emikk
29.06.07, 11:44
Dziewczyny, moja siostra urodzila ponad tydzien temu, podczas porodu doszlo do
pekniecia krocza 1 stopnia. Siostra bardzo sie cieszyla ze tym razem uniknela
naciecia /nacieto ja powaznie przy pierwszym porodzie/, a poloznej tym razem
udalo sie ochronic krocze. Jednak po zdjeciu szwow okazalo sie, ze zszycie
wyglada makabrycznie, tu za duzo skory, tam za malo, jakas dziwna falda,
blizna po nacieciu po pierwszym porodzie byla prosta i praktycznie
niewidoczna, teraz wyglada to okropnie. za kazdym razem szyl ten sam lekarz,
ktory twierdzi, ze tak niestety szyje sie rany po peknieciach, kore nigdy nie
sa rowne. Jest to oczywisce problem, z ktorym da sie zyc, ale estetycznie to
masakra. Sama rodze za miesiac i do tej pory bylam zdania, ze lepiej lekko
peknac niz zostac nacieta, ale po tym cowidzialam chyba poprosze o naciecie,
zeby nie czekac az pekne i moje krocze bedzie wygladac jak po operacji
plastycznej przeprowadzonej przez czterolatka. Co radzicie i jakie sa wasze
doswiadczenia?