Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą rozum?

19.07.07, 11:50
I zdrowy rozsądek? Bo jak czytam niektóre posty, to wydaje mi się, ze tak...
Wydaje mi się nieprawdopodobne, by dorosła kobieta w pełni władz umysłowych
pytała, jak i czy wolno jej pomalować paznokcie, godziła się na lewatywę
przed porodem, goliła krocze, bo ktoś jej każe, ba, nawet, niczym mała
dziewczynka, dopytywała, jak ma się zachowywać, i co jej w danym szpitalu
wolno, czy nie wolno.
Niestety, dopóki same siebie nie zaczniemy traktować poważnie, nie oczekujmy,
że inni będą nam okazywać szacunek.
Pierwszy z moich trzech domowych porodów odbyłam, mając dwadzieścia lat, i
nie wyobrażam sobie, by już wtedy jakaś mniej czy bardziej douczona położna,
albo "szpitalne przepisy" miała decydować, kiedy mam zrobić siusiu.
    • naturella Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 11:55
      Bla, bla, bla, bla...
      To tak, jakbym zapytała, czy mamy, które maja trzy córki traca rozum, żeby
      zakładać wątki, które do niczego nie prowadzą, niczego nie wnoszą, a wywołują
      kolejna awanturę.
    • eyes69 Jeste boska - BOSKA :) 19.07.07, 11:57
      Ale urok tego forum wlasnie na tej niewiedzy, glupocie i braku logicznego
      myslenia polega.

      • naturella Re: Jeste boska - BOSKA :) 19.07.07, 11:59
        Cicho Eyes69, to już było miliony razysmile))
        • eyes69 :) 19.07.07, 12:01
          Widac, ze nowka na forum. wink
    • ida1234 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 11:59
      a ja się z toba zgadzam - mamatrzechcorek, z tym , że to jest raczej kwestia
      charakteru a nie ciązy, ja sobie nie wyobrażam , że lekarz mi zabrania nosić
      majtki albo mieć pomalowane poznokcie - chyba bym go wyśmiała!
      • naturella Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 12:02
        <z tym , że to jest raczej kwestia
        charakteru a nie ciązy>

        No to chyba oczywiste... dlatego też nie rozumiem sensu tego wątku! To już
        lepsze są napisy na ścianie w podstawówkach "Iza jest głupia", a nie "Wszystkie
        dziewczyny z piątych klas są głupie".

        Ja sobie wypraszam, bo nie wydaje mi się, żebym rozum traciła wraz z trafieniem
        plemnika do mojej komórki jajowejsmile
        • naturella Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 12:04
          Jezusie, przeczytałam środkowy akapit i chyba jednak tracę rozumsmile)) No ale
          grunt, że nie maluje paznokci u nóg, ha ha hasmile
        • eyes69 Ale... 19.07.07, 12:07
          Podobno kobiecie w ciazy i po niej, "wylacza sie" 30% myslenia, zeby mogla ona
          skupic sie na ciazy i dziecku. big_grin

          Wiec jednak troszke rozumu sie traci - no troszke. smile

          Ja tam nigdy nie ukrywalam, ze sie glupia czulam w ciazy i po urodzeniu syna. ;P
          Powoli wracam do siebie, ale bylo koszmarnie. wink
      • mamatrzechcorek Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 12:04
        Tak, ida, ale mnie ciekawi, co się dzieje, że często przebojowe, mądre kobiety,
        do momentu zajścia w ciążę absolutnie nieuległe w domu i w pracy, nagle stają
        się pozbawionymi własnego pomyślunku dziewuszkami, ślepo wierzącymi w
        największe bzdury, tylko dlatego, że "szpital tak każe"? Przecież nie
        udowodniono, by skutkiem ubocznym działania np. gonadotropiny kosmówkowej była
        utrata zdrowego rozsądku smile
        • ewa_no Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 12:16
          Myślę, że doskonale wiesz, o co chodzi z tym traceniem rozumu, ale chcesz się
          poburzyć.
          Jestem osobą która nigdy nie da sobie w kaszę dmuchać, zawsze wiedziałam czego
          chcę i jestem z tych pyskatych. Ale jak wylądowałam w szpitalu, tracąc ciążę, w
          dodatku kiedy ją straciłam lekarze wpadli na pomysł, że to ciąża
          pozamaciczna,powiedzieli że będą jutro operować...Już o tym pisałam wcześniej.
          I mimo, że intuicyjnie wiedziałam, że gadają głupoty, to kiedy stwierdzili, że
          to moja sprawa, czy chcę żyć, czy umierać, tylko mam im napisać oświadczenie,
          że nie chcę operacji, a wtedy mogę wyjść ze szpitala...W takich sytuacjach
          trudno o swoje zdanie i egzekwowanie praw. Operację zrobili, oczywiście
          nepotrzebie. Ale musiałam najpierw w tym szpitalu dostać "w dupę" żeby teraz
          pięć razy pytać do czego mam prawo.
          Jak w tym roku będąc w innym szpitalu nie poddałam się czyszczeniu macicy (bo
          podobno miało być puste jajo płodowe), wypisałam się (miałam rację - ciąża
          była), tylko potem jak musiałam tam wrócić, to obchodzili mnie jak śmierdzące
          jajko.
          Normalne, że się boimy, że jak się zbuntujemy, to lekarz czy położna odgryzą
          się przy najbliższej okazji. I nie chciałabym, żeby pokazali mi gdzie jest moje
          miejsce w trakcie porodu.
          Bo z pokorą u lekarzy i większości położnych nie jest najlepiej. Chyba
          warunkiem tych ich podwyżek powinna być przyzwoita szkoła pokory wink
      • siasiunia1 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 23:11
        spoko, lekarz powie ze to na Twoją odpowiedzialnosć. Tylko potem nie miej do
        lekarza pretensji ze Ci sie np krocze źle goi albo ze za późno zareagowli jak
        Ci sie zacznie coś dziac bo przez pomalowane paznokcie tego nie bedą w stanie
        stwierdzic.
        wydaje mi sie czasami ze brak tolerancji oraz uwazanie sie za ekspertów w
        pewnych dziedzinach u coponiektórych mam jest gorsze niz lekki ucisk na mózg
        ciężarnych.
        • a.stalowa Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 13:06
          Dla mnie poród w domu, jest społecznym buntem przeciwko temu, co maja do
          zaproponowania szpitale. Widac nalezysz do środowiska kobiet, które nie godza
          się na obowiązujące praktyki oddziałów położniczych.Uważam , że porody domowe
          nie dają takiego bezpieczeństwa fachowej opieki jak porody w szpitalu. Nie ma
          bowiem możliwości współpracy między personelem, szansy konsultacji lekarskiej,
          często nie ma również możliwości zorganizowania sprawnego transportu,a co jesli
          pojawia sie komplikacje.Osobiscie uwazam,ze porod w domu swiadczy o zatraceniu
          rozumu
          • donkaczka Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 21.07.07, 09:21
            stalowa, mnogosc twoich watkow na cipie jakos nie swiadczy o duzej wiedzy i
            doswiadczeniu
            pojecia nie masz o porodzie domowym, chyba o porodzie rowniez, bo co ma do
            porodu "wspolpraca miedzy personelem"?
            do porodu potrzebna jest rodzaca i doswiadczona polozna, wyposazona w ktg i inne
            przydatne sprzety, gdybys nie wiedziala
            lekarz jest potrzebny, gdy zachodzi potrzeba interwencji czyli gdy pojawiaja sie
            powiklania, a wtedy rodzaca jest juz w szpitalu
            w polsce porody domowe to rzadkosc i egzotyka, wiec nie wypowiadaj opinii
            opartych na wlasnym leku przed pierwszym porodem i bezgranicznym zaufaniu do
            szpitala - popytaj o porod te ktore juz rodzily, ile z nich wspomina porod w
            szpitalu jako traume
            i zapytaj i to samo te ktore rodzily w domu - zdziwisz sie

            obrazasz kobiety duzo bardziej rozsadne i doswiadczone od Ciebie
      • a.stalowa Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 12:15
        Odpowiadasz na :
        ida1234 napisała:

        > a ja się z toba zgadzam - mamatrzechcorek, z tym , że to jest raczej kwestia
        > charakteru a nie ciązy, ja sobie nie wyobrażam , że lekarz mi zabrania nosić
        > majtki albo mieć pomalowane poznokcie - chyba bym go wyśmiała!


