liwia27
25.02.08, 15:51
dziewczyny, poszukuję pocieszenia !od 13 tc. zaczeły sie u mnie
plamnienia po tym jak dzwignęłam moja 16 kg córcie

wiem nie byl to
dobry pomysl ale to byłą konieczność,Na drugi dzien zaczelam plamic
na brunatno, moja gin. wysłał mnie na USG wykazało ze płód
zyje,potem takie plamienie zdazylo sie nagle po 2 tyg. okazało sie
ze szyjka sie otwiera!!!wtedy było rozwarcie na 1 palec. dostalam
luteine i nalaz lezakowania.niestety nie pomagala za bardzo,
plamienia sie zdażały, zawsze kojarzylam je np z tym , ze gwaltownie
sie podniosłąm, ze sie schylilam lub posadzilam dziecko na kibelku.
najpierw plamienia zdazayly sie co 2 tygodnie a teraz 2x w
tygodniu!!!w dodtaku od tygodnia szyjka znowy sie bardziej otowrzyla
na 1,5 palca, teraz biore Fenoterol i Isoptin, czuje sie po nim
makabrycznie!!a mala fika po nim tak ze malo co z brzucha nie
wyskoczy!!!moja gin mnie pociwesz ze bedzie dobrze. choc wczesniej
mnie bardzo nastraszyla ze moge w kazdej chwili .....

czy któraś
miałą podobną sytuację do mojej?pocieszczie mnie ze mozna donosci
ciaze nawet kiedy rozwarcie zaczyna sie juz w 13 tc.
p.s Czy któras z was bierze theovent?