Dodaj do ulubionych

zwolnienie w ciąży tak czy nie?

08.10.07, 14:59

Obserwuj wątek
    • na_forum_na Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 15:07
      ja chcialabym pracowac caly czas
      takie mialam plany
      ale ostatnio tak beznadziejnie sie czuje, ze po prostu siedzenie w
      biurze to mordęga
      no i mam dylemat, powoli pojawia mi sie ochota na tygodniowy
      odpoczynek. ale obawiam sie, ze i potem lżej nie bedzie
      nie chce przesiedziec w domu tego czasu. dodatkowo chce wrocic po
      jakims czasie do pracy, wiec nie chce byc nie fair wobec pracodawcy.
      poki co nikt nic nie wie. za wcześnie.

      zosia1310 napisała:

      >
    • gosiap_01 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 15:11
      To kwestia indywidualna i zależy w dużej mierze od rodzaju
      wykonywanej pracy i podejścia do pracy i pracodawcy. W pierwszej
      ciąży przestałam pracować tydzień przed urodzeniem córeczki (miały
      być 3 tygodnie odpoczynku - ale się pospieszyła smile Czułam się
      dobrze i nie widziałam powodu udawać, że nie mogę pracować.
      Chodziłam też trzy razy w tygodniu na gimnastykę i dwa razy na
      basen. Czułabym się głupio gdybym na zwolnieniu ganiała na basen,
      gimnastykę i zakupy. No ale to kwestia etykli i wychowania. Poza
      tym pewnie gdybym była sprzedawczynią w sklepie to bym poszła na
      zwolnienie bo stać 8 godzin to przegięcie. Ja mam pracę tzw.
      siedzącą, dość stresującą. W sumie to bawił mnie mój podskakujący
      pod stołem konferencyjnym brzuch na spotkaniach smile. Tak na prawdę
      to największym moim problemem był brak ładnych
      ciążowych "biurowych" ubrań do pracy. W tej ciąży, jak wszystko
      będzie OK też mam zamiar pracować do końca.
    • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:02
      Dla mnie do L4 konieczne jest wskazanie lekarskie. Inaczej to zwykłe
      oszustwo, wykorzystywanie tego cudownego stanu... Przez baby, które
      od poczęcia zaniemagają sytuacja kobiet na rynku pracy jest
      trudniejsza. Gdy z ciążą są problemy, zmęczenie bierze górę i dla
      dobra mamy i dziecka przyda się odpoczynek - ok - jestem to w stanie
      zaakceptować, ale tak po prostu "odpoczywać od 5 miesiąca" - nie
      rozumiem...
      • s.dominika Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:17
        Ja mam taką pracę, że muszę jeździć co tydzień 120 km w jedną stronę. W dodatku
        jeździłabym autobusem. Parę razy mąż mnie zawiezie - poczeka 6 godzin i
        przywiezie - ale na dłuższą metę sobie tego nie wyobrażam. Nie mam możliwości
        "zamiany" tej pracy na pracę w miejscu mojego zamieszkania. Lekarz mi
        powiedział, że jak mi każą jeździć - a nie będzie mnie mógł mąż zawieść
        samochodem (za każdym razem brać 1 dzień urlopu?) to mam iść na zwolnienie.
        To chyba zależy od indywidualnej decyzji każdej kobiety. Jeżeli jest zmęczona -
        zasypia na siedząco - to lepiej, żeby poszła na zwolnienie. Poza tym najbardziej
        niebezpieczne (podobno) są 1 i 3 trymestr. Więc w drugim jeżeli nie ma
        przeciwwskazań -myślę, że można spokojnie pracować
          • arszana l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:40
            ja np nie wyobrazam sobie brykac po korytarzach szkolnych z arbuzem
            przed soba, stresowac po kilka godzin dziennie, nie mowiac juz o
            narazeniu bycia non-stop zarazana chorobskami, moze 5ty miesiac to
            za eczesnie na chuchanie na siebie, ale sadze, ze 7my jest juz
            logicznym wskazaniem na odpoczynek a nie uzeranie codzienne. Znam
            silaczki, ktore prawie urodzily na lekcji, podziwiam naprawde, ale
            masochizm nie jest wskazany w ciazy.
            • lika78 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:50
              Wy nauczyciele w ogóle macie skłonność do wyolbrzymiania trudności
              Waszej profesji... Przeziębienie można złapać w sklepie i w
              kosciele, jeśli dla ciebie praca to masochizm (nawet w ciąży), to
              współczuję uczniom... Nie przesadzasz - pracujesz 18 godzin
              tygodniowo, płacą ci podatnicy zapierdzielający na swoim lub w
              prywatnych firmach po minimum 40 h tygodniowo, a raczej z tego co
              rozumiem - pracują na Twoje L4, żeby pani mogła 'odpoczywać' od 7
              miesiąca...
              żenua.
              Ciąża to nie choroba! Zwolnienie bierze się z uwagi na wskazania
              medyczne, i ni einaczej jest na całym świecie. Nie rózbmy z siebie
              świętych ciążarnych krów.
              • mama.tadka Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:55
                A mnie zawsze rozśmiesza to przekonanie, że nauczyciel pracuje 18
                godzin tygodniowo. He he, 18 godzin to on ma lekcje, a do nich sie
                przygotowuje, po nich sprawdza, chodzi na zebrania i inne duperele.

                No a poza tym przy obecnych zarobkach malo który nauczyciel
                ogranicza sie li i jedynie do etatowych 18 godzin smile
              • arszana kobieto..zostan nauczycielem! 08.10.07, 17:02
                Przeciskaj sie z brzuchem korytarzem w stadzie rozemocjonowanych
                zywiolow, dostaniesz kopnoaka lokciem.. oo super... wal mnie jeszcze
                mlodziaku!, wez Ty sie nie odzywaj, bo jak widze te teksty o 18
                godzinach pracy i jak to nauczyciele maja dobrze, to rzygac mi sie
                po prostu chce, nie mowie o zwolnieniu na cala ciaze, ale wybacz.. w
                8miesiacu czy 9tym, to musialabam byc kretynka, zeby narazac sie na
                porod na korytarzu szkolnym przy toalecie dla chlopcow.... slow brak
                na takie posty!
                • lika78 Re: kobieto..zostan nauczycielem! 08.10.07, 17:07
                  arszana napisała:
                  w
                  > 8miesiacu czy 9tym, to musialabam byc kretynka, zeby narazac sie
                  na
                  > porod na korytarzu szkolnym przy toalecie dla chlopcow.... slow
                  brak
                  > na takie posty!

                  Reakcja histeryczna, aż boję się swoje dzieci między takie furiatki
                  posyłać... Poród nie zaczyna się i nie kończy w jednej minucie więc
                  chyba rodzenie w meskiej toalecie Ci nie grozi... Przykro mi, że nie
                  potraficie zapanować nad dzieciakami, którzy Was torturują na
                  korytarzach, widocznie pedagogika za zdziczeniem obyczajów nie
                  nadąża.
                  Wiesz - teoretycznie to ja powinnam się bać, że urodzę u kontrahenta
                  na spotkaniu, w autobusie, w taksówce lub na recepcji biura... Tylko
                  jakoś mój mózg nie wyłączył się z powodu ciąży.
                  Rozumiem, że jednak nauczyciel to zwód wysokiego ryzyka.
                  wcześniejsze merytury, L4 na żądanie... Tjaaaa...
                  • arszana dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laikiem, 08.10.07, 17:13
                    mnie poniza, to tak jakbym rozmawiala z noga od stolu, ktora wie
                    wiecej o mnie niz ja sama, czy ja na temat Twojej pracy sie w ten
                    sposob wypowiadam?..przestan obrazac i ciskac przykrosciami, bo to
                    swiadczy tylko o Twojej niskiej kulturze, wspolczuje w takim razie
                    nauczycielom, ktorzy ucyzyliby twoje dzieci.... przyjemnie???? Nie
                    zamierzam odpowiadac na zaden z twoich postwo..obrazaj mnie dalej...
                    utwierdzaj sie w swojej niskosci, adieu!
                    • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 08.10.07, 17:14
                      arszana napisała:

                      > mnie poniza, to tak jakbym rozmawiala z noga od stolu, ktora wie
                      > wiecej o mnie niz ja sama, czy ja na temat Twojej pracy sie w ten
                      > sposob wypowiadamdalej...
                      > utwierdzaj sie w swojej niskosci, adieu!

                      Z piaskownicy wyrosłam, dyskutować nie musimy, swoją opinię
                      wyraziłam jasno.
                      • id.kulka Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 08.10.07, 17:55
                        Lika, choć się z Arszaną w wielu kwestiach nie zgadzam, to wybacz,
                        ale w piętkę gonisz smile
                        Jakie 18 godzin? Pomijam już kwestię nadgodzin, które ratują marne
                        nauczycielskie pensje, ale przygotowywanie/sprawdzanie kartkówek,
                        wypracowań, prac domowych, ... itd itd. 18 godzin, śmiech na salismile
                        No i jakie wcześniejsze emerytury? Chyba Ci się pomyliło z
                        górnikami smile
                        Achh, dodam, że nauczycielką nie jestem. Co nie znaczy, że
                        umniejszam trudy tej pracy, jak najbardziej jestem od tego daleka.
                        No ale jak to już ktoś z poprzedników słusznie zauważył - czyjaś
                        praca zawsze wydaje się lżejsza smile
                        • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 08:59
                          id.kulka napisała:

                          > No i jakie wcześniejsze emerytury? Chyba Ci się pomyliło z
                          > górnikami smile
                          > Achh, dodam, że nauczycielką nie jestem. Co nie znaczy, że
                          > umniejszam trudy tej pracy, jak najbardziej jestem od tego daleka.
                          > No ale jak to już ktoś z poprzedników słusznie zauważył - czyjaś
                          > praca zawsze wydaje się lżejsza smile
                          Wcześniejsza emerytura



                          Nauczyciel, wychowawca lub inny pracownik pedagogiczny wykonujący
                          pracę nauczycielską nabywa prawo do emerytury, jeżeli spełnia
                          łącznie następujące warunki:
                          osiągnął wiek emerytalny 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn
                          ma wymagany okres zatrudnienia 20 lat (dla kobiet) i 25 lat (dla
                          mężczyzn, w tym co najmniej 15 lat pracy nauczycielskiej, czyli w
                          szczególnym charakterze).
                          znalezione na stronach zus...

                          Tjaaa, najtrudniejszy fach pedagoga, obciążający, stresujący i bez
                          społecznego poklasku...
                            • wiewiorka76 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 10:26
                              Lika, czemu sama nie zostałaś nauczycielką skoro tak nauczycielom
                              zazdrościsz? Proponuję, zebyś się przekwalifikowała i zaczęła uczyć
                              w szkole (polecam gimnazjum). Wtedy, jak już będziesz znała realia
                              tego zawodu, bedziemy sobie mogły podyskutować. Teraz niestety nie
                              jesteś partnerem do rozmowy, zwłaszcza na poziomie, który
                              prezentujesz.
                              Ps. Czy Twoi nauczyciele jakoś szczególnie Cię tępili, że tyle w
                              Tobie agresji w stosunku do tej grupy zawodowej? big_grin Czy po prostu
                              te 2 miechy (dokładnie 6 tyg) wakacji nie daje Ci spać?
                              • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 10:39
                                wiewiorka76 napisała:

                                > Lika, czemu sama nie zostałaś nauczycielką skoro tak nauczycielom
                                > zazdrościsz? > Ps. Czy Twoi nauczyciele jakoś szczególnie Cię
                                tępili, że tyle w
                                > Tobie agresji w stosunku do tej grupy zawodowej? big_grin Czy po prostu
                                > te 2 miechy (dokładnie 6 tyg) wakacji nie daje Ci spać?
                                Kobiety,
                                więcej luzu!!!
                                Nauczycielom nie zazdroszczę. Nigdy nie zakładałam takiej opcji
                                życiowejsmile Ale to chyba jest off topic...
                                Dyskusja jest o L4 , ale jak widać uderz w stół (nawet przypadkowo),
                                a nożyce się odezwą.
                                Co do tępienia - nauczyciel, który tępi - zdolnych, mniej zdolnych
                                czy niezdolnych ukazuje w całej krasie swoje braki warsztatowe. na
                                szczęscie na takich psycholi nie trafiałam: ani w podstawówce, ani w
                                ogólniaku, ani na studiach.;
                                • wiewiorka76 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 10:52
                                  Zgadzam się, prawdziwy nauczyciel nikogo nie tępi i nie gnębi.
                                  Tylko, że Ty się zachowujesz tak, jakbyś miała do tej grupy
                                  społecznej jakiś szczególny uraz i niechęć, dlatego pytam, czy
                                  niczego takiego nie doświadczyłaś wink. A reakcja na Twoje posty
                                  związana jest akurat nie z samym L-4, ale z Twoim atakiem na
                                  nauczycieli, zwłaszcza że kompletnie nia masz racji i pojęcia o tym
                                  zawodzie.
                                  • id.kulka Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 11:02
                                    Lika, jak już sypiesz przepisami, to precyzyjnie. Z ciekawości
                                    sprawdziłamsmile
                                    Co do wcześniejszych emerytur: www.zus.pl/default.asp?
                                    p=4&id=1741

                                    Ślicznie przytoczyłaś przepis, szkoda, że nie dodałaś, że nie
                                    dotyczy wszystkich, a raczej mniejszości...
                                    "Prawo do omawianej emerytury przysługuje również nauczycielom
                                    urodzonym po dniu 31 grudnia 1948 r. a przed dniem 1 stycznia 1969
                                    r., jeżeli podane wyżej warunki spełnią do dnia 31 grudnia 2007 r.
                                    oraz jeżeli nie przystąpili do otwartego funduszu emerytalnego albo
                                    złożyli wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w
                                    funduszu, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa."
                                    ...itd smile
                                    Zatem jeśli ktoś jest na wylocie pracy zawodowej, to proszę. A
                                    reszta zasuwa jak wszyscy smile
                                    Swoją drogą też odniosłam wrażenie, że nauczycielom tak strasznie
                                    zazdrościsz lekkiej pracy - może jeszcze nie jest za późno, by
                                    zmienić zawód? wink
                                    • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 11:10
                                      id.kulka napisała:
                                      > Swoją drogą też odniosłam wrażenie, że nauczycielom tak strasznie
                                      > zazdrościsz lekkiej pracy - może jeszcze nie jest za późno, by
                                      > zmienić zawód? wink
                                      Boże uchowaj!
                                      Za bardzo lubię swoją pracę...! Skoro jednak tak mnie
                                      zaatakowałyście, to wszystkie dotknięte do żywego panie
                                      nauczycielki upraszam o zmiłowanie nad moim dyletanctwem co do
                                      zawiłości prawnych, bhp, psychologicznych tudzież innych zawodu
                                      nauczyciela oraz niemożnością szczególnego potraktowania tej
                                      profesji.
                                      I litościwie proszę o zamknięcie tego wątku, bo jak wspomniałam jest
                                      on produktem ubocznym tematu głównego.
                                      • id.kulka Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 12:02
                                        lika78 napisała:

                                        > Skoro jednak tak mnie
                                        > zaatakowałyście, to wszystkie dotknięte do żywego panie
                                        > nauczycielki upraszam o zmiłowanie nad moim dyletanctwem co do
                                        > zawiłości prawnych, bhp, psychologicznych tudzież innych zawodu
                                        > nauczyciela oraz niemożnością szczególnego potraktowania tej
                                        > profesji.
                                        > I litościwie proszę o zamknięcie tego wątku, bo jak wspomniałam
                                        jest
                                        > on produktem ubocznym tematu głównego.

                                        Nie jestem nauczycielką. Nie byłam i prawdopodobnie nigdy nie będę.
                                        Jeśli zawiłości prawne są dla Ciebie zbyt trudne, to się na nie nie
                                        powołuj, po co niepotrzebnie wprowadzasz ferment? Po co takie
                                        szczucie, niezrozumiałe dla mnie zupełnie żale o przywileje, o
                                        wakacje, o ferie?
                                        Tyle na koniec, pozdrawiam.
                                        • memphis90 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:25
                                          Po co takie
                                          > szczucie, niezrozumiałe dla mnie zupełnie żale o przywileje, o
                                          > wakacje, o ferie?
                                          A która z nas nie chciałaby mieć wolnych i pełnopłatnych 6 tyg wakacji, ferii,
                                          przerwy świątecznej itd? Ja bym chciałasmile Uprzedzając komentarze- tak, zamierzam
                                          pracować z dziećmi, aczkolwiek nie w szkole. I uważam, że dzieciaki są
                                          fantastyczne i świetnie się z nimi współpracuje.
                                              • madtea Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:43
                                                nie nie moja droga, nic nie rozumiesz; tak łatwo to ty sobie znaku równości
                                                między kiepskim nauczycielem a upływem czasu postawić nie możesz; entuzjazm
                                                opada z powodów biurokratycznych - nauczanie w przepełnionych klasach, gdzie
                                                trudno o "materiały pomocnicze", pensje, program nauczanie z którym rzadko
                                                można coś zrobić; tak więc kolejny raz pokazujesz, że nawet laikiem nie jesteś;
                                                zwyczajne uprzedzenia z ciebie jak siano wychodzą
                                                • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:48
                                                  madtea napisała:

                                                  > nie nie moja droga, nic nie rozumiesz; tak łatwo to ty sobie znaku
                                                  równości
                                                  > między kiepskim nauczycielem a upływem czasu postawić nie możesz;
                                                  > zwyczajne uprzedzenia z ciebie jak siano wychodzą
                                                  Rozumiem, ze nmadtea zjadła wszystkie rozumy i jest absolutnym
                                                  chodzącym ideałem.
                                                  Kim zatem jest nauczyciel bez entuzjazmu, co go jeszcze w tej
                                                  robocie trzyma i...daruj sobie uprzedzenia, bo jak szkoły wszelkiej
                                                  maści już dawno mam za sobą (a wspomnienia z nich raczej bardzo
                                                  fajne)...
                                              • pumka10 nie laik 09.10.07, 16:54
                                                a ja bym bardzo chętnie pracowała jak nauczyciel ( wykształcenie: germanistka),
                                                tylko, ze strasznie trudno jest mi znaleźć posadę. mieszkam w małym mieście- po
                                                pierwsze reguła: praca po znajomości, a po drugie rotacja nie jest taka szybka,
                                                jak w większych miastach.niestety. po studiach udało mi sie załapać na
                                                zastępstwo na rok, później wróciła starsza koleżanka i koniec.teraz, jak
                                                zostałam zmuszona do przekwalifikowania, to mogę śmiało napisać, ze ci
                                                nauczyciele, którzy są tak "umęczeni" swoją pracą ( wszelkie aspekty), powinni
                                                pójść na " praktyki" do firmy, popracować po 8-10 godzin dziennie za takie same
                                                pieniądze, mając cały dzień w towarzystwie szefa furiata ( gorszy niż 25
                                                gimnazjalistów, która po 45 minutach opuści klasę). Oczywiście tylko 26 dni
                                                urlopu. Moze kogoś uraziłam, ale jak czasem czytam, w jakich męczarniach pracują
                                                nauczyciele, to ogarnia mnie taka zazdrość za tymi mękami i żal, że ja nie
                                                przezywam takich tortur.
                                                • madtea Re: nie laik 09.10.07, 16:59
                                                  no tak, mów to nauczycielowi angielskiego; skąd możesz wiedzieć jak jest skoro
                                                  nie pracowałaś dłużej w szkole; skąd się biorą takie osoby jak ty?
                                                  • pumka10 Re: nie laik 09.10.07, 17:07
                                                    mam nadzieje, ze wzięłam sie z miłości wink no bo, chyba nie bocian wink troche
                                                    luzu wink nie atakuję nikogo. po prostu uważam, że niektórzy przesadzają.
                                                    Rzeczywiście nie miałam szansy pracować w ogromnej szkole, zdaje sobie sprawę,
                                                    ze problemy mogą być dużo większe. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy:
                                                    nauczyciele sami demonizują swoją prace ( tak jakby bali sie utraty swoich
                                                    przywieli), jeżeli jest im tak źle, to ja sie chętnie zamienię ( i nie tylko
                                                    ja). pensja ta sama. zapraszam
                                                  • madtea Re: nie laik 09.10.07, 17:11
                                                    odpowiedzialność i warunki dużo gorsze; stąd taka rotacja językowców w
                                                    większości placówek; u ciebie widać akurat pech z brakiem etatu;
                                                    a że z miłości to z pewnością smile
                                                  • sauerkirsch jeszcze a propos szkoły 09.10.07, 23:30
                                                    Znam nauczycielkę, która poroniła, po tym jak została "skopana" podczas
                                                    ratowania dziewczynki mającej atak padaczki. Nauczyciel jest odpowiedzialny za
                                                    zdrowie i życie dzieci, nie mogła nie udzielić pomocy. A potem już w ciążę nie
                                                    zaszła...
                                                  • memphis90 Re: jeszcze a propos szkoły 10.10.07, 15:04
                                                    Sorry, ale tak samo atak padaczki może mieć koleżanka z pracy, Twoje starsze dziecko, pasażer w tramwaju czy inkasent z elekrociepłowni. Nie wiem, co ta koleżanka robiła z tą dziewczynką, że została skopana tak silnie po brzuchu, że poroniła- wystarczyło stanąć za głową i zabezpieczyć ją przed urazem. I nie jest przecież powiedziane, że akurat przez to teraz nie może mieć dzieci. Moja kuzynka miała 4 poronienia pod rzą, a nikt jej po brzuchu nie bbił.
                          • marta.uparta Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 13:05
                            Twoje informacje są niekompletne - ten przepis obowiązuje tylko do
                            końca 2008 roku (ew. są szane na przedużenie do końca 2009), wobec
                            tego dotyczy tylko wąskiej grupy nauczycieli z dużym stażem pracy.
                            My, młodzi nauczyciele będziemy pracowac do 60 (kobiety) lub 65
                            (męzczyźni) roku życia.
                        • memphis90 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:20
                          Sorry, ale ja robię staż- 40 godzin tyg, plus dwa nocne dyżury tygodniowo
                          (obowiązkowe), w weekendy kursy i szkolenia, za kilka m-cy trzeba będzie pouczyć
                          się do państwowego egzaminu, po którym- jeśli zdam i załapię się na
                          specjalizację- czeka mnie więcej kursów, więcej dyżurów, więcej konferencji i
                          więcej nauki. Dodatkowo teraz pracuję na oddziale chemioterapii, więc
                          teoretycznie w środowisku pełnym niezwykle toksycznych dla płodu związków. Z
                          osobami chorymi, które mogą mnie zarazic róznymi rzeczami. A nie jojczę i nie
                          brykam od razu na zwolnienie. Co więcej- nawet się nie boję i nie zadręczam
                          wyimaginowanymi niebezpieczenstwami.
                          • id.kulka Medal dla Ciebie i dyplom z wstążeczką 09.10.07, 16:39
                            memphis90 napisała:

