Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka!

28.12.07, 20:08
Witam, piszę w imieniu żony, która jest w szpitalu i ma do Was pytanie. Jest
obecnie w 27 tygodniu ciąży, nie ma rozwarcia, szyjka bez zmian, ale są
niebolesne twardnienia (z powodu tych twardnień jest w szpitalu). Przyjmuje
obecnie dożylnie fenotenol czy jakoś tak i pytanie jest takie: czy leki na
rozwój płuc są w 100% bezpieczne? Bo strasznie sie martwi tymi lekami.

Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam,
Andrzej
    • osa551 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 28.12.07, 20:22
      z tego co wiem, podaja je w sytuacji, kiedy podejrzewaja, że może
      dojść do wczesniejszego porodu. Na pewno bezpieczniej nie podac te
      leki niż dopuścić do sytuacji w której dziecko rodzi się z
      nierozwiniętymi płucami. Znam kilka osób, które brały takie leki - a
      dzieciaki są zupełnie zdrowe.
    • 24marta24 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 28.12.07, 20:32
      chodzi pewnie o fenoterol, który hamuje skurcze macicy, ja to biorę
      od 22 tygodnia ciąży, na szczęście nie wylądowałam z tego powodu w
      szpitalu, ale dziwne mi się wydaje że żona dostaje leki na rozwój
      płuc maluszka skoro nie ma rozwarcia, takie leki podaje się w
      sytuacji zagrożenia szybkim porodem, a skoro nie ma rozwarcia i
      szyjka się nie skraca to wydaje mi się że nie powinna tego dostawać,
      nie spotkałam się z takim przypadkiem, a trochę już na położnictwie
      się wyleżałam, wydaje mi się że fenoterol i obserwacja szyjki
      powinny żonie wystarczyć
    • malgosiek2 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 28.12.07, 21:09
      Fenoterol NIE jest na rozwój płuc tylko na skurcze,aby je wyhamować.
      Na rozój płuc jest Celestone,Dexavem i te leki są naprawdę
      BEZPIECZNE i nie zaszkodza dziecku na pewno.
      Dziwi mnie tylko iż z powodu niebolesnych skurczy,braku rozwarcia i
      prawidłowej szyjce pakować Fenoterol.
      Jak dla mnje mogą to być zwykłe skurcze Braxtona-Hicksa
      przygotowujące macicę do porodu.
      W ciąży są one czymś NORMALNYM o ile nie powodują zmian w rozwarciu
      i szyjce.
      Pzdr.Gośka
      • mk271 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 28.12.07, 22:06
        ja baralam te zastrzyki na rozwoj pluc. sa bezpieczne. dzieci urodzily sie
        zdrowiutkie i oczywiscie 5 tyg wczesniej
    • aniazolsztyna Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 28.12.07, 23:08
      Jeżeli dostaje leki na rozwój płuc dziecka to znaczy, że jest podejrzenie
      wcześniejszego porodu. To bardzo dobrze, że dostaje takie leki. Ja też je
      dostawałam. Urodziłam córeczkę w 28 tygodniu ciąży i tylko dzięki tym lekom
      nasza Madzia nie musiała leżeć pod respiratorem. W Sylwestra właśnie kończy 3
      latka i jest zupełnie zdrowym maluchem.
      Leki są podawane wcześniej, bo żeby zadziałały na płuca dziecka musi upłynąć
      minimum 48 godzin. Jeżeli ciąże uda się donosić normalnie to te leki na pewno
      nie zaszkodzą.
      Zbyt częste twardnienia brzucha - powyżej 10 są zapowiedzią porodu
      przedwczesnego - ja też między innymi z tego powodu wylądowałam w szpitalu.
      Mojego porodu nie udało się zatrzymać
      Pozdrawiam i trzymajcie się.
      Jeżeli chcecie się jeszcze czegoś dowiedzieć piszcie na priva na pewno razem z
      mężem odpowiemy.
    • pani_myszka Pytaj lekarzy!!! 30.12.07, 20:02
      skoro masz dostęp do Internetu, to chyba możesz poczytać coś o
      lekach zanim zadasz bezsensowne pytanie?
      I wpierw zapytaj siebie - jaki szpital wziąłby odpowiedzialność za
      działanie na szkodę matki i dziecka, podając nioebezpieczne leki?
      Czemu w ogóle nie pytacie lekarzy CZEMU, PO CO, CO MI DOLEGA?
      Przecież po to właśnie są, żeby leczyć i informować pacjenta o
      stanie jego zdrowia i o środkach farmakologicznych które są podawane.

      Ja musiałam wiele razy pytać i wierz mi, to nic nie kosztuje. Od
      połowy ciaży mamy same problemy - obumarcie jednego płodu w ciąży
      bliźniaczej, choroba drugiego jeszcze nienarodzonego dziecka. W
      szpitalu drugi raz znalazłam się w tym samym czasie co twoja żona -
      ok. 27 tc i podali mi sterydy na rozwój płuc - Dexaven. Teraz jestem
      po drugiej kuracji Dexavenem (36 tc). To JEST bezpieczne - jeśli z
      dzieckiem jest na tyle niedobrze, że lekarze uznają, że dalsze jego
      przebywanie w brzuchu nie przyniesie niczego dobrego, wtedy podaje
      się leki na rozwój płuc - to zwiększa szanse ze poradzi sobie z
      oddychaniem, jeśli nie będzie innego wyjścia niż wyprowadzka na
      zewnątrz. Tak samo jeżeli nastąpią przedwczesne skurcze i bobas sam
      chce wyjść, a nie jest jeszcze donoszony.

      Mylisz leki przeciwskurczowe i sterydy na przyspieszenie rozwoju
      płuc. Przede wszystkim zapytaj żone - co ona w końcu bierze? Po
      drugie popytaj personel szpitalny, a nie ciotki-klotki na forum, z
      których każda coś słyszała, coś wie ale nie do końca, a żadna nie
      zna przypadku twojej żony. Wszystko wytłumaczy lekarz który wypisał
      zlecenie.

      Powodzenia.
    • kasik1978 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 30.12.07, 20:30
      Witam! Ja w ciąży miałam dwa razy podawane sterydy na rozwój płuc u dzidzi (w 24
      tygodniu i w 32)ponieważ było podejrzenie przedwczesnego porodu z powodu
      skracającej sie szyjki macicy i niskiego ułożenia dziecka. Na początku też byłam
      przerażona ponieważ ginekolog do końca mi nie wyjaśnił dokładnie co i jak.
      Jednak później gdy sobie poczytałam i porozmawiałam z innym lekarzem to
      dowiedziałam sie wszystkiego co mnie interesowało - przede wszystkim to, że są
      bezpieczne dla dziecka i dla matki również. Nasze maleństwo urodziło sie w 33
      tygodniu i wszystko było w jak najlepszym porządeczku, nawet nie był umieszczany
      w inkubatorze bo płuca były na tyle rozwinięte, że sam oddychał bez problemów
      smile) Tak, że nie martwcie sie na zapas zwłaszcza tymi lekami wink)) Trzymam kciuki!!!
    • paulina1206 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 30.12.07, 20:42
      Ja dostałam zastrzyki ze sterydami na rozwój płuc w 27 tc. Też byłam
      pełna obaw o maleństwo,zastanawiałam się co mam zrobić i teraz nie
      żałuję decyzji! Synek urodził się za wsześnie i dostał 10 pkt,
      żadnych problemów z oddychaniem na całe szczęście! Nic mu po tych
      lekach nie jest, rośnie szybciutko i codzień rano budzi mnie z
      szerokim uśmiechem! Najlepszego życzę!
    • cho_no_tu Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 07.01.08, 11:03
      Dzięki za odpowiedzi. Lekarzy przekonali mnie, że wszystko jest OK.
      Niestety żona ciągle przebywa w szpitalu (od 24 grudnia) i na razie
      nie wiadomo czy i kiedy wyjdzie. Szyjka jej się skróciła do 16 mm,
      skurcze ciągle ma i dostaje dożylnie fenoterol. Nakręca się tym,
      denerwuje się i płacze, czym tylko pogarsza swoją sytuację.
      Ja bez żony w domu też wariuję...
      • aniazolsztyna Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 07.01.08, 11:30
        Też to wszystko przeżyłam. To okropne, ale pocieszcie się tym, że jeżeli nawet
        dojdzie do porodu wcześniejszego to Wasze Maleńswo będzie mogło już samo
        oddychać a nie wszystkie wcześniaki mają taką możliwość. W jakim mieście leży
        Twoja żona?
        Trzymajcie się dzielnie wierzę że wszystko dobrze się skończy.
        • cho_no_tu Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 07.01.08, 14:01
          Żona leży w Warszawie, bo tu mieszkamy. Mam nadzieję, że wszystko
          dobrze się skończy - tylko pytanie dlaczego to dotyczy akurat nas?
          • aniazolsztyna Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 07.01.08, 18:41
            My też zadawaliśmy to pytanie. Dlaczego?

            Tak jak pisałam nasza córka urodziła się w 28 tc. Kilka dni temu skończyła 3
            lata. Jest zupełnie zdrowa.
            To dobrze, że jesteście w Warszawie tam jest na pewno dobra opieka. Nie
            poddawajcie się.
          • agata311201 Re: Leki na rozwój płuc a bezpieczeństwo dziecka! 08.01.08, 18:46
            A w którym szpitalu leży żona?

            Ja w zeszłym roku leżałam 3,5 miesiąca w szpitalu, tak w
            rzeczywistości to od 25.X.2006 do 08.II.2007.
            Najpierw leżałam w Szpitalu na Inflanckiej, później trafiłam do
            IMiDz, gdyż groził mi pprzedwczesny poród.
            Problemy miałam od początku ciąży a to plamienie, potem od 14 tyg
            skurcze do końca ciąży. W 23 tyg trafiłam do szpitala na Inflancką
            tam kroplówa z fenoterolem nic nie pomagało, więc po 2 tyg leżenia
            przewieżli mnie do Instytutu i tak od 25 tyg do 36 tyg przeleżałam w
            szpitalu.
            Tez zadawaliśmy sobie z mężem dlaczego akurat my musimy przez to
            przechodzić.
            Ostatecznie urodziłam w 36 tyg zdrowego synka.
            Też dostałam zastrzyki na rozwój płuc, są całkowicie bezpieczne.

            pozdrawiam i życzę wytrwałości i wiary że wszystko zakończy się
            pomyślnie

            pozdrawiam
            Agata
Pełna wersja