do mam nauczycielek we wczesnej ciazy

26.08.07, 22:59
Dziewczyny czy planujecie być na zwolnieniu? może jesteście? Jak na
to wasi dyrektorzy? Czy nie sugerowali, żebyście wzięły zwolnienie
na całą ciąże-czy wogole szef może coś takiego sugerować? Szkoła czy
inna placówka oświatowo-wychowawcza to specyficzne miejsca pracujące
od wrzesnia do czerwca: wiec zwolnienie na początku roku czy w
trakcie jest bardzo trudne dla obu str. Jak z tego wybrnąć?
    • penkamc Re: do mam nauczycielek we wczesnej ciazy 26.08.07, 23:24
      Witam, co prawda nie jestem na początku ciąży, lecz na końcówce, mimo to jednak się wypowiem. W pierwszej ciąży (4 lata temu) w zasadzie od 6. tygodnia ciąży byłam na zwolnieniu. Po trzech tygodniach zadzwoniła p. dyrektor z zapytaniem, czy wróce jeszcze przed końcem ciąży ( był przełom kwiecień/maj - termin na koniec listopada.)Miałam poważne problemy z ciążą, więc zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że: nie wiem. Dyrekcja sama zaproponowała, że w zwiążku z komplikacjami, żebym może już nie wracała tylko myślała o dzieciątku. W maju więc zapadła decyzja, że nie wracam i przyjęto kogoś na zastępstwo. Efektem był "posypany" staż na mianowanie, ze strony dyrekcji żadnych problemów. W obecnej szkole (zmiana spowodowana przeprowadzką) ciągnęłam do końca piątego miesiąca (w zasadzie tylko ze względu na staż), na zwolnieniu jestem od początku czerwca, całe wakacje i teraz po wakacjach również nie wracam. Również bez problemów ze strony dyrekcji, nikt nie miał pretensji, że ciągnę zwolnienie przez wakacje (powód-do ośmiu tyg. dłużej po macierzyńskim z dzieckiem, w związku z tym, że nie wykorzystałam urlopu wypoczynkowego) O tym, że nie wrócę do końca ciąży również poinformowałam na początku cZerwca, idąc na L4. Myślę, ze postępowanie w takich sytuacjach uzależnione jest od relacji między pracownikiem, a dyrekcją, nie ma "złotej recepty", pewnie każdy drektor reaguje inaczej. Faktem jest, że wiedząc o Twojej ciąży musi liczyć się na pewne niedogodności związane z ewentualnymi zwolnieniami. Pozdrawiam i powodzenia.
    • skolgirl Re: do mam nauczycielek we wczesnej ciazy 27.08.07, 09:49
      Jestem w trzecim tygodniu ciąży i jak narazie nie zamieżam iść na zwolnienie. U
      nas raczej się tego nie praktykuje, chyba, że ktoś ma problemy z utrzymaniem
      ciąży. Kobiety odemnie z pracy pracowały praiw do rozwiązania, i szły na
      macierzyński w dowolnej chwili. Dyrekcja znajdywała zastępstwo wśród pracowników
      ( kazdy się ucieszy na dodatkowe godziny). Dwa lata temu jedna poszła na
      zwolnienie na całą ciążę, bo miała jakieś problemy i dyrektor nie robił z tego
      problemu. Znalazł zastępstwo wśród pracownik.ów. Jeśli będę się dobrze czuć to
      mam zamiar pracować.
    • kasiek76 Re: do mam nauczycielek we wczesnej ciazy 27.08.07, 09:54
      U mnie w pracy dyrekcja jest zadowolona jeśli stawia się sprawę jasno, tzn.
      kobieta w ciąży idzie na zwolnienie od ferii albo po wakacjach i nie wraca do
      porodu. W innych przypadkach sprawy komplikują się w razie nagłego L4 ze względu
      na to, że szkoła nie może odpłatnie zatrudnić nauczyciela na zastępstwo
      wcześniej, jak po 30 dniach ciągłej nieobecności chorego. Wtedy przez miesiąc
      jest chaos, rozwalona siatka godzin, rodzice skarżą się na okrągło, bo to matury
      tip, itd. Tak więc tzw. planowane zwolnienia brane są semestralnie za
      błogosławieństwem dyrekcji.
    • ewcia1980 Re: do mam nauczycielek we wczesnej ciazy 27.08.07, 11:58
      U mnie wygladało to tak:
      Ciąża wypadała w okresie: luty-pazdziernik (termina miałam na 2.11,
      urodziłam 16.10)
      Od wrzesnia planowałam iśc juz na zwolnienie (czyli na ostatnie 2
      miesiace) z róznych wzgledów.
      Dyrektorka nic mi nie sugerowała (zreszta chyba nie powinna) tylko
      wczesniej pytała sie co planuje. dla mnie to normalna sprawa, bo
      przeciez musiała wiedziec jak "ustawiac" sobie nauczyciela na
      zastepstwo.
      Sprawy potoczyły sie jednak troche inaczej i na poczatku czerwca
      trafiłam do szpitala. Po wyjsciu dostałam zwolnienie, na którym
      byłam juz do dnia porodu. I chociaz "nawaliłam" w najgorszym
      momencie (wystawianie ocen, koniec roku szkolnego) to dyrektorka nie
      miała do mnie pretensji.
      fakt, ze wszystkie sprawy pozałatwiałam po wyjsciu ze szpitala a
      oceny wystawiałam bedac w szpitalu.
      Przez cały rok szkolny 2006/2007 byłam w domu z dzieckiem
      (macierzynski, zalegly urlop i wychowawczy) i z tego moja dyrektorka
      tez wydawała sie byc zadowolona.
      A od wrzesnia wracam do pracy i ... ja jestem zadowolona smile

      pozdrawiam
      Ewelina
      • katka256 Re: do mam nauczycielek we wczesnej ciazy 27.08.07, 12:26
        U mnie jest tak: termin mam na koniec lutego.Poszłam do mojej
        dyrektorki i powiedziałam,że jestem w ciąży, czuję się świetnie i
        chcę pracować do ferii.Bardzo się ucieszyła, pogratulowała
        itp.Ponieważ uczę przedmiotu jako jedyna w szkole, poprosiła tylko
        żebym rozejrzała się wśród znajomych za jakimś zastepstwem.Zapytała
        jeszcze kiedy wróce, a zamierzam po przyszłych wakacjach.
        W szkole w ogóle w ciąży jest 5 nauczycielek i tym, które mają
        terminy na "teraz"tzn październik-listopad zasugerowano żeby już po
        wakacjach nie wracały i chyba obie strony są szczęśliwe
Pełna wersja