usg - wada nerki???

04.01.08, 14:52
wczoraj byłam na USG (31 tydzień ciąży) i nie umiem o niczym innym
myśleć. Otóż podczas badania lekarz zauważył ze prawa nerka (i tu
przez nerwy nie pamietam dokładnie jego słów niestety) ale chodzi o
to ze zauważył ze prawa nerka ma jakiś mały rozstęp - 7mm, doktor
powiedział tylko ze czasami tak sie zdaza, ze to nic grożnego i ze
norma to do 1 cm i ze po urodzreniu mam powiedzieć położnej o tym
zeby zrobili dziecku od razu prześwietlenie tej nerki (z lewą
wszystko dobrze). Wyszłam z gabinetu i nic więcej nie wiem, szukam w
internecie ale w sumie nie wiem czego, tylko nerwy się nasilają bo
czy to coś poważnego? wiem ze nie dokładnie ujęłąm treść wizyty, ale
tylko pamiętam to co napisałam, bardzo prosze o rade! czy ktoś też
miał taki przypadek?
    • mrs.solis Re: usg - wada nerki??? 04.01.08, 15:49
      Nie wiem czy moj przypadek byl taki sam ,ale na usg polowkowym
      dowiedzialam sie,ze jedna nerka przepuszcza mniej plynow czy cos
      takiego. W kazdym badz razie byla widocznie mniejsza od drugiej.
      Lekarka powiedziala,ze mam sie nie martwic,bo takie cos sie czesto
      zdarza. Na kontroli w 27 tyg. wszystko bylo juz w porzadku. Postaraj
      sie nie stresowac,skoro lekarz powiedzial,ze to nic groznego tego
      sie trzymaj. Ja sie pocieszalam tym,ze gdyby nawet sie okazalo,ze ta
      nerka jest uszkodzona zostaje jeszcze druga zdrowa.
    • salysia Re: usg - wada nerki??? 04.01.08, 17:18
      Gdy byłam w ciąży podczas USG wyszło że mój synek ma problem z
      nereczkami - obustronne poszerzenie układu kielichowo-
      miedniczkowego.Lekarz mówił żeby się nie denerwować itp bo podczas
      ciąży tak się zdarza a później to wszystko może się jeszcze samo
      wykształtować i żeby dzieciątko po urodzeniu zbadać pod tym kątem.I
      tak się stało.Po urodzeniu synka przebadano i diagnoza potwierdziła
      się.Z karowej przewieziono nas do szpitala do mięzylesia i tam
      podjęto odpowiednie leczenie.
    • alicja0 Re: usg - wada nerki??? 05.01.08, 01:23
      Mój synek to miał, kiedy był u mnie w brzuchu.
      Podobno częściej zdarza się to chłopcom - ten rozstęp czy "dziura" w
      nerce to widoczny na USG gromadzący się płyn w nerce, co wskazywać
      może na słabszą przepustowość tzn. nerka nie wyrabia się z
      odprowadzaniem tego, co dziecko pijące płyny wyprodukuje.
      Nic się nie robi poza obserwacją, gdy takie dziury są właśnie w
      granicach 10 milimetrów. Najczęściej, po urodzeniu, kiedy dziecko
      już funkcjonuje bez pępowiny, nerka zaczyna działać OK i nie ma
      problema.
      Jeśli widoczne na USG w ciązy, to poszerzenie jest większe, zwiększa
      itp. to jest rozważane m.in. wcześniejsze rozwiązanie ciązy, aby
      operować dziecko, ale to naprawdę musi być duża "dziura".
      Taki odkładający się mocz w nerce może wskazywać na różne problemy,
      ale generalnie prowadzi tak czy inaczej do obumarcia nerki -
      podkreślam: jeśli te dziurki są naprawdę duże. Swego czasu też się
      tym interesowałam i bodajże trzeba mieć 50 mm poszerzenia, aby
      rozważać operację dziecka.
      Fachowo nazywa się to pielektazje w nerkach.
      Gdy już wyszło Ci na USG, że dziecko ma pielektazje, to trzeba o tym
      mówić przy kolejnych USG, żeby zwrócić uwagę jak się powiększają, a
      powiększać się będą, bo dziecko rośnie, produkuje więcej płynów itp.
      Po urodzeniu, też warto powiedzieć, a wtedy standardowo zrobią USG
      nerek nowonarodzonemu potomkowi smile)
      Pewno dla świętego spokoju, warto po jakimś czasie USG powtórzyć,
      ale już na pierwszym, tym po urodzeniu, jeśli wyjdą nerki OK, to
      będzie OK.
      Możesz jeszcze poszukać pod hasłem: wodonercze
      ale nie każde poszerzenie nerki skutkuje wodonerczem, więc też nie
      przerażaj się tym co ewentualnie przeczytasz. Pamiętaj, że u Twojego
      dziecka daleko jeszcze do granicy przyjętej normy dla takich
      poszerzeń (10 mm), a lekarze wolą powiedzieć,żęby obserwować, niż
      uspokajać czy nic nie mówić, więc mówią, że pielektazje są, ale to
      jeszcze nic groźnego.
      Pozdrawiam smile)
    • saszaaa Re: usg - wada nerki??? 06.01.08, 09:49
      U mojego synka po porodzie stwierdzono poszerzenie układu kielichowo miedniczkowego z lewej strony i zalecono kontrolne badanie "za miesiąc". Po miesiącu okazało się, że jest wszystko prawidłowe. Dla pewności zrobiliśmy to badanie dwukrotnie u róznych specjalistów.
      Tak że nie martw się na zapassmile)) Ale oczywiście kontrolować trzeba.
      Pozdrawiamsmile
    • fab76 Re: usg - wada nerki??? 06.01.08, 11:59
      U mnie wykryto to samo właśnie w 31 tyg. Też ok 7 mm w obu nerkach. Tez się
      zamartwiałam i panikowałam.Dodam, ze poszłam na usg nie do swojego lekarza
      prowadzącego, tylko do poleconego z super sprzetem.... Co mi pomogło - poszłam
      do mojej Pani dr, która skierowała mnie do specjalisty- do szpitala; Jego
      słowa: to o tym Pani mówi??? Nie ma się Pani czym martwić????? Generalnie mnie
      wyśmiał...Powiedział, ze takie coś samoistenie się normuje po porodzie.
      Po porodzie zgłosiłam to lekarzowi, przebadali młodego - i wszytsko było ok.

      Ja wiem, że nie ma co bagatelizować sprawy, ale ja miałam wrażenie, ze niektórzy
      lekarze, zwłaszcza Ci którzy pobieraja grube opłaty- " specjalnie" straszą
      kobiety w ciązy i każą im przychodzic co tydzień na kontrolę, aby jak najwięcej
      zarobić.

      MOże wizyta u innego lekarza by się przydała???

      POzdr.
Pełna wersja