jowita-28
17.02.08, 15:30
...no więc tak się zastanawiam, czy to jest normalne. trzy miesiące
ciąży za mną, a jak na razie to zamiast wielkiej radości, eufori, że
pod moim sercem tworzy się nowe życie, że niedługo będę mamą,
zamiast snucia planów o tym jak urządzimy pokój dla maleństwa, jak
damy mu na imię itp., to większość czasu zajmuje mi wkurzanie się na
dolegliwości ciążowe... a to że jestem senna, że nic mi się nie
chce, że mam mdłości, jest mi niedobrze, że nie mieszcze się w swoje
dotychczasowe ciuchy, że głowa mnie boli itd...
mało jak na razie we mnie takiej widocznej, wszechudzielającej się
radości, chociaż niby się cieszę, ale jakoś te posępne uczucia
przeważają, pozatym jestem nerwowa i tak ostatnio zauważyłam, że
czasem niezbyt miła dla otoczenia i marudna dla męża... jeszcze
bardziej mnie to dołuje... jak to jest u was?