face prz porodzie a seks po....

21.10.07, 14:50
wacham sie bo porod rodzinny moze wpłynąc na zycie seksualne po porodzie.....chodzi mi o to czy np przecinajac pepowine nie zobczy czegos po czym mugłby stracic apetyt na seks, obrzydzic czyms badz nabradz dystansu do dziecka znam juz takie przypadki z innych forow ale chce zapytac was o zdanie.....czy to dobry pomysl by ojciecdziecka uczestniczyl podczas porodu wiem ze to szczegulny moment ale boje sie ze moze sie potem jak cos "pujdzie" nie tak zepsuc...
    • yoka1 Re: face prz porodzie a seks po.... 21.10.07, 19:05
      nie wyobrażam sobie być samej w takiej chwili. Jeśli się obawiasz tego (pytanie, co Twój partner na to, czy chce, czy raczej czuje, że powinien, bo Ty tego chcesz), co będzie po, niech nie odcina pępowiny, ale jest przy Tobie, przecież nie musi "latać dookoła łóżka" na jakiś zwariowanych filmach amerykańskich. Sama się przekonasz, jak ważne jest wsparcie psychiczne i poczucie, że bliska Ci osoba jest z Tobą w tym właśnie momencie.
      • anna2704 Re: face prz porodzie a seks po.... 21.10.07, 19:33
        dziekuje za odpowiedz chce i nie nie wiem juz sama chyba sie zdecydujemy...moze ktos jeszcze poradzi....
        • benignusia Re: face prz porodzie a seks po.... 21.10.07, 23:57
          mój mąż był przy porodzie,miał stać przy głowie,ale on jak zawsze chcąc pomóc
          poleciał po szmatke żeby mi wytrzeć czoło....widział główke małej,później
          widział cięcie,widział jak mała wychodziła,widział łożysko,oraz jak mnie
          szyją.....i powiedział że tylko nabrał respektu dla mnie bo widział jak sie
          nacierpiałam,i widział jak mnie bolało......i nigdy by nie pomyślał w takim
          momencie o seksie,ani w momencie kiedy coś zaczynamy o porodzie.....do dziś jest
          dumny że miał córe pierwszą na rekach,że ją pierwszą widział,że pepowine
          odciał,i NIGDY nie miało to wpływu na nasze życie seksualnewinknaprawde.teraz
          jestem w 33 tyg drugiej ciąży,i nie wyobraza sobie zebym mogła iść sama
          rodzić.to nasze dizecko i nie zostawi mnie w takiej chwili.w momencie kiedy
          rodzi sie jego dziecko nie myślał o seksie,i ja go zapytałam czy napewno
          chce,bo później seks itd wyśmiał mnie i powiedział że nigdy by mu do głowy nie
          przyszło seksu wiązać z porodem
    • magda474 Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 08:16
      Mój mąż też był obecny, chociaż zapierał się rękami i ngami że tam
      nie będzie, dopiero gdy kolega zaczął się naśmiewać "no jak to????".
      Zdecydował się i rzeczywiści poród był bardzo łatwy i szybki a on
      TATUŚ taki dumny z siebie że tam był "pomagał". Poród określił, że
      to było "TAKIE PLUUM" - córcia szybko wyskoczyła, nie było żadnych
      drastycznych scen. Długo się cieszył że był tam obecny.
    • ewuncia.a Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 09:09
      hej! Według mnie powinnaś porozmawiać szczerze ze swoim facetem na ten temat,
      czy on chce, co o tym sądzi. To bardzo indywidualna sprawa i nie ma jedynej
      słusznej odpowiedzi na Twoje pytanie.
    • tropicielka Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 09:12
      poród to fizjologia i biologizm w najczystrzej postaci - ja nie
      jestem zwolennikiem pobytu partnera przy porodzie - sama bym nie
      chciała , chociaz on by chciał
      będzie miał lata na wykazanie się , a sam może nie wiedzieć i ty
      również jak on zareaguje
      ja akurat będę miała cesarkę, ale moje znajome robia tak, że mąz
      jest do pewnego momentu
      wiesz nie możesz pytać innych, to jest sprawa indywidualna -
      obejrzyjcie może najpierw porody w sieci i zastanówcie sie wspólnie
      dopiero po zobaczeniu porodów właśnie jak to wygląda
      • patrice7 ehhhh 22.10.07, 15:17
        mojego M zostawilam w domu, jak sie pozniej okazalo to byla najlepsza deyzja jaka podjelam w zyciu,
        w zyciu nikt mnie nie przekona haslami typu, ze to scala, to TYLKO fizjologiascala to wychowywanie dziecka, a fizjologia to tyez robienie Kupy za przeproszeniem a ja nie właze i nie zagladam miedzy nogi bo to TYLKO fizjologia.
        • elza78 Re: ehhhh 22.10.07, 22:08
          porod to taka szczegolnie duza kupa big_grinDD
          co do fizjologii - ja tam nei wiem naturalny porod mojej coreczki byl jednym z
          najpiekniejszych przezyc w moim zyciu, jesli chodzi o kupe to nie podchodze do
          wyprozniania jakos szczegolnie emocjonalnie big_grinDD
          wiadomo ze wszystko zalezy od czlowieka, od pary wzajemnych relacji tego czy
          ktos chce czy nie chce, ale sorry rozpatrywac pojawienie sie dziecka na swiecie
          w tych samych kategoriach co za przeproszeniem "sranie" smile
          caly czlowiek to fizjologia - jestesmy do bolu fizjologiczni i niestety trzeba
          sie z tym pogodzic smile
          • arszana a moze to zazdrosc 22.10.07, 22:12
            jak pisze, ze kobiety obrazaja te, ktore wybraly porod z mezem i
            porownuja ten akt do robiebia kupy, to zal mi ich, bo pewnie na
            swoich liczyc nie moga, albo ich wzajemne relacje nie pozwalaja na
            to, aby moc w takiej chwili sie wzajemnie oddac i polaczyc w bolu,
            miosci, ekscytacji i poswieceniu. Uwazam, ze zwiazek, ktory prtez to
            razem przechodzi jest wyjatkowy, a mezczyzna ktory nie chce
            uczestniczyc tchorzy i tyle.
            • elza78 Re: a moze to zazdrosc 23.10.07, 21:17
              arszana to zalezy od zwiazku od relacji miedzy partnerami i wielu wielu innych
              czynnikow, mowie za siebie, dla mnie i mojego meza narodziny naszej corki
              (naturalne) byly jedna z najpiekniejszych chwil w zyciu czyms czego nie da sie
              do niczego porownac, ale on byl od samego poczatku pewien tego ze chce, byl przy
              cesarce kiedy urodzil sie nasz synek i postanowil tez byc przy narodzinahc
              corki, ciesze sie ze byl, jakos nie wyobrazam sobei innego porodu, i jak tak
              sama mialabym tam lezec i sie zwijac z bolu, jak ktos jest to pomaga to proste
              najgorsza jest w takiej sytuacji samotnosc...
              a facet tam nei jest od tego zeby sie babce w picze patrzec, ale od tego zeby z
              areke trzymac po glowie glaskac podac picie i najwazniejsze - przytulic wlasne
              dziecko jak tylko sie urodzi a nie przez szybke ogladac....
              • arszana tak samo uwazam 23.10.07, 21:24
                oczywiscie,nie zawsze jest tak, ze wspolny porod oznacza super
                zwiazek, ale sa posty, ktore krytykuja pomysl wspolnego rodzenia,
                czasem sa to niemile i wulgarne teksty, ukierunkowane tak, jakby
                kobiety ktore rodzily wspolnie z mezami byly niejako zboczone...
                dlatego, tak mysle, skad to sie bierze, z zazdrosci moze, po co
                porownywac porod do robienia kupy i obrazac tym samym piekne
                zwiazki, a takie posty sie tu pojawialy,pewnie czytalas, sa
                obrzydliwe i stad moj post, ze babka, ktora porownuje to do kupy i
                sie oburza jak mozna razem rodzic, jest po prostu zazdrosna chyba.
    • aga_bee Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 15:20
      kazdy facet inaczej zareaguje i to jego sie spytaj i sie nie sugeruj
      co my tu mowimysmile
      jak on sie zgadza i chce i nie boi sie to ok. jak jest niepewny to
      sie umow ze bedzie na sali na poczatku kiedy nic sie nie dzieje, a
      na samo parcie zobaczycie - bedzie mogl wyjsc.

      juz samo to ze bedzie do tego momentu bedzie dla ciebie duzym
      wsparciem i wlasnie dlatego warto zebys go tam ze soba mialasmile
      • anulka59 Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 15:34
        To indywidualna sprawa każdego faceta ale skoro jakoś dziecko Ci do
        brzucha weszo to przecoież musi i wyjść-dziecinada ale
        prawdziwa.Jestem po cc ale mieliśmy rodzić razem więc m był przy
        mnie przed cc na czas cc sta ł za szybą.Nawet do głowy nam nie
        przyszło ze jeśli M zobaczy moje krocze przy porodzie to potem nie
        będzie chciał seksu.A jeszcze dodam w szpitalu leżała ze mną na
        sali dziewczyna która strasznie popękała (duże dziecko)a jej M jak
        przyszedł do niej to rzucił hasło"DUPO BĘDZIESZ MNIE PO NIM
        KILAĆ"To było dla mnie bardziej niesmaczne niż to czy M po porodzie
        będzie miał jakieś zastrzeżenia do seksu.
        • memphis90 Re: face prz porodzie a seks po.... 23.10.07, 19:25
          CO POWIEDZIAŁ?? Ja nawet nie rozumiem, co to niby miało znaczyć, ale już sam
          wstęp odrzuca... Najlepiej świadczy o poziomie owego tatusia. Czyli nic nie
          straciłyśmy (że taki "wspaniały" okaz już zajętywink), a skoro dziewczynie taki
          facet odpowiada i takie traktowanie jej się podoba? Jej problem.
    • mniemanologia Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 16:34
      U nas nijak poród nie wpłynął na życie seksualne po porodzie. A mąż
      dużo widział, pewnie o wiele za dużo smile
      To był znakomity pomysł, żeby on tam był, zresztą on też twierdzi,
      że żałowałby, gdyby go to ominęło.
      Ale u nas miłość bynajmniej nie opiera się na fizyczności smile
    • oli77 Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 16:35
      Zależy od charakteru mężczyzny. Mój był przy dwóch. Ja nie żałuję on też nie.
      Krocze przy porodzie i to co teraz to dwie rózne sprawy. Wtedy jest masa krwi i
      z pewnościa nie wyglada ciekawie ale cóż takie zycie..
      • edzia.79 Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 17:42
        a ja uwazam ze jesli facet nie chce byc przy porodzie albo co gorsza
        nabierze obrzydzenia do zony,jest nic nie wart.
        wkoncu dziecka chcieli razem,nie??
        dlaczego tylko kobieta ma ponosic konsekwencje?
        jakie na starosc lub w chorobie bedzie z niego oparcie?
        • memphis90 Re: face prz porodzie a seks po.... 23.10.07, 19:31
          No, z tym, ze jak nie chce, to nie jest nic nie wart, to bym nie przesadzała. W
          końcu ile KOBIET też nie chce uczestniczyć w naturalnym porodzie, bo to
          okropne, bo to fuj, bo się boją itd i świadomie wybierają estetyczną,
          znieczuloną cesarkę? Też nie są nic warte? Co prawda nie pochwalam cesarek na
          życzenie, ale daleka jestem od tak niskiego oceniania pań, które się na to
          decydują.

          Co do facetów, którym nagle kobieta "brzydnie" po porodzie- zgadzam się-
          niewiele warci. Ale i im kiedyś pieluchy zmieniać będzie raz na dobę
          pielęgniarka w domu opieki, bo dzieci będą się tatusia brzydzić, bo stary i
          brzydki...
    • spaska Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 20:58
      kiedy rodziłam mąż był obecny, ale stał u wezgłowia więc najgorsze
      widoki zostały mu zapszczędzonesmilea po porodzie nie mógł się doczekać
      seksu, więc kiedy minęło magicznych 6 tygodni i lekarz wyraził zgodę
      nie moglam się od niego opędzićsmile))
    • asik_cz Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 21:17
      Mój był przy pierwszym i drugim porodzie, potem rodziłam z siostrą,
      teraz spodziewamy sie czwartego dziecka, więc jak widać nie
      zahamowało to naszego apetytu na siebie nawzajem big_grinDDDDDDD
      A na poważnie - zależy od faceta. Jeśli jest z tych bardzo
      wrażliwych, może wyjść na parcie i rodzenie łozyska, mój widział
      niestety zszywanie i to akurat kiepsko wspominał. Kobieta w tym
      momencie nie mysli, bo jest na innej planecie, więc lepiej to
      ustalić wcześniej i poprosić położną, żeby go wygoniła w odpowiednim
      momencie. A może się okazać, że wcale nie będzie chciał wyjść.
    • uullaa Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 22:01
      A ja nie rozumiem. To według niektórych kobieta ma znosić bohatersko
      ciążę, a potem poród (jaki by nie był) i jeszcze zastanawiać się jak
      jej biedny, ultrawrażliwy facecik zareaguje na widok krwi, itp.??? O
      żesz w mordę jeża!!!
      • marcysia51 Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 22:05
        Mojego nic nie przeraziło i nadal jest zboczony.
    • paulina812 Re: face prz porodzie a seks po.... 22.10.07, 22:53
      Mój mąż był przy pierwszym porodzie i zapowiedział mi, że to jego
      pierwszy i ostatni udział bo był wszystkim przerażony. Namawiałam go
      na udział przy drugim porodzie ale nie chciał, przy drugim porodzie
      nasze dziecko zmarło. Teraz jestem w trzeciej ciąży i M. powiedział,
      że się zastanowi ale bardziej jest na tak. Nie wiem czy nie jest to
      spowodowane poczuciem winy, że nie było go ze mną wtedy. Nawet nie
      będę go o to pytać, sam podejmie decyzję co do udziału przy trzecim
      porodzie a ja będę go i tak namawiać. Co do seksu to nawet gdybyśmy
      się mieli kochać raz na pół roku to i tak wolę mieć męża koło siebie
      przy porodzie. Samo trzymanie go za rękę jest nie do przecenienia.
      • oania Re: face prz porodzie a seks po.... 23.10.07, 11:12
        jeżeli związek nie opiera się głównie na pociągu fizycznym i facet jest dojrzały
        to dla mnie jego obecność przy porodzie jest sprawą oczywistą. Mam to szczęście
        że mój mąż też tak myśli i szykowaliśmy się do porodu rodzinnego (mam termin na
        9.11) z tym że teraz mam skierowanie na cc ale i tak kombinujemy jak to zrobić
        żeby był.
        Przecież to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu i to musi zbliżać kochających
        się ludzi choćbym nie wiem jak nieatrakcyjnie wyglądała.

        P.S. Pamiętam takie zdarzenie jeszcze sprzed ślubu, byłam bardzo chora, cała
        zzieleniałam na twarzy, wyglądałam naprawdę paskudnie i na dodatek kiedy mój
        luby mnie przytulił zwyczajnie na niego zwymiotowałam. Bardzo mi było nijako z
        tego powodu i pytałam czy się mnie nie będzie brzydził a on nic nie powiedział
        tylko dał mi buziakasmile Dla mnie to był jeden z tych drobnych dowodów że kocha
        mnie a nie moją "oprawę".
        Nawet teraz, kiedy jestem w 38tc i jestem gruba i mam rozstępy patrzy na mnie
        tak że nie mogę się spokojnie przy nim przebrać bo zaraz się "pcha z łapami"wink

        Wygląd to tylko dodatek...
        • zaga25 Re: face prz porodzie a seks po.... 23.10.07, 18:35
          Mój mąż był za mną podczas pierwszego porodu i widział jak rodził się nasz synek. Pierwszy wziął go na ręce i przywitał słowami: Witaj na tym bożym świecie synku. Przecinał pępowinę, do tej pory chwali się tym wszystkim kolegom. Po porodzie nabrał większego szacunku dla każdej kobiety, która jest matką. A wobec mnie jest nadal taki niepochamowany jak wcześniej smile Jestem dla niego najpiękniejszą kobietą, mimo rozstępów. I poród nijak nie zmienił jego zapędów seksualnych.
    • asia19813 Re: face prz porodzie a seks po.... 23.10.07, 18:41
      mój mąż widział wszystko, po urodzeniu córki miałam zabieg w
      narkozie, po zabiegu pomagał przy myciu, miałam wiotkie mięsnie,
      więc musiłał przytrzymywac, i nie wpłynęło to na nasze współzycie,
      anie na inne relacje między nami. Poród wspomina dobrze i nie żałuje
      że był przy narodzinach naszej córeczki. To było dla niego wielkie
      przezycie. Bardzo mi pomógł.
Pełna wersja