poród naturalny czy cesarka?

12.08.03, 12:17
Byłam bardzo za porodem naturalnym, ale ostatni spotkałam kumpla, który
został poloznikiem i bardzo odradzał rodzenie naturalne. Zaoferował, że jak
do niego zadzwonie to przyjedzie i zrobi cesarskie cięcie.
Napiszcie swoje opinie, po którym porodzie lepiej się czułyście (może
dziewczyny, które rodziły i jedna i drugą metoda, będa na tym forum).
dzięki serdeczne
    • mkatarynka.edziecko Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 12:46
      Szczerze mówiąc jestem baaaardzo zdziwiona, że POŁOŻNIK odradza rodzenie
      naturalne (opada mi szczena). Chyba, że są jakieś rzeczywiste przeciwwskazania
      np złe ułożenie dziecka ale o tym nic nie piszesz. Jeżeli ciąża rozwija się
      prawidłowo i nie ma żadnych problemów to nie miałabym zaufania do lekarza,
      który ODRADZA rodzenie naturalne. Od wieków kobiety tak rodziły i chyba skoro
      tak jest to chyba tak powinno być. Natura (czy Bóg jak kto woli) już to tak
      ułożyła, żeby było najlepiej.

      Można oczywiście wybrać cesarkę "dla wygody" ale nie mówmy tu o tym że to jest
      w czymkolwiek lepsze czy dla matki czy dla dziecka.

      Myślę, że jeżeli tylko nie ma żadnych przeciwskazań to byłoby dobrze, żebyś
      spróbowała swoich sił i urodziła naturalnie. Chociażby po to żeby wiedzieć jak
      to jest. Możesz przecież poprosić o znieczulenie.

      Mogłabyś potem żałować, że tego nie przeżyłaś...


      Pozdrawiam serdecznie
      ---
      MKatarynka


      Patyczek w styczniu 2004 zostanie starszym braciszkiem!!! smile)))))
    • aluc Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 13:45
      oj chyba kumpel zarobić by chciał ....
      resztę już mkatarynka powiedziała smile
      • juliapoludniewska Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 14:00
        Wprawdzie nie jestem mama, ani nie jestem w ciazy, ale kiedys rozmawialam ze
        znajomymi lekarzami-poloznikami (jedna pani dwoch panow). Wszyscy pracuja w
        szpitalach i maja rowniez prywatne gabinety. Zadnemu z nich nie zalezalo na
        zarobieniu na mnie pieniedzy, bo wtedy nawet nie myslalam o dziecku.
        Rozmawialismy o ich odpowiedzialnej i stresujacej pracy. I oni (zgodnie) tez
        powiedzieli, ze lepsza jest cesarka. Nie przytocze tu wszystkich argumentow, bo
        po prostu nie pamietam, ale chodzilo glownie o to, ze w koncowej fazie porodu
        przy kazdym parciu obumieraja komorki mozgu dziecka. to znaczy chodzi o to, ze
        wystepuje minimalne niedotlenienie. Im dluzej trwa porod, tym wiecej tych
        komorek umiera. Oczywiscie mamy ich tak duzo, ze porod musialby trwac
        kilkadziesiat godzin, aby uszkodzenia byly widoczne, ale zawsze jest to jakas
        utrata. Poza tym mowili, ze kobieta po naturalnym porodzie moze miec mnostwo
        komplikacji: zle zszyte krocze i "za mala dziurka", "zbyt luzno w srodku",
        dyskomfort podczas seksu juz do konca zycia, wypadanie macicy, a jak zaczeli
        mowic o wypadaniu odbytu i koniecznosci wstawieniu sztucznego, poprsilam, zeby
        przerwali, bo zrobilo mi sie niedobrze i balam sie, ze obrzydza mi dor eszty
        posiadanie dzieci
        • aluc Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 14:14
          julio, a czy którykolwiek z nich sam urodził dziecko????

          nie lubię używać argumentów typu "najpierw sama zajdź w ciążę i miej przed sobą
          perspektywę porodu", bo to, że swoje dziecko urodziłam, to żaden wyczyn, tylko
          natura, ale teraz samo mi się ciśnie na usta...

          nie chcę też robić z tego wątku kolejnej dyskusji o wyższości świąt bożego
          narodzenia nad świętami wielkiej nocy wink

          i na tym poprzestanę, jeśli pozwolicie smile

          PS. mimo nieodwracalnych strat w mózgu w czasie porodu, świat doczekał się i
          Einsteina i jeszcze paru innych wink to na pocieszenie smile
          • aluc Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 14:17
            jeszcze mi się jeden dowcip przypomniał - o lekarskich specjalnościach

            interniści wiedzą wszystko, ale nic nie robią
            chirurdzy nic nie wiedzą, ale robią wszystko
            psychiatrzy nic nie wiedzą i nic nie robią smile)))
            • pecia1 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 16:03
              Oczywiście że poród naturalny najlepszy
        • mimka21 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 18:15
          Lekarze, z racji swojego zawodu, stykaja sie glownie, jesli nie wylacznie z
          problemami, a wiec porodami skomplikowanymi, ciazami zagrozonymi itd itp. Jak
          nie ma problemow - a w wiekszosci przypadkow ich jednak nie ma, to wystarczy
          polozna i lekarz potrzebny po prostu nie jest (wystarczy, ze kontroluje).
          Porozmawiaj z poloznymi z porodowek - maja zupelnie inne doswiadzenia, o wiele
          bardziej normalne.
        • donatta Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 21:52
          Boże kochany, wiedziałam, że coraz więcej dziewczyn idzie na łatwiznę i jeśli
          może decyduje się na cesarkę, ale żeby lekarze odradzali poród naturalny?
          Urodziłam troje dzieci, w tym najmłodszą córeczkę dwa tygodnie temu. Czuję się
          świetnie, rodziłam 10 minut, żaden odbyt mi nie wypadł, nie przytrafiły się
          inne komplikacje. Ta lista nieszczęść, którą Ci zaprezentowano to chyba
          wszystkie możliwe - nawet najrzadsze - przypadki, które Ci ludzie znają z
          literatury. W rzeczywistości jest dużo lepiej. Po każdym porodzie wychodziłam
          ze szpitala po dwóch dniach i od razu stawałam na nogi. Wszystkie znane mi
          przypadki rodzenia dzieci przez cesarskie cięcie (ot, choćby moja bratowa,
          sąsiadka zza ściany, parę koleżanek) kończyły się problematycznie - a to
          ropiejąca rana, w którą wkładano sączek żeby ropa miała gdzie ujść (codzienne
          wizyty w przyszpitalnej przychodni przez spory czas), to infekcja, którą
          trzeba było leczyc antybiotykami. Cesarskie cięcie to operacja - ingerencja
          człowieka w ludzkie ciało. Poród naturalny to czysta fizjologia. Dla mnie
          wybór jest jasny. Jestem wdzięczna losowi, że mogłam każde moje dziecko
          urodzić naturalnie.
          Pozdrawiam i życzę szcześliwego rozwiązania (jakiekolwiek by ono nie było smile)
          Donata
        • adzia_a Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 08:43
          Julia, te argumenty są śmieszne wink A nie słyszeli Twoi znajomi lekarze, że
          często po urodzeniu dziecka może być o wiele fajniej niż przed?
          Nawet nie będę się powtarzać, o dyskomfortach seksualnych słyszałam wiele -
          wyłącznie od osób, które nie rodziły wink

          Faktem jest, że w wielu szpitalach istnieje bardzo niedobra presja właśnie na
          rodzenia naturalne, kosztem kobiety i dziecka, ale co do tych umierających
          komórek mózgowych śmiać się chce - naprawdę wierzycie, że ewolucja fundnęłaby
          nam coś podobnego??? A może umierają te właśnie, które powinny były umrzeć?
    • malpig Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 16:28
      Hej,
      jestem po cesarce - niezaplanowanej i koniecznej po 12 godz. próbach urodzenia
      własnymi siłami. Zatem poznałam co to parte, ale...... jednak nie urodziłam.
      I tego najbardzej żałuję !
      Tak nas matka natura skonstruowała, że ten ból jest do wytrzymania: bardziej
      boli jego świadomość u ciężarnej niż faktyczny ból u rodzacej (przynajmniej
      takie jest moje zdanie).
      Poza tym po cesarce ból pozostaje z nami znacznie dłużej niż po naturalnym.
      Wnioskuję tak po kondycji kobiet, które urodziły własnymi siłami, a z którymi
      dzieliłam szpitalną salę. Po 48 godz prawie "frywały", a ja usiłowałam się
      dowlec do WC.
      Dyskomfort po porodzie naturalnym???? Napewno jest, ale również jest po
      cesarce. Boląca blizna, bliznowiec itp.

      Wybór nalezy jednak do Ciebie

      pozdrawiam
      mal
      • aniaop Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 17:29
        Ja po porodzie naturalnym po 2 godz wstalam, wzielam sama prysznic i sama
        przeszlam na 2 pietro na poloznictwo. Tego samego dnia bez problemu siedzialam
        (fakt nie bylam nacieta), karmilam, przewijalam, przebieralam dziecko sama.
        Dziewczyny obok po cesarce po kilkunastu godzinach ledwo chodzace z
        balkonikiem, kroplowka i cewnikiem z trudem wlokly sie do toalety z mina
        zkrzywiona od bolu. Jedna z nich chciala sie umyc- maz musial towarzyszyc jej
        caly czas. Ja po 2 dobach wyszlam do domu, im dopiero odlaczono kroplowki.
        Sama wybieraj, ktory porod bardziej Ci odpowiada. Ja nie zamienilabym sie nigdy
        i dziekuje Bogu, ze urodzilam naturalnie.
      • magkow14 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 21:26
        Witam, 5 sierpnia zostałam po raz drugi mamą i po raz drugi miałam cesarkę. Za
        pierwszym razem mójemu dziecku spadało tętno, a rozwarcie miałam na 4 cm. i
        dlatego wykonano cesarkę. Teraz trzy razy przenoszono mnie na porodówkę, miałam
        silne skurcze ale szyjka stawiała opory, a ponadto okazało się, że mam wąską
        miednicę, dziecko jest duże i poród dołem byłby zagrożeniem dla życia dziecka.
        Oboje z mężem bardzo to przeżyliśmy, chcieliśmy rodzić razem i nic z tego nie
        wyszło. Cesarka wcale nie jest taka rewelacyjna, to operacja po której kobieta
        długo dochodzi do siebie, każde przewrócenie się z boku na bok, wstanie z łóżka
        i wiele innych czynności sprawia ogromny ból i zajmuje dużo czasu, zwłaszcza w
        pierwszych dniach. Wiele bym dała za to by moje dzieci przyszły na świat siłami
        natury, aby mój mąż mógł przeciąć pępowinę. Nie mogę zrozumieć, dlaczego
        kobiety zamiast rodzić naturalnie wolą cesarkę po której wolniej odzyskują
        sprawność fizyczną i oczywiście najważniejszy aspekt, dwie cesarki mogą
        przekreślić posiadanie kolejnego dziecka, ponieważ kolejne cięcie to zagrożenie
        dla życia kobiety.
        Magkow14

        > jestem po cesarce - niezaplanowanej i koniecznej po 12 godz. próbach
        urodzenia
        > własnymi siłami. Zatem poznałam co to parte, ale...... jednak nie urodziłam.
        > I tego najbardzej żałuję !
        > Tak nas matka natura skonstruowała, że ten ból jest do wytrzymania: bardziej
        > boli jego świadomość u ciężarnej niż faktyczny ból u rodzacej (przynajmniej
        > takie jest moje zdanie).
        > Poza tym po cesarce ból pozostaje z nami znacznie dłużej niż po naturalnym.
        > Wnioskuję tak po kondycji kobiet, które urodziły własnymi siłami, a z którymi
        > dzieliłam szpitalną salę. Po 48 godz prawie "frywały", a ja usiłowałam się
        > dowlec do WC.
        > Dyskomfort po porodzie naturalnym???? Napewno jest, ale również jest po
        > cesarce. Boląca blizna, bliznowiec itp.
        >
        > Wybór nalezy jednak do Ciebie
        >
        > pozdrawiam
        > mal
    • lolyta Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 19:19
      No, sa tacy co lansuja teorie ze cesarka lepsza - tak samo jak byli tacy co
      lansowali teorie o wyzszosci mieszanki nad mlekiem naturalnym. Ale zdumiewa
      mnie, ze lekarz cos takiego doradza - chyba faktycznie duzo prawdy jest w tym
      co ktos juz powiedzial wyzej, ze lekarze zazwyczaj ogladaja porody z
      komplikacjami, ktorych jest pewnie jakies 5%, bo przy normalnym wystarczy
      polozna.
      Ja rodzilam naturalnie, bylam odrobine nacieta, i to gojenie sie po nacieciu
      bylo o wiele bardziej bolesne i wkurzajace niz porod - naprawde natura
      rozwiazala to tak, ze wyglada to strasznie ale jest o wiele bardziej do
      przejscia niz sie wydaje. Po dwoch - trzech godzinach moglam wstac, wykapac sie
      i zajac dzieckiem. Nie wyobrazam sobie, zebym miala lezec tydzien w szpitalu z
      rozplatanym brzuchem. Zadna z moich znajomych ktore zaliczyly cesarke nie
      wspomina porodu jako mile przezycie.
      A co do tych partych: warto sie wczesniej przygotowac, nauczyc prawidlowego
      oddychania, NIE WRZESZCZEC w trakcie porodu bo wtedy cala para idzie w gwizdek
      i porod trwa dluzej.
      • buba13 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.08.03, 22:52
        a ja ostatnio uslyszlam co to prawdziwe rodzenie po ludzku - przez
        cesarke, bo tylko zwierzeta sie mecza naturalniesmile)))))
    • micha11 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 00:16
      Miałam cesarkę i nie uważam,że poszłam na łatwiznę.Wręcz przeciwnie,uważam,że
      zrobiłam to dla dobra swojego dziecka.Moja kuzynka,która jest pielęgniarką
      załatwiła sobie cesarkę zarówno przy pierwszym jak i drugim dziecku(mówiła,że
      to powszechne wśród lekarek,pielęgniarek itp.)Okazało się,że i pierwsze jej
      dziecko i drugie były tak oplątane pępowiną,że gdyby próbowała rodzić
      naturalnie nie przeżyłyby lub byłyby głęboko upośledzone-tak stwierdził
      lekarz.To był szczęśliwy zbieg okoliczności,że zdecydowała się wcześniej.Dziś
      ma dwójkę zdrowych dzieci.
      Ja sama widziałam wiele dzieci,które urodziły się chore bo lekarze zwlekali z
      cesarką.Swoją drogą wydaje mi się,że wielu lekarzy jak też matek wyznaje
      zasadę,że należy urodzić naturalnie za wszelką cenę.Chciałam aby moje dziecko
      miało jak najlepszy start,dlatego od samego początku ciąży wiedziałam,że
      zrobię wszystko aby mieć cesarkę.Bałam się bo nasłuchałam się opowieści o tym
      jak ciężko dochodzi się do siebie po cc,obawiałam się też,że ze względu na
      problemy z kręgosłupem będę miała narkozę,a nie mogli mnie kiedyś z niej
      wybudzić.Mimo wszystko chciałam aby moje dziecko nie męczyło się przychodząc
      na świat.Usiłowałam załatwić sobie cc,ale okazało się,że ze względu na
      kręgosłup mam wskazania.Gdy więc pojawiły się pierwse skórcze trafiłam do
      szpitala.Dostałam znieczulenie w kręgosłup(a jednaksmile)i po kilkudziesięciu
      minutach pokazano mi zdroweg synka,który po badaniach trafił w ramiona
      taty.Sama operacja była nieprzyjemna,wymiotowałam i miałam trudności z
      oddychaniem.Po cięciu musiałam leżeć przez 24 godziny,od tego bolał
      kręgosłup.Po tym czasie bez problemu wstałam i położne nie mogły zagonić mnie
      do łóżka.Tak samo dziewczyny,które leżały ze mną na sali.Zadna z nas nie miała
      problemów z dojściem do formy,wcale nie uważam abyśmy czuły się gorzej niż
      pacjentki po porodach naturalnych,blizny również ładnie się goiły.Po siedmiu
      dniach wróciłam z synkiem do domu.
      Poród wspominam wspaniale.Bardzo się cieszę,że miałam cesarkę,bo nigdy nie
      wybaczyłabym sobie gdyby mojemu dziecku coś się stało bo lekarze zwlekali z
      cc.Powtarzam raz jeszcze,nie poszłam na łatwiznę,nie wybrałam cc dlatego,że
      bałam się bólu,zrobiłam to dla dobra dziecka.
      • aniaasi Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 08:38
        Jak już ktoś powiedział, podobno lekarki i pielęgniarki w większości rodzą
        przez cc. Dlaczego? Nie wiem.
        Moją wielką ambicją było nie mieć cesarki (i nie miałam). Nie chciałam, nie
        tylko ze względu na bliznę, ale na dłuższe dochodzenie do formy, świadomość że
        nie urodziłam zgodnie z naturą, itp. Teraz z perspektywy czasu rozumiem siebie
        wtedy i mam podobne poglądy, chociaż nie jest już to największy punkt honoru
        dla mnie - znowu wkrótce przyszłej rodzicielki. Najważniejsze zdrowie dziecka.
        A dziecko albo współpracuje w czasie porodu albo nie. Jeśli nie, każdy mądry
        lekarz zaproponuje cesarkę i chociaż powody braku akcji porodowej nie zawsze są
        tak oczywiste jak owinięcie pępowiną, dla dobra dziecka uważam, że zwlekać nie
        należy (na marginesie sama urodziłam się 3 razy owinięta pępowiną w doskonałym
        stanie - to nie zawsze powoduje zagrożenie).
        Natomiast trąbi się wszem i wobec, że również dziecko po przejściu przez
        naturalne trudy porodu jest odporniejsze. Naturalne trudy porodu to oczywiście
        nie 24 godziny parcia i jakiekolwiek problemy z kondycją małego na skutek
        komplikacji - żeby nie było nieporozumień smile

        Tak czy siak - chyba nie odbiegnę od wyżej wyartykuowanych poglądów, jeśli
        powiem, że oczywiście poród naturalny, chyba, że kondycja matki i/lub dziecka
        wskazują na wyjście awaryjne.
        Pamiętajcie dziewczyny, że cc to jednak zawsze operacja brzuszna, b. duża
        ingerencja chirurgiczna i niesie ze sobą możliwość różnych komplikacji nie
        tylko poporodowych ale i pooperacyjnych.
        A tak na marginesie - nie znam dziewczyn po cc, które wspominałby swój poród ze
        wzruszeniem, a po naturalnych i owszem - sama do nich należę smile
        Ania
        • micha11 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 09:30
          Ja gdy wspominam dzień swojego porodu to łezka kręci mi się w oku.Są więc
          dziewczyny,które ze wzruszeniem wspominają cesarkęsmile
      • dorotka1970 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 10:34
        micha11 napisał:

        > Miałam cesarkę i nie uważam,że poszłam na łatwiznę.Wręcz
        przeciwnie,uważam,że
        > zrobiłam to dla dobra swojego dziecka.Moja kuzynka,która jest pielęgniarką
        > załatwiła sobie cesarkę zarówno przy pierwszym jak i drugim dziecku
        (mówiła,że
        > to powszechne wśród lekarek,pielęgniarek itp.)Okazało się,że i pierwsze jej
        > dziecko i drugie były tak oplątane pępowiną,że gdyby próbowała rodzić
        > naturalnie nie przeżyłyby lub byłyby głęboko upośledzone-tak stwierdził
        > lekarz.To był szczęśliwy zbieg okoliczności,że zdecydowała się wcześniej.

        Micha, mylisz dwie rzeczy. Porod naturalny "za wszelka cene" i zwlekanie z
        cesarka w sytuacji zagrozenia to BLAD LEKARZA i POLOZNEJ, a nie rodzacej.
        Twoj komentarz, ze cesarke (z gory zaplanowana, bez wskazan medycznych)
        wybralas dla dobra dziecka jest troche nie na miejscu - bo wynika z tego, ze
        kobiety, ktore chca przynajmniej sprobowac rodzic naturalnie robia to z jakis
        egoistycznych pobudek, dla siebie, nie dbajac o dobro maluszka.
        Przy obecnym zaawansowaniu medycyny nie ma potrzeby sie meczyc - po to sa
        szkoly rodzenia, znieczulenie i dobra polozna, a w przypadku komplikacji
        monitorowanie pozwalajace na szybka reakcje. Komplikacje pooperacyjne (a do
        operacji zalicza sie cesarke) takze wystepuja, a ingerencja chirurgiczna jest
        zawsze ryzykowna. Dobry lekarz prowadzacy nigdy nie zaleci cesarki dla dobra
        dziecka, jesli nie ma do tego wskazan medycznych i zagrozenia zdrowia dziecka
        lub matki (zle ulozenie, duze dziecko, wada serca matki, krotkowzrocznosc
        itd.).
        Dobrze, ze moglas sobie wybrac cesarke skoro tak chcialas i nie przytrafily ci
        sie zadne problemy. Ale nie namawiaj kobiet na cesarke z tego powodu
        argumentujac to dobrem dziecka.

        Pozdrawiam i zycze zdrowka tobie i dziecku.
        Dorotka
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • wilga_kasia Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 10:41
      Pierwsze dziecko rodziłam przez cc, drugie naturalnie. Jeśli miałabym rodzić
      trzecie, to chciałabym rodzić siłami natury - bo przeżycie jest niezwykłe,
      jednak będąc na pewno pod dobrą opieką lekarską (monitorowanie stanu dziecka).
      Natomiast muszę przyznać, że znacznie szybciej wróciłam do formy po cc niż po
      porodzie naturalnym - po tym ostatnim przez 2 tygodnie nie mogłam się
      wyprostować, bo miałam uszkodzoną kość guziczną. Dyskomfort w czasie współżycia
      niestety odczuwam, mam nadzieję, że minie; po cc nie było kłopotów. Ale
      wszystko to nie zmienia faktu, że gdy samodzielnie rodzi się dziecko, bez
      lekarskiej ingerencji, to jest to przeżycie niesamowite, niepowtarzalne. Dodam
      tylko, że miałam szczęście - mój poród trwał zaledwie 2,5 godziny.
      I rzeczywiście, znam lekarki, które zdecydowały się na cc, ze względu na obawę
      przed komplikacjami okołoporodowymi.
      • asia-ch Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 10:58
        Ja też miałam oba rodzaje porodow. Co smieszniej urodzilam naturalnie
        blixnieta, przy jednym miałam cc. Oczywiście jestem za porodem naturalnym.
        Tak zostalysmy stworzone i jest to najlepsze dla nas i dla dziecka. Dużo juz
        na ten temat pisalam i nie będę się powtarzać. oród naturalny to cos
        niezwyklego, pomimo, że mialam ciężki. Cc miałam ze względów lekarskich.
        Gestoza zagrażająca mi i dzieciątku. Pozdrawiam i mam nadzieję, ze poród
        przebiegnie bez komplikacji.
        Asia
    • betka20 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 11:22
      przeczytałam wszystki opinie za i przeciw i muszę przyznać że jestem teraz
      bardziej skołowana.dwa razy nastawiałam się na cc. pierwszy raz ze względu na
      położenie pośladkowe maluszka który jednak potem się odwrócił prawidłowo, teraz
      ze względu na jego wielkość/niewiem po kim? / Pomimo dużej niewspółmierności
      lekarze na konsylium podjęli decyzję o próbie porodu siłami natury a cc tylko w
      ostateczności.Potwierdziła to moja położna bardzo doświadczona ,ufam jej i
      dlatego pomimo wielu obaw czekam na jakieś symptomy lada chwila.
      przy cc obawaiałam się tylko jednego , że kolejne dziecko można mieć dopiero po
      około 2-3 latach .
    • brucha Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 12:50
      no to i ja sie dorzucę,

      przypadek mojej kuzynki:
      po 20 godzinach porodu jak najbardziej naturalnego (bez znieczulenia) dziecko
      wyciagnięto próznociagiem, dziewczyne w pośpiechu porozcinano i porozrywano
      tak, że jakby usiadła na granacie to zniszczenia byłyby mniejsze. trzy
      tygodnie po porodzie wygladała tak, jakby to było trzy dni a nie tygodnie
      (krwotoki, gronkowiec itd). dziecko pod obserwacja neurologa - niedotlenienie,
      matka nie chce mieć wiecej dzieci, twierdzi, ze ten jeden raz jej wystarczy. i
      to w dobrym szpitalu na Kasprzaka (w tym roku). jakby zrobili cc pewnie
      wszysko byłoby inaczej.
      przypadek mój:
      rok temu zaczęłam naturalnie, skończyłam nieplanowanym cc. tylko dzięki madrej
      połoznej i lekarzowi (za niemałą opłatą) mam zdrowe dziecko.
      a jedyne co zapamietałam z porodu to odgłos spadajacego tętna dziecka i głucha
      ciszę, kiedy tetno znikneło. dla mnie trwało to wieczność i ktoś kto tego nie
      przerobił na sobie nie potrafi sobie wyobrazic co wtedy czuje rodząca. i tylko
      dlatego, że nie chcę więcej słuchać tej koszmarnej ciszy jestem za cc.
      i smieszą mnie wszystkie wyznania tych niespełnionych po cc, i tych co patrzą
      na nie z góry bo same rodziły naturalnie. czy naprawdę mechanizm porodu jest
      taki ważny? dla mnie najważniejsze jest zdrowe dziecko.
      w październiku rodzę nastepne dziecko. gdybym miała wybór byłoby to cc. ale
      nie ma wskazań, więc pewnie znowu opłacę połozną i lekarza, żeby troche
      przejęli się losem moim i dziecka i nie przeginali z tą naturalnoscią. gdyby
      mozna było liczyć na to, że trafi się kompetentny personel który w porę
      wyręczy matkę naturę byłabym za porodem naturalnym. ale niestety rzeczywistość
      jest jaka jest...

      a tak przy okazji robiłam sondę wśród znajomych pod kątem powikłań po
      poradach. no i okazało się, że wszyskie znane mi dzieciaczki z problemami
      (porażenie, astma) to te po porodach naturalnych. tym po cc jakos się zdrowie
      nie skomplikowało... (ale moze mam dziwnych znajomych).

      m.
      • lolyta Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 14:02
        brucha napisała:


        > a tak przy okazji robiłam sondę wśród znajomych pod kątem powikłań po
        > poradach. no i okazało się, że wszyskie znane mi dzieciaczki z problemami
        > (porażenie, astma) to te po porodach naturalnych. tym po cc jakos się zdrowie
        > nie skomplikowało... (ale moze mam dziwnych znajomych).

        A wsrod moich znajomych trzy osoby mialy cesarke i z tej trojki dzieci dwoje
        mialo komplikacje, zaliczylo po porodzie inkubatory (urodzily sie w terminie),
        jakies kroplowki, jaja na kiju. Bywa roznie. Do takiej statystyki
        potrzebowalabys pewnie kilkaset przypadkow, a nie grupke znajomych.
        • brucha Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 16:49
          oczywiście, że nie jestem urzędem statystycznym, zrobiłam tylko 'przegląd'
          wśród znajomych i wyszło tak jak wyszło. każdy ma swoje doświadczenia i prawo
          do własnego zdania...

          m.
    • agusiah Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 13:25
      Bardzo dobrze mi zrobiła lektura tego wątku...

      Za jakis miesiąc czeka mnie druga cesarka (ze wskazań medycznych, to uwaga dla
      tych od łatwizny) - i właśnie zaczynam panikować po cichutku. Bo ja znam
      wszystkie minusy CC, kiepsko dochodziłam do siebie po poprzednim cięciu. I
      dobrze wiem, co mnie czeka. Wtedy sie tego nie spodziewałam, więc wyobraźnia
      nie miała czasu popracować. A teraz - szkoda gadać.

      I brzuch mi znowu rozetną, buuuuu....

      A tu taki pocieszający wątek - nie miałam pojęcia, że tyle plusów można znaleźć
      w CC, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie i kondycję dziecka (bo u mnie wada
      budowy macicy jest podstawowym wskazaniem). No pocieszyłyście mnie, choć
      całkiem niezamierzenie.
      Dziękuję....
      • edorka1 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 16:16
        Nie martw się może nie bedzie tak źle??? Ja w grudniu bedę miała druga cesarkę
        ( 20 miesięcy po pierwszej) ta pierwsza to były wskazania medyczne, nie
        mogłabym urodzić normalnie.Ale było fajnie i szybciutko doszłam do formy, choć
        pierwsza noc po była ciężka. Postanowiłam sie nie bać - dla dziecka tak jest
        lepiej a reszta... i tak się nie da inaczejsmile. Ja jestem zadowolona że los
        zadecydowal za mnie, mam całe doły i tylko malutki szlaczek na brzusiu...I nie
        rozumiem niespelnionych mam po cesarce smile. Są i inne plusy :
        Ja nie zamartwiam się tym co będzie jak sie dzidziuś owinie pępowina albo jak
        się przytrafi niedotlenienie itp, itd...być może świadomość tego co może się
        stać jest przyczyna tego że lekarki wybierają cc??? Nie doradzałabym nikomu cc
        na życzenie, ale jak nie da się inaczej ...nie ma czego się bać!!!
    • malwina18 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.08.03, 23:03
      Miałam zaplanowaną cesarkę ze wskazań medycznych. Nigdy nie będę miała okazji
      do porównań z porodem naturalnym (bo u mnie podobno sie nie da zrobić) ale o cc
      nie moge nic złego powiedzieć. Mam zdrowe dziecko i ŻADNYCH traumatycznych
      wspomnień z porodu i połogu. Bardzo szybko doszłam do siebie (żadne ropiejące
      czy ciągnące szwy - to tylko kwestia JAK sie to zrobi), córeczką karmie
      piersią i nie miałam z tym problemó (wbrew niektórym opiniom jakoby cc
      utrudniało karmienie piersią). Po cc troche boli ale dostaje się środki
      znieczulające i na ogół ma sie obok siebie zdrowe dziecko a wtedy tylko to się
      naprawdę liczy.
      Pozdrawiam
    • moni76 Re: poród naturalny czy cesarka? 14.08.03, 12:58
      Jako, że rozpoczęłam ten watek, to dodam cos od siebie.
      Kumpel raczej nie chce na mnie zarobić, bo jesteśmy przyjaciółmi z liceum z
      jednej klasy i wiem, że po prostu martwi się o mnie. Większość klasy poszła na
      medycynę i z rekonesansu jaki wykonałam po jego propozycji, dowiedziałam się,
      że prawie wszystkie koleżanki, które są teraz lekarkami też chce cc (może za
      dużo się naoglądały na tych studiach).
      Dla mnie urodzenie dziecka w sposób naturalny nie jest ambicją, gdyż bardzo
      boję się bólu i wiem, że jestem nieodporna na ból. Wcześniej zdecydowałam się
      na poród w wodzie, a jak będzie i tak bardzo bolało to znieczulenie zo czyli
      tez nie naturalne.
      Ponieważ cc nie uszkodzi mojej dzidzi, a zdrowie dziecka jest dla mnie
      najważniejsze byłabym za cc, ale interesuje mnie właśnie połóg a nie sam poród.
      Chciałabym poznać opinie i doświadczenia właśnie o komplikacjach po cc.
      Nacinanie krocza oraz bycie lużna i nie czucie satysfakcji z seksu to dla mnie
      ważne aspekty.

      dzięki wszystkim za opinie i czekam na jeszcze,
      Monika
      • aniaop Re: poród naturalny czy cesarka? 14.08.03, 13:09
        To ja jeszcze raz. Jak pisalam, nie bylam nacieta, mialam tylko malutkie
        pekniecie 1-stopnia. Nie czuje sie luzna, wrecz przeciwnie ciasniejsza (no
        wedlug zalecen mojej poloznej miesnie koegla cwiczylam). A i doznania w seksie
        nie zmienily sie, a moze nawet jest lepiej. Pozdrawiam
      • adzia_a Re: poród naturalny czy cesarka? 18.08.03, 09:16
        moni76 napisała:

        > bycie lużna i nie czucie satysfakcji z seksu to dla mnie
        > ważne aspekty.

        Monia, uwierz mi - nie tylko dla Ciebie wink Kobiety rodzące naturalną drogą też
        mają coś z życia. Ciekawe, że o tym byciu luźną to tylko od nieródek
        słyszałam...
    • kassik Re: poród naturalny czy cesarka? 14.08.03, 22:40
      A ja miałam cc i będę miała drugą w styczniu. Lekarz powiedział że trzeba
      poczekać rok. znam dziewczyny, które czekały krócej i z drugą ciążą nie miały
      problemów (tylko wtedy to już obowiązkowwo cc). Ja po cc czułam sie dobrze,
      wyszłam na 5 dobę. Pewnie, że szwy trochę bolały ale nie było mowy o człapaniu,
      włóczeniu sie po korytarzu. Chodziłam lepiej niż dziewczyny po porodzie
      fizjologicznym. No i nie bolało mnie przy siadaniu. Pokarm miałam natychmiast
      po cięciu i z powodzeniem nakarmiłam synka.
      Rozumiem, że są osoby, które tylko naturalny poród uważają za dobry. A ja
      uważam, że to tak jak z karmieniem piersią. Jest teraz wręcz nagonka na matki,
      które karmią z butelki. Ja karmię piersią ale sama byłam dzieckiem butelkowym i
      jakoś mam sie dobrze, duża urosłam i nie mam żadnych traumatycznych wspomnień
      tylko dlatego, że mama nie karmiła mnie piersią.
      Nie potępiajcie tych kobiet, które wolą cc, to po prostu inny sposób wydobycia
      dziecka na świat. Ma swoje plusy i minusy ale poród fizjologiczny też je ma. Ja
      rodziłam sie kilkadziesiąt godzin i wiem, że moja mama wolałaby żeby w końcu
      zrobili jej cc, no ale cóż 31 lat temu medycyna była na innym poziomie.
    • utalia Re: poród naturalny czy cesarka? 15.08.03, 21:55
      Moni
      Tylko cc!!!!!!!!!!
      Moj maz nazywa cc - RODZIC PO LUDZKU
      Nie prawda jest ze sie dlugo dochodzi-ja w 7 dni po cesarce chodzilam na dlugie
      spacery, nie mialm problemu z karmieniem piersia, kapalam sie bez rzadnych
      ograniczen w 2 dobie, blizna jest tak nisko umiejscowiona, ze moge zalozyc
      najbardziej skape majtki plazowe a za jakis czas moze nawet na golasa nic nie
      bedzie widac. Dziecko jest jak baczek, od poczatku zadowolone i usmiechniete. W
      szpitalu kgdzie rodzilam widzialam dziewczyne po cc, ktora w miare sprawnie
      poruszal sie po korytarzu a po rodzeniu silami natury lezala bo nie byla w
      stanie chodzic. Oczywiscie, ze kobiety zostaly tak stworzone aby rodzic "silami
      natur" ale nie zapominajcie ze jestesmy gatunkiem coraz bardziej zdegenerowanym
      i te wspaniale porody sa coraz czesciej z wielkimi kaplikacjami. Poza tym
      zauwazcie, ze rodza sie coraz wieksze dzieci. Kiedy ja sie urodzilam a wazylam
      3.5kg bylam uwazana za sporego noworodka teraz 4-5kg dzieci sa bardzo czeste.
      Czy aby jestescie pewne ze kanal rodny zostal stworzony aby przeszlo tak
      wielkie dziecie???????????? Wiele moich kolezanek musialo przez dluzszy czas
      siedziec na kole pompowanym Ja takiego prblemu nie mialam. Wiele moich
      kolezanek do tej pory (po kilku latach) odczuwa np. przy zmianach pogodowych
      bolesnosc w miejscu szwow krocza. A skoro ginekolog-poloznik tak mowi to znaczy
      ze cos w tym jest. A rodzenie silami tylko aby sie sprawdzic??? w czym, aby
      zobaczyc jak to jest??? czyli aby zaznac bolu???? No jak ktos jest masochistka
      i koniecznie o to chodzi??? Moni RODZ PO LUDZKU CZYLI PRZEZ CC jesli masz taka
      mozliwosc. Utalia
      • kassik Re: poród naturalny czy cesarka? 16.08.03, 22:02
        Och, utalia. To jest właśnie to. Masz moje 100% poparcie.
        • utalia Re: poród naturalny czy cesarka? 16.08.03, 22:16
          Kassik
          Ja rowniez bylam karmiona butelka i tez duza wyroslam. Wrecz mam teraz ochote
          propagowac cc. Moze zalozymy jakas fundacje pod nazwa rodzic po ludzku???
          Jezeli bede znowu w ciazy nawet przez mysl mi nie przejdzie aby "probowac
          wlasnych sil". Utalia
          • procenka Re: poród naturalny czy cesarka? KOMPLIKACJE 17.08.03, 02:49
            hej dziewczyny,

            mialam cesarke z powodow medycznych (posladkowe + malowodzie + niewydolne
            lozysko). synek byl malutki, 2600, spokojnie bym go urodzila naturalnie, i
            bardzo przezywalam, ze tak sie nie stalo. planowalismy z mezem porod rodzinny,
            w wodzie, a tu operacja jamy brzusznej...
            z synkiem wszystko wspaniale, tylko ja po 8 dniach po operacji (a po 1 dniu w
            domu) budze sie rano z okropnym bolem brzucha. nie moglam wstac, oddychac.
            koszmarny bol.
            najpierw jedziemy do polozniczego - pierwsza moja hipoteza - ze do rany
            pooperacyjnej zaszyli mi jakies swinstwo, szmate, nozyczki, etc.
            tam diagnoza - pooperacyjne zapalenie otrzewnej i wyrostka robaczkowego.
            karetka zawieziono mnie na chirurgie, operacja w calkowitej narkozie. to bylo
            zapalenie krezki jelita grubego i zapalenie wyrostka. bylam drugim takim
            przypadkiem w dziejach akademii medycznej w gdansku. ALE WOLALABYM NIM NIE BYC.
            w szpitalu bylam znowu, tym razem 3 dni. wylam z tesknoty do dziecka, myslalam
            ze oszaleje. maz nie mogl nawet mnie odwiedzic, jestesmy sami, bez rodziny, i
            caly czas opiekowal sie tygodniowym synkiem. moglismy tylko ze soba rozmawiac
            przez telefon. a ja wylam, czulam sie jak samica, ktorej odebrano mlode, i
            wylewalam odciagniety pokarm do zlewu.
            dostalam silny antybiotyk, zeby zapobiec infekcji pooperacyjnej, i nie moglam
            karmic piersia przez 2 doby.
            to byl jeden wielki koszmar. marzylam o porodzie w domu, dlatego, ze nie
            cierpie szpitali, operacji etc - a tu 2 pod rzad.
            mam 2 blizny - ta po cesarce jest prawie niewidoczna, wyglada jak cienki
            usmiech,
            a ta po wyrostku - jest wielka i wciaz boli (a to bylo prawie poltora roku
            temu). jest pionowa i gruba. krwistoczerwona. zrobili bardzo duze naciecie bo:
            nie wiadomo bylo co mi jest i musieli obejrzec dokladnie wszystkie flaki,
            oraz: bylam swiezo po ciazy, wiec mialam rozciagnieta skore na brzuchu.
            gdy wrocilam do domu czulam sie koszmarnie, jakbym wrocila z wojny, z
            wietnamu, pokawalkowana.

            i marze zeby kiedys urodzic naturalnie

            i nie chce juz nigdy wracac do szpitala...

