do kobiet po cc i porodzie naturalnym

14.12.07, 11:18
Witam!
Czy są tu może kobiety, które rodziły jedno dziecko naturalnie, a
drugie przez cc? Interesuje mnie porównanie. Gdybyście miały
wybierać wolałybyście poród naturalny czy cc? Jak długo
dochodziłyście do siebie po cc, a jak długo po pn?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam.
    • 0grzybka1 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 14.12.07, 11:58
      Zaraz pewnie znajdą się zwolenniczki porodu sn i cc. Ja w pierwszej ciąży
      rodziłam 5 godzin z podłączoną oksytocyną i z powodu braku postępu porodu miałam
      cc pod narkozą. Wymęczyłam się strasznie i tak nic z tego nie wyszło. Nie wiem
      jak sie dochodzi do siebie po porodzie sn, ale u mnie po cesarce nie bylo
      najgorzej. Teraz jestem w 16 tyg i mam nadzieję, że poród skończy sie cc. Ze
      względu na dziecko. Moje urodziło się z niedotlenieniem okołoporodowym i dostał
      tylko 3 punkty na początku.
      Pozdrawiam i życzę zdrowego dzidziusia obojętnie jaka metodą przyjdzie na świat.
      • confusing Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 14.12.07, 12:19
        nie chodzi mi o to kto jest zwolennikiem jakiego porodu, bo masz
        racje, najażniejsze jest zdrowie dziecka. Chodzi mi o porównanie
        bólu po, a wiedzą to tylko kobiety które rodziły sn i przez cc.
        Jestem ciekawa relacji właśnie takich kobiet.
        Tak na marginesie, rodziłam sn. Podczas porodu położna nalegała na
        cc, podczas kiedy lekarz nie chciał się zgodzić. W konsekwencji z
        jednej strony lekarz rzucał mi sie na brzuch, a z drugiej położna
        wyciągała dziecko!!! Na początku mój synek dostał 5 pkt. Kolor skóry
        odzyskał po 3 dniach. Długo nie mogłam się z tym pogodzić.
        • mamakrzysia4 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 14.12.07, 12:31
          ja rodziłam przez cc-decyzja była natychmiastowa, mogłam stracić
          synka. Ale nie byłam przygotowana do cc ani psychicznie ani
          fizycznie. Rana goiła się dlugo, miałam problemy z karmieniem, długo
          po cc nie mogłam współżyć.
          Teraz jestem w 24 t.c. i wiem, że niestety znów będzie cc-
          najprawdopodobniej bo zaszyto mnie koszmarnie i może pęknąć mi
          macica a poza tym mam łożysko przodujące i duże nadciśnienie. Powiem
          szczerze bardzo boje się kolejnej cc
          • tolka11 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 14.12.07, 18:29
            2x sn, pierwsze bardzo ciężkie. 1x cc. Zdecydowanie sn. jeżeli
            kiedykolwiek będę zmuszona rodzić to tylko sn.
      • beatkaa.m Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 18.12.07, 20:40
        Hejsmileja też pierwsze dziecko urodziłam przez cc i sporo się
        namęczyłam.Dziecko nie było jeszcze w kanale rodnym a mi kazali
        rodzić.Nic z tego nie wyszło za długo czekali i dziecko urodziła się
        w zamartwicy z 1 pkt.Powodem cc była niewspółmierność
        porodowa.Dochodziłam do siebie długo , pamietam że miałam problemy
        ze wstaniem z łózka przez jakiś miesiąc.To było 6 lat temu i z
        synkiem jest wszystko ok, chociaż nie obyło się bez rechabilitacji i
        kilku wizyt u neurologa. W lipcu br. urodziłam zdrową córeczkę sn,
        która dostała 9 pkt (tylko pkt za kolor skóry, była blada), miałam
        świetną położną i poród sn jest lepszy o sto razy od cc moim zdaniem
        Pozdrawiam
    • budzik11 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 13:16
      Pierwszy poród sn - 4 godziny z oksytocyną. Po 2 tygodniach nie pamiętałam, że
      rodziłam (byłam nacinana). Drugi poród - zaczął się sn, po 6 godzinach tętno
      dziecka zanikło, skończyło się cc. Po dwóch miesiącach nadal czuję ból w
      okolicach rany, nie mówiąc już o tym, że tydzień musiałam spędzić w szpitalu,
      nie mogłam się ruszać, nawet głową, 2 doby głodówki, cewnik... Okropność.
      Zdecydowanie lepiej jest rodzić sn. Boli wprawdzie w trakcie, ale to jest
      najwyżej kilka godzin bólu, a anie tygodnie czy miesiące.
      • saabena Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 13:59
        Pierwszy poród - cc planowe, głupia byłam i dałam się namówić na ten
        cud.Zniosłam je fatalnie, dolegliwości pocesarkowe były dla mnie
        zaskoczeniem - nikt mi o tym nie powiedział, a już na pewno nie
        spodziewałam się takich sensacji, niestety, choć do samej operacji
        byłam dość entuzjastycznie nastawiona. Na dodatek dziecku nacięto
        skórę skalpelem, no cóż, zagoiło się, ale miałam też dyskomfort.
        Plus to niesamowite uczucie - że to dziecko, które koło mnie leży -
        jest nie-moje, że się pojawiło "niewiadomojak", "niewiadomoskąd".

        Drugie dziecko urodziłam drogami natury, w znieczuleniu, i o wiele
        szybciej doszłam do siebie, a widok malucha pełznącego mi po brzuchu
        w kierunku piersi - na zawsze zostanie w mej pamięci.

        Ogólnie jestem w moim przypadku za psn ze znieczuleniem.
        • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 15:11
          saabena napisała:


          > Plus to niesamowite uczucie - że to dziecko, które koło mnie leży -
          > jest nie-moje, że się pojawiło "niewiadomojak", "niewiadomoskąd".
          >

          Może ufo zrzuciło?

          Jak czytam takie posty to się we mnie krew gotuje-saabena,wspólczuję Ci przezyć ale nie mogę zdzierzyć.Potem inne czytają i znowu jakaś dziewczyna usłyszy,że jest gorsza matką a dziecko jest gorsze bo po cc.I oczywiście-dziecko się nie urodziło.Z nieba spadło.

          Przepraszam Saabena,ze na Tobie się wyżywam ale dosyć widziałam dziewczyn wpędzanych w depresję przeztakie włąsnie gadanie.Wierzę,ze tak miałaś i wspólczuję ale to nie była wina cc tylko Twojego nastawienia.Pewnie sluchałaś takich własnie opinii.

          > Drugie dziecko urodziłam drogami natury, w znieczuleniu, i o wiele
          > szybciej doszłam do siebie, a widok malucha pełznącego mi po brzuchu
          > w kierunku piersi - na zawsze zostanie w mej pamięci.
          >

          To też taki mit.Mi tam w pamięci pozostał tylko cholerny ból-do dzisiaj go pamietam,dziecka prawie nie widziałam bo byłam pół przytomna z bólu.

          Archetyp matki-cierpiącej-urodzi w bólach ale widok dziecka jej wszystko wynagradza i tym podobne,blablabla.A otóż nie każdej.Moze Was to zdziwi ale czasem boli i po porodzie sn,mnie przez miesiąc.

          Dziewczyna zadała pytanie o cc kontra sn i tylko czekałam aż się ideologia i metafizyka pojawi.

          Nie zapomnijcie napisac o tajemniczej więzi matki z dzieckiemsmile O bezbronnym maleństwie kwilącym beztadnie na szczęsliwej,matczynej piersi itd.Acha jeszcze jest łącznośc z kosmosem i odwieczna tajemnica życiasmile

          > Ogólnie jestem w moim przypadku za psn ze znieczuleniem.
          Dobra,rzecz,nie powiem.Ale nie każdy ma możliwośc skorzytstania.

          I żeby było jasne-nie uważam,ze najlepszym rodzajem porodu jest cc i kazda powinna sobie fundować taki poród na żadanie ale denerwuję mnie wartościowanie rodzajów porodu i wpędzanie w depresję matek po cesarce.
          • luna333 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 16:12
            przypadkiem linkuję forum CC i powikłania po CC jak mówię linkuję przypadkiem bo przypadkiem trafiam na wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=53507533&v=2&s=0
            • issbe Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 16:23
              tu wątek o dzieciach urodzonych w wyniku CC forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=72580345&v=2&s=0
              • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 19:12
                To co? Poddawać takie dzieci odrazu eutanazji?

                Po co podajecie takie linki to nie wiem.

                Tylko jakaś dziewczyna będzie sięniepotrzebnie denerwowała.
                Co z taką,która musiała urodzić przez cc? teraz będzie obserwowac swoje dziecko podejrzliwie czy czasem jakiś zaburzeń nie ma/

                No już nie przesadzajcie w tej krucjacie.

                Tak nawiasem mówiąc to ja od jakiegoś czsau obserwuję swoje najmłodsze dziecko urodzone siłami natury bo ma jakieś dziwne zachowania i co z tego? Może to wina sn?
                • issbe Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 19:27
                  po co linkuję - żeby ktoś miał świadomość - ciąża to preludium do całej reszty czyjegoś życia - życia twojego dziecka - więc jeśli coś się z nim po owej ciąży a więc i porodzie dzieje nie tak - to matka szuka przyczyn - skoro mądrzy ludzie twierdżąże jest jakaś zależność pomiędzy pewnymi zaburzeniami i CC to co - lepiej jak małpka zamknąć oczy, zakryć uszy i nie chcieć o tym wiedzieć? Jeśli ktoś świadomie wybiera CC bo chce mieć luzik poród to jego sprawa - jeśli motywuje to dobrem dziecka - bo po SN to może się bark złamać, być zamartwica i szered innych komplikacji - to powinien też wiedzieć że i po CC mogą się przytrafić DZIECKU jakieś powikłania/ kobieta która rodzi i robią jej CC z przymusu nie ma wyboru - jeśli ktoś jej by dał wybór - życie jej dziecka lub jakieśtam komplikacje u niej czy u dziecka i tak wybierze życie dzoieciątka/ babka która decyduje sięna CC bez wskazań powinna poczytać o możliwych powikłaniach wśród matek i wśród dzieci/ babka która rodzi przez cc bo inaczej jej dziecko umrze nie musi wybierać pomiędzy komplikacjami - ktoś ratuje życie jej dziecku i to jest nadrzędna kwestia nad którą nie ma wyboru/ ale sądzę żę ten kto płaci za CC bez wskazań 5 tys czy może więcej lub mniej - w imiętego by dziecko urodziło się z kształtną główką a mama przy tym nie musiała się nawysilać - powinien poznać wszystkie aspekty CC - nie tylko te które mówią że wszystko jest cacy/ bo jak nie będzie cacy to co - może lepiej mieć wiedzę że nie musi być miodzio i że mogą być komplikacje/ jest różnica pomiędzy zachcianką a koniecznością i tylko po to te linki - żeby nie zaślepiać się tu i teraz wyłącznie własnym komfortem bo może on dać dyskomfort później
                  A tak ogólnie to życzę łatwych porodów i zdrowiutkich mądrych dzieciątek smile
                  • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 19:44
                    Issbe-rób przerwy bo cięzko się to czyta.

                    To nie jest dyskusja o cc na życznie-o ile nie zauważyłaś.

                    Taka z Ciebie misjonarka,ze chcesz ciemne baby uświadamiać? Bo one same są na pewno głupie i nigdy by nie wpadły na to,zeby pomysleć o minusach cc.

                    Zauważ tylko,ze może to przeczytać matka po cc z konieczności i zacząć się martwić,ze i z jej dzieckiem może być coś nie tak.

                    Moja już ma 5 lat więc nie musże się martwićsmile

                    Co Cię tak denerwują matki z cc na żadanie-zazdrościsz im czy co?

                    W koncu to ich sprawa,ich dzieci.

                    Po sn też nie wszystko jest cacy ,jak sama napisałaś. Poza tym na cc na żadanie decydują się także matki,które się boją odziecko,nie tylko te co myślą o własnym konforcie.
                    Na przykład moja koleżanka z liceum,której dziecko zmało z winy lekarza bo nie zrobił cesarki.Albo moja kuzynka w identycznej sytuacji.
                    • issbe Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 20:01
                      otóż to/ żeby mama z dzieckiem której dzieje sięcoś nie tak - miała
                      sznsę dowiedzieć się że może być to efekt uboczny CC/ że ciemne baby
                      niekoniecznie - raczej kobiety tak zaślepione swoimi potrzebami że
                      nie dostrzegają minusów które MOGĄ nie muszą się pojawić a być
                      efektem CC/ żadna ze mnie misjonarka ale fajniej moim zdaniem
                      wiedzieć więcej niż mniej/ to że twoje dziecko ma % lat i nie ma
                      tego typu problemów to nie znaczy że inne dziecko mieć nie będzie/
                      to tylko link do wypowiedzi matek i terapeutek które się problemem
                      integracji sensorycznej zajmują i którzy sugerują że może miećto
                      związek/ i cały czas twierdzę że czym innym jest ratowanie życia a
                      czym innym zachcianka bo może tak mniej boli/ trzeba rozważyć efekty
                      długofalowe swojej decyzji/ mi tam obojętne kto i jak rodzi i nie
                      uważam że ktosjest gorszą mamą albo dziecko nie ok bo urodziło się
                      tak czy owak/ ja po prostu zalinkowałam bo wiem że czytają to też
                      mamy które robią CC na życzenie i chcą zracjonalizować swoją decyzję
                      że jest to lepszy i prostszy poród/ ale mając świadomość że mogą i
                      tu byćkomplikacje/ a reszta mi wisi - moje dziecko urodziło się
                      zdrowe i za to dziękuję matce naturze i jak zalinkowałam - dużo
                      dzieci rodzi się przez CC zdrowych a część ma problemy dlatego po
                      prostu jeśli ktoś myśli że idealnym rozwiązaniem na poród jest cc
                      niech wie że ideały czasem są mgliste ale życie jest priorytetem i
                      dla niego warto się dać pokroić
                      • id.kulka Issbe 16.12.07, 21:50
                        Jeśli rozmawiamy o komplikacjach związanych z cc, to może
                        porozmawiajmy też o komplikacjach, jakie mogą zdarzyć się przy sn.
                        Tak dla równowagi. Wtedy możemy mówić o podejmowaniu racjonalnych
                        decyzji. To raz.
                        Dwa. Na jakiej podstawie sądzisz, że kobiety, które decydują się na
                        cc, to zaślepione swoimi potrzebami głupie laski, które chcą uniknąć
                        bólu (no wybacz - miałaś kiedyś operację brzucha??? jakie unikanie
                        bólu???). Jestem po jednym nieplanowanym cc i choć przed pierwszym
                        porodem byłam pozytywnie nastawiona do psn - to teraz, w kolejnej
                        ciąży, już tak nie jest. I nie daltego, że cc=brak bólu, bo to
                        absurd, tak czy siak ból będzie. Boję się właśnie możliwych powikłań
                        dla mojego dziecka w czasie porodu sn, jakoś w czasie tego
                        pierwszego poważnie się zachwiało moje zaufanie do natury. Nie wiem,
                        jak będę rodzić drugie dziecko, jestem dopiero w 18 tc, nie wiem,
                        jak sytuacja będzie wyglądała tuż przed porodem, co doradzi mi
                        lekarz.
                        Ale twierdzenie, że na cc dziewczyny decydują się z czysto
                        egoistycznych pobudek, by uniknąć bólu i by ich dzieci miały śliczne
                        kształtne główki jest BZDURĄ (przynajmniej w większości przypadków).
                        • malgosiek2 Re: Issbe 16.12.07, 21:58
                          I.kulka,ale naprawdę pisały kobitki o ładnym kształcie
                          główki,dziecko się nie zmęczy,a one nie będa w imię czego cierpiały
                          po kilkanascie godzin,będą tak "wąskie"jak dotychczas,ze nie pozwolą
                          aby ktos zaglądał im w krocze i pchał tam swoich łap.
                          Coś w tym jest-postawa egoistyczna,bo każdy kij ma dwa końce.
                          I ziarenko prawdy też w tym jest.
                          Różne są kobiety i ich postawy co do sposobu zakończenia porodu.
                          Ten temat zawsze budził i będzie budzić wiele kontrowersji,a do
                          konsensusu i tak nigdy nie dojdzie.
                          I każda dyskusja na ten temat kończy się zazwyczaj
                          pyskówką,przepychanką i konfliktem otwartymsmile))
                          Pzdr.gośka
                        • madtea Re: Issbe 16.12.07, 21:59
                          wiesz z tym, że to bzdura jakimi pobudkami się kobity kierują to bym nie
                          przesadzała; w sumie to i okoliczne fora to dla mnie jedyne źródło info na ten
                          temat, ale właśnie bardzo często gdy wywoływany jest temat cc to przez osoby,
                          które panicznie boją się bólu i nie wyobrażają sobie, że miałyby rodzić sn;
                          jakoś nie pamiętam zbyt wielu postów, gdzie argumentowano wcześniejszym
                          doświadczeniem z sn i ewentualnymi komplikacjami dla dziecka; z reguły jest "JA"
                          "MNIE" "BóL"
                          a jak ktoś pisze o unikaniu bólu przy cc to pewnie ma na myśli
                          kilkunastogodzinną drogę, którą można załatwić cesarką - a to co potem to już
                          inna kwestia bo i tu i tu nie musi być ani czarno ani różowo
                    • elza78 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 22:50
                      > Zauważ tylko,ze może to przeczytać matka po cc z konieczności i zacząć się mart
                      > wić,ze i z jej dzieckiem może być coś nie tak.


                      oczywiscie ze moze przeczytac...


                      > Po sn też nie wszystko jest cacy...
                      > Na przykład moja koleżanka z liceum,której dziecko zmało z winy lekarza bo nie
                      > zrobił cesarki.Albo moja kuzynka w identycznej sytuacji.


                      to tez moze przeczytac kobieta ktora bedzie rodzila sn...
                      • sevilay Elza 17.12.07, 14:02
                        masz rację ale o tragicznie zakonczonym porodzie matka przeczyta nie tylko tutaj ale i w pierwszej,lepszej gazecie.I to nie tylko w "Fakcie",może nawet we własnej gazecie lokalnej.

                        Bo,niestety nie są to rzadkie przypadki a coraz częsciej rodzice decydują się na wytoczenie sparwy lekarzowi.

                        natomiast o komplikacjach po cc w każdym miejscu nie piszą.
                        • elza78 Re: Elza 17.12.07, 18:16
                          o komplikacjach WSZYSTKICH jakie moga sie wydarzyc dowiadujesz sie przed
                          operacja - musisz swiadomie podpisac kwit ze pozwalasz na wykonanie zabiegu
                          biorac pod uwage wszystkie ewentualnosci...
                          moze najlepiej decyzje o tym czy robic cesarke czy nei zostawmy zaufanemu
                          lekarzowi ktorego sobei przez 9 miesiecy ciazy mozna poszukac , a nie sobie, bo
                          jednak w wiekszosci przypadkow tak traumatyczny i dramatyczny porod silami
                          natury okazuje sie lepszy dla matki i dla dziecka a opiewane na wszystkich bez
                          wyjatku forach ciazowych traumatyczne naciecie krocza to mala rysa w porownaniuz
                          tym co zostaje po cesarce...
                          i wiem co mowie mam obydwa rodzaje rozwiazania za soba...
                          wiadomo ze czasem proby sn to idiotyzm ze strony lekarza, ze powinno byc
                          wskazanie do cesarki, takie sytuacje czesto koncza sie tragicznie, ale po to
                          jest tyle czasu zeby wybrac sobie kogos kto tak porod poprowadzi ze bedzie sie
                          mozna na niego zdac...
                          co do mojej cesarki - nie czytalam pie..na forach, bylo wskazanie to sie nei
                          przejmowalam glupotami widac ktos madry oszacowal ze lepiej dla mnei i dla
                          dziecka aby go wycieli niz mialby sie rodzic pupa do przodu...
                          wierz mi ze wtedy szczerze mi lataly wizje oplywajacych krwia ciec cesarskich smile
                          mus to mus...
                          ale sytuacja wygladala tak:
                          po cc cewnik 3 dni lezenie 12h pierwszy prysznic - mrok, depresja 5 dni w
                          szpitalu masakryczna anemia co skonczylo sie prawie przetoczeniem... po sn, -
                          2,5 h po bylam pod prysznicem z dzieckiem pod pacha smigalam jak mlody bog juz
                          4h po porodzie, nie sprawialo mi problemu absolutnie nic w p[orownaniu z tym co
                          dzialo sie po cesarce...
                          a no i jeszcze, mowia ze to ma zwiazek smile
                          misio byl dzieckiem z kolkami caly dom po nocach nie spal, basia ktora urodzila
                          sie naturalnie jest taki dzieciakiem ze tylko je i spi, nei wiem czy to efekt
                          tej lacznosci z kosmosem a moze szoku jaki mich przezyl po cesarce kiedy
                          odsysali go i dogrzewali przez 3h...
                          wybor lezy po waszej stronie ja wiem co bym wybrala dla siebie, moje dziecko
                          jakos po sn nie umarlo tak jak i tysiace innych dzieci rodzonych w ten sposob,
                          wiem zdarzaja sie tragedie ktorym mozna bylo zapobiec i bardzo wspolczuje matkom
                          ktore takie nieszczescie spotyka, niestety gdyby czlowiek wiedzial wszystko
                          przed to bylby madry... zaloze sie ze babeczki z krakowa idac na cesarke tez nie
                          myslaly ze czeka je sepsa i kilka miesiecy w szpitalu...
                          zaufajcie lekarzom od tego sie ucza tyle lat zbey wam pomagac smile
                          • sevilay Re: Elza 18.12.07, 17:58
                            Elza,my się dalej nie rozumiemy.Może to moja wina bo jakoś w ciązy jestem zakęrcona i może nie umiem się dobrze wysłowić.A w dodatku martwię się o najmłodsze dziecko-bo jest podejrzenie hipotriofii-jutro ide na usg,może będzie coś wiadomo.

                            czy ja gdzieś nawoływałam do cc na zyczenie? Czy pisałam,ze każdy poród sn kończy się śmiercią-no chyba nie.Bo gdybym tak myślała to nie urodziłabym dwojga nastepnych dzieci sn.Bo ja,jak pewnie pamietasz,też mam za sobą dwa rodzaje porodu a poniekąd nawet trzy bo trzecie dziecko urodziłam sn z zzo.

                            Nie oto mi chodzi,żeby nawoływac do cc na zyczenie.Tylko,zeby zbyt pochopnie nie oceniać tych kobiet,które się na to nie zdecydowały.Bo nie wiemy jakie były ich motywy-moze takie jak pisałam wyżej.A może nie,ale nie mozna wrzucać wszystkich do jednego worka i beztrosko sobie głosić,że to wygodnickie leniwce.

                            Z całym szacunkiem Elza, ale masz za soba jeden poród sn.Nie wiadomo po następnym też byś tak pomykała(czego Ci życzę jesli masz jeszcze zamiar rodzić).Gdyby ,nie daj Boże,poród zakończył się niedotlenieniem dziecka (tfu,tfu,tego Ci nie zyczę za nic) to też byś uważała,że najlepszy jest poród sn i nalezy ufać swojemu lekarzowi?

                            Tylko problem w tym,ze nie każdy jest godny zaufania.I nie kazda moze rodzić ze swoim lekarzem-róznie się ludziom układa.

                            Gdyby moja lekarka i ordynator oddziału nie zadecydowali o cesarskim cięciu to mojej córki by po prostu nie było.Bo moja cesarka to nie było zakonczenie naturalnego porodu.Akcji porodowej jeszcze nie było-bo to nie był na to czas-moje dziecko nie rosło,przestało się ruszać i spadało mu tętno.Gdyby chcieli zaczekac co będzie albo wywoływali mi poród to dziecko by nie przeżyło.I tyle.Uratowali jej zycie bo to mądrzy ludzie i wiedzieli,ze ma się co mścić na naturze.

                            Szczerze mówiąc to ja nawet nie przeczytałam tego co mi dali do podpisania bo ze strachu ledwo pamiętałam jak się nazywam.Nie pzreczytała także moja siostra,kiedy rodziła-bo była nieprzytomna.Poza tym jak już napisałas zbytniego wyboru nie ma.


                            Niesprawiedliwe jest to,ze jedna i druga matka po cc słyszy to samo-i ta co się zdecydowała na cc z wygody i ta,która nie miała wyjścia.

                            Zauważ,że nikt nie powie matce po sn,która nie miała jakichś wyjątkowych przezyć na widok dziecka,ze jest gorszą matką.Nawet nikt jej nie zapyta czy widok dziecka ją wzruszył i co czuła.A też coś traci-prawda?

                            Moze chociaż jedna dziewczyna zastanowi się jak to przeczyta i nie będzie się uważała za lepszą a sąsiadkę z sali za gorszą bo urodziła cc.Bardzo bym chciała.I o to mi głównie chodzi.

                            Co do moich porodów to ja latałam po cc jak perszing,natomiast po pierwszym sn płakałam z bólu(już po porodzie),nie mogłam wstać,ba nawet nogami bałam się ruszać ,bo kazdy ruch sprawiał mi ból a co gorsze dostałam zakażenia i miesiąc dochodziłam do siebie.Krew mi przetaczali a nie tylko chcieli przetaczać.W rzadkich chwilach przytomności martwiłam się o swoje dzieci,szczególnie to nowe maleństwo,które jest bez mamy zaraz po urodzeniu.

                            Widzisz wię,że różnie bywa.

                            problem w tym,ze niestety nie każdy lekarz potrafi wyczuć tę chwilę,kiedy należy odpuscić i przyznać,że poród naturalny to nie jest w tym pzrypadku najlepsze rozwiązanie.Niektórzy mszczą się chociaż gołym okiem widac,ze coś jest nie tak.W imię czego? Ideologii? Zasady? Oszczędności?
                            • elza78 Re: Elza 18.12.07, 18:53
                              mi zwyczajnie chodzi o to ze wytykasz dziewczynie jakies tam mroczne wizje a
                              sama robisz to samo jesli chodzi o porod naturalny...

                              co do moich porodow to szczerze nie obchodzilo mnie co kto mowi na temat mojego
                              porodu cc, chociaz byli i tacy ktorzy rzucali teksty w stylu "poszlo sie na
                              latwizne" smile niezla mi latwizna wink
                              tyle ze to od kobiety zalezy co sobie do serca wezmie a jesli innych mozliwosci
                              niz cc nie ma to nie ma o czym dyskutowac, nie ma sie nad czym zastanawiac,
                              wtedy sie takich mrocznych rzeczy zwyczajnie nie czyta i z glowy...
                              ja jestem dumna, ze urodzilam cc smile kosztowalo mnie to zdecydowanie wiecej bolu
                              niz naturalny
                              obydwoje moich dzieciakow kocham tak samo, ale sorry ze to powiem - po cc nie
                              bylo u mnie kosmosu bo dziecko zabrali mi na 3h i nie mialam pojecia co z nim
                              robia, a niby wszystko picus glancus mialo byc - jak w bajce... niestety maly
                              mial trudnosci z oddychaniem krztusil sie i tak dalej...
                              z baska bylo super wspominam sn mimo bolu jako budujace przezycie, cudowne
                              chwile po urodzeniu sie naszej basi z mezem i z maluchem, niestety po cesarce
                              ich nie ma bo byc nie moze, jedzie sie z dzieckiem na oddzial aseptyczny i sie
                              siedzi jak w wiezieniu, facetowi mowia dowidzenia i jedzie do domu, takie
                              realia, nie ma co wykrzywiac rzeczywistosci, pewnych rzeczy sie nie przeskoczy
                              wiec nei ma co mowic jaki to super jest porod przez cc - bo to tez poglebia
                              idiotyczne twierdzenia jakie to jest piekne i bezbolesne rozwiazanie...
                              co do moich planow to wiecej dzieciakow nie planuje, wiec raczej sie nei
                              przekonam jak to by bylo po raz drugi, mimo tegogdybym planowala to cesarki nie
                              bralabym pod uwage...
                              co do Ciebie - zobacz jednak twoi lekarze zadecydowali o cieciu we wlasciwym
                              czasie i to uratowalo twoja coreczke, wiec SA tacy lekarze ktorzy potrafia
                              odpowiednio wykonywac swoj zawod...
                              na prawde nie kazdy musi miec cesarke gros dzieci rodzi sie naturalnie bez
                              jakichkolwiek problemow zarowno ze strony matki jak i dziecka...
                              a cala ta histeria to moim zdaniem jedna wielka podpucha naganiajaca lapownikom
                              klientki ktore sie chca dac kroic za pieniadze
                              • sevilay Re: Elza 19.12.07, 09:40
                                Elza to dla równowagi-to znaczy,chodziło mi,że nie tylko po cc moze dojśc do kompilkacji.
                                Żeby nie było tak,że tylko się mówi jaka to cesarka jest be a sn cacy-kazdy kij ma dwa końce.

                                Trochę proporcje są zachwiane.
                                I trochę mnie wkurza to,że jako wady cc wymienia się jakieś duchowe a nie magiczne aspekty.
                                Najlepsze by były suche dane:po sn mozliwe komplikacje takie a po cc takie.Ale tylko medyczne a nie jakieś ideologiczne.

                                W koncu jakby dziecko urodziło się niedotlenione to też by Ci je zabrali po porodzie- prawda? To nie jest tak,że zawsze po cc dziecko masz przy sobie a po cc nie to zalezy od szpitala.W moim szpitalu mąz mógł ze mną byc po cesarce jak długo chciał(nawet jakby chciał zostać na noc to tez może) a w Twoim nie.Są nawet takie szpitale (na przykład mój),gdzie mąz może byc przy cesarce,a potem kładą dziecko przy mamie i jest z nią juz cały czas ( o ile oczywiście chce).


                                Gdzies napisałam,ze poród cc jest super? napisałam tylko,że szybko doszłam do siebie.
                                Zauważ,że jedna dziewczyna założyła wątek,gdzie chciała,zeby ją pocieszyć bo będzie miała cc a widzi tylko same krwawe wizje.Sama jej odpisałaś.

                                Może depersja po cc wynika nie z samego faktu cesarki tylko tak jak u Ciebie z rozczarowania,że nie było tak jak w bajce? Nie twierdzę,że akurat u Ciebie ale może jakas inna dziewczyna wierzy,ze zawsze ma się jakies kosmiczne uniesienia przy sn i czuje się tego pozbawiona.

                                A faktemm jest,ze nie zawsze tak się zdarza.Czasem po sn po prostu nic się nie czuje i tyle.


                                A ja biorę pod uwagę cesarkę-jak będzie taka potrzeba.Bo za nic nie zaryzykuję porodu sn małego,słabego dziecka (jeśli takie będzie ale na to wygląda)tylko dla zasady albo idei.Wolę nigdy nie poczuć tych uniesień ale miec je przez nastepne lata przy sobie.
                                Bo moze by się udało a może nie-na własnym dziecko eksperymentować nie zamierzam.

                                I nie kazdą musi miec cesarkę-zgoda ,ale też i są takie,które ją miec powinny a nie miały.To tez są fakty i nawet Twoje zaprzeczanie tego nie zmieni.Bo w grę wchodzi jakas ideologia albo moda.
                                lekarze jak moi są ale w mniejszości-niestety
                                Bebek smile i Maluszek
                                nasz synek i Nasza coreczka
                                • elza78 Re: Elza 19.12.07, 11:37
                                  sevilay wedlug mnei jesli sa wskazania do cc to dyskusji nie ma zwyczajnie,
                                  rodzi sie cc..

                                  co do duchowych aspektow - kazdy ma roznie

                                  a co do mody, to wiesz, ostatnio wszystkie gwiazdy i gwiazdeczki rodza przez
                                  cesarke i dzieki temu cale rzesze kobiet mysla ze poczuja sie jak gwiazdy kiedy
                                  beda mialy cc bez wskazan wink

                                  jasne ze sa plusy i minusy obydwu rozwiazan dlatego odpisalam dziewczynei w
                                  tamtym watku, mysle jednak ze jesli czlowiek chce cos przezyc swiadomie to
                                  powienien zasiegnac informacji i tych zlych i tych dobrych, wtedy przynajmniej
                                  wie, co sie bedzie dzialo a nie ze nagle okazuje sie zaskoczeniem ze jednak
                                  boli, ze trzeba ketonal brac, ze ogolnie sa klopoty bo tak mialo byc pieknie i
                                  bezbolesnie... daleko nam jeszcze do tego aby w polskich szpitalach opieka
                                  przeciwbolowa po cesarce nie polegala jedynie na ketonalu wtedy kiedy juz z bolu
                                  mozna odgryzc se glowe...

                                  wiadomo jesli cesarka byla jedynym ratunkiem dla dziecka to mysli sie o tym
                                  wszystkim w innych kategoriach

                                  jednak obiektywnie, pomijajac lacznosc z kosmosem i metafizyczne doznania biorac
                                  pod uwage dwa niepowiklane porody jeden przez cc drugi sn lepiej wychodzi na tej
                                  calej imprezie i kobieta i dziecko kiedy rodzi sie naturalnie...

                                  pisze o sobie, bo ogolnie rzecz biorac poza malymi perturbacjami ani z cc ani z
                                  sn nie bylo jakichs wiekszych problemow...
                                  powiedzmy ze naturalny byl wiekszym hardcorem niz zwykle bo nie moglam miec
                                  znieczulenia i przyspieszaczy, jednak mimo wszystko nie wspominam go zle a
                                  nastawilam sie na niewiadmo jaka rzeznie smile

                                  gdybym jednak miala dziecko z JUGR'em to nie myslalabym o naturalnym taki porod
                                  powiedzmy ze miesci sie dla mnie w tej chwili poza sfera rozwazan co lepsze a co
                                  gorsze...

                                  jeszcze dodam - do swojego sn smile przyszlam zupelnie z ulicy, nie mialam ani
                                  poloznej ani lekarza, przy porodzie byla doktor stazystka - wspaniala kobieta,
                                  niezmanierowana a tyle sie mowi zeby studentow i stazystow nie wpuszczac - bzdura wink
                                  trafilam na fantastyczna polozna ktos by mogl powiedziec ze niemila - taka harda
                                  kobieta, ale coz jak rodzilam to nei potrzebowalam glaskania po glowce tylkot
                                  ego aby ktos sie mna profesjonalnie zajal od glaskania byl maz wink
                                  wszystko to tak sie stalo bo urodzilam 2 tygodnie ponad przed terminem, nie
                                  bylam zupelnie na to przygotowana wink
                                  i mimo wszystko bylo ok, i mysle sevilay ze tazy lekarze jak twoi to wcale nie
                                  sa wyjatki, ze naprawde nikt nie czycha tylko na zdrowie i zycie waszych dzieci...
                                  • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 13:12
                                    elza78 napisała:

                                    > a co do mody, to wiesz, ostatnio wszystkie gwiazdy i gwiazdeczki
                                    rodza przez
                                    > cesarke i dzieki temu cale rzesze kobiet mysla ze poczuja sie jak
                                    gwiazdy kiedy
                                    > beda mialy cc bez wskazan wink

                                    Serio tak myślisz? Tak serio serio? smile Nie pytam zgryźliwie, tylko
                                    całkiem poważnie, ja w swoim otoczeniu nie trafiłam na ani jedną
                                    kobietę, która myślałaby w ten sposób: jakaś gwiazdeczka miała cc,
                                    to i ja sobie fundnę, bo to takie trendii.
                                    Szczerze mówiąc, to zauważyłam przeciwną tendencję, szczególnie
                                    wśród lekarzy. Psn jest najlepszy pod słońcem, nawet jak trzeba
                                    kleszczy, wyciskania dziecka czy też ryzykuje się niedotlenieniem
                                    dziecka czy innymi urazami. Ja ja się bałam trafić na takiego
                                    wariata smile
                                    A co do rzesz kobiet, to spotkałam kilka (może nie rzeszewink, które
                                    miały tak nabite głowy całą tą ideologiczną oprawą psn, że rękami i
                                    nogami zapierały się przed cc - nawet gdy już lekarz mówił: trzeba,
                                    proszę pani. Jedna z nich zanim jeszcze zaszła w ciążę, powiedziała
                                    mi ze łzami w oczach, że jak już urodzi i położą jej dziecko na
                                    piersi, to ona się rozpłacze na pewno. Kosmossmile Pisałam już o niej
                                    w którymś poście - w czsie psn pojawiły się komplikacje, dr
                                    zaproponowała cc, a ona, że NIE, bo musi sn. Dopiero ochrzaniona
                                    solidnie oprzytomniała. Dziecko ma na szczęście zdrowe, tylko
                                    skołowane psyche musiało trochę dochodzić do siebie.
                                    • elza78 Re: Elza 19.12.07, 14:30
                                      a powiedz mi - rodzilas naturalnie ze taka wizje naturalnego porodu przedstawiasz??
                                      tak serio serio jestes przekonana ze zawsze jest to taka rzeznia z proznociagami
                                      kleszczami rozcieciami po uszy i dziecmi z 0 pktow apgar??
                                      a ten paskudny lekarz z polozna tylko czyhaja aby zabic twoje dziecko wydostajac
                                      je kleszczami z twojego brzucha... bo oni normalnie uwielbiaja jak im sie na
                                      trakcie takie dramaty rozgrywaja, tylko kurde czekaja na to aby komus cos sie
                                      zlego stalo...

                                      bo to tez jest slogan uzycie sloganu mi tez zarzucasz...


                                      co do cesarki na zyczenie to mow soebi co chcesz, to bardzo modna teraz sprawa i
                                      wlasnie "trendi" wiec kobiety placa i placza bo jak ktoras mi napisala w watku
                                      dotyczacym plusow cc to w wawie kosztuje ono 8600 i JEST WARTE SWEJ CENY big_grinDD
                                      no tak - place wymagam, pelen konsumpcjonizm zebym jeszcze wiedziala za co place
                                      hehe - pusty smiech ogarnia normalnie, no ale mozna tlumaczyc wy swoje wiecie wink
                                      • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 15:04
                                        Nie wiem, czemu się tak uniosłaś, ale na pewno źle mnie zrozumiałaś!
                                        Nie napisałam, że poród sn ZAWSZE tak wygląda. Chodziło mi o to, że
                                        ja mody na cc nie dostrzegam na co dzień (chyba że w mediach i
                                        czasem na forum), natomiast widzę, że w niektórych szpitalach jest
                                        wielkie parcie na porody sn: poród sn jest super, nawet jeśli
                                        ciężki, z kleszczmi i wypychaniem dziecka. Dla mnie nie jest to
                                        zdrowe i nie chcę, by ktokolwiek ryzykował zdrowiem mojego dziecka
                                        dla ideologii - a to się zdarza niestety, stąd też późniejsze
                                        procesy wytaczane lekarzom czy szpitalom.
                                        Nie napisałam, że położne czy lekarze czyhają na życie mojego
                                        dziecka, a Ty niepotrzebnie ironizujesz. Często jednak zwleka się z
                                        cc, bo a nuż się uda?... Inną też kwestią są narzucane odgórnie
                                        oszczędności - no bo przecież cc wychodzi drożej... Ja rodziłam w
                                        szpitalu, gdzie się dość rozsądnie podchodzi do sprawy: sn jak
                                        najbardziej, ale jeśli jest jakiekolwiek podejrzenie, że z dzieckiem
                                        jest coś nie tak - zapraszamy na cc.
                                        Nie rób ze mnie tępej fanatyczki cc (ostatni akapit), bo oceniasz
                                        zbyt pochopnie. Podpinasz mnie pod wypowiedź jakiejś innej
                                        dziewczyny, z którą nie mam nic wspólnego. Ja chciałam rodzić sn,
                                        nie udało się, dziecku zaczęło spadać tętno - pojechaliśmy na cc.
                                        Nie zrobiło to ze mnie fanki żadnego z rodzajów porodu. Zresztą
                                        stwierdzenia "polecam sn/cc" są śmieszne, bo to sprawa czysto
                                        indywidualna, dla jednej kobiety i jej dziecka lepszy będzie taki
                                        poród, dla innej taki.
                                        • elza78 Re: Elza 19.12.07, 15:16
                                          drozej nei drozej, przez nfz cc oceniane jest jedynie kilka punktow drozej niz
                                          sn wychodzi to okolo 300 pln...
                                          drozej to pewnie dla tych co placa lapowe lekarzowi...
                                          a odnosnie trendu sn - no jakos tak to natura ulozyla z do czasu wynalezienia
                                          cesarki sn byl najbardziej trendi rozwiazaniem wiec cos w tym jednak jest tongue_out
                                          nie rozumiem tez stwierdzenia ze ktos bedzie ryzykowal zdrowiem twojego
                                          dziecka... jak napisalam, nikt nie ma ochoty zeby na swiat przyszedl okaleczony
                                          dzieciak to chyba logiczne nie robcie z lekarzy rzeznikow tongue_out
                                          • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 15:32
                                            elza78 napisała:

                                            > drozej nei drozej, przez nfz cc oceniane jest jedynie kilka
                                            punktow drozej niz
                                            > sn wychodzi to okolo 300 pln...

                                            To w takim razie nie wiem, czemu NFZ tak nawołuje do zmniejszenia
                                            liczby cc (jeśli nie z oszczędności?), bo takie pisma widziałam już
                                            w 2 szpitalach?

                                            > a odnosnie trendu sn - no jakos tak to natura ulozyla z do czasu
                                            wynalezienia
                                            > cesarki sn byl najbardziej trendi rozwiazaniem wiec cos w tym
                                            jednak jest tongue_out

                                            No masz rację. Nie było też kroplówek, transfuzji krwi i
                                            antybiotyków. Również śmiertelność matek i dzieci przy porodach i na
                                            skutek powikłań była większa, jakoś nasz gatunek nie wyginął, czy to
                                            znaczy, że mamy z tego wszystkiego zrezygnować?

                                            > nie rozumiem tez stwierdzenia ze ktos bedzie ryzykowal zdrowiem
                                            twojego
                                            > dziecka... jak napisalam, nikt nie ma ochoty zeby na swiat
                                            przyszedl okaleczony
                                            > dzieciak to chyba logiczne nie robcie z lekarzy rzeznikow tongue_out

                                            Lekarzy często zżera rutyna. To raz. Poza tym jakieś chore limity, w
                                            których trzeba się zmieścić (BTW czemu w niekórych szpitalach
                                            siatkówka w kiepskim stanie to niewystarczający powód do cc,
                                            wystarczą kleszcze?). Do tego jakieś ideologiczne racje, że cc jest
                                            be i w ogóle okropna. W mym rodzinnym mieście jest taki jeden
                                            szpital, znany z fiksacji na punkcie psn. Czemu z tego szpitala jest
                                            statystycznie więcej dzieci np. urodzonych z niedotlenieniem
                                            (przeważnie niezbyt dużym - wystarczy kilka miesięcy
                                            rehabilitacji...) niż z kilku innych miejscowych szpitali?
                                            Ja nie robię z lekarzy rzeźników, oni czasem sami ich z siebie robią.
                                            Gdyby problem nie istniał, nie byłoby wybuchających co i rusz afer w
                                            tym temacie.
                                            I powtarzam jeszcze raz: nie mam absolutnie nic przeciw psn smile Pod
                                            warunkiem, że przebiega prawidłowo i bez powikłań.
                                            • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 15:45
                                              PS. I tak naprawdę, gdyby choć trochę (!) poprawiła się sytuacja w
                                              naszych szpitalach, wydaje mi się, że mniej by było amatorek cc na
                                              życzenie. Czemu dziewczyny wolą cc? Bo się boją...
                                              1. Bólu (ból będzie i tak po cc, więc to iluzoryczne dość) - a może
                                              by tak bardziej powszechny dostęp do zzo (choćby płatnego), do
                                              innych metod łagodzenia bólu.
                                              2. Urazów dziecka i swoich - patrz post wyżej.
                                              3. Chamstwa, nieuprzejmości, traktowania uwłaczającego godności
                                              przez personel szpitala - na szczęście zdarza się coraz rzadziej,
                                              choć niedawno miałam się okazję przekonać, że są jeszcze w naszym
                                              kraju ostoje dawnych tradycji uncertain/
                                              • elza78 Re: Elza 19.12.07, 15:53
                                                czemu wola cc - bo za duzo forum czytaja i chorych wizji dziwnych...
                                                co do tego czemu nawoluje sie do psn skoro cesarka jest rownie droga -
                                                powiklania sa bardziej kostowne moja droga, pobyt na OIOM'ie - 1 doba to okolo
                                                2,5 tysiaka i za to sie placi
                                                a po cc powiklania sa czestsze u matki bo to operacja
                                                co do legend na temat bezdusznych lekarzy, rzezi podczas psn ktora to
                                                spowodowali i tak dalej, to zakrawa to niemal na legende o czarnej woldze ktora
                                                jezdzi szatan i porywa male dzieci...
                                                mnie to smieszy smile opowiem ci stuacje z mojego porodu smile)
                                                na trakcie rozmowa z polozna na temat naciecia byla, od razu akcja w stylu -
                                                musi pani podpisac oswiadczenie ze pani zgody nie wyraza i bla bla, bo kurde
                                                jedna z druga madralinskie sie awanturowaly i z kwitami wyjechaly babce,
                                                oczywiscie za duzo forum prawdopodobnie smile) i co i udalo sie z pania sprawe
                                                zalatwic normalnie, naciecie konieczne bylo chociaz sie staralysmy zeby nie
                                                trzeba bylo nacinac, wracajac, taki lekarz z dyzuru tez ma was w tylku kiedy
                                                przyjezdzacie i kazda tylko patrzy na niego jak na debila ktory chce jej dziecko
                                                skrzywdzic tongue_out
                                                • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 16:02
                                                  elza78 napisała:

                                                  > co do tego czemu nawoluje sie do psn skoro cesarka jest rownie
                                                  droga -
                                                  > powiklania sa bardziej kostowne moja droga, pobyt na OIOM'ie - 1
                                                  doba to okolo
                                                  > 2,5 tysiaka i za to sie placi
                                                  > a po cc powiklania sa czestsze u matki bo to operacja

                                                  Rozumiem, lepsze ograniczanie wskazań do cc, ot logika.

                                                  > wracajac, taki lekarz z dyzuru tez ma was w tylku kiedy
                                                  > przyjezdzacie i kazda tylko patrzy na niego jak na debila ktory
                                                  chce jej dzieck
                                                  > o
                                                  > skrzywdzic tongue_out

                                                  Te Twoje uogólnienia są tak bzurne i męczące, że aż się nie chce
                                                  pisać...
                                                • maurra Re: Elza 19.12.07, 16:30
                                                  elza78 napisała:
                                                  > co do legend na temat bezdusznych lekarzy, rzezi podczas psn ktora to
                                                  spowodowali i tak dalej, to zakrawa to niemal na legende o czarnej woldze ktora
                                                  jezdzi szatan i porywa male dzieci...
                                                  > mnie to smieszy smile<

                                                  mnie dla odmiany śmieszy ograniczoność kobiet
                                                  które wychodzą z założenia, że skoro same urodziły szybko i szybko po porodzie
                                                  doszły do siebie
                                                  to znaczy, ze tak się rodzi zawsze i wszędzie

                                                  a jeśli mimo tej najprawdziwszej prawdy empirycznie potwierdzonej któraś
                                                  kobieta twierdzi, że miała kilkunastogodzinny i traumatyczny poród to znaczy, że
                                                  jej się coś przywidziało i wtedy ta wołga jest jak znalazł
                                                  bo nasza bohaterka na własnym przykładzie przekonała się, że kilkunastogodzinne
                                                  porody nie istnieją
                                                  i buce wśród personelu też nie występują

                                                  >i co i udalo sie z pania sprawe
                                                  > zalatwic normalnie, naciecie konieczne bylo chociaz sie staralysmy zeby nie
                                                  trzeba bylo nacinac<

                                                  Tak się starały i starały i starały
                                                  jak 95% położnych w Polsce, które się tak strasznie starają nie nacinać, że tną
                                                  niemal 100% pierworódek


                                                  • madtea Re: Elza 19.12.07, 16:32
                                                    któraś umarła z tego powodu?
                                                  • maurra Re: Elza 19.12.07, 16:50
                                                    traumatyczny poród zaburzył relacje matki z dzieckiem
                                                    wystarczy czy trzeba bardziej łopatologicznie?
                                                  • madtea Re: Elza 19.12.07, 17:07
                                                    ja poproszę bardziej łopatologicznie
                                                    za nic nie rozumiem czemu mają służyć opisy poszczególnych przypadków - na tej
                                                    podstawie wyciągane uogólnienia, skąd wy bierzecie pomysły żeby to przerzucać na
                                                    całość?
                                                    pech czy trauma może się przydarzyć przy każdym z porodów
                                                    i czy to jest powód by demonizować?
                                                  • maurra Re: Elza 19.12.07, 18:24
                                                    madtea napisała:
                                                    > za nic nie rozumiem czemu mają służyć opisy poszczególnych przypadków - na tej
                                                    podstawie wyciągane uogólnienia, skąd wy bierzecie pomysły żeby to przerzucać na
                                                    całość? pech czy trauma może się przydarzyć przy każdym z porodów i czy to jest
                                                    powód by demonizować?<

                                                    a gdzie tu ktoś wyciąga uogólnienie? Gdzie tu jakieś "my" "przerzucają to na
                                                    całość"?

                                                    "my" nie uogólniamy, to tylko Twoje subiektywne odczucie ;-p na podstawie
                                                    którego wysnuwasz uogólnienie, że kobiety po ciężkich porodach piszą o nich
                                                    tylko po to, żeby robić czarny PR porodom naturalnymsmile
                                                    Czemu więc demonizujesz posty kobiet po ciężkich porodach?:-ppp

                                                  • madtea Re: Elza 19.12.07, 19:27
                                                    czy to aby nie ty uważasz, że sposób w jaki natura "wymyśliła" poród jest, jakby
                                                    to łagodnie ująć - nieludzki? chory?
                                                    czy samo to nie jest uogólnieniem i nie determinuje twojego spojrzenia na sn?
                                                    w twoich postach aż się roi od uogólnień; w twoich i nie tylko twoich
                                                    co do tego czy demonizuje czyjeś posty - nie staram się tego robić - zwyczajnie
                                                    nie rozumiem po co tak narzucać innym swoje spojrzenie - i to obojętnie czy za
                                                    sn czy cc czy cc "na zimno"
                                                  • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 19:38
                                                    madtea napisała:

                                                    > w twoich postach aż się roi od uogólnień; w twoich i nie tylko
                                                    twoich
                                                    > co do tego czy demonizuje czyjeś posty - nie staram się tego
                                                    robić - zwyczajnie
                                                    > nie rozumiem po co tak narzucać innym swoje spojrzenie - i to
                                                    obojętnie czy za
                                                    > sn czy cc czy cc "na zimno"

                                                    Jak rozumiem, to również do mnie, bo piszesz w "odnodze" wątku, w
                                                    której się dość sporo odzywałamsmile
                                                    I wiesz, czego ja nie rozumiem? Że mogę pisać do upadłego, że nie
                                                    jestem fanką żadnego typu porodu, bo co jest dobre dla jednej
                                                    kobiety i jej dziecka, niekoniecznie jest najlepsze dla innej; że
                                                    decyzję powinni podejmować ci, co się na tym znają; że za niezdrowe
                                                    i szkodliwe uważam uleganie modom na jakiekolwiek rozwiązanie (i cc,
                                                    i sn, gdy dziewczyny mimo zaleceń lekarza upierają się przy psn, a
                                                    zdarzają się i lekarze, co zwlekają z cc) - a i tak wciąż wychodzi
                                                    na to, że jestem fanatyczką cc i w dodatku chcę komuś narzucać swoje
                                                    spojrzeniesmile
                                                  • madtea Re: Elza 19.12.07, 19:40
                                                    wiesz co nie wiem w jakiej odnodze piszę, bo nie czytam tego "drzewkiem" - tak
                                                    więc może zbyt pochopnie się "podpinasz" wink
                                                  • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 19:57
                                                    Aha wink
                                                  • sevilay Re: Elza 19.12.07, 20:12
                                                    id.kulka napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > I wiesz, czego ja nie rozumiem? Że mogę pisać do upadłego, że nie
                                                    > jestem fanką żadnego typu porodu, bo co jest dobre dla jednej
                                                    > kobiety i jej dziecka, niekoniecznie jest najlepsze dla innej; że
                                                    > decyzję powinni podejmować ci, co się na tym znają; że za niezdrowe
                                                    > i szkodliwe uważam uleganie modom na jakiekolwiek rozwiązanie (i cc,
                                                    > i sn, gdy dziewczyny mimo zaleceń lekarza upierają się przy psn, a
                                                    > zdarzają się i lekarze, co zwlekają z cc) - a i tak wciąż wychodzi
                                                    > na to, że jestem fanatyczką cc i w dodatku chcę komuś narzucać swoje
                                                    > spojrzeniesmile

                                                    Id.kulka,jak może zauwazyłas, ja piszę dokładnie to samo od kilku,tylko jeszcze nawołuję do tolerancji dla kobiet po cc i też jak grochem o ścianę.

                                                    Za to kilka osób się strasznie zbulwersowało bo niby to wyszydziłam kobiety po sn,które miały jakieś wyjątkowe przeżycia.Po prostu zobaczyły jak to miło jak ktoś z Twoich odczuć drwi.Straszne.A raczej nie zobaczyły bo nie dotarło do nich.
                                                    Że nie chodziło mi o same przeżycia tylko używania ich jako propagandy,też nie zroumiały.Chociaż tez kilka razy to pisałam.
                                                    Moze zrozumieją,ze matce po cc też moze być przykro kiedy usłyszy głupie komentarze,tak samo jak im-lekcja pokazowa.

                                                    Nie warto po prostu bo do niektórych żadne argumenty nie docierają.Widzą co chcą widzieć.
                                                  • sevilay to było do Id.kulki:) 19.12.07, 20:14
                                                    To co wyżej napisałam było do Id.kulki,nie do Elzy.Zapomniałam zmienić tytułsmile
                                                  • id.kulka Re: to było do Id.kulki:) 19.12.07, 20:34
                                                    Zauważyłam. Rozumiem. Popieram smile
                                                  • madtea sevilay 19.12.07, 20:19
                                                    "Nie warto po prostu bo do niektórych żadne argumenty nie docierają.Widzą co
                                                    chcą widzieć." - słuszne zdanie, tylko nie zapominaj brać go także do siebie smile
                                                  • kaeira Re: Elza 19.12.07, 20:44
                                                    sevilay napisała:
                                                    > Za to kilka osób się strasznie zbulwersowało bo niby to wyszydziłam kobiety po
                                                    > sn,które miały jakieś wyjątkowe przeżycia.Po prostu zobaczyły jak to miło jak k
                                                    > toś z Twoich odczuć drwi.Straszne.A raczej nie zobaczyły bo nie dotarło do nich

                                                    To taka twoja misja: drwić z przeżyć innych, bo kiedyś miałaś to nieszczęście,
                                                    że ktoś drwił z twoich???? Jesteś strasznie zgorzkniała. (Po angielsku bym
                                                    powiedziała, że masz "a gigantic chip on your shoulder")

                                                    > Moze zrozumieją,ze matce po cc też moze być przykro kiedy usłyszy głupie koment
                                                    > arze,tak samo jak im-lekcja pokazowa.

                                                    Tobie było przykro, dlatego będziesz się starała, aby innym było przykro? Aha.
                                                    Ale w jaki sposób np. Saabena pisząc o SWOICH przeżyciach, nikogo nie oceniając,
                                                    powoduje, że jest CI przykro? Rozumiem, że powinna się zamknąć, bo ma niesłuszne
                                                    poglądy i odczucia, w dodatku takie, które jakieś inne osoby mogą wykorzystywać
                                                    jako propagandę??
                                                    Aha - ja nie słyszałam żadnych przykrych komentarzy ani drwin o swoim CC. Może
                                                    mi jakieś zaserwuj, dla równowagi. Bo to przecież nie fair, że nie wiem z
                                                    autopsji "jak to przykro".

                                                    Zaczyn się zgadzać z saabeną, że powinnaś to raczej przepracować z psychologiem.
                                                  • madtea ale teraz to już ostro 19.12.07, 20:50

                                                    Jesteś strasznie zgorzkniała. (Po angielsku bym
                                                    > powiedziała, że masz "a gigantic chip on your shoulder") - mocnee...


                                                    po co wam ta przepychanka?

                                                  • kaeira Re: ale teraz to już ostro 19.12.07, 20:58
                                                    madtea napisałasuspicious
                                                    > Jesteś strasznie zgorzkniała. (Po angielsku bym
                                                    > > powiedziała, że masz "a gigantic chip on your shoulder") -

                                                    >mocnee...

                                                    E tam mocne, taki sobie czipsik...
                                                    A poważnie, to nie ma byc gryps typu "wspułczuje twoim dziecią", tylko poważnie
                                                    mi się tak wydaje.

                                                    > po co wam ta przepychanka?

                                                    Ja zwykle unikam przepychanek, w tej biorę bardzo ograniczony udział, ale
                                                    czasami po prostu nie zdzierżę i muszę dać głos wink
                                                  • maurra Madtea 19.12.07, 21:58
                                                    madtea napisała:
                                                    > czy to aby nie ty uważasz, że sposób w jaki natura "wymyśliła" poród jest,
                                                    jakby to łagodnie ująć - nieludzki? chory?

                                                    normalny, zdrowy, naturalny i fizjologiczny proces, który musi odbywać się w szpitalu w asyście lekarzy i gotowego do użycia w każdej chwili sprzętu medycznego...
                                                    poród, cudowny wynalazek matki natury, dopracowany w każdym szczególe, plan idealny

                                                    > czy samo to nie jest uogólnieniem i nie determinuje twojego spojrzenia na sn?
                                                    Trudno, żeby moje spojrzenie na poród determinowało coś innego niż własne przeżycia. Nie przyjmę przecież za swoje wspomnień z cudownego porodu Kasi L. zamieszczonych w Twoim Maluszku

                                                    Opis własnego porodu nie jest narzucaniem czegokolwiek. Jest po prostu opisem wydarzenia. Jedne piszą o tym w sposób słodkopierdzący inne mniej. Bywa. Do narzucania, promowania i demonizowania IMO daleka droga
                                                  • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 17:04
                                                    madtea napisała:

                                                    > któraś umarła z tego powodu?

                                                    Czy musi być gorzej, jeśli może być lepiej?
                                                  • madtea Re: Elza 19.12.07, 17:10
                                                    czy trzeba nawkładać kobitom dodatkowego stresu do głowy? można powiedzieć takie
                                                    plusy takie minusy, takie zagrożenia; ale po co roztaczać wizje położnych z
                                                    nożyczkami w każdej kieszeni i lekarzami z ostrymi łokciami? komuś się trafiła
                                                    trauma, ktoś przeszedł gładko; takie życie
                                                    i w całej tej gadaninie ważna jest jedynie świadomość, a nie przepychanie na
                                                    pseudo argumenty
                                                  • id.kulka Madtea 19.12.07, 17:22
                                                    I kto tu uogólnia?... Jakie "Wy", jakie "bierzecie pomysły"...? Tzn.
                                                    kto?
                                                    Możesz mi wskazać, w jaki to sposób kładę kobitom dodatkowego stresu
                                                    do głowy? Gdzie te straszliwe roztaczane wizje?
                                                    Problem z polskimi oddziałami położniczymi jest, choć na szczęście
                                                    nie wszędzie jest tak samo. Dlatego ważne, by świadomie wybrać sobie
                                                    szpital, niekoniecznie drogę przyjścia dziecka na świat - to
                                                    zostawmy specjalistom. No właśnie - specjaliści. Są tacy i tacy.
                                                    Lepsi i gorsi, na tych gorszych tez trafiłam, dziękuję, dobrze, że
                                                    nie przy porodzie.
                                                    Nie jestem fanatyczką ani cc, ani psn. Porodu się bałam, ale nie
                                                    zażyczyłam sobie cc (wyszło w trakcie). Rodziłam z moim lekarzem
                                                    prowadzącym, do którego miałam zaufanie i świetną położną.
                                                    A co do nacinania - dla mnie problem nie istniał, gdy jechałam na
                                                    porodówkę, było mi totalnie wszystko jedno, czy mnie natną, czy nie.
                                                    Wiedziałam, że i tak sobie sama w kroczę nie zajrzę i nie ocenię,
                                                    czy trzeba nacinać, czy niewink
                                                  • maurra Re: Madtea 19.12.07, 17:31
                                                    Madtea w kwestii uogólnień poczytaj sobie Elzę, jest w tym zdecydowanie najlepsza
                                                  • madtea Re: Madtea 19.12.07, 17:38
                                                    nie mi rozsądzać i przyznawać laur pierwszeństwa smile
                                                  • elza78 Re: Elza 19.12.07, 17:14
                                                    big_grinD widze ze ty lepiej znasz moj przypadek, mala rodzila sie z raczka przy
                                                    glowce, grozilo jej wywichniecie barku a mnie popekanie gdyby nie naciecie
                                                    polozna w trakcie porodu spytala czy wyrazam zgode aby mnie nacieto tongue_outP

                                                    tak sobie mysle ze ciaza niektorym umysl zaciemnia
                                                    szkalujcie dalej sluzbe zdrowia
                                                    placcie dalej lapowki tym jak o nich mowicie rzeznikom (dziwne bo rzeznik
                                                    wykonujacy cc za lapowke rzenikiem przestaje byc) za cesarki wtedy bedzie
                                                    pieknie i ladnie, wszyscy beda zadowoleni i kazda babka bedzie twierdzila ze
                                                    taki zajebisty miala porod tongue_out

                                                    jaja madrzejsze od kury poprostu tongue_out

                                                    wiecie jak sobie przed porodem tak poprzyswajalam te wizje jaki to sn straszny i
                                                    rzeznicki jest to az sie zdziwilam ze mi tak latwo poszlo tongue_outP moze to w tym
                                                    wszystkim jest dobre smile
                                                    produkujcie sie dalej ja juz wszystkie dzieci mam w domu na szczescie tongue_out
                                                  • elza78 Re: Elza 19.12.07, 17:16
                                                    w ogole chcialam jeszcze napisac z ekobietom w ciazy ponoc wiecej jak 4h
                                                    dziennie przed kompem nie wolno dlatego zwolnienia l4 lekarze im wypisuja bo to
                                                    dzieciom szkodzi wiec moze ten czas na pozyteczniejsze rzeczy zuzyc i pierogi
                                                    porobic niz piane bic na forum tongue_out
                                                  • id.kulka Re: Elza 19.12.07, 17:26
                                                    elza78 napisała:

                                                    > tak sobie mysle ze ciaza niektorym umysl zaciemnia
                                                    > szkalujcie dalej sluzbe zdrowia
                                                    > placcie dalej lapowki tym jak o nich mowicie rzeznikom (dziwne bo
                                                    rzeznik
                                                    > wykonujacy cc za lapowke rzenikiem przestaje byc) za cesarki wtedy
                                                    bedzie
                                                    > pieknie i ladnie, wszyscy beda zadowoleni i kazda babka bedzie
                                                    twierdzila ze
                                                    > taki zajebisty miala porod tongue_out

                                                    Bla bla bla, wciąż te same uogólnienia, wciąż to samo. Znaczy się -
                                                    która z Twoich rozmówczyń miała to cc za łapówkę? Hę? Bo się chyba
                                                    sama zgubiłaś.
                                                    Co do służby zdrowia - lepiej jak ta małpka: nic nie widzę, nic nie
                                                    słyszę, wszystko jest cacy.
          • saabena nie ma powodu do aż takiego plucia 15.12.07, 22:03
            Nie ma powodu abyś się tak pluła, naprawdę.
            Moje odczucia są moje i nikogo nie zmuszam do uznania ich za własne.

            Bardzo długo miałam poczucie, że moje dziecko jest "nie w pełni
            moje", a zapewniam cie, że rodziłam w czasie, kiedy cc bez wskazań
            wcale nie było w modzie, podobnie jak bezustanne udowadnianie
            wyższości porodu naturalnego nad operacyjnym oraz nachalna
            pseudopromocja karmienia piersią. więć twoje przypuszczenia odnośnie
            tego, co usłyszałam przed porodem są tylko i wyłącznie dziełem
            twojego umysłu.

            To twój problem, że jesteś w tym temacie aż tak drażliwa. Nie
            napisałam nic o wyższości czegokolwiek nad czymkolwiek. Więc nie mów
            mi, co jest mitem, a co nie, albo przepracuj sobie z psychologiem.
            • sevilay Re: nie ma powodu do aż takiego plucia 16.12.07, 17:33
              Saabena-ja psychologa nie potrzebuję.Nie miałam problemu z zaakceptowaniem żadnego z moich dzieci.Jak niektórzy.

              Musiałaś rodzić dawno temu,bo już moja mam słyszała 28 lat temu,że cesarka to gorszy poród a dziecko po cc jest gorsze.Nie jest to więc wymysł ostatnich lat-teraz tylko przybrał na sile.


              Ciekawa jestem jak Ty byś zareagowała na moim miejscu,gdyby to z Tobą biegli lekarze na salę operacyjną,przed uśpieniem pytali by Cię o imię dziecka(żeby je odrazu ochrzcić)i bałabyś się,ze jak się obudzisz to dziecko już nie będzie żyło?
              A potem leżysz sama,dziecko pojechało karetką na sygnale do Poznania,do kliniki,myslisz o tym,ze jest tam taka samiuteńka,malutka i słaba,tak daleko bez mamy i nagle słyszysz,że nie urodziłaś bo to cc iże dziecko jest gorsze? Jak byś to nazwała? Głupota? Okrucieństwo?

              Ja odrazu wiedziałam,ze to moje dziecko i dobrze wiedziałam skąd się wzięło.
              Widziałam takze dziewczyny płaczące z tego powodu,ze urodziły cc.Wmawiali im,ze coś wyjatkowego straciły i że nie są matkami.
              Kobieta po porodzie,jeszcze w szoku i pod wpływem hormonów może w to uwierzyć.

              Jak urodziłam trzecie dziecko to moja sąsiadka z sali całą noc płakała z tego powodu.I nie mogła się z tym pogodzić.


              Jak matka czuje,ze dziecko nie jest jej bo się urodziło przez cc to, moim zdaniem, potrzebuje pomocy.


              Ja tylko nie zgadzam się z takimi opiniami jakie tu królują-potem jakaś dziewczyna przeczyta i uwierzy w to i też będzie płakać.
              Albo jakaś inna poczuje się w obowiązku oświecenia sąsiadki po cc,ze nie urodziła i że jej dziecko będzie się gorzej rozwijac.


              Była tu juz taka artystka co pod wpływem tego własnie forum nie zgodziła się na cesarkę i dziecko ledwo przezyło.Bo pzrecież cc jest niemal gorsze od śmierci.Może niektóre z Was to pamiętają.

              Wtedy te "oświecone" fanatyczki sn umyły ręce od tej sprawy.Oświadczyły,ze swój rozum trzba mieć.Najpierw jej mózg wyprały a potem wyzwały od głupich.Było tak,było.
              • kaeira Do Sevilay 16.12.07, 20:02
                Sevilay,

                Czyjaś głupota, okrucieństwo, twoje trudne przeżycia czy przeżycia innych dziewczyn nie są powodem, żeby bezpardonowo atakować i wyśmiewać to, jak przeżywały swój poród SN czy CC inne kobiety!!! Jakim prawem odmawiasz im prawa do własnych przeżyć, wspomnień i ocen, innych niż twoje??

                saabena napisała:
                > Drugie dziecko urodziłam drogami natury, w znieczuleniu, i o wiele
                > szybciej doszłam do siebie, a widok malucha pełznącego mi po brzuchu
                > w kierunku piersi - na zawsze zostanie w mej pamięci.

                A ty na to:
                "To też taki mit.Mi tam w pamięci pozostał tylko cholerny ból-do dzisiaj go pamietam,dziecka prawie nie widziałam bo byłam pół przytomna z bólu."
                Dalej wyśmiewasz się:
                "Nie zapomnijcie napisac o tajemniczej więzi matki z dzieckiemsmile O bezbronnym maleństwie kwilącym beztadnie na szczęsliwej,matczynej piersi itd.Acha jeszcze jest łącznośc z kosmosem i odwieczna tajemnica życiasmile"

                O co ci chodzi? Ty tego nie czułaś, ciebie potwornie bolało, i dlatego to jest mit?? Dlatego inne kobiety nie mogą czuć łączności z natura i kosmosem i wszechogarniającego szczęścia? Bo ty tego nie czułaś i w to nie wierzysz. Opanuj się trochę.
                (Żeby było jasne: ja też tych rzeczy nie czułam. Ale tym, które tak miały, mogę tylko zazdrościć.)

                Poród (czy to CC czy SN) i towarzyszące mu emocje jest czymś wyjątkowo subiektywnym, nie mówiąc już o tym, jak bardzo mogą wpłynąć na jego przeżywanie tzw. okoliczności towarzyszące, od bardzo ważnych do zupelnie drobnych (chamska salowa, budząca niepokój odzywka lekarza, zakaz picia, życzliwa i wspierająca studentka, domowa atmosfera w salce porodowej, itp., itd., jak wiemy, jest tego setki),

                P.S. Ja bardzo chciałam uniknąć cesarki, nie tyle ze strachu, co z właśnie z "ideologii". Uważam, że poród naturalny (oczywiście NIE w sytuacji komplikacji czy zagrożenia) jest lepszy i dla matki i dla dziecka. (Dalej tak uważam). Niestety, złożyło się tak, że w końcu miałam CC - 48 godzin po odejściu wód, 24 godzinach skurczy, w dodatku byłam przeziębiona i bez snu. Sama uznałam, ze już po prostu dalej "nie wydolę".
                Owszem, gdybym tak się na własna prośbę nie wymęczyła, szybciej zgodziła się na CC po porodzie byłabym w o niebo lepszej formie (dziecko było cały czas w formie świetnej w czasie porodu i po). Ale cóż, je ne regrette rien. Cieszę się, że mogłam spróbować. Pewnie mnie tez nazwiesz artystką-fanatyczką?

                P.S.2 A tak a propos, ja nie pamiętam "tej artystki co pod wpływem tego właśnie forum nie zgodziła się na cesarkę". Czy mogłabyś podać nick albo link?
                • sevilay Re: Do Sevilay 16.12.07, 20:15
                  Kaeira.

                  Kobiety mogą sobie czuć co chcą,mi to nie przeszkada.Ale niech przy tym nie wyśmiewają innych. Bo i takie posty były.Moje sa tylko reakcją na to.Przeważnie takie posty pojawiają się własnie przy dyskusji o cesarce i dziewczyną są bardzo oburzone na takie co nie chciały sprobowac "cudu narodzin".

                  To dlaczego im wolno a mi nie?

                  Co do artystki-dawno to było, ale jak będę miała czas to poszukam.
                  • malgosiek2 Re: Do Sevilay 16.12.07, 20:25
                    Ale o tamtym cc pisał mąż "artystki"jak ja nazwałyście.
                    • sevilay Re: Do Sevilay 16.12.07, 20:29
                      Tak! Małgosiek masz rację-to był mąż.Możesz to zalinkować?

                      To chyba było z rok temu?
                      • malgosiek2 Re: Do Sevilay 16.12.07, 21:22
                        Link
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=48892180&a=48892180
                    • sevilay I jeszcze 16.12.07, 20:39
                      Kaeira.

                      Nie chodzi mi głównie o odczucia tylko wiązanie tego z rodzajem porodu.

                      Bo czasem jakąs dziewczyna przeczyta a potem tego nie poczuje i pomysli,ze coś z nią nie tak.

                      Naprawdę ja nie sądzę,żeby każda dziewczyna po cc czuła,ze dziecko nie jest jej.Natomiast czasem jak to przeczyta to wbije jej się to w podświadomośc i też tak pomyśli.


                      Na ogół własnie dlatego uważa się porod sn za "lepszy" bo niby matka czuję wyjątkową więź. A matka po cc nie.

                      Uważasz naprawdę,ze rodzaj porodu wpływa na relację matki i dziecka?

                      Jakość to może i czasem się zdarza(ale pewnie rzadko) ale rodzaj?

                      Zauważ,że te odczucia matki po porodzie pojawiają się jako argument za cc.Nie względy zdrowotne tylko duchowe.
                      Z tego wniosek,ze matka po cc pozbawiona widoku dziecka na piersi jest "gorsza"(chociaż teraz robią cc w zzo albo innym znieczuleniu i też kładą na chwilę dziecko przy mamie).
                      • sevilay Re: I jeszcze 16.12.07, 20:44
                        Sorry.Miałam napisać,że odczucia matki po porodzie sa argumentem PRZECIW cc.smile
          • mysza1_2005 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 18.12.07, 20:22
            SEVILAY jestes BEZNADZIEJNA skoro dziewczyna pisze na forum ez
            eksperta to chyba oznacza, ze chce naszych rad prawda? nir krytykuj
            bo az mnie KREW ZALEWA CHOLERNIE!!!!!!!!! JEsli chcesz wiedziec to
            ja mialam porod okropny, trwal kilkanascie godzin, ale widok
            dziecka . . . . . zapomnialam o porodzie natychmiast!!!!!!!
            zapomnialam o bolu! dziecko wszystko wynagradza! przestan kazdego
            osadzac bo zachowujesz sie jak ZIMNA MATKA!!!!! sa kobiety wrazliwe
            i NIE-WRAZLIWE. KAzda kobieta znosi porod inaczej czy cc czy
            sn!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie moge tego czytac !
            okropienstwo!!!!!
            • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 09:51
              Twój post o Tobie tez dobrze nie świadczy. I masz kłopoty z rozumieniem testu.Dziewczyna chce naszych rad? Która dziewczyna? Autorka pierwszego postu? Ona już urodziła.

              I nie podniecaj się tak bo zachowujesz się dokladnie tak samo jak jasmile

              A nawet gorzej.

              Nie rozumiem tez dlaczego mam sie zachowywac jak zimna matkasmile Dlatego,ze nie zapomnałam o bólu? Skoro dziecko wszystko wynagradza to powinno tez wynagradzac ccsmile

              I nie osądzam kazdego moja droga.Reszta jest mi obojętna.

              Chyba masz słonko problem ze sobą.

              Zapewne to takie jak Ty mówia matkom po cc,że nie urodziły?

              Uśmiałam się z Twojego postu jak juz dawno mi się nie zdarzyło.
              • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 10:02
                Acha i jeszcze-nie jesteś pępkiem świata-to,że Ty zapomnialas o bólu wcale nie oznacza,że kazda tak ma.

                Co cię tak zbulwersowało-to,że osmieliłam się napisac,ze nie podoba mi sie twierdzenie matki,ze czuła,ze jej dziecko wzięło się nie wiadomo skąd? To,że poród został zideologizowany?Że matki po cc czasem doświadczają przykrych przezyć?Że je mozna gnębić bezkarnie ale jak się coś napisze o metafizycznych uniesieniach to zraz niektore dostają histerii.

                Tak,matka ma prawo do swoich przezyć ale nie moze ich używac do tego,żeby uważac się za lepszą wobec takiej,która została tego pozbawiona.

                Te,które mówią kobiecie po cc,nie urodziłaś,nie jesteś prawdziwa matka to nie "zimne matki"?

                Pomyśl trochę dziecko,zanim coś następnym razem napiszesz.
                • dorota8011 dorota8011 19.12.07, 11:32
                  Hej dziewczyny! widzę że dyskusja rozgorzała, ja niestety jeszcze
                  nie urodziłam wysłali mnie do domu ze szpitala a teraz zamykają
                  oddział i jutro mam jechac do innego szpitala z odznaczeniem w
                  karcie że najpierw musze spróbowac naturalnie, może sie uda. teraz
                  już mi zależy tylko na zdrowiu dziecka i pomimo szczerych chęci na
                  poród naturalny nie wydaje sie żeby to było najlepsze wyjscie , 11
                  dni temumały miał jak wynika z usg 4300 a teraz kto wie?(waga po
                  tacie , który maił 5 kg jak sie urodził)
                  już sie nie boje cesarki dzięki wam, czytałam o powikłaniach podczas
                  naturalnych i wolę sie męczyc po cesarskim sama niż żeby dzidzius
                  był niedotleniony czy z połamanym obojczykiem...
                  ale prawda jest taka ze ja nie mam nic do powiedzenia , zadecydują o
                  tym lekarze i to jest najgorsze bo nie wiem na kogo trafie.
                  pozdrawiam was serdecznie i dziekuje za wszystkie posty

                  ps. nie mam nic przeciwko porodom naturalnym ale nie wszystkim jest
                  dane to przeżyc
                • mysza1_2005 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 18:15
                  zbulwersowalo mnie tylko i wylacznie to jak napisalas, ze nigdy w
                  zyciu dziecko nie wynagrodzi bolu! Mialas koszmarny porod skoro
                  tak piszesz! kazda kobieta zachodzac w cieze powinna liczyc sie z
                  bolem jaki nastapi przy rozwiazaniu i nigdy przenigdy nie
                  powiedzialam, ze matka, ktora urodzila przez cc jest zimną matką!!!!
                  bo sama chcialam urodzic przez cc ale wyszlo jak wyszlo i powiem
                  tylko tyle, ze MI WIDOK DZIDZI POMOGL ZAPOMNIEC O BOLU!!!!!!! nie
                  klocmy sie o takie pierdoly "kto ma racje" bo kazdy przechodzi i
                  odczowa bol zupelnie inaczej, kazdy porod interpretuje inaczej!
                  zawsze sa inne doswiadczenia i emocje! ja mialam porod podczas
                  ktorego nie lekarz, nie polozna a sprzataczka zamiatajaca sale
                  mowila mi czy juz widac glowke czy nie! Choc niegdy tego nie zapomne
                  i bylo to najcudowniejsze przezyciesmile
              • mysza1_2005 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 18:05
                jestes zwolenniczką cc! ja wcale nie mowie, ze po cc " nie wiadomo
                skad sie wzielo dziecko?!" tylko nie krytykuj wypowiedzi, kazdy ma
                swoje indywidualne odczucia i tym bardziej ma prawo o nich
                mowic<czyt. pisac>. I nie mow mi, ze mam problem z sobą bo mnie nie
                znasz! na szczecie!!!!! bo raczej nie znioslabym rad o Ciebie!
                serdecznie pozdrawiam
                • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 19:40
                  Jestem zwolenniczką cc i dwoje dzieci urodziłam sn-ciekawa teoria.

                  Jezeli każdy ma prawo do swpich przezyć to tak samo mają je kobiety,które urodziły przez cc na zyczenie.A zauwaz,że sa one oczerniane na kazdym kroku-że wygodne,że głupie,że zaslepione,że wzorują się na gwiazdach filmowych i tak dalej.

                  Tylko kobiety po sn sa nietykalne-nie wolno ich krytykowac żadnym słowem-bo co własciwie?

                  Chroni je świętośc naturalnego porodu?

                  Czy ja naruszyłam jakieś tabu bo się ośmieliłam napisac,ze poród boli? I że moze być traumatycznym przezyciem? I że zdarza się,ze ktoś o bólu nie zapomina na widok dziecka?
                  Straszne rzeczy.

                  Kobiety po cc (szczególnie na żadanie) to cyborgi beż uczuć,można sobie po nich jeżdzić do woli.Dzieci tez cyborgi-bo się nie urodziły i w ogóle "dziwne" jakieś.

                  Dobrze jak Kali ukraśc krowę ale źle jak ją ktos ukradnie Kalemu.

                  Dlaczego te same obronczynie obrażanych rzekomo matek po sn nie staną w obronie kobiet po cc? Jakoś nie protestują w imię równości poglądów jak je ktoś obraża i wyzywa od leniwców?

                  Taka to sprawiedliwośc.

                  Pokaż mi chociaz jeden mój post,gdzie bym nawoływała do cc i pisała,że to jest najlepsze i każda powinna się dac pociąc już od progu.

                  Ja nie mam krytykowac odczuć ale Tobie wolno się oburzac,ze nie zapomniałam o bólu.Przecież to mój obowiązek jako matkismile
                  • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 20:00
                    I naprawdę ja napisałam,ze dziecko nigdy nie wynagrodzi bólu? Nigdy?

                    Chyba masz na myśli kogoś innego.

                    I niestety nie rozumiesz o co mi chodzi,moze jak zdejmiesz klapiki z oczu to więcej zobaczysz.

                    Napisze Ci prosto moje założnia:

                    1.nie nalezy mówić kobiecie po cc,że nie urodzila i że jest gorsza matka a jej dziecko gorsze.Bo może jej się zrobić przykro(dokładnie tak jak kobietom,których uczucia niby to zranilam.Bowiem kobiety nie rodzące sn tez maja uczucia).

                    2.Nie każda kobieta rodzi cc bo taki ma kaprys-czasem nie ma innego wyjścia.Natomast beż wzgledu na to dlaczego rodziła cc moze usłyszeć to co wyżej napisałam.

                    3.Nie kazda kobieta zapomina o bólu na widok dziecka.Moze trudno Ci w to uwierzyć ale czasem się zdarza,że to pamięta latami,śni jej się to po nocach a nawet decyduje,ze nie będzie miała więcej dzieci.

                    I odczucia tych kobiet nalezy uszanować-dotarło.
                    Zdenerwowałaś się,ze niby to smiałam się z odzuć kobiet piszących o kosmosie ale nie denerwowałabyś się gdybyś widziała dziewczyne płaczącą tylko dlatego,ze ktoś ją zgnębił po cc.

                    Życzę ci,zebyś nigdy nie doświadczyła tego co ja po cc-nie usłyszała od położnej,ze mam gorsze dziecko,ktore się nie urodziło i na pewno umrze bo nie przeszło przez kanał rodny.A dziecko miałam w Klinice w cieżkim stanie.

                    Łatwo oceniac jak się tego nie przeżyło.Lepiej komuś nawrzucać bo się z Toba nie zgadza.I napisac,ze to moj problem i widac nie mam pewności siebie.Ciekawie jak Ty byś zareagowała na moim miejscu? Już sobie wyobrażam bo wyglądasz na impulsywną osobę.


                    Acha jeszcze raz powtarzam-Nie chodzi mi o same odczucia kobiet po sn.Ale to co czuły to powinna być ich sprawa a robienie ze swoich przeżyć propagandy dla jedynie słusznej idei to już nie całkiem fair.


                    Bebek smile i Maluszek
                    nasz synek i Nasza coreczka
                    • kaeira Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 20:53
                      > Acha jeszcze raz powtarzam-Nie chodzi mi o same odczucia kobiet po sn.Ale to co
                      > czuły to powinna być ich sprawa a robienie ze swoich przeżyć propagandy dla je
                      > dynie słusznej idei to już nie całkiem fair.

                      Czyli nie powinny pisać/mówić o tym co czuły - czy dobrze rozumiem?
                      Ale kobiety po CC mogą mówić o swoich przeżyciach?

                      Jeśli źle rozumiem, to może wytłumacz proszę, jak kobiety mają mówić o swoich
                      przeżyciach, tak aby (wg Sevilay) nie robić z nich propagandy??
                      • id.kulka Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 21:13
                        kaeira napisała:

                        > Jeśli źle rozumiem, to może wytłumacz proszę, jak kobiety mają
                        mówić o swoich
                        > przeżyciach, tak aby (wg Sevilay) nie robić z nich propagandy??

                        Nie jestem Sevilay, więc się za nią nie będę wypowiadać, ale z
                        mojego punktu widzenia więź (rzekomo lepsza) matki z dzieckiem jest
                        podawana często jako argument za psn. Że psn lepszy, bo matka ma
                        lepszą więź z dzieckiem, że to takie mistyczne przezycie itd itd. I
                        to wydaje się nie fair. Nie miałam żadnych mistycznych przeżyć, gdy
                        moje dziecko przyszło na świat (w pierwszej chwili była tylko ulga -
                        uf, żyje, oddycha, jest ok), może to w takim razie przez cc? Ale nie
                        miałam też żadnych problemów z więzią z moim dzieckiem, mam zacząć
                        myśleć, że kochałabym je bardziej, gdyby jednak przyszło na świat sn?
                        Dla mnie nie stanowi problemu, że ktoś tam opowiada o swoich
                        przeżyciach w czasie porodu. Ale dodajmy - jeśli traktuje się to
                        jako opowieść jednej konkretnej osoby i kropka. W momencie, gdy
                        dorabia się do tego ideologię i sugeruje, że tak jest zawsze i
                        wszędzie - to już przesada. Można tym zrobić krzywdę i dziewczynom
                        po cc, i tym, które rodziły sn, a im akurat niebo nie otworzyło się
                        nad głową i biedne ryczą potem, że nie było wzniosłych przeżyć i
                        fali matczynej miłości - i czy to znaczy, że one są gorsze czy się
                        nie nadają.
        • sugarxxx Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 17:44
          saabena, gdzie rodziłaś sn po cc? W jakim szpitalu? I jaki czas upłynął u Ciebie
          od cc? Właśnie jestem świeżo po cc i szukam nadziei na psn.
          Można na priva smile
          • sugarxxx do sabena i sevilay 16.12.07, 14:38
            saabena, sevilay, z Waszych postów wynika, że najpierw rodziłyście przez cc, a
            potem sn. Gdzie rodziłyście sn po cc? W jakim szpitalu? Jaki lekarz się podjął
            takiego porodu? I jaki czas upłynął u Was od cc do następnego porodu? Właśnie
            jestem świeżo po cc (nieplanowanycm) i szukam nadziei na psn.
            Można na priva smile
            • sevilay sugarxxx 16.12.07, 17:11
              Rodziłam w moim własnym,powiatowym szpitalu.
              Pomiędzy porodami było dwa lata różnicy.I każdy lekarz upierał się przy sn-co prawda moja ginka już zaczęła się łamać i po 18 godzinach już mi zaczęła organizować cesarkę ale urodziłam wreszcie.

              Ale nie jest to zadna nowość, bo moja mama 26 lat temu,podobnie jak ja po cc urodziła moją siostrę sn.


              A masz jakiś problem z porodem? Ja bym raczej nie ryzykowała-skoro Twój lekarz uważa,ze lepiej robić cesarkę to nie wiem czy warto ryzykować.Lekarze raczej nie są skłonni do cesarek jak już zalecają to widocznie trzeba.

              Naprawdę nie ma czego żałować poród sn to nie bajka.Nie ma się co przy nim upierać jak jest jakieś ryzyko.

              Jak chcesz wiedzieć gdzie rodziłam to mogę Ci napisać na priva ale teraz w moim szpitalu trochę zmienili postępowanie,po tym jak szpital przegrał dwie sprawy w sądzie o spowodowanie smierci dziecka (nie zrobili cesarki na czas) a jedna lekarka straciła prawo do wykonywania zawodu.
              Teraz częsciej robią cc i bardziej uważają.
              • sugarxxx Re: sugarxxx 16.12.07, 17:35
                2 lata różnicy między porodami to coraz lepiej smile Ostatnio słyszałam, że do
                zajścia w następną ciążę trzeba czekać 2 lata. Takie przypadki jak Twój dają mi
                nadzieję. Ja na razie problemów z porodem nie mam, raczej miałam 2 tyg temu -
                stąd cc sad nieplanowane. Że po cc można sn to wiem, ale właśnie lekarze jakieś
                wielkie odstępy czasowe ustalają. Ale wiem, że są też tacy co uważają że rok
                odstępu między porodami to już jest ok.

                Jeżeli szpital nie w okolicach Wawy, to możesz nie podawać kontaktu, raczej w
                przyszłości nie będę z wielkim brzuchem jeździć na drugi koniec Polski do
                lekarza i porodu wink

                Poza tym zgadzam się z Tobą, że jeżeli istniałoby jakieś zagrożenie dla dziecka,
                to oczywiście absolutnie nie upierałabym się przy psn.
                • sevilay Re: sugarxxx 16.12.07, 17:50
                  Ja w Wielkopolsce mieszkamsmile To chyba nic z tegosmile

                  Co do czekania to chyba zależy od konkretnego przypadku.Mi ginka pozwoliła juz po roku się starać.

                  A moja rodzona ciotka dokonała jeszcze lepszej sztuki i to 20 lat temu-po cc urodziła naturalnie już po roku i trzech miesiącach (ale to w ogole niezła aparatka-trzecie dziecko urodziła sn w ciagu godziny.Co prawda to już było po 10 latach od drugiego porodu.też bym tak chciała).

                  Jak moja ciotka mogła 20 lat temu to mozna i teraz.Ale wszystko ,jak już pisałam,zależy od osoby.Raczej,z tego co słyszałam już się nie zaleca czekania dwóch lat jak wszystko jest o.k.

                  Tylko,że znowu niektórzy lekarze uważają,ze po cc przy następnym porodzie nie może byc znieczulenia.To zaleznie od tego jakie masz plany,musisz sobie poszukać odpowiadające Tobie rozwianie.


                  A ja urodziłam,nie tylko drugie ale i ,po kolejnych dwóch latach ,trzecie dzieckosmile A teraz będziemy mieli czwartesmile
                  Cesarka niczemu nie przeszkodzila w moim przypadkusmile

                  Czego i Tobie życzęsmile
                  Bebek smile i Maluszek
                  nasz synek i Nasza coreczka
                  • sugarxxx Re: sugarxxx 16.12.07, 22:07
                    To jeszcze tak z czystej ciekawości: czy po pierwszym porodzie sn (a drugim w
                    ogóle) musiałaś znowu uzyskać "zgodę" ginki na trzecią ciążę? Czy może po psn
                    już ci się rejestr wyzerował i pozwolono by Ci nawet miesiąc po porodzie starać
                    się o następne? Czy kolejna przerwa dwóch lat była z wyboru czy z konieczności?

                    Życzę udanego porodu, zgodnie z preferencjami smile
                • kaeira Re: sugarxxx 16.12.07, 22:30
                  sugarxxx, SN po CC (więcej niz rok po) to naprawdę nic takiego, jeżeli nie
                  będzie innych komplikacji, bez trudu w Wawie znajdziesz lekarzy i szpitale,
                  gdzie jest to możliwe.

                  Co do tego, jak szybko ta ciąża i poród: Zakładając, że wszystko było i jest OK
                  zdrowotnie, jak wiadomo, dużo zależy od poglądów lekarza.
                  Mi jedna gin (z Zofii, mam do niej zaufanie) powiedziała, że najlepiej odczekać
                  2 lata miedzy ciążami, a przynajmniej miedzy porodami, zaś druga (z przychodni)
                  zachęcała do próbowania juz po 9m.

                  Czytałam, że badania wskazują, że w ogóle (nie tylko po CC) dla dobra kolejnej
                  ciąży/dziecka odczekać najlepiej ok. 17-23 m, a juz na pewno co najmniej 6m. (co
                  oczywiście nie znaczy, że wcześniej koniecznie będą problemy, ale tak wskazuje
                  statystyka) Mnie to przekonuje, brzmi zdroworozsądkowo.

                  I jeszcze porada z EDziecka:
                  ----------
                  Kolejna ciąża po cięciu - lek. med. Agnieszka Kurczuk-Powolny

                  "Urodziłam przez cesarskie cięcie. Zawsze chcieliśmy mieć z mężem więcej dzieci,
                  ale nie wiem, jak długo powinnam czekać z zajściem w następną ciążę. Słyszałam
                  różne opinie na ten temat.

                  Opinie na ten temat są rzeczywiście różne, zalecenia fachowców wahają się od
                  sześciu miesięcy do dwóch lat. Wiele zależy też od przebiegu operacji i okresu
                  pooperacyjnego. Jeśli chodzi o moje zdanie, to po cesarskim cięciu rozsądnie
                  jest zaczekać z zajściem w kolejna ciążę przez rok."
                  -----------

                  A w ostatnim Dziecku jest takie info (też autorstwa dr K-P):
                  ------------
                  "Przy porodzie po cc prawdopodobieństwo że ten również tak się zakończy jest
                  nieco większe. Nie obowiązuje jednak zasada "raz ciecie, zawsze ciecie". [...]
                  Jesli do obecnej ciąży doszło przed upływem roku od cc, lepiej również zakonczyc
                  ją cieciem ze względu na ryzyko pęknięcia blizny macicy."
                  ----------
                  • sugarxxx Re: sugarxxx 17.12.07, 12:16
                    Kaeira, dziękuję za odpowiedź. Tą wypowiedź dr Kurczuk-Powolny też czytałam. Mój
                    problem polega raczej na tym, że chciałabym znaleźć kogoś kto powie: spoko,
                    można zajść w pół roku po cc. Dlatego ciągle drążę temat. A takich lekarzy chyba
                    nie ma sad Więc chyba dam sobie spokój i skorygujemy plany życiowe...
                    • madtea Re: sugarxxx 17.12.07, 12:22
                      wiesz, nawet jak ktoś ci tak powie to i tak nie da gwarancji i nie weźmie
                      odpowiedzialności, że będzie oki; trudna spawa
                    • sevilay Re: sugarxxx 17.12.07, 14:07
                      Moja ginka wiedziała,ze sobie planujemy kilkoro dzieci,więć jak poszłam w rok po porodzie na cytologię to sama się pytała kiedy zamierzam sie brać za kolejne.

                      Poniekąd jej zgodzę musiałam mieć bo żeby zajść potrzebowałam jej pomocy (musiała mi ustawić prolaktynę,brałam bromergon i duphaston).

                      Obawiam się,ze taki lekarz się nie znajdzie,który Ci powie,że możesz bez obawy zachodzić w ciążę po 6 miesiącach.Bo to nigdy nic nie wiadomo.

                      Ale zyczę Ci powodzenia w realizacji planówsmile
    • iwonka50 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 16:14
      Wczoraj rozmawiałam z koleżanką po cc - 4 lata i porodzie sn 3 miesiące temu. Powiedziała, że woli rodzić sn a nie miała nawet znieczulenia. Mnie czeka niestety cesarka choć wolałabym sama urodzić ale nikt mi już nie pozwoli bo jestem po 2 cięciach.
      • mela42 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 19:31
        Ja wprawdzie nie urodziłam sn, ale przez 15 godzin próbowałam. Ostatnie 2 to
        były parte.
        Były to najgorsze chwile w moim życiu. Dzięki temu, że zdecydowano o cesarce
        moje dziecko przeżyło i ja też. Przez wiele lat wspomnienia, a nawet sny o
        porodzie były dla mnie najgorszymi koszmarami. Jeszcze długo na widok kobiet w
        ciąży robiło mi się słabo. Wiele lat nie mogłam zdecydować się na drugie
        dziecko z obawy przed porodem. Dopiero kiedy lekarz dał mi słowo, że będzie
        cesarka postanowiłam mieć drugiego skarba. Na każdej wizycie jak ta głupia
        upewniałam się, czy aby na pewno będzie cięcie. Jak na skrzydłach biegłam na
        planowaną cesarkę i samo cc jak i pobyt w szpitalu wspominam bardzo miło. Jedyne
        niemiłe chwile to kiedy przebywając na sali poporodowej musiałam "wysłuchać"
        trzech porodów sn, które właśnie prawidłowo przebiegały na sali porodowej obok.
        Całą się trzęsłam jak tylko słyszałam, że zbliża się skurcz u rodzącej. Mogłabym
        mieć jeszcze 10 cesarek, ale nigdy nie zdecydowałabym się na poród siłami
        natury. Podziwiam kobiety, które rodzą sn. Ja jestem tchórzem mało odpornym na
        ból i dlatego dla mnie cesarka to była jedyna opcja. Chyba idąc do dentysty
        miałabym większego stresa niż na cc. I tak bywa. Nie generalizujcie. Każda
        kobieta inaczej to znosi i każda ma inne wspomnienia. Moje kłócą się z
        większością wpisów na tym wątku, ale są prawdziwe i szczere.
        Pozdrawiam.
        • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 20:01
          Mela i ja tak miałam.Cesarkę przeszłam lekko,a wspominała bym ją jeszcze lepiej gdyby nie było zagrożenia zycia mojej córeczki.
          A miała cesarkę wykonaną w pospiechu (jeszcze lekarz wołał:"natychmiast cięcie" i prawie biegiem mnie wieźli na salę operacyjną.)
          Natomiast poród sn wspominam jak najgorszy koszmar i miesiąc dochodziłam do siebie.
          Trzeci poród miałam sn z zzo ale też tego nie wspominam jak sielanki.

          Po pierwszym porodzie byłam szczęsliwa,ze obie zyjemy i do głowy by mi nie przyszło,że to gorszy poród,nie moje dziecko,"nie wiadomo skąd się wzięło" itd.Ale zaraz się znalazły takie co chciały mi to uświadomić.I słyszałam,ze jestem "gorszą" matką i mam "gorsze"dziecko.

          Ja się specjalnie tym nie przejmowałam i posyłałam takie mądralińskie w diabły.Ale widziałam dziewczyny,które autentycznie wpadały w depresję bo wierzyły w takie głupie gadanie.
          Zamiast się cieszyć,ze dziecko całe i zdrowe to płakały bo przecież one i dzieci są gorsze.

          Nie przezyły bóli porodowych-"nie urodziły" itp.

          Nie ma czego żałować.

          czy ktoś nie kocha dziecka tylko dlatego,ze się urodziło przez cesarkę-naprawdę w to wierzycie?Ja raczej się spotkałam z odwrotnymi pzryoadkami-matka odzrucała dziecko-przypisująć mu winę za jej męczarnie.I tak może być.

          Nie kazdy rodzi w "przerwie obiadowej"-kilka skurczy i dziecko "hop"wyskakuje.
    • ma.xi Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 19:51
      Pierwszy poród sn (2godziny,brak powiklan 4 doba powrót do domu),
      drugi poród cc (znieczulenie do kregoslupa), blizna zagojona szybko
      i ladnie, powrot do domu w 5 dobie. I jezeli bede jeszcze w ciazy i
      dojdzie do porodu to tylko cc.
      • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 20:05
        Ma.Xi zazdroszczę Ci-też bym chciała urodzić w dwie godziny. Ale ,niestety,nigdy mi to nie było dane.Może tym razem się uda w kilku godzinach zmieścić.

        Chciałam tym razem spróbować w wodzie ale ginka mi powiedziała -nu,nu,nu-nie ma mowy.Szkoda.
    • maurra Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 15.12.07, 23:50
      pierwszy poród cc
      drugi sn

      po cc do siebie doszłam w tydzień, tak psychicznie jak i fizycznie
      po psn trwającym dobę bez znieczulenia i bez oxy dochodziłam do siebie ze 3 tygodnie
      miałam też problem z zaakceptowaniem dziecka

      w przypadku 3 ciąży z.d.e.c.y.d.o.w.a.n.i.e. wybrałabym cc
      psn to jakaś pomyłka
      • ariella taki plebiscyt to do bani 16.12.07, 10:20
        rozumiem, ze autorka watku chcialaby uzyskac ospowiedz na drazniacy
        ja problem, ale jej nie uzyska. Po pierwsze wiarygodne odpowiedzi
        bylyby wtedy, gdyby znalazly sei kobiety, ktore mialy normalny,
        latwy porod sn bez komplikacji, pekniec etc i chcialy tak wlasnie
        rodzic i byly do niego pozytywnie nastawione, a potem(albo
        wczesniej) mialy planowana cc tez bez rzadnych komplikacji i tez
        dlatego, ze chcialy. Wtedy moglyby sie wypowiadac nt bolu etc. Tylko
        mysle, ze takich nie ma, bo jak ktos mial porod ok w jednej wersji,
        to po co kombinowac z druga jak pierwsza ok? I co, nagle mialy sie
        zmienic opcje z natury na medycyne? Nawet jesli takie sa to moze
        jedna na calym forum gazeta. A porod porodowi nierowny. poczyytajcie
        watkki o sn, gdzie autorki pisza ze ierwszy bajka, a drugi koszmar.
        Ruletka.
        Ja mialam cc i czekam na druga i nie ma mowy o zadnych parciach i
        rodzeniu sn. Pierwsza cc znioslam bdb i mam nadzieje tez tak bedzie
        teraz. Na mysl o sn chce mi sie doslownie (sorry) rzygac. Wiec dla
        mnie taki porod na 99% bylby trauma. Podobnie dla tych co chca sn, a
        laduja na cc. A , i jesczze jedno. Nie ma mowy o porownywaniu cc
        planowanego z cc ratujacym zycie (duzo trudniejszym, stresujacym i
        dla matki i dla lekarzy). Apeluje o to, by cc wynikle z sn zaliczac
        jednak do opcji sn z komplikacjami, a nie do cc na zyczenie. I wtedy
        okaze sie, jakim to dramatem moze byc sn.
        I co do ideologizacji - ja tez slyszalam, ze nie urodzilam swojego
        dziecka i nie wiem, co to jest ta laska, ktora splywa i sie rozlewa
        i ogarnia. bleee. I slyszalam tez, ze moje dziecko bedzie bardziej
        chorowite,a przede wszystkim glupsze i gorzej sie rozwijajace niz
        te po sn. No i ze oczywiscie bede miala z nim gorsza wiez. Wiec
        takie rzeczy sie slyszy. nie na zadupiu. W stolicy! I trzeba nauczyc
        sie je zlewac. pozdr i zycze udanych porodow, zgodnie z
        nastawieniem!
        • osa551 Re: taki plebiscyt to do bani 16.12.07, 11:20
          ariella dzięki, byle wiecej takich ja Ty na tym forum. Ja miałam cc
          planowe ze wskazań medycznych, sn mogłoby sie skończyc dla mnie
          tragicznie. Teraz mam opcję na sn lub cc i zgodzę sie z opinią
          lekarza, natomiast wolałabym mieć cc.

          Teksty na temat tego, że się nie urodziło, czy ktoś nie poczuł od
          razu miłości do dziecka uważam za delikatnie mówiąc niedojrzałe. Po
          mnie akurat one spływają, ale żal mi tych dziewczyn, które się
          przejmują takimi głupotami i myślą, że one mają jakieś znaczenie.
          niektórym kobietom przydałby sie w zyciu dobry psychiatra - bo to
          jest raczej efekt słabej wiary w siebie. Faktycznie czasami rzygać
          sie chce.
        • agahiram Re: arilla -super 16.12.07, 13:44
          Ja również chcialabym cc , bo na mysla o normalnym porodze mam taki
          same odczucia. przezywam jakiś koszmar i co najgorsze pewnie zmusza
          mnie do sn bo panuje jakaś polityczna rozgrywaka i zmuszanie. przez
          te moje stesy moje dziecko na pewno będzie bardziej narażone niz
          gdyby się zgodzili na cc. ale nie wiem juz jak rozmawiac z lekarzem
          i gdzy pójść. Byłam u dwoch i obaj nie widza wskazań a ja umieram
          psychicznie, nie spię , nie moge jeśc i dosłownie "rzygam" ze
          starchu. nie wiem dlaczego nie moge wybrać. jesli masz jakies
          wskazowki ktore by mi pomogły to prosze zdradź agahiram@gazeta.pl
      • alutaaa Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 14:49
        > psn to jakaś pomyłka
        Hahahah, tzn. czyja pomyłka? Pana Boga, rodzącej czy może matki
        natury? Całe szczęście, że maurra jest genialna i całą tą "ciemną
        masę", która uważała,że psn jest naturalny i normalny może już
        uświadomić jak bardzo się myliła. Może nam również powiedzieć kto,
        kiedy i dlaczego się myli, bo przecież już teraz wie...
        • ariella do agahiram 16.12.07, 15:16
          niestety, kiszka, ja za pierwszym razem mialam posladki i duze
          dziecko. Odkad w 32 tc oakzalo sie, ze sa posladki, to do konca
          ciazy przechodzilam trzymajac mlodego, doslownie, za glowke, bo tak
          wyraznie ja czulam, zeby sie tylkko nie przekrecil. I grzeczny
          chlopiec tak zostal. Niestety brat wlasnie sie przekrecil, ale
          zapowiada sie na b. duze dziecko 4300-4500, wiec raczej powinni mi
          zrobic cc, ide juztro na konsultacje na Madalinskiego. Jesli sie
          nie uda to prywatna klinika. Niesttey nie mam sposobu na
          zorganizowanie wskazan, poza tym, ze sie mowi ze to kosztuje 2
          tysiace, ale sa szpitale, ktore lzej dop tego podchodza, podobno w
          wawie szpital praski - ale nie wiem na bank. pozdr
          • ariella sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 15:39
            Sorry, ale dla mnie to pomylka, fuszerka i totalne spartolenie tego
            kto za to odpowiada, czy to jest bog, czy matka natura czy inna
            ewolucja. Bo jak nazwac sytuacje, w ktorej wydajac na swiat
            potomstwo wyje sie z bolu, peka pochwa, dziecko ledwo sie przeciska,
            czasem powaznie uszkodzone, a czasem matka umiera. Jaki w tym cud?
            Czemu sluzy cierpienie, czy cos dobrego z tego wynika? Chyba tylko
            ulga jak juz jest po? SN nie byloby pomylka, gdyby np rodzilo sie
            tak, jak zwierzeta - widzialyscie kiedys porod suki? Ja tak - nadyma
            sie, napina i wypluwa z siebie szczeniaczka w blonie plodowej. Nawet
            nie popiskuje! Dlaczego tak by nie moglo byc? Albo dlaczego nie
            moglo by byc to mile uczucie porownywalne do orgazmu? Nagle pod
            wplywem hormonow pochwa rozszerza sie tak, ze wysuwa sie z niej
            rozowy dzidzius. A tak niestety nie jest. Jest bol, cierpienie i
            meka. Nawet jesli ktos mial lekki porod, to w zyciu nie slyszalam,
            zeby wspominal to jako przyjemne. Co najwyzej - boli, ale da sie
            zniesc. Jesli wierzy sie w sprawcza moc matki natury, to wiadomo, ze
            chodzi o ewolucyjnie za duza mozgoczaszke plodu, co w polaczeniu z
            ulozeniem miednicy zwiazanym z przejsciem na chod na dwoch lapach-
            nogach doprowadzilo do tak ciezkiego porodu ssaka z gatunku homo
            sapiens. jesli odniesiem jest bog, to slynne zdanie - w bolach
            rodzic bedziesz - odbierasz jako zasluzona kare za grzech
            nieposluszenstwa kobiety. W obu wypadkach jest to potwierdzenie
            fatalnego rozwiazania. KOncepcyjnie ktos to polozyl na maksa.
            Kiedy nie byloby pomylka?
            Odwolujac sie do matki natury - gdyby np miesnie pochwy rozciagaly
            sie wystarczajaco mocno, a skurcze nie bolaly.
            w opcji z bogiem - gdyby zstepowal z nieba aniol i ofiarowywal nam
            cuownego dzidziusia.
            Byloby cudnie i nikt nie kombinowalby z lewymi zaswiadczeniami do
            cc.
            Ja wiem, ze wiekszosc z nas urodzi, badz urodzilo sn, zwlaszcza ze
            nie ma szczegolnego wyboru, ale, kurcze, ten kto to wymyslil byl
            strasznym mizoginem.
            pozdr
            Naturalnie uwazam, ze cc to tez pomylka - w sensie wybor mniejszego
            zla. Dla innych z kolei sn to mniejsze zlo. Ale czy naprawde ktoras
            z was uwaza, ze sn to dobre rozwiazanie????????




            • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 15:53
              Przepraszam,a Ty myslisz,ze zwierząt to nie boli?
              Że nie cierpią?
              No to jesteś w błędzie.
              Bo zwierzęta tez przy porodzie odczuwają ból i też jest on naturalny
              jak i u nas.
              To,że zwierzęta nie mówią co odczuwają to nie znaczy,ze nie boli.
              To chyba logiczne.
              U nas też pochwa sie rozciąga.
              Różnica jest tylko w wielkości wydawanego potomstwa na świat.
              Pzdr.Gośka
              • iwonka50 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:06
                A ja właśnie czytałam, że u zwierząt nie boli. Tylko człowiek przeżywa tak
                bolesny poród co związane jest z dużym mózgiem a wiec i głową.
                • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:11
                  Tak.
                  To dlaczego kotki potrafią miauczeć,prychać podczas porodu,a klacz
                  parska i jest niespokojna?
                  Pzdr.Gośka
                • budzik11 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 17:35
                  iwonka50 napisała:

                  > A ja właśnie czytałam, że u zwierząt nie boli. Tylko człowiek przeżywa tak
                  > bolesny poród co związane jest z dużym mózgiem a wiec i głową.

                  duża głowa ma znaczenie w ostatniej fazie porodu, czyli parciu. A to jest
                  najkrótsza i najmniej bolesna (w moim odczuciu) dzięki adrenalinie część porodu.
                  Bardzo bolesną i długą fazę rozwierania szyjki zapewne wszystkie samice
                  przeżywają tak samo boleśnie, bo taka sama jest fizjologia.
                  I nikt mi nie wmówi, że operacyjne usunięcie dziecka z macicy jest lepszym
                  rozwiązaniem niż naturalny poród.
                  • id.kulka Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 17:53
                    budzik11 napisała:

                    > I nikt mi nie wmówi, że operacyjne usunięcie dziecka z macicy jest
                    lepszym
                    > rozwiązaniem niż naturalny poród.

                    Operacyjne usunięcie dziecka z macicy? uncertain///
                    A ja, głupia, przeszło 2 lata myślę, że urodziłam przez cięcie... :-
                    ///
                    • sevilay Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 17:59
                      id.kulka napisała:

                      >
                      >
                      >
                      > Operacyjne usunięcie dziecka z macicy? uncertain///
                      > A ja, głupia, przeszło 2 lata myślę, że urodziłam przez cięcie... :-
                      > ///

                      Oj "głupia" Ty,"głupiaś" i ja też głupiawink

                      Nasze dzieci się nie urodziły,tylko zostały operacyjnie usunięte.Oj tak,tak.Czy one w ogóle istnieją w takim razie? Może zamiast data urodzenia powinny wpisywać "data wycięcia"? Bo przecież nie "data usunięcia"?smile))))))
                      • id.kulka sevilay 16.12.07, 18:10
                        smile)
                        Rozwaliłaś mnie na łopatki tą datą wycięcia. No tak. A zamiast
                        urodzin należałoby obchodzić... wycinanki?
                      • madtea Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 18:35
                        jak najbardziej przychylam się, że nie jest to poród tylko zabieg, może nie
                        usunięcia ale wyjęcia dajmy na to - zwłaszcza przy planowanych cesarkach gdzie
                        dzieciak w pewnym momencie jest w macicy a po chwili już nie i z jego
                        perspektywy nic tej sytuacji nie zapowiadało
                        nie rozumiem po co się obruszać
                        • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 18:41
                          Dokładniesmile
                          Dziecko przechodząc przez kanał rodny wyciskane są wtedy z płuc wody
                          płodowe,aby ułatwić rozprężenie sie pęcherzyków płucnych.
                          Cc jest dla dziecka raczej brutalnym sposobem przyjścia na swiat
                          zwłaszcza cc na tzw.zimno bez wskazań.
                          I nie jestem fanatyczka psn jeśli o to chodzi i proszę tego mi nie
                          wmawiać.
                          Pzdr.gośka
                          • id.kulka Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 18:58
                            A ja nie jestem fanatyczką cc, przed pierwszym porodem byłam bardzo
                            nastawiona na psn - cóż, nie udało się. I również usłyszałam, że
                            pewnie się czuję gorszą matką. Że ja nie URODZIŁAM mojego dziecka.
                            Już w czasie ciąży w czasie wizyty u okulisty pan (sic!) pomoc
                            okulistycza się mądrował, że poród naturalny to jest to, że
                            prawdziwy, że wspaniały, że więź matki z dzieckiem, że cud narodzin,
                            a matka po cesarce nie jest prawdziwą matką... Bla bla bla. Klepią
                            ludzie takie bzdury, a kobiety, które z pewnych względów nie mogły
                            urodzić naturalnie mają później dziurę w psychice.
                            Znam taką, co sobie te mądrości za bardzo wzięła do głowy i mimo że
                            lekarz proponował cc, ona się upierała, że urodzi naturalnie. Bo to
                            jest przecież LEPSZE. Dopiero jak została z góry na dół ochrzaniona,
                            że ryzykuje zdrowiem własnego dziecka, to nieco oprzytomniała i
                            zgodziła się na cc.
                            Tak czy siak przyjście dziecka na świat to nie jest bułka z masłem -
                            ani dla niego, ani dla matki. Bez względu na to, jaką drogą to
                            dziecko się z brzucha matki wydostanie.
                            • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:15
                              Ale ja nie twierdzę,ze gorsze są matki po cc.
                              Bo wiadomo,ze to totalna bzdura.
                              Tak samo jak gorszymi matkami nie są mamy "butelkowe"przy
                              istniejącym tzw.terroryzmie laktacyjnym.
                              Pzdr.Gośka
                              • id.kulka Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:24
                                Nie twierdzę, że twierdzisz smile
                                Uważam tylko, że określanie cc jako operacyjnego usunięcia dziecka z
                                macicy to przegięcie. Utrwala szkodliwy stereotyp, że cc to nie
                                poród, zatem i matka jakaś taka... nie do końca jak trzeba. Poród,
                                tylko operacyjny.
                                • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:28
                                  No,ale przecież cc to opreacyjny sposób ukończenia porodu i to jest
                                  fakt.
                                  Różnie ludzie to nazywają tylko.
                                  Przy psn też sie wyjmuje w pewnym sensie dzieckosmile)
                                  Pzdr.Gośka
                                  • sevilay Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:32
                                    malgosiek2 napisała:

                                    > No,ale przecież cc to opreacyjny sposób ukończenia porodu i to jest
                                    > fakt.
                                    > Różnie ludzie to nazywają tylko.
                                    > Przy psn też sie wyjmuje w pewnym sensie dzieckosmile)
                                    > Pzdr.Gośka

                                    Czyli kobieta po cc urodziła czy nie?

                                    Bo zdaje się,ze wcześniej napisałaś,ze cc to nie poród.
                                    • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:40
                                      Oczywiście,że urodziła,ale poprzez ccsmile)
                                      To inaczej ukończony poród i tylko tyle.
                                      I nic takiego nie napisałam.
                              • sevilay Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:28
                                Owszem,ale pzryznajesz,że cc to nie poród.

                                To w takim razie skąd się moja najstarsza córka wzięła? Bocian przyniósł.Bo przeciez się nie urodziła.

                                Ja jednak wolę,ze zrobili mi cc,(wcale nie "na zimno" tylko w wielkim pospiechu) bo dzięki temu moja córka żyje.

                                Gdyby nie zrobiono mi cesarki mały by umarła-taka jest prawda.
                                Rozumiem,ze gdybym urodziła martwe dziecko to byłabym parwdziwą matką a dziecko by się urodziło.

                                To jednak wolę mieć "nie urodzone" a żywe.

                                Ciekawe tylko,ze lekarze mówią "porod przez cc" widać nie douczeni jacyś.Dziecko ma wpisane w ksiązeczce zdrowia "rodzaj porodu:cc" a nie "zamiast porodu cc".Nie tam też napisane "rodzaj porodu albo cięcia".


                                Ja też nie jestem fanatyczką cc,sama jak może przeczytałaś następne dzieci "urodziłam".
                                Protestuje tylko przeciwko krzywdzącym kobiety opinia-takim właśnie,ze kobieta po cc "nie urodziła". I tyle.
                                • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:37
                                  No,ale prosze Cię nie wmawiaj mi to czego nie napisałam co?smile)
                                  Oczywiscie,ze co innego cc w zagrożeniu życia matki/dziecka wykonane
                                  nawet bez chirurgicznego przygotowania np.mycia rąk(co się zaznacza
                                  w karcie wypisowej),a co innego poród na "zimno"czyli przychodzi
                                  pacjentka rano od razu na cc.
                                  I NIE przyznaję,ze cc to nie poród tylko jest to SPOSÓB ukończenia
                                  porodu.
                                  Czytałam Twoje posty i nie wyciągam jakiś pochopnych wniosków co do
                                  Twojej osoby smile)))
                                  Nie zaperzaj się tak strasznie,bo nie potrzebnie sie nakrecasz smile
                                  Wiele rzeczy jest inaczej przyjęte w medycynie i raczej jednostki
                                  takie jak pacjent nie maja na to wpływu.
                                  Pzdr.goska
                                  • id.kulka Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:52
                                    Małgosiek, madtea stwierdziła, że to nie poród, a Ty, że się
                                    zgadzasz, stąd być może zamieszanie.

                                    Madtea: "jak najbardziej przychylam się, że nie jest to poród tylko
                                    zabieg, może nie
                                    usunięcia ale wyjęcia dajmy na to - zwłaszcza przy planowanych
                                    cesarkach gdzie
                                    dzieciak w pewnym momencie jest w macicy a po chwili już nie i z jego
                                    perspektywy nic tej sytuacji nie zapowiadało"

                                    BTW przy każdej cc dzieciak jest w pewnym momencie w macicy, a po
                                    chwili już nie smile
                                    • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 20:22
                                      Możliwesmile)
                                      Bo moje dokładnie odnosiło sie do tego fragmentu wypowiedzi madtea
                                      "zwłaszcza przy planowanych cesarkach gdzie
                                      dzieciak w pewnym momencie jest w macicy a po chwili już nie i z jego
                                      perspektywy nic tej sytuacji nie zapowiadało"
                                      O to chodziło mi jak pisałam o wyciskaniu wód płodowych z płuc
                                      dziecka.
                                      A nie o gorszym porodzie poprzez ccsmile
                                      Pzdr.Goska
                                      • sevilay Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 20:49
                                        A no widziszsmile Nie dokładnie się wyraziłas i stąd ta zadymasmile

                                        A jeszcze tylko napiszę,ze to własnie położna mnie pierwsza uraczyła takimi rewelacjami,mimo,że weidziała jak sytuacja z moim dzieckiem wyglądała.
                                        I o tym płynie w płucach też mówiła, I ze na pewno przez to dziecko umrze( bo miała kłopoty z oddychaniem).A potem inne do niej dołączyły (pacjentki znaczy się).Stąd moja irytacjasmile
                                • madtea Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:39
                                  ale w takim razie to ty wartościujesz na lepszy i gorszy! stwierdzenie, że coś
                                  jest zabiegiem nie deprecjonuje ani kobiety ani dziecka - skąd taki pomysł?
                                  nawet jak ktoś nie ma wskazań tylko woli cc to jego sprawa i jego wybór
                                  to, że coś jest zabiegiem a coś procesem to tylko stwierdzenie faktów, w którym
                                  nie ma nic potępiającego; dziecko przychodzi na świat, rodzi się dzięki
                                  zabiegowi operacyjnemu - i co? to przestępstwo? po co tu bociany mieszać?
                                  zdania, że lepiej przez cc a nie martwe to już jest jakaś koszmarna przesada i
                                  nie najlepiej świadczy o twoim podejściu do tematu - chyba zbyt wiele
                                  niepotrzebnych emocji
                                  • sevilay Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 20:04
                                    Madtea,poniewaz takie są fakty-moje dziecko umierało.Po,jak to nazywacie,wycięciu było reanimowane.

                                    To nie ja to wymysliłam,że cc to gorszy poród. I nie tylko ja byłam takimi rewelacjami uszczęsliwiana-poczytaj wyżej.W Twoich oczach może nie deprecjonuje ale w oczach innych tak.
              • ariella Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:13
                ok, przekonalas mnie, teraz uwazam, ze porod u ssakow wszystkich to
                pomylka.
                PS. Jak zwierzeta cierpia, to nie mowia, ale ewidentnie daja to po
                sobie poznac. Zwykle wyciem, skomleniem i drgawkami. podobnie jak
                czlowiek.
                • ariella Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:21
                  Chociaz gdyby kobiety podczas porodu jedynie parskaly i byly
                  niespokojne to o mialabym o wiele lepsze zdanie o tym wydarzeniu.
                  pozdr
                  Zreszta uwazam, ze wiele rzeczy w czlowieku jest kijowo pomyslanych.
                  Zeby, kobiecy uklad hormonalny, ktory wysiada w ok 50 roku zycia,
                  meska prostata (podobnie) itp. Tak jest, dzieje sie tak od lat i
                  zgodnie z natura, ale nie zmienia to faktu, ze to beznadzieje, ktore
                  moglyby byc rozwiazane inaczej. W tym sensie uwazam je za
                  gigantyczne pomylki.
                  Bo np bol towarzyszacy zranieniu jest dobry, bo sygnalizuje ze cos
                  niedobrego sie dzieje (choc tez mozna by wymyslec mniej bolesny
                  sygnal, ha ha). A czemu sluzy bol porodowy?
                  • malgosiek2 Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:31
                    Temu samemu co ból przy zranieniu.
                    Ból porodowy daje znać jak "posuwa" się poród i jak postępuje.
                    Im częstsze skurzcze i mocniejsze tym z reguły blizej do końca jeśli
                    mówimy o porodzie czysto fizjologicznym.
                    Zwierzęta tez maja takie same choroby jak my.
                    A zwierzęta stadne nie zdradzaja oznak bólu np.porodowego,bo ich
                    naturalni wrogowie by to od razu wykorzystali.
                    Idąc Twoim tokiem myslenia cały świat zwierząt,gadów,płazów etc. to
                    jedna wielka pomyłka ot cosmile
                    Wiec nie przesadzaj z tym wszystkim.
                    To można powiedzieć tez bez urazy po co matka Cię rodziła skoro to
                    wszystko takie "popaprane"na tym śiwcie i żadna natura jest
                    niedoskonała.
                    Miej pretensje do ewolucji jak jużsmile)
                    Pzdr.Gośka
                  • madtea Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 18:37
                    to może pomyśl o tym w ten sposób, że bez medycyny i techniki ludzie nie żyli
                    tak długo i wtedy problemy prostaty i hormonów nie działały a same porody też z
                    jakiegoś powodu były zazwyczaj łatwiejsze
                    • id.kulka Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 19:55
                      madtea napisała:

                      > to może pomyśl o tym w ten sposób, że bez medycyny i techniki
                      ludzie nie żyli
                      > tak długo i wtedy problemy prostaty i hormonów nie działały a same
                      porody też z
                      > jakiegoś powodu były zazwyczaj łatwiejsze

                      Łatwiejsze? A skąd takie wnioski??
            • alutaaa Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:17
              A może to kobieta, która ma zamiar zostać matką coś partoli? Starsze
              kobiety, które rodziły kilka razy mówią że faktycznie boli, ale bez
              przesady. Jeszcze do niedawna zdarzało się, że kobieta rodziła w
              domu, sama przykucając na łóżku. I nie było jej potrzebne ani
              nacinanie krocza, ani znieczulenie, bo natura tak człowieka
              stworzyła jak każde inne zwierzę- psa też. Tak więc za pomyłkę,
              fuszerkę i totalne spartolenie odpowiada sama kobieta, która nie
              robi zupełnie nic i jej ciało nie jest przygotowane do takiego
              wysiłku. Teraz mamy samochody, pracę za biurkiem, pralki, zmywarki
              itd. Kiedyś naturalna była praca fizyczna kobiety, przez co jej
              mięśnie były mocniejsze, bardziej elastyczne. I tak już zostało, że
              kobiety, które są sprawniejsze fizycznie łatwiej znoszą ból
              porodowy.
              • ariella Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:35
                na pewno jest sporo racji w tym co piszesz, ale jednak te
                przyslowiowe kobiety, ktore rodzily w polu tez co jakis czas
                umieraly przy tym porodzie, a i dziecko co ktores nie przezywalo, bo
                np bylo za duze, albo posladkowe etc, co teraz medycyna juz potrafi
                wyprostowac, a wtedy nie. Wiec zawsze cos za cos.
                A co do wycwiczenia to rozmawialam ostatnio z moja instruktorka
                fittnesu (dwa porody sn za nia) wlasnei w kontekscie ze ona taka
                wysportowana, to pewnie dla niej to bulka z maslem i powiedziala mi,
                ze wcale nie. Ze miala ciezkie sn, bo tak napinala mimowolnie
                miesnie brzucha, ktore ma jak ze stali (prowadzila zajecia do
                konca!!!) ze wogole nie mogla tych dzieci wyprzec, bo byla tak...
                scisnieta do srodka.
                Musze leciec teraz, pa
              • aga1981mdudi Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 16:41
                Zgadzam sie.To prawda ze teraz kobiety ogarnia lenistwo,kiedyś nie było tylu
                udogodnień, i kobiety były ogólnie silniejsze.Chyba łątwiej znosiły ból. A teraz
                słysząc poród naturalny, większośc ogarnia panika.
                Ja przygotowuje sie do porodu sn.Im lepsza kondycja ciała do porodu tym lepiej.W
                połowie ciazy polecono mi więc cwiczenia które mają wzmocnić i rozciągnąć
                mięśnie krocza, dna miednicy, rozluźniź kręgosłup.Wykonuje je codziennie po 10
                min. Do 32 tc chodziłam na basen 1 x tygodniowo.Mam nadzieje że dzieki temu
                poród będzie przebiegał choć troche lepiej.
                • sevilay Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 17:01
                  Poczytaj sobie dane dotyczące umieralnośc przy porodzie-matek i dzieci w dawnych czasach.A także przezywalności w ogóle.

                  Może Was to zdziwi ale także kobiety pracujące w polu umierały przy porodzie i wcale im to nie szło tak "hop siup".

                  Przypomnijcie też sobie historię
                  Choćby jak ,Wam wiadomo,królowa Jadwiga-zmarła razem z urodzoną przedwcześnie córeczką.Słyszałyście,ze król ,jak szukał zony ,to zwracał przede wszystkim uwagę na jej budowę-czy będzie łatwo rodzić? A mimo to Jadwiga (wyglądała na taką co może) zmarła a także wiele innych "zdrowych" kobiet.

                  Moja babcia też raczej nie przypomina sobie owych rodzących w polu kobiet-owszem,kiedyś jedna w polu zaczęła rodzić i zmarła razem z dzieckiem zanim mój pradziadek sprowadził doktora(posłali go bo miał "środek lokomocji").Opowiadała też niania mojej babci jak jej siostra "o mało co nie wyzionęła ducha" rodząć piąte dziecko.

                  Ciekawa jestem czy ta legendarna kobieta rodząca w polu i wracająca do pracy w ogóle istniała-czy to tylko taka wymyślona przez kogoś legenda.I mocno mi się zdaje,ze raczej to drugie.W każdym razie na pewno nie było to powszechne.Niestety.
                  • id.kulka Re: sn - pewnie ze pomylka i to gigantyczna!!! 16.12.07, 17:12
                    Sevilay, ubiegłaś mnie, własnie miałam to napisać. Bawi mnie
                    strasznie takie wynoszenie na piedestał tej baby, co rodziła w polu
                    i nikt się z nią nie cackał. Bo przecież to takie wszystko
                    naturalne smile
                    Jakiś czas temu znajomy zaczął grzebać w swojej genealogii.
                    Przedstawiał mi w zarysie dzieje swojej rodziny, tak właśnie na
                    przełomie wieków XIX i XX. I to co mnie uderzyło najbardziej - to
                    właśnie umieralność dzieci przy samym porodzie, albo we wczesnym
                    dzieciństwie (cd legendy: kiedyś nikt się tak z dziećmi nie cackał,
                    z gilami do pasa chodziły i zdrowe rosły!). No, i kilka kobiet też w
                    młodym wieku zeszło śmiertelnie podczas porodu właśnie lub na skutek
                    komplikacji (infekcje itd).
                    Nie mam w swoim otoczeniu kobiet, które by powiedziały, że poród sn
                    to bułka z masłem. Jedyna znana mi pracująca fizycznie kobieta
                    rodziła syna prawie 40 lat temu przez 3 dni i była szczerze
                    przekonana, że się przy tym przekręciwink
                    Zatem twierdzenie, że wszystko jest kwestią dobrej kondycji fizyczej
                    (która z pewnością ma znaczenie, ale bez przesady) to według mnie
                    grube nadużycie i to krzywdzące wobec tych, dla których poród sn
                    okazał się być wyjątkowo ciężki (mimo pozytywnego nastawienia itd)
        • maurra Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 20:54
          alutaaa napisała:
          > Hahahah, tzn. czyja pomyłka? Pana Boga, rodzącej czy może matki
          > natury? Całe szczęście, że maurra jest genialna i całą tą "ciemną
          > masę", która uważała,że psn jest naturalny i normalny może już
          > uświadomić jak bardzo się myliła. Może nam również powiedzieć kto,
          > kiedy i dlaczego się myli, bo przecież już teraz wie...

          w pana boga nie wierzę, więc jego ew. robota w tej materii jest mi doskonale
          obojętna

          A w doskonałość pomysłów w matki-natury nie wierzy chyba nikt rozsądny i jako
          tako wyedukowany w XXI wieku. Gdyby poród był naturalny i normalny, żadna
          kobieta nie rodziłaby w szpitalu tylko we własnym domu z mężem obok i to bez
          lekarzy i położnych czuwających pod telefonem.
          • alutaaa Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 21:44
            W takim razie jako rozsądna i wyedukowana kobieta XXI wieku jaki
            masz pomysł na podtrzymanie ludzkiego gatunku? Czy naturalne i
            normalne ma być tylko i wyłącznie cc? A może tak wstawić wszystkim
            kobietom zamki błyskawiczne na brzuchach? Tyle tysięcy lat kobiety
            rodziły naturalnie i uważały to za normalne zjawisko, ale teraz
            niektóre się wzięły wyedukowały i na wszystkie problemy mają swoją
            własną koncepcję.
            • maurra Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 22:22
              durną i omylną naturę można naprostować (co zresztą robimy nieustannie nie tylko
              w sferze medycznej) - znosić ból dając zzo na życzenie, przestać nacinać "bo u
              nas się zawsze nacina pierworódki" czy nie wyciskać dziecka łokciem

              > Tyle tysięcy lat kobiety
              > rodziły naturalnie i uważały to za normalne zjawisko, ale teraz
              > niektóre się wzięły wyedukowały i na wszystkie problemy mają swoją
              > własną koncepcję.

              to zależy na którym etapie ewolucji się zatrzymujesztongue_out
              kiedyś kobiety porzucały chorowite noworodki, żeby nie obciążać współplemieńców
              zbędnym balastem i też uważano to za normalne
              Pojęcie "normalne" tak jak "naturalne" są mocno względne

              mam swoje doświadczenie z obu sposobów rodzenia dziecka
              i z mojego punktu widzenia sn jest idiotyczną pomyłką natury
              przy następnym podejściu wolałabym się dać zakuć w hiszpańskie buty niż rodzić
              naturalnietongue_out
              • madtea Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 22:26
                czego niniejszym ci życzę
            • ariella mialam najgorszy rodzaj porodu, buuu 16.12.07, 22:52
              hi, ale sie rozkrecilo! przeczytalam wsyzstkie posty jeszcze raz i
              dowiedzialam sie, ze mialam najgorszy rodzaj porodu, tzn cesarke na
              zimno, czyli operacyjne usuniecie plodu, ktory byl w macicy i nagle
              zostal wyciety. No bo jak sie rodzi 15 godzin w bolach i skurczach a
              potem cc ratujaca zycie to to jest jesczze jakos dopuszczalne i
              zrozumiale przez nasze misjonarki sn. Ale tak na zimno, no co to
              nie.
              Wiecie co? Was pogielo. MOj syn byl wycinany (usuwany????) na zimno.
              Bo mial ponad 4 kg i lezal posladkowo. Drugi lezy ok, ale szacowany
              jest na 4500 g. I tez bedzie ciety na zimno, mimo ze moglabym
              probowac sn, a dopiero gdybysmy zaczeli umierac to byloby cc. Pewnie
              wtedy moj porod zaliczony bylby do tych lepszych cc, albo i
              najlepszych, gdyby udalo mi sie urodzic tylko sn.
              Ale, choc lekarze pozostawili mi wybor, wybieram cc, zeby nie
              narazac dziecka ani siebie.
              skoro zdecydowalam sie na zly porod, to chyba z automatu jestem zla
              matka, moj maz ktory mnei w tym wspieral i uczestniczyl jest chyba
              tez zlym ojcem. Ide mu o tym powiedziec. I o tym usunieciu, to sie
              chlopak prynajmniej usmieje przed snem.
              PS. Wlasnie wrocilam z kinderbalu, gdzie wiekszosc dzieci bylo
              usunietych na zimno (wiadomo, warszawka - egoistyczna i
              zmanierowana), w tym jedno nie dosc ze wyciete na zimno, to jeszcze
              zrobione w probowce!!! Za to to chyba juz powinno isc sie do
              wiezienia, albo przynajmniej stracic prawa rodzicielskie, nie?
              pozdr i milych snow

              • mela42 Re: mialam najgorszy rodzaj porodu, buuu 17.12.07, 00:02
                O, przepraszam! Ja też na zimno! I wskazaniem do mojego cc było tylko poprzednie
                cc. I nie każdy lekarz i szpital idzie tym tokiem. Ja uprosiłam, wybłagałam.
                Inaczej nie zdecydowałabym się i córci by nie było. I swojemu drugiemu mężowi
                powiedziałam,że nie zdecyduję się na dziecko jak nie będę miała pewności, że
                będzie cc.
                Ja to dopiero zła matka jestem! Jeszcze przed zajściem w ciążę była decyzja o
                takim rozwiązaniu. Innej opcji nie było.
                Tak silną traumą pozostał dla mnie poród sn.
              • madtea Re: mialam najgorszy rodzaj porodu, buuu 17.12.07, 08:55
                jak czytam takie posty jak twój, to sobie myślę, że niektórzy mają sporo
                problemów z psychiką - po cholerę ty się rzucasz, kpisz itp.?
                swoim postem pijesz między innymi do mnie, ale jak widzę, masz problem z czytaniem
                bo swoje wskazania do cc porównujesz z cc na życzenie, której ja też nie
                potępiam; ale nie nazywam porodem tylko zabiegiem - i mam do tego zakichane
                prawo, bo tak sprawa wygląda - kaprys spełniony mimo, że wskazań nie było
                wstawka o próbówkach to już tylko świadczy o tobie i twoim "poukładaniu w głowie"
                a warszawka zmanierowana jest i będzie w odróżnieniu od warszawiaków z dziada
                pradziada
              • kaeira CC "na zimno" 17.12.07, 11:08
                ariella napisała:
                > dowiedzialam sie, ze mialam najgorszy rodzaj porodu, tzn cesarke na
                > zimno, czyli operacyjne usuniecie plodu, ktory byl w macicy i nagle
                > zostal wyciety. No bo jak sie rodzi 15 godzin w bolach i skurczach a
                > potem cc ratujaca zycie to to jest jesczze jakos dopuszczalne i
                > zrozumiale przez nasze misjonarki sn. Ale tak na zimno, no co to
                > nie.

                To nie chodzi o to, żeby się pomęczyć.

                Chodzi o to "na zimno", przed naturalnym rozpoczęciem akcji
                porodowej, jest nieco gorsze dla dziecka i dla macicy. (Dodatkowo, wiadomo, że
                termin porodu jest nie za wczesny dla dziecka). Nie wszyscy lekarze się z tym
                zgodzą, ja wierze mojej lekarce, położnej i temu, co czytałam.

                Tu info z Edziecka, nie opowiadające się akurat w żadną stronę :
                ----------------
                Planowe cięcie
                lek. med. Agnieszka Kurczuk-Powolny
                2005-07-18, ostatnia aktualizacja 2005-07-18 13:40
                Mam skierowanie na cesarskie cięcie z powodów zdrowotnych. W szpitalu
                powiedziano mi, żeby przyjechać, gdy zacznie się już akcja porodowa, bo wtedy
                najlepiej jest wykonać cięcie. Dlaczego? Zawsze wydawało mi się, że planowe
                cięcie wykonuje się przed terminem porodu. Jak to jest?

                Wszystko zależy od zwyczajów danego szpitala. Niektóre wolą ustalić datę
                planowego cięcia cesarskiego na kilka dni przed terminem, w innych uważa się, że
                nie ma takiej konieczności. Ustalenie terminu jest z pewnością wygodniejsze,
                często jednak dzieci nie chcą dostosować się do lekarskich ustaleń i zaczynają
                zbierać się na świat wcześniej. ***Wykonywanie cięcia cesarskiego dopiero po
                rozpoczęciu czynności skurczowej ma swoje dobre strony. W czasie skurczów macicy
                rozciąga się nieco jej dolny odcinek, cięcie cesarskie jest wtedy łatwiejsze
                technicznie, macica lepiej się obkurcza i mniej krwawi w czasie operacji***. Oba
                sposoby zorganizowania planowego cięcia są równie dobre.

                Osobiście, gdybym miała wskazanie do planowego CC (np. właśnie położenie
                pośladkowe plus niewspółmierność główki i miednicy) wolałabym właśnie umówić się
                na naturalne rozpoczęcie porodu. Kilka godzin akcji skurczowej to nie aż taka
                męczarnia (dla mnie, z mojego doświadczenia SN zakończonego CC)
    • elza78 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 16.12.07, 22:44
      ja rodzilam cc i rodzilam sn, boli powiedzmy tak samo, tyle ze po cesarce boli
      po, po sn bolec przestaje smile
      co tu duzo mowic natura dobrze sn wymyslila, to tyle, gdybym miala rodzic
      trzecie to w zyciu cesarki bym nei chciala - trauma na maksa...
    • asiek1975 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 17.12.07, 00:29
      Krotko- rodzilam naturalnie i przez cc ( planowane)- jak dla mnie CC
      bylo o wiele lepsze, przynajnmniej moje dziecko bylo cale i zdrowe,
      czego nie moge powiedziec o porodzie naturalnym.
    • ikabg Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 17.12.07, 10:11
      Ja rodziłam tylko sn, nie wiem jak jest po cc. Po sn bardzo sobie ceniłam fakt, że już kilka godzin po mogłam wziąć prysznic, odświeżyć sie, zająć się dzieckiem. Na drugi dzień funkcjonowałam już w miarę normalnie.Wiem, że po cc trzeba ok 12 godzin leżeć plackiem i na pewno boli rana po cięciu, w końcu przecięta jest powłoka brzuszna..

      Generalnie jednak uważam, że pewnie bywa różnie, jedne kobiety lepiej się czują po cc, inne po sn. Pewnie można podejść do tego statystycznie ale nawet to nie zagwarantuje Ci, że Twój organizm zareaguje tak jak większość.
      • sba1 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 17.12.07, 10:20
        Ja urodziłam o 15.40 - pn, wstałam dopiero na drugi dzień i to
        dopiero po kroplówce, a doszłam dop siebie w pełni po miesiącu więc
        to też nie jest rarytas.
        • hatta Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 18.12.07, 10:27
          1 sn - dziecko ledwie zywe (5 pkt), ja tracilam przytomnosc,
          zakazenie rany po nacieciu, 3 tygodnie po porodzie pierwszy raz
          usiadlam, i to na dmuchanym kolku, takim do plywania. 2 - cc.
          Pierwsza dobe trzeba sie przemeczyc, ale ja ja przespalam, potem
          trzeba sie zmusic do wstawania i jest craz lepiej. Przyjemne nie
          jest ani jedno, ani drugie. Sn rodzilam ze znieczuleniem, ktore
          podano mi za pozno, jak mi sie zaczynaly skurcze parte, wiec
          zadzialalo, ale po porodzie. Po cc poza tym dostaje sie silne srodki
          przeciwbolowe, a po sn - czopki z paraectamolem. Jest roznica. Jesli
          jeszcze kiedys jakies dziecko - tylko cc. Ideologicznie to ja moze
          bym byla za sn, ale co mi po tym, skoro doswiadczenie nmi to
          zweryfikowalo. Pozdrawaim.
    • marta.uparta Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 18.12.07, 12:28
      Pierwszego syna urodziłam 13 lat temu przez cesarskie cięcie,
      córeczkę tydzień temu siłami naury. I gdyby mi przyszło rodzić
      trzecie dziecko zdecydowanie wybrałabym sn, własnie ze względu na to
      dochodzenie do siebie po porodzie.
      Faktem jest, że cesarkę miałam w znieczuleniu ogólnym, a po narkozie
      z reguły samopoczucie jest fatalne, może kobiety które mają
      zewnątrzoponowe dochodzą do siebie szybciej, tu nie tylko o
      samopoczucie psychiczne chodzi.
      Po porodzie siłami natury doszłam do siebie można powiedzieć
      błyskawicznie. Poród miałam o 13.20 i po dwóch standardowych
      godzinach na sali porodowej funkcjonowałam zupełnie normalnie -
      chodziłam, siadałam bez żadnego bólu, wzięłam prysznic z myciem
      głowy i z depilacją nóg włączniesmile, bo przed porodem nie miałam
      możliwosci tego zrobić, siusiałam bez przykrych odczuć, zjadłam furę
      kanapek, bo od rana byłam na cczo itp.
      Po cesarce nie dość że fatalnie się czułam bo cały czas "odpływałam"
      co powiedzmy po narkozie jest normą, to ciężko było wstać po raz
      pierwszy z łóżka, nogi mi się trzęsły i robiło slabo, boleśnie
      ciagnął szew po cięciu ( o wyprostowaniu się nie ma mowy), to
      katorgą było pierwsze siusianie. Nie mówiąc o tym, ze dopiero dobę
      po porodzie dostałam cos do jedzenia i były to sucharki. a w opinii
      lekarza i tak szybko doszłam do siebie, bo w w 24 godz po porodzie
      połozono mnie juz do normalnej poporodoej sali, gdzie dziecko było
      ze mną już non stop.
      Dlatego zdecywanie mówię tak siłom naturysmile
      • sevilay Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 18.12.07, 17:29
        Przepraszam Marta ale czy to nie Ty pisałaś na innym forum o tym,że po porodzie sn musiałas byc łyzęczkowana bo nie odkleiło się łożysko i zszywali Ci pęknietą szyjkę?

        Jak to Ty ,to naprawdę Cię podziwiam,ze tak szybko doszłas do formy i mówię to całkowicie bez złośliwości.Też bym tak chciała,naprawdę.
        • marta.uparta Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 18.12.07, 18:36
          owszem, miałam zszywaną szyjkę macicy i łyżeczkowanie i podtrzymuję,
          że była to bardzo męcząca część porodu. Mimo to doszłam po porodzie
          bardzo szybko do siebie, może dlatego, że zabrali mi córeczkę na
          kilka godzin do cieplarki ponieważ urodziła się przedwczesnie i było
          mi przykro leżec na sali z kobietami, które miały dzieci przy sobie.
          Dlatago szybko wstałam z łożka, i co rusz zachodziłam do sali z
          inkubatorami, żeby popatrzyć na moje dziecko.
          Zresztą taka mam naturę, wiecznie mnie nosi i rzadko mogę spokojnie
          wysiedziec na tyłku, nawet pozszywanm przez ginekologa po porodziesmile
    • przeciwcialo Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 07:42
      Ja zdecydowanie optowałabym za psn. Po cc mam blizne, zrosty które
      bolą na zmianę pogody. Po porodzie sn po przewiezieniu na salę
      poszłam sie wykapać i siedziałam bez problemu. Po cc lezałam jak
      kłoda do nastepnego dnia, źle było mi karmić- pokarmu nie miałam
      prze 3 dni i synowie pili Nan ha z butelki- na szczęscie zaskoczyli
      do czego pierś słuzy. Po psn pokarmu miałam dla conajmniej 2 dzieci.
      Druga cesarka to stres bo wiedziała przez co będe musiała przejśc.
      Na szczęscie więcej nie planuje dzieci smile
      Moim zdaniem cc jest krótkie ale potem gorzej siepozbierać.
    • kaspo Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 12:45
      witam, ja pierwszy poród 5 lat temu miałam przez cc z powodu braku postępu
      porodu po 6 godzinach. Wtedy wydawało mi się, że bóle były tak silne, że więcej
      już nie wytrzymałabym. Dziecko urodziło się z 10 punktami. W tym roku we
      wrześniu miałam poród sn i przekonałam się, że te bóle które czułam 5 lat temu
      to było małe preludium do tego co mogło być, gdyby mi nie zrobili cięcia. Teraz,
      w ósmej dobie po terminie dostałam oksytocynę i po 3 godzinach dowiedziałam się
      co to są skurcze porodowe tak naprawdę. Najgorsze jest to, że wiesz, że nie ma
      odwrotu, nie wiesz kiedy się to skończy. Nie umiem pisać o bólu ale nie można
      tego porównać z niczym. Nigdy więcej. Na koniec skurcze parte są tak wielką
      ulgą, że nie docierało do mnie, że jest za wcześnie i mogę zaszkodzić dziecku.
      Nie miałam już siły, żeby parcie powstrzymywać ale jakoś się udawało, naprawdę
      nie wiem jak. Oczywiście, w odróżnieniu od cc, widziałam dziecko jak je położna
      podnosiła, trzymałam je na brzuchu i to wszystko zrekompensowało. niestety, to
      nie był jeszcze koniec, bo potem miałam łyżeczkowanie. Wprawdzie łożysko wyszło
      w całości ale ze względu na moje pierwsze cc musiałam być wyczyszczona. trwało
      ok. pół godziny i wydawało mi się, że ten koszmar nigdy się nie skończy. Co do
      gojenia to zdecydowanie lepiej było po cięciu. Szew w tym miejscu jest o wiele
      wygodniejszy i mniej bolący niż po nacięciu, gdzie ulgę przynosi dopiero zdjęcie
      szwów w 6. dobie. W moim szpitalu po cięciu wstaje się po 12 godzinach a po
      naturalnym właściwie zaraz proponują żeby chodzić. Sama oceń co jest lepszym
      wyjściem. Ja powiem tylko tyle: zawsze jak słyszę sn to myślę nigdy więcej. Ale
      wiem, że jeśli trzeba, to się przeżyje. Pozdrawiam i życzę SZCZĘŚLIWEGO porodu.
    • kingaolsz Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 15:50
      Pierwsze dziecko urodzilam przez planowana cesarke, drugie urodzilam
      silami natury ( porod byl dugi i ciezki) i osobiscie wole rodzic 36h
      niz miec szybka cesarke.
      Dla mnie sn byl duzo lepszy i do siebie doszlam 10 razy szybciej.
      • grochalcia Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 19.12.07, 23:34
        pytanie bylo o to, który poród jest lepszy i ja to rozumiem tak, ze powinny
        wypowiadac sie te kobiety, które maja za soba sn jak i cesarke. zadziwiajace dla
        mnie jest to, ze najwiecej krzyku i gornolotnych ideologii chwalacych sn
        podnosza kobiety, ktore nigdy cesarki nie mialy.
        ja rodzilam sn. tylko. 12 godzin. bez znieczulenia bo nie bylo takiej
        mozliwosci. nie wiem jak wyglada cesarka, dlatego wypowiadac sie nie bede.
        powiem tylko, ze bylo ciezko i po prostu odetchnelam z ulga jak polozyli mi
        dziecko na brzuchu. nie poczulam zadnej magii ani wcale nie czulam sie lepsza
        niz ta, ktora miala cesarke.
        nie mam pojecia, czy przygotowywanie sie do porodu sn od polowy ciazy faktycznie
        temu pomoze, bo teoria swoja droga a porod swoja droga. wiem jedno-kazda z nas
        bedzie miaal na ten temat inne zdanie. tylko na Boga-kobiety-skoro nie
        rodzilyscie nigdy przez cc-nie krytykujcie do cholery!!!!!!!!
        • kaspo Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 20.12.07, 02:19
          Ostre jesteście Dziewczyny, choć zupełnie nie rozumiem po co. trochę mi to
          odbiega od sedna wątku. Ja rodziłam i tak i tak. Jeden poród był niedoskonały bo
          nic z niego nie pamiętam (cc w znieczuleniu ogólnym), drugi niedoskonały
          (delikatnie powiedziane) bo ból zabił wszelkie formy radości czy szczęścia, że
          właśnie rodzi się MOJE DZIECKO (sn-koszmar). Ale przeżyłam i nigdy nie pozwolę
          sobie powiedzieć, że mniej kocham mojego pierwszego syna bo urodził się przez
          cc. BZDURA!!! Jeśli taki stan rzeczywiście występuje to chyba rodzi się w
          głowach kobiet, które wcześniej słyszały, że tak może być. Jakoś te dzieci
          trzeba rodzić. Jedna poród w bólach nazwie koszmarem inna najpiękniejszym
          przeżyciem ale nie nastawiajmy ich przeciwko sobie. Bo po co? Życzę więcej
          łagodności i wyrozumiałości. Pozdrawiam wszystkie rodzące przez cięcie. I siłami
          natury. I te które dopiero będą rodzić
    • babcia47 Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 20.12.07, 02:17
      przejżałam część wpisów i zatrzęsło mną.. mam za sobą zarówno CC jak
      poród SN. Natura wymysliła taki a nie inny sposób pojawiania sie
      nowych ludzi na świecie i ja uwierzyłam, że wie co robi. CC jest
      doskonałym sposobem na ratowanie życia lub zdrowia dziecka albo
      matki kiedy natura zawiedzie. Oba rodzaje porodu i późniejsze moje
      dochodzenie do siebie wspominam jako porównywalne choc odmienne w
      dolegliwościach: raz bolałao mnie nacięte i "wymeczone" krocze innym
      razem pocięte na brzuchu mięśnie.CC miałam w ogólnym znieczuleniu a
      poród SN bez zadnego..bo wtedy tego nie stosowano... Dyskusja nad
      rodzajami porodu mi sie kojarzy z dyskusja o wyższości Świąt Bozego
      Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. zamiast zastanawiać się nad
      tym moze by trochę zawierzyć naturze, nie nakrecać swojego strachu
      przed porodem SN, w końcu większośc z ok. 6 miliardów ludzi przyszła
      tak na swiat a smiertelnośc i piwikłania przy porodzie w naszych
      czasach to rzadkośc..a z drugiej strony nie dramatyzowac kiedy
      zaistnieje koniecznośc wspomożenia natury przez CC i uratowanie w
      ten sposób zdrowia czy życia matki albo dziecka. Wszystko jest "dla
      ludzi" a my kobiety potrafimy znieść wiecej niż nam się wcześniej
      wydaje..tylko, że czasem straszne z nas panikary
      • kaspo Re: do kobiet po cc i porodzie naturalnym 20.12.07, 02:24
        widzę, że w nocy nastroje łagodnieją. Prawda, babcia47? Pozdrawiam
Pełna wersja