Dodaj do ulubionych

Intymnosc po porodzie na sali

21.04.08, 14:39
czy po porodzie na sali jak bede z innym kobietami lezec moge zazadac zeby nie
bylo zadnych odwiedzajacych jak bede karmic synka czy wietrzyc krocze? czy to
tylko na jej grzecznosc moge liczyc??
Obserwuj wątek
        • gondziakoja Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 15:13
          W szpitalu, w którym będę rodzić nie ma odwiedzin na sali(nawet mąż nie może
          wejść) właśnie z tego względu o którym piszesz.Wszystkie kobiety są informowane
          o tym fakcie przed porodem. Na odwiedziny jest przeznaczona osobna sala, na
          która położnica może wyjść.Mi to akurat pasuje, bo nie chciałabym być oglądana
          przez innego męża w tych intymnych sytuacjach i pewnie inne kobiety też by nie
          chciały.Ale wiem,że są takie, którym takie zasady przeszkadzają.
          • kati792 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 15:35
            Mnie bardzo przeszkadzały,ale tylko dlatego,że szpital w którym rodziłam nie
            miał nawet salki,w której można było usiąść i porozmawiać!A na korytarzu stało
            dosłownie 1 krzesło,które zawsze było zajęte!Dzieci pokazywało się
            rodzinie,znajomym,bądz męzowi na korytarzu,po którym hulał wiatr-takie były
            przeciągi!!!!Dramat!Ja rozumiem,że tabuny gości są czymś okropnym,bo nie ma mowy
            o intymności,ale niemożność klapnięcia na nawet obolały tyłek podczas
            odwiedzin,też jest beznadziejna.Na szczęście sytuacja się zmieniłasmile
            A co do intymności,to i tak jej nie ma,np.podczas obchodu.Wchodzi ordybator,5
            lekarzy,3 pielęgniarki i każą pokazywać krocze.Obrzydliwe i krępujące!
            • elza78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 15:49
              > A co do intymności,to i tak jej nie ma,np.podczas obchodu.Wchodzi ordybator,5
              > lekarzy,3 pielęgniarki i każą pokazywać krocze.Obrzydliwe i krępujące!

              nie no lepiej zeby nie ogladali czy dobrze sie wszystko goi...
              z reszta co ma piernik do wiatraka, lekarz to lekarz polozna to polozna a maz
              sasiadki z sali niezbyt mialabym ochote aby ogladal moje krocze...
              • kati792 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:07
                Dla mnie akurat ma to wiele wspólnego z intymnością,bo oprócz lekarzy(nie wiem
                po jaką cholerę musi być ich tylu?)na sali były też i inne dziewczyny,które
                chcąc nie chcą też oglądały moje krocze!I nie mów mi,że to jest intymność!A
                lekarz oprócz tego,że jest lekarzem,też jest facetem zupełnie mi obcym...i
                położne obcymi babami!A sprawdzić musieli to oczywiste,ale to nie było
                intymne!chyba,że ty tak postrzegasz intymność...
                • memphis90 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:34
                  (nie wiem
                  > po jaką cholerę musi być ich tylu?)
                  Po to, że tak zdobywa się wiedzę i doświadczenie.

                  A
                  > lekarz oprócz tego,że jest lekarzem,też jest facetem zupełnie mi obcym...
                  To trzeba było rodzić w domu, jak krępujesz się lekarza...
                  • kati792 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 23:13
                    Akurat w szpitalu,w którym rodziłam,wcześniej leżałam chyba z 4 razy,z uwagi na
                    skurcze i poród zagrażający.Od lat jest ta sama ekipa
                    lekarzy-starsi.Pielęgniarki tak samo.Dlatego zastanawiałam się po co ich aż
                    tylu??Chyba oni nie muszą już zdobywać doświadczenia??Wiem,że dla lekarza to
                    norma oglądać setki damskich kroczy,ale gdzieś w głowie myślałam sobie zawsze,że
                    facet,to facet!Nie jest moim mężem,a jednak trzeba mu się pokazać.I wiem,że nie
                    tylko ja tak myślę,więc zejdz ze mnie i daruj sobie te kąśliwe uwagi.
                  • kala196 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 13:02
                    Ja zgadzam sie z Kati792(jeśli dobrze pamiętam).
                    Ja rodziłam w Anglii tutaj też lekarze muszą zdobywac wiedze,ale robią to tylko
                    i wyłacznie za pozwoleniem pacjentki! Nie ma nawet mowy,żeby ktoś Cie badał przy
                    innych kobietach z sali(bo wszystkie są oddzielone szczelnymi parawanami,albo
                    mają osobny pokój), przy 3 położnych i przy piątce studentów.Dla mnie to by było
                    przeżycie chyba gorsze od porodu!Tu gdzie ja rodziłam nawet położna, lekarz,ani
                    nikt inny nie wszedł do sali porodowej czy poporodowej bez pozwolenia i wiedzy
                    pacjentki.
                    Moim zdaniem tak powinno być wszędzie.
                    A ty(memphis90) jeśli lubisz pokazywać krocze tylu osobom to proszę bardzo,ale
                    nie oburzaj się jak ktos napisze,że tego nie lubi i,że liczba lekarzy itp
                    mogłaby zostać zmniejszona.
                    Pozdrawiam wszystkie dziwaki takie jak ja, które też nie lubią pokazywać krocza
                    i bez znaczenia czy to lekarz czy mąż sąsiadki!;DDDD
                    • kati792 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 15:49
                      Dziękuje CI Kala196 za poparciesmile
                      Wiem,że wszystkie tutaj jesteśmy w ciąży,więc szaleją w nas hormony,ale
                      uważam,że jeżeli komuś tak bardzo przeszkadza to,co piszą inne kobiety,niech po
                      prostu nie czyta!Albo nie odpisuje pokazując swoje zniecierpliwienie,wrogość itp.
                      Pozdrawiam!
                    • kira_koslin Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 09:38
                      Hmmm to nie zalęzy od tego czy ktos lubi pokazywac krocze wiesz?
                      To zalezy od normalnosci człowieka, który zdaje sobie sprawę, że
                      studenci czy stazysci musza na czyms zdobywac wiedzę i doświadczenie
                      a lekarze z doświadczeniem konsultuja sobie nawzajem przypadki. Po
                      prostu, nie mylmy tego z głupim ekhibicjonizmem.
                      ja rodziłam w szpitalu gdzie bylo pełno studentów i szczerze mówiac
                      miałam gdzies co sobie pomysli i mnie srudent - mezczyzna. Nie mam w
                      sobie tej wiejskiej pruderyjnosci i po prostu gdzie On ma się
                      nauczyc? Z książki?
                      I naparwdę ma znaczenie czy maz sąsiadki czy lekarz.
                      --
                      dum spiro, spero
                  • elza78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:52
                    poza tym, jak kurde dwa razy rodzilam, to nikt poza lekarzami mojego krocza nie
                    ogladal, mimo obchodu z kilkoma osobami takz awsze pozaslaniali ze nic nei bylo
                    widac...
                    nie wiem jak to takie krepujace to zawsz emozna nie wyrazic zgody i kisic sie z
                    niewiedza czy wszystko tam jest ok czy nie, mozna tez rodzic w domu...
                    • kati792 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 23:18
                      Ja to wszystko doskonale rozumiem!Trzeba pokazać się i tyle!ale to intymne nie
                      jest i koniec!I zawsze myślałam o tym w ten sposob i nic na to nie poradze.Nie
                      rozumiem Waszego naskakiwania i odpowiedzi wskazujących na to,że napisałam coś
                      tak durnego,jak te wszystkie laski,kótre pytają na fotum:całowałam się z
                      facetem,czy mogę być w ciąży,albo jestem w 16 dc,czy test ciązowy pokaze
                      ciąże!No przepraszam!Napisałam,co o tym myśle,jakie były moje odczucia,a tu się
                      okazuje,że chyba jednak nie warto pisać...komuś może się to nie spodobać!
                      • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 23:26
                        Ja lekarzy się nie wstydziłam ( po porodzie było mi wszystko jedno
                        chyba) . Chociaz tez się zastanawiałam dlaczego oni takimi grupami
                        chodza ale chyab tak ma być .
                        Mimo ze po porodzie jest inny poziom wstydu to jednak czułam się
                        kilka razy niekomfortowo , brakowało intymności .

                        Pielegniarka przy moich gosciach pytała czy było wyproznienie
                        (chciałam odpowiedzic a to juz moja prywatna sprawa) no ale wiem ze
                        musi to w karcie wpisac wiec odpowiedziałam .
                      • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 00:01
                        Kati792 masz rację, ja myślę tak jak ty i jestem przekonana że wiele osób ma
                        takie same odczucia. Tu, gdzie mieszkam jest wiele szpitali, gdzie nie ma
                        takich licznych obchodów i jakoś lekarze zdobywają doświadczenie. Jest to dowód
                        na to, że wcale nie musi pacjenta oglądac aż tyle osób i że da się załatwić
                        sprawę z poszanowaniem intymności pacjenta. I dotyczy to nie tylko położnictwa
                        ale też innych oddziałów.
                        A najdziwniejsza jest dla mnie reakcja niektorych osob a tymczasem ja spotkałam
                        naprawdę wielu lekarzy, którzy mają więcej delikatności i wyrozumiałości w
                        podejściu do człowieka i jego skrępowanie w takich sytuacjach, wydaje im się
                        naturalne!
                        • elza78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 10:22
                          moj porod odbierala oprocz poloznej lekarka stazystka ...
                          i dzieki jej za to, mlodziutka babeczka dopiero po studiach bez zmanierowania i
                          rutyny, czesto wlasnie ten "praktykant" jak to nazywacie ma wiecej dla was
                          poszanowania niz pan doktor ordynator ktory traktuje was jak mieso...
                          a mlodzi lekarze gdzies sie musza uczyc...
                          nie wiem gdzie rodzilyscie bo ja u siebie nie zauwazylam takich jakichs
                          rzeznickich akcji, bycmoze wszystkoz alatwia brak odwiedzajacych na sali...
                          przed obchodem polozniczym chodzila siostra oddzialowa uprzedzala ze nalezy
                          zdjac bielizne i polozyc sie na lozku, kazda miala czas zeby sie przygotowac,
                          przychodzil opbchod - z rana wiecej osob ogladali i po sprawie, przeciez musza
                          wszystko sprawdzic czy macica sie obkurcza czy rana sie dobrze goi ja was nie
                          rozumiem poprostu nie wiem, oni mieli tam skakac naokolo i cyrk wam urzadzac
                          zebyscie sie dobrze poczuly? robia swoje zwyczajnie i tyle, dla mnei nie bylo to
                          zupelnie krepujace a zbadac trzeba...
                          • gaja78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 13:32
                            elza78 napisała:

                            > moj porod odbierala oprocz poloznej lekarka stazystka ...
                            > i dzieki jej za to, mlodziutka babeczka dopiero po studiach bez zmanierowania i
                            > rutyny, czesto wlasnie ten "praktykant" jak to nazywacie ma wiecej dla was
                            > poszanowania niz pan doktor ordynator ktory traktuje was jak mieso...
                            > a mlodzi lekarze gdzies sie musza uczyc...
                            > nie wiem gdzie rodzilyscie bo ja u siebie nie zauwazylam takich jakichs
                            rzeznickich akcji, bycmoze wszystkoz alatwia brak odwiedzajacych na sali...

                            Zgadzam się z Elzą. Dzięki studentkom w szpitalu klinicznym pościel miałam
                            zmienianą na zawołanie, ciśnienie mierzone z uśmiechem na ustach a koleżanka z
                            łóżka obok przełamała kryzys laktacyjny. Pielęgniarki ją zlały, skutecznie
                            pomogłą studentka sama posiadająca dziecko na stanie.

                            --
                            Ala
                            Madziulec ?
                          • memphis90 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 14:08
                            Ja rozumiem, że komuś przeszkadza tłum studentów i z tego, co wiem, większość
                            szpitali naprawdę respektuje brak zgody pacjentki. Ale LEKARZE na obchodzie? Że
                            ich za dużo? Im więcej zabiegów, badań, krocz itd lekarz zobaczy, tym lepszym
                            będzie specjalistą. Poza tym- jeden z tego "tłumu" zostaje na dyżurze i przecież
                            MUSI znać wszystkie pacjentki, nawet te, które prowadzą jego koledzy. Dla mnie
                            to logiczne. Taka jest rola lekarza, żeby zajrzeć i w ucho, i w gardło i w
                            odbyt. Nie jestem ekshibicjonistą, na codzień zakrywam pośladki, brzuch, piersi-
                            ale u lekarza nie mam oporów, żeby pokazywać wszystko, bo to dla mojego dobra.
                            Może być ich nawet kilku. Już nie takie rzeczy widzieli, jak moje krocze czy
                            pośladki.
                                • j04nn4 niestety intymności zadnej nie ma na położnictwie 25.04.08, 11:03
                                  nie mówie o mężu rodzicach niech przyjdą zobaczą bo i tak zwracaja
                                  uwage przecież tylko na swoje maleństwo, ale do dziewczyny z którą
                                  ja leżałam codziennie przychodziła grupa koleżanek z chłopakami,
                                  kuzyni z dziewczynami wiecznie było tego pełno miałam dosyć. Teraz
                                  napewno bym zawołała położną i poprosiła o opuszczenie położnictwo
                                  to nie mijsce na schadzki.
                          • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 14:59
                            Elza no dla ciebie to nie jest krępujące ale dla innych tak. Dlaczego nie
                            potrafisz tego przyjąć do wiadomości bo zrozumieć to chyba za duże wymagania? Ja
                            też nie rozumiem jak ktos może nie odczuwać dyskomfortu i wstydu w takich
                            sytuacjach ale nikomu tego nie wytykam.
                            I o jakim cyrku piszesz? Wieloosobowy obchód to jest dopiero cyrk a nie to że
                            przychodzi sam lekarz lub sama położna. I naprawdę ja potrafię się dostosować bo
                            po prostu jeśli coś mi w danym szpitalu nie odpowiada to idę gdzie indziej jeśli
                            mam taką mozliwość ale nie wymagaj, żebym pisała, że coś jest fajne jak moim
                            zdaniem nie jest.

                            A co do stażystów, to ja do nich nic nie mam, tylko korzystam z mojego prawa do
                            nie wyrażenia zgody na ich obecnośćsmile)) i wymagam, żeby to uszanowano i nie
                            szykanowano mnie z tego powodu, tak jak mi się to przytrafiło w moim rodzinnym
                            mieście.
                            Co do porodu, to mj przyjmowała mloda położna również bez zmanierowania,
                            doktorek dyżurny sobie smacznie spał, a ordynatora szczęśliwie nie oglądałam,
                            wiec nie wiem jak pacjentki traktuje ale podejrzewam, że nie jak mięso, bo już
                            by ordynatorem nie był.

                            • elza78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 18:24
                              franczi jak wyzje napisalam, przymusu rodzenia w ACK nie ma, nie trzeba sie
                              zgadzac na wizyty studentow ale wybacz wieloosobowy obchod zlozony z kilku
                              lekarzy ktorzy sa na zmianie plus ordynator i dwie lub trzy polozne to w
                              wiekszosci szpitali rano jest normalka...
                              i co cie tu zawstydza, rutynowe procedury medyczne, to ze maja cie obejrzec
                              specjalisci i ordynator ma zlecic badania/leki/zabiegi? w takiej sytuacji sie
                              wstyd wklada do kieszeni i mnie to nie krepuje kiedy oglada mnie lekarz bo robi
                              to nie w celu zabawy i frajdy tylko po to aby pomoc...
                              • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 22:10
                                Ależ ten wątek jest wyczerpujący już nie wiem jak sie wytłumaczyćsmile)) Elza wiem
                                , że lekarz mnie nie ogląda żeby czerpać z tego jakąś chorą przyjemność. Tak już
                                mam, jestem delikatna i koniec.
                                Co do studentow się zgadzam, kliniczny ma swoje prawa wiec omijam szerokim
                                łukiem i bez szczególnej przyczyny na pewno nie będę się tam narzucać ze swoją
                                przesadną potrzebą intymności smilesmile
                                W temacie licznych obchodów, wiem, że w większości szpitali tak jest
                                zorganizowana praca, przyjęłam do wiadomości chociaż nie muszę takiej
                                organizacji pochwalać i mam prawo oceniać ją jako wadliwą zwłaszcza od kiedy
                                odkryłam, że są szpitale, które inaczej to rozwiązują i to inne rozwiązanie
                                bardziej mi odpowiada. A ponieważ jak już człowiek raz zasmakuje w czymś
                                lepszym to gorszym trudniej się mu będzie zadowolić. W związku z tym przy
                                wyborze szpitala zawsze będę brać pod uwagę jak obchód wygląda i zawsze, w miarę
                                możliwości wybierać będę szpital, który bardziej szanuje intymność pacjenta.
                                • elza78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 22:47
                                  franczi najlepiej to w ogole rodzic w domu i bez kitu, gdybym mogla sobie na to
                                  pozwolic obydwoje teraz z perspektywy czasu chcialabym urodzic w domu...
                                  tyle ze niestety - pierwsze posladki a drugi stan po cieciu i szpital pod
                                  przymusem...
                                      • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 25.04.08, 22:30
                                        Totorotot ja nie rodziłam w Polsce, więc w konkretach ci nie dopomogę. Ale mogę
                                        cię zapewnić, że dom narodzin to świetne rozwiązanie dla nas wrażliwców. Jeśli
                                        chcesz narodziny dziecka przeżyć w intymnej atmosfere i w obecności jak
                                        najmniejszej liczby osób oraz jesteś przekonana o tym że nie należy zakłócac
                                        naturalnego przebiegu porodu a ból mniej ci jest straszny i niż skrępowanie
                                        całą sytuacją to gorąco polecam.
                • gaja78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:43
                  kati792 napisała:

                  > Dla mnie akurat ma to wiele wspólnego z intymnością,bo oprócz lekarzy(nie wiem
                  > po jaką cholerę musi być ich tylu?)na sali były też i inne dziewczyny,które
                  > chcąc nie chcą też oglądały moje krocze!

                  Nie masz obowiązku się na to zgadzać. Na to żeby oglądało cię więcej osób, niż
                  potrzeba. Masz prawo np. żądać zasłonięcia twojego łóżka parawanem podczas
                  obchodu (żeby przed współlokatorkami nie świecić kroczem).

                  --
                  Ala
                  Madziulec ?
              • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:21
                Lekarz to lekarz ale po co aż 10?
                Kiedy wybierałam szpital też pytałam o intymność podczas obchodów. To było jedno
                z moich kryteriów.
                Po porodzie oglądała mnie tylko położna a na obchód poranny lekarz+położna =
                maks. 2 osoby a nie 10.
                Jak widać da się.
                    • maretina Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 10:17
                      dlaczego na obchodzie nie ma jednego lekarza?
                      musi byc lekarz prowadzacy, jesli nocny dyzur mial ktos inny, to on
                      tez na obchodzie musi byc, w kolejnej nocy dyzur bedzie mial znowu
                      inny lekarz i fajnie by bylo, zeby wiedzial kto i z czym lezy na
                      jego oddziale, bo za to ponosi odpowiedzialnosc.nastepnie sa
                      rezydenci, ktorzy zdobywaja doswiadczenie obserwujac przy pracy
                      starszych kolegow i kolezanki, czesto dokumenty, ktore odbieracie sa
                      przez nich wygenerowane a pieczatki specjalistow, ordynatorow
                      poswiadczaja tylko to co oni zrobili.sa rowniez lekarze stazysci,
                      prosto po studiach, ktorzy po kilka tygodni pracuja na kazdym
                      oddziale, by zdobyc prawo wykonywania zawodu, jesli ich odetniecie
                      od diagnostyki, leczenia, obserwacji.... to kto nas bedzie leczyl w
                      przyszlosci. naprawde nie pojmuje jaki problem jest pokazac krocze
                      ginekologom. oni nie patrza czy jestescie tam piekne tylko czy
                      ZDROWE!
                      jesli w szpitalu na oddziale obowiazuje system ordynatorski, to pod
                      kazdym wypisem itd podpisuje sie reczac swoja glowa ordynator,
                      dlatego on tez powinien znac pacjentki, za ktore odpowiada.

                      --
                      Blue Angels 2006
                      Jakie ciasteczka lubi najbardziej ciasteczkowy potwór? Toruńskie
                      piernikismile
                      • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 14:31
                        Maretina, dzięki za wyjaśnienie smile)) ale jednak ja nadal w miarę swoich
                        możliwości będe wybierać szpitale, gdzie jest to inaczej zorganizowane i jakoś
                        też lekarze wiedzą co na salach leży. Nie wiem, jak to sie odbywa w praktyce
                        czy na podstawie dokumentacji czy też ustnego przekazu kolegi kończącego dyżur
                        ale w każdym razie nie cierpi na tym intymność pacjentów.
                        Ponieważ poznałam oba te systemy na własnej skórze to naprawdę doceniam te
                        starania o samopoczucie chorych i będę to chwalić przy każdej nadarzającej się
                        okazji. I to dotyczy nie tylko ginekologii ale też innych mniej intymnych
                        szpitalnych oddziałów.
                        I z tego co czytam powoli zaczyna się też tak robić w Polsce, co mnie bardzo
                        cieszy i myślę, że te zmiany choć odbywają się bardzo wolno to są nieuchronne.

                      • anadien Re: Intymnosc po porodzie na sali 27.04.08, 21:49
                        > dlaczego na obchodzie nie ma jednego lekarza?
                        > musi byc lekarz prowadzacy, jesli nocny dyzur mial ktos inny, to on
                        > tez na obchodzie musi byc, w kolejnej nocy dyzur bedzie mial znowu
                        > inny lekarz i fajnie by bylo, zeby wiedzial kto i z czym lezy na
                        > jego oddziale, bo za to ponosi odpowiedzialnosc.

                        Rozbawiło mnie to co napisałas bardzo. Czyli lekarze tak chodzą stadami, żeby
                        spamiętać wszystkie pacjentki i ich dolegliwości? Myślę, że muszą się w tym
                        celu lecytyną zażerać smile. I po co w takim razie karty wypełniają?
                        Z moich szpitalnych doświadczeń wynika, że podczas obchodów większość obecnych
                        osób jest "po nic" - gapią się na sufit, na ściany, na krocze ot tak... jedyny
                        pożytek z nich jest tak, że ktoś (także ja) może się poczuć niekomfortowo i tyle...
                  • elza78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 10:24
                    maretina napisała:

                    > taaaaa, zaraz sie dowiem, ze na jeden obchod przylazi 1000 lekarzy.
                    > nie rozpedzajcie sie w swojej wyobrazni zbyt mocno.

                    big_grinDDD
                    wlasnie nei ma jak sobie wkrecac... zawsze w sumie w domu mozna probowac wtedy
                    nei ma obchodu big_grin
            • memphis90 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:33
              Dzieci pokazywało się
              > rodzinie,znajomym,bądz męzowi na korytarzu,po którym hulał wiatr-takie były
              > przeciągi!!!!Dramat!

              A po cholerę na porodówkę mają wchodzić całe rodziny i jeszcze znajomi?
              Na odwiedziny umawia się w domu, znajomych najlepiej zapraszać po 2-3 m-cach.

              > A co do intymności,to i tak jej nie ma,np.podczas obchodu.Wchodzi ordybator,5
              > lekarzy,3 pielęgniarki i każą pokazywać krocze.Obrzydliwe i krępujące!
              A jak inaczej to sobie wyobrażasz? Każdy lekarz ma przychodzić osobno?
          • artjoasia Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 15:37
            Dla mnie cały pobyt w szpitalu był jednym wielkim brakiem intymności, nigdy
            więcej, choćbym miała zdechnąć. Leżałam 3 tygodnie przed porodem i oddział
            położniczy to był naprawdę raj w porównaniu z patologią, a zwłaszcza porodówką.
            Akurat trafiłam na bardzo miłą dziewczynę, jej mąż był równie miły - i po prostu
            w razie czego wychodzili z sali, sami, bez żadnego proszenia nawet. Ja i mój mąż
            robiliśmy tak samo. Jakoś po prostu nie było tego problemu.
          • blueberry77 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:28
            E tam, bez przesady. Przecież nie leży się z tyłkiem na wierzchu przez cały
            czas. Ja osobiście nie chciałabym być oglądana w takiej sytuacji nawet przez
            koleżankę z pokoju, salową, itp. Nakarmić dziecko można na leżąco obracając się
            w stronę ściany. U nas mężowie siedzieli przez cały dzień i nikomu to nie
            przeszkadzało. Jakoś nie bardzo sobie wyobrażam siedzenie na krześle w jakiejś
            sali kilka godzin po porodzie.
    • annasi23 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 15:30
      Wszystko zależy od szpitala. Ja 2 lata temu rodziłam w takim, gdzie
      do pacjentek goście przychodzili normalnie na salę poporodową,
      akurat trafiłam na sąsiadkę, do której był tłum odwiedzających i
      mało kto przejmował się godzinami odwiedzin.
      Ale w wielu szpitalach jest właśnie taka sala odwiedzin, to moim
      zdaniem bardzo dobre rozwiązanie.
      • betibor Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:48
        ja lezałam na sali z dziewczyną, u której mąz był non stop, nie
        tylko siedział ale i leżal z nią w łożku !za kazdym razem gdy
        chciałam odciagnąc pokarm lub nakarmic małego musiałam prosic go o
        wyjscie, a miarka sie przebrała gdy w odwiedziny do mojej sasiadki
        przyszła matka chora na zapalenie krtani!
    • agata688 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:48
      ja mialam cc i wygladalo to tak,ze lezalysmy na sali we 4-wchodzili do nas tylko
      mezowie(oczywiscie ustalilysmy to sobie).tak wiec maz bez problemu byl ze mna 2
      doby(oczywiscie w godz. odwiedzin).w 3 dobie czulam sie juz b.dobrze i wtedy tez
      przyjechali do mnie inni czlonkowie rodziny i wtedy juz wychodzilam na sale
      odwiedzin.
      w szpitalu,w ktorym rodzilam po cc wypuszczano w 4 dobie,niestety maly mial
      zoltaczke i musielismy zostac do 6 doby,i na te poltora dnia przeniesli mnie na
      inna sale(bo na tej tylko ja zostalam),gdzie byly kobiety w 2-giej dobie i tam
      nawet na mysl mi nie przyszlo,zeby maz wchodzil-spedzalam z nim czas na sali
      odwiedzin.nalezy szanowac prywatnosc i intymnosc innych mam i przed odwiedzinami
      wypada(chocby z grzecznosci) zapytac inne kobiety czy nie maja nic przeciwko.

