Praca w upały w końcówce ciąży?

30.05.07, 00:19
Hej,

jestem w 32 tygodniu i cały czas pracuję. Wczoraj byłam u ginekologa i p dr
kilkakrotnie mówiła mgę pani dać zwolnienie, nie ma co się tak męczyć itp. W
zasadzie poza infekcją dróg moczowych na nic nie choruję. Ale brzuch mam
spory i jest mi okropnie gorąco; chwilami wręcz słabo. W końcu powiedziałam i
lekarce i w pracy, ze wezmę zwolnienie na następnej wizycie za 3 tyg.

I tak się zastanawiam czy takie ogólne umęczenie jest wystarczającym powodem
zwolnienia waszym zdaniem? Mam wrażenie, że przeżycie (nawet nie
przepracowanie) każdego dnia jest dla mnie wręcz zwyciestem? Ale skoro się
mówi, że ciąża to nie choroba to może i w tej sytuacji powinnam po prostu
przetrwać?

Wiecie co - zastanawiam się też ostatnio, że po mnie b. widać, że jestem
koszmarnie zmęczona i myślę sobie może to niesmaczne w takim stanie pracować
(ja tam naprawdę nie siędzę przy biureczku tylko wykańczam w szybkim tempie
kilka raportów)/

Co generalnie myślicie - powinnam mieć skrupuły, ze chodzę do pracy czy że
jednak planuję zwolnienie?

M.
    • weronika_r Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 00:34

      Sama piszesz, że czujesz się źle, często czujesz sie bliska omdlenia... Ja
      zdecydowanie uważam, że postawa pod tytułem "przetrwać jakoś dzień" jest dziwna
      i nie wiem, czemu ma służyć. Na Twoim miejscu zadbałabym porządnie o siebie i
      dziecko, ponieważ to właśnie Wasze zdrowie i dobra kondycja w tej chwili wydają
      się być wartością nadrzędna. Pamiętaj, że ogólne umęczenie czasem może pociągać
      za sobą zaburzenia gospodarki elektrolitowej, niedokrwistość, czasem skoki
      ciśnienia tętniczego. Uważam, że absolutnie nie warto ryzykować, bo gra jest
      niewarta świeczki. Wypocznij koniecznie. Życzę spokojnej końcówki ciąży,
      lekkiego porodu i wspaniałego dziecka. Pozdrawiam.
    • asidoo Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 06:33
      Powinnaś pójść na zwolnienie.
      • gingers73 Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 07:15
        Ja na razie chodzę choć jestem przed 30 ale też są chwilę w te upały gdy się
        gorzej czułam i strasznie bolały mnie żebra.
        Ja planuję wziąć zwolnienie jak znów fala upałów ruszy i chociaż kilka dni
        odsapnąć i nie widzę w tym nic zdrożnego.
        I tak wiele osób się dziwi, że chodzę do pracy zwłaszcza że dojeżdżam
        codziennie pociągiem.
        • ulau Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 09:14
          A ja już odpuszczam od jutra, w połowie 38 tyg smile
          Jakkolwiek pewnie telefony do domu sie beda urywac do samego porodu smile
          Ale lubie tą moją prace, czułam się dobrze, a pracując czas mi szybciej
          leciał smile
          Upały wprawdzie troche dopiekły, a akurat bylo cos pilnego do przypilnowania,
          ale na szczęscie przez ostatnie dni już jest chłodniej.

    • o_ulus Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 09:25
      Kochana ja mialam takie same podejscie do pracy jak ty checi byly zreszta tez
      uwazam ze ciaza to nie choroba, jednak od Świąt Wielkej Nocy siedze sobie w domu
      i wcale nie zaluje. Sporo ludzi namawialo mnie na chorobowe sam lekarz
      kilkakrotnie pytal. Sa dni kiedy czuje sie dobrze a sa kiedy caly przelerze
      przynajmiej mam czas zeby powoli robic wyprawke sprawdzic ceny . Jestem w 32
      tygodniu i podziwiam Cie bo ja czasami w domu umieram przez te upaly. Nie
      zastanawiaj sie i tak po porodzie bedziesz miala sporo roboty a teraz trzeba
      nabierac sil.pozdrawiam
    • aniolek227 Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 09:31
      Po 2-tygodniowym zwolnieniu poszłam w poniedziałek do pracy, wypoczęta i
      zrelaksowana - a tu okazało się że klima wysiadła w te najgorsze upały i na
      całyym dziale poustawiali wiatraki - i czym się to skończyło? tym że teraz leże
      w łóżku znowu na zwolnieniu - wystarczyły mi tylko dwa dni!!!!
      Cholera jasna i jak tu zadbać o dobre warunki w pracy dla ciężarnych?

      • marta_st1 Widziałam ostatnio program 30.05.07, 10:41
        w którym wypowiadały się kobiety, które do dnia porodu niemalże chodziły do
        pracy, a po macierzyńskim dostały wypowiedzenie. Wniosek nasuwa się sam.
    • saskiaplus1 Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 11:32
      Pracowałam do jakiegoś 33 tygodnia ciąży. Nie było źle, lubię swoją pracę i
      odpoczywałam w niej bardziej niż w domu, gdzie grasuje mały człowiek nieustannie
      spragniony sportów z mamą. Ale kiedy moja praca zaczęła polegać głównie na
      sapaniu za biurkiem i odpoczywaniu co parę minut (duszności, zgaga, opuchnięte
      kostki i tak dalej) to stwierdziłam, że wprawdzie ciąża nie choroba, ale
      pracować to ja już i tak nie pracuję, więc nie ma co oszukiwać siebie i
      pracodawcy, który wszak za taką "nie-pracę" mi płacił jak za normalne
      wykonywanie służbowych obowiązków. W związku z tym bez wyrzutów sumienia udałam
      się na zwolnienie, a na moim miejscu zasiadła osoba, która będzie mnie
      zastępować dopóki nie wrócę. Wszyscy jesteśmy zadowoleni: ja, szef i oczywiście
      mój zastępca.
    • mynia0 Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 11:43
      ja jestem w 35 tc i własnie wziełam tydzień zwolnienia - upały dokuczały mi tak
      bardzo, że w pracy byłam jak dętka, poza tym sam dojazd samochodem do pracy
      przez całe miasto , siedzenie w blaszane puszcze, w której jest minimum 40
      stopni przekraczało moje możlwiosci. jak tylko upał zelżeje - wracam do
      pracy wink dzisiaj jest akurat chłodniej, więc nabieram sił. na zwolnienie
      planuję pójśc w okolicach 38 tygodnia - bo poród bedzie szybciej - planowe cc.
    • uczula Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 12:19
      ja mam dokladnie tak samo.
      W upaly wytrzymuje w pracy do 12, potem katorga o 14 podpieralam sie juz zebami
      o biurko.
      Wzielam tylko tydzien, ale teraz od poniedzialku znowu maja byc upaly i wiem,
      ze nie dam rady wysiedziec...
      Trudno sie mowi.
      Ja nie choruje na nic - ale jak sa upaly to po 14 zaczyna mi byc ciezko,
      duszno, skora zaczyna swedziec, najgorzej jest z oddechem - ciagle mi duszno do
      granic doslownie.
      Postanowilam wiec ze nie bede matka polka - i poswiecac sie nie bede...
      TRudno.
      w domu nie jest mi wcale lepiej...ale moge sie przynajmniej polozyc...
      no i tyle.
      Dzisiaj jestem jutro tez, od poniedzialku - najprawdopobniej nie.
      i tyle. Nic na to nie poradze.
      Jeden dzien podpierania sie zebami o biurko wytrzymam, ale caly tydzien - to
      juz naprawde nie ma sensu.
      Dobrze ze lekarke mam w miare sensowna ktora nie robi wielkich ceregieli i sama
      mowi, ze 8 miesiac to juz ciezko...w zimie by pewnie nie bylo takich problemow.
      Ale te upaly - to juz mnie przerasta.

      Pozdrawiam goraco.
    • ninoczke Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 12:30
      Jestem w 29 t.c. i upały przeżyłam tylko dzięki pracy. W domu nie jestem w
      stanie wyrobić w tym upale, a w pracy siedzę w klimatyzowanym pomieszczeniu i
      dzięki temu czuję się znakomicie. Wcale nie chciało mi się wracać do domu wink
    • misinka81 Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 12:51
      Ja jestem w 28 tygodniu i planuję pracować do końca czerwca, oczywiście jeśli
      nic się nie będzie działo. Później planuję iść na zwolnienie, bo już teraz
      upały dają mi się we znaki. Poza tym dla mojego starszego dziecka od lipca
      zacznie się dyżurne przedszkole i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy się
      wszyscy męczyć. A tak, to pojedziemy sobie na wieś, młody będzie szalał, kury
      ganiał i babki lepił, a ja będę odpoczywać i zajadać truskaweczki smile
      W pracy już i tak wszyscy się dziwią, że chodzę do pracy, że nie jestem na
      zwolnieniu, a że dwa razy byłam już na patologii i mam dość miękką szyjkę, to
      mam dodatkowe naciski ze strony pracodawcy i rodziny na odpoczynek smile
      • matizka Re: Praca w upały w końcówce ciąży? 30.05.07, 17:12
        No cieszę się, że sporo tu takich "bohaterek" jak ja a jednocześnie tak samo
        zmęczonych. Wychodzi na to, że nie jestem w tym wszystkim sama. W mojej pracy
        jest jakaś kiepska klima bo w upały nigdy nie wyrabia. Chodze do pracy na 7-dmą
        i tak jak któraś pisała do południa jest ok. Myślę, że nawet sporo wtedy jestem
        w stanie zrobic.

        W domu też mam prawie 3-letnią córcię i lekko nie jest.

        W Warszawie dopiero od dzisiaj chłodno; powoli odżywam, ale myślę, że skoro już
        powiedziałam, że od 18-tego idę na zwolnienie to tak zrobię bo raczej lżej już
        nie będzie.

        Teraz mam przykazane skupić się tylko na jednej rzeczy i postaram się ją zrobić
        choć przeszkadza mi, że parę innych spraw też nie dokończonych. No, ale dopóki
        jestem w pracy to zawsze będą się rodziły nowe, więc kiedyś trzeba powiedzieć
        koniec.

        Dzięki za wasze doświadczenia

        M.
Pełna wersja