mąż nie chce ze mną rodzić!

13.11.07, 14:04
Ja jestem za porodem rodzinnym, bardzo bym chciała zeby mnie mąż
wspierał, żeby przy mnie był w tych momentach, a on na to, że
trzeba chodzić do szkoły rodzenia, że on nie chce tam iść. Bez tego
ostatecznie poszedłby ze mna rodzić, ale trochę sie na nim
zawiodłam. Wszystkiego mi sie odechciało.Po prostu uznaje szkołę
rodzenia za durna sprawę, że to nic nie pomaga.Po prostu mu sie nie
chce.
A u was jak jest?
    • monalisa.pl Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 14:09
      jak rozmawialam z moim facetem przed jeszcze grubu zanim zaszlam w
      ciaze to raczej mialam wrazenie ze jest na NIE jesli chodzi o porod
      rodziny ale nie mowil ze to cos glupiego czy cos...poprostu mial
      jakies tam swoje powodu moze strach ze mnie zawiedzie itp (moze i
      twoj tak mysli ze cie zawiedzie i ze nie pomoze bo zemdleje np albo
      ze go to przerosnie a tObie mowi ze to glupie bo boi sie przyznac
      nie wiem)

      za to jak juz sie pobralismy i traf chcial hehe ze zaszlam od razu
      po slubie to zmienil zdanie mysli coagle o dziecku i czesto gadamy o
      skzole rodzenia ze to dla niego bedzie fajna sprawa i ze chce mi
      pomóc przy porodze

      abstrachujac: gdyby sie nie zgodzil to trudno - nie ma co przymuszac
      faceta do tego wiec rodzilabm pewnie z siostra swoja - napewno nie
      sama!!! ale ciesze sie ze moj maz chce ze mna rodzic sam z siebie do
      niczego nei przymuszany i nie wyobrazam sobie teraz byc wtedy sama!

      trzymam kciuki!
      pogadaj z mezem ale do niczego nei zmuszaj!
    • figoglinka Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 14:09
      Ja tam nie byłam w ogóle w szkole rodzenia, bo pracowałam niemal do
      końca, a zajęcia u mnie były w chorych porannych godzinach. A mąż
      był przy porodzie, chociaż nie zależało mi jakoś na tym specjalnie i
      dobrze, że był, bo szybko reagował, kiedy mi juz było wszystko jedno
      i kompletnie nie wiedziałam co się dzieje.

      Jak nie chce chodzić na szkołę rodzenia, to niech nie chodzi, po co
      go zmuszać. To tobie pewnie bardziej potrzebne. To bzdurki, nie
      zamartwiaj się takimi rzeczami.
    • romanticca Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 14:11
      Ale on nie chce chodzić do szkoły rodzenia czy nie chce być przy porodzie? Czy w ogóle nic nie chce? wink

      Szkoła rodzenia nie jest niezbędna, bez wizyt w niej też urodzisz, a męża nie należy zmuszać. Rozumiem, że wolałabyś, by w takim trudnym momencie był przy Tobie ale to jest zbyt delikatna sprawa by go naciskać.
      Może zmieniłby zdanie gdyby więcej się o porodzie dowiedział, o przebiegu, o tym, że pierwszy zobaczy dziecko (nie musi przecinać pępowiny jeśli nie chce). Tego można się dowiedzieć z książek, netu, telewizji, niekoniecznie ze szkoły rodzenia. A może da się przekonać by być z Tobą w pierwszej fazie (tej najdłuższej) a na samo parcie niech wyjdzie. Zawsze to coś dla Ciebie a i on nie będzie przy tym "faktycznym" porodzie, który prawdopodobnie (ale nie na pewno) potrwa krótko.
    • marysia-1 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 14:21
      Moj maz protestowal ale wydaje mi sie, ze od poczatku w srodku
      jednak mial ochote byc przy porodzie. Wytlumaczylam mu, ze nie on
      pierwszy ma obawy, ze wszyscy boimy sie tego co nieznane, tego o
      czym nie mamy zielonego pojecia (podalam przyklady takie jak:
      rozmowy kwalifikacyjne, egzaminy itp.). Powiedzialam wszystko to co
      wiedzialam (np. ze nie musi byc caly czas przy mnie; ze moze
      wychodzic; ze nie musi widziec jak wychodzi dzidzia... ze wystarczy
      jak poprostu przy mnie bedzie- nawet za moimi plecami). Doszlismy w
      koncu do wniosku, ze pojdziemy razem do szkoly rodzenia zeby m. in.
      dowiedziec sie co nas czeka. No a pozniej, jak juz maz wzbogaci
      swoja wiedze na w/w temat to sam podejmie decyzje czy chce ze mna
      rodzic czy nie. I szczerze watpie zeby jednak powiedzial "nie"smile
      • 0grzybka1 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 14:54
        Nie zamartwiaj sie na zapas. Mój mąż też od początku nie chciał ze mną rodzić. A
        jak przyszło co do czego i zawiózł mnie do szpitala, to od razu ze mną został.
        Poród w rezultacie zakończył się cc i to mąż pierwszy widział syna, bo ja miałam
        cc pod narkozą. Teraz przy drugiej ciąży powiedział, że nie wyobraża sobie, żeby
        go ze mną nie było.
        Do szkoły rodzenia nie chodziliśmy.
        • muchaklucha Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:04
          Moja droga! Nie martw się i nie zmuszaj męża. Mój nie chcial.
          Uszanowalam to i... wcale nie brakowalo mi go na porodówce. Wręcz
          przeciwnie, mialam ochotę pozabijać wszystkich dookolasmile) Ale do
          szkoly rodzenia chodzil. To byl taki nasz maly kompromissmile A teraz
          jest najlepszym tatą na świecie i w niczym nie jest gorszy od tych,
          którzy widzieli poród. Uszanuj go. Moze się boi...smile Chlopy nie
          przyznają się do tegosmile Pozdrawiam!!
    • azzurrina Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:00
      A może on nie chce być przy samej "akcji, kiedy dziecko rzeczywiście wychodzi na
      świat (to ma wielu mężczyzn) ale nie zdaje sobie sprawy, że pierwsza "bezkrwawa"
      faza porodu trwa czasem bardzo długo - nawet kilkanaście godzin i wtedy jego
      pomoc by się przydała.
      Mój na początku tez mówił że przy porodzie nie chce być ale teraz okazało sie,
      że chodziło mu o drugą fazę.
    • laminja Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:18
      to weź zamiast męża mamę lub przyjaciółkę. Nic na siłę, jak nie chce to go nie
      zmuszaj.
    • lejla81 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:37
      zauważyłam, że faceci generalnie uważają, że szkoła rodzenia jest głupia. Mój
      też nie był zachwycony, ale powiedziałam mu, że to dla mnie ważne i że bez niego
      będę się czuła jak samotna matka i dał się przekonać. Myślę, że było warto, bo
      to zmieniło również jego stosunek do porodu. Z początku też nie chciał w tym
      brać udziału, ale w trakcie zajęć w szkole jakoś tak samo z siebie wynikło, że
      weźmie. Umówiliśmy się tylko, że jak w którymś momencie będzie chciał wyjść, to
      wyjdzie i już. Spróbuj mu powiedzieć, że to dla Ciebie bardzo ważne...
    • osa551 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:39
      Nie pchaj męża na siłę do szkoły rodzenia. Ja też uznaję szkołę
      rodzenia za durną sprawę, szkoda że dopiero po tym jak straciłam tam
      czas. Czasem faceci potrzebują czasu, żeby się przyzwyczaić do myśli
      i dziecku etc. Po prostu daj mu ten czas. może wtedy będzie chciał z
      tobą rodzić.
      Mój mąż spóźnił się na moje CC. Co nie stanowi o tym, że jest złym
      ojcem. Gdybym rodziła naturalnie, to potrzebowałabym chyba ze dwa
      konie, żeby go zaciągnąć do sali porodowej, bo prawie zemdlał już
      przy oglądaniu.
    • 0-madzia1974 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:43
      Droga Pati
      jestem mama dwóch chłopców ( 10 latniego i miesięcznego)przy
      pierwszym mój maż pracował i nie było siły rodziłam sama ,przy
      drugim pytałam czy chce ze mną rodzić ,ale jakos tak bez entuzjazmu
      toczyła sie nasza rozmowa-no więc odpusciłam.ale jak zadzwoniłam
      wieczorem o 21 ,ze zaczyna się...zapytał czy moze przyjechaćsmile
      jechał jak wariat przez pół warszawy ,zdążył ale.....niestety nie
      udało mu sie byc przy porodzie ,w trakcie okazało sie że muszą mnie
      uspic i pociąć .Jak byłam na po operacyjnej (godz24.)powiedział,że
      bardzo żałuje że nie mógł byc przy nas
      Nie naciskaj ,facet musi sam dojść do wniosku że chce byc przy
      tobie.Powodzenia Daj znać jak będzie po wszystkim smile)
    • monis1979 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:46
      ja jestem w 2 tc i skończyliśmy z mężem w zeszłym tygodniu szkołę
      rodzenia. U nas jest tak, że to ja na począrtku nie chciałam żeby ze
      mną rodził, później trochę zmieniłam zdanie i najprawdopodobnie
      będzie tak że w pierwszej fazie porodu tzn jak będą skurcze to mąż
      ze mną będzie a jak zacznie sie faza parcia to już zostanę sama.
      Jest to moja decyzja, mąż stwierdził że się dostosuję do tego co ja
      chcę (chyba pierwszy raz w życiu smile). Natomiast w sprawie szkoły
      rodzenia to w ogóle nie było żadnych dyskusji ani z mojej ani z jego
      strony, po prostu od razu było wiadomo że będziemy razem chodzić.
      Akurat jeśli o to chodzi to możesz mu powiedzieć że to jest całkiem
      normalne i praktycznie wszystkie kobiety chodzą tam z partnerami a
      jak któraś jest sama lub z koleżanką to jest bardziej dziwnie
      odbierane niż jak z facetem, a poza tym to nic strasznego a i
      pośmiać też się można z innymi którzy akurat są w takiej samej
      sytuacji jak my.
      • monis1979 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 15:53
        jeszcze zapomniałam dopisać że nie wolno nikogo zmuszać do oglądania
        porodu, mam koleżankę, która zmusila swojego męża do tego a teraz
        jest miedzy niemi bardzo źle przymajmniej jeśli chodzi o sprawy
        intymne, po prostu ten widok wpłynął na niego źle i widocznie cały
        czas ma to przed oczami mimo że minęło już kilka lat, więc zmuszać
        nie wolno, bo to może się źle skończyć. A w ramach ścisłości jestem
        w 32 tc a nie w 2 tak jak mi się poprzednio napisało smile
    • mery1976 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 16:17
      Witam!
      jestem teraz w 38 tc i będzie to moje drugie dziecko. kiedy 5 lat temu chciałam,
      aby mąż był przy porodzie nie bardzo się do tego palił. ostatecznie
      wytłumaczyłam mu , że chodzi tylko o pomoc w 1 fazie ,a później to może nie
      patrzeć. zgodził się i nie sądzę, żeby żałował . cierpliwie czekał kiedy jak
      oszalała skakałam na piłce, podawał wodę kiedy bez opamiętania robiłam przysiady
      i pilnował kiedy leżałam prawie nieprzytomna z bólu w wannie. wytrzymał do
      końca, a nawet najgłośniej dopingował mnie do parcia kiedy nie miałam już siły.
      na pewno bez niego też bym urodziła jak tysiące kobiet, ale ważna jest ta
      świadomość ,że w pobliżu jest ktoś bliski.
      a jeśli chodzi o widok krocza, to dla mężczyzny nie musi to być coś miłego, ale
      rzeczywiście dobrym wyjściem jest po prostu stanie przy głowie żony. życzę
      powodzenia
    • budyniowatowe Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 17:11
      pati_1 napisała:

      > Ja jestem za porodem rodzinnym, bardzo bym chciała zeby mnie mąż
      > wspierał, żeby przy mnie był w tych momentach, a on na to, że
      > trzeba chodzić do szkoły rodzenia, że on nie chce tam iść. Bez
      tego
      > ostatecznie poszedłby ze mna rodzić, ale trochę sie na nim
      > zawiodłam. Wszystkiego mi sie odechciało.Po prostu uznaje szkołę
      > rodzenia za durna sprawę, że to nic nie pomaga.Po prostu mu sie
      nie
      > chce.
      > A u was jak jest?


      Moj byl ze mna przy porodach, a do szkoly rodzenia nie chodzilismy.
    • paulina812 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 17:35
      Jesteś pewna, że do udziału w porodzie rodzinnym konieczny jest
      wcześniejszy udział w zajęciach szkoły rodzenia? Niech zrobi mąż
      przed porodem badania HBS i OWA, powinno wystarczyć.
      Mój mąż nie chce uczestniczyć ze mną w porodzie bo już był przy
      jednym i wie z czym się to wiąże.
      • marcysia51 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 22:16
        Mąż był ze mna przy porodzie,nie chodzilismy do szkoły rodzenia i
        mąż nie musiał robic żadnych badań.Męża nie prosiłam ,zrobił tak jak
        chciał.
        Teraz tez jak się uda mąż chce byc przy porodzie drugiego syna.
        Najważniejsze to nie namawiec,nic na siłę.
    • ala.81 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 13.11.07, 22:47
      długo przed ciążą mój mąż nie był opytmistycznie nastawiony do
      wspólnego porodu. Jak już byłam w ciąży to niby chciał i nie chciał
      AŻ do dnia kiedy powiadomiliśmy naszych znajomych o powiększeniu
      rodziny. Rodzili razem i bardzo byli zadowoleni. Znajomy wtedy
      powiedział, ze do drugiego porodu też się szykuje, a jeśli mój mąż
      nie bedzie chciał, to on będzie mnie "trzymał za rączkę" podczas
      porodu smile na męża zadziałało ekspresowo. Teraz szykuje się z wielką
      ochotą
    • reteczu Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 07:19
      A ja mam za sobą 2 porody,nie chodziłam do szkoły rodzenia,mąż nie
      był przy porodach i absolutnie nie czuję,żebym straciła coś ważnego.
      Ostatnią potrzebną mi rzeczą na porodówce byłby roztrzęsiony
      mąż,trzymający mnie za rączkę.
      Bezcenna była jego obecność po porodach,w domu.
      Nie zmuszaj faceta.
    • lavazza2 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 07:54
      cześć.ja rozumiem,że nie chce sie facetowi chodzić do szkoły
      rodzenia bo mnie też i nie chodzę ani nie zamierzam tam uczęszczać!
      jeśli chodzi o poród to mój mąż chce być ze mną i ok,myśle,że gdyby
      nie chciał to bym to uszanowała!pozdrawiam.
    • asik_cz Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 08:17
      Słyszałam, ze w n iektórych szpitalach wymagaja, zeby facet
      wcześniej uczestniczył w szkole rodzenia, ale uważam to za totalna
      bzdurę - a jak kobieta do niej nie chodziła to też jej nie przyjmą,
      bo nie będzie umiała rodzić?
      Szkoła rodzenia moze być głupia i nic nie wnosić, a nawet namieszać
      w głowie, więc nie dziwię sie facetom, którzy nie chcą do niej
      chodzić. Ja chodziłam w pierwszej ciaży, ale właściwie tylko po to,
      zseby sobie trochę poćwiczyć, pogadać z innymi ciężarówkami. Faceci
      przychodzili tylko na wykłady położnej, a i to sie potem nie
      przydało. Mój mąż też uważał to za głupie.
      Tak jak pisały poprzedniczki - nie zmuszaj go to chodzenia do szkoły
      rodzenia, sama go przeszkol, tzn powiedz co Ci może pomóc. Zwykle
      wystarczy sama obecnoś w czasie fazy rozwierania, bo to ona jest
      długa i męcząca. Na parcie może sobie wyjść, bo Ty i tak juz
      bedziesz wtedy na innej planecie wink
      Jeśli mąż się jednak nie zdecyduje na bycie z Tobą, weź mamę,
      siostrę, przyjaciółkę. Po trzech porodach (w tym dwa z mężem, jeden
      z siostrą) stwierdzam, że ważna jest po prostu obecność kogoś
      bliskiego. Chociaż może Cię też ona tylko rozpraszać i denerwować,
      też nie wiadomo, jak będziesz reagować. A teraz się w ogóle
      zastanawiam, czy nie poprzestać na zamówionej położnej
      • szamalka Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 08:52
        A może On się tylko wymawia tą szkołą rodzenia a tak naprawde powód
        jest inny: poprostu niechce być przy porodzie bo nieda rady albo
        uważa, że facet niepowinien w tymm uczestniczyć? Z facetami różnie
        bywa, niezawsze potrafią lub chcą wyrazić to co myślą,czują,
        szczególnie gdy obawiają się posądzenia, że są "mięccy". U nas było
        tak: ja nie nakłaniałam męża do obecności ale jak by chciał to bym
        nieprotestowała i jeszcze przez ciążą jak go zapytałam o jego zdanie
        to powiedział, że nie chce. Uszanowałam to i uważam, że dobrze się
        stało, że go tam niebyło, naprawdę.
        Chociaż wiem, że jak się rodzi to pomocne jest towarzystwo kogoś
        bliskiego, dużo dziewczyn rodzi z przyjaciółką, siostrą itd. Ja
        rodziłam sama i nieżałuje ale mój poród był ekspresowy.
    • izulka30 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 11:12
      u mnie podobnie; mój mąż zarówno do szkoły rodzenia jak i do wspólnego porodu
      nie jest przekonany; mam nadzieję, że to się zmieni; w poniedziałek
      dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli syna - ja poczułam jeszcze większą radość
      a mój mąż naprawdę "poczuł" tą ciążęsmilejestem w 23 tc i jestem przekonana, że z
      każdym dniem mąż będzie jednak dojrzewał do tych decyzjismile myślę, że facet
      potrzebuje naprawdę sporo czasu aby to wszystko do niego dotarłosmile pozdrawiam
    • misia_2309 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 12:09
      My do szkoły rodzenia nie chodzimy, nie pasuje nam po prostu miejsce
      i termin. Bardzo bym chciała, żeby mąż był przy mnie podczas porodu,
      ale zostawiam tą decyzję jemu, jest z tych delikatnych, mdlejących
      na widok krwi a ja jestem w jego opinii twardą babą i dam sobie
      radę. Nawet jeśli nie odważy się być bezpośrednio przy mnie, to nie
      wyobrażam sobie, żeby nie było go w szpitalu gdzieś w pobliżu.
      Szczerze mowiąc, liczę, że w ostatniej chwili zdecyduje się jednak
      być ze mną - ale nic na siłę, to ma być jego własna decyzja.

    • binkaa Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 13:26
      a po co szkoła rodzenia
      urodziłam dwoje dzieci
      przy pierwszym nie bylismy nawet małżeństwem, do żadnej szkoły
      rodzenia nie chodziłąm nigdy
      chłop był przy mnie cały czas
    • a.hysa Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 13:28
      wieszco moj tez tak mowil cala ciaze nie bede z taba rodzic,,,
      wkurzal mnie tym bo bardzo mi na tym zalerzalo.. ale jak przyszlo co
      do czego... to byl przy mnie caly czas... za co jestem mu bardzo
      wdzieczna.
    • lolita27 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 14:20
      Wiesz u mnei takie samo podejscie. Juz mamy pierwszy porod za sobą,
      nei uczestniczył w nim, mimo ze bardzo nalegałam. Moja mama
      stwierdizła ze on blady stał pod oddziąłem i wygladał an takeigo
      któryby zemdlał. Poród wspominam koszmarnie i uważam ze przy drugim
      jest mi potrzeban osoba , która będzie przy mnie. Tearz inaczej będe
      mu tłumaczyła... siedzenie samej an tej sali jest koszmare,
      przynajmniej dla mnei, czas sie dłuży połozna wpada jak ma czas,
      czasem zapomna ze 40 min temu mówiłas, ze musisz dostac kaczke, a
      jestes pod dwoma kroplówkami. oczywisice nei zycze Ci zeby bylo tak
      paskudnie ajk u mnie, sobei tez juz tego nei zycze, ale uważam ze
      warto jak jest ktos bliski, ja akurat bardzo dobrze Ciebie rozumiem
      i tez kolejny raz chce zeby to byl mąż, nawet jezeli to ma byc
      wlasnei ta pierwsza faza.
      • kk_1976 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 15:10
        a ja nie chce rodzic z mezem, uwazam, ze trudniej jest obserwowac niz dzialac,
        sama bym chyba zemdlala, gdybym musiala na to patrzec, ja sie z tej imprezy nie
        wyloguje, ale jemu zamierzam oszczedzic, a moje zdanie zweryfikuje po fakcie, to
        moj pierwszy porod i tak naprawde nie wiem... kk
    • agatawaltrowska Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 14.11.07, 21:07
      Moj maz tez nie chcial byc w szkole rodzenia, tez uwazal,ze to
      strata czasu,ale przy porodzie BYL.Masowal plecy co chwile, jego
      pomoc byla wielka i nieoceniona, nie balam sie, bo stal obok, cale
      17 godzin masowal mi krzyz, potem ja sie urodzila, przecial
      pepowine, trzymal ja pierwszy na rekach w beciku.Maz przy porodzie,
      to wielkie szczescie i wsparcie.Nie taki co lata z aparatem i cie
      fotografuje,ale ten co cie trzyma za reke ,rozwesela i dodaje ci sil.
      • iii10 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 15.11.07, 11:58
        Mój mąż tez jest bardzo przestraszony, nasłuchał sie opowieści o
        porodzie, jaka to rzeźnia itp i chyba po prostu boi się ale w koncu
        postanowił ze bedzie ale jak zacznie się parcie to wyjdzie i jak
        kruszynka bedzie na swiecie to wróci smile mam nadzieje ze moze jednak
        zostanie na cały poród smile
      • lolita27 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 15.11.07, 13:10
        No własnie cała prawda..... życzę nam wszystkim rodzącym takeigo
        opiekuna smile
    • ewcia1980 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 15.11.07, 20:49
      My w tej kwestii byliśmy z mężem jednomyslni - oboje bylismy PRZECIW.

