nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny

29.06.07, 11:44
Dziewczyny, moja siostra urodzila ponad tydzien temu, podczas porodu doszlo do
pekniecia krocza 1 stopnia. Siostra bardzo sie cieszyla ze tym razem uniknela
naciecia /nacieto ja powaznie przy pierwszym porodzie/, a poloznej tym razem
udalo sie ochronic krocze. Jednak po zdjeciu szwow okazalo sie, ze zszycie
wyglada makabrycznie, tu za duzo skory, tam za malo, jakas dziwna falda,
blizna po nacieciu po pierwszym porodzie byla prosta i praktycznie
niewidoczna, teraz wyglada to okropnie. za kazdym razem szyl ten sam lekarz,
ktory twierdzi, ze tak niestety szyje sie rany po peknieciach, kore nigdy nie
sa rowne. Jest to oczywisce problem, z ktorym da sie zyc, ale estetycznie to
masakra. Sama rodze za miesiac i do tej pory bylam zdania, ze lepiej lekko
peknac niz zostac nacieta, ale po tym cowidzialam chyba poprosze o naciecie,
zeby nie czekac az pekne i moje krocze bedzie wygladac jak po operacji
plastycznej przeprowadzonej przez czterolatka. Co radzicie i jakie sa wasze
doswiadczenia?
    • edzia.79 Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 11:51
      Uwazam ze lepsze naciecie niz pkniecie np.w gwiazdke smile
      Bylam nacieta,blizny nie widac i nie czuc.
      Ja stawiam na fachowosc poloznej a nie na moje "widzi mi sie"
    • binkaa Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 11:57
      generalnie lepsze w szyciu i gojeniu jest nacięcie niz pęknięcie

      no chyba ze sie nie natnie i nie pęknie - to juz lux smile
    • lucy_cu Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 16:02
      Bliznę po rutynowym nacięciu sprzed ponad ośmiu lat widzę i wyczuwam (pod
      dotykiem plus czasem dolegliwości bólowe, np. przed zmianą pogody) do tej pory.
      Po zszytym pęknięciu sprzed 6 lat śladu nie ma- i w ogóle goiło się "jak na
      psie", w przeciwieństwie do nacięcia.
      Ja jestem z tych, co to wolą pękać niż się ciąć. wink
    • esse1 Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 16:26
      Zalezy jak się pęka... Wątpię, czy któras z nas jest w stanie to przewidzieć.
      Naciecie robi się w kierunku pośladka, pęknięcie na pewno nie pójdzie w ta
      stronę. Peka się zwykle w kierunku odbytu lub cewki moczowej. Fajnie, jak jest
      małe, ale jeśli tak głębokie, że rozrywa się odbyt? Dzięki za taką przyjemność.
      Wolę kontrolowane, czyste nacięcie.
    • magdalena6911 Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 16:45
      Trzy miesiące temu podczas porodu byłam nacinana. Przez pierwszy miesiac
      doleglowości były a teraz ani śladu ani bólu! Polecam nacinanie...
    • ewcia1980 Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 18:47
      z doswiadczenia mojej mamy:
      - pierwszy porod - nacieto ja
      - drugi poród - pękła
      i do dzis jest za nacieciem krocza jesli sytuacja tego wymaga.

      ja podczas porodu tez zoatałam nacieta (na szczescie mialam tylko 3 szwy).
      zszyto mnie (jakby to powiedziec zeby nie zabrzmiało smiesznie wink bardzo ładnie
      i starannie wink
      w tym momencie (8 miesciecy po porodzie) blizna po nacieciu jest niewyczuwalna.

      ja tez jestem za nacieciem niz peknieciem.

      pozdrawiam
      Ewelina
    • oli77 Re: nacinanie czy pekanie - aspekt estetyczny 29.06.07, 20:56
      Twoja siostra jak piszesz tydzień po porodzie, wiec na pewno będzie to duzo
      lepiej wyglądało później, po ok. miesiacu. Ja byłam nacinana 2 razy. Po Rafale
      śladu praktycznie nie było widać, za to córeczka podejrzewam zostawiła mi
      pamiątkę na całe życie wink A tak poważnie to już 7 tyg a dobrze nie jest,
      krzywo, nie podoba mi się, z czasem na pewno się zmieniło ale nie jest jak po
      pierwszym cięciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja