Czy to za wczesnie?Pomozcie

13.10.07, 21:03
Wczoraj zrobilam test, pozytywny, jestem zalamana...Mam dopiero 24 lata i nie
wiem jak i czy dam rade,pracuje i studiuje. W dodatku nasz slub dopiero w
sierpniu 08.
Dzis bylam u lekarza, to dopiero pecherzyk ciazowy.
Mysle, ze moze lepiej byloby zakonczyc ta ciaze teraz. Strasznie sie boje,
wszystkiego: reakcji innych (gl.mojej mamy) bolu, porodu.
Wiem, ze ta wypowiedz jednych oburzy ale moze pare z Was mogloby mi pomoc
podjac dobra decyzje...Chce mi sie wyc...
    • mika_p Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:06
      Luz. Urodzisz w lipcu, w sierpniu będziesz już szczęśliwą mamusią i przy okazji
      załatwisz chrzciny, mając całą rodzinę w jednym miejscu.
      • rowinki Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:15
        Nie martw się!
        Ja urodze zaraz po swoich 24 urodzinach wink
        Wszystko się ułoży,zobaczysz,a z teraźniejszych obaw będziesz się
        śmiała. Dbaj o siebie.
        Jesteś na pewno silną kobietą i dasz sobie radę,trzymam kciuki
        PS.Mamą się nie martw,może na poczatku będzie niezadowlona,ale potem
        będzie się cieszyła najbardziej na świecie i będzie szlała jak
        zoabczy pierwsze USG swojej wnuczki/wnuczka
        • aniafirak Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 15.10.07, 15:45
          Moja sąsiadka ma 24 lata i 3 miesiące temu urodziła juz 3 dziecko. I
          to nie żadna patologia, normalna dziewczyna z mężem. Radzą sobie że
          szok! A na początku też wszyscy mieli cos przeciwko. 24 lata to
          nalepszy wiek na rodzenie dzieci. Ja mam 26 i juz jedno dziecko
          poroniłam półtoraroku temu, póżniej długie staranka i znów jestem w
          ciąży i czasami żałuje że nie zaliczylismy wpadki przed ślubem,
          miałabym juz małego szkrabka w domy. A jak wiadomo im sie ma więcej
          obowiązków tym się człowiek jakoś ze wszystkim szybciej i lepiej
          wyrabia. Głowa do góry !!!Będzie dobrze i jeszcze okaże sie że to
          jedna z najlepszych rzeczy jaka cie w życiu spotkała!!!
          Pozdrawiam Ania
      • elohokla Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 02.11.07, 15:49
        Dobry pomysł z chrzcinami i ślubem w jednym smile DZIEWCZYNO!!! kazdy
        lekarz powie Ci, że najlepszy wiek na pierwsze dziecko to 21-25 rok
        zycia. ja urodzę w maju, a we wrześniu dopiero skończę 24 lata. Nic
        się nie martw, oby wszystko z Twoim pęcherzykiem było dobrze i
        zobaczysz jaka bedziesz szczęśliwa smile
    • siasiunia1 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:24
      firlipatka.
      nie dziwię Ci sie ze Ci takie mysli chodzą po glowie - wszak jestes w szoku. Sama jak sie dowiedzialam ze jestem w ciazy to myslalam ze to za wczesnie, ze chcialam za dwa lata, ze slub za rok etc. Ale po 2 tygodniach jakos inaczej juz patrzylam na tę sprawę a teraz nie mogę się doczekać az zobaczę tą łobuziarę co mnie delikatnie podkopuje smile
      te wszystkie uczucia ze sie da radę, miłości do maleństwa przychodzą z czasem.
      prosze nie rób głupst.
      Zawsze zanim zajdziesz w ciąże bedziesz sie bała bólu, porodu. Boisz się reakcji innych? przede wszystkim skup się na reakcji narzeczonego. Bądzcie razem i wspierajcie sie przed glupimi reakcjami innych.
      Wierzę ze dasz radę.
      • marcysia51 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:29
        Oj tak jestes stanowczo za mloda,zakończ ta ciążę natychmiast i mam
        nadzieję,że juz nie będziesz mogła miec dzieci.
        Byłam w ciąży 3 razy i jakos nigdy nie byłam aż w takim szoku żeby
        myslec o zakończeniu ciąży.
        • firlipatka Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:42
          marcysia51 napisała:

          > Oj tak jestes stanowczo za mloda,zakończ ta ciążę natychmiast i mam
          > nadzieję,że juz nie będziesz mogła miec dzieci.
          > Byłam w ciąży 3 razy i jakos nigdy nie byłam aż w takim szoku żeby
          > myslec o zakończeniu ciąży.

          Och dziekuje za slowa otuchy Marcysiu... Ze Ty nie mialas takich mysli, nie
          znaczy ze kazdy taki musi byc!
          • marcysia51 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:47
            Ale proszę bardzo,szczerośc za szczerośc a co mam Ci słodzic skoro
            tak uważam?
            A przy dostepności dużej gamy środków antykoncepcyjnych wpadka
            akurat na ciebie bidulko trafiła.
            • firlipatka Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:58
              marcysia51 napisała:

              > Ale proszę bardzo,szczerośc za szczerośc a co mam Ci słodzic skoro
              > tak uważam?
              > A przy dostepności dużej gamy środków antykoncepcyjnych wpadka
              > akurat na ciebie bidulko trafiła.

              No wyobraz sobie ze tak... No ale Ty i tak odpowiesz cos uszczypliwego. Okres
              moze masz...
              • marcysia51 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 22:05
                Tak mam okres i za dwa miesiące rodze dziecko.
                • siasiunia1 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 22:33
                  marcysia51 teraz dopiero spojrzalam na sygnaturke. I wiem ze kobiety które to przezyly bardzo nerwowo reagują na tego typu posty. Ale kazda kobieta ma prawo do paniki i tego typu mysli. I powtórze się tekst o tym ze "nigdy miec nie bedziesz mogla" chyba jest tak samo nieprzemyslany jak spanikowany post autorki.
                  • marcysia51 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 22:36
                    To zdanie było dołączone do tego,że koleżanka chce zakończyc ta
                    ciążę.Gdyby o tym nie wspomniała to napewno nie napisałabym czegos
                    takiego.
                    • kaeira Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 13:16
                      marcysia51 napisała:
                      > To zdanie było dołączone do tego,że koleżanka chce zakończyc ta
                      > ciążę.Gdyby o tym nie wspomniała to napewno nie napisałabym czegos
                      > takiego.

                      Rozumiem, że masz nadzieję, że każda kobieta, która nawet tylko rozważa aborcję,
                      będzie być ukarana niepłodnością na zawsze? Ale milusio.
                  • mika_p Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 00:07
                    Szczerze? Też miałam ochotę wylać wiadro jadu.
                    Bo rozważanie aborcji z powodu wynajęcia sali weselnej na za 10 miesięcy jest
                    dla mnie poniżej krytyki.

                    Żeby nie było - pozytywny test ciążowy zobaczyłam mając 20 lat. Jasne, ze to
                    było za wcześnie. I miałabym więcej powodów do rozważania aborcji, niż konczaca
                    studia, pracująca osoba. A w życiu nie przyszłoby mi do głowy używac jako
                    argumentu dla rozważanej aborcji planowanego na za 10 miesięcy ślubu. Kurna.
                    Ślub można przełożyć na wcześniej lub później, albo nie przekładać, ale uzywanie
                    tej zaplanowanej daty w kontekście aborcji jest po prostu draństwem. Może
                    jeszcze ślub kościelny? Piąte.
                    • kaeira Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 13:02
                      mika_p napisała:
                      > Szczerze? Też miałam ochotę wylać wiadro jadu.
                      > Bo rozważanie aborcji z powodu wynajęcia sali weselnej na za 10 miesięcy jest
                      > dla mnie poniżej krytyki.

                      Hmm, ja wcale tego tak nie odebrałam. Zrozumiałam raczej, że autorka boi się
                      ogólnych trudności zyciowych oraz reakcji bliskich, a sprawa slubu jest tylko "w
                      dodatku" jak sama napisała.
        • firlipatka Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:43
          Dziekuje za slowa Dziewczyny, pomagaja - duzo
        • siasiunia1 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 22:06
          pozazdroscic braku dylematów.... nie zazdrościć braku empatii..
          ale tekst "i mam > nadzieję,że juz nie będziesz mogła miec dzieci." moglas sobie darować.
    • evcik06 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 21:45
      Glowa do gory wszytko bedzie dobrze !!!!wiecej optymizmu !!nie patrz na wszystko
      w czarnych kolorach ciaza to nie koniec swiata ,a poczatek nowego zycia twojej
      corci lub synka ,napewno zmienia ci sie uczucia z czasem na pozytywne i nie
      bedziesz mogla sie doczekac swojego szkraba ,co do mamy to napewno dostanie
      fiola na punkcie dzidzi ,ja mam 23 lata i dwie corcie (4 lata,7,5miesc)jestem
      przeszczesliwa niewyobrazam soebie zycia bez nich i planujemy jeszcze 1 dziecko
      i olej wszystkich ,obcych niech sobie mowia co chca u mnie klepali jezorami ,a
      teraz w koncu sie zamkneli jak zobaczyli ze wszystko gra ,przmysl swoja decyzje
      czy naprawde chcesz usunac ta ciaze??to jest naprawde bardzo wazna decyzja i nie
      mozesz podjac jej pod wplywem negatywnych emocji ,mam nadzieje ze urodzisz te
      dziecko i napewno bedzie dobrze ,poradzisz soebie ,przeciez nie jestes sama ,sa
      mamy studiujace ,papatrz na to wszystko z lepszej strony pozdrawiam ,trzymaj sie
      ,trzymam kciuki abys podjela dobra decyzje pa dbaj o siebie
    • arszana dziewczyny maja racje, oprocz pani M, 13.10.07, 22:11
      ktora pasuje tu teraz jak wrzod na d...., bo potrzebujesz wsparcia
      i fachowej rady kobiet, ktore tez mialy takie rozterki ( to sie
      bardzo czesto zdarza), a nie kazania duszpasterskiego, wiec nie
      denerwuj sie opiniami w/wymienionej. A masz wsparcie u swojego
      narzeczonego? Jak on na to reaguje? Nie rob glupstw, ja tez tak
      radze, wszystko sie ulozy, bo Twoja obawa teraz to najnormalniejszy
      szok, ktory ja sama tez przezylam wieku 24 lat, wiem, ze to teraz
      zabrzmi kijowo, ale dzeicko to cud i kazda mama tak Ci powie a ile
      teraz Ci zazdrosci, ze mozesz nia zostac... pomysl o tym, dostalas w
      prezencie cos najpiekniejszyego co moze sie kobiecie, parze
      przytrafic... wez to!
      • firlipatka Re: dziewczyny maja racje, oprocz pani M, 13.10.07, 22:28
        Arszana,
        Dziekuje. No i jak Tobie sie ulozylo? Czy po jakims czasie jednak cieszylam sie ?
        • arszana Re: dziewczyny maja racje, oprocz pani M, 13.10.07, 22:38
          no ja niestety tamta ciaze poronilam, widocznie tak mialo byc, ale
          wierz mi znam kilka kobiet z mojego otoczenia tylko, ktore przezyly
          szok, a nie mija miesiac i... szczescie niepojete i uwierz mi i
          dziewczynom, ze decydujac sie na zakonczenie ciazy, nigdy sobie tego
          nie wybaczysz, odrzuc te mysli, w ogole zyj sobie spokojnie a
          zobaczysz, ze przyjdzie juz niedlugo chwila jak poczujesz wielka
          radosc, ze masz ten zaszczyt zostac mama, poza tym.. 24 lata to wiek
          idealny.
      • spaska Kochana!! 13.10.07, 22:36
        Rozumiem Cię doskonale!Ja tez mam 24 lata, a moja córcia 7 miesięcy, zaszłam w
        ciążę rok po slubie ale to akurat nie ma nic do rzeczy, liczy się bowiem
        wsparcie partnera a czy on legalny mąż czy nie to bez znaczeniasmileteż
        pracowałam(jetsem nauczycielką w podstawówce)i studiowałam zaocznie, na dodatek
        dziecko za bardzo spieszyło się na świat(musiałam leżeć,odpoczywać, leki itp).I
        wiesz co?Dzięki ciąży naprawdę odpoczęłam , choć to paradoksalnie brzmi, nigdy
        nie będę miała juz tyle wolnego czasusmilena zajęciach miałam luzy, bo wykładowcy
        się bali zebym przypadkiem nie urodziłasmile))poza tym zawsze można ściemnić ze się
        źle czujesz i urwać się z zajęćsmile)a dziecko jak się już urodzi?Jest Twoje i
        czujesz to całą sobą.Masz dla kogo zyć, choćby nie wiem jak bzdurnie to
        brzmiało, ja moją małą kocham 1000 razy barziej niż mojego męża i nawet mu tym
        powiedziałamsmile)dla dziecka zawsze będziesz najwspanialsza, najkochańsza,
        idealna, bo jesteś jego mama i tylko dlatego.Głowa do góry, Przytulam Cię mocno!!
      • memphis90 Re: dziewczyny maja racje, oprocz pani M, 16.10.07, 16:09
        O, no właśnie, ja na przykład niezmiernie zazdroszczę... Bardzo bym chciała,
        żeby i mnie się wreszcie udało...
    • asik_cz Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 22:52
      Niedawno był taki wątek, jak chcesz, poczytaj, co tam kobity pisały.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=66855657&v=2&s=0
      Znam ten strach. Nie wiem, co mogłabym Ci napisać, bo to tylko Ty -
      Wy właściwie, możecie podjąc decyzję. Co Ci pomoże że ktoś napisze
      że usunął, albo nie usunął? Trzymaj się.
    • li.li.69 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 13.10.07, 23:29
      kochana nie martw sie, napewno sie ulozy. mam 21 lat, urodzilam
      niecaly miesiac temu i wiem co mowie bo sama na poczatku jak sie
      dowiedzialam, ze jestem w ciazy mialam wiele watpliwosci. balam sie
      reakcji mamy a okazalo sie ze jest wspaniala babcia, bardzo sie
      cieszy z wnuczki i duzo mi pomaga. balam sie ze nie bede dobra mama,
      nie czulam instynktu macierzynskiego (co prawda nigdy nie pomyslalam
      o usunieciu) ale jak zobaczylam rosnacy brzuszek i poczulam ruchy
      dzidzi to juz niemoglam sie doczekac porodu i radze sobie naprawde
      swietnie. kocham to malenstwo i niewyobrazam sobie juz innego zycia
      bez mojej coreczki. dziecko to ogromny dar sama sie o tym
      przekonasz... wiele ludzi marzy o tym cudzie i nie moze go
      doswiadczyc... nie chcem prawic kazan ale mysle ze gdybys usunela to
      bardzo bys tego zalowala. poradzisz sobie napewno. porodu nie ma co
      sie bac bo mysle ze kazda kobieta ci powie ze bol sie zapomina jak
      ci lekarze dzidzie pokaza, pozatym mozna wziasc znieczulenie. slubu
      jeszcze nie mam, chcemy go wziasc ale narazie brak nam czasu na
      zorganizowanie go(duzo papierkow bo mieszkam za granica i to nie z
      polakiem wiec slub do zaplanowania nie jest dla nas latwa sprawa).
      brak slubu wcale mi nie przeszkadza bo ja i moj narzyczony bardzo
      sie kochamy a jeszcze bardziej kochamy nasza corcie. on okazal sie
      wspanialym ojcem i jestesmy naprawde szczesliwi. wierze ze i ty
      bedziesz szczesliwa. trzymam kciuki za ciebie i pozdrawiam. ps
      naprawde super jest byc mloda mama!
      • frytka.es Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 10:28
        Ja Ci napisze o mojej przyjaciolce.W zeszlym roku sie
        zareczyla,zaplanowali slub na ten ro na pazdziernia.I
        bach,ciaza.Wprawdzie chcieli,ale pozniej.Ona 24 latka,jak Ty.Na
        poczatku rozne dylematy miala(o usunieciu nie myslala wprawdzie)ale
        tez jej latwo nie bylo.W czerwcu urodzila przeslicznego
        synka.Kochaja Go oboje do szalenstwa.Tatusia ciezko od malego
        oderwac.W pazdzierniku wybawilismy sie na ich slubie i sa bardzo
        szczesliwa rodzina.
        Wyobrazam sobie,ze taka wiadomosc w nieodpowiednim czasie moze
        wywolac szok.Przemysl to jednak dobrze.Na pewno wszystko sie ulozy i
        bedziesz szczesliwa mama i zona,czego Ci zycze.
        • meimei zobaczysz, bedzie dobrze! 14.10.07, 11:04
          wiem, ze ja w nieco innej sytuacji, bo zawsze chcialam miec dzieci i kiedy rok
          temu wszystko wskazywalo na ciaze cieszylam sie bardzo chociaz o slubie jeszcze
          nawet nie mowilismy. w ciazy nie bylam, ale to przyspieszylo decyzje mojego
          Kochanego. od razu zaplanowalismy slub i od razu zaczelam przygotowywac sie do
          ciazy. moja historia jak widzisz jest zupelnie inna, ale gdybym rok temu byla w
          ciazy tez musialabym powiedziec calej rodzinie (a wierz mi, oprocz najblizszej
          rodziny, niektorzy nie sa najmilsi...). mnie to nie przerazalo, bo jak juz
          pisalam, bylam b szczesliwa, ale wiem, ze to moze byc trudna chwila dla Ciebie.
          mocno wierze, ze za kilka tygodni bedziesz patrzec na to wszystko radosniej i
          nie bedziesz mogla wyobrazic sobie, ze moglo sie potoczyc inaczej! jesli sie
          kochacie, bedzie dobrze. a praca i studia - wszystko da sie pogodzic. ja mam
          baaaardzo absorbujaca i stresujaca prace, wszyscy patrza na mnie dziwne, ze
          wlasnie teraz, kiedy moja kariera nabiera rozpedu ja zachodze w ciaze, czasem
          juz nie moge, bo mdlosci mnie mecza non stop, ale wierz mi, warto! zycze Ci
          powodzenia i trzymam kciuki. mam nadzieje, ze urodzisz to dziecko i bedziecie
          bardzo szczesliwa rodzina!
          • firlipatka Re: zobaczysz, bedzie dobrze! 14.10.07, 12:01
            Dziekuje za wszystkie wypowiedzi, jestescie Kochane. Wiem, ze maci racje,ale
            teraz podjecie decyzji nie jest dla mnie takie latwe, zeby to przynajmniej bylo
            za rok,nie teraz, nie mialabym takiego dylematu. Ale jesli nie teraz to kiedy
            bedzie ten wlasciwy czas? Nie jestem przeciez nastolatka,moj narzeczony chce
            zebym jednak nie polykala tej tabletki, moze mama jakos przychylnie na mnie
            spojrzy, mam nadzieje. Mam nadzieje, bo wiem ze nie dam rady zyc ze
            swiadomoscia... Musze podjac wlasciwa decyzje,jak najszybciej...
            • witbor Re: zobaczysz, bedzie dobrze! 14.10.07, 12:35
              Też urodziłam pierwsze dziecko jak miałam rocznikowo 24 lata (a tak
              naprawdę 23,5). Studiowałam na dwóch kierunkach (ale nie
              pracowałam). Jak się urodziła moja pierworodna - rzuciłam jeden
              kierunek, na drugim wzięłam dziekankę, bo moja konstrukcja
              psychiczna każe mi siedzieć przy małym dzieckutongue_out, ale znam
              dziewczyny, które z powodzeniem łączą pracę i naukę i opiekę nad
              dziećmi... Teraz czekam już na trzecie smile, studia w końcu parę
              tygodni temu skończyłam. Nie robię póki co szalonej kariery - wolę
              siedzieć w domu z córkami, ale jestem szczęśliwa - dzieci mi dały
              naprawdę dużo. Przede wszystkim dały mi siłę psychiczną, której
              wcześniej nie posiadałam ( miałam depresję, zespół lęków
              społecznych, bulimię i anoreksję - dzięki dzieciom jest ze mną dużo
              lepiej )i radość. Tobie na pewno Twoje Dziecko ma do zaoferowania
              równie dużosmile A 24 lata to najlepszy wiek na pierwsze dzieckosmile
              I nie przejmuj się opiniami rodziców, czy kogokolwiek - moi też przy
              pierwszych dwóch kręcili nosami, że za wcześnie, a teraz są ich
              największą radością. No a na studentkę w ciąży, czy z dzieckiem
              wykładowcy (i panie w dziekanacietongue_out) zazwyczaj patrzą dużo
              przychylniej. Wiem z autopsji.
            • kaeira Re: zobaczysz, bedzie dobrze! 14.10.07, 13:13
              Hej,

              Osobiście nie jestem przeciw przerywaniu ciąży. Są sytuacje w których jest to
              właściwa decyzja.

              Ale mam wrażenie - z twoich wypowiedzi - że to dla ciebie to właśnie NIE jest
              właściwa decyzja. Gdyby byla właściwa, chybabyś nie miala takich watpliwości.
              Szczegolnie jeżli piszesz, że za rok byłoby OK. Co to jest rok, jak z bicza
              strzelił...

              Chyba raczej chodzi o ten szok, o lęki, o to, że może nie masz z kim ich
              przegadać, wsparcia w realu? A jakieś przyjaciolki?

              PS W tzw dzisiejszych czasach ślub w ciąży albo z niemowlakiem pod pachą jest
              często planowy. To nawet tak się fajnie wpasowuje, wg mnie.

              PS2 Oczywiście, najważniejsza jesteś TY i tylko ty. Jednak jeżeli narzeczony
              chce dziecka, to tez jest mocny argument za.
              • firlipatka Re: zobaczysz, bedzie dobrze! 14.10.07, 20:28
                kaeira napisała:

                > Hej,
                >
                > Osobiście nie jestem przeciw przerywaniu ciąży. Są sytuacje w których jest to
                > właściwa decyzja.
                >

                Masz racje i dziekuje Ci za Twoje slowa.
              • firlipatka Re: zobaczysz, bedzie dobrze! 14.10.07, 20:35
                Dziewczyny,chcialabym Wam podziekowac za wszystkie wypowiedzi, nie spodziewalam
                sie,ze bedziecie chcialy cokolwiek napisac. Wydaje sie,ze jestescie gdzies
                daleko a jednak wasze slowa moga diametralnie zmienic moja decyzje, wszystkie sa
                takie madre. Jestem wzruszona, chce mi sie wyc non stop ale pewnie macie
                racje,powinnam dac rade, moj narzeczony jest ze mna, bez wzgeldu na sytuacje
                bedzie mnie wspieral, ale sam wolalbym zebym 'nic' nie robila.

                Patrze na zdjecia "ciaza tydzien po tygodniu" jeszcze ta plamka na usg nie ma
                serca ale juz w przyszlym tygodniu pewnie zacznie bic...
                • memphis90 Re: zobaczysz, bedzie dobrze! 16.10.07, 16:12
                  Trzymam kciuki, żeby wszystko ładnie się ułożyłowink Dziecko to cudowna rzecz, nie
                  można jej porównywać z żadnym innym doświadczeniem...
            • azaharito Firlipatko! 14.10.07, 18:59
              Nigdy nie ma dobrego czasu. Ja mam lat 30, meza, prace i zaczelismy
              majstrowac przy dzidziusiu calkiem swiadomie, myslac, ze z pol roku
              minimum trzeba bedzie sie starac. w miedzyczasie ja zakoncze
              niektore sprawy zawodowe na luzie i jeszcze pozarabiamy troche
              wiecej. Tymczasem ciaza wyszla w drugim cyklu staran, a dla mnie,
              pomimo, ze juz bardzo chcialam tez byl to szok. Ja juz odzyskalam
              normalne myslenie uznalam, ze za pol roku tez mialabym jakies inne
              sprawy, a jak nie ja to maz, wiec tak naprawde nie ma takiego super
              dobrego czasu. Teraz jestem w 33 t.c. Nie wiem nawet jak sie takiego
              gzdyla przewija. Napewno i w Twoim przypadku bedzie dobrze. A slub??
              Teraz juz to nie ma znaczenia, czy wezmiecie go na szybko, czy po
              porodzie. I tak jak juz ktos napisal: najwazniejsze czy masz
              wsparcie w narzeczonym? A paniami zyczacymi Ci, zebys nigdy nie
              miala dzieci sie nie przejmuj. Dziwie sie tylko tym, ktore same
              stracily dziecko - to naprawde tragedia - ale nie usprawiedliwia
              podlosci wobec innych. Niektorych niestety zycie brutalnie krzywdzi,
              bo sa do cna przezarci jadem. I za ten jad sie placi. Takim sie
              trudniej zyje. Tymczasem Ty trzymaj sie zdrowo i podejmij decyzje
              zgodna z sama soba.
    • nina12.11.83 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 12:58
      Na poczatku chcialabym Ci pogratulowac i to tak calkiem powaznie. smile Doskonale
      Cie rozumiem bylam w podobnej sytuacji o ile nie trudniejszej,bo ja tez koncze
      teraz 24 lata i lada dzien mam termin porodu,jedyna roznica miedzy nami to to iz
      to moja droga ciaza :p mam juz 4 letnia coreczke.Uwierz mi gdy dowiedzialam sie
      w wieku 19 lat ze jestem w ciazy myslalam ze to najgorsza rzecz jaka mnie mogla
      spotkac teraz wiem ze to nie prawdaMi rowniez slub sie przeunal planowalismy
      naczerwiec 2004 pobralismy sie w czerwcu ale 2003 a kilka miesiecy pozniej
      urodzila sie Wiktoria.To na prawde nasze zwyciestwo od poczatku radzilismy sobie
      ze wszystkim sami tez nie mialam doswiadczenia w opiekowaniu sie dzieckiem,ale
      jakos sie udalo mala niebawem skonczy 4 latka i z niecierpliwoscia wypatruje
      narodzin braciszka smile.Tak wiec nie martw sie na pewno sobie poradzisz dodam
      jeszcze na pocieche ze u nas ani pierwsza ani druga ciaza nie byla
      planowana,kazda z nich cos nam skomplikowala ale tez cos dala.Trzymam kciuki i
      pozdrawiam.Wierze ze podejmiesz wlasciwa dla siebie decyzje.
    • honey20_1987 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 14:00
      Masz 24 lata a ja mam 20 i moj chlopak takze a jestem w 5miesiacu
      ciazy i oboje sie cieszymy bo wiemy ze napewno sobie poradzimysmile
      grunt to pozytywne mysleniesmile nie zamarwiatj siesmile
    • honey20_1987 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 14:02
      a zapomnialam gratulacje i zycze powodzeniasmile
      • karina235 Uwierz mi, nie za wczesnie!! 14.10.07, 17:44
        Mam 23 lata i wlasnie jestem w 26 tygodniu ciazy. Jak tylko sie dowiedzialam, ze
        jestem w ciaza, to byla dla mnie czarna rozpacz, mialam podobne rozterki jak Ty.
        Przez ciaze od poczatku przechodzilam sama i nadal jestem sama, ty jestes w o
        tyle lepszej sytuacji, ze masz narzeczonego i na dodatek jestescie zareczeni. U
        mnie tez wszystko na poczatku bylo za tym, zebym usunela, bo studia koncze, bo
        sama zostane, bo rodzice beda zli, bo panna z dzieckiem, juz nie wspominajac o
        problemach finansowych. Dalam sobie troche wiecej czasu, zeby oswoic sie z
        sytuacja. I co jest teraz? Nie moge doczekac sie kolejnego usg, mam lzy w
        oczach, kiedy moja dziewczynka znowu sie wierci i przypomina mi o swojej
        obecnosci. Wiele rzeczy zwiazanych z moja kariera zawodowa, ze studiami odeszlo
        w sposob naturalny na drugi plan i po prostu stracilo na waznosci. Nie myslalam,
        ze moje zycie moze nabrac calkiem innego wymiaru i moje postrzeganie samej
        siebie tak sie zmieni. Zadaj sobie podstawowe pytanie: CO CHCESZ W ZYCIU
        OSIAGNAC W CZYM TWOJE MALENSTWO MIALOBY CI PRZESZKODZIC? Usiadz na spokojnie i
        przemysl wszystko, ze w niczym, absolutnie w niczym Twoje malenstwo Ci nie
        przeszkodzi, a moze wrecz przeciwnie. Pamietaj tez, ze jesli usuniesz, to
        dziecko juz nigdy do ciebie nie wroci. Beda inne, ale zawsze bedzie o to jedno
        mniej.
        Pozdrawiam
        • arszana ladny post, madry... 14.10.07, 18:29
        • agnieszkowska Re: Uwierz mi, nie za wczesnie!! 14.10.07, 18:34
          Popieram moja poprzedniczke.Jezeli usuniesz prawdopodobnie nigdy sobie tego nie
          wybaczysz,bedziesz myslala czy to byl chlopiec czy dziewczynka,do kogo by bylo
          podobne itd.Ja gdy zaszlam w pierwsza ciaze mialam 21 lat i w planach wszystko
          oprocz dziecka.Bylam zalamana,ale nawet przez chwile nie pomyslalam zeby
          usunac.Mialam w pamieci slowa mojej mamy,ktora usunela kiedys jedna
          ciaze(mialabym mlodszego brata lub siostre).Ona nigdy sobie tego nie
          wybaczyla,nawet snilo jej sie to dziecko,dlatego ostrzegla mnie zebym
          niezaleznie od sytuacji nie popelniala tego bledu.Zaakceptowalam te ciaze ale na
          poczatku mialam nadzieje ze jakos moze sie problem rozwiaze sam,dzwigalam
          ciezkie rzeczy,nie oszczedzalam sie w pracy.A tu nic,dzidzia pokazala od
          poczatku ze jest silna i chce sie urodzic.Gdy zobaczylam ja na pierwszym
          usg-rozczulilam sie.A kiedy poczulam pierwsze ruchy rozplakalam sie i bylo mi
          wstyd,ze jej przedtem nie chcialam.Teraz moja corka Karina ma 8 lat,jest radosna
          dziewczynka cieszaca sie z zycia,a ja jestem szczesliwa,ze dalam jej ta
          szanse.To twoja ciaza i decyzja nalezy do ciebie,ale podejmujac ja,nie mysl
          tylko o sobie.Pomysl o tej istotce ktora juz w tobie rosnie i czeka aby dac jej
          szanse.
          • hanulllka Re: Uwierz mi, nie za wczesnie!! 14.10.07, 19:25
            Uważam, że Twoja sytuacja wcale nie jest taka zła, wręcz przeciwnie. Po pierwsze
            skoro planujecie ślub, to znaczy że się kochacie i chcecie być razem, więc bycie
            ze sobą z obowiązku nie wchodzi w grę, nie mówiąc już o tym, co by było gdybyś
            miała zostać teraz samotną mamą. Po drugie to świetnie, że pracujesz bo należą
            ci się wszelkie świadczenia (L4 jest 100% płatne, macierzyński etc), czego nie
            miałabyś nie pracując. W razie czefo możesz pójść na zwolnienie lekarskie, ale
            przecież nadal możesz pracować, jeśli nie jest to praca, która szkodzi dzidzi.
            Studia możesz na razie również kontynuować, jeśli nie ma przeciwwskazań , a
            jakby co zawsze jest dziekanka a potem urlop rodzicielski. Twoja mama zapewne
            oszaleje na punkcie wnuka lub wnuczki, a ludzmi się nie przejmuj. Zobaczysz jaka
            będziesz potem dumna ze swojego brzuszka. Nie wspomnę już o tym jak miło ludzie
            będą Cię traktować, będą się dopytywać się czujesz i kupować prezenty dla
            maluszka. Wiek masz idealny, nie rozumiem dlaczego teraz należy czekać do
            czterdziestki. Sama w sierpniu skończyłam 25 lat i jestem już dawno po terminie,
            w czwartek będą wywoływać i nie mogę się już doczekać kiedy zobaczę moją
            córuchnę. A ślub mam cywilny, bo tak samo z mężem planowaliśmy i nadal planujemy
            kościelny na maj 2008!
            Głowa do góry, wszystko się ułoży!!! Tylko nie działaj pochopnie, kieruj się
            serduszkiem. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!!!
        • firlipatka Re: Uwierz mi, nie za wczesnie!! 14.10.07, 20:27
          Karino235, dziekuje Ci za Twoj post, strasznie madry. Masz racje zawsze bede tak
          myslec,ze to bedzie o to jedno mniej...Jest mi teraz bardzo ciezko,boje
          powiedziec sie Mamie i to ejest najszczersza prawda,wiem,ze nie bedzie
          zadowolona ale wiem tez ze nie pozwoli mi usunac.
          • ominika Re: Uwierz mi, nie za wczesnie!! 14.10.07, 20:37
            Po pierwsze - z reguły jest tak, a przynajmniej b. czesto, że to nie
            ten moment... Po drugie - gratulacje. A po trzecie - firlipatko,
            przeciez Ty jesteś dorosła kobieta, która ma juz zaplanowane
            małzenstwo, czyli dorosłą sprawę a tak bardzo obawiasz się własnej
            mamy? Może ta sytuacja to tak naprawdę sprawdzian twojej
            odpowiedzialności, dojrzałości i pewnej gotowości do startu w
            prawdziwie dorosłe zycie?
            Powodzenia i dobrych decyzji,
            D.
    • sylwiazmudzka Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 20:32
      firlipitka myśle ze to piękne że jesteś w ciąży urodzilam też w
      wieku 24 lat to piekne głowa do gory bedzie ok
      • justbe86 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 14.10.07, 22:29
        Witaj!
        Chciałabym Ci powiedzieć, żebyś się nie załamywała, żebyś dobrze
        wszystko przemyślała, ponieważ będzie to najważniejsza decyzja w
        Twoim życiu i jej skutki będą Ci towarzyszyć do końca życia(
        niezależnie jaka ona będzie). Ja mam 21 lat i trzymiesięcznmą
        córeczkę, którą kocham najbardziej na świecie. Ale nie od razu byłam
        taka szczęśliwa. Jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży byłam w 2
        klasie studium, moje życie właściwe dopiero się zaczynało. A tu
        nagle okazuje się, że jestem w ciąży... Płakałam przez tydzień.
        Bałam się wszystkiego. Reakcji ojca(byłam jego małą córeczką), tego,
        że nie mam pracy, mój chłopak (teraz mąż) zarabia 1000 zl, nie mamy
        gdzie mieszkać, nie mamy nic... Z własnego doświadczenia powiem Ci,
        że człowiek, gdy jest zmuszony potrafi poradzić sobie w każdej
        sytuacji. Ja zmierzyłam się z poinformowaniem ojca (a uwierz mi było
        to naprawde ciężkie) i choć na początku powiedział mi, że mam radzić
        sobie sama, to teraz pomaga mi bardzo i szaleje za wnuczką. Mieszkam
        z teściami, mamy swój pokoik i wiele planów na przyszłość. Miesiąc
        po urodzeniu Amelki, męża zabrało mi wojsko... i teraz sama
        wychowuje Amelke i daję sobie radę i dzięki niej moje życie nabrało
        barw.
        Życzę Ci dużo sił i wierzę, że sobie to wszystko jakoś poukładasz,
        będzie dobrze!
        Pozdrawiamy

        --
        Amelka
        • firlipatka Do Justbe 14.10.07, 22:59
          masz przesliczna coreczke.
          • justbe86 Re: Do Justbe 15.10.07, 14:57
            Dziekujęsmile Twoja córeczka/ Twój syn też napewno będzie ślicznym
            kochanym maleństwem! wierzę, że podejmiecie właściwą dla Was decyzję
            i niczego nie będziecie żałować!
            Pozdrawiamy
            --
            Amelka
    • myszka5005 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 15.10.07, 15:35
      ja mam 22 lata tak jak Ty studiuje pracuje ślub miał
      być za rok we wrześniu... jestem w 11 tygodniu ciąży i
      jestem baaaardzo szczęśliwa. Siem że wszystko musi być
      dobrze a najważniejsze żeby dzidzia była zdrowa. Dasz
      rade bez obaw jesteś w lepszej sytuacji niż ja smile))
      trzymaj się i myśl o Waszym szczęsciu
    • 3mamapik Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 09:51
      Wszystko będzie dobrze. Myślę, że 24 lata to bardzo dobry wiek na
      urodzenie pierwszego dziecka. Ja miałam 19 lat gdy urodziłam
      starszego syna. Moja rodzina przeżyła szok ( byłam w maturalnej
      klasie, a mój mąż na pierwszym roku studiów). Dzisiaj mój starszy
      syn ma 10 lat, młodszy 5, ja i mąż skończyliśmy studia, mamy dobrą
      pracę, a ja jestem w 19 tygodniu trzeciej ciąży. Nie martw się też
      reakcją mamy, na pewno nie będzie gorsza niż reakcja mojej, ale już
      pod koniec pierwszej ciąży to ona pierwsza kupowała ubranka dla
      wnuczka i do dzisiaj mój starszy syn jest jej pupilkiem (a ma
      jeszcze troje wnucząt). Pozdrawiam.
      • polpotworek Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 11:56
        Zakonczenie ciązy to nie wyduszenie pryszcza- to uśmiercenie!
        dziecka. Mysle ze jeszce nie zdajesz sobie z tego sprawy. Taki maly
        okruszek rośnie w Tobie co niedlugo bedzie dla Ciebie calym światem-
        wierz mi. Hormony ci teraz troche rozum odebraly ale to normalne
        nawet u tych które oczekiwaly dziecka- daj sobie troche czasu-
        zobaczysz ze zrozumiesz nasze stanowisko. W ciązy zmieniająsię
        priorytety i za parenascie tygodni bedziesz sobie w glowę pukala z
        powodu argumentów które uzylaś by usprawiedliwic śmierc dziecka.
      • mama_lorelay Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 12:11
        Rozumiem rozterki, też je miałam, to zupełnie normalne. Tylko, że ja
        z troszkę innych powodów, bałam się, że nie będę potrafiła właściwie
        opiekować się maleństwem, że nie mam pojęcia o wychowywaniu dzieci,
        że nie będziemy potrafili zapewnić dziecku odpowiednich warunków
        finansowych, że nie będę potrafiła być dobrą matką itp... Głównie
        spędzały mi sen z powiek typowo przyziemne rozterki : finansowe i
        praktyczne. Doszło nawet do tego, że chciałam coprawda nie usunąć
        ciążę, ale oddać dziecko do adopcji. Nie pozwolił mi na to mój mąż,
        który nawet nie chciał o tym słyszeć i kategorycznie nie wyraził na
        to zgody. Potrząsnął mną wtedy porządnie i to dzięki niemu
        zrozumiałam, że dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, a
        reszta się ułoży przy naszych staraniach. Przecież wystarczy kochać
        swoje maleństwo, a kochający rodzice już doskonale potrafią wymyśleć
        tysiąc rozwiązań, by dziecku było dobrze pod każdym względem. Dzięki
        mojemu mężowi, który pokochał nasze maleństwo jeszcze zanim ja
        uświadomiłam sobie jak bardzo je kocham i go pragnę, szybko zaczęłam
        cieszyć się przyszłym macierzyństwem. Wątpliwości wracały jeszcze
        nawet do połowy ósmego miesiąca ciąży. Potem minęły całkowicie w
        sposób chyba instynktowny, dzięki prawom natury. Wtedy po prostu
        chciałam, żeby maleństwo było już z nami, od 37 tc. robiłam wszystko
        co tylko słyszałam że przyspiesza poród ( seks, długie spacery itp.)
        bo tak nie mogłam się doczekać aż zobaczę dzieciątko. Od momentu gdy
        usłyszałam jego pierwszy płacz kiedy lekarze wyjęli go z mojego
        brzuszka do tej pory ani razu nie pomyślałam, że to niedobrze, że
        się teraz pojawił, sni razu się na niego nie zdenerwowałam, ani razu
        nie zszedł mi uśmiech z twarzy, poważnie. Chociaż sytuacja finansowa
        nie jest kolorowa mimo moich i męża usilnych starań i kombinowania,
        mimo, że czasem wiatr w oczy i to bardzo, że nie zawsze między nami
        jest dobrze i nie jesteśmy może zupełnie przykładnym małżeństwem, to
        nasz synek jest naszą największą radością i nie wyobrażamy sobie
        życia bez niego. Wszyscy twierdzą, że jestem bardzo dobrą matką a
        mój synek jest zdrowy, szczęśliwy,, zadbany, przytulany,
        wypielęgnowany, otaczany troską i miłością i mamy i taty, cały czas
        śmieje się i gaworzy, dobrze je i śpi. Chociaż na początku ciąży
        tragizowałam, chociaż prawie do jej końca miałam wiele rozterek i
        wątpliwości i lęków to wszyscy jesteśmy teraz bardzo szczęśliwi, że
        mamy siebie i ani ja ani mąż, choć wcześniej nie uchodziliśmy za
        wybitnie odpowiedzialnych, ustawionych itd. nie mamy sobie jako
        rodzice nic do zarzucenia. Naprawdę dziecko bardzo zmienia ludzi,
        zwłaszcza kobietę, uczy empatii, wrażliwości, odpowiedzialności,
        mądrości życiowej, zorganizowania, zaradności, dojrzałości...
        Dziecko potrafi być lekiem na całą niedojrzałość młodej kobiety,
        wiem coś o tym.
        A co do twojego wieku, to nie widzę związku... 24 lata to twoim
        zdaniem za wcześnie na dziecko? Po pierwsze ja miałam tyle samo i
        jakoś nie czułam się dzieckiem już, po drugie to naprawdę zupełnie
        normalny, przeciętny wiek, bardzo dobry na zakładanie rodziny, po
        trzecie to zależy tylko od człowieka, czy czuje się na tyle dojrzały
        i nie ważne czy ma lat 18 czy 35, to żaden wyznacznik dojrzałości.
        Poza tym moja przyjaciółka pierwsze dziecko urodziła mając 17
        lat,teraz ma dwójkę i od zawsze jest dla mnie wzorem do
        naśladowania, wspaniałą, odpowiedzialną matką zadbanych,
        szczęśliwych dzieci. 24 lata to naprawdę nie tragedia, nie wiem czy
        wiesz, ale jesteś już dorosłą kobietą, nie smarkulą z brzuchem.
    • gardone coś Ci powiem 16.10.07, 12:28
      miałam 20 lat
      studia na głowie
      ślub zorganizowany w 2 miesiące wink (wyczyn!)
      rodzina przeżyła - bardzo pozytywnie a bałam się jak cholera wink)
      i daliśmy radę
      studia skończone, bez dziekanki (oczywiście z pomocą mamy)
      życie ułożone
      i teraz jestem młoda mamą 10-cio latka, czekającą (mam nadzieję)) )
      na kolejnego bąbla wink
      wiesz, młodzi rodzice mają fajny kontakt z dzieckiem. To oczywiście
      nie jest reguła, ale jakoś ławiej się czasem dogadać wink
      są również minusy - masz mniej czasu dla siebie, a jak jest się
      młodym czasem ciężko się z tym pogodzić. I, według mnie, tak wczesne
      macierzyństwo jest mniej "świadome", niż gdybyś urodziła w okolicach
      np. 30-stki
      Ja nie zrezygnowałam, nigdy z resztą nie dopuszczałam tej drugiej
      opcji. Decyzja jest oczywiście Twoja, bo to Twoje życie i Twoje
      problemy. I tak naprawdę nikt nie ma prawa oceniać i mówić jak
      powinnaś postąpić i dlaczego tak, a nie inaczej.
      Ja niczego nie żałuję. Gdybym mogła cofnąć się w czasie i mieć
      jeszcze raz do wyboru dwie opcje:
      1. wpadka wink
      2. brak wpadki wink
      bez wahania wybrałabym ta pierwszą!
      pozdrawiam
      G.
    • asieksza Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 12:38
      Jakoś na pewno dasz sobie radę. Ja tylko przy drugim dziecku byłam w
      stu procentach pewna, że bardzo tego chcę. Mój pierwszy mąż na
      początku zastrzegł, że nie chce mieć dzieci, bo nie będzie dobrym
      ojcem, bo świat jest okrutny i takie tam, więc nawet mu nie
      powiedziałam, że test wyszedł pozytywny, dowiedzial się dopiero gdy
      lekarz potwierdził ciążę. Pierwszego dnia się cieszył, drugiego upił
      bo stwierdził, że się nie nadaje na ojca a ja byłam z problemem
      sama. Mój obecny mąż marzył o córeczce więc jak się udało byliśmy
      przeszczęśliwi. Troszkę bałam się reakcji mojej mamy- mój syn był
      jej oczkiem w glowie a wtedy młody mowił, że nie chce rodzeństwa,
      nie mieliśmy jeszcze z Markiem ślubu choć byliśmy po zareczynach. O
      dziwo bardzo się ucieszyła. Trzy miesiące po narodzinach Olci
      okazało się, że jestem w ciąży i zaczęło się mnóstwo obaw. Mąż
      przyjął to spokojnie, cały czas powtarza, że sobie poradzimy. Ja się
      boję, że nie dam sobie rady z dwojką maluchów że nie będę mogła im
      dać wszystkiego co bym chciała, boję się porodu bo cc rok po roku
      nie jest najbezpieczniejsze ale mimo to jest też radość, że będziemy
      mieli jeszcze jedną kochaną córcię już za tydzień góra dwa. Trzymam
      za Ciebie kciuki. Macierzyństwo sprawia, że stajemy się silniejsze,
      bardziej zorganizowane, lepsze.
      www.niunie.babies.pl
    • lilith76 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 14:32
      Pomyśl, że to hormony ciążowe tak tobą wirują i rzucają, a one za kilka tygodni zwolnią.
      To, że boisz się co ze studiami, pracą to dowód, że jeszcze wszystko z tobą ok, nie jesteś lekkomyślna, poważnie bierzesz życie. A takie kobiety to najlepsze matki! Twoje życie zmienia się diametralnie, wywraca i te odczucia są właśnie po to by dać ci impuls do ułożenia wszystkich spraw. Po to ciąża trwa 9 miesięcy.
      Zastanów się, czy zawsze chcesz za pomocą farmakologii rozwiązywać progi, które stawia ci życie? Strata pracy, ciężka choroba członka rodziny, kryzys w małżeństwie? Uciekniesz jak teraz byś chciała? Zawsze będziesz uciekać?
      Nie jestem wojującą przeciwniczką aborcji, ale uważam, że usprawiedliwiją ją na prawdę poważne przesłanki. A twoją przesłanką jest lęk, strach, który dotyka chyba każdą z nas. I jakoś idziemy do przodu.
      A dziecko, to coś co stworzyliście z narzeczonym razem, w akcie miłości i bliskości. Jeśli chcesz je usunąć, to czym jest ta cała miłość i bliskość, skoro je efekt ty "tylko" pęcherzyk?

      Jeśli brzmię ostro, to przepraszam.
      Teraz świat ci się wali, a tak na prawde pomyśl, że budujesz NOWY ŚWIAT.
      • enigmatic2 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 19:09
        Skoro bierzesz ślub to raczej nie jest to taka typowa wpadka z chłopakiem lub z
        kimś przypadkowym. Dziecko może scementować wasz związek. Na to, co ty dostałaś
        od losu teraz, inni marzą latami. A w wieku 24 lat mój mąż miał już dwie córki
        smile))))))))))
        • dzoanka3 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 19:47
          24 lata to nie tak mało. W życiu rzadko wszystko układa się zgodnie
          z planem i trzeba się z tym pogodzić. Jasne - pewnie akurat w tym
          przypadku mogłaś się lepiej zabezpieczyć - ale stało się. Ja mam
          odwrotne doświadczenia, myślałam, że pójdzie szybko, a tymczasem raz
          poroniłam, potem długo trzeba było czekać na kolejną ciążę. W końcu
          nie masz 15 lat i chłopaka, który zwieje na wieść o ciąży.
          Oczywiście czasem nie jest łatwo się pogodzić, że życie wywynie nam
          numer i zmusi do zmiany planów. Ale ja bym radziła po prostu to
          przyjąć... sama miałam w życiu wiele takich zwrotów, aż się nie chce
          pisać. Pomyśl o takim zdaniu: "W życiu nie jest ważne co niesie nam
          los, ale co my z tym zrobimy". Jeśli usuniesz tę ciążę, być może
          będzie to Twoim przekleństwem do końca życia. Jeśli zdecydujesz się
          dziecko urodzić - bardzo duże jest prawdopodobieństwo, że do końca
          życia będziesz się z tego cieszyć...
      • firlipatka Nie czuje sie szczesliwa 16.10.07, 21:28
        Dziekuje za ta wypowiedz,wlasnie czasem mysle ze pewnie tak jest, ze to hormony
        sprawiaja,ze jestem taka smutna,ze nie ciesze sie tym w ogole. Wiem,ze niektorym
        ciezko zajsc w ciaze,ale pewnie tak jest ci co chca nie moga,a ci co nie chca po
        prostu zachodza...
        Czy to mozliwe zebym cieszyla sie tym? zebym pokochala to co we mnie?
        Na razie nic z tego nie czuje crying
        Przepraszam....
        • ania.silenter Re: Nie czuje sie szczesliwa 16.10.07, 22:40
          firlipatka napisała:

          > Czy to mozliwe zebym cieszyla sie tym? zebym pokochala to co we mnie?
          > Na razie nic z tego nie czuje crying
          > Przepraszam....

          No, spokojnie. Wdech, wydech...Mam propozycję. Wydrukuj sobie ten post i
          przeczytaj za rok. Myślę,że Twoje uczucia będą diametralnie różne. A co do
          miłości do dziecka...mam 2 córki i naprawdę nie przypominam sobie abym w ciąży
          rozpływała się nad moimi fasolkamiwink (określenie to zuuuupełnie nie pasuje do
          moich charakternych, upartych i bezkompromisowych córek), a teraz kocham je nad
          życie.
          To prawda, że, gdy dziecko już będzie, Wasze życie się zmieni. Ale nie na
          gorsze. Będzie inne. Akurat mnie i mojego męża dzieci zmotywowały do
          działaniasmile(budowa domu).
          Będzie dobrze, zobaczysz.
        • kaeira Re: Nie czuje sie szczesliwa 16.10.07, 22:41
          firlipatka napisała:
          > Przepraszam....

          Ale kogo i za co? No co ty.
          Po pierwsze, faktycznie, przez pierwsze 3m wiele kobiet ma takie hormonalne
          jazdy że hej. (zresztą później też, ale zwykle łagodniej) Trzeba o tym pamiętać.

          Poza tym, nie bój się, odczucia sa bardzo różne, potrafią być nawet mocno
          negatywne albo obojętne przez wiekszosc ciąży. To normalne, wcale nie wszystkie
          kobiety "czują się matkami" od razu, wcale nie wszystkie chodzą w blogiej
          ekstazie, że noszą "nowe życie" czy "ukochaną fasolkę".

          Ja miałam ciążę planową (12 lat starsza od ciebie!), cieszyłam się, ale wcale
          nic nie "pokochałam" Nigdy nie "mówiłam do dzidziusia" itp. Nie dość tego, to
          wcale nie przyszło zaraz po porodzie, tylko raczej po kilku miesiącach. Ale
          potem to się stopniowo zmieniało i przerodziło w wielką miłość i radość.
        • lilith76 Re: Nie czuje sie szczesliwa 17.10.07, 10:54
          Nie patrz na popularny trend w gazetach, różnych rozmowach, forach, że od razu masz skakać ze szczęścia, kochać fasolkę, dzidzi, prowadzić z nią rozmowy i ogólnie czuć się błogosławiona jak cholera. Nie wszystkie kobiety tak mają. A te które tak mają, nie przyznają się bo boją się, że może są potworami.
          Przecież i dla organizmu, i dla psychiki to hormonalny szok. Trzeba czasu by zaakceptował tę sytuację.
          Masz 9 miesięcy na ułożenie sobie wszystkiego. Może poczujesz, że to dziecko to realny, kochany byt, gdy zobaczysz na usg poruszający się zarys ludzkiej postaci, może gdy zacznie się poruszać w twoim brzuchu, może dopiero gdy zobaczysz je po porodzie, może dopiero gdy uśmiechnie się do ciebie jak do jedynej kochanej istoty na tej ziemi. Ale przeważająca większość matek kocha swoje dzieci miłością wariacką. Pewnie nie 100%, ale nie przesadzajmy.



          Wiesz, nie jestem jeszcze w ciąży, ale mam ciężkie fizycznie i psychicznie PMS-y i też się boję, że gdy zajdę w ciążę, to będę płakać, planować samobójstwa i ogólnie użalać się nad sobą. Choć dziecka chcę bardzo.
        • amborki Re: Nie czuje sie szczesliwa 17.10.07, 11:29
          Nie bój się
          Na pewno wszystko się jakoś ułoży. Pewnie że dziecko wszystko
          zmienia, ale uwierz mi - na lepsze. Może spróbuj przełożyć ślub na
          wcześniej. A co do Twojego wieku - to bardzo odpowiednia pora na
          pierwsze dziecko. Będziesz miała sporo czasu żeby je pokochać.
          Trzymam kciuki
        • pilka87 Re: Nie czuje sie szczesliwa 06.11.07, 14:11
          Kochana smile Posłuchaj. Mam 20 lat, jestem w 3. miesiącu. Na początku się
          ucieszyłam, dopiero teraz nachodza mnie realityczne mysli, jak to rzeczywiście
          może się ułożyć. Myślę jednak,że powinnas posiedzieć trochę na mamowych forach,
          poczytać gazety, wiedzieć jak z tygodnia na tydzień rozwija się Twoje Maleństwo.
          To naprawdę bardzo do Niego zbliża, przywiązuje i pozwala zacząć być z Niego
          dumną, zrozumieć to, co się w Tobie dziejesmile
          Wierzę,że zaczniesz się czuc szczęśliwa-potrzebujesz wiele wsparcia zewsząd!
          Znajomi moi i narzeczonego oraz nasi rodzice zareagowali bardzo pozytywnie. Może
          nie wszyscy sa zachwyceni, ale dziecko to piękny cud, trochę-Ty i trochę-Twój
          ukochany.
          dziecko nadaje życiu nowy sens-zmienia nas i nasze życie.
          Co do aborcji.. Wiesz, ja bałabym sie zrobić cos takiego sobie samej. Pomijając
          inne kwestie światopoglądowe-myślę,że usunięcie ciąży to ogromny ból dla kobiety.
          To naturalne,że boisz się wielu rzeczy,ale myslę,że nie warto z tego powodu
          rezygnować z dziecka. Dacie radę i będziecie piękną rodziną!
          Zapraszam na nowezycie.blox.pl
          I modlcie się, by z moim Małym było wszystko dobrze, bo bardzo prawdopodobne,że
          stało Mu się coś bardzo złego, dzis się okaże
    • dot22 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 16.10.07, 20:33
      Nie bój się dasz radę ja zaszłam w ciąze 3 miesiące po ślubie mając
      skończone 20 lat i nie była to wpadka, też pracowałam studiuje, mój
      mały ma już prawie 14 miesięcy. dziecko daje wiele radośći.
      Zobaczysz że Twoja mama zaskoczy Cię swoją reakcją i będzie
      szczęśliwa. Nie myśl o usunięciu to najgorsza decyzja jaką możesz
      podjąć. Wszysko da się pogodzić. Powodzenia i odwagi.
    • rasau Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 09:09
      Teraz sie zastanawiasz co masz zrobić, każda kobieta (sądząc po wieku i fakcie
      jakiego dokonałaś ze swym przyszłym mężem jesteś kobietą)idzie do ginekologa po
      tabletki jak nie jest pewna czy chce mieć dziecko, dobiera odpowiednie i jest po
      krzyku, a nie po fakcie będziesz sie zastanawiać co masz zrobić. Skoro
      dopuszczasz myśl o usunięciu ciąży to pomyśl o ludziach którzy się starają i im
      nie wychodzi a Ty tak poprostu chcesz zrezygnować. Ślub za rok, czy Ty w ogóle
      dojrzałaś do tego żeby być żoną??? Może porozmawiaj ze swoim facetem, moze
      lepsze bedzie donoszenie ciazy a w szpitalu po porodzie zawsze mozesz sie zrzec
      praw do dziecka, a i tak jestem pewien ze za jakis czas przejdzie Ci ta myśl i
      bedziesz się cieszyć z tej sytuacji. Masz 24 lata prawdopodobnie kończysz
      studia, masz juz prace , to jest najlepszy moment na slub, ktory nie
      musio byc wilka pompą tylko piekną uroczystością a tym samym zaoszczedzicie
      troche pieniedzy potrzebnych do opieki nad dzieckiem, ta mysl tez pewnie Cie dreczy.
      Na koniec zrobisz jak chcesz Twoja sprawa ale pomyśl o innych a nie tylko o
      sobie (TRZEBA PONOSIC KONSEKWENCJE SWOICH CZYNOW)
      • kaeira Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 11:25
        rasau napisał:
        >idzie do ginekologa po tabletki jak nie jest pewna czy chce mieć
        >dziecko, dobiera odpowiednie i jest po krzyku

        Nie wiem, czy wiesz, ale nawet bardzo skuteczne metody takie jak tabletki
        czasami zawodzą.

        > dopuszczasz myśl o usunięciu ciąży to pomyśl o ludziach którzy się
        > starają i im nie wychodzi

        Hmm? To przykre, ale co ma jedne do drugiego? Jedni chcą i nie mogą, inni mogą i
        nie chcą. Normalne.

        > w szpitalu po porodzie zawsze mozesz sie zrzec praw do dziecka

        Dla wielu osób (np. dla mnie) przerwanie ciąży jest do wzięcia pod uwagę,
        oddanie dziecka do adopcji - absolutnie nie.

        > pomyśl o innych a nie tylko o
        > sobie (TRZEBA PONOSIC KONSEKWENCJE SWOICH CZYNOW)

        No, owszem. Ale tą konsekwencją może być urodzenie dziecka, przerwanie ciąży
        albo oddanie dziecka do adopcji.
        • rasau Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 15:39
          kaeira!!!!

          Nie wiem, czy wiesz, ale nawet bardzo skuteczne metody takie jak tabletki
          czasami zawodzą.


          Nie wiem czy wiesz ale skoro ktos decyduje sie na wspolzycie powinien pomyslec o
          tym ze nie wszystko dziala ale zmniejsza prawdopodobienstwo!!! Jak ktos nei
          dorosl do sex-u to niech sie zabespiecza na pare sposobow to wtedy bedzie mial
          pewność!!!

          Hmm? To przykre, ale co ma jedne do drugiego? Jedni chcą i nie mogą, inni mogą i
          nie chcą. Normalne.

          Niestety nei jest to normalne. Pomysl jak sioe poczuje osoba czytajaca ten post
          ktora nie moze miec dzieci a zalozycielka na
          poczatku z lekkoscia mowi ze chyba usunie a po innych wpisach troche zmienia
          zdanie (tak mi sie wydaje) i dobrze!!!

          Dla wielu osób (np. dla mnie) przerwanie ciąży jest do wzięcia pod uwagę,
          oddanie dziecka do adopcji - absolutnie nie.

          Zabić maly zarodek ktory kiedys stalby sie czlowiek mozna a oddac do adopcji
          nie. Kobieto pomysl zabicie a oddanie to sa 2 rozne rzeczy!!!

          No, owszem. Ale tą konsekwencją może być urodzenie dziecka, przerwanie ciąży
          albo oddanie dziecka do adopcji.

          Nie konsekwencja jest urodzenie dziecka i jego wychowanie, a oddanie czy
          usuniecie to jest poprostu umywanie rak !!!!!
          • kaeira Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 16:19
            Dyskusje na temat aborcji są zwykle oczywiście bez sensu.
            A jednak nie mogę się powstrzymać.

            rasau napisał:
            > Niestety nei jest to normalne. Pomysl jak sioe poczuje osoba czytajaca ten post
            > ktora nie moze miec dzieci

            A jak się czuję osoba, którą mąż bije i gwałci, a ona czyta o kobiecie, która
            chce się rozejść z kochającym i pomocnym małżonkiem? To przecież tez "nie
            fair". Itp, itd...

            >Kobieto pomysl zabicie a oddanie to sa 2 rozne rzeczy!!!

            No wiem. I właśnie "zabicie" jest dla mnie do przyjęcia (a raczej było w
            przeszłości), i zapewne bym dokonała takiego wyboru, gdybym w zaszła w ciążę w
            pewnych momentach swojego życia. Jednak gdyby aborcja była niemożliwa, nawet bym
            nie pomyślała o "oddaniu".

            > Nie konsekwencja jest urodzenie dziecka i jego wychowanie, a oddanie czy
            usuniecie to jest poprostu umywanie rak !!!!!

            Chyba nie rozumiesz co oznacza słowo jest "konsekwencja". Oto definicja słownikowa:
            "konsekwencja - wynik, skutek, rezultat; logiczne następstwo faktów; logiczna
            ciągłość w działaniu"
            (Słownik Kopalińskiego)
            Tak więc urodzenie dziecka, przerwanie ciąży albo oddanie dziecka do adopcji -
            wszystkie te rzeczy są wynikiem / rezultatem / logicznym następstwem zajścia w
            nieplanowaną ciążę.
            • rasau Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 18.10.07, 09:00
              kaeira napisała:


              > No wiem. I właśnie "zabicie" jest dla mnie do przyjęcia (a raczej było w
              > przeszłości), i zapewne bym dokonała takiego wyboru, gdybym w zaszła w ciążę w
              > pewnych momentach swojego życia. Jednak gdyby aborcja była niemożliwa, nawet by
              > m
              > nie pomyślała o "oddaniu".
              >

              Właśnie rozmawiamy o pewnych momentach życia (najczesciej sa to momenty bez
              pieniedzy czyli klopoty finansowe),a wiec czy uwazasz ze ta dziewczyna jest w
              zlym momencie, ma prace konczy zaraz studia skoro planuje slub ma rowniez
              narzeczonego ktory rowniez pracuje i przynosi do domu pieniadze. Jedyne co mi
              sie wydaje to, że dziewucha jest kompletnie nieodpowiedzialna i nei ma pojecia o
              dorosłym życiu, przeciez dziecko to najpiekniejszy dar dla kochajacej sie pary!!!
              Kobieto nie wiem co masz w głowie ale jak dopuszczasz mysl usuniecia dziecka
              ktore bylo poczete przez 2 kochajace sie osoby to mi sie wydaje ze cos tu jest
              nei tak, sama dopisalas ze teraz bys tego nie zrobila nie wiem co Cie skłonilo
              do zmiany decyzji ale dalczego nei mozna tak myslec od samego poczatku jak o
              malym dziecku a nei o fasolce, zarodku, latorosli przeciez to jest czlowiek -
              jak mozna "to" usunac??


              > > Nie konsekwencja jest urodzenie dziecka i jego wychowanie, a oddanie czy
              > usuniecie to jest poprostu umywanie rak !!!!!
              >
              > Chyba nie rozumiesz co oznacza słowo jest "konsekwencja". Oto definicja słownik
              > owa:
              > "konsekwencja - wynik, skutek, rezultat; logiczne następstwo faktów; logiczna
              > ciągłość w działaniu"
              > (Słownik Kopalińskiego)
              > Tak więc urodzenie dziecka, przerwanie ciąży albo oddanie dziecka do adopcji -
              > wszystkie te rzeczy są wynikiem / rezultatem / logicznym następstwem zajścia w
              > nieplanowaną ciążę

              Ok rozumiem Twoj to myslenia a teraz popatrz na moj:

              1.Niedojrzala osoba + sex + brak zabezpieczen = ciąza= (konsekwencja - uredzenie
              tego dziecka)
              2.Niedojrzala osoba + sex + brak zabezpieczen = ciąza= usuniecie= umywanie rąk)
              3.Niedojrzala osoba + sex + brak zabezpieczen = ciąza= oddanei dziecka do
              adopcji= brak dojrzalosci= brak odpowiedzialnosci za swoje czyny= wybranie
              mniejszego zła

              I TY CHCESZ TO NAZWAC KONSEKWENCJA???
              • kaeira Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 18.10.07, 10:35
                rasau napisał:
                > Właśnie rozmawiamy o pewnych momentach życia (najczesciej sa to momenty bez
                pieniedzy czyli klopoty finansowe),

                No, mi chodziło raczej o psychiczną niedojrzałosc w ogóle, a do do macierzyństwa
                w szczególności

                >a wiec czy uważasz ze ta dziewczyna jest w zlym momencie

                Ja w tym poście w ogóle nie pisałam o niej, tylko po pierwsze teoretycznie, a po
                drugie o sobie.

                > nie wiem co Cie skłonilo do zmiany decyzji

                Po prostu, teraz jestem jestem psychicznie sobie w stanie tym poradzic,
                dojrzałam do tego (zapewne później niż wiekszosc kobiet), mam już jedno dziecko.
                I nawet gdyby ciąża była nieplanowana, finansowo kiepsko, teraz najpewniej bym
                jej nie usunęła.

                > ale dalczego nei mozna tak myslec od samego poczatku jak o
                > malym dziecku a nei o fasolce, zarodku, latorosli przeciez to jest czlowiek -
                jak mozna "to" usunac??

                No widocznie można, skoro tyle kobiet usuwa, a jeszcze więcej bierze pod uwagę
                aborcję.

                > przeciez dziecko to najpiekniejszy dar dla kochajacej sie pary!

                Nie dla wszystkich. Sporo par w ogóle nie chce mieć dzieci, z założenia.
                • rasau Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 18.10.07, 13:12
                  Ok

                  Teraz sie z Tobą zgadzam!!!

                  Da się dojśc do porozumienia, miejmy nadzieje ze i nasza bohaterka podejmie
                  odpowiednią decyzje!!!

                  pozdrawiam
    • kat_maj Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 10:35
      masz 24 lata i boisz się reakcji mamy????

      ja rozumiem jakby to pisała 14 latka ale nie dorosła kobieta, któa
      prowadzi już (jak rozumiem z postu) dorosłe życie (stały partner,
      plany małżeńskie, praca, studia).
      kiedy Twoim zdaniem jest dobry moment???
      rozumiem, że inaczej miało być i hormony Ci szaleją, ale weż się w
      garść, bo tak naprawdę jesteś w bardzo dobrej sytuacji
      powodzenia
    • q_q Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 10:58
      24 lata to nie 14 lat, jesteś dorosłą kobietą, a dorosle kobiety
      mają dzieci. Studia pewnie kończysz.Facet Cię nie opuścił.
      A prawda jest taka, że zwykle wszystko sie jakoś układa.
      A pęcherzyk ciążowy z powietrza się nie bierze. To nie
      jest "dopiero" pęcherzyk, tam już siedzi człowiek, na następnym usg
      będzie mu/jej biło serduszko!!!
      No do kościoła nie chodzę, ale trochę wiedzy o rozwoju ciąży
      wpłynęło na mój stosunek do przerywania ciąży. Ja bym nie mogła.
      Poza tym myślisz, że jak weźmiesz tabletkę to zaśniesz i obudzisz
      się bez problemu? A co powiesz mamie, jak po zabiegu pojawią się
      kompikacje?
      Trzymam kciuki!!!
    • blekitna_laguna Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 12:30
      Słonko-wiem co w tej chwili przezywasz, ja urodziłam swoją starszą
      córe jak miałam zaledwie 20 lat a swiat dorosłych dopiero sie porzed
      mną otwierałsmile(nie wspomnę już o szkole..)
      Była rozpacz, gniew na samą siebie za beztroske (wiesz o co mi
      chodzismile..)no i morze łez.
      Po kilku tygodniach-kiedy szok już odpuscił, z dnia na dzień było
      już tylko coraz lepiej,wszystko da sie pogodzić, nie powiem aby było
      łatwo, problemy zawsze jakieś są-ale jako już szcześliwa mama, ze
      zdwojoną energią je pokonywałamsmile
      Rok temu po 12 latach przerwy zaszłam już niemal świadomie w ciąże,
      pięknie jest przezywać ten okres świadomie, ale daje Ci słowo-że jak
      patrze na moją starszą córe-to rosnę z dumy...i baaaaardzo sie
      cieszę że ją miałam własnie wtedy-jako podloteksmile
      Niestety moja maleńka urodzona w czerwcu b.r. córeczka, po dwóch
      dniach zmarła(*)(*)(*)
      Więc łatwo sie domyśleć jak duzym oparciem jest dla mnie teraz
      starsza-dziękuje Bogu
    • firlipatka Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 14:13
      Czytam wasze wypowiedzi,wiekszosc jest przeciwna przerwaniu
      ciazy,mysle ze to na pewno dlatego ze macie juz dzieci,mnie tez
      zawsze wydawalo sie ze nie moge tego zrobic,jednak teraz jestem
      zalamana,to nie tak mialo byc...Musze podjac decyzje jak
      najszybciej,nie chce usunac kiedy bedzie juz bic serce...Moja mama
      prawie wie, powiedziela,ze nigdy mi nie powie,zebym usunela, ze
      napewno bedziemy kochac malenstwo... A mi chce sie wyc dziewczyny,
      nigdy nie wiedzialam,ze to takie trudne, ile lez mozna wylac? Ile?
      Ja po prostu nie czuje, ze "chce" tego dziecka...
      • kat_maj Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 14:57
        odpowiedz sobie dlaczego jesteś taka zalamana?
        dlaczego?
        bo dziwi mnie, że będąc naprawdę w dość komfortowej sytuacji
        (rodzinno-zawodowo-materialne: masz zaraz już męża, pracę, niemal
        zakończone studia) tak reagujesz jakby świat się zawalił...
        rozumiem, że tk reagują dziewczyny młodsze, w sytuacji kiedy wiedzą,
        że zostaną z dzieckiem same, bez pracy.
        może to jakieś inne strachy... i warto je przerobić samej ze sobą???
        rozumiem, ze miałaś w planach dziecko tylko nie teraz;
      • kaeira Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 16:26
        > zawsze wydawalo sie ze nie moge tego zrobic,jednak teraz jestem
        > zalamana,to nie tak mialo byc...

        A jak miało być? Pytam poważnie. Czy jakoś tam myślałas o dzieciach, na kiedy je
        planowałaś?
        Bo ja wiem, że w wieku 24 latach byłabym o wiele za młoda, zawsze planowałam na
        dobrze po 30-ce i tak też się stało. Ale miałam tez zupełnie inną sytuację
        życiową niż ty.
        Ale jeżeli planowałaś powiedzmy za 2-3 lata, to naprawdę jest nieduża różnica, i
        może dobrze będzie się jednak "przemóc".
      • benignusia Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 18.10.07, 00:05
        uwierz mi,nie jedna którą ciąża zaskoczyła "nie czuła że chce tego dziecka...."
        powiem tak,ja-młoda mężatka,zdecydowaliśmy sie na dziecko.urodziłam śliczną
        zdrową córke która jest dla mnie całym światem.pragneliśmy drugiej córci,mała
        różnica wieku,dobry kontakt miedzy dziecmi......nasze marzenie.i stało
        sie.przestaliśmy sie zabezpieczać,decyzja podjęta,chcemy drugie,witaminy
        itd...po 2 m-cach zaszłam w ciąże....szok.że tak szybko.teraz jestem w 32
        tyg......bedziemy mieli synka.......bardzo chcieliśmy drugą córe,mąż nie chciał
        synka ale okwinkszok ale sie cieszmy.do tego od momentu zobaczenia 2 kresek na
        tescie mam wątpliwości.......i myśli że ja chyba nie chce tego dziecka.....ciąża
        nie jest dla mnie taka fajna jak z córą,ciągle powtarzam że moja córka jest dla
        mnie wszystkim,a to drugie....jest mniej ważne.ja mam wątpliwości ,ale pamietam
        jak było jak urodziła sie Emilka.nie przypuszczałabym NIGDY ze kogoś można tak
        pokochać.to moje dziecko,i jak widze z każdym dniem jak jej zachowanie sie
        zmienia,jaka jest zdolna,jak mój mąż za nią szleje,nie umiem oprzeć sie myśli że
        z naszym synkiem bedzi etak samo....twojemu dziecku lada moment zacznie bić
        serce.już teraz jest dziewczynką albo chłopcem....nie rób najwiekszego błędu-nie
        zabijaj,bo zobaczysz,bedzie boleć do końca życia.aborcja nie jest dobrą decyzją
        bo...już sie zastanawiasz.ja do teraz nie czuje że CHCE tego dziecka,ale miłośc
        nie rodzi sie od razu tylko z czasem....
    • firlipatka Im dluzej czekam... 17.10.07, 14:14
      • arszana no coz... 17.10.07, 14:45
        Zobacz ile postow dostalas, wiekszosc z nich to madre trafne
        argumentacje, nie musisz od razu po ich przeczytaniu odczuc, jak
        bardzo kochasz swoje powstajace dopiero dziecko i to sie nie stanie
        w ciagu kilku dni, ale to pewnie wiesz, mam wrazenie, ze decyzje juz
        podjelas, ale z jakichs powodow szukasz ostatniej deski ratunku
        naiwnie sadzac, ze Ci pomoze nagle poczuc nie to co czujesz..czyli
        niechec.... moim zdaniem nawet jak otrzymasz jeszcze tysiac
        budujacych i madrych postow, to nic nie zmieni, mimo dojrzalego
        wieku jestes zawiedziona, ze nie tak mialo byc, ze Ci los sprawil
        niemila niespodzianke, mysle, tez ze masz znikome wsparcie od
        narzeczonego, ja mam instynkt macierzynski na poziomie chyba
        zerowym, ale bedac w ciazy z mezczyzna, ktorego milosc i opieka mnie
        otulaly, nawet czujac, ze moze nie teraz, ze nie umiem sie z tym
        pogodzic, nie rozwazalam usuniecia... za to, natura sama ode mnie
        ciaze zabrala w 6tym tygodniu.
    • paulina812 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 17.10.07, 19:54
      Masz 24 lata i studiujesz.....ja miałam 20 lat i byłam na pierwszym
      roku studiów jak zaszłam w ciążę, termin ślubu nie był wcale
      ustalony. Dziś mój syn ma 5 lat, ja jestem w 6 miesiącu kolejnej
      ciąży a w piątek bronię pracę magisterską. Ciąża to nie koniec
      świata tylko początek, poradzisz sobie, rozglądnij się wokół, ile
      dzieci, ile matek, ile brzuchatych i wszystkie sobie jakoś radzą,
      chcieć to móc. A serduszko zaczyna bić 23 dni po zapłodnieniu. Głowa
      do góry!!!!!
      • anek_23 Ja tez mam 23lata:) 18.10.07, 02:19
        Ja tez mam 23 lata, jak urodze bede miec 24. Jestem w 4 miesiacu
        ciazy. Jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy , nie wiedzialam co
        mam z soba zrobic, plakac czy sie smiac. Mielismy z chlopakiem
        troszke inne plany na najblizszy czas...przez chwile mialam takie
        mysli jak Ty i w pierwszej chwili balam sie nawet chlopakowi
        powiedziec o ciazy.Ale On okazal sie chyba bardziej dojzalszy niz
        ja. Mimo ze wiem ze tego nie planowal ucieszyl sie i to bardzosmile Nie
        chcial nawet zebym zaczynala z nim rozmowe i wymawiala przy nim
        slowo na "A".Ja chcialam jechac w podroz do Ameryki Poludniowej -
        przynajmniej takie mialam plany, chcialam wrocic na studia , nawet
        tydzien po odkryciu ciazy mialam egzamin ktory zdalam supersmile Potem
        przyszedl czas aby poinformowac rodzicow- o dziwo tez sie ucieszyli
        z pierwszego wnuczka lub wnuczkismile Ok. tydzien po tym jak sie
        dowiedzialam ze bede mama zachorowalam na angine i okazalo sie ze
        musze brac antybiotyki, ale poniewaz wiedzialam juz o ciazy
        poinformowalam o tym lekarza a on dal mi takie leki ktore byly
        bezpieczne dla maluszka.Pomyslalam wtedy ze to byl znak...bo co by
        bylo gdybym wziela leki i nie wiedziala o ciazy...Jednak tez bardzo
        dlugo nie czulam sie mama ,nie czulam sie szczesliwa , nie czulam ze
        kochamsad Ale wszystko zmienilo sie 3 tyg. temu , kiedy poszlam na
        pierwsze USG. Zobaczylam mala istotke i duze bijace serduchosmile Spalo
        bo nie ruszalo nozkami ani raczkami ale bylo je widac i te malutkie
        paluszki... Teraz wiem ze to z tymi antybiotykami to byla opatrznosc
        losu. I wiem ze nigdy bym sobie nie wybaczyla tego o czym myslalam
        na poczatku... Moje plany byly inne ale nie zawsze w zyciu da sie
        wszystko zaplanowac i zapisac w kalendarzu- los plata nam czasem
        figle. Ale chce mu stawic czola i wiem ze dam rade- juz nie moge sie
        doczekac kiedy moj dzidzius przyjdzie na swiatsmile Czekam na niego...
        Zycze Ci zebys podjela decyzje swiadoma i taka z ktora bedziesz
        mogla zyc nie majac do siebie o nic zalu...
    • madziarenka82 Re: Czy to za wczesnie?Pomozcie 18.10.07, 07:30
      WITAM

      Ja jestem w podobnej sytuacji tyle tylko ze jestem rok starsza.Z moim chłopakiem
      nie planowaliśmy tej ciązy a napewno nie teraz.Kiedy dowiedziałam sie że jestem
      w ciazy wyłam przez pół dnia zastanawiając sie jak sobie poradzimy,na szczęscie
      moja mama i rodzice mojego chłopaka bardzo sie ucieszylismile.Szybko ustaliliśmy
      datę ślubu- na wrzesień przyszłego roku już po porodzie.Teraz zabieramy sie za
      remont mieszkania które dostaliśmy od rodziców bo na razie wynajmujemy.A co do
      studiów to nic sie nie martw wiele moich koleżanek urodziło i to na 1-2 roku a
      potem wróciły na studia i bez problemów je skończyły(jedyny warunek to wsparcie
      twojego chłopaka i rodzinki która na pewno będzie pomocna w pierwszych
      miesiącach po narodzinach maleństwa.
      Głowa do góry masz już 24 lata a nie 17 i wszystko będzie dobrze,jak zobaczysz
      na usg bicie serduszka to wszystkie wątpliwości zostaną rozwianie natychmiastsmile
      pozdrawiam cię i uszy do góry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja