karmienie piersią

    • monnami Re: karmienie piersią 14.03.08, 10:11
      Witam ponownie wszystkie obecne i przyszłe mamy smile Dziękuje za
      odpowiedzi - nawet nie wiecie jak bardzo podniosły mnie na duchu
      podobne do moich opinie (o matko nie jestem jedynym zwyrodnialcem
      który nie chce karmić dziecka piersią - nie tylko ja będe "złą"
      matką!). Myślę, że duże znaczenie ma tutaj miejsce zamieszkania -
      bez urazy ale na wsi chyba przez myśl nikomu nie przejdzie karmienie
      butelkowe bo trzeba by sie spowiadac poł roku i na msze dawać. Dużo
      czytałam i rozmawiałam z ogarniętą panią połążną i upewniłam się, że
      krzywda się dziecku absolutnie nie stanie a tak bedzie dla nas
      obojga lepiej smile
      Pozdrawiam
      • alglinka Re: karmienie piersią 14.03.08, 11:33
        No i fajnie na msze dawac nie musisz i spowiadac sie przez pol roku
        rowniez...bo rozumiem ze Miastowa jestesbig_grin.

        • monnami Re: karmienie piersią 14.03.08, 12:11
          Mam rodzinę mieszkającą nie na wsi ale w małym miasteczku i kuzynka
          gdy powiedziałam jej o swoim podejściu do karmienia piersią była
          oburzona - no wiesz co!? To tak nie po katolicku! - stąd moja
          dygresa ale ja nic nikomu nie zarzucam - to jest po prostu trochę
          straszne, że kościół śmie się wtrącać w rodzenie a nawet karmienie
          dzieci - jeżeli nie wiecie to znieczulenie tez jest niepokatolicku -
          masakra - taki czarnogród. Was nie śmieszą takie opowieści?
          Oczywiście są tez osoby takie jak moja babcia - mieszka na wsi ale
          ani jednego z 5 dzieci nie karmiła piersią tylko butelką bo nie
          miała pokarmu i jakos nie widać chociażby po mojej mamie aby było z
          nia cos nie tak smile
          • uullaa Re: karmienie piersią 14.03.08, 12:16
            A propos przedstawicieli kościoła katolickiego i ich wtrącania się w
            wymienione przez ciebie sprawy to mnie akurat wcale nie śmieszą. Ja
            bym ich wszystkich na pal nabiła, aż by odszczekali wszystko! O!
            • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 12:22
              Do zagorzałych katolików nie należę, ale Twoja wypowiedź przypomina mi czasy ...
              inkwizycji i palenia na stosie za poglądy. A podobno żyjemy w czasach, gdzie
              każdy ma prawo do własnego zdania, czyżbym się myliła?
              • uullaa Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:08
                Ewuncia.a, to do mnie? Nie wiem czy dobrze zrozumiałam - bronisz
                panów w sukienkach i ich prawa do wtrącania się w sprawy ciążowe?
                Jeśli nie to sorry z góry smile Jeśli tak i według ciebie "każdy ma
                prawo do własnego zdania" to ja uważam, że ci panowie właśnie
                powinni (przykładowo) leczyć zęby kanałowo bez znieczulenia. A
                czemu? Bo tak mi się podoba. Rozumiesz już o co mi chodzi?
                • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:12
                  UUlla, opanuj się. Co Ty masz za zapędy? To nie jest forum do wygłaszania
                  antyklerykalnych poglądów. Nie tego dotyczy dyskusja, a Twoje zapatrywanie w
                  kwestiach religijnych chyba tu nikogo nie interesują.
              • sevilay Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:08
                Matko, co wy tu wypisujecie?! Jak Kościół Ci narzuca sposób karmienia i rodzenia???! Wiekszej głupoty w życiu nie słyszałam.

                W którym miejscu w Katechizmie Koscioła Katolickiego żeście to znalazły?No proszę, nie rozprzestrzeniajcie głupot.
                Owszem,może się trafić jakiś zbytnio fanatyczny ksiądz co takie rzeczy głosi ale to jest jego prywatna opinia.

                Co też ludzie nie wymyślą.

                Troje dzieci urodziłam,jedno cc,jedno z zzo,zadnego nie karmilam piersią i nigdy mi zaden ksiądz zlego słowa nie powiedział (ani żaden muzułmanin).

                Każdy rodzi i karmi jak chce nie twórzcie tu nowych mitów
      • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 12:19
        Monnami, z tą wsią to przesadziłaś ... na wsi tak jak i w mieście żyją różni
        ludzie, mniej i bardziej wykształceni, mniej i bardziej światli, mniej i
        bardziej wierzący ... Ja sama mieszkam obecnie w dużym mieście, ale wychowałam
        się na wsi więc mam porównanie. Niejeden "wieśniak" ma o wiele więcej oleju w
        głowie i świadomości niż kilku mieszczuchów razem wziętych. Ale rozumiem, że dla
        Ciebie karmienie piersią jest przejawem ludzkiej ciemnoty i zacofania, a
        karmienie butelkowe to przejaw postępu i nowoczesności.
        • osa551 Re: karmienie piersią 14.03.08, 12:28
          ewuncia.a napisała:

          > Monnami, z tą wsią to przesadziłaś ... na wsi tak jak i w mieście
          żyją różni
          > ludzie, mniej i bardziej wykształceni, mniej i bardziej światli,
          mniej i
          > bardziej wierzący ... Ja sama mieszkam obecnie w dużym mieście,
          ale wychowałam
          > się na wsi więc mam porównanie. Niejeden "wieśniak" ma o wiele
          więcej oleju w
          > głowie i świadomości niż kilku mieszczuchów razem wziętych. Ale
          rozumiem, że dl
          > a
          > Ciebie karmienie piersią jest przejawem ludzkiej ciemnoty i
          zacofania, a
          > karmienie butelkowe to przejaw postępu i nowoczesności.


          ewuncia.a - ja karmiłam swoje dziecko piersią przez rok, ale uważam
          że nikomu nic do tego, jesli są matki, które nie chcą karmic piersią
          wogóle. To ich sprawa. Dla mnie przejawem ludzkiej ciemnoty i
          zacofania nie jest karmienia takie czy inne ale ludzka nietolrancja
          dla różnych poglądów. Nie widzę powodu, żeby kogoś potępiać za to że
          chce karmić butelką a nie piersią, albo boi sie porodu naturalnego i
          pyta o możliwości cc.
          • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 12:37
            Osa 551, ja nie jestem nietolerancyjna. Tylko uważam, że w dzisiejszych czasach
            ludzie często za dużo myślą o sobie i swoich potrzebach i odczuciach, a
            zapominają o innych. W swoich wypowiedziach starałam sie pokazać, że warto
            przemyśleć kwestię karmienia piersią, a nie z góry (tylko z powodu własnych
            odczuć estetycznych) rezygnować i decydować się na karmienie butelką. Pewnie, że
            od karmienia mlekiem modyfikowanym dziecko nie umrze, ale nie bez powodu mówi
            się powszechnie o ogromnych zaletach karmienia piersią. Moim zdaniem mama
            powinna starać się zaspokoić potrzeby swego dziecka tak dobrze, jak to tylko
            możliwe, a nie dobrowolnie decydować się na mniej wartościowe produkty
            zastępcze. Ja nie mam z zasady negatywnego podejścia do mam karmiących butelką,
            bo w życiu bywa różnie. Ale postawa kobiety, która ot tak nie chce karmić mnie
            dziwi i zastanawia ... i nie ma się w tej postawie doszukiwać drugiego,
            głębszego dna.
            • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:10
              jesteś nietolerancyjna
              za wszelka cenę próbujesz przeforsowac swoje poglądy

              skoro taka postawa dziwi Cię i zastanawia... niech tak zostanie,
              takie Twoje prawo

              tylko oszczędż już "Twojego zdania.....", "Twojego podejścia...."
              po prostu daj spokój
              • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:24
                Skoro ja jestem nietolerancyjna dlatego, ze staram się przekonać do swojego zdania przy pomocy jakiś argumentów, to co można powiedzieć o forumowiczce, która za odmienne poglądy powbijała by innych na pal... To jak to w końcu jest - są poglądy, do których ma się prawo i którego to prawa nie wolno nikomu odbierać, ale są i takie poglądy, których głosić nie wolno, za propagowanie których wbija sie na pal ... Miłe Panie, zdecydujcie się wreszcie, czy w końcu jesteście tolerancyjne (tak lubicie posługiwać się tym słowem), czy też nie. Ja nikogo na pal bym nie kazała wbić ... zwłaszcza za to, że (choć moim zdaniem z niskich pobudek) nie chce karmić piersią. Natomiast tych, którzy są za karmieniem piersią trzeba na pal powbijać. No ale to ja jestem nietolerancyjna ... ciekawe.
            • uullaa Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:17
              ewuncia.a napisała:
              "uważam, że w dzisiejszych czasach ludzie często za dużo myślą o
              sobie i swoich potrzebach i odczuciach, a zapominają o innych." A
              Ewunicia.a myśli o wszystkich dzieciątkach świata i walczy o ich
              dobro z wyrodnymi matkami smile
              • monnami Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:26
                Ja sie tak tylko zastanwiam, skad ta nagonka na kobiety które nie
                chca karmić piersią? przecież tak naprawde karmienie specjalnym
                mleczkiem modyfikowanym dla noworodków tak samo jest dla nich
                zdrowe - naprawde ( i nie ma sie co licytować, że mleko matki to
                mleko matki bo to nie jest argument). Czy kobieta ma sie stac barem
                mlecznym po to zeby sobie nie wyrzucac ze jest zła matką? Bez sensu.
                Uważam, że każdy ma prawo do odrobiny egoizmu a przede wszystkich
                nie zmuszać się jeżeli nie jest się przekonanym.
                • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:37
                  Monnami, nie można próby przekonania kogoś do zmiany stanowiska (lub
                  przynajmniej jego przemyślenia)traktować jako nagonki. Przy takim założeniu,
                  jakie prezentujesz wszelkie dyskusje na kontrowersyjne tematy nie miałyby sensu,
                  bo każda uwaga musiałaby być odbierana przez jej adresata jako krzywdząca
                  krytyka, czy wręcz atak. Taka dyskusja nie ma też sensu, gdy wyjdziemy z
                  założenia, jakie prezentuje większość Pań wypowiadjących się w tej dyskusji ...
                  NIE BO NIE. Nie tędy droga. No ale, wbrew temu, co utrzymują, zwolennicy takiego
                  stanowiska wcale otwarci na innych nie są i - wbrew pozorom - dobrych rad nie
                  dają. Lepiej dać Ci szansę poznania różnych stanowisk i podjęcia świadomego
                  wyboru niż powiedzenie ci "skoro nie chcesz karmić to nie karm; masz do tego
                  prawo". Tak naprawdę jednak Twój problem nie polega na tym, czy karmić piersią,
                  czy nie (bo Ty decyzję już podjęłaś), ale na tym, czy powiedzieć o tym otwarcie
                  osobom Ci bliskim. Skoro masz takie obawy, to należałoby przyjąć, że Twoi
                  rodzice, dziadkowie, teściowie itp itd są (rzekomo jak ja) nietolerancyjni i nie
                  możesz liczyć na ich zrozumienie i wsparcie, czyż nie?
                  • monnami Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:43
                    Ewa- ja bardzo chciałam się przekonac do karmienia piersią. Czytałam
                    pochwalne elaboraty zachwyconych matek które podczas karmienia
                    przezywają orgazmy itp. Chciałam się zmusić do myślenia, że to jest
                    jedyne dobre wyjście, że jak zajde w ciąze to już koniec czeka mnie
                    kilka miesięcy karmienia i nie ma odwrotu- cierki mi po plecach
                    chodziły i nie mogłam sie przekonać do tej pory. Jest to dla mnie
                    gdzies tam w głębi duszy starszne - wolałabym tak jak inne kobiety z
                    radością wyciagac "cyca" i promienieć radościa na sama myśl ale nie
                    jestem w stanie. Czuje wrecz, ze to co pisze jest niepoprawne
                    morlanie - jakies złe ale chyba czas aby kobiety przestały zyc w
                    starchu przed rodzina, znajomymi, wsciekła i opryskliwa połozna i
                    same decydowały o sobie i dziecku - prawda?
                    • ewuncia.a Re: karmienie piersią 14.03.08, 13:54
                      Oczywiście, że masz pod wieloma względami rację. Nie uważam też, że skoro
                      borykasz się z takim problem to powinnaś z tego powodu wpędzać się w poczucie
                      winy, czy też że będziesz gorszą matką. W końcu to Ty wiesz, co w Tobie siedzi i
                      co czujesz. Uważam jednak, ze czym innym jest postawa, jaką prezentujesz w
                      obecnym poście, a ta, którą opisałaś na samym początku. W wypowiedziach wielu
                      forumowiczek nie podoba mi się założenie, z jakiego wychodzą NIE BO NIE. Ja
                      rozumiem, że kobieta nie karmi, bo nie ma pokarmu, bo jest to szczególnie
                      bolesne, bo ma jakiś uraz psychiczny. Taka kobieta nie jest dla mnie gorszą
                      matką. Ale matkę, która bez powodu stwierdza, że nie będzie karmić, "bo to ją
                      odrzuca i ma do tego święte prawo" (nie myśląc przy tym o dziecku, które
                      urodziła) trudno mi zrozumieć. I myślę, że moje podejście jest bardziej ludzkie
                      niż bezwartościowe wmawianie komuś, że ma do czegoś święte prawo i wara innym od
                      tego.
                      • monnami Re: karmienie piersią 14.03.08, 14:05
                        ale nigdy kobieta nie karmi "bo nie" - gdyby nie było z tym dla niej
                        problemu to by karmiła skoro nie karmi to jest problem to oczywiste
                        już sam fakt, że sie nie chce karmic chyba jest wystarczajacy aby
                        uznac to za problem i "pozwolic" nie karmic smile
                        • gonia28b Re: karmienie piersią 14.03.08, 15:29
                          bądź człowiekiem i daj innym ludzim żyć - to się nazywa ludzkie
                          podejście smile

                          naprawdę nierozumiem o co taka wojna zwłaszcza w dzisiejszych
                          czasach, w XXI wieku
                          w dzisiejszych czasach na przeciw ludzkim potrzebom mamy szeroki
                          wybór naprawdę wysokiej jakości i o składzie opracowanym w warunkach
                          laboratoryjnych pokarmów i odżywek przeznaczonych do żywienia
                          niemowląt, a nawet noworodków, osesków.
                          kiedyś tak nie było... matki, które nie miały pokarmu naturalnego
                          koniecznością zmuszone były do podawania swoim dzieciom znacznie
                          gorszego badziewia (może mleczko prosto od krówki?big_grin)
                          mamy też laktatory
                          mamy tyle różnych możliwości, po to żeby nasze dzieci jak najlepiej
                          w zdrowiu rosły i się rozwijały - a my się tu kłócimy...

                          a powyższe wypowiedzi z jazdą na kler oraz ludzi wsiowych czy
                          miastowych, to czytam i po podłodze ze śmiechu się kulam... wink
                          • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 15.03.08, 00:22
                            ależ nikt sie nie kłóci smile
                            tylko jedna pani upierdliwie uskutecznia tu jakoweś dziwnie metody
                            przekonywania do swoich opinii

                            a i miło się czyta czasem takie wątki - jak zauważyłaś rozrywka
                            murowana wink

                            • natalia433 Re: karmienie piersią 16.03.08, 10:36
                              przede wszystkim do autorki wątku: spokojnie, posiadanie dziecka nie
                              oznacza konieczności karmienia piersią, zresztą teraz może Cię
                              obrzydzać a w ciązy lub po porodzie może ci sie wszystko odwidzieć
                              bo tak się często dzieje.

                              jestem w szoku czytając tę dyskusję szczególnie jedna wypowiadająca
                              osoba i jej poglądy mnie zszokowały. Niewiem czemu ale matki
                              karmiące są jak jakaś sekta(nie wszystkie oczywiście), karmisz
                              jesteś super nie karmisz to najlepiej nie rób sobie więcej dzieci!!!
                              mam troje dzieci, pierwsze karmiłam ponad rok, koszmar nad
                              koszmarami,sama niewiem czemu tak długo karmiłam, przy drugim
                              dziecku przeszłam na butle bardzo szybko, wcale nie uwazam się za
                              gorszą matkę, moja córka rozwijała się normalnie, zdrowo,niczego jej
                              nie brakowało.
                              będąc w trzeciej ciązy postanowiłam z góry nie karmić, obkupiłam się
                              w butelki i co? karmię tylko piersią z wielką przyjemnością,
                              odmieniło się mi się poprostu.


                              nie rozumiem jak można napisać że matka która nie chce karmić jest
                              gorsza, przecież nie głodzi swojego dziecka? nie zaniedbuje?
                              poprostu wybiera inną formę karmienia.
                              • ewuncia.a Re: karmienie piersią 16.03.08, 13:34
                                Przepraszam, a gdzie to wyczytałaś, ze matka karmiąca butelką jest gorsza? Bo ja
                                sobie takich słów nie przypominam.
                                • gonia28b Re: karmienie piersią 16.03.08, 20:33
                                  Ewuncia, to po prostu wynika z takich wypowiedzi jak Twoje...
                                  • ewuncia.a Re: karmienie piersią 16.03.08, 20:59
                                    Nieuprawniona nadinterpretacja moich słów ... Z resztą, choć jestem tu w
                                    mniejszości, to jednak moje stanowisko nie jest odosobnione. Nadużyciem jest
                                    jednak stawianie znaku równości pomiędzy tym, co napisałam a twierdzeniem, że
                                    matka nie karmiąca piersią jest gorszą matką. Nie dokonujcie takich uproszczeń,
                                    bo to prowadzi do demagogii i wypaczenia znaczenia czyiś słów.
                                    • gonia28b Re: karmienie piersią 16.03.08, 21:42
                                      mam wrażenie, ze teraz to sama sobie zaprzeczasz
                                      no tak, to charakterystyczne w tym temacie, ponieważ borykam się z
                                      tymi watpliwościami od dawna...
                                      przykro mi, ale nie potrafię inaczej pojąć tego co mówisz/piszesz
                                      (nie tylko z resztą Ty, oczywiście) jak tak, że matka, która
                                      pozbawia swoje dziecka tego co ma dla niego najlepsze jest gorszą
                                      matką.
                                      O karmienie piersią walczyłam dwa miesiące i po tych dwóch miesiąca
                                      sama skapitulowałam - tę decyzję musiałam podjąć sama na własne
                                      ryzyko - w tym mi już nikt nie potrafił pomóc, ani nawet w poczuciu,
                                      że czułam się bardzo złą matką - bo może za krótko męczyłam siebie i
                                      własne dziecko??? Zgoda, mogłabym się tak męczyć jeszcze rok - to
                                      całkiem "przyzwoicie", prawda?
                                      Super! moje dziecko będzie wykarmione piersią jak należy, ale że ja
                                      sama zapewne wyląduję w szpitalu dla psychicznie obłąkanych, to już
                                      pikuś, taaaaa...
                                      może trochę przesadzam, ale konieczne było przytoczenie takiego
                                      opisu dla zobrazowania sytuacji.

                                      Szanuję, ale nie będę biła braw dla poglądu, że "ma być tak a tak,
                                      bo tak jest najlepiej".
                                      apeluję o rozsądek - nie sprowadzajmy istoty całego macierzyństwa do
                                      sposobu odżywiania dziecka, czy też nawet rodzenia, jak już w tym
                                      wątku o tym wspomniano.
                    • mika_p Re: karmienie piersią 16.03.08, 13:58
                      Co ty wiesz o terrorze... Zdaje ci się, że panuje terror laktacyjny, bo masz
                      laktacyjną fobię, a tak naprawde panuje terror butelkowy.
                      "Masz za chude mleko, podaj butelkę", "Masz za tłuste mleko, podaj butelkę",
                      "Jak możesz się tak uwiązywac przy dziecku, butelkę może podać każdy", "Gdybyś
                      karmiła butelką, to byś wiedziała ile zjada, skąd wiesz, że na piersi się
                      najada?", "Po 6 (9, 12 - niepotrzebne skreslić) miesiącach mleko matki nie ma
                      już zadnej wartosci i trzeba przejść na modyfikowane", "Karmienie piersią jest
                      obrzydliwe, zwierzęce, zboczone".
                      Mity i uprzedzenia.
                      Szeptana propaganda terroryzmu butelkowego.

                      Kontra argumenty tzw. terroryzmu laktacyjnego: mleko własnego gatunku jest dla
                      dziecka lepsze niż sproszkowane, dosłodzone, odbiałczone,
                      z.m.o.d.y.f.i.k.o.w.a.n.e. mleko krowie. Którego producenci cały czas próbują
                      coraz doskonalej nasladowac mleko ludzkie - ale pewnie nigdy się im nie uda, bo
                      proszek wytworzony x tygodni temu setki kilometrów dalej nigdy nie będzie miał
                      indywidualnych przeciwciał na zarazki tu i teraz otaczające matkę i dziecko.
                      Karmienie piersią jest tańsze.

                      Prawda nie jest terroryzmem.

                      A ty po prostu odcięłaś się od swojej fizyczności. Nie karmić piersią, bo to
                      zwierzęce. Urodzić przez cc, bo kilkunastocentymetrowa dziura w brzuchu jest
                      lepsza niż kilkunastogodzinny ból (do opanowania znieczuleniem) i kontakt z
                      nieznanym, fizycznym aspektem siebie.
                      Niestety, posiadanie dziecka to nie tylko pachnący dzidziuś w różowym ubranku,
                      ale kupy, wielogodzinny płacz, upaprane wszystko w ulanym mleku tudzież wyplutej
                      zupie i 100% odpowiedzialność, z której nie mozna się wycofać.
                      Sama ciąża też bywa przykra, co widać na forum.

                      Nie da się urodzić i miec dziecko tak, żeby całkiem odciąć się od swojej
                      zwierzęcości.
                      • malgosiek2 Re: Mika_p tarfnie to ujęłaś i o to też 16.03.08, 14:54
                        chodzi w macierzyństwie.
                        Pzdr.Gośka
    • anutek115 Re: karmienie piersią 17.03.08, 09:09
      Cały wątek przeczytałam bardzo starannie. jako mama karmiaca piersią spotkałam
      się z terrorem butelkowym, moje koleżanki karmiace butelką spotkały się z
      terrorem laktacyjnym... zawsze bowiem wokół nas znajdą się ludzie, którzy
      "wiedzą lepiej" i będą nas swoją wiedzą uszczęśliwiać.
      Zdziwiło mnie co innego - wszyscy niemal w tym wątku skupili się na
      wypowiedziach Ewunci.a, a tylko dwie czy trzy osoby zauwazyły to, co i mnie
      rzuciło się w oczy przede wszystkim.
      Autorka wątku napisała "nie chcę karmić piersią, to dla mnie takie obrzydliwe i
      zwierzęce".
      A ciąża? Nie jest zwierzęca? A poród? A pierwsze tygodnie z dzieckiem, kiedy ono
      reaguje bardzo często jak małe zwierzę? Jeśli autorkę wątku od zajscia w ciążę
      powstrzymuje myśl o karmieniu, bo jest ono "zwierzęce", to radziłabym się
      naprawdę zastanowic nad zachodzeniem w ciążę. Bo, nie ma bata, nie ucieknie się
      od "zwierzęcości" tego procesu, nawet jesli ciąża będzie maksymalnie
      bezproblemowa, poród przez cc na życzenie, a karmić się będzie butelką.
      Dla mnie nie karmienie było najbardziej "zwierzęce", ale poród, co w
      najmniejszym stopniu mi nie przeszkadzało, dodam, bo ja lubię poczucie, że
      jestem częścią świata zwierzęcego, tej wielkiej całości smile.
      Kiedy jednak Ewuncia zasugerowała, że Monnami powinna się w ogóle zastanowić nad
      posiadaniem dziecka, zaraz ją zakrzyczano, że nie jej o tym sadzić. Jasne. Mnie
      też nie. Jeśli Monnami chce mieć dziecko, to niech je ma i karmi butelką, nie
      widzę problemu. Ale zastanowić się bym jednak nad tym zastanowiła - bo może
      zwierzęcość karmienia nie będzie najbardziej zwierzęcym elementem macierzyństwa?
      Ani najbardziej obrzydliwym? I jeśli to ona najbardziej przeszkadza, to co wtedy?
      • malgosiek2 Re: karmienie piersią 17.03.08, 09:36
        Przepraszam.a kopulowanie vel wpółzycie po naszemu nie jest
        zwierzęce w celu poczęcia potomstwa smile)
        • gonia28b Re: karmienie piersią 18.03.08, 21:34
          przepraszam, ale chyba zasadniczo nie o "zwierzęcości" karmienia
          piersią de facto rozmawiamy w tym wątku.
    • polozna.magda Re: karmienie piersią 17.03.08, 10:25
      droga monnami! Twój wątek zachaczył chyba o jakiś czuły punkt, jaka
      dyskusja i ile opinii!! z ciekawością pzreczytalam co myslą
      dziewczyny o Twojej postawie.
      Z zawodu jestem połozną, z zamiłowania też połozną, a w domu mamą
      dwójki dzieci, które wykarmiłam piersią swoją. Czytająć Twoj tekst
      tak naprawdę zastanowilo mnie to czy aby na pewno chcesz mieć
      dziecko? Bo wiesz powód, którym jest 27 lat, to chyba zły powód.
      Poczekaj aż odezwą się uczucia macieżyńskie i wtedy bedzie bez
      znaczenia, czy bedziesz karmiła piersią czy butelką, bedziesz po
      prostu cudowną mamą! ja oczywiście jestem za karmieniem piersią, bo
      to jest i dla dziecka i dla mamy najzdrowsze. ale to zawsze musi być
      decyzja matki, ale pzremyslana! Lepsze karmienie butelką pzrez
      szczęsliwą matkę niż piersią przez obrzydzoną i zdegustowaną. Jeżeli
      mogę coś doradzić, to nie podejmuj decyzji o sposobie karmienia
      teraz, poczekaj na ciąze i poród i pierwszy moment jak swojego
      maluszka zobaczysz. Spróbuj nakarmic, zebyś mogła powiedzieć, ze na
      pewno Cię to obrzydza i że nie chcesz tego robić. Wtedy bedzie to
      świadoma i trafna decyzja. Zyczę powodzenia niezależnie od decyzji
      jaką podejmiesz!
      pozdrawiam magda
      • polozna.magda Re: karmienie piersią 17.03.08, 10:31
        o kurcze ale plama! miało być " zahaczył' przecież! wink
        • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 17.03.08, 11:19
          i "macierzyńskie" smile

          a jeśli moja ciąża, nieplanowana, w 100% wpadka w wieku 29 lat,
          kiedy to nie czuję szczególnych uczuc macierzyńskiech tylko poczucie
          ogromnej odpowiedzialności za to małe życie - znaczy to że będę złą
          matką ???
          skąd wiadomo że uczucie macierzyńskie w ogóle się pojawią? może
          każda kobieta inaczej pojmuje tzw uczucia macierzyńskie?

          chodzi o to że skoro zastanawia się nad posiadanie dziecka
          najwidoczniej przychodzi juz na to czas i fakt że nie chce karmić
          piersią nie powinien tego zmieniać, podobnie jak fakt że ktos chce
          rodzić przez cc
          każdy niech odpowiada za siebie a co do "zezwierzęcenia" chyba żadna
          samica ssaka nie cierpi tak jak ludzka samica podczas porodu zatem
          logiczne jest dla mnie to że staramy się sobie pomóc i przez te
          wyjątkowe ale i cieżkie miesiące przejść zachowując siły i uśmiech a
          nie się umartwiać ulegając powszechnie panującym przekonaniiom
          że "tak trzeba i tak musi być"
          • malgosiek2 Re: karmienie piersią 17.03.08, 11:26
            I tu sie mylisz i to bardzo.
            Samice również cierpią w czasie porodu jak my też ssaki przecież.
            One odczuwają tak samo ból i cierpienie tylko nie potrafią tego
            powiedzieć,ale mają czasami różne zachowania.
            Ech... dziwne masz myślenie,że zwierząt poród nie boli.
            Pzdr.Gośka
            • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 17.03.08, 11:40
              "Bolesny poród jest ceną, jaką homo sapiens płaci za uczłowieczenie;
              wyprostowana postawa spowodowała zmiany w budowie miednicy kostnej,
              większa objętość mózgu zaś oznacza większy obwód główki. Dlatego
              kilkucentymetrowa droga ludzkiego dziecka na świat jest trudniejsza
              niż w przypadku wszystkich innych ssaków."
              Lek. med. Agnieszka KURCZUK-POWOLNY

              www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,1326240.html
              • malgosiek2 Re: karmienie piersią 17.03.08, 11:46
                Ale to nie oznacza wcale,że zwierząt-samice NIC NIE boli.
                Nie jest napisane,ze zwierzęta nic nie czują i tylko gatunek ludzki
                jest skazany na cierpienie w czsie porodu.
                Nie przekonasz mnie,mam sąsiadkę po technikum weterynaryjnym,pracuje
                w lecznicy i kiedyś sie pytałam właśnie o poród u samic.
                Stąd wiem,ze piszesz nie trafnie na ten temat.
                Tiaaa tylko gatrunek ludzi cierpi za swoja ewolucję.
                • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 17.03.08, 11:52
                  gdzie napisałam że nic nie boli ??????
                  ludzka samica cierpi najbardziej i najdłużej

                  to nie ja pisze nietrafnie, najwyżej ta pani doktor a może mylą się
                  programy publicystyczne o porodach ssaków? smile

                  śmiem twierdzic też że kobietę boli bardziej równiez z tego powodu
                  że ma bardziej rozwinięty mózg i świadomość

                  no ale oczywiście gadam głupoty wink
                  • malgosiek2 Re: karmienie piersią 17.03.08, 15:53
                    kruche_ciacho napisała
                    > no ale oczywiście gadam głupoty wink

                    Nie,no głupot raczej nie gadasz/piszeszsmile
                    ALe spora część ludzi właśnie myśli,ze zwierząt to nie boli.
                    Owszem samice ludzkie bardziej cierpią to fakt.
                    Pzdr.GOśka
                • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 17.03.08, 12:01
                  "Rodzić po ludzku to rodzić ryzykownie, medycyna jednak znacznie to
                  ryzyko obniża" - przekonywał dr hab. Krzysztof Turlejski, neurolog z
                  Polskiej Akademii Nauk. Podkreślił, że warunki biologiczne
                  (proporcje dróg rodnych i główki dziecka) są w przypadku ludzi
                  niekorzystne i sprawiają, że poród jest znacznie trudniejszy niż u
                  innych ssaków. "Dlatego kobiety nigdy nie rodziły same, zawsze
                  potrzebowały pomocy innych osób" - uznał Turlejski.

                  www.eduskrypt.pl/fundacja_rodzic_po_ludzku_standardy_opieki_okoloporodowej_w_polsce_wciaz_niskie-info-11118.html

                  "Choć samice żadnego gatunku ssaków nie rodzą z wyrazem błogostanu
                  na obliczu, to u ludzi poród jest chyba najbardziej bolesny.
                  Kiedy nasi przodkowie stanęli na dwóch nogach, miednica musiała
                  dopasować się do innych zadań. Poza tworzeniem "zawieszenia" dla
                  kończyn dolnych, przejęła też funkcje podporowe. Znajdujące się w
                  niej mięśnie przesunęły się, żeby lepiej podtrzymywać narządy
                  wewnętrzne całej jamy brzusznej (u kobiet także macicę).
                  Abyśmy mogły dobrze biegać na dwóch nogach, miednica powinna być
                  stosunkowo wysoka i wąska. Aby bez przeszkód donosić ciążę i szybko
                  rodzić - stosunkowo płaska i szeroka. Kobieca miednica jest
                  częściowo przystosowana do jednej i drugiej funkcji - ale przez ten
                  kompromis ani jedno, ani drugie nie wychodzi nam dobrze."

                  morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu.0.htm

                  i wiele wiele innych "mylnych" opinii naukowców, lekarzy .....

          • polozna.magda Re: karmienie piersią 17.03.08, 12:20
            i od czego tu zacząć?
            w XXI wieku nieplanowana ciaża w wieku 29 lat to niestety dalekie
            jest od odpowiedzialności sad nie oznacza to jednak, że bedziesz zła
            mamą, to oceni Twoje dziecko za lat kilkadziesiąt. a co do cięcia
            cesarskiego, to jest to poważna operacja ze wskazaniami i
            powikłaniami dla matki i dziecka. nikt nie wytnie woreczka
            żółciowego bo boi sie kamicy, tak też jest z porodem i cięciem
            cesarskim. i dzieki Bogu, ze decyzja dotycząca ciecia cesarskeigo
            nie nalezy do samych tylko rodzących!! Pozdrawiam i szczęśliwego
            rozwiazania życzę smile
            • kruche_ciacho Re: karmienie piersią 17.03.08, 12:35
              sądzę że nieplanowana ciąża w wieku 15 lat jest daleka od
              odpowiedzialności smile

              dziękuję i mam nadzieję że bedzie szybkie i szcześliwe smile pozdrawiam
          • uullaa Re: karmienie piersią 17.03.08, 12:39
            kruche_ciacho napisała:
            "zatem logiczne jest dla mnie to że staramy się sobie pomóc i przez
            te wyjątkowe ale i cieżkie miesiące przejść zachowując siły i
            uśmiech a nie się umartwiać ulegając powszechnie panującym
            przekonaniom że "tak trzeba i tak musi być"". Doskonale to ujęłaś.
            To zdanie podsumowuje całą powyższą dyskusję, zarówno w kwestii
            ciąży, formy porodu jak i karmienia.

            • uullaa Re: karmienie piersią 17.03.08, 12:43
              PS. Goniu28b, a co to znaczy "KULAM się"? To od rzeczownika "kula"?
              Niesamowite!
              • gonia28b Re: karmienie piersią 18.03.08, 21:50
                a to tak w porywie dobrego humoru mi się napisało wink
                nie napiszę przecież, że "tarzam się" - to takie jakieś...
                zwierzęce? wink)))))
            • monnami Re: karmienie piersią 17.03.08, 12:47
              Dla mnie straszna jest ta konieczność pogodzenia się z rolą "matki -
              cięrpiętnicy" - musze cierpiec - każda cierpi ja też będę! Będe
              rodzić 28godz i nie wezme znieczulenia - to dla mojego dziecka
              rozerwe się na kawałki! - nie no a tak poważnie to mnie to
              absolutnie przeraża i dlatego też staram sie do tego wszystkiego
              podejść tak "z dystandem" moja mama mówi - "przytrafi Ci sie to nic
              nie poradzisz - bedzie musiało z Ciebie wyjść po 9 miesiącach - nie
              bedzie odwrotu" i tak sobie pomyślałam, że chyba bym oszalała gdybym
              sie dowiedziała, że jestem w ciąży teraz - i z dnia na dzien bedzie
              coraz bliżej do bólu, cierpiania, lewatyw i innych "przyjemności"
              porodowych. Nie wiem czy to panująca wizja matki-rodzącej-cierpiacej
              tak mnie nastwaiwła (moze nie tylko mnie) ale chyba zanim zajde w
              ciaze znajde lekarza który mi zagwarantuje cc. Ja juz w czasie
              okresu mdleje z bólu, wymiotuje - normalnie jestem w innym świecie.
              Do tego waże 47kg i jestem bardzo drobna...nie poród - to chyba dla
              bardziej wytrwałych a z drugiej strony chciałabym miec bobasa -
              niech sobie robi kupe co minute i beczy i rzygnie nawet smile mam psa
              który rzyga co kilka dni i musze cały dom po tym sprzatac to mnie
              nie wzrusza - boje sie jedynie swojego bólu i cierpiania no! ALe
              bałag w tej mojej wypowiedzi - to wszystko przez to, że nadmiernie
              sie emocjonuje tematem chybasad
              • id.kulka Re: karmienie piersią 17.03.08, 13:34
                Wściekłyście z tym "zastanów się nad tym, zastanów się nad tamtym" :-
                )
                Według mnie problem polega na tym, że autorka wątku za dużo się
                zastanawia. Pewnie, że lepiej rodzicielstwo zaplanować i wiele
                rzeczy wcześniej przemyśleć - ale bez przesady? Czy prawo do
                posiadania dzieci mają jedynie panie dotknięte pieluszkowym
                zapaleniem mózgu jeszcze przed poczęciem, piszczące z zachwytu nad
                każdym bobasem, nad każdą karmiącą matką i każdą obsikaną pieluchą?
                Bez przesady. Wydaje mi się, że dylematy Monnami są całkowicie
                normalnie - skąd ona może wiedzieć, jak to jest karmić cycem
                dziecko? Teraz ją to obrzydza, kiedyś może sie zmieni, a jeśli nie,
                to nie koniec świata. Przecież ona nie rozpatruje kwestii typu: nie
                wiem, czy pokocham swoje dziecko, czy porzucę na śmietniku wink
                Choć jestem już w kolejnej ciąży, tym razem całkowicie zaplanowanej,
                nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nic mnie w niej nie
                zaskoczyło, że na wszystko byłam przygotowana i wzięłam bez
                zająknięcia na klatę. Macierzyństwo to nie gotowy scenariusz,
                realizowany sekwencja po sekwencji wedle ściśle ustalonego planusmile
                • gonia28b Re: karmienie piersią 18.03.08, 22:09
                  id.kulka napisała:

                  > Macierzyństwo to nie gotowy scenariusz,
                  > realizowany sekwencja po sekwencji wedle ściśle ustalonego planusmile

                  bardzo dobrze powiedziane, Id.kulka smile

                  I też mi to przyszło do głowy, że autorka wątku Monnami, sama
                  jeszcze w ciąży nie będąc, czyta to nasze forum
                  u nie jednej może się włos na głowie zjeżyć, czytając o tym, jakie
                  przypadłości w ciąży nas mogą dotknąć, choć oczywiście wcale nie
                  muszą.

                  Monnami, każda z nas jest inna, tak jak każde dziecko, które się nam
                  rodzi jest inne, Już to zostało tutaj powiedziane: każda z nas
                  inaczej przechodzi ciążę i każda z nas inaczej przeżywa poród.
                  Tak jak każda z nas inaczej wychowuje swoje dzieci smile
                  Myślę, że bardzo wiele zależy od samego nastawienia.
                  Pozdrawiam.
              • mi_lamaj Re: karmienie piersią 22.03.08, 02:47
                monnami wcale nie musisz być matką cierpiącą

                poród mija szybko, natura jest mądra, tak to jest zaprogramowane, że kobieta po
                porodzie ma gorszą pamięć, żeby o nim szybko zapomniećsmile

                przeważnie (choc nie zawsze) dziecko jest dostosowane do rozmiaru matki tak,
                żeby mogła je bez problemu urodzić
                poród boli każdą kobietę inaczej, ale nie zawsze jakoś masakrycznie, niektóre
                "silne kobiety" umierają z bólu, a drobinki świetnie sobie radzą

                ja tam wolę dzieci rodzić niż chodzić do dentystytongue_out a skurcze do ostatniej fazy
                miałam słabsze niż przeciętny okres, który jest z reguły bardzo bolesny
                jestem mało wytrzymała na ból i ważę 54 kg, więc do gigantów nie należę

                jestem przeszczęśliwą mam dwóch synków, ani trochę nie uważam się za
                cierpiętnicę, dzieci przeniosły mnie w inny wymiar życia, nadały mu sens

                lubię karmić, więc karmię piersią, to jest dla mnie miłe doznanie, nie z tym
                miałam problemów, ale rozumiem matki, które nie chcą karmić ,każdy jest inny

                lubię zabawy przy przewijaniu, jak mała buźka robi błogą minkę, wywala jęzorek i
                piszczy z radości

                absolutnie nie zastanawiam się nad tym, czym jest poświęcenie, my coś dajemy
                dzieciom, ale one nam oddają wiele innych rzeczy, to jest relacja wymienna- ja
                mu daję siebie, a dziecko mi siebie zawierza i oddaje zaangażowanie w dwójnasób:
                zdrowo rosnąc, będąc moją pociechą, lekarstwem na wszelkie smutki
                jestem dla nich najważniejszą osobą, a to tak wiele


                bywa trudno, ale czas szybko mija, dzieci rosną, z niemowlaków robią sie pyskate
                przedszkolaki, pyskate szkolniaki i żal tych minionych chwil

                jak chcesz mieć dziecko to nie analizuj wszystkich aspektów, nie rozdrabniaj
                się, nie mnóż trudności, dziecko to całokształt, a nie zlepek problemów, czasem
                jeden jego uśmiech wystarczy, żeby wszystko inne odeszło w cień, poród trwa
                przeciętnie kilka godzin, karmi się 1,2,3 miesiące, rok albo wcale, a dziecko
                jest już z Tobą i kocha Cię bezwarunkową miłością

                i ile byś myślała, to nie wymyślisz, co będziesz czuła jak będziesz rodziła, nie
                wiesz jakie to uczucie jak maluch wtula sie w pierś, dopóki tego nie spróbujesz
                i nie stwierdzisz czy Ci to odpowiada czy nie

                teraz jest taka tendencja do psychologizowania, do planowania życia w
                najdrobniejszych szczegółach, ale przez wieki kobiety rodziły dzieci z
                naturalnej potrzeby zachowania gatunku, wychowywały lepiej, gorzej, decydowały
                się na kolejne

                gdyby to było takie straszne i koszmarne, dzieci by nie było

                lepiej nie czytaj CI..smile tylko idź do koleżanek, które mają pociechy, zobacz
                jakie są szczęśliwe i przedumne z pierwszego uśmiechu/ząbka/słowa, do takich,
                które się rozwijają, uczą, pracują i wychowują dzieci
                wszystko można, to tylko zależy od nastawieniasmile

                kończę ten pean, nie mam zamiaru Cię przekonywać do niczego, chciałam Ci tylko
                zwrócić uwagę na kilka spraw i się podzielić swoją radością i dumą z
                posiadania moich anielskich diabełków/diabelskich aniołkówbig_grin

                nie każda kobieta musi czuć się dobrze w roli matki, ale czasem warto posłuchać
                instynktów

                powodzenia!
                • lukrecja34 Re: karmienie piersią 22.03.08, 17:19
                  mi_lamaj-pięknie to napisałaś i zazdroszczę twoim dzieciom tak mądrej matkismile)pozdr.
    • nutka07 Robienie kupy 22.03.08, 14:45
      tez mozna postrzegac jako cos obrzydliwego i zwierzecego. Do tego jeszcze trzeba
      sie podetrzec. Odbyt z 'zalozenia' ma sluzyc do wydalania, a sluzy tez czasem
      inaczej... Piersi mialy sluzyc do wykarmienia potomstwa, w obecnych czasach sa
      atrybutem seksualnym (albo i nie).
    • karolina10000 Re: karmienie piersią 22.03.08, 21:25
      Zupełnie nie rozumiem...
      Taka błahostka ma być powodem do odsuwania ciązy w czasie, jeśli jej
      pragniesz???To bez sensu.
      Osobiście jestem w 2 ciąży, mam cudowną 3 letnią córkę, którą
      karmiłam piersią niecały miesiąc z wyboru.
      (Więź mamy b.bliską,a ona wysoką odporność wg lekarki.smileAle to tak
      na marginesie)
      Słyszałas o karmieniu butelką???I o tym, że dzisiejsze mleka
      modyfikowane sa naprawde wysokiej jakości???Przecież nie ma
      obowiązku karmienia piersią. To kwestia osobistego wyboru. Ja
      wybrałam butelkę, z wielu powodów. Teraz też wybiorę.
      Macierzyństwo uważam za coś fantastycznego i niesmowicie
      wzbogacającego człowieka emocjonalnie i duchowo, więc jeśli to
      jedyny powód który powstrzymuje Cię przed zajściem w ciążę, to nie
      zwlekaj dłużejwink))
      Pozdrawiam
      • dorota.konowrocka Re: karmienie piersią 23.03.08, 21:09
        Karmienie piersią to żadna konieczność. Mam dwóch synków, obaj zdrowi jak rydze,
        ostatnią infekcję mieli kilka miesięcy temu, rozwojowo rewelacyjnie, żadnych
        alergii, kolec, absolutne zero problemów zdrowotnych - pierwszy karmiony
        mieszanie przez trzy miesiące (ale ta część "prawdziwie mleczna" smile nie z
        piersi, tylko z butelki, za pośrednictwem laktatora), potem tylko butelka z
        mlekiem modyfikowanym, drugi już kontaktu z moim mlekiem czy piersiami nie miał
        żadnego, od pierwszego dnia życia 100% butelki. Trzecie dziecko w drodze, moich
        piersi też z bliska nie zobaczy, 100% butelki od pierwszego dnia. I nie mam
        absolutnie żadnych wyrzutów sumienia smile Fakty mówią za siebie - nie wiem, jak
        miałyby wyglądać zdrowsze dzieci smile

        Ostatnio na własny użytek stworzyłam listę powodów, dla których nie będę karmić
        piersią - bo nie lubię, nie chcę, też uważam, że to zwierzęce, bolesne itd., a
        na mleku modyfikowanym, jak widać na moim przykładzie, koncertowo można wychować
        dwa zdrowe, silne, inteligentne i wesołe młode byczki.

        1/ Nie karmiąc piersią nie jestem uwiązana do swojego dziecka. Już w pierwszym
        tygodniu po porodzie mogę przespać osiem albo dziesięć godzin jednym ciągiem (a
        potem, zależnie od umów z męzem, wysypiać się chociaż raz na kilka dni), a
        potem, w kolejnych tygodniach i miesiącach, zależnie od chęci, pójść na zakupy,
        do fryzjera, na kawę z koleżanką, na rower, spacer czy w dowolny sposób spędzić
        kilka godzin z daleka od mojego dziecka zupełnie się nie przejmując, czy nie
        jest głodne albo czy nie tęskni za moją piersią.
        2/ Nie będę później walczyc z problemami typu: zasypia tylko przy piersi, pije
        tylko z piersi, nie chce nic innego tylko piers, wisi na piersi co dwie godziny
        po dwie godziny etc.
        3/ Od pierwszych tygodni po porodzie mogę zakładać ładne ubrania i ładną
        bieliznę, nie myśląc o wkładkach, plamach z mleka, odpowiednich rozpięciachdo
        karmienia itd. Noszę, co lubię, zupełnie nie przejmując się, czy w tym da się
        karmić.
        4/ Od pierwszych tygodni po porodzie mogę spać na brzuchu (moja ulubiona
        pozycja) i nie muszę spać w staniku, w który da się włożyć wkładki laktacyjne
        tudzież godzić się na mokre plamy z mleka.
        5/ Bardzo szybko mogę oddelegować dziecko do jego własnego pokoju, co oznacza,
        że lepiej się wysypiam, nie słysząc każdego jego wiercenia się i każdego sapnięcia.
        6/ Nie muszę znosić bólu piersi, przyzwyczajania się brodawek, pogryzionych
        brodawek, zapalenia piersi, zastojów i innych wapliwych atrakcji karmienia
        piersią. Przez dwa tygodnie po porodzie mam piersi tkliwe i nabrzmiałe, potem
        stopniowo z braku zajęcia wracają do normalnych, niewielkich, moich ulubionych
        rozmiarów.
        7/ Nie mam problemów z karmieniem w miejscach publicznych, wyciąganiem cycków na
        wierzch, szukaniem ustronnej ławeczki itd. Mogę karmić butelką w parku na placu
        zabaw, gdy jest zimno, wieje wiatr, generalnie absolutnie wszędzie i nie muszę
        pokazywać przy tym fragmentów mojego ciała, których normalnie publicznie nie
        eksponuję.
        8/ Mam zdecydowanie więcej czasu dla moich starszych dzieci - butelką karmi się
        szybko i skutecznie, łatwiej zaplanowanować rozkład dnia, wyjście całą rodziną z
        domu itp. Więc: starsze są mniej zazdrosne, zawsze mogę przerwać na chwilę, by
        interweniować w ważnej sprawie, jakimś sporze między nimi itp.
        9/ Mogę jeździć konno już w miesiąc po porodzie, w czym ciężkie, tkliwe, mleczne
        piersi dość przeszkadzają, a jazda konna jest dla mnie dość istotnym hobby.
        10/ Od razu po porodzie mogę zacząć brać pigułki, by zajść w kolejną ciążę
        dopiero wtedy, gdy będę chciała.

        No, może dziesieć na razie wystarczy smile

        Jeszcze może o tej zwierzęcości i obrzydzeniu: mnie też autentycznie karmienie
        brzydzi - robienie tego samodzielnie i widok innych karmiących. Ale zajmowanie
        sie dwójką moich synów jakoś nie. Ani kupy, ani rozciapane jedzenie, ani
        podcieranie pup. Bardzo ich kocham i zrezygnowałam z części etatu, by więcej się
        nimi zajmować. Więc to nie musi iść w parze: obrzydzenie do karmienia piersią i
        jakaś ogólna niezdolność do zajmowania się własnym potomstwem.

        Mam nadzieję, że te wszystkie spostrzeżenia i własne doświadczenia pomogą
        przełamać lęki przed terrorem laktacyjnym smile On nie jest taki straszny. Karmiłam
        butelką od pierwszego dnia w świętej Zofii na Żelaznej i mnie nie zlinczowali!
        smile Wszystko zależy, jak bardzo pewna siebie jest mama. Takiej pewnej siebie nikt
        nie ruszy smile

        Pozdrawiam
        Dot
    • zosienka78 Re: karmienie piersią 24.03.08, 12:25
      Jeżeli naprawdę nie chcesz karmić piersią. Znasz zalety Twojego pokarmu jakie ma
      dla dziecka i nadal nie chcesz karmić piersią. To jest Twój wybór. To nic złego.
      I tak będziesz wspaniałą matką.

      Wydaje mi się, że nie możesz tylko dlatego decydować się lub nie na dziecko.
Pełna wersja