tak strasznie smutno...

27.05.03, 19:39
Wczoraj bylam u lekarza i moja ginekolog wyslala mnie na USG - "zebym sie
uspokoila, ze wszystko jest ok i posluchala sobie serduszka". Bylam dzisiaj,
lekarz szukal pol godziny i nie znalazl czynnosci serca. Powiedzial, ze mam
powtorzyc za tydzien i albo sie pojawi i okaze sie, ze po prostu bylo za
wczesnie, albo dziecko jest martwe. Pojechalam do szpitala, powtorzyc, na
sprzecie z Dopplerem i lekarz tez nie znalazl i powiedzial mi, ze w zasadzie
nie mam juz szans, bo dziecko wyglada juz na tak duze, ze czynnosc serca
powinna byc. Wycenili je na jakies 8 tyg i 4 dni (od zaplodnienia). Kazal mi
poczekac tydzien, powtorzyc badanie i zapisac sie na skrobanke. Jestem
zrozpaczona, nieszczesliwa i strasznie, strasznie smutna... Nie wiem, jak mam
przezyc ten tydzien, z w zasadzie juz ogloszonym wyrokiem. A z drugiej strony
czepiam sie nadziei, ze moze jeszcze bedzie dobrze, moze naprawde jest za
malutki...
Co o tym myslicie? Czy ktoras z Was miala podobne przejscia? I kiedy w
Waszych ciazach bylo widac serce?
Bardzo smutna Marta
    • umasumak Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 19:52
      Nie wiem co mogę Ci powiedzieć... Ja pierwsze USG robiłam dopiero w 12 tygodniu
      ciązy i wtedy czynności serduszka były bardzo wyraźne... skoro lekarz kazał
      przyjść jeszcze za tydzień to widocznie jest jeszcze jakaś nadzieja? Może
      skonsultuj się jeszcze z innym lekarzem? Nie mam pojęcia jak mogę Cię jeszcze
      pocieszyć... całym sercem jestem z Tobą. Trzymaj się i wiedz że tutaj zawsze
      masz do kogo się zwrócić...
      • juliapoludniewska Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 20:00
        Marta,

        strasznie mi przykro, ze tak sie stalo...Koniecznie powtorz w przyszlym
        tygodniu badanie, zeby miec pewnosc. A jesli najgorsze sie sprawdzi, to
        pomysl, ze cos bylo nie tak. I lepiej, ze stalo sie to teraz - na poczatku
        ciazy- a nie pod koniec lub po urodzeniu. Natura sama eliminuje bledy, wiec
        moze z dzieciaczkiem bylo cos nie tak...
        • magda6811 Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 20:36
          Marto, przeżyłam to w sierpniu. To już był 10 tydzien, nie było widać pracy
          serca, ale też - co było bardzo ważne - wiek ciąży rozmiarem nie zgadzał się z
          datą OM - jakby 3wszystko skończyło się już 2-3 tygodnie wcześniej. To było
          straszne przeżycie - Kilka lat wcześniej, zdażyło mi się to samo, na szczęście
          pomiędzy tymi wypadkami urodziłam córeczkę. W sierpniu lekarz nie kazał czekać,
          zabieg zrobili od razu. Teraz jestem w 26 tygodniu ciąży. Pierwsze USG zrobiłam
          dopiero w 9 tygodniu - bardzo się bałam - tym razem widać już było pracę serca.
          Jeśli wszystko nie skończy się dobrze, nie czekaj długo z następną próbą.
          Trzymaj się, Magda
          • martka_k Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 20:48
            U mnie wiek widoczny zgadza sie z teoretycznym, także ta smierc musialaby sie
            przydarzyc akurat teraz...
            Czytam i czytam ksiazki i strony internetowe - i jakos nie dokonca moge
            uwierzyc w najgorsze... Tam jest wszedzie napisane, ze "w przeciagu tego
            tygodnia". Czy mozna przekreslac moje dziecko chociaz jest dopiero poczatek
            tego tygodnia? Czy moze ma jeszcze szanse? Nie wiem, chyba zwariuje przez ten
            tydzien. Nie wiem, jak bym przezyla, gdyby mi sie przytrafilo kilka razy, tak
            jak Tobie. Trzymam kciuki za wszystkie brzuchy.
            Marta
    • umargos Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 20:36
      Każde pociesznie wydaje się niedobre w takiej sytuacji...ale ja słuchałam
      serduszka pierwszy raz dopiero w 12 tygodniu...a i tak pani doktor długo go
      szukała, bo dziecko się "schowało"...koniecznie powtórz badania...
      Ula
    • mamakubusia Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 22:21
      witaj
      u nmie też stwierdzono że nie ma serduszka ale to był dopiero 6 tydzień,
      zrobiono mi także badania stężenia hormonów które powtórzono po kilku dniach.
      śerduszko zaczyna bić ok 25 dni od zapłodnienia ale jest to widoczne na dobrym
      sprzęcie i chyba tylko na usg dopochwowym
      trzymam za Ciebie kciuki , głowa do góry
      ania
      • martka_k Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 14:47
        Jakie hormony Ci robili? Czy jakos inaczej, poza USG mozna stwierdzic, czy
        wszystko ok?
    • mamakubusia Re: tak strasznie smutno... 27.05.03, 22:24
      no tak chyba Cię nie pocieszyłam bo nie dodałam że lekarze sie pomylili no i
      teraz jestem mamą 7 mieśięcznego chłopczyka
      ania
    • dula5 Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 15:06
      Marto! Nie wiem jak cię pocieszyć... miałam podobną sytuację, ale lekarze byli
      pewni że płód nie żyje bo była jakaś przezierność karkowa (jakoś nie taki
      wygląd karku) i serducha też nie widzieli. Ja zaraz na drugi dzień miałam
      zabieg - nie wyobrażam sobie jakbym miała czekać tak jak ty z taką wiadomością
      przez tydzień, ale może to dobrze, skoro kazali poczekać jest nadzieje i może
      wszystko sie dobrze skończy - czego ci życzę!
      Dula
      • wieczna-gosia Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 15:25
        Marto strasznie mi przykro, ale moze to faktycznie za wczesnie. Ja sie nie
        wybieram przed 12 tygodniem na USG. Po co? Nie chcialabym przezyc takiej
        tragedii a potem uslyszec upsss pomylylismy sie. Trzymam kciuki, zeby dzidzia
        po prostu miala wolniejsze tempo rozwoju wink)
      • martka_k Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 15:26
        Oj tez bym chciala... Zeby sie dobrze skonczylo. Nie wiem, jak mozna przezyc
        tydzien - ja juz chyba wariuje. A z drugiej strony nie moge uwierzyc i ciagle
        mam nadzieje, ze moze jeszcze...
        M.
        • mamakubusia Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 21:35
          witaj
          nie wiem dokładnie co to za hormony ale wiem ze sa one produkowane w czasie
          ciąży i mnie robili je w odstępie kilku dni, jeśli się zwieksza ich ilość to
          znaczy że zarodek się rozwija
          trzymam kciuki
          ania
    • gossa1 Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 18:09
      Witamy cie marto! wlasnie czytalismy twoją wiadomosc tzn ja razem z moim
      chlopakiem i jest nam bardzo smutno! mi ginekolog słuchała serduszko dopiero w
      29 tygodniu, ale wczesniej było widac jak bije na usg! moze cos z tym
      urzadzeniem było nie tak sad ja bym poszła na twoim miejscu nie do jednego a do
      3 lekarzy! teraz tyle sie słyszy!! sprawdz to wszytsko dokładnie!
      Pozdrawiamy cie i tzrymamy kciuki!
      mama + tata + dzidek w brzuchu
      • gossa1 Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 18:13
        Mi tez pierwszy lekarz u którego byłam, nawciskał samych strasznych wiadomosci
        ze w czasie ciazy przechodziłam rózyczke, a okazało sie ze jestem na nią
        odporna! wogóle sie nie znał na wynikach!!!!!!!!!!! nazywa sie Szymanek z
        Wrocławia więc uważajcie dziewczyny !!!
        • zosia888 Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 20:39
          Moze po prostu podalas zla date ostatniej miesiaczki? A moze mialas w innym terminie owulacje niz to zwykle bywa? Ten tydzien to zawsze jakas nadzieja, ze jednak serduszko zacznie bic.... Trzymamy mocno kciuki.
          Ja przezylam cos takiego co w medycynie nazywane jest - pustym jajem. Jezeli chcialabys pogadac pisz do mnie na priva. Niemniej jednak mam nadzieje, ze nie bedzie takiej potrzeby, czego zycze Ci z calego serca.
          Zosia88@wp.pl
          • ursgmo Re: tak strasznie smutno... 28.05.03, 22:27
            Mam nadzieje ze wszystko jednak bedzie w porzadku.
            Ale jesli stalo sie najgorsze to lepiej ze teraz niz pozniej. Ja stracilam
            swoje drugie dziecko - coreczke w 40 tygodniu ciazy. Jej serduszko po prostu
            przestalo bic. Pozniej okazalo sie ze byla dwukrotnie ciasno okrecona pepowina.
            Nie miala zadnych szans...."Pocieszano" mnie ze gdyby przezyla to tak mocno
            niedotleniona ( nie wiadomo od jak dawna pepowina zaciskala sie) bylaby bardzo
            chora. To bylo dwa lata temu. Jedenascie miesiecy po niej urodzilam slicznego i
            zupelnie zdrowego synka. Wiec i Ty nie czekaj zbyt dlugo , druga ciaza bardo
            pomaga. Pozdrawiam cieplutko. Ula
    • aniasc Re: tak strasznie smutno... 30.05.03, 11:05
      Martusia, przede wszystkim przykro mi, ze musisz przez to
      wszyztko przechodzic...
      Ja jednak na Twoim miejscu poprosilabym o konsultacje
      innych lekarzy, bo to jednak wczesny etap ciazy i nie
      mozna wykluczyc, ze pan dr sie pomylil. Jak ci daja
      jeszze tydzien, to jest szansa. Gdyby bylo inaczej to
      pewnie od razu wyslalibycie na lyzeczkowanie.
      Osobiscie uwazam jednak, ze nie wszyscy lekarze zasluguja
      z racji zawodu na szacunek i zaufanie. Niedawno poronilam
      i kiedy zglosilam sie z tym do szpitala pan dr
      zakomunikowal mi, ze jestem nadal w ciazy i przyjal mnie
      na patologie ciazy. A tam sluchalam codziennie innej
      diagnozy: najpierw utrzymywali, ze wszystko jest ok i ze
      krwawienia w ciazy zdarzaja sie i nie sa niczym
      szkodliwym, pozniej sytuacja odwrocila sie o 18o stopni i
      powiedzieli mi, ze to tylko okres, a w cizy nie jestem i
      nie bylam. Potem, kiedy testy krwi na obecnosc HCG wyszly
      pozytywnie powiedzieli znowu ze jestem w ciazy i ma
      lezec, pozniej pan profesor poinformowal mnie, ze to
      ciaza urojona (o bylo najzabawiejsze, bo zjawisko ciazy
      urojonej ma wylacznie podloze psychiczne i o obecnosci
      chocby HCG mowy nie ma). A poza tym slyszalam jeszcze o
      zaburzeniach horonalnych, przedluzeniu fazy zoltego
      cialka, etc. Dopiero w inym szpitalu, inni lekarze na
      podstawie karty informacyjnej i objawow, ktore wystapily
      powiedzieli, ze to bylo najzwyklejsze na swiecie poronienie.
      Moral z tego taki, ze lekarz lekarzowi nie rowny, a jezyk
      bywa dluyzszy od rozumu jak mawia moja mama. Nie martw
      sie za wczasu i sprawdz wszystko spokojnie.
      Trzymaj sie mocno
    • ebednarz Re: tak strasznie smutno... 30.05.03, 15:34
      Droga Marto,

      Wiem co czujesz i smutno mi z Toba. Niemalze dokladnie rok temu w 10 tyg ciazy
      zaczelam krwawic, w szpitalu stwierdzono, ze nici juz z mojej ciazy i
      wylyzeczkowali mnie. Ale wczesniej, od 8-go tygodnia mialam juz niepokojace
      objawy - uplawy koloru brazowego.
      Jezeli niczego u siebie jeszcze niepokojacego nie zauwazylas, to mozesz miec
      jeszcze nadzieje. Nie chce podwazac zdania twojego lekarza, ale poczekaj, moze
      akurat warto.
      Jezeli nie, glowa do gory. Wiem, ze to boli, ja jednak wytlumaczylam sobie to
      inaczej - moze to i lepiej, niz mialabym urodzic ulomne dziecko. Teraz jestem w
      25 tygodniu ciazy i wszystko jest w porzadku. Poronienia jezeli sie zdarzaja w
      pierwszej ciazy, to juz przy nastepnej sie nie powtarzaja, jezeli oczywiscie
      nie ma zadnych czynnikow zewnetrzych, chorob, itp. Zrob gruntowne badania i
      uwierz, ze za rok mozesz nosic pod sercem twoje zdrowe dziecko.
      Trzymam mocno kciuki za ciebie.
      Ewa
      • natalia43 Re: tak strasznie smutno... 31.05.03, 10:59
        droga Marto! uważam że w rzadnym przypadku nie powinnaś tracic nadzieji,a już
        napewno nie czekaj tydzień tylko biegnij do innego lekarza,bo lekarze są
        naprawdę różni.Mojej znajomej lekarka powiedziała w 8 tygodniu na USG że wcale
        nie jest w ciąży bo ona nic tam nie widzi,a jednak ciąża była i przebiegała
        prawidłowo. Ja jestem w 29/30 tyg. ciąży, jestem szczupła i mam nie duży
        brzuszek a jednak za każdym razem lekarz musi długo szukać nim na dooplerze
        znajdzie czynność serca i tak jest za każdym razem.Lekarz poprostu się smieje
        że mały potrafi się sprytnie chować. Skoro przy tak dużym dziecku jest trudno
        usłyszeć serduszko to wyobraż sobie u ciebie przy takim malutkim ziarenku też
        jest duże prawdobodobieństwo że go poprostu nie widać. Może udało mi się
        Ciebie troszeczkę pocieszyć. Głowa do góry i nie trać nadzieji tylko zapytaj
        innego lekarza.Trzymam bardzo mocno kciuki i powodzenia!!!
        • martka_k Re: tak strasznie smutno... 31.05.03, 17:35
          Rzeczywiscie, troche sie Wam udalo mnie pocieszyc... W poniedzialek ide na
          nastepne USG - zobaczymy. Ale w skrytosci ducha mam nadzieje, ze moze jeszcze
          bedzie dobrze - objawow zadnych nie mam, uplawow ani krwi... Trzymajcie kciuki,
          prosze, bo jednak bardzo sie boje. I dzieki za dobre slowo
          Marta
          • gook Re: tak strasznie smutno... 02.06.03, 15:16
            Czesc, trzymam kciuki i mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. Gdyby lekarze
            byli pewni, ze coś jest nie tak, to na pewno od razu skierowaliby cie na
            wylyzeczkowanie, a nie kazali czekać. Trzymaj sie dzielnie i powodzenia.
            Napisz jak juz bedziesz po.
            Pozdrowienia,
            gośka z olą (31 tyg)
            • zosia888 Re: tak strasznie smutno... 02.06.03, 16:35
              Marta, i co??
              Dzisiaj poniedzialek!
              Napisz chodciaz dwa slowa.
              Nie przestajemy trzymac kciukow!!!
              • justicya Re: tak strasznie smutno... 05.06.03, 20:44
                NO i co sie dzieje z Marta? Martus czekamy na dobre wiesci!!!
                • umasumak przeczytaj wątek " ta bajka nie skończy się dobrze 05.06.03, 22:10
    • justyna1212 Re: tak strasznie smutno... 06.06.03, 09:28
      Marta! Odezwij się!!!
    • maggaa Re: tak strasznie smutno... 06.06.03, 09:29
      Martka, przeczytałam prawie cały wątek i życzę Ci, żeby wszytko poszło dobrze,
      życzę z całego serca. Ja niestety przy pierwszej ciąży nie miałam tego
      szczęścia, chodziłam już długo w ciąży, i co gorsza, nie miałam żadnych
      objawów, że ciąża jest martwa, ani plamień, ani już później bólu brzucha - był
      na początku, jedyne co mnie niepokoiło, to to, że piersi przestały być
      wrażliwe, nie udało się wtedy, serduszko nie zaczęło już bić, a dzidzia była
      dosyć duża. Teraz na szczęście mam swój nowy skarb w domku, ma już ponad dwa
      latka i jest kochana, śliczna i zdrowa, i mam nadzieję, że niedługo będę
      oczekiwać drugiego skarbu smile. Życzę powodzenia, trzymaj się Martka
    • kwiatuszek05 Re: tak strasznie smutno... 25.08.03, 14:41
      i JAK SIE SKONCZYLA TA HISTORIA ? JA WLASNIE TERAZ PRZECHODZE TO SAMO!!!! I
      MAM CZEKAC DO PRZYSZLEGO PONIEDZIALKU!!! JEST TO STRASZNE PRZEZYCIE...
    • nika28wawa Re: tak strasznie smutno... 25.08.03, 21:41
      Marto. Jesteśmy z toba całym sercem i z twoim maleństwem. Trzymamy kciuki za
      ciebie i za fasolkę. To niesprawiedliwe że takie rzeczy zadrzają się nam mamom
      i tatom. Pomodlę się za ciebie i maleństwo. Mam nadzieję ze to pomoże. Bicie
      serca tej istotki podniesie cie na duchu w przyszłym tygodniu. Życzę ci tego.
      Monika i jej Basia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja