lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia!

28.03.08, 13:10
macie za soba w miare lekki porod, wpisywac sie prosze.Sama jestem
na dniach i potrzebuje wsparcia.Od trzech kolezanek wiem, ze tak
strasznie nie bylo wszystkie urodzuly bez znieczulenia, dosc
szybko.Chce sie nastawic optymistycznie!
    • olamaj29 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 13:58
      Ja rodziłam córeczkę 9 m-cy temu poród wywoływany (oksytocyna) trwał 4 godziny i
      naprawde nie było tak zle córeczka urodziła sie z wagą 4600 obyło sie bez
      nacinania. Ty tez dasz rade Powodzenia
      • 24lena Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 14:18
        O to ja,ja,ja smile
        Na porodowke trafilam przypadkiem w 38 tyg prosto z kontrolnego KTG gdzie
        okazalo sie ze mam 5 cm rozwarcia okolo godziny 16.
        O 19 mialam juz 7 cm rozwarcia,bylam rozchichrana bo nie mialam zadnych boli i
        nagrywalismy sie z mezem na kamere smile
        Chodzilam,bujalam sie na fotelu i generalnie byla kupa smiechu smile
        ok 22 mialam juz 10 cm,przebili mi pecherz z wodami i dostalam pierwszy bol
        party-bolalo,ale do zniesienia,bardziej mnie przerazalo ze nie idzie nad tym
        zapanowac big_grin dziwne uczucie.
        Maz glaskal glowe malego jeszcze w srodku,potem kolejne dwa parte i maz polozyl
        mi na brzuchu naszego malego Gnojka smile
        Igor urodzil sie o 23,potem wzielam prysznic,na poporodowke przespac sie i o 16
        bylam juz w domku.
        Pierwsze dziecko,rodzilam sn,bez znieczulenia,nie bylam nacinana,nie
        popekalam,gdyby nie flak zamiast brzucha nie wiedziala bym ze rodzilam.Tak
        wygladal moj mega lekki i przyjemny porod smile

        Acha rodzilam w wieku 24 lat,jestem szczupla rozmiarowka ubran to 38,czyli
        generalnie waska w biodrach...ale bylo naprawde latwo smile
        • edzia.79 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 15:01
          pierwsze dziecko rodzilam z zzo.bylo super,kompletnie nic nie bolalo.
          przy drugim porodzie dostalam boli o 1 w nocy,pozniej obudzilam meza,zeby odwiozl starszaka do dziadkow a ja sama weszlam na forum zeby pochwalic sie ze to JUZ.
          do szpitala przyjechalismy o 6-bole byly juz mocne.
          okazalo sie ze mam juz 6 cm rozwarcia i na zzo jest za pozno.
          urodzilam o 7,55 silami natury.
          jestem z siebie bardzo dumna ze dalam rade sama,ze nie krzyczalam i nie wpadlam w panike.

          oba porody wspominam rewelacyjnie.
          • edzia.79 Re: anew 28.03.08, 15:04
            pytanie zadalas na zlym forum.
            spytaj na NIEMOWLAKU bo tu zaglada niewiele mam.
            • olensia Re: anew 28.03.08, 15:34
              I ja sie dopisuje smile
              Bole zaczely mi sie o 16 i nawet nie wiedzialam ze to bole porodowe. Bolalo
              mniej niz na miesiaczke ale odrazu co 5 min. O 22 wzielam prysznic po ktorym te
              pobolewania nie ustaly wiec wzielam meza i torbe w samochod i pojechalismy do
              szitala. Nie wiedzialam ze to juz ale balam sie ze moze cos jest nie tak z
              dzieckiem. Okazalo sie ze mam 5 cm rozwarcia. Wszyscy sie dziwili ze mnie nie
              boli... Dostalam zzo i sobie tak lezalam do 6:30, maz chrapal obok w fotelu - ja
              z wrazenia nie spalam. Wszystko odbywalo sie w spokoju i ciszy. O 6:30 zaczelam
              przec po 5 parciach urodzilam corcie. NIe popekalam nie nacieli mnie.
              Trzydziesci min. pozniej przeszlam do sali w ktorej spedzilam dwa dni z
              malenstwem, a pozniej pojechalam do domu smile)))To byl moj pierwszy porod...
        • nutka07 24lena 28.03.08, 16:46
          zazdroszcze Ci tego rozwarcia wink Super!
    • muchaklucha Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 15:45
      No to ja też cię pocieszęsmile W nocy o 24 poczulam pierwsze skurcze,
      a że bylam w szpitalu, powiadomilam polożną o tym fakcie i poszlam
      spać. Po 2 h stwierdzilam, że nie tyle mnie to boli co przeszkadza i
      poszlam pochodzić. Następnie zostalam zbadana przez lekarkę, która
      stwierdzila, że to już polowa za mną czyli 5 cm rozwarcia. Zdziwilam
      się strasznie, bo baaardzo balam się porodu. No ale postawiona przed
      tym faktem stwierdzilam, że za pózno na biadolenie, trzeba urodzić.
      Poszlam sobie spokojnie na porodówkę. Tam zostalo przydzielone mi
      lożko, polożylam się na nim, wlączylam mp3 i... czekalam. Bylam
      sama, bez męża, gadalam z polożnymi, "odebralam" poród oboksmile.
      Gdzieś o 5 zaczęlo się na dobre. Trochę pokrzyczalam (glównie o tym,
      że natychmiast muszę pójść do toalety, bo zrobię qpęsmile) A o 7 synek
      byl już ze mną. Trwalo to wszystko 7h, w tym ze 2 bolalo naprawdę
      (rodzilam bez znieczulenia). Kiedy rano zadzwonilam do męża i
      rodziców nikt mi nie uwierzyl, że to JUŻ. Nie chcialam tego robić
      wcześniej, bo mialam już "falszywy alarm" na porodówce. Pozdrawiam
      serdecznie! I nie martw się! Każda babka to wytrzymasmile))
      • elske Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 16:48
        Ja mialam porod wywolywany,bo moja cora wcale sie nie spieszyla.akcja porodowa
        zaczela sie o 9.00 rano a urodzilam o 17.30.Mialam tylko bole krzyzowe i
        zastanawialam sie dlaczego moje kolezanki opowiadaly ze to tak bardzo boli.
        Porod wspominam bardzo milo.Za 5 tyg mam termin porodu drugiego dziecka (cora ma
        teraz 3 lata).I pomimo ze moge miec znieczulenie gratis (rodze za granica),to
        zdecydowalam sie rodzic bez znieczulenia.Juz nie moge sie doczekac kiedy zobacze
        moje malenstwo.
      • soulflygirl Cudowny wątek! 28.03.08, 21:35
        naprawdę boooosko się czyta wasze pozytywne wspomnieniabig_grin Ja jestem
        przerażona, bo to pierwsza ciaża a ja mam wcześniaczą nadrważliwość
        na ból... jednak to nie jest wskazanie do cesarki, której chyba mimo
        ogromnej obawy nie chciałabym - bo skoro jak dotąd (7miesiąc) moja
        ciąza jak twierdzi lekarz przebiega książkowo - to niby dlaczego i
        porod miałby nie odbyć sie ,,znośnie'' . Trudno poboli ale jakaż
        nagroda mnie czeka - nawet nie umiem sobie tego wyobrazić... nie
        wiem przeciez jeszcze jak jest to zostac mamą ale przypuszczam, że
        to cudowne uczucie!
    • zoi Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 17:03
      JA wprawdzie nie miałam tych wszystkich ułatwień smile, ale dziewczyna ktora ze mna
      leżała na sali po porodzie wprawiła mnie w osłupienie: o 17 dostała skurczy, o
      18 przyjechali do szpitala a o 19 mały juz był na świecie. I nawet lewatywy jej
      nie zdażyli zrobić smile
    • hanti Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 17:30
      o to mój pierwszy poród smile
      o 2 odeszły mi wody, na spokojnie pojechałam do szpitala, do rana czytałam
      książkę o 7 zaczęły się lekkie skurcze, o 9 zaczęło boleć, ale chodziłam sobie
      po korytarzu, poszłam pod prysznic i dało się wytrzymać. Boooooleć zaczęło o 12,
      a o 13:30 już był Kubuś na świecie smile
      Bez żadnego znieczulenia, dało radę smile
      • julia56 anew, cudowny wątek, dzięki. :) 28.03.08, 18:43
        jestem w 32tc. Bosko się to czyta. smile
        • moofka Re: anew, cudowny wątek, dzięki. :) 28.03.08, 18:46
          oo tak, miod na moje serce big_grin
          po pierwszym porodzie mam taką schize, ze juz spac po nocach nie moge, a to
          dopiero siodmy miesiac ;/
          ja go sobie na startowej ustawie i codziennie bede czytac, ze i tak mozna
          urodzic i mnie tez sie udabig_grin
      • robin2510 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 18:45
        Ja w szpitalu wylądowałam w 37 tyg ciąży z powodu silnego krwawienia , myślałam
        że jeszcze lekko 4-5 tyg pochodzę bo tak mnie lekarz prowadzący
        zapewniał(powiedział że na mur beton przechodzę ciążę). Więc bez torby lajcikowo
        pojechałam z mężem do szpitala bo jednak krwawienie coraz bardziej sie nasilało
        więc jakiś tam strach zaczął we mnie narastać, ale myślałam sobie ze dadzą coś
        na powstrzymanie i do domu. Podbrzusze trochę pobolewało jak na okres. Lekarz
        wpadł zbadał, i nakrzyczał ze mam sie szykowac na porodówkę bo już rodzę i mam 2
        cm rozwarcia i w ogóle gdzie jest moja torba. Mąż szybko pojechał po ciuchy do
        porodu. Nie powiem nastraszyli mnie tam i to mocno bo nieznane było podłoże
        krwawienia - ale to już na inny wątek

        W szpitalu byłam koło 6 rano, koło 8 zawołali ordynatora wraz z z zastępcą bo
        lekarz w sumie nie wiedział co sie kroi,w zwiazku z moja osobą , usg , badanie
        , jakaś wymiana zdań po łacinie i kazano załadować oksytocynę.
        Podłączyli mnie do kroplówki koło 8 a o 13 10 córka była już na świecie.
        Rodziłam bez znieczulenia , nacięli mnie-ale akurat żadnych powikłań po tym nie
        miałam. Bardzo szybko doszłam po nacięciu do siebie.Zresztą 2 h po porodzie
        jadłam obiad 2 daniowy - ten szpitalny i powiem szczerze że już dawno nic tak mi
        nie smakowało jak tamta zupa i parę ziemniaków z mięsem.
        I jeszcze jedno , ponieważ łożysko było stare i w skrzepach czy krwiakach
        postanowiono że zrobią mi łyżeczkowanie , w trakcie tego zabiegu mówię do
        lekarki że jak już coś zaczęła ze mną robić i jestem w sumie znieczulona do
        łyżeczkowania to niech szybko liposukcje ud i pośladków mi zrobi plus
        powiększenie piersi. Pamiętam ze położne z lekarką sie tak zaczęły śmiać i
        mówiły ze dawno takiego ubawu nie miały i jestem pierwsza jaka składa takie
        "zamówienie" i w żartobliwym tonie lekarka odpowiedziała że porodówka jeszcze na
        kasę chorych takich operacji gratisowo nie przeprowadza.
        Powiem szczerze że nastawiłam sie od początku na to ze muszę urodzić, że będzie
        bolało ale chociaż nie wiem co sie będzie działo to będę słuchać położnej i z
        nią współpracować. Ból był do wytrzymania spodziewałam sie gorszego.
        Życzę powodzenia i lekkiego porodu.
    • anutek115 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 19:02
      Ja miałam lekki poród, uwielbiam go wspominać (odbył się pięć miesięcy temu),
      głównie dlatego, że nie rozpoznałam bólów porodowych smile. Pojechałam do szpitala
      o drugiej w nocy, bez rozwarcia, bez bólów, z powodu odejścia wód. O 9 rano
      miałam 2 cm, bóle jak na okres i nastawiłam się na dłuuuugie oczekiwanie. O 11
      poszłam pod prysznic, bo lekarka podczas porannego obchodu do tego zachęcała
      twierdząc, ze to odpręża, i pod tym prysznicem poczułam takie co bardzo
      dziwnego, takie przeczucie, że jesli natychmiast nie wyjdę, to bedę po prostu
      MUSIAŁA zacząć przeć i kto wie, jak by się to skończyło. Wyszłam więc, mąż
      pobiegł po lekarkę, żeby mnie zbadała, dziewczyna się nie spieszyła, bo właśnie
      dwa porody odebrała i nie będzie leciec do histeryczki, która pewnie coś sobie
      ubzdurała... A jak mnie zbadała, ok. 11.50, okazało się, że mam 9 cm. rozwarcia
      i rodzę sobie w najlepsze. Ledwo doszłam na salę porodowa. Cztery bóle parte
      później Kacper był na świecie, mam wpisane w książeczce zdrowia dziecka "II faza
      porodu - 5 min". Niby bolało, ale... wolę to niż wizytę u dentysty, a nawet
      fryzjera, bo się przed nią bardziej stresuję smile. Porodem się nie zdążyłam
      zestresować, bo nie zauważyłam, że rodzę smile.
      Czego wszystkim życzę.
      Aha, a jestem starszą panią po trzydziestce smile, to mój drugi poród, ale
      pierwszy był przez cc (ratujące życie) i baaaardzo się obawiałyśmy z moją gin,
      że może nie uda mi się urodzić o czasie i siłami natury smile...
    • ariana1 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 19:11
      Pierwszy poród zaczął się o 8.00 pierwszym słabym skurczem. Potem
      skurcze coraz silniejsze, po przyjeździe do szpitala okazało się, że
      mam pełne rozwarcie i skurcze parte. O mało nie urodziłam w windzie.
      Poród trwał 2 godz. 15 minut. Drugi poród rozpoczął się też o 8.00,
      w szpitalu miałam 6 cm, poród trwał o godzinę dłużej od pierwszego.
      Ale ja akurat miałam niewydolną szyjkę i dlatego I faza porodu,
      najdłuższa i najgorsza, przebiegała u mnie bezobjawowo.
      • lukrecja34 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 20:35
        to i ja się dopiszę.pierwszy poród po oksy,baardzo bolesny ale szybciutki,4
        godzinki,bez pęknięcia i nacinania.
        drugi bez oksy,lewatywy,nacinania,z malutkim pęknięciem,bez krzyków.leżałam
        sobie na łóżku porodowym i porządnie oddychałam a rozwarcie się robiło.zeszło mu
        3 godzinki i w 5 partych wyskoczyła córeczka.bóle były mocne ale o niebo lżejsze
        niż za pierwszym razem.
        ogólnie mówiąc miałam lekkie porody.położna stwierdziła,że mnie to tylko rodzić.
        autorce wątku i wszystkim ciężarnym kobitkom życzę takich właśnie lekkich i
        bezproblemowych porodówsmile)
    • narsen Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 20:45
      Rodziłam pierwsze dziecko 3 godziny, bez znieczulenia. Bóle jak miesiączkowe
      tylko bardziej intensywne. Sam poród do przeżycia, gorzej znosiłam obkurczanie
      się macicy w połogu.
    • limmar Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 20:53
      A ja drugi poród miałam taki, że marzy mi się kolejne dziecko. Najważniejsze to
      dobre psychiczne nastawienie wink I duuużo na piłce!
    • joanb333 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 20:54
      Rodziłam ponad 3 lata temu. Na porodówkę przyszłam z patologii ciąży
      po 14. Urodziłam przed 18. Bóle cały czas do zniesienia, krótkie
      (najdłużej 20 sekund skurcz trwał) i co 5 minut. Pod koniec co
      jakieś 2 minuty, ale też krótkie były a czas na odpoczynek długi.
      Bałam się, ale okazało się, że nie było czego. Gorzej wspomniam
      szycie krocza, ale już mając córkę i wiedząc, że już po wszystkim
      jakoś wytrzymałam.
      Chyba znieczulenie za słabe było, bo czułam wbijanie igły.
      Każdy poród i każda kobieta jest inna.
    • ako2 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 28.03.08, 23:20
      To i ja się dopiszę.W szpitalu wylądowałam w 36 tc ,ponieważ córcia zrobiła
      sobie z pępowiny korale wink) Lekarze z patologii szykowali mnie na cc,którego
      ja nie chciałam mieć za żadne skarby!Leżąc w szpitalu bardzo dużo spacerowałam i
      przez to 2 dni przed planowaną cesarką-zaczęło się.O 23.00 poczułam
      "pobolewanie" w dole brzucha i powiedziałam o tym położnej.Kazała mi mierzyć
      czas.O 1.00 zabrała mnie na ktg,okazało się,że słabe skurcze i rozwarcie 1 cm.To
      poszłam spać.O 3.30 bolało bardziej,ale cały czas był to ból jak przy
      miesiączce,więc myślałam,że jeszcze,ale położna zabrała mnie na porodówkę.Tam
      już poleżałam "chwilkę" a po 1 godz.była już moja córeczka na
      świecie!!!Oczywiście mój mąż nie zdązył do mnie dojechać i usłyszał tylko płacz
      dziecka.Trochę bolało już na porodówce,ale dało się przeżyć.Najbardziej się
      cieszę,że byłam w szpitalu cały czas,bo nie rozpoznałabym bólów porodowych będąc
      w domu.Byłam nastawiona na straszny ból i gdybym czekała w domu,to niestety
      mogłabym nie zdążyć w porę do szpitala(jak mój mąż).Życzę szybkiego i najmniej
      bolesnego poroduwink)
    • stenia44 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 29.03.08, 01:42
      Jestem w 32 tygodniu i z calego serducha dziekuje Wam za Wasze
      opowiadania!!!! Nie wiadomo przeciez jak bedzie, ale najwazniejsze
      to miec dobre nastawienie, panika chyba w niczym nie pomoze, a tylko
      pogorszy sprawe. Dziekuje!!!
      • anutek115 Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 30.03.08, 19:52
        Jeszcze Poród na wesoło" sobie poczytaj. Też fajne smile. Mnie bardzo pomagało te
        parę miesięcy temu...
    • denea Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 29.03.08, 08:29
      Jak byłam chyba w piątym m-cu, urodziła moja koleżanka z pracy.
      Pojechałyśmy ją odwiedzić w szpitalu chyba na drugi dzień po
      porodzie, ja rozemocjonowana, w lekkim stresie, spodziewałam się
      zobaczyć leżącą bladą, wymęczoną postać, słuchać, że było strasznie,
      że boli, że nie można chodzić...
      Spotkałyśmy ją na korytarzu, zasuwała jak pershing, zaaferowana, bo
      koleżanka z pokoju obok miała imieniny i dziewczyny sobie zrobiły
      imprezkę z ciastem. Opowieść o porodzie wyglądała mniej więcej
      tak: "no i wiecie, dostałam rano bóli, to pojadłam pomarańczy i
      czekolady na zapas, hehe, ugotowałam obiad i sobie zjedliśmy, no bo
      co się mam spieszyć do szpitala, przyjechałam jak już były częste, a
      w wannie siedziałam dwa razy dłużej bo była zmiana i o nas
      zapomnieli... Dziewczyny, normalnie jak na Hawajach i taka palma tam
      stoi... No, bolało jak cholera, ale lekarz mnie dobrze zeszył, a
      jaki był przystojny..." wink)))
      Miała średni poród, wcale nie mega łatwy czy szybki, ale zachwyciło
      mnie takie lajtowe podejście i później za każdym razem jak słyszałam
      straszliwe historie o siostrach, sąsiadkach, kuzynkach i
      potwornościach, które je spotkały to je na siłę wyrzucałam z głowy i
      przypominałam sobie tę właśnie koleżankę, próbując się pozytywnie
      nastawić smile Chyba bardzo mi to pomogło, sama też dobrze wspominam smile
    • alutaaa Re: lekki porod, prosze o pozytywne doswiadczenia 29.03.08, 08:58
      Więc i ja się dopiszęsmile Cztery dni po terminie poszłam na patologię
      i po tygodniu dostałam bóli. Położyłam się spać( z bólamismile), ale ok
      2 w nocy obudziłam się i musiałam zejść na porodówkę, bo odpłynęły
      mi wody. Bolało, to fakt ale bez przesady, tyle że to było bardzo
      męczące bo przychodziło i odchodziło i tak w koło Macieju. Między
      bólami spałam żeby oszczędzać siły na najważniejsze i nawet coś mi
      się wtedy śniłosmile Później to już było z górki, bóle parte nie bolały
      wcale, tylko czułam ogromną potrzebę parcia i po trzech czy czterech
      parciach miałam dzieciaka na brzuchusmile)) W sumie rodziłam 5 godzin
      bez znieczulenia, ale mnie nacięli. Maleństwo ważyło 3670.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia. Aha, dodam jeszcze, że samo nacięcie
      i wypieranie dziecka nic nie bolało- gorzej było później jak rana
      się goiła.
      • nata76 Re: moje 3 porody 29.03.08, 09:12
        pierwszy-wieczorem cos tam poczułam.Na szczescxie lezalam juz na
        patologii bo po terminie grubo było. OK. olnocy odeszły wody po czym
        poczułam skurcze, a po pól godz. córa była.
        drugi-była wtedy zmiana czasu,wiec godzinowo mi sie miesza,ale...od
        pierwszych skurczów do porodu ok. 2 godz. Mam do szpitala ok.45 min
        drogi,wiec na czas dojechałam.
        trzeci-o 22.30 sie zastanawiałam,czy jechac do szpitla.bo miałam
        skurcze jak stałam, jak siedziałam nie. Pojechaliśmy. W szpitalu o
        23. Gadu,gadu z połoznymi..a o 23.30 synek juz był.

        teraz jestem w czwartej ciazy,zobaczymu jak to bedzie. trójke dzieci
        rodziłam w immersji wodnej i zawsze na ostatnia chwilke mi te wode
        lali.
        Skurcze owszem,jazda niezła,ale mnie pomaga oddychanie. Skurcze
        parte sa super. No nie wiem jak to inaczej nazwac.
        Zawsze był małz przy porodzie,za co mu dziekuje i uwazam,ze to
        wspaniale wpłynelo na jakośc naszego małzenstwa.

        NO I OCZYWISCIE CLUE; moment kiedy podaja dziecko po proodzie. To
        jest po prostu kosmos, inny wymiar. jestes tylko TY i nowy człowiek,
        cześc Twojego ciała...Tencieplutki człowieczek o niesamowitym
        zapachu. Dal mnie to po prostu mistyczne przezycie. Czas sie wtedy
        zatrzymuje....
        • 100ania mój pierwszy 29.03.08, 09:46
          o 22-giej pierwszy skurcz, odeszły wody, o 3:05 urodził sie Kubuś smile
          Bez znieczulenia, z niewielkim nacięciem (mały miał spora łepetynkę - po tatusiu ;P)
        • limmar Re: moje 3 porody 29.03.08, 16:30
          nata76 napisała:

          > NO I OCZYWIŚCIE CLUE; moment kiedy podają dziecko po porodzie. To
          > jest po prostu kosmos, inny wymiar. jesteś tylko TY i nowy człowiek,
          > część Twojego ciała...Ten cieplutki człowieczek o niesamowitym
          > zapachu. Dla mnie to po prostu mistyczne przeżycie. Czas się wtedy
          > zatrzymuje....

          Święta prawda! Dla tych chwil warto cofać czas wink Niezapomniane, niesamowite,
          boskie!
Pełna wersja