jak sobie radzicie z dużym apetytem?

14.04.08, 17:48
Dziewczyny jestem w 8tc, mam strasznie wielki apetyt sad głównie na słodycze,
pieczywo i węglowodany.. tyję mocno, tym bardziej mnie to dołuje bo startuję z
20kg nadwagą.. jak sobie radzicie z takim apetytem? jak oszukujecie głód? bo
ja juz nie mam sił z tym walczyć.. co dzień obiecuję sobie zjeść normalnie, a
kończy się na 4 duzych bułkach czy paczce ciastek sad
pomocy wink
    • mamajulki080506 Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 14.04.08, 23:16
      żeby nie tan apetyt, byłoby łatwiej...
      ja jestem w 27 tyg drugiej ciąży, i o ile na początku miałam mdłości
      i nic mi się nie chciało, to teraz pochłaniałabym ogromne ilości
      jedzenia, mam ochotę na wszystko, co widzą moje oczysmile

      no, ale nie zamierzam się poddawać, więc:
      - piję ogromne ilości wody magnezowej (bo ta smkuje mi najbardziej),
      zawsze przed posiłkim szklaneczka
      - mam pod ręką pieczywo pszeniczno-ryżowe (wcinam między posiłkami),
      podobnie jabłka
      - zawsze staram się pomyśleć, czy NAPRAWDĘ mam na cos ochotę
      - ze słodyczy staram się jeść tylko słodkości dla dzieci: kinder
      czekolada, pingue...i to tylko raz dziennie (w nagrodę za
      nieobżeranie się)
      - piję dużo zielonej herbaty
      - staram się pomysleć, co dobrego dostanie moje dziecko z tego, co
      zjem (no bo z pączka, to raczej niewiele)
      - w Lidlu znalazłam wczoraj pyszne pomidory, które smakują jak
      pomidory, więc one na pewno bedą moją "zachcianą" na najbliższe dni
      - jeśli mam wielką ochotę na coś słodkiego, to nie odmawiam sobie,
      bo zauważyłam, że jak moja ochota rośnie i rośnie, to kończy się na
      zjedzeniu np. całego opakowania czekolady zamiast jednej kostki...

      no cóż, o ile oglnie nie mam problemów z odmawianiem sobie
      czegokolwiek, to ciąża jest pod tym względem wyjątkiem, zupełnie,
      jakbym straciła silną wolę...smile
      • elf1977 Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 07:41
        Musisz nauczyć się to kontrolować, bedzie Ci dwa razy trudniej, bo
        masz nadwagę. W ciąży chce się jeść, przy karmieniuma człowiek
        napady wilczego głodu (nawet w środku nocy). Zacznij mysleć przy
        jedzeniu, że jesli masz problemy z wagą, po porodzie bedzie Ci
        naprawdę trudno to zrzucić. Przez 3 lata borykałam się z nadwagą po
        porodzie i karmieniu, choć w ciąży przytyłam tylko 12 kg. Teraz
        jestem w 7 tyg. jem bardzo ostrożnie, cieszę się, że na razie nic
        nie przybrałam. Jeśli sama nie zaczniesz się kontrolować i zaczniesz
        się rozgrzeszać, będzie tylko gorzej...
    • franczii Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 08:32
      Głód możesz oszukać jedząc surowe warzywa i pijąc dużo wody mineralnej. Przez
      pierwszych kilka dni jest to bardzo trudne i naprawdę trzeba się do tego zmusić
      bo organizm przyzwyczajony do zaspokajania głodu i łakomstwa węglowodanami nie
      zadowala się warzywami i trzeba mu dać trochę czasu na przestawienie się na inny
      styl ale uwierz, że jeśli uda ci się te kilka dni przetrwać to potem nie będzie
      cię tak ciągnąć do bułek i ciasteczek.
      Poza tym ułóż sobie plan posiłków: 5 posiłków dziennie o stałej porze, nie
      dojadaj pomiędzy. Po paru dniach będzie ci się chciało jeść tylko w porze
      posiłku.


    • annubis74 Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 11:06
      przyznam, że miałam o tyle łatwiej że przez pierwsze 3 miesiące mój
      apetyt praktycznie zanikł
      po pierwsze jedz często (co 2 godziny) ale mało
      zamiast ciastek i pączków wybieraj jogurty, owoce
      pij dużo wody
      nie należy wychodzić z założenia że w ciązy można tyć bez
      ograniczeń, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, zwłaszcza jeśli już
      startujesz z nadwagą
      niestety nie ma jakichś cudownych sposobów, oprócz silnej woli i
      przekonania że dla własnego dobra i dobra dziecka nie powinnaś
      się "zapaść"
      • cynaamonka Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 12:13
        Też miałam taki problem, właśnie na początku ciąży. Poradziłam sobie
        szczerością wobec samej siebie - spisywałam WSZYSTKO co zjadłam w
        ciągu dnia licząc na bieżąco kalorie; sam fakt, że trzeba się
        bedzie - przed soba właśnie - przyznać, do kolejnego ciasteczka
        sprawi, że trzy razy pomyślisz, czy naprawdę musisz je zjeść.
        Wyznaczyłam sobie limit 2300kcal dziennie zakłądając, że 2000 to
        moje normalne zapotrzebowanie a ze względu na ciążę potrzebuję o te
        300 więcej. Przez pierwszy miesiąc trudno było mi się zmieścić w
        limicie, ale organizm się nauczył, że więcej nie dostanie i mam
        spokój, w tej chwili rzadko zbliżam się do tej wyznaczonej granicy i
        nie muszę się hamować. Skutek wagowy - do 12t przytyłam ponad 5kg,
        to był okres apetytu; od 12t zapisuję wszystko, teraz jestem w 30t i
        mam na plusie niecałe 10kg. Jest gitsmile
    • macda Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 12:18
      Na mnie zadzialalo jedno - świadomość, że to co jem w ciązy ma ogromny wpływ na
      moje dziecko.
      I że jeśli teraz będę się objadać słodyczami to właśnie do tego pociąg będzie
      miało maleństwo po porodzie. Nie chcę żeby moja Mała wcinała słodycze dlatego
      stawiam na warzywa i owoce.
      Początki rzucania są trudne - później już z górki.
      Myśl przede wszystkim o dobru dziecka.

