paliwodaj
13.01.08, 01:15
wlasnie trzy dni temu urodzilam sliczna coreczke, wyszlam ze
szpitala 24 godziny po porodzie, bo obie czylysmy sie doskonale
Po powrocie do domu od razu dostalam kilka telefonow od znajomych z
gratulacjami ale nie tylko , bylo tez kilka takich " to my dzis
wieczorem wpadniemy zobaczyc mala!"
Kurcze, troche niezreczna sytuacja, ale musialam tlumaczyc ze moze
pozniej bo zle sie czujemy i takie tam. Chociaz myslalam ze to
oczywiste ze nie idzie sie z wizyta do 1 dniowego noworodka i matki
w szlafroku z nawalem pokarmu .
Dlatego uczulam Was na to jeszcze przed porodem, ze w waszym
przypadku tez ktos moze wpasc nieoczekiwanie i zaczac calowac wasze
dopiero co narodzone dziecko, lub glaskac je po buzi ( jak dzis moja
sasiadka) - dlatego lepiej przygotowac tlumy rodziny, znajomych i
sasiadow do tego jakie sa wasze plany tuz po powrocie do domu