mimka21
28.08.03, 13:08
Czesc dziewczyny,
Dzisiaj rano bylam na ktg, bo to juz 40 tydzien, wiec czesto jestem. Leze
wiec i slucham miarowego bum-bum mojego malenstwa, gdy do pokoju wchodzi
zaplakana dziewczyna, u ktorej pani doktor wlasnie stwierdzila brak akcji
serca dziecka. Umieszczaja ja na drugiej lezance, tuz obok. Dziewczyna zalewa
sie lzami, do tego ma strasznie bole brzucha. I tak lezymy obok siebie jakies
20 minut. Nie wiem co powiedziec i jak sie zachowac. Strasznie przykra
sytuacja, ona placze, ja nie moge sie ruszyc. Okazuje sie, ze jej facet
zostawil ja z dziecmi poprzedniego wieczoru, sam udajac sie do kolegi. Bole
zaczely sie wieczorem, ale nie miala z kim zostawic dwojki dzieciakow, facet
wrocil nad ranem - kolo siodmej. No i tyle

A w tle caly czas bum-bum
malenstwa. Czulam sie strasznie. Czy nie powinno sie jej oszczedzic
przynajmniej tego czekania na lezance tuz obok ktg? Jak reagowac? Co mowic?
Kurcze, jestem roztrzesiona