do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dziecka

09.12.07, 18:35
C hce sei na to przygotowaxc psychicznie wiec pytam:jak to jest juz
po urodzeniu dziecka, czy to prawda , ze nie macie na nic czasu?Np
ugotowanie obiadu, przeczytanie gazety czy ksiazki, pomalowanie
paznokci itd itd.
Od 2 kolezanek slyszalam juz cos takiego:na nic nie mam czasu...jak
to jest? Dlaczego? czy maluszek nieustannie placze, czy ssie piers
godzinami? Dlaczego nie ma sie czasu?Prosze doswiadczone o odp! I z
gory dzieki!
    • karmasz Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 09.12.07, 19:17
      Wszystko zależy od maluszka i od ciebie. Sa dzieci ktore ciagle placza,albo
      ciagle chca byc przy piersi.Jak tylko dziecko odstawiasz to ono sie budzi i
      placze wiec znowu przystawiasz. Tak wiec nie masz na nic czasu.
      Z pierwszym dzieckiem moze byc o tyle trudno ,ze wszystko jest nowe,mama sie
      denerwuje,o wszystko martwi,miota sie i jest slabo zorganizowana.
      2 mies temu urodzilam druga corke(starsza ma 3lata,9mies)Strasznie sie balam jak
      sobie poradze.
      Jest super. Mala duzo spi,nie pozwalam juz sobie aby ciagle "wisiala na cycku"
      Miewa kolki wiec to jedyne co meczy (ja i nas)
      Myslalam ,ze bedzie gorzej.
      Nie stresuj sie na zapas. Fajnie jesli malabys jakas pomoc.Przynajmniej na
      poczatku. Najlepiej,zeby mama/tesciowa ugotowala obiad,zebys nie musiala stac
      przy garach. Pomogla w prasowaniu itp.Naprawde nie jest tak ciezko.Trzeba sie
      przyzwyczaic do nocnego wstawania.W miare mozliwosci zdrzemnac sie w dzien.
      Najgorszy jest stres. Za pierwszym razem mialam depresje,bardzo bylam
      zdenerwowana,ciagle sie martwilam o dziecko i to bylo dla mnie wyniszczajace.
      Bedzie dobrze.
      Pozdrawiam.
    • irrcia Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 09.12.07, 19:20
      Po pierwsze - różne są dzieci - jedne śpią więcej, inne mniej, jedne
      jędzą rzadziej a więcej, inne mało ale często itp. itd. Nie wiadomo,
      jak będzie u Ciebie. Warto kupić sobie kilka książek o dzieciach,
      poczytać, to przynajmniej teoretycznie człowiek wie, czego się moze
      spodziewać. Ja polecam na początek: "Małe dziecko" Jolanty
      Zdzienickiej, "Język niemowląt" Tracy Hogg, "Rozwój psychiczny
      dziecka od 0 do 10 lat" F. Ilg, L. Ames, S. Baker. Ja akurat
      urodziłam małego śpiocha, jedzącego o regularnych porach, który w
      nocy budził się tylko raz na 15 minut, zeby zjeść i spać dalej, a
      potem szybko zaczął przesypiać noce. Obiadów nie musiałam gotować -
      a to mama a to teściowa coś podrzuciły, a to wzięło się coś na wynos
      lub z mrożonki, jak miałam ochotę to coś ugotowałam, małżonek w
      kwestii jedzenia nigdy nie był upierdliwy - może dlatego został
      małżonkiem wink Do sprzątania miałam panią z Ukrainy. Bardzo miło
      wspominam początki macierzyństwa. Zresztą teraz też jest miło, bo
      jest opiekunka, która przy okazji ogarnia mieszkanie. A w drodze
      następne dziecko. Ale, oczywiście, zdaję sobie sprawę, że w
      większości rodzin wygląda to inaczej ... Może lepiej przygotować się
      na to, że będzie ciężko, a potem mieć miłą niespodziankę?
    • lolita27 Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 09.12.07, 19:20
      Wiesz to zalezy od dziecka... moja córka płakała non stp, miała
      problem z ssaniem piersi, pozniej jak sie nauczyla to kazde co 3
      godziny karmienie trwalo 1,5 h!!! MiaLa problem z usypianiem, tak
      wec pierwsze 6 tyg mam wyciete z zyciorysu. Szwagierki syn przez
      pierwsze 3 tyg spal i jadl, ona miała czas na wszystko! no tak wiec
      zalezy na jakiego gagatka sie trafi....
    • dzika41 różnie 09.12.07, 19:25
      Pierwsze 2 tyg zycia mojej córy to sielanka, 2 godz snu, 1,5 godz "aktywności"
      na przemian. Miałąm czas na "wszystko"!!!!
      Później zaczęły się kolki, więc nie było różowo. Ale potrafiłam się tak
      zorganizowac żeby mieć czas na zjedzenie śniadania, wypicie kawy.
      Później coraz lepiej.
      teraz również. Mamy wypracowany paln dnia, stałe elementy.
      I prawdę powiedziawszy ja nie wierzę w stwierdzenie "na nic nie mam czasu".
      Owszem przez pewien okres tak może być bo dziecko
      choruje/kolkuje/ząbkuje/itp,itd ale nie wierzę w taki stan permanentny.
      Kluczem chyba właśnie jest plan dnia, przewidywalność którą dzieci lubią.

      Ja znam osobiscie taki przypadek (ciotka męża), mama 4 dzieci wiecznie
      narzekająca na brak czasu. Jednak jeśli ona potrafi siedzieć przez pół godziny,
      narzekać że ma tyle roboty, przez pół godz to powtarza i nadal SIEDZI i nic nie
      robi no to ja nie wiem gdzie jest problem

      Także moim skromnym zdaniem da się miec czas dla siebie.
      Pamiętaj żeby wciągnąć w obowiązki dzieciowe i domowe (nie)męża to tym bardziej
      będziesz mogła więcej czasu dla siebie wygospodarować.
      big_grin
      • real_groszka no własnie 09.12.07, 20:59
        sama będę mamą dopiero za trzy miesiące, ale myślę, ze to kwestia indywidualna,
        a straszenie, że będziesz miała przerwę w życiui opowieści typu "wczoraj
        pierwszy raz od trzech wyszłam z mężem do restauracji" są ukute na potrzeby
        niedoświadczonych matek. Zastanawiam się skąd się bierze taka potrzeba
        straszenia widoczna u niektórych pań, które już mają dzieci. Jak dotąd niewiele
        słyszałam słów otuchy, a za to mnóstwo przestróg dotyczących szczególnie porodu,
        ale też błęddów które na pewno popełnię i komentarzy na temat tego co POWINNAM
        robić. Strasznie to frustrujące, szczególnie gdy osiemnaście lat skończyło się
        jakiś czas temu, a kolezanki traktują mnie, jakbym znów była małym dzieckiem.
    • ania.silenter bardzo różnie 09.12.07, 21:13
      u mnie obie córki do roku trzeba było nosić prawie non stop bo najpierw miały
      megakolki do końca 5 miesiąca życia, a potem boleśnie ząbkowały. Przedtem nie
      wiedziałam, że można zapomnieć, że chce się iść zrobić sikutongue_out, więc Twój tekst o
      paznokciach mnie rozwaliłbig_grin. Ale teraz za to mam pełny luz - dziewczyny bawią
      się razem i starzy nie są im potrzebnitongue_out.
      Choć słyszałam o idealnych niemowlętach, więc takie też są. Podobnotongue_out.
    • annia.m Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 09.12.07, 21:14
      ja urodzilam 3 m-ce temu i ze swojej perspektywy moge ci powiedziec,
      ze nie jest tak zle. Moze rzeczywiscie nastaw sie na to, że może byc
      cieżko, a potem zycze ci zebys sie milo zaskoczyla, ze jednak tak
      nie jest. Nam wszyscy gadali, ze co to bedzie sie dzialo, roztaczali
      czarne wizje, a ja po porodzie tylko czekalam i czekalamsmile Fakt, ze
      moje dziecko jest prawie zlote, bo tez ma gorsze dni, ale to jest
      tylko male bezbronne stworzenie i ma prawo plakac i marudzic. W nocy
      karmie ja z 2 razy, ale to trwa gora 15 min, a zazwyczaj krocej i
      zaraz z powrotem spac. My na szczescie nie wiemy co to kolki,
      czasami byly tylko jakies bóle brzuszka, ale kropelki wlasnie na
      kolki od razu pomagaly.
      Mam czas siedzies przy kompie, zjesc sniadanie, ugotowac obiad,
      wziac prysznic, umalowac sie, pocwiczyc, pobawic z dzieckiem, ale to
      wszystko przychodzi z czasem. Najpierw trzeba to wszystko ogarnac,
      dotrzec i poznac sie z dzieckiemsmile No i niestety przyjac, ze nie
      kazdy dzien musi tak wygladac...
      Ja ogolnie czasami tez robie sobie "wolne" i mam gleboko sprzatanie
      i gotowanie, i mowie wtedy ze sierotka marysia ma wolnesmile
      Niech twoj facet ci pomaga ile wlezie, w koncu ty tez masz co robic.
      I wlaczaj go do opieki nad dzieckiem - niech przebiera, myje, a
      jesli bedziesz karmic butelka niech i on karmi. Niech ugotuje ci cos
      czasem, albo zrobi kolacje, niech poda ci wode.
      I powtarzam jeszcze raz, ze akurat moje dziecko nalezy raczej do
      tych bardziej ugodowych, ale oczywiscie kazde dziecko jest inne i
      maja rozne temperamenty. Nigdy sie jednak nie obwiniaj, ze cos tam
      wg ciebie jest nie tak, bo opieka nad dzieckiem, to naprawde wielkie
      wyzwanie.
      No i pamietaj, ze z kazdym dniem moze byc juz tylko lepiejsmile
      • annia.m Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 09.12.07, 21:21
        aha i my dalej prowadzimy zycie towarzyskie. Moze nie chodzimy na
        dyskoteki, ale na imprezy domowe tak i naszej Lence nie przeszkadza
        zaden halas, az sie ludzie dziwia ze takiego aniolka mamy. Nas tez
        odwiedzaja znajomi i rodzinka. Bylismy z nia juz na spotkaniu w
        restauracji. Chodzimy z nia na zakupy. BYlismy w dalszej podrozy,bo
        250 km w jedna strone i caly dzien chodzenie po sklepach. Nie mamy z
        kim jej zostawic, a zreszta sama chyba nie dalabym radysmile Ona jest
        czescia nas i wogle nam to nie przeszkadza, ze wszedzie musimy ja
        brac.
    • deodyma Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 10.12.07, 06:11
      to zalezy. moj maluch skonczyl 6 grudnia miesiac i przyznam, ze na
      poczatku rzeczywiscie nie wiedzialam, gdzie rece wlozyc. nie mialam
      na nic czasu. tak bylo przez pierwszy tydzien po wyjsciu ze
      szpitala. teraz zalapalam rytm i jest o niebo lepiej. codziennie4
      staram sie znalezc troche czasu dla siebie. mam czas na to, zeby
      poczytac ksiazke, obejrzec tv, wyjsc z psem, wypic kawe itd... w
      duzej mierze zalezy to od tego, jak kto potrafi sie zorganizowac. a
      zaznaczam, ze jestem z dzieckiem w domu sama , jak palec! maz za
      granica. wraca dopiero w polowie marca. nasze rodziny sa daleko. nie
      mamy wiec w tym miescie nikogo!
    • anita_szostak1 Re: do mamus-jak to jest z czasem po urodzeniu dz 10.12.07, 09:56
      Jak siedzisz w domu na macierzyńskim czy wychowawczym to na wszystko
      masz czas. Gorzej jest jak wrócisz do pracy. Wtedy rzeczywiście jest
      trochę bieganiny, ale przy odrobinie chęci można ze wszystkim sobie
      poradzić. Trzeba też trochę dać na luz i np. nie latać z odkurzaczem
      codziennie, przecież świat się nie zawali.
    • patrice7 jakiego czasu?:)) 10.12.07, 10:33

Inne wątki na temat:
Pełna wersja