      Rodziłam sama i nie jest mi z tego powodu źle czy przykro.
      Akurat w tym momencie mąż nie byl mi do niczego potrzebny a duzo
      bardziej potrzebna mi była zaufana położna.
      • kasiapro1 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 16.11.07, 08:40
        sama bym nie poszla.Nie ja sama sobie dziecko robilam,niech zobaczy
        ze to nie takie latwe urodzic.Ten argument zadzialal na meza od
        razu,przyjemnosc byla obopolna,wiec nech pomoze zlagodzic bol choc
        troche
        • kala196 Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 17.11.07, 15:50
          Bardzo dobrze napisane!Przeciez ja sama dziecka nie
          chcialam,chcielismy obydwoje wiec dlaczego mam sie meczyc bez niego?
          Szczerze mowiac boje sie porodu i boje sie ,ze sama nie dam rady
          urodzic...wiem,ze tysiace(miliony) kobiet rodza i rodzily same...ale
          ja bez niego nie dam rady.On przed zajsciem w ciaze zartowl(a moze
          mowil serio),ze nie da rady byc ze mna przy bo zemdleje i bedzie mi
          tylko przeszkadzal,nie nalegalam choc dawalam mu do zrozumienia,ze
          bardzo mi na jego obecnosci zalezy.gdy zobaczyl nasze malutkie
          serduszko(bo pierwsze USG mialam w 9tyg i nie duzo wiecej bylo widac)
          to juz w trakcie badania sam z siebie zapytal polozna o to czy jest
          mozliwosc porodu rodzinnego smile.Za dwa tygodnie idziemy do szkoly
          rodzenia nawet nie pytalam czy pojdzie ze mna bo wiem ze pojdzie,on
          chodzi ze mna na wszystkie wizyty u poloznej,badania krwi i
          USG.Bardzo sie zaangazowal w ciaze(nasza ciaze-bo przeciez ciaza
          dotyczy dwojga ludzi,a nie tylko kobiety).
          Przyznam,ze sie bardzo ucieszylam wink i ciesze sie do dzis,ze nie
          musialam go namawiac.Naprawde nie wyobrazam sobie rodzic sama i nie
          dziwie sie nikomu,ze potrzebuje bliskosci swojej polowki.
          Nie rozumiem mezczyzn,ktorzy chca dziecka,a nie chca uczestniczyc w
          porodzie.Przeciez bez porodu nie bedzie dziecka!

          Pozdrawiam wszystkie "ciezarowki" wink i zycze zeby ich mezczyzni
          byli bardziej wyrozumiali jesli chodzi o porod
      • sylwiawkk Re: mąż nie chce ze mną rodzić! 16.11.07, 15:46
        ja też odradzam męża może ja sie myle ale pokrwawione dziecko i ty w
        niekontrolowanych pozycjach to nie widok dla niego
        pomyśl że w trakcie porodu mozesz nawet zrobić kupe czy jesteś pewna
        że tego własnie chcesz dla niego bo już lewatywy przed sie nie
        wykonuje
        przy pierwszej córci była moja mama chociaż troche ją wkreciłam w to
        i pierszy raz w życiu była prawdziwą mamą wspierała mnie i bardzo mi
        to pomogło
        za to druga córke rodziłam w anglii wiec miała byc nasza kolezanka
        los spłatał figla kolezanka wyjechała i przy porodzie był mój mąż
        nie byłam zadowolona chociaż on bardzo dobrze wszystko robił ale ja
        nie zapomne tego że widział mnie we krwi jak mi przebijali pęcherz
        a najbardziej byłam wsciekla bo polożna kazała mi usiąść na brzegu
        łózka nogi pod dupe podciągnąć bo bedzie mnie zszywać jak sie
        domyslasz to nie wykonalne po porodzie więc mój mąż stał naprzeciwko
        mojego krocza trzymał mi nogi a położna sobie szyła okolo 20min on
        nie ma z tego porodu złych wspomnień nie ruszyło go to wszystko tak
        jak myślał ale oboje jesteśmy zgodni że nigdy wiecej
        najlepsza jest przyjaciółka ale ta co juz rodziła
Pełna wersja