Palenie a ciąża

20.06.03, 07:16
Czy są tu przyszłe mamusie palące(niestety)papierosy?
Jestem w 6 miesiącu i nie mogę zerwać z nimi.Ograniczam się,ale chciałabym w
końcu rzucić.Czy można stosować gumy,np Nicorette?Nigdzie nie znalazłam
takich informacji.A jak Wy rzuciłyście?
    • selin77 Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 09:32
      Ja paliłam i to dosyć sporo.... ale mój organizm chyba z rozsądku żucił to
      świństwo smile))) życzę Ci tego samego
      Pozdrawiam Grażyna
    • lepionka Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 10:27
      Po prostu przestań. Tu nie ma dobraj rady. Jak masz paczkę papierosów to ją
      wyrzuć i tyle. Po pierwsze trzeba się pozbyć tego, że szkoda wyrzucić
      papierosów, lepiej poczekać aż się paczka skończy. To nie prawda, a takie
      wyrzucenie pełnej paczki jest niezłym początkiem. Po drugie nie kupić następnej
      paczki. I tyle. Oczywiście, że będziesz się męczyła, nie obiecuję, że nie,
      powiem nawet, że kilkukrotne próby rzucenia palenia były łatwiejsze dla mnie
      jak nie byłam w ciąży. Teraz aż mnie ssie do papierosów. Zabroniłam palić
      mężowi, bo papierosy leżące w domu i on nawet wychodzący na papierosa
      utrudniały mi życie. (Mąż popala w pracy, ale i tak się wkurzam jak poczuję od
      niego, bo to niesprawiedliwesmile).
      No i unikaj towarzystwa palących. Łatwiej jest wytrzymać jak nie ma zakazanych
      rzeczy w zasięgu ręki.
      I powodzenia. Łatwo nie będzie, ale masz jeszcze sznase na to, że Twoje dziecko
      urodzi się bez śladów nałogu mamy.
      I zdawaj relację z postępów.
      A, no i moim zdaniem ograniczanie się nic nie daje, bo jednak się pali. No
      chyba, że ograniczysz do 1 papierosa w tygodniu, ale wtedy można i wcale nie
      palić.
      • mamamamamama Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 10:46
        Witam!!
        Urodzilam 5.05.03 coreczke.
        Waga 3850,wzrost57 cm,a przez cala ciaze palilam ok.10 papierosow
        dziennie.Corcia dostalan 10 punktow,na dzien dzisiejszy ma poltora miesiaca i
        jest zdrowa jak ryba!!!!
        Oczywiscie mialam okropne wyzuty sumienia,ale palenia nie potrafilam zucic.
        Nie chce oczywiscie namawiac cie do palenia,ale moim zdaniem jak dziecko ma byc
        chore to niestety bedzie.
        Wiem,ze tym postem narazilam sie wielu e-mamom,ale ja wyrazam swoja opinie z
        zycia wzieta.
        Pozdrawiam!
        Karola+Estera
        • antonina_74 Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 22:29
          Karola,
          ja tez. palilam i mam zdrowe duze dziecko. Sama jestem dzieckiem palacej matki
          (mama palila we wszystkich 3 ciazach i urodzila 3 dzieci od 3,7 do 5 kilo).
          pewnie po prostu my i nasze dzieci mamy szczescie.
          W tej ciazy tez nie potrafie rzucic, podobnie jak autorka watku.
          Co nie znaczy ze sie chwale. jezeli cokolwiek sie dziecku stanie to bedzie to
          MOJA wina.
          Antonina
    • kasia_mm Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 10:41
      ja też paliłam = tzn paliłam dużo namiętnie i nałogowo do momentu kiedy krecha
      na teście wyszła - wteyd z minuty na minute wywaliłam zapas papierosów,
      zapałek, zapalniczek - do śmieci i koniec
      tak było i w 1 ciąży i tak było i teraz
      oczywiście jest trudno
      jest okropnie
      chce się jak cholera

      ale jak siedzisz i cię skręca zrób jak ja - ja mam o tyle lepiej że to
      widziałam na własne oczy - ty spróbuj sobie to wyobrazić - zamknij oczy i
      popatrz na taką wizjęL:
      5 lat temu moja paląca namiętnie koleżanka (paliła całą ciążę "tylko" po 3-7
      papierosów dziennie w ramach ograniczania się z powodu ciąży) urodziła synka
      zobaczyłam to dziecko na drugi dzień po porodzie
      donoszony noworodek urodzony w 40 tygodniu ciąży, sino-zielony leżał w
      inkubatorze.. skóra na kościach, oczy jak u żabki wyłupiaste i wielkie, waga
      2100g.... nie umiał i nie chciał ssać, nie miał siły się ruszać, kwilił bo
      płakać też nie mógł... nie miał siły a wszystko zawdzięczał mamie która dla
      dobra dziecka palenie - OGRANICZYŁA
      dziś ten chłopiec ma 5 lat (moja córka 4,5 więc prawie identycznie)
      jest nadal mizerotką - chudzina, ciągle anemiczny, dziecko z typu tych co je
      usadzisz i tam będą pół dnia siedziały
      moja - wyższa o pół głowy kobita, nie usiedzi na miejscu minuty, wszystko ją
      interesuje, więcej jest niegrzeczna niż grzeczna smile)) etc etc

      morał? chyba ci nie będę mówić...
      dodam tylko że widok własnego dziecka zaraz po porodzie mojej koleżance
      nareszcie dobił do mózgu i ...rzuciła palenie raz na zawsze (przynajmniej nie
      pali juz 5 lat)... tylko co z tego skoro dziecko jest nadal słabe i moim
      zdaniem gorzej rozwinięte od rówieśników....

    • izabelix Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 10:41
      po pierwsze zadnych gum!! one tez zawieraja nikotyne... a
      po drugie to ja zapychalam sobie zoladek woda mineralna a
      rece zajmowalam jablkami i innymi pracami...
      mam nadzieje ze dziecko mimo wszystko urodzi sie zdrowe i
      nie bedzie miec problemow z ukladem oddechowym... jesli
      bedzie je miec to nie zdziw sie wyrzutowi w jego glosie
      gdy cie spyta dlaczego palilas noszac je pod sercem i czy
      bardziej kochalas pety niz swoje dziecko...
      ja odstawilam papierosy w dniu w ktorym zrobilam test...
      czyli maluszka trulam przez 2tygodnie nie wiedac o tym...
      palilam duzo paczke czasem poltorej... ale w zwiazku z
      tym ze ja mialam wybor: palilam bo chcialam, dziecko
      takiego wyboru nie ma... pali razem z matka a co gorsze
      wszystkie te trucizny w jego organizmie wystepuja w
      wiekszym stezeniu niz u matki...
    • paulina.p-m Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 16:44
      Hej,

      Pisałam już o tym na forum prywatnym "Ciąża -)", ale powtórzę w skrócie.
      Paliłam ok. paczki dziennie (średnio, chili momentami - np. impreza czy nerwy -
      dochodziło do 2, a czasami nie było nic) przez 7,5 roku. Wcześniej trochę
      popalałam.Fakt - paliłam tzw. light, ale nałóg jest nałogiem (szczegolnie ten
      psychiczny). Rzucałam - i owszem - he he - wielokrotnie.
      Dwie krechy na teście spowodowały - jak u Kasi - kompletną "odstawkę". Na
      początku było względnie prosto (mdłości), teraz bywa bardzo trudno. Ale nie
      palę. Zamierzam karmić piersią, więc też zero fajek. A potem... no cóż,
      wolałabym nie wracać do nałogu, ale nie mogę nic obiecać wink.

      Nie pal - da się, naprawdę. Nie chcę być "kaznodzieją", ale ... Ty palisz z
      wyboru a Młode nie ma wyjścia... Wyobraź sobie, że pakujesz zapalonego
      papierosa do ust noworodkowi (a Twój Bajbus jest jeszcze mniejszy i
      słabszy)... Może to drastyczne, ale... Nikotyna przecież przechodzi przez
      łożysko... Można oczywiście palić i urodzić zdrowe dziecko... ale po co
      ryzykować? To bardzo duża stawka.

      Życzę powodzenia w odstawieniu (nie "ograniczeniu")!
      Paula z Brunem w brzuchu (32 t.c.)
    • umasumak Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 17:41
      To co piszesz jest okropne. Jak możesz dopiero w 6 miesiącu prosić o radę jak
      skończyć z paleniem? Może na wyobraźnie podziała Ci taki widok: ksztuszące się
      dzieciątko w Twoim brzuchu. Dzieciątko które nie ma wyboru. Ono MUSI palić bo
      Ty (jego matka) tak chcesz. I żadne tłumaczenia "kochanych mamuś", że one
      paliły w ciązy po 10 papierosów dziennie i mają zdrowie dzieci do mnie nie
      przemawia. Poprostu mają głupie babska szczęscie. Ale Ty i Twoje dziecko
      możecie takiego szczęścia nie mieć. I wcale się nie przejmuję, że mogę kogoś
      tym postem urazić. Szczerze mówiąc mam to gdzieś. A paniom które nie mogą się
      powstrzymać od palenia w czasie ciązy powinny być odbierane prawa rodzicielskie
      podobnie jak pijaczkom i narkomankom. Pozdrawiam i szczęścia życzę bo Ci się
      przyda.
    • tereska121 Re: Palenie a ciąża 20.06.03, 20:27
      czesc na wstepie odrazu ci radze rzuc palenie ja bedac w ciazy rzucilam palenie
      czasami nie moglam wytrzymac ale poswiecilam sie dla dziecka warto po urodzeniu
      dziecko moze miec komplikacje z drogami oddechowymi w 6 miesiacu to troche
      pozno ale lepiej pozno niz wcale najlepiej pomysl sobie ze wlasnie wypalasz
      ostatniego papierosa a nastepnego zapalisz po porodzie ja tak zrobilam
      urodzilam wykarmilam a potem bez wyzutow sumienia zapalilam papierosa oplacilo
      sie dziecko nie chorowalo mi jeszcze na powazniejsze choroby drog oddechowych
      typu zapalenie pluc itp postaraj sie bo warto DLA DZIECKA mama michasi
    • adzia_a Re: Palenie a ciąża 21.06.03, 11:14
      Ktoś powyżej napisał:

      >Nie chce oczywiscie namawiac cie do palenia,ale moim zdaniem jak >dziecko ma
      byc chore to niestety bedzie.

      Jak dla mnie, kosmos. I takie zachowanie, i takie poglądy.
      Rozumiem, że choroby na nas i nasze dzieci zsyła Los, prawda? A my nie mamy z
      tym nic wspólnego, co? i nie mamy na to żadnego wpływu?

      Idę się napić wódki, co tam. W końcu, jak ma być chore, to i tak będzie...

      Przepraszam za ostre słowa, nie wiem, może teraz jest jakaś polityczna
      poprawność, która każe mówić "To twoja sprawa, że palisz w ciąży?".

      Smutne, że ryzykujecie zdrowiem swych dzieci, a tyle innych osób o swoje dba,
      a i tak rodzą się chore sad Myślę, że bezmyślnie igracie z losem. Oby ta
      bezmyślność nie obróciła się p[rzeciwko Waszym dzieciom.

      Jeszcze raz przepraszam za ostre słowa, ale może ktoś tu się ocknie.
      • umasumak Re: Palenie a ciąża 21.06.03, 12:01


        > Jeszcze raz przepraszam za ostre słowa, ale może ktoś tu się ocknie.

        Nie musisz przepraszać. Uważam, że "mamusiom" które świadomie trują swoje
        dzieci przeprosiny się nie należą. Uważam ponadto, że i tak zostały delikatnie
        potraktowane przez dziewczyny, którym udało się wyzwolić z nałogu dla dobra
        swych dzieci. Mnie na taką delikatność nie stać. I nie mam zamiaru za to nikogo
        przepraszać.


    • dorotka1970 Re: Palenie a ciąża 21.06.03, 14:18
      Mysle, ze piszac tego posta, podswiadomie (albo i nie) szukasz tu
      usprawiedliwienia dla swojego nalogu i "uspokojenia" typu "ja tez palilam, a
      moje dziecko zdrowe".
      Otoz powiem ci - TO BZDURY. Jak ktos powyzej obrazowo napisal: wsadz peta
      niemowlakowi do buzi, moze sie ockniesz.
      Nie ma wymowki dla palacej kobiety w ciazy. Palenie papierosow POWODUJE RAKA,
      mozesz to przeczytac na kazdym opakowaniu. Nawet jesli twoje dziecko urodzi
      sie zdrowe, nie bedziesz miala poczucia winy, ze moze zachorowac przez ciebie
      pozniej? Oczywiscie, wszyscy na cos umrzemy, ale sama wiesz ile warte sa takie
      powiedzonka.
      Nie pisze tego z perspektywy osoby, ktora nigdy nie palila, wiec jej latwiej.
      Palilam ponad paczke dziennie przez ponad 10 lat. Cala moja rodzina pali.
      Postanowilam NAPRAWDE rzucic, kiedy zdecydowalismy sie na dziecko. Nie bylo
      latwo. Ale warto sie pomeczyc. Moj maz rzucil razem ze mna. Teraz jestem
      wreszcie WOLNA! I ciesze sie, ze ciaza trwa tak dlugo, potem karmienie... bo
      moze uda mi sie juz nigdy nie wrocic do tego smrodu. Swoje ubrania sprzed
      ciazy upralam kilka razy, bo wydawalo mi sie, ze ciagle smierdza.
      Ale wzgledy estetyczne to nic w porownaniu ze zdrowiem twoim i twoijego
      dzidziusia! Niektorzy lekarze mowia, ze rzucenie w trwajacej juz ciazy
      powoduje stres. Moim zdaniem wiekszy stres powoduje swiadomosc, ze z
      premedytacja trujesz swoje dziecko.
      Metoda jest jedna (plastry i gumy z nikotyna w ciazy odpadaja) - wyrzuc
      wszystkie papierosy. Nie spotykaj sie z ludzmi, ktorzy pala i nie chodz w
      miejsca, w ktorych sie pali (przynajmniej dopoki nie bedziesz pewna, ze uda ci
      sie powstrzymac od "tylko tego jednego"). Nawet jesli oznacza to, ze ominie
      cia pare imprezek. Powiedz WSZYSTKIM znajomym, ze rzucasz palenie. Nie,
      ze "probujesz". Na pewno cie wespra psychicznie. I popros, zeby w miare
      mozliwosci nie wchodzili ci "w oczy" z papierosem. Jedz marchewki i jablka,
      pokrojone na wiele kawalkow. To cie zajmie w chwilach najwiekszego glodu
      nikotynowego, a poza tym zdrowe dla dzidzi.
      I uwierz, ze rzucisz. Od tego zacznij.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam,
      Dorotka

      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • antonina_74 Re: Palenie a ciąża 21.06.03, 17:28
        dzieki Dorota - tego nam trzeba, sensownych rad a nie opieprzania i traktowania
        z gory. Opieprzam sie sama przy kazdym kolejnym papierosie, i uwierzcie
        kobitki, my nie palimy zeby krzywdzic nasze dzieci, nam jest po prostu
        cholernie ciezko z tym skonczyc, i nie trzeba nas straszyc odebraniem praw
        rodzicielskich zebysmy zrozumialy.
        I co z tego ze codziennie sie budze z postanowieniem ze dzisiaj juz na pewno
        nie, kiedy do poludnia chodze na rzesach z glodu nikotynowego. A kolo drugiej
        moja silna wole szlag trafia i gotowa jestem poczolgac sie na brzuchu do
        najblizszego kiosku byleby zapalic. No tak to u mnie wyglada. Zeby nie bylo ze
        sie chwale albo kogos namawiam.
        A polityczna poprawnosc... pare ladnych dni sie zastanawialam czy odpisywac czy
        nie i co bedzie jak sie przyznam, bo w koncu mnie znacie na forum, pisalam juz
        o tym i owym, i sie po prostu balam.
        Antonina
        • biedronkaa Re: Palenie a ciąża 21.06.03, 17:57
          z tym paleniem jest pewnie tak jak u mnie z jedzeniem słodyczy czuję że jestem
          od nich uzależniona i zupełne ich rzucenie kojarzy mi się zpodcięciem sobie
          żył ale tak myślę że skoro z głodu nikotynowego chodzi się na żęsach to jak
          maluch się urodzi będzie czuł się jak ty gdy nie możesz zapalić... nie szkoda
          go przecież będzie mu tak samo ciężko jak tobie teraz tylko nie będzie
          rozumiał dlaczego nagle zabrałaś mu coś co tak lubił
          życze powodzenia
          • mamamamamama Re: Palenie a ciąża 21.06.03, 18:54
            Zwracam sie do wszystkich dziewczyn , ktore potepiaja mnie za moj post i za
            to , ze bedac w ciazy palilam , a mimo to mam zdrowiutka coreczke.
            Mi nie chodzilo o to zeby kogokolwiek namawiac do palenia w ciazy , bo mam ta
            swiadomosc , ze jest to cos okropnego i wogole...
            Ja naprawde za kazdym wypalanym papierosem mialam potworne wyzuty sumienia ,
            ale nalog byl silniejszy odemnie(i nadal jest ).
            Ja po prostu napisalam ten post , bo wiem , ze takich jak ja sa tysiace(a moze
            i miliony?).
            Wiem , ze wiekszosc dziewczyn , ktore pala w czasie ciazy ukrywa to przed
            swiatem tak jak ja to robilam.Wiem , ze jest to okropny wstyd i jesli chcecie
            wiedziec to ja wstydze sie okropnie!!!!!!!!
            Jestem wdzieczna Bogu za zdrowa coreczke i zycze wszystkim kobietom w ciazy tym
            palacym jak i rowniez tym , ktore nie pala zdrowych pociech.
            Pozdrawiam!
            Karola+Estera
            • aluc Re: Palenie a ciąża 25.06.03, 12:02
              mamamamamama napisała:

              > > Jestem wdzieczna Bogu za zdrowa coreczke i zycze wszystkim kobietom w ciazy
              tym
              >
              > palacym jak i rowniez tym , ktore nie pala zdrowych pociech.

              jeszcze nie wiesz, czy masz zdrowe dziecko

              ja na astmę zachorowałam mając dopiero jakieś 12-13 lat, mój ojciec przestał
              palić dopiero dwa lata temu, mama jak miałam jakieś 10, moja młodsza siostra
              też ma kłopoty oskrzelowe, które ujawniły się dopiero w liceum, mama co prawda
              nie paliła w czasie ciąży, ale przed nią i po niej, a ojciec palił przez cały
              czas i to nie na balkonie wink

              mój partner - pierwsze pokolenie astmatyków w swojej rodzinie - też jest synem
              kopcącego na potęgę ojca

              przypadek? coś mi się nie wydaje
        • umasumak ja nikogo nie straszę 21.06.03, 18:26
          ... ale poprostu wypowiadam się zgodnie z moim zdaniem. I wyobraź sobie wiem co
          to znaczy głod nikotynowy bo sama to przeszłam. Ale wybacz nie potrafię czytać
          spokojnie bzdur z gatunku że komuś tam urodziło się zdowe dziecko mimo że
          palił, a inny co nie pali nie ma gwarancji że jego dziecko będzie zdrowe. Na
          tej zasadzie moglibyśmy np nie uczyć naszych dzieci zasad bezpiecznego
          poruszania się przez jezdnię, bo te które mają zginąć to i tak zginą. A co do
          praw rodzicielskich.... no cóż.... sama rozsądź w swoim sumieniu, czy matka
          pijąca lub narkotyzująca się w ciązy jest w czymś gorsza od matki palącej.
          Szkodliwość mniej więcej ta sama, a tym pierwszym niestety (albo stety) odbiera
          się prawa rodzicielskie.

          Nie jestem jakąś osobą bez serca, ale proszę nie podawajcie się jako świetlany
          przykład nieszkodliwości palenie w ciązy, bo pisanie o tym to szkodliwe bzdury.
          Tobie nie zaszkodziło? Twoim dzieicom nie zaszkodziło? Chwała Ci za to, ale nie
          rób może z tego tematu do pracy naukowej. Pozdrawiam.
          • adzia_a Re: ja nikogo nie straszę 23.06.03, 08:10
            Wiem, Antonina, że to duża odwaga, przyznać się do czegoś takiego.
            Mój protest wywołuje jednak próba oswojenia i bagatelizowanie sprawy, poprzez
            pisanie "ja paliłam i mam zdrowe dziecko".
            Co powiedziałybyście na stwierdzenie "Prowadzenie po pijaku to nic takiego, mój
            szwagier to robi i żyje".
            Bzdura, nie? I to szkodliwa...
            No właśnie...
    • ellek Re: Palenie a ciąża 22.06.03, 10:22
      czesc , ja palilam dużo przed ciązą ale jak tylko sie dowiedziałam - rzucilam.
      Bylo to w miarę latwe na poczatku - bo mnie odrzucalo od roznych zapachow. ale
      teraz jest mi coraz ciężej....
      Motywacja jest jednak ogromna. Jak sobie radze ? zawsze mam przy sobie coś do
      żarcia, nie ruszam sie bez jablka jogurtu ,kanapki,albo suszonych sliwek
      moreli, soczka kubus, lizaka smile
      Jak tylko pomysle o paleniu- to mowie sobie ze jestem glodna i zjadam coś.
      Najważniejsze jest na poczatku zebys unikala miejsc, ktore kojarz ci sie z
      paleniem (np. polpietro w pracy), ludzi ktorzy pala zabieraj w inne miejsca
      jesli chcesz sie z nimi spotykac i jedzenia ktore kojwrzy ci sie z paleniem (u
      mnie np. kawka....i piwko)acha no i sport - szybkie spacery i basen - po tym
      nie masz ochoty na fajki. I w nagrode kup sobie cos fajnego za sume jaka
      oszczedzilas na fajkach - cos na co nigdy nie mialas kasy.
      zycze duzo silnej woli (nie wyobrazaj sobie niczego zlego,musisz mylsec
      pozytywnie! )
      Ela
    • weronikarb Re: Palenie a ciąża 25.06.03, 11:39
      Jestem w 22 tyg. ciąży, przed ciążą już zaczynałam ograniczać sie, ponieważ w
      planach była dzidzia, od lutego rzuciłam całkowicie, jak się okazało już wtedy
      byłam w ciąży i niestety dzidzia troche to zapewne odczula. Niepaliłam do 4
      miesiąca, a pozniej chociaz ze dwa razy pociągnięć od męża. Jednak po
      przeczytaniu tych postow powyżej juz nie wezme papierosa do ust. Przeciez truje
      wlasne dziecko, sama jestem corka palaczki i co? Wpadlam w nalog w ktorym bylam
      do tego roku. Jednak powiedzialam sobie dosc, przeciez to ja rzadze swoim
      organizmem a nie papieros. Z tego powodu troszke przytylam, ale to da sie
      zgubic po ciazy.
      Pozdrawiam i radze dla dobra dziecka i ciebie rzuc to bo nie dajesz szansy
      swojemu dziecku aby wybieralo samo czy chce w przyszlosci palic
      Renata
      • paulina.p-m Re: Palenie a ciąża 25.06.03, 11:47
        Renata! Moje gratulacje!!! Trzymaj się i nie daj fajce (w razie czego
        kurczakiem w papierocha, bo nicorette nam nie wolno wink).
        Trzymam kciuki!
        Paula (też momentami "na głodzie")
Inne wątki na temat:
Pełna wersja