yoo-yoo
17.12.07, 11:16
Z moimi nogami jest coraz gorzej. Zawsze miałam problem z siateczką
żyłek na udach, ale teraz to istny koszmar. Nogi puchna jak banie,
żyły pękają na potęgę, mam istne wylewy podskórne w okolicahc
kostek / łydek i na udach. Wyglądam jak stara babcia (nie uwłaczając
nikomu). Robię co mogę by ratować sytuację, ale efekty mizerne.
Napiszcie co wam pomagało. Ja podejmuję takie działania:
1. Łykam witaminę c
2. smaruję miejsca zmienione maścią traumeel s
3. piję pokrzywę (sama nie wiem dlaczego)
4. przynajmniej raz w tygodniu chodzę na masaż limfatyczny nóg
(pięknie schodzi opuchlizna) potem masażystka zakłada mi pończochy
antyżylakowe - sama nie jestem w stanie ich założyć, prędzej bym
urodziła z wysiłku
5. raz dziennie kładę się na 15 minut z nogami w pionie - zamiast
ulgi i lekkości czuję jednak tylko nieprzyjemne mrowienie, co ponoć
tym bardziej świadczy o poważnych zaburzeniach krążenia
Macie inne pomysły?