Konflikt serologiczny

    • do-nn Konflikt serologiczny 01.07.08, 12:24
      hej dziewczyny

      u mnie jednak nie najlepiej... w ciągu 2 tygodni miano mi urosło z 1
      do 2... Panie z Regionalnego Centrum krwiodawstwa radzą mi w
      przeciągu 2 tygodni wybrać sie do Warszawy...podobno na początek
      najlepiej miedzy 18a 20 tc..

      • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 01.07.08, 12:35
        Wiesz ja w 20 tygodniu miałam 1:64. I udało się donosić do 33/34 i
        cc. a teraz jesteś w którym tygodniu?
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.07.08, 14:55
        O kurcze, to nie dobrze że przeciwciała rosną, ale cały czas trzymam
        za Ciebie kciuki, żeby było dobrze. Jestem dobrej myśli że uda Ci
        sie donosić piękne, zdrowiutkie maleństwo. Pozdrawiam Asia
        • do-nn Re: Konflikt serologiczny 01.07.08, 16:26
          ja teraz jestem w 17 tyg badanie było robione w 16 tyg...

          ostopinka dzięki za te kciuki
          • chubus Re: Konflikt serologiczny 01.07.08, 18:20
            Zadzwoń do instytutu hematologii -tel:0223496130 i umów się do
            Poradni hematolicznej dla kobiet w ciąży do Dr Kopeć-ona się
            specjalizuje w konflikcie.Musisz mieć skierowanie od lekarza NFZ.jak
            się bedziesz rejestrowała to powiedz,że chodzi o konflikt-terminy od
            razu.
            pozdrawiam.
            Aha, najlepiej umawiaj się na środę, bo wtedy w szpitalu na
            starynkeiwicza sa badania przepływów od 11 i bedziesz miała dwa w
            jednymsmile))
            • do-nn Re: Konflikt serologiczny 01.07.08, 20:13
              dzięki chubus.. panie o centrum krwiodawstwa mi właśnie mówiły że do
              dr Kopeć ..

              a powiedz mi jak takie badania wyglądały.. bo mam nadzieje ze zdąże
              w jeden dzień wszystko załatwić... z Krakowa jest jednak kawałek..
              a na te przepływy pani doktor wysyła ??
              • chubus Re: Konflikt serologiczny 02.07.08, 17:49
                Od dr Kopeć dostanies zskierowanie na przepływy.jeśli chodzi o
                badania to niestety nie od razu.standartowo sa to badania poziomu
                przeciwciał.Mozesz sie dogadac z paniami na chocimskiej to podadza
                ci wynik tel,ale i tak bedziesz musiala pojechac po wynik i
                skierowanie na kolejne badanie.bez skierowania badanie kosztuje
                ok.55 PLN.
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.07.08, 13:15
                Do-nn jak tak badania i twoje przeciwciała? Dawno się nie odzywałaś? Mam
                nadzieje że wszystko w porządku Pozdrawiam Asia
            • beta461 Re: Konflikt serologiczny 01.09.08, 13:36
              Witajcie wszystkie zatroskane mamusie z RH- i przeciwciałami.I ja
              należę do tych mam którym po porodzie nie podano immonoglobuliny
              gdyż miałam we krwi przeciwciała.Mam grupę krwi ORH-mąż BRH+,a
              synuśORH+.Będąc w ciąży pytałamlekarzaczy nie trzeba zrobić jeszcze
              dodatkowo jakiś badań zeby nie było problemu.Lekarz a był nim dr
              Rzucidło z Rzeszowa zapewniał,ze nie.Badanie na odczyn Coombsa
              robiłam tylko raz napoczątku ciąży.Po porodzie nie zostałam
              zakwalifikowana do podania immoglobuliny.A teraz nyslę odrugim
              dzieciątku i jest problem.Pocieszam się tyn,że może dziecko bedzie
              miało grupę krwi - po mnie, albo te przeciwciała sie nie uaktywnią
              (znam przypadek że ciąża z konfliktem zakończyla sie pomyślnie i
              przeciwciała nie uaktywniły się.Wiem też,że może być ciężko itrzeba
              będzie jeździć do Warszawy,a mieszkam koło Rzeszowa więć daleko.
              Sama nie wiem jak to będzie.Piszcie dziewczyny o swoich przeżyciach
              bo one mają duzy wpływ na moja decyzję odrugim dziecku, które bardzo
              chciałoby mieć rodzeństwo a najlepiej Dawida I Gabryśkę.Pozdr
    • dagaam Re: Konflikt serologiczny 02.07.08, 18:19
      Nie wiem czy miałam szczęście ale jak do tej pory nie spotkałam się z problemem
      braku immunoglobuliny anty D. Miałam profilaktykę w pierwszej ciąży i po
      porodzie i teraz po poronieniu też dostałam ''szczepionkę''.
