zaczyna się poród...jeść czy nie?

28.09.07, 14:07
może tytuł wątku taki niezbyt, ale chodzi mi o to, czy lepiej się
przegłodzić trochę i jednak rodzić z pustym żołądkiem (w razie
konieczności wykonania cc), czy jednak lepiej zjeść coś
lekkostrawnego i sycącego przed pojechaniem do szpitala? I co to
może być najlepiej: owoce, czy jakiś serek, jogurt?
    • maretina Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 28.09.07, 14:11
      jak zostalam przyjeta do porodu i podlaczono mi oksytocyne dostalam
      lekkie sniadanie a potem lekki obiad. po 19 zrobiono cc bo porod nie
      postepowal. jesli nie masz planowego cc to jedz. musisz miec sily.
      • lavetti Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 22:16
        Ja zjadłam całą dużą czekoladę z migdałami przed porodem smile
    • kacperduszek Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 28.09.07, 14:31
      mi polozna proponowala ciastka,polecala banany a w polowie porodu zachwalala
      czekolade.ja nie mialam jakos apetytusmile ale generalnie chodzilo chyba o duza
      ilosc kalorii
      • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 28.09.07, 14:40
        No właśnie, banany i czekolada tez dobre - cukry proste. Brak apetytu jest
        częsty, ale trzeba podjadać, dlatego dobrze żeby te podgryzki były dla ciebie
        kaloryczne.
    • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 28.09.07, 14:39
      Jak najbardziej jeść. Lekkostrawnie, ale *energetycznie* - zaleca się dużo
      węglowodanów - makaron, kasza, chleb (najlepiej z pełnego przemialu), ryz,
      ziemniaki. One zapewnią powolną dostawę energii podczas pracy porodowej.
      Lepiej unikac rzeczy tłustych, ciężkich, smażonych, wiatropędnych, gazowanych
      napojów.

      Na dalszy etap porodu dobrze zapewnić sobie zapas lekkich, słodkich źródeł
      szybkiej energii - np. owoce świeze albo suszone, rodzynki, soki owocowe,
      herbata owocowa z miodem. Dużo pić.
    • malapustolka Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 17:47
      eee.... jesc w czasie porodu? mi zabronili. podawali tylko
      kroplowki. na szczescie zjadlam w domu przed wyjazdem do szpitala
      kanapke bo bylo to po calej nocy,a urodzilam dopiero poznym
      wieczorem. zreszta na szkole rodzenia tez mowili zeby zjesc posilek
      przed wyjazdem do szpitala
      • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 19:42
        malapustolka napisała:
        > eee.... jesc w czasie porodu? mi zabronili. podawali tylko
        > kroplowki. na szczescie zjadlam w domu przed wyjazdem do szpitala
        > kanapke bo bylo to po calej nocy,a urodzilam dopiero poznym
        > wieczorem. zreszta na szkole rodzenia tez mowili zeby zjesc posilek
        > przed wyjazdem do szpitala

        No bo to niestety tak jest, że niektórych szpitalach zabraniają jeść (albo i
        pić!!). To przestarzale praktyki, zobacz więcej w moim poście tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=64951386&a=64993126
        • tygrysiatko1 Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 20:20
          wiesz... mnie na AM też nauczyli, że jeść w czasie porodu nie
          wolno.. zawsze istnieje zagrożenie cc, a do znieczulenia potrzebny
          jest pusty żołądek, inaczej istnieje szansa na poważne powikłania...
          • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 20:45
            tygrysiatko1 napisała:
            > wiesz... mnie na AM też nauczyli, że jeść w czasie porodu nie
            > wolno.. zawsze istnieje zagrożenie cc, a do znieczulenia potrzebny
            > jest pusty żołądek, inaczej istnieje szansa na poważne powikłania...

            Czy przeczytałaś moj zalinkowany post?
            • tygrysiatko1 Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 20:49
              owszem... ale jakoś nadal bardziej przekonują mnie opowieści
              anestezjologów... oczywiście, że kobieta od czasu do czassu może
              wypić kilka łyków wody... ale nic więcej...można zwilżać
              usta...jeżeli trzeba podaje się nawodnienie...mnie uczą tak...
              potwierdza to wielu specjalistów i uważam, że lepiej jest się
              przegłodzić trochę niż leczyć z ciężkiego zachłystowego zapalenia
              płuc zamiast spędzać pierwsze godziny i dni z życia dziecka z daleka
              od maleństwa
              • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 21:07
                tygrysiatko1 napisała:
                > oczywiście, że kobieta od czasu do czassu może
                > wypić kilka łyków wody... ale nic więcej...można zwilżać
                > usta...jeżeli trzeba podaje się nawodnienie...mnie uczą tak...
                > potwierdza to wielu specjalistów

