matizka
30.05.07, 00:19
Hej,
jestem w 32 tygodniu i cały czas pracuję. Wczoraj byłam u ginekologa i p dr
kilkakrotnie mówiła mgę pani dać zwolnienie, nie ma co się tak męczyć itp. W
zasadzie poza infekcją dróg moczowych na nic nie choruję. Ale brzuch mam
spory i jest mi okropnie gorąco; chwilami wręcz słabo. W końcu powiedziałam i
lekarce i w pracy, ze wezmę zwolnienie na następnej wizycie za 3 tyg.
I tak się zastanawiam czy takie ogólne umęczenie jest wystarczającym powodem
zwolnienia waszym zdaniem? Mam wrażenie, że przeżycie (nawet nie
przepracowanie) każdego dnia jest dla mnie wręcz zwyciestem? Ale skoro się
mówi, że ciąża to nie choroba to może i w tej sytuacji powinnam po prostu
przetrwać?
Wiecie co - zastanawiam się też ostatnio, że po mnie b. widać, że jestem
koszmarnie zmęczona i myślę sobie może to niesmaczne w takim stanie pracować
(ja tam naprawdę nie siędzę przy biureczku tylko wykańczam w szybkim tempie
kilka raportów)/
Co generalnie myślicie - powinnam mieć skrupuły, ze chodzę do pracy czy że
jednak planuję zwolnienie?
M.