porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!!

25.03.08, 18:08
W styczniu mial miejsce moj porod...
do tamtej pory wydawalo mi sie ze jestem twarda, wiele przezylam,
dwie operacje, rehabilitacjie, zawsze wydawalo mi sie ze jestem
wyjatkowo odporna na bol...
chodilam do szkoly rodzenia od 6 msc ciazy, wydawalo mi sie ze
jestem przygotowana, nie balam sie porodu, do szpiala przyjechalam
usmiechnieta...przez pierwsza godz nadal bylam pozytywnie nastawiona
po godzinie sie zaczelo...
bole nie wyobrazalnego natezenia, po 5 godz krzyczalam by mnie
zabili bo juz dalej nie dam rady i nie dalabym...
nie wspolpracowalam z lekarzami, polozna (choc mialam oplacona)
przy 8 cm rozwarcia zaczelo zanikac synkowi tetno
zrobili mi cesarke
chcialabym niedlugo postarac sie o nastepne dziecko
ale cholernie boje sie porodu

dziewczyny czy ktoras z was miala cesarke na zadanie???czy mozna ja
wykonac w szpitalu panstwowym a odplatnoscia?

kobiety rodza od zawze ale nie wszystkie maja tak straszne bole, ja
przy swoich az omdlewalam
moze miala ktoras tak okropne bole? czy zdecydowalyscie sie na
nastepne dziecko?
    • nika1310 boże po co taki wątek 25.03.08, 18:12
      boże dziewczyno po co nas straszysz???? Mam rodzić za 2 tygodnie i jak czytam
      takie wątki to od razu nie mogę spać z przerażenia. Czemu nie wzięłaś
      znieczulenia skoro tak bolało???
      • orgellaa jak to po co? 25.03.08, 18:17
        żeby pokazać wszystkim jaka była dzielna, że jednak urodziła uncertain
        i też sie zastanawiam czemu, skoro to było takie bolesne, nie wzięła znieczulenia.
        i po jaką cholerę umieszcza takie posty na forum, gdzie 90% kobiet boi się bólu
        porodowego.
        w imię uświadamiania?
        uncertain
      • edzia.79 Re: boże po co taki wątek 25.03.08, 18:21
        tak ja tez BARDZO sie dziwie ze tak strasznie to przeszlas.
        syna rodzilam 6 lat temu z zzo.bylo super,nic kompletnie nie bolalo.
        coreczka urodzona 8 mies temu bez znieczulenia za to blyskawicznie bo 2 godz od wejscia na ip.
        wspomnienia mam fantastyczne,nie pamietam bolu,nie krzyczalam,grzecznie sluchalam poloznej (nie oplaconej) zeby jak najpredzej urodzic.

        dziewczyny porody sa naprawde rozne i nie ma co sie stresowac.
        w waszym przypadku napewno bedzie lekko.
        • wik-ii Re: boże po co taki wątek 25.03.08, 18:37
          nie chce nikogo straszyc, tylko szukam rozwiazania dla siebie,
          zreszta same powinnyscie doskonale wiedziec ze podobnie jak ciaza
          tak i porod przebiega roznie,,,
          ja mialam straszny ale wasz moze byc lekki
          znieczulenia nie wzielam poniewaz przed porodem nie balam sie bolu,
          zreszta na szkole rodzenia mowili ze nie podaja znieczulenia na
          zyczenie,

          czy wiecie moze czy w szpitalach panstwowych mozna zarzadac
          cesarki???
          • jayin Re: boże po co taki wątek 25.03.08, 18:58
            > czy wiecie moze czy w szpitalach panstwowych mozna zarzadac
            > cesarki???

            zależy od szpitala.
            w niektórych jest na życzenie, odpłatnie najczęściej.
            w większości jednak - nie. tylko przy medycznych wskazaniach do cc je wykonują - planowane, albo w trakcie sn, kiedy się okazuje, żejednak nie da rady urodzić dziecka sn.

            tak samo jak z zzo.
            w niektórych szpitalach dają na życzenie (jeśli nie ma przeciwwskazań, najczęściej odpłatnie), w niektórych - trzeba sobie wynająć wcześniej prywatnie anestezjologa i uzgodnić to ze szpitalem, ale najczęściej - w szpitalach nie podają zzo na życzenie (chyba, że jest jakieś wskazanie do tego, na polecenie lekarza). Ba... Nawet w szpitalach, gdzie teoretycznie mówią, ze podają - okazuje się, że jak przyjdzie co do czego, to nie podadzą, bo już za późno na podanie znieczulenia. Albo anestezjolog jest nieosiągalny.

            Na 10 szpitali, w których do tej pory pytałam o możliwość zzo na życzenie - ale takie, że czy się pali, czy się wali, to anestezjolog jest pod ręką - tylko w dwóch powiedzieli, że dają zzo. Z czego jeden szpital jest niemiecki...suspicious W innych odmawiali, a w moim "rodzinnym" wręcz powiedzieli: "No też coś. Wszystkie na żywca mają rodzić. A nie z jakimś znieczuleniem."

            Wot, polska przychylność medycyny do rodzącej kobiety. Strach się bać. Zazdroszczę dostępności do zzo na życzenie. Naprawdę smile



          • de_la_hoya Re: boże po co taki wątek 25.03.08, 19:47
            wik-ii napisała:

            > czy wiecie moze czy w szpitalach panstwowych mozna zarzadac
            > cesarki???

            A w szkole rodzenia nie powiedzieli?
            Główka nie pomyślała aby ślepo nie wierzyć w to co w szkołach rodzenia mówią i
            zapytać w szpitalu o zzo?
            I nie siej paniki, 5 godzin bólu (i to na własne życzenie) to nie dużo. Ja wyłam
            więcej ale nadal dostrzegam wyższość sn nad cc.
            • wik-ii po co czytac?temat mowi sam za siebie 25.03.08, 20:33
              nie musisz tego czytac a twoje durne wypowiedzi sa zbedne zreszta
              nie tylko twoje...
              temat brzmi porod silami natury nigdy wiecej- jezeli ktos sie boi
              tego co ktos inny pisze to proste lekarstwo- NIE CZYTAC!!!

              w szkole rodzenia w moim szpitalu mowiono ze nie mozna miec cesarki
              ani zzo ale wiem ze w innych szpitalach jest inaczej z tad pytanie

              te najgorsze bole trwaly 5 godz zaczelo sie znacznie wczesniej i
              nie mialam sily by wyc bo na zmiane wymiotowalam i omdlewalam od
              czasu do czau wydusilam w postaci urywanego krzyku by mnie zabili...
              mysle ze jakbym jedynie wyla nie byloby tak zle

              zreszta to forum o ciazy i porodzie a nie o wyimaginowanych
              fantastycznych porodach
              • orgellaa Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 25.03.08, 21:33
                tak. jest to forum o ciąży i porodach, a nie o wyimaginowanych porodach.
                jak jednak przeczytasz wszystkie poniższe wątki, i nawet ten przyszpilony, u
                góry- o śmiesznych momentach, zauważysz że wszystkie wypowiedzi dotyczą
                koszmarnych wspomnień, okraszonych ewentualnym "mój poród to masakra, ale pod
                koniec zdarzył się śmieszny moment...".
                powiem szczerze- na co dzień mam dość historii o pękniętych kroczach,
                niedotlenionych dzieciach, niekompetentnych położnych i pijanych lekarzach- dość
                ich w tv i w opowieściach koleżanek/sąsiadek/znajomych bliższych i dalszych.
                oczywiście, nie każdy poród jest wspaniały, ale po jakie licho: a) dwa miesiące
                po jednym porodzie myśleć jak uniknąć drugiego (?!), b) straszyć kobiety, które
                i tak się boją?
                moja siostra urodziła 3 dzieci. bez znieczulenia. każdy z porodów trwał niecałą
                godzinę (w dwóch przypadkach ledwo zdążyła do szpitala). i jak byś zareagowała,
                gdybym w imię "bądźmy szczerzy" opisywała w co drugim poście, że tak wyglądał
                jej poród. i że to nic strasznego, bo ją bolało ale był to ból bardziej
                nieprzyjemny niż nie-do-wytrzymania. tak samo by cię to wkurzało, jak te
                dramatyczne historie o tym ile przeżyłaś.
                a forum służy do POMOCY a nie do straszenia.
                wytłumacz mi, w czym ma pomóc twój post?
                (skoro chcesz rodzić, to chyba najwłaściwiej zapytać w szpitalu, czy robią
                cesarkę na życzenie, a nie chwalić się na forum ile przeżyłaś pod przykrywką
                zadawania arcyważnego pytania)
                • wik-ii Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 25.03.08, 22:32
                  mam dwa szpitale w miescie i w obydwu nie robia cc ani znieczulenia
                  na zadanie, chcialam sie wiec dowiedziec czy w innych szpitalach
                  panstwowych jest taka mozliwosc oto powod zalozenia tego watku

                  3msc temu urodzilam 1 dziecko i tak chcialabym od razu zajsc w ciaze
                  z drugim a nawet powiem wiecej chcialabym urodzic 3 dzieci w
                  przeciagu 4 lat, tak sobie zaplanowalam zycie...

                  jezeli mnie cos irytuje to poprostu tego nie ogladam badz nie
                  czytam, a nie mimo to w to wlaze i musze dodac swe zenujace zdanie

                  moj czas jest bardzo cenny moje malenstwo czesto sie budzi i wogole
                  wiec nie mam czasu na szukanie odpowiedzi na nurtujace mnie pytanie
                  wsrod setek innych wypowiedzi w zupelnie nie podobnych do mojego
                  watkach

                  gdybys pisala o latwych porodach poprostu bym to olala bo mnie to
                  NIE DOTYCZY proste,

                  kazdy ma prawo zalozyc swoj watek i wyrazac w nim wlasne zdanie wiec
                  jesli cos cie boli to moze wlasnie powinnas taki watek zalozyc a nie
                  szukac zainteresowania w watku ktory ci nie pasuje
                  czyz to nie dazenie do bycia w centrum zainteresowania?



                  • memphis90 Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 26.03.08, 09:26
                    Znieczulenie zawsze się dostaje... Niekoniecznie zo, są jeszcze dożylne.
                  • orgellaa Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 26.03.08, 09:35
                    oj widać, że na nic nie masz czasu ;>
                    a jeśli masz taki plan na życie, to po co jojoczysz jaka jesteś biedna?
                    osobiście, nie słyszałam o żadnym państwowym szpitalu, w którym robią cokolwiek
                    na życzenie pacjentki. zajdź więc w kolejną ciążę, idź rodzić do szpitala
                    prywatnego i nie strasz innych kobiet.
                    (tak. dążę do ciągłego zainteresowanie i dlatego wypowiedziałam sie tu po raz
                    kolejny)
                  • orgellaa BTW 26.03.08, 09:39
                    > mam dwa szpitale w miescie i w obydwu nie robia cc ani znieczulenia
                    > na zadanie, chcialam sie wiec dowiedziec czy w innych szpitalach
                    > panstwowych jest taka mozliwosc oto powod zalozenia tego watku

                    wiesz, gdyby mi zależało wyłącznie na odpowiedzi na pytanie, nie opisywałabym
                    wielkich traum jakie przeszłam, tylko zadałabym pytanie: "czy w szpitalach
                    państwowych robią cc i zzo na życzenie".
                    ;>
                  • londine Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 26.03.08, 22:50
                    Gwoli info, swoje plany możesz odłożyć już do lamusa. Po CC NAJWCZEŚNIEJ kiedy
                    można ponownie zajść w ciążę to po 18-24 miesiącach od CC. Jeśli chcesz kolejne
                    CC to automatycznie czas się wydłuża. Związane jest to z koniecznością
                    "złapania" przez bliznę w macicy odpowiedniej odporności, aby w trakcie ciąży
                    nie pękła Ci macica.
                    W szpitalach państwowych NIGDZIE nie zrobią ci CC na żądanie. Jedynie jeśli
                    istnieją ku temu wskazania medyczne (zaświadczenie od innego specjalisty o
                    konieczności wykonania CC lub wskazania ginekologiczne).
                  • kala196 Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 28.03.08, 16:16
                    Zgadzam sie z Tobą,jeśli ktoś się boi porodu i nie chce czytać o strasznych
                    przejściach kogoś innego jest na to prosta rada :NIE WCHODZI W WąTKI,KTóRE GO
                    NIE INTERESUJą LUB PRZERAżAJą!
                    Ja urodziłam 8-03-2008 i szcerze mówiąc czytałam i te straszne opowieści i te
                    dobre-bo dzięki temu mogłam się przygotować na najgorsze,a nie myśleć ,że bedzie
                    cudownie i sie BARDZO rozczarować.
                    Uważam,że lepiej spodziewać sie czegoś gorszego i sie mile rozczarować niż
                    odwrotnie.

                    Ja Ci niestety nie pomogę,bo nie mam 100% źródeł,ale wydaję mi sie,że bedziesz
                    musiała troche poszukać,żeby znaleźć taki szpital ,który zrobi Ci cesarke...a
                    może jeszcze sie zastanowisz? Mi się wydaje,że cesarka nie jest wcale takim
                    dobrym rozwiązaniem,ale zrobisz jak bedziesz uważała za najsłuszniejsze dla
                    siebie i dla Twojego nastepnego dzidziusia wink
                    Pozdrawiam
                  • usia-1984 Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 28.03.08, 18:24
                    Wiele z Was tutaj pogardziło autorką tego wątku dlaczego?
                    Czasem poprostu mósimy mamy taką potrzebe wyrzucic to z siebie i jak
                    wiele razy wspomnieliście już że nie każdy poród jest piękny też coś
                    wiem o tym . Ale ja osobiście przesiedziałam wiele godzin wręcz dni
                    na forum o porodach będąc w ciąży i przygotowywałam się do tego
                    czytając wszyskie możliwe opowieści żeby poprostu byc przygotowaną
                    na to co może mnie spotkac, nie bałam się czytając ale zdobywałam
                    wiedze i idąc do porodu nie bałam się ani troche wręcz przeciwnie .
                    Także nie osądzajcie innych bo jak we byście się czuli na jej
                    miejscu????/
              • memphis90 Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 26.03.08, 09:24
                Oho, grzeczność i wrodzona kultura osobista z koleżanki-forumki wyłazi...
                • wik-ii Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 26.03.08, 10:11
                  kultura to ostatni rzecz ktora "kolezanka" moze sie poszczycic

                  jesli nie pasuj NIE CZYTAJ a tymbardziej NIE KOMENTUJ bo tylko sie
                  osmieszasz ale wybacz nie bede wdawala sie w idiotyczne dyskusje z
                  osobami ktore usilnie probuja zwrocic na siebie uwage, za niski pulap
                  zasztycilam cie ostatnia odpowiedzia by
                  • orgellaa Re: po co czytac?temat mowi sam za siebie 26.03.08, 12:44
                    smile
                    brawo.
                    jeden z polityków już tak powiedział "kto nie z nami- ten przeciw nam"
      • dorianne.gray A propos znieczulenia 25.03.08, 21:36
        W szpitalu, gdzie rodziłam (szpital wojewódzki, a więc nie jakiś tam
        malutki) zzo zwyczajnie nie ma. Jest dolargan, po nim boli dokładnie
        tak samo, tylko człowiek jest bardziej ogłupiały. Te pełne
        zdziwienia pytania "dlaczego nie wzięłaś zzo?" nie zawsze są
        trafione.
      • memphis90 Re: boże po co taki wątek 26.03.08, 09:22
        A moja koleżanka rodziła zupełnie bez żadnego znieczulania- snsmile I na ból nie
        narzeka (tzn.- dało się przeżyć)smile Taka mała historyjka "ku pokrzepieniu". Ja
        też nie wiem, czemu kobiety umieszczają tutaj takie wątki "poród jest straszny,
        nigdy wiecej itd"- nie ma to jak straszyć przyszłe rodzące...
    • malgosiek2 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 18:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=76850182
      Ale wiedz,że w panstwowym szpitalu NIE MA czegoś takiego.
      Jak to robisz to dajesz ŁAPÓWKĘ,a to przestępstwo jak wiesz.
      Po drugie PO CO taki wątek to nie wiem i czemu ma służyć i w ajkim
      celu?
      Zastraszenie kobitek,kótre i tak się boją.
      No i na forum "najlepsze"są takie wątki pod względem opisów i
      starszenia jak to koszmarnie boli etc,a lekarze to i tamto.
      • zonka77 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 18:37
        hm, a jak ja mam za sobąjeden okropny poród a teraz jestem w ciąży i koszmarnie
        się boję następnego to też nie mogę pisać??

        A chciałabym wiedzieć co mogę zrobić, gdzie się chociaż udać na jakaś rozmowę bo
        boję się naprawdę bardzo i mam ku temu powody sad

        To forum o ciąży i porodzie czy forum o "tylko pięknych i niebolesnych porodach" ??

        Bać się pewnie nie ma sensu, jednak ja się boję. Nie wiem, może za drugim razie
        będzie totalnie inaczej - ale po pierwszym razie naprawdę się BOJĘ.

        Planuję ZZO, planuję rodzenie w starannie wybranym miejscu, planuję wcześniejsze
        wybranie lekarza i położnej żeby mnie nie olewano i nie traktowano jak krowę co
        się przyszła ocielić...
        Ale boje sie i tak. I żałuję że nie wiedziałam więcej przed pierwszym porodem
        tylko naczytałam się pięknych opisów w kolorowych gazetkach a potem byłam w
        szoku. Gdybym wiedziała więcej wybrałabym inny szpital , postarałabym się o
        zaangażowanego lekarza, dopilnowałabym ZZO (zrobione dobrze ale w kluczowym
        momencie nie podano mi następnej dawki bo się zmienił anestezjolog - na taką
        panią która ZZO uważała za fanaberie)
        Niewiedza mnie bolała. Strasznie.
        • malgosiek2 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 18:42
          Zonka,ale właśnie takich wątków na forum jest multum i dwa
          miliony.Rzadko kiedy pojawjają się posty/wątki o porodach do
          przeżycia.
          A myślisz dlaczego wątek "Poród na wesoło"jest przyszpilpny?
          Po to aby nie tylko były wątki takie jak ten.
          Tak dla przeciwwagi tych większości koszmarnych,masakrycznych nie do
          przeżycia porodów.
          Pzdr.Gośka
          • wik-ii Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 18:46
            chodzilm do szkoly rodzenia mam znajome polozne ktore wpajaly mi
            rodzenie naturalne, gdybym spodziewala sie rzeczywistego bolu ktory
            podcza porodu przypadkowo mnie spotkal oczywiscie zebym juz dawno
            zaplanowala znieczolenie!!! i wybrala inny szpital!!!
          • zonka77 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 18:46
            Może ja nie czytam dokładnie bo nie widzę takiego zatrzęsieni strasznych wątków smile
            Chyba że to ja jestem niewrażliwa bo boję się po własnym porodzie tak bardzo że
            nic nie jest w stanie mnie przestraszyć bardziej uncertain

            Poczytam dokładniej forum ...
            • malgosiek2 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 18:48
              To poszukaj w wyszukiwarce,albo wejdź na forum z ekspertem "Dobry
              poród"i poczytaj wątki n/t porodów i cc na życzenie,a sie
              przekonasz.że tego jest duuuużo.
              Pzdr.Gośka
              • malgosiek2 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 19:03
                Proszę bardzo.
                Jak masz czas to poczytaj.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=68577226
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=75715281
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=74026849&a=74026849
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=68855468&a=68855468
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=58026906&a=66571990
              • dagis.1 bardzo bardzo bardzo duzo :) 25.03.08, 19:11
                wlasnie tez nie rozumiem tego zjawiska... bo doslownie wiekszosc to opisy
                strasznych, makabrycznych porodow gdzie nic tylko wrzeszczec, plakac i nie
                wiadomo co jeszcze... wizje pocietego, popekanego krocza spotkac mozna rownie
                czesto...

                podobnie dyskusje -co lepsze porod silami natury czy cesaarka oplywaja krwia i
                wizja bolu niewyobrazalnego...

                uwazam ze to nakrecanie siebie nawzajem! i nie chodzi o to ze nie mozna pisac ze
                sie ktos boi tylko o sposob opisywania porodow... ja sie nie dziwie, ze to takie
                bolesne jesli sie poczyta to forum to od samego stresu mozna sie tak zdolowac ze
                juz nic pozytywnego sie w porodzie nie znajdzie...

                swoja droga zrobilam eksperyment na forum dobry porod - zalozylam watek "dobry
                porod" gdzie poprosilam by dla rownowagi opisac czy cos fajnego bylo w porodzie,
                ladnego, wzruszajacego... efekt? bardzo mala ilosc postow smile ale za to
                makabryczne opisy cc i porodow sn rodem z horrorow dopisywane do watkow typu
                masaktyczny porod ciesza sie wielka popularnoscia

                ja to mysle ze chyba chodzi o to, ze barwniej opisuje sie te historie
                makabryczne bo co to tak powiedziec ze porod byl latwy to jakos malo
                interesujace bedzie...

                uwazam ze chyba troszke w tym przesady bo nie wierze ze nagle 95% porodow to
                taka makabra

                ja tam rodzilam swoje pierwsze dziecko dlugo, bolalo, probowalam sn ale po
                kilkunastu godzinach zrobiono cc , ale jakos bardziej niz bol wspominam ta
                chwile kiedy zobaczylam swoja coreczke, pierwsza noc z nia spedzona i to
                wspaniale uczucie jak obudzilam sie a ona byla na swiecie... moglabym pisac o
                tym godzinami ale po co... same zobaczycie (te ktore maja miec pierwsze dziecko)
                ze poza bolem to porod jest pieknym przezyciem... to warto pamietac i w sobie
                pilegnowac a nie robic z chwili narodzin dziecka jakas makabryczna opowiesc...

                ja rozumiem ze rozne sa porody i moj tez naprawde nie byl lekki ale jakos mysle
                ze odrobina optymizmu i mozna inaczej podejsc do tego wydarzenia... wydaje mi
                sie ze porod taki ktorego efektem jest wielki lek to raczej rzadkosc a czytajac
                to forum mozna dojsc do wniosku ze zdarza sie to prawie kazdej kobiecie

                jesli ktos tak sie boi to proponuje zapytac lekarza, podzwonic po poradniach o
                jakies formy pomocy i moze popracowac nad tym do porodu a nie samemu sie
                zadreczac i straszyc jeszcze innych

                dziewczyny ja naprawde nie pisze tego zlosliwie

                zycze wszystkim wymarzonych porodow, jak najmniej bolu i nidogodnosci smile i
                przede wszystkim pieknych wspomnien - o waszych slicznych dzieciaczkach a nie o
                tym jak bolalo... ja tak wlasnie pamietam swoj porod i nawet jesli czasem sie
                boje bo tez jestem czlowiekiem i tez boje sie bolu, i tez swoje przezylam staram
                sie sobie przypomniec ten moment gdy zobaczylam moj skarb... wyobrazam tez sobie
                jak to bedzie gdy drugi raz przezyje tak sliczna chwile...
              • mela-blonda Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 22:51
                Nie rozumiem, dlaczego chcecie zagryźć biedną dziewczynę. I tak się
                nacierpiała, a zadaje konkretne pytanie. Wydawało mi się, że każdy może się
                "wywnętrzyć" i to jest właściwe miejsce. Na pewno bardziej służą piszącym
                kolejne wątki o strasznym porodzie, niż o farbowaniu włosów. Przynajmniej są
                rodzajem psychoterapii. CC na życzenie na pewno można sobie zafundować w
                prywatnej klinice (koszt pewnie ok. 5 tys. pln).
                • memphis90 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 26.03.08, 09:29
                  >Na pewno bardziej służą piszącym
                  > kolejne wątki o strasznym porodzie, niż o farbowaniu włosów

                  A w jaki konkretny sposób służą?
                • graue_zone Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 26.03.08, 09:35
                  Zgadzam się z Tobą w 100%. Dziewczyna ciężko przeżyła poród, chciała sie
                  poradzić, a dziewczyny wsiadły na nią. Miała prawo podzielić się swoimi
                  doznaniami, nigdzie nie jest napisane, że trzeba pisać o porodach tylko
                  optymistycznie. A już stwierdzenie, "że 5 godzin bólu to niedużo, ja dłużej
                  cierpiałam" uważam za wyjątkowe chamstwo. Widać to cierpienie nie było za silne,
                  albo na zasadzie "jak mi było źle to czemu tobie ma być lepiej". Opanujcie się i
                  nie wytrząsajcie nad kimś, kto może gorzej od Was zniósł poród.
                • dosia2308 Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 26.03.08, 15:01
                  Zgadzam się z mela-blond w 100%. Zupełnie nie rozumiem napaści na dziewczynę.
                  Jak nie chcecie o tym czytać to nie wchodźcie na ten post. Przecież jest wyraźny
                  tytuł. De-la-hoya (aż mnie korci żeby ten nick nieco zmodyfikować) niech rodzi
                  jak chce i opisuje co chce. Z kieliszkiem szampana w ręku. Poród sn jest
                  koszmarny. I szczęściary, które nie cierpiały bardzo. Można im tylko
                  pozazdrościć. Pyta się koleżanka wyżej dlaczego nie było wpisów pod tytułem
                  "dobry poród"???? Bo to ściema. Oczywiście, że później kobieta nie pamięta o
                  cierpieniu. Tak działa natura. Żebyśmy mogły rodzić drugi i trzeci raz...
                  Uwielbiam takie wredne natury. Wszechwiedzące z prawem do jedynej słusznej
                  opinii. Jakoś nie widziałam szczęścia i błogostanu na twarzach dziewczyn, z
                  którymi leżałam po porodzie. Byłyśmy zmaltretowane, zmęczone i rozmemłane. Jak o
                  tym pomyślę to robi mi się słabo. I to zarówno po sn jak i po cc. Po prostu
                  poród to nie jest lekkie przeżycie.
                  • bezak25 dosia 27.03.08, 17:26
                    a ja sie z toba nie zgodze, przezylam swoj prodo nadzwyczaj dobrze, byc moze mialam duuzo szczescia, dostalam znieczulenie i jakos poszlo, choc trwalo to 12 godzin a synek nie byl taki malenki - 3960g... Po porodzie na sali na oddziale polozniczym usmialysmy sie z dziewczynami jak nigdy!! A smialysmy sie ze wszystkiego: z bolacego krocza, z krzykow nastepnych rodzacych... Bylysmy szczesliwe, ze to uuz za nami, ale nie bylo az takiej traumy!! Pobyt w szpitalu wspominam naprawde dobrze, wiem, ze nie kazda kobieta miala taki udany porod jak ja, ale uwazam, ze nie nalezy straszyc tych ktore to czeka, bo jestesmy w stanie przewidziec jak to bedzie, a po co sie stresowac?? Kazda z nas liczy lub liczyla sie z bolem jak nas czeka itp. Jest to nieuniknione i tylko od nas i naszego pozytywnego nastawienia zalezy jaki bedzie nasz porod. Tak uwazam i juz. I prawda jest, ze baardzo szybko sie zapomina o tych wszystkich nieprzyjemnosciach zw. z porodem, a najlepsza nagroda za taki trud i wysilek jest dla mnie moj sliczny synus, nie zaluje, ze rodzilam silami natury, jesli sie da to kolejne dziecko tez chcialabym urodzic naturalnie (mam bardzo duza wade wzroku, wiec zobaczymy co przyszlosc pokaze). Wspoloczuje tym, ktore przezyly horror podczas porodu i ciesze sie, ze moj byl zupelnie inny....
                    • moofka Re: dosia 27.03.08, 17:34
                      Kazda z nas liczy lub liczyla sie z
                      > bolem jak nas czeka itp. Jest to nieuniknione i tylko od nas i naszego pozytyw
                      > nego nastawienia zalezy jaki bedzie nasz porod.

                      bzdura ogromna i niczym nie poparta


                      >Tak uwazam i juz.
                      • bezak25 Re: dosia 27.03.08, 18:04
                        rozumiem, ze ty sie ze zjawiskiem takim jak bol porodowy nie liczylas?? nie myslalam, ze tacy ludzie istnieja...
                        • moofka Re: dosia 27.03.08, 18:09
                          zle rozumiesz
                          czlowiek moze byc doskonale przygotowany teoretycznie,
                          na fizjologiczny przebieg porodu, rodzaj bolu, nawet jego intensywnosc
                          najlepsze nawet nastawienie nie ma wplywu na to, jak cie potraktuje personel,
                          ile twoj porod bedzie trwal i jakie pojawia sie komplikacje
                          zalozycielka watku pisze rowniez, ze byla po szkole rodzenia, miala oplaconą
                          polozna i jechala do porodu z usmiechem na ustach
                          tego ze przezyje koszmar zanikania tetna i bolu ponad prog nie byla w stanie
                          przwidziec
                          czy przy twoim porodzie bylo zagrozenie zycia dla dziecka?
                          nie bylo, urodzilas naturalnie a po lezalas i sie chichralas z innych
                          to twoje ogromne szczescie, ktorego ona nie miala
                          szczescia, nie nastawienia
                          • bezak25 Re: dosia 27.03.08, 19:24
                            no masz racje. W sumie mozna powiedziec, ze moj porod byl bezproblemowy w porownaniu z tym co przezyla autorka watku jak i pewnie inne kobiety, ale chodzi mi o to, ze nie mozna uogolniac.
                            Ehh, dobrze, ze to juz za mna - pisze to dlatego, ze chyba bardziej w razie komplikacji balabym sie o dziecko niz o siebie, czy o to, jak bardzo mnie boli... bo nie twierdze, ze porod nie boli - owszem, i to baardzo, ale w moim przypadku dalo sie przezyc. Mialam duuuuzo szczescia.
                      • memphis90 Re: dosia 29.03.08, 09:05
                        > bzdura ogromna i niczym nie poparta

                        Nie bzdura i poparta publikacjami, na przykład:
                        www.rodzicpoludzku.pl/wartowiedziec/artykul.php?warto_wiedziec_id=18
                        Czasem wystarczy troszkę poczytać, zeby... nie pisać bzdurwink
                        • moofka Re: dosia 29.03.08, 09:16
                          moze slowo komentarza do linka, bo nie rozumiem, jaki jest twoj udzial w dyskusji
                          skoro tylko o nastawienie chodzi, to po co przy porodzie wykwalifikowany
                          personel ze wszystkimi narzedziami i salą operacyjną obok?
                          moze wystarczy tabun hare kriszna z bebenkiem, ktory ci bedzie wesolo nucil
                          "dobsie bedzie, bedzie dobsie" i nozkami fikal
                          w wersji mniej uduchowionej psycholog zamiast ginekologa
          • z_lasu Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 21:31
            Dziewczyny, a nie przyszło Wam do głowy, że makabrycznych wątków
            jest więcej niż tych "miłych", bo może takie są proporcje porodów w
            polskich realiach?! Upodobanie ludzi do pisania i czytania horrorów
            to jedno, a stosunek do rodzących w polskich szpitalach to drugie. I
            jedno drugiemu nie przeczy.
            • orgellaa Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 26.03.08, 09:43
              nie sądzę.
              po prostu taka jest mentalność- jeśli coś ci dobrze pójdzie, nie chwalisz się tym.
              a jak przeżyjesz koszmar każdemu chcesz opowiedzieć.
              i tyle.
              • moofka Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 26.03.08, 10:18
                orgellaa napisała:

                > nie sądzę.
                > po prostu taka jest mentalność- jeśli coś ci dobrze pójdzie, nie chwalisz się t
                > ym.
                > a jak przeżyjesz koszmar każdemu chcesz opowiedzieć.
                > i tyle.

                nie wiesz, jak ogromnym pietnem odciska sie zly porod na psychice matki
                jak wielki to ciezar na poczatek drogi z dzieckiem i na dlugie miesiace potem
                a skoro nie wiesz i nie masz dziewczynie nic dobrego do powiedzenia to
                przynajmniej sie nie wymadrzaj
                jedne rodza lekko inne nie maja tego szczescia
                i nie dlatego, ze sa histeryczkami
                a na forum wolno pisac o czym komu w duszy gra
                i nie tobie rozstrzygac komu wolno i o czym
                • orgellaa Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 26.03.08, 12:36
                  oj rzeczywiście.
                  biedna kobieta.
                  tylko po to założyła ten wątek, aby każdy ją podziwiał jaka dzielna była.
              • franczii Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 27.03.08, 14:48
                A nawet jeśli by tak było to co? To normalne, że po złym porodzie sporo kobiet
                cierpi na pdst czyli szok pourazowy, czego objawem jest stałe nawracanie do
                tego, co je spotkało oraz potrzeba odtwarzania okoliczności związanych z
                traumatycznym wydarzeniem. To chyba dlatego tych dramatycznych opisów jest
                więcej, bo po prostu kobiety chcą sie wygadać. Zamiast tracić czas na osądzanie
                innych poczytaj artykuły na ten temat na edziecko. Byłoby to z pożytkiem dla
                ciebie i innych. Tym bardziej, że ciebie też coś takiego może spotkać.

                A jeśli chodzi o proporcje złych porodów do dobrych to przychylam się do zdania
                poprzedniczek, że stosunkowo niewiele kobiet ma dobre wspomnienia z porodu i
                często niestety z winy nie komplikacji i bólu ale złego traktowania przez
                personel. Ja miałam dobry poród tzn. bolesny, dość długi ale książkowy i bez
                komplikacji i interwencji z zewnątrz. Uważam się za szczęściarę ale też mnie
                strach oblatuje na myśl o następnym. Tym bardziej, że wsród moich znajomych
                jestem jedyną, która urodziła bez komplikacji więc jak na razie to mi wychodzi,
                że to ja jestem wyjatkiem.

        • jayin Re: Wątek n/t cesarki na życzenie 25.03.08, 19:00
          > To forum o ciąży i porodzie czy forum o "tylko pięknych i niebolesnych porodach"??

          Też mi się wydaje, że nie ma sensu udawać, że poród jest piękny, bezbolesny, położne miłe i wszędzie dają zzo... Wolę wiedzieć, co w najgorszym wypadku moze mnie czekać. Lepiej się mile rozczarować, niż ponuro zawieść. Ale to moje zdanie wyłącznie smile
    • maretina Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 18:54
      to jaki sie bedzie mialo porod wie sie dopiero w jego trakcie. nie
      czepiajcie sie dziewczyny tylko dlatego, ze bylo jej ciezko i
      napisala swoje uwagi, pewnie emocjonalne, ale sa one czescia jej
      porodu. obysmy wszystkie rodzily lekko, ale nie ma co chowac glowy w
      piasek, nie ma tez sensu popadac w przekonanie, ze jak ktos mial
      ciezko, to inni rowniez podziela jego los. to sprawa osobnicza.
      dystansu zycze i mimo wszystko zdrowego rozsadku!
    • ewuncia.a Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 18:58
      W szpitalu państwowym nikt legalnie nie zrobi Ci cesarki jeśli nie masz ku temu wskazań. Nie wszędzie też dają znieczulenie przy porodzie naturalnym (nie wiem, jak jest w Twoim mieście - u mnie we Wrocku nie ma szans, bo brak jest anestezjologów - sama się zdziwiłam, gdy to usłyszałam, no ale taka jest rzeczywistość). Podobno paniczny ból przed porodem jest wskazaniem do cc, ale o tym musisz porozmawiać ze swoim lekarzem, on pewnie wie lepiej. Na razie - skoro tak bardzo obawiasz się porodu - wstrzymaj się z ciążą i zrób rozeznanie jeśli chodzi o możliwość cc w Twoim przypadku. A poza tym każdy poród jest inny - to, że pierwszy był trudny nie oznacza, że drugi musi być taki sam. Głowa do góry smile
    • mama-julii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:04
      Nie czytałam poprzednich postów,ale z ręka na sercu muszę
      powiedziec, że również miałam straszne bóle, rodziałam ponad 12
      godzin i w końcu podali mi zoo.Akcja się na dobre rozkręciła i mała
      przyszła na świat.Chociaż nie mam słodkich wspomnień z porodu(6 lat
      temu)teraz tylko sn, chociaż wybrałąm prywatą klinikę i zoo w
      standardzie, to nie wyobrazam sobie dać się pokroić na
      zyczenie.Chociaz rozumiem kobiety, które się na decyduję i nie
      potępiam.Za 2 tygodnie będzie z nami nasz synek i mam nadzieję, że
      będzie lepiej niż za pierwszym razem...Czego wszystkim zyczę
      • skakanka83 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:38
        jest cos w tym co pisze autorka wątku, wybaczcie ale mam takie same odczucia,
        spotkało mnie to samo. Calą ciąże czytałam wątki na forum, starałam sie
        przygotowywać psychicznie i fizycznie... Nic mi to nie dało, co prawda miałam
        świadomość bólu, ale poród przeszedł moje oczekiwnia, było tragicznie, po 16
        godzinach męczarni błagałam o cesarke. Prosiłam najpierw o zzo, a polożna i
        lekarz stwierdzili że ni ma sensu!!!! że nie ma tego na zyczenie, że rzecież nie
        umieram z bolu, !!! skończyło sie cesarką,mały nie chciał wejsc w kanał rodny, i
        możecie mi wierzyćlub nie, po csarce i te bóle dochodzenie do siebie to był ikuś
        w porównianiu z bólmi przy skurczach.Nie boje sie porodu już ale teraz wiem że
        TYLKO CESARKa, choćby za kase. ale to mój przypadek...
        Rodziła ze mną dziewczyna która z kolei urodziła maluszka w 3 godzina, i
        wierzcie mi z uśmiechem na twarzy!!!! KAżDY PORóD INNY, żYCZE POWODZENIA I NIE
        BóJCIE SIE, NIE MAMY NA TO WPłYWUwink)
    • katarzyna.br Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:17
      Bardzo bałam się porodu, m.in. przez takie opowieści jak Twoja.
      Byłam mile zaskoczona. Bóle nie były wcale takie straszne. Wszytsko
      do przeżycia - oczywiście pod warunkeim że dziecko jest dobrze
      ułożone. Poród wspominam miło. I powiem tak: najgorsze bóle miałąm
      podczas zapalenia przydatków a przy porodzie po prostu silniejsze
      bóle manstruacyjne. U mnie przy porodzie był inny problem - ja po
      prostu byłam bardzo zmęczona i wiem że momentami nawet tak jak by
      mnie tam nie było. Więc zupełnie nie rozumiem jak można krzyczeć
      podczas porodu , ja nie miałem siły nawet sie odezwać.

      Przede mną drugi poród, którego również bardzo się boję, jestem
      pesymistką wszystko widzę w czarnych barwach i wydaje mi się że jak
      raz dobrze mi poszło to już za drugiem razem może los nie będzie dla
      mnie już taki łaskawy.

      A jeżeli Ty masz kiepskie wspomnienia to może faktycznie zdecyduj
      się na cesarskie cięcie, które nie wszystkie szpitale wykonują
      jednak na życzenie.
      • katarzyna.br Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:23
        Ach i jeszcze jedno, piszesz że chodziłaś do szkoły rodzenia ( a ja
        nie) i nie wiesz że znieczulenie jest na życzenie i można go
        zażądać. Napewno każda położna w szkole rodzenia to mówi. JA
        rodziłam 5 lat temu i bez chodzenia do szkoły rodzenia wiedziałam
        czego można zażądać podczas porodu i jakie prawa ma pacjentka.
        • denea Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 22:24
          katarzyna.br napisała:

          > Ach i jeszcze jedno, piszesz że chodziłaś do szkoły rodzenia ( a
          ja
          > nie) i nie wiesz że znieczulenie jest na życzenie i można go
          > zażądać. Napewno każda położna w szkole rodzenia to mówi. JA
          > rodziłam 5 lat temu i bez chodzenia do szkoły rodzenia wiedziałam
          > czego można zażądać podczas porodu i jakie prawa ma pacjentka.

          Nie wszędzie. To znaczy zażądać można, ale są szpitale, gdzie z
          założenia nie podaje się zzo i już, niestety sad
        • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 22:50
          katarzyna.br ja takze czytalam wypowedzi innych rodzacych w ciazy i
          mimo takich wypowiedzi jak moja, nie balam sie wogole porodu powiem
          wiecej bylam bardzo pozytywnie nastawiona kiedy odeszly mi wody i
          udalam sie do szpitala wrecz promienialam ze szczescia ze nibawem
          bede miec me upragnione malenstwo

          porody sa rozne gdy wieziono nie na sale operacyjna uslyszalam
          krzyki dobiegajace z laienki jakas kobieta wzywala pomocy, jak
          siedowiedzialam na polozniczym to jedna z rodzacych poszla sie
          zalatwic i zaczela rodzic nie miala zadnych bolow porod trwal 10 min

          jezlei bys doczytala moje wypowiedzi to bys napisala ze nie wiem ze
          znieczulenie jest na zyczenie gdyz w moim szpitalu (w nim rowniez
          byla szkola rodzenia) nie mozna zazadac znieczulenia!!!wiec nie wiem
          czy to zadanie o znieczulenie takie oczywiste...
          • maretina Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 22:58
            zzo moze pomoc, ale nie musi. moja szwagierka mimo zoopa wila sie w
            bolach.
    • mamakingi Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:18
      Witaj!Czytając Twój post czytałam o sobie.Mój poród wyglądał identycznie.Po 12
      godzinach z powodu zanikania tt dziecka zrobili mi cc.Jak wieźli mnie na salę
      byłam najszczęśliwsza na świecie że koszmar się kończy.Jak już maleństwo było na
      Świecie powiedziałam mężowi,żeby się nie gniewał ale ja już więcej dzieci nie
      chcę miec...było to niecałe dwa lata temu.Teraz jestem w 33 tygodniu ciąży i
      zdecydowałam sie na dziecko z myślą ,że teraz tez zrobią mi cc.I mam nadzieję
      ,że właśnie tak będzie bo nie wyobrażam sobie ,żeby mogło byc inaczej.Obiecuję
      ,że jak już będzie po wszystkim,to napiszę do Ciebie na priv i mam nadzieję,że
      będę miała tylko miłe żeczy do przekazania.Pozdrawiam.
      • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 22:55
        mamakingi jakbys nie zaproponowala to sama bym porosila o zdanie
        relacjismile mam nadzieje i szczerze zycze by bylo wszystko dobrze
    • bafilek Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:20
      A ja Cię doskonale rozumiem. Mój poród od momentu, kiedy zaczęły się
      skurcze zapowiadające całe to "piękne" przeżycie trwał 26 godzin, a
      od momentu przyjęcia do szpitala ponad 15. Miałam podawane
      dwukrotnie zzo - bez rezlultatów (jedno zdrętwiałe kolano). Potem
      anestezjolog próbował wbić podpajęczynówkowe, ale mimo kilku prób
      nie udało się. Tak więc po 15 godzinach koszmaru, błagań i jęków,
      żeby zrobili coś, aby przestało mnie boleć, skończyło się cc (także
      przy 8 cm rozwarcia) w narkozie. Lekarz powiedział mi, że gdybym
      wytrzymała jeszcze jakieś 3-4 godziny, to poszłoby naturalnie!!
      Rozumiem, że musiałaś to napisać, bo ja wyrzucałam to z siebie
      wielokrotnie i długo trwało zanim zaczęłam o tym mówić bez zbędnych
      emocji. Byłam kompletnie zielona w tym względzie. Chodziłam do
      szkoły rodzenia, miałam opłaconą położną, z namysłem wybrany szpital
      i co z tego? Najlepsze jest to, że ja wtedy w ogóle nie bałam się
      porodu. Wbiłam sobie w głowę, że muszę przez to przejść, cokolwiek
      by się działo. Jedyne czego do dzisiaj mi żal, to właśnie tego cc w
      narkozie, bo przez to nie widziałam swojej córki zaraz po urodzeniu.
      Zdecydowałam się na kolejne dziecko, bo nie chcę, aby moja córka
      była jedynaczką i bliżej mi już do 40-tki, jak do 30-tki, więc to
      ostatni dzwonek. Emocje po prawie 3 latach opadły. Tylko, że teraz
      właśnie boję się porodu, bo wiem, jak to może wyglądać. Staram się
      myśleć pozytywnie. Chyba nawet chciałabym urodzić naturalnie, ale
      teraz już wiem, że pójdę wcześniej do lekarza, który pomógł mi
      przejść przez tamten poród i powiem, że jeżeli to ma wyglądać tak
      jak poprzednio, to jednak wolę cc. Zobaczymy co on na to. Mam
      jeszcze chwilę czasu, bo to dopiero 19 tydzień. Trzymaj się ciepło!
      Daj sobie samej odpowiedni czas na przeżycie tego wszystkiego i
      będzie dobrze.
      • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 22:59
        rowniez zycze by tym razem poszlo lekkosmile
    • edka1979 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 19:32
      hej, ja urodziłam 25.12.2007 r. To był mój drugi poród, można powiedzieć - sama
      radość. Chcę Cię pocieszyć, bo jak rodziłam pierwszego syna - to też chciałam
      umierać, rodziłam 12 godzin, bóle krzyżowe strrrrrraszne, po czym na samym końcu
      ustało parcie i dziecko musiało zostać wypchnięte; po takim porodzie mój mąż
      powiedział, że nigdy więcej, ja byłam lepszej myśli;
      i to ja miałam rację; w przypadku drugiego porodu było tak: o 14.30 zaczął mnie
      pobolewać brzuch, tak jak na miesiączkę ale co 2,5 minuty - bardzo regularnie. o
      16.00 poprosiłam położną o podłączenie ktg i zbadanie (byłam 9 dni po terminie i
      pojechałam do szpitala bez bóli); nie żeby tak bolało, ale dla sprawdzenia tempa
      porodu. Jak się położyłam do badania to okazało się że rozwarcie prawie pełne i
      o 16.30 na świecie był już Szymonek - mąż nie zdążył nawet dowieźć mi
      mineralnej; było super, urodziłam uśmiechnięta i wesoła, nie zmęczona, położna i
      lekarka mówiły, że dawno nie miały tak wesołego porodu.
      To była pełna współpraca pacjent-położna, nawet w snach nie przypuszczałam że
      będzie tak dobrze. Także bądź dobrej myśli i powodzenia!!!
      • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 23:03
        boje sie niewielu rzeczy ale jak juz sie boje to po caloscismile wiec
        jesli nie bede miala zagwarantowanego cc w szpitalu, badz
        ewentualnie prywatnej klinice poprostu nie zdecyduje sie na kolejne
        dziecko choc bardzo chce miec jeszcze dwojke, ale na bank choc twa
        wypowiedz jest pokrzepiajaca nie bede liczyc na to ze tym razem
        bedzie lzej
    • danioklops dziekuje za ten watek!!! 25.03.08, 19:52
      ...w sobotę idę na cesarkę 'na życzenie', długo sie zastanawiałam i debatowałam
      jak i gdzie rodzic. Mam 29 lat, jestem zdrową, bardzo normalnie smile (szerokie
      biodra)zbudowana kobietą, wyniki badań wzorowe a jednak... od połowy ciąży
      strasznie sie wahałam jak rodzić. Byłam w 2 szpitalach na rekonesansie i
      pogadance z położną itd. Potem zaczęłam sprawdzać możliwości w prywatnych
      szpitalach bo w państwowych moje argumenty o podduszeniu dziecka, o nacinaniu, o
      wszystkich tych aspektach były surowo negowane i traktowane jako fanaberie. Nie
      wiem, jak będe sie czuła po cesarce, nie wiem jak przejdzie przez to moje
      dziecko, ale mój lekarz komentuje to pytaniem(jest zwolennikiem cc) : - Dlaczego
      jak tylko coś sie dzieje podczas porodu to robia cesarkę? Bo to bezpieczne
      rozwiązanie.
      Mam 'załatwiane' zaświadczenie od okulisty i nawet jasno sformułowane zalecenie
      o porodzie przez cc, ale nie chciałam iść z tym lewym papierkiem ( mam średnią
      krótkowzroczność ale to nie kwalifikuje do cc) do ordynatora oddziału, kłamać
      mu i czuć sie jak oszust i wyłudzacz i rozpieszczona Niunia.
      Niestety ubolewam, ze w Polsce jest tak, ze po podjęciu decyzji o cc muszę
      rodzić w prywatnym szpitalu.
      Wik-ii, dziękuje za opisanie prawdy i tyle.
      • dagis.1 Re: dziekuje za ten watek!!! 25.03.08, 21:06
        zaznaczam ze nie potepiam cesarki bo uwazam ze kazdy robi jak uwaza za stosowne
        dla siebie... ale tak, ze cesarskiego ciecia nie wykonuje sie tak sobie po
        prostu jest w wieksszosci krajow europejskich... smile cesarka z zalozenia jest
        wyjsciem awaryjnym smile to toszke tak jakby zamiast diety w co 2 przypadku nadwagi
        chciec operacyjnie pomniejszac zoladek. momo, ze nie zdecydowalabym sie na cc na
        zyczenie zycze ci szczerze powodzenia i zeby bylo tak jak sobie wymarzylas smile
      • wik-ii Re: dziekuje za ten watek!!! 25.03.08, 23:11
        powiem tak przed mym porodem bylam stanowczo przeciwna cc na
        zadanie, omamiona to cala smieszna propaganda naturalnego rodzenia
        ze szkoly rodzenia, mowilam nie cesarcesmile
        obecnie gdybym miala rodzic jeszcze raz NIGDY ALE TO PRZENIGDY NIE
        ZDECYDOWALABYM SIE NA POROD SILAMI NATURY, choc po cesarce tez nie
        jest latwo bo boli strasznie i to kilka dni ale to pikus w
        porownaniu do bolow
        jak juz bedziesz po wszystkim napisz jak wrazenia
        w jakim miescie bedziesz miala cc? i ile zaplacisz?\pozdrawiam i
        zycze powodzenia i szybkieo dochodzenia do siebie
      • memphis90 Re: dziekuje za ten watek!!! 29.03.08, 09:11
        otem zaczęłam sprawdzać możliwości w prywatnych
        > szpitalach bo w państwowych moje argumenty o podduszeniu dziecka, o nacinaniu,
        > o
        > wszystkich tych aspektach były surowo negowane i traktowane jako fanaberie.

        No, co do nacinania, to w Polsce istnieje zła tendencja do cięcia kogo popadnie.
        Ale nie ma żadnej różnicy w ilości niedotlenień okołoporodowych u dzieci
        urodzonych sn i przez cc- więc ten aspekt rzeczywiście nie istnieje.

        Dlaczeg
        > o
        > jak tylko coś sie dzieje podczas porodu to robia cesarkę? Bo to bezpieczne
        > rozwiązanie.
        Bezpieczniejsze, niż poród powikłany, ale nie wcale nie bezpieczniejsze, niż
        prawidłowo przebiegający sn.
    • z_lasu wik-ii, skakanka83, mamakingi, bafilek - pytanie 25.03.08, 20:55
      Czy to były naturalne skurcze porodowe czy wymuszone oksytocyną?
      • wik-ii Re: wik-ii, skakanka83, mamakingi, bafilek - pyta 25.03.08, 21:12
        w moim przypadku oksytocyna
      • mamakingi Re: wik-ii, skakanka83, mamakingi, bafilek - pyta 25.03.08, 22:31
        U mnie niestety podano oksytocynę na co teraz nie wyraziła bym zgody bo myślę,że
        przez to bolało mnie dużo dużo bardziej crying
      • skakanka83 Re: wik-ii, skakanka83, mamakingi, bafilek - pyta 26.03.08, 17:34
        zaczeło sie naturalnie, rozwarcia brak, skurcze miałam co 2-3 minuty, dwa razy
        podano mi kroplówke z okstycotyny,wtedy czułam praktycznie jeden długi skurcz,
        płakałam jak dziecko!! z bezradności, bólu, braku sił. Nie chciano mi nawet dać
        tego głupiego znieczuleni w zstrzyku, dopiero po 16 godzinach, dwukrotnym
        podaniu tlenu zadecydowano o cesarce, wymiotowałam teżsad NIGDY WIECEJ, TERAZ TEż
        CHCE CESARKE JAK BęDE W CIąCY, bardzo boje sie przeżyć to po raz drugi. CC
        owszem, pierwsze wstanie z łóżka, dochodzenie do siebie boli, ale w moim
        przypadku te jeb... skurcze to wiekszy ból od bóli po cesarce.
        zycze wszystkiego dobrego, i równiez dziekuje za ten watek.
        musimy mówic otwarcie, tylko nieliczne orody to przysłowiowa pestka...
    • osa551 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 22:09
      Niestety prawda jest taka, że czasem w szkołach rodzenia czy
      kolorowych czasopismach brakuje rzetelnych informacji o porodzie, o
      tym, że boli, o tym, że w szpitalach brakuje anestezjologów i czasem
      zzo nie można dostać nawet jak się zapłaci.

      Efektem tego jest to, że kobiety lecą do szpitala jak na skrzydłach
      spodziewając się przeżyć metafizycznych, a potem opisują swoje
      koszmary na forum. Gdyby były jednak uprzedzone o tym czym
      faktycznie może być poród - być może nie pokazywałyby tak swojego
      rozczarowania porodem.

      Ja akurat nie doświadczyłam bólu porodowego, bo miałam cc ze
      wskazań, ale wiem co znaczy ból po cc i to też nie jest nic
      przyjemnego. Za to w szkole rodzenia do której chodziłam o cc i jego
      konsekwencjach nie było prawie nic, natomiast sam poród naturalny
      był przedstawiany w samych superlatywach. Naprawdę można się było
      nabrać. Problem polega na tym, że pewnie połowię kobiet z tej szkoły
      rodzenia bolało bardziej niż myślały a część skończyła na cesarce po
      18 godzinach wicia się w bólach. Może jakby je ktoś rzetelnie
      uprzedził, a nie chrzanił o pieknych wizjach porodu to może nie
      byłyby później tak rozczarowane porodem sn.

      Zaznaczam, że cesarki na życzenie bym sobie nie zrobiła. Teraz będę
      miała drugą (bo tym razem ze względu na mój stan zdrowia i możliwość
      komplikacji przy sn lekarz dał mi wybór co do rozwiązania) i
      podchodzę do niej spokojnie - po prostu zakładam, że mnie będzie
      bolało i tyle. Gratuluję wszystkim kobietom, które latały po
      oddziale 10 godzin po cesarce. Ja nie byłam w stanie. Z drugiej
      strony proponuję po prostu rzetelnie podchodzić do informowania o
      sn - mniej będzie postów rozczarowanych matek.
      • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 23:21
        wstalam ledwo 24 godz po cesarce z wielkim zapalem(zawsze jestem
        pelna entuzjazmu i dobrej mysli, zreszta szybko chcialam wroci do
        domusmile, bolalo bardzo strasznie, a zaczelam ledwo chodzic po
        nastepnych 24 godz, bylo mi tym ciezej ze przytylam 25kg w ciazy i
        brzuch skaczacy okropnie ciagnal szwy. bolalp dopuki nie zdjeto
        szwow pozniej to juz nie tak bardzo
        choc zawsze bylam aktywna fizycznie i bardzo tesknie teraz jak i w
        ciazy za uprawianiem sportu i mimo dluzeszgo okresu dochodzenia do
        siebie i tak wybralabym cc (po cc nie mozna znaznie dluzej cwiczyc
        to wielki minus)

        a co do szkoly rodzenia czuje sie oszukana
        • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 23:27
          co jeszcze do szkoly rodzenia te wszystkie techniki oddychania to
          moga sobie wsadzic w ...
          bo jak tu oddychac kiedy chce sie wymiotowac???lub sie mdleje z bolu
      • mamagabry Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 25.03.08, 23:42
        pierwszy porod trwal 23 godziny ( wspomagany oksytocyna) wrzeszczalam, plakalam, wilam sie w bólach. zzo nie chcieli mi podac bo ponoc nie bylo anestezjologa. drugiego porodu balam sie potwornie, wybralam wiec szpital w ktorym daja zzo na zyczenie, rozwazalam tez mozliwosc cc na zyczenie. o polnocy dostalam pierwszych( jeszcze slabych) boli, do szpitala pojechalam ok 8.30 ( bole bolesne ale do zniesienia - jak silnie okresowe) mialam wtedy juz 5 cm rozwarcia, nie wiem czemu od razu nie poprosilam o znieczulenie, wydawalo mi sie ze mam jeszcze duzo czasu, zreszta wciaz czekalam na bole przypominajace te z pierwszego porodu. kiedy zaczelo mnie bardzo bolec poprosilam o zzo,ale bylo juz za pozno- po 10 min lezal na mojej piersi malutki chlopczyk - moj synus.Urodzilam chwile po 10 rano, 30.12.2007. drugi porod mialam o wiele lzejszy i naprawde bardzo dobrze go wspominam. rowniez w ekspesowym tempie doszlam do siebie po porodzie,jeszcze tego samego dnia wrocilam do domu (rodzilam w anglii) i zabralam sie za ukladanie do snu starszego dziecia.bylo na tyle dobrze ze juz chcialabym znowu byc w ciazy, ale niestety maz nie chce o tym nawet slyszec.mysle, ze powinnas dac sobie troche czasu, zeby emocje mogly troche opasc.
        • adria-3 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 08:07
          Mieszkam w W-wie. Na szkole rodzenia też nie powiedzieli, jak poród może
          przebiegać. Myślałam, że to od takie tam bóle. Przy pierwszym porodzie też
          mdlałam z bólu, podawali mi tlen, bo nie byłam wstanie oddychać (miałam skurcze
          bez rozwarcia), po nieprzespanej nocy i całym dniu w końcu dali mi znieczulenie
          (dzięki niemu trochę pospałam i nabrałam siły) i urodziłam. Dwa następne porody,
          choć w takich samych bólach poszły szybciej i już bez znieczulenia. Nie widzę
          powodu, by nie mówić o tym, co jednak większość kobiet przeżywa. Nie chodzi o
          straszenie, ale o przygotowanie, że może być różnie i chyba lepiej o tym jednak
          wiedzieć.
          • sympatyczna1980 Dziewczyny nie bojcie sie porodu !!!! 26.03.08, 08:44
            Ja rodzilam 12 godzin, bolalo i to bardzo ale wierzcie mi ze jest to naprawde
            bol do przezycia. Dzis wspominam swoj porod bardzo milo i na pewno drugie
            dziecko tez bede rodzic naturalnie. nie ma sie czego bac smile))))
            • z_lasu Będę monotematyczna 26.03.08, 11:13
              Podawali Ci oksytocynę?
          • memphis90 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 29.03.08, 09:15
            Wiesz, dla mnie czytanie, ze każdy "poród sn to koszmar" i trauma- to nic
            innego, niż straszenie. Jak któraś odczuwa potrzeb wywnętrzenia się po tak
            drastycznym przeżyciu, to niech się wywnętrza, ale niekoniecznie na forum, które
            czytają setki zestresowanych kobiet, czekających na własny poród! I nie w taki
            sposób- można opisać ból inaczej, niż używając słów koszmar, trauma, najgorsze
            doświadczenie itd.
    • dosia2308 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 09:03
      Nie martw się. Po pierwszej cesarce nie będą bardzo nalegali na poród sn. Tym
      razem, że było zagrożenie życia dziecka. Nikt cię nie zmusi do sn. Tym bardziej
      jeśli zajdziesz w ciążę wkrótce po urodzeniu przez cc.
      • memphis90 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 09:35
        No, akurat tendencja jest teraz taka, zeby po cc rodzić jednak snsmile Choć jeśli
        autorka zajdzie w ciażę tak szybko, jak teraz planuje- to pewnie, żeby uniknąć
        ryzyka pęknięcia macicy- skłonią się raczej ku cc. Ale pewnosci nie ma- wytyczne
        w medycynie zmieniają się każdego roku.
      • joanna.marta Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 09:49
        Ja też nie wiem, czemu służyć miał ten wątek. Skoro celem autorki
        wątku było zadanie pytania o cc na życzenie, to trzeba było je po
        prostu zadać bez okraszania tego opisami porodu "omdlewałam z bólu,
        chciałam żeby mnie zabili..." Większość kobiet naprawdę boi się
        porodu i niektóre przez taki post mogą rzeczywiście bać się jeszcze
        bardziej. Pewnie, że każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, ale po co
        zamieszczać takie, które sprawiają, że niektórym ciarki po plecach
        przechodzą. Zwłaszcza że nie na tym zależało autorce.
        Zresztą pytanie jest zbyt ogóle, by uzyskać rzetelne informacje. Bo
        żeby się dowiedzieć konkretów to najlepiej udać się do szpitala. A
        jak pozostaje pytanie na forum (gdzie mogą być różne, nawet
        sprzeczne informacje o tej samej placówce), to dobrze by było
        wskazać, o jaki region Polski chodzi. Bo jeśli autorka wątku jest z
        gór, to czy uradowałaby ją informacja o zzo czy cc na życzenie np.
        ze Szczecina? Czy dałaby radę przejechać np. 500km? Dlatego nie
        wydaje mi się, czy cel wątku to jedynie zadanie pytania.
        A cc na życzenie w państwowym szpitalu w Polsce jest niemożliwe. Tak
        mi mówiła położna i lekarka. Muszą być wskazania. Pewnie, że
        niektóre szpitale radzą sobie w jakiś niejasny sposób, ale
        oficjalnie muszą być wskazania.
        A teraz na pokrzepienie serc przyszłych mamuś. Mam za sobą dwa
        porody (w innych wątkach opisane) i nie było tak źle. Mimo że drugi
        poród trwał trzy doby (odchodziły wody, były skurcze), to i tak nie
        chciałabym cc. Wszystko można przeżyć. Powodzenia i optymistycznego
        nastawienia.
    • j_aga Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 09:42
      Rozumiem, że miałaś straszny poród, rozumiem, ze chcesz o tym
      napisać, ale po co zakładasz dwa identyczne watkina tym samym forum?
      Inny tytuł, ale wydaje mi się, że cel ten sam.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=77373252
      • orgellaa będę złośliwa 26.03.08, 09:54
        bo w poprzednim wątku nie było krwawych szczegółów i zbyt mało osób się
        wypowiedziało ;>
        • zefirekk Re: będę złośliwa 26.03.08, 10:23
          ja jestem jeszcze nawet nie w polowie ciazy. Wczoraj u lekarza poruszylam kwestie porodu, a on ze na pewno sie znajda jakies wskazania do cc. Sek w tym ze ja wolalabym tego uniknac, bo to jednak operacja. (dodam ze moj lekarz przyjmuje tylko na NFZ) Musisz po prostu porozmawiac ze swoim lekarzem, powiedziec mu o swoich traumach, strachu itp. o tym ze przy pierwszym porodzie bylo jak bylo i na pewno jakies rozwiazanie sie znajdzie.

          Rzucilyscie sie jak hieny na autorke jak hieny. Forum to miejsce w ktorym KAZDY mozne zalozyc swoj temat, i napisac w nim co mu lezy na serduchu. a jak komus sie nie podoba, to przeciez nie musi czytac. Nie rozumiem dlaczego w Was tyle jadu i nienawisci. No ale tak. Porod boli jak cholera, Cudowne Matki Polki w imie poswiecenia dla wlasnej ojczyzny i lepszego samopoczucia przezywaja ten "koszmar". Ale moze ktos nie chciec. I to tez jego decyzja. Nie trzeba od razu obrzucac blotem.
          • cota Re: będę złośliwa - to nie bądź 26.03.08, 10:37
            dzieczyna opisała swoje przezycia - normalnie to co przeżyła, a od
            razu część już na nią wskoczyła, no bo przeciez część z nich
            oczekuje tutaj tylko opisów pięknych porów. A zarówno życie, jak i
            poród to nie tylko cukierkowy opis. Ponadto forum jest dla
            wszystkich i każdy moze pisać co chce, jakie ma odczucia, od kiedy
            to część z was uzurpuje sobie prawo do decydowania co ma tu być,a co
            nie. Jak chcecie to życjie w wyimaginowanym świecie z bajek, poród
            boli i tyle. Część znosi go lepiej, częśc gorzej. Część opisuje jako
            piękne wydarzenie, część jako koszmar. I obdwie strony moga pisać co
            chcą. natomiast tutaj od razu pouczanie, że po co (po to, że poród
            czasem może i tak wyglądać) i jak należało sformuować zapytanie.
            Może je formuować jak jej się podoba. Oczywiscie część zajadłych
            formuowiczek już się na naią rzuciła, a ze dwa dni temu padały na
            kościele na kolanach i szły do spowiedzi, potem siadają do kompa i
            wylewają na innych miskę jadu. jak to mówią, dla Polaków nie trzeba
            wrót u piekła, jak ktoś będzie próbował uciec to reszta i tak
            wciągnie go do środka. Hipokryci. Trochę otwartosci na inne poglądy,
            na innych ludzi.
            A do autorki - ja po prostu w szpitalu państwowym (tak, tak, ile to
            teraz zemdleje przez ekranem) - napisłam oświadczenie, iż nie
            wyrażam zgodny na poród pn, żadam cc. I miałam. I płacę składki -
            także niemałe od 12 lat, leczę się wyłacznie prywatnie, żeby nie
            było. Być moze czas zatrze te wspomnienia, a może po prostu lekarz
            od razu sam zaproponuje cc. Powodzenia.
            • asiak.m Re: będę złośliwa - to nie bądź 26.03.08, 10:53
              wiecie po co sie tak rzucily?
              bo chca popisac sie swa "blyskotliwoscia"
              chca wtarcic swe smierdzace grosze w watek ktory potencjalnie je nie
              interesuje
              sa oportunistkami bo maja za maly mozdzek by pojac ze nie kazdego
              zycie i poglady sa takie jak ich (malo inteligentni ludzie nie
              rozumieja innych)
              to ze ktos wyraza swe poglady, czy przezycia nawet pod pretekstem
              pytania moze wynikac z tego ze boi badz wstydzi badz sadzi ze
              zostanie nie zrozumiany gdy wyrazi je otwarcie, a wlasnie do
              otwartego wyrazania siebie zniechecaja takie kretynki ktore wola zyc
              w urojeniach i wyimaginowanym swiecie, ktorymi najwidoczniej nikt
              sie nie interesuje bo szukaja zainteresowania na forach
              rada: ZACZNIJCIE FUNKCJONOWAC INTELEKTUALNIE: kazdy ma prawo wyrazic
              siebie!!! a jak komus sie nie podoba to nie trzeba czytac!!!
              • orgellaa Re: będę złośliwa - to nie bądź 26.03.08, 12:41
                wyobraź sobie (jeśli jesteś inteligentna i rozumiesz innych) że wątek ten
                interesuje KAZDA kobietę która tu zagląda- każda bowiem jest w ciąży i ciekawi
                ją dlaczego "poród siłami natury NIGDY WIECEJ".
                i uważam, że dziewczyna, która wątek założyła, raczej się nie wstydzi. jest
                dumna z tego, że może się pochwalić takimi mocnymi przeżyciami. ileż to ona
                bowiem przeżyła.
                Nie neguję, że jej poród był dla niej koszmarem. Jaki jest jednak cel opisywania
                go pod pretekstem pytania "czy w szpitalach robią cc na życzenie"?
                dowartościowanie się wobec innych kobiet, które przeżyły mniej.
                • cota Re: będę złośliwa - to nie bądź 26.03.08, 12:45
                  ja mysle, że nie potrzebnie szukasz podtekstów, co to chciała ta
                  forumowiczka złego zrobić. Nie patrz przez taki przyzmat bo u
                  każdego, w każdym ruchu znajdziesz złoścliwosć, złe
                  intencje..ludzie...po prostu napisała, zę miała zły poró, gdzie może
                  mieć cc na zyczenie lub zzo. Może tak po prsotu, bez podtekstów,
                  dlaczego szukać czegoś złego od razu...
                  • orgellaa Re: będę złośliwa - to nie bądź 26.03.08, 12:57
                    wkurza mnie po prostu, że odkąd jestem w ciąży jedna (słownie: jedna) osoba
                    powiedziała mi, że poród nie jest straszny, że boli, ale da się przeżyć.
                    cała reszta musi mnie katować opowieściami o tym, że dziecko ledwo uratowali, że
                    miało 1 pkt apgar, że było osiemnaście razy owinięte pępowiną, że anestezjolog
                    był pijany, że krocze... itd.
                    ja wystarczająco się boję porodu i bez takich historii- których dość mam na
                    codzień od koleżanek / sąsiadek / bliższych i dalszych znajomych (nawet zupełnie
                    obcych kobiet w poczekalni u lekarza!!)
                    • memphis90 Re: będę złośliwa - to nie bądź 29.03.08, 09:26
                      Dlatego ja rozmawiam o porodzie tylko z tymi, które miały dobre przeżyciasmile
                      Jedna z moich koleżanek rodziła bez znieczulenia- jak mówiłam, ze ja bym chciała
                      zo, skwitowała to "eee tam, przesadzają z tym bólem" wink Drugie dziecko rodziła
                      podobnie, nawet jej nie nacięlismile Z kolei druga- po cc- nazwała to najgorszym
                      doswiadczeniem w życiu, więc widać cc też nie zawsze jest takim cudem z nieba.

                      Rzecz jasna nie jestem oderwaną od życia romantyczką, która oczekuje metafizyki
                      i skowronków- widziałam już kilka porodów, a od przyszłego tygodnia zaczynam
                      pracę na porodówce- więc zdaję sobie sprawę z realności bólu. Ale wiem też, ze
                      to nie koszmar, trauma, horror itd.
                      • moofka Re: będę złośliwa - to nie bądź 29.03.08, 10:06
                        > Rzecz jasna nie jestem oderwaną od życia romantyczką, która oczekuje metafizyki
                        > i skowronków- widziałam już kilka porodów, a od przyszłego tygodnia zaczynam
                        > pracę na porodówce- więc zdaję sobie sprawę z realności bólu. Ale wiem też, ze
                        > to nie koszmar, trauma, horror itd.

                        oczywiscie ze tak
                        nie ma ciezkich porodow, nie ma strachu i komplikacji
                        a trauma poporodowa zostala jedynie wymyslona przez producentow prezerwatyw dla
                        zwiekszenia sprzedazy ;P
                        matkobosko, to forum mnie coraz bardziej zadziwia ;/
              • memphis90 Re: będę złośliwa - to nie bądź 29.03.08, 09:22
                > chca wtarcic swe smierdzace grosze w watek ktory potencjalnie je nie
                > interesuje
                Kobiety przed porodem wątki o porodzie interesują. A różne dobre dusze dbają o
                to, żeby to tej mieszaniny traumy i horroru dodać kilka bardziej optymistycznych
                opowieści. Tak Cię to boli- że nie każda pisze o koszmarnym porodzie?

                > sa oportunistkami bo maja za maly mozdzek by pojac ze nie kazdego
                > zycie i poglady sa takie jak ich (malo inteligentni ludzie nie
                > rozumieja innych)

                Ojej, a Ty nie mozesz pojąć, ze NASZE poglądy są inne, niż Twoje i mamy prawo je
                wyrażać? Czyżbyś była mało inteligentną oportunistkę z małym móżdżkiem?
                Współczuję...

                i badz sadzi ze
                > zostanie nie zrozumiany gdy wyrazi je otwarcie, a wlasnie do
                > otwartego wyrazania siebie zniechecaja takie kretynki ktore wola zyc
                > w urojeniach i wyimaginowanym swiecie, ktorymi najwidoczniej nikt
                > sie nie interesuje bo szukaja zainteresowania na forach
                Ojej, biedactwo, i po to napisałaś ten wątek? No dobrze, dobrze, zauważyłyśmy Cię...

                ZACZNIJCIE FUNKCJONOWAC INTELEKTUALNIE: kazdy ma prawo wyrazic
                > siebie!!!
                No właśnie, my tez mamy takie prawo. I ma prawo nie podobać nam się określanie
                wszystkich porodów jako horroru i koszmaru. Czyżbyś miała problemy z
                funkcjonowaniem intelektualnym, ze tego nie rozumiesz?

                Ogólnie przydałoby Ci się troszkę więcej kultury osobistej... Obrażanie ludzi o
                innych poglądach nie świadczy ani o Twojej racji,a ni o inteligencji, ani o
                dobrym wychowaniu.
                • moofka Re: będę złośliwa - to nie bądź 29.03.08, 09:25
                  >No właśnie, my tez mamy takie prawo. I ma prawo nie podobać nam się >określanie
                  >wszystkich porodów jako horroru i koszmaru.

                  chwilunia, zanim sie zaczniesz pieklic, raz jeszcze przeczytaj wpis autorki i
                  pokaz miejsce gdzie opiala WSZYSTKIE porody jako traume i koszmar
                  bo ja niczego takiego nie wyczytalam
                  napisala o SWOIM porodzie i swiete jej prawo
                  nie wolno jej, bo tobie sie nie podoba?
                  czy ty wiesz lepiej, jak rodzila?

                  Czyżbyś miała problemy z
                  >funkcjonowaniem intelektualnym, ze tego nie rozumiesz?

                  w swietle powyzszego sobie zadaj to pytanie, bo najwyrazniej to ty zle
                  odczytujesz watek
            • nilem Re: będę złośliwa - to nie bądź 26.03.08, 16:14
              cota napisała:

              > dzieczyna opisała swoje przezycia - normalnie to co przeżyła, a od
              > razu część już na nią wskoczyła, no bo przeciez część z nich
              >> oczekuje tutaj tylko opisów pięknych porów.

              Manipulujesz i stosujesz najprostszą demagogię. NIKT nie pisał, że oczekuje
              tylko opisów cukierkowych porodów (chociaż, ja zdecydowanie wolę o takich czytać
              - to normalne). Natomiast może irytować sposób opisywania dramtów porodowych
              przez niektóre matki. Większość tych opisów wygląda jak wprawka literkacka z
              warsztatów dla młodych pisarzy. "rozrywało mnie w pół", "czułam, jakby ktoś
              wyrywał mi wnętrzności i wywracał je na lewą stronę", "wyłam z bólu".
              Porównania, metafory, alegorie. No brawo i pięknie. Ino po co to komu?

              > A zarówno życie, jak i
              > poród to nie tylko cukierkowy opis. Ponadto forum jest dla
              > wszystkich i każdy moze pisać co chce, jakie ma odczucia, od kiedy
              > to część z was uzurpuje sobie prawo do decydowania co ma tu być,a co
              > nie.

              Moja droga. Skoro KAŻDY ma prawo to dlaczego uzurpujesz sobie prawo do
              obrzucania błotem tych, którym takie wątki się nie podobają? Co ciekawe - w
              wypowiedziach, przeciwniczek takich wątków nie znalazłam ani pół obraźliwego
              stwierdzenia. Natomiast Tobie w jednym poście udało się obrazić kobiety
              (nazywając je hipokrytkami) i najechać na wiarę (co dla mnei jest skandaliczne).
              I to już jest moim zdaniem bardzo nieładne i nie ok.

              > Jak chcecie to życjie w wyimaginowanym świecie z bajek, poród
              > boli i tyle. Część znosi go lepiej, częśc gorzej. Część opisuje jako
              > piękne wydarzenie, część jako koszmar. I obdwie strony moga pisać co
              > chcą. natomiast tutaj od razu pouczanie, że po co (po to, że poród
              > czasem może i tak wyglądać) i jak należało sformuować zapytanie.
              > Może je formuować jak jej się podoba.

              Jeśli tak - można też "najeżdzać".

              > Oczywiscie część zajadłych
              > formuowiczek już się na naią rzuciła, a ze dwa dni temu padały na
              > kościele na kolanach i szły do spowiedzi, potem siadają do kompa i
              > wylewają na innych miskę jadu.

              Smutne jest to, co piszesz. Tym bardziej, że patrzysz cholernie jednostronnie.
              Widzisz, ja jestem innego wyznania. I oczywiście, poza oczywistym współczuciem
              jaki obudził we mnie post autorki (nacierpiała się, ma traumę - szkoda mi jej,
              tak zwyczajnie, po ludzku), myślę też o kobietach, które porodu boją się
              panicznie, śni im się on po nocach i którego wizja obrzydza im całą ciąże. Czy w
              swoim altruizmie pomyślałaś co one mogą poczuć po przeczytaniu takiego wątku?
              Każdy kij ma dwa końce...

              > Trochę otwartosci na inne poglądy,
              > na innych ludzi.

              I tu się z Tobą zgadzamsmile


              > A do autorki - ja po prostu w szpitalu państwowym (tak, tak, ile to
              > teraz zemdleje przez ekranem) -

              I po co ten jad i złośliwość? Smutne. Naprawdę, smutne.


              Pozdrawiam
              Nilem
          • kruche_ciacho Re: będę złośliwa 26.03.08, 10:40
            ciężko jest ominąć i przeoczyć taki tytuł smile

            ja rodzę za około 4 tygodnie i też staram się nie czytac takich
            sprawozdań
            to nie chodzi wcale o to "że Porod boli jak cholera, Cudowne Matki
            Polki w imie poswiecenia dla wlasnej ojczyzny i lepszego
            samopoczucia przezywaja ten "koszmar". Ale moze ktos nie chciec. I
            to tez jego decyzja. Nie trzeba od razu obrzucac blotem."

            tylko o to żeby oszczędzić tych krwawych opisów kobietom które ze
            stresów przedporodowych spać nie mogą smile
            • moofka Re: będę złośliwa 26.03.08, 10:46
              > tylko o to żeby oszczędzić tych krwawych opisów kobietom które ze
              > stresów przedporodowych spać nie mogą smile

              to niech kobiety ogladaja krecika i porod mamy zajacowej
              i czytaja twojego maluszka
              nikt nie powiedzial, ze obowiazkiem dziewczyn po ciezkich porodach jest milczec
              skromnie o swoich koszmarach
              a gdzie ma znalezc wsparcie, jak nawet kobieta kobiecie potrafi powiedziec ze
              porod to nic takiego, a ona jest histeryczka?
              • orgellaa Re: będę złośliwa 26.03.08, 12:42
                obawiam się, że w żadnej bajce dla dzieci nie ma zwizualizowanego porodu ;>
              • kruche_ciacho Re: będę złośliwa 26.03.08, 12:47
                a to tu powiedział że jest histeryczka
                każda z nas wie, nawet ta co nie rodziła że boli

                ale błagam - jakiego wsparcia mam jej udzielić skoro mnie samą
                przeraża to co mnie czeka ???

                trochę empatii a takie wątki o makabrycznych przeżyciach
                poporodowych można zakladać na innych forach i tam poszukać wsparcia
                • moofka Re: będę złośliwa 26.03.08, 14:10
                  > ale błagam - jakiego wsparcia mam jej udzielić skoro mnie samą
                  > przeraża to co mnie czeka ???

                  to badz tak mila i w ogole nie dopisuj sie do tego typu watkow

                  >
                  > trochę empatii a takie wątki o makabrycznych przeżyciach
                  > poporodowych można zakladać na innych forach i tam poszukać wsparcia


                  empatii kochana, to tobie wypada zyczyc
                  a watek o roznych przezyciach porodowych ma prawo znalezc sie wlasnie na forum
                  o ciazy i porodzie
                  skoro moderator uznaje, ze tu jest jego wlasciwe miejce, to tym bardziej nie
                  tobie to rozstrzygac
                  • kruche_ciacho Re: będę złośliwa 26.03.08, 21:26
                    moofka co Ci zrobili że jesteś taka złośliwa i niemiła ?

                    swoją droga i nie Tobie rozstrzygać co można dopisywac pod tego i
                    innego typu wątkami - dzięki bogu

                    zamiast tryskac tu jadem zajmij się czymś pożytecznym bo aż za mocno
                    widzę zaangażowałaś się w ten wątek i Cię ponosi

                    pozdrawiam
                    • moofka Re: będę złośliwa 27.03.08, 08:17
                      i owszem mozesz lekko poniesc, kiedy widze takie cipcie prezentujace wrazliwosc
                      pokretna konczaca sie na czubku wlasnego nosa i wlasnego wydetego pepka
                      jak ty dokladnie
                      roznica polega na tym, ze ona to przezyla, a ty sie biedniutenka boisz
                      czyli ona ma siedziec cicho, bo kruche ciacho przestraszy
                      nie widzisz rzygopednej hipokryzji w swojej postawie?
                      a zlosliwa bede dopiero jak ci pare porodowych szczegółów dorzuce z autopsji i
                      obserwacji swiata prawdziwego nie krecikowego big_grinD
                      wiec radze juz nie zagladac w watek, jak masz taki system nerwowy deliaktny tongue_out
                      • ciociacesia moofka, ty potworze plujący jadem. 27.03.08, 09:43
                        juz wiem skad mi znów taaakie mdłosci - od czytania rzygopędnych
                        wypowiedzi pełnych hipokryzji... ciagnie mnie do takich watków jak
                        do wina i szampana
                        mam jeszcze taki ulubiony na samodzielnych mamach
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=77240978
                        smile
                        • moofka Re: moofka, ty potworze plujący jadem. 27.03.08, 17:44
                          ciociucesiu, chcialabym Cie pocieszyc jesli o mdlosci idzie, ale u mnie juz
                          siodmy miesiac stuknal, a one jak byly tak są uncertain
                          ale to nie jest norma, moze u Ciebie sie skoncza kiedys? wink
                          a za taki dlugachny watek powinnam udusic, bo zamiast sie za robote wziac teraz
                          to siedze i bezplodnie czas na forum samodzielnych trace big_grin
                      • asiak.m Re: będę złośliwa 27.03.08, 10:37
                        moofka jak Ty mozesz sie spierac z tak KRUCHA i EMPATYCZNA kobieta
                        jaka jest niewatpliwie kruche_ciacho?
                        czy nie dostrzegasz tej empatii z uderzajacej z jej wypowiedzi
                        czy nie widzisz tej wrazliwosci???

                        hehe
                        bo ja nie
                        jak dla mnie osoba ktora podpisuje sie jako kruche ciacho (sam login
                        sugerowal by o kruchosci) przybiera jakas maske, przykrywke przed
                        swym prawdziwym ja uwaza sie za empatyczna, delikatna nie chce
                        czytac watku, wytyka zjadliwosc innym...
                        tymczasem sama

                        w swej "empatycznoscismile" zbrania innym pisania tego co jej nie
                        pasuje, mimo niecheci do watku i wrazliwosci zapewne z uwaga sledzi
                        dalszy jeego rozwoj by w rzeczywistosci poczytac wiecej "krwawych
                        opisow porodu", a to wytykanie zjadliwosci innym (wedlug mnie
                        najlepsze choc empatia tez jest niezla) sama pod przykrywka ladnych
                        slowek czepia sie to tego to innego, zjadliwosc, wscieklosc az w
                        niej pulsuje, ale nie wyrzuci tego z siebie bo chce byc
                        delikatna...choc jej prawdziwe ja wychodzi w niektorych
                        wypowiedziach (np. "konwersacja" ze mna) gdzie pod przykrywka aluzji
                        ukazuje ten zar wrednosci ktory w niej sie toczy i nie moze wylezc

                        czy takie przywdziewanie maski nawet na forum to nie jakis mechanizm
                        obronny???
                      • kruche_ciacho Re: będę złośliwa 27.03.08, 10:56
                        "kochanie", "cipcia" - coraz mocniej sie spoufalasz widzę smile

                        rzygopęd (ładne określenie) widzę w twoich zjadliwych i chamskich
                        komentarzach
                        matka polka z bożej łaski chce postraszyć szczegółami ze swego
                        porodu...... bohaterka bo urodziłaś
                        to się właśnie nazywa hipokryzja - przegryziesz tętnicę jak ktoś ma
                        zdanie odmienne od twego, oplujesz żółcią
                        i kto tu jest skupiony na czubku swego nosa

                        system nerwowy mam na tyle stabilny ze nie przybiegnę tutaj opisywać
                        drastycznych szczegółów swego porodu, tak jak nie pójdę na forum o
                        niepłodności napisać że znów jestem w ciąży której nie chcę - to
                        jest własnie empatia

                        chamstwo, żenada, wstyd - oto co prezentuje sobą kobieta i matka
                        taka jak ty





                        • asiak.m Re: będę złośliwa 27.03.08, 11:15
                          o chyba ruszylo
                          hehehe
                          wychodzi prawdziwe ja z twej delikatnosci

                          a ja myslalam ze empatia to zdolnosc wczuwania sie w odczucia
                          innych...
                          widocznie nie
                          bo tak wyjatkowo boli cie bol autorki

                          kiepski z ciebie analityk
                          (a to juz wyzsza szola ineteligencji- wiec dziwic sie nie bede)
                          ALEZ JA SZANUJE JESLI KTOS MA INNE ZDANIE I WALCZE O TO BY KAZDY
                          MOGL TE ZDANIE WYRAZIC

                          problem w tym ze ty jestes tak bezpluciowa, bezososbowa ze nie
                          zaprezentowalas w swych zenujacych wypocinach absolutnie zadnego
                          zdania, tylko strzepki wypowiedzi ktore jedynie koliguja ze soba(
                          jak przedstawilam w poprzedniej wypowiedzi|) ja zapewne jestem
                          chamska a ty kulturalna- hehe o to dalsza czesc twych urojonych
                          mnieman o sobie

                          dziewczyno obudz sie!!!
                          badz soba

                          nie wiem czy dobrym pomyslem bylo zajsc w ciaze w twoim przypadku, z
                          doswiadczenia zawodowego wiem ze dzieci matek zyjacych w urojonym
                          swiecie, maja wiele problemow w zyciu, radze ci zacznij sie
                          zmieniac, dziecko to naprawde wielka odpowiedzialnosc a zlem by je
                          bylo wychowac na niedostrzegajcego swych bledow samozwanca, z taka
                          postawa sie daleko nie zachodzi...

                          pozdrwaiamindifferent)

                        • zonka77 Re: będę złośliwa 27.03.08, 15:29
                          > matka polka z bożej łaski chce postraszyć szczegółami ze swego
                          > porodu...... bohaterka bo urodziłaś

                          Tiaa. Bijesz empatią po oczach. Przypomina mi się cytat z jakiegoś starego filmu
                          - coś w stylu że każda su... potrafi urodzić.
                          To takie miłe czytać od innej kobiety takie empatyczne słowa. Zwłaszcza jeśli
                          się przeżyło koszmar o którym owa kobieta zielonego pojęcia nie ma.
            • kruche_ciacho mam propozycję 27.03.08, 11:03
              załóżcie Forum Drastyczny Poród i tam pławcie się w szczegółowych
              opisach krwawych i problemowych narodzin
              tam bedziecie zrozumiane, będziecie mogły pośmiać sie z tych które
              jeszcze nie rodziły, policytujecie się która miała gorzej

              to forum zostawcie dla tych normalnych kobiet i normalnych dyskusji

              kółko wzajemnej adoracji ......

              EOT
              • asiak.m Re: mam propozycję 27.03.08, 11:20
                a ja ci radze po prostu nie wchodzic w ten watek

                ciekawosc to pierwszy stopien...

                tak tak zyj w swojej "normalnosci", widze ze gleboko w to wierzysz,
                tym ciezej bedzie sie wyleczyc...
                • joanb333 Re: mam propozycję 28.03.08, 20:49
                  Jak to dobrze, że gdy ja byłam w ciąży to internet miałam tylko u
                  teściów a jeździłam tam raz na tydzień....I zwykle nie siedziałam
                  nawet przy kompie.
                  Jak teraz czytam to wszystko to aż mi się coś dzieje. Mnie straszyły
                  inne matki, miałam też boja a tak na prawdę łatwiutko i szybko
                  poszło.
                • magda1039 Dziewczyny !!! Ja rodzę 4 raz!!! 29.03.08, 05:10
                  Witam wszystkie kobietki.
                  Mam za sobą 3 porody wspaniałych chłopców, teraz zdecydowałam się na
                  4 dziecko z własnej , nie przymuszonej woli smile)) i z pełną
                  świadomością porodu w pełni bez znieczulenia.W pełni również zgadzam
                  się ze ból porodowy jest jak najbardziej idywidualny dla każdej
                  rodzącej a przedewszystkim zależy od nastawienia .Cały mój 1-wszy
                  poród łacznie z bólami trwal 3 godziny, i teraz już wogóle nie
                  pamiętam jakiegokolwiek bólu (12 Lat temu) smile
                  2 i 3 poród - 1,5 godz i 1,15 min. i na ten 3-ci tez prawie
                  niezdązylamsmile wody odeszly o 5.00 rano, o 6.00 bylam w szpitalu -
                  badania, usg...itd ,o 6.35 zaczely się bóle a o 6.56 urodzilam.
                  Wspaniale pamiętam te chwile, i dlatego chcem przezyc to jeszcze
                  raz......
                  Pozdrawiam wszystkie "wielkie" mamusie i pamietajcie - poród to
                  najwspanialsza rzecz jaką mozna doświadczyć.
              • zonka77 kruche_ciacho 27.03.08, 15:32
                A te które miały porody ciężkie to są nienormalne??

                Co do zrozumienia to się zgodzę - jak ktoś nie przeżył to nie zrozumie.
                • memphis90 Re: kruche_ciacho 29.03.08, 09:38
                  Nie, nie chodzi o to. Chodzi o to, zeby dostosować wypowiedź do odbiorcy. Jak
                  np. Twoja mama idzie do szpitala na operację, to nie katujesz jej opowieściami
                  o zgonach podczas znieczulenia, o chustach zaszytych w brzuchu,o kolejnym
                  przypadku sepsy w osrodku, w którym będzie leczona. Jak masz małego
                  przedszkolaka, to nie opowiadasz mu, jak Cię w przedszkolu katowali kaszą
                  gryczaną i jaka straszna była drzemka popołudniowa. To jest form o ciąży i
                  porodzie, jest tu sporo dziewczyn, które rodzą pierwszy raz i będą wchodzić na
                  każdy wątek o porodzie. A opisy, jaki to koszmar, trauma, horror- i że KAŻDY
                  poród sn taki jest- to tylko i wyłącznie straszenie. Czy na niepłodnosci
                  dziewczyny opowiadają, jakie straszne jest hsg i jak cholernie to boli? Czy w
                  wątku o poronieniach przerzucamy się historiami o bólu podczas czyszczenia
                  macicy (wiesz, ze do tego zabiegu trzeba kobietę przypiąć do łóżka? Mimo, ze
                  jest uśpiona?)? Nie, tam dziewczyny dodają sobie otuchy. Tutaj natomiast jest
                  chyba rozpisany konkurs- która drastyczniej opisze swój poród.


                  > Co do zrozumienia to się zgodzę - jak ktoś nie przeżył to nie zrozumie.
                  Moze i nie. Ja miałam potworne bóle miesiączkowe, dosłownie mdlałam z bólu albo
                  chodziłam totalnie naćpana lekami. Więc nie oczekuję metafizyki po porodzie, bo
                  zdaję sobie sprawę, że będzie bolało bardziej. Ale po co straszyć te, które nie
                  rodziły? Poród moze być cieżki i lekki, i zadna z nas nie wie, jaki jej się
                  trafi- więc po co uogólniać, że jest koszmarem?
          • dagis.1 do zefirekk 26.03.08, 12:40
            ... jak najbardziej zgodze sie ze forum to nie miejsce na "obrzucanie blotem"
            ale czy wlasnie jako takowe nie mozna potraktowac twojej zlosliwosci na temat
            "matek polek i to cudownych" ? czy jesli ktos pisze, ze chce rodzic naturalnie i
            uwaza ze wg niego takie rozwiazanie jest najlepsze to nie ma prawa wyrazic takze
            takiej opinii... nie branie zadnej ze sron bo jak juz wiele razy - nawet i wym
            watku podkreslam - niech kazdy robi jak uwaza ale jesli krytykujesz
            "zwolenniczki natury" jako zwolenniczka cc tez sie do tego zastosuj smile to taka
            mala naprawde nieszosliwa uwaga... nie lubie tylko jak ktos wytyka innym bledy a
            sam popelnia podobne smile

            ja chce rodzic naturalnie - cc mam za soba nie bylo ani koszmarem ani bajkowa
            sielanka... ale przez to ze chce takiego a nie innego porodu nie czuje zebym
            poswiecala sie dla ojczyzny w ktorej nawet nie mieszkam smile

            pozdrawiam smile
          • memphis90 Re: będę złośliwa 29.03.08, 09:16
            > Rzucilyscie sie jak hieny na autorke jak hieny. Forum to miejsce w ktorym KAZDY
            > mozne zalozyc swoj temat, i napisac w nim co mu lezy na serduchu.

            To co, autorce wolno napisac, a nam już nie? Sama sobie przeczysz...
    • laminja czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 10:45

      • asiak.m Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 11:01
        a i zapomialam dodac

        moj porod trwal 26 godz z tego 7 godz od 4 do 9 cm rozwarcia bylo
        starsznych omdlewalam, wymiotowalam i tez wrzeszczalam by mnie cieli
        badz zabili wszytsko mi jedno bylo wtedy nie chcialam po prostu miec
        ani jednego skurczu wiecej

        zaczelam rodzic przy 9 cm konsekwencja bylo krocze tak porozrywane
        ze mlody lekarz stwierdzil ze tak strasznego porodu jeszcze nie
        widzial
        jestem rok po porodzie do tej pory mam problem z kroczem i nie
        zdecyduje sie juz na wiecej dzieci choc podobnie jak autorka
        chcialam miec3. mimo ze mialam okropny problem z leczeniem ran
        krocza bo wogole nie chcialao sie goic i okrutnie bolalo to i tak
        nic w porownaniu do bolow porodowych
        • cota Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 11:09
          ale i tak zaraz Ci najmądrzejsze na świecie - napiszą, że nie
          powinnac opisywac tego na forum, bo tu tylko śliczne opisy
          porodów ...smile
          • asiak.m Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 11:14
            albo powinnam ubarwic w opisie swoj porod tak by wyszlo ze bylo tak
            wesolo, tak fajnie...

            przykro mi- ale ja nie klamie!!
            • moofka Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 11:17
              asiak.m napisała:

              > albo powinnam ubarwic w opisie swoj porod tak by wyszlo ze bylo tak
              > wesolo, tak fajnie...
              >
              > przykro mi- ale ja nie klamie!!

              nie, powinnas napisac, ze jak zobaczylas maluszka to ci sie odstalo
              i przestalo bolec i natentychmiast zapomnialas smile
              • asiak.m Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 11:20
                faktycznie zapomialam dodac hehe

                kocham mojego syneczka nad zycie a porod i tak boli jak cholera i na
                bank nigdy tego nie zapomne!!!
              • bezak25 Boshe, dziewczyny.... 27.03.08, 17:38
                po co tyle chamstwa?? Ja pierdziele, chyba mamy wolnosc slowa, czy sie myle?? Przeciez kazdy moze pisac co chce!! Byle z kultura!! A tu z kazdym jednym postem jest jej coraz mniej...
                I pewnie zaraz przeczytam, ze jak mi sie nie podoba to nie mam tu zagladac... Zenada
          • orgellaa Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 12:46
            cota.
            znajdź mi proszę. 1 wątek (słownie: jeden) opisujący poród bez
            problemów.utrudnię trochę zadanie- na 1 stronie forum.
            jak odnajdziesz- zgodzę się z tym, że tu tylko śliczne opisy porodów.
            • cota Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 12:51
              może właśnie takie porody się ostatnio trafiają..na 1 strone są
              opisy słabych, złych porodów, a np. 4, 5 stron dalej są opisy super
              porodów. Negatywy i pozytywy ksztłtują w prawidłowym świetle
              rzeczywistość, nie ma co przejaskrawiać że jest cudnie lub
              koszmarnie. te opisy się miedzy sobą przeplatają, dając w miarę
              wyważony obraz. Nie można uderzać w hipokrzyję i szukać/oczekiwać
              tylko pięknych, bezbolesnych przezyć - bo to nieprawda, tak niestety
              nie ma. Jest róznie. trzeba podchodzić z nadzieją, że u rodzącej
              będzie ok przebiegał poród, ale mieć też świadomosć, ze może być
              róznie w trakcie.
              • orgellaa Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 13:07
                nie oczekuję, że będę rodzić śpiewająco, że nic nie będzie bolało, a dziecko
                wyskoczy ze mnie jak mała piłeczka pingpongowa. a po porodzie widok dziecka
                wynagrodzi mi wszystko- bo wiem, że to nie prawda i spędzimy sporo czasu
                "dostrajając się" do siebie.
                ostatnio tylko do mnie doszło wiesz co? że moja mama urodziła trójkę dzieci bez
                zzo. nie wspomina tego jako traumy. moja ciotka 4 dzieci. tez bez zzo. i pewnie
                większość mam dawała radę (zwłaszcza, że w latach 70 cc było ewenementem). czemu
                więc teraz tyle tych opowieści o traumatycznych porodach? nie sądzę, by w latach
                70-80 kobietom szło rodzenie z górki, a teraz koszmarnie.
                • moofka Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 14:12
                  czem
                  > u
                  > więc teraz tyle tych opowieści o traumatycznych porodach? nie sądzę, by w latac
                  > h
                  > 70-80 kobietom szło rodzenie z górki, a teraz koszmarnie.

                  ty tak serio, czy tylko taką glupia udajesz?
                  • orgellaa Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 14:56
                    widzę, że można mieć wyłącznie twój punkt widzenia, a reszta to idioci?
                    gratuluję podejścia do życia- żyje się rzeczywiście lepiej widząc tylko to co
                    chce się widzieć.
                    • moofka Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 26.03.08, 15:11
                      orgellaa napisała:

                      > widzę, że można mieć wyłącznie twój punkt widzenia, a reszta to idioci?

                      jaki punkt widzenia?
                      na wlasny porod?
                      oczywiscie ze tak
                      jezlei pisze ze bylo strasznie, to bylo
                      i nie tobie to komentowac i oceniac
                      to ty odmawiasz jej prawa do takiego a nie innego odbioru swojego porodu
                      co wiecej, prawa do mowienia o nim w takim a nie innym tonie
                      bo "kiedys rodzily i szlo jak z gorki i nie bylo koszmarnie" to twoje slowa
                      czy ty w ogole masz blade pojecie jak bylo kiedys?
                      moze faktycznie cala akcja zeby po ludzku rodzic jest bez sensu
                      kiedys na polu rodzily i wracaly do roboty
                      a teraz sie nad soba rozczulają
                      no mieczaki jakies normalnie




                      > gratuluję podejścia do życia- żyje się rzeczywiście lepiej widząc tylko to co
                      > chce się widzieć.


                      ja - w odroznieniu od ciebie jeden porod juz przezylam
                      i daje sobie i innym pelne prawo do subiektywnego go odczuwania - bo jakiez inne
                      mogloby byc
                      rozmowa z toba poki co, jest jak ze slepym o kolorach
                      bo ty o rodzeniu wiesz tyle, co ci siostra powiedziala
                      ciekawe, ze dziewczyny ktore same urodzily - lekko, szybko i dobrze
                      wcale sie dziwia, ze ktos moze miec traume
                      a ty sie dziwisz
                      czy to nie dziwne?
                      • ciociacesia jestes moim guru 27.03.08, 09:46
                        w swiecie Cipu. boszz, jak ja uwielbiam to forum smile
                      • memphis90 Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 29.03.08, 09:41
                        > jaki punkt widzenia?
                        > na wlasny porod?
                        > oczywiscie ze tak

                        Ale przecież ona pisała o porodzie swojej matki i ciotki,a nie o Twoim.
                    • joanna.marta Gdzie racja? 27.03.08, 11:36
                      Trochę tak jest, że często "moja racja jest jedyną racją". Gdzieś
                      wcześniej przeczytałam, że ta co rodzi naturalnie to jest taka Matka
                      Polka, która cierpi, bo chce. Taki przynajmniej był sens. Ja
                      urodziłam dwa razy naturalnie bez żadnego znieczulenia i wcale nie
                      czuję się Matką Polką, bo akurat dla tych, co tak piszą ma to
                      wydżwięk negatywny. A może dla mnie łatwiej było urodzić bez, bo
                      boję się igieł? Może to też egoistyczne podejście, a nie cierpienie
                      w imię wyższych wartości? Najlepiej krytykować, czasami poprzez
                      złośliwości, podejście innych, bo "ja wiem najlepiej", a inni to
                      głuptasy, żeby nie powiedzieć dosadniej.
                      I nadal twierdzę, że opisywanie szczegółów traumatycznych porodów
                      niczemu nie służy. Owszem, mamy być świadome, ale o zagrożeniach czy
                      potencjalnych trudnościach rozmawiajmy z lekarzem, położną. Jednak
                      część z nas opiera się na internecie. I czyta takie horrory, i potem
                      się nakręca. A po co to? Zresztą opinie babek mogą być różne. Często
                      opisywane sytuacje nie są adekwatne do wydarzeń. Nie chcę, broń
                      Boże, twierdzić, że ktoś kłamie, oszukuje (bo zaraz mnie
                      zakrakacie). Ale mamy inny próg bólu, inny sposó reakcji. Ja byłam
                      świadkiem, jak dziewczynie chcieli podać zzo (do cesarki), to tak
                      strasznie bolało ją wkłucie igły (a raczej próba), że nie dało rady.
                      Wrzeszczała na całą porodówkę. Została uśpiona. I ona też potem może
                      mówić, że takie coś jest nie do przeżycia, a inne posłuchają,
                      wystraszą się. Dziewczyny, nie róbmy sobie pod górkę. I lepiej o
                      ciężkich porodach pisać bez większych szczegółów, bo to naprawdę
                      może część przyszłych mam wystraszyć. A stres nie jest wskazany. Nie
                      od dziś wiadomo, że myślenie pozytywne może dużo. I lepiej się
                      wspierać niż straszyć. A od udzielania informacji o potencjalnym
                      przebiegu porodu, także tych cięższych przypadkach, jest lekarz. W
                      końcu chyba też jest po to, by takie sprawy omawiać i to "na sucho"
                      bez emocji, które towarzyszą rodzącej niedawno.
                      Moja lekarka powiedziała mi kiedyś z przymrużeniem oka, że jej
                      pacjentki powinny mieć zakaz korzystania z internetu w ciąży, bo
                      niepotrzebnie sie nakręcają. I chyba czasami by to się przydało.
                • franczii Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 27.03.08, 14:33
                  A 100 lat temu co trzecia umierała przy porodzie ale też jakoś rodziły i żadna
                  się nie skarżyla i traum też jakoś nie miały. Ale sie tym kobitom poprzewracało
                  w głowach.
                • franczii Re: czemu nie zwięłaś znieczulenia? nt 27.03.08, 14:38
                  orgellaa napisała:

                  > nie oczekuję, że będę rodzić śpiewająco, że nic nie będzie bolało, a dziecko
                  > wyskoczy ze mnie jak mała piłeczka pingpongowa. a po porodzie widok dziecka
                  > wynagrodzi mi wszystko- bo wiem, że to nie prawda i spędzimy sporo czasu
                  > "dostrajając się" do siebie.
                  > ostatnio tylko do mnie doszło wiesz co? że moja mama urodziła trójkę dzieci bez
                  > zzo. nie wspomina tego jako traumy. moja ciotka 4 dzieci. tez bez zzo. i pewnie
                  > większość mam dawała radę (zwłaszcza, że w latach 70 cc było ewenementem). czem
                  > u
                  > więc teraz tyle tych opowieści o traumatycznych porodach? nie sądzę, by w latac
                  > h
                  > 70-80 kobietom szło rodzenie z górki, a teraz koszmarnie.


                  Poczytałam sobie kilka twoich wypowiedzi i się zastanawiam, skąd tyle pychy w
                  tobie i odwagi do oceniania przeżyć i doświadczeń innych kobiet. Jak możesz
                  podważać cudze doświadczenia ? Jeśli któras pisze, że poród był traumatycznym
                  wydarzeniem, które pozostawiło koszmarne wspomnienia to tak z całą pewnością
                  było! I nie ważne czy miała komplikacje, jakie i ile to trwało. Każda inaczej
                  reaguje. Nie wierzę, że kobiety mające dobre wspomnienia z porodu wchodzą tutaj
                  i narodziny najdroższej dla siebie istoty przedstawiają jako nie kończący się
                  koszmar tylko po to, żeby nastraszyć pozostałe. To byłoby bez sensu.
                  I żeby nie było ja tez urodziłam bez zzo. Trafiłam na ludzką położną w domu
                  narodzin z zasady promującym poród aktywny i bez zbednej medykalizacji więc mój
                  poród to było świadome i aktywne wydanie dziecka na świat tylko własnymi siłami
                  i zdając sie na własny instynkt. Bolało okropnie przez 10 h ale ani przez chwilę
                  nie czułam się, że coś dzieje się przeciwko mnie i wbrew mojej woli a
                  prawidłowy, wręcz książkowy przebieg porodu dał mi poczucie siły i kontroli nad
                  sytuacją. Traumy nie mam ale i tak sporo się zastanawiałam i zwlekałam z
                  następną ciażą. I nigdy, ale to przenigdy nie pozwoliłabym sobie na taki ton
                  wypowiedzi jaki ty prezentujesz w stosunku do tych, które miały mniej szcześcia
                  ode mnie.
    • asiak.m znieczulenie 26.03.08, 11:07
      czy wy nie widzicie co ona napisala???
      ze pojechala na porod usmiechnieta i sie go nie bala i nie
      spodziewala sie takiego bolu, a zniczulenia w trakcie tak chetnie ci
      nie podadza
      tak bynajmniej bylo u mnie w szpitalu, ze trzeba bylo sie umowic
      wczesniej z anatezjologiem

      zreszta prawie kazda kobieta zaczyna w pewnym momencie krzyczec o
      znieczulenie czy cc polozne i lekarze najczesciej nie traktuja tego
      powaznie w trakcie...
      • jerii poród z oksytocyną to nie poród siłami natury! 26.03.08, 11:38
        Miłe moje, to że dziecko nie zostało wyjętę chirurgicznie przez
        powłoki brzuszne nie oznacza, że poród o którym pisze autorka był
        porodem siłami natury. Oksytocyna farmakologiczna, którą została
        uraczona nie jest naturalnym chormonem wydzielanym przez nasz
        organizm a jego farmakologicznym substytutem, którego skutki
        działania zostały tu pięknie opisane.
        • asiak.m Re: poród z oksytocyną to nie poród siłami natury 26.03.08, 11:58
          ja nie mialam podanej oksytocyny...
      • nilem Re: znieczulenie 26.03.08, 15:46
        asiak.m napisała:

        > czy wy nie widzicie co ona napisala???
        > ze pojechala na porod usmiechnieta i sie go nie bala i nie
        > spodziewala sie takiego bolu, a zniczulenia w trakcie tak chetnie ci
        > nie podadza

        I widzisz. Żyjemy w XXI wieku. Mamy dostęp do internetu, gazet, telewizji. Jeśli
        komuś się chce - znajdzie wyczerpujące informacje na temat. Z tego co piszesz,
        wynika, że dziewczynę zaskoczyło, że poród BOLI. Inne marudzą, że cesarka też
        BOLI. No i co z tego? Mi się bardzo spodobało podejście mojej znajomej, która
        powiedziała "Po godzinie zwijania się z bólu pomyślałam - cholera jasna,
        przemęczyłam się 9 miesięcy, nastresowałam, namartwiłam, to te kilkanaście
        godzin wytrzymam. I było lepiej". Nie we wszystkich szpitalach jest ZZO? Zgadza
        się. A czy w 80% przypadków nie można znaleźć innego szpitala w którym
        znieczulenie się podaje?
        Kasę na znieczulenie przez prawie rok można spokojnie odłożyć.

        > tak bynajmniej bylo u mnie w szpitalu, ze trzeba bylo sie umowic
        > wczesniej z anatezjologiem

        No to się umawiać! Matko bosko. Ja od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży
        staram się zabezpieczyć na wszystkie możliwe sposoby. Chodzę do dwóch lekarzy,
        mam zaklepany szpital, czytam jak najwięcej, pytam, szukam odpowiedzi. Niestety,
        nie żyjemy w kraju, gdzie wszystko dostaje sie od ręki. Czasem, żeby było lepiej
        trzeba włożyc w to trochę pracy.

        > zreszta prawie kazda kobieta zaczyna w pewnym momencie krzyczec o
        > znieczulenie czy cc polozne i lekarze najczesciej nie traktuja tego
        > powaznie w trakcie...

        Ciekawe dlaczego.
      • memphis90 Re: znieczulenie 29.03.08, 09:45
        Moja mama nie krzyczała, he, he. Poprosiła o znieczulenie, lekarz odmówił, więc
        się obraziła i stwierdziła, ze z nim rodzić nie będzie. Odczekała do końca jego
        dyżuru i urodziła po zmianie lekarza smile Zresztą ja słyszałam jedną kobietę
        krzyczącą już od 1cm rozwarcia, naprawdę z niskim progiem bólu i kilka porodów
        bez wrzasków i rozdzierania, więc jestem dobrej myślismile
    • ominika Aby zrozumieć, trzeba przezyć podobny koszmar... 26.03.08, 11:35
      Doskonale Cię rozumiem. Pierwszy poród sn 10 lattemu. Pełna
      entuzjazmu, pos zkole rodzenia weszłam na IP. Nie zwróciłam uwagi
      na kiepską minę lekarza po pomiarach miednicy. Fakt. Jestem
      szczupła i wąska w biodrach, ale przecież skoro lekarz pozwolił na
      rodzinny to dlaczego nie? Po kilku godzinach skurcze rozkręcone na
      maksa, na kategu brakuje skali a ja zero rozwarcia. Msaże szyjki,
      kapiele rozluźniające. Nawet wody płodowe nie odeszły. Po 8
      godzinach przebito pęcherz.Mialo juz teraz pójśc dobrze. Trwalo
      następnych 9 godzin. Dwa razy dolargan, bo już mdlalam i tekst w
      uszach - urodzisz, urodzisz - nie Ty pierwsza. Pewnie, że nie. W
      finale dziecko wypchnięto ze mnie, bo już nie miałam siły przeć.
      Oprócz wad wrrodzonych córka ma ewidentne objawy niedotlenienia
      okołoporodowego. Nie ona pierwsza. Pewnie, że nie...
      Po 9 latach zaszłam w planowaną ciażę. Mając w pamięci tammten poród
      i 9 lat z niepełnopsrawnym dzieckiem wierzyłam, że tym razem
      przecież nie musi byc tak samo. Nie planowałam cc. Starałam sie
      pozytywnie nastawiać do porodu. Pod okiem zaufanej ginekolog, która
      zna mnie i moją historię. Tym razem wody odeszły same, więc miałam
      nadzieję, że pójdzie. Szybko zaczęło się na maxa. Położna pokiwała
      głową, ze w takich skurczach to pójdzie szybko. Nie poszło. Po 10
      godzinach od odejscia wód i 10 godzianch skurczy takich, że sklai
      brakowalo podjęto decyzję o cc. Bardzo za nią dziękuję. Mam
      zdrowego syna.
      Ale szlag mnie trafai na hasła, że skoro jedna przezyła poród to
      kazda inna też przezyje. Jasne, tylko koszta mogą być zupelnie
      rózne. I ból tez jest różny. I nie tylko o odporność na ból tu
      chodzi. Wystarczy mieć spastyczną szyjkę i można się kurczyć do
      u....nej śmierci a rozwarcia nie będzie.
      I jesli masz swoją zaufaną ginekolog, która poprowadzi ciażę i pod
      jej opieką będziesz rodzić masz większe szanse na szybkie decyzje. W
      innym przypadku pewnie czeka Cię powtórka z rozrywki.
    • ciociacesia spytaj na forum o cc 26.03.08, 12:04
      Cesarskie ciecie
      ale obawiam sie ze pozostaje tylko łapóweczka celem unikniecia
      atrakcji porodowych. ale jesli zaszłabys juz teraz to nawet miałabys
      słabe wskazanie do cc bo zalecana przerwa miedzy cc a próba sn to 2
      lata smile
    • wik-ii Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 12:39
      tlumaczcie sobie jak chcecie powod powstania tego watku
      jestem 3msc po porodzi nie culam i nie czuje potrzeby pisania na
      forum o swoich przezyciach no najwyzej podswiadomie... celem
      zaloreznia watku bylo udzieleni mi odpowiedzi na pytanie i relacje
      innych kobiet, temat i tekst mial przyciagnac uwage by kobiety
      ZAINTERESOWANE zwrocily uwage, w poprzednim watku sie nie
      sprecyzowalam

      asiak.m masz racje ze brak zrozumienia mus swiadczyc o niskim
      ilorazie inteligencji
      a takie przemadrzale z siebie niby robia
      zabawne...
      • monika262 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 13:13
        W szpitalu w moim mieście jeśli od pierwszego cięcia nie upłynął
        więcej jak dwa lata robi sie z załozenia drugie cięcie.
        U mnie jest 2,5 roku różnicy między dziećmi i miałam również drugą
        cesarkę, choć lekarze dali mi szansę rodzenia naturalnie licząc na
        szybki postęp porodu.
        Po 3 godzinach od przyjęcia na oddział pojechałam na salę operacyjną
        (lekarz stwierdził, że przy pierwszym porodzie wycierpiałam sie jak
        za dwa lub trzy, więc nie będzie mnie dłużej męczył...)
        Pierwszy poród to WIELKI KOSZMAR - ból zarówno fizyczny, jak i
        psychiczne poniżenia (moje błagania o znieczulenie położna z jakąś
        panią sprzątaczką stwitowały pogardliwym stwierdzeniem - "co z
        ciebie za matka będzie... jak ty dziecko wychowasz, skoro nawet
        urodzić go nie dasz rady!!!). Oczywiście skończyło sie na cc.
        Więcej nic nie napiszę, ale miałam gigantyczną traumę i depresję po
        tym "porodzie".
        A teraz przede mną trzecia cesarka, mimo, że po pierwszym porodzie
        zarzekałam sie, że NIGDY WIĘCEJ nie zajdę w ciąże smile
        • orgellaa Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 13:20
          (moje błagania o znieczulenie położna z jakąś
          > panią sprzątaczką stwitowały pogardliwym stwierdzeniem - "co z
          > ciebie za matka będzie... jak ty dziecko wychowasz, skoro nawet
          > urodzić go nie dasz rady!!!).

          co za głupie baby uncertain
          mojej koleżance lekarka podczas awaryjnego badania w szpitalu powiedziała "nie
          bolało jak robił, a teraz jęczy że boli?"

          skąd się takie babsztyle biorą?
          • hatta Jesli chodzi o cc... 26.03.08, 15:46
            ...jest taka opcja: jesli pierwszy porod byl traumatyczny, jesli dziecku cos
            grozilo, mozesz isc po zaswiadczenei od psychiatry, ze nie jestes w stanie
            urodzic sn. Troche to nie brzmi najlepiej, ale jest to jakies wyjscie. Nie
            wszystkie szpitale to honoruja, od razu zaznaczam.
            Poza tym po pierwszym cc masz duze szanse na drugie cc, zwlaszcza jesli nie
            minie zbyt wiele czasu. I ciesz sie, ze Ci to cc zrobili - ja tracilam
            przytomnosc w czasie porodu, kompletnie nie wspolpracowalam, dziecko dostalo 5
            pkt, ledwie przezylo. A cc nie zrobili. Pozdrowienia.
          • asiak.m Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 15:51
            czytajac twoje wypowiedz: za pare lat bedziesz takim samym
            babsztylem

            stad sie wlasnie biara: z braku kultury i zrozumienia dla innych
            • orgellaa Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 16:05
              oddziel ludzi od problemu.
              jeśli oczywiście umiesz.
              • asiak.m Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 16:10
                nie jestes sama
                zacznij myslec jesli oczywiscie umiesz...
                • memphis90 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 29.03.08, 09:49
                  "zacznij myslec jesli oczywiscie umiesz..."

                  "czytajac twoje wypowiedz: za pare lat bedziesz takim samym
                  babsztylem

                  stad sie wlasnie biara: z braku kultury i zrozumienia dla innych"

                  Taaaa, nic dodać, nic ująć... Szczególnie ten tekst o braku kultury jest boski...



                  zacznij myslec jesli oczywiscie umiesz...
    • aniuta75 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 13:53
      Też miałam ciężki poród - ponad 13 godzin. Też był bolesny i do tego komplikacje
      przy gojeniu rany krocza. Na drugi dzień po porodzie ryczałam mamie, że już
      nigdy więcej. Teraz czekam na drugie dziecko. Boję się jak cholera, ale skoro
      przeżyłam tamten poród to ten też smile.
      • syska241 cc w Krakowie 26.03.08, 14:36
        Witam,
        mialam cc na zyczenie w Krakowie,jesli jestes zainteresowana to
        napisz na priv,a podam Ci namiarysmile,pozdrawiam
    • asiak.m hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 15:45
      jestem na forum ciaza i POROD


      lapiecie te ciezko myslace ciaza i POROD

      jeszcze raz by polmuzdzkom sie utrwalilo ciaza i POROD

      dlatego wyodrebilam slowo POROD gdyz wlasnie na takim forum jestesmy
      powtorzylam kilka razy bo widze ze inteligencja znaczna czesc nie
      grzeszy

      jak mozna zabraniac komus wyrazac wlasne zdanie na forum o takiej
      tematyce...

      a najzabawniejsze bylo to o empatii
      nie pamietam autorki ale powiem tyle jestes samolubna hipokrytka ty
      smiesz mowic o empatii zabawne, ona ma myslec o tobie??? przeciez
      ona pisze na temat a ty wtykasz leb gdzie nie trzeba swiat nie kreci
      sie wokol ciebie i tobie podobnych kazdy ma prawo sie wyrazic a jak
      ci nie pasuje to nie korzystaj z forow bo tu na tym to polega

      a do innych te cyniczne wypowiedzi sa na tak niskim poziomie ze az
      strach pomyslec jakie dzieci wychowaja te obludne matki nie dajace
      prawa innym,
      zasrtanowcie sie nad soba kobiety bo trudne zadanie przed wami...
      • nilem Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 16:21
        asiak.m napisała:

        Po pierwsze primo: "Chamstwo"
        Po drugie, urocze: "polmuzdzki" (jeśli już to półmÓżdżki - od połowy mÓzgu) "nie
        grzeszy inteligencją", "samolubna hipokrytka", "wtykasz łeb", "obłudne matki".

        Pozwoliłam sobie zacytować Twoje epitety tylko z tego postu. Generalnie -
        gratuluję kultury.

        Mimo wszystko - pozdrawiam
        Nilem.


        • asiak.m Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 16:36
          niestety mam dysleksje stwierdzono w podstawowce i bledy sa moim
          mankamentem

          a co do epitetow sa jednaznaczne, ale nerwy biora jak samolubne
          panny nie daja prawa do wyrazenia swego zdania innym, po co te ataki
          na biedna dziewczyne?
          zapewne znizam sie do ich poziomu atakujac je
          ale nie moge tak bez emocji cztac jak jedna czy druga zabrania mowic
          trzeciej
          • kruche_ciacho Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 21:34
            asiak - właśnie dlatego to jest forum ktorego idei może nie
            rozumiesz - tak jak autorka postu mogę napisac co chcę ja i miliony
            innych wyrażając swoje zdanie

            różnica tkwi w tym jedynie - W JAKI SPOSÓB

            Ty swój już zaprezentowałaś i oszczędż następnych postów, również z
            uwagi na dysleksję

            pozdrawiam

            • asiak.m Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 22:22
              mysle ze bledy nie waza na jakosci wypowiedzi wiec nie uczynie ci
              tej satysfakcji i bede pisac kolejne posty, przykro mi znasz moj
              login nie musisz czytac...

              a co do rozumienia to ty chyba nie rozumiesz co czytasz
              bo juz wczesniej napisalam ze KAZDY MA PRAWO DO WYRAZANIA TEGO CO
              CZUJE, MYSLI
              obojetnie w jaki sposob, niby jest wolnosc slowa?, a jezeli komus
              dany sposob nie pasuje to najlepiej zrobi nie wypowiadajac sie, badz
              po prostu nie czytajac danych postow

              natomiast nikt nie ma prawa zabraniac innym wyaraz wlasnych
              pogladow, odczuc... (co usilnie staraly sie zrobic
              niektore "wszechmadre" kobiety)
              • kruche_ciacho Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 22:58
                jakiej satysfakcji? dziewczyno, satysfakcje to może mi zrobic mój
                mąż a nie osoba której nie znam i która mnie nie obchodzi smile

                " KAZDY MA PRAWO DO WYRAZANIA TEGO CO CZUJE, MYSLI obojetnie w jaki
                sposob, niby jest wolnosc slowa?"
                aaaa widzisz - załapałaś smile

                P.S. co do błędów - wrzuć wczesnej do worda i włącz spawdzanie
                błędow jesli nie jesteś pewna pisowni bo czasem niestety błędy
                jednak zaniżają jakość wypowiedzi nawet jeśli obrzucasz kogoś
                inwektywami

                miłego wieczoru
                • asiak.m Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 23:14
                  moze ja mam klopot z bledami ale ty najwyrazaniej masz problem z
                  rozumowaniem podczas czytania

                  " KAZDY MA PRAWO DO WYRAZANIA TEGO CO CZUJE, MYSLI obojetnie w jaki
                  > sposob, niby jest wolnosc slowa?"
                  > aaaa widzisz - załapałaś smile
                  od poczatku we wiekszosci moich wypowiedzi staram sie przekazac ze
                  kazdy ma prawo do wyrazania siebie wiec nie wiem czego sie tyczy te
                  zalapalas...

                  hehe ale to chyba ty to dopiero zalapalas bo to twoj byl ten zabawny
                  watek o empatii prawda???

                  czyz nie mozna wywnioskowac ze dopuki jestes w ciazy to lepiej niech
                  inne kobiety mysla o tobie i nie opisuja drastycznych porodow, czy
                  to masz na mysli uzywajac slowa empatia
                  a czy przez to myslenie o tobie nie zabraniasz czasem innym
                  wyrazania siebie
                  bynajmniej ja tak zrozumialam i z tego co czytam nie tylko ja

                  p.s. jezeli bede pisac cos waznego, badz do kogos waznego owszem,
                  wysile sie i wrzuce to co pisze do worda, w tej chwili nie czuje
                  takiej potrzeby, a juz na pewno nie bede robic sobie problemu na
                  zyczenie kogos niejstotnego, za cenny moj wysilek dla ciebie
                  przykro mi
                  i oczywiscie

                  pozdrawiam
                  • kruche_ciacho Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 26.03.08, 23:37
                    o rozumieniu prawa do wyrażania..., empatii ...... itd to już nawet
                    nie chce mi się tłumaczyć, porażka

                    co do błędów: "jezeli bede pisac cos ważnego" - czyli co, piszesz
                    głupoty? no to teraz wszystko by pasowało smile
                    nie rób tego dla mnie ani dla nikogo innego, zrób to dla siebie,
                    będzie mniej wstydu i więcej korzyści na przyszłość dla ciebie samej

                    a widocznie moje watki są okrooooopnie ważne dla ciebie skoro tak
                    emocjonalnie i intensywnie na nie odpisujesz

                    "bynajmniej" "niejstotna" smile
                    • asiak.m Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 27.03.08, 00:08
                      heh smieszna!!!

                      > a widocznie moje watki są okrooooopnie ważne dla ciebie skoro tak
                      > emocjonalnie i intensywnie na nie odpisujesz
                      hmmm... to ty odpisujesz na moje watki chyba skoro liczyc od
                      pierwszego???

                      nie pochlebiaj sobie twoje watki sa dla mnie jedynie zabawne a
                      odpisuje bo cikawa jestem co bedzie dalej wiesz lubie prowokowac
                      tych co daja sie sprowokowac (nie chce moic jakie mam zdanie o tych
                      co prowokacji ulegaja)hehe
                      zreszta cierpie na bezsennosc i mi sie nudzismilea na forach zawsze
                      mozna sie posmiac...

                      jezeli watki na forum podnosisz do rangi czegos waznego to gratuluje
                      priorytetow
                      ja piszac cos waznego mialam na mysli hmmm... prace doktorskasmilehihi

                      nie wstydze sie tego ze mam dysleksje ludzie wyksztalceni wiedza ze
                      faktyczna dysleksja czesto zwiazana jest z wyzszym niz przecietna
                      ilorazem inteligencji, a takze wyjatkowoscia w przedmiotach scislych.
                      a poza tym jestem zdania ze w konwersacji jezeli komus brak
                      kontrargumentow, poprostu zaczyna czepiac sie ortografii... takie
                      obnizenie pulapu...

                      zreszta osoby ktore charakteryzuje empatia (modne slowo prawda? a
                      rozumiemy wogole jego znaczenie hmmm...?)sa bardziej otwarte na
                      innych...
                      gorzej jak ktos jest samozwancem...

                      > o rozumieniu prawa do wyrażania..., empatii ...... itd to już
                      nawet
                      > nie chce mi się tłumaczyć, porażka
                      wlasnie porazka, zawsze najlatwiej czepic sie ortografii, a jak nie
                      to napisac- nie warto tlumaczyc... hehehe
                      zreszta nie ma jak tego wytlumaczyc, bo taka "empatyczna istota"smile
                      hihi zapewne nie przyzna sie ze wczesniej stwierdzila iz inni maja
                      nie pisac tego czego ona nie chce czytac, po czym wdala sie w
                      konwrsacje z kims kto broni wyrazania siebie wytykajac "mu"
                      aluzyjnie, nie wiem z kad, ze zabrania wolnosci slowa

                      smieszna zenada
      • memphis90 Re: hamstwo i prostactwo sie szerzy 29.03.08, 09:52
        "hamstwo i prostactwo sie szerzy"

        Przyklady w tym samym poscie:
        > lapiecie te ciezko myslace
        > jeszcze raz by polmuzdzkom sie utrwalilo
        > powtorzylam kilka razy bo widze ze inteligencja znaczna czesc nie
        > grzeszy

        > jak mozna zabraniac komus wyrazac wlasne zdanie na forum o takiej
        > tematyce...
        No właśnie, jak można? My nie mamy prawa do swojego zdania?

        azdy ma prawo sie wyrazic a jak
        > ci nie pasuje to nie korzystaj z forow bo tu na tym to polega

        Aaaa, to jednak mamy prawo?

        > a do innych te cyniczne wypowiedzi sa na tak niskim poziomie ze az
        > strach pomyslec jakie dzieci wychowaja te obludne matki nie dajace
        > prawa innym,
        Też się obawiam o Twoje dzieci...
    • atlantis75 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 16:00
      Ból o którym piszesz przeżyłam 10 stycznia rodząc drugiego syna.
      Koszmar. Żadne znieczulenie nie podziałało. Myślałam, ze się
      przekręcę, a do porodu tez jechałam z uśmiechem, bo to drugi poród
      to wiadomo... szybciej, sprawniej, mniej boleśnie itd.
    • malamama18 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 16:45
      to zależy od cięcia jakie teraz ci wykonali...ja znowu upierałam sie na odpłatną
      cesarkę a urodziłam naturalnie moja znajoma miała cesarkę szybko przez linie
      brzucha bo dosłownie wymiotowała na stole operacyjnym a spuchła tak ze ledwo
      oddychała zatrucie wód koszmar..a druga malutkie cieńcie przy bikini i
      prawdopodobnie następnym razem może rodzić normalnie ale przez linie brzucha to
      raczej może pęknąć czy coś takiego zresztą co ja tam wiem
      • adria-3 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 26.03.08, 17:33
        do jednej z forumowiczek
        czy myślisz, że kobiety w latach 70 miały lżejsze porody i mniej je bolało, że
        nie miały różnych problemów? Skąd wiesz, czy gdyby miały taką możliwość czy nie
        wzięłyby np. zzo
        Niektóre rodziły i po 12- ścioro dzieci a niektóre nie przeżywały porodu
        weź też pod uwagę, że kiedyś porody (nie chcę straszyć) były o wiele bardziej
        ryzykowne, dzięki postępowi w medycynie jest tak jak jest, czyli nieźle.
        • memphis90 Re: porod silami natury- NIGDY WIECEJ!!! 29.03.08, 09:57
          Aha, zgoda, w ciagu ostatnich kilkudziesięciu lat postęp w medycynie jest
          ogromny, znacząco poprawiła się jakość porodów, zmniejszyła ilość powikłań. Ale
          w publikacjach naukowych pisze się, że utrzymanie tej korzystnej tendencji można
          uzyskać przez ograniczenie ilości cc na życzenie. Bo więcej cc bez wskazań, to
          więcej komplikacji okołooperacyjnych. Ten miecz jest obosieczny. DO pewnego
          momentu operacje sa korzystne, potem nad zaletami zaczynają przeważac ich
          komplikacje. To tylko tak na marginesie smile
    • netka6666 Ku pokrzepieniu serc ciężarnych :) 27.03.08, 11:07
      Jeśli któraś przestraszyła się perspektywą ciężkiego porodu,
      strasznych bóli i koniecznościa heroizmu to napisze kilka słów o
      swoim porodzie. Miałam 35 lat gdy rodziłam swoje pierwsze dziecko.
      Urodziłam bez znieczulenia, siłami natury. O 14-tej zaczęło mnie
      boleć cosik w krzyżu i jakoś ciec ze mnie też zaczęło. Więc o 16-tej
      zameldowałam się w szpitalu. Okazało się, że mam już pełne
      rozwarcie. Po 45 minutach od momentu przyjęcia mnie do szpitala
      synuś był już na świecie. Cały i zdrowy. Czy bolało? Eee, nie tak
      jak mnie straszyły "życzliwe" koleżanki. Średnio. Dało się przezyć
      bez problemu. Wolałabym rodzić za każdym razem gdy mam iść na
      wycinanie na żywca mojego wrastającego paznokcia. To dopiero jest
      ból! Po porodzie leżałam jeszcze na porodówce z 1,5 godziny a
      później małego wzieli na szczepienia a ja wstałam, poszłam na salę
      poporodową, wzięłam prysznic, przebrałam się. Było super. i tyle.
      Nie taki diabeł straszny. Głowa do górysmile
      • kruche_ciacho ooo, i takich wątków 27.03.08, 11:28
        my głupie, bojące się nieródki poprosimy więcej smile

        dzięki netka smile
        • wik-ii Re: ooo, i takich wątków 27.03.08, 11:37
          to wchodz na takie watki, a nie na taki jak moj, nikt cie tu nie
          chce z tego co widac,chyba tak czesto sie tu udzielajac zaspokajasz
          jakos swoja wewnetrzna potrzebe,

          masz racje za madra nie jestes
          • memphis90 Re: ooo, i takich wątków 29.03.08, 09:59
            Ale po co to obrażanie? Ten post niczego nie wniósł, poza obelgami pod kątem
            Kruchej, która ma sporo racji- jedyny jej bład, ze jej poglądy różnią się od
            Twoich i że chce je wyrazić...
        • joanna.marta powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało :-) 27.03.08, 11:38
          Trochę tak jest, że często "moja racja jest jedyną racją". Gdzieś
          wcześniej przeczytałam, że ta co rodzi naturalnie to jest taka Matka
          Polka, która cierpi, bo chce. Taki przynajmniej był sens. Ja
          urodziłam dwa razy naturalnie bez żadnego znieczulenia i wcale nie
          czuję się Matką Polką, bo akurat dla tych, co tak piszą ma to
          wydżwięk negatywny. A może dla mnie łatwiej było urodzić bez, bo
          boję się igieł? Może to też egoistyczne podejście, a nie cierpienie
          w imię wyższych wartości? Najlepiej krytykować, czasami poprzez
          złośliwości, podejście innych, bo "ja wiem najlepiej", a inni to
          głuptasy, żeby nie powiedzieć dosadniej.
          I nadal twierdzę, że opisywanie szczegółów traumatycznych porodów
          niczemu nie służy. Owszem, mamy być świadome, ale o zagrożeniach czy
          potencjalnych trudnościach rozmawiajmy z lekarzem, położną. Jednak
          część z nas opiera się na internecie. I czyta takie horrory, i potem
          się nakręca. A po co to? Zresztą opinie babek mogą być różne. Często
          opisywane sytuacje nie są adekwatne do wydarzeń. Nie chcę, broń
          Boże, twierdzić, że ktoś kłamie, oszukuje (bo zaraz mnie
          zakrakacie). Ale mamy inny próg bólu, inny sposó reakcji. Ja byłam
          świadkiem, jak dziewczynie chcieli podać zzo (do cesarki), to tak
          strasznie bolało ją wkłucie igły (a raczej próba), że nie dało rady.
          Wrzeszczała na całą porodówkę. Została uśpiona. I ona też potem może
          mówić, że takie coś jest nie do przeżycia, a inne posłuchają,
          wystraszą się. Dziewczyny, nie róbmy sobie pod górkę. I lepiej o
          ciężkich porodach pisać bez większych szczegółów, bo to naprawdę
          może część przyszłych mam wystraszyć. A stres nie jest wskazany. Nie
          od dziś wiadomo, że myślenie pozytywne może dużo. I lepiej się
          wspierać niż straszyć. A od udzielania informacji o potencjalnym
          przebiegu porodu, także tych cięższych przypadkach, jest lekarz. W
          końcu chyba też jest po to, by takie sprawy omawiać i to "na sucho"
          bez emocji, które towarzyszą rodzącej niedawno.
          Moja lekarka powiedziała mi kiedyś z przymrużeniem oka, że jej
          pacjentki powinny mieć zakaz korzystania z internetu w ciąży, bo
          niepotrzebnie sie nakręcają. I chyba czasami by to się przydało.
          • kruche_ciacho Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 11:50
            ale to nie chodzi żę nie mozna opisać swoich doświadczeń, nawet tych
            bardzo cięzkich tylko o to W JAKI SPOSÓB się to robi

            tak samo mozna dyskutować normalnie, na poziomie nie wyzywając
            od .... można sobie poczytać dziewczyny powyżej i popluskac się w
            jadzie smile

            zresztą nawet adminka napisala że dosyć jest na tym forum tych
            drastycznych opisów dla oczekujących mam
            to tak jakbym weszła na forum o niepłodności i pisała np o swojej
            kolejnej ciąży której nie chcę i co mam zrobć

            masz rację, grunt to sie zdystansować i nie czytać
            • wik-ii Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 11:56
              sama ublizasz innym, a nasmiewasz sie z tych ktorzy to robia,
              chyba smiejesz sie z siebie!!!
              ktos dobrze napisal ze zyjesz w jakims swiecie urojen o wlasnej
              osobie
              jestes w ciazy powinnas o siebie dbac a nie sie denerwowac na jakims
              glupim forum szkodzisz nie sobie tylko dziecku

              a rozwiazanie banalne- nie czytac
              • kruche_ciacho Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 11:58
                kobieto, odteguj się smile
                • wik-ii Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:00
                  smieszna jestes
                • asiak.m Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:01
                  nawet bardzo smieszna nie?
                  nieskomplikowana osobowosc
              • joanna.marta Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:04
                Myślę, że to przytyk do mnie, no bo nawet tytuł nie został
                zmieniony. Problemem jest czytanie ze zrozumieniem. Bo to, że
                napiszę, by się raczej wspierać a nie straszyć, że każda z nas może
                mieć inne odczucia do jednej sytuacji, to znaczy tylko tyle, że
                ubliżam i że jeszcze naśmiewam się z innych. Specjalnie przeczytałam
                moją wypowiedź jeszcze raz i nijak nie znalazłam słów obraźliwych
                skierowanych pod adresem którejś z was. Ale ktoś widocznie widzi...
                • kruche_ciacho Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:08
                  nie joanna - to przytyk do mnie akurat...
                  dziewczyny zawiązały klub wzajemnej adoracji i podążają za mną krok
                  w krok bo mam akurat inne zdanie niż one smile
                  • asiak.m Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:12
                    przykro mi kruche ciacho ale ty nie masz wlasnego zdania, a te
                    strzepki wypowiedzi trudno uznac za poglad, tymbardziej ze nie sa
                    spojne
                  • memphis90 Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 29.03.08, 10:07
                    Ciacho, bo Ty to fogule hamska jesteś i mało inteligentnawink Ten jad i brak
                    empatii az wyziera z monitora, o złośliwych komentarzach nie wspomnę. Ech,
                    jestes jędza i się z tym pogódź, bo i tak nie masz racjiwink
                    • kruche_ciacho Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 29.03.08, 12:41
                      no wiem....
                      posypałam głowę popiołem, dałam na mszę i zrozumiałam niższość i
                      małostkowośc swoich poglądów i racji
                      o ja biedny pułmurzdzek sad

                • asiak.m Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:10
                  joanna.marta nie to nie do Ciebie tylko do :kruche_ciacho wiec bez
                  nerowow
                  jedyna osoba ktora zaczepia tu innych to kruche ciacho

                  a ja jak najbardziej szanuje Twoje zdanie,zreszta jak kazdgo, kto
                  wlasne zdanie posiada, a nie prowokuje niepotrzebne klotnie
                  pozdrawiam
                  • joanna.marta Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:29
                    Nerwy są mi obce smile A coś tu napisałam tylko dlatego, żeby wskazać,
                    że nasze pisanie czegokolwiek może komuś pomóc lub odwrotnie. Pewnie
                    każda z nas jest mądra i wie, że internet to tylko dodatek, a tak
                    naprawdę po fachowe porady idzie się do lekarza. Ale naprawdę dla
                    części kobiet internet jest wyrocznią mądrzejszą od lekarza, bo tu
                    jest TYLE prawdziwych przypadków. Czasami można nawet nie mieć
                    świadomości, że ktoś może zasugerować się tym, co piszemy. NIe chcę
                    tu wyjść na zarozumialca, ale sama przez to przeszłam i wiem, jak to
                    może wyglądać z drugiej strony. W drugiej ciąży miałam wielowodzie i
                    chociaż rozsądek mówił coś innego, to ja siedziałam w sieci i
                    przypisywałam mojemu dziecku wszystko złe, co inne miały przy
                    wielowodziu. Dzidzia urodziła się śliczna i zdrowa, ale ja głupia
                    ileś nocy przepłakałam. Dlatego moja sugestia, żeby jednak
                    oszczędzać sobie szczegółów tych traumatycznych porodów. Pewnie, że
                    można pisać, że było ciężko ale szczegóły pomińmy, może szybciej
                    zapomnimy? Bo jedna na 1000 (taka 'mądra' jak ja) wbije sobie do
                    głowy, że ją to na pewno też spotka.
                • wik-ii Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 12:14
                  calkowicie zgadzam sie z asiak.m

                  i pozdrawiam wszytskich nawet tych nerwowychsmile

                  kruche_ciacho- w ciazy tez bylam nerwowa, pozniej jak juz bedziesz
                  miala dzidziusia to zlosc ustapi zobaczysz nawet na glupich forach
                  nie bedzie ci sie chcialo spierac
                  zycze lekkiego porodu
                  • madawi Re: powtarzam się ale myślę, że się nic nie stało 27.03.08, 13:37
                    wiki po przeczytaniu większej części postów jestem zszokowana, ale
                    dla odmiany powiem Ci że mnie lekarze wręcz namawiają na cesarkę a
                    ja się boję. nie chcę zastrzyku w plecy, wole skurcze porodowe, raz
                    już rodziłam, bolało jak cholera a mimo wszystko wolę się meczyć
                    ileś tam godzin niż mieć cesarkę big_grin powody do cesarki to: mój wiek
                    38 lat ( baaardzo zaawansowany jak widać na rodzenie w Polsce),
                    przebyta laserowa korekta wzroku ( nie ma absolutnie żadnego
                    zagrożenia odklejenia siatkówki) i nadciśnienie pierwotne ( po
                    konsultacjach z kardiologami nikt nie widział konkretnych wskazań do
                    cesarki ) a lekarze z naszego rejonowego szpitala upierają się że
                    jednak bezpieczniej dla mnie i dla dziecka jest mieć cesarkę.
                    nie jestem zbytnio wytrzymała na ból, i też panicznie boję się co
                    będzie ale leżałam ostatnio w szpitalu na patologii ciąży, tuż obok
                    porodówki i przez dwa tygodnie codziennie słyszałam płacz noworodków
                    a rodzącą tylko raz i też raczej jęczała niż krzyczała smile jest
                    nadzieja, że w XXI wieku doganiamy cywilizację i porodówka to nie
                    rzeźnia. Gdyby mimo wszystko lekarze upierali się w twoim przypadku
                    przy porodzie SN idź do lekarza prywatnie i powiedz otwarcie, że
                    chcesz cesarki, kurcze kobieto, zrób tak, żeby było dobrze dla
                    Ciebie i Maluszka big_grin Pozdrawiam cieplutko
      • z_lasu Bo to był poród SIŁAMI natury - bez oksytocyny! 27.03.08, 13:38
        Tymczasem dziewczyny, które wspominaja poród jako koszmar, były
        przez wiele godzin torturowane (bo tego się nie da inaczej nazwać!)
        syntetyczną oksytocyną. Czekam na opisy równie pięknych porodów bez
        znieczulenia, za to po oksytocynie.
Pełna wersja