      --
      ARTUREK 28 listopad 2007
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1112292,2,44.html
    • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 16:56
      Co wy z tym wietrzeniem kroczy surprised. TO jakas polska moda czy co?
      Za granica kroczy nikt nie wietrzy...przynajmniej rehabilitantka
      ktora przychodzila do kazdej pacjentki o niczym takim nie
      wspominala, polozne rowniez niczego wietrzyc nie kazaly. Ja co
      prawda po cesarce, ale tez niczego mi nie kazano wietrzyc...co
      najwyzej delikatnie myc, nosic bawelniana bielizne. Kolezanke ktora
      odwiedzalam po naturalnym porodzie w tym samym szpitalu tez niczego
      nie wietrzyla i z kroczem na wierzchu nie lezala.
      Fakt rany goja sie lepiej kiedy nie sa jakos zaklejone, ale zeby
      wietrzyc i to jeszcze kiedy ma sie krwawienie surprised?????
      • mamaly Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 17:21
        No też się zastanawiam co z tym wietrzeniem ???? Rodziłam ponad 4
        lata temu w szpitalu w W-wie, wietrzenie krocza to nie było nic
        innego jak chodzenie bez majtek (tylko z podkładami), częste mycie i
        dbanie o zmianę podkładów w łóżku. Nikt nie leżał z kroczem na
        wierzchu. Odwiedziny w szpitalu odbywały się w pokojach, nie było
        pokoju odwiedzin. Obecność męża sąsiadki wydawała mi się zupełnie
        naturalna (ostatecznie to jego żona i dziecko), ale oczywiście
        powinny zostać zachowane pewne warunki intymności na tyle na ile się
        da w szpitalu.
        • kati792 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 19:24
          Ja też niczego nie wietrzyłam w szpitalu!ani w domu...jakoś nie miałam na to
          czasu,zeby leżeć z tyłkiem na wierzchu!Nie zauważyłam,żeby przez to krocze goiło
          się jakoś specjalnie dlugo.Po paru dniach szwy się rozpuściły,boleć też w miarę
          szybko przestało.Najważniejsze było dla mnie to,żeby często zmieniac
          podkłady,bardzo dbać o higiene krocza i tyle.Nie wiem,jak mogło by wyglądać
          takie wietrzenie w szpitalu?Laska leży odkryta od pasa w dół bez majtek i
          podkładu i wietrzy??
          • kasiapro1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 22:05
            Dobre,juz widze takie lezace korpusy.
            Dolozcie jeszcze "szpital a ochrona krocza" itp.Co to znaczy ta
            ochrona?mam na sile nie dac sie pociac,chocbym pekla czy szpital ma
            cudowne metody(min.masowanie szyjki itp)aby to krocze nie peklo?
            nie zapominajcie o prywatnej ochronie,taki bodyguard krocza....
            • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 22:28
              Ja też nie wietrzyłam . Tzn lekarz kazał od czasu do czasu poleżec
              bez bielizny (zeby nie non stop z podpaskami) ale nie wietrzyłam się
              na widoku tylko po kołdrą . Ważne zeby rana pooddychała ale już nie
              musi być na świezym powietrzu .
              I zazwyczaj wieczorami, nocą jak już nie było odwiedzających .
              Wszystko się zagoiło błyskawicznie .

      • yaga.f Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 23:29
        hanalui napisała:

        > Co wy z tym wietrzeniem kroczy surprised. TO jakas polska moda czy co?

        Ja chyba w niemodnym polskim szpitalu rodziłam, bo o wietrzeniu
        dopiero z forum się dowiedziałam.

        > Ja co
        > prawda po cesarce, ale tez niczego mi nie kazano wietrzyc...co
        > najwyzej delikatnie myc, nosic bawelniana bielizne.


        Dokładnie- mycie pod prysznicem kilka razy dziennie (po każdej
        zmianie podpaski)i przewiewne, bawełniane majtki. Z kroczem na
        wierzchu nie leżała też moja współlokatorka po porodzie sn.
        I wszystko mi sie ładnie zagoiło, rana po cc sucha od początku, stan
        zapalny też mi się nie przyplątał.

        Co do odwiedzin- nie przeszkadzali mi odwiedzający współlokatorki,
        ani chyba jej moi (jak już pisałam nic nie wietrzyłyśmy, no chyba że
        salę bo było lato). Jak ona chciała nakarmić dziecko kładła się na
        boku, że nic nie było widać, ja zaś karmiłam na siedząco- siadałam
        więc tyłem do jej gości. I miałyśmy chociaz wesoło. Zawsze można
        było pogadać.

        A co do intymności podczas obchodu:
        W trakcie obchodu nikt nie kazał nam zadzierać kołder do góry. Wtedy
        tylko przeglądali dokumentację, zlecali badania, pytali jak się
        czujemy. Po obchodzie szło sie do gabinetu z fotelem i tam było
        badanie i oglądanie krocza. INTYMNIE- jeden lekarz podchdził, badał
        reszta (ok 10 osób- w zalezności od dnia i od tego czy były porody i
        ile) siedziała za parawanem.
        Jak czytam o badaniu, oglądaniu "komisyjnym" na łóżku w sali to aż
        mi się słabo robi (choć do wstydliwych nie należę). Uwazam ze to
        brak szacunku dla kobiety (kołdry w górę, koszule w górę, majty w
        dół). Można to zrobic w bardziej cywilizowany sposób. Zawsze można
        też poprosić (w szpitalu w którym praktykuje się badanie "komisyjne")
        o badanie w gabinecie.

        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,yaga.f.html
      • deodyma Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 20:00
        no tu sie z Toba wyjatkowo zgodzesmile w szpitalu, gdzie lezalam, rowniez nie bylo
        zadnego wietrzenia krocza. rowniez jestem po cesarce i nie musialam niczego
        wietrzyc. zreszta nie wyobrazam sobie nawet tego przy krwawieniu. bynajmniej w
        naszym szpitalu z tym zjawiskiem sie nie spotkalam. nie wiem, jak w innych
        naszych szpitalach. nie pytalam, wiec nie wiem.

        --
        Mikołaj 6.11.2007r
      • maretina Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 07:47
        uffff, sadzilam, ze tylko ja nie wiem co znaczy "wietrzenie krocza"
        i ze jestem jakas ciemna tabaka, kltora zasad higieny intymnej nie
        znabig_grin
        generalnie termin "wietrzenie krocza" kojarzy mi sie z poradnikiem
        dla mlodych panien z lat 50, gdzie radzili jak zrobic sobie podpaski
        z niczego, albo, ze raz w tygodniu wypada sie podmycbig_grin
        --
        Blue Angels 2006
        Jakie ciasteczka lubi najbardziej ciasteczkowy potwór? Toruńskie
        piernikismile
    • anet29 Re: Intymnosc po porodzie na sali 21.04.08, 23:19
      Ja mam z kolei okropne wspomnienia! Leżałam 2 miesiące na patologii w bielańskim
      i tam było ok. Mężowie wychodzili albo dobrowolnie albo wypraszani przez
      pielegniarki, gdy było sprawdzanie tętna dzidziusiów, albo ktg. Ale jak już
      znalazłam się po cesarce na oddziale noworodkow, to przeżyłam szok. Nie byłam
      wstanie jeszcze wstać do toalety więc zadzwoniłam po pielęgniarkę z prośbą o
      basen. Siedzieli mężowie (trzech!!!) sąsiadek z sali a siostra przyniosła mi teb
      basen, odsłoniła koc bez uprzedzenia mnie i kazała siusiać! Nie wyprosiła
      facetów, a ja biedna pod tym kocem męczyłam się z tym basenem. Bardzo źle to
      wspominam. Zastanawiam się czemu ja wtedy nie zareagowałam? Byłam chyba w zbyt
      dużym szoku, bo moje maleństwo leżało w inkubatorze, a ja nie wiedziałam co z nim.
    • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 14:10
      A mnie zastanawia jeszcze jedna sprawa kiedy czytam podobne tematy.
      U ilu pacjetek ktore pokazuja ogolowi poloznych i lekarzy krocze w
      szpitalu stwierdzono jakies nieprawidlowosci, ze cos jest nie tak?
      Czy znacie jakis taki przypadek?
      Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzies juz w podobnym watku widzialam
      ze procz kroczy trzeba tez pokazywac poklady. To dopiero
      obrzydliwstwo. Czy nie wystarczyloby powiedziec co i jak a jak cos
      budzi niepokoj to ewentualnie wtedy pokazac? Czy ewentualnej rany
      nie moze zobaczyc np tylko polozna, a jak cos nie tak to wtedy
      skonsultowac to z lekarzem? Przeciez to chyba nie jakas filozofia
      dla kogos kto widzial juz setki podobnych ran by stwierdzic ze ok
      lub nie.
      Moze gdyby wiecej pacjentek sie buntowalo przeciwko takiemu
      upokarzajacemu traktowaniu to lekarze i polozne zaczeli by sie
      zachowywac inaczej.
      A u mnie w szpitalu jesli lekarz gin mezczyzna mial zbadac
      pacjentke/mnie to pierwsze polozna za kazdym razem tlumaczyla na
      czym takie badanie bedzie polegac, po czym siedziala trzymala za
      reke i ani na moment nie zostawiala pacjentki sam na sam z lekarzem
      mezczyzna smile. Lekarz mezczyzna musi poczekac za kazdym razem na
      polozna przed badaniem smile Przy lekarzu kobiecie juz nie bylo takiej
      ceremonii aczkolwiek za kazdym razem tlumaczenie co i jak smile
      I za kazdym razem jak pojawiala sie wiecej niz 1 osoba to pytano
      mnie o zgode jednoczesnie przedstawiajac kto i po co jest ta osoba.
      Podobnie bylo w sprawie dziecka, tez jesli pojawial sie drugi lekarz
      (uczacy sie) to pytano mnie o zgode czy nie mam nic przeciwko temu
      ze bedzie patrzyc i np poslucha bicia serca dziecka, czy bedzie mogl
      je dodatkowo zbadac i o cos zapytac.
      • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 14:43
        Ale o co chodzi ?
        Polozna może patrzec a lekarz nie ?
        Przeciez to lekarz a nie polozna bedzie odpowiadac za to ze cos tam
        się moze pacjentce stac .
        Ja sie nie wstydze lekarza mezczyzny .
        Przeciez on nie oglada tego krocza dla wlasnej satysfakcji tylko
        sprawdza czy nie ma zakazenia . Taki ma obowiazek .
        Jesli się nie podoba to można poprosic o lekarke albo wyjsc ze
        szpitala i wtedy nikt nigdzie nie bedzie zagladac .

        Moj porod przyjmowal facet i co ? Mialabym krzyczec ze nie chce zeby
        jakis facet ogladał moje krocze .

        I to trzymanie za reke pacjentki przez polozna .
        Ja bym nie chciała . Mi nie jest potrzebne traktowanie mnie jak
        małego dziecka . To jest zwykłe badanie ginekologiczne a nie
        pierwsza wizyta 2latka u dentysty .
        • marweg25 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 14:55
          Chodzi o to, że tam się traktuje pacjenta jak osobę ludzką i liczą
          się z jego odczuciami. A nas czasami traktuje się pacjentów jak
          zwierzęta, z których zdaniem, lękami czy intymnością nie trzeba się
          liczyć i w imię wyższych celów można im zrobić wszystko.
      • cheri-bibi Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 14:54
        pisałam gdzies juz o tym, ale gdy lezalam na ginekologii z dwiema
        innymi paniami to szlag mnie trafial przez ich rodziny. Np. Idę
        sobie rano pod prysznic wracam mokra, w szlafroku, z recznikiem na
        glowie - nawet po list do skrzynki bym tak nie wyszla, a tu siedzi
        sobie gromada, w tym jedno na moim łózku i ogląda malysza! Musialm
        ich przepraszac zeby mnie poprzepuszczali bo moje łózko było na
        końcu.

        Albo:

        Czytam odwrocona do wszystkich tylem (bo to w koncu szpital i
        odrobina odpoczynku sie nalezy) i slucham mp3, jestem w luzackim
        dresie i koszulce na ramiaczkach, bez stanika, bo baaardzo cieplo
        bylo noi jakos tak usnęłam. Budzę się, a tu znow ta sama gromada
        oglada malysza, pol metra ode mnie.

        Naleze do osob, ktore cenia sobie swoja intymnosc i prywatnosc. Byla
        sala odwiedzin. Panie zorientowaly sie po dwoch dniach, że tak robic
        nie powinny, dopiero wtedy gdy przyszedl do mnie maz i powiedzialam
        na glos: "Chodz kochanie, pojdziemy do sali odwiedzin, bo to jest
        szpital i paniom nalezy sie odrobina prywatnosci". Jakos tak nie
        chcialam nic mowic wprost, bo bylam tak zla, ze moglyby poleciec
        niecenzurowane slowa. Do dzis nie mam zielonego pojecia jak mozna
        wogole spraszac ludzi bez wzgledu na inne osoby.
        • ozy25 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 15:53
          i to mnie przeraza takie tabuny ludzi na sali! ile sie lezy po porodzie w szpitalu jak wszystko jest ok? trzy dni? i naprawde nie mozna sie obejsc przez ten czas bez calej rodziny? maz nie wystarczy? rozumiem gdyby ktos dlugo lezal a pomyslal ktos o dzieciach? potem pisza ze w takim a takim szpitalu dzieci zarazily sie taka i taka bakteria i pewnie od matek! a moze o tych gosci co w takich ilosciach przychodza? przeciez przed porodem nam mamom robia wszystkie potrzebne badania wiec? chyba po tym wzgledem kiedys bylo lepiej nie wolno wchodzic bylo i juz!
      • julia56 hanalui 22.04.08, 14:55
        i tak powinno być. A w większości szpitali niestety odzierają nas z
        godności.
        Te tabuny o 6 rano - król ordynator ze swoją świtą musi obchód
        zaliczyć....
        • ellana1 Re: hanalui 22.04.08, 15:11
          Jesli Wam tylko zalezy na tym zeby Was polozna za reke trzymała przy
          badaniu i zeby nikt w krocze nie zagladał ewentualnie kobieta to Was
          nie rozumiem .

          Rzeczywiscie za mało jest prywatnosci w polskich szpitalach .
          Ja rowniez się z tym zgadzam .
          Mogłby być lepiej ale bez przesady .
          Ze lekarz ogląda ???
          Matko ja całą ciąze chodzilam do ginekologa faceta .
          Oni takich jak my oglądają tysiące i po co się w tym doszukiwac
          jakiegos podtekstu .
          A jak coś się nie podoba to głosno o tym mowic a nie zalic się na
          forum .
          • franczii Re: hanalui 22.04.08, 16:02
            > A jak coś się nie podoba to głosno o tym mowic a nie zalic się na
            forum .

            Mówię o tym głośno, a jakże, również o mojej dyskryminacji płci męskiej na
            porodówce smile)) Koleżanki poród przyjmował polożnik ale nie ginekolog położnik
            tylko facet położna i ja się wszędzie bez ogródek pytałam, czy pracują na
            oddziale jacyś faceci położnicy i czy ewentualnie mogę poprosić o kobietę. O
            dziwo nikt z tych szpitalnych rutyniarzy, którzy oglądają setki krocz dziennie
            mnie źle nie potraktował i nie wyśmiał za takie pytanie i takie życzenie.
          • premeda Re: hanalui 23.04.08, 21:01
            Nie no super fajnie tylko trzeba też wziąć pod uwagę, że dzieci też
            rodzą kobiety po jakichś trumatycznych przejściach i dla nich
            ginekolog-mężczyna może być niemile widziany. Sama chodzę do
            kobiety, jak otworzyłam książkę telefoniczną i zobaczyłam w moim
            mieście kilkunastu facetów a tylko dwie kobiety, to stwierdziłam, że
            coś tutaj nie tak. Do tego miałam okazję pracować z mężczyznami,
            więc co nie zauważyłam, a także pamiętam kolegów ze studów jaki oni
            poziom psychiki prezentowali. I kilka wpisów na czarnej liście mi
            wystarczyło. I świetnie rozumiem te dziewczyny, kóre tutaj mają
            wątpliwości.
            • hanalui Re: hanalui 23.04.08, 21:19
              premeda napisała:

              > Nie no super fajnie tylko trzeba też wziąć pod uwagę, że dzieci
              też
              > rodzą kobiety po jakichś trumatycznych przejściach i dla nich
              > ginekolog-mężczyna może być niemile widziany. Sama chodzę do
              > kobiety, jak otworzyłam książkę telefoniczną i zobaczyłam w moim
              > mieście kilkunastu facetów a tylko dwie kobiety, to stwierdziłam,
              że
              > coś tutaj nie tak. Do tego miałam okazję pracować z mężczyznami,
              > więc co nie zauważyłam, a także pamiętam kolegów ze studów jaki
              oni
              > poziom psychiki prezentowali. I kilka wpisów na czarnej liście mi
              > wystarczyło. I świetnie rozumiem te dziewczyny, kóre tutaj mają
              > wątpliwości.

              Ale co ja mam z tym wspolnego? Ja przeciez jestem za tym zeby
              pacjentki, kobiety mialy wybor, zeby uwzgledniano indywidualne
              potrzeby oraz potrzebe intymnosci. Nawet chcialabym zeby buntowaly
              sie przeciwko przedmiotowemu traktowaniu przez personel medyczny. Bo
              to nie jest kolejna setna rana czy kolejne krocze tylko pacjentka z
              odczuciami, bolem itd.
              Bo jak dla mnie to co innego opalac sie z goly biustem czy nawet
              nago na plazy jesli ktos to lubi i ma na to ochote, a co innego
              bycie pocietym i krwawiacym i pokazywac intymne miejsca ogolowi,
              kiedy rownoczesnie mozna zrobic to dyskretnie i komfortowo dla
              pacjentki nie narazajac ja na stres i zawstydzenie.
              Ale jak widze niektorym tu to wisi ...w imie koniecznosci lekarskiej
              bycie upokazanym i przedmiotowo traktowanym wydaje sie normalna
              sprawa.
              • premeda Re: hanalui 23.04.08, 21:42
                Ale to nie było do Ciebie tylko do Ellany, no i pozostałych pań
                pokroju Kira, Memphis, które mają płytką wyobraźnię i najwidoczniej
                lubią komunistyczne podejście do pacjenta.
      • blueberry77 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 15:34
        A skąd pacjentka ma niby wiedzieć jak powinny wyglądać prawidłowe odchody
        poporodowe? Infekcje zdarzają się wbrew pozorom dość często, wystarczy że
        łożysko się urodzi uszkodzone i zakażenie gotowe. Może dla ciebie to jest
        obrzydliwe, ale dla lekarza to jest coś normalnego. Mało krwi i innych wydzielin
        jest przy porodzie?

        hanalui napisała:
        > Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzies juz w podobnym watku widzialam
        > ze procz kroczy trzeba tez pokazywac poklady. To dopiero
        > obrzydliwstwo. Czy nie wystarczyloby powiedziec co i jak a jak cos
        > budzi niepokoj to ewentualnie wtedy pokazac? Czy ewentualnej rany
        > nie moze zobaczyc np tylko polozna, a jak cos nie tak to wtedy
        > skonsultowac to z lekarzem? Przeciez to chyba nie jakas filozofia
        > dla kogos kto widzial juz setki podobnych ran by stwierdzic ze ok
        > lub nie.
        • julia56 Dziewczyny 22.04.08, 15:41
          przecież to nie o to idzie, że lekarz nas ogląda. Ja mam lekarza
          prowadzącego - mężczyznę i nie mam z tym problemu.
          Chodzi o odzieranie z godności. O to, że musi ich pięciu wejść i
          siedem pielęgniarek. O to, że o 6 rano muszą zapalić strasznie
          walące po oczach światła, nie dając szansy na rozbudzenie.
          O to, że w kolejce do usg czeka się na stojąco (w zagrożonej ciąży w
          8tc czekałam), a panowie sobie w sali w najlepsze rozmawiali. O to,
          że sprzątaczki o 23 potrafią nawalać wiadrami, kiedy człowiek
          próbuje usnąć, bo wiedzą, że nikt im (mówię o ich przełożonych, a w
          końcu i o ordynatorze) uwagi nie zwróći.
          O to chodzi.
          • kirsza1 Re: Dziewczyny 22.04.08, 16:01
            "Chodzi o odzieranie z godności. O to, że musi ich pięciu wejść i
            siedem pielęgniarek. O to, że o 6 rano muszą zapalić strasznie
            walące po oczach światła, nie dając szansy na rozbudzenie. "

            wlasnie to jest straszne w tych szpitalach od 6 rano zapieprzaja po korytrzu w
            tych chodakach swoich!! spac sie nie da, obchod to straszna sprawa tylu lekarzy
            po co??!!
            jak lezalam w 12 tc to nieraz rano przed obchodem nie bylo jak sie umyc bo jeden
            prysznic jeden wc na tyle lozek a oni na obchodzie mowili ze za 5 min na badanie
            to mowie im ze MUSZE sie isc umyc i tak nie pojde (krwawilam i brudzilam troche
            a poza tym sama higiena) bylo to dla nich dziwne ale i tak na swoim postawialm,
            wiem ze niektorym to nie przeszkadza ale mnie bardzo!!

            poza tym tam gdzie ja lezalam to sali odwiedzin nie bylo, a poza tym ja za
            bardzo z lozka nie moglam wstawac i spacerwowac wiec do mnie przychodzili do
            pokoju ale nie byla to sala poporodowa, zreszta bylysmy dwie w sali nie bylo
            rozbierania czy czegos i nikomu to nie przeszkadzalo ale po porodzie to co innego.
            Ja zawsze mowie glosno co mi sie nie podoba i tam samo bede robic teraz bo nie
            zamierzam sie krepowac, wstydzic bo ktos sobie siedzi i nie ma za grosz wstydu i
            nie umie ocenic sytuacji ze moze akurat nie jest tu mile widziany?!!

            poza tym te ich pytania STOLEC BYL??? jak to slysze to mnie szlak trafia...!!
      • franczii Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 15:47
        Czy ewentualnej rany
        > nie moze zobaczyc np tylko polozna, a jak cos nie tak to wtedy
        > skonsultowac to z lekarzem?

        Może i zapewniam że w normalnych szpitalach tak to się właśnie odbywa, coraz
        częściej również w Polsce. Uważam, że trzeba się bardziej domagać poszanowania
        swojego prawa do prywatności. Kiedy robilam rekonesans po szpitalach przed
        porodem zawsze pytalam jak wygląda obchód i ewentualny udział studentów,
        stażystów. Nie było to w Polsce. W wiekszości szpitali wywalali na mnie gały bo
        nie wiedzieli o co mi chodzi, a kiedy ja zakłopotana wyjaśniałam że mnie
        krępuje 10 lekarzy oglądających moje majtki po porodzie to położnym i moim
        zagranicznym koleżankom opadały szczęki ze zdziwienia. Jak się okazuje, pracę
        szpitala można zorganizować uwzględniając też potrzebę intymności pacjentów i
        nigdy od nikogo nie słyszałam, że jak się jest w szpitalu to wstyd trzeba do
        kieszeni schować. .
        • memphis90 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 14:26
          Hmm, to bardzo ciekawe, co piszesz. Bo na przykład w takiej Szwecji studenci
          medycyny chodzą na porodówkę z położnymi, na początku przyglądają się pracy
          położnych, potem pracują pod jej asystą, a na końcu samodzielnie odbierają
          porody. A że są to szpitale kliniczne, to już na wstępie pacjenci automatycznie
          wyrażają zgodę na obecność młodych lekarzy, stażystów, studentów. Dla tych,
          którym nie podobają się uczący się- są szpitale miejskie. I nie słyszałam, żeby
          ktokolwiek skarżył się na łamanie praw człowieka w takiej Szwecji. Potem widać
          różncę między umiejętnościami tamtych a polskich lekarzy- tam stażysta jest w
          stanie zrobić samodzielnie wszystko, u nas stażysta podpiera ścianę w korytarzu,
          a praktykę zna tylko z książek.
      • id.kulka Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 14:16
        hanalui napisała:

        > A mnie zastanawia jeszcze jedna sprawa kiedy czytam podobne
        tematy.
        > U ilu pacjetek ktore pokazuja ogolowi poloznych i lekarzy krocze w
        > szpitalu stwierdzono jakies nieprawidlowosci, ze cos jest nie tak?
        > Czy znacie jakis taki przypadek?
        > Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzies juz w podobnym watku
        widzialam
        > ze procz kroczy trzeba tez pokazywac poklady. To dopiero
        > obrzydliwstwo. Czy nie wystarczyloby powiedziec co i jak a jak cos
        > budzi niepokoj to ewentualnie wtedy pokazac?

        Widziałaś kiedyś odchody poporodowe? smile U każdego normalnego
        człowieka coś takiego po raz pierwszy prawdopodobnie obudzi
        niepokój ;-PP

        > A u mnie w szpitalu jesli lekarz gin mezczyzna mial zbadac
        > pacjentke/mnie to pierwsze polozna za kazdym razem tlumaczyla na
        > czym takie badanie bedzie polegac, po czym siedziala trzymala za
        > reke i ani na moment nie zostawiala pacjentki sam na sam z
        lekarzem
        > mezczyzna smile. Lekarz mezczyzna musi poczekac za kazdym razem na
        > polozna przed badaniem smile Przy lekarzu kobiecie juz nie bylo
        takiej
        > ceremonii aczkolwiek za kazdym razem tlumaczenie co i jak smile

        Gdyby w czasie badania gin położna trzymała mnie za rękę, to chyba
        bym padła ze śmiechu.
        Co za różnica - lekarz kobieta czy mężczyzna? Lekarz to lekarz.
        Ważne, by do pacjentki odnosił się z szacunkiem, a te całe ceremonie
        są dla mnie śmieszne. Jakby Cię na chwilę zostawiła z lekarzem
        mężczyzną sam na sam - to co? Uciekłabyś z piskiem? ;-P
        --
        Kulczę blade
        Skrzypek-art
        kulcze@gmail.com
        • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 15:04
          id.kulka napisała:

          > hanalui napisała:
          >
          > > A mnie zastanawia jeszcze jedna sprawa kiedy czytam podobne
          > tematy.
          > > U ilu pacjetek ktore pokazuja ogolowi poloznych i lekarzy krocze
          w
          > > szpitalu stwierdzono jakies nieprawidlowosci, ze cos jest nie
          tak?
          > > Czy znacie jakis taki przypadek?
          > > Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzies juz w podobnym watku
          > widzialam
          > > ze procz kroczy trzeba tez pokazywac poklady. To dopiero
          > > obrzydliwstwo. Czy nie wystarczyloby powiedziec co i jak a jak
          cos
          > > budzi niepokoj to ewentualnie wtedy pokazac?
          >
          > Widziałaś kiedyś odchody poporodowe? smile U każdego normalnego
          > człowieka coś takiego po raz pierwszy prawdopodobnie obudzi
          > niepokój ;-PP

          No u mnie jakos nie wzbudzily a jak najbardziej uwazam sie za
          normalna smile. Niczym sie to od bardzo obfitego i dlugiego okresu nie
          roznilo. Poza tym ludzie po to maja jezyk by sie nim poslugiwac,
          przeciez mozna opisac co i jak i dowiedziec sie czy to normale, a
          jesli juz brak wyobrazni i slow to wowczas pokazac. Wiesz mi nawet w
          obcym jezyku nie sprawilo to problemu. Zupelnie nie widze powodu by
          za kazdym razem musial to ogladac lekarz. Odnosnie rany
          tez...wystarczy ze raz to skontrolowano...
          Jak cos budzi niepokoj wtedy niech kontroluja...czemu pacjentki
          uwaza sie za niedorowiniete istoty ktore nie potrafia wyczuc czy cos
          sie goi dobrze czy nie.
          No chyba ze w Polsce faktycznie takie tepoty...ze nie potrafia
          dokonac wlasciwej oceny big_grin.
          Tu nikt nie zaglada nikomu codziennie w majtki, ba...obchodow takich
          nawet nie ma...a jakos kobiety rodza i nawet rzadziej umieraja z
          kaplikacji poporodowych big_grin
          >
          > > A u mnie w szpitalu jesli lekarz gin mezczyzna mial zbadac
          > > pacjentke/mnie to pierwsze polozna za kazdym razem tlumaczyla na
          > > czym takie badanie bedzie polegac, po czym siedziala trzymala za
          > > reke i ani na moment nie zostawiala pacjentki sam na sam z
          > lekarzem
          > > mezczyzna smile. Lekarz mezczyzna musi poczekac za kazdym razem na
          > > polozna przed badaniem smile Przy lekarzu kobiecie juz nie bylo
          > takiej
          > > ceremonii aczkolwiek za kazdym razem tlumaczenie co i jak smile
          >
          > Gdyby w czasie badania gin położna trzymała mnie za rękę, to chyba
          > bym padła ze śmiechu.

          No mozesz sobie padac. Nie oceniaj wszystkich swoja miara. Na
          zachodzie nikt do dziurki nie zaglada przez cala ciaze jesli nie
          jest to konieczne. WIele kobiet nawet nie wie na czym polega badanie
          ginekologiczne. Duzo kobiet to nastolatki. Wiele wyznaje religie
          ktora zabrania im dotykania a wrecz przebywania z obcym mezczyzna w
          tym samym pomieszczeniu, nie wspominajac o rozbieraniu.
          Poza tym nikt nie robi tego na sile, jesli polozna widzi ze jest
          taka potrzeba to tak wlasnie miedzy innymi reaguje na obawy
          pacjentki.

          > Co za różnica - lekarz kobieta czy mężczyzna? Lekarz to lekarz.

          No widzisz dla niektorych to wielka roznica. TO o czym wspomnialam
          wyzej. Procz tego niektore pacjentki nie zycza sobie bycia sam na
          sam z lekarzem chociazby ze wzgledu na dotykanie ktore moze nie byc
          na miejscu (czytaj: wykorzystanie). Inne moga sie wstydzic czy z
          jakichkolwiek innych wzgledow sobie tego nie zyczyc i szpital to
          uwzglednia wlasnie ze wzgledu na szacunek do pacjentki, jej
          wyznania, potrzeb czy widzimisie

          > Ważne, by do pacjentki odnosił się z szacunkiem, a te całe
          ceremonie
          > są dla mnie śmieszne. Jakby Cię na chwilę zostawiła z lekarzem
          > mężczyzną sam na sam - to co? Uciekłabyś z piskiem? ;-P

          Dla ciebie smieszne...dla innych zupelnie normalne. No widzisz
          niektore religie zabraniaja czegos takiego, bycia sam na sam z
          lekarzem mezczyzna, inne wzgledy to wlasnie by szpital nie byl
          oskarzony o dotykanie lekarza inne niz trzeba o czym wspominalam
          wyzej.
          W spoleczenstwach wielokulturowych uwzglednia sie potrzeby wielu
          kultur, religii, wyznan, czy nawet indywidualnych potrzeb.
          Przed porodem piszesz i ustalasz z polozna plan, co chcesz i jak
          chcesz by wygladalo - dotyczy znieczulenia, pomocy, osob przy
          porodzie itp, ba uwzgledniaja nawet to czy ojciec chce przeciac
          pepowine czy nie i czy masz fantazje zabrac sobie lozysko do domu to
          musza dla ciebie zorganizowac jego przechowanie.

          I wcale nie chodzi by bylo tak jak na zachodzie...chodzi o szacunek
          i wykonywanie rzeczy tylko koniecznych. Ja osobisnie nie uwazam za
          konieczne ogladanie codziennie krocza przez lekarzy i to przy
          wszystkich, tak samo jak podkladow czy swiecenie 4 literami przy
          wszystkich pacjentkach z sali. Uwazam ze mozna z czesci rzeczy
          zrezygnowac bo sa zbyteczne. Po to ludzie rozwineli zdolnosc
          komunikacji werbalnej by nie pokazywac niektorych rzeczy. I skoro
          dziala to w innych krajach dlaczego nie zastosowac tego w polskich
          szpitalach? Dlaczego 99 pacjentek ma czuc sie skrepowanyc swiecac
          kroczem skoro moze u jednej lub nawet mniej wyjdzie jakas
          nieprawidlowosc?
          • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 15:21
            Wiesz co a może Ty sama się badaj i pozniej opowiadaj o tym
            lekarzowi i on na podstawie Twoich obserwacji będzie stawiac
            diagnoze .
            Bo po co niepotrzebnie badać .
            Tylko to co dla Ciebie jest normalne lekarza może zaniepokoić .

            No sory a twoj tekst :
            > No chyba ze w Polsce faktycznie takie tepoty...ze nie potrafia
            > dokonac wlasciwej oceny big_grin

            to juz szczyt bezczelności .
            A Ty oglądałas sobie krocze i zauwazyłabys ze sie zaczyna stan
            zapalny ? A lekarz mógłby podac leki juz na poczatku zeby się nic
            wiecej nie działo . A Ty bys moze poczuła jak stan zapalny by był
            mocno zaawansowany .
            I wypraszam sobie takie teksty .
            Wiadac ze jestes typowym przykladem Polki ktora wyjechala za granice
            i w d.... jej się poprzewracało .
            Polska zła , zagranca dobra i wszyscy w Polsce to tępoty .
            Nie pisz na polskim forum jak tu tylko takie dna piszą co same nie
            potrafią się zbadac i stanu zapalnego rozpoznać .
            Idz na swoje fajne zagraniczne forum .

            • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 15:37
              ellana1 napisała:

              > Wiesz co a może Ty sama się badaj i pozniej opowiadaj o tym
              > lekarzowi i on na podstawie Twoich obserwacji będzie stawiac
              > diagnoze .
              > Bo po co niepotrzebnie badać .
              > Tylko to co dla Ciebie jest normalne lekarza może zaniepokoić .

              No wiesz...normalny czlowiek idac do lekarza mowi co mu dolega,
              gdzie boli itd bo lekarz nie wrozka. Moze ty po prostu wchodzisz i
              lekarz czyta ci w myslach


              > No sory a twoj tekst :
              > > No chyba ze w Polsce faktycznie takie tepoty...ze nie potrafia
              > > dokonac wlasciwej oceny big_grin
              >
              No nie wiem moze masz faktycznie problem zeby ocenic czy cos z toba
              dobrze czy nie. Zwykle to pacjentka czy chory wie pierwszy ze cos
              nie tak i wlasnei dlatego idzie do lekarza smile

              > to juz szczyt bezczelności .
              > A Ty oglądałas sobie krocze i zauwazyłabys ze sie zaczyna stan
              > zapalny ? A lekarz mógłby podac leki juz na poczatku zeby się nic
              > wiecej nie działo . A Ty bys moze poczuła jak stan zapalny by był
              > mocno zaawansowany .

              Ale bzdury pleciesz. Pacjentka pierwsza zauwazy stan zapalny.
              Siostra w Polsce dostala krowotoku po porodzie mimo obchodu...i
              myslisz ze kto pierwszy o tym wiedzial...lekarz czy ona sama smile

              > I wypraszam sobie takie teksty .

              No coz jestes na forum publicznym, nie podoba ci sie moj tekst to go
              nie czytaj. smile

              > Wiadac ze jestes typowym przykladem Polki ktora wyjechala za
              granice
              > i w d.... jej się poprzewracało .

              Nie mialo mi sie co przewrocic. W Polsce mialam szyta noge i
              odeslano mnie do domu i tam sie mialam nia zajmowac. Nikt mi jej
              codziennie nie ogladal, na wyjecie szwow za tydzien mialam przyjsc
              lub wtedy gdyby cos sie dzialo. I jakos potrafilam sobie poradzic z
              ocena mojej rany. Po cesarce tez potrafilam. Moze faktycznie
              niektorym na wszystko musi patrzec lekarz bo nie jest na tyle
              samodzielny i wprawny by ocenic prawidlowo gojaca sie rane.

              > Polska zła , zagranca dobra i wszyscy w Polsce to tępoty .
              > Nie pisz na polskim forum jak tu tylko takie dna piszą co same nie
              > potrafią się zbadac i stanu zapalnego rozpoznać .
              > Idz na swoje fajne zagraniczne forum .
              >
              No nie przypominam sobie bym kogos nazwala dnem czy tepota. Jesli
              nie rozumiesz po polsku lub masz problem z czytaniem i wymyslasz
              sobie zle intencje to proponuje melise jak nie pomoze to wycieczke
              do terapeuty.
              Jak dla mnie przecietnie inteligentna osoba potrafi ocenic czy cos
              nie tak z rana a juz z pewnoscia stan zapalny poczuje...ale jak
              widac moze ty masz z tym klopot i taka twoja burzliwa reakcja big_grin
              • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 16:21
                Pewnie ze możesz pisać co chcesz .
                I piszesz .
                W kazdym wątku porownujesz polska sluzbe zdrowia z TWOJĄ służbą
                zdrowia . W Polsce zawsze wszystko wypada gorzej .
                Z tego juz się zrobiła śmieszna prawidłowość .

                Jeśli Ty idziesz do lekarza tylko wtedy kiedy cos cie boli to
                gratulacje .
                Wiesz ze rak nie boli na początku ?
                Tylko już w koncowej fazie .
                Po to chodzi się na wizyty kontrolne , robi się rozne badania zeby
                wykryc ewentualne choroby w czasie kiedy mozna jeszcze coś zrobić .
                Kiedy już coś boli może być za pozno .

                A jeśli chodzi o ciąże : sama się nie zorientujesz ze wlasnie
                zaczyna się infekcja układu moczowego , nie bedziesz wiedziala ze
                masz anemie bo zmeczenie jest normalne w ciązy , mozesz nie zauwazyc
                ze zaczyna się stan zapalny w okolicach krocza bo krocze i tak boli
                non stop i nie wiesz czy to zwykły bol po porodzie czy cos sie
                dzieje nie tak . Chyba ze masz porownanie .
                Ty pewnie napiszesz ze bys się zorientowała bo przecież kazdy
                normalny człowiek potrafi okreslic ze cos mu dolega ale poczatku zap
                ukł moczowego sama nie zdiagnozujesz .

                Czy ty wogole kwestionujesz potrzebe istnienia lekarzy ?
                • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 17:12
                  A to :
                  <proponuje melise jak nie pomoze to wycieczke
                  do terapeuty.

                  było poniżej pasa i obie wiemy dlaczego .

                  Będę unikac wątków w których się wypowiadasz jak śmierdzącego jaja .

                  Ostatnia rzecz : jeśli wiedzę na temat polskich szpitali masz tylko
                  na podstawie tego forum to możesz mieć mylny obraz .
                  Nie wszędzie sa podobne zasady , nie wszędzie pacjentki sa zle
                  traktowane i nie wszedzie jest obowiazek wietrzenia tego
                  nieszczesnego krocza ktorego z uporem maniaka się czepiasz .
                  • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 17:30
                    ellana1 napisała:
                    > Ostatnia rzecz : jeśli wiedzę na temat polskich szpitali masz
                    tylko
                    > na podstawie tego forum to możesz mieć mylny obraz .

                    Och nie...nie z tego formum, z praktyki kolezanko. Mama i tesciowa
                    zmarly obijajac sie po polskich szpitalach i swojego sie napatrzylam
                    i nasluchalam i widzialam rzeczy bardziej ciekawe niz rodzac sie
                    zycie.

                    > Nie wszędzie sa podobne zasady , nie wszędzie pacjentki sa zle
                    > traktowane i nie wszedzie jest obowiazek wietrzenia tego
                    > nieszczesnego krocza ktorego z uporem maniaka się czepiasz .

                    No ja sie tylko zdziwilam ze ktos to wietrzy zamiast myc smile
                    • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 17:38
                      Nie pisz do mnie koleżanko .

                      Chyba nie wiesz o co w tym wietrzeniu chodzi :
                      o to zeby rana nie była non stop w majtkach i w podpasce bo lepiej
                      się zagoi jak nie będzie w mokrym srodowisku .
                      To nie jest zasada wymyslona w polskich szpitalach i nie chodzi
                      tylko o krocze tylko rany ogolnie - lepeiej się beda goić jak beda
                      się ``wietrzyc`` a nie jak będą mokre .
                      A mycie to zupełnie inna sprawa - lekarze w Polsce zalecają po
                      kazdej wizycie w toalecie .
                      I nie chodzi o zastępowanie wietrzeniem mycia .
                      • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 19:30
                        ellana1 napisała:
                        > Chyba nie wiesz o co w tym wietrzeniu chodzi :
                        > o to zeby rana nie była non stop w majtkach i w podpasce bo lepiej
                        > się zagoi jak nie będzie w mokrym srodowisku .
                        > To nie jest zasada wymyslona w polskich szpitalach

                        A moze jednak w polskich i to niektorych...bo z tego co tu
                        wyczytalam nie we wszystkich obowiazuje wietrzenie krocza big_grin big_grin big_grin.
                        Boze jak to brzmi big_grin big_grin big_grin

                        > i nie chodzi
                        > tylko o krocze tylko rany ogolnie - lepeiej się beda goić jak beda
                        > się ``wietrzyc`` a nie jak będą mokre .
                        > A mycie to zupełnie inna sprawa - lekarze w Polsce zalecają po
                        > kazdej wizycie w toalecie .
                        > I nie chodzi o zastępowanie wietrzeniem mycia .

                        Ojej...dobrze ze mi wytlumaczylas na czym polega proces gojenia sie
                        ran. Jakos nigdy bym nie wpadla ze o to w tym chodzi surprised, wink

                        No i jednak sa zwolenniczki wietrzen kroczy w szpitalach...a juz
                        myslalam ze swiat normalny smile. WIesz...wietrz sobie i nawet sobie
                        nie przyeszkadzaj i nie przejmuj sie moja czy innych
                        opinia...najwazniejsze bys wywietrzyla i zagoila to co potrzeba, nie
                        wazne czy ja sie z tym zgadzam i czy mi sie to podoba czy nie big_grin
                • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 19:46
                  ellana1 napisała:

                  > Jeśli Ty idziesz do lekarza tylko wtedy kiedy cos cie boli to
                  > gratulacje .
                  > Wiesz ze rak nie boli na początku ?
                  > Tylko już w koncowej fazie .
                  > Po to chodzi się na wizyty kontrolne , robi się rozne badania zeby
                  > wykryc ewentualne choroby w czasie kiedy mozna jeszcze coś zrobić .
                  > Kiedy już coś boli może być za pozno .
                  >
                  > A jeśli chodzi o ciąże : sama się nie zorientujesz ze wlasnie
                  > zaczyna się infekcja układu moczowego , nie bedziesz wiedziala ze
                  > masz anemie bo zmeczenie jest normalne w ciązy , mozesz nie
                  zauwazyc
                  > ze zaczyna się stan zapalny w okolicach krocza bo krocze i tak
                  boli
                  > non stop i nie wiesz czy to zwykły bol po porodzie czy cos sie
                  > dzieje nie tak . Chyba ze masz porownanie .
                  > Ty pewnie napiszesz ze bys się zorientowała bo przecież kazdy
                  > normalny człowiek potrafi okreslic ze cos mu dolega ale poczatku
                  zap
                  > ukł moczowego sama nie zdiagnozujesz .
                  >
                  > Czy ty wogole kwestionujesz potrzebe istnienia lekarzy ?

                  Az tyle wyczytalas z mojej negatywnej opinii o pokazywaniu podkladow
                  na kazdej wizycie, wietrzeniu kroczy czy swieceniu 4 literami do
                  kazdego obchodu lekarzy i wspolpacjentek surprised?
                  Gratuluje nadinterpretacji i wyobrazni smile.

                  • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 20:14
                    Z pewnych powodów nie chcę z tobą ``rozmawiać`` .
                    Nie będę odpisywać na twoje posty .

                    Wypisujesz totalne bzdury , nie wiesz o czym piszesz , wydaje ci się
                    ze nasz doskonale naszą służbę zdrowia a nie masz o niej zielonego
                    pojecia . Masz zakodowane w głowie ze jest zle , posługujesz się
                    jakimis stereotypami , wysmiewasz się ze wszystkiego bo jest gorsze
                    bo polskie .

                    Jeśli wiesz jak goją się rany to dlaczego krytykujesz wietrzenie
                    krocza ? A wietrzenie krocza nie wygląda tak jak się uroiło w twojej
                    głowie . Chodzi tylko o to zeby tyłek cały czas nie był w gaciach .
                    Ale o czym ja piszę : ty uwazalas ze wietrzenie krocza jest
                    stosowane w Polsce zamiast mycia .
                    Bzdura na bzdurze .
                    • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 21:06
                      ellana1 napisała:

                      > Jeśli wiesz jak goją się rany to dlaczego krytykujesz wietrzenie
                      > krocza ? A wietrzenie krocza nie wygląda tak jak się uroiło w
                      twojej
                      > głowie . Chodzi tylko o to zeby tyłek cały czas nie był w gaciach .
                      > Ale o czym ja piszę : ty uwazalas ze wietrzenie krocza jest
                      > stosowane w Polsce zamiast mycia .
                      > Bzdura na bzdurze .

                      Masz wybitnyyyyyy dar nadinterpretacji i wciskania komus czegos co
                      wcale nie powiedzial i nawet nie mial na mysli. Masz problem nawet z
                      rozumieniem zartow po kotych znajduje sie klawiaturowy usmiech.
                      No ale skoro ...to wszystko wyczytalas z moich postow i to ze nie
                      wiem o co chodzi w tym wietrzeniu to niech tak bedzie. Naprawde mam
                      to gdzies czy rozumiesz to co pisze czy nie...nie kazdy w koncu musi
                      rozumiec slowo pisane. Nie ma takiego obowiazku.
                      Wietrz sobie spokonjnie i nawet myj skoro takie sa zalecenia
                      polskich lekarzy, ja bede ci nawet w tym kibicowac bys mogla robic
                      to spokojnie skoro taka twoja wola big_grin
                    • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 21:47
                      ellana1 napisała:
                      > A wietrzenie krocza nie wygląda tak jak się uroiło w twojej
                      > głowie . Chodzi tylko o to zeby tyłek cały czas nie był w gaciach .

                      A z ciekawosci, bo widze ze dosyc dobrze obeznana jestes z
                      tematem...jak dlugo nie powinno sie chodzic bez tych gaci? Czy w
                      twoim szpitalu zalecaja ze jest to 10-15-40 minut czy godzina, dwie
                      czy trzy dzinnie? Jaka dlugosc czasu wietrzenia przyspieszy istotnie
                      proces gojenia sie rany...zwlaszcza rany w takim mokrym miejscu? I
                      co z krwawieniem...bo ono czy sie podoba czy nie to jednak cieknie i
                      nadal tam mokro...No i czy polozne i pielegniarki jakos sprawdzaja
                      ten czas wietrzenia? I co w domu potem...bo widzisz ja przy maly
                      dziecku nie za bardzo mialam czas zjesc i isc do ubigacji, jesli juz
                      to w szybkim pedzie, a bieganie bez gaci, zwlaszcza ze tyle trzeba
                      rzeczy wtedy ogarnac wydawaloby mi sie nie na miejscu t raz...dwa:
                      zwlaszcza ze mam jasne dywany big_grin
                      • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 22:40
                        Tak jest określony ustawowo czas chodzenie bez gaci .
                        Jak sprawdzę to napiszę .

                        W szpitalu chodziłam w bawełnianej bieliznie a nie w sztucznych
                        gaciach . Wiem ze są kobiety które wogole nie zakładały majtek tylko
                        między nogami sciskały podkłady poporodowe ale to ich wola - mi nic
                        do tego .
                        Mnie akurat swieza blizna po malenkim nacieciu lekko bolała i
                        pielegniarka doradziła zeby dała trochę `` poodychać`` bo na
                        ``powietrzu`` lepiej się goi . Nikt nie musiał mnie oglądac robiłam
                        to bardzo dyskretnie . Mi to pomogło , rana szybko się goiła ,
                        nikogo nie uraziłam , nikt nie ucierpiał z mojego powodu więc uważam
                        ze nic złego się nie stało .
                        A to ze na zachodzie nie ma takich zaleceń ?
                        U nas tez nie było odgórnego zalecenia .
                        Powiedział poloznej i ona doradziła to co doradziła .
                        Czy jakoś osobiscie ciebie uradziłam robiąc coś co mi pomogło ?
                        Po kilku dniach zapomniałam o ranie .
                        W domu chodziłam w bieliznie .
                        (Ty też nadinterpretujesz pisząc ze trzeba bez gaci chodzić po
                        mieszkaniu - nic takiego nie napisałam . Ja nawet nie bronię tego
                        wietrzenia . Uwazam ze jest to sprawa prywatna - jak ktos chce niech
                        wietrzy jak nie to nie . Koniec .

                        Taka awantura dla samej awantury mi się nie podoba .
                        Chyba każdy normalny człowiek chce być traktowany przyzwoicie .
                        I chyba każdy się z tym zgadza i nie ma o czym deliberować .
                        • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 23:01
                          ellana1 napisała:

                          > Tak jest określony ustawowo czas chodzenie bez gaci .
                          > Jak sprawdzę to napiszę .

                          Czyli mamy ustawe na chodzenie bez gaci? No Boze czego sie to
                          czlowiek dowiaduje na forum. big_grin
                          Z rozkosza przeczytam owa ustawe, najlepiej mi ja zalinkuj bo
                          uwielbiam cos takiego big_grin

                          >
                          > W szpitalu chodziłam w bawełnianej bieliznie a nie w sztucznych
                          > gaciach .

                          No przepraszam...pierwsze na mnie najezdasz ze nie wiem co to
                          wietrzenie krocza i ze to chodzenie bez gaci...a tu nagle sama
                          chodzilas w gaciach. smile
                          Czyli nie przestrzegalas czasu ustawowego na chodzenie bez gaci po
                          porodzie, czy tak? smile
                        • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 23:08
                          ellana1 napisała:

                          > Ty też nadinterpretujesz pisząc ze trzeba bez gaci chodzić po
                          > mieszkaniu - nic takiego nie napisałam . Ja nawet nie bronię tego
                          > wietrzenia .

                          NO fakt nie napisalas o wietrzeniu krocza w mieszkaniu...ale o
                          wietrzeniu rany w ogole, a skoro rana i w szpitalu i w domu to
                          pomyslalam ze chyba nalezy jej sie takie samo traktowanie bez
                          wzgledu na miejsce. No chyba ze zbawienny wplyw powietrza
                          szpitalnego i dodatkowe spozierania presonelu szpitalnego powoduje
                          ze wietrzenie krocza w szpitalu jest wazniejsze niz wietrzenie w
                          domu big_grin. Niemniej przepraszm za nadinterpretacje waznosci wietrzenie
                          szpitalnego nad domowym big_grin
                          • gaja78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 23:16
                            hanalui napisała:

                            > No chyba ze zbawienny wplyw powietrza
                            > szpitalnego i dodatkowe spozierania presonelu szpitalnego powoduje
                            > ze wietrzenie krocza w szpitalu jest wazniejsze niz wietrzenie w
                            > domu big_grin.

                            Jakość powietrza i personelu szpitalnego raczej nie ma tu nic do rzeczy. Za to
                            czas - ma. Wietrzenie w pierwszej dobie po porodzie ma dla rany nieco większe
                            znaczenie, niż wietrzenie w trzeciej dobie i później smile


                            --
                            Ala
                            Madziulec ?
                            • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 23:33
                              gaja78 napisała:

                              > hanalui napisała:
                              >
                              > > No chyba ze zbawienny wplyw powietrza
                              > > szpitalnego i dodatkowe spozierania presonelu szpitalnego
                              powoduje
                              > > ze wietrzenie krocza w szpitalu jest wazniejsze niz wietrzenie w
                              > > domu big_grin.
                              >
                              > Jakość powietrza i personelu szpitalnego raczej nie ma tu nic do
                              rzeczy. Za to
                              > czas - ma. Wietrzenie w pierwszej dobie po porodzie ma dla rany
                              nieco większe
                              > znaczenie, niż wietrzenie w trzeciej dobie i później smile
                              >

                              Dzieki Gaja...dzieki Tobie mamy wyjasnienie wyzszosci ustawowego
                              wietrzenia krocza szpitalnego nad domowym big_grin big_grin big_grin.
                              Tylko na Boga dlaczego niektore szpitale nie przestrzegaja owej
                              ustawy smile. Nawet Deodyma niczego nie musiala wietrzyc ...
                              • gaja78 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 23:50
                                hanalui napisała:

                                > Dzieki Gaja...dzieki Tobie mamy wyjasnienie wyzszosci ustawowego
                                > wietrzenia krocza szpitalnego nad domowym big_grin big_grin big_grin.
                                > Tylko na Boga dlaczego niektore szpitale nie przestrzegaja owej
                                > ustawy smile. Nawet Deodyma niczego nie musiala wietrzyc ...

                                Mieszasz strasznie.
                                Ja też niczego nie musiałam wietrzyć. Tzn. nikt mnie do tego nie zmuszał. IMHO
                                post o ustawowym czasie chodzenia bez gaci był zwykłą ironią.

                                Ty ironicznie potraktowałaś sprawę wyższości wietrzenia krocza w szpitalu nad
                                wietrzeniem w domu - moim zdaniem niesłusznie. Jak ktoś ma ochotę wietrzyć ranę,
                                to im wcześniej tym lepiej.
                                Ja miałam małe nacięcie, płukanie tantum rosa po każdej wizycie w toalecie
                                wystarczyło, żeby rana się szybko goiła. Ale jak ktoś został bardziej
                                pociachany, to wierzę, że takie wietrzenie przyspiesza proces gojenia.

                                --
                                Ala
                                Madziulec ?
                                  • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 08:27
                                    > Tak jest określony ustawowo czas chodzenie bez gaci .
                                    > Jak sprawdzę to napiszę .

                                    Czyli mamy ustawe na chodzenie bez gaci? No Boze czego sie to
                                    czlowiek dowiaduje na forum. big_grin
                                    Z rozkosza przeczytam owa ustawe, najlepiej mi ja zalinkuj bo
                                    uwielbiam cos takiego big_grin

                                    A myślałam ze to tylko ja nie rozumiem słowa pisanego .
                                    To był żart ale ty juz chyba za bardzo jestes nabuzowana ze zlosci i
                                    w batalii o kategoryczne zakazanie wietrzenia krocza zapamietałaś
                                    sie na dobre .

                                    O co tobie chodzi ?
                                    Chodzi ci o to zeby wysmiac te osoby ktore wietrzyły krocze ?
                                    To sobie wysmiewaj .
                                    Ja nie robiłam tego dlatego ze mi odgornie nakazali i ja jak ten
                                    posluszny baranek wietrzyłam i to na widoku !!!! Nigdy na widoku .

                                    Miałaś cesarkę czy poród naturalny ???
                                    1. wietrzenie krocza jak bardzo byś pisała ze jest bez sensu sens
                                    ma - swieza rana lepiej się goi .
                                    2. dla kogoś kto nie uzywa podapasek na codzien odpoczynek od tego
                                    ustrojstwa nawet na kilka minut jest zbawienny . Nie nawidze
                                    podpasek dlatego po kilku dniach przeszlam na podpaski ultracienkie .
                                    3. rana bo nacięciu jest bardzo delikatna , drazliwa , boli ,
                                    ocieranie jej non stop nie nalezy do przyjemnosci wiec jak odpocznie
                                    troche to ulga jest spora . Ja mialam naciecie symboliczne ale dla
                                    kogos kto popekal albo mial spore naciecie taka blizna moze byc
                                    bardzo bolesna i drazliwa .

                                    I to co gaja napisała . Czas jest wazny . Nie ma sensu wietrzyc rany
                                    ktora juz jest zagojona i nie sprawia takich problemów jak na
                                    początku .
                                    Wietrzenie nie musi się odbywac na oczach innych - w szpitalach są
                                    kołdry .

                                    Nie musisz się nade mna litowac - nie jestm zacofana ofiara
                                    szpitalnych glupich wymyslow . Mialam problem , polozna doradzila
                                    zeby ranie dac odpoczac . Dla mnie to byla ulga i zrobilabym
                                    wszystko zeby jak najszybciej rana się goila . Mi to pomoglo .
                                    Wiec daj mi juz spokoj .
                                    Nie chcesz - nie wietrz .
                                    Mozesz się nawet wysmiewać - trudno .
                                    Moje zachowanie nikogo nie uraziło i nie wiem dlaczego ty sie
                                    zachowujesz tak jaby czyjes wietrzenie dotykalo ciebie osobiscie .
                                    • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 08:36
                                      >Mylisz sie. Ja zwyczajnie szydze smile.

                                      >Bo widzisz jak sie tak przycisnie to okazuje sie ze malo ktora sie
                                      >wietrzyla, a nawet zagorzale zwolenniczki chodzily w gaciach smile

                                      Możesz sobie szydzic jesli tylko takie przyjemnosci masz . Mozesz
                                      mnie nawet nazywac pierwsza zwolenniczką wietrzenia Reczypospolitej .
                                      Jeśli uważasz ze wietrzenie polega na tym ze całymi dniami po
                                      szpitalu chodzi sie bez bielizny to bardzo się mylisz .

                                      I ty nie masz co przyciskac . To nie jest przesłuchanie .
                                      Juz chcialabym zakonczyc ta dyskusje .
                                    • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 09:48
                                      ellana1 napisała:
                                      > Chodzi ci o to zeby wysmiac te osoby ktore wietrzyły krocze ?
                                      > To sobie wysmiewaj .

                                      Wysmiewam wielkie halo jakie niektore z tego robia...a jak przyjdzie
                                      co do czego to okazuje sie ze i tak tych swoich ran nie
                                      wietrzyly...szukac daleko nie trzeba - twoj przyklad smile

                                      > Ja nie robiłam tego dlatego ze mi odgornie nakazali i ja jak ten
                                      > posluszny baranek wietrzyłam i to na widoku !!!! Nigdy na widoku .
                                      TO wietrzylas czy nie, bo raz mowisz ze nie a raz ze tak? WIdok juz
                                      nie jest istotny smile

                                      > Miałaś cesarkę czy poród naturalny ???
                                      cesarke i rane tez mialam smile...tak jakos wyszlo z ta rana i bez niej
                                      sie nie dalo obejsc smile

                                      > 1. wietrzenie krocza jak bardzo byś pisała ze jest bez sensu sens
                                      > ma - swieza rana lepiej się goi .
                                      > 2. dla kogoś kto nie uzywa podapasek na codzien odpoczynek od tego
                                      > ustrojstwa nawet na kilka minut jest zbawienny .

                                      No nie znam kobiet ktore uzywaja je na codzien...zwykle tylko wtedy
                                      kiedy sa potrzebne smile ALe moze sa i takie ktore lubia nosic podpaski
                                      codziennie...kto wie kto jakie ma upodobania

                                      > Nie nawidze
                                      > podpasek dlatego po kilku dniach przeszlam na podpaski
                                      ultracienkie .

                                      No nawet ultracienka podpaska dla mnie to nadal podpaska...tylko ze
                                      cienka i procz tego ze komfortowo sie w niej chodzi i jest moze
                                      wygodniejsza to nadal zaslania miejsce ktore w omawianym przypadku
                                      winno sie wietrzyc. No chyba ze mialas jakies specjalne przewiewne
                                      podpaski smile

                                      > 3. rana bo nacięciu jest bardzo delikatna , drazliwa , boli ,
                                      > ocieranie jej non stop nie nalezy do przyjemnosci wiec jak
                                      odpocznie
                                      > troche to ulga jest spora .
                                      No wiesz normalny czlowiek zdaje sobie sprawe co to rana...mialam
                                      zamek blyskawiczny na brzuchu wiec tez conieco wiem o ranie. I
                                      zapewniam cie noszac zwyczajna bawelniana bielizne, zwykle rzeczy
                                      nie ocieralam rany jakos specjalnie i nie draznilam. Tym bardziej
                                      jakos ocieranie materialem czy podpaska czegos co miedzy posladkami
                                      wydaje mi sie niemozliwe.

                                      > Wietrzenie nie musi się odbywac na oczach innych - w szpitalach są
                                      > kołdry .

                                      TO po co robisz z tego takie halo...jak pod koldra..to co kobo
                                      obchodzi co ty sobie robisz pod koldra. Jedni sobie wietrza conieco
                                      inni moga sobie robic dobrze. Czy naprawde konieczne jest
                                      obwieszczaie swiatu...czas na wietrzonko pod koldra big_grin

                                      > Nie musisz się nade mna litowac - nie jestm zacofana ofiara
                                      > szpitalnych glupich wymyslow . Mialam problem , polozna doradzila
                                      > zeby ranie dac odpoczac . Dla mnie to byla ulga i zrobilabym
                                      > wszystko zeby jak najszybciej rana się goila . Mi to pomoglo

                                      No z tego co pisalas poprzednio bylas tak czy owak w gaciach wiec
                                      jakos nie za bardzo widze coz takiego wielkiego zrobilas zeby pomoc
                                      swojej ranie smile.
                                      Ja tez bylam w gaciach wiec ....smile?

                                      > Wiec daj mi juz spokoj .

                                      Tak masz racje trzeba sobie dac spokoj bo jak widze skoro sama nie
                                      wietrzylas to dyskusja zaczyna byc jalowa smile
                                      • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 10:18
                                        Matko ale z ciebie zadymiara .
                                        Czepiasz się dosłownie wszystkiego , każdego słowa .

                                        Jeśli uważasz ze wietrzenie krocza polega na chodzeniu bez bielizny
                                        non stop to NIE - nie wietrzyłam w tym rozumieniu .

                                        Czy ja się muszę tobie tłumaczyć ?
                                        Jestem za tym zeby kazdy miał prawo do wyboru jakie majtki , jakie
                                        podpaski nosi , kiedy wietrzy , czy wietrzy czy nie .

                                        Co do noszenia podpasek na codzień .
                                        Wez się nie znizaj do pisania takich tekstów .
                                        Wiesz dokladnie o co mi chodzilo albo jestes na tyle niemądra ze nie
                                        wiesz .
                                        Nie noszę podpasek w czasie @ i o to mi chodzilo wiec daj spokoj z
                                        tymi glupimi zartami .
                                        Ani to smieszne ani błyskotliwe .
                                        • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 10:58
                                          ellana1 napisała:

                                          > Jeśli uważasz ze wietrzenie krocza polega na chodzeniu bez
                                          bielizny
                                          > non stop to NIE - nie wietrzyłam w tym rozumieniu .

                                          WIesz ja w ogole nie rozumiem pojecia "wietrzenia krocza"...to ty mi
                                          je uparcie tlumaczysz i wyjasniasz na czym polega jednoczesnie
                                          mowiac ze tego nie robilas, albo robilas w dokladnie inny sposob niz
                                          to wietrzenie ma wygladac a nie rozniacy sie od tego co ja bym
                                          robila smile
                                          • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 11:11
                                            Przeczytaj sobie post autorki wątku .
                                            Pyta się czy może liczyć na intymność jak będzie karmić piersią albo
                                            jak będzie wietrzyć krocze .
                                            Karmienia chyba nie ma się co wstydzić .
                                            A jeśli chodzi o wietrzenie : nie musi wietrzyć sie non stop , nie
                                            musi tego robić na oczach innych bo to chore .
                                            Nikt nie zaleca w szpitalach całodobowego wietrzenia bo to
                                            nierealne : trzeba wstawać co chwilę do dziecka , chodzic do toalety
                                            itp itd
                                            Jesli nie ma dolegliwosci i wszystko dobrze się goi nie musi nic
                                            wietrzyc .
                                            Jeśli czuje dyskomfort moze dac ciału trochę pooddychać - bo to
                                            jednak troche gojenie przyspiesza i daje ulgę .
                                            Nie musi tego robić cały dzień , nikt tego nie sprawdza .

                                            Autorka wątku chyba nie rozumie co to wietrzenie jesli boi się ze
                                            nie będzie mogła tego swobodnie robić . Może uwaza ze wietrzenie to
                                            chodzenie cały dzien bez majtek , lezenie z pupą na wierzchu .
                                            A to wcale nie musi tak wyglądać .

                                            I zaloze się ze nawet w innych krajach zalecą wietrzenie (ktore
                                            pewnie nazywa się jakoś atrakcyjniej) jeśli rana będzie się gnoić .
                                            • premeda Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 11:25
                                              Z tym wstydem podczas karmienia to też nie jest tak do końca, że nie
                                              ma czego sie wstydzić. Pamiętam jak moja koleżanka opowiadała, że po
                                              urodzeniu dziecka przyszli do niej rodzice z bratem w odwiedziny
                                              mały płakał bo był głodny a ona jeszcze z karmieniem miała problemy
                                              i rodzice do niej z tekstem "no, nakarm małego bo widzisz, że
                                              płacze" a ona się wstydziła. Przecież przy ojcach czy braciach
                                              swoich piersi nie obnażamy, a nagle jak się nam rodzi dziecko to
                                              uważają wszyscy, że w głowach się ma nam przestawić i wstyd zniknąć.
                                              • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 24.04.08, 11:33
                                                Przy obcych nie miałam problemu bo po prostu się odwracałam i nikt
                                                nic nie widział .
                                                Mój tata był na tyle dyskretny ze zawsze wychodził .
                                                Moja mama tez na początku wychodziła zebysmy mieli cisze i spokój .
                                                Gbybym leżała na małej salce a u sąsiadki przesiadywałaby cała
                                                rodzina pewnie poprosiłabym o wyjscie bo potrzebuję troche
                                                intymnosci .

          • id.kulka Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 15:36
            hanalui napisała:

            > normalna smile. Niczym sie to od bardzo obfitego i dlugiego okresu
            nie
            > roznilo. Poza tym ludzie po to maja jezyk by sie nim poslugiwac,
            > przeciez mozna opisac co i jak i dowiedziec sie czy to normale, a
            > jesli juz brak wyobrazni i slow to wowczas pokazac. Wiesz mi nawet
            w
            > obcym jezyku nie sprawilo to problemu. Zupelnie nie widze powodu
            by
            > za kazdym razem musial to ogladac lekarz. Odnosnie rany
            > tez...wystarczy ze raz to skontrolowano...

            Tak całkiem poważnie - są szpitale, w których na każdym obchodzie
            ogląda się podkłady? W moim przypadku lekarz tylko pytał, czy jest
            krwawienie i jakie.
            Co do rany - w pierwszych dniach po cc samodzielne obejrzenie sobie
            rany byłoby pewną akrobacją, no chyba że z pomocą lusterka, ale już
            z czystego wygodnictwa wolę, by lekarz/położna sami sobie
            obejrzeli...

            > ...a jakos kobiety rodza i nawet rzadziej umieraja z
            > kaplikacji poporodowych big_grin

            A te kąplikacje to co to? Coż z kąpielą? ;-P

            > Wiele wyznaje religie
            > ktora zabrania im dotykania a wrecz przebywania z obcym mezczyzna
            w
            > tym samym pomieszczeniu, nie wspominajac o rozbieraniu.
            > Poza tym nikt nie robi tego na sile, jesli polozna widzi ze jest
            > taka potrzeba to tak wlasnie miedzy innymi reaguje na obawy
            > pacjentki.

            ...i w razie konieczności (jeśli, dajmy na to, muzułmanka idzie do
            ginekologa) powinny być takie możliwości, ale takie sprawy powinny
            być dostosowywane do indywidualnych potrzeb konkretnych pacjentek.

            > I wcale nie chodzi by bylo tak jak na zachodzie...chodzi o
            szacunek
            > i wykonywanie rzeczy tylko koniecznych.

            Ależ ja również mówię o szacunku. Rzeczy konieczne?... No cóż,
            zakładam, że lekarz nie ogląda tym wszystkich ran dla własnej
            perwersyjnej przyjemności. Może inne wytyczne mają w Szwecji, inne
            we Francji, a w Belgii całkiem inne. Nie ma idealnego systemu opieki
            zdrowotnej, nie ma idealnych lekarzy. Mam znajomych w innych
            krajach - są rzeczy, które sobie bardzo chwalą, a są takie, na które
            strasznie psioczą. Naturalna sprawa.

            > Ja osobisnie nie uwazam za
            > konieczne ogladanie codziennie krocza przez lekarzy i to przy
            > wszystkich, tak samo jak podkladow czy swiecenie 4 literami przy
            > wszystkich pacjentkach z sali. Uwazam ze mozna z czesci rzeczy
            > zrezygnowac bo sa zbyteczne.

            Ja osobiście nie jestem lekarzem połoznikiem czy położną, więc nie
            wiem, co jest niezbędne, a co nie - mogę sobie gdybać, co i tak
            pozostanie tylko moim widzimisię: niepopartym ani medyczną wiedzą,
            ani zawodowym doświadczeniem.
            W szpitalu klinicznym, w którym rodziłam, zawsze na porannym
            obchodzie było kilku lekarzy, położna i 1-2 stażystów. Jeśli coś
            trzeba było pooglądać, to oglądali - życzliwie, dyskretnie. Żadnej
            traumy z tego powodu nie mam, a nie mam ekshibicjonistycznych
            zapędów.

            > I skoro
            > dziala to w innych krajach dlaczego nie zastosowac tego w polskich
            > szpitalach?

            Szpitale są różne - także w Polsce, nie każdy to rzeźnia;-P może
            czas przyjąć to do wiadomości?...
            --
            Kulczę blade
            Skrzypek-art
            kulcze@gmail.com
          • id.kulka Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 16:17
            hanalui napisała:

            > Uwazam ze mozna z czesci rzeczy
            > zrezygnowac bo sa zbyteczne. Po to ludzie rozwineli zdolnosc
            > komunikacji werbalnej by nie pokazywac niektorych rzeczy. I skoro
            > dziala to w innych krajach dlaczego nie zastosowac tego w polskich
            > szpitalach?

            Zupełnie na marginesie - miałam okazję zobaczyć, jak to się czasem
            sprawdza w praktyce (choć akurat nie położniczej). Miejsce akcji:
            Holandia, rocznemu dziecku paprzą się ślepia. Dzwonimy do dr, dr
            mówi, że wizyta niepotrzebna, wsytarczy opisać objawy, odebrać
            receptę, wykupić i podać. Ok. Opisujemy (ślepia czerwone, swędzą
            najwyraźniej, bo dziecko trze, trochę łzawią, nie ropieją), recepta
            odebrana, maść wykupiona - kilka dni stosowania i zero poprawy. Już
            w Polsce wizyta u lekarza: ależ ta maść to wcale nie na to, bo to
            jest X, a maść pomaga na Y. Jakby lekarz popatrzył, to by wiedział;-
            ) Ale może ja niedorozwinięta polska tępota jestem, źle jakoś
            opisałam?... Dr dał odpowiednie krople, po 2 dniach ani śladu
            problemu. Kto by pomyślał - zwykły polski lekarzyna...
            --
            Kulczę blade
            Skrzypek-art
            kulcze@gmail.com
            • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 17:20
              id.kulka napisała:

              > hanalui napisała:
              >
              > > Uwazam ze mozna z czesci rzeczy
              > > zrezygnowac bo sa zbyteczne. Po to ludzie rozwineli zdolnosc
              > > komunikacji werbalnej by nie pokazywac niektorych rzeczy. I
              skoro
              > > dziala to w innych krajach dlaczego nie zastosowac tego w
              polskich
              > > szpitalach?
              >
              > Zupełnie na marginesie - miałam okazję zobaczyć, jak to się czasem
              > sprawdza w praktyce (choć akurat nie położniczej). Miejsce akcji:
              > Holandia, rocznemu dziecku paprzą się ślepia. Dzwonimy do dr, dr
              > mówi, że wizyta niepotrzebna, wsytarczy opisać objawy, odebrać
              > receptę, wykupić i podać. Ok. Opisujemy (ślepia czerwone, swędzą
              > najwyraźniej, bo dziecko trze, trochę łzawią, nie ropieją),
              recepta
              > odebrana, maść wykupiona - kilka dni stosowania i zero poprawy.
              Już
              > w Polsce wizyta u lekarza: ależ ta maść to wcale nie na to, bo to
              > jest X, a maść pomaga na Y. Jakby lekarz popatrzył, to by
              wiedział;-
              > ) Ale może ja niedorozwinięta polska tępota jestem, źle jakoś
              > opisałam?... Dr dał odpowiednie krople, po 2 dniach ani śladu
              > problemu. Kto by pomyślał - zwykły polski lekarzyna...

              Moze mialas problem z komunikacja, nieznajomosc jezyka lub ... lek
              niewlasciwie dobrany. Nigdy tu nie czytalas jak lekarz zapisal cos
              co nie pomoglo choc widzial i badal pacjenta, pacjentke surprised. Jesli
              nie to odsylam do formu noworoded, CIP inne watki.
              Swoja droga jak czytam co ludzie czasem opowiadaja bo nie rozumieja
              jezyka i wydaje im sie ze lekarz to powiedzial...to rece opadaja.
              Juz slyszalam ze tutaj samemu sie wymaz do badania cytologicznego
              pobiera, ze sie z podpaska chodzi i sie srodek potem dostarcza, ze
              krew sobie trzeba samemu pobrac i...naprawde czasem rece padaja. I
              zwykla nawiecej problemow maja ci co ani be ani me w zadnym procz
              polskeigo jezyku i to z tym nawet kiepsko big_grin.
              • id.kulka Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 17:50
                hanalui napisała:

                > Moze mialas problem z komunikacja, nieznajomosc jezyka lub ... lek
                > niewlasciwie dobrany. Nigdy tu nie czytalas jak lekarz zapisal cos
                > co nie pomoglo choc widzial i badal pacjenta, pacjentke surprised. Jesli
                > nie to odsylam do formu noworoded, CIP inne watki.
                > Swoja droga jak czytam co ludzie czasem opowiadaja bo nie
                rozumieja
                > jezyka i wydaje im sie ze lekarz to powiedzial...to rece opadaja.
                > Juz slyszalam ze tutaj samemu sie wymaz do badania cytologicznego
                > pobiera, ze sie z podpaska chodzi i sie srodek potem dostarcza, ze
                > krew sobie trzeba samemu pobrac i...naprawde czasem rece padaja. I
                > zwykla nawiecej problemow maja ci co ani be ani me w zadnym procz
                > polskeigo jezyku i to z tym nawet kiepsko big_grin

                Pudło, wspomagałam się koleżanką, która się w Holandii wychowała i
                braków językowych nie ma. Nie wyciągam z tego co prawda wniosków, że
                holenderska opieka zdrowotna jest beznadziejna, choć za każdym
                razem, jak miałam z nią kontakt, to była jakaś wpadka - no ale może
                miałam pechawink
                Błędy zdarzają się wszędzie, o to właśnie chodzi. A z Twoich postów
                wynika, że na Wysepkach to och i ach, a w Polsce tylko beee smile
                Na wspaniałych Wysepkach co prawda nie byłam, ale po Europie
                Zachodniej trochę się poobijałam, i prywatnie, i zawodowo. I z
                opieką medyczną miałam do czynienia. Czasem było naprawdę ok smile
                Czasem ręce opadają z szelestem. Nigdzie nie jest idealnie, wszędzie
                można trafić zarówno na świetnego lekarza, jak i totalnego konowała:-
                )
                --
                Kulczę blade
                Skrzypek-art
                kulcze@gmail.com
            • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 17:24
              id.kulka napisała:

              >?
              >> w Polsce wizyta u lekarza: ależ ta maść to wcale nie na to, bo to
              > jest X, a maść pomaga na Y. Jakby lekarz popatrzył, to by
              wiedział;-
              > ) Ale może ja niedorozwinięta polska tępota jestem, źle jakoś
              > opisałam?... Dr dał odpowiednie krople, po 2 dniach ani śladu
              > problemu. Kto by pomyślał - zwykły polski lekarzyna...

              No a mi polski lekarz znalaz zeza u dziecka ktorego zeza nie ma i
              nie bylo, do tego asymetrie ktorej tez nie ma i nie bylo i zapisal
              antybiotyk na pie.. tak na wszelki wypadek smile. Konowaly trafiaja
              sie wszedzie...dlatego warto szukac az sie znajdzie dobrego
              lekarza smile
      • memphis90 Re: Intymnosc po porodzie na sali 23.04.08, 14:18
        >Przeciez to chyba nie jakas filozofia
        >dla kogos kto widzial juz setki podobnych ran by stwierdzic ze ok
        >lub nie.

        No właśnie- ale wcześniej trzeba zobaczyć te setki podobnych ran, żeby umieć
        stwierdzić, czy jest oksmile
      • louisse Re: Intymnosc po porodzie na sali 07.05.08, 00:28
        Czy nie wystarczyloby powiedziec co i jak a jak cos
        > budzi niepokoj to ewentualnie wtedy pokazac? Czy ewentualnej rany
        > nie moze zobaczyc np tylko polozna, a jak cos nie tak to wtedy
        > skonsultowac to z lekarzem?

        nie, poniewaz tylko krocze ogladane przez ordynatora, ma range krocza waznego,
        im wiecej osob je obejrzy tym zdrowiej.A poza tym, jakze cenna wiedze moze
        zdobyc stazysta ogladajac moje krocze!musi sie przeciez uczyc, a najlepiej uczyc
        sie w grupie, taki ogolny duch pracy grupowej.no generalnie - nobilitacja -
        odaje moje krocze w sluzbe nauki.
        Przepraszam, ze wysmiewam ten problem, ale po pierwsze nie rozmumiem, dlaczego
        poloznice nie moga byc odgrodzone od siebie parawnami, nie rodzilam co prawda w
        Polsce, ale parawany na sali to chyba nie jakias straszliwa cywilizacyjna
        zdobycz? I byloby po problemie. Rowniez poczulam sie zaskoczona wietrzeniem
        krocza. po jakiego grzyba pytam? no ale ja jestem starej daty i wychodze z
        zalozenia, ze krocze lepiej myc niz wietrzyc, dotyczy to rowniez innych czesci
        ciala, pozdrawiam
        • hanalui Re: Intymnosc po porodzie na sali 07.05.08, 09:18
          louisse napisała:

          > Czy nie wystarczyloby powiedziec co i jak a jak cos
          > > budzi niepokoj to ewentualnie wtedy pokazac? Czy ewentualnej rany
          > > nie moze zobaczyc np tylko polozna, a jak cos nie tak to wtedy
          > > skonsultowac to z lekarzem?
          >
          > nie, poniewaz tylko krocze ogladane przez ordynatora, ma range
          krocza waznego,
          > im wiecej osob je obejrzy tym zdrowiej.A poza tym, jakze cenna
          wiedze moze
          > zdobyc stazysta ogladajac moje krocze!musi sie przeciez uczyc, a
          najlepiej uczy
          > c
          > sie w grupie, taki ogolny duch pracy grupowej.no generalnie -
          nobilitacja -
          > odaje moje krocze w sluzbe nauki.

          Mysle ze tak...debata nad twoim kroczem jest waznym elementem
          nauki...im wiecej krocz zobaczonych tym lepiej big_grin

          > Przepraszam, ze wysmiewam ten problem, ale po pierwsze nie
          rozmumiem, dlaczego
          > poloznice nie moga byc odgrodzone od siebie parawnami, nie
          rodzilam co prawda w
          > Polsce, ale parawany na sali to chyba nie jakias straszliwa
          cywilizacyjna
          > zdobycz? I byloby po problemie.

          Uwazaj bo zaraz ci sie oberwie ze ci sie w 4 literkach poprzewracalo
          od tej zagranicy i zachciewa ci sie wygod w postaci parawanu. Jeszce
          jedna rzecz do prania, przesuwania, czyszczenia, odkazania. Ile to
          pieniedzy moze kosztowac taki parawan w kazdej sali, ile miejsca
          zajetego, ile niewygod dla lekarzy i poloznych. Przeciez nie ma byc
          bezproblemowo dla ciebie tylko dla personelu. To oni przeciez sa tam
          najwazniejsi...ty tylko mieso do krojenia, ogladania, spozierania
          itd big_grin

          > Rowniez poczulam sie zaskoczona wietrzeniem
          > krocza. po jakiego grzyba pytam? no ale ja jestem starej daty i
          wychodze z
          > zalozenia, ze krocze lepiej myc niz wietrzyc, dotyczy to rowniez
          innych czesci
          > ciala, pozdrawiam

          No nie znasz sie po prostu, wietrzenie jest waznym elementem
          polskiej medycyny, jesli w szpitalach jest niewystarczajaca liczba
          lazienek, ograniczona ilosc wody, mozliwosci zadbania o siebie to
          trzeba dac pacjentkom cos w zamian i przekonac je ze to najlepszy
          sposob do radzenia sobie w takich okolicznosciach, ot taka
          reklama...wietrzenie na szybkie gojenie...miejsca po ktorym caly
          czas cos cieknie surprised.
          Mnostwo razy bylam w szpitalu, zwlaszcza na onkologii i
          chirurgii...i tam dopiero ludzi jest pocietych...ale jakos nie
          widzialam ran wystawionych na wietrzenie...ale pewnie jak ktoras tu
          powiedziala: pod koldra wiekszosc to robi big_grin
    • osa551 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 16:04
      Nie zauważyłam, żeby w szpitalu ktokolwiek wietrzył krocze. O co chodzi?

      Obchód był o 9-10 rano jeden lekarz i jedna położna, badanie bardzo dyskretne,
      wręcz pytał po prostu pacjentki, czy wszystko ok, czy wolałyby, żeby obejrzał.
      Do każdego badania czy innej czynności przy pacjentce włącznie z usunięciem
      wenflonu - wszyscy odwiedzający byli wypraszani z sali.

      Jeśli chodzi o karmienie - ja nie mam problemu z karmieniem przy obcych, więc
      obecność czyjegoś męża mi nie przeszkadzała. Po sali pooperacyjnej leżałam na
      sali 2-osobowej do mnie i do tej drugiej dziewczyny przychodzili tylko mężowie.
      Więc nie było problemu.

      Niestety czasem odwiedzający nie mają wyobraźni. 5 lat temu leżałam po cc na
      sali 4 osobowej i do kobiet przychodzili wszyscy możliwi krewni i znajomi
      "pooglądać dzidziusia". To był faktycznie hardcore. Niestety jest to nie tylko
      kwestia poziomu szpitala, ale również poziomu pacjentek.
      • ellana1 Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 16:11
        Są takie sytuacje ze rzeczywiscie można czuc się zle , niekomfortowo.
        Jednka są rózne szpitale - ja chyba trafiłam na w miarę przyzwoity
        bo nie narzekałam . Nie znaczy to ze nie było takich pań ktore
        narzekały dosłownie na wszystko .
        Wszystko było złe .
        Jedznie złe , pielegniarki złe .
        A ja z pielegniarkami dogadywałam się dobrze i bardzo mi pomogły -
        wystarczyło poprosić a nie warczec na wszystkich .
      • daniem Re: Intymnosc po porodzie na sali 22.04.08, 20:28
        W polskich szpitalach w czasach przed 1939 r w kazdej sali były
        parawany tak że można było zasłonić całe łóżko. W czasach komunizmu
        już nie było to potrzebne (wg władzy)Niektóre szpitale żyją
        jesczcze tamtym życiem gdzie z pacjentem mozna było wszystko zrobić.
        O prawa pacjenta trzeba sie upominać i zwracac uwage bo nic nie
        zmienimy. W szpitalu na solcu nie ma już pokazywania krocza na
        obchodzie. Dlaczego ,bo kobiety zrobiły z tego raz afere że to
        niezgodne z prawem i zaprzestano tego typu działań.