        Moja droga co do malowania plytki paznokcia:
        Jednym ze sposobów sprawdzenia krążenia w organiznie jest nacisnięcie płytki
        paznokcia. Wtedy przez chwilę miejsce pod płytką stanie się białe. Do
        pierwotnego różowego koloru powinna powrócić po ok. 2-3 sekundach. Jesli cos
        masz na płytce to lekarz po prostu nie zauważy żadnej zmiany np.sinienia
        paznokci w momencie zagrozenia.
      • moofka Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 12:17
        ja sobie nie wyobrażam , że lekarz mi zabrania nosić
        > majtki albo mieć pomalowane poznokcie - chyba bym go wyśmiała!



        te majtki to do porodu konkretnie?
    • wolanka79 przesadzasz 19.07.07, 15:04
      wydaje mi sie, ze koniecznie chcesz zaznaczyć swoja indywidualność. Gdybym
      niespodziewanie zaczęła rodzić i na izbie wysłaliby mnie do manikiurzystki,
      abym usunęła tipsy to bym się uśmiała. Co innego, jeżli znamy zalecenia
      szpitala, korona mi z głowy nie spadnie, jeżeli na tydzien przed porodem zmyję
      z paznokci lakier. Skoro to może ułatwić pracę lekarzom (a ta praca to ocena
      satnu mojego zdrowia)... proszę bardzo. Ciekawe, jakby funkcjonowały szpitale,
      gdyby każda z nas zaciekle broniła swojej indywidualności i indywidualnych
      przyzwyczajeń. Co do pzostałaych zabiegów np. golenia, albo lewatywy - nikt
      przy pierwszym porodzie nie namawiał mnie do jednego i drugiego. Teraz sama
      wiem, że lewatywę wykonam w domu, a krocze podgolę. I zrobię to dla siebie, po
      pierwsze, żeby po porodzie obmyć się tylko z potu i krwi, a po drugie, żeby
      pomiędzy raną i szwami nie wiły mi sie kędziory - utrudniające zadchowanie
      higieny. Prawdą jest, że w ciąży podchodzimy do pewnych spraw z dystansem,
      dajemy się troszkę wodzić za nos, ale to chya obrona organizmu przed tym
      dziwnym światem i ludźmi... Ja wolę zastosować się do wytycznych szpitala, zdać
      sie na personel medyczny i mieć świadomość, że robię wszystko, aby pomóc sobie,
      dziecku i pracownikom szpitala, niż prowadzić batalię o owłosione krocze,
      podnosząc ciśnienie sobie i innym...
      • 24lena to sie nazywa pieluszkowe zapalenie mozgu 19.07.07, 16:02
        a w pl ciaza rownoznaczna jest z choroba,zakazami i narzuconym zdaniem
        :d
        Przystojny GnojekIgor
        Nie musisz mnie lubic,wazne ze czujesz respekt...
        † badzcie pochwalone †
      • corkaswejmamy Re: przesadzasz 19.07.07, 16:06
        BINGO DZIEWCZYNKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dOBRZE GADASZ!!!!!!!!!!!!!!!
      • corkaswejmamy Re: przesadzasz 19.07.07, 16:15
        TO, żE DOBRZE GADASZ BYłO DO CIEBIE WOLANKA. iNNE TEZ MI SIE PODOBAJą. bPO TEN
        PIERWSZY POST TO NIE BARDZO. jA TAKżE WARCZE JAK MI KTóś COś KAżE, ALE NIE
        JESTEM LEKARZEM TYLKO FILOLOGIEM I JAK MI LEKARZ MóWI, żE PO MOICH PAZNOKCIACH
        BęDZIE WIDZIAł STAN MOJEGO ZDROWIA W RAZIE CESARKI, LUB, żE JEśLI NIE NATNą MI
        KROCZA TO PRZY MOCNYCH PARTYCH MOżE MNIE ROZERWAć NIECO ZBYT MOCNO, LUB, żE
        ROBIąC LEWATYWę LUB PRZYJMUJąC COPKA WYPRóżNIę SIOE LEPIEJ I NIE BEDZIE MNIE
        POTEM ROZPRASZAłO TO KTO PIERWSZY WYJDZIE:MOJE DZIECKO CZY MOżE KUPA, TO ,CO MAM
        ZROBIć? KłóCIć SIę? jA DO TEJ POIRY BYłAM PRZY JEDNYM PORODZIE-MOIM WłASNYM.
        uFAM MOJEMU LEKARZOWI. tO ON MI URATOWAł żYCIE MEJ CóRKI KIEDY JESZCZE BYłA W
        MOIM BRZUCHU. tRZEBA MIEć USZY SZEROKO OTWARTE, TROCHE POCZYTAć, ZDOBYć WIEDZę,
        ALE UFAć LEKARZOWI. tO ON SKOńCZYł MEDYCYNę(NO CHYBA, żE CZęść Z WAS RóWNIEż). i
        NIE MóWCIE MI PROSZę, żE GDZIEś TAM JAKIEś DZIECKO ZMARłO BO LEKARZ COś TAM.
        tAKIE SYTUACJE SIę ZDARZAJą I RZADKO KIEDY MA SIE NA TO WPłYW. sAME PORODU SOBIE
        NIE ODBIERZEMY( I PO CO?). a TAK NA MARGINESIE JA MIAłAM POMALOWANE PAZNOKCIE U
        NóG. aLE MIAłAM TEżź POD RęKą ZMYWAć I WACIKI. TAK NA WSZELKI WYPADEK.
        • fabiankaa Re: przesadzasz 19.07.07, 16:43
          myslisz, ze jak napiszesz cos WIELKIMI LITERAMI to bedzie madrzejsze???????


          nie pisze sie wielkimi literami, bo to oznacza KRZYK.. a tu nie ma potrzeby
          drzec sie na forum.
          • mrowka75 Re: przesadzasz 19.07.07, 23:04
            nie mówiąc o tym,ze nie da się tego przeczytać
          • corkaswejmamy Re: przesadzasz 02.08.07, 13:44
            hahahaha. Rozbrajacie mnie!!!! Wielkimi literami napisałam bo mi się niechcąco
            łączył Caps Lock nie wtedy kiedy powinien. A że pisząc nie spoglądałam na
            klawiaturę(najwyraźniej się spieszyłam) wyszło tak jak wyszło. Powinnaś była to
            zauważyć, zwłaszcza, że niemal konsekwentnie wszystkie pierwsze wyrazy w zdaniu
            zaczynały się małą literą. Czyli wszystko napisane zostały odwrotnie niż
            powinno. Wszystkich, którym ciężko było to przeczytać naturalnie najmocniej
            przepraszam, a tobie fabiankaa radzę trochę ochłonąć. Coś nerwowa jesteś. A to
            niedobrze.
      • aga_bee Re: przesadzasz 20.07.07, 09:30
        w wielkiej brytanii szpitale swietnie funkcjonuja, zachowujac indywidualnosc
        pacjenta. jestes muzulmanka - masz tylko personel plci zenskiej. rodzisz cala w
        kolczykach tez ok. kosztuje ich to troche wysilku, ale nic wiecej i mozna to
        zrobic! sluchaja wszystkich preferencji i sie do tego dostosowywuja - jak dlugo
        to nie zagraza zdrowiu, ale mowimy to o takich glupotach jak malowane paznokcie
        czy golenie krocza! Krocza kiedys golili bo mysleli ze wlosy sa zrodlem
        bakterii a teraz wiadomo ze jeszcze gorsze sa ranki po goleniu. jak chcesz sie
        ogolic bo zawsze tak robisz to dla nich ok, ale nikt nikogo nie zmusza do
        niczego. to samo lewatywa - chcesz to masz, jak nie chce to powiedza ci ze sie
        mozesz zalatwic pry porodzie i tyle, twoj wybor. lakier na paznokciach to nie
        sa zadne wytyczne szpitali, to kretynskie wymysly lekarzy i pielegniarek w
        polsce, ktorzy wiedza ze baby w ciazy latwo zmanipulowac albo zastraszyc.
        koszmar
        • lukrecja34 Re: przesadzasz 20.07.07, 11:51
          i tu się mylisz.lakier do paznokci(a raczej jego brak) to nie kretyński wymysł
          lekarzy i położnych tylko wskazanie medyczne.gdyby musieli zrobić ci cesarkę to
          po ewentualnym zasinieniu paznokci mogą rozpoznać jakieś problemy.nie zobaczą
          tego zasinienia jeśli masz czerwone pazury lub tipsy czy jak to się tam nazywa.
          aha jeszcze jedno-nie wszystko co w wielkiej brytanii jest najlepsze.
          • siasiunia1 Re: przesadzasz 20.07.07, 12:01
            dokladnie. Wspolczuje lekarzom jak im się takie pacjentki trafiają ....
    • siasiunia1 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 17:59
      Dorosła kobieta w pełni władz umysłowych dowie sie przed jej pierwszym porodem
      co jest wymagane a co nie w szpitalu dla jej własnego zdrowia i bezpieczeńśtwa
      czy nawet wygody.
      zada pytanie by sie dowiedziec czy dany wymóg ma sensowne podłoże czy tylko
      jest przepisem szpitala.
      Bedzie wiedziec ze pomalowanie paznokcie sprawiają iż nie widac zmian na nich
      co moze byc syndromem pogarszania sie stanu zdrowia pacjentki
      Bedzie wiedziec czy podjąc decyzję o wygoleniu krocza i zrobieniu lewatywy po
      przeczytaniu opinii na forum.
      przesadzasz.

    • mmagda34 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 18:06
      Mi sie wydaje, że nie chodzi o to, że kobiety traca rozum. Ale po to jest forum,
      żeby mozna było zapytac o najprostszy problem czy wątpliwości. Malowanie
      paznokci, lewatywa, czy golenie rocza przed porodem to wcale nie takie błache
      sprawy.
      I.Malowanie paznokci nie jest wskazane przed samym porodem a wynika to z tego,
      że w razie jakiś komplikacji z matką lekarze sprawdzaja koloryt skóry pod
      paznokciami i z tego względu nie powinjo sią malowac.
      II. Lewatywa jak kto chce. Nie wiadomo jak zareaguje nasz ogranizm w czsie
      porodu. Ale dlaczegoo to nie zapytać.
      III A golenie krocza też jak kto uważa, a wiadomo, że gdy jest wygolone to po
      porodzie łatwiej utrzymac higiene i mniej się człowiek namęczy.
      Wcale nie uważam, że pytanie o takie rzeczy jest oznaka głupoty czy nie
      posiadania umiejętności logicznego myslenia. W końcu nie ma osób
      wszechwiedzacych i każdy ma prawo pytać.
      • flawia40 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 19.07.07, 18:29
        Coś mi się wydaje, że mamatrzechcórek jest właśnie w stanie błogosławionym.... Bo czy taki post mogłaby napisać osoba o zdrowych zmysłach? Nie sądzę. Skoro jest taka pewna swoich praw i słusznosci podejmowanych przez siebie decyzji, to mogła sobie sama te trzy porody odebrać, po co jej była niedouczona połozna? I po co w ogóle o cokolwiek pytać, skoro sama wszystko najlepiej wie. Pozdrawiam
        • paliwodaj Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 04:22
          mamatrzechcorek faktycznie jest wszechwiedzaca kobitka, ktora pewnie mysli ze
          wszystkie powinnysmy rodzic w domach - lekarze pewnie nie mieliby nic przeciw
          temu - wiecej obijania w szpitalach.
          Wszechwiedzaca i nie-tolerujaca innych odmiennych opinii i zachowan. Ale mi tu
          autorytet....
      • corkaswejmamy Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 02.08.07, 13:46
        w momencie gdy lekarze mają do czynienia z krwotokiem(zwłaszcza wewnętrznym)
        paznokcie jako pierwsze o tym alarmują.Dlatego niewskazane jest aby pacjentka
        malowała paznokcie.
    • moofka Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 11:58
      > Wydaje mi się nieprawdopodobne, by dorosła kobieta w pełni władz umysłowych
      > pytała, jak i czy wolno jej pomalować paznokcie, godziła się na lewatywę
      > przed porodem, goliła krocze, bo ktoś jej każe, ba

      wymog nieumalowanych paznokci przy porodzie jest sprawa dosc znaną i nic w tym
      dziwnego ze ktos sie upewni na forum

      ale madre ciezarne zawsze wiedza lepiej niz lekarze, mają kłacze pipy i
      wyprozniaja sie na lozku porodowym
      taa
      • mmagda34 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 12:08
        Super komentarz dla tej mamuski wszechwiedzacej - troche z grubej beczki ale ok.
    • paulina812 Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 12:06
      Myślę, że trochę dziecinnieją, ja przy każdej ciąży, tak gdzieś od połowy,
      zaczynam wszystko zdrabniać i huśtać kota na rękach (trochę to śmieszne). A co
      do lewatywy przed porodem to wcale to nie takie straszne i lepiej się człowiek
      po tym czuje.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, te mniej lub bardziej infantylne!!
      • ocelot2 a ja lubię to forum 20.07.07, 15:12
        oczywiście zapytania, czy mogę użyć kremu do stóp rozwalają mnie (za co się
        karcę - o czym później), tym niemniej jest wiele wątków, z których się
        dowiedziałam wielu mądrych i pomocnych mi rzeczy.
        No i ponadto jednak upieram się, że lepiej, jeśli każda z nas zada nawet wg
        innych najbardziej denne pytanie to będzie to lepsze, niż gdyby miała się
        martwić jakąś nierozwiązaną dla niej sprawą.
        A zakładanie takich wątków jak ten wg mnie średnio świadczy o ego
        zakładającej/ego.
        pozdrawiam
    • deigratia Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 20.07.07, 19:45
      Pominę wątek paznokci, lewatywy i golenia, a napiszę tylko to, co dziś
      przeczytałam w "Mam dziecko". Podobno kobietom w trzecim trymestrze kurczy się
      objętość mózgu i mają z tego powodu kłopoty z pamięcią (zapamiętywaniem nowych
      informacji). Kilka tygodni po porodzie mózg wraca jednak do poprzedniego stanu.
      Oczywiście mózg to nie rozsądek a trudno mówić o tym ostatnim, jak nie ma się
      odpowiedniej wiedzy a wykształcenie dalekie od medycznego. Dlatego to forum nie
      nadaje się dla przemądrzałych niecierpliwych kobiet. Pozdrawiam
    • gaazelaa A czy od obrażania innych kobiet go przybywa? 21.07.07, 08:48
      Bo jak czytam niektóre posty to nie sądzę, ale chyba autorki myślą,że tak.
    • mamatrzechcorek Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 02.08.07, 08:36
      Nie chodziło mi o pytania na forum, chodziło mi o podporządkowywanie się
      kretyńskim często zaleceniom szpitala i służby zdrowia. Poród to NIE operacja,
      a ciężarna/rodząca NIE jest pacjentką (bo nie jest chora)! Czy gdyby jakiś
      szpital wprowadził zalecenie, że np. należy rodzić w plastikowym płaszcu,
      czapce i rękawiczkach, np. "dla higieny", też byś się temu podporządkowała?
      Przypuszczam, że tak.

      W sprawie własnego porodu Ty jesteś największym ekspertem, bo nikt w Twojej
      skórze nie siedzi. A większość tych zaleceń jest naprawdę debilna, o czym
      świadczy choćby fakt, że w tych światlejszych szpitalach takich wymagań nie ma.
      Nikogo nie obchodzi, czy i jak masz pomalowane paznokcie, nikomu nie przyjdzie
      do głowy robić Ci lewatywę, bo po prostu w trakcie porodu korzystasz normalnie
      z toalety, ile potrzebujesz. Nie rodzisz na żadnym łóżku, tylko w pozycji,
      która najbardziej Ci odpowiada. Nie musisz golić krocza, bo nie ma żadnej
      potrzeby nacinania go. I tak dalej, i tak dalej...
      • 24milenka Przykłady nie są najtrafniejsze 02.08.07, 09:04
        mamatrzechcorek napisała:

        > Nie chodziło mi o pytania na forum, chodziło mi o podporządkowywanie się
        > kretyńskim często zaleceniom szpitala i służby zdrowia. Poród to NIE operacja,
        > a ciężarna/rodząca NIE jest pacjentką (bo nie jest chora)! Czy gdyby jakiś
        > szpital wprowadził zalecenie, że np. należy rodzić w plastikowym płaszcu,
        > czapce i rękawiczkach, np. "dla higieny", też byś się temu podporządkowała?
        > Przypuszczam, że tak.
        >
        > W sprawie własnego porodu Ty jesteś największym ekspertem, bo nikt w Twojej
        > skórze nie siedzi. A większość tych zaleceń jest naprawdę debilna, o czym
        > świadczy choćby fakt, że w tych światlejszych szpitalach takich wymagań nie ma.
        >
        > Nikogo nie obchodzi, czy i jak masz pomalowane paznokcie, nikomu nie przyjdzie
        > do głowy robić Ci lewatywę, bo po prostu w trakcie porodu korzystasz normalnie
        > z toalety, ile potrzebujesz. Nie rodzisz na żadnym łóżku, tylko w pozycji,
        > która najbardziej Ci odpowiada. Nie musisz golić krocza, bo nie ma żadnej
        > potrzeby nacinania go. I tak dalej, i tak dalej...


        Ogólnie masz rację, kobiety jak niespełna rozumu podporządkowują się nawet
        debilnym życzeniom szpitali.
        Powinnyśmy włączyć swój rozsądek i asertywność, a dobrze na tym wyjdziemy. Poród
        przestanie być poniżaniem, szkodzeniem i okaleczaniem.

        Ale niektóre przykłady, które podajesz, nie są najtrafniejsze. Być może wynika
        to z niewiedzy.

        Niepomalowane paznokcie pomagają anestezjologowi ocenić stan kobiety.

        Lewatywa nie jest po to, by nie musieć chodzić do łazienki podczas I fazy. Jest
        po to, by dziecko miało więcej miejsca w czasie parcia i byśmy się mniej
        krępowały przeć, nie obawiał się tak bardzo wielkiej niespodzianki.
        Błogosławieństwem jest też to, że dzięki lewatywie dzień, dwa po porodzie nie
        czujemy potrzeby robienia wiadomo czego.
        Oczywiście jeśli któraś kobieta uważa, że lewatywa jest dla niej bardziej
        upokarzająca niż robienie kupy w czasie parcie, to nie powinna się godzić na
        lewatywę tylko dlatego, że życzy sobie tego szpital.

        Golić krocza nie musisz.
        Ale po pierwsze wiele współczesnych kobiet i tak się goli lub skraca włoski, jak
        nie wyobrażam sobie iść do łóżka cy do ginekologa zarośnięta czy nieumyta.
        Po drugie warto nie mieć włosów w miejscu gdzie jest ryzyko, że będą zakładane
        szwy, po samoistnym pęknięciu lub nacięciu, które jednak w 10-20 % porodów jest
        konieczne. Wygolenie małego fragmentu nie jest problemem, a szew poplątany z
        włosami - tak.


        Ja bym się skupiła na walce o poszanowanie godności, intymności. Np. spytaj
        swojego męża/niemęża, czy chciałby robić kupę przy kilku innych mężczyznach
        wypróżniających się w tym samym pomieszczeniu. I do tego w towarzystwie osób
        postronnych (np. personelu medycznego) i TWOIM. Czy nie czuł by się wtedy
        upokorzony? Takie praktyki mogli by wymyślić jacyś porywacze, by dręczyć swoją
        ofiarę.
        Upokarzające byłoby wypróżnianie się na oczach obcych osób i partnerki
        jednocześnie.
        A co dopiero rodzenie. Przecież poród jest jest jeszcze bardziej intymnym i
        trudnym przeżyciem, niż robienie kupy. Wtedy szczególnie należy zadbać po
        poszanowanie godności i intymności osoby rodzącej.
        • mamatrzechcorek Re: Przykłady nie są najtrafniejsze 02.08.07, 09:40
          Dokładnie tak. Poszanowanie intymności i godności. O tym właśnie mówię. Ale nie
          dostaniemy tego, jeśli nie będziemy same się szanować, ale będziemy dawać
          się "upupiać".
          Zapewniam Cię, ze żadna z procedur, o jakich piszesz, nie jest konieczna, bo
          reszta świata, a nawet lepsze szpitale u nas potrafią się doskonale bez tego
          obyć. Jak zatem jest możliwe przyjmowanie porodów domowych i w lepszych
          szpitalach - z pomalowanymi panokciami i bez lewatywy? smile Jak kobiety rodziły i
          rodzą od tysiącleci? smile

          1. Paznokcie - nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Jak pisałam, poród to
          nie operacja. Po co anestezjolog, po co w ogóle jakikolwiek lekarz przy
          fizjologicznym porodzie? Chodzi Ci zapewne o znieczulenie zewnątrzoponowe lub
          cc, ale ma on wtedy do dyspozycji narawdę o wiele czulsze urządzenia do badania
          ewentualnego niedotlenienia niż kolor paznokci.

          2. Najczęściej w I okresie (nie fazie) porodu kobieta (jeśli oczywiście się jej
          nie unieruchamia) korzysta z toalety, ile razy potrzebuje, ma więc już puste
          jelita i naprawdę nie ma niebezpieczeństwa wypróżnienia, ani zrobienia siku, w
          II okresie.

          3. Oczywiście, niektóre kobiety golą krocze, i to zupełnie bez związku z
          porodem, inne nie. I tak powinno być. Nie ma sensu żadne odgórne ustalenie, że
          ma być tak albo tak. Konieczność nacięcia krocza jest nie w 10-20 % przypadków,
          jak piszesz, ale zaledwie w 1-2 %. Co innego durna praktyka w Polsce, ale to
          już inna sprawa.
          Reasumując: urodziłam troje dzieci, mając pomalowane paznokcie, bez lewatyw,
          goleń, nacinań itp. Byłam rodzącą a nie obłożnie chorą, poddawaną kretyńskim
          procedurom. Nikogo nie pytałam, jaki kolor majtek mam nosić. I żyję smile
          • kopalnia.diamentow Re: Przykłady nie są najtrafniejsze 02.08.07, 10:37
            to ja Ci powiem matkotrzech... smile, że coś w tym jest co piszesz i rzeczywiście
            to forum jak mało które charakteryzuje się dziesiątkami niemądrych,
            nielogicznych i panicznych postów...
            ale ja nie widzę w tym nic złego (dla siebie) bo ufam swojemu rozsądkowi i
            lekarzowi. Ciąża to nie choroba i zabierając głos na forum nie mam misji
            przekonywać wszystkich, że nie pije się alkoholu w ciąży, je się sery pleśniowe
            i pasztet, farbuje włosy, maluje pazury, robi szczegółowe badania, nie daje
            łapówek i że najlepsze jest cc... Nie każdy musi tak myśleć - i ja przyjęłam to
            do wiadomości.
            Ale widzę też plusy takich dyskusji. Widzę jak przyszłe mamy, niezorientowane,
            czasem przestraszone, nie mające kompletnych informacji od lekarza, czasem nie
            czytające niczego na temat ciąży poza internetem są zdezorientowane i zadają
            takie głupkowate pytanie w trosce o swój stan i zdrowie swojego dziecka. Często
            zdają sobie sprawę, że ich pytanie jest głupawe i odrazu się z niego tłumaczą.
            Ale czy robią komuś tym krzywdę ? Mnie na pewno nie.

            Mój kolejny poród będzie zmedykalizowany na maxa. Znów będę miała cc. I pomimo,
            że już jedno miałam i wiem jak co wygląda - to na ostatniej wizycie zapytałam
            lekarza o te nieszczęsne pazury prezentując mu na biurku mój świeżo zrobiony
            fnancuski manicure na stopach. Zapytałam go czy może taki być przy porodzie.
            Zaczął się głośno śmiać i stwierdził, że jemu się bardzo podoba i
            anestezjologowi też napewno będzie. Zdałam sobie sprawę, że moje pytanie było
            durne i zaczęłam się tłumaczyć żartując, że słyszałam, że nie wolno bo po ich
            kolorze mogą poznać czy im nie umarłam na stole. Na co usłyszałam, że mam się
            nie martwić, bo anestezjolog ma jeszcze przy sobie lusterko i ewentualnie jakby
            zaszła taka okoliczność to przyłoży mi je do ust i sprawdzi czy oddycham...

            Uwielbiam swojego lekarza - ale nie każda przyszła mama ma taką opiekę. A nawet
            wydaje mi się, że sporo z nich jest skazanych na dobre rady cioć, mam, babć i
            innych pociotków z "doświadczeniem".
            I myślę, że jak ja bym 3 razy dziennie słyszała "k.d. - nie jedz tyle sera bo
            dziecko będzie miało skazę białkową" to też w końcu bym zapytała. Po to, żeby
            mi ktoś odpowiedział "zastanów się".

            Pozdrawiam,
            k.d.
    • kropencjaa Re: Czy kobiety w stanie błogosławionym tracą roz 02.08.07, 12:31
      zdecydowanie tak i utwierdziłam się w tym przekonaniu dopiero tu na forum tongue_out
      wiem, że niektóre osoby są przewrażliwione, ale czasami bez przesady!!!

      w moim otoczeniu nigdy nie spotkałam się z kobietą w ciązy zbyt panikującą, czy
      rozdrabniają cą się nad swoim stanem, ja też do tych osób nie należę. Owszem
      pewnie jak większość przyszłych mam i ja posiadam szereg pytań, czasem je tu
      zadaję, czasem nie, czasami wiem, ze wystarczyłoby poszukać w google,
      wyszukiwarce, albo po prostu zapytac mamę, ale mi się zwyczajnie nie chce.
      Tyle, że sorry dziewczyny, niektóre Wasze posty..sa śmieszne po prostu!!!
      Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja