ulkadabrowska
28.06.07, 10:30
A taka szczęśliwa byłam... to już 40tc i do wczoraj mój brzuszek wyglądał jak
śliczna piłeczka bez skazy... ale tylko do wczoraj, bo przy wieczornej
toalecie zauważyłam czerwone pęknięcia i to w dziwnym miejscu, bo nad pępkiem!
Odkąd wiem, że jestem w ciąży systematycznie smarowałam się Fissanem na noc a
potem dwa razy dziennie Pharmaceris przez pierwsze dwa trymastry, potem
szarpnęłam się na Mustele i tą też dwa razy dziennie (plus dalej Fissan).
Oprócz tego dwa razy w tygodniu peeling i tylko 11kg na plusie (noszę ciążowe
36/38).
I mam kurczę nadzieję, że te wszystkie moje starania nie pójdą w las i gorzej
już nie będzie a te małe pęknięcia jakoś będzie dało się jeszcze zredukować...
Pewnie można powiedzieć, że gdybym nic nie robiła byłoby jeszcze gorzej, ale
kto to wie... W każdym razie teraz już jestem pewna, że natury się nie oszuka.
Choćby nie wiem jak o siebie dbać, kosmetykami, ćwiczeniami i dietą, jak te
cholerne paseczki mają się pojawić to na pewno się pojawią...
A tak poza tym... to przechodzę chyba kryzys ostatniego tygodnia chyba, bo
dokładnie mam już dość wszystkiego, jestem zmęczona i niewyspana a do tego
strasznie marudna... normalne to, prawda?