o co chodzi z ta fetą?

21.11.07, 13:08
...że nie wolno jeść w ciązy? Dlaczego? W kilku tekstach o diecie spotkałam się z tym, ale nie znalazłam wyjaśnienia. Wie któraś z Was o co chodzi i czy np. w pierogach ze szpinakiem -taką podgotowaną czy podsmażoną można czy też nie? Sery plesniowe ok, łosoś wędzony na zimno ok -jakieś wyjaśnienia są, ale feta- czemu?
    • gosia_hh Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 13:13
      feta czesto robiona jest z surowego mleka (niepasteryzowanego) wiec
      dlatego odradza sie jej jedzenia w czasie ciazy ze wzgeldu na
      mozliwosc wystepowania bakterii tka jak w serach plesniowych zreszta
      czytaj opakowania na sloiczkach i kartonach tam powinna byc
      informacja z jakiego mleka jest zrobiona owa feta
    • dorianne.gray Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 14:13
      Jedz sobie fetę i sery pleśniowe na zdrowie, w Polsce wszystkie sery
      są robione z mleka pasteryzowanego, przepisy każą.

      Grunt to nie dać się ogłupić...
      • cicha_mysz Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 16:07
        he he, to mnie pocieszyłaś, nie dość, że mi całą przyjemność z jedzenia dziecię nudnościami odebrało, to musiałabym zrezygnować ze swoich ulubionych smakołyków
    • spejsik2 Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 16:16
      nie popadaj w paranoje!
      jem fete
      • osa551 Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 16:17
        ja też jem
        • nika19811 Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 16:25
          a ja mialam taka ochote na fete, ale sie naczytalam i nie jadlam.
          ale jak tak to lece zaraz do sklepu! smile
          • cicha_mysz Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 16:46
            nika19811 a czego się naczytałaś? Weź coś napisz smile
            Paranoja-raczej nie, tylko chciałam wiedzieć smile
            • nika19811 Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 16:53
              juz nie pamietam dokladnie o co chodzilo, ale feta byla wrzucona
              do jednego wora z serami plesniowymi(o ktorych nie wiedzialam ze sa
              z mleka pasteryzowanego). nie wczytywlam sie dokladnie dlaczego nie
              mozna jej jesc. a moze sie przestraszylam bo poronilam wczesniej a
              wtedy jadlam fete i tak sobie wtedy wymyslilam ze to moze przez
              nia...to juz schizy, wiem. dlatego teraz nie chce robic paranoi z
              ciazy...
    • margo8282 Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 17:36
      Święta prawda z tym pasteryzowanym mlekiem!!
      swoją drogą mogliby uaktualnić wiedzę na wielu portalach
      ciężarówkowych i w wielu wydawnictwach, bo bidne ciężarne nie wiedzą
      co mogą a czego nie!
      • kati792 Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 18:23
        Zacznijmy od tego,że polskie firmy produkujące fetę,nie robią tak naprawdę
        FETY,tylko ser TYPU feta i z pasteryzowanego mleka właśniewink)Kupiłam sobie
        wczoraj Turek camembert i pisało,że wyprodukowano z pasteryzowanego mleka,ale
        już na Valbon nie było takiej informacji.Pisało tylko-skład:mleko....itd.Fete
        jem,teraz w wersji zimowej z brokułami,zamiast pomidorówwink
        • szamalka Re: o co chodzi z ta fetą? 21.11.07, 18:49
          Ja jak byłam w ciąży to też przerażona co chwilę znajdowałam w sieci
          jakiś news, że akurat tego niewolno co tego dnia zjadłam. Jak
          zjadłam pieczone bakłażany i powiedziałam o tym znajomej przez
          telefon to ona, że ciężarnej niewolno, podobno. Jak pytałam dlaczego
          to, że niewie ale tak słyszała. I tak słuchajcie ciągle w ciąży
          jakieś mity słyszałam. To samo było ze szparagami, szpinakiem,
          żurkiem, rybami, cytrusami. Bakłażany rozszyfrowałąm, że są
          ciężkostrawne i oczywiście dziecku w brzuszku niezaszkodzą tylko
          mamusi może być ciężej a w ciąży wiadomo trochę to trawienie siada.
          Mój lekarz tylko zabronił mi jeść tatara (bo toksoplazmoza od
          surowego mięsa) a tak to się stukał w czoło i wył ze śmiechu jak mu
          co miesiąc zadawałąa pytanie czy mogę to lub to jeść. Przyszłe mamy,
          z serami pleśniowymi jest tak jak już napisałyście, chodzi o to,
          żeby były z pasteryzowanego mleka (parę razy w ciąży żuciłam się i
          pożarłam lazur i nic się niestało). Puki możecie to wcinajcie to na
          co macie ochote bo karmiąc piersią maluszka na początku z paru
          rzeczy trzeba zrezygnować. Jedzcie wszystko na co macie ochote
          (tylko nie chipsy).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja