stłukłam termometr..i poodkurzałam...

23.02.08, 20:50
bo tak mi kiedyś poradziła chemiczka cholerna........a że jestem w 7
miesiącu ciąży to się zmartwiłam jednak i poszukałam w necie czy to
nie zaszkodzi..i co znalazłam: ŻE NIE WOLNO ODKURZAĆ!!!! i zaczynam
panikować...ale jak tam mogły się wytworzyć opary??? worek zaraz
wyrzuciłam.
Czy nam coś grozi???? przez ten odkurzacz???
    • puma-mama Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 23.02.08, 22:07
      Moze nie koniecznie odkurzacz ale rtec mogla gdzies sie wkrasc i nie
      wyjsc, mam nadzieje ze udalo sie wszystko wyciagnac, ale tak na
      przyszlosc to jak sie rtec rozleci z termometru to trzeba siarke
      najpierw na podloge rozsypac to rtec sie w kuleczkach zbierze.
      • maja285 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 23.02.08, 22:13
        a czy taka ilość z termometru może być szkodliwa??? no bo przecież
        dziennie kilka się takich tłucze na świecie...np. w szpitalach
        • kasiak37 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 24.02.08, 00:12
          jezeli ta rtec dostnie sie w szczeliny w podlodze, niestety paruje.Te opary sa
          bardzo szkodliwe i nie jest to prawda ze rtec z termometru nie jest tak bardzo
          szkodliwa.Rtec to rtec.
    • mammajowa Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 23.02.08, 22:43
      ja stłukłam na porodówcesmile nic wam nie będzie raczej. jak będzie coś
      niepokojącego to leć do lekarza, ale wątpię.
    • memphis90 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 24.02.08, 13:11
      Z tego, co pamiętam- w szpitalach anorektyczki tłukły termometry i piły rtęć,
      żeby mieć biegunki i schudnąć. Taka rtęć (metaliczna) nie wchłania się do
      organizmu- przynajmniej tak nam mówiono.
      • kasiak37 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 24.02.08, 13:16
        nie wchlania sie to fakt ale paruje...
    • maja285 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 24.02.08, 14:21
      ale jakim sposobem odkurzacz może roznieść rtęć po domu? przecież
      wciągnęłam do papierowego worka, worek szybko wyrzuciłam????
      przecież tyłem odkurzacza nie wyszła...przez worek, filtry???/
      • fiska1 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 25.02.08, 12:49
        2 miesiące temu miałam podobny problem, byłam w w 5 miesiącu ciąży. Rzeczywiście
        najlepszym sposobem jest zneutralizować siarką (którą zresztą nie mogłam kupić w
        aptece, a jedna pani to nawet nie wiedziała po co mi to), a odkurzacz rozsiewa
        niebezpieczne opary. Bo tylko opary są niebezpieczne, parują wolno i mogą się
        ulatniać nawet 4 tygodnie. Najlepszym sposobem, jeżeli nie jesteś pewna czy
        wszystko zgarnęłaś, to częste wietrzenie.
        Opinie na temat szkodliwości są zależne od osoby którą się pyta. Ja dzwoniłam
        nawet do lekarza, który powiedział, że taka ilość nie jest niebezpieczna, ale
        .... .
        Już się nie przejmuję, co ma być, to będzie.
        • maja285 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 25.02.08, 13:18
          no właśnie ze mnie lekarz też się śmieje i mówi że w szpitalu leci
          kilka dziennie...i jakoś wszyscy żyją. Ale jak czytam informacje w
          necie to włos mi się jeży na głowie....że np. mieszkanie odkurzone z
          sairki to miszkanie skażone i trzeba wezwać specjalną ekipę
          (?????????)jezu, kto mi przyjedzie jak powiem że termometr zbiłam...
          • fiska1 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 25.02.08, 20:15
            Jak dobrze posprzątałaś i wyniosłaś rzeczy, którymi sprzątałaś (ścierki, etc)to
            nie masz co się martwić. Kilka kulek rtęci nie zaszkodzi. Opary rtęci wydalają
            się powoli, to nie jest nagła reakcja. Nawet słyszałam, że odkurzacz warto
            wynieść na dwór, aby się ewentualnie wywietrzył (bo jakieś cząstki mogą pozostać
            w szczelinach), ale ja tego nie zrobiłam, bo nie miałam gdzie, a na dworze było
            zimno i padał deszcz sad.
            Ja o tej ekipie też czytałam ale to tylko w przypadku większej ilości rtęci -
            rozbite przyrządy z rtęcią.
    • malgosiek2 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 25.02.08, 20:30
      Przepraszam,ze sie narażę.
      Ale czy Wy nie przesadzacie z tą rtecią?
      Przecież jest jej w tym termometrze niewiele.
      Nie przypuszczam,aby zaszkodziła w takiej ilosci komukolwiek.
      Jak się martwisz to wyrzuć ten worek w diabły i załóż nowy.
      Pzdr.Gośka
      • maja285 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 25.02.08, 22:25
        no może przesadzam, nie wiem. moja lekarka uspokaja i mówi ze nic
        nam nie grozi...mam nadzieję, bo nigdy sobie nie wybaczę jeśli coś
        się stanie....
        • fiska1 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 26.02.08, 11:52
          Może rzeczywiście przesadzamy ale ... ostrożności nigdy za wiele!
          • stella_auditore Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 03.07.14, 10:19
            Nie wiem jakie teraz jest podejście do termometrów rtęciowych (w szpitalach już w sumie ich nie używają), ale słyszałam wiele lat temu historię, że jak pielęgniarka stłukła termometr, to pół oddziału ewakuowali O.o
            Ja w domu juz nie mam rtęciowych, bałabym się przy dzieciach i kotach. Może dorosłej osobie aż tak nie zaszkodzi, ale... jak było wyżej - ostrożności nigdy za wiele.
            A nie można jakoś tej rtęci zneutralizować domowymi sposobami (bo trudno chyba o siarkę)? No nie wiem, mąką posypać, piaskiem, ziemią? Tak się zastanawiam...
    • yawwn Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 03.07.14, 08:48
      Maju, mam dokładnie taki sam problem, jak Ty miałaś. Stłuczony i odkurzony termometr w ciąży. Odchodzę od zmysłów. Jeśli jeszcze tu zaglądasz - napisz proszę, jak tam u Twojego dziecka. Bardzo by mi to pomogło.
      • tomojlogin123 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 03.07.14, 13:21
        Jakies 3 lata temu bylam w podobnej sytuacji: w ciazy, stluklam termometr odkurzylam. Maz mnie opie...l, lekarka uspokoila, straz pozarna (a jakze! Zadzwonilam, bo tak w necie przeczytalam - delikatnie wysmiala), dzwonilam jeszcze do sanepidu - zapytac, czy skazilam
        mieszkanie, ale powiedzieli, zeby sie nie martwic.
        Worek z odkurzacza wymienilismy na nowy, odkurzacz otwarty powietrzyl sie dwie doby na balkonie, podloge z 5 razy umylam, duzo, duzo wietrzylismy...
        Do rzeczy : z ciaza nic sie nie stalo, dziecko zdrowe aczkolwiek moglby byc troche spokojniejszy, no ale to nie wina rteci wink
        • yawwn Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 03.07.14, 14:45
          Dziękuję za odpowiedź. Tak się cieszę, że ktoś mnie rozumie. Ja po prostu wpadłam w panikę, dlaczego odkurzyłam. Odkurzacz miał filtr hepa, co ponoć powinno pomóc. Odkurzacz poszedł do kosza od razu (zapakowałam go w worki). W dodatku robiłam wszystko "na wdechu", a pooddychać (podczas odkurzania) biegłam do otwartego okna. Mimo to nie potrafię przestać o tym myśleć. Mogę jeszcze dopytać, w którym miesiącu ciąży to było? Ja jestem w połowie. W internecie piszą o upośledzeniach, ślepocie, uszkodzeniu nerek i tysiącu innych rzeczy. I że odkurzacz rozpyla opary po mieszkaniu itp., itd.
          • kremka2014 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 03.07.14, 16:37
            Pamietam bardzo dokładnie. Musiałam być mala, bo bylam w łóżeczku takim z barierką. Bylam chora. Dostalam termometr pod pachę. Gdy mama wyszla włożyłam go w taka przerwę w barierce i pekl. Dość dlugo bawilam się tymi ślicznymi kuleczkami,które mi ciągle uciekaly, bo chciałam posmakować. Wydaje mi sie, że raczej żadnej nie zlapalam.... Jestem normalna😉 skończyłam studia, pracuję, dzieci zdrowe wink
    • e-milia1 Re: stłukłam termometr..i poodkurzałam... 03.07.14, 21:09
      A byla tam wogole rtec? Z tego co wiem, w dzisiejszych termometrach nie ma juz rteci tylko cos innego...
Pełna wersja