      Mieszkam na Mazurach.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 03.07.08, 08:28
        Dagaam dużo pewnie zależało od tego kiedy rodziłaś i w jakim
        szpitalu. O brakach immunoglobuliny było głośno w ciągu ostatniego
        roku kilka razy, pierwszy raz bodaże w marcu 2007 potem w czerwcu, w
        październiku i ostatniu chyba w styczniu 2008 roku. Wiem że lepiej
        zaopatrzone są duże szpitale w większych miastach. Mam koleżankę
        która rodziłą tego samego dnia co je tylko w ICZMP w Łodzi i ona
        dostała a ja że w mniejszym mieście niestety już nie!! Pozdrawiam i
        życzę dalej dużo szczęścia Asia
        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 03.07.08, 13:20
          Ja też nie miałam nigdy problemu z dostaniem immunoglobuliny antyD.
          Problem w tym, że mimo otrzymania jej konflikt wystąpił.
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 03.07.08, 14:05
            Mam pytanie Tolka czy dostawałaś też immunoglobulinę ok 28 tyg
            ciąży, czy tylko po porodzie?
            • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 03.07.08, 15:04
              Tylko po porodzie. W pierwsze ciąży wiadomo - nie było potrzeby w 28
              tc. W drugiej miałam dostać w 28 tygodniu, niestety parę dni
              wcześniej urodziłam i dostałam już po. W trzeciej był już konflikt.
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 03.07.08, 15:31
                Dzięki za odpowiedź zastanawiałam sie na ile podanie immunogolubliny
                w trakcie ciąży zmniejsza ryzyko konfliktu i gdzie w Polsce sie taką
                profilaktykę stosuje. Męczy mnie czay czas gdybanie na temat czy
                gdybym wiedziała wcześniej o tym że można dostać immunoglobulinę w
                trakcie ciąży (i udałoby mi sie ją zdobyć)czy uchroniłoby mnie to
                przed powstaniem przeciwciał po porodzie w przypadku kiedy nie
                dostałam immunoglobuliny właśnie po porodzie. Nie wiem czy ktoś z
                was zna odpowiedź na to pytanie, bo to tylko jest takie moje
                gdybanie. Pozdrawiam Asia
    • bbuziaczekk Re: Konflikt serologiczny 21.07.08, 15:57
      Ja jestem w 7 tyg ciazy i robilismy z moim chlopakiem badania na
      grupę krwi i oboje mamy 0RH+ to czyli mam rozumiec ze w tym
      przypadku noie ma zadnego konfliktu ? bo czytaja artykul na ten
      temat jest to tak napisane po fachowemu ze nic z tego nie wiem a do
      lekarza dopiero idę 5 sierpnia
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.07.08, 12:39
        zasadniczo nic nie grozi twojemu dziecku, problem pojawia się w zasadzie wtedy
        kiedy matka ma Rh -. Niemniej jednak powinnaś w czasie ciąży mieć zrobione
        badania na obecność przeciwciał, jak każda kobieta w ciąży nie zależnie od tego
        czy jest Rh - czy +. Napisałam najprościej jak umiałam w razie wątpliwości
        zadawaj pytania dodatkowe.
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 31.07.08, 20:39
          Dzisiaj mój mąż odebrał wyniki z fenotypem krwi: on ma DccEe, K- a ja mam
          ddccee, K- więc najwyraźniej wynika z tego, że nasz ewentualny bobas w brzuszku
          będzie miał grupę Rh + .... NIESTETY, a jeszcze mieliśmy mała nadzieję ...
          Badania takie w stacji krwiodawstwa we Wrocławiu kosztują od osoby 46 zł a w
          przypadku gdy kobieta jest już w ciąży i macie konflikt serologiczny, to para
          jest objęta profilaktyką i takie badania są za darmo dla obojga, pozdrawiam!
          Basia
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 31.07.08, 20:41
            Dodam jeszcze, że ja mam przeciwciała z układu Rh o swoistości anty - D + E
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 31.07.08, 22:58
              Witam chyba nie wpełni napisałaś fenotyp twojego męża, bo jeśli jest Rh + to
              powinien mieć DD lub Dd jeżeli ma Dd to wtedy jest możliwość że urodzi sie
              dziecko Rh + (jeżeli wasze geny połączą sie w taki sposób że dziecko dostanie od
              obojga rodziców d czyli wyjdzie wtedy dd co oznacza Rh-). Jeżeli natomiast twój
              mąż ma fenotyp DD to wtedy dziecko zawsze odziedziczy Dd czyli zawsze będzie Rh
              + . Mam nadzieje że za dużo ci nie namieszałam. Poza tym konflikt u was może
              wystąpić w dwóch antygenach D i E bo takie masz już przeciwciała. Zależność
              dziedziczenia taka sama jak przy antygenie D. Ale w pozostałych antygenach
              innych niż D i Kell zazwyczaj konflikt na łagodniejszy przebieg. Ważne również
              że oboje jesteście Kell-. Ja chciałabym sobie zrobić badania w ciągu
              najbliższych tygodni. Gorzej będzie z moim mężem bo na razie nie dostanie
              urlopu. Pozdrawiam i czekam na dalsze wiadomości Asia.
              • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 31.07.08, 23:47
                Cześć Asia
                Mąż na wyniku ma tak napisane: A Rh+ DccEe, a ja na wyniku mam A Rh- dccee oraz
                przeciwciała z układu Rh o swoistości anty - D+E .... może w przypadku Rh-
                pierwsze d jest w domyśle na wydruku już jako 'd' a w przypadku Rh+ pierwsze d w
                domyśle jako 'D', już sama nie wiem. A czemu mówisz, że ważne jest nasze takie
                samo Kell- ???
                Pozdrawiam ciepło
                Basia
                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 31.07.08, 23:50
                  Bo rozumiem, że razem z mężem nie mamy tego czynnika Kell i pod względem
                  fenotypu krwi chyba tylko w tym się zgadzamy tongue_out
                  • mama_inka Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 10:36
                    Dziewczyny z nieba mi spadłyście.Przepraszam ze podpinam sie pod ten
                    watek ale tez mam sporo obaw.Rodziłam pierwsze dziecko cztery lata
                    temu.Ja mam krew A RH- maż A RH + ,przez całą ciąże miałam robione
                    badania i przeciwciał nie było.Córka po urodzeniu miała badana krerw
                    i wyszło ze ma A RH- czyli ok.Po porodzie nie podano mi
                    imonologlobuliny bo lekarz powiedział ze nie ma konfliktu i nie jest
                    to konoeczne.Teraz chcemy miec kolejne dziecko i cała jestem w
                    strachu czy moge zajśc w ciąze i urodzić zdrowe dziecko.Czy mozna
                    sprawdzić przed zajsciem w ciąże czy mam przeciwciała ?
                    Dzięki za pomoc
                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 11:23
                      mama_inka lekarz dobrze ci wszystko powiedział, dziecko było Rh _ wiec nie
                      musiałaś dostać immunoglobuliny. Spokojnie możesz zachodzić w ciążę. W czasie
                      jej trwania czekają cie znowu badania przeciwciał i miejmy nadzieje ze dziecko
                      będzie znowu Rh - a jeżeli będzie Rh + wtedy powinni podać ci immunoglobulinę
                      teraz ma być juz dostępna w aptekach. A badanie na przeciwciała mozesz zrobić w
                      każdej chwili w laboratorium nie trzeba być do tego w ciązy pozdrawiam mam
                      nadzieje ze troszke ci rozjaśniłam.

































                      • mama_inka Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 12:14
                        Wielki dzieki za pomoc .Chyba za bardzo sie nakręcam ,bardzo bym
                        chciała kolejne dziecko. W poniedziałek ide zrobic badania i
                        zaczynam na spokojnie starać sie o brata lub siostre dla mojej Wiki.
                        Dzięki
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 11:45
                    Basiu najpierw może o Kell to dobrze że jesteście kell-, bo czasami zdarza sie
                    też konflikt w układzie Kell i ma też on ciężki przebieg tak samo jak z
                    antygenem D. Wiekszość ludzi jest Kell - (odwrotnie jak przy D) gdyby twój mąż
                    był Kell+ to byłby problem. Całą noc myślałam o waszych fenotypach (bo nie
                    mogłam spać). I tak myśle że twój mąż musi mieć Dd skoro napisali mu tylko jedno
                    D to znaczy że drugiego D nie ma, co umownie oznacza sie jako małe d. Gdzieś
                    kiedyś znalazłam stonkę z możliwymi fenotypami i genotypami czynnika Rh ale mam
                    ten link zapisany w pracy więc wyśle Ci go po urlopie. Myśle że u Ciebie z
                    następną ciążą będzie wszystko ok bo możliwe jest zarówno żeby dziecko miało dd
                    jak i ee a cc będzie mieć na pewno bo w tym też jesteście z mężem zgodni. Mam
                    nadzieje że coś z tego zrozumiesz w razie wątpliwości pisz Asia
                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 15:44
                      Asiu, Ty jesteś kochana smile widzę, że tak samo przeżywasz i wszystkim się
                      interesujesz w tym temacie jak ja, codziennie odwiedzam nasze forum, bo każda
                      informacja może być dla mnie ważna. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, swoje
                      wyniki jeszcze skonsultuję z moim lekarzem na wrześniowej wizycie.
                      Pozdrawiam ciepło
                      Basia
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 21:13
                        masz racje przeżywam ważne dla mnie rzeczy bardzo. Ważna dla mnie jest kwestia
                        konfliktu i chciałabym pomóc wszystkim którzy szukają wiedzy na ten temat
                        chociaż moja wiedza na razie jest raczej teoretyczna ale do wszystkiego musiałam
                        dojść sama. Mam nadzieje że Twój Lekarz potwierdzi to co razem żeśmy wymyśliły
                        (daj znać), życzę wszystkiego dobrego Basiu i trzymam mocno za ciebie kciuki. Asia
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.08.08, 21:16
                        A swoją drogą jeśli wasze dziecko otrzymało by fenotyp ddccee to miałoby bardzo
                        rzadki rodzaj krwi. Mam nadzieje że taki właśnie będzie jego fenotyp i konfliktu
                        nie będzie życzę Ci tego z całego serca. Asia
                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 05.08.08, 22:33
                          Basiu mam pytanie odnoście badań które ostatnio robiłaś czyli fenotypów i
                          Swoistości (rodzaju) przeciwciał. Czy musiałaś się jakoś do tego przygotować,np.
                          czy trzeba być naczczo jak do badania krwi, bo chyba w czwartek się wybiorę na
                          badania. Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź. Asia
                          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 08.08.08, 23:08
                            Przykro mi Asiu, jeśli nie zdążyłam odpowiedzieć Ci przed ewentualnym badaniem
                            fenotypu krwi (całkowicie zajęła mnie zmiana stanowiska pracy). W każdym bądź
                            razie nie trzeba być nadczczo aby wykonać tego typu badanie a przygotować się
                            należy na wydatek ok. 50 zł (z poziomem antyciał ok. 90 zł). Życzę powodzenia smile
                            Basia
                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.08.08, 22:24
                              cześć Basiu, ma sie rozumieć że są ważniejsze sprawy niż przeglądanie forum. Tak
                              na wszelki wypadek na badanie pojechałam nadczczo więc chyba ok. Mogę powiedzieć
                              tyle, że w Łodzi badanie fenotypu kosztuje tak jak pisałaś ok 50 zł, natomiast
                              identyfikacja przeciwciał kosztowała mnie 210 zł. Badania mają mi przysłać w
                              przyszłym tygodniu pocztą. Zobaczymy co wyjdzie. Pozdrawiam i dzięki za
                              odpowiedź. Asia
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.08.08, 13:14
                                Kochane dziewczyny, przyszły mi wyniki z RCKiK i jestem w szoku!!!!! Po pierwsze
                                mój fenotyp Rh to ddccee i jestem K-. Po drugie opis jest następujący "w
                                surowicy pacjentki odpornościowych alloprzeciwciał nie wykryto". Bardzo mnie to
                                zastanawia skoro po porodzie je stwierdzono i jeszcze w kwietniu były jak teraz
                                mogły zniknąć, bardzo mnie to zastanawia i nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
                                Może któraś z was o czymś podobnym słyszała. Nie to żebym sie nie cieszyła że
                                przeciwciał nie ma ale po tym wszystkim co przeszłam jakoś trudno mi w to
                                uwierzyć. I jeszcze pytanie do Basi a jakie miano przeciwciał D i e Ci wyszło w
                                badaniu? Pozdrawiam Asia
                                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 20.08.08, 18:08
                                  Witam Asiu
                                  Trochę późno się odzywam (znowu) ale byłam na krótkim urlopie - moje miano to
                                  anty - D + E. A przypomnij mi kiedy i dowiedziałaś się o istnieniu przeciwciał
                                  we krwi. Ja robiłam sobie takie badania dwukrotnie, raz w szpitalu po zabiegu -
                                  wynik wyszedł pozytywnie i potem jeszcze raz przy badaniu fenotypu i określaniu
                                  miana przeciwciał. Może w Twoim przypadku badania zostały mylnie odczytanie, co
                                  niestety może się zdarzyć ... Za jakiś miesiąc idę do lekarza ale nadal
                                  zastanawia mnie mój fenotyp. Ty Asiu masz ddccee K- a ja mam dccee K-, czemu u
                                  mnie nie oznaczyli drugiego 'd', czy to oznacza w domyśle, że to jest D; mąż
                                  natomiast ma DccEe K- i tak mnie nurtuje czy nasze fenotypy pozwalają na dziecko
                                  z grupą Rh- ...
                                  Pozdrawiam
                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 20.08.08, 21:41
                                    Witaj Basiu może zacznę od miana przeciwciał. miano to inaczej ilość przeciwciał
                                    podaje się to jako stosunek czyli np 1/32, miano mierzy się rozcieńczając krew i
                                    podaje się przy jakim największym rozcieńczeniu wystąpiły przeciwciała. Ty masz
                                    przeciwciała D i E czyli zidentyfikowano Ci ich rodzaj (tzw. swoistość). Teraz
                                    jak byłam na badaniu w Łodzi rozmawiała z bardzo miłą laborantką, która mi
                                    powiedziała, że oni w Łodzi mogą mi oznaczyć tylko antygen D lub d. Jeśli
                                    chciałabym zbadać jaki fenotyp a właściwie genotyp ma mój mąż czyli DD czy Dd to
                                    musiałabym jechać do Warszawy do Instytutu Hematologii (wiec sie troche
                                    załamałam) Musisz spytać sie czy we Wrocławiu można zrobić takie badanie. Ja też
                                    na wyniku miałam napisane tylko jedno d (czyli było dccee) a napisałam dd bo tak
                                    w sumie jest jaśniej. Jeśli chodzi o moje przeciwciała to po porodzie (w czerwcu
                                    2007) miałam robiony w szpitalu pośredni test antyglobulinowy i wyszedł on
                                    silnie dodatni. W kwietniu sama zrobiłam sobie to badanie jeszcze raz i wyszedł
                                    mi wynik słabo dodatni. A teraz w Łodzi robiłam sobie identyfikację przeciwciał
                                    i nic mi nie wyszło. Poprostu zdębiałam. Chociaż znalazłam któregoś dnia taką
                                    informację że jeżeli wychodzą przeciwciał tylko w pośrednim teście
                                    antyglobulinowym może to świadczyć o przeciwciała innych niż układu Rh. Musze
                                    sie udać z tym do jakiegoś mądrego lekarza tylko nie wiem do jakiego. Na prawdę
                                    nie wiem co mam o tych wynikach myśleć. I nadal też jak Ciebie nurtują mnie
                                    pytania czy obie możemy mieć dziecko Rh-. Bo byłoby to dla nas rozwiązanie
                                    wszelkich naszych problemów z tym związanych. Pozdrawiam Cię i trzymam za Ciebie
                                    kciuki.
                                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 22.08.08, 08:31
                                      Witaj Asiu, dziękuję za wytłumaczenie wszystkich zawiłych nazw. Zatem nie
                                      robiłam do tej pory badań na poziom przeciwciał, na razie nie widze takiej
                                      potrzeby. Dwukrotnie stwierdzono u mnie antyciała w krwi, jeśli uda się zajść w
                                      ciążę, to wiem, że wtedy należy co jakiś czas badać miano przeciwciał
                                      (częstotliwość uzależniona od ich wzrostu, który wyraźnie pojawia się w 3
                                      trymestrze). Jeszcze więcej z pewnością dowiem się od mojego ginekologa, zresztą
                                      tutaj na forum jest świetny punkt informacyjny smile Pozdrawiam ciepło
                                      Basia
                                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 22.08.08, 22:49
                                        Cześć Basiu widzę że twoja wiedza z dnia na dzień staje coraz głębsza co mnie
                                        bardzo cieszy. Swoją wiedzę w dziedzinie konfliktu serologicznego zdobyła prawie
                                        w całości dzięki internetowi. Mam nadzieje że tej wiedzy nie będziemy musiały
                                        wykorzystywać w praktyce bo urodzimy dzieci Rh - czego Tobie sobie i innym
                                        dziewczynom zainteresowanych tym wątkiem życzę Pozdrawiam i czekam na dalsze
                                        informacje od Ciebie Asia
                                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 21.08.08, 23:19
                                  cześć Asia, chcę pomóc ci zrozumieć dlaczego w twoim organiżmie nie
                                  ma obecnie przeciwciał. Mam na imię Iwona. 9 lat temu urodziłam
                                  córeczkę. Moja grupa krwi A RH-,a męża O Rh+, córka ma grupę A Rh+.
                                  Była to moja pierwsza ciąża, wcześniej żadnych poronień,transfuzji
                                  krwi. W 26 tygodni ciąży wystąpły u mnie przeciwcaiała, nikt nie
                                  potrafił wyjaśnić dlaczego. Zadnych zabiegów itp. Usłyszałam, jeden
                                  przypadk na milion. Urodziła się córka w 38 tygodiu ciąży siłami
                                  natury, po porodzie miała dwie transfuzje krwi. Dziś jest zdrową,
                                  śliczną dziewczynką i wszysko jest o.k. Przeciwciała w 32 tygodni
                                  miałam 1:116. Potem już nie badano ich miana, tylko prawidłowość
                                  rozwoju płodu. Teraz gdy robie badanie nie ma w moje krwi
                                  przeciwciał D, gdyż w moim organiźnie nie ma krwi RH+ (nie jestem w
                                  ciąży), ale mój organizm pamięta, iż takie ciałą były wytworzone.
                                  Jeżeli byłabym w ciąży i dziecko miałoby grupę krwi Rh+ układ
                                  odpornościowy najprawdopodobniej przypomni sobie w/w sytuację i
                                  zacznie wytwarzać znowu przeciwciała, jednak nikt nie potrafi
                                  określić jak szybko ( w którym tygodniu ciązy) i jakie będzie ich
                                  miano. To jest biologia, kazdy przypadek jest indywidualny? Dlatego
                                  warto wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Dlatego też nie ma
                                  przeciwciał w organiźnie kobiety, jeżeli drugie dziecko ma grupę
                                  krwi Rh-, bo po jakimś czasie od porodzie pierwszego dziecka
                                  zanikają, ale prawdopodobnie układ odpornościowy pamięta.
                                  pozdrawiam. mam nadziej ze coś ci to wyjaśniło.
                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 22.08.08, 23:12
                                    Witam Iwonko dzięki za opowiedzenie swojej historii z heppyendem. To co
                                    napisałaś po części rozwiało moje wątpliwości, jeśli chodzi o przeciwciała to
                                    moge tylko dodać że są dwa ich rodzaje. Po około 8-9 tygodniach a czasami nawet
                                    i po 6 miesiącach od pierwszego kontaktu krwinek Rh+ płodu z krwią matki Rh-
                                    dochodzi do słabej, pierwotnej odpowiedzi immunologicznej, której wynikiem jest
                                    wytworzenie nieprzenikających przez łożysko immunoglobulin anty D klasy IgM.
                                    Ponowna immunizacja matki do której najczęściej dochodzi w kolejnej ciąży
                                    doprowadza do wtórnej, silniejszej odpowiedzi immunologicznej z wytworzeniem
                                    przeciwciał IgG anty D, które przenikając przez łożysko uszkadzają erytrocyty
                                    płodu wywołując tym samym hemolizę. Pozdrawiam Asia
                                    • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 25.08.08, 15:25
                                      Cześć Asiu, z tej strony Iwona.Nasza krótka wymiana słów skłoniła
                                      mnie do refleksji i jeszcze raz poszłam zrobić badania dotyczące
                                      przeciwciał i okseślenia ich miana. Dziś otrzymałam wynik i to ja "
                                      zbaraniałam", na wyniku napisono " w surowicy stwierdzonoobce
                                      przeciwciała Rh anty D, miano 1:16. Chcę ci dylko nadmienić, iż nie
                                      jestem w ciąży. Okazała się po długich wyjaśnieniach z personelem,
                                      iż prwadopodobnie wyniki które robiłam pół roku temu były błędne,
                                      chociaż Pani w laboratorium twierdziła, iż zdarzają się kobiety
                                      którym przeciwciała po jakimś czasie zamikają. Dziś nie jestem pewna
                                      już niczego i proponuje powtórzyć Twoje badania lub skonsultować się
                                      ze specialistą. W każdym razie życzę Ci abyś tych przeciwciał nie
                                      miała i żeby się spełniły twoje marzenia.
                                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.08.08, 22:45
                                        Witam Cię Iwonko widze że obie jesteśmy zdziwione swoimi wynikami. Ja dlatego że
                                        z tego co dotychczas wiedziałam to przeciwciała jak sie raz pojawią to raczej
                                        nie znikają a na pewno nie w tak krótkim okresie czasu. Ty natomiast jesteś
                                        zdziwiona że masz przeciwciała. W dodatku obie nie jesteśmy w ciąży. Chciałam
                                        się zapytać ciebie gdzie robisz badania i jak sie ono nazywa. Bo ja ostatnio
                                        robiłam identyfikację przeciwciał w RCKiK w Łodzi za badanie zapłaciłam 210 zł i
                                        raczej nie uśmiecha mi sie je powtórzyć. Chociaż cały czas zastanawiam się nad
                                        powtórzeniem odczynu Coombsa9czyli pośredniego testu antyglobulinowego bo w nim
                                        mi właśnie wyszły przeciwciała. Mam jeszcze jedno pytanie jakiego specjalistę
                                        miałaś na myśli z którym powinnam skonsultować badania? Pozdrawiam Asia
                                        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 26.08.08, 09:28
                                          Cześć Asiu, podajesz bardzo wysoką cenę za badania, wskazujące miano
                                          przeciwciał, wspominałaś coś o przeprowadzeniu takich badań w Warszawie, na
                                          warszawskiej stronie RCKiK jest cennik, nie wiem na ile aktualny
                                          www.rckik-warszawa.com.pl/uslugi.html#bserPozdrawiam
                                          Basia
                                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 26.08.08, 21:41
                                            Dzięki Basiu za tą stronkę. Badanie które robiłam to była identyfikacja
                                            przeciwciał czyli określenie ich swoistości (czy to są tylko D czy tak jak może
                                            u ciebie jeszcze E). Miana na razie nie badałam i teraz mam wielki mętlik w
                                            głowie. Jedno nie ulega wątpliwości że w łodzi troszkę przeginają z ceną za te
                                            badania. Na razie zastanawiam sie do jakiego lekarza wybrać się z wynikami.
                                            Pozdrawiam Asia
                                            • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 27.08.08, 21:57
                                              Cześć Asiu. W laboratorium mojego szpilata robiłam badania na
                                              stwierdzenie przeciwciał, określenie ich swoistości i miana, za te
                                              badania zapłaciłam 68zł. Natomiast myśląc o jakimś dobrym lekarzu ,
                                              myślałam o ginekologu, który specjalizuje się prowadzeniem ciąż z
                                              konfliktu serologicznego. Wiem że takiego lekarza jest trudno
                                              znaleść w małych miastach, ja ostani raz rok temu korzystałam tylko
                                              z prywatnych konsultacji u Pana profesora we Wrocławiu i zapłaciłam
                                              100zł, natomiast cena z badaniem wynosiła 200zł.
                                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.08.08, 23:02
                                                Cześć Iwonko, dzięki za informacje chciałabym Cię jeszcze spytać cz pamiętasz
                                                jak nazywało się to badanie w którym określano ci przeciwciała oraz określono
                                                ich swoistość i miano. Jeśli chodzi o specjalistę to chciałabym znaleźć kogoś w
                                                łodzi bo tam mam najbliżej ewentualnie następny w kolejce jest właśnie Wrocław.
                                                Pozdrawiam Asia
                                                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 09.09.08, 19:38
                                                  Cześć Asiu. Dziś dopiero znalazłam trochę czasu i weszłam na naszą
                                                  stronę. Badani które wykonałam na określenie przeciwciał, ich
                                                  swoistośći i miana są to podstawowe badania jakie w każdym
                                                  laboratorium robią kobietą będącym w ciąży. Na początku laborantka
                                                  nie chciała mi tych badań zrobić, gdyż powiedziała że wykonyje się
                                                  je tylko kobietą w ciąży. Po dłuższej dyskusji zgodziła się je
                                                  zrobić lecz zaznaczyła na takiej karcie laboratoryjnej " ciążą ??".
                                                  Pozdrawiam, może ta informacja Ci pomoże.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.09.08, 21:13
                                                    Dzięki za informacje Iwonko zobaczymy jak to dalej będzie na razie musze zająć
                                                    sie swoją pracą bo mam ostatnio jej sporo, a powtórzenie badań dla mnie to
                                                    niezła wyprawa. Myślenie o drugim dziecku musze odłożyć na potem bo moje
                                                    pierwsze ma dopiero rok i trzy miesiące. Napisałaś że najlepiej byłoby odczekać
                                                    około 7 lat ale wydaje mi sie to mało realne, bo nie chciałabym aż tak długo
                                                    czekać pozdrawiam Asia.
                                  • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 12:31
                                    Przepraszam, dziś zorientowałam się iż mylnie wpisałam miano winno
                                    być 1: 16
                • renia-6 Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 10:19
                  drogie kolezanki pisze wam o mojej histori z konfliktem otuz bedąc w
                  pierwszej ciaży nie dostalam immunoglobuliny bedac w drugiej ciazy
                  nie robilam zadnych badan typu poziom przeciw cial i stalo się
                  najgorsze urodzilam martwe dziecko dwa tygodnie przed planowanym
                  porodem a chodzac do lekarza caly czas informowalam go jaka grupe
                  krwi mam ja jaka mój maz a jaka moja córka ja mam BRh- maz Brh +
                  córka BRh + po tej tragedi zaczełam bardzo interesowac sie tematem
                  konfliktu po czterech latach znow zaszlam w ciażę od samego poczatku
                  nie bylo za rózowo mialam plamienia i byłam w szpitalu poziom
                  przeciwcial anty D 2000 anty C -0 wiec bardzo duzo wczasie calej
                  ciazy miałam robione mnustwo badan i w 20 tygodniu ciazy ponownie
                  trafilam do szpitala w 23i25 tygodniu ciazy mialam robiona
                  kordocentoze niestety dzidzia miala bardzo ciezka chorobe
                  hemolityczna była bardzo obrzeknieta no i w 26tc niestety obumarla
                  po dwuch tragediach bardzo długo dochodziłam do siebie i zdalam
                  sobie sprawe że juz chyba nie będe mogła miec dzieci od ostatniej
                  ciąży mineło 6lat teraz jestem w 13tc i to jest ciaza mnoga czyli
                  blizniaki na poczatku ciązy oczywiscie mialam robione poziom
                  przeciwciał anty D 1000 anty C 0 mialam tez badanie usg w celu
                  zbadania przeplywu krwi u dzieci i ogulnie czy nie ma juz poczatku
                  choroby hemolitycznej u dzieci wszystko jest jak w najlepszym
                  pozadku co bardzo napawa mnie nadzieja lekarka która specjalizuje
                  sie w konfliktach powiedziała mi ze jest 20% szans ze dzieci beda
                  miec grupe kwi po mnie ale to jest tylko20% strasznie sie boje nie
                  chciala bym aby historia sie powtuzyła modle sie do ojca swietego
                  Jana Pawła bo tylko to mi zostało za dwa tygodnie bede miec nastepne
                  badanie usg i poziom przeciwcial mam nadzieje że nie beda rosly a
                  jeżeli tak to niznacznie opisałam moja historie zeby wszystkie
                  przyszle mamy wiedziały do czego może prowadzic ciezki konflikt
                  trzymam kciuki za wszyskie przyszłe mamy .trzymajcie i za mnie
                  bardzo pragne aby te dzici sie urodzily moga mnie zrozumiec tylko te
                  mamy kture przez to przechodziły lub przechodza .pozdrawiam renia.
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 10:31
                    Witaj w naszym gronie Reniu, po pierwsze to wszystkie dziewczyny na
                    pewno będą trzymały za Ciebie kciuki a przede wszystkim ja. Spotkały
                    Cię dwa wielkie nieszczęścia, ja wiem że to najgorsze co może
                    spotkać nas w związku z konfliktem. Ale dajesz nam wspaniałą
                    nadzieję, że sie uda, liczę że pochwalisz sie nam twoimi dwoma
                    szczęściami. Tak na marginesie dodam że rozmoawiałam z dziewczyną
                    która tak jak ty zaszła w ciąże (jej czwartą) z przeciwciałami 1000
                    później jej już ich nawet nie mierzyli, prof. Wielgoś uratował jej
                    synka, miała 6 transfuzji wewnątrzmacicznych i mały jeszcze 8 po
                    porodzie. Mały ma teraz półtora roku ma sie dobrze i nie ma żadnych
                    poważnych powikłań. Dodam tylko jeszcze że jej trzecia ciąża
                    zakończyła się śmiercią dziecka. Więc głowa do góry na pewno sie uda
                    mocno w to wierzę. Daj znać jak wyszły badania. Pozdrawiam Asia
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 10:33
                    Reniu a skąd jesteś i dlaczego po pierwszym porodzie nie dostałaś
                    immunoglobuliny, bo ja też nie dostałam bo zabrakło dla mnie w
                    szpitalu. Jeszcze raz podzrawiam Cię ciepło Asia
    • martiow Re: Konflikt serologiczny 12.08.08, 14:04
      czesc
      ja mam Rh (-) moja corka urodzila sie z Rh (-), wiec nie podali mi
      nic. z tego wzgledu, iz mala ma (-). Generalnie podaje się jezeli
      wystepuja antyciala. U mnie ich nie bylo. Antyciala badane mialam od
      3 miesiaca ciazy. jesli wystepuje sytuacja, ze dziecko moze miec (-
      ), to po zbadniu czy te antyciala sa produkowane, immunoglobulina
      anty-D podana napewno zostanie.
      Poza tym, immunoglobulina anty-D bedzie dostepna normalnie w
      aptekach!!! takie jest zarzadzenie ministerstwa. wiec mysle ze cos
      sie zmienilo!!!!
      pozdrawiam.
      • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 12.08.08, 15:09
        >Generalnie podaje się jezeli
        wystepuja antyciala.

        Oj chyba nieprawdę napisałaś. Jesli przeciwciała już są to
        immnoglobulina antyD już na nic, bo jej celem jest zapobieganie
        powstaniu przeciwciał.
        podaje się ją tylko wtedy, gdy dziecko ma Rh+ i to do 72 godz po
        porodzie, żeby zapobiec powstaniu przeciwciał.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.08.08, 13:07
        Martiow chyba coś Ci sie pomyliło albo ktoś wprowadził Cię w błąd.
        Immunoglogulinę podaje się jeżeli kobieta nie ma przeciwciał i urodziła dziecko
        Rh+!!! Jeżeli ma przeciwciała to podanie immunoglobuliny nie zapobiegnie już