                            > Sorry, ale ja robię staż- 40 godzin tyg, plus dwa nocne dyżury
                            tygodniowo
                            > (obowiązkowe), w weekendy kursy i szkolenia, za kilka m-cy trzeba
                            będzie pouczy
                            > ć
                            > się do państwowego egzaminu, po którym- jeśli zdam i załapię się na
                            > specjalizację- czeka mnie więcej kursów, więcej dyżurów, więcej
                            konferencji i
                            > więcej nauki. Dodatkowo teraz pracuję na oddziale chemioterapii,
                            więc
                            > teoretycznie w środowisku pełnym niezwykle toksycznych dla płodu
                            związków. Z
                            > osobami chorymi, które mogą mnie zarazic róznymi rzeczami. A nie
                            jojczę i nie
                            > brykam od razu na zwolnienie. Co więcej- nawet się nie boję i nie
                            zadręczam
                            > wyimaginowanymi niebezpieczenstwami.

                            Nie do końca rozumiem, jaki to ma związek z nauczycielamiwink
                            BTW wiele zależy też od tego, czy te zagrożenia, o których piszesz,
                            są rzeczywiście wyimaginowane, czy raczej teoretyczne, czy dość
                            prawdopodobne. Bo nie wiadomo, czy w takim razie to bohaterstwo, czy
                            nieodpowiedzialność z Twojej strony...?
                            Gratuluję tytanicznej kondycji, ale czy naprawdę każda ciężarna musi
                            być herosem? smile
                            • memphis90 Re: Medal dla Ciebie i dyplom z wstążeczką 10.10.07, 15:11
                              Taki, że nie demonizujmy śmiertelnego wpływu uczniów na płód, bo są zawody znacznie bardziej zagrozone i obciążone (nie tylko mój)- a jednak dziewczyny normalnie pracują i rodzą zdrowe dzieci. Ja grypki u innej osoby uważam za zagrożenie raczej teoretyczne, przy odpowiedniej higienie nic nie powinno się stać- przez 6 lat nie chorowałam ani razu, nie zaraziłam się od nikogo. Co do chemii- to też teoretycznie zagrożenie jest, więc byłby to powód do zwolnienia, ale w praktyce ja nie mieszam leków, nie podaję ich- więc uważam, że realnme ryzyko jest znikome. Wiele jest takich wyimaginowanych zagrożeń np. bo w autobusie śmierdzi, więc ciężarna nie może dojechać... Bo uczy w szkole, wiec na pewno zarazi się od dzieci i jeszcze skopią ją w korytarzu łokciem. Dla mnie to bzdura.
                  • agbrz78 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 15:45
                    Żal mi Ciebie naprawdę. Dla mnie to Ty możesz się toczyćw 9 miesiącu
                    do pracy jak masz ochotę a ja w 2 miesiącu idę na zwolnienie bo
                    ciąża to nie choroba ale spokojne, wyciszone ODPOCZYWANIE i gó.. Ci
                    do tego!!!!!!!!! Nie krytykuj innych ludzi ani ich postępowania bo
                    to jest indywidualne podejście każdej osoby i najlepiej żebyś nie
                    denerwowała tutaj osób.
                      • madtea Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:03
                        wszystko jest za czyjąś kasę; ale to faktycznie znamienne, że niektóre panie
                        zjadłyby te na zwolnieniu, a nie kruszą kopii o całe zastępy rencistów i innych
                        chętnych do bycia utrzymywanym; bo poza tymi kilkoma tygodniami czy miesiącami
                        jak najbardziej pracują i ciułają te swoje składki na innych
                            • lacitadelle Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:49
                              > jak sobie przez x lat pracuję a inni z tego korzystają (moje składki)
                              > to w czym
                              > ból że z nich trochę skorzystam?

                              a, jeszcze zapomniałam, skoro tyle osób źle postępuje, to ja też mogę.
                              Dodatkowo, najczęściej sama siebie w ten sposób usprawiedliwiam, a innych
                              potępiam, bo to przecież to z winy innych (gdzieżby mojej własnej, ja tylko...)
                              żyjemy w takim okropnym kraju.
                              • madtea Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:57
                                no problem w tym, że nie potępiam nikogo kto tak robi smile ani nie robi generalnie
                                nie lubię tylko gdy ktoś wali pięścią w żołądek
                                i wedle mnie nie jest to nic złego gdy ktoś ma stresującą czy męczącą pracę lub
                                duże ciążowe dolegliwości
                                a system się zaczyna leczyć od jego reformy a nie od grupy osób
                                • lika78 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 17:01
                                  madtea napisała:

                                  > > a system się zaczyna leczyć od jego reformy a nie od grupy osób
                                  Masz jakieś konkretne rozwiązania dla systemu ubezpieczeń
                                  społecznych i zdrowotnych? Coś, co pozwoli na lepsze zarządzanie
                                  naszymi środkami, na kontrolę nielegalnie wystawianych zwolnień,
                                  rent, etc.? Pomysł na zwiększenie szczelności wypłacanych środków.
                                  ekonomiczniejsze zarządzanie finansami?
                                  Na razie z tego co zauważyłam bronisz prawa kobiet do zwolnienia na
                                  zyczenie i jakoś jedno z drugim mi się nie wiąże...
                            • memphis90 Madtea 10.10.07, 15:13
                              Jestem pod gigantycznym wrażeniem Twojej elokwencji, kultury i intelektu. Ponieważ wywołuje to u mnie głębokie kompleksy i straszliwy żal na niesprawiedliwość losu, proszę, nie odpisuj więcej na moje posty. Odetchnę z gigantyczną ulgą.
                              • madtea Re: Madtea 10.10.07, 15:23
                                do takich kobiet z tytanu jak ty nie ma co pisać, bo odporne na wszystko-
                                zarówno siły fizyczne jak i intelekt; jesteś nie do zgięcia; podziwiam, serio; i
                                tym postem się z tobą żegnam, bo mama mówi, że nie warto i że a fe
                        • lacitadelle Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:46
                          > wszystko jest za czyjąś kasę

                          no tak, tylko ja się staram, żeby mój błogi odpoczynek i relaks były za moją.

                          > wszystko jest za czyjąś kasę; ale to faktycznie znamienne, że
                          > niektóre panie
                          > zjadłyby te na zwolnieniu, a nie kruszą kopii o całe zastępy
                          > rencistów i innych
                          > chętnych do bycia utrzymywanym;

                          nie rozumiem - z ciężarówkami mamy kruszyć kopie o rencistów? Wypowiadamy się po
                          prostu w temacie wątku.

                          > bo poza tymi kilkoma tygodniami czy miesiącami
                          > jak najbardziej pracują i ciułają te swoje składki na innych

                          mnie nie chodzi o to, czy są to tygodnie czy lata, tylko o zasady. Powszechne
                          wciąż niestety przekonanie rodaków, wyniesione z wiadomych czasów, że należy nam
                          się coś za nic, i że jak coś (także pieniądze) jest państwowe/firmowe, to jest
                          niczyje.
                    • lika78 Re: Do agbrz 09.10.07, 16:07
                      agbrz78 napisała:

                      > Żal mi Ciebie naprawdę.
                      Z jakiego powodu?

                      Dla mnie to Ty możesz się toczyćw 9 miesiącu
                      > do pracy jak masz ochotę a ja w 2 miesiącu idę na zwolnienie bo
                      > ciąża to nie choroba ale spokojne, wyciszone ODPOCZYWANIE i gó..
                      Ci
                      > do tego!!!!!!!!!
                      Kindersztuba jak się patrzy... Chodzę, nie toczę się, ale rozumiem,
                      że to Twoja przypadłość...

                      Nie krytykuj innych ludzi ani ich postępowania bo
                      > to jest indywidualne podejście każdej osoby i najlepiej żebyś nie
                      > denerwowała tutaj osób.

                      Nie denerwuj się, bo to tylko dziecku niedobrze może zrobić...

                      A poza tym własnie dlatego że NIE JESTEM CHORA to chodzę do pracy.

                      A kto chce odpoczywać w ciązy robi to na koszt podatników, i tyle.
                    • memphis90 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:27
                      Sorry, ale forum polega właśnie na tym, ze wymieniamy się opiniami, nawet jeśli
                      Tobie się nie podobają. Każdy ma prawo do swojego zdania i swojej opinii i "i
                      gó.. Ci
                      > do tego!!!!!!!!! Nie krytykuj innych ludzi ani ich postępowania bo
                      > to jest indywidualne podejście każdej osoby i najlepiej żebyś nie
                      > denerwowała tutaj osób." Widzisz, jak mądrze napisałaś? Tylko odnies to też do
                      siebie.
              • zolza79 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 10.10.07, 10:04
                Cóż, rok tmu, mnie wiecej, znajoma w 6 miesiacu ciąży zaraziła się w
                szkole ospą. Urodziła martwe dzieciątko. Nie wiem, czy chciałabyś
                ryzykować. Poza tym praca nauczyciela nie polega na siedzeniu za
                biurkiem, choc większość z Was pewnie ma takie wyobrażenie. Ja sama
                przestałam pracować na wyraźną sugestię dyrekcji w 6 mc. Pozdrawiam.
              • katka256 do lika78 13.10.07, 12:53
                Jestem nauczycielką, jestem w 5 miesiącu ciąży i zamierzam
                pracować "do końca".Ale nie zgodzę się z tym,co piszesz,że
                nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo.Ja mam pona 22 godziny
                tygodniowo, uczę przedmiotu, z którego uczniowie mają po 1-2 godz w
                tygodniu więc wychodzi,że uczę 15 klas.Do każdej muszę się
                przygotować, ułożyć sprawdzian, sprawdzić go.Podliczając czasami
                wychodzi,że pracuję ponad 40 godz w tyg.
      • kasiaschola dla mnie to jestescie smieszne 08.10.07, 17:48
        dziewczyny co wy wypisujecie?
        ciąża to jedyny okres kiedy w przyjemny spsób można sobie odpocząć ,
        później nie bedzie już tak kolorowo ! nie przejmujcie sie tym , ze
        stracicie posade ponieważ pracodawcy proszą sie teraz by u nich
        pracować i skoro jestescie dobre w tym co robicie to przyjmą was z
        otwartymi ramionami. ciszmy sie tym co nas spotkało bo czeka nas
        wiele lat pracy w przyszlosci.
        ja obecnie jestem na przelomie 3/4 miesiąc a na zwolnieniu jestem od
        1. i jestem zadowolona ze swojej decyzji. (majac malo stresująca i
        siedzącą prace)
        • ankas70 Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 18:09
          dajcie spokój przecież każda z nas z chęcią zrobiłaby sobie trochę
          wolnego, a myślę w tzw budżetówkach czy państwowych robotach
          mniejsze są szanse na to że ktoś nas wygrzie,choć pewnie też są -
          znacznie gorzej jak pracujemy w wyscigu szczurów, w reklamie,
          mediach, finansach u prywaciarzy gdzie liczy się ile wyrobimy.
          Jednak tzw publiczne posady dają większe mozliwosci by legalnie
          zatrudnić kogoś na zastępstwo, a prywaciarz często obraza się na nas
          ze w ogóle jesteśmy w ciąży, albo jak tylko brzuch nam rośnie to już
          na plecach mamy zastępstwo gotowei nieodwracalne , a "życzliwe"
          koleżanki pytają jak pogodzisz pracę z dzieckiem i zewsząd
          słyszymy , ze dziecko to koniec pracy i teraz to już sobie pewnie
          nie poradzimy
          • kasiak292 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 18:42
            Zgadzam się z tobą w 100 %!!! Ja pracuję w finansach 16 tc i cieszę
            się że wzięłam L4, zamierzam wrócić za rok. Kto napisał o
            trudnościach w znalezieniu pracy przez takie"baby" jak ja??
            Powiedziałabym, że wręcz odwrotnie. Dzięki mnie jakaś młoda laseczka
            znajdzie już pracę w październiku, bo przecież plan musi być
            zrealizowany i nie ma innej możliwości. Ja osobiście planowałam
            zostać w pracy do końca roku mimo że przez 3 miesiąca żygałam jak
            kot i schudłam 8 kilo. No ale niestety pracę mam megastresującą, co
            miesiąc jest wyścig ile % planu zrobię jaka będzie premia etc etc,
            kupa roboty, masa obowiązków i mobbingujący szef,WIĘC OGŁASZM WSZEM
            I WOBEC JESTEM NA NIEUZASADNIONYM ZWOLNIENIU I JESTEM Z TEGO
            DUMNA!!!
            kasia
              • martyna1983 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 22:45
                Pierwszy trymestr ciąży pracowałam nawet po godzinach i w weekendy, mimo iż
                wymiotowałam jak kot na kreskówcewink (mieliśmy dużo pracy i nie wyobrażałam sobie
                w tym nie uczestniczyć). Potem się uspokoiło, miałam urlop, troszkę innego
                wolnego (a to długi weekend, a to coś jeszcze)-tak minął drugi trymestr, a
                trzeci - próbowałam pracować, już mniej niż na początku, troszkę się nie udało,
                bo było mi już bardzo ciężko (miałam kawałek drogi do pracy i mnóstwo schodów do
                pokonania) więc wyszło tak, że kilka rzeczy udało mi się zrobić w domu a resztę
                sobie darowałam wielokrotnie powtarzając że mam nadzieje, że uda mi się to
                nadrobićsmile
                Taka moja opowieść, ale to kwestia sporna i indywidualna.
              • kasiak292 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 22:47
                Kochana jak to ci opadają??? zakasaj rękawy i do roboty!!!! My z
                maluszkiem już się napracowaliśmy teraz leniuchujemy. Dodam, iż z 1
                dzieckiem pracowałam fizycznie do 7 miesiąca i twierdzę że nie było
                warto!!! I powiem ci że cudownie się lenić w domku, gotować obiadki
                czytać książeczki. Ten raj już się nie powtórzy więc dlaczego go nie
                wykorzystać?? A ty nastaw budzik i raniutko do pracyy użeraj się z
                szefem.
            • memphis90 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 09.10.07, 16:36
              Nie przesadzajmy z tymi młodymi laseczkami... Myślałam kiedyś o pracy na
              onkologii dziecięcej i dowiedziałam się, ze nie ma szans, odkąd pięć lekarek
              równocześnie położyło się z powodu ciąży (ta poród, ta zagrożenie, ta jeszcze na
              macierzyńskiem, ta się boi toksycznych leków itd). Ordynator nie zatrudni przez
              najbliższe lata ani jednej młodej kobiety, bo za tamte 5, co leżało w ciąży,
              zap... reszta kolegów (bo kasy na zatrudnianie sztabu nowych lekarzy, płacenie
              wszystkim ZUS'u po prostu nie ma- i nie oszukujmy się, ciężarna na zwolnieniu +
              nowy pracownik- obydwojgu trzeba płacić- to gigantyczne koszta dla pracowawcy.
              Pewnie macie to głęboko w d..., bo Was to rzecz jasna nie dotyczy i co tam jedna
              pensja więcej czy mniej dla przesiębiorcy- ale właśnie przez to żyjemy potem w
              takim gów... kraju.

              WIĘC OGŁASZM WSZEM
              > I WOBEC JESTEM NA NIEUZASADNIONYM ZWOLNIENIU I JESTEM Z TEGO
              > DUMNA!!!'
              Jak się nie ma w życiu lepszych powodów do dumy, niż oszustwo...
        • maretina Re: dla mnie to jestescie smieszne 09.10.07, 08:23
          kasiaschola napisała:

          > dziewczyny co wy wypisujecie?
          > ciąża to jedyny okres kiedy w przyjemny spsób można sobie odpocząć ,
          > później nie bedzie już tak kolorowo !

          zgadzam sie, dlatego mozesz isc na urlop albo zwolnic sie z pracy, jesli zamiast
          zarabiac pieniadze na dziecko wolisz swoja szanowna d.... trzymac w poscieli.
        • memphis90 Re: dla mnie to jestescie smieszne 09.10.07, 16:30
          A ja nie po to studiowałam 6 lat, zeby siedzieć 9 miesięcy w domu, szykować
          obiadki i szorować zlew. Oszalałabym. Siedziałam 2 m-ce i już wyłam z nudów. Z
          własnej woli z pewnością nie pójdę na zwolnienie, chyab, ze coś bedzie się złego
          działo.
      • lejla81 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 23:56
        ale co do tego ma etyka i moralność, bo ja nie rozumiem? A pracodawcy to niby
        tacy uczciwi i moralni. Mój do tej pory nie widzi nic dziwnego w tym, że muszę w
        7 miesiącu zostawać po godzinach, bo on nie jest w stanie znaleźć mi zastępstwa.
          • lejla81 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:47
            I wzajemnie. Sprawdź sobie może co to znaczy etyka i moralność, bo jedyne słowo,
            które mi tu jeszcze pasuje to uczciwość. Niemoralne czy nieetyczne to jest
            zabijanie, maltretowanie zwierząt, gwałt... Natomiast pójście na L4 w ciąży może
            byc co najwyżej nieuczciwe.
            • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 16:43
              SPecjalnie dla Ciebie:
              "Etyka (z gr. ἦθος ethos - "zwyczaj") – dział filozofii zajmujący się badaniem
              moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady
              moralne.

              Etyki nie należy mylić z moralnością. Moralność, to z formalnego punktu widzenia
              zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których
              słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące niczego
              nie oznajmiają. Etyka natomiast to nauka, której celem jest dochodzić źródeł
              powstawania moralności, badać efekty jakie moralność lub jej brak wywiera na
              ludzi oraz szukać podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których
              dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych.
              Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe, którymi
              zgodnie z danym światopoglądem religijnym bądź filozoficznym powinni kierować
              się ludzie."

              A jak człowiek moralny moze być nieuczciwy? Jak się ma etyka do oszustwa? Bo wg.
              mnie jedno wyklucza drugie. A jak już czytam uzasadnienia, że przecież
              pracodawca też jest nieuczciwy, to my też mamy prawo... Rrrany, a jak ktoś nas
              okradnie, to wolno nam iść wyczyscić mieszkanie sąsiadowi?
      • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 08:57
        deela napisała:

        > etyka, moralność uczciwość
        > trudne słowa
        > jakże trudne w ponoć 99 % katolickim społeczeństwie

        100% racji deela. Tylko ktoś pracuje, by te zusy im wypłacać...crying
        Klasyka gatunku: ktoś musi pracować, by nie pracować mógł ktoś.
        Mi odpowiada postawa mojej ginki: L4 daje, kiedy jest to ważne dla
        zdrowia mamy i dziecka, na zmęczenie proponuje urlop wypoczynkowy.
        • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:08
          a jak padasz na twarz a umowę masz tylko do rozwiązania i w związku z tym
          przysługują ci 1,6 dnia urlopu za każdy przepracowany miesiąc to co proponujesz?
          paść na twarz? to się jeszcze będzie miało okazje zrobić przez pierwsze miesiące
          po porodzie
          • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:17
            Wściekła Herbatko,
            To moja druga ciąża. Jestem w 8 miesiącu. Pracuję. Po powrocie,
            około 18.00 - do jakiejś 21.00 bawię się w domu z 5 letnią córką,
            prowadzę normalnie dom - sprząteam, piorę, pracuję... Też czasem
            padam na twarz, ale mnie nikt nie wychowywał w poczuciu
            roztkliwiania się nad sobą... I może stąd moja postawa. Po prostu
            trzeba dotrzymywać umów, do których się zobowiązało. Jeśli natomiast
            Twoje zmęczenie warunkuje pewne kłopoty ze zdrowiem (ciśnienie
            zaburzone, skurcze przedwczesne) to oczywiste, że nalezy ci się
            legalne zwolnienie. Po prostu rozrózniam L4 ze wskazań medycznych od
            fanaberii ciężarówek, dla których stan błogosłowiany jest takim
            wyzwaniem.
            • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:29
              madtea to nazwa własna, imię z książki więc się tego nie tłumaczy smile
              wyobraź sobie że ja dla przykładu mam gigantyczne problemy z kręgosłupem, który
              nie radzi sobie zbyt dobrze z nowym obciążeniem; ani stanie ani siedzenie na
              dłuższą 8h mete nie wchodzą w grę; do tego dojazd do roboty komunikacją miejską
              1,5 h w jedna stronę - i co? mam się zabijać żeby jechać do pracy w której gdy
              się tylko dowiedzieli że jestem w ciąży to mi podziękowali? to nazywasz
              poczuciem obowiązku? widzisz właściwą miarę takich sytuacji? nie wydaje mi się;
              a na problemy z kręgosłupem w ciąży zwolnienie też niby nie przysługuje więc
              wezmę sobie bezpłatny urlop choć zarabiam mniej niż 1000pln i wbije zęby w
              ścianę; oj kobity, życia nie znacie, w wychuchanych warunkach funkcjonujecie i
              tylko 10 przykazań na piersi jak sztandar
              • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:34
                madtea napisała:


                > wyobraź sobie że ja dla przykładu mam gigantyczne problemy z
                kręgosłupem, który
                > nie radzi sobie zbyt dobrze z nowym obciążeniem; ani stanie ani
                siedzenie na
                > dłuższą 8h mete nie wchodzą w grę; do tego dojazd do roboty
                komunikacją miejską
                > 1,5 h w jedna stronę - i co? mam się zabijać żeby jechać do pracy
                w której gdy
                > się tylko dowiedzieli że jestem w ciąży to mi podziękowali? to
                nazywasz
                > poczuciem obowiązku? widzisz właściwą miarę takich sytuacji? nie
                wydaje mi się;
                > a na problemy z kręgosłupem w ciąży zwolnienie też niby nie
                przysługuje więc
                > wezmę sobie bezpłatny urlop choć zarabiam mniej niż 1000pln i
                wbije zęby w
                Oczywiście, że każda sytuacja jest wyjątkowa i jednostkowa. Może
                faktycznie w Twoim przypadku stres spowodowany fatalną sytuacją z
                pracodawcą czy problemy z kręgosłupem jest jakimś wskazaniem na L4.
                Jednakowoż kobitki, które niemal w 5 minut od zapłodnienia czują
                totalny odpływ sił i wykorzystują zwolnienia bez wyraxnych powodów
                budzą mój niesmak.I tyle w temacie.
                • deela oooo dokladnie to 09.10.07, 12:01
                  > Jednakowoż kobitki, które niemal w 5 minut od zapłodnienia czują
                  > totalny odpływ sił i wykorzystują zwolnienia bez wyraxnych powodów
                  > budzą mój niesmak.I tyle w temacie.

                  bosko to ujelas
                  co nie znaczy ze zaraz nie dopisze sie 50 pan ktore maja problemy w ciazy i beda
                  sie kilometrami tu na forum usprawiedliwiac..... jakby kto sie ich czepial, a
                  moze potrzeba usprawiedliwien z czegos wynika?
                  taki rebus..........
                  • lejla81 Re: oooo dokladnie to 09.10.07, 15:20
                    Prawdę powiedziawszy to nie widzę tu wśród wypowiadających się kobitek, które w
                    pięć minut po zapłodnieniu poszły na zwolnienie. Nie rozumiem tylko czemu tak
                    demonizujecie to L4 ciężarnych. Ktoś się źle czuje - niech idzie na zwolnienie,
                    czemu nie. Uwierz mi, utrzymujesz ze swojej pensji sto razy gorszych darmozjadów
                    i to nie przez jakieś tam głupie kilka miesięcy tylko przez całe ich życie. Sama
                    mam znajomego na lewej rencie, który nigdy w życiu pracą się nie splamił, a miał
                    takie "szczęście", że zarazili go żółtaczką w szpitalu i teraz udaje co jakiś
                    czas przed komisją wrak człowieka, chociaż nic mu w zasadzie nie dolega i
                    spokojnie mógłby pracować. I żeby była jasność - bo tak lekko zarzuciłaś mi brak
                    moralnośći i głupotę (? czemu akurat głupotę? nie wiem doprawdy co ma wspólnego
                    brak moralności z głupotą) - ja pracowałam tak długo jak mogłam, tzn dopóki
                    lekarz mi nie powiedział (jestem w siódmym miesiącu), że mam absolutnie leżeć w
                    łóżku, bo zaraz urodzę. Pracowałam, chociaż nieznoszę swojej pracy i bardzo mnie
                    kusiło, żeby pójść na zwolnienie wcześniej. Natomiast jestem daleka od
                    potępiania dziewczyn za to, że chcą trochę odpocząć. Mi też często nie było
                    lekko i łaziłam do roboty tylko dlatego, że jestem odpowiedzialna, a nie w imię
                    etyki czy moralności. I nie muszę chyba się zachwycać pracodawcą, który nie
                    widzi nic złego w tym, że zostaję w ciąży po godzinach - a jest to, podkreślam,
                    łamanie przez niego prawa.
                    • anusin79 Re: L4 09.10.07, 15:41
                      Dziewczyny! Dlaczego tentemat wzbudza tyle emocji, odwołań do etyki
                      i moralności? Więcej tolerancji. Kończę 6 miesiąc i pracuję, ale
                      doskonale rozumiem dziewczyny które idą na zwolnienie i nie mam nic
                      przeciwko temu. Bardzo chętnie popracuję na ich zasiłek. O wiele
                      chętniej niż na nowe wypasione siedziby ZUS, "szkolenia" ich
                      pracowników w drogich ośrodkach wypoczynkowych czy nieprzebraną
                      liczbę lewych rencistów, których utrzymujemy przez wiele lat, a nie
                      kilka miesięcy. Mam nadzieję, że dzięki temu, że dziewczyny się
                      oszczedzają w ciązy, urodzą zdrowe dzieci, które potem będą
                      pracowały m.in. na moją emeryturę smile))
                    • memphis90 Re: oooo dokladnie to 09.10.07, 16:47
                      Nie?
                      "ja obecnie jestem na przelomie 3/4 miesiąc a na zwolnieniu jestem od
                      1. i jestem zadowolona ze swojej decyzji. (majac malo stresująca i
                      siedzącą prace)"
                      "WIĘC OGŁASZM WSZEM
                      I WOBEC JESTEM NA NIEUZASADNIONYM ZWOLNIENIU I JESTEM Z TEGO
                      DUMNA!!!"
                      • lejla81 Re: oooo dokladnie to 09.10.07, 19:02
                        no to w pierwszym miesiącu, a nie pięć minut po zapłodnieniu smile Ja myślę, że
                        każdy raczej woli nie pracować niż pracować. Ty, Memphis, masz chyba taką pracę
                        o jakiej marzyłaś, wiele osób niestety nie, również do tej grupy należę (i wcale
                        nie dlatego, że nie chciało mi się uczyć, bo uczyłam się jeszcze dłużej od
                        Ciebie) i chociaż pójście na zwolnienie na samym początku ciąży bez konkretnych
                        przyczyn nie jest specjalnie chlubne, to nie mam ochoty nikogo za to potępiać.
                        • memphis90 Re: oooo dokladnie to 10.10.07, 15:29
                          Powiedzmy, ze mam pracę, o jakiej marzyłam. Generalnie tak, aczkolwiek teraz jestem na dość ciężkim oddziale, z dość sztywną atmosferą. Przez dwa pierwsze wieczory ryczałam, ze jest koszmarnie i jie wytrzymam. No, ale jestem mała i nawet jak spadam na d... to sie nie potłukę, bo do ziemi mam bliskowink Radzę sobiesmile) Niemniej jednak OSZALAŁABYM siedząc w domu przez rok
    • orvokki Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 00:19
      Powiem Ci tak: dopóki dawałam radę to pracowałam, jak zaczęłam się czuć źle
      (koniec ośmego miesiąca) to przestałam i od razu poczułam się jeszcze gorzej -
      bo miałam czas, żeby się zastanawiać, co mnie boli i gdzie :o) Czym prędzej
      wykorzystałam możliwość pracy w domu - i od razu przestałam mieć czas na
      marudzenie i pierdoły.
      Ja swoją pracę lubię i na pewno to ma też wpływ - ale jak dla mnie to pracować o
      ile tylko jest się w stanie, a już na pewno nie iść na zwolnienie tylko dlatego,
      że jest się w ciąży, jeśli nie ma wyraźnych wskazań ku temu.
    • saarrenka Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 08:42
      W pierwszej ciąży dopiero miesiąc przed porodem poszłam na
      zwolnienie, ale to ze wskazań medycznych, bo groził mi przedwczesny
      poród. Byłam jeszcze 3 tygodnie na zwolnieniu wcześniej, jak miałam
      sesję na studiach, bo inaczej nie dałabym rady po pracy jeszcze się
      uczyć. No, a te ostatnie dni, 7/8 miesiąc w pracy to pracowałam po 2
      godziny mniej, bo 8 godzin to było już dla mnie za dużo-praca
      siedząca, przy komputerze, bardzo mnie to męczyło. Zależy więc od
      rodzaju pracy i Twojego samopoczucia. Mając już doświadczenie z
      pierwszym dzieckiem i tym,że było mi ciężko w biurze wytrzymać 8
      godzin, radziłabym jednak te 2 miesiące przed porodem jednak sobie
      odpoczywać w domku. Tak bym tez zrobiła w drugiej ciąży.
    • annainfo Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:31
      moim zdaniem jak ktoś się czuje rewelacyjnie w ciązy to uważa ,że L4
      przysługuje tylko cięzko chorym cięzarówkom, a jak ktoś siedzi na L4
      to znów odwrotnie. Ja w pierwszej ciąży pracowałam do 8 miesiaca -
      praca często z wyjazdami, męcząca ,ale w miłej atmosferze i chciało
      sie pracowac.
      Teraz mam podobną pracę ale wyjazdy są jeszcze bardziej męczące (
      pociąg a potem po wawce w korkach w tramwaju) a jak wracam do domu
      to czeka na zabawę synek.Padam zmęczona o 21.00.
      I chyba długo tak nie pociągnę sad Tym razem o miesiac wcześniej
      pójdę na L4, tym bardziej,ze lekarz co miesiąc chce mnie wysłać na
      zwolnienie jak slyszy o moich wyjazdach.
      Mogłabym pójsć wczesniej ale w moim zawodzie tak szybko wszystko się
      rozwija więc siedzenie w domu 8 mies w ciązy i potem jakieś 8-12
      mies z dzieckiem to bardzo duzo.Więc dlatego chociaz w ciązy
      chciałabym pracować jak najdłużej
    • gosiap_01 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 10:10
      Mimo wszystko jestem zbudowana bo okazało się, że wiele dziewczyn
      mysli podobnie jak ja - czyli jeśli się dobrze czujemy i nie ma
      wskazań lekarskich to normalnie pracujemy. Nie krytykuje dziewczyn,
      które idą na zwolnienie bo się źle czują, bo częste wyjazdy
      służbowe itp. Natomist jak czytam posty typu: jestem na zwolnieniu
      od pierwszego miesiąca mimo, że czuję się świetnie, bo chcę sobie
      odpocząć to krew mnie zalewa. Dla mnie to zwykła kradzież, zwykłe
      wyłudzenie świadczeń z ZUS. Sorry, pewnie wychowano mnie w duchu
      innych wartości ale nie kradnę, nie kupuję pirackich płyt, nie daję
      w łapę policjantowi tylko grzecznie płacę mandaty, zawsze wykupuję
      bilet w parkometrze i nie wyłudzam nienależnych świadczeń od
      państwa. I wszystkie te naruszenia prawa - bo tym w istocie są -
      stawiam na jednym poziomie. Tak też będę wychowywać swoje dzieci bo
      mimo że przyszło mi żyć w takich czasach a nie innych wierzę w
      etykę i moralność.