Do mam które rodziły sn i cc

11.06.07, 09:15
Mam pytanie w szczególności do tych z was, które rodziły zarówno siłami
natury jak i przez cesarskie cięcie. Gdybyście miały wybór to na który ze
sposobów zdecydowałybyście się?
    • asia-ch Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 09:25
      Nie wiem. smile
      • tolka11 Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 09:30
        Pierwsza dwójka sn. Trzecie cc. Zdecydowanie wybieram sn.
    • miacasa Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 09:31
      jeśli byłaby szansa na poród sn w znieczuleniu, to skłaniałabym się w tę stronę,
      w przypadku powikłanej ciąży, owinięcia dziecka pępowiną i in. wybrałabym cc,
      ale podczas cc zostałam okaleczona i dzieci więcej mieć nie mogę więc mogę sobie
      gdybać
      • marta_st1 Ja wybrałabym cesarkę, rodziłam sn 11.06.07, 10:00
        Strasznie bolesny poród, nie miałam czasu na odpoczynek pomiędzy skurczami, bo
        były co 8-10 sek. Męczyłam się jak diabli, dziecko się umęczyło, bo nie mogłam
        wytrzymać i rodziłam przy 8 cm rozwarcia. Małemu popękały naczynka na buźce.
        Wyglądał jak śliwka. Zdecydowałabym się na cesarkę, ale jakbym miała cesarkę to
        może poród sn nie byłby taki straszny smile
    • kinia0422 Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 10:48
      ja miałam cesarke, drugi we wrzesniu i raczej sn i juz wiem ze wole cesarke,
      boje sie bolu, meczenia kilkanascie godzin i ogolnie jestem panikara, a cesarka
      dla mnie to miod... taką miałam...
      pozdr.k.
    • padthai Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:28
      mialam cc (ulozenie posladkowe)
      - zle podano znieczulenie
      - dlugo dochodzilam do siebie - pierwszy raz karmilam dopiero na nastepny dzien
      po cc, dzieckiem bylam wstanie opiekowac sie dopiero po 2 dobach,
      - 2 m-ce po porodzie nadal nie czuje dolu brzucha i jednego posladka, za to
      pobolewa blizna
      - dlugo nie mozna nosic ciezarow np. wozka po schodach
      - intensywne cwiczenia dopiero po 15 tyg
      wiec nastepnym razem zdecyduje sie na sn ze znieczuleniem smile
    • jamile Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:32
      pierwszy poród cc
      drugi poród sn

      mając porównanie za trzecim razem zdecydowanie wybrałabym cc
    • sylwia979 Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:36
      mialam 2 porody sila naturalna ,i moge nazwac ze mi sie udalo...ale 2 porody mialam w 34 tygodniu...
      przy 1 porodzie poszlam o 9 do lekarza w szpitalu,polozyl mnie na patologie ok 1 godzinki,poszlam na porodowke - dali mi kroplowke i zaczely sie skorcze
      o 12.35 juz urodzilam coreczke,myslalam ze bedzie gorzej lecz po rozcieciu bardziej zdychalam w porownaniu do mojego porodu...
      przy 2 porodzie - w nocy w domu nie moglam juz lezec,bolal mnie kregoslup,chodzilam garbata wytrzymalam tak do 5 rano.tesciowa zadzwonila po pogotowie ze chyba rodze.przyjechali w miare szybko,zabrali mnie do szpitala.poniewaz to byl 7 miesiac ciazy,lekarze zdecydowlai sie wywolac porod.od od 5:30 do 7:30 bylam na izbie przyjec i na patologii,ok 8 zabrali mnie na porodowke ,dali mi kroplowke i o 9:45 urodzilam synka - kilka parc zrobilam i po wszystkim bylo smile
      obecnie jestem w 6 tygodniu ciazy,mam nadzieje ze tez latwy porod bede miala.

      jesli wybierac SN a CC wole 1000000 razy SN.
      moja szwagierka 8 czerwca urodzila synka przez CC i szczerze mowiac wolala - lecz nie mogla normalnie urodzic ...w szpitalu musi byc ciagle ktos z rodziny zeby pomoc przy przebraniu dziecka i podaniu do karmienia,ona lezy w lozku nie moze sie ruszac,jeszcze tak kilka dni....
      ja po rodzeniu SN juz wieczorem jako tako bylam na chodzie a ona po lezy jak by chciala i nie mogla - i stekajac z bolu nie ma wogole na nic sily...
      • cota Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:42
        ale pytanie było chyba do tych co rodziły i cc i pn...zamiast tych co miały
        jeden rodzaj porodu, a drugiego nie i go krytykują. Nabardziej obiektywne są
        opinie osób, które doświadczyły OBYDWU rodzajów.
        • jamile Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:44
          nie przeskoczysz
          porównanie polega na tym, że się zestawia swoje cc i cesarkę sąsiadki;-p
          • jamile Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:54
            "swój psn i cesarkę sąsiadki" miało być
            • cota Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 11:58
              No własnie smile))
              • miacasa Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 12:29
                dobre smile)))))))
                zatem ja się jednak nie kwalifikuję, bo pierwszy był sn ze znieczuleniem a drugi
                cc i to w dodatku też ze znieczuleniem,
                a sąsiadka to już tylko 2 x cc w znieczuleniu

                a tak poważnie to ten drugi (cc) był najpier wywoływany przez 10 godzin
                oksytocyną i to dopiero jest diabelstwo, którego nikomu nie polecam
    • mamapiotrka Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 15:05

      Ja urodziłam przez cc i nie polecam, chyba, że ze względu na zagrożenie życia
      lub zdrowia dziecka. Miałam okropne powikłania. Zaczęłam karmić dopiero, kiedy
      dziecko miało 2 miesiące !. Jeżeli będę miała taką możliwość, teraz będę
      rodziła naturalnie. Oczywiście, wiem, że ból itd., ale uwierz, mnie ból dał się
      bardzo we znaki. Poza samym zabiegiem, który był super, począwszy od drugiego
      dnia do 6. tygodnia, przeżyłam swój prywatny koszmar.
    • karola1601 Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 16:03
      Pierwszy raz rodziłam 100% naturalnie czyli bez żadnych wspomagaczy, drugi raz
      miałam cesarkę (była niezbędna), teraz czeka mnie trzeci poród w październiku i
      modlę się, aby nic nie przeszkodziło mi urodzić naturalnie... Ale tak naprawdę
      nie da się obiektywnie porównać obu rodzajów porodu - ile dziewczyn, tyle
      różnych organizmów, progów bólu, odczuć, wrażeń itp, a więc również różnych
      opinii... pozdrawiam i życzę dobrej decyzji, Karola
      • hatta Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 16:42
        Pierwsze sn, drugie cc. ZDECYDOWANIE wybralabym cc. Krotszy polog, zdrowe
        dziecko, wiecej sily. Po sn dziecko z zamartwica, ja 3 tygodnie na lezaca -
        horror, i to mimo znieczulenia. Nigdy wiecej sn.
        • niunka25 Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 19:20
          mhm nie wiem jak jest po cc, ale koleżanaka źle zniosła i wcale nie jest tak
          super, a jak sn miałam ciężki podrod ale da się to przeżyc naprwde (a ja jestem
          histeryczka) mialam wybor ale chcialam zobaczyc jak to jest fakt jednak wieksze
          ryzyko dla dziecka że mu coś bedzie mimo wszystk ja tak uważnam lekarze
          twierdza ze to natura stworzyla i tak jest lepiej a moj synkek nie mogl wyjsc
          biedny i nikt mu nie umial pomuc dostal 7 ptk bo przez 3 min nie oddychla mial
          przodoglowie (czyli wyciagnieta głowke ) teraz jest ok ale strasznie plakalam po
          porodzie bo sie martwilam.
          co bym wybrala sama nie wiem z jednej strony sn nie sa straszne ale balabym sie
          o dziecko ale w sumie przy cc tez moze sie cos wydarzyc dziewczynie jednej
          dziecku głowke rozcieli skalpelem sama niewiem co ci moge pradzic jesli sie
          boisz to sie nie boj sn to nie jest az tak tragiczne naprwe jest spoko i szybko
          sie dochodzi do siebie nawet krocze da sie przezyc spokosmile)))
          • cota Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 19:57
            pytanie bylo tylko do mam, które mialy obydwa porody smile) tzn. przeszły i cc i
            pn, a nie ja miałam pn, a koleżanka/sąsiadka/szwagierka cc...przeczytaj posty
            wyżej..chodzi o porównanie od jednej osoby dwóch porodów. To jest ciekawe
            porównanie, ale wyłacznie od osób, które przeszły i pn i cc...i takie było pytanie..
            • shemsi1 wiesz co, nie wiem. Ale mysle ze sn 11.06.07, 20:23
              teraz miałam ciaze mnoga, wiadomo cc.
              6 lat temu rodziłam sn 20 godz. Jednak mysle ze jakbym była znów w pojedynczej
              ciazy, to sn. Biegałam zaraz po porodzie, po cc, nieco dłuzej trzeba dochodzic
              do siebie(choc 4 godz po jechałam na wózku do dzieci) ale to schodzenie z łózka
              i prostowanie sie... no... z pół godz smile))
              ja miałam wiekszy brzuch niz normalnie, wiec oxy wiecej dostałam moze dlatego
              tak bolało. Jednak b szybko sie pozbierałam tłumaczac sobie ze nie boli rana a
              obkurczajaca sie macica.
              Jednak sn bym wybrała.
    • ulcia111 Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 22:06
      ja rodziłam sn i zawsze bym sie tylko na to zdecydowała a mały wazył 4,190 i
      było ok a mam kolezanke co rodziła drugie dziecko przez cc a pierwsze sn i
      powiedziała ze lepiej o wiele rodziło jej sie sn
      • niunka25 Re: do cnota 11.06.07, 22:57
        ale chyba jak ja opowiadam to też jest jedna pani powiedzial drugiej pani no
        nie, juz chyba takiej róznicy nie sprwia tej osobie zreszta to nie ty pisałas
        posta!!!!!!
        • sylwia979 Re: do cnota 12.06.07, 13:15
          hej niunka25 nie przejmuj sie takimi wypowiedziami,tej poprzedniczki - mnie tez w tym poscie sie czepila...bo napisalam o szwagierce.po to jest taki post utworzony zeby sie wypowiedziec,bo nikt nie zalozy podobnego zeby tam sie wypowiadac...
          jak napisalam wyzej to ze urodzilam 2 razy SN - cesarki nie mialam - nawet niechcialabym jej miec.
          jesli mam porownac bol po cesarce do bolu po operacji wyrostka robaczkowego,to szczerze mowiac bym sie na miejscu zapadla im pod ziemie.
          w 1994 roku mialam operacje wyrostka,cos podobnego do cesarki,brzuch z prawej strony rozciety dosc sporo,blizna wstretna,oblesna,szeroka ze wstyd zalozyc krotka bluzeczke...do tego jakies komplikacje swiezej blizny - KOSZMAR
          teraz tą glupia operacje na wyrostek robia chyba laserowo,lecz ja sie zalapalam operacyjnie...
          wiec jesli bym miala wybierac SN jak CC to nawet 50 dzieci moglabym spokojnie urodzic gdyby to bylo mozliwe,jak zdychac po operacji ( chyba rozciecie krocza przy moich 2 porodach tak nie boli ja CC )

          po to sie dzieci rodza - zeby miec chociaz pamiatke przy SN , bynajmiej my kobiety mozemy sie tym zadowolic bo wiadomo zaden chlop nigdy nie bedzie mial takiej przyjemnosci...
          jestemy stworzone po to by rodzic,moim zdaniem CC jest przymusem jesli dziecko jest zle ulozone do porodu,lub jakim zagrozeniem - wiadomo ze wtedy z przymusu te CC , jesli wszystko jest ok , powinien byc porod naturalny...

          pozdrawiam
          mam nadzieje ze sporo osob potwierdzi ostatnie 2 moje zdania big_grin
          • maurra <lol> 12.06.07, 13:28
            > jak napisalam wyzej to ze urodzilam 2 razy SN - cesarki nie mialam - nawet
            niechcialabym jej miec.
            > jesli mam porownac bol po cesarce do bolu po operacji wyrostka robaczkowego,to
            > szczerze mowiac bym sie na miejscu zapadla im pod ziemie.
            > w 1994 roku mialam operacje wyrostka,cos podobnego do cesarki,brzuch z prawej
            strony rozciety dosc sporo,blizna wstretna,oblesna,szeroka ze wstyd zalozyc krot
            > ka bluzeczke...do tego jakies komplikacje swiezej blizny - KOSZMAR
            > teraz tą glupia operacje na wyrostek robia chyba laserowo,lecz ja sie
            zalapalamoperacyjnie...
            > wiec jesli bym miala wybierac SN jak CC to nawet 50 dzieci moglabym spokojnie
            u rodzic

            BRAWO!
            wygrałaś konkurs na najgłupszą i najmniej związaną z tematem odpowiedź na
            postawione przez autorkę pytanie

          • shemsi1 a moze załozyc watek o róznicy 12.06.07, 22:26
            pomiedzy cc a usuwaniem wyrostka???????
            ja po cc takowej blizny nie posiadam...
          • marysia130 Re: do cnota 13.06.07, 18:54
            Boże jakie bzdury... Porównywanie cesarki do wycięcia wyrostka robaczkowego...
            ręce opadają. Miałam akurat obie operacje i wiesz wydajesz o czyms opinie o
            czym pojęcia nie masz. Może i miałaś wycinany wyrostek ale tak się to ma do cc
            jak pięść do nosa. Miałas szczęście, ze udało Ci się urodzić dwoje dzieci sn
            ale czemu ferrujesz wyroki o cc i kobietach które się na to decydują??? Daj
            ludziom żyć dziewczyno, niech każdy decyduje o sobie. Dla mnie to obojętne czy
            Ty urodzisz jeszcze jak piszesz 50 dzieci przez sn, tak samo jak Tobie powinno
            być obojętne jak ja będę rodzić. Żałosne są dla mnie te wypowiedzi typu: "Ja
            urodziłam sn i jestem zdania, że to jest lepsze dla kobiety..." ale wszystkie
            kobiety które tak piszą naprawdę niech sie cieszą, ze miały szczęście bez
            problemu urodzić swoje dzieci, że im się udało ale niech przyjmą też do
            wiadomości, ze to nie udaje się każdemu, że cc ratuje czasem życie i, że czasem
            też kiedy jest się obciążonym takimi doświadczeniami człowiek patrzy na pewne
            sprawy inaczej i obciążony bagażem doświadczeń nie chce powtórnie ryzykować.
      • kasik_pasik Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 23:17
        ja rodzilam 5 lat temu przez SN, bez znieczulenia o 1 w nocy odeszly mi wody a
        o 5 juz synek byl na swiecie, myslalam wtedy , ze umre z bolu, ale jak malego
        mi polozyli na brzuchu to wszystko juz poszlo w zapomnienie.CC mialam 2 lata
        temu, bo sie nie obrocil lobuz maly, wszystko przebiegalo super, znieczulenie i
        ciecie, i szycie, nic nie czulam, oprocz tego, ze jakby takie szarpniecia (ale
        bezbolesne) jak go wyciagali. Urodzil sie o 10 rano, a nastepnego dnia juz
        wstawalam, dziwily sie wszystkie pielegniarki i polozne, ale juz nie moglam
        wytrzymac w lozku. najgorsze dla mnie bylo po CC "nie czucie nog" przez prawie
        6 godzin, ale wszystko sie da przezyc. pozdrawiam
        • kasik_pasik Re: Do mam które rodziły sn i cc 11.06.07, 23:19
          aha jeszcze zapomnialam dodac ze jestem teraz w 38 tc i chcialabym urodzic
          naturalnie z zzo, ale czy tak mi to wyjdzie, to nie wiem.
    • moniamm ja nie wybralam, za mnie zadecydowano 12.06.07, 06:04
      moja mala nie przekrecila sie i 2 dni przed terminem mialam cc
    • gogo2 Pierwsze cc. Drugi sn nie udał się 12.06.07, 10:10
      Pierwsze miałam cc. Drugie dziecko próbowałam urodzić sn. Po 23godzinach
      skurczy zrobiono mi drugie cc. Niestety nie udało się, choć bardzo chciałam. Do
      tego w czasie skurczy rozeszły mi się szwy z poprzedniego cięcia. Ale i tak nie
      żałuję, że próbowałam sn.Wydaje mi się, że cc jest łatwiejsze, jednak należy
      spróbować urodzić sn szczególnie przy pierwszym porodzie
    • zarazmama CC zdecydowanie 12.06.07, 12:05
      Miałam cesarkę po 8 godzinach bólu. Cięcie było konieczne a następne dziecko
      przyjdzie na świat właśnie przez cc zaplanowane. Nie widzę sensu w cierpieniu,
      stresie i nerwach moich i męża choćby miało to kosztować majątek
    • agata311201 Re: Do mam które rodziły sn i cc 12.06.07, 16:40
      W 2001 urodzilam synka sn w godzinę i 10 minut bez żadnych wspomagaczy i
      znieczuleń. Po 3 godzinach po porodzie, z porodówki poszłam o własnych siłach
      na salę. Przy dziecku wszystko odrazu robiłam, wiadomo ból przy siadaniu, a
      właściwie siedzeniu na jednym pośladku, ale da się wytrzymać. Sam poród nie był
      taki zły, najgorszy okres do momentu całkowitego rozwarcia się szyjki, jak już
      można przeć to jest ok.
      Natomiast 1 lutego tego roku rodziłam przez cc, gdyż w czasie kolejnego skurczu
      odkleiło się łożysko i w 2 minuty już mnie rozcieli. Miałam pełną narkozę ze
      względu na powagę sytuacji. Po cc zaczął się koszmar nie miałam siły nic zrobić
      przy dziecku, niesamowity ból. Pierwsze wstanie do łazienki to dosłownie mąż
      mnie do niej ciągnął. Jeżeli kiedyś jeszcze będę miała wybór to tylko siłami
      natury.

      Pozdrawiam
      mamcia Bartoszka(31.12.2001) i Fabianka (01.02.2007)
      • 24lena bez wahania sn 13.06.07, 00:20
        rodzilam bez znieczulenia i to bylo najwspanialsze uczucie
        w zyciu,mogla bym rodzic co tydzien big_grinDD
        bez zastanowienia sn (nastepny raz tez)
        • kacha_m4 Re: Pierwszy poród cc 13.06.07, 07:57
          szybko doszłam do siebie,nie wybierałam-zagrożone było życie dziecka.Po 10
          latach miałam rodzić sn-19 godzin w okropnych męczarniach,koniec końców
          cc,łożysko odklejające się...
          Nigdy,przenigdy po moich doświadczeniach nie zgodziłabym się na próbę porodu
          sn.Ale to moje doświadczenia i moje zdanie.
    • julka20061 Pozytywne nastawienie !!!! 13.06.07, 10:33
      Dziewczyny tak naprawdę nie da się tego obiektywnie ocenić ponieważ każda z nas
      będzie miała inne zdanie na ten temat, każda z nas ma inny organizm i próg
      bólowy. Dla jednej psn to pestka a dla drugiej dramat. Jedna po cc po paru
      godzinach dojdzie do siebie a inna będzie umierać przez 3 dni.
      Powinnyście zdać się na lekarzy, co ma być to będzie. Dla mnie grunt to
      POZYTYWNE NASTAWIENIE !!!!
      PS. ja będę mieć cc ze wskazań medycznych i przyznam, że się cieszę smile

      Pozdrawiam
    • mimarika u mnie zaczęło sie porodem naturalnym ( cała ciąża 13.06.07, 11:26
      przebiegała doskonale, bez najmniejszych dolegliwości) Niestety po 4 godz nie
      było postępu porodu, więc lek. Zdecydował o cc ze względu na dobro dzieciątka.
      I chwała mu za to ! smile)
      Wracając do tematu - mimo zzo, po 3,5 godz ustapiło, skurcze były POTWORNIE
      bolesne. Zdecydowanie wybrałabym tylko cc ( wczesniej myślałam zupełnie
      odwrotnie).
    • azulek Re: Do mam które rodziły sn i cc 13.06.07, 12:35
      Mimo, że rodziłam tylko jeden raz - dane mi było doświadczyć zarówno porodu sn
      jak i cc. W jaki sposób? Już piszę. O godz. 0:30 w nocy odeszły mi wody, godzinę
      później zgłosiłam się na izbę przyjęć oddziału położniczego. Po badaniu
      ginekologicznym i ktg (brak skurczy i rozwarcia) wysłano mnie na salę
      przed-porodową. Rano miałam dostać antybiotyk, a w razie braku czynności
      skurczowej - oxytocynę. O 7:00 położna zabrała mnie na porodówkę, skurcze miałam
      słabe i niezbyt częste (zaczęły się ok. 5:30). Dostałam antybiotyk a następnie o
      8:00 podłączono kroplówkę. Bóle się nasiliły. Ok. 10:00 - rozwarcie 3 cm.
      Zastosowano masaż szyjki macicy. Ok. 10:30 - rozwarcie 5 cm. Bóle nasilają się i
      stają się coraz częstsze. Ok. 11:30 rozwarcie 7 cm. Kolejny masaż szyjki macicy.
      Ok. 12:00 - pojawiają się bóle parte, okazuje się, że jest już pełne rozwarcie.
      Zaczynam rodzić, ale parcie wychodzi mi mało efektywnie. Okazuje się, że dziecko
      nie wstawiło się do kanału rodnego. Próby wyparcia maluszka trwają ok 40 min.
      Jestem już wycieńczona, lekarze eksperymentują z pozycjami. Główka na przemian
      jest widoczna, to znowu znika w kanale rodnym. Bóle parte stają się coraz
      słabsze i krótkotrwałe. W końcu słyszę, że trzeba zakończyć poród cięciem. Po
      chwili jadę na blok operacyjny, dostaję cewnik i ogólne znieczulenie. O 13:10
      rodzi się mój synek. Dostał 9 pkt. w skali Apgar - 1 pkt odjęto za zabarwienie
      skóry - ponoć miał pręgi świadczące o zakażeniu wewnątrzmacicznym. Ja obudziłam
      się jeszcze na stole operacyjnym. Z zaskoczeniem stwierdziłam,że nie czuję
      żadnego bólu i to było piękne uczucie. Jedyny dyskomfort to rozmazany obraz
      przed oczami i senność, które utrzymywały się jeszcze parę godzin od operacji.
      Dzięki środkom przeciwbólowym przez pierwsze godziny nie czułam rany
      pooperacyjnej. Dopiero wieczorem ich działanie osłabło, ale wtedy jak na
      zawołanie pojawiła się położna z nową dawką leku. W sumie na drugi dzień rano
      leki przeciwbólowe nie były już potrzebne. Ból okazał się do zniesienia w ciągu
      dnia, tylko na wieczór prosiłam o leki, bo wtedy jakoś tak się wszystko
      nasilało. Jeśli chodzi o mobilność, to nazajutrz po porodzie zdjęto mi cewnik i
      mogłam już udać się samodzielnie do toalety. Rana nie bolała, tylko przy
      gwałtowniejszym ruchu pojawiał się krótkotrwały rwący ból. Natomiast w niczym
      nie przeszkadzało to w zajmowaniu się maluszkiem. Co prawda po raz pierwszy
      miałam możliwość nakarmienia go dopiero w kilka godzin po porodzie (wieczorem),
      bo wcześniej zarówno ja,jak i maleństwo znajdowaliśmy się pod wpływem
      znieczulenia. Kuba przespał prawie całą pierwszą dobę swego życia więc
      przystawiłam go na śpiocha. Coś tam possał ale generalnie miało się okazać, że
      nie będzie mi dane karmić naturalnie. Drugi dzień życia Kuby okazał się
      przełomowy - w zasadzie czułam się tak, jak gdyby operacja nigdy nie miała
      miejsca. Oczywiście, że cięcie pobolewało, brakowało apetytu itp. Ale generalnie
      opisy niektórych kobiet o horrorze rekonwalescencji po cc w moim przypadku
      okazały się nieprawdziwe. Ja zniosłam wszystko bardzo dobrze, zapewne gorzej
      cierpi się z powodu nacięcia krocza, chociaż akurat tego w całej tej hecy z moim
      "podwójnym" porodem mi zaoszczędzono. Z mojego porównania wynikają następujące
      spostrzeżenia:
      - ból przy porodzie naturalnym jest do zniesienia nawet bez środków
      znieczulających, bardzo miło wspominałam cały okres porodu do momentu bóli
      partych, kiedy to zaczęły się komplikacje;
      - cesarskie cięcie winno być zabiegiem ratującym zdrowie i życie pacjentki i jej
      dziecka, decyzja powinna być jednak podjęta na tyle szybko by zminimalizować
      negatywne konsekwencje komplikacji. Zbyt często decyzja podejmowana jest bez
      uzasadnionych powodów (cesarka na życzenie) albo zbyt późno, by zapobiec
      komplikacjom rzutującym na zdrowie i życie dziecka czy matki;
      - okres połogu po cc nie różni się niemal od połogu po porodzie sn;
      - po cc znacznie trudniej rozpocząć karmienie naturalne;
      - po cc hormony szaleją tak samo jak po porodzie sn, a może nawet bardziej, bo
      nie wiadomo dlaczego utarł się pogląd, że kobieta rodząca przez cc jest gorszą
      matką niż kobieta rodząca sn (przynajmniej w oczach kobiet rodzących w ten drugi
      sposób);
      - ból po cięciu powłok brzusznych o ile operacja przebiegała prawidłowo jest
      łatwiejszy do zniesienia i mniej kłopotliwy od bólu po niewprawnie wykonanym i
      zszytym nacięciu krocza (ustalono na podstawie rozmów z kilkoma kobietami
      rodzącymi "razem ze mną" a którym udało się rodzić sn;
      - mogłam sprawnie i osobiście zająć się dzieckiem począwszy od drugiej doby po
      porodzie;
      - po cc zaleca się kobiecie nie podnosić ciężarów przez okres ok. 3 m-cy.
      Dziecko mogłam podnosić z poziomu swoich bioder, ale wnosić wózka się nie
      odważyłam.
      - blizna zagoiła się w przeciągu 3 tygodni, po 8 dniach miałam zdjęte szwy i w
      zasadzie od tej pory nie bolała;
      - w pełni wszystko zagoiło się ok. 3 m-ce od urodzenia dziecka, a niektóre
      kobiety z naciętym kroczem odczuwają dyskomfort nawet po roku czasu od porodu!!!
      - bardzo chciałabym urodzić drugie dziecko naturalnie ale z drugiej strony boję
      się komplikacji w stylu pęknięcia macicy. Mój doktor twierdzi, że to mało
      prawdopodobne, ale jednak się boję. I jest to jedyna myśl, która odwodzi mnie od
      prób naturalnego rodzenia. Nie wiem, jaką decyzję podejmą lekarze, jak już
      dojdzie do porodu. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze zarówno dla
      maluszka, jak i dla mnie.
    • mirabelll Re: Do mam które rodziły sn i cc 15.06.07, 22:17
      Miałam robioną cesarkę bo mały okręcił się pępowiną dookoła szyji. Ale powiem
      Wam jedno: przy następnym dzieku zrobię cesarkę na życzenie. Z kilku powodów:
      1.nie męczysz się, 30 minut i po bólu, 2.powikłania u mnie były praktycznie
      żadne, gojenie się ran trwa góra 2 tyg a wyszłąm ze szpitala w 3 dobie od
      cesarki3. Po cesarce nie ma problemów z życiem seksualnym4. cesarka jest mniej
      męcząca dla dziecka!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja