piers czy butelka?

28.04.08, 21:43
czy ktoras z Was zrezygnowala z karmienia piersia na rzecz,
powiedzmy to okropne slowowink, "wygody"? Jak to tak naprawde jest z
mlekiem sztucznym - rzeczywiscie dziecko nim karmione jest narazone
na choroby, alergie (lekarze odpowiadaja roznie, chyba w zaleznosci
od ich swiatopogladu)? Jak to wyglada od strony praktycznej (tzn
zastoje pokarmu, goraczka, bol)...? Ktory wariant dawal/daje Wam
wieksza wolnosc, swobode? z gory dzieki za opinie.
    • kasiak37 Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:02
      Wygoda to piers a nie butelkasmileNo i oczywiscie oszczednoscsmile
      • maretina Re: piers czy butelka? 29.04.08, 14:12
        smiem twierdzic inaczej. butelka to wygoda, piers to meka panska.
        • pacynka27 Re: piers czy butelka? 29.04.08, 15:14
          Raczej pierś to wygoda smile
          • maretina Re: piers czy butelka? 29.04.08, 16:03
            zalezy jak kto pojmuje wygode. ja moglam sobie pic winko, wszystko
            jesc, zostawic malego z niania lub babcia i wyjsc z domu. dziecko
            nie budzilo mnie w nocy do jedzenia, bo oproznialo butle po kapieli
            i spalo do 4 - 5 rano.
            gdzies nizej pojawiala sie kwestia mycia i sterylizacji butelek....
            zmywarka umyje, sterylizacji mowie stanowcze nie, to glupota w
            czystej postaci.
    • kulka_ulka Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:05
      Pewnie znowu bedzie burza, bo ten temat powoduje wiele emocji.
      Powiem, jak to u mnie wygladalo. Karmilam przez 9 miesiecy piersia,
      teraz karmie butelką.
      Karmienie piersią:
      plusy:
      - tanie: przez te 9 miesiecy zaoszczedzilam spore pieniadze, ktore
      wydalabym na mleko w proszku - CONAJMNIEJ 1000 zł...
      - wygodne: na poczatku, przez pierwsze miesiace dziecko chce jesc
      baaaaaaaardzo czesto, szczerze mowiac nie wyobrazam sobie latania co
      chwila i robienia butelki, zwlaszcza nocą...
      - zastoje pokarmu? goraczka? ból? szczerze powiem, ze nie
      doswiadczylam niczego takiego. Sutki bolały mnie doslownie przez
      poltora dnia, pomogla masc. Wystarczyla PORZADNA nauka karmienia w
      szpitalu, potem nie mialam z tym najmniejszego problemu. Przy nawale
      pokarmu w pierwszych dobach pomogla chlodna kapusta oraz muszle
      laktacyjne z aventu.
      minusy: dziecko jest przywiazane do ciebie, trudno wyjsc gdzies na
      dluzej... ale i na to sa sposoby - mozna odciagnac mleko i ktos je
      poda z butelki..

      Moim zdaniem karmienie piersia ma ogromne plusy, ale nie jestem
      jakas fanatyczką karmienia - bez zalu i problemu odstawilam dziecko
      (a raczej ono samo sie odstawilo), a teraz, przy wiekszym dziecku,
      gdzie i zapotrzebowanie na mleko jest wieksze niz wczesniej, a
      ciekawosc swiata tez wzrasta i trudno piersia nakarmic taka
      wiercipiete - z ulga karmie teraz butelką.. Ale podkreslam, ze w
      pierwszych miesiacach karmienie piersia bylo idealne.
      • very_berry Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:18
        jezeli chodzi o oszczednosc - mam ten komfort ze za oceanem mleko
        pokrywa ubezpieczenie.
        kulka_ulka - jak ma byc burza to bedzie, powalczymywink). podczas
        pierwszych miesiecy spalas z dzieckiem? pytam bo to jest nastepna
        rzecz ktorej chcialabym uniknac, a pewnie karmiac piersia wygodniej
        rozpiac koszulke przez sen niz latac do innego pokojuwink i jeszcze
        jedno hmmmm pytanie... czy stan piersi po karmieniu bardzo sie
        zmienia? po jakim czasie dziecko "samo sie odstawilo"?

        • kulka_ulka Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:31
          Hmmm.. Z dzieckiem spalam przez pierwszy miesiac. I to robilam dla
          swojej wygody, bo bolało krocze, bo wygodniej karmilam leżąc, bo
          czulam sie pewniej, gdy ona byla blisko... Potem mała spała juz w
          swoim lozeczku.
      • claudia84 Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:18
        też aż się zaśmiałam WYGODA to pierś, a nie butelka!!!
        • very_berry Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:20
          cladia, smiech to zdrowie, tylko ze ja przez WYGODE rozumiem :
          dziecko w innym pokoju, mozliwosc nakarmienia dziecka przez meza lub
          kogos innego butelka, kiedy ja chce wyjsc, brak problemow typu
          goraczki, zastoje itp (zdarzaja sie)
      • maretina Re: piers czy butelka? 29.04.08, 14:13
        kulko... moje dziecie na butli zaczelo przesypiac noce jak skonczylo
        3 miesiace. w dzien jadl tak samo czesto jak te piersiowe, co 2-3
        godziny.
    • joanb333 Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:21
      Karmiłam 2 lata i 4 miesiące. I dla mnie to była WYGODA!
      Żadnego wstawania, wędrówek do kuchni, mycia, sterylizowania butelek
      i ile kasy w kieszeni zostało.
      Same plusy a ile cudownych wspomnień z tego okresu.
      • very_berry Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:23
        dlugo... smile a co na to mazsmile?
    • gonia28b Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:29
      proponuję skorzystać z wyszukiwarki, bo temat był (i pewnie będzie)
      wałkowany od zawsze.
      jak również na innych forach, na przykład wątek na "emamie", gdzie
      sama ijntensywnie jako mama się udzielam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=78875411

      jak widać ile nas jest, tyle zdań jest na temat "wygody"

      z mojego własnego doświadczenia:
      karmienie piersią jest super wygodne, o ile przebiega ono bez
      większych problemów i matka nie krępuje się w każdej sytuacji
      gdziekolwiek jest jej na tyle wygodnie, że może przystawić maleństwo
      do piersi.
      ale ja niestety nie miałam tyle szczęścia i w takiej sytuacji
      dla mnie o wiele wygodniejsze (niż np. głodzenie dziecka) był
      plecaczek z puszeczką mieszanki, termosikiem z ciepłą wodą oraz
      czystą butelką...

      Kuba jest zdrów jak rybka, prawie nie choruje, no chyba że
      coś "złapie" i nie widzę żadnego problemu w karmieniu butelką ze
      sztuczną nleczną mieszanką smile
      • very_berry Re: piers czy butelka? 28.04.08, 22:41
        z tym, przepraszam, wyciaganiem cycka w kazdej sytuacji to chyba bym
        miala problem. Jeszcze jedno pytanie zainspirowanie rozmowa z moim
        mezem - czy butelkowe mamy (z wyboru) nie musialy stoczyc walki ze
        swoim facetem, bo "on chce zeby ona karmila piersia"? (kiedy
        powiedzialam ze moze by tak odrazu butelka, zapytal ze smutkiem w
        oczach "a ty w ogole chcesz miec dziecko"? no rece opadaja.) Dziecko
        nie przyjdzie do nas, mowiac "mamo, dziekuje ze rodzilas mnie w
        bolach zamiast wziac cesarke na zyczenie" albo "dziekuje, ze
        karmilas mnie piersia do 2go rtoku zycia"... Podziekuja za wpojone
        zasady, zrozumienie, miloscsmile
        • gonia28b Re: piers czy butelka? 29.04.08, 09:07
          oczywiście widok mamusi karmiącej dzidziusia piersią jest czymś
          bardzo pięknym - Twojego męża nie bronię, ale go dobrze rozumiem.
          Ale też myślę, że jak przyjdzie co do czego, to nie będzie już tak
          napastował, że masz karmić piersią, skoro Tobie i dziecku pasowniej
          jest butelką.

          u mnie była zupełnie odwrotna sytuacja...
          chciałam karmić piersią i w tym przekonaniu żyłam całe 9 miesięcy,
          Ale po porodzie nastąpiło ostre zderzenie z rzeczywistością: od
          samego początku z karmienie piersią miałam same kłopoty, ja nie
          umiałam przystawić, dziecko nie umiało zassać, a pielęgniary w
          szpitalu nie chciały pomóc (strajkowały, czy cuś???).

          U mnie rzeczywistość wyglądała tak, że ja przez p[ierwszych kilka
          tygodni w domu walczyłam o karmienie piersią, łaziłam po domu z
          laktatorem potwornie zmęczona i wściekła - wyglądałam jak zombie,
          a moja rodzina mąż, moi rodzice walczyli ze mną, żebym może jednak
          podała dziecku sztuczną mieszankę zamiast męczyć i siebie i dziecko.

          ja mając za sobą takie doświadczenia, nikogo nie namawiam, żeby
          karmił tak czy inaczej - ważne jest żeby i dziecku i Tobie było z
          tym dobrze.
    • gaja78 Re: piers czy butelka? 28.04.08, 23:32
      Narażanie dziecka na choroby to gruba przesada. Karmienie piersią po prostu
      wspomaga układ odpornościowy dziecka, ale trudno tu mówić o "narażaniu na
      choroby", gdy karmi się butlą.

      Co do alergii na mleko krowie przewaga karmienia piersią jest taka, że jeśli
      dziecko jest alergikiem, to przy odpowiednio rygorystycznej (twojej) diecie
      możesz osiągnąć stan pt. brak jakiejkolwiek reakcji alergicznej u dziecka. Jest
      to teoretycznie możliwe.
      Natomiast karmiąc mieszanką modyfikowaną takiej gwarancji nigdy nie masz, nawet
      jeśli podajesz dziecku mocno zhydrolizowany Nutramigen. Po nim również zdarzają
      się objawy alergii pokarmowej.

      Na szczęście wielu dzieciom mieszanki silnie hydrolizowane wystarczają, by
      alergia nie dawała o sobie znać.

      Mleko modyfikowane kosztuje sporo. Karmienie piersią jest o niebo tańsze.

      Dla mnie mleko modyfikowane = wolność. Drugie dziecko będę karmić piersią tylko
      dlatego, że pierwsze dziecko do dziś walczy z alergiami. Jeśli druga córcia ma
      również mieć problemy w tym temacie, to wolę żeby to nastąpiło później niż
      szybciej. Gdyby pierwsza córka od początku dobrze tolerowała mieszanki
      modyfikowane, w ogóle nie myślałabym teraz o karmieniu piersią.
      • very_berry Re: piers czy butelka? 29.04.08, 00:24
        slyszalam tez ze karmienie piersia usypia libido.. ? cos w stylu
        ze "ekstatyczne" niemalze doznania podczas karmienia zabieraja albo
        zanizaja ochote na seks. Prosze Was dziewczyny, pomozciewink Bo co
        innego pytac starszego lekarza plci meskiej a co innego przeczytac
        opinie mam - praktykantekwink
        pozdrawiam Was
        • karolcia86 Re: piers czy butelka? 29.04.08, 08:36
          Karmiłam obu synów po 15 m-cy, trzeciego też zamierzam. Karmiłam, bo
          chciałam i nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie karmić. Nie obyło
          się bez problemów na początku i pewnie gdyby nie mój upór to
          odpuściłabym.
          Ale nie czarujmy się karmienie ma tyle minusów ile plusów.
          Starszego rodziłam na zimę więc na dworze karmić nie mogłam. Nie raz
          wracałam ze spaceru biegiem bo się darł z głodu. Z młodszym było
          lato i z kolei dzięki karmieniiu mogłam wyjśc z domu rano i wrócić
          wieczorem i nie martwić się jedzenie dla niego.
          Odkładanie dziecka w nocy do łóżeczka to mordęga, wstawanie po kilka
          razy też. Więc spałam z dziećmi, z mężem zasypiałam, przy pierwszym
          karmieniu szłam do pokoju dziecka i tam zostawałam do rana.
          Libido niestety też od karmienia spada, do tego dochodzi suchość
          pochwy. Biust miałam nadwrażliwy, więc tylko był dla dziecka.
          Noce dzieci zaczęły przesypiać dopiero po skończeniu karmienia,
          właściwie z dnia na dzień.
          No i uwiązanie -wyjście do fryzjera było dużą operacją logistyczną.
          Sciąganie pokarmu u mnie się nie sprawdziło, dziecko darło się przez
          cały czas mojej nieobecności. Więc potem szedł mąż ze mną, krążył w
          okolicy i przychodził jak był czas i karmiłam z farbą na głowie.
          Mimo tego uważam, że było warto. Młodszy urodził się w czasie kiedy
          starszy poszedł do przedszkola. I myślę dzięki karmieniu łagodnie
          przechodził przyniesione infekcje, kończyło się na katarku.
          Poza tym wierzę w dalekosiężne skutki karmienia.
        • franczii Re: piers czy butelka? 29.04.08, 09:14
          Ja karmiłam przez prawie rok ale nie doświadczyłam żadnej ekstazy podczas tej
          czynności, czułam kiedy synek ciągnął mleko ale nie należało to raczej do
          przyjemnych odczuć, nie bylo też bolesne więc szybko sie przyzwyczaiłam.
          Karmienie dawało mi satysfakcję ale na zupełnie innym poziomie niż fizyczny. Co
          do libido to rzeczywiście osłabło przez jakieś 3 mce po porodzie ale naprawdę
          nie wiem, czy było to związane właśnie z karmieniem bo było tyle innych
          czynników: przejęcie się nową rolą, ciągła czujność i bycie na każde zawołanie,
          zmęczenie fizyczne, kolka. Potem kolki minęły, synek zaczął jeść trochę rzadziej
          i spać dłużej w nocy, my z mężem oswoiliśmy się z nową rolą i wszystko zaczęło
          wracać do normalności.
          Co do wyboru rodzaju karmienia, to ja się jakoś nie kierowałam wygodą, od samego
          początku wiedziałam, że będę próbować naturalnie bo jestem przekonana o
          korzyściach dla dziecka i o wyższości karmienia piersią. Potem odkryłam, że ma
          to też zalety dla mnie i że może być wygodne. Mały urodził się w maju, a więc w
          czasie,kiedy dużo czasu spędza się w plenerach, na wycieczkach, weekendowych
          wyjazdach, wakacjach itp. więc przy karmieniu piersią siłą rzeczy nie pojawiało
          się nigdy pytanie ani problem czy będzie gdzie przygotować mleko.
          Jeśli nie jesteś zdecydowana to możesz spróbować karmić piersią a jeśli nie
          będzie ci odpowiadać to przejdziesz na butelkę.
    • anika772 Re: piers czy butelka? 29.04.08, 09:10
      karmiłam piersią przez 9 miesięcy, bez problemow (pierwsze dwa
      tygodnie były ciężkie- w sensie- częste przystawianie, ale potem już
      super). Nie mialam zastojów, gorączki, pogryzionych brodawek. Nie
      musialam stosować żadnych ograniczeń w diecie.
      Dla mnie argument wygody to nieporozumienie. Nie wyobrażam sobie
      targać ze sobą wszędzie butelek, wody, mieszanki, bawić się w mycie,
      sterylizowanie, podgrzewanie. Zdecydowanie to karmienie piersią dało
      mi pełną swobodę na długie 6 miesięcy. Aha, z domu też wychodzilam-
      odciągałam mleko w razie potrzeby.
      Co do alergii i ogólnej "zdrowotności" dzieci, to z moich obserwacji
      wynika, że nie ma reguły. Moja akurat nie chorowala i nie choruje,
      alergii też nie ma, ale znam chorowite i alergiczne piersiowe
      dzieci.
      • anika772 Re: piers czy butelka? 29.04.08, 09:25
        OOO, doczytałam resztę Twoich pytań!
        Co do spania z dzieckiem- nigdy córka nie spala z nami w łóżku,
        miala swoje łóżeczko w naszej sypialni. Mąż mi ją przynosił do
        karmienia, zalatwiał też odbijanie i przewijanie, także często nawet
        nie pamietałam że w nocy karmiłam.

        stan piersi w ogromnym stopniu zależy od biustonosza który nosisz.
        Jeżeli jest dobrze dobrany rozmiar, to powinno być dobrze. Mój po
        zakończeniu karmienia wrócił do normy- jakościowej i ilościowejwink

        Nie kamiłam "publicznie", bo nie lubilam. Owszem zdarzało się "przy
        ludziach", ale nigdy nie świeciłam gołym cyckiem, doszlam do
        perfekcji w zasłanianiu sięsmile

        "Ekstatycznego" karmienia nigdy nie mialam, hmmm... Raczej użytkowo
        to traktowalam, bez uniesień. natomiast faktem jest że libido może
        osłabnąć z powodu wysokiego poziomu prolaktyny w czasie laktacji.
        Dodaj do tego zmęczenie, przejecie rolą i ogólną rewolucjję życiową.
        U mnie ten stan trwał może ze dwa miesiące, potem już luzik. Może do
        tego dołączyć jeszcze suchość pochwy, na szczęście jest mnóstwo
        lubrykantów na rynkuwink
        Wiesz co, radzę Ci po prostu spróbować. Zawsze możesz zrezygnować,
        jeżeli Ci karmienie nie będzie odpowiadać, prawda?
    • macda Re: piers czy butelka? 29.04.08, 09:25
      A ze sie tak zapytam - czy jestes w ciazy?
      • ariella ja stawiam na butle, ale... 29.04.08, 09:45
        Hi, moim zdaniem to zalezy od tego jaki wariant zycia po porodzie
        wybierzesz - czy masz zamiar byc matka nieodstepujaca na krok swego
        dziecka - wtedy polecam piers, tanio i wygodnie jesli nie masz
        problemow z karmieniem, masz sporo pokarmu, nie musisz byc na diecie
        eliminacyjnej. jesli jednak zamierzasz czesto wychodzic z domu, np
        na gimnastyke, a dziecko w tym czasie zostaje z opiekunka czy babcia
        lub prowadzic normalne zycie towarzyskie, typu restauracje czy
        znajomi to zdecydowanie butla. Bo ona nie ogranicza, kazdy i
        wszedzie moze nakarmic. W nocy tez latwo - stawiasz trzy butelki
        obok lozka, wode w termosie i mleko i przygotowanie mieszanki
        zajmuje minute. Karmic mozesz i ty i maz, lepsze wyspanie. Dzizus, i
        dajcie spokoj z ta sterylizacja butelek. Naprawde niepotrzebne smile.
        Zobacz tez jak ci pojdzie na poczatku, bo moze polubisz karmienie
        piersia (niektore laski mowia, ze to ekstatyczne, hmmm. Sama sie
        przekonaj. pozdr
    • amoszyn Re: piers czy butelka? 29.04.08, 10:13
      ja zawsze chciałam karmic piersią. Ale jak przyszło co do czego to
      strasznie tego nie lułam, mlody nie chciał ssać, ogólnie było to dla
      mnie powodem frustracji i stresu. Męczyłam sie jakieś 2 miesiące i
      przeszłam na butelkę - ODŻYŁAM. I tylko zasdtanawiałam się potem po
      co meczyłam się az tak długo. Mateusz ma dzis 2,5 roku, jest zdrowy,
      nie ma żadnych alergii, rozwija się bardzo dobrze, nie ma nadwagi -
      to wszystko to są mity !!!
      We wrześniu bede rodziła po raz drugi i na pewno nie popełnię już
      tego samego błędu. Może spróbuję karmic piersią (a nuż tym razem
      bedzie ok) ale jeśli znowu ma to być dla mnie tylko źródło stresu i
      frustracji - zrezygnuje od razu !!!
    • deodyma Re: piers czy butelka? 29.04.08, 11:38
      bylam zmuszona przejsc na butle, poniewaz moje dziecko wciaz
      krzyczalo bedac przystawiane do piersi a na dodatek wciaz tracilo na
      wadze. za tydz skonczy pol roku i jak do tej pory zdrowy jest.
      zadnych alergii, chorob. nic sie go nie czepia. z lekarzami roznie
      to bywa. jeden kreci nosem na to, ze karmie sztucznie i wyglasza
      kazania z ktorych sobie po prostu nic nie robie. inny nic nie mowi i
      w ogole tego nie roztrzasa. co lekarz, to opinia.
    • artdesign84 po częśći ja 29.04.08, 13:49
      miałam pewne przeciwwskazania do karmienia piersią, ale jakby sie
      uparła to bym mogła trochę pokarmić.
      jednak się nie uparłam.
      Moje dziecko ma 4 i pół mieś, żadnej alergii (je już słoiczki
      Gerbera), nie chorowało, ma się cudownie smile
      więcej swobody daje napewno karmienie butelką - tak nakarmić może
      każdy, więc można dziecko z kimś zostawić, albo podzielić się z
      mężem że raz wstaje jedno a raz drugie. Do tego możesz wszsytko
      jeść,
      I wcale przygotowanie mleka nie jest skomplikowane - woda ciepła w
      termos i nocy tylko nalewa się do butelki, sypie mleko, wstrząśnie
      butelką i gotowe...
    • artdesign84 polecam do przeczytania : 29.04.08, 13:49
      cafe.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13507875
    • maretina wygoda jest bardzo wazna 29.04.08, 14:11
      jesli nie lubisz karmic "cycem", kup butle. nie sluchaj tych, co
      beda pitolic, ze krzywdzisz dziecko. to nonsens.
      • senait Re: wygoda jest bardzo wazna 29.04.08, 16:15
        A czy jest tu jakaś mama, która karmiła butelką od pierwszego dnia??
        Czy nie miała problemów w szpitalu?
        Czy biust może obwisnąć od samej ciąży, bez karmienia?
        • artdesign84 senait 29.04.08, 17:00
          ja karmiłam butlą od pierwszego dnia w szpitalu smile
          problemów nie miałam, szpital zapewniał małemu mleczko.
          mój biust w ogóle nie obwisnął.
        • moofka Re: wygoda jest bardzo wazna 29.04.08, 17:16
          > Czy biust może obwisnąć od samej ciąży, bez karmienia?

          on zasadniczo od przyciagania ziemskiego obwisa
          jemu do tego ani ciaza ani karmienie nie potrzebne ;P
          • falka32 Re: wygoda jest bardzo wazna 29.04.08, 18:17
            Ja gorąco polecam system łączony! Co prawda istnieje przy nim ryzyko, że dziecko
            się samo będzie chciało odstawić od piersi, jak mu się spodoba butelka, ale od
            tego matka jest asertywna, żeby też przeprowadziła swoją wolę smile
            Ja pierwszego syna karmiłam piersią do roku, przy czym jak wychodziłam z domu
            (na studia, do kina), to zostawiałam odciągnięte mleko w butelce. Ten system
            polecam paniom, które lubią dojarki smile

            Przy drugim synu prowadziłam bardziej osiadły tryb życia i dopiero koło 3
            miesiąca dałam mu pierwszy raz butelkę i skórkowany nie chciał z niej pić, bo
            (co się okazało później) był bardziej uparty ode mnie. Za to jadł już łyżką
            kleik na mleku, więc problem wyjść został rozwiązany w pewnym stopniu. Karmienie
            piersią w miejscach publicznych bez wzbudzania sensacji opanowałam z
            konieczności do perfekcji.

            Trzeci syn okazał się znacznie bardziej ugodowy i było mu wszystko jedno, z
            czego pije, więc radośnie przeszłam na system łączony - ogólnie karmiłam go
            piersią a mleko z proszku dostawał kiedy ja wychodziłam sama, kiedy wychodziłam
            z nim zimą (brałam w termosie), kiedy szłam z nim w miejsce, gdzie było wiadomo,
            że trudno go będzie nakarmić piersią i kiedy planowałam pić alkohol. W ten
            sposób miałam dwa w jednym - wygodę karmienia piersią i wygodę karmienia
            butelką. Przeciwciała i te inne miał zapewnione i było ok. Dopóki nie byłam tak
            głupia, żeby stwierdzić, że znudziło mi się już to karmienie (w końcu ile lat
            można) i go odstawiłam zupełnie jak miał 9 miesięcy. Okazało się nagle, że
            skazana tylko na butelkę i inne żarcie zewnętrzne kompletnie nie umiem się
            zorganizować, bo jedzenie trzeba najpierw PRZYGOTOWAĆ (i znaleźć czystą butelkę
            itp)smile)))) o czym praktycznie zapomniałam. Że jak się budzi rano o bandyckiej
            godzinie, to muszę WSTAĆ i ZROBIĆ JEDZENIE zamiast wziąć go do łóżka, dać mu
            pierś i spać dalej. Okropne. Dodam, że od momentu odstawienia młody zaczął
            zarażać się od nas wszelkimi infekcjami, jakie były w domu, czego nie robił, jak
            był choćby raz dziennie karmiony piersią.

            A teraz ważna informacja: u wszystkich moich dzieci nie zaobserwowano zależności
            pomiędzy kalorycznością posiłku wieczornego a długością snu nocnego. Po
            zjedzeniu wielkiej misy kaszy na mleku i z owocami budziły się w nocy dokładnie
            tak samo, jakbym nakarmiła je piersią. Z najmłodszym, który wcześniej dostał
            butelkę, liczyłam na zbawienną jej moc w usypianiu, bo wtedy nie budził się
            nawykowo tylko z głodu - ale nawet w przypadku 2-3miesięczniaka się
            przeliczyłam. Pomimo moich wszelkich wysiłków, podstępów i działań dydaktycznych
            zaczynali przesypiać noc jak mieli 9 -10 miesięcy i kropka. Natomiast pierwszy,
            najstarszy (wtedy tylko na piersi), zaczął przesypiać noc w wieku 3 miesięcy bez
            względu na to, czy jadł przed snem, czy nie zdążył, bo zasnął. Więc na
            usypiającą moc butelki można owszem liczyć, bo się zdarza, ale można się
            przeliczyć i skazać się na przygotowywanie 3-4 butelek każdej nocy. Co w
            porównaniu z 3-4 karmieniami piersią przez sen wydaje mi się umiarkowaną wygodą.

            Co do wygody pt. dziecko w osobnym pokoju, to jeżeli dziecko się budzi w nocy na
            jedzenie kilka razy (a noworodki tak robią uporczywie) to też kwestionowałabym
            wygodę tego rozwiązania. O ile nocną kupę na ogół można zlekceważyć i udawać, że
            się ją odkryło dopiero rano, to wrzeszczącego z głodu noworodka raczej trudno
            olać. Na temat bezpieczeństwa noworodka śpiącego w innym pokoju wolę się nie
            wypowiadać, bo każdy ma swoje priorytety, więc sam decyduje. Dla mnie to jest
            taki sam brak wyobraźni, jak wożenie dziecka bez fotelika, ale może ja mam zbyt
            bujną wyobraźnię i traumę po ratowaniu miesięcznego dziecka, które zakrztusiło
            się przez sen, ponad godzinę po jedzeniu i solidnym odbeknięciu i zrobiło to w
            dodatku bezgłośnie.
            • very_berry Re: wygoda jest bardzo wazna 30.04.08, 00:34
              dziekuje Wam dziewczynysmile
              system laczony falki przekonal mnie chyba najbardziej...
              przyzwyczajac dziecko do butelki od pierwszych dni eliminuje klopoty
              z pozniejszym przystosowaniemsmile

              i tez powtarzam pytanie za jedna z dziewczyn - czy biust rozciaga
              sie od samej ciazy czy dopiero po karmieniu? (nie mowie tu o
              monstrualnej nadwadze podczas ciazy)

              podziwiam te z Was ktore karmia wiecej niz pol roku... serio seriosmile
              wydaje mi sie ze jak juz "zaczniesz jechac na cycku" (przepraszamsmile)
              to potem ciezko samej sie od tego odzwyczaic... mam taka nature ze
              wole sie nie przywyczajacsmile
              no coz.
              pozdrawiam Wassmile
              • nglka Re: wygoda jest bardzo wazna 30.04.08, 02:45
                Jedne boją się obwisłego biustu, inne boją się, że nie będzie chciało z butelki
                a ja się boję, że moje odmówi cyca - rodzę w sierpniu, która w razie czego
                chętna na zamianę tymczasową dzieci, gdyby moje z cyca nie chciało a którejś nie
                chciałoby się naturalnie karmić? smile
              • falka32 Re: wygoda jest bardzo wazna 30.04.08, 07:20
                Mi było bardzo ciężko odzwyczaić się od wygody karmienia piersią - nagle okazało
                się, że jeżeli planuję wyjście z dzieckiem, to muszę dokładnie przewidzieć, czy
                zdążę wrócić na karmienie do domu, czy też muszę na wszelki wypadek tachać ze
                sobą butelkę, mleko w proszku, termosik i inne gadżety. A jak się wychodzi z
                dzieckiem, to i tak rzeczy do tachania jest sporo, ja zawsze o czymś zapominałam
                i nienawidziłam ciągać tego majdanu ze sobą. Jeżeli nie tachałam - nie miałam
                możliwości zasiedzieć się w gościach czy przedłużyć spontanicznie rajdu po
                sklepach, nie mówiąc o perspektywie utknięcia w korku z głodnym dzieckiem (jak
                masz laktację, to możesz zjechać na bok i nakarmić, jak nie masz laktacji ani
                żarcia dla niego - jesteś ugotowana).

                Tylko zwrócę uwagę na jedną rzecz - jak stosowałam system łączony, to byłam już
                stara wyga jeżeli chodzi o karmienie, to było trzecie dziecko a ja znałam na
                wylot swój organizm, mechanizm i możliwości laktacji i wiedziałam, jak nie
                przegiąć a kiedy nie panikować. Taki system jest rewelacyjny, ale żeby długo i z
                powodzeniem się nim cieszyć, musisz na początku zgromadzić sporo wiedzy na temat
                tego, jak działa laktacja, co oznaczają różne "zachowania biustu", jaki jest
                czas reakcji laktacji na zmieniającą się regularność karmienia, itp - tutaj się
                czają różne pułapki, które wymykają się początkującej intuicji.

                Co do wiszenia biustu, to wszystkie autorytety twierdzą, że odpowiedzialna jest
                przede wszystkim ciąża, w drugiej kolejności geny. W ciąży biust rośnie
                najbardziej a skóra inaczej pracuje pod wpływem hormonów. W czasie laktacji
                krytyczny dla biustu moment to 3-5 doba po porodzie, kiedy jest nawał mleczny i
                na kilka dni biust przyjmuje postać napompowanego do granic możliwości silikonu.
                Wtedy ważny jest dobry stanik i właściwe zachowanie (czyli głównie odciąganie
                pokarmu tylko w razie absolutnego musu, przez co nie nakręca się większe
                zapotrzebowanie na produkcję), dzięki któremu nawał skończy się po 2 dobach a
                nie przeciągnie na najbliższe 3 miesiące, co całkowicie może zdewastować skórę.
                Potem piersi wracają do przyzwoitych rozmiarów i przy uregulowanej laktacji nie
                mają prawa powiększać się bardziej, niż były wcześniej, w czasie ciąży czy
                nawału właśnie, więc są w mniej więcej stałym rozmiarze, nieco większym od
                wyjściowego, ale nie na tyle dużym, żeby mogło to mieć wpływ na skórę. I dobry
                stanik koniecznie (doradzą dziewczyny na forum Lobby Biuściastych - jak dobrać
                rozmiar stanika do karmienia i gdzie kupić taki, który dodatkowo będzie ładnym
                stanikiem a nie burym namiotem)

                Aha, no i ważne jest, przy długim karmieniu starszego dziecka, żeby nie pozwolić
                mu odchodzić za daleko w czasie karmienia piersią, bo od tego faktycznie może
                się biust rozciągnąć big_grinDDD
Pełna wersja