smutna historia

28.08.03, 13:08
Czesc dziewczyny,
Dzisiaj rano bylam na ktg, bo to juz 40 tydzien, wiec czesto jestem. Leze
wiec i slucham miarowego bum-bum mojego malenstwa, gdy do pokoju wchodzi
zaplakana dziewczyna, u ktorej pani doktor wlasnie stwierdzila brak akcji
serca dziecka. Umieszczaja ja na drugiej lezance, tuz obok. Dziewczyna zalewa
sie lzami, do tego ma strasznie bole brzucha. I tak lezymy obok siebie jakies
20 minut. Nie wiem co powiedziec i jak sie zachowac. Strasznie przykra
sytuacja, ona placze, ja nie moge sie ruszyc. Okazuje sie, ze jej facet
zostawil ja z dziecmi poprzedniego wieczoru, sam udajac sie do kolegi. Bole
zaczely sie wieczorem, ale nie miala z kim zostawic dwojki dzieciakow, facet
wrocil nad ranem - kolo siodmej. No i tyle sad A w tle caly czas bum-bum
malenstwa. Czulam sie strasznie. Czy nie powinno sie jej oszczedzic
przynajmniej tego czekania na lezance tuz obok ktg? Jak reagowac? Co mowic?
Kurcze, jestem roztrzesiona
    • meme1 Re: smutna historia 28.08.03, 14:12
      po poronieniu lezalam na sali z ciezarnymi...
      • madeyowa Re: smutna historia 28.08.03, 14:29
        To co tu opisujecie jest straszne i bardzo poruszające. Widać, że naszemu
        personelowi medycznemu nie zależy na odczuciach psychicznych kobiet. Pacjenta
        traktuje się przedmiotowo, a nie podmiotowo i nie wiem czy to się kiedyś
        zmieni. Z drugiej strony też pewnie jest temu winna ciasnota i bieda w
        szpitalach. Takie sytuacje w prywatnych klinikach z pewnością się nie zdarzają.
        Płacisz, to dbają o Twój spokój ducha.
        Madeyowa
    • mimka21 Re: smutna historia 28.08.03, 14:56
      Acha, dodam, ze sytuacja miala miejsce w berlinie, bo tu mieszkam. Nie sadze ze
      to kwestia kasy - moze raczej wyjatkowy brak wyobrazni?
      • polaola Re: smutna historia 28.08.03, 15:58
        Czesc Mimka,

        ja tez mieszkam w Berlinie. Ciekawa jestem w ktorym szpitalu przydazala Ci sie
        ta historia.
        Z innej beczki ... czy mozesz polecic jakas polozna (nie musi byc
        polskojezyczna)
        Pozdrawiam.
        • mimka21 Re: smutna historia 28.08.03, 16:31
          Czesc PolaOla,
          mieszkam na Prenzlauerberg a sytuacja miala miejsce nie w szpitalu, tylko u
          mojej pani doktor w gabinecie. Jesli chodzi o polozna, to wybralam sobie taka
          jedna, ktora mieszka niedaleko ode mnie, bylam u niej na szkole rodzenia i byla
          bardzo fajna. A rodzic bede tez niedaleko od siebie, w szpitalu Maria
          Heimsuchung (Pankow), niestety tam nie mozna rodzic ze swoja polozna, ale te
          ktore tam sa sa podobno bardzo fajne. Dokladnie bede ci mogla powiedziec za
          jakis tydzien, jak juz bedzie posmile A ty w ktorym szpitalu i kiedy? pozdrawiam
          monika
          • polaola Re: w Berlinie 29.08.03, 09:14
            Czesc Mimka,
            zycze Ci gladkiego rozwiazania - trzymam kciuki.
            Ja jestem na poczatku 6-go miesiaca. Ani na szpital ani na polozna jeszcze sie
            nie zdecydowalam. Mieszkam na pograniczu Tiergarten z Schöneberg.
            Jeszcze raz wszystkiego dobrego dla Ciebie, zamelduj sie prosze po ...
            Czesc !
            • gosiuniek7 Re: w Berlinie 01.09.03, 11:56
              Niestety widac umiejetnosc wczucia sie w druga osobe prawie nigdzie nie jest
              zbyt rozpowszechniona. I wszystko zalezy od ludzi sad

              Ja na poczatku tez bylam u gini, ktora moglabym bez mrugniecia okiem zabic.
              Dosc dlugo nie bylo u mnie widac nic w macicy, a babka caly czas teksty
              puszczala, ze jesli teraz ciaza obumrze to nic nie szkodzi. Moze jej k*** nie
              szkodzi, mnie jak najbardziej.

              Teraz chodze do innego gina i jestem juz bardziej zadowolona.

              Tez mieszkam w Berlinie (Reinickendorf) i jestem w 30 tygodniu ciazy. Na razie
              jeszcze nie mam na 100% wybranego szpitala, ale rozwazam Pankow-Buch. Vhetnie
              bym poznala inne ciezarowki/mamusie malenstw, bo nie mam specjalnie kontaktu z
              innymi mamusiami. Akurat nasi znajomi sa nie-dzieciaci, albo maja juz bardzo
              odchowane. Za jakies 2 tygodnie ide na macierzysnki i bede miec wiecej czasu...

              Pozdrowienia
              Gosia F.
              • mimka21 Re: w Berlinie 02.09.03, 15:38
                O, to robi sie nas coraz wiecej berlinskich mam! Duzo dobrego slyszalam o
                szpitalu w Buch, ale ode mnie to jednak troche daleko. Tez chetnie poznam
                berlinskie mamy, choc prawdopodobnie juz wkrotce przeprowadzimy sie do
                Hamburgasad Ale to za pare miesiecy. Na razie czekam na mala i czekam, juz pare
                dni po terminie i nic sie nie dzieje
                pozdrawiam
                monika
    • kalpa Re: smutna historia 29.08.03, 04:47
      Smutne to. Po porodzie na naszej sali znalazła się dziewczyna, która urodziła
      martwe dziecko. Była z nami zaledwie pięć godzin, ale czułyśmy się okropnie.
      Ona płakała, a my czuliłyśmy nasze szkraby. Boże, jaka byłam wtedy zła na
      personel, że tak okrutnie tej dziewczynie dołożył. Starała się nie patrzyć na
      nas, a my starałyśmy sie jak najciszej mówić do dzieci, żeby jej zaoszczędzić
      dodatkowego bólu. Było mi wtedy strasznie.
      Kalpa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja