NIe chcę karmi piersią?

11.02.08, 20:52
Może to dla niektórych szok ale zdecydowanie nie chcę karmi piersią!
więc mam pytanie czy niewiecie w jaki sposób do tago się
przygotowac. Chodzi mi mianowicie o szpital i panujące tam
przekonanie ze każda mama musi karmic piersią swoje dziecko? Czy
muszę miec jakiś wpis w kartę ciąży czy coś takiego. No i co z
pobytem w szpotalu? Proszę o radę.
    • osa551 Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:02
      Myślę, że wystarczy jak powiesz w szpitalu, że nie bedziesz karmić.
      Dadzą dziecku od razu mleko modyfokowane. Ja nie miałam pokarmu od
      razu po cc przez 2 dni i bez proszenia dokarmiano dziecko. Dopiero
      jak powiedziałam, że mam już pokarm i żeby nie dokarmiali -
      przestali dokarmiać.

      To Twoja prywatna sprawa i Twój wybór, czy chcesz karmić piersią,
      czy nie - więc szpital nie powinien się do tego wtrącać.

      Dla mnie to nie szok, że ktoś nie chce karmić piersią, ja na
      przykład nie mam na to większej ochoty, ale będe karmić ze względu
      na to, że moje dziecko ma szansę być alergikiem. Pierwsze dziecko
      rok karmione piersią jest bardziej odporne na choroby niż ja w
      dzieciństwie i ma bardzo nikłą alergię (mnie mama karmiła całe dwa
      tygodnie).
      • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 08:38
        moje butelkowe dziecko nie ma zadnej alergii i nie jest chorowite. z
        dziecmi kolezanek chodowanych na cycu jest roznie. jedna dziewczynka
        alergikiem byla od poczatku, matka nic jesc nie mogla oprocz
        burakow, marchwi, ryzu i piersi z indyka.jest chorowita do dzis. nie
        zartzucajmy dziewczyny takimi farmazonami, bo to bez sensu.
        • daga_j Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 11:49
          Piszą, że mleko matki jest najlepszym wyborem gdy dziecko ma ryzyko alergii, dieta matki to inna sprawa. Jak dziecko ma mieć alergię to będzie ją miało niezależnie od karmienia, tylko w przypadku piersiowego wyjdzie alergia gdy matka coś zje więc to ona ogranicza swoją dietę i dziecku nic nie jest. A jak karmione mieszanką i wyjdzie alergia to przechodzicie np. na hydrolizat i też dziecku nic nie jest. Natomiast plusem karmienia piersią dla matki jest szybszy powrót do wagi/figury sprzed ciąży, w przypadku diety hypoalergicznej jeszcze szybszy, a motywacja jest jak nigdy. Ja pierwsze dziecko karmiłam na diecie bezmlecznej, więc wiem jak to jest, a drugie szczęśliwie alergikiem nie jest i jem wszystko, i to dużo a waga ciągle leci w dół! Stosowanie diety eliminacyjnej nie musi być tak ubogie, kto faktycznie je 4 produkty na krzyż to chyba niewiele wie o alergenach i woli odstawić wszystko, umartwiać się, zamiast przemyśleć i szukać produktów dozwolonych.
        • aga43214 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 12:33
          moje dziecko karmione butelka jest zdrowiutenkie! mnie po porodzie
          lekarz bytal czy chce karmic, czy nie. Powiedzialam ze tak ale cos
          mi nie szlo! Jak powiesz ze nie to daja bromergon na zatrzymanie
          laktacji i po krzyku!
          pozdrawiam
      • de_la_hoya ALergia? 13.02.08, 00:25
        Ja karmiłam pierwszego syna 3 miesiące swoim mlekiem na zmianę z modyfikowanym.
        Miał także dużą szansę zostać alergikiem ale nim nie jest, jest także bardzo
        odporny na choroby. Moja matka z powodu ryzyka alergii ściągała pokarm 9
        miesięcy ale to mi nie oszczędziło koszmaru alergii, powodującego zapalenia płuc
        lub oskrzeli (często bezobjawowe) w wyniku których mam blizny na płucach i astmę.
        Wydaje mi się, że te gadki o karmieniu to taki bajer, kolejny kit w ramach
        terroru laktacyjnego.
        Jak masz mieć alergię to będziesz miała.
      • sasznika Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 09:24
        ja nie chcesz to nikt Cię do tego nie zmusi, powiesz w szpitalu, że nie i koniec, przygotuj się jednak na jakiś mało przyjemny komentarz, bo jest nacisk jednak na karmienie piersią
      • siasiunia1 Re: osa551 15.02.08, 13:51
        ja karmię piersią a moje dziecko jest alergikiem jak się patrzy. Dziedzicznie bo i jak jestem i tata dziecka tez.
        Wiec to raczej zależy od wywiadu a nie tego czy ktoś karmi czy nie.
        Ja sie zdecydowalam, lubie to bardzo (mimo ze nie moge jesc mnóóóstwa rzeczy i tylko czekam az mała skończy 6 miesięcy zeby przejsc na butlę), jest to wygodne.
        Ale jak ktoś nei chce to po co się zmuszac? Lepiej zeby mama byla zadowolona i dziecko wtedy również.
    • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:02
      Czy brałaś pod uwagę karmienie mlekiem odciąganym, choćby przez niedługi czas
      (miesiąc-dwa)? To byłoby bardzo dobre dla dziecka.

      W każdym razie, najlepiej zadzwonić na oddział noworodkowy wybranego szpitala
      (albo szpitali), najlepiej do głównej położnej czy pielęgniarki oddziałowej, i
      zapytać, jak to u nich wygląda, czy powinnaś np. mieć napisane oświadczenie o
      swojej decyzji. Także po ich reakcji zorientujesz się, jaki mają do takiej
      sytuacji podejście.
      Możesz także porozmawiać ze swoim lekarzem na temat tego, czy warto przepisać ci
      środki na wygaszenie laktacji.
    • moni-ka7 Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:20
      dla mnie to tez zaden szok tylko musze cie przestrzec abys
      koniecznie wczesniej zorientowala sie jak to wyglada w twoim
      szpitalu.ja 9 lat temu przezylam szok po tym jak zapytano mnie czy
      planuje oddac swoje dziecko gdy oznajmilam ze nie bede karmic
      piersia.przy wypisie do ksiazeczki zdrowia mojej corki wpisano
      adnotacje "matka odmowila karmienia swojego dziecka piersia".czulam
      sie jak zbrodniarka.nie mowiac juz co przezylam podczas pobytu na
      oddziale polozniczym.dlatego koniecznie zalatw to wczesniej abys nie
      musiala przechodzic tego co ja.oczywiscie pewnie nie w kazdym
      szpitalu tak jest ale lepiej to sprawdzic wczesniej i uniknac
      nieprzyjemnosci.pozdrawiam.dodam tylko ze nie karmilam corki piersi
      ani mlekiem odciaganym a mimo to chociaz ma 9 lat to nigdy nie
      brala jeszcze antybiotyku i nie ma jak narazie nadwagi.tak wiec brak
      mojego pokarmu az tak zle na nia nie wplyna.
      • yaga.f Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:43
        Dziecko po urodzeniu przyjmowane jest na oddział noworodkowy, jest
        więc pacjentem szpitala. W związku z tym przysługuje mu wyżywienie
        (mleko modyfikowane) niezależnie od poglądów w kwestii karmienia
        naturalnego jaki ma personel szpitala.
        Ja po cc przystawiałam dziecko co prawda do piersi, ale jednocześnie
        dokarmiałam dziecko- laktacja na dobre "ruszyła" jak wyszłam do
        domu. Jak prosiłam o mleko dostawałam butelkę bez problemu.
        Słyszałam też jak dziewczyna na sali obok po przywiezieniu na salę
        po porodzie oznajmiła, że nie zamierza karmić- i nikt jej nie
        linczował z tego powodu. Tez bez problemu dostawała mleko dla
        dziecka. Jedyny mankament to to, że po mleko trzeba było iść samemu-
        w nocy było to kłopotliwe- pielęgniarki przeważnie spały (jak nie
        było porodów)i nie były szczęśliwe że się je budzi.
    • epreis Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 22:04
      fajnie by było jakbyś się jednak skusiła i nie mówię tego że to dobre dla dziecka, ja sama chcę karmić piersią choć obecnie kusi mnie myśl, że wygodniej byłoby butelką (obecnie - z wielu rożnych powodów) ale pierwszego synka karmiłam rok i to naprawdę było niesamowite przeżycie dla mnie jako dla matki, planując drugie dziecko karmienie było jednym z argumentów za - tak bardzo za tym tęskniłam by poczuć bliskość której nikt oprócz mnie nigdy nie poczuje...

      a co do szpitala - to jedyne co musisz z sobą zabrać to upór i konsekwencję podjęcia takowej decyzji- nikt nie ma prawa cię zmusić do karmienia piersią, to nie jest obowiązek..to raczej nasz przywilej...
      • daga_j Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 11:23
        Tu napiszę, bo w podobnym duchu odpowiadam.
        Przede wszystkim myślę, że jak zobaczysz dzieciątko i weźmiesz je na ręce, przytulisz, wyda Ci się ono najsłodszym bobasem, kochaniutkim, kruchutkim.. A tu nagle maluch odwróci główkę w stronę piersi, poszukując pokarmu - NIE DASZ MU WTEDY?? Powiesz do położnej "niech mi tu pani przygotuje butlę mieszanki, bo mały głodny!"?! Wiedząc jak istotne dla zdrowia dziecka są te krople siary, ty wytrzesz je w ręcznik jak wypłyną?! Uważam, że chciałaś dziecka, chciałaś być w ciąży, to naturalną kolejnością (i jak najbardziej fizjologiczną, potrzebną także organizmowi matki) jest karmienie piersią. No jak nie polubisz tego to ok, rozumiem, można przerwać. Ale uważam, że trzeba spróbować, trzeba choć kilka tygodni dać dziecku tego co najlepsze. To moje zdanie ale przemyśl to i nie bądź kategoryczna, zobaczysz jak maluch się urodzi.
        • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:16
          daga_j napisała:

          > Przede wszystkim myślę, że jak zobaczysz dzieciątko i weźmiesz je
          na ręce, przy
          > tulisz, wyda Ci się ono najsłodszym bobasem, kochaniutkim,
          kruchutkim.. A tu na
          > gle maluch odwróci główkę w stronę piersi, poszukując pokarmu -
          NIE DASZ MU WTE
          > DY??

          A to będzie straszna zbrodnia?
        • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 00:10
          daga_j napisała:

          > A tu na
          > gle maluch odwróci główkę w stronę piersi, poszukując pokarmu - NIE DASZ MU WTE
          > DY?? Powiesz do położnej "niech mi tu pani przygotuje butlę mieszanki, bo mały
          > głodny!"?! Wiedząc jak istotne dla zdrowia dziecka są te krople siary, ty wytrz
          > esz je w ręcznik jak wypłyną?!

          Skąd domniemanie, że dziecko na pewno będzie chciało od razu jeść?
          Mój syn nie chciał. Położne zabrały go, bo chciałam odpocząć po porodzie i
          nakarmiły go. Nie butlą a strzykawką.
          Ja np nie miałam pokarmu ale nawet jakbym miała, to z uwagi na to, że
          postanowiłam karmić butelką (swoim lub modyfikowanym) wytarłabym tą siarę nad
          którą tak się rozpływasz a raczej sama wsiąkłaby we wkładkę laktacyjną...

          Uważam, że chciałaś dziecka, chciałaś być w ciąż
          > y, to naturalną kolejnością (i jak najbardziej fizjologiczną, potrzebną także o
          > rganizmowi matki) jest karmienie piersią.

          Naturalną koleją rzeczy jest karmienie ale gdzie jest napisane, że nie może to
          być mleko z puszki? Dziecko trzeba kochać, karmić, przewijać...
          Jak pojawiły się pieluchy jednorazowe to też była burza, bo tetra najlepsza. I
          co? Gdzie te matki piorące od rana do wieczora tetrowe pieluchy?
          Jak ja się urodziłam, to dziecko karmiło się co 3 godziny. Płakało po godzinie
          od karmienia? Trudno, kazali co 3 to co 3. Nieważne, że 2 godziny wyje z głodu.
          I wtedy też uważano, że takie matki to najlepsze matki... Dałabyś dziecku płakać
          z głodu? Ja nie...
      • majan2 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:32
        Jestem osoba leniwa, karmienie piersia jest duzo bardziej wygodne niż butelka ,
        ja bym sie od razu tak nie nastawiala, zobaczysz dziecko i moze sama poczujesz,
        ze jednak chcesz tej bliskosci.
    • artdesign84 Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 22:59
      ja na tyle nie chciałam że nie miaam pokarmu, wiec may zaczął
      dostawać butlę.. teraz ma 2 miesiące i jest okazem zdrowia
      w szpitalu RACZEJ wiekszych jazd mi z tym nie robili i dostwałam na
      prośbę sztuczne mleczko
    • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 08:36
      pogadaj z ginekologiem prowadzacym ciaze. moze juz teraz wypisze ci
      bromergon, zebys zaczela brac po porodzie, jak nie, powiedz w
      szpitalu, ze zamierzasz karmic butelka w zwiazku z tym prosisz o lek
      na zatrzymanie laktacji.
      wiedz tylko o jednym, po tym leku mozna miec zawroty glowy, mdlosci,
      wymioty, jest to hormon, ktory nie jest cukierkiem. jezeli
      podejmiesz decyzje, konsekwentnie wymagaj od personelu leku. masz
      prawo podjac decyzje o sposobie karmienia dziecka.oby tylko ta
      decyzja byla madrze przemyslana.
      • mim288 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:27
        Brałam bromergon, karmilam piersią, ale po jakimś czasie chciałam
        juz przestać), takie objawy jak opisałaś zdarzają się niesłychanie
        rzadko (i raczej nie łącznie), więc nie ma co straszyć.
        Do autorki postu, nikt nie ma prawa Ci nakazac karmić piersią, ani
        robić z tego powodu afery. Jeśli masz "siłe przebicia" możesz to
        mocno asertywnie zakomunikować (nawet "maniakom laktacyjnym") i
        wprost powiedzieć, że mają się do cCiebie jako pacjentki odnośić z
        szacunkiem (i do twoich decyzji). jak nie masz ochoty na ćwiczenie
        asertwyności, po prostu dowiedz sie jak jest w szpitalu, w którym
        zamierzasz rodzić. I jeszcze jedno, rzeczywiście-niezaleznie od
        tego, co teraz zakładasz, po porodzie Twoje nastawienie do
        karnmienia piersią może się zmienić, tak to juz jest - nie jestesmy
        w stanie przewidzieć "jak to będzie".
      • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 00:16
        jak się nie pobudza laktacji to sama zanika...
        kilka razy ściągnie i po krzyku, leki to ostateczność...
    • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 08:56
      hey. ja rowniez nie chce karmic piersia, wiec nie stanowisz
      odosobnionego przypadku, nastawiam sie na "opierdziel" ze strony
      personelu, jednak dla przyjemnosci pielegniarek zdania nie zamierzam
      zmieniac. Chce poprosic mojego lekarza o przepisanie lekow na zanik
      pokarmu. Siostra takie tabletki otrzymala od razu po urodzeniu i
      mala ma sie b.dobrze.Powodzeniasmile
      • robin2510 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:23
        Weź ze sobą do szpitala na w razie czego mleko , podgrzewacz i butelkę itp. Od
        początku zaznacz ze nie będzie karmić piersią. Moja koleżanka która urodziła w
        październiku ub roku, tak zrobiła , na początku trochę po niej jeździli ale i
        ona i jej mąż położne "postawili do pionu", lekarze sie nie czepiali i tylko
        chyba 1 położna nie robiła im problemu akceptując od początku jej wybór.
        Dzieciak póki co zdrowy.

        A teraz o sobie: ja karmiłam ok 5 m-cy mlekiem odciąganym bo córka jako
        wcześniak nie miała odruchu ssania, a że urodziła sie z niską wagą od początku
        ją również dokarmiałam sztucznym- Bebiko Omneo. Kinga (odpukać)ma obecnie 2lata
        i 5 miesięcy i prócz 3-dniówki zachorowała raz na oskrzela i 1 raz na anginę ,
        może ze 3-4 razy miała katar i kaszel. Powiem szczerze wg mnie to jak długo
        dziecko jest karmione nie ma znaczenia na jego inteligencję czy zdrowie (wśród
        moich znajomych im dłużej karmione dziecko tym częściej chore?????!!!). Kinga
        rozwija się świetnie mimo picia sztucznego mleka gada jak najęta ma niesamowitą
        pamięć potrafi oglądać zdjęcia np sprzed 6-8 miesięcy jak byliśmy u znajomych i
        potrafi wskazać gdzie co stało , lampa stolik itp (znajomi zrobili mały
        remont). Umie liczyć do 10 od ok pół roku, potrafi powtórzyć alfabet itp.

        I jeszcze jedno: ja na zasuszenie pokarmu (ze względu na powrót do pracy) brałam
        Parloder nie Bromergon miałam brać po 2 tabletki dziennie ale brałam tylko 1 bo
        źle sie po nim czułam , (mdłości, zasłabnięcia, kręcenie sie w głowie), pokarm
        zanikł po ok 2 tyg .

        Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 00:23
          Ja za pierwszym razem nic nie powiedziałam. Zapytałam gdzie dokarmiają dzieci i
          tam poszłam, dałam dziecko położnej, ona nakarmiła strzykawką.
          Zapytała dlaczego dokarmiam więc powiedziałam, że nie mam pokarmu ale nawet
          jakbym miała to i tak nie będę karmiła.
          Podczas obchodu inna położna ściskając mi cycki powiedziała, że mam pokarm. Nie
          zauważyłam go jakoś przez 10 dni po porodzie. Jednak dalej grzecznie karmiły
          dzieciaka strzykawką.
          Mleko modyfikowane, większa ilość, dziecko najedzone od urodzenia przesypiało
          całą noc. I ja też...
    • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:07
      Myślę, że wystarczy, abyś powiedziała, że nie chcesz karmić piersią. Głodzić Ci
      w szpitalu dziecka nie będą, więc siłą rzeczy to zaakceptują.
      Zastanów się jednak, bo to jest duża wygoda, oszczędność pieniędzy i czasu. Moja
      córka jadła tylko i wyłącznie moje mleko do 7 miesiąca. Nie musiałam jej niczym
      dokarmiać i zwlekać się kilka razy z łóżka, aby przygotować jej mleko
      modyfikowane. Karmiłam ją 20 miesięcy. Była to wygoda, poza tym czułam z córkę
      jakąś taką silną więź. Po zakończeniu karmienia nadal ją mocno kocham, ale czuję
      się tak jakby coś między nami nieodwołalnie się zatraciło.. Teraz córka ma dwa
      latka i nigdy jeszcze w swoim życiu chora nie była. Karmienie piersią to nie
      tylko oszczędność, budowanie więzi, ogromna wygoda, ale i inwestowanie w zdrowie
      dziecka.
      • oliwia5000 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:14
        zalezy od szpitala w niektorych nie patrza za dobrze na taka matkesmile
        moja rada - spakuj sobie do torby do spzitala mleko modyfikowane bo
        mozesz sie nie doprosic o szpitalne ( wiem to ze swojego
        doswiadczenia)
        • polla10 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:27
          ja w szpitalu mialam swoje mleko bo bylo to wymagane i karmilam
          dziecko nim od poczatku teraz ma 4lata i jest ok. jestem znowu w
          ciazy i drugiego tez nie zamierzam karmic. Patrze na to z
          perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
          dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
          uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia. po drugie
          znam kilka mam które karmily lub jeszcze karmia dzieci i od poczatku
          cos sie dzieje a to cos zjadla nie tak i dziecko az do szpitala
          trafilo a to skazy o alergii nie mowiac. Kazdy ma prawo decydowac o
          sobie i pielegniarkom nic do tego a leki na zatrzymanie pokarmu byly
          wlasnie jak cukierki zadnych dolegliwosci z tego powodu nie mialam.
          • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 18:46
            Patrze na to z
            > perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
            > dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
            > uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia.

            uwazasz ze przecietna krowa odzywia sie lepiej niz matka karmiaca? smile)
            • ciociacesia styl zycia krowy 13.02.08, 11:26
              co ty reklam nie ogladasz? nie wiesz ze one tylko zielona trawka,
              masaze i prywatny dietetyk? to była milka czy jakis twarozek? kiri
              czy inny badziew...
              • moofka Re: styl zycia krowy 13.02.08, 11:29
                serek turek to byl wink
                przy czym to podkreslalo jego wyjatkowosc wiec nie wiem na ile to
                sie ma do zwyklego krowiego menu i stylu zycia big_grin
                • ciociacesia przecietna krowa 13.02.08, 12:54
                  no ale nie sugerujesz chyba ze mleczko dla bobasków to od zwykłej i
                  przecietnej krowy? przeciez nawet w nazwie ma ze 'modyfikowane'! smile
                  • moofka Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:02
                    czyli ze to nie krowa je zniosła?
                    • ciociacesia Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:10
                      no na pewno nie przecietna tongue_out jakas modyfikowana pewnie
                      • moofka Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:16
                        i chemicznie czysta
                        w przeciwienstwie od nasiaknietej toksynami matki z cycem
                        lopoczacym smile
                        • gaja78 Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:25
                          moofka napisała:

                          > i chemicznie czysta
                          > w przeciwienstwie od nasiaknietej toksynami matki z cycem
                          > lopoczacym smile
                          >

                          Nie przesadzaj. Skład mieszanek modyfikowanych jest ściśle określony
                          odpowiednimi normami. Oczywiście że znajdują się w nich "sztuczne" dodatki,
                          bynajmniej nieszkodliwe dla organizmu dziecka. A ewentualne ponadprogramowe
                          świństwa które krowa zje wraz z pokarmem muszą być w procesie wytwarzania
                          mieszanek usunięte z mleka, żeby mieszanka mogła spełniać wymagane standardy.
                          • moofka Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:32

                            • gaja78 Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:39
                              moofka napisała:

                              "Patrze na to z
                              perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
                              dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
                              uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia."
                              .
                              > ja konkretnie te wypowiedz mialam na mysli smile

                              Jak tak patrzę krytycznym okiem na swoją dietę, to też dochodzę do wniosku że
                              mleko modyfikowane jest dla dziecka zdrowsze niż moje własne ;PPP
                              • moofka Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:46
                                serio nie zazdroszcze big_grin
                        • ciociacesia piersi łopoczące 13.02.08, 13:33
                          własnie mi ostatnio cos piersi łopoczec zaczeły i jestem zgorszona,
                          one wróca do normy czy mam sie zaczac przyzwyczajac do ich rozmiaru?
      • iv721 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:19
        słuchajcie, każdy ma prawo wyboru!!!mieszkam w dużym mieście i nie słyszałam,
        żeby w którymkolwiek szpitalu był komentowany wybór kobiety! Ja zanim zaszłam w
        ciążę nie mogłam nawet patrzeć na matki karmiące. Wcale nie był to dla mnie
        ładny widok.Ale po porodzie kiedy podano mi Synka i on bez żadnego problemu
        zaczął jeść z mojej piersi po prostu zmieniłam zdanie! Nie jestem w stanie
        wytłumaczyć na czym to polega. Nie da się komuś powiedzieć o zaletach, moim
        zdaniem należy spróbować, żeby ocenić. Ja wiem czym różni się karmienie piersią
        od karmienia butelką. Do 6 m-ca karmiłam piersią, później weszła butelka. Ty
        podejmując już teraz decyzję nawet nie próbując nie wiesz co tracisz. Ale to
        Twój wybór i nikt nie powinien wywierać żadnej presji. O innych zaletach
        karmienia piersią pisały dziewczyny. Dodam tylko, że ja byłam karmiona butelką
        i jestem cherlawą kobitką. Natomiast te osoby w mojej rodzinie, które były
        karmione piersią to okazy zdrowia.
        Życzę powodzenia i myślę, ze bez problemu uszanują Twój wybór w szpitalu;
        • monia2506 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:25
          Ja tez mam ten sam problem tylko ze nie martwie sie co powiedzą w szpitalu bo to
          moja sprawa jak chce karmić swoje dziecko ale jak narazie najgorszy jest mąż
          który na siłe chce mnie przekonać do karmienia piersią i nie rozumie tego ze ja
          nie mam na to ochoty, i jego argumenty ze dzici sa zdrowsze mnie nie wzruszają
          bo tyle osób było karmionych na butelkach i nie mają jakiś problemów ze
          zdrowiem. Wiadomo ze mleko matki ma lepsze wchłanianie ale ja nie chce sie
          zmuszać i być pod presją innych ze tak trzeba to mam karmić piersią.
          • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 14:52
            moj maz mnie nie zmuszal, nie namawial. w tej ciazy na razie mam
            ochote sprobowac. przekonuja mnie wzgledy ekonomiczne. na brak
            pieniedzy nie narzekam, ale puszka dobrego mleka kosztuje ok 40
            zlotych ( bebilon), a dla niemowlaka starczy ona na tydzien.wole te
            kase wydac na ladne ciuszki albo na cos do mieszkania.
            jak wyjdzie? nie wiem. pozyjemy zobaczymy.
      • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:22
        nie ma reguly. siostrzenica moja od samwgo poczatku karmiona jest
        butelka i jakos ( odpukac! ) nie zachorowala. znam rowniez dzieci,
        ktore karmione byly piersia i chorobe przesly juz nie jedna. Wygoda?
        Coz to za wygoda, jeli co dwie godziny musisz wyciagac cycka i
        karmic dziecko..A gdzie rola ojca?
        • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:52
          easyenglishpz napisała:

          > Coz to za wygoda, jeli co dwie godziny musisz wyciagac cycka i
          > karmic dziecko..A gdzie rola ojca?

          No dokładnie.
          Ja się nie nadaję do karmienia dziecka piersią. Pierwsze parę miesięcy - owszem,
          ale potem odciąganie mleka laktatorem albo rezygnacja z karmienia naturalnego.

          Wizja przespania całej nocy dwa razy w tygodniu (dzięki korzystaniu z całkiem
          obszernego spektrum możliwości funkcjonalnych narzędzia zwanego ojcem) jest IMHO
          bardziej kusząca niż conocne nawiązywanie więzi emocjonalnej z dzieckiem ;P
        • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 19:58
          >A gdzie rola ojca?

          A od kiedy to rolą ojca jest karmienie cyckiem?
    • fruzia27 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 10:03
      Tak jak piszą dziewczyny - najlepiej zadzwonić do szpitala i spytać
      jak oni to widzą, żebyś była ew. przygotowana. Mam nadzieję, że nie
      będzie Ci nikt nic mówił na ten temat. Ja czasem wywoływałam
      zdziwienie i oburzenie, bo karmiłam mlekiem odciąganym. Nie wiem czy
      tak jest i czy jest to udowodnione. Może dzieci karmione mlekiem
      matki, gdyby były na modyfikowanym mleku chorowałby bardziej - nie
      wiem. Ale wiem, że ja swoją córkę od ok. pół roku dokarmiałam
      modyfikowanym, czyli jadła mieszane - moje i modyfikowane i tak do
      10 mies. I nie choruje (tfu tfu odpukać) praktycznie wcale. A
      dzieciaki znajomych karmione wyłącznie piersią (rok, 10 mies, 2
      lata) chorują na okrągło, jeden jest silnym alergikiem. Więc nie ma
      się co aż tak przejmować, to pewnie też związane jest z odpornością
      organizmu.
      Ale jak będziesz przygotowana na reakcje szpitalne, będzie Ci
      łatwiej. Matka nie karmiąca piersią nie jest gorszą matką. Każdy ma
      prawo wyboru! Ale niestety u nas jest "pracie" na karmienie
      naturalne. A mi też nie podobało sie wystawianie piersi w miejsach
      publicznych i tego nie robiłam. I nie czuję, żebym więzi z dzieckiem
      nie miała wink))
      • olensia Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 14:04
        Pomyslcie logicznie czy pokarm matki zapewni ochrone przed chorobami na cale
        zycie? Czy pokarm modyfikowany to zrobi? Odpowiedz jest nie uodparnia tylko
        podczas karmienia a i tak nie zawsze. Przestancie pisac ze ktos byl karmiony
        piersia i jestem okazem zdrowia. Za chorobska niestety odpowiedzialne sa geny i
        juz albo dziedziczymy slaba odpornosc, albo duza. Ja rowniez nie karmilam, a
        sprobowalam i nawet bylam juz prawie w stanie depresji ze nie moge karmic.
        Dostawialam mala ona nie chciala pokarmu mialam bardzo malo mimo, ze sciagalam i
        pobudzalam laktacje najlepszymi laktatorami ze szpitala. Przezylam horror,
        ktorego nigdy nie zapomne. A panie od laktacji jak maszyny wciaz mowily ze moge
        karmic, ale jak widzialy moje sutki to az sie za glowe lapaly, bo byly tak
        opuchniete i podeszly mi woda... W padzierniku bede miala nastepnego bobaska smile
        i znow sporobuje ale jak sie nie uda to tym razem bez zadnych czarnych wizji
        podam butle. I uwazam tez ze w mleku modyfikowanym podajemy dziecku wiecej
        witamin niz karmiac piersia, no i jak ktos wyzej wspomnial ile matka je chemii,
        chocby w parowkach, wedlinie, mleku a tak naprawde nie zdajemy sobie z tego
        sprawy...
        • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:14
          Być może nieuważnie czytałam, ale nie wydaje mi się, by autorka
          wacika prosiła o radę: czy ma karmić piersią czy nie. Napisała, że
          wolałaby nie i jak to rozegrać w szpitalu. Skąd zatem tyle postów
          pro-cycowych, to nie rozumiem?...
          Może nie chce, bo nie, a może ma już jakieś doświadczenia w tej
          kwestii, a może zmieni zdanie - jej sprawa.
          Kiedy ja rodziłam (sierpień 2005, szpital Madurowicza w Łodzi) nie
          było problemu z podaniem dziecku mleka modyfikowanego. Promowane
          było co prawda karmienie piersią, ale jeśli ktoś miał życzenie,
          szedł do dyżurki, brał flaszę mleka i nie musiał się tłumaczyć, po
          co i dlaczego. Ale nie wiem, co by było, gdybym kategorycznie
          odmówiła karmienia piersią wink (początkowo karmiłam i tak, i tak, po
          2 dniach tylko piersią)
          Ale z opowieści koleżanek wiem, że są szpitale, gdzie znacznie
          bardziej stanowczo podchodzi się do tej kwestii i nawet jeśli
          kobieta ma problem z laktacją, nie podają butli.
          Zatem najlepiej, jak radziły już dziewczyny, zorientować się, jak
          wygląda sytuacja w szpitalu, w którym będziesz rodzić.
        • kaeira Do olensia 12.02.08, 16:43
          Jak chcesz znowu próbować, zapraszam na forum Karmienie Piersią; to forum z
          ekspertem (wspaniałą p. Moniką Staszewską) , gdzie możesz znaleźć wsparcie i
          info. Szczególnie po ciężkich przejściach z pierwszym dzieckiem warto zajrzeć,
          żeby się psychicznie i teoretycznie podeprzeć. Wiele dziewczyn tak robi, i b.
          często praktyczne wskazówki innych mam i eksperta pozwalają przetrwać i
          przewalczyć ewentualne trudności.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
        • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:06
          Układ immunologiczny dziecka w zasadzie nie istnieje przez pierwsze miesiące
          życia, a poszczególne jego struktury rozwijają się nawet przez pierwszych kilka
          lat życia. W tym czasie (w tych pierwszych miesiącach) polega w zasadzie tylko
          na przeciwciałach otrzymanych z mlekiem matki. Żadna mieszanka nie zapewni tego
          samego. Geny genami, a wpływ środowiska jest wpływem środowiska. Buduje nas w
          równej mierze jedno i drugie.

          Autorka postu ma prawo do swojej decyzji, ale trzymajmy się pewnych faktów, bo
          za chwilę okaże się, że modyfikowana krowa to największy cud świata. Mleko to
          musi być modyfikowane, bo w postaci surowej nie nadaje się dla dziecka- ma inny
          skład, inne (często alergizujące) proteiny, inną zawartość jonów. Trzeba sobie z
          tego zdawać sprawę. W ciąży nie chcecie łykac witamin "bo po co szprycować się
          chemią", ale te same witaminy w sztucznej mieszance to już cudo.

          I uwazam tez ze w mleku modyfikowanym podajemy dziecku wiecej
          > witamin niz karmiac piersia, no i jak ktos wyzej wspomnial ile matka je chemii,
          > chocby w parowkach, wedlinie, mleku a tak naprawde nie zdajemy sobie z tego
          > sprawy...
          A wiesz, czym rolnik szprycuje krowę?
    • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:44
      Za moje skojarzenie z góry przepraszam wszystkie dziewczyny, które
      twierdzą, że karmiąc piersią nawiązały jeszcze bliższą więź ze
      swoimi dziećmi, ale jakoś takoś wydaje mi się, że normalnemu
      człowiekowi drażnienie kobiecych brodawek sutkowych kojarzy się
      raczej z przyjemnością erotyczną, a nie okazywaniem czułości
      noworodkowi. Z tego też względu wiele osób odrzuca widok karmiącej
      kobiety >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Zawsze zastanawiała mnie też kwestia instytucji mamki. W nie tak
      dawnych czasach kobiety, które stać na to było, zatrudniały właśnie
      mamki do karmienia swoich niemowląt. O
      żadnej "superextrauodparniającej siarze" wtedy nie mogło być mowy,
      pomimo karmienia piersią, prawda?
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Macie jakieś zdanie na te tematy? Pozdrawiam.
      • ciociacesia z tego co ja słyszałam 12.02.08, 16:10
        to cycki raczej stworzone sa do karmienia potomków, a nie do
        draznienia w celach erotycznych. chociaz moze niedługo sie okaze ze
        wyrosły dla ozdoby i kuszenia samców, tudziez dla dostarczania
        przyjemnosci erotycznej, a mleko pojawiaace sie po porodzie to jakis
        bład programu smile
        • id.kulka Re: z tego co ja słyszałam 12.02.08, 16:43
          Natura swoje, a kultura swojesmile
          A w naszej kulturze kobiece piersi są tak ściśle związane ze sferą
          erotyki, że trudno się dziwić, że niektórzy mogą mieć pewne
          ambiwalentne odczuciasmile
          • mika_p Re: z tego co ja słyszałam 12.02.08, 19:43
            Id.kulka, a chcesz do link do wątku, w którym są zlinkowane karmiące Madonny?
            Jak najbardziej nasza kulktura, europejska i chrześcijańska big_grin
            • moofka Re: z tego co ja słyszałam 12.02.08, 19:44
              ii tam kultura Madonny jakies
              berety zryte moherowe tongue_out
              • kaeira Re: z tego co ja słyszałam 12.02.08, 21:53
                moofka napisała:
                > ii tam kultura Madonny jakies
                > berety zryte moherowe tongue_out

                LOL suspicious>
            • id.kulka Re: z tego co ja słyszałam 12.02.08, 20:16
              mika_p napisała:

              > Id.kulka, a chcesz do link do wątku, w którym są zlinkowane
              karmiące Madonny?
              > Jak najbardziej nasza kulktura, europejska i chrześcijańska big_grin

              Wcale nie przeczę, zresztą na studiach naoglądałam się tych madonn
              pewnie więcej, niż przeciętny zjadacz chleba przez całe życie wink
              Zatem mnie przekonywać nie musisz. Ale na tych madonnach bogata
              symbolika kobiecych piersi się nie kończy, wręcz przeciwnie - stąd
              skojarzenia można mieć wielorakie.
      • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 16:55
        uullaa napisała:
        > normalnemu
        > człowiekowi drażnienie kobiecych brodawek sutkowych kojarzy się
        > raczej z przyjemnością erotyczną, a nie okazywaniem czułości
        > noworodkowi.

        Dokładniej byłoby powiedzieć: z przekazywaniem dziecku pokarmu. Bo o to głównie
        chodzi.
        Czy naprawdę sądzisz, że odczucia matki przy karmieniu są takie same, jak
        podczas seksu? Często są bardzo przyjemne, fakt, ale to przyjemność zmysłowa, a
        nie seksualna. Zasadnicza różnica.

        A że kojarzy się z seksem - cóż, nic w tym dziwnego. Każdy codziennie widzi
        kobiece piersi eksponowane w sposób służący wabieniu i erotycznej podniecie (czy
        to w reklamie, TV, filmie, "gołych bab" w pismach porno w każdym kiosku, czy na
        żywo w postaci dekoltu czy eksponowanego w obcisłościach biuściku. Karmienia
        (prawdziwego czy "markowanego") w dzisiejszych czasach zwykle nie widzi się nigdy.

        Dla mnie to jasne że pierś "służy" i macierzyństwu, i erotyce. Nie widzę
        sprzeczności. Dodam, że mój partner także nie, zapewniam cię, że widok mnie
        karmiącej naszą 16-miesięczną córeczkę wcale go nie odrzuca, a wręcz przeciwnie suspicious
        • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 17:19
          kaeira napisała:
          "Czy naprawdę sądzisz, że odczucia matki przy karmieniu są takie
          same, jak
          > podczas seksu? Często są bardzo przyjemne, fakt, ale to
          przyjemność zmysłowa, a
          > nie seksualna. Zasadnicza
          różnica.">>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
          >No właśnie, piszesz, że to może być przyjemnośc zmysłowa. A
          wcześniej dziewczyny pisały o budowaniu więzi poprzez karmienie
          piersią. O jakiej więzi one pisały? Chodzi o przytulanie dziecka?
          Patrzenie mu w oczy? Do tego naprawdę nie trzeba wsadzać mu w usta
          swego sutka, nie?

          • tropicielka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 18:44
            zgadzam się - nie wiem o co chodzi z wiezią to raczej matka ma
            problem bo jak odstawia nie czuje sie juz tak ważna jak wcześniej i
            niezbędna - dla mnie półtora roku karmienia nie służy niczemu
            kompletnie - a wręcz jest chore
            • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 18:59
              > niezbędna - dla mnie półtora roku karmienia nie służy niczemu
              > kompletnie - a wręcz jest chore

              Dla mnie chore są osoby, które chcą się dowartościować pisząc takie głupoty, bo
              same nie mogły karmić piersią.
              • tropicielka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:02
                ale ja nie mam z tym problemu - dziecko będę miała dopiero w
                kwietniu - ale z punktu widzenia psychologicznego to nie jest zdrowe
                • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:35
                  > ale ja nie mam z tym problemu - dziecko będę miała dopiero w
                  > kwietniu - ale z punktu widzenia psychologicznego to nie jest zdrowe

                  Karmienie piersią nie może być z psychologicznego punktu widzenia niezdrowe. W końcu taka jest natura ssaka. Nic w tym zdrożnego.
                  Jak inne ssaki nie chcą karmić swoje potomstwo, to ono umiera. Na szczęście istnieją wszelkiej maści mleka modyfikowane, które mogą prawie w zupełności zastąpić mleko matki.
                  Nie zamierzam potępiać osób, które nie mogą lub nie chcą karmić piersią swoje dzieci. To ich sprawa, ich decyzja.
                  Uważam jednak, że nie ma większej głupoty niż napisanie, że karmienie półtorarocznego dziecka piersią jest chore. A cóż to? Nagle to mleko traci w niewiadomy sposób swoje właściwości? Lepiej odstawić od piersi i przerzucić dziecko na modyfikowane mleko, bo dla jakichś osób naturalne karmienie piersią jest chore czy wręcz zdrożne?
                  Osobiście jestem dumna, że mogłam córkę karmić piersią przez 20 miesięcy i że nigdy nie podałam jej mleka modyfikowanego tak jak zresztą to sobie zaplanowałam wink. Moja córeczka nie pamięta już tych czasów kiedy była karmiona piersią, ale pozostało jej to, że uwielbia przytulać się do moich piersi i najlepiej zasypia gdy może na nich ułożyć swoją główkę. Do czasów kiedy była karmiona piersią była bardzo samodzielną, odważną dziewczynką, która wszędzie poszła i nawet się za mną nie oglądała. Od kiedy ją odstawiłam ciągle mnie pilnuje, przytula, jakby chciała mieć cały czas potwierdzenie tego, że ją kocham i nigdy nie zostawię, a przecież nadal jest dla mnie równie ważna.
                  Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale osoba, która tego nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia.
                  • osa551 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:07
                    Uważam jednak, że nie ma większej głupoty niż napisanie, że
                    karmienie półtoraro
                    > cznego dziecka piersią jest chore. A cóż to? Nagle to mleko traci
                    w niewiadomy
                    > sposób swoje właściwości? Lepiej odstawić od piersi i przerzucić
                    dziecko na mod
                    > yfikowane mleko, bo dla jakichś osób naturalne karmienie piersią
                    jest chore czy
                    > wręcz zdrożne?
                    > Osobiście jestem dumna, że mogłam córkę karmić piersią przez 20
                    miesięcy i że n
                    > igdy nie podałam jej mleka modyfikowanego tak jak zresztą to sobie
                    zaplanowałam
                    > wink. Moja córeczka nie pamięta już tych czasów kiedy była karmiona
                    piersią, ale
                    > pozostało jej to, że uwielbia przytulać się do moich piersi i
                    najlepiej zasypi
                    > a gdy może na nich ułożyć swoją główkę. Do czasów kiedy była
                    karmiona piersią b
                    > yła bardzo samodzielną, odważną dziewczynką, która wszędzie poszła
                    i nawet się
                    > za mną nie oglądała. Od kiedy ją odstawiłam ciągle mnie pilnuje,
                    przytula, jakb
                    > y chciała mieć cały czas potwierdzenie tego, że ją kocham i nigdy
                    nie zostawię,
                    > a przecież nadal jest dla mnie równie ważna.
                    > Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale
                    osoba, która te
                    > go nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia.

                    Wiadomo, że zgodnie z opinią naukowców karmienie dziecka piersią
                    jest dla niego zdrowsze niż karmienie mlekiem modyfikowanym, jednak
                    naprawdę nie dorabiałabym do tego aż takiej ideologii. Ja karmiłam
                    dziecko piersią ponad rok i też nigdy nie podałam mleka
                    modyfikowanego, ale głównie dlatego, że moja córka po prostu go nie
                    chciała pić. Wcale nie jestem z tego dumna, takie jest po prostu
                    życie. Nie odczuwałam z tego powodu jakiejś szczeólnej satysfakcji.
                    Wiele razy wolałabym podać na noc mleko i w końcu się wyspać, a nie
                    karmić pół nocy a potem lecieć półprzytomna rano do pracy.

                    Moja matka nie karmiła mnie piersią i nie sądzę, żeby między mną a
                    moją matką brakowało jakiejś szczególnej więzi, którą ja niby mam z
                    moją córką. Nie róbmy ludziom wody z mózgu i nie dopisujmy ideologii
                    do swoich własnych wyborów. Potem jedna czy druga matka, która nie
                    może karmić naczyta się takich bzdur i dostanie depresji.
                    Macierzyństwo to nie tylko karmienie piersią. A życie nie składa się
                    z samego macierzyństwa.
                    • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:32
                      > Moja matka nie karmiła mnie piersią i nie sądzę, żeby między mną a
                      > moją matką brakowało jakiejś szczególnej więzi, którą ja niby mam z
                      > moją córką.

                      Chodzi mi o więź, która się wytwarza podczas karmienia dziecka piersią. Wiadomo,
                      że karmienie piersią ma niewiele wspólnego z tym jakie w późniejszym okresie
                      będą między matką a dzieckiem relacje.
                      Po zakończeniu karmienia sama zauważyłam, że między mną i córką wiele się
                      zmieniło. Oczywiście nadal bardzo się kochamy, ale wtedy to było tak.. jakbyśmy
                      nie były do końca odrębnymi osobami. Wiedziałam jednak, że to już był odpowiedni
                      moment na zakończenie karmienia.
                  • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:44
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > Od kiedy ją odstawiłam ciągle mnie pilnuje, przytula, jakb
                    > y chciała mieć cały czas potwierdzenie tego, że ją kocham i nigdy nie
                    zostawię, a przecież nadal jest dla mnie równie ważna.

                    A słyszałaś może o tym że dzieci rosną, rozwijają się, rozwija się ich
                    wyobraźnia i system przetwarzania zebranych w ciągu dnia informacji w mózgu,
                    czego konsekwencją jest m.in. wzrost "strachliwości" w okolicach 2 lat ?
                    Karmienie piersią ma się do tego tak jak piernik do wiatraka.

                    > Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale osoba, która
                    te go nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia.


                    Ej no karmiłam dziecko piersią i butelką i zmiany jakości więzi z dzieckiem
                    jakoś nie doświadczyłam.
                    • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:12
                      > Ej no karmiłam dziecko piersią i butelką i zmiany jakości więzi z dzieckiem
                      > jakoś nie doświadczyłam.

                      A Koza tę specjalną więź odczuwa. Co Ty się tak przyp... do jej prywatnych
                      odczuć? Jej sprawa, ma do nich prawo. Ty nie musisz odczuwać jakiejkolwiek
                      więzi, i to też Twoja sprawa. Ciągle piszecie o "terrorze laktacyjnym", ale ja
                      widzę raczej ataki na dziewczyny karmiące. Karmią, mają w związku z tym faktem
                      pewne emocje, odczucia i się nimi dzielą. W czym to przeszkadza? Autorka wątku i
                      tak zrobi, co uzna za stosowne, ale czemu przy okazji nie pogadać o tym (bez
                      atakowania)?
                      • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:06
                        memphis90 napisała:

                        > > Ej no karmiłam dziecko piersią i butelką i zmiany jakości więzi
                        z dziecki
                        > em
                        > > jakoś nie doświadczyłam.
                        >
                        > A Koza tę specjalną więź odczuwa. Co Ty się tak przyp... do jej
                        prywatnych
                        > odczuć? Jej sprawa, ma do nich prawo. Ty nie musisz odczuwać
                        jakiejkolwiek
                        > więzi, i to też Twoja sprawa. Ciągle piszecie o "terrorze
                        laktacyjnym", ale ja
                        > widzę raczej ataki na dziewczyny karmiące. Karmią, mają w związku
                        z tym faktem
                        > pewne emocje, odczucia i się nimi dzielą. W czym to przeszkadza?
                        Autorka wątku
                        > i
                        > tak zrobi, co uzna za stosowne, ale czemu przy okazji nie pogadać
                        o tym (bez
                        > atakowania)?

                        Nie rozumiesz - ci, co propagują karmienie piersią, jako argument
                        wysuwają specjalną więź matki z dzieckiem, jaka się przy tym rodzi.
                        Ale to kwestia indywidualnych odczuć, a nie obiektywnie
                        stwierdzonego faktu (jakim może być np. pozytywny wpływ na odporność
                        dziecka dzięki naturalnemu karmieniu).
                        Ja karmiłam piersią przez pierwsze trzy miesiące, potem przeszłam na
                        butlę i też nie odczułam zmiany rodzaju więzi między mną a
                        dzieckiem - odczułam za to w przykry sposób ów wspomniany przez
                        Ciebie terror laktacyjny. Pewna lekarka (ginekolog), do której
                        przyszłam po radę, bo miałam duże problemy z piersiami, stwierdziła,
                        że jestem wyrodną matką i nie zależy mi na moim dziecku i nie mam
                        jego dobra na uwadze, przeze mnie będzie głupsze i chore. Wyszłam z
                        gabinetu zaryczana, aż sie małż wystraszył, że musiałam usłyszeć
                        jakąś potworną diagnozę.
                        A co do ataków - nie atakuje się tu matek karmiących, atakuje się
                        wartościowanie matki ze względu na to, czym karmi swoje dziecko.
                        Jeśli ktoś pisze, że odmowa karmienia piersią=odrzucenie dziecka, że
                        to egozim, bezduszność czy upośledzenie - ręce opadają z szelestem.
                      • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:12
                        memphis90 napisała:

                        > A Koza tę specjalną więź odczuwa. Co Ty się tak przyp... do jej prywatnych
                        > odczuć?

                        Serio uważasz że zdanie:
                        "Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale osoba, która
                        tego nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia."

                        nie jest próbą wyrażenia przekonania o pewnej obiektywnej prawdzie, a tylko
                        podzieleniem się swoimi odczuciami ? Ja to po prostu odebrałam jako próbę
                        stwierdzenia faktu powszechnie występującego smile

                        > Ciągle piszecie o "terrorze laktacyjnym", ale ja
                        > widzę raczej ataki na dziewczyny karmiące. Karmią, mają w związku z > tym faktem
                        > pewne emocje, odczucia i się nimi dzielą. W czym to przeszkadza?
                        > Autorka wątku i
                        > tak zrobi, co uzna za stosowne, ale czemu przy okazji nie pogadać o > tym (bez
                        atakowania)?

                        Proszę wskaż mi w tym wątku choć jedną atakującą ofensywną (nie defensywną)
                        wypowiedź matki "butelkowej" w kierunku matki karmiącej.

                        A potem policz te ofensywne w drugim kierunku ...
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:08
              tropicielka napisała:
              > dla mnie półtora roku karmienia nie służy niczemu
              > kompletnie - a wręcz jest chore

              To służy temu, aby dziecko miało najlepsze z możliwych mleko (bez wydawania
              pieniędzy i mycia butelek) i przyjemność ze ssania piersi.
              Aha, no i oczywiście żebym ja miała z tego swoją chorą i zboczoną przyjemność.
              Hehe.
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:12
              tropicielka napisała:
              > zgadzam się - nie wiem o co chodzi z wiezią to raczej matka ma
              > problem bo jak odstawia nie czuje sie juz tak ważna jak wcześniej i
              > niezbędna - dla mnie półtora roku karmienia nie służy niczemu
              > kompletnie - a wręcz jest chore

              Aa, i zapomniałam grzecznie zapytać: jak długo - według ciebie - karmienie
              "służy czemuś" i jest zdrowe?
              • tropicielka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:17
                po pół roku powoli wprowadzac i nne pokarmy i góra do roku - podawac
                jeszcze pierś - ponad rok to już duży dzieciak, zaczyna mówic, miec
                własna osobowaśc , świacomośc itd i później taki człowieczek do cyca
                biegnie....nie no - wg mnie musi juz czuc swoja odrębnośc - takie
                jest moje zdanie- i psychologów
                • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:14
                  Świadomość to akurat zyska około 18 m-ca życia.
                • fizula Re: NIe chcę karmi piersią? 18.02.08, 23:49
                  tropicielka napisała:

                  > po pół roku powoli wprowadzac i nne pokarmy i góra do roku -
                  podawac
                  > jeszcze pierś - ponad rok to już duży dzieciak, zaczyna mówic,
                  miec
                  > własna osobowaśc , świacomośc itd i później taki człowieczek do
                  cyca
                  > biegnie....nie no - wg mnie musi juz czuc swoja odrębnośc - takie
                  > jest moje zdanie- i psychologów

                  Taaak, a ja akurat biorę sobie do serca rady tych psychologów,
                  którzy bardziej humanistycznie i humanitarnie do dziecka podchodzą i
                  wcale im nie przeszkadza długie karmienie piersią. Sama zresztą
                  jestem psychologiem, więc mam nadzieję, że nie na mnie się
                  powoływałaś ;o)
            • niecierpliwa3 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:47
              wg Ciebie może niczemu nie służy, ale WHO zaleca karmienie do 2 r.ż. dziecka.
              Wątpię, czy sama temu podołam i czy nie wezmą góry względy estetyczne czy
              chociażby kolejna ciąża. Nie ma jednak sensu negować standardów medycznych
              przyjętych na całym świecie; jeżeli rezygnujemy z karmienia, robimy to ze
              względów egoistycznych i po co zasłaniać się pseudomedycznymi argumentami.
              Oczywiście mamy prawo myśleć o sobie, nasze potrzeby też są ważne itd. - tylko
              trzeba to nazwać po imieniu, a nie szukać ideologii, że "dziecku i tak wszystko
              jedno".

              Argument o tym, że piersi służą do celów erotycznych, a nie do karmienia, jest
              dla mnie jakąś totalną bzdurą. Przecież mamy wiele organów co najmniej
              podwójnego zastosowania wink Rozumiem że w kwestii porodu wchodzi w grę tylko
              cesarka, bo przecież pochwa stworzona jest do penetracji penisa, a nie do rodzenia.
              • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:49
                otoz brzuch tez nie, bo ten z definicji sluzy do jedzenia a nie do rodzenia wink
          • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:11
            uullaa napisała:
            > No właśnie, piszesz, że to może być przyjemnośc zmysłowa. A
            > wcześniej dziewczyny pisały o budowaniu więzi poprzez karmienie
            > piersią. O jakiej więzi one pisały? Chodzi o przytulanie dziecka?
            > Patrzenie mu w oczy? Do tego naprawdę nie trzeba wsadzać mu w usta
            > swego sutka, nie?

            Hmm, ale o co ci chodzi? Oczywiście, że przyjemność fizyczna ssania dla matki i
            dziecka jest istotnym elementem tej szczegolnej więzi. Dla matki ważne jest
            także wydzielanie się przy karmieniu hormonu oksytocyny.

            Rozumiem, że ciebie strasznie to obrzydza, tak? Ten sutek w ustach? No to
            wsadzaj swój nie swojemu dziecku, tylko niespokrewnionym dorosłym, i wyluzuj.
            • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:21
              Ok, już wyluzowuję smile
              kaeira napisała:
              "Oczywiście, że przyjemność fizyczna ssania dla matki i
              > dziecka jest istotnym elementem tej szczegolnej więzi."
              Tylko skąd możesz wiedzieć, że dziecku sprawia różnicę co ssie?
              Żadne sie nie wypowiedziało w tej sprawie. Za to mnóstwo mamusiek.
            • ciociacesia ty zbereznico 13.02.08, 11:18
              > Rozumiem, że ciebie strasznie to obrzydza, tak? Ten sutek w
              ustach? No to
              > wsadzaj swój nie swojemu dziecku, tylko niespokrewnionym dorosłym,
              i wyluzuj.

              do czego ty tu kobiete podpuszczasz? i to na forum dla ciezarnych!
              nosz zgroza i zgorszenie! i to jeszcze niespokrewnionym! jak to tak
              mozna z obcym! fuj! smile
              • kaeira Re: ty zbereznico 13.02.08, 14:38
                ciociacesia napisała:
                > do czego ty tu kobiete podpuszczasz? i to na forum dla ciezarnych!
                > nosz zgroza i zgorszenie! i to jeszcze niespokrewnionym! jak to tak
                > mozna z obcym! fuj! smile


                Hehehe. No żeby było jasne - niespokrewnionym w sensie dosłownym. Mąż może być.
                Bo to nie krewny tylko rodzina. smile
                • ciociacesia no ale jednak monsz 15.02.08, 14:10
                  to obcy facet, jakby niebyło... moj np. do dzis az otrząsa sie ze
                  zgrozy jak to tak mozna w jednym łóżku z obcą babą...
      • anew3 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 18:55
        Rozumiem o co ci chodzi.Pierwotna funkcja piersi to oczywiscie-
        karmienie ale duze ALE czemu podobamy sie mezczyzna? Nasz wyglad
        sugeruje czy jestesmy , mlode i zdrowe i czy latwo zajdziemy w ciaze
        i wykarmimy dzieci.Nie przez przypadek we wszystkich kulturach ladna
        kobieta to taka, ktorej wyglad potwierdza zdrwoie i plodnosc:cienka
        talia, ladne biodra i piersi, regularne rysy twarzy, zdrowa skora,
        zeby i wlosy.Powstal juz na ten temat nie jeden artykul.Ok, prawda
        jestesmy ludzmi, seks dla nas to przyjemnosc, budowanie wiezi
        i ...itd itd i wreszcie prokreacja.
        ja sama zamierzam karmic piersia z wygody, przynajmniej przez 5 czy
        6 miesiecy.I dodam jeszcze szczerze:wkladanie piersi do ust duzemu
        dziecku:starszemu niz rok, jest dla mnie....hmmmm.....delkatnie
        mowiac conajmniej niepokojace.
    • tropicielka to, czy karmisz to jest twoja sprawa 12.02.08, 19:21
      nikt nie ma prawa nic ci mówic w szpitalu - jeżeli będziesz czuła
      sie napiętnowana - uświadom im swoje miejsce ..mogą ci ewentualnie
      doradzac , ale nie wdawaj sie w dyskusje - ewentualnie sie wypiszesz
      i już
    • mika_p Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:47
      Ag.a2, a czy wiesz o tym, że krwawienie połogowe szybciej się kończy u
      karmiących piersią? Pod wpływem oksytocyny wydzielającej sie w czasie karmienia
      obkurczają się nie tylko kanaliki mleczne, ale i macica - może dla niej
      spróbujesz trochę pokarmić piersią? wink
    • ag.a2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:03
      Wielkie dzięki dziewczyny. Nie spodziewałam się że mój post wywoła
      taką zagorzałą dyskusję. Mam już pewien zarys co muszę zrobi w
      sprawie mojej decyzji.Mam nadzieję że mój szpital nie będzie "anty
      butelkowy"a jeśli nawet to razem z mężem jesteśmy podobnego zdanie i
      będziemy walczyc o swoje.Dla dzidzusia zrobimy wszystko!
      • malgosiek2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:12
        ag.a2 napisała:

        > Dla dzidzusia zrobimy wszystko!

        ?????
        Dla "dzidziusia"najlepsze jest mleko matki.
        Więc dla niego NIC nie zrobisz tylko dla SIEBIEwinkrezygnując z k.p.
        Ech....
        Pzdr.Gośka
      • ciociacesia dla dzidziusia wszystko? 13.02.08, 11:23
        a co twoja decyzja ma wspólnego z 'dla dzidziusia'? raczej ciezko
        bedzie udowodnic teze o wyzszoscoi jednego mleka nad drugim smile chyba
        ze mały juz teraz opowiada sie twardo za mlekiem z butelki smile
        • malgosiek2 Re: dla dzidziusia wszystko? 13.02.08, 18:10
          To była analogia do tego co napisała we wcześniejszym poście aga
          cyt."a jeśli nawet to razem z mężem jesteśmy podobnego zdanie i
          będziemy walczyc o swoje.Dla dzidzusia zrobimy wszystko!"
          Więc odniosłam swoją wypowiedź do jej.
        • memphis90 Re: dla dzidziusia wszystko? 13.02.08, 20:17
          Hmm, moje ewidentnie domaga się Mc Donalda i knajpek z orientalnym żarciem...
          Może po porodzie też powinnam je tym karmić?
    • ag.a2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:43
      Wydaje mi się ze P. malgosiak żle mnie zrozumiała.Nie chcę karmi z
      wyrachowania czy egoizmu tylko dlatego że tak czuję i nie sądzę aby
      moje dziecko czy którejś z dziewczyn mi podobnych uważało że czegoś
      zabraknie dziecku.Matki karmiące piersią czy butelką kochają tak
      samo i powiedzenie że "zrobią dla dziecka wszystko " każda rozumie
      na swój sposób.Pozdrawiam!!!!

      • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:56
        Aga, zrobisz co zechcesz i nokomu nic do tego. A cała dyskusja
        poszła o to, że niemowlakom jest obojętne co i jak, aby było
        odpowiednio (czytaj: pokarm miał odpowiedni skład chemiczny)
        karmione, zadbane i kochane. To mamuśki właśnie dorabiają ideologię
        do fizjologii. Historyjki o mamach cierpiących gdy odstawiały
        dziecko od piersi, cierpiących bo to ONE się emocjonalnie uzależniły
        od procesu, za przeproszeniem, napełniania kiszek swojemu dziecku
        są, jak napisała Tropicielka, chore. A ta cała bajka o budowaniu
        więzi dyskryminuje matki nie karmiące piersią, samotnych ojców i
        wszystkie inne osoby niezdolne bądź niechętne do karmienia piersią,
        a kochające i wychowujące swoje bądź obce dzieci jak należy.
        • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:19
          uullaa napisała:
          > A ta cała bajka o budowaniu
          > więzi dyskryminuje matki nie karmiące piersią, samotnych ojców i
          > wszystkie inne osoby niezdolne bądź niechętne do karmienia piersią,
          > a kochające i wychowujące swoje bądź obce dzieci jak należy.

          Hahahaha
          A jak któraś kobieta powie, że przeżyła w wielkim szczęściu i wierności 49 lat
          ze ślubnym mężem i to jest wspaniała i jedyna w swoim rodzaju więź, to
          dyskryminuje te, które są w małżeństwie nieszczęśliwe, które męża nigdy nie
          miały, dziewice oraz lesbijki. Taaa.
          • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:25
            Wspaniałe porównanie, Kaeira. Dzięki. Wynika z niego, że matki nie
            karmiące piersią to życiowi nieudacznicy, itp.
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:43
              uullaa napisała:
              > Wspaniałe porównanie, Kaeira. Dzięki. Wynika z niego, że matki nie
              > karmiące piersią to życiowi nieudacznicy, itp.

              No, nie dla mnie. Ja nigdy męża nie miałam (Condoleeza Rice ani Hanna Suchocka
              też nie, hehe) Rice , a dziewica i lesbijka to dla mnie nie życiowa
              nieudaczniczka, tylko po prostu inny pomysł na życie.

              Ale służę innym porównaniem: bajki o tym, że niektóre kobiety przeżywają swoją
              ciążę jako stan wspaniały, błogosławiony i szczególny, dyskryminują te kobiety,
              które w ciąży być nie cierpią, a ojców, oraz matki adopcyjne.
              • ciociacesia jestem pod wrazeniem 13.02.08, 11:37
                trafnosci analogii smile
          • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:23
            He, he, dobrze powiedziane. Mam wrażenie, że panuje tu terror antylaktcyjny i ze
            prawdziwa matka poda dziecku tylko modyfikowane, witaminizowane, hydrolizowane
            mleko od szczęśliwej krowy...

            Ja nie wnikam niczyje decyzje- każda zrobi, jak uważa. Ale dorabianie ideologii
            ("dla dobra dziecka") do podawania butli jest równie absurdalne, jak nazywanie
            mam "butelkowych" wyrodnymi itd. Mleko matki jest dla dziecka najlepszym
            pokarmem i to jest fakt. Jeśli komuś karmienie piersią nie odpowiada z takich
            czy innych powodów- trudno, ale nie odwracajmy kota (krowy?) ogonem i nie
            opowiadajmy, ze stworzona w procesie technologicznym mieszanka jest ósmym cudem
            świata.
      • malgosiek2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:41
        Nie osądzam matek źle,które karmią butelką,ale jak zauważyłaś każdy
        rozumie to na swój sposób.
        Tak jak ja Twoją wypowiedź,że niby dla dziecka zrobisz wszytsko(sic!)
        w postaci NIE karmienia piersią.
        Mleko matki jest najbardziej odpowiednie dla każdego ssaka,bo jego
        skład i właściwości jest dostosowany do jego potrzeb.
        Czego nie kożna powiedzieć o nawet super najlepszych mlekach
        modyfikowanych,których skład jest tylko zbliżony do mleka matki,a
        nie jest taki sam,bo mleka kobiecego nie da się podrobić żadną miarą.
        Ma wiele cennych skłądników,które nie mają sztuczne mleka.
        Nie jestem fanatyczką k.p za wszelką cenę,bo każdy robi jak
        zechce,ale ja dla dziecka zrobiłam wszystko i dlatego dla jego dobra
        karmiłam piersią,bo tak to rozumiem.
        Pzdr.Gośka
        • kamka1988 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 22:20
          Zgadzam się z małgosiek2,dlaczego nie chcesz karmic piersia,czy mogłabyś podać
          jakieś powody??jeśli nie to zrozumiem...Ja karmie córcię która ma juz 1,5 roku i
          jest nam dobrze,choć czasami choruje to wiem że te przeciwciała w moim mleku
          będę dla niej korzystne także w przyszłości.Dlatego pomyśl trochę o zdrowiu
          Maleństwa.Są także inne plusy,nic nie wydajesz na mleko(jeśli będziesz karmic
          butelką,czekaja Cie niezłe koszta:butelki,smoczki do wymiany i mleko np.Bebilon
          jest najlepszy i kosztuje ok.35 zł za duże opakowanie a starczy tylko na
          tydzień!!) A w nocy trzeba wstawać i robic mleko a jesli karmi sie piersią
          wystarczy wziąść dziecie do łóżka,dac cyca i iść spać.Ja robie to juz odruchowo
          i nawet nie pamietam tego ze w nocy wstajęsmile
          • malgosiek2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:17
            Może faktycznie jak radziła kaeira spróbuj odciąganym mlekiem karmić.
            Wiem,ze są kobiety,które w ogóle nie znoszą dotyku piersi/brodawek
            nawet w erotycznym uniesieniu mężowi,bo je to drażni.
            Z pierwszym dzieckiem nie miałam żadnych problemów z karmieniem i
            k.p. do 8 mies.
            Potem za jakiś czas miałam operację piersi i przy drugim dziecku
            problem nie lada.
            Z operowanej piersi prawie wogóle nie było pokarmu,a do drugiej nie
            chciał sie przystawić,bo była dzika histeria.
            Więc ściągałam laktatorem swój pokarm do 4 mies.-podawałam z
            butelki, też stosowałam karmienie sztucznym mlekiem,bo nie było z
            jednej piersi dość pokarmu.
            Owszem miałam sporo chwil zwątpienia i myśli typu"w imię czego mam
            się tak męczyć",ale choć trochę swojego pokarmu chciałam przekazać
            dziecku na tyle ile było to możliwe.
            Pokonałam problemy na tyle ile było to mozliwe i też stosowałam oba
            systemy żywienia-sztuczne i swoim odciągniętym mlekiem.
            Jest to męczące i upierdliwe fakt,ale jak to określiłaś dla dobra
            dziecka zrobie wszystko.
            No i zrobiłam na tyle ile się dałosmile
            Pzdr.Gośka
          • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:47
            kamka1988 napisała:

            > jest nam dobrze,choć czasami choruje to wiem że te przeciwciała w moim mleku
            > będę dla niej korzystne także w przyszłości.

            A co to znaczy ? Możesz to jakoś rozwinąć ?
            • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:29
              Układ immunologiczny rozwija się w trakcie pierwszych lat życia dziecka. Rodzimy
              się tylko z jego zalążkiem. Przeciwciała matki opłaszczają drobnoustroje w
              organizmie dziecka, przekazując je następnie komórkom prezentującym antygen, te
              z kolei limfocytom stanowiącym część odpowiedzi swoistej. Czyli- dziecko zaczyna
              rozpoznawać antygeny, moze produkować własne przeciwciała, powstają też komórki
              pamięci. Doraźnie- przeciwciała aktywizują układ dopełniacza i odpowiedź komórkową.

              To taka podstawa, mam rozwijać dalej?
              • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:19
                memphis90 napisała:

                > Układ immunologiczny rozwija się w trakcie pierwszych lat życia dziecka. Rodzim
                > y
                > się tylko z jego zalążkiem. Przeciwciała matki opłaszczają drobnoustroje w
                > organizmie dziecka, przekazując je następnie komórkom prezentującym antygen, te
                > z kolei limfocytom stanowiącym część odpowiedzi swoistej. Czyli- dziecko zaczyn
                > a
                > rozpoznawać antygeny, moze produkować własne przeciwciała, powstają też komórki
                > pamięci. Doraźnie- przeciwciała aktywizują układ dopełniacza i odpowiedź komórk
                > ową.

                Dzięki, mniej więcej o takie wyjaśnienie mi chodziło.
                A jak to się ma "jakościowo" do układu odpornościowego dziecka ? Tzn. jeśli
                dziecko w ogóle nie jest karmione piersią - jakie to ma skutki dla jego układu
                immunologicznego ?
                Jego organizm będzie produkował mniej przeciwciał w razie infekcji czy może
                będzie produkował je z pewnym opóźnieniem - zanim się zdąży nauczyć algorytmu na
                dane przeciwciała ?

                To całkiem ciekawe jest. W dyskusjach nt. karmienia często pojawia się argument
                o wzmacnianiu odporności, ale ja na przykład nie mam pojęcia jak w praktyce to
                działa. Z chęcią się dowiem.
          • olensia Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:52
            kamka1988 napisała:
            choć czasami choruje to wiem że te przeciwciała w moim mleku
            > będę dla niej korzystne także w przyszłości.Dlatego pomyśl trochę o zdrowiu
            > Maleństwa.

            Jeszcze raz wspomne, ze Twoje przeciwciala nie uchronia Twojego dziecka przed
            choroba jak je odstwaisz, a czasami nawet w czasie karmienia. Wszystkie bakterie
            i wirusy tak szybko sie mutuja ze ludzie nie nadazaja z produkowaniem
            skutecznych lekow. Jesli to co piszesz bylo by prawda choroby nie mnozylyby sie
            w takim tempie jak to dzieje sie teraz. Ludzie mieliby przeciwciala i nie
            chorowaliby na anginy, grypy itp. Kazde dziecko rodzi sie z wieksza lub mniejsza
            odpornoscia na choroby i nikt nie jest w stanie tego zmienic.
            • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:32
              Bez przesady. Szybko mutują wirusy grypy i przeziębienia, a już na przykład
              przechorowanie wirusowego zapalenia wątroby daje odporność na całe życie.
              Podobnie jak świnki, rózyczki, ospy itp- dlatego dzieci matek zaszczepionych są
              w łonie matki bezpieczne. Bakterie mutują głównie w zakresie oporności na
              antybiotyki, nie ma natomiast opornosci na przeciwciała, bo te rozpoznają setki
              antygenów na powierzchni bakterii.
              • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 16.02.08, 23:58
                Więc zgodnie z tym co piszecie, dzieci karmione piersią powinny być super
                odporne i w ogóle nie chorować.
                Mój syn z moim mlekiem miał do czynienia 3 miesiące (na zmianę z modyfikowanym)
                i jest niesamowicie odpornym dzieckiem, ja w zasadzie nie wiem co to choroby.
                Jego kolega karmiony do 9 miesiąca od 4 miesiąca łapał przeziębienia i wszystkie
                choroby pojawiające się w okolicy i tak ma już 4 lata.
                Drugi, karmiony 10 miesięcy (sam zrezygnował z cyca) ledwo pójdzie do żłobka
                zaraz coś łapie. Tydzień w domu tydzień w żłobku. A alergię ma taką, że aż boli
                (rodzice i dziadkowie nie mają).

                Tak więc teoria o zwiększaniu odporności przez mleko kobiece jest dorabianiem
                ideologii.
                Dziecko jakby nie było karmione, jak ma mieć alergię czy się zarazić to to
                będzie miało.
                Tak samo jak gadanie, że to taniej. To co? O kasę chodzi czy o dziecko? Dlaczego
                wstydzimy się mówić o oszczędzaniu tylko jakieś texty odporności, braku alergii
                i więzi?
        • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:59
          kaeira napisała:

          >
          > A że kojarzy się z seksem - cóż, nic w tym dziwnego. Każdy codziennie widzi
          > kobiece piersi eksponowane w sposób służący wabieniu i erotycznej podniecie (cz
          > y
          > to w reklamie, TV, filmie, "gołych bab" w pismach porno w każdym kiosku, czy n
          > a
          > żywo w postaci dekoltu czy eksponowanego w obcisłościach biuściku. Karmienia
          > (prawdziwego czy "markowanego") w dzisiejszych czasach zwykle nie widzi się nig
          > dy.
          >
          No tak. Całkiem niedawno w "Dzień Dobry TVN" był materiał nt. nauki picia z
          niekapków, kapków i innych wynalazków, przez dzieci oczywiście. Ekspertem był p.
          P. Zawitkowski, gościem - jakaś mama z synkiem. Na tym synku miało być
          zademonstronawe jak podawać dziecku napoje, ale dziecko było zmęczone,
          zniecierpliwione, zaczęło płakać, nie dało się zabawić, uspokoić żeby
          uczestniczyć w programie. I wtedy mama powiedziała coś takiego: "Jest jedna
          rzecz, która by go uspokoiła, ale TO SIĘ NIE NADAJE DO TELEWIZJI ŚNIADANIOWEJ".
          Chodziło oczywiście o nakarmienie dziecka piersią. Przykro mi się zrobiło i
          smutno, bo skoro matka karmiąca piersią tak mówi, to co mają o tym sądzić inni?
          Nie nadaje się do pokazania ludziom przy śniadaniu, jak kobieta karmi dziecko
          piersią. Bo to jest przecież tak wstrętne, obrzydliwe, nieapetyczne, wulgarne,
          pornograficzne, czy nie wiem, jeszcze jakie... Tak jakby co najmniej miała
          biegać z gołymi cyckami po studio i tryskać mlekiem w kamery. Echh...
          • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:09
            budzik11 napisała:

            > Nie nadaje się do pokazania ludziom przy śniadaniu, jak kobieta karmi dziecko
            > piersią. Bo to jest przecież tak wstrętne, obrzydliwe, nieapetyczne, wulgarne,
            > pornograficzne, czy nie wiem, jeszcze jakie... Tak jakby co najmniej miała
            > biegać z gołymi cyckami po studio i tryskać mlekiem w kamery. Echh...

            A uwzględniasz możliwość taką, że kobieta odczuwa potrzebę bycia postrzeganą
            również jako kobieta a nie tylko matka ? Może właśnie o to chodziło kobiecie w
            telewizji. Może nie troszczyła się tak naprawdę o widzów programu, ale o swój
            wizerunek ? smile

            W życiu bym nie wyciągnęła piersi żeby nakarmić dziecko w miejscu publicznym.
            Lubię się podobać, lubię być atrakcyjna. Z męskiego punktu widzenia smile
            • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:12
              gaja78 napisała:

              > A uwzględniasz możliwość taką, że kobieta odczuwa potrzebę bycia postrzeganą
              > również jako kobieta a nie tylko matka ? Może właśnie o to chodziło kobiecie w
              > telewizji. Może nie troszczyła się tak naprawdę o widzów programu, ale o swój
              > wizerunek ? smile
              >
              > W życiu bym nie wyciągnęła piersi żeby nakarmić dziecko w miejscu publicznym.
              > Lubię się podobać, lubię być atrakcyjna. Z męskiego punktu widzenia smile

              No tak, bo kobieta karmiąca swoje dziecko przestaje być KOBIETĄ. Bo staje się
              nieatrakcyjna. Bo to by zepsuło jej wizerunek.
              No masz rację, coś podobnego nigdy by mi do głowy nie przyszło wink))))
              • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:18
                budzik11 napisała:

                > No tak, bo kobieta karmiąca swoje dziecko przestaje być KOBIETĄ. Bo staje się
                > nieatrakcyjna. Bo to by zepsuło jej wizerunek.
                > No masz rację, coś podobnego nigdy by mi do głowy nie przyszło

                Ja nie napisałam że kobieta karmiąca dziecko przestaje być kobietą - to już
                sobie dopowiedziałaś sama smile

                Stwierdzam tylko, że kobieta karmiąca publicznie swoje dziecko raczej nie będzie
                wywoływać zainteresowania osobników płci przeciwnej smile
                Nie oceniam tego, tylko stwierdzam.

                A ja na przykład takie pozytywne zainteresowanie u płci przeciwnej lubię
                wzbudzać. W takim stopniu na ile to możliwe - bo już lata nie te i boczki trochę
                wystają ... ;P
                Karmienie piersią w miejscu publicznym to dla mnie przede wszystkim pokazywanie
                tej piersi. Dla mnie samej niedopuszczalne - co nie znaczy że nie lubię widoku
                karmiącej matki. Lubię, jest całkiem przyjemny. Ale ja się w takiej roli czuję źle.
                • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:48
                  gaja78 napisała:

                  > Karmienie piersią w miejscu publicznym to dla mnie przede wszystkim pokazywanie
                  > tej piersi.

                  że CO?????????? Ja nie raz karmiłam swoje dzieci w miejscu publicznym a NIGDY
                  nikomu postronnemu piersi nie pokazywałam. Nie jestem ekshibicjonistką. Chyba
                  nie wiesz, o czym mówisz i jak wygląda karmiąca kobieta, i sama tego nigdy nie
                  robiłaś. Czy np. ta kobieta komuś pokazuje piersi?
                  www.courier-journal.com/blogs/vel08/uploaded_images/breastfeeding-mom-729509.jpg
                  no chyba że masz na myśli coś takiego:
                  www.vvork.com/wp-content/uploads/2006/09/breastfeeding.jpg
                  ale nie sądzę żeby jakakolwiek kobieta robiła coś podobnego publicznie.

                  Dla mnie samej niedopuszczalne - co nie znaczy że nie lubię widoku
                  > karmiącej matki.
                  > źle.
                  • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:55
                    Ja źle się czuję karmiąc dziecko w miejscu publicznym i naprawdę nie musisz mnie
                    przekonywać do tego, jaka jest różnica między zdjęciem nr 1 a zdjęciem nr 2.
                    Uważam że moja kobieca atrakcyjność spada w sytuacji jak na zdjęciu 1.
                    Mam do takiego odczucia pełne prawo i rozumiem innych, którzy mają podobnie -
                    być może również krytykowana przez ciebie pani z TV.
                  • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:57
                    pani z drugiego zdjecia mnie powalila smile
                    ale i tak mysle, ze w markiecie by sie tak nie rozsiadla, bo
                    gdzie? tongue_out
          • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 08:52
            i tutaj sie z Toba nie zgodze moja droga. Nie kazdemu odpowiada
            widok karmiacej piersia kobiety ( zwlaszcza przy sniadaniu) Sama
            spodziewam sie corenki za trzy tygodnie, jednak obraz matki
            latajacej po markecie czy innym miejscu oublicznym z odslonietym
            cyckiem jest dla mnie niesmaczny. wobec tego niech nie dziwi Cie to,
            ze telewizja tym bardziej moze wywolac podobne reakcje.
            • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:11
              easyenglishpz napisała:

              > i tutaj sie z Toba nie zgodze moja droga. Nie kazdemu odpowiada
              > widok karmiacej piersia kobiety ( zwlaszcza przy sniadaniu) Sama
              > spodziewam sie corenki za trzy tygodnie, jednak obraz matki
              > latajacej po markecie czy innym miejscu oublicznym z odslonietym
              > cyckiem jest dla mnie niesmaczny. wobec tego niech nie dziwi Cie
              to,
              > ze telewizja tym bardziej moze wywolac podobne reakcje.

              mnie nie dziwi ;P
              ale uwazam ze bardziej niesmaczny jest widok kobiety w zaawansowanej
              ciazy
              wiele osob to zniesmacza i im estetyke psuje
              otoz z takim nadetym brzucholem nie nalezy sie pchac w miejsca
              publiczne i wtykac ludziom brzucha pod nos
              ze o markecie nie wspomne
              a piers od brzucha jest badz co badz mniejsza wink
              i cos w tym jest, bo ciezarnych do telewizji sniadaniowej nie
              zapraszają big_grin
            • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:52
              easyenglishpz napisała:

              > Sama
              > spodziewam sie corenki za trzy tygodnie, jednak obraz matki
              > latajacej po markecie czy innym miejscu oublicznym z odslonietym
              > cyckiem jest dla mnie niesmaczny.

              Dla mnie też. A mimo to karmię i karmiłam dzieci w miejscach publicznych, jednak
              nigdy nie "latałam z odsłoniętym cyckiem po markecie czy innym miejscu". Można
              to zrobić dyskretnie nie wywalając biustu na wierzch. Widać, że nie wiesz, o
              czym piszesz. Ciekawe, co zrobisz jak ci twoja "córeńka" zacznie płakać z głodu
              w markecie...
              • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:57
                budzik11 napisała:

                > Ciekawe, co zrobisz jak ci twoja "córeńka" zacznie płakać z głodu
                > w markecie...
                >

                Między innymi dlatego niektórzy rezygnują z karmienia piersią i jest to
                zupełnie zrozumiałe smile
                • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:59

                  • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:06
                    Moofka nie wiem jak ty, ale ja noworodka do marketu nie zabieram smile Nawet - o
                    zgrozo - rodziny nie zapraszam do domu przez pierwszy miesiąc życia dziecka. W
                    razie infekcji załapanej od ludzi żadne przeciwciała z mleka matki mogą mu nie
                    pomóc ...

                    A jeśli chodzi o niemowlę - tak, rezygnuję z karmienia piersią ze względu na
                    potrzebę wolności (karmienie dziecka w markecie) i atrakcyjności. Mleko
                    zamierzam odciągać laktatorem.

                    To naprawdę takie dziwne ? Że mi się poczucie estetyki nie zgadza z publicznym
                    karmieniem dziecka w miejscu publicznym ? Dla mnie to sytuacja intymna i
                    wystawianie jej na widok publiczny sprawia, że czuję się nieswojo i nieatrakcyjnie.
                    • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:12
                      absolutnie rozumiem
                      nie sie w ogole markiet z estetyką i atrakcyjnoscią mało zgadza ;D
                      • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:17
                        moofka napisała:

                        > absolutnie rozumiem
                        > nie sie w ogole markiet z estetyką i atrakcyjnoscią mało zgadza ;D

                        A to inna prawda wink
              • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:33
                budzik11 napisała:

                > Ciekawe, co zrobisz jak ci twoja "córeńka" zacznie płakać z głodu
                > w markecie...
                >

                Karmiłam dziecko przed wyjściem do sklepu. W czasach, gdy dziecko 22
                godziny na dobę wisiało na piersi, nie zabierałam go jeszcze do
                hipermarketówsmile
              • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 17:33
                sloneczko, przy tak zaawansowanej technice dzisiaj, wystarczy
                butelka i dobry termosik, ktory trzyma cieplo. Poza tym jesli bedzie
                to pora karmienia, bede unikala biegania po marketach.
              • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 23:40
                budzik11 napisała:

                > Ciekawe, co zrobisz jak ci twoja "córeńka" zacznie płakać z głodu
                > w markecie...

                Prawdziwa kochająca matka nie ciągnie malutkiego dziecka do supermarketu. Skoro
                już chcecie dawać dziecku wszystko co najlepsze to po psi dzyndzel prowadzacie
                je po supermarketach i centach handlowych? Nie macie parków w okolicy? Po co
                karmicie je słodyczami i fast foodmi? Dlaczego oddajecie chore dzieci do
                żłobków/przedszkoli?
                To właśnie podwójna moralność większości matek karmiących.
                • bemm1 Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 13:05
                  zgadzam sie
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 15:05
              easyenglishpz napisała:
              > Nie kazdemu odpowiada widok karmiacej piersia kobiety (zwlaszcza przy sniadaniu)

              :-]
              No to jest cudne. Zapisuję sobie w kajeciku złotych myśli.
              • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 17:38
                cieszy mnie, ze kajecik zapelni sie o jedna z moich myslismile
          • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:28
            budzik11 napisała:

            > w programie. I wtedy mama powiedziała coś takiego: "Jest jedna
            > rzecz, która by go uspokoiła, ale TO SIĘ NIE NADAJE DO TELEWIZJI
            ŚNIADANIOWEJ".
            > Chodziło oczywiście o nakarmienie dziecka piersią. Przykro mi się
            zrobiło i
            > smutno, bo skoro matka karmiąca piersią tak mówi, to co mają o tym
            sądzić inni?
            > Nie nadaje się do pokazania ludziom przy śniadaniu, jak kobieta
            karmi dziecko
            > piersią. Bo to jest przecież tak wstrętne, obrzydliwe,
            nieapetyczne, wulgarne,
            > pornograficzne, czy nie wiem, jeszcze jakie... Tak jakby co
            najmniej miała
            > biegać z gołymi cyckami po studio i tryskać mlekiem w kamery.
            Echh...

            A nie przyszło Ci do głowy, że to mogło być dla niej po prostu
            naruszenie sfery intymności?
            Są kobiety, które nie mają żadnych oporów i nakarmią dziecko piersią
            w kolejce do kasy w hipermarkecie. A są takie, które to krępuje i
            się wstydzą - i nie ma się czemu dziwić, bo to sytuacja intymna.
    • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:18
      Wystarczy powiedzieć, że nie planujesz karmić i prosić aby dokarmiali dziecko
      (karmią strzykawką) a wchodząc zapytaj jakie mleko kupić.
      • niecierpliwa3 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:32
        Dla tych co podważają przewagę mleka matki nad sztucznym - ciekawy
        fragment z broszury promującej długie karmienie piersią wydanej
        przez luksemburskie Ministerstwo Zdrowia:

        Il est connu de nos jours, qu’au bout de 6 mois d’allaitement, la
        richesse du lait maternel en facteurs assurant la défense de
        l’organisme contre les agents extérieurs est plus
        importante que pendant les mois précédents. Pendant la première
        et la deuxième année, lorsque l’enfant ne boit plus que de petites
        quantités de lait maternel, celui-ci est particulièrement riche en
        éléments immunitaires. En comparaison avec les enfants allaités,
        deux fois plus d’enfants nourris au biberon souffrent de maladies
        des voies respiratoires. Trois fois plus d’enfants nourris au lait
        de substitution souffrent de dysenteries et de diarrhées. Il est
        également prouvé que l’allaitement jusqu’au premier anniversaire de
        l’enfant réduit les risques d’allergies. La protection contre le
        diabète et l’obésité est, elle aussi, améliorée grâce à un
        allaitement prolongé.

        www.dmp.public.lu/publications/grossesse_education/allaitement_grossesse/allaite_encore_fr/allaitedoc_fr.PDF

        W miarę dokładne tłumaczenie:

        Obecnie wiadomo, że pod koniec 6 miesięcy karmienia piersią
        zawartość w mleku matki składników chroniących organizm przed
        czynnikami zewnętrznymi jest większa niż w poprzednich miesiącach. W
        czasie pierwszego i drugiego roku, gdy dziecko pije tylko niewielkie
        ilości mleka matki, jest ono szczególnie zasobne w składniki
        uodparniające. W porównaniu z dziećmi karmionymi piersią, dzieci
        karmione butelką dwukrotnie częściej zapadają na choroby układu
        oddechowego, trzy razy częściej chorują na dyzenterię i
        biegunki.Jest również dowiedzione, że karmienie dziecka do jego
        pierwszych urodzin ogranicza ryzyko alergii. Dzięki przedłużonemu
        karmieniu poprawia się także ochrona przed cukrzycą i otyłością.
        • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 13:36
          niecierpliwa3 napisała:

          W
          > czasie pierwszego i drugiego roku, gdy dziecko pije tylko niewielkie
          > ilości mleka matki, jest ono szczególnie zasobne w składniki
          > uodparniające. W porównaniu z dziećmi karmionymi piersią, dzieci
          > karmione butelką dwukrotnie częściej zapadają na choroby układu
          > oddechowego, trzy razy częściej chorują na dyzenterię i
          > biegunki.

          I właśnie sprowokowało kilka lat temu "modę" na dodawanie do mieszanek
          modyfikowanych prebiotyków. Warto byłoby znaleźć - o ile już istnieją -
          statystyki porównujące odporność dzieci karmionych mlekiem matki i mlekiem z
          dodatkiem prebiotyków.
          • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:37
            Prebiotyki to nie przeciwciała. Mogą chronić przed biegunką, ale nie przed
            czerwonką czy chorobami układu oddechowego...
            • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:28
              memphis90 napisała:

              > Prebiotyki to nie przeciwciała. Mogą chronić przed biegunką, ale nie przed
              > czerwonką czy chorobami układu oddechowego...

              Na tyle inteligencji to ja mam żeby sprawdzić sobie co to są prebiotyki smile

              Niecierpliwa napisała: "W porównaniu z dziećmi karmionymi piersią, dzieci
              karmione butelką dwukrotnie częściej zapadają na choroby układu oddechowego,
              trzy razy częściej chorują na dyzenterię i
              biegunki."

              I teraz chodziło mi o dwie sprawy:
              1. Jeśli prebiotyki mogą chronić przed biegunką - jak wygląda statystyka
              porównawcza w przypadku dzieci karmionych piersią i dzieci karmionych mlekiem z
              prebiotykami. Czy wciąż będzie to współczynnik 3 czy może mniejszy ?
              2. Choroby układu oddechowego, jak zapewne wiesz, w niemałym procencie
              spowodowane są pośrednio:
              a) alergiami pokarmowymi
              b) obecnością pasożytów w układzie pokarmowym.
              I tu znów powstaje pytanie, jakie znaczenie mają prebiotyki w walce organizmu z
              konsekwencjami wyżej wymienionych (których z kolei konsekwencjami są niektóre
              przypadki chorób dróg oddechowych). I znów - czy porównanie dzieci butelkowych i
              karmionych mlekiem matki współczynnik zapadalności na choroby układu oddechowego
              wyniesie 2 czy może zmniejszy się w przypadku stosowania prebiotyków w mieszance
              modyfikowanej ?
        • bemm1 Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 13:08
          no tak.. co do biegunek i chorob ukladu oddechowego - moje dzieci na
          sztucznym - bardzo rzadko, a biegunek i wymiotow wogole jeszcze )
          3,5 roku - 12 miesiecy) znam dzieci karmione piersia, i bardzo
          czesto sie to zdarza... czy nie chodzi tutaj tez o podstawowe
          zasady higieny, to co matki zjedza, i jak wyglada kontakt z chorymi -
          mozliwosc zarazenia????
    • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:26
      rozumiem, ze ludzie roznych powodow nie mają zyczenia karmic piersia
      co wiecej mechanizm zaprzeczania, ze to jest to samo co nan czy
      bebiko tez jest dla mnie oczywisty
      choc wiadomo, ze nikt rozsadny dyskutowac sie z tym nie podejmie wink
      ale problem "markietu" nazwijmy go, jest mocno wydumany uwazam
      i sadze tak po swoim doswiadczeniu
      karmilam dwa i pol roku
      (aaaaaaaa zgroza tongue_out)
      laktator widzialam tylko w sklepach internetowych i chyba nigdy w
      reku nie mialam
      nigdy nie karmilam dziecka we wspomnianym markecie obnażona łopocząc
      piersiami jak sztandarami
      no nie jakos smile
      wiec jezeli ktos mowi, ze wlasnie przez ten market wlasnie nie
      karmil bedzie podejrzewam, ze nie konca o to mu chodzi smile)
      • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:30
        moofka napisała:

        > wiec jezeli ktos mowi, ze wlasnie przez ten market wlasnie nie
        > karmil bedzie podejrzewam, ze nie konca o to mu chodzi smile)

        Ależ dlaczego ?
        Mi w czasie karmienia pierwszego dziecka najbardziej uwierał brak swobody w
        podróżowaniu, przemieszczaniu się. Lubię czasem wyjść sama na cały wieczór
        (choćby do marketu/galerii handlowej na zakupy), lubię wyjechać z mężem na kilka
        dni zostawiając dziecko/dzieci pod opieką babci.
        • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:40
          > Ależ dlaczego ?
          > Mi w czasie karmienia pierwszego dziecka najbardziej uwierał brak
          swobody w
          > podróżowaniu, przemieszczaniu się.

          mysle, ze male dziecko (mowimy o niemowleciu w pierwszym polroczu
          jak rozumiem?)
          w ogole ogranicza bez wzgledu na sposob karmienia
          jezeli ktos chce karmic to bedzie, jezeli nie wtedy zakupy beda
          powodem do odstawienia, ale nie musialyby byc dla kogos kto chce
          karmic smile
          butelke moze podac babcia czy ojciec, matka po powrocie piers
          mozna to wszytsko pogodzic - podkreslam, jezlei sie chce
          bo teraz generalizujesz troche
          albo z dzieckiem uwiazanym do łopoczącego i wiecznie nagiego cyca
          (nieprawda), albo sliczna apetyczna mama z butelka seksowna
          (nieprawda) tongue_out


          Lubię czasem wyjść sama na cały wieczór
          > (choćby do marketu/galerii handlowej na zakupy), lubię wyjechać z
          mężem na kilk
          > a
          > dni zostawiając dziecko/dzieci pod opieką babci.
          >

          niezaleznie do sposobu karmienia bardzo malego dziecka nie
          zostawilabym, pierwszy raz wyjechalam na nocna impreze kiedy dziecko
          mialo juz 9 miesiecy
          o ile dobrze zjadl wtedy kaszke lyzeczką i jajko lapą smile
          wczesniej jakos nie mogłambym smile
          a moze faktycznie potwierdza sie, ze te karmiace to jednak bardziej
          zwiazane z dziecmi mamy-kozy są smile
          • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:57
            moofka napisała:

            > mysle, ze male dziecko (mowimy o niemowleciu w pierwszym polroczu
            > jak rozumiem?)
            > w ogole ogranicza bez wzgledu na sposob karmienia

            Pewnie że w ogóle ogranicza. Ale jednych pewne konkretne ograniczenia uwierają
            bardziej, innych mniej. Mnie ograniczenie związane z przemieszczaniem się bez
            dziecka uwiera bardzo niezależnie od ograniczeń w innych sferach życia.

            > jezeli ktos chce karmic to bedzie, jezeli nie wtedy zakupy beda
            > powodem do odstawienia, ale nie musialyby byc dla kogos kto chce
            > karmic smile

            Zgadza się, kwestia priorytetów. Dla mnie karmienie dziecka ma niższy priorytet
            niż własne poczucie swobody i niezależności. A długie zakupy w markecie po całym
            tygodniu spędzonym w domu z dzieckiem są dla mnie okazją do odreagowania,
            podobnie jak spotkania ze znajomymi przy procentowych trunkach smile Lubię taki
            rodzaj rozrywki i nie zamierzam z niego rezygnować. Bo rozrywka dla mnie ma w
            ogóle bardzo wysoki priorytet smile

            > butelke moze podac babcia czy ojciec, matka po powrocie piers
            > mozna to wszytsko pogodzic - podkreslam, jezlei sie chce

            Oczywiście - jeśli się chce. Inni mogą nie chcieć w ogóle a jeszcze inni mogą
            chcieć słabo. Zupełnie normalna sprawa smile

            > niezaleznie do sposobu karmienia bardzo malego dziecka nie
            > zostawilabym, pierwszy raz wyjechalam na nocna impreze kiedy dziecko mialo juz
            9 miesiecy
            > o ile dobrze zjadl wtedy kaszke lyzeczką i jajko lapą smile
            > wczesniej jakos nie mogłambym smile
            > a moze faktycznie potwierdza sie, ze te karmiace to jednak bardziej
            > zwiazane z dziecmi mamy-kozy są smile
            >

            A ja zaliczyłam tygodniowy pobyt za granicą kiedy dziecko miało 9 miesięcy. Bez
            dziecka. A kiedy mała miała 4 miesiące, pojechałam na kilkudniowy spływ
            kajakowy. Te wyjazdy były mi potrzebne jak powietrze do oddychania. Tak po
            prostu mam. Kwestia charakteru i przyzwyczajeń.
            • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:22
              czyli zgodzamy sie w tym samym punkcie, ze to nie rzeczony market
              i mozliwosc wyjscia jest przeszkoda glowna w karmieniu, co
              sugerowalas na samym poczatku, bo nie jest
              tylko priorytety i dziecka miejsce w ogólnosci wink
              • niecierpliwa3 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:28
                a o co chodzi z tymi wyjściami, wyjazdami i rozrywką? przecież można
                ściągnąć mleko, które tata/babcia/opiekunka poda w odpowiednim
                momencie. I można zrobić zapasy, które starczą na długo. Mam
                koleżankę, która karmiła dziecko do roku, a wróciła do pracy po 4
                miesiącach. W tym czasie byłam z nią w 5-dniowej delegacji, dziecko
                zostało oczywiście w doumu i zużywało zapasy wink
                • anita_zu Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:42
                  A ja nie bede karmila piersia z pobudek czysto egoistycznych. Moje i
                  tak wielkie z natury piersi powiekszyly sie do rozmiarow
                  nadmuchanych do maksimum balonow i bardzo mnie ten fakt doluje
                  (psychicznie). Zawsze bylam bardzo szczupla, niska (159cm) z duzym
                  biustem. Ale teraz to juz na prawde przesada. I nie wyobrazam sobie
                  zeby przez tzw. nawal mleka moj biust mialby sie jeszcze powiekszyc
                  (jestem dopiero w 5 miesiacu ciazy). Ale wiem ze karmienie piersia
                  byloby najlepsze dla mojego dziecka (tak wyczytalam we wszystkich
                  madrych publikacjach naukowych dotyczacych tego tematu) i nie
                  zamierzam tego kwestionowac. Zgadzam sie z dziewczynami ktore tak do
                  tego tematu podchodza. Co nie zmienia faktu ze ja z egoizmu karmic
                  piersia nie bede i nie bede tez do tego ideologi dorabiala. A poza
                  tym to bede najwspanialsza matka na swiecie (jak kazda z Was).
                  Pozdrowionka.
                  • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:03
                    anita_zu napisała:
                    > A ja nie bede karmila piersia z pobudek czysto egoistycznych. Moje
                    > tak wielkie z natury piersi powiekszyly sie do rozmiarow
                    > nadmuchanych do maksimum balonow i bardzo mnie ten fakt doluje
                    > (psychicznie).

                    Znam ten ból, bo sama mam piersi w rozmiarze supermega i na ich punkcie zawsze
                    miałam kompleksy.

                    > I nie wyobrazam sobie
                    > zeby przez tzw. nawal mleka moj biust mialby sie jeszcze powiekszyc
                    > (jestem dopiero w 5 miesiacu ciazy).

                    Ale powiem ci, że ogromne powiększenie biustu przy karmieniu i nawał to wcale
                    nie są rzeczy, które zdarzają się wszystkim. Np. u mnie po porodzie wcale nie
                    powiększył się dalej biust. Nawału wcale nie miałam (brak nawału podobno zdarza
                    częściej wlasnie u kobiet z dużym biustem). (Zresztą w ogóle nawał czy
                    przepelnienie piersi nie trwa tak długo)
                    Miałam zamiar karmić piersią, ale sądziłam, że w związku z rozmiarem biustu i
                    tymi kompleksami będzie to często przykre przeżycie. A wcale nie. Jeszcze się
                    okazało, że duży rozmiar często powoduje, że karmienie jest wygodniejsze
                    (oczywiście, czasami z kolei przeszkadza).

                    Dlatego zachęcam cię do spróbowania choćby przez krotki okres. Przestać można
                    przecież w każdej chwili.
                  • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:40
                    No i dobrzesmile Przynajmniej szczerze i bez wymyślania tysiąca dziwacznych powodówsmile
                    • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:41
                      memphis90 napisała:

                      > No i dobrzesmile Przynajmniej szczerze i bez wymyślania tysiąca dziwacznych powodó
                      > wsmile

                      Ojej ... nie uważasz że uzurpowanie sobie prawa do oceniania tego, czy ktoś
                      "wymyśla tysiąc dziwacznych powodów" , czy może pisze szczerze, jest wyrazem ...
                      braku szacunku do drugiego człowieka i jego odczuć ?
              • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:37
                moofka napisała:

                > czyli zgodzamy sie w tym samym punkcie, ze to nie rzeczony market
                > i mozliwosc wyjscia jest przeszkoda glowna w karmieniu, co
                > sugerowalas na samym poczatku, bo nie jest
                > tylko priorytety i dziecka miejsce w ogólnosci wink

                ?
                A jak do tego doszłaś ?

                Bo na moje z tego co napisałam jasno i wprost wynika, że jestem gotowa
                zrezygnować z karmienia na rzecz swobody w przemieszczaniu się bez dziecka.
                Karmienie ma priorytet niższy niż owa swoboda.

                Żeby wyciągnąć wniosek, że chodzi o priorytet dziecka w ogóle, musiałabyś znać
                moje priorytety innych zagadnień związanych z dzieckiem, wyliczyć średnią i
                dopiero wtedy porównać z moim priorytetem swobodnego przemieszczania się ...

                Czy może się mylę ?
              • katarzyna.br Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 13:42
                Czy decyzja o posiadaniu dziecka była Twoją swiadomą decyzję??? MAm
                czasami wrażaenie że kobiety chciałaby mieć dziecko ale bez ciąży,
                bez podrodu, bez karmienia piersią , bez przewijania.
                Pewnie wiele osób się nam mnie obruszy, ale wuważam że swiadome i
                nie uzasadnione względami medycznymi pozbawianie dziecka pokormu
                matki bogatego w przeciwciała jest niedojrzałe, egosityczne a nawet
                bezduszne. To my jesteśmy dla dziecka a nie dziecko dla nas. Cała
                istota macierzyństwa polega właśnie na dawaniu. Jeżeli nie chcemy
                siebie dawać dziecku to trzeba się zastanowić czy w ogóle chce się
                mieć dziecko.
                Sama przez bardzo długi chczas nie chciałam mieć dziecka z tego
                właśnie względu - bo wiedziałam że nie jestem gotowa na takie
                właśnie "dawanie".
                • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 13:45
                  katarzyna.br napisała:

                  > Czy decyzja o posiadaniu dziecka była Twoją swiadomą decyzję??? MAm
                  > czasami wrażaenie że kobiety chciałaby mieć dziecko ale bez ciąży,
                  > bez podrodu, bez karmienia piersią , bez przewijania.
                  > Pewnie wiele osób się nam mnie obruszy, ale wuważam że swiadome i
                  > nie uzasadnione względami medycznymi pozbawianie dziecka pokormu
                  > matki bogatego w przeciwciała jest niedojrzałe, egosityczne a nawet
                  > bezduszne. To my jesteśmy dla dziecka a nie dziecko dla nas. Cała
                  > istota macierzyństwa polega właśnie na dawaniu. Jeżeli nie chcemy
                  > siebie dawać dziecku to trzeba się zastanowić czy w ogóle chce się
                  > mieć dziecko.
                  > Sama przez bardzo długi chczas nie chciałam mieć dziecka z tego
                  > właśnie względu - bo wiedziałam że nie jestem gotowa na takie
                  > właśnie "dawanie".

                  Jezu ludzie ... kto wam taką sieczkę z mózgu robi ...
                  • katarzyna.br Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 13:57
                    O to samo mogę zapytać Ciebie.

                    "Sieczką z mózgu" nazywasz chęć bycia dobrą matką i zapewnienia
                    dziecku wszystkiego co najlepsze?????

                    Ciekawa hierarchia wartości - a właściwie jej brak!
                    • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:03
                      katarzyna.br napisała:

                      > "Sieczką z mózgu" nazywasz chęć bycia dobrą matką i zapewnienia
                      > dziecku wszystkiego co najlepsze?????

                      "Sieczką z mózgu" nazywam utożsamianie karmienia dziecka piersią z " chęcią
                      bycia dobrą matką i zapewnienia dziecku wszystkiego co najlepsze" w relacji
                      jeden do jeden.

                      Stosując twoją logikę można by zapytać w drugą stronę ... czy twoje mleko to
                      naprawdę "wszystko co najlepsze" co możesz dać dziecku ???? Naprawdę na nic
                      lepszego cię nie stać ???? hi hi .. tongue_out
                      • katarzyna.br Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:19
                        Chciałam Ci zwrócić uwagę, że nic takiego nie napisałam - tj. że
                        utożsamiam karmienie piersią z byciem dobrą matką. Pisłama ogólnie o
                        kramieniu piersią jako jednym z elementów dawania czegoś z siebie
                        dziecku.
                        To Ty to napisałaś upraszczając całą moją wypowiedź, którą zresztą
                        podsumowałaś stwierdzeniem "sieczka z mózgu".

                        I ja teraz upraszczając mogę napisać żę Ty uważasz że karmienie
                        piersią = sieczka z mózgu.

                        Jak widzisz upraszczanie słów adwersarza w dyskusji do niczego
                        konstruktywnego nie prowadzi, powiedziałabym nawet że czyni dyskusję
                        mierną.
                        • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:58
                          katarzyna.br napisała:

                          > Chciałam Ci zwrócić uwagę, że nic takiego nie napisałam - tj. że
                          > utożsamiam karmienie piersią z byciem dobrą matką. Pisłama ogólnie o kramieniu
                          piersią jako jednym z elementów dawania czegoś z siebie
                          > dziecku.
                          >

                          Ups przepraszam. Rzeczywiście dopuściłam się nadinterpretacji. Bycie matką
                          niedojrzałą, egoistyczną a nawet bezduszną nazwałam ogólnie byciem matką
                          niedobrą. Mea culpa smile
                      • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:19
                        Jeśli dziecko przeszkadza ci w twoim rozrywkowym trybie życia, w trunkowych
                        imprezach itp. to trzeba było sobie kupić fajną lalkę. A w ogóle sprawiasz
                        wrażenie strasznie zakompleksionej osoby. W co drugim twoim zdaniu pojawia się
                        pragnienie bycia atrakcyjną. Chyba masz z tym jakiś problem. No i szkoda, że
                        bycie atrakcyjną jest dla ciebie ważniejsze niż karmienie naturalne, które dla
                        dziecka jest najlepsze.
                        To jest po prostu odrzucenie dziecka. Samice zwierząt właśnie w ten sposób
                        odtrącają swoje młode - przestają je karmić. To jest jakiś defekt hormonalny,
                        jakaś ułomność. Tak, uważam, że świadoma odmowa karmienia swojego dziecka
                        piersią to jest ułomność macierzyństwa.
                        • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:31
                          budzik11 napisała:

                          > To jest po prostu odrzucenie dziecka. Samice zwierząt właśnie w
                          ten sposób
                          > odtrącają swoje młode - przestają je karmić. To jest jakiś defekt
                          hormonalny,
                          > jakaś ułomność. Tak, uważam, że świadoma odmowa karmienia swojego
                          dziecka
                          > piersią to jest ułomność macierzyństwa.

                          Może trudno Ci w to uwierzyć, ale niektóre kobiety mają jednak nieco
                          bardziej skomplikowaną konstrukcję psychiczną, niż pierwsza z brzegu
                          samica zwierząt...
                          Przerażające są takie wypowiedzi.
                          • maurra Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:34
                            id.kulka napisała:
                            > Może trudno Ci w to uwierzyć, ale niektóre kobiety mają jednak nieco
                            > bardziej skomplikowaną konstrukcję psychiczną, niż pierwsza z brzegu
                            > samica zwierząt...
                            > Przerażające są takie wypowiedzi.

                            bo generalnie więszkość z nas jakiś czas temu zeszła z drzew
                            ale najwidoczniej niektóre samice się zasiedziałybig_grin
                        • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:43
                          budzik11 napisała:

                          > Jeśli dziecko przeszkadza ci w twoim rozrywkowym trybie życia, w trunkowych
                          imprezach itp. to trzeba było sobie kupić fajną lalkę.

                          Ależ to nie dziecko mi przeszkadza w moim rozrywkowym trybie życia, tylko
                          karmienie dziecka piersią. To są IMHO dwie różne sprawy smile

                          > A w ogóle sprawiasz
                          > wrażenie strasznie zakompleksionej osoby. W co drugim twoim zdaniu pojawia się
                          pragnienie bycia atrakcyjną. Chyba masz z tym jakiś problem.

                          A ty takiego pragnienia nie masz ? big_grin

                          > No i szkoda, że
                          > bycie atrakcyjną jest dla ciebie ważniejsze niż karmienie naturalne, które dla
                          dziecka jest najlepsze.

                          No szkoda. W tym miejscu należy oczywiście powspółczuć moim dzieciom smile

                          > To jest po prostu odrzucenie dziecka. Samice zwierząt właśnie w ten sposób
                          odtrącają swoje młode - przestają je karmić. To jest jakiś
                          > defekt hormonalny, jakaś ułomność. Tak, uważam, że świadoma odmowa karmienia
                          swojego dziecka
                          > piersią to jest ułomność macierzyństwa.

                          Aha. Szczerze mówiąc - w tym miejscu zabrakło mi argumentów.
                        • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:49
                          budzik11 napisała:

                          > No i szkoda, że
                          > bycie atrakcyjną jest dla ciebie ważniejsze niż karmienie naturalne, które dla
                          > dziecka jest najlepsze.

                          Poproszę o jakieś badania naukowe na ten temat. Być może pozbawiłam swoje
                          dziecko czegoś naprawdę ważnego więc przy kolejnym się poprawię.

                          > To jest po prostu odrzucenie dziecka. Samice zwierząt właśnie w ten sposób
                          > odtrącają swoje młode - przestają je karmić. To jest jakiś defekt hormonalny,
                          > jakaś ułomność. Tak, uważam, że świadoma odmowa karmienia swojego dziecka
                          > piersią to jest ułomność macierzyństwa.

                          Nie porównuj psa do kobiety.
                          Chyba wiesz jaka jest różnica między psem a człowiekiem?
                          Na szczęście człowiek, jako forma wyższa wymyślił mleko modyfikowane i teraz
                          kobieta może świadomie przestać karmić piersią nienarażając swojego potomstwa na
                          śmierć.
                          Brak karmienia=ułomność macierzyństwa? Powiedz to matkom, które nawet jakby
                          chciały to karmić nie mogą z różnych powodów np choroba nowotworowa, brak
                          pokarmu, za dużo laktozy (lub innego syfu) w mleku.
                          Dalej uważasz, że brak karmienia to ułomność?

                          Wśród zwierząt istnieje coś takiego jak selekcja naturalna, chcesz tego samego
                          wśród ludzi? Jakoś ci pewnie nie przeszkadza, że ratują wcześniaki? A po co je
                          ratować? Przecież skoro kobieta jest jak samica zwierzęcia to powinno się dać
                          umrzeć takiemu dziecku. W świecie zwierząt nie ma szpitali i respiratorów więc
                          osobnik niezdolny do życia umiera.
                          Więc jak? Nadal uważasz, że nie różnimy się od zwierząt?
                        • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 08:41
                          to polecialas z tymi samicami zwierzat.... czy matka, ktora nie
                          karmi cycem wywala dziecko? czy troskliwie je karmi butelka? nie
                          przytula? nie kocha? nie kapie? nie przewija?
                          ten twoj post to czysty populizm rodem z samoobrony i pisu.
                    • osa551 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:23
                      "Sieczką z mózgu" nazywasz chęć bycia dobrą matką i zapewnienia
                      > dziecku wszystkiego co najlepsze?????

                      Być może to jest Twoje wyobrażenie bycia "dobrą matką". Każdy ma
                      swoje. Nie widze powodu, zeby kogoś potępiac za to, że nie chce
                      karmić piersią swojego dziecka i uczciwie to mówi zamiast owijac w
                      bawełnę i opowiadać kcopały na temt braku laktacji czy inne historie
                      tego typu.
                    • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 08:40
                      sieczke masz ty, dlatego, ze swoj punkt widzenia rozciagasz jako
                      norme spoleczna, poza ktora wszyscy sa zwyrodnialcami.
                • osa551 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 14:18
                  Czy decyzja o posiadaniu dziecka była Twoją swiadomą decyzję??? MAm
                  > czasami wrażaenie że kobiety chciałaby mieć dziecko ale bez ciąży,
                  > bez podrodu, bez karmienia piersią , bez przewijania

                  Ja na przykłąd chciałabym bez wstawania w nocy? Nie wolno mi chcieć?
                  Każda kobieta jest inna, to że niekoniecznie jej pasuje lawirowanie
                  między cycem i piluchą - nie znaczy, że nie powinna mieć dzieci.

                  To my jesteśmy dla dziecka a nie dziecko dla nas. Cała
                  > istota macierzyństwa polega właśnie na dawaniu. Jeżeli nie chcemy
                  > siebie dawać dziecku to trzeba się zastanowić czy w ogóle chce się
                  > mieć dziecko.

                  Dziękuję za pouczenie. Pozwolę sobie mieć własne zdanie. Rozumiem
                  również, że nie powinnam iść do pracy dopóki dziecko nie skończy 18
                  lat, bo mogę coś zaniedbać.

                  nie uzasadnione względami medycznymi pozbawianie dziecka pokormu
                  > matki bogatego w przeciwciała jest niedojrzałe, egosityczne a
                  nawet
                  > bezduszne

                  Trochę tolerancji. Są takie kobiety, które będą lepszymi matkami jak
                  się nie będą stresować karmieniem i nie będzie im urywało piersi.
                  Tak jak Ty nie miałaś dzieci, bo nie byłaś gotowa, tak one nie chcą
                  karmić bo czują, że im to nie pasuje. Ważne, żeby to była świadoma i
                  przemyślana decyzja.
                  • katarzyna.br Re: osa 13.02.08, 14:32
                    Nie wiem czy w ogóle masz dzieci lub dziecko. Zakładam, że je masz.
                    Powiedz mi jak często dręczy Cię sumienie że coś przy dziecku
                    zaniedbałaś, że czegoś nie przewidziałaś, że nie dopatrzyłaś. Czy
                    boisz się o swoje dziecko???
                    Może uważasz że jestem przewrażliwoną matką. Tak jestem i zawsze
                    będę. Chcę dawać diecko to co najlepsze. Mówiono że karmienie
                    naturalne jest najlepsze dla dziecka- to właśnie robiłam, nie myśląc
                    o sobie (obwisłych piersiach etc.). Ta moja folozofia jest prosta
                    jak drut- dawać to co najlepsze. Chyba teo chce każda matka. Dlatego
                    pewnie dzieię się innym matkom które tego nie robią.

                    A tak na marginesie chciałam napisać że zawsze będę należeć do tych
                    przewrażliwonych matek bo stanęłam w obliczu poważnej choroby
                    swojego dziecka, które miało 4 miesiące.
                    • maurra Re: osa 13.02.08, 14:57
                      katarzyna.br napisała:
                      > Nie wiem czy w ogóle masz dzieci lub dziecko. Zakładam, że je masz.
                      > Powiedz mi jak często dręczy Cię sumienie że coś przy dziecku
                      > zaniedbałaś, że czegoś nie przewidziałaś, że nie dopatrzyłaś. Czy
                      > boisz się o swoje dziecko???

                      szczerze polecam opcję cieszenia się z macierzyństwa i delektowania nim zamiast
                      samobiczowania i udręki.
                      • memphis90 Re: osa 13.02.08, 20:44
                        > szczerze polecam opcję cieszenia się z macierzyństwa i delektowania nim zamiast
                        > samobiczowania i udręki.

                        Tak, szczególnie, jak przez miesiąc sypiasz na podłodze w szpitaluuncertain Kapitalna
                        rada dla matki chorującego dziecka. "Och, delektuj się tym".
                        • de_la_hoya Re: osa 13.02.08, 21:12
                          memphis90 napisała:

                          > > szczerze polecam opcję cieszenia się z macierzyństwa i delektowania nim z
                          > amiast
                          > > samobiczowania i udręki.
                          >
                          > Tak, szczególnie, jak przez miesiąc sypiasz na podłodze w szpitaluuncertain Kapitalna
                          > rada dla matki chorującego dziecka. "Och, delektuj się tym".

                          Ale jak to się ma do karmienia piersią?
                          Moje dziecko też było w szpitalu, ot zdarza się. Byłam z nim cały czas mimo, że
                          piersią (a dokładnie ściąganym pokarmem) karmiłam 3 miesiące na zmianę z mlekiem
                          modyfikowanym.
                          Gdybym karmiła rok albo wcale też by tam wylądowało...
                          Jednak się nie zadręczałam. Syn był w dobrych rękach, odpowiednio leczony więc
                          tak jak napisała wcześniej koleżanka opiekowałam się dzieckiem bez
                          samobiczowania i udręki.
                    • osa551 Re: osa 13.02.08, 16:16
                      > Nie wiem czy w ogóle masz dzieci lub dziecko. Zakładam, że je
                      masz.
                      > Powiedz mi jak często dręczy Cię sumienie że coś przy dziecku
                      > zaniedbałaś, że czegoś nie przewidziałaś, że nie dopatrzyłaś. Czy
                      > boisz się o swoje dziecko???

                      Może nie mam sumienia, bo mnie nie dręczy. Mam 5 letnie dziecko,
                      które karmiłam piersią ponad rok, drugie będę miała w kwietniu i też
                      będę je karmić piersią, też pewnie przez rok.

                      Jak już napisałam, każda matka ma inną definicję tego "co jest
                      najlepsze dla dziecka" i tego co to znaczy byc "dobrą matką". Nikt
                      tak naprawdę nie wie co jest najlepsze dla dziecka, bo filozofie na
                      ten temat zmieniają się co 20 lat. Jak ja byłam niemowlęciem to
                      dzieci nie karmiło się na żądanie, tylko co 3 godziny i wtedy też
                      matki uważały, że dają "wszystko co najlepsze".

                      Nie jesteś wszechwiedząca, dlatego nie potępiaj kobiet, które nie
                      chcą kamić piersią stawiając siebie na piedestale.
                      • katarzyna.br Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 08:05
                        Mam prawo do nietolearncji dla kobiet które nie karmią piersią tak
                        jak wy macie prawo nietoloerować matek "smobiczujących się".
                        Zabolały mnie słowa de_la_ hoyi, która npisała że "szpital, ot co
                        zdarza się" . Czy ona uważa, że dzieci chorują tylko na
                        przeziębienie. Te jej słowa to miały być słowa pocieszenia dla
                        kobiet cieżko chorych dzieci - na przykład chorych na raka. Szpital
                        ot co zdarza się.
                        To było bezduszne.Zero empatii.
                        • maretina Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 08:44
                          tupnij nozka i sie rozplacz a najlrepiej idz troszczyc sie o wlasne
                          dziecko. cudzymi sie nie przejmuj. bedzie sam pozytek: dla nas , dla
                          kultury tego forum i dla twojej rodziny,
                          amen!
                          • katarzyna.br Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 08:54
                            To ironia losu - że Ty właśnie piszesz o kulturze na tym forum, mimo
                            że kilka linijek niżej npisałaś o prymitywnym myślenie niektórych z
                            nas.
                            Może Ty nie przejmujesz się cudzymi dziećmi - cięzko chorymi - ale
                            ja tak i staram się pomóc jeśli mogę. To jest właśnie empatia -
                            współczucie innym. Jak widać uczucie to jest dla Ciebie obce. Czego
                            Ty nauszczysz własne dzieci?
                            • gaja78 Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:06
                              W tym miejscu proponuję powspółczuć dzieciom Maretiny i od razu może przejść do
                              faszyzmu smile
                              • katarzyna.br Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:25
                                MAm dla was pomysł - stwórzcie własną piaskownicę pod nazwą "twarde
                                matki" i się tam wzajemnie adorujcie. To dla dobra zdrowia
                                psycziczneo Waszego i NAszego.
                                • maurra Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:42
                                  katarzyna.br napisała:
                                  > MAm dla was pomysł - stwórzcie własną piaskownicę pod nazwą "twarde
                                  > matki" i się tam wzajemnie adorujcie. To dla dobra zdrowia
                                  > psycziczneo Waszego i NAszego.

                                  wątek założony został w celu określenia technicznych rozwiązań ws. NIEkarmienia
                                  piersią
                                  tylko jak zwykle panie spod znaku długiej cycy nie zdzierżyły,
                                  bo ktoś przed długą cycą nie padł na kolano.

                                  I teraz pytanie finałowe - kto tu jest nieproszonym gościem?
                                  • de_la_hoya DO katarzyna.br 16.02.08, 21:59
                                    katarzyna.br napisała:

                                    > Może Ty nie przejmujesz się cudzymi dziećmi - cięzko chorymi - ale
                                    > ja tak i staram się pomóc jeśli mogę. To jest właśnie empatia -
                                    > współczucie innym. Jak widać uczucie to jest dla Ciebie obce. Czego
                                    > Ty nauszczysz własne dzieci?

                                    Fantastycznie, że tak się przejmujesz innymi, naprawę. Powiem ci, że ja też i
                                    też staram się pomóc jeżeli mogę ale co do cholery ma z tym wspólnego niechęć
                                    autorki wątku do karmienia piersią???
                                    Domyślam się, że wszystkie tu wiemy co to empatia (widzisz jakie ładne słowo
                                    poznałaś) jednak tu nie mamy czego współczuć. Chyba, że uważasz za stosowne w
                                    wątku o kupkach wykazać się empatią w sprawie lasów deszczowych?
                                    I nie martw się czego nauczymy własne dzieci, lepiej zacznij się martwić o
                                    swoje, bo bez dobrego psychiatry to ja cię jakoś nie widzę...
                              • maretina Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:43
                                gaja78 napisała:

                                > W tym miejscu proponuję powspółczuć dzieciom Maretiny i od razu
                                może przejść do
                                > faszyzmu smile
                                najbardziej wspolczujcie tej nienarodzonej, bo nie wiadomo czy cyca
                                dostanie czy butle.... oj jaka biednasmile
                            • osa551 Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:19
                              Może Ty nie przejmujesz się cudzymi dziećmi - cięzko chorymi - ale
                              > ja tak i staram się pomóc jeśli mogę. To jest właśnie empatia -
                              > współczucie innym. Jak widać uczucie to jest dla Ciebie obce.

                              Szanowna katarzyno.br, lepiej byłoby, gdybyś nie osądzała
                              forumowiczek nie wiedząc co tak naprawde robią w zyciu. Ja mam do
                              czynienia z nieuleczalnie chorymi dziećmi i ich matkami i wiem jak
                              życie takich matek wygląda. Nie osądzaj ludzi, jeśli nic o nich nie
                              wiesz, bo byc może to właśnie TY robisz komuś krzywdę wydając takie
                              a nie inne osądy. Byc może forumowiczka, którą właśnie obrzuciłaś
                              błotem jest wolontariuszką w hispicjum, albo właśnie zasponsorowała
                              komuś respirator. co TY możesz o tym wiedzieć? Jesteś tu lokalnym
                              Bogiem, czy co?

                              • katarzyna.br Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:31
                                I kto tu kogo osądza?????? Kto kogo obrzuca błotem?????

                                Kobieta będąca wolontariuszką w hospicjum nie napisała by w
                                kontekście cięzko chorych dzieci "szpital ot co - zdarza się".

                                Masz do czynienia z cięzko chorymi dziećmi i pewnie trudno byłoby Ci
                                tak bagetlizować chorobę tych dzieci jak niektórzy czynią.
                                • osa551 Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:40
                                  Sorry, ale nie widzę płaszczyzny do dyskusji i urywam się z tego
                                  wątku. Jeśli masz jakieś problemy, to może będzie lepiej rozwiązać
                                  je z psychologiem. Moja koleżanka chodziła - to naprawdę pomaga.
                                  • maretina Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:47
                                    osa551 napisała:

                                    > Sorry, ale nie widzę płaszczyzny do dyskusji i urywam się z tego
                                    > wątku. Jeśli masz jakieś problemy, to może będzie lepiej rozwiązać
                                    > je z psychologiem. Moja koleżanka chodziła - to naprawdę pomaga.
                                    moj sasiad chodzi do psychiatry, sproboj, po dwoch latach mu lepiejtongue_out
                                • gaja78 Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:49
                                  katarzyna.br napisała:

                                  > I kto tu kogo osądza?????? Kto kogo obrzuca błotem?????
                                  >
                                  > Kobieta będąca wolontariuszką w hospicjum nie napisała by w
                                  > kontekście cięzko chorych dzieci "szpital ot co - zdarza się".

                                  Mnie osobiście
                                  > Masz do czynienia z cięzko chorymi dziećmi i pewnie trudno byłoby Ci
                                  > tak bagetlizować chorobę tych dzieci jak niektórzy czynią.

                                  Ale o czym ty właściwie mówisz ?
                                  • maurra Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 10:02
                                    gaja78 napisała:
                                    > Ale o czym ty właściwie mówisz ?

                                    podejrzewam że to już nieważne, po prostu ma byc coraz bardziej rozdzierająco i
                                    dramatycznie
                                    już nawet hospicjum dla umierajacych dzieci zostało przywołane w kontekście
                                    dyskusji o karmieniu butlą

                                    • de_la_hoya Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 16.02.08, 22:08
                                      To ja napisałam o tym szpitalu ale nie kumam o co chodzi...
                                      Wiadomo, ze zdrowe dzieci tam nie leżą, że zdarza się, że tam trafiają i co w
                                      tym dziwnego, po to właśnie mamy szpitale.
                                      Mamy się teraz umartwiać? Czy jeżeli autorka wątku będzie karmiła piersią to
                                      wszystkie chore dzieci wyzdrowieją?
                                      Nie kumam co rak ma wspólnego z butelką...
                              • maretina Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:46
                                nie jestem wolontariuszka, pomagam jesli mnie na to stac. ale dokad
                                brnie ta dyskusja? od cyca do faszyzmu, fju, fju!
                                zostalam oskarzona o prymitywizm, bo bronie matki karmiace butelka
                                przed okresleniem typu "samica zwierzecia" itd. do czego doszlo,
                                zeby czlowiek na CiPie musial udowadniac, ze wielbladem nie jestsmile
                                katarzyna faktycznie ma sie czym szczycic...wtykaniem nosa w cudze
                                intymne sprawy, i obwieszczanie wszem i wobec, ze tolerancyjna nie
                                jest. niech SE nie bedzie, ale niech od innych sie odczepi. maja
                                prawo zyc wedlug wlasnych wartosci a nie w rytmie cyca.
                            • maretina Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:42
                              bo jest prymitywne uzaleznianie jakosci macierzynstwa od cyca. tak
                              uwazam.
                              • katarzyna.br Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:57
                                Nieproszony gość??? Myślałam,że to forum i wątek otwarty.Tak czy
                                nie, spadam, aby udać się do psychologa - zbadać swoje ułomności
                                psychiczno -charakterologiczne i Wam tez to radzę - bo podobno nikt
                                nie jest tak całkowicie zdrowy psychicznie.

                                Pozdrawiam

                                • maretina Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 10:05
                                  to moze wtorny analfabeta?> czyta ale nie rozumie co? watek mial nie
                                  dotyczyc prawienia moralow, autorki watku ani wielu innych kobiet
                                  Twoja nietolerancja nic nie obchodzi a ty swoje. z uporem maniaka.
                                  zaloz sobie watek linczujacy matki butelkowe i bedzie gitbig_grin!
                        • gaja78 Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 09:57
                          katarzyna.br napisała:

                          > Te jej słowa to miały być słowa pocieszenia dla
                          > kobiet cieżko chorych dzieci - na przykład chorych na raka. Szpital
                          > ot co zdarza się.
                          > To było bezduszne.Zero empatii.

                          Czy ty zarzucasz zero empatii każdej matce, która stwierdzi że pobyt w szpitalu
                          z dzieckiem np. na okazję wirusowej biegunki nie był taki zły i dało się przeżyć
                          ? Wszystkie takie matki nie mają według ciebie szacunku dla rodziców dzieci
                          chorych ciężko i przewlekle ?

                          Czy po prostu wybiórczo przyczepiłaś się do jednej osoby, byle tylko się do
                          czegoś przyczepić ? smile
                        • gaja78 Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 14.02.08, 10:02
                          katarzyna.br napisała:

                          > Mam prawo do nietolearncji dla kobiet które nie karmią piersią tak
                          > jak wy macie prawo nietoloerować matek "smobiczujących się".

                          Tiaaa ... pisanie że niech każdy robi jak uważa, że karmienie dziecka piersią
                          nie jest wyznacznikiem jakości matki oraz że ja nie chce karmić bo <tu wstawić
                          odpowiedni powód> jest wyrazem nietolerancji.

                          Nietolerancją jest również stwierdzenie, że jak komuś publiczne karmienie
                          swojego dziecka nie przeszkadza, to ok, ale mi to nie odpowiada. Nietolerancją
                          jest oczywiście również to, że widok karmiącej matki karmiącej w miejscu
                          publicznym nie musi być estetyczny. A o gustach podobno się nie dyskutuje ...

                          A już wyrazem skrajnej nietolerancji jest przeciwstawianie się poglądowi, że
                          niechęć do karmienia piersią czyni ze mnie matkę bezduszną, egoistyczną i w
                          ogóle be.

                          Ło matko big_grin
                        • de_la_hoya Re: osa- tak mam prawo do nietolerancji 16.02.08, 21:46
                          katarzyna.br napisała:

                          > Zabolały mnie słowa de_la_ hoyi, która npisała że "szpital, ot co
                          > zdarza się" . Czy ona uważa, że dzieci chorują tylko na
                          > przeziębienie. Te jej słowa to miały być słowa pocieszenia dla
                          > kobiet cieżko chorych dzieci - na przykład chorych na raka. Szpital
                          > ot co zdarza się.
                          > To było bezduszne.Zero empatii.

                          Tylko się nie rozpłyń... tematem tego wszystkiego, było jak powiedzieć w
                          szpitalu, że nie ma się ochoty karmić a tu nagle matki karmiące piersią zaczęły
                          lobbować na rzecz mleka z cycka.
                          Wiem, że dzieci trafiają do szpitala z różnych powodów ale dyskutujemy tu o
                          możliwości wyboru sposobu karmienia a nie dzieciach chorych na raka!
                          Jaka bezduszność? Jaka empatia?
                          Dlaczego nie wspomniałaś jeszcze o głodzie na świecie? W obliczu rozmów o
                          jedzeniu... to jest dopiero bezduszność!
                  • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 17:48
                    wreszcie jakis rozsadny postsmile
                • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 17:47
                  "dawanie" siebie dziecku nie musi wylacznie objawiac sie poprzez
                  karmienie piersia. uwazam rowniez, ze ma to niewiele wspolnego z
                  tzw. dojrzaloscia do macierzynstwa. Ja do macierzynstwa dojrzalam,
                  chce miec mala istotke, jednak piersia karmic nie zamierzam.to nie
                  egoizm. jesli mam zmuszac sie do przystawiania piersi do malej i
                  znosic przy tym meczarnie, lepszym wyjsciem jest przygotowanie
                  butelki i czerpanie z tego radosci.moja mama rowniez karmila mnie i
                  siostre butelka a wiezi miedzy nami sa potezne.
                  • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:24
                    Nie ma co tłumaczyć, bo nie pojmą.
                    Dla nich to chyba jedyna możliwość okazania miłości dziecku.
                    Z resztą to karmienie potrzebne bardziej matkom niż dzieciom co udowadnia forum
                    - sekta:
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21000
                    Kiedyś lekarz im tłumaczył o co chodzi to wykasowały ten post, żeby wyszło na ich...
                    • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:39
                      de_la_hoya napisała:
                      > Kiedyś lekarz im tłumaczył o co chodzi to wykasowały ten post, żeby wyszło na
                      ich...

                      I wyjaśniono ci, że to forum prywatne dla osób doceniających i wspierających
                      długie karmienie. Więc właściciel ma prawo usunąć post, który przeczy idei forum.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=74927353&a=74927353
                      A swoją drogą, "o co chodzi"? Może powiesz, bo wiesz, post już usunięty, to się
                      nie dowiem.

                      PS. A ty do tej sekty należysz, że się tam wypowiadasz? Cosik podejrzane...
                      • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 23:22
                        Skoro to forum prywatne to niech nie będzie dostępne dla wszystkich.
                        A chodziło o wypowiedź lekarza na temat zaleceń WHO. Napisała o tym, że
                        zalecenia te (karmienie do 3 roku życia piersią) dotyczą krajów trzeciego
                        świata. I to zachwiało tym forum... bo mijało się to z waszą jedynie słuszną
                        prawdą karmienia dziecka jak najdłużej, nawet do 8 roku życia.
                        • kaeira Co zaleca Światowa Organizacja Zdrowia 13.02.08, 23:45
                          de_la_hoya napisała:
                          > Skoro to forum prywatne to niech nie będzie dostępne dla wszystkich.

                          ??? Żartujesz, czy nie wiesz na jakiej zasadzie działają fora? Fora prywatne
                          mogą być otwarte albo zamknięte, ale zawsze decyduje o nich właściciel.

                          > A chodziło o wypowiedź lekarza na temat zaleceń WHO. Napisała o tym, że
                          > zalecenia te (karmienie do 3 roku życia piersią) dotyczą krajów trzeciego
                          > świata. I to zachwiało tym forum... bo mijało się to z waszą jedynie słuszną
                          > prawdą karmienia dziecka jak najdłużej, nawet do 8 roku życia.

                          Zachwiało tym forum.... hehe, ja akurat nie jestem szczególną bywalczynią tego
                          forum, ale wierz mi, że tamte mamy mają zwykle dobrze przerobione to co zaleca
                          WHO i inne ważne ciała.

                          A zaleca jako idealne karmienie nie do skończenia 3, lecz 2 roku życia, i to bez
                          żadnego zróżnicowania co do rejonu świata. Jeśli się mylę, podaj link do strony
                          (lub innego źródła) WHO albo innej organizacji, która by o tym mówiła o
                          regionach lub rozwoju kraju a odmiennych zaleceniach.

                          Ja tymczasem podaję ci cytaty ze strony WHO:

                          "The Global Strategy for Infant and Young Child Feeding (1) – endorsed by the
                          World Health Assembly in May 2002 [...] to ensure that the health and other
                          relevant sectors protect, promote and support exclusive breastfeeding for six
                          months and continued breastfeeding up to two years of age or beyond"

                          [czyli w skrócie mniej więcej: "aby służby zdrowia promowały i wspierały
                          karmienie wyłącznie piersią przez 6 m i kontynuowanie karmienia do 2 lat i dłużej"]
                          www.who.int/nutrition/publications/inf_assess_nnpp_part2_eng.pdf
                          "A recent review of evidence has shown that, on a population basis, exclusive
                          breastfeeding for 6 months is the optimal way of feeding infants. Thereafter
                          infants should receive complementary foods with continued breastfeeding up to 2
                          years of age or beyond.
                          Breastmilk is the natural first food for babies, it provides all the energy and
                          nutrients that the infant needs for the first months of life, and it continues
                          to provide up to half or more of a child’s nutritional needs during the second
                          half of the first year, and up to one-third during the second year of life."

                          [czyli w skrócie mniej więcej: "wyniki badań wskazują że wyłączne karmienie
                          piersią przez 6m jest najlepszym sposobem odżywiania niemowląt. Później dietę
                          należy rozszerzać, kontynuując karmienie do 2 lat lub dłużej. Mleko kobiece
                          zapewnia wszystko co potrzebne dziecku w pierwszych miesiącach życia, a potem w
                          drugim półroczu życia pokrywa pół lub więcej niż pół zapotrzebowania
                          żywieniowego dziecka, i do jednej-trzeciej tego zapotrzebowania w drugim roku
                          życia"]
                          www.who.int/nutrition/topics/exclusive_breastfeeding/en/
                          • gaja78 Re: Co zaleca Światowa Organizacja Zdrowia 14.02.08, 00:42
                            kaeira napisała:

                            > A zaleca jako idealne karmienie nie do skończenia 3, lecz 2 roku życia, i to be
                            > z żadnego zróżnicowania co do rejonu świata.

                            Kaeira ja nie mam zamiaru podważać słuszności zaleceń WHO, ale wszelkie
                            zalecenia prowokują mnie zawsze do pytania: dlaczego ?
                            I jeśli zalecenia WHO nie są zróżnicowane co do rejonu świata, to to pytanie
                            staje się szczególnie istotne, bo niestety ale dostępność mieszanek
                            modyfikowanych dla dzieci w różnych rejonach świata jest bardzo różna. I
                            nierzadko dzieci z krajów tzw. Trzeciego Świata nie karmione piersią są skazane
                            na permanentne niedożywienie. Jeśli zalecenia WHO są uśrednione dla całego
                            świata, to można przypuszczać że w takiej na przykład Etiopii te 2 lata to
                            stanowczo za mało by zagwarantować dziecku dobre zdrowie. A z kolei w Europie
                            czas ten będzie "zawyżony" - w sensie takim, że karmienie do roku a karmienie do
                            półtora roku czy do dwóch lat przy dostępie do takiego a nie innego żywienia
                            alternatywnego wnosi względnie niewiele korzyści.

                            Tak coś czuję pod skórą że właśnie o to chodziło De_la_hoya - ale może się mylę smile
                            • gaja78 Jeszcze coś 14.02.08, 01:40
                              odnośnie wpływu karmienia piersią na zdrowie i rozwój dziecka.

                              WHO posługuje się statystyką do argumentowania swoich zaleceń. I ma w tym wielką
                              słuszność oczywiście jednocześnie nie czyniąc żadnej nadinterpretacji
                              zgromadzonych danych. ALE na takie nadinterpretacje pozwalają sobie na przykład
                              zwolennicy karmienia piersią - odbiorcy danych WHO.

                              Przykład: WHO stwierdza, że istnieje statystyczna korelacja między karmieniem
                              dziecka piersią do któregoś tam miesiąca życia dziecka a jego późniejszym
                              rozwojem intelektualnym. Korelacja ta określona jest takim i takim
                              współczynnikiem. I tyle od WHO, które może jeszcze czasem nazwie tą korelację
                              "wpływem" karmienia dziecka na jego rozwój intelektualny (nie publikując żadnych
                              danych uzasadniających użycie tego słowa).

                              Co z tego robią niektóre media i niektórzy czytelnicy ? Ano wiążą karmienie
                              dziecka piersią z rozwojem intelektualnym za pomocą związku
                              przyczynowo-skutkowego. A przecież zwykła korelacja nie jest jednoznaczna z
                              takim związkiem !

                              Gdzieś dawno temu czytałam artykułu (nie pamiętam niestety gdzie sad ) właśnie na
                              temat takich nadinterpretacji. Głównym czynnikiem, który wiąże karmienie dziecka
                              z rozwojem intelektualnym, jest wspólny mianownik społeczny. Okazuje się, że
                              statystycznie matki, które większą uwagę przykładają do stymulowania i dbania o
                              rozwój intelektualny dziecka, częściej karmiły to dziecko piersią w wieku
                              niemowlęcym.

                              Czyli nie ma tu związku przyczyna-skutek w sensie medycznym, ale korelacja
                              wynikająca z pewnym uwarunkowań socjologicznych. A tego WHO w swoich raportach
                              zdaje się nie wyszczególnia, co jest źródłem grubych nadinterpretacji. Chyba że
                              się mylę - proszę mnie poprawić.
                            • de_la_hoya Re: Co zaleca Światowa Organizacja Zdrowia 16.02.08, 01:51
                              No właśnie te zalecenia są właśnie dla krajów trzeciego świata...
                  • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:31
                    easyenglishpz napisała:

                    > jednak piersia karmic nie zamierzam.to nie
                    > egoizm. jesli mam zmuszac sie do przystawiania piersi do malej i
                    > znosic przy tym meczarnie, lepszym wyjsciem jest przygotowanie
                    > butelki i czerpanie z tego radosci.

                    Oczywiście że tak. Ale kto powiedział, że trzeba znosić męczarnie? (choć bywa i
                    tak, ale na szczęście przez krotki zwykle okres). Chyba, że chodzi ci o mękę
                    psychologiczną, to oczywiście co innego.
                • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 08:37
                  oj, ale sie nakrecilas. szklanka zimnej wody doustnie i jedna
                  zewnetrznie na roozpalona i fiksujaca glowe.
                • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 08:38
                  ps. tylko prymityw utozsamia macierzynstwo z cycem....albo z tym czy
                  dziecko wyjdzie drogami rodnymi czy brzuchem.
    • lejla81 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 12:24
      Ha, ciekawa dyskusja i muszę swoje trzy grosze wtrącić. Też przed urodzeniem
      dziecka nie byłam fanką karmienia piersią, wydawało mi się, że w ogóle nie będę
      miała mleka, a jeśli już to będę karmić w sposób mieszany. Jakoś tak naturalnie
      wyszło inaczej (chociaż na początku wcale nie było łatwo) i namawiałabym autorkę
      wątku, żeby jednak spróbowała chociaż przez dwa-trzy miesiące. Nie będę się
      wdawać w dyskusję, które mleko jest lepsze z medycznego punktu widzenia, ale
      karmienie piersią jest po prostu wygodne. Może mam to szczęście mieć dziecko,
      które nakarmione o 23, zasypia i budzi się dopiero o 6 rano, biorę je do łóżka,
      karmię i tak sobie zasypiamy i śpimy do 9. Nie wiem, co to nieprzespane noce i
      nie wyobrażam sobie, żeby wstawać i coś tam przygotowywać, jestem na to za
      leniwa. Co do karmienia publicznego, to generalnie mam w nosie seksualne obsesje
      społeczeństwa, ale rozumiem, że to komuś może się nie podobać. Tylko tak
      szczerze - na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, kiedy musiałam dziecko
      publicznie nakarmić. Nawet w miejscach publicznych można zresztą znaleźć
      ustronne miejsce, gdzie nikt Cię nie widzi, albo po prostu usiąść tyłem do
      ludzi. Jak chcę gdzieś wyjść na dłużej, to odciągam mleko i cześć, babcia lub
      tata karmią z butelki. I jestem gotowa zrezygnować ze swojej atrakcyjności na te
      20 minut, nie mam zresztą obsesji na punkcie swojego wyglądu, mam inne sposoby
      na poczucie własnej wartości, niż obsesyjna chęć podobania się w każdej chwili
      mężczyznom. Też lubię wychodzić, pić alkohol, wyjeżdzać, ale naprawdę można
      zrezygnować z tego na kilka miesięcy, cóż to jest w skali całego życia. A jak
      mam z tego powodu doła, to zawsze przypomina mi się piosenka Grechuty, że ważne
      są tylko te dni, któtych jeszcze nie znamy. A, i dam głowę, że ssanie piersi
      jest dla mojego dziecka bardzo przyjemne (dla mnie szczerze - tak sobie, mam
      wrażliwe sutki, mojej więzi z dzieckiem też jakoś specjalnie nie zwiększa),
      przecież widzę, jak się zachowuje, jak sobie rozkosznie pomrukuje. Natomiast
      karmienie dużego dziecka rzeczywiście jest trochę kłopotliwe, jak Ci taki mały
      człowieczek podlatuje i ciągnie za bluzkę. Ale wydaje mi się, że przynajmniej na
      początku - warto karmić piersią.
    • gaja78 ag.ag2 ! 13.02.08, 13:57
      Ja bym na twoim miejscu omijała z daleka szpitale, które chwalą się
      uczestnictwem w programie "Szpitale Przyjazne Dziecku". Szpital szpitalowi
      nierówny, ale w tych "Przyjaznych Dziecku" łatwiej o pecha natrafienia na
      wyznawców laktacyjnego terroru.

      Tu jest jakaś lista szpitali, ale nie wiem na ile aktualna:
      www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=434&Itemid=121
      Rodziłam w szpitalu nie chwalącym się taką akcją (szpital kliniczny AM) i było
      tak, że domyślnie dzieciaczki dostawały butlę będąc na sali noworodków, a jak
      matka sobie nie życzyła - to szła powiedzieć i było ok.
      • kaeira Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 14:12
        gaja78 napisała:
        > Rodziłam w szpitalu nie chwalącym się taką akcją (szpital kliniczny AM) i było
        > tak, że domyślnie dzieciaczki dostawały butlę będąc na sali noworodków, a jak
        > matka sobie nie życzyła - to szła powiedzieć i było ok.

        A jak domyślnie są karmione piersią, a jak matka sobie nie życzy, to idzie powiedzieć - to już nie jest OK?

        A propos, za akcją "Szpitale Przyjazne Dziecku" (Baby-Friendly Hospital Initiative, BFHI) i jej założeniami stoją WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) i UNICEFF (Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci). Jak na mój naiwny rozumek, one nie chcą dzieciom szkodzić, tylko wręcz przeciwnie. Bo "domyślnie" dla każdego dziecka najlepsza jest mleko matki. To ona musi zdecydować, czy chce z tego zrezygnować.
        www.unicef.org/programme/breastfeeding/baby.htm
        • maurra Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 14:22
          ale ag nie chce namawiania na karmienie piersią?
          czy wy wszystkie misjonarki laktacyjne dostajecie zbiorowego małpiego rozumu jak
          tylko się na forum pojawi słowo "butla"?
          • nisar Maurra! 13.02.08, 14:51
            Dokładnie tak!
            To już zaczyna zakrawać na zbiorową histerię laktacyjną. Jakimś
            cudem karmienie piersią płynnie utożsamiane jest tutaj z byciem
            matką idealną.
            Znam różne dzieci, i karmione piersią i butlą. Może mam zawężone
            pole obserwacji, ale nie ukrywam, że nie widzę różnic pomiędzy
            ogólnym stanem zdrowia jednych i drugich. Jasne, że nie zamierzam
            podważać opinii lekarzy na temat zalet karmienia piersią, ale nie
            przesadzajmy może z tym, że to rozwiąże większość problemów
            zdrowotno-emocjonalnych dziecka.
          • kaeira Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 15:00
            maurra napisała:
            > ale ag nie chce namawiania na karmienie piersią?
            > czy wy wszystkie misjonarki laktacyjne dostajecie zbiorowego małpiego rozumu ja
            > k
            > tylko się na forum pojawi słowo "butla"?

            Ależ chyba niedokładnie czytasz. Prawie nikt tu ag.a2 na nic nie namawia.
            Dostała wiele pomocnych rad.
            A my teraz już tak sobie ogólnie dyskutujemy o odżywianiu się krów, wsadzaniu
            sutków w różne miejsca i karmieniu piersią przy śniadaniu...
            • maurra Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 15:20
              kaeira napisała:
              > Ależ chyba niedokładnie czytasz. Prawie nikt tu ag.a2 na nic nie namawia.
              Dostała wiele pomocnych rad.

              A w którym miejscu Ty jej udzieliłaś pomocnej rady dotyczącej karmienia butlą
              skoro jej nie chodziło o przekonywanie do karmienia piersią?
              • kaeira Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 15:25
                maurra napisała:
                > A w którym miejscu Ty jej udzieliłaś pomocnej rady dotyczącej karmienia butlą
                > skoro jej nie chodziło o przekonywanie do karmienia piersią?

                Tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=75573911&a=75574434
                Ale wiesz, to nie jest tak, że w wątku na forum można się wypowiadać tylko
                wtedy, jeśli udzieli się pomocnej odpowiedzi na pierwszy post.
          • memphis90 Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 20:50
            DO czego- konkretnie- teraz pijesz? Że kilka dziewczyn opisało, ze dla nich to
            było fantastyczne doświadczenie? Ze podały kilka faktów naukowych, z których nie
            wynika, ze modyfikowana krowa jest najlepsza, tylko mleko matki? Nikt ag nie
            namawia, dziewczyny wymieniają doświadczenia, dzielą się opiniami- do tego służy
            forum. Ja tu raczej widzę terror antylaktacyjny, niż laktacyjny. Ale niektóre
            forumki już na samo hasło "mleko matki" reagują alergicznie i krzyczą o terrorze...
            • id.kulka Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 21:19
              memphis90 napisała:

              > DO czego- konkretnie- teraz pijesz? Że kilka dziewczyn opisało, ze
              dla nich to
              > było fantastyczne doświadczenie? Ze podały kilka faktów naukowych,
              z których ni
              > e
              > wynika, ze modyfikowana krowa jest najlepsza, tylko mleko matki?
              Nikt ag nie
              > namawia, dziewczyny wymieniają doświadczenia, dzielą się opiniami-
              do tego służ
              > y
              > forum. Ja tu raczej widzę terror antylaktacyjny, niż laktacyjny.
              Ale niektóre
              > forumki już na samo hasło "mleko matki" reagują alergicznie i
              krzyczą o terrorz
              > e...

              Memphis, Ty chyba bardzo wybiórczo czytasz smile
              Bo ja widzę kolosalną różnicę między wyważonymi postami, dajmy na to
              kaeiry, w których niejedną radę można znaleźć, a postami, w których
              niekarmienie cycem = odrzucenie dziecka, a mamy butelkowe są
              egoistyczne, głupie, bezduszne, upośledzone...
              • gaja78 Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 21:34
                No ja też ...

                Memphis proszę cię uprzejmie, wskaż palcem w tym wątku ten terror antylaktacyjny
                atakujący mamy dzielące się doświadczeniami ... bardzo cię prosze , bo ja mam
                wrażenie że ty o jakimś innym wątku piszesz, bynajmniej nie tym ...
            • de_la_hoya Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 21:41
              memphis90 napisała:

              > Ze podały kilka faktów naukowych, z których ni
              > e
              > wynika, ze modyfikowana krowa jest najlepsza, tylko mleko matki?

              No właśnie ja w sprawie tych faktów naukowych, że moje lepsze od puszkowego.
              Jakoś ich w postach nie znalazłam (może dlatego, że nie istnieją) ale jeżeli
              masz dostęp do badań naukowych chętnie poznam wyniki.
              Ja kiedyś znalazłam badania naukowe ale z nich niestety można było wyczytać, że
              dla większości wcześniaków najlepsze jest mleko modyfikowane więc to nie wasza
              bajka.
              • gaja78 Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 21:46
                de_la_hoya napisała:

                > No właśnie ja w sprawie tych faktów naukowych, że moje lepsze od puszkowego.
                > Jakoś ich w postach nie znalazłam (może dlatego, że nie istnieją) ale jeżeli
                > masz dostęp do badań naukowych chętnie poznam wyniki.

                Ja też. Swojego czasu dłuuugo szukałam i niestety nie znalazłam nic konkretnego.
                Jedynie statystyki dotyczące alergii pokarmowych gdzieś mi mignęły na
                www.bmj.com/ . Spróbuję je "odkopać" w przypływie wolnych kilku godzin.
              • kaeira Karmienie wcześniaków 14.02.08, 10:49
                de_la_hoya napisała:
                > Ja kiedyś znalazłam badania naukowe ale z nich niestety można było wyczytać, że
                > dla większości wcześniaków najlepsze jest mleko modyfikowane więc to nie wasza
                > bajka.


                Hmm, ciekawe co to były za badania. Pewnie nie zna ich Amerykańska Akademia
                Pediatrii (AAP, American Academy of Pediatrics, organizacja, której zalecenia co
                do opieki nad dziećmi są zwykle w USA uważane za najważniejsze). Bo zalecenia
                AAP co do karmienia wcześniaków są takie, aby nie tylko były one karmione
                mlekiem matki, ale - jeśli to jest niemożliwe - mlekiem kobiecym pochodzącym od
                dawczyń. Cytat:

                "Lekarze powinni zalecać podawanie mleka kobiecego noworodkom urodzonym
                przedwcześnie i z innych grup dużego ryzyka w postaci karmienia piersią lub
                odciągniętym pokarmem własnej matki.
                Należy położyć nacisk na jak najwcześniejszą edukację matek tych dzieci w
                zakresie karmienia piersią i odciągniętym pokarmem oraz dążyć do umożliwienia
                najszybciej jak to jest możliwe bezpośredniego bliskiego kontaktu noworodka z
                matką (skóra do skóry) i karmienia piersią. Dla wielu noworodków z bardzo małą
                urodzeniową masą ciała (<1500 g) konieczne jest wzbogacanie mleka matki
                specjalnymi preparatami uzupełniającymi dla wcześniaków. Jeśli matka dziecka nie
                może lub nie chce odciągać pokarmu i karmić piersią, można skorzystać z banku
                mleka kobiecego. Ze względu na ryzyko szerzenia się chorób zakaźnych nie poleca
                się korzystania ze świeżego pokarmu dostarczanego przez nieprzebadane kobiety."

                Źródło:
                "Karmienie piersią i mlekiem kobiecym
                Aktualne (2005) stanowisko American Academy of Pediatrics" (polskie tłumaczenie)
                www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=27395&print=1&_tc=CD206C72C0A84FC094DB74D66ACE4A01
              • basiak36 Wczesniaki i badania dotyczace mleka 14.02.08, 10:49
                A z tymi wczesniakami to ciekawe, skoro zarowno w UK jak i w USA sa banki mleka
                ktore zbieraja pokarm dla chorych dzieci i wczesniakow.

                www.ukamb.org/donor.htm
                www.hmbana.org/
                news.bbc.co.uk/1/hi/health/4744651.stm
                www.hmbana.org/index.php?mode=faq#why
                Jesli chodzi o wczesniaki, tempo wzrostu karmione mieszanka i mlekiem mamy mialy
                podobne, roznice sa natomiast w rozwoju np wzroku, itp
                www.sciencedaily.com/releases/2003/10/031030061056.htm
                www.babyfriendly.org.uk/items/research_detail.asp?item=474
                # Given the incidence of preterm birth, the paucity of data in this area is
                disappointing. Despite this Boyd et al were able to clearly demonstrate that
                formula-fed very low birthweight babies are at significantly increased risk of
                necrotising enterocolitis (NEC) compared with those fed exclusively on breast
                milk. (wyjasnienie pojecia NEC:
                pl.wikipedia.org/wiki/Martwicze_zapalenie_jelit)
                # The ongoing high incidence of NEC and related mortality and severity of
                morbidity among survivors make this finding important. The recent eleventh
                annual report of the British Paediatric Surveillance Unit cited an incidence of
                2.1/1000 neonatal unit admissions, 65% of whom weighed under 1500 g at birth.
                Overall mortality was 22% but it was significantly lower in those fed human milk
                compared with those fed on formula (5% v 26%, p<0.05).

                • de_la_hoya Re: Wczesniaki i badania dotyczace mleka 16.02.08, 01:55
                  Bo Polacy to badań już pewnie nie prowadzą...
                  No ale polska to przecież UK lub USA więc te banki mleka odnoszą się do polskich
                  realiów.
                  • kaeira Re: Wczesniaki i badania dotyczace mleka 16.02.08, 10:11
                    de_la_hoya napisała:
                    > Bo Polacy to badań już pewnie nie prowadzą...

                    Widzę, że koleżanka popiera myśl naukową a la LPR - tylko nasze prawdziwie
                    polskie. A to przepraszam.

                    > No ale polska to przecież UK lub USA więc te banki mleka odnoszą się do
                    polskich realiów.

                    W Polscy były kiedyś takie banki, nazywały się laktaria. Teraz niestety nie ma.
                    Nie jedyna to rzecz, które brakuje w polskie służbie zdrowia. Nie zmienia to
                    faktu, że mleko matki (albo ogólnie pokarm kobiecy) jest dla wcześniaka
                    najzdrowszy.
        • id.kulka Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 14:42
          kaeira napisała:

          > A propos, za akcją "Szpitale Przyjazne Dziecku" (Baby-Friendly
          Hospital Initiat
          > ive, BFHI) i jej założeniami stoją WHO (Światowa Organizacja
          Zdrowia) i UNICEFF
          > (Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci). Jak na mój naiwny
          rozumek, on
          > e nie chcą dzieciom szkodzić, tylko wręcz przeciwnie.
          Bo "domyślnie" dla każdeg
          > o dziecka najlepsza jest mleko matki. To ona musi zdecydować, czy
          chce z tego z
          > rezygnować.
          > www.unicef.org/programme/breastfeeding/baby.htm

          Nie rodziłam w takim szpitalu, więc informacje mam z drugiej ręki.
          Ale z relacji znajomych wynika, że często sama ta idea zostaje
          wypaczona (przynajmniej ja to uważam za wypaczenia): absolutnym
          priorytetem staje się dziecko, odczucia, potrzeby matki są
          nieistotne. Nie dotyczy to jedynie kwestii karmienia piersią, ale
          też np. łagodzenia bólu w czasie porodu itd.
          Według mnie powinna tu być zachowana równowaga. Ale być może mam
          błędne mniemanie o tych szpitalach - jak mówię: osobiście nie miałam
          z takowym do czynieniasmile
          • gaja78 Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 14:52
            id.kulka napisała:

            > Nie rodziłam w takim szpitalu, więc informacje mam z drugiej ręki.
            > Ale z relacji znajomych wynika, że często sama ta idea zostaje
            > wypaczona (przynajmniej ja to uważam za wypaczenia): absolutnym
            > priorytetem staje się dziecko, odczucia, potrzeby matki są
            > nieistotne.

            No dokładnie. Ja też słyszałam niepochlebne relacje od znajomych. Na przykład
            budzenie matki w środku nocy po dniu pełnym rozrywek typu kilkanaście godzin
            prób porodu SN zakończonego w końcu cesarką. Bo "między 4 a 5 rano jest
            najlepsze mleko". To są oczywiście tylko przykłady pojedynczych pracowników
            pojedynczych szpitali, ale ja bym wolała ryzyko napotkania takiej sytuacji
            zmniejszyć wybierając szpitala nie chwalący się żadną akcją pro-dzieciową.
        • gaja78 Re: ag.ag2 ! 13.02.08, 14:48
          kaeira napisała:

          > gaja78 napisała:
          > > Rodziłam w szpitalu nie chwalącym się taką akcją (szpital kliniczny AM) i
          > było
          > > tak, że domyślnie dzieciaczki dostawały butlę będąc na sali noworodków, a
          > jak
          > > matka sobie nie życzyła - to szła powiedzieć i było ok.
          >
          > A jak domyślnie są karmione piersią, a jak matka sobie nie życzy, to idzie powi
          > edzieć - to już nie jest OK?

          To tez jest OK. OK jest IMHO wtedy, gdy personel szpitala szanuje wolę matki smile

          Ja nie próbuję podważać słuszności celów, jakie przyświecają działalności WHO.
          Po prostu proponuję wybór szpitala nie chwalącego się bycia "Przyjaznym Dziecku"
          w celu zmniejszenia ryzyka spotkania się z nietolerancją ze strony personelu
          szpitala.
    • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 18:42
      To i ja się wypowiem:

      To prawda, naturalne mleko matki jest nie do podrobienia, różnica
      pomiędzy mlekiem matki a sztuczną mieszanką (cóż za podłe
      określenie...) jaka się rzuca w oczy to taka, że mleko matki jest od
      razu gotowe do podania wytworzone przez organizm matki, a mleko z
      butelki to taki biały proszek (choćby nie wiadomo jak doskonały dla
      dziecka miał składa) zmieszany po prostu z wodą.

      Jeśli jednak kobieta nie chce karmić piersią to niech nikt jej do
      tego nie zmusza. Dziecko będzie szczęśliwsze kiedy będzie miało
      szczęśliwą uśmiechniętą mamę, a nie kobietę, która na siłę
      przystawia do piersi dziecko bo jej tak przez całe 9 długich
      miesięcy ktoś tłukł do głowy, że tak ma być, bo to jest dla dziecka
      najlepsze. Takie postawienie sprawy, która z różnych przyczyn: czy
      to się nie udało (podobno jak się chce, to się uda na pewno - nic
      bardziej mylnego), czy też jest to taka wola matki, zawsze będzie
      budzić w kobiecie poczucie niższości, poczucie, ze jest gorszą matką.
      Nie rozumiem ludzi, którzy najpierw mówią kobiecie, żeby karmiła
      piersią, bo to jest dla dziecka najlepsze, bo przecież dla dziecka
      trzeba zrobić wszystko co najlepsze, a później gdy okazuje się, że
      delikwentka karmi butlą, mówi się jej, że przecież nie jest
      żadną "gorszą matką" - to trąci hipokryzją...

      Autorce wątku doradzam, żeby wybrała odpowiedni szpital.
      Z własnego doświadczenia powiem, że miałam pecha rodzić w bardzi
      złym pod tym względem szpitalu...
      Szpital, który szczyci się "promocją karmienia piersią"
      owszem nie dokarmiano mi dziecka, bo przecież karmimy naturalnie i
      zgodnie z nowoczesną wiedzą na ten temat, dokarmianie dziecka hamuje
      laktację.
      Tyle że ja nie miałam problemu z ilością pokarmu, dobrze wiedziałam,
      że będę go miała w ilości wystarczającej, problem był z...
      przystawieniem dziecka do piersi po prostu - a to już wymagało
      wyraźnej pomocy i wysiłku personelu - i nie mi odpowiedniej
      udzielono pomocy... jak dla mnie to już nie była "promocja karmienia
      piersią" ale "terror laktacyjny".
      Po powrocie do domu przy wrzaskach mojego głodnego dziecka
      odciągałam pokarm laktatorem i podawałam butelką, a przy tym sama
      wyłam i płakałam rozpaczając, że nie mogę tak po prostu przystawić
      dziecka do piersi...
      Czy ktoś jeszcze powie, że byłam wtedy dobrą matką?
      Na szczęśce dziś Kubuś ma już dwa latka, praktycznie nie choruje,
      nie ma żadnej alergii, a mnie tylko pozostało przykre wspomnienie...

      Pozdrawim cieplutko smile
      • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 18:56
        gonia28b napisała:

        > Czy ktoś jeszcze powie, że byłam wtedy dobrą matką?

        Tak, ja mogę smile
        Tylko dałaś sobie zrobić wodę z mózgu, ale nie martw się, nie Ty
        jedna, ja też się trochę napłakałam z powodu swej rzekomej
        wyrodnoścismile
        Pozdrawiamsmile
        • lejla81 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 19:25
          Niestety rzeczywiście czasami podejście personelu szpitalnego jest karygodne. Ja
          też nie umiałam na początku nakarmić swojego dziecka. Ponadto mało się nie
          wykrwawiłam przy porodzie, przez dwa-trzy dni przy każdej samodzielnej próbie
          wstania z łóżka mdlałam. Natomiast pielęgniarka noworodkowa zrobiła ze mnie
          potwora, co to tylko marzy o tym, żeby dziecko zostawić i pójść na imprezę.
          Uważała również, że karmić niemowlę należy tylko na siedząco, bo w pozycji
          leżącej jest mu niewygodnie. Te pierwsze dni to był koszmar, a po powrocie do
          domu nakarmiłam synka butelką. Potem jednak trafiłam do dobrej specjalistki i
          udało się karmić naturalnie. Co więcej zorientowałam się, że większość moich
          koleżanek miało problemy z przystawieniem dziecka do piersi. Nie żałuję, że
          wytrwałam przy naturalnym karmieniu, to naprawdę wg wygoda, natomiast dużym
          problemem jest brak życzliwych specjalistów w szpitalach.
          • bemm1 Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 13:03
            Mam dwoch synow - oboje od 2 miesiaca byli karmieni mieszanka - nie
            mam z nimi wiekszych klopotow. Dodam ze znam osoby - moje
            rowiesniczki - karmiace piersia - i poki co, przepraszam ze to
            powiem maja wiecej problemow niz ja - alergie, odpornosc - choroby.
            bo tu nie chodzi tez o sam pokarm - ale tez ogolnie jak sie chowa
            dziecko - haruje itd. pzregrzewane, trzymane pod kloszem a karmione
            piersia moze czesciej chorowac. Z tego co sie mowi o mleku matki -
            nie beda zaprzeczac iz na pewno jest to racja i jak mozna to czemu
            nie skorzystac. Ja mialam bardzo malo pokarmu na poczatku. Oboje
            byli zarlokami. dodatkowo wiele stresu mi akurat dostarczalo zycie -
            kryzys malzenski. brak kasy -to mialo odbicie na moim zdrowiu
            fizycznym jak i psychicznym. I mnie mieszanka wybawila - wreszcie
            bylam spokojna o malenstwa, ze sa najedzone, spokojniejsze. Poniewaz
            brakowalo mi snu - w tym trudnym okresie - karmiac mieszanka
            dzieciaczki spały a i ja choc troche pospalam.odreagowalam stress.
            Moglam zebrac mysli i ulozyc sobie wszystko na spokojnie.
            mysle, ze najlepiej - zadzwon do szpitala i sie dowiedz jak to
            wyglada. Kiedys tu wyczytalam, ze mozna nawet to zglosic u
            ordynatora - wtedy tez polozne nie beda krecily nosami.
            mysle, ze ogolnie szpital ma byc przyjanzy karmieniu piersia, nawet
            mamy ustawe o karmieniu piersia bodaj ze do 6 miesiaca. Trzeba na
            spokojnie zbadac nastawienie szpitala i wybrac tez najbardziej
            przyjazny KAZDEJ matce!!!!!!!
            • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 16:37
              nie zmieniajmy tematu
              fakty faktami, ustawy ustawami (o zgrozo!)
              Na forach internetowych, w czasopismach o pielęgnacji dzieci i
              różnych innych publikacjach pisze się jakie mogą wystąpić kłopoty z
              karmieniem piersią oraz wiele listów matek, którym UDAŁO SIĘ
              przezwyciężyć te kłopoty.
              Ale nie na tym koniec.
              Bywają problemy z karmienie piersią takie, których po prostu NIE DA
              SIĘ przezwyciężyć (jestem dostatecznie dobrym przykładem, bo o
              karmienie piersią walczyłam przez 2 miesiące, walka skończyła się
              porażką, a raczej podjęciem ciężkiej decyzji - rezygnacja z tej
              mozolnej i beznadziejnej walki) oraz z wielu, wielu różnych innych
              przyczyn kobieta sama rezygnuje z tej formy odżywiania dziecka, ale
              o tym się już nie pisze... bo po co...
              bo może te kobiety to jakieś histeryczki i same muszą się leczyć,
              albo... no dobrze zapędziłam się trochę, ale wkurza mnie po prostu
              fakt, ze kobieta zachodzi w ciążę, sięga w dobrej wierze po jakieś
              czasopismo, poradnik dla przyszłych mam i z miejsca jest
              bombardowana informacjami o wyższości karmienia piersią nad sztuczną
              mieszanką - nie daje się jej nawet prawa wyboru...

              chciałam tylko powiedzieć: Nie Dajmy Się Zwariować!
              • basiak36 Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 20:22
                A ja mam zupelnie inne wrazenie. Przyjechalam wlasnie do Polski na tydzien,
                kupilam pare gazet dzieciowych i zalala mnie lawina reklam mieszanek
                najrozniejszych, naliczylam po 5-6 w jednej gazecie, takie na cala strone. O
                karmieniu piersia jedna strona. Dodac do tego trzeba reklamy smoczkow (jako ze w
                karmieniu czesto przeszkadzaja), butelek, soczkow, herbatek, wszystko tylko po
                to aby jak najszybciej maluchowi dac cos innego.
                W przychodni ulotka o tym jak karmic piersia, ale 3 strony to reklama mieszanki...
                Moje odczucia sa takie ze presja na karmienie sztuczne jest dosc spora, a
                fachowej pomocy przy karmieniu dla mam ktore chca karmic, bardzo malo... Kazdy
                mnie pyta kiedy mojej 4 miesiecznej coreczce zaczne dawac cos innego niz moje
                mleko.
                • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 22:47
                  Ze smoczkiem sprawa jest dyskusyjna.
                  Noworodek i maleństwo (przynajmniej do 3 m-ca życia) może mieć tak
                  silną potrzebę ssania, że nie można go oderwać od piersi mimo, ze
                  jest pojedzony i w takiej sytuacji przydatny jest smoczek.
                  To tyle teorii.
                  W czasopismach obok reklam sztucznych mieszanek mlecznych jest też
                  cała masa reklam artykułów wspomagających karmienie naturalne, czyli
                  laktatory, pojemniki do przechowywania, kapturki, etc.

                  Podsumowanie nadal nasuwa się jedno: nie_dajmy_się_zwariować !
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 16:40
              > nawet mamy ustawe o karmieniu piersia bodaj ze do 6 miesiaca.

              Jaką ustawę???
              • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 17:39
                zalecenie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) smile
                • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 16.02.08, 21:31
                  Zalecenia WHO to nie ustawa.
                  Ustawa coś reguluje a tu masz dowolność tzn WHO zaleca a ty zrobisz co uznasz za
                  najlepsze dla siebie i dziecka.
    • eve-23 Re: NIe chcę karmi piersią? 15.02.08, 12:32
      Jeśli chodzi o szpitale to z tym bywa różnie. ja rodziłam w takim gdzie
      karmienie piersią wręcz narzucano. I nie było to złe bo myślę, że karmienia
      piersią zawsze można spróbować. Jeśli Ci się nie spodoba możesz brać Bromocorm
      na zatrzymanie laktacji. Ja karmiłam piersią przez 3tyg. później dostałam
      zapalenia piersi.Nie ukrywam, że karmienie piersią było męczące. piersi bolały,
      były ogromne, gdy się nachylałam mleko samo wypływało. Tragedia. Jednak gdy
      straciłam pokarm było mi troszkę żal synka, który strasznie się o pierś upominał
      i szukał jej wodząc ustami po moim ubraniu. Od 3tyg.karmiłam go więc butelką i
      nie rozwija się przez to gorzej. Nawet nieco szybciej od rówieśników.



      • ida1234 Re: NIe chcę karmi piersią? 15.02.08, 13:32
        Nie rozumiem jak mozna cackać się z lekarzami , którzy nie rozumieją
        zdania : "Nie będę karmić piersią" Skoro są tacy tępi i nie mogą
        zrozumień prostego zdania to trzeba się zniżyć do ich poziomu i
        poprostu wyprosić z sali jak będą chcieli poruszac z toba ten temat.
        Wybór szpitala nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli mówię czemus "nie " to
        koniec i kropka.Moja decyzja i nikomu nic do tego.
        • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 15.02.08, 15:08
          Oj Ida! Zrozum, że niektórzy ludzie są zahukani, albo traktują
          lekarzy jak bogów. To są problemy psychologiczne, mające niewiele
          wspólnego z bodźcem, który je wyzwala.
          • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 16.02.08, 13:23
            chodzi po pierwsze o podjęcie decyzji
            a jeśli się już takową podejmie, to do torby trzeba sobie spakować:
            puszkę ze sztucznym mleczkiem, butelkę, czajnik elektryczny, płyn do
            naczyń, szczoteczkę do mycia butelek oraz cały osprzęt.

            ja o ludziach, którzy mają własną wolę i swoje własne zdanie, nie
            powiem jako o ludziach zahukanych, czy z problemami psychologicznymi.
            • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 16.02.08, 15:25
              Goniu28b, litości! Przecież ja właśnie napisałam o tych co nie mają
              właśnego zdania albo mają ale boją się je wyrazić i postepują tak
              jak im ktoś karze albo jak czyni stado. Innymi słowy: zgadzam się z
              Tobą w 100%. Uf..
              • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 16.02.08, 22:25
                Ufff... wink
            • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 18.02.08, 13:09
              Gonia, nie przesadzaj..szpital musi miec zapasy mleka "sztucznego"
              na wypadek, gdyby kobiety nie mialy pokarmu. Po coz mam brac ze soba
              mleko, jesli nie wiem nawet, czy moja mala nie bedzie ( nie daj
              Boze! ) uczulona na cos? to ich obowiazek "dokarmic" dziecko i przy
              wypisie ze szpitala poinformowac, jakie mieszanki proponuja.
              • gonia28b Re: NIe chcę karmi piersią? 18.02.08, 21:21
                nie przesadzam...
                rodziłam, przeżyłam - wiem jak jest... a raczej może być...
                w szpitalu tuż po urodzeniu miałam jedynie siarę, więc nie martwiłam
                się o pokarm, ale mój Kubuś... w ogóle nie ssał piersi - za to przez
                prawie cały czas spał. I nie dało się zrobić dosłownie NIC.
                jedyną rzeczą jaką podano mojemu dziecko to była tylko woda z glukozą
                a kilka postów wyżej napisałam o tzw. "terrorze laktacyjnym"
              • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 19.02.08, 08:27
                mozesz zabrac ze soba bebilon pepti. na oddziale, na ktorym rodzilam
                tym sie dokarmia dzieci, to mleko o obnizonej zawartosci laktozy,
                dla alergikow i dzieci z kolkami...
                nie slyszalam o tym, zeby szpital bez powodow sam zalecal
                mieszanke... dopiero byscie wieszaly psy na pediatrach, ze sa w
                zmowie z firmami...
    • malgosiek2 Re: Przyklejone : autor- annasi23 19.02.08, 16:35
      Dlaczego nie chcecie karmić piersią?
      annasi23 19.02.08, 15:04 Odpowiedz

      To pytanie, nie prowokacja.
      Nie chcę rozpętać wojny laktacyjnej (chociaż mam świadomość, że tak
      może się stać), ale chciałabym się dowiedzieć, dlaczego podejmujecie
      decyzję o niekarmieniu. Pomijam kwestie zdrowotne uniemożliwiające
      karmienie piersią i sytuacje, kiedy po porodzie okazuje się, że
      karmienie butelką jest korzystniejsze.
      Bardzo proszę też, aby w odpowiedziach nie decydować, który rodzaj
      karmienia jest lepszy i nie oceniać osób wyrażających taki czy inny
      pogląd. Każdy wie swoje, nie ma co się przekonywać.


      Ale to jest właśnie dyskusja za i przeciw
      annasi23 19.02.08, 15:13 Odpowiedz

      A mi nie o to chodzi.


      Re: Ale to jest właśnie dyskusja za i przeciw
      malgosiek2 19.02.08, 15:22 Odpowiedz

      A co co chodzi?
      Tam też piszą dziewczyny dlaczego nie chcą karmić.
      Przeczytaj cały wąteksmile
      Dublowanie wątków na ten sam temat?
      Po co?
      To moze dopisz się do istniejącego z takim pytaniem?
      Jak widać topik cieszy sie "popularnością"
      Pzdr.Gosia
Pełna wersja