                No, hmm, ale w *bardzo* wielu szpitalach się tego już nie stosuje (na pewno nie
                jeżeli chodzi o picie). Wiec widocznie specjaliści w tych szpitalach sądzą inaczej.
                (Kilka łyków wody! Zwilżyć usta! Wow...)
              • asta6265 Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 21:21
                dziewczyny nie dranatyzujcie z tym jedzeniem i w razie co
                znieczuleniem. Ja miałam nieplanowaną cesarkę byłam po śniadaniu i
                zaraz mnie znieczulali (ogólnie) i nic się nie działożyję i mam się
                dobrze, bez przesady. Teoria mówi co innego a praktyka pokazuje co
                innego
              • imbirka Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 21:51
                Ja zamiast "opowieści" chciałabym wreszcie usłyszeć konkretne dane i wyniki
                badań świadczących o korzyściach niejedzenia i picia w czasie porodu, ale tymi
                nikt nie dysponuje sad Niestety nawet na AM nie zawsze jest przekazywana wiedza,
                tylko coś, co się komuś wydaje...a konsekwencje tego ponoszą kobiety i ich
                dzieci (tak samo jest z nacięciem krocza, pozycją do porodu itp. itd.).
              • ma.pi Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 04.10.07, 19:44
                tygrysiatko1 napisała:

                > owszem... ale jakoś nadal bardziej przekonują mnie opowieści
                > anestezjologów... oczywiście, że kobieta od czasu do czassu może
                > wypić kilka łyków wody... ale nic więcej...można zwilżać
                > usta...jeżeli trzeba podaje się nawodnienie...mnie uczą tak...
                > potwierdza to wielu specjalistów i uważam, że lepiej jest się
                > przegłodzić trochę niż leczyć z ciężkiego zachłystowego zapalenia
                > płuc zamiast spędzać pierwsze godziny i dni z życia dziecka z
                daleka
                > od maleństwa


                Rodzilam 3 razy za granica i za kazdym razem podawali mi cos do
                jedzenia.

                I teraz do CC to juz chyba zadko daja pelna narkoze, a przy ZZO
                raczej jest bardzo mala szansa zachlysnac sie trescia z zoladka, bo
                jak czlowiek czuje, ze cos do gardla "idzie" to odwroci glowe na bok
                i zwroci.

                Pozdr.
                • memphis90 Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 07.10.07, 17:58
                  Z jednej strony racja- teraz często robi się zo. Jak rozwarcie jest małe, nic
                  się nie komplikuje i wygląda na to, ze kobitka kilka ładnych gozin jeszcze
                  porodzi- to niech je. A jak już jest na finiszu- to po co jej ładowac coś do
                  żołądka- a jak będzie potrzebna pilna cesarka i znieczulenie ogolne? Wszystko
                  zależy od przypadku. I nie chciałabym rodzić kilkanaście godzin bez picia.
                  • spoti Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 07.10.07, 18:37
                    Mi położna nie kazała jeść. Mogłam pić tylko wodę małymi łyczkami
    • imbirka Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 21:47
      Zjeść coś energetycznego, koniecznie. Rodzić na głodnego to tak jakbyś miała
      wejść na wysoką górę albo przebiec maraton bez zapasów energii. Zakaz jedzenia i
      picia na porodówkach wprowadzono bez wcześniejszych badań, przynosi on więcej
      szkody niż pożytku - okazało się że w szpitalach z takimi restrykcyjnymi
      zaleceniami wzrasta odsetek nieplanowanych cc - bo osłabienie hamuje akcję porodową.
      • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 22:17
        Ja jeszcze dodam, że swoje info nt tego co jeść (w poście wyzej) , czerpię z
        porad słynnej amerykańskiej pary ekspertów Williama i Marthy Sears, pediatry i
        położnej, którzy sa m.in. autorami książki o porodzie The Birth Book.
        Tutaj info na ten temat (ang.):
        www.askdrsears.com/html/1/T010900.asp#T010904
    • denea Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 22:07
      Lepiej zjeść. Nie wiadomo, ile potrwa poród, skądś musisz przecież
      brać siły.
      Ja w sumie nie jadłam 1,5 doby (planowana cesarka, potem jednak
      poród sn) i myślałam, że zdechnę, zwłaszcza że wcześniej czułam się
      niedożywiona, bo tydzień byłam na OCP i moje obiady "ginęły" z
      powodu badań wykonywanych w czasie posiłków. Reasumując szpital
      kojarzy mi się z masakrycznym głodem i szlag mnie trafia, jak sobie
      to teraz przypominam. Nigdy więcej nie dam z siebie robić frajerki z
      żołądkiem przyschniętym do krzyża, co za cholerne barbarzyństwo !
    • jusiiss Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 03.10.07, 22:27
      Zapewniam Cię,że jedzenie,to ostatnia rzecz,o której pomyślisz...Ja
      do szpitala jechałam o 2 w nocy i wzięłam reklamówkę jedzenia-
      biszkopty,jabłka,banany,krakersy,woda-piłam tylko wodę,ale byłam
      przygotowana na ZZO i dobrze się złożyło bo znieczulenie nie zawsze
      współgra ze znieczuleniem.Moim zdaniem lepiej być troszkę
      przegodzonym niż najedzonym.Powodzenia smile
      • mika_p Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 04.10.07, 11:09
        No, ja bym się z zapewnieniami nie spieszyła - przy drugim porodzie byłam
        wściekle głodna, a jeść mi nie pozwolono. Pic mogłam do woli, poszło ponad 2
        litry w 12 h.
        Przy pierwszym porodzie głodu nie pamiętam, za to na pewno wymiotowałam. Przed
        wyjazdem do szpitala rozsądnie zjadłam banana.

        Chyba trzeba się zdać na instynkt smile
    • annainfo Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 04.10.07, 11:46
      ja przed pierwszym porodem byłam w szpitalu, zjadłam ,obiadek a
      potem na porodówkę , a tam to tylko picie.Urodziłam naturalnie.Po
      porodzie dostałam kolację smile
      Teraz przed wyjazdem do szpitala ( o ile nie będę wcześniej w
      szpitalu tak jak za pierwszym razem) to zjem banana , a ze sobą
      wezme tylko wodę.
      • andaba Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 04.10.07, 11:52
        Najeść się.
        Na porodówce nic nie dadza a nie ma gwarancji, ze nie olezysz tam 12 godzin albo lepiej.
    • atlantis75 Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 04.10.07, 15:54
      Gdy już wiedziałam, ze jade rodzić, to zrobiłam sobie pyszne kanapki
      i wcinałam, żeby mieć siłę na parcie smile
    • mlodziutka_zoneczka Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 04.10.07, 20:00
      Ja myslę że powinnaś dobrze sobie pojeśc czymś lekkim i lekkostrawnym.Musisz
      mieć siły. Ja pamietam swój poród. Miałam wywoływany bo był tydzień po terminie
      i nic nie jadłam oprócz śniadania i póżniej brakło mi sił i bylam okropnie
      zmęczona po porodzie.Toteż wiem to na swoim przypadku.Pojedz sobie dziweczyno!
      Pozdrawiam i trrzymam kciuki!
      Papa!
    • zebra12 No ja radzę nie jeść 06.10.07, 11:33
      Przy ostatnim porodzie pytałam położnej, czy moge coś zjeść, bo mam
      kłopoty z cukrem - żeby za bardzo nie spadł - ale ona zabroniła. w
      sumie dobrze, bo gdy przyszłu skurcze parte zrobiło mi się
      niedobrze. Gdybym cos miała w żołądku, to obawiam się, że mogłabym
      wymiotować. Często kobiety wymiotują w trakcie porodu. A to
      niepotrzebny wysiłek i stres. Może raczej napij się czegoś
      kalorycznego. Np Kubusia czy Coli.
      • hatta Re: No ja radzę nie jeść 07.10.07, 16:43
        Mnie tak przetrzymali z niejedzeniem od niedzielnej kolacji do
        wtorku ranosmile
    • setunia2 Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 07.10.07, 21:33

      -Pewnie bede wyrodna matka,ale kiedy odeszly mi wody,zjadlam pyszne
      kanapki,wypilam mocna kawe i zapalilam.Tego mi sie chcialo,chociaz byla trzecia
      w nocy.Mialam nieplanowana cesarke i wszystko bylo dobrze.-
      • kaeira Re: zaczyna się poród...jeść czy nie? 07.10.07, 22:20
        setunia2 napisała:
        > -Pewnie bede wyrodna matka,ale kiedy odeszly mi wody,zjadlam pyszne
        > kanapki,wypilam mocna kawe i zapalilam.Tego mi sie chcialo,chociaz byla trzecia
        > w nocy.Mialam nieplanowana cesarke i wszystko bylo dobrze.-

        smile Mam nadzieje że ten papieros to był wyjatek, nie reguła. O ile tak, nie
        widzę w tym nic wyrodnego.
        Ja mialam z poczatku taki plan, że przed porodem napiję się ulubionego koktajlu
        - Margarity. Miałam taką wizję, że zaczynają się powoli skurcze, a ja
        zrelaksowana sączę sobie niebieski płyn. Ale G z tego wyszlo, bo 1) mialam
        potworne przeziębienie i czulam się obrzydliwie i 2) odeszły mi wody (brak
        skurczy) o 11 wieczorem, a z powodu paciorkowca musiałam w miarę szybko dojechać
        do szpitala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja