Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało?

10.01.08, 11:17
Mam termin na marzec. Bardzo bym chciała urodzić bez nacinania krocza.
Niestety położna powiedziała mi, że jest to możliwe gdy poród odbywa się w
pozycji np. kolankowo-łokciowej ale nie w ginekologicznej a w naszych
szpitalach wiele się zmieniło jeśli chodzi o I okres porodu ale drugi nadal
odbywa się tradycyjnie. Masuję krocze zgodnie z zaleceniami wyczytanymi w
różnych pismach ale obawiam się, że nie wygram z przedpotopowymi
przyzwyczajeniami personelu medycznego. Napiszcie jak to u was wyglądało.
    • metis1 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 11:28
      Tak, mi sie udalo! smile Szpital i polozna wybieralam pod tym katem,
      moim idealem byl porod niezmedykalizowany, bez interwencji
      lekarskiej, oksytocyny itp. I tak bylo.
      I faza (od przyjecia na porodowke w sumie 3h 10 min) w wannie. W
      ciagu 45 min rozwarcie zwiekszylo sie z 3 do 9 cm. Potem krotkie ktg
      na pilce i juz zaczely sie skurcze parte
      II faza (w sumie 40 min.) na worku sako, w pozycji kleczacej, w
      kucki itp. Finisz na stojaco, opierajac sie kolanami i rekoma o
      lozko porodowe. Polozna "z podlogi" obserwowala akcje, asekurowala
      wychodzace dziecko, ktore wyjelam sobie sama na 1 skurczu.
      Na lozko wlazlam tylko po to, zeby urodzic lozysko (po 5 min,
      bezbolesnie) i na "przeglad" - mialam 1 male otarcie zewnetrzne, a
      zeby bylo "jak dawniej" polozna zlapala to szwem. Poza tym bez
      nacinania i pekania smile
      Porod wspominam wspaniale, polozna i szpital tez (Solec, K.Komosa).
      Dodam, ze to byl moj pierwszy porod - i jak na razie jedyny...
      Jesli chodzi o przygotowanie do porodu to przede wszystkim szkola
      rodzenia, duzo jogi i masaz krocza.
      • ayo-1 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało? 10.01.08, 11:56
        Na Solcu jest wanna? Rodziłam tam córkę ale to było ponad 12 lat temu. Teraz
        prowadzi mnie lekarz z Bielańskiego ale tam chyba nie ma takich warunków. Będę w
        sobotę na oddziale wtedy się zorientuję. Dzięki za informację " widzę światełko
        w tunelu smile" Ps. Możesz mi dać namiar na tą położną z Solca?
      • zmianaklimatu Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 14:29
        Sczesciara wink, gratulacje! Czy moglabys podac ile wazylo Twoje
        dziecko? Czy polozna stosowala jakies specjalne triki zeby ochronic
        krocze czy to raczej zasluga Twoich super rozciagliwych tkanek?
        • zmianaklimatu Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 14:31
          to oczywiscie bylo pytanie do metis1
          • lukrecja34 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 16:23
            urodziłam dwoje dzieci.oba porody były w pozycji tradycyjnej,leżącej.przy
            pierwszym nie cięli mnie i nie pękłam.przy drugim poprosiłam o nie nacinanie i
            nie byłam nacięta.lekko tylko pękłam i miałam założone dwa szwy na błonę śluzową
    • epreis Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 16:26
      ja sama miałam cesarkę ale kuzynka chociaż droba urodziła drugiego
      synka (duży, prawie 4000 g) bez nacinania i nie pękła, i jeszcze
      dwie znajome też miało "to szczęście"..
      więc chyba się zdarza smile
    • yariska83 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 17:33
      Urodzilam synka 3710g bez nacinania i pekniecia, jedynie mialam
      zalozony szew na otarcia. Niestety rodzilam w pozycji pol lezacej,
      na szczescie II faza tylko 30 minut smile
    • memphis90 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 17:56
      Moja koleżanka rodziła drugi raz bez nacinania. A o ile się nie mylę - rodziła w
      pozycji półsiedzącej. Przy pierwszym dziecku była nacinana.
    • daisy233 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 19:58
      witam! mi tez sie udalo urodzic bez nacinania, pekniecia i szwow, a
      tego balam sie najbardziej z calego porodu. Przyznam,ze specjalnie
      sie nie nastawialam,ze tak latwo pojdzie, nie robilam zadnych
      masazy, zadnych cwiczen dodatkowych. Do szkoly rodzenia nie
      chodzilam poniewaz lekarz prowadzacy odradzil mi ze wzglegu na
      wczesniejsze poronienia i ryzyko wystapienia wczesniejszego porodu.
      Dodam, ze to byl moj pierwszy porod i nie jestem taka mloda(39 lat).
      Przed porodem rozmawialam z polozna na temat nacinania i wtedy pani
      Ewa powiedziala, ze zrobi co sie bedzie dalo, tzn wszystko, aby nie
      narazac dziecka i jesli bedzie mozliwosc, ochroni krocze. Porod
      przebiegal bardzo szybko, faze parcia (nawet nie wiedzialam,ze to
      juz ten etap) spedzilam w pozycji kolankowo- lokciowej- tak przeszly
      dwa skurcze, na trzeci polozna poprosila mnie o przejscie na lozko i
      dzieki Jej pomocy, radom, choc bylo trudno maly wyskoczyl. Wazyl
      3100, moze tez i dlatego udalo sie uniknac naciecia i pekniecia, ale
      i tez dzieki pomocy pani Ewy. Trzeba sluchac co mowi polozna- kiedy
      mowi nie przemy, trzeba przestac. Jest to bardzo trudne, nie do
      opanowania, ale wierz mi, ze warto. Moja kondycja po porodzie byla
      rewelacyjna, widzialam dziewczyny po cieciu, na pewno nie jest to
      przyjemne i uciazliwe. Ja moglam bez problemu chodzic, siadac,
      czulam sie super. Porod trwal 3,5 godz i bedzie to najpiekniejsza
      chwila w moim zyciu, czego Tobie i innym dziewczynom zycze.
      Pozdrawiam
      • 24lena Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 10.01.08, 20:39
        I ja urodzilam,bez znieczulenia,naciecia czy popekania,poza cwiczeniami miesni
        Kegla nie przygotowywalam sie jakos specjalnie,no poza duza aktywnoascia przez
        cala ciaze i dlugimi spacerami smile
        Po porodzie prysznic,sen i po 17 godzinach sprzatalam w domku smilesmile
    • marcoweczka2008 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 08:29
      Mi tez udalo sie urodzic bez nacinania i bez pekniecia. To byl moj pierwszy
      porod, synek wazyl 3700, rodzilam w pozycji pol-siedzacej, na boku. Pomogla mi
      w tym bardzo polozna, dokladnie mowila kiedy przec, kiedy przestac itd.
      Rodzialam jednak poza Polska.
      • metis1 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 09:00
        Ayo-1, zmianaklimatu - synek mial prawie 3400 g i duza glowke- 36
        cm. Jesli chodzi i "triki" poloznej, to glownie jeden: POZYCJA!
        Pozycja wertykalna jest nakorzystniejsza, jesli chce sie chronic
        krocze, ale (jak widac wyzej) mozna je ochronic rodzac inaczej, ale
        to chyba rzadsze przypadki. Wiecej na ten temat jest na
        www.rodzicpoludzku.pl
        Poza tym, wybierajac polozna dobrze wiedzialam, jaka ma folozofie,
        styl pracy i bycia. Wiedzialam, czego moge sie podziewac.
        Najwazniejsze bylo to, ze nic mi nie kazala, np. lezec plackiem na
        lozku, czy meczyc sie godzinami pod ktg... Obserwowala moje reakcje
        i przebieg porodu i proponowala pozycje. I to jest cala tajemnica smile
        Namiary na nia sa na www.rodzimy.pl i na innych watkach o K.Komosie.
        Na to, ze nie popekalam pewnie mialo tez wplyw wszystko po trochu -
        i cwiczenia, i masaz, i elastyczne tkanki, i -glownie- pozycja
        stojaca.
        Solec ma 1 sale do porodow rodzinnych z wanna (tzw. malinowa, bo w
        dzikim rozowym kolorze), pozostale (3?) sa z prysznicem i kibelkiem.
        Ja rodzilam w dwoch, bo akurat byla taka mozliwosc - na "namaczanie"
        przeszlam do rozowej.
        Daisy233 - sluchac poloznej nalezy, ale tylko wtedy, jesli Ty sama
        jestes przekonana do tego, co mowi i masz do niej zaufanie wink Gdybym
        trafila do przypadkowego szpitala na pierwsza lepsza "tradycyjna"
        polozna, ktora od razu lecialaby z oksytocyna i przypinala mnie do
        lozka na plasko, to nie wiem, czy bym chciala jej sluchac... Poza
        tym, wszystko zalezy od tego, jakie masz wyobrazenia o swoim
        porodzie i jak chcesz, zeby przebiegal (na tyle, na ile mozesz o tym
        decydowac, rzecz jasna - mowie o porodzie bez komplikacji) i na ile
        Twoja wizja zgadza sie z wizja poloznej i jej stylem pracy/wiedza.
        • bestkobietasukcesu Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 09:34
          W szpitalu w Mińsku nie nacinają krocza. W stanach w latach 80 odeszli od tego
          zwyczaju.
          • karol-cia23 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 11:07
            ja urodzilam w pozycji ginekologicznej i ne peklam ani nie nacinali mnie z tym
            ze dzidzia wazyla 2970
            • ali80 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 12.01.08, 18:22
              Jestem 6 dni po drugim porodzie, bez nacinania, bez
              pęknięcia.POzycja ginekologiczna.Czuje sie świetnie, po 3 godzinach
              wzięłam prysznic.POwodzenia,czuję się o niebo lepiej niż po
              pierwszym porodzie z nacięciem.
    • olamaj29 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 13:10
      W czerwcu urodziłam córke waga ur. 4600 bez nacinania
      • aga1981mdudi Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 13:44
        zazdroszcze-u mnie tez szykuje sie spore dziecko ok 4 kg.Chciałabym
        uniknąć nacinania krocza, mam nadzieje że poród w wodzie cos tu
        pomoże.
        A coś robiłaś przed porodem- jakies masaże itp.Ja chodziłam na basen
        i ćwiczyłam.Wiem że korzystne jest tez współżycie.
        • olamaj29 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 20:04
          kompletnie nic nie robiłam poza współzyciem oszywisciesmile
        • daniela2003 Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 11.01.08, 20:05
          Ja też urodziłam bez nacinania i pęknięcia. Rodziłam w pozycji
          siedzącej, synek ważył 3680, to był mój drugi poród. Przy pierszym
          synku mnie nacięli ale było to 5 lat temu, no i ważył ponad 4 kg.
          Niczego specjalnie nie robiłam przed porodem, nastawiłam się, że i
          tak mnie natną a tutaj niespodzianka. Przyznam, że po drugim
          porodzie szybciej doszłam do siebie. Serdecznie pozdrawiam. Daniela
          • paliwodaj Re: Urodzić bez nacinania - czy którejś się udało 12.01.08, 18:32
            rodzilam 3 razy bez nacianania krocza, drugim razem krzyczalam ze
            tnijcie bo nie urodze (rodzaca gada rozne rzeczy!) , mialam dosc
            mimo znieczulenia czulam duzo.
            Ale uslyszlam ze jeszcze kilka sekund i to byla prawda.
            Ostatnie dziecko urodzialam w miniona srode, Amelka wazyla 3850,
            urodzona bez naciecia , zero pekniec, zadrasniec, dzis nie czuje ze
            rodzialam . NAPRAWDE nic a nic.
            Rodzialam cala trojke w Stanach i nie slyszalam zeby ktorakolwiek z
            moich kolezanek byla nacinana
Inne wątki na temat:
Pełna wersja