            THINK

            ok, to co mi sie zdarzylo, to naprawde rzadkosc, ale "zdarza sie i tak"

            p.s.
            a synka karmilam bez problemu piersia, mimo, ze na poczatku po mojej cesarce
            dostawal butelke, i pozniej, podczas tej drugiej operacji, tez
          • justakoko Re: poród naturalny czy cesarka? 17.08.03, 20:15
            Utalia,
            też popieram cię w 100%.
            Jestem w 35 tygodniu ciąży i zdecydowałam się na cc,bo też uważam że tak
            właśnie rodzi się po ludzku.
            a jeśli chodzi o komplikacje to bardziej boję się tych po naturalnym porodzie
            niż tych po cc.
            pozdrawiam.
            • moni76 Re: poród naturalny czy cesarka? 18.08.03, 11:11
              Dziewczyny, a jak jest z karmienieniem dzidzi, czy nie ma kłopotów, bo karmić
              chciałabym jak najszybciej.
              Dziękuję i pozdrawiam,
              Monika
              • ruda_kasia Re: poród naturalny czy cesarka? 18.08.03, 12:59
                Raczej będziesz mogła karmic od razu. Nie znam osoby,
                która by po cesarce nie karmiła.
                Nie znam tez takiej, która by się dobrze czuła przez
                pierwsze dwie doby.
                Co do wypowiedzi bodaj utalii: zabawne, że blizna po
                nacięciu ma boleć na zmianę pogody a dużo większa po
                cesarce nie?
                Uważam, że po normalnym porodzie nie ma żadnego
                dyskomfortu - siedzenie, stanie, leżenie, seks,
                kramienie, chyba, że coś jest skoncone. Ale to tak samo
                po cc - jak coś zrobia źle, to po kazdym porodzie
                będziesz się czuła źle.
                Słyszłam też jak któraś z przedmówczyń, że dzieci po CC
                maja czasem jakieś dziwne: zachłyśnięcia, inkubatory,
                kroplówki, zapalenia płuc... Ech, mama znajomą, która ze
                względu na bezpieczęństwo dziecka zdecydowała się na CC
                na zimno, dziecko się zachłysnęło wodami i podtopiło. Na
                szczęscie nie skończyło się zapaleniem płuc i czymś
                gorszym - co polecam uwadze, bo ze 2 lata temu pisali
                rodzice zmarłego Oskarka, nie pamiętam czy na edziekcu
                czy gdzie indziej, jak od takiego zapalenia płuc doszło
                do mierci...
                Nigdy nie mamy pewności, czy dobrze wybieramy...
                • utalia Re: poród naturalny czy cesarka? 18.08.03, 23:56
                  Kasiu Ruda
                  Skoro nie znalas kogos po cesarce co by sie dobrze czul to juz znasz mnie.
                  Nie wiem co Cie smieszy w faktach, ze bola szwy po rozleglych nacieciach w
                  trakcie porodu lub rozerwaniu a nie boli po cesarce. Fakt jest faktem. I nie
                  chodzi tu o sknocenie bo szwy owszem mogly zostac zle zalozone ale pomysl
                  jakiez to rozerwania musza byc (po NATURALNYM PORODZIE) aby je zszywac??? Skoro
                  jest to normalny sposob to dlaczego kanal rodny ulega rozerwaniu?? Czy to
                  normalne??? Rozerwaniu lub nacieciu bo i tak moglby sie rozerwac. Czy nie
                  czujecie Drogie emamay, ze z ta natura cos nie dokonca jak nalezy? Moze lepiej
                  nie udawac, ze tak naturalnie poszlo? A co do zachlysniecia wodami nic nie moge
                  powiedziec bo nie slyszalam i nie wiem o co chodzi. A co znaczy cesarka na
                  zimno??Utalia
              • utalia Re: poród naturalny czy cesarka?-Re karmienie dzid 18.08.03, 23:48
                Zaraz po cesarce, czyli okolo 30 minut od narodzin przyniesli mi mojego bobasa
                do karmienia. Mala przyssala sie jak kleszczyk, pleko poplynelo i tak jest do
                dzisiaj a ma pol roku. Najwazniejsze jest aby dziecko przystawic jak
                najszybciej po urodzeniu do piersi (chyba w ciagu 2 godzin) bo wtedy ma
                najsilniejszy odruch ssania. Utalia
          • kassik Re: poród naturalny czy cesarka? 18.08.03, 21:36
            Utalia
            Nie ma sprawy, zakładamy. Ja panicznie bałam sie rodzenia fizjologicznego.
            Przeżyłam najgorsze 5 godzin (byłam już po odejściu wód i nie dali żadnego
            antybiotyku chroniącego dziecko przed ewentualnymi bakteriami)podczas których
            lekarze próbowali ściągnąć swojego konsultanta okulistę bo teraz jest moda na
            rodzenie "naturalne" nawet z dużą wadą wzroku. Jedna okulistka powiedziała mi
            że siatkówka mi się nie odklei a TYLKO może pogorszyć mi sie trochę wzrok.
            Dobre sobie, mam -10 dioptrii i nie chcę więcej .Wolę widzieć swoje dzieci
            wyraźnie.
            A jak Ci się podoba tekst ordynatora na powitanie "To co, woli mi pani umrzeć
            na stole?" Byłam wtedy zbyt zdenerwowanoa żeby mu odpowiedzieć coś sensownego.
            Dobrze, że moja rodzinka była na tyle przytomna żeby wykonać parę telefonów do
            szpitala i trochę pogonić im kota. Teraz już sama będę mądrzejsza o poprzednie
            doświadczenia. chociaż podobnmo jak minęło mało czasu od poprzedniej ciąży (u
            mnie 8 i pół miesiąca) to robią cesarkę bez gadania. Zobaczymy w styczniu.
            • utalia Re: poród naturalny czy cesarka?-do kassik 19.08.03, 00:00
              Kassik
              U mnie tez wody odeszly na samym wstepie a wiadomo bylo od razu (USG) ze Mlwina
              jest owinieta pepowina. Wiec po kilkugodzinnej akcji porodowej, kiedy glowka
              nie mogla zejsc do kanalu rodnego zdecydowano cesarke, wiec nie moge zlego
              slowa powiedziec na lekarzy. Ale skoro mowisz, ze odstep jaki 8 miesiecy od
              czego??? porodu i zajscia w ciaze??? Chyba bede musiala sie pospieszyc bo tez
              mi absolutnie zalezy na cesarce po raz drugi. Wtedy nie wiedzialam co wole ale
              teraz juz mam jasnosc. Pozdrowionka Utalia
              • ruda_kasia Re: poród naturalny czy cesarka?-do utalii 19.08.03, 09:01
                Co do szwów, tak jak mówiłam, dobrze założone ani po CC ani po normalnym
                porodzie nie bolą, nic się nie rozrywa, chyba że położne do tego dopuszczą ale
                to tak jak np lekarze do zostawienia czegoś w brzuchu tfu, tfu, ale sie
                zdarza, prawda?
                Żeby już wyjasnić sprawę: rodźcie sobie kobiety jak chcecie, nie jestem
                orędowiczką takich czy innych porodów, CC na zimno to wtedy, gdy akcja porodowa
                sie nie zaczęła a wody nie odeszły. Rozumiem, że przy pewnych znajomościach po
                cesarce masz dziecko za pół godziny, ja po normalnym porodzie mialam na chwilę
                od razu a potem dopiero rano (taka moda na klinice) i jakoś z karmieniem nie
                było problemu, więc nie strasz, że trzeba w pół godziny dostawić dziecko, bo
                naprawde różnie to bywa w różnych szpitalach szczególnie po cc i po co sie ma
                dziweczyna stresowac, jak nie zdąży.
                Wierzę, że się dobrze czułaś po cesarce, nie wierzę, że zaraz po niej mogłaś
                normalnie wstać i zajmować się dzieckiem, ponieważ raz w życiu miałam drobny
                zabieg i to jeszcze nie na brzuchu i raczej człowiek po znieczuleniu nie ma
                ochoty z łóżka wstawać. A pozwalają chyba w drugiej dobie jak mnie pamięć nie
                myli wstawać?
                Rozumiem, że obawa przed rodzeniem "po zwierzęcemu" oraz obawa o zdrowie
                dziecka są tak silne, że kobieta się dobrze czuje po operacji, jak moja
                przyjaciółka, którą w drugiej dobie na wózku mąż zawiózł do dziecka, bo
                wcześniej się nie dało. Ale ona też mówiła, że się świetnie czuje. Druga zaś po
                normalnym porodzie któy bez wiekszego bólu skończył się w 2 godziny tak była
                przerażona jego fizjologią, że mówiła, iż nastepna to tylko cesarka, bo kobieta
                się po niej lepiej czuje. Po trzech latach sie uspokoiła i wyznaje, że to była
                histeria...
                Zatem nie wpisuję się do klubu, a jeśli polzemizuję, to dlatego, że zawsze mnie
                prowokują jedynie słuszne poglądy. A świat jest wielokolorowy i nigdy żadna
                metoda wydobywania dziecka z brzucha matki nie jest jedynie słuszna i
                najlepsza...
                • utalia Re: poród naturalny czy cesarka?-do utalii 19.08.03, 12:38
                  Kasiu
                  Jak najbardziej zgadzam sie z Twoja chlodna ocena realistyczna sytuacji.
                  Oczywiscie, ze kazda kobitka niech rodzi jak chce ale zapytana przez wlasnie
                  taka niezdecydowana bede propagowala i doradzala taki sposob rodzenia jaki
                  uwazam, ze jest dla mnie dobry. Moze dla niej rowniez. Wiadomo, ze kazdy udany
                  porod bez nacinania krocza, lekki latwy i przyjemny (oczywiscie koloryzuje)
                  jest lepszy niz operacyjny jednak zwazywszy, ze bardzo zadzko sie zdarza aby
                  pierwszy porod odbyl sie tka "naturalnie" dlatego z dwojga zlego jestem za cc.
                  Co do karmienia to tez nie mow ze strasze... Moni pytala jak z karmieniem, czy
                  nie mialam problemow. Dlatego odpowiedzialam, ze najlepiej aby nie bylo
                  problemow przystawic w ciagu 2 godzin (tak przeczytalam w madrych ksiazakach)
                  nie pisalam, ze jak nie to koniec, tylko, ze najlepiej. Mysle, ze wszystko
                  zalezy od szpitala ja rodzilam w malym powiatowym szpitalu gdzie rodzacych w
                  danym dniu byly 2 a nastepnego dnia dolaczyla nastepna wiec z karmieniem bylo
                  latwiej sie dogadac. Jednak jestesmy biale, dorosle i to rodzimy nasze dzieci i
                  mamay prawo prosic czy nawet domagac sie aby nie utrudniano nam kontaktow z
                  nowo narodzonymi dziecmi. Utalia
              • kassik Re: poród naturalny czy cesarka?-do utalii 19.08.03, 12:27
                utalia
                U mnie minęło 8 miesięcy między urodzeniem dziecka a ponownym zajściem w
                ciążę. To podobno trochę za mały odstęp czasu żeby następny poród mógł być
                fizjologiczny i o to chodzi (chyba że znów mają jakąś nową modęsmile
                • utalia Re: poród naturalny czy cesarka?-do kassik 19.08.03, 12:40
                  Kassik
                  to zostalo mi jeszcze poltora miesiaca na zajscie w ciaze... ale chyba jednak
                  sie wstrzymam, potem cos wymysle. Jak Twoja blizna???
    • kassik Re: poród naturalny czy cesarka?- do ruda kasia 19.08.03, 12:36
      ruda kasiu
      Dziwisz się, że po cc mozna czuć się dobrze ale to jest możliwe. Fakt że
      musiałam nejpierw leżeć 24 godziny ze względu na rodzaj znieczulenia i drugi
      raz nie zgodzę się na takie. Zapłacę a będę miała zewnątrzoponowe, po którym
      mozna chodzić po paru godzinach.
      Podczas tego leżenia dostawałam malucha do karmienia (pierwszy raz krótko po
      przewiezieniu mnie na salę - bez znajomości). Gdy wstałam to pewnie, że byłam
      trochę osłabiona ale gdy mi [ptzynoszono małego to siadałam i karmiłam go na
      siedząco a nie na leżąco bo mi było tak wygodniej. Chodziłam po oddziale a gdy
      mi za długo nie dawano dziecka to sama po niego szłam. Tylko musiano mi wtedy
      odłączać kroplówkę. Nie wiem dlaczego dostałam dziecko dopiero na 4 dobę,
      naprawdę mogłam sie nim zajmować wcześniej (i zajmowałam się jak go brałam do
      karmienia bo nie oddawałam go od razu po karmieniu tylko jak same po niego
      przyszły).
      A co do siedzenia to nie wierzę, że po normalnym porodzie jest możliwe bez
      problemów. Było tam mnóstwo dziewczyn po normalnych porodach i uwierz mi że
      chodziły gorzej niż ja a siedzieć musiały na "kołach ratunkowych".
      Fakt, że nigdy nie należałam do osób, które rozpieszczają się nad sobą ale na
      pewno nie jestem wyjątkiem jeśli chodzi o samopoczucie po cc i o powrót do sił.
      Pozdrawiam Kasia
      • ruda_kasia Re: poród naturalny czy cesarka?- do ruda kasia 19.08.03, 15:15
        Widzisz, ja nawet nie wiem, jak wygląda to coś, na czym bym miała siadać,
        siedziałm więc na pupie wink
        Co do tego, że się dobrze czułyśmy po porodzie: Kaśki to twarde sztuki i tyle.
        Nasunął mi się jeszcze argument za naturalnym porodem: można wreszcie po pół
        roku z haczkiem pospac na brzuchu. Niewyobrażalna rozkosz...
        kasia
        • utalia Re: poród naturalny czy cesarka?- do ruda kasia 19.08.03, 16:41
          A dlaczego spanie na brzuchu to ma byc ta korzysc po naturalnym porodzie?? Po
          cesarce mozna spac tez na brzuchu nie widze przeszkod. Ja nie spalam i nie spie
          do tej pory a powodem sa piersi karmiace.
          Kassik a co to bylo za znieczulenie, ze musialas lezec 24 godziny plackiem.
          Dodam jeszcze, ze ja naleze do chisteryczek i osob rozpieszczajacych siebie i
          naprawde dobrze sie czulam po cc. Nawet do tej pory jestem sama zdziwiona.
          Utalia
          • kassik Re: poród naturalny czy cesarka?- do ruda kasia 19.08.03, 21:32
            Oznajmiam, że po cc można spać na brzuchu. Przestałam dlatego, że przeszkadzały
            mi piersi a nie szew.
          • kassik Re: poród naturalny czy cesarka?- do ruda kasia 19.08.03, 21:37
            Oj zapomniałam, miałam znieczulenie podpajęczynówkowe. Po nim właśnie trzeba
            leżeć 24 godziny bo inaczej grożą okropne bóle głowy (mojemy tacie nie
            powiedzieli że nie może wstawać no i skończyło się na okropnych bólach głowy).
            Kolejna Kasia napisała, że po tym podpajęczynówkowym wstała po 8 godzinach. To
            chyba nie było podpajęczynówkowe (pojedynczy zastrzyk) tylko zewnątrzoponowe
            (zakładają weflon i stopniowo podaje się lek)lub cud.
    • kasiazacharska Miałam cesarkę 19.08.03, 16:40
      Moja Maja urodziła sie cesarskim cięciem, bo na USG wychodziło, że waży ponad
      4700 i nie chcieli ryzykować. Ważyła "tylko" 4240 kg smile) Tak czy siak miałam
      zeniczulenie podpajęczynówkowe, mój mąz był obecny pzy porodzie, zaraz po
      wyjęci Mai wziął ją na ręce i mi przyniósł do poleżenia na mnie, po 2 godzinach
      dostałam ją do karmienia, po 8 wstałam i wzięłam prysznic. Od wieczora już
      chodziłam. Ciągnęło kilka dni ale przeszło. Jedyną wadą jest to, że pokarm
      pojawia się późńiej z reguły. U mnie pojawił się po 3 dobach i małą była
      dokarmiana metodą sonda-pierś, co niestety mocno poraniło mi sutki... Ale w
      końcu pojawiło się mleko, zaraz był nawał, który szybko minął i już.
      Wadą mojej cesarki było to, że po zdjęciu szwów zaczęła się babrać rana i
      miałam założone sączki (dreny) przez prawie 2 tygodnie. Gronkowiec. Pewnie
      zarazili mnie na sali operacyjnej... Ale na szczęście obyło się bez
      antybiotyku. Poza tym po cesarce nie wolno dźwigać więcej niż ok. 5 kg przez 2
      miesiące. A że mieszkam w domu bez windy, więc jestem lekko uziemiona do czasu
      aż mąż wróci z pracy koło 18.00 i dopiero wtedy chodzimy z małą na spacer i
      nadrabiamy w weekendy.
      Więc i tak źle i tak niedobrze. Tym nie mniej trochę żałuję, że nie mogłam
      rodzić naturalnie. Pomyśl o tym.
      Kasia
      • utalia Re: Miałam cesarkę - do kassik i Moni 19.08.03, 22:07
        To samo napisalam wczesniej apropos spania na brzuchu i bolacych piersi,
        prawda, ze nie ma zadnych przeciwskazan jesli chodzi o brzuch?!
        A czy Ty wiedzialas ze nie wolno dzwigac wiecej niz 5kg przez 2 miesiace?? Ja n
        caly czas nosilam Malwinke podczas spacerow w takim nosidle-torbie bo sie
        zaparlam ze wozek mi niepotrzebny i chodzilysmy na dalekie spacery.
        A jeszcze chcialam napisac co moj maz uwaza za porod naturalny. Otoz uwaza, ze
        jak dziewczyna pojdzie pod krzaczek i urodzi sama a potem nakarmi, wstanie i
        pojdzie to jest porod naturalny. A w szpitalu... z ta aparatura typu ktg, te
        wszelkie srodki znieczulajace, te nacinanie zszywanie.... po co sobie robic
        iluzje, ze to sama natura??? A tak szast prast i mozna zaczac cieszyc sie
        dzieckiem. Utalia
        • edytek1 Dla każdego coś milego. 19.08.03, 22:38
          Jestem zdania, że kobieta powinna mieć wybór . Jeśli ma niski próg bólu,
          panicznie boi sie porodu to lepiej dla niej żeby miała cięcie. Jestem za
          cięciem ze wskazań medyczynych ( duże dziecko, ułożenie itp) ale to zawsze jest
          wyjście awaryjne.... Nie wierzę w obumieranie komórek mózgu podczas
          przeciskania się przez wąski kanał rodny. Ale wierzę, że dziecko wycisięte z
          matki(po wielogodzinnym porodzie) może mieć zaburzenia neurologiczne. Tyle
          tylko, że jeśli wszystko jest ok to po co ta operacja? Po co cięcie brzucha?
          Zwolenniczki cc wiecie, ze 100% zawodowych pływaków urodziło się się silami
          natury. Przejscie przez wąski kanał i stopniowy wysiłek powodują, że płuca mają
          większą pojemność. A poza tym to cewnikownie pęcherza, wkucie zoo w kręgosłup i
          inne typowe dla cc atrakcje... to ja wolę ryzyko wypadniećia macicy , bo to
          jest tylko ryzyko a nie standard.
          • antonina_74 Re: Dla każdego coś milego. 19.08.03, 23:21
            Temat strasznie drażliwy dla mnie - bo po cc cztery lata temu bardzo się
            nastawiałam na poród naturalny tym razem a już wiem że nic z tego sad ale to
            dla dobra dziecka i mojego, nic się inaczej nie da zrobić. Z tym, że nie warto
            demonizować cesarki, nie taki diabeł straszny. Ja miałam cc wieczorem, rano
            wstałam i chodziłam, karmiłam piersią od 3 doby na siedząco, w 7 dobie wyszłam
            ze szpitala i od tamtej pory w domu zajmowałam się dzieckiem normalnie, bez
            pomocy. Od 3. tygodnia znosiłam i wnosiłam dziecko z 1 piętra bez windy i
            wychodziłam na długie spacery. Nie jest tak strasznie. Co prawda mój syn był
            pierwsze dwie doby w inkubatorze, ale to dlatego że lekarze niepotrzebnie
            zwlekali z cesarką, i zdążył się zachłysnąć wodami, tętno mu spadło i stąd cc.
            Jasne że to nie jest poród naturalny, i ja np. bardzo żałuję że już nigdy (bo
            nie po dwch cięciach) nie urodzę tak naprawdę siłami natury, ale przecież
            chodzi o zdrową mamę i zdrowe dziecko, i to jest jedyne co się liczy. teraz mam
            alternatywę albo cc albo ja się wykrwawię a dziecko udusi (przodujące łożysko)
            i naprawdę nie ma co "wybierać" czy "decydować"...
            Antonina
            i Zosia (34. tydzień)
        • kassik Re: Miałam cesarkę - do utalii i edytek1 20.08.03, 11:54
          utalia
          No wiedziałam, że przez 6 tygodni nie wolno dźwigać ale jak to zrobić skoro mąż
          był w domu przez tydzień potem moja mama przez 3 tygodnie a potem to już sama
          biegałam na spacerki z maluchem i psem. dobrze że znosiłammałego tylko z
          pierwszego piętra ale i tak troche to ważyło (mały ponad 4 kg + gondolka). Może
          dlatego dłużej miałam wydzielinę po porodzie, lekarka poradziła mi na ro
          rutinoscorbin. nie wiem co miało jedno do drugiego ale chyba pomogło bo
          wydzielina szybko już zaniknęła.

          edytek1
          Wiesz, nie mam ambicji, żeby moje dziecko było pływakiem zawodowym. Uważam, że
          każdy zawodowy sport przynosi dla zdrowia więcej szkody niż pożytku bo jest to
          nadmierne przeciążenie dla organizmu. Na świecie jest tyle innych ciekawych
          rzeczy do zrobienia.
          Cewnikowanie nie jest może najprzyjemniejszą na świecie rzeczą ale nie boli
          potem tak jak krocze po szyciu. A jeśli chodzi o wkłucie w kręgosłup to nic a
          nic mnie nie bolało. Przed podaniem leku lekarz znieczulił mnie miejscwo
          lidokainą więc nie było żadnego problemu.
          • edytek1 po raz ostatni się odzywam... 20.08.03, 15:14
            Nie mam ochoty na bicie piany więc odzywam się po raz ostatni...
            Wiem, że dziecko nie musi być zawodym pływakiem , ale wybór cc jako lepszego
            wyjścia czy tzw. dobrego startu to dla mnie pomyłka. Po co wyważać okno jak
            drzwi się otwierają? Jeśli chce się mieć dobry start dla dziecka to lepiej mu
            krew pępowinową zafundować. A ból no cóż każda z nas ma inny próg bólu ja po
            naturalnym porodzie z nacięciem i dzidzecku z obwodem głowy 35 cm nie
            narzekałam. Szwy troszę ciągnęły , ale to 2- 3 dni wychodzilam ze szpitala w 9
            dobie ( mała miała żółtaczkę ) i pupa mnie nie bolała . Znam mamy króte po cc
            śmigały po 3 dniach i takie co naturalnym porodzie miesiąc siedziały na kółku.
            To cechy indywidualne nie wiadomo jak by było gdyby rodziły inaczej.
            Jestem za tym aby kobieta mogła zdecydować jak chce urodzić swoje dziecko tak
            samo jak za tym , alby mogła zdecydować jak chce je karmić. Nie podoba mi się
            ta nagonka na karmienie piersią i przedstarwianie obowiązujących teorii jako
            jedynych i słusznych.
            Edyta , pedagog mama 16 miesięcznej Karolinki nadal karmionej piersią
            • kassik Re: po raz ostatni się odzywam... 20.08.03, 20:57
              No, u mnie jak się okazało te drzwi wcale nie były otwarte i nie chciały się
              otworzyć a kroplówka z oxytocyny to żadna przyjemność i dobrze że w końcu mi
              jej nie podali (a mieli taki zamiar przed cc).
              • utalia Re: po raz ostatni się odzywam... 20.08.03, 22:51
                Oj kassik
                a mnie podali kroplowke z oksytocyna i trwalo to 6-7 godzin. Ale nie wspominam
                tego zle. Tez wklucie w kregoslup nie bolalo, cewnikowanie owszem nieprzyjemne
                ale trwa doslownie chwile za to te szwy krocza... moga bolec bardzo dlugo

                Edytko
                A mnie sie nie podoba dlaczego jestes taka zniechecona, przeciez po to jest to
                forum aby sobie podyskutowac. Nie przedstawiam obowiazujacych regul ale moje
                wlasne przekonania. Ty mozesz miec inne. Moje moga byc sluszne wogole albo
                tylko dla mnie a Ty przedstawiasz swoje. Moze mnie przekonasz, moze nie, moze
                dowiem sie czegos nowego... Pozdrawiam i moze jednak sie jeszcze odezwiesz
                A co na to wszystko glowny "zarzadzajacy" tego watku Monika???
                Moze juz urodzila??? I teraz pytanie jak?
                • moni76 Re: po raz ostatni się odzywam... 21.08.03, 10:23
                  Cześć dziewczyny,
                  Nie urodziłam jeszcze, bo termin mam na koniec grudnia, a więc jeszcze jest
                  trochę czasu do namysłu, choć muszę przyznać, że mam mętlik w głowie. 6 lat
                  temu miałam operację wyrostka i narkozę ogólną i to było jedno z gorszych
                  doświadczeń w moim życiu. Blizna raczej mnie nie bolała, trochę ciągnęła i to
                  wszystko, (miesiąc później malowałam juz samam mieszkanie) ale narkozę zniosłam
                  bardzo źle. Podczas cc najczęściej jest zo i to mnie pociesza. Niestety wiem,
                  że jestem nieodporna na ból i trochę za bardzo się rozczulam nad sobą. Ciąży
                  też nie znoszę najlepiej (bóle brzucha nawet przy niewielkim wysiłku, anemia i
                  grzybki). Wiem, że dla dzidzi zrobię dużo, ale w sumie chciałabym być w jakiej
                  takiej formie po porodzie. Miałam także kiedyś jekiegoś włókniaka w pachwinie,
                  który został wycięty (3cm ranka i 4 szwy) i nie robiło to na mnie jakiegoś
                  wrażenia mimo, że zaczęło sie paprać (lekarz zostawił jeden szew). Jednak
                  pachwina to nie jest tak wrażliwe miejsce jak krocze. Jestem też pewna, że mnie
                  natną i tego boję sie okropnie, a właściwie to bardziej boję się,że później
                  bedzie mnie coś bolało podczas stosunków. Już teraz podczas ciąży jest coś nie
                  tak, i dlatego tak rozmyslam co będzie dalej.

                  Pozdrowienia,
                  Monika
                • kassik Re: po raz ostatni się odzywam... 21.08.03, 11:48
                  Ja też uważam, że każdy może mieć inne zdanie i to dobrze bo inaczej nudno by
                  było. Denerwuje mnie tylko trochę ta pęd do naturalnego rodzenia. to tak samo
                  jak z karmieniem piersią, też niektórzy traktują matki karmiące butelką jak
                  wyrodne. Ja jestem za cc, jeśli ktoś woli poród naturalny to niech rodzi tylko
                  niech mi nie wmawia że ja też powinnam bo to lepsze. Moja kumpela na przykład
                  rodziła 4 godziny (częściowo w wodzie). Miała tylko kilka skurczy, nie
                  cierpiała. Musieli ją jednak trochę naciąć. Wszystkie mięśnie itp poczuła
                  dopiero następnego dnia gdy emocje puściły. Jej mąż powiedział, że jeśli poród
                  tak wygląda to on nie wie czemu kobiety tak to wyolbrzymiają.
                  Kasia
            • brucha Re: po raz ostatni się odzywam... 21.08.03, 12:25
              no właśnie, jak się drzwi same otwierają jest fajnie. ale jak się nie chcą
              otworzyć a nawiedzona (albo zbyt leniwa/niedouczona/niedopłacona/sfrustrowana
              itd) obsługa szpitala wyważa je na siłę, to robi się zupełnie nie fajnie (i
              wcale nie boli bo są skurcze tylko boli bo nie można pomóc własnemu dziecku, a
              na taki ból zoo nie działa)...

              • edytek1 Znów się odzywam ;-) 21.08.03, 14:28
                No i jak się drzwi nie otwierają to wywalmy okno, aby dziecko było całe i
                zdrowe. I nie czekajmy ani 1 minut , bo urodzenie zdrowego dziecka to cel
                nadrzędny, ale ja też chciałam mieć cc na życzenie, byłam nawet skłonna za nie
                zaplacić w prywatnej klinice i co... szkoła rodzenia spowodowały, że chciałam
                urodzić dziecko sama i najlepiej bez wspomagaczy. Niestety się nie udało i
                dostałam oxytocynę , ale teraz mam zdrowe 16m dziecko. Gdyby ktoś nie walnął w
                te drzwi to ... nawet nie chce myśleć.
              • dziubelek2 Re: po raz ostatni się odzywam... 21.08.03, 15:01
                miałam trzy cc. pierwsza po kilkudziesięciu godzinach porodu naturalnego, z
                podawaną dożylnie oxytocyną z jednej strony a narkotycznymi lekami
                przeciwbólowymi z drugiej. synek urodził się niedotleniony, spędził dobę w
                inkubatorze + antybiotyki. ja wstałam następnego dnia, w zasadzie bez
                problemów, wszystko było o.k.. michaś ma dziś pięć lat jest zdrowy (gdyby nie
                położna, raczej nie skończyłoby się to dla niego szczęsliwie, bo lekarz chciał
                jeszcze czekać).
                druga ciąża po 7 miesiącach od cc. nie chciałam, bałam się porodu naturalnego,
                dobrze pamiętając bolesne skurcze z pierwszego. 9 dni po terminie wykonali cc.
                urodziłam zdrową córeczkę - za to ja do siebie dochodziłam znacznie dłużej i
                boleśniej.
                trzecia ciąża - po 2,5 roku od cc. tym razem wiedziałam , że nie ma innej
                możliwości niż cc, ale strasznie liczyłam na to, że może zacznę rodzić i na
                cięcie będzie za pózno. tak się nie stało, pocięli mnie trzeci raz -
                najgorszemu wrogowi nie życzę takiej rekonwalescencji. kiedyś chciałam mieć
                czwórkę dzieci, teraz nie wyobrażam sobie kolejnej operacji.

                reasumując: po pierwszym cc - super, po drugim - gorzej, po trzecim - okropnie!
                na szczęście dzieci zdrowe, a z karmieniem nie było problemów, choć pierwszą
                dwójkę karmiłam dopiero po kilkunastu godzinach.
                pozdr.anka
    • citola Re: poród naturalny czy cesarka? 23.08.03, 18:42
      Dużo osób już się na
      ten temat wypowiedziało, ale jeszcze na mnie znajdzie się miejsce. Nie
      wiem,skąd Twój kumpel się zerwał, ale nie ma racji! Co prawda jeszcze nie
      urodziłam, ale przeczytałam stosy gazet,książek na
      ten temat i nigdy nigdzie nie znalazłam opinii, że LEPIEJ rodzić przz cesarkę.
      Poczytaj, porozmawiaj z lekarzem, a potem zdecyduj. I pozdrów kumpla!!
      • utalia poród naturalny czy cesarka? -po kolei jak to bylo 27.08.03, 13:22
        Co do stosow literatury to niebylabym zbyt wierzaca we wszystko co napisane.
        Wystarczy przytoczyc tu mnogosc opinii na temat karmienia piersia, czy
        najlepiej odciagac czy wcele, przy jednym karmieniu z jednej czy z obu itd. A
        tak naprawde kazda musi z nas sama zachowac zdrowy rozsadek. Ale medydyna idzie
        naprzod, rodj ludzki degeneruje sie i jestem zdania, ze cc jest przyszloscia w
        obliczu tego co wczesniej juz napisalam ( bardzo duza masa urodzeniowa, liczne
        komplikacje..). Tak jak jeszcze niedawno norma byly porody w domu, bo nie bylo
        czesto innej mozliwosci i bylo to przeciez takie naturalne. Ale wiadomo jest
        jak liczne porody konczyly sie zgonami. Tak i teraz norma jest "porod
        naturalny" choc niezawsze jest najlepszym rozwiazaniem. Oczywiscie ze cala
        nasza dyskusja przybrala bardzo teoretyczna forme. Radzimy czy przyszla emamma
        ma urodzic tak czy siak. Kiedy jeszcze bylam w ciazy sama nie moglam sie
        zdecydowac (choc nikt o zdanie mnie nie pytal- wtedy wszystko jeszcze
        wskazywalo za porodem naturalnym). Uwazalam ze najlepiej byloby wybrac jakas
        trzecia cudowna metode... np. przez pepek haha. Trzeciej metody jednak nie ma.
        Ale kiedy przez kilka godzin staralam sie urodzic naturalnie to same bole
        skurczowe nie byly jeszcze nie do zniesienia ( nie wiem jak w koncowym etapie)
        co nie dawalo mi spokoju wyobrazenie jak glowka mojego dziecka przecisnie sie
        przeze mnie nie mowiac jak wyjdzie. Przekraczalo to moje wyobrazenie. I w
        pewnym momencie kiedy polozna z lekarzem tak bardzo starali sie abym urodzila
        naturalnie ja wrecz staralam sie powstrzymac akcje porodowa wysilkiem woli bo
        nagla olsnilo mnie ze absolutnie chce miec cc. Na szczescie nie bylo innego
        wyjscia. I teraz jestem z tego bardzo bardzo zadowolona. Bo spodziewalam sie
        jakies okropnej operacji (owszem operacja byla- lampy operacyjne, stol
        operacyjny, strach... ale okazalo sie ze niepotrzebny), dochodzenia do siebie
        przez niewiadomo ile itd a bylo zupelnie inaczej o czym tez wczesniej pisalam.
        Poza tym moja kolezanka rodzila akurat w ty samym szpitali 5 dni wxczesniej te
        przez cc i kiedy ja odwiedzilam zobaczylam radosna eMame z zadowolona
        dziewuszka. Obie wygladaly jakgdyby ten porod stal sie ot tak, jak cudowne
        pstryk. Jestem w ciazy i nagle mam dziecko. Dlatego moze uznalam jeszcze bedac
        w ciazy, ze jednak cc jest lepszym wyjsciem. I okazalo sie ze tak jest. Utalia
        z Malwinka, ktora teraz spi w wozku na dworze.
    • clubbingman Re: poród naturalny czy cesarka? 27.08.03, 18:00
      drogie dziewczyny,ja porodu bałam się jak nikt na świecie.Bylam gotowa zapłacić
      każde pieniądze żeby mieć c.c.Moja ginekolog odradzała mi,z resztą wszyscy
      odradzali.No i urodziłam naturalnie.Mój synek ważył 4,5 kg.Nawet nie wiem
      kiedy "wypłyną".Po godzinie chodziłam,siedziałam.Gdybym miała teraz wybierać,
      to tylko naturalnie.Pozdrawiam.
    • ginger_77 Re: poród naturalny czy cesarka? 28.08.03, 10:26
      Czesc,
      Jestem po cesarce ze wskazan medycznych - w ostatniej fazie porodu, przy parciu
      okazalo sie, ze glowka ma tzw. wysokie proste stanie, co uniemozliwilo
      dokonczenie porodu silami natury. Moge jednak smialo powiedziec, ze mialam 2 w
      1. I po pierwsze wcale nie taki straszny porod naturalny jak go maluja,
      oczywiscie wiem, ze sa kobiety, ktore maja okropne bole i bardzo zle
      doswiadczenia, ale sa i takie ktore przeszly porod spiewajaca! Tu nie moze byc
      uogolnien, kazda z nas ma inaczej. A po drugie, "cesarka dla wygody" to jakies
      nieporozumienie!!!!!!!!!!!!!!!!. Dla mnie nie bylo w tym nic wygodnego. Nie
      mialam co prawda komplikacji i doszlam do siebie dosc szybko, ale szwy na
      brzuchu tez dokuczaja, czesto lezy sie kilkanascie godzin po prodzie bez ruchu
      i wyczekuje z tesknota dziecka, no i duzo by jeszcze pisac. W kazdym razie
      wygody nie odczulam i cesarka jest ingerencja chirurgiczna w organizm i uwazam,
      ze powinna byc wykonana z koniecznosci - wtedy jest zbawieniem, moze uratowac
      zycie matki i dziecka. Ale nie "dla wygody" sie pociac! Przeciez mozna
      zastosowac znieczulenie, jesli ktos boi sie bolu!
      Generalnie uwazam, ze najlepsze to co naturalne, a cesarka tylko z koniecznosci!
      Do poloznika, ktory Ci dal taka propozycje nie mialabym za bardzo zaufania.

      Pozdrawiam.
      • ginger_77 Re: poród naturalny czy cesarka? 28.08.03, 10:55
        Chcialabym jeszcze dodac, po przeczytaniu innych postow, ze jakkolwiek jestem
        za porodem naturalnym, zgadzam sie ze zdaniem, ze najwazniejsze jest zdrowe
        dziecko a nie metoda jaka przyjdzie na swiat, oraz, ze naprawde ze wzruszeniem
        wspominam chwile kiedy jeszcze zanim zobaczylam swoje dzieciatko, uslyszalam:
        coreczka i jej pomrukiwanie i pomiaukiwanie, a potem wypatrywalam juz tylko
        malenkiej gloweczki. Byc moze porod naturalny jest wiekszym przezyciem
        emocjonalnym, ale ceasrka tez nie jest pozbawiona wzruszen i emocji. Dzieciatko
        mialam zdrowe na 10 pkt, wiec moglam dowoli upajac sie ta mysla. Dziewczyny,
        ile porodow tyle odczuc, tyle wzruszen, tyle zdan. Sa przeciez kobiety z
        depresja po naturalnym i szczesliwe po cesarce. Fizyczne dolegliwosci moga byc
        porownywalne, dalatego nie zgadzam sie ze zdaniem, ze cesarka to dla wygody.
        Za jakis czas pewnie bedziemy planowac drugie dziecko i bede cieszyc sie bardzo
        jesli dane mi bedzie urodzic naturalnie, ale tez nie wpadne w rozpacz jesli
        bede miec cesarke po raz drugi.
        • madzik_ma Re: poród naturalny czy cesarka? 28.08.03, 11:37
          a ja slyszalam, ze z ta ewolucja to nie tak do konca. Ze wzgledu na
          niespotykany u innych ssakow rozwoj mozgu i co za tym idzie wielkosc glowki
          ludzki porod jest najbardziej niebezpieczny. ewolucja jeszcze nie nadazyla za
          tym. Ponoc w zadnym innym przypadku (koty, psy, konie, krowy, malpy) nie ma
          tylu komplikacji i zgonow. Jeden ze znajomych lekarzy smieje sie, ze
          naturalnie to co piate dziecko i co dziesiata kobieta... (nie przezywa
          oczywiscie). Nie wiem jak jest, nie jestem lekarzem, ale slyszalam od kilku
          poloznikow, ze dla dziecka jednak najlepsza jest cesarka (mniejszy stres,
          mniej uszkodzen mechanicznych, mniejsze ryzyko niedotleniania, mniejsze ryzyko
          uduszenia sie pepowina, mniejszy wysilek dla dziecka). Nie da sie natomiast
          ukryc, ze dla matki cesarka to wieksze ryzyko, w koncu to powazna operacja...
          • moni76 Re: poród naturalny czy cesarka? 28.08.03, 12:02
            Na razie zdecydowałam się nie decydować smile tzn. jak rozpocznie się poród to
            wtedy kumpel przyjedzie do mnie do domu i wtedy zobaczę; jak będzie bardzo
            bolało, a rozwarcie niewielkie to cesarka, a jak duże rozwarcie i ból do
            zniesienia to pojedziemy rodzić w wodzie, oczywiście jeżeli nie będzie
            przeciwwskazań. Z waszych opinii wynika, że połóg (czyli wygoda dla mnie) po
            cesarce i naturalnym ma tyle samo plusów co minusów, ale po przeczytaniu postów
            na innych wątkach cesarka jest jakby bezpieczniejsza dla dzidzi.
            Troche mnie przerażają posty o niedotlenieniu, o krwiakach w mózgu wykrywanych
            po usg główki, o pępowinie okręconej wokół szyji (a tego nie widać na usg).
            Nie chcę ryzykować długiego i męczącego porodu i patrzę tu nie tylko na swoją
            wygodę, ale także na zdrowie dzidziusia, tak długo już oczekiwanego.
            Jeszcze raz dziękuję Wam, pomogłyście mi bardzo.
            Pozdrowienia,
            Monika
            • utalia Re: poród naturalny czy cesarka? 28.08.03, 18:18
              Moniko
              Po tak burzliwych dyskusjach uwazam ze i tak jestes dzielna, bo pewnie metlik w
              glowie masz ogromny. Ale mysle ze dobrze zdecydowals nie decydowac ale poczekac
              na rozwoj wypadkow. Co do pepowiny okreconej.. to u mojej Malwiny wlasnie w
              trakcie dokladnego badania USG stwierdzono, ze jest owinieta pepowina ale
              podobno wiele dzieci "pepowinowych" niezdiagnozowanych wczesniej rodzi sie
              silami natury. Jednak juz fakt ten moze powodowac komplikacje jak u mnie.
              Napisz koniecznie jak w koncu sie udalo. Życze szczesliwego rozwiazania,
              szybkiego popologowego powrotu do zdrowia i zdrowej zadowolonej dzidzi. Utalia
              • madzik_ma Re: poród naturalny czy cesarka? 29.08.03, 21:32
                Acha; jeszcze jedno; mialam cesarke, wiec chcialabym skorygowac zdanie o
                wygodzie kobiety. Jak sobie przypomne pierwsze godziny bez czucia w nogach,
                pierwsza dwie doby gdzie nie sposob polozyc sie inaczej niz na plecach (a ja
                np. nie cierpie tej pozycji, nie moge w niej zasnac i mecze sie okrutnie,
                niewygodnie mi potwornie), nie sposob podciagnac nog (szwy ciagna, ze hej!)
                pierwsze kustykanie do córeczki z cewnikiem i drenem w rece, pierwsze wstanie
                (bol okropny - przynajmniej dla mnie)itd. to nie bardzo wiem gdzie ta wygoda.
                Fakt nie ma szwow w kroczu, ale jest przecietych kilka warstw miesni w brzuchu
                (podobno osiem)i tylez szwow... wiec tak sie zastanawiam czy to nie jakis mit
                o lekkiej cesarce. Nie wiem... A co wy o tym sadzicie?
                • utalia ROZNE RODZAJE CIECIA 29.08.03, 21:48
                  Acha wazna sprawa jaka metoda jest robiona cesarka czyli samo ciecie. Tak mi to
                  teraz przyszlo do glowy apropos tych przecietych miesni. Ja nie mialam
                  przecinanych miesni. Byly one "na tepo" rozciagniete. Utalia
    • nika28wawa Re: poród naturalny czy cesarka? 29.08.03, 21:38
      Ja najprawdopodobniej będę miała cesarkę z racji ułożenia małej. dziś
      zaczynamy 40 tydzień a ona ma główkę pod moją prawą piersią. Więc chyba nie
      pozostaje nam nic innego. Ja osobiście chciałabym poznać ten ból rodzenia
      naturalnego. Nie boję się tego i chciałabym to przeżyć, ale niestety.
      Najważniejsze jest dla mnie zdrowie Basi. Ona się tu liczy a nie moje
      widzimisie. Myślę, że wybór nalezy do każdej z nas osobno. To decyzja kobiety.
      Zawsze są jakieś przeciwskazania albo wskazania do rodzenia przez cc. Myłśę,ze
      ile jest kobiet w ciąży tyle jest opinii na temat drogi rodzenia. nie ma się
      co sprzeczać.
      Pozdrowienia dla wszystkich mam.
      Monika
    • thessi Re: poród naturalny czy cesarka? 30.08.03, 15:12
      Witam smile
      Nie chce mi sie czytac wszystkich postow bo nie mam na to czasu. Ja rodzilam
      poprzez cesarskie ciecie tylko dlatego ze chcialam, pozatym bardzo balam sie
      by dziecko nie mialo porazenia okoloporodowego co przy zwyklych porodach moze
      sie ( i czesto) sie zdarza. Pozatrym wszystkie powiklania okoloporodowe lacznie
      z lamaniem barkow, proznociagi i ble ble ble sama wiesz co. W zwiazku z moimi
      oporami ustalilam z moim lekarzem prowadzacym cc. Trwalo to zaledwie 20 min,
      malucha wyciagneli mi z brzusia i polozyli na piersiach, jak przestala tetnic
      krew w pepowinie moglam ja przeciac (zneiczulenie od pasa w dol) i nakarmilam
      bobasa, po czym go wzieli umyli zwarzyli i oddali. Nie wyobrazam oebie
      piekniejszego porodu smile Wstalam z lozka w 8h po zabiegu bo musialam sie umyc
      (czulam sie brudna)oczywiscie przy pomocy pielegniarek - polog wyglada tak samo
      jak po normalnym porodzie. Po dwuch dniach normalnie juz chodzilam i generalnie
      nic mnie nie bolalo (* nie zarzywalam rzadnych lekow przeciwbolowych). Dzidzia
      nie miala problemow z saniem piersia i zoltaczke przebyl bezbolesnie po 5
      dniach wyszlam ze szpitala i w tym sammym dniu "uzylam meza" wink co po normalnym
      porodzie jest raczej nie mozliwe.
      O problemach po porodzie naturalnym z sexem nie musze cie chyba uswiadamiac bo
      chyba wiesz co jakjest, ja sie tez tego obawialam a ze jest to dla mnie dosc
      wazna sprawa cc rozwialo wszelkie moje ostatnie opory. Wrtazie jakis pytan pisz
      na miala.
      JA polecam kazdej kobiecie cc.
      Thessi mama juz dwuletniego Mateusza
      • edytek1 Re: poród naturalny czy cesarka? 31.08.03, 00:58
        Uzycie mężą 5 dni po porodzie????????? Podziwam odwagę, te odchody płodowe,
        piersi jak balony no cóż dobrze, ze masz takie wspomnienia po cc, ale...
        zmartwię Cię stwierdzająć , że większość dzieci dysfunkcyjnych urodziła się
        właśnie przez cc. To trochę przekremowana sprawa z tymi uszkodzeniami
        okołoporodowymi. Owszem zdarzają się, ale jeśli się rodzi wsród dobrych
        specjalistów i lekarza do którego się ma zaufanie który wykorzysta wyjście
        awaryjne w razie potrzeby (cc)to nie ma potrzeby planować cięcia. Po raz
        kolejny powtórzę cc to wyjście awaryjne i nie wyważajmy okien gdy są drzwi.
        Bez względu na to jaką drogą rodzi się dziecko, najważniejsze jest aby było
        zdrowe! Przy cc błędy też się zdarzają a dzieci po cc mogą się zachłytnąć
        wodami płodowymi, ( nie zdarza się to przy porodzie naturalnym, bo płucka
        dziecka przygotowują się do wysiłku stopniowo) zachorwać na zapalenie płuc
        które u maluch jest bardzo niebazpieczne. Gdyby cc było takie bezpieczne to
        wszyscy lekarze ginekolodzy byli by po cc( one też mnają dzieci) a tak nie
        jest. No i w szanujących się ośrodkach nie markowano by porodu naturalnego (
        przy operacjach planowanych) po to, aby nie wywoływać u dziecka szoku, by było
        przygotowane do zobaczenia tego świata. Co innego jest kiedy tętno słabnie i
        trzeba dziecko wyjąć szybko wyedy nie ma na co czekać...
        Nie wiem czy poród trwający 20 min jest taki super zdrowy dziecka.
        Gdybym była lekarzem to wolabym mieć same cesarki umawiasz się z pacjentką na
        godzinę tniesz , zsywasz i wolne. A przy porodzie normalnym to po pierwsze nie
        wiadomo ile baba rodzić bedzie , moze jeszcze jej męża trzeba będze omijać i
        wszystko mu tłumaczyć a w dodatku krzyczy, poci się , no i szycia też się nie
        uniknie. A może cc wynika z też z wygody lekarzy? Tak sobie myślę?
        • brucha Re: poród naturalny czy cesarka? 31.08.03, 16:10
          hej,

          zaintrygowała mnie końcówka Twojego postu, bo akurat tak się składa, że już od
          dawna man zupełnie inne zdanie na ten temat. gdybym była lekarzem unikałabym cc
          jak ognia. na wrzeszczące rodzące baby i tak nikt nie reaguje, szanowny tatuś -
          trudno, zło konieczne, ale taka wrzeszcąca baba zostawi w szpitalu trochę (!!!)
          kasy za poród rodzinny, za znieczulenie, za położną, a być może dobrze jej
          pójdzie, urodzi szybko, to i sama położna wystarczy, lekarz się nie wysili. a
          przy cc to na prawie godzinę trzeba zarezerwować ginekoloka, neonatologa (u
          mnie to był jeszcze i chirurg), anestezjologa, ze dwie pielęgniary ... i myślę,
          że właśnie dlatego lekarze zwlekają z podjęciem decyzji o cc. jakoś w
          szpitalach prywatnych, gdzie i tak za wszystko trzeba zapłacić nie ma problemu
          i rodząca może sobie wybrać czy chce naturalnie czy nie...

          ja chciałabym aby kobieta miała wybór jak urodzić, każdy ma swoje doświadczenia
          i swóje zdanie na ten temat, niestety na taki luksus się nie zanosi ...

          m.
          • madzik_ma Re: poród naturalny czy cesarka? 31.08.03, 18:20
            Czesc,
            We wczorajszych "Wysokich Obcasach" jest wywiad z prof. Dębskim, autorytet w
            końcu spory na temat hormonalnej terapii zastpczej. Jak to sie ma do temat
            tematu tego wątku? Ano profesor na pytanie o naturę i naturalnosc odpowiada,
            ze gdyby tak cenić naturalnie, to większość kobiet schodziłaby między 30 a 40
            rokiem życia przy którymś połogu. I że obecnie nic w medycynie nie jest
            naturalne... Sądzę, że można to przełożyć na dyskusje na temat cesarki i
            porodów siłami natury. Naturalnie wcale nie znaczy lepiej i bezpieczniej.
            Czasem warto wyważać okna, nawet jesli drzwi są otwarte, o ile przejście nimi
            jest mniej bezpieczne niż wyważanie okien... A co do tego, że więcej dzieci
            po cc ma kłopoty... to prawda, ale dlatego, że decyzja o cc najćzęściej zapada
            nie na życzenie rodzącej, ale dlatego, że podejrzewa się jakieś problemy. Nie
            można więc porównywać dzieci urodzonych po cc i normalnie, chyba że zrobić by
            badanie w której objęto by próbką wyłącznie dzieci urodzone cesarką na
            życzenie. Ale takich badań -o ile mi wiadomo- nikt nie wykonal. To co piszę,
            oczywiście nie zmiania faktu, że każda z nas ma prawo mieć swoje zdaniesmile
            Pozdrawiam wszystkie mamy,
            Magda
            • edytek1 Re: poród naturalny czy cesarka? 31.08.03, 20:03
              A kasa za cc na życzenie do kieszeni lekarza nie leci? Czy lekarze wykonują je
              z dobergo serca? Jeśli bym miała wybierać czy dzielić się kasą ze szpitalem,
              polożną czy mieć dla siebie to bym wolała zgarnąć dla siebie. CC trwa szybko a
              wyjście dziecka dołem długo czasem nieprzytomnie długo. I są szpitale gdzie na
              wrzeszczącą babę zwraca się uwagę, a facet co by tu nie mówić zawsze patrzy na
              łapy lekarza. Naprawdę gdybym była lekarzem to bym wolała cc na życzenie robić
              i nikt by do tej kasy łapy nie przyłożył. A jak dziecko rodzi się dołem to choć
              polożna zgarnia swoje szpital swoje to lekarz ma guzik z pętelką.
              Wiem, że nalezy iść z duchem czasu z postępem, że świat gna do przodu a dzieci
              są coraz większe, a kobiety coraz mniej odporne na ból. I jestem zdania, że owy
              strach przed bólem i nieznanym powoduje, że przyszłe mamy chcą mieć lekko ,
              łatwo i przyemnie czyli cc. Ale czy to napwno lekko, łatwo i miło to sprawa
              dyskusyjna. A dobro dziecka to cel nadrzędny i niestey zarówno przy cc jak i
              porodzie tradycyjnym mogą być kłopoty. Także przy cc zaplanowanych.
              Zyczę zdrowych dzieci i milych porodów.
    • aluc ale się dyskusja rozwinęła :) 01.09.03, 15:18
      człowieka dwa tygodnie nie było, a tu takie smile

      ale tytułem mojego własnego podsumowania - dziewczyny zwolenniczki rodzenia po
      ludzku przez cc - po opisach waszych szpitalnych przyjemności jestem pewna - w
      życiu nie zdecydowałabym się na cc z własnej nieprzymuszonej woli

      Maksa - dużego chłopaka, 37 cm głowa - urodziłam tym, czym trzeba, bez
      znieczulenia, bez nacięcia, 6 godzin po porodzie poszłam o własnych siłach do
      toalety, 12 godzin po porodzie wykąpałam się (rodziłam wieczorem i o północy
      już mi się nie chciało), siedziałam, chodziłam, dwa tygodnie "po" moje ciało
      już nie pamiętało, którędy Maks wyszedł...nic mnie nie bolało, nie ciągnęło,
      nie mam żadnej blizny, nic mi nie wylatuje, jak nie musi...

      nie miałam żadnych kroplówek, wbitych igieł, nie byłam owinieta przewodami
      najnowszej generacji

      w sumie mogłabym urodzić pod krzaczkiem

      i ani ja ani żadna z moich koleżanek, które rodziły drogami natury - na żadne
      rozerwanie granatem nie narzeka
      i moja matka też nie
      i moja siostra też

      i dzieci mamy jakieś takie inteligentne wink
      i nasi faceci ciągle jeszcze chcą chodzić z nami do łóżka
      a i my nie narzekamy

      znam również dziewczyny, które rodziły przez cc - co do zasady czuły się OK,
      ale ja chyba czułam się lepiej

      ale one wszystkie miały robione cc ze wskazań lekarskich, a nie na życzenie i
      parę z nich przez cięciem zaliczyło wszelkie przyjemności naturalnego porodu

      owszem, każdy znajdzie gościa, co to palił i pił i dożył setki
      ale jakoś w te pro-cc statystyki (takie, co to mówią, że to zdrowsze i lepsze
      dla każdej kobiety) nie chce mi się wierzyć

      zresztą znam tylko jedną, WHOwską bodajże - że przy naturalnym porodzie ryzyko
      utraty życia przez matkę jest statystycznie 10 krotnie mniejsze niż przy
      porodzie przez cc

      ale wiadomo, że WHO to faszyści smile)))
      • kassik Re: ale się dyskusja rozwinęła :) 01.09.03, 21:06
        Widzisz aluc ty to masz szczęście bo moja mama,moja babcia, moje ciotki rodziły
        po kilkadziesiąt godzin. A ja tak nie chciałam. Gdybym nie miała cesarki z
        przyczyn zdrowotnych to bym za nią zapłaciła. Wiele dziewczyn już pisało tu, że
        każdy ma własne zdanie, własne odczucia. I dobrze, tak powinno być. Wydaje mi
        się, że ten temat został wyczerpany. Powtarzają sie teraz opinie i argumenty.
        Takie bicie piany.
        • utalia Re: ale się dyskusja rozwinęła :)- hej kassik 01.09.03, 21:35
          No to kassik ja tez sie przylacze, bo moze ten watek dobije 100, czyli setnego
          postu nim do konca temat sie wyczerpie. Z wypowiedzi twojej poprzedniczki
          wynika ze nalezy ona do dziewczyn, ktorym rzeczywiscie jest dane rodzic pod
          karzaczkiem czyli zupelnie jak kaze natura. Ale jak widziamy z postow jeszcze
          poprzedniejszych wiekszoasc jednak miala przed urodzeniem niby "naturalnym" cos
          tam przeciete czyli sma pod krzaczkiem nie dalaby sobie rady czyli jedynie
          wyjatek potwierdzajacy regule. Utalia
          • lili24 Re: ale się dyskusja rozwinęła :)- hej kassik 01.09.03, 23:31
            Hej,
            sledze ten watek od dluzszego czasu i tak sobie mysle, ze
            fajnie jest moc podyskutowac, porozmawiac, moze nawet ciut poprzekomarzac sie,
            ale niektore z Was usilnie chca naklonic inne kobiety do decyzji.
            Przeciez nie da sie jednostajnie stwierdzic ktory porod jest dla kobiety
            najlepszy, najodpowiedniejszy, bo na milosc boska kazda z nas jest inaczej
            zbudowana i kazdej znac co innego moze pomoc. Pisanie argumentow tego typu, ze
            ciecie jest lepsze, bo krocze nie boli i dziecko bedzie zdrowsze, itd....
            przez kobiete, ktora nie rodzila w sposob naturalny i nie ma porownania albo
            zapewnianie ze z kolei naturalny porod jest najcudowniejszy bo natura, nas tak
            stworzyla jest dla mnie szczytem glupoty.
            Ludzie, zyjemy w XXI wieku! powinnismy sie cieszyc, ze Bog, czy natura jak kto
            woli zaopatrzyla nas w mozg a co za tym idzie w inteligencje i medycyna
            posunela sie na tyle zeby moc doslownie dokonywac cuda!
            Jesli nadejdzie potrzeba - cesarka, jesli nie - porod tzw "naturalny".
            Cieszmy sie z tego, ze jest ta mozliwosc "ucieczki" w razie komplikacji do
            cesarskiego ciecia, bo to jest tylko jeszcze dodatkowa opcja taki back up, w
            przypadku powiklan. Starajmy sie wynosic pozytywy z rozwoju medycyny, inaczej
            negujac ja bylibysmy na poziomie przegryzania pepowin, i wysokiej umieralnosci
            i kobiet i dzieci przy porodzie.

            Przepraszam, za caly ten zal zawarty w mojej wypowiedzi, ale musicie sobie
            zdawac sprawe, ze wasze maja duzy wplyw na kobiety, ktore rodza poraz pierwszy
            i chca poznac opinie, doswiadczonych matek. Ja dzis dowiedzialam sie, ze bede
            musiala miec cesarskie ciecie - i jest mi przykro, bo chcialabym miec wybor,
            bo czytajac te wspaniale maile odnosnie natury, satyspakcji po wysilku i w
            ogole lepiej gojacych sie ran idt... wpoczulam sie jakbym byla polkobieta.
            Jakbym byla z gory skazana na przezycie polcudu. Teraz mam nadzieje, ze
            przynajmniej poczuje choc jeden skurcz zanim zapadnie decyzja lekarza ze
            trzeba bedzie "wyciagnac ze mnie dziecko".
            Teraz staram sie myslec tylko o jednym...o tym zeby miec dziecko na rekach,
            zeby moc w koncu ucielesnic swoja milosc, zeby moc zobaczyc kogo przez te 8
            miesiecy zdazylam pokochac do tego stopnia zeby poswiecic sie do reszty, do
            konca...
            i to dodaje mi otuchy pomimo faktu, ze urodze "mechanicznie".

            pozdrawiam wszystkich,

            Karolina
            • aluc Re: ale się dyskusja rozwinęła :)- hej kassik 02.09.03, 10:52
              mądrze piszesz Karolina
              wbrew pozorom wcale nie neguję zbawiennej roli cc w ratowaniu zdrowia i życia
              a nawet wręcz przeciwnie
              ale właśnie - ratowania zdrowia i życia
              a nie traktowania jej jak zabiegu kosmetycznego, żeby potem seks był lepszy
              i więcej już się tu nie odzywam smile
              • madzik_ma Re: ale się dyskusja rozwinęła :)- hej kassik 02.09.03, 18:10
                Smutno mi sie zrobiło jak przeczytałam o 'półcudzie' porodu (bo
                przepowiedziana cesarka) i chciałabym pocieszyć Karolinę i jej podobne. Ja
                miałam 'dwa w jednym' czyli kilkanaście godzin naturalnego porodu bez
                znieczulenia zakończone w końcu cesarką. Skuczów nie wspominam jako cuduwink)),
                wręcz przeciwnie, tylko straszliwy ból. Za to najpiekniejsza chwila w moim
                życiu to gdy po wyjęciu z brzucha mojej córeczki usłyszałam jej płacz, a w
                chwilę później ją zobaczyłam. Łzy pociekły mi takim strumieniem, że aż lekarze
                się przestraszyli i pytali czy to aby na pewno ze wzruszenia. To było
                przeżycie nie do opisania i sądzę, że pierwsze usłyszenie/zobaczenie własnego
                dziecka jest magicznym momentem, ale ta magia naprawdę nie ma nic wspólnego ze
                sposobem w jaki ono przyszło na świat. To cud bez względu na to czy masz
                cesarkę czy niesmile.
            • kassik Re: ale się dyskusja rozwinęła :)- do lili24 02.09.03, 20:57
              No widzisz, miałam rację o tej nagonce. Uważasz, że mając cc nie będziesz w
              pełni kobietą bo nie jesteś w stanie urodzić sama dziecka. TO NIE JEST
              PRAWDA!!!!!! sposób w jaki dziecko przyjdzie na świat nie ma nic wspólnego z
              byciem 100% lub tylko 50% kobietą. Ważne jest dziecko i na pewno nie będziesz
              gorszą matką tylko z powodu cc. Nie martw się będziesz miała zdrowego
              dzidziusia i to jest najważniejsze. Metoda nie ma tu nic do rzeczy.
              Uff chyba faktycznie dojedziemy do setki.smile
              • lili24 Re: ale się dyskusja rozwinęła :)- do lili24 03.09.03, 08:00
                Hej,
                wiem, i ciesze sie bardzo, ze niedlugo zobacze moja Oliwke.
                Tylko, ze przezywam stres wiedzac ze tu "wyrokiem" porodu jest kolejny wynik
                badania, a nie takie "swobodne" (tzn naturalne) czekanie na pierwszy znak
                porodu co sprawia mozliwosc takiego rozprezenia. Kazda wyznaczona data
                przyprawia mnie o zawroty glowy, bo wiem ze wychodzac z domu moge juz nie
                wrocic bo moge zostac juz w szpitalu, ale nie ja jedna i nie ostatnia, wiec
                przestaje sie mazac.
                BO W KONCU to chodzi o dzidziusia i warto sie troche pomeczyc - byc moze
                ta "meka" psychiczna jest moim takim w przenosni "bolem porodowym" i przez to
                po zobaczeniu corusi bede czula ogromniasta radosc, wzruszenie, ulge......
                bo koniec udrek a poczatek wyczekiwanej radosci smile))
                i tym sposobem bedzie to rownie wyczekiwany porod.


                pozdrowienia dla wszystkich mamuniek,

                karola


Pełna wersja