Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród

28.01.08, 19:59
Witam, czy zawsze Wasze porody były odbierane przez prowadzących ciąże?
Ja chodze prywatnie do gina, który prowadzi moją ciążę, ale rodzić chcę w
szpitalu, w ktorym ten lekarz nie pracuje. Czy Wy też tak miałyscie?
Pozdrawiam gorąco.
    • natusia24 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 28.01.08, 20:06
      ja tez tak mamsmileale jakby wcale sie nie martwiesmilew koncu i tak i tak
      kazda z nas musi urodzic
      pozdrawiam
      • mamma320 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 28.01.08, 20:10
        Poród siłami natury odbiera położna , chyba, że coś jest nie tak wtedy jest
        wzywany lekarz smile
    • muchaklucha Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 28.01.08, 22:21
      Hej! Ja też chodzilam prywatnie a lekarkę (nie swoją) zobaczylam
      dopiero jak zabrala się za oglądanie lożyskasmile) Jeżeli wszystko
      idzie dobrze, to polożna calkowicie wystarcza. A jesli coś nie tak
      (tfu, tfu, tfu), na pewno znajdzie się jakiś mądry, który będzie
      wiedzial co robić. Pozdrawiam!!!
    • tygrysiatko1 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 01:12
      poród przyjmuje położna a nie lekarz... chyba, że poród się
      komplikuje to dopiero wtedy myje się do porodu lekarz..
    • alpepe Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 09:29
      tak naprawdę, to położne odbierają poród, więc nimi się przejmuj, lekarz
      wkracza, by naciąć, podjąć decyzję o cesarce i zszyć. Ja poszłam do szpitala
      miejskiego, gdzie mój gin nie pracuje. Nie żałuję, zresztą wiem, że on by nie
      przyjechał do szpitala bez pieniędzy, gdyby akurat nie miał wtedy dyżuru.
    • kasiagarcia Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 09:48
      W zasadzie poród to odbiera położna. U mnie przy pierwszy porodzie lekarka była
      obecna tylko przez jakieś 10 minut jako "obserwator" , a potem przyszedł lekarz
      zszyć mi krocze i na tym sie skończyła jego rola.
      K.
    • budzik11 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 11:08
      Rodziłam w ogóle w innym mieście niż prowadziłam ciążę, lekarz prowadzący tylko
      spytał, gdzie rodzę. Nie ma to żadnego znaczenia.
    • mim288 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 12:04
      A ja nie wyobrażałam sobie sytuacji, by lekarz, który prowadził
      moją ciażę nie był przy porodzie. Moje ciąże były super proste,
      mogłabym lekarza na ocvzy wie widzieć i wyszłoby na to samo, więc
      byłoby to czyste wyrzucanie kasy, tak naprawdę lekarz był mi
      potrzebny przy porodzie. To nie prawda, że najwazniejsza jest
      połozna, ona (zgodnie z obowiązujacym prawem - o niczym nie bedzie
      decydować), nie zadecyduje o znieczuleniu, o cesarce o podaniu
      jakichkolwiek lekarstw, warto mieć tę świadomośc wydając na położną
      kupę kasy.
      • malgosiek2 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 12:17
        mim288 napisała

        To nie prawda, że najwazniejsza jest
        > połozna, ona (zgodnie z obowiązujacym prawem - o niczym nie bedzie
        > decydować)

        O niczym nie będzie decydować?
        No to jesteś w błędzie,bo to położna wykryje pierwsze
        nieprawidłowości jak coś "idzie" nie tak np.wahania tętna płodu na
        skutek czynnika pępowinowego czyli deceleracje wczesne i późne,to
        ona właściwie decyduje czy krocze jest podatne na tyle,że nie trzeba
        nacinać,to ona pomaga wybrać pozycję,to ona podpowiada jak poradzić
        sobie z bólem i jak dobrze oddychać,aby dotlenić dziecko i
        rozładować ból/napięcie,to ona sugeruje lekarzowi co można zrobić,a
        często lekarze też zasięgają opinii od położnych,to ona bada
        Cię przez wiekszość porodu ginekologicznie i widzi jaki jest postęp
        porodu.
        Ma również uprawnienia do podawania niektórych leków BEZ zlecenia
        lekarza.
        Proszę bardzo rodź sobie TYLKO z lekakrzem i zobaczysz,że on
        nieiwele Tobie pomoże poza ew.decyzją typowo lekarską np.,ze trzeba
        wykonać cc.
        Pzdr.Gośka
      • malgosiek2 Re: mim288 poczytaj sobie 29.01.08, 12:28
        Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w sprawie
        zakresu i rodzaju świadczeń
        zapobiegawczych,diagnostycznyxh,leczniczych i
        rehabilitacyjnych,wykonywanych przez położną samodzielnie bez
        zlecenia lekarskiego
        Dziennik Ustaw Nr.116,poy.750
        Na podstawie art.6 ustawz y dni.6.07.1996 o zawodach pielgniarki i
        poonej+Dy.U.Nr.91,poy.410

        A nie pisa brednie nie poparte niczym konkretnym.
        Pzdr.Gosia
        • malgosiek2 Re: mim288 poczytaj sobie 29.01.08, 12:40
          Coś z kalwiaturą miałam nie tak.
          podaję jeszcze raz.
          Dziennik Ustaw Nr.116,poz.750 w sprawie zakresu.....
          Na podstawie art.6 ustawy z dn.5.07.1996 o zawodach pielęgniarki i
          położnej Dz.U.Nr91,poz.410
          • mim288 Re: mim288 poczytaj sobie 29.01.08, 13:22
            Czytałam i podtrzymuję, że niewiele ma uprawnień, zwłaszcza jeżeli
            sytuacja ma miejsce w szpitalu. Dla mnie najważnejsza byłaby
            właśnie decyzja o cc (podjęta na czas), znam przykłady porodów z
            wykupiona połozną i niedotlenionym dzieckiem - bo połozna może i
            była OK, ale lekarz nie koniecznie miał chęć robić cc. A propos
            łagodzenia bólu - nalskuteczniejsze jest jednak zzo, a połozna też
            o nim nie zadecyduje, ani nie wykona.
            • madtea Re: mim288 poczytaj sobie 29.01.08, 14:01
              zrezygnuj z położnej, po co ci atrapa; a co powiesz o porodach w domu?
              skandaliczne, nie? tak bez lekarza...
              • mim288 Re: mim288 poczytaj sobie 29.01.08, 14:26
                Nie, nie uważam że skandaliczne, tylko myslę, że przy realiach
                funkcjonowania szpitali w Polsce bardzo ryzykowne. Jak wszystko
                będzie ok, to można i pół tuzina dzieci urodzić w domu i bez
                lekarza (moja prababcia urodziła tak pewnie większość ze swoch 12
                dzieci i było wszystko w najlepszym porządku). Tyle, że nikt nie
                jest w stanie zagwarantować, że będzie dobrze i że nie trzeba
                będzie trafić jednak do szpitala, a tu już moga zacząć
                się "schody". Autorka wątku miała wątpliwości, odpisałam, co myslę
                i tyle. Podejmując decyzje o tym gdzie i z kim urodzę własne
                dzieci nie patrzyłam na to by zmieniać świat, czy realizować jakąś
                wizję porodu, albo manifestować np. daleko idące zaufanie do wiedzy
                położnych (zwłaszcza niektórych), ale głównie na to, by mieć jak
                najwiekszą gwarancję, że urodzą sie zdrowe.
            • malgosiek2 Re: mim288 poczytaj sobie 29.01.08, 20:08
              mim288 napisała:

              znam przykłady porodów z
              > wykupiona połozną i niedotlenionym dzieckiem - bo połozna może i
              > była OK, ale lekarz nie koniecznie miał chęć robić cc. A propos
              > łagodzenia bólu - nalskuteczniejsze jest jednak zzo, a połozna też
              > o nim nie zadecyduje, ani nie wykona.


              No to lekarz dał d....y,a nie położna jak już.
              A dwa ginekolog też NIE wykona zzo TYLKO anestezjolog smile)
              Wiem,bo miałam zzo przy pierwszym porodzie prawie 10 lat temu i
              naprawdę polecam to znieczulenie,bo warto.
              Pzdr.Gośka
      • annubis74 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 13:54
        to prawda że to lekarz decyduje o wszystkim
        ale chyba płacenie lekarzowi od 2000 do 3000 za obecnośc przy
        porodzie to chyba przesada
        ja właśnie usłyszałam o takim cenniku
        sądziłam, że fakt, że lekarz prowadzi moją ciążę i zostawiam i niego
        sporo kasy przez te 9 miesiecy, też go do czegoś zobowiązuje
        • ariana1 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 14:42
          annubis74 napisała:

          > to prawda że to lekarz decyduje o wszystkim
          > ale chyba płacenie lekarzowi od 2000 do 3000 za obecnośc przy
          > porodzie to chyba przesada
          > ja właśnie usłyszałam o takim cenniku
          > sądziłam, że fakt, że lekarz prowadzi moją ciążę i zostawiam i
          niego
          > sporo kasy przez te 9 miesiecy, też go do czegoś zobowiązuje

          I uważasz, że w związku z tym ma obowiązek lecieć z domu do szpitala
          bo ty akurat rodzisz nie na jego dyżurze?? Płacisz mu za wizytę i on
          nie ma obowiązku rzucać wszystkiego i pędzić na twój poród. Ma też
          inne pacjentki i zapewne życie rodzinne i nie musi być na twoje
          wezwanie. To chore wymagania.
          • annubis74 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 15:30
            tak, to wszystko prawda, ale w tej sytuacji to chyba zastanowiłabym
            sie nad prywatną kliniką gdzie też wszystko odbywa sie za kasę, ale
            przynajmniej oficjalną (nawet jeśli większą), mam gwarancję że
            lekarze nagle nie ogłoszą strajku (z powodu swych niskich zarobków,
            oczywiście), ze nie zabraknie anestezjologa i że nie muszę płacić
            dodatkowo położnejoraz wrazie potrzeby za zzo itp.
            Ponadto wniektórych szpitalach płacisz jeszcze dodatkowo za poród
            rodzinny
            wolalałabym, żeby w szpitalu był jakiś oficjalny cennik, niż żeby
            wszyscy brali kasę do kieszeni i udawali że to wszystko odbywa sie
            za darmo
    • lutowa.2007 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 13:48
      tez tak mialam.
      • 24lena Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 14:39
        To nie prawda, że najwazniejsza jest
        > połozna, ona (zgodnie z obowiązujacym prawem - o niczym nie bedzie
        > decydować)

        Nie zgadzam sie,moj porod od poczatku do konca odbierala polozna,
        lekarza nie widzialam na oczy.Gdyby byly komplikacje to polozna zauwaza je pierwsza i to na powiadamia lekarza.Polozna to bardzo istotna osoba przy porodzie.Takze ciaze mialam prowadzona przez Gp a nie przez lekarza.
    • ariana1 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 14:44
      Przy moich obu porodach główną rolę odgrywały położne. I to
      począwszy od zbadania na izbie przyjęć. Lekarze przybyli tylko na
      szycie. I nie byli to moi lekarze prowadzący, tylko akurat ci, co
      mieli dyżur.
      • bezak25 Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 14:56
        u mnie rowniez najwazniejsza byla polozna, gdyby nie ona to nie urodzilabym tongue_out, lekarz ( ktory byl wtedy akurat na dyzurze) przychodzil tylko raz na jakis czas dogladnac jak sytuacja sie rozwija, no i po wszystkim zszyc co trzeba.
        • tena Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 18:11
          Witam, dziękuje za duży odzew, powiem szczerze, że dopóki ciąża nie stała sie
          tak realna (czyli poczułam zobaczyłam, że dziecko jest w środku)wink to sprawa
          porodu była dla mnie odległa. A teraz się przybliża coraz bardziej i faktycznie
          nie mam co się przejmować lekarzami. Wniosek z tego, że warto poznać położne i
          ich zadania, a to chyba njalepiej na szkołach rodzenia można poznac. I wlasnie
          od szkoły rodzenia przy szpitalu, gdzie bedę rodzić mam zamiar się udać. Dzięki
          wielkie dziewczynysmile Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i obecne teżsmile
    • mika_p Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 20:15
      Dwa artykuły:
      W czasie porodu - dlaczego położna?
      www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=708
      W czasie porodu - dlaczego nie lekarz?
      www.mediweb.pl/htm/wyswietl.php?id=707
    • angel-marta Re: Lekarz prowadzący ciążę, a odbierający poród 29.01.08, 20:30
      Miałam świetnego lekarza prowadzącego, ale który niestety nie
      dobierał już porodów.Mój poród odbierał akurat ten lekarz który był
      na dyrzuże, nie mam pojęcia kto to był.Pozdrawiam
      • angel-marta dyżurze oczywiście :P 29.01.08, 20:33

Pełna wersja