Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili?????

    • monia19722 nie przekonuj, uszanuj jego decyzję 19.06.07, 15:11
      jeśli facet sam nie jest zdecydowany na taki poród to nie zmuszaj go ani nie
      szantazuj swoimi łzami, być może zgodzi się żeby nie robić ci przykrości ale
      efekt może być odwrotny do zamierzonego, w końcu poród to zjawisko
      fizjologiczne i w trakcie mogą przydarzyć sie rózne "niespodzianki" z kupą w
      roli głównej; nie chciałabym aby mój mąż oglądał mnie w takim stanie; przecież
      faceci to wzrokowcy i znam przypadek gdy chłopak towarzyszył żonie przy
      porodzie ( uległ jej namowom) i póżniej długo nie chciał uprawiać z nią seksu,
      ponieważ jak mówił cały czas miał przed oczami jej obraz z sali porodowej; jest
      takie powiedzenie "nic na siłę " i myśle że w tej sytuacji jak najbardziej
      adekwatne; u mnie było odwrotnie mąż nawet wspominał o współnym porodzie ale ja
      absolutnie sie nie zgodziłam ( zreszta i tak miałam cc ) smile) pozdrawiam i życze
      szczęśliwego rozwiązania smile)
    • olas19751 Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 20.06.07, 15:23
      Nie zmuszaj go... Mój powiedział, że nie pójdzie, bo trzeba będzie go ratować. I
      ja mu wierzę. Przy ostatnimporodzie był ze mną przez chwilę (jeszcze zanim
      zaczęło się na dobre) i kiepsko wyglądał, a potem rozpłakał się mojemu ojcu w
      słuchawkę, że nigdy nie widział takiego cierpienia i nie wiedział co ma robić. Z
      moich wywiadów wynika, że nie wzyscy faceci są zachwyceni porodem - kilku
      powiedziało, że własne żony działają na nich lekko odpychająco, bo cały czas
      mają przed oczyma wyłaniającą się główkę.
      Idę rodzić z bratową.
    • yoko.ono Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 21.06.07, 16:01
      najgorsze co mozna zrobic to go zmusic
      jesli nie czuje sie na silach
      nie powinnas tego oczekiwac
      w szkole rodzenia poruszano ten problem
      i powtarzano ze najwazniejsze to uszanowanie woli partnera
      nie mozna sie za to obrazac
      ja rodzilam w osobnej sali bylam ja i polozna a mimo to nie chcialam zeby w tym
      uczestniczyl
      w tym waznym momencie istotny jest twoj kontakt z polozna i sluchanie polecen
      dotyczacych porodu potrzeba skupienia i spokoju
      po co tam facet????
      • sierpniowa_mama1 Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 24.06.07, 16:54
        Drogie kobietki!!! Dziękuję Wam bardzo za Wasze opinie. Czytałam je
        wielokrotnie i dotarło to do mnie, że nie mogę nie tylko męża namawiać (zmuszać
        go nie miałam zamiaru) i przekonywać, ale nawet pokazywać mu, że jest mi smutno
        z tego powodu. I temat zamknęłam. Pogodziłam się z tym... aż tu nagle... moja
        krewna (dla mnie jak siostra) urodziła synka we wtorek o 20.15. Zadzwoniła do
        nas z tą informacją i razem z mężem natychmiast pojechaliśmy do niej do
        szpitala. Wyszła do nas z dzieckiem przed 23.00 i mój mąż jak ich zobaczył to
        stał jak wryty! Patrzył na to maleństwo jak na jakiś cud! Mówił mi później że
        miał wtedy żal w duchu do jej męża że nie był wtedy z nią, albo gdzieś obok,
        tylko niczego nie świadom siedział sobie w domu. I po powrocie do domu, mimo
        późnej pory zaczął rozmowę w łóżku na ten temat. Powiedział, że zrozumiał wiele
        spraw i że jeżeli tylko będzie miał taką możliwość to będzie ze mną, mówił że
        chce usłyszeć pierwszy płacz naszego dzidziusia i chce widzieć jak przychodzi
        na świat. Stwierdził że przeoczyć takie coś to jak przegrać wszystko co się ma!
        Nie mogłam uwierzyć w to co mówi i zapytałam na drugi dzień czy nie zmienił
        zdania. Do dziś zapewnia mnie że tego chce. A gdy odwiedzamy ich (teraz już w
        domu) to nie może się napatrzyć jak śpi, jak rusza rączkami, nóżkami, jakie
        minki robi. Pomagał przy pierwszej kąpieli. Po prostu go niepoznaje! I mówi mi
        ciągle, że nie może doczekać się naszego dzidziusia!!! Jestem bardzo
        szczęśliwa!!! A Wam dziękuję za pomoc!!! Bo z jednej strony to Wam to
        zawdzięczam, bo odpuściłam namowy, a wtedy on sam to zrozumiał i tego
        zapragnął! Jeszcze raz dziękuję!!
        • komona Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 25.06.07, 15:13
          Super !!!! Bardzo się cieszę i trzymam za Was kciuki smile My wciąż czekamy na
          godzinę zero, bo mały siedzi dalej w brzuszku. Pozdrawiam cieplutko smile
          • malgosialka Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 26.06.07, 09:21
            mój w czasie pierwszego porodu podjął decyzję na tak jak się zaczęło-ogromny
            spontan.pozdrawiam.
    • oli77 Re: Nic na siłę... 26.06.07, 09:38
      Takie jest moje zdanie. Ja bym nie namawiała. Też nie chciała bym być przy
      porodzie kogokolwiek, po prostu bym się bała.
    • damap Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 26.06.07, 09:51
      Mojego męża do rodzinnego porodu przekonała szkoła rodzenia, wcześniej też byl
      sceptycznie nastawiony, ale udało się smile był ze mną podczas porodu, miałam jego
      wsparcie, trzymał mnie za rękę, przez poród (pomimo dużego bólu) wsominam
      bardzo miło smile
    • karinaberlin Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 29.06.07, 18:26
      Hm, trudna sprawa. Moja druga polowa zapowiedziala natychmiast, ze chce
      przecinac pepowine. Moj szwagier za zadne skarby nie chcial byc przy porodzie
      mojej siostry, no i nie byl. Nie wiem, czy pomoze przekonywanie, faceci sa po
      prostu inni. No i nieodporni na bol.
    • asik_cz Umów się z nim 01.07.07, 19:35
      Myśmy sie umówili, że nie będzie musiał być przy parciu. Potem sie oczywiście
      okazało, ze został do końca - aż za długo , bo szycie też widział, co nie było
      fajne.
      Nie wiem, czy wartyo go ciagnać na siłe. Mój maż przeżył pierwszy poród gorzej
      niż ja - tzn w trakcie był twardy i bardzo mi pomagał, ale potem strasznie
      przeżywał. Był też przy drugim. Trzeci mu juz odpusciłam i rodziłam z siostrą -
      było bardzo fajnie. Ważne jest, zeby był z Tobą ktoś bliski, ale to nie musi
      być mąż. Z drugiej strony, jesli masz mieć potem do niego długo straszny
      żal.... Trudna sprawa i musicie to sobie między sobą załatwić. Powodzenia
    • vibe-b Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 01.07.07, 21:31
      Przyszla moda na rodzenie wspolne.

