poród wywołany oksytocyną

31.07.03, 19:43
Hej Dziewczyny!
Jestem juz po terminie - rozwarcie na 3 cm, szyjka skrocona. Decyzją lekarza
jutro ide do szpitala na wywolanie porodu, domyslam sie ze podadza mi
oksytocyne. Czy myslicie, ze po podaniu oksytocyny zaczna sie skurcze na
100%, bo ponoc zdarza sie ze kobiety sie odsyla do domu, bo nie bylo
reakcji??? Nie wiem na co liczyc.
Jak dlugo po podaniu kroplowki odczuwa sie pierwsze skurcze??
Czy to prawda, ze po oksytocynie bardziej boli??
Czy to ze mam te 3 cm moze jakos zlagodzic bol badz przyspieszyc porod po
oksytocynie???
Alez mam pytan.....wszystko, bo sie boje. Napiszcie jakie macie
doswiadczenia z wywolywaniem porodu, oksytocyna itp.
Dzieki wielkie!!!
Osica
    • mkatarynka.edziecko Re: poród wywołany oksytocyną 31.07.03, 20:13
      Ja dostałam oksytocynę właśnie przy 3 cm rozwarciu i... nic. Skurcze pojawiały
      się i znikały i tak przez 17 godzin. Trzy butle oksytocyny, cała noc wędrowana
      bo jak się położyłam to ustawały, kąpiele pod gorącą wodą, piłka...brrrr...
      Położne mnie poicieszały, że przecież w końcu musi się urodzić...wink))
      A rano pan ordynator stwierdził, że przebijamy błonę płodową i... urodziłam w
      ciągu godziny. Podobno rzeczywiście po oksytocynie bardziej boli i...bolało
      jak sto diabłów. Myślałam, że jestem odporna na ból...hehe. Ale bolało dopiero
      po przebiciu błony płodowej, jak poród ruszył pełną parą. Wcześniej nie
      bardzo. Ale bywa różnie. Ja w ogóle prawie nie miałam skurczów a miałam
      rozwarcie (powoli postępowało) a obok w pokoju była pani, która miała skurcze
      a nie miała w ogóle rozwarcia...
      Ale, nic się nie martw. Poród nie trwa wiecznie. Jakoś to przeżyjesz tak jak
      miliony kobiet przed Tobą. A potem.... smile))))))

      Pozdrawiam i trzymam kciuki smile
      • umargos Re: poród wywołany oksytocyną 31.07.03, 20:53
        Ja dostałam oksytocyne kiedy poród się już niby zaczął. Skurcze (początkowo
        nieregularne) trwały od 22. Ok. 5 rano zrobiły się dość "rytmiczne" a o 10 w
        szpitalu okazało się, że ledwo ledwo. I tak byłam nastawiona na wywoływanie
        porodu jakby co, ale zaczęło się samo. Ok. południa podano mi oksytocynę -
        bardzo bolało, ale też postępy były szybkie. W godzinę później przy 7 cm
        rozwarciu dostałam znieczulenie zo, a w godzinę później maleństwo było na
        świecie. Innymi słowy - na mnie podziałało bardzo dobrze. I rewelacyjnie
        skróciło czas trwania porodu - bez niej mogło to jeszcze trwać dobę.
        Pozdrawiam
        Ula
    • jaga38 Re: poród wywołany oksytocyną 31.07.03, 21:17
      Ja przy pierwszym dziecku miałam podaną oksytocynę, zadziałała bardzo szybko bo
      urodziłam po 30 min. Drugie dziecko rodziłam bez kroplówki i powiem ci, że o
      wiele bardziej mnie bolało.Nie martw się, czymam za ciebie kciuki.
      Aga
    • bczerwin1 Re: poród wywołany oksytocyną 31.07.03, 21:45
      Ja przy obu porodach miałam oksytocynę i przebijany pęcherz. Poszło szybko ale
      przy drugim porodzie nie miałam znieczulenia i strasznie bolało. Dzidzia
      wynagradza jednak nawet największy ból.
      Serdeczne pozdrowienia
      Beata
    • borsuczatko Re: poród wywołany oksytocyną 01.08.03, 21:30
      Wody odeszy mi okolo polnocy, ok. 4 zaczely sie slabe skurcze, o 9.30
      podloczono mi oksytocyne a mialam 3 cm rozwarcie. Moj syn urodzil sie o 14.00
      Nie wiem czy po oksytocynie bardziej boli, ale na pewno dluzej trwa. wiec sie
      nie martw na zapas. Bedzie dobrze. Pozdrawiam
      • foczka4 Re: poród wywołany oksytocyną 02.08.03, 18:22
        moja dzidzia to dopiero byla uparta! mialam dwie kroplowy z oksytocyny w
        ciagu 3 dni potem seria zastrzykow! na 4 dzien w koncu mialam bardzo silne
        skurcze ale rozwarcia zadnego -wiec pekla mi szyjka- koszmar! ale dzidzia
        urodzila sie zdrowa i o wszystkim zapomnialam!
        niestety po pewnym czasie okazalo sie ze zanikly mi hormony i przekwitam!
        podejrzewano uszkodzenie przysatki na skutek zbyt wielu srodkow wywolujacych
        porod! jakos z tego wyszlam ale dziewczyny przestrzegam Was - uwazajcie nie
        dajcie sie faszerowac bez konca! oksytocyna jest naprawde niezastapiona ale z
        umiarem!!!!
        • agagacek2 Re: poród wywołany oksytocyną 07.08.03, 12:59
          Wody płodowe odeszły mi ok. 1 w nocy, o 3 w nocy byłam w szpitalu bez żadnych
          skurczy i rozwarcia. O 10 Rano lekarz zalecił podanie oksytocyny i zaraz potem
          dostałam lekkie skurcze. ale lekkie były tylko przez mn.w. godzine bo potem...
          lepiej nie mówić. Nie pomogły ani ciepły prysznic, ani piłka, ani leżenie ani
          chodzenie - po prostu jeden olbrzymi ból nie do ogarnięcia. I tak w bólach
          przeleżałam do 18.00 bez żadnego rozwarcia, dopiero w ciągu ostatniej godziny
          coś ruszyło i w końcu o 19.00 zobaczyłam moja kruszynę. W przeciwieństwie do
          mnie była zupełnie nie zmęczona, tak jakby sie dopiero obudziła. A mi dała
          popalić przez 9 godzin...
          Jak mi kiedys jakiś facet powie że cos go boli to nie ręczę za siebie.
          A w marcu przyszłego roku czeka mnie powtórka z rozrywki, modlę się żeby
          zaczęło się samo (bez oksytocyny!).
          Ale u każdej kobiety jest to indywidualna sprawa, życzę Ci jak najlżejszego
          porodu - odezwij sie koniecznie i podziel wrażeniami!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja