samolot w 27 tyg

03.08.07, 11:02
Dziewczyny,

Teraz się oczywiście wystraszyłam.. może macie jakąś fachową lekturę i na
pewno jakieś doświadczenia z zakresu lotów samolotem w 28 tyg? to za 3 tyg.
Ja czuję się rewelacyjnie. Mój lekarz powiedział "miłej zabawy" a wczoraj
byłam na usg u innego (połówkowe - też wszystko cacy) i on mi mówi, że to
niebezpieczne, ze wody mogą odejść no ale trudno jak już kupiliśmy wycieczkę.
No słabo mi się zrobiło... powiedział żeby 2 nospy wziąć.

czy ktoś latał w okolicach 27 tyg? bo teraz to mam stracha i pietra.. sad
    • merche Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 11:07
      Ja leciałam, co prawda nie bardzo daleko, bo tylko na Wyspy, ale lekarz nie miał
      żadnych zastrzeżeń. Pod koniec, to mógłby być problem (zwłaszcza, że pewnie nie
      wpuściliby Cię na pokład), ale w II trymestrze możesz robić, na co masz
      ochotęwink (oczywiście o ile ciąża nie jest zagrożona, ale to już trzeba
      skonsultować z ginem).
      • eary Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 11:11
        nie jest. mała jest cała i zdrowa smile

        Lece na kretę więc też nie za daleko...

        tylko ten lekarz od usg mnie przerazil opowiadając o tym, że przy zmianie
        ciśniania wody płodowe mogą odejść... :0
        • kathma Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 11:41
          witaj
          ja leciałam w 33 tygodniu i to byl lot przez ocean z przesiadką, najpierw 2h lot
          a potem 9h do Polski smile przezylam czułam się bardzo dobrze, zaleca się żeby dużo
          pić i chodzić w miarę możliwości - zeby nie robiły się obrzęki nóg... ja bałam
          się tego lotu ale zniosłam go bardzo dobrze,mając jeszcze pod opieką prawie 3
          letniego synka smile także leć i udanego urlopu! pozdrawiam
        • olimpia_b81 Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 11:42
          mozna latac,ja tez latalam w ok wlasnie 30 tyg.
          co do nospy-a na co ci ona ma podobno pomoc????????????????
          • eary Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 11:48
            rozkurczowo ponoc- zeby skurcze nie wystąpiły.
            Ponoć lot grozi utratą wód płodowych..

            co ja się zestresowałam przez tego lekarza.... ooooo nawet nie wiecie.. teraz
            jak głupek szukam i czytam.

            A mój lekarz mi mówił leć śmiało i miłej zabawy- ale nieeee.. cała rodzina
            musiała mnie zadręczać pytaniami czy aby na pewno no i proszę. mam cykora.
            • anjako Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 14:55
              Maaatko, a dlaczego masz nie lecieć? Ja również będę leciała samolotem ale będę
              wtedy w 28tc (lecimy ryanair, także będę musiała przedstawić wymagane
              zaświadczenie od lekarza)i w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że nie mogę-
              oczywiście jeżeli ciąża przebiega prawidłowo to nie ma żadnych przeciwskazań...
              Samolotem leciałam już kilka razy w tej ciąży i do tej pory zawsze dobrze się
              czułam..
              Słuchaj swojego lekarza i swojego ciała

              Pozdrawiam
    • nutka07 Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 15:09
      Czesc!

      Czy Pan od usg odniosl sie konkretnie do Twojej ciazy, czy do ogolu? Ja lecialam
      w sumie 4 razy. Ostatni raz pod koniec 33 tygodnia 2,5godz. wszystko bylo dobrze.
      • 000aga000 Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 17:36
        Też się wybieram na urlop na wyspy greckie będąc w 29 tyg. Mój gin. właśnie
        dzisiaj mi mówił , że jeżeli ciąża jest prawidłowa to nie ma żadnych
        przeciwskazań do lotu, a na miejscu odpoczywać, odpoczywać dużo się kąpać bo
        jest to bardzo dobre w ciąży i się nie stresować archaizmami, że coś się może
        stać podczas lotu. Poza tym lot trwa ok. 2 godz. a nad nasze morze autem muszę
        jechać ok. 10 godz. więc wolę samolot smile
        • mirka_sm Re: samolot w 27 tyg 03.08.07, 18:51
          ja wlasnie wrocilam, lecialam w 24 tyg. Moj lekarz powiedzial, jak go pytalam,
          ze kluczowa jest ocena stanu szyjki macicy- jezeli sie nie skraca i jest
          zamknieta, mozna smialo leciec- i zalecil mi badanie przed. wszystko bylo ok.
Pełna wersja