Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki)

13.05.07, 21:34
Chcę tu przedstawić kilka BARDZO SUBIEKTYWNYCH (podkreślam to specjalnie,
żeby choć spróbować ukrócić wszelkie mogące się pojawić złośliwości, jakich
tu pełno bywa) przemyśleń nt. rzeczy potrzebnych maluszkowi i młodej
(niezależnie od wieku) mamie bez wcześniejszego doświadczenia.

1. Choć na listach informujących jaką zgromadzić wyprawkę dziewczyny piszą,
żeby nie kupować za wiele ciuszków na początek, proponuję przynajmniej, w
miarę możliwości, jak najwięcej pożyczyć. Ja też kupiłam tylko po 2-3 sztuki
body, pajacyków w rozmiarze 56 i 62 i co się okazało - brak wprawy przy
zmienianiu pieluch sprawił, że gdyby nie pożyczone od koleżanki mnóstwo
ubranek, maluch przez część tygodnia musiałby być wyłącznie zawinięty w
becik, bo nie nadążałabym z praniem i suszeniem. Naprawdę-jeśli możecie,
pożyczcie trochę ubranek-ma się wtedy spokój ducha i większą mozliwość
manewru.

2. Kaftaniki-kupiłam kilka, bo niby należy chronic kikut pępowiny i nie
podrażniać go. I co? Używałam ich tylko podczas pobytu w szpitalu (i to
szpitalnych w dodatku)-niewygodne toto, zawija się. Może spełniają one swoją
funkcję, gdy dzidziuś jest zawinięty tylko w becik, tak jak w szpitalu, w
domu wkłada się przecież na wierzch pajacyk, więc pod spópd wygodniejsze jest
body. A pępowinie i tak nic nie grozi - w końcu styka się już od początku z
becikiem i wszystko jest ok... Szkoda wydawać fundusze

3. Wózek-kupiliśmy taki, który się potem zamienia w spacerówkę. Maluszek
urodził się w lutym, miał niecałe 4kg. Teraz ma 3 miesiące i waży 8 kg
(karmię tylko piersią) i już się przestaje do gondoli mieścić. Na całe
szczęście idzie lato i możemy się już "przesiąść", czy też raczej "przenieść"
do spacerówki, ale jeśli rodziłabym np. w październiku-już w styczniu wózek
byłby za mały, a byłoby za zimno na spacerówkę. Ja wiem, że to specjalny
przypadek, bo mój synek rośnie jak na jakimś polepszaczu, ale jeśli z USG
będzie Wam "wychodziło", że dziecko urodzi się spore, a termin porodu będzie
na późną jesień lub wczesną zimę, uważam, że warto przemyśleć kupienie wózka,
który jest wyłącznie gondolą-one są wtedy znacznie większe.

4. Uważajcie gdy będziecie na początku myły maluszkom pupy-my z mężem się
bardzo staralismy, by mała pupcia była czyściutka, a synek robił kupę co pół
godziny i co chwilę popuszczał (taki urok, na szczęście mu przeszło) no i
niestety trochę ją zatarliśmy (chodzi nie o posladki, tylko delikatną skórę
wokół odbytu). Leczyliśmy ją potem przez miesiąc. Połozna, która do nas
przychodziła wymyślała tysiąc sposobów, jak te ranki wyleczyć. W końcu
zaczęłam smarować pupę Bepanthenem i chwalę sobie ten specyfik baaaardzo.
Wszystko się pięknie zagoiło. Polecam go na wszelkie kłopoty (choć np.
słyszałam wiele dobrego o Sudocremie, ale mój maluch, czy raczej jego skóra,
bardzo źle go tolerował. Dopiero teraz, gdy już trochę podrósł, Sudocrem nie
powoduje odparzeń i wyprysków na pośladkach). No ale nie chodziło mi o
reklamę preparatów, tylko zwrócenie uwagi, że czasem chcąc dobrze można
przesadzić - a to jest naprawdę baaardzo delikatne miejsce.

5. I ostatnie-mój poród zakończył się niespodziewanie cesarką. Proponuję Wam
na wszelki wypadek wziąć ze sobą dodatkowy ręcznik do rąk (50x70cm), bo po
cięciu bardzo trudno jest wytrzeć się ręcznikiem kąpielowym-wszystko fatalnie
boli, a duży ręcznik nie tylko staje się nagle bardzo ciężki, ale też
trudniej nim manewrować po ciele i często uraża świeżą ranę.

To tyle. Możecie wziąć te uwagi pod uwagę lub nie, może komuś się przydadzą.
Trzymam kciuki za wszystkie mamusie. Może to nie do końca tak, że przestaje
się pamiętać ból związany z porodem, ale cudowności pierwszego przytulenia
maluszka, potem jego pierwszych uśmiechów, gaworzeń i w ogóle wszystkiego, co
związane z macierzyństwem nie da się opisać...
    • gonia28b Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 13.05.07, 22:00
      Dobre smile
      no właśnie rady radami: koleżanek, przyjaciółek, a w szczególności teściowych
      babć i innych pociotków - swoją drogą
      a praktyka - wiadomo - też swoją drogą...
      mnie szczerze mówiąc do szału doprowadzały te sto_tysięcy_dobrych_rad_babuuuuni
      wink)))
    • ewcia1980 Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 14.05.07, 11:55
      rufique napisała:
      > 1. Choć na listach informujących jaką zgromadzić wyprawkę dziewczyny piszą,
      > żeby nie kupować za wiele ciuszków na początek, proponuję przynajmniej, w
      > miarę możliwości, jak najwięcej pożyczyć. Ja też kupiłam tylko po 2-3 sztuki
      > body, pajacyków w rozmiarze 56 i 62 i co się okazało - brak wprawy przy
      > zmienianiu pieluch sprawił, że gdyby nie pożyczone od koleżanki mnóstwo
      > ubranek, maluch przez część tygodnia musiałby być wyłącznie zawinięty w
      > becik, bo nie nadążałabym z praniem i suszeniem. Naprawdę-jeśli możecie,
      > pożyczcie trochę ubranek-ma się wtedy spokój ducha i większą mozliwość
      > manewru.


      Zgadzam sie w 100%.
      Ja tez naczytałam sie, ze nie ma potrzeby kupowac za duzo ubranek w
      najmniejszych rozmiarach.
      Dobrze, ze moja mama miała w tej sprawie zupełnie odmienne zdanie i zaopatrzyła
      moja corke w pajace, spiochy i kaftaniki.
      Miałam po 6-7 kompletów i mimo to pranie (na samym poczatku) musiałąm robic
      prawie codziennie.

      pozdrawiam
      Ewelina
      • malgosiaw32 Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 14.05.07, 18:32
        ewcia1980 napisała:

        > rufique napisała:
        > > 1. Choć na listach informujących jaką zgromadzić wyprawkę dziewczyny pisz
        > ą,
        > > żeby nie kupować za wiele ciuszków na początek, proponuję przynajmniej, w
        >
        > > miarę możliwości, jak najwięcej pożyczyć. Ja też kupiłam tylko po 2-3 szt
        > uki
        > > body, pajacyków w rozmiarze 56 i 62 i co się okazało - brak wprawy przy
        > > zmienianiu pieluch sprawił, że gdyby nie pożyczone od koleżanki mnóstwo
        > > ubranek, maluch przez część tygodnia musiałby być wyłącznie zawinięty w
        > > becik, bo nie nadążałabym z praniem i suszeniem. Naprawdę-jeśli możecie,
        > > pożyczcie trochę ubranek-ma się wtedy spokój ducha i większą mozliwość
        > > manewru.
        >
        >
        > Zgadzam sie w 100%.
        >
        >
        również popieram w 100%
        • eps Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 14.05.07, 20:36
          z tymi ubrankami to popieram bo 2-3 komplety to mój synek zuzywał dzienie.
          Jak nie ulał to obsikał i znów ulał.
    • mamaodniedawna Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 15.05.07, 10:56
      Dobre rady, ja bym jeszcze dodała żebyy wziąć z sobą do szpitala skarpetki -
      dla siebie. Rodziłam w sierpniu zeszłego roku, lato jak pewnie pamiętacie było
      piękne a do tej pory pamiętam że zmarzły mi stopy...
    • wrzesniowka_1 Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 15.05.07, 11:26
      dzieki za dobre radysmile
    • an_ni Re: Kilka przemyśleń młodej mamy (pierwiastki) 15.05.07, 14:12
      . Uważajcie gdy będziecie na początku myły maluszkom pupy-my z mężem się
      > bardzo staralismy, by mała pupcia była czyściutka, a synek robił kupę co pół
      > godziny i co chwilę popuszczał (taki urok, na szczęście mu przeszło) no i
      > niestety trochę ją zatarliśmy (chodzi nie o posladki, tylko delikatną skórę
      > wokół odbytu). Leczyliśmy ją potem przez miesiąc. Połozna, która do nas
      > przychodziła wymyślała tysiąc sposobów, jak te ranki wyleczyć. W końcu
      > zaczęłam smarować pupę Bepanthenem i chwalę sobie ten specyfik baaaardzo.
      > Wszystko się pięknie zagoiło. Polecam go na wszelkie kłopoty (choć np.
      > słyszałam wiele dobrego o Sudocremie, ale mój maluch, czy raczej jego skóra,
      > bardzo źle go tolerował. Dopiero teraz, gdy już trochę podrósł, Sudocrem nie
      > powoduje odparzeń i wyprysków na pośladkach). No ale nie chodziło mi o
      > reklamę preparatów, tylko zwrócenie uwagi, że czasem chcąc dobrze można
      > przesadzić - a to jest naprawdę baaardzo delikatne miejsce.

      zapewne mylas go chusteczkami - blad
      mala delikatna ciagle zasrana pupke trzeba myc woda z mydlem uzywajac wacikow,
      po czym przemyc wacikiem z czysta woda i osuszyc pieluszka
      wiec rada - kupic 2 paczki duzych kwadratowych wacikow - np Dzidzius i tego i
      uzywac do mycia
      chusteczki na sytuacje poza domem
    • sevilay od mamy trojga dzieci 15.05.07, 14:19
      To tez moje subiektywne przemyslenia ale moze komuś się na coś przyda.

      1.Polecałabym zabrać do szpitala takie "picie z dzióbkiem"-czyli butelkę z takim
      wysuwanym zamknięciem.Jeżeli się komuś przydarzy cesarka to z czegoś takiego się
      najlepiej pije-nie trzeba siadać tylko mozna sobie popijąć jak przez smoczek.To
      bym radziła kazdej z Was na wszelki wypadek mieć nawet jak planujecie rodzić
      naturalnie bo nigdy nic nie wiadomo.

      2. W drugą taką samą butelkę dobrze jest zabrać Tantum Rosa-po porodzie jak
      znalazł a tym się łatwo aplikuje.

      3.Z własnego doswiadczenia radzilabym się zaopatrzyć w kilka rodzajów podkladów
      poporodowych.Potem się okaże,które się najlepiej sprawdzaja to tych sobie
      kupicie więcej (albo mąz Wam dostarczy).Zdaje się,ze wiele dziewczyn polecało tu
      podkłady Belli ale rozne są preferencje.Ja już w domu używałam podpasek,tylko
      tych wielkich,długich (mój mąz je nazywał "deski surfingowe".

      4.Nie bójcie się,że zrobicie krzywdę dziecku-to wbrew pozorom wcale nie jest
      takie łatwe.Ostrożnośc oczywiście trzeba zachować aledziałajcie smiało.Ani się
      nie obejrzycie jak dojdziecie do wprawy.

      5.Macie prawo poprosić położną,zeby Wam pokazała jak się karmi dziecko i nie
      dajcie jej się zbyć.W koncu skąd Wy same macie to wiedzieć? Moja przyjaciółka
      się bała,ze jak za duzo sutka włozy dziecku do buzi to się udusi i jej synek nie
      miał jak ssać i ciągle był glodny.Nie udusi się,spokojnie,przeciez całej piersi
      dziecku do gardła nie wciskacie.Nie wpadajcie w panikę jak Wam z poczatku nie
      wychodzi,tylko poproscie jeszcze raz kogos o pokazanie.

      6.W ŻADNYM RAZIE nie pozwólcie sobie wmówić,ze jestescie głupimi albo wyrodnymi
      matkami bo "coś"-Nie umiecie przeć,przewijać dziecka,karmić,bo jest inaczej
      ubrane, bo nie karmicie piersią,bo urodziłyście przez cc! Nikt nie ma prawa Was
      oceniać( o ile faktycznie krzywdy dziecku nie robicie to co to kogo obchodzi jak
      karmicie).Po prostu nie zwracajcie uwagi na takie gadanie.Terror laktacyjny i
      naturalnego porodu szaleje.Same też się powstrzymajcie od takich uwag-urodziłaś
      naturalnie i karmisz piersią-ok,sasiadka z sali urodziła przez cc i karmi
      butelką też ok-jej dziecko jej sprawa.

      7.Jak już słusznie napisała kolezanka nie przesadzajcie z higieną.Ja swoim
      dzieciom pupki myłam przegotowaną wodą i nigdy nic się nie robiło.Używałam też
      zwykłego pudru ale to juz indywidualna sprawa-nie u kazdego się sprawdza.
      Pierwszemu dziecku wygotowywałam smoczek teraz trzeciemu ,jak upadnie to tylko
      płuczę pod kranem i zdrowe jak ryba.Nigdy nikt z nas nie oblizywał smoczka przed
      podaniem dziecku ale to juz jak uważacie-dla mnie niehigieniczne.

      To na tyle,może mi się jeszcze coś przypomni to naiszę.
Pełna wersja