mamatrzechcorek
19.07.07, 11:50
I zdrowy rozsądek? Bo jak czytam niektóre posty, to wydaje mi się, ze tak...
Wydaje mi się nieprawdopodobne, by dorosła kobieta w pełni władz umysłowych
pytała, jak i czy wolno jej pomalować paznokcie, godziła się na lewatywę
przed porodem, goliła krocze, bo ktoś jej każe, ba, nawet, niczym mała
dziewczynka, dopytywała, jak ma się zachowywać, i co jej w danym szpitalu
wolno, czy nie wolno.
Niestety, dopóki same siebie nie zaczniemy traktować poważnie, nie oczekujmy,
że inni będą nam okazywać szacunek.
Pierwszy z moich trzech domowych porodów odbyłam, mając dwadzieścia lat, i
nie wyobrażam sobie, by już wtedy jakaś mniej czy bardziej douczona położna,
albo "szpitalne przepisy" miała decydować, kiedy mam zrobić siusiu.