      Moj maz tez byl przy porodzie, szczebiotal do ucha, glaskal po glowce, trzymal
      za raczke a ja mialam mu ochote za to wszystko przyj####c w zeby. Jemu sie
      wydawalo, ze mnie podtrzymuje na duchu a tak naprawde przeszkadzal, rozpraszal,
      platal sie pod nogami. Na koniec kazalam mu sie zamknac. W ostaniej czesci
      porodu kobieta jest bardzo skupiona na sobie i swoim wnetrzu i potzreba nie
      lada wysilku umyslowego, zeby kontaktowac i sluchac co mowi polozna, ktora,
      jakby nie bylo, steruje przebiegiem porodu. A ten gadal i gadal i glaskal,
      przeszkadzal!
      Drugiego dziecka nie planuje, ale gdyby bylo, to podczas porodu albo kazalabym
      mu sie wynosic z pokoju, albo ewentualnie moglby zostac pod warunkiem cichego
      siedzenia w kaciku i nie zawracania dupy.

    • boazeria Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 02.07.07, 09:30
      Co do tego ze maz za duzo widzi podczas porodu...
      Nie wiem jak jest u Was w szpitalach ale u nas na nogi klada taki material (na
      uda) i serio maz nic nie widzi jesli stoi przy glowie.
      A poza tym czego sie tam gapia??? Zakazac sie ciekawskim gapic w dol jak Wam
      przeszkadza! Przeciez maz moze stac twarza do was a nie do krocza.........
      Moze i faktycznie jak sie nagapia na krocze, wychodzaca glowke to i szok dla
      nich. Ciekawosc to pierwsy stopien do piekla wiec pogadajcie najpierw o tym
      gdzie sie maja gapic i jaka jest ich rola podczas porodu.
      • mojmirka wytlumacz mu, że to on ma zmiejszyć Twój ból! 02.07.07, 14:45
        Nie wiem, być może on nie jest świadomy tego, że nie idzie tam dla towarzystwa,
        żeby sobie popatrzeć czy pogadać. Wytłumacz mu, że on jest Ci tam potrzebny bo
        ani lekarz, ani pielegniarka (bo oni nie świadczą takich usług)ani Ty sama (bo
        nie dasz rady), tylko własnie on jest od tego, żeby np. robić Ci masaż -
        dowiecie się jak w szkole rodzenia, który jest naturalną formą znieczulenia
        (endorfiny uśmierzają ból). Poza tym ma dopilnować personelu medycznego (znam
        przypadki, gdy położna wydziera się po rodzącej, albo odmówili podania
        znieczulenia itp. a jak jest poród rodzinny to są mili jak aniołki. Powiedz mu,
        że krzywdzi Cię tym że nie chce tam być. Jego obecność Ci pomoże - a on chce Ci
        pomóc czy utrudnić poród. Twój psychiczny dyskomfort źle wpływa na dziecko.
        Zresztą, jeśli nie możesz na niego liczyć w takiej chwili, to skąd masz mieć
        pewność, że w innych będziesz mogła? Niech się zachowa jak facet i nie jęczy,
        tylko pójdzie bez gadania.
    • marta.uparta Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 02.07.07, 18:29
      Gdy rodziłam pierwsze dziecko, też nie wyobrazałam sobie porodu bez męża (mąz
      był wtedy przy mnie). Ale teraz, jak jestem w drugiej ciąży, jakos nie zalezy
      mi na tym zbytnio. I wcale nie zmieniło się moje nastawienie do meża, ale tak
      sobie myślę, że cły ten szum wokół porodów rodzinnych i obecności męża przy
      rodzącej kobiecie jest mocno przereklamowany. Dlatego teraz zostawiłam mężowi
      całkowicie wolną rękę.
      • mojmirka Czy Wasi faceci...? 03.07.07, 13:52
        Hej, dziewczyny, czy Wasz mąż/partner pomagał wam rodzić? Tzn. Czy robił Wam te
        wspomagające masaże, oddychał razem z Wami itd. Czy tylko stał i trzymał za
        rękę?
        Moja przyjaciółka rodziła z mężem, on odebrał dzieckosmile i obaj stwierdzili, że
        to było cudowne. Tylko jej facet bardzo pomagał. Wcześniej chodził z nią na
        szkołę rodzenia itd.
    • rowenika Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 03.07.07, 21:21
      mój nie-mąż, ale oczywiście ojciec dziecka na początku, też był sceptycznie nastawiony - i nie chodziło wcale o krew, to że zemdleje itd, on jest akurat odwrotnością takiego zachowania, mówił, że trudno by mu było obserwować jak cierpię a on nie może mi pomóc - troche mi było przykro, a potem pomyślałam, że może nie będe go naciskać, że sama nie do końca jestem pewna, czy chcę żeby był przy porodzie, potem swierdziłam, że będzie jak będzie, w każdym razie nie naciskałam i wyobraź sobie, że pogadał z kilkoma znajomymi (jego znajomymi) facetami, którzy 'rodzili' i stwierdził, że się przekonał, wciąż jesteśmy przed rozwiązaniem (jestem w 32tc) ale jakoś samo się to ułozyło, może to jest jakaś metoda? pzdr weronika
    • peter1974 Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 03.07.07, 21:43
      Ja powiedziałam mężowi: "Byłeś przy zrobieniu dzidziusia to masz być przy jego
      porodzie". Niewiele na ten temat rozmawialiśmy, dla mnie było jasne że musi być
      przy mnie. Początkowo się wykręcał ale w miarę jak ciążą postępowała coraz
      bardziej sie przekonywał. Przy porodzie oczywiście był, widział jak dziecko
      wychodzi, przeciął pępowinę i pierwszy trzymał maleństwo na rękach. Nie wyobraża
      sobie żeby mogło go nie być w czasie narodzin kolejnego potomka.
    • brunonka Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 04.07.07, 13:38
      hmm, nie musiałam za długo tego robić... - mąż z czasem "przeskoczył" od wątpliwości na etap pt; "jak chcesz, to może mnie nie być, ale wolałbym być".

      Powiem tak - pewnie rozsadek podpowiada, że trzeba wziąć pod uwage zdanie męża wink)))))) ale szczerze powiem, że ja jestem za tym, żeby był, ponieważ musi tez przyjąć odpowiedzialnośc za to, co się dzieje, doświadczyć choć w pewnym stopniu trudu tego wszystkiego. Oczywiście to moje, pewnie dośc radykalne zdanie i być może łatwo mi mówić, bo nie musze toczyć o to walk.

      powiem jeszcze jakie sa moje główne motywacje:
      przede wszystkim z mężem będę się czuła bezpieczniej, jest o wiele bardziej asertywny, wolałabym także mieć kogoś "na dwóch nogach" do załatwiania różnych ewentualnych spraw, gdyby zaszła taka konieczność. a poza tym - lubię, kiedy jest obok i mam nadzieję, ze widok bliskiej osoby będzie dla mnie jakimś rodzajem wsparcia.
    • brunonka Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 04.07.07, 13:53
      dodam jeszcze, że wytłumaczenie:

      "będę widział twój ból, a nic nie będe mógł zrobić"

      jest trochę głupie i naciagane... pomoc to także wsparcie, obecność, słowa, gesty. Nie chodzi zawsze o fizyczną pomoc, czasem o psychiczną i bywa, że to o wiele ważniejsze. Bo myślę, że nic gorszego w tym doświadczeniu, jak poczucie samotności...

      Poza tym, no bez przesady: chyba łatwiej znieść

      "cierpienie, że nei można pomóc w cierpieniu"

      niż

      "samo cierpienie"

      więc takie tłumaczenie odbijałabym konkretnymi argumentami wink

      A co do widoku porodu i lęku o to, jak wpłynie to na męża, na zycie seksualne, postrzeganie kobiety itd... Tutaj trudno polemizowac z indywidualnymi doświadczeniami, powiem tylko tak: zdarzają się sytuacje, których nie można przewidzieć, wypadki, choroby, które powodują, że jeden partner musi się zając drugim i widoki bywaja gorsze od porodu, w którym wszak obecnośc tak silnego czynnika motywującego (że tak to niezgrabnie nazwę) jak dziecko, jest b. silna. Osobiście wolałabym, żeby bliski mi człowiek umiał się z troską pochylić także nad moją bezsilnością, brzydotą czy fizjologią, z która nie byłabym sobie w stanie poradzić sama.

      powie ktoś: no to jak będzie taka koniecznośc, to tak.

      niestety, dla mnie poród wchodzi w skład konieczności.

      No uff smile
    • malfor Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 04.07.07, 14:59
      Mój mąż stwierdził, że będzie cały czas, alena korytarzu, tuż za ścianą itp.,
      nie zmuszm go do niczego tak zadecydował i tak będzie, rozmawiał z kolegami,
      którzy byli przy porodach i byli bardzo zadowoleni, ale jego to nie przekonuje
      mimo wszystko, a ja nie mam do niego o to pretensji
    • paulina-w Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 04.07.07, 16:19
      Ja nie mam zamiaru zmuszać męża, chociaż chciałabym, żeby był ze mną, ale skoro
      on nie potrafi się przemóc to nie będę naciskać. Pozdrawiam!
    • net79 Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 04.07.07, 16:25
      Na e-tacie masz wątek na ten temat, wypowiadają się tam tatusiowie, poczytaj.
      Moim najważniejszym argumentem dla Twojego męża byłby fakt, że przy drugim
      porodzie mój uratował życie naszemu dziecki, a po pierwszym jeszcze przez rok
      potrafił intensywnie przezywać moment przyjścia na świat swojego syna,
      tatusiowie, którzy przy tym nie byli nie znają tej fascynacji i nie bardzo
      rozumieli co w tym takiego nadzwyczajnego, za to wielu ze znajomych poszło za
      jego przykładem i kazdy był zadowolony. On ze mna parł, bo przez większośc
      akcji byłam sama, bo były trudniejsze przypadki i cały personel pobiegł do
      nichsmile
    • amjc Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 13.07.07, 11:47
      Sierpniowa Mamo,
      Ja jestem w troszke podobnej sytuacji. Moj maz nie chce ze mna rodzic-boi sie
      patrzec na moj bol, jak cierpie, zwlaszcza, ze mam niska odpornosc na bol. Poza
      tym moj maz boi sie widoku krwi i w ogole calego porodu. Przyjelam to ze
      zrozumieniem. Oczywiscie chcialabym,ze by byl przy mnie, ale rozumiem jego
      niepokoj. J wybralam inna opcje. Podczas porodu bedzie mi towarzyszyc
      przyjaciolka, ktora kiedys pracowala w zawodzie pielegniarki, i nie am zadnych
      oprorow. To ona bedzie o mnie dbac podczas porodu. Pomysl sobie tak; jezeli
      Twoj maz ma takie rozterki to przy porodzie moze tylko przyspozyc Ci stresu,
      spowodowac, ze to jemu wszyscy beda poswiecac wiecvej uagi a nie Tobie i
      Twojemu rodzacemu sie dziecku. POza tym jetsem zdania, ze fajnie jest zeby z
      drugiej strony maz wszytkiego nie widzial, i zeby nie wszytko bylo tak czarno
      na bialym. Tzn. wcale nie chec zeby widzial pewne czesci ciala w kompeltnym
      rozpadzie, ze podcvzas porodu nastepuje normalny proces wydalania itd.Moze to i
      nawet lepiej,ze sie naszym mezom takich widokow zaoszczdzi. Zycze powodzenia i
      wszystkiego najlepszego!, Grudniowa Mama
    • wroan Re: Jak przekonać męża by był ze mną w tej chwili 15.07.07, 21:21
      Słuchaj, mój szwagier jest położnikiem, i twierdzi z całym przekonaniem, że
      może co dzisiąty mąż przy porodzie sprawdza się w tej roli. Radzi, żeby nie
      zmuszac. Mówi, ze dla lekarza jest to czasem po prostu okropne, bo mąż wywiera
      presję na lekarzu, który dla świętego spokoju czasem za wczesnie rezygnuje z
      porodu naturalnego. Ja nie oceniam, po proostu referuje zeznanie człowieka,
      którego szanuje. Ja na przykład nie chce, żeby mój mąż w tym uczestniczył, a on
      w ogóle jest ciężko przerażony samą wizje. Nie to nie, i w tym punkcie jestesmy
      zgodni
Pełna wersja