      A zamiast słodyczy polecam suszone morele (świetnie zabijają głód na słodkie),
      suszone banany, suszone jabłka, rodzynki i temu podobne smile
      • cynaamonka Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 12:24
        Sęk w tym, że 'suszki' nie są nic a nic dietetyczne:
        1 suszona morela - 28kcal
        1 suszona śliwka - 40kcal
        mała garstka rodzynek - 83kcal
        suszone banany zawierają dodatek olejów a suszone jabłka dostępne w
        sklepach innych niż te ze zdrową żwynością są w trakcie suszenia
        docukrzane - niestety nie mam pod ręką ich wartości kalorycznej, ale
        znając wartości dla tłuszczy i cukru łatwo sobie wyobrazić, że ich
        dodatek ma niebagatelne znaczenie.
        Dla porównania - kromka pieczywa chrupkiego ma 23-45kcal a jabłko
        ok. 65. Więc chyba lepiej jednak świeże owoce niż suszone, no chyba,
        że sytuacja jest już podbramkowa i ma to być kilka suszków, a nie
        pełna paczka.
        • gosc132 Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 12:45
          nie zapomihnajcie w dodatku z ew poznijeszych tygodniach jkest juz
          ciezko a z nadwaga niemozliwe ciezko i to wszystko wplywa na
          ciaze,je utrzymanie ewentualna gastoze
          jestem w drugiej ciazy , przytylam 6 kilo (23 tydzien) i powiem
          szczerze ze mi ciezko a przeicez waga nie jest duza?(w sumie waze
          teraz jakies 61-62 kg) widzialam w poprzedniej ciazy dziewczyny na
          patologii ktore w 7 miesiacu tyly po 5 kg z powodu zatrzymywania sie
          wody, koszmar w dodatku zagrozenie...
          sam duzo pije, przy tym staram sie nei solic zeby woda nie
          zatrzymywala sie no i probuje warzywnie zamiast chlebowo, z
          ziemniaka, byuraka i wloszczyzny mozna super potrawy wyczarowac,
          wierzcie mi
          A
        • annubis74 Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 14:51
          tak ale ni chodziło o porównanie suszonych owoców z chrupkim
          pieczywem tylko z pączkiem lub innym ciachem (nie pamiętam ale chyba
          w okolicach 300 kalorii sztuka). Poza tym ciastka to głownie cukier,
          a suszone owoce czy orzechy mają jednak pewne pozytywne właściwości
    • tanoshii Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 15.04.08, 12:47
      Może troszkę Cię to pocieszy, ale u mnie wielki apetyt na WSZYSTKO utrzymywał się mniej wiecej do 16, 17 tc. Teraz jestem w 30 tyg, jem normalnie, na wadze przybieram normalnie, bo wiadomo- dzidzia rosnie. Ale swojego tłuszczyku i zbednych kg już chyba nie nabywam wink i tak jak piszą dziewczyny- owoce zamiast słodyczy, posiłki najlepiej co 2 h, za to małe. Jak sie bedziesz przegładzać i zaczniesz jesc bedąc mega głodna, to zjesz znacznie wiecej, niż jakbyś jadła czując lekki głód, częsciej. A no i najlepiej nie jedz, jeśli nie jesteś głodna. Ja z przywyczajenia rano robiłam sobie sniadanie, a bardzo często nie byłam w ogóle głodna (ale to się zaczeło tak po 20 tyg wink ) Wodą tez mozesz oszukać żołądek, ale bez przesady.
    • ursz-ulka Wciągająca gra 25.08.08, 12:09
      wciągająca gra komputerowa - pochłonie cię i zapomnisz o podjadaniu
      • kasiaikido apetyt 25.08.08, 15:25
        Mnie lekarz sprzedał taki sposób: wypić szklankę lub dwie ciepłego
        mleka wink, zamiast jednego z tych 5 posiłków, jesli ma sie klopoty z
        utrzymaniem wagi. Na szczęście mleko lubię.
        I tak jak inne mamusie: staram się jeść surową marchew, jabłka,
        gruszki, banany itp. Do pracy zabieram np. tylko 1 kanapkę, duzego
        pomidora a do tego jabłko + marchewka + nektarynka (sniadanie w
        domu). Nie przepadam za owocami, no chyba że są pokrojone (to chyba
        skrzywienie z dzieciństwa), ale jak nie mam nic innego to zjem i
        owoce smile Na poczatku ciazy robilam sobie miske salatki z tych
        owocow w kostke, ale teraz juz sie przyzwyczailam i jem cale.
    • memphis90 Re: jak sobie radzicie z dużym apetytem? 25.08.08, 18:10
      Miałam ten sam problem- olbrzymi apetyt w I trymestrze... Jak nie zjadłam czegoś
      co 2-3h, to pojawiały się silne mdłości; próbowałam oszukać się jogurtem czy
      serkiem- ale szybko okazało się, że danonki i inne cuda wracają tą samą drogą,
      którą je wpakowałam do środka. I, niestety, skutek był do przewidzenia- po
      pierwszych tygodniach jakieś 5-6kg na plusie. Nie znalazłam na to żadnej rady,
      ale i tak wolałam przytyć, niż cały czas walczyć z mdłościami. U mnie był
      chociaż ten plus, że odrzucało mnie od słodyczy. Może problem leży w złej
      diecie? Cukier ze słodyczy szybko się trawi, wchłania, szybko spada- i szybko
      robisz się znów głodna. Może spróbuj jeść owocowe sałatki, jeśli ciastka- to
      pełnoziarniste np. Lu Go czy jak im tam, upiecz sobie ciasto marchwiowe z gorzką
      czekoladą smile Na pocieszenie dodam, że u mnie Wielki Głód skończył się z wybiciem
      drugiego trymestru...
    • titerlitury W ogóle sobie nie radzę. 25.08.08, 18:26
      37tc, na plusie 30 kg. Wyglądam jak waleń, czuję sie jak taransmile
      Żarłam na potęgę, od poczatku ciąży. Lekarz krzyczał, chłop prosił,
      matka pukała sie w czoło, ja sama widziałam lustro i nic nie
      pomogło. Teraz będę miała furę nowych obowiązków związanych z
      dzieckiem + kupę roboty ze zbijaniem wagi. Już zapisałam się na
      siłownie od początku listopada i zaklepałam sobie trenerasmile No i
      postaram sie karmic piersia, bo podobno to znacznie ułatwia
      zrzucanie nadwyżek.
      Tak sobie myśle, ze mam trudne, ale wykonalne zadanie. A raz w zyciu
      przez te pare miesięcy folgowałam sobie i pozwalałam na wszytko, bo
      normalnie należę do tych kobitek, które muszą pilnować swojej
      dietysmile)) Za to jestem szczęśliwa, dziecko duże i zdrowesmile
      • ewa.z1 Re: W ogóle sobie nie radzę. 25.08.08, 22:45
        ja po drugiej ciąży niewiele zrzuciłam ( choć karmiłam piersia 2
        lata),a przytyłam ponad 25 kg z powodu obżarstwa. Teraz jest trzecia
        ciąża i pojawia się ten sam problem. Jem. W moim odczuciu za dużo
        (dojadam po dzieciach między innymi) Sposób na słodycze mam jeden:
        nie mam ich w domu!~Czasem dzieci mają jakieś ciasteczka, ale ich
        nie jem , bo wiem, że to dla nich nie dla mnie. Mnie to jednak
        pomaga: nie mieć słodyczy w domu. Dzieci również na tym korzystają.
        Mamy dużo owoców za to. wink
        Powodzenia! Potrafię sobie wyobrazic, że Ci ciężko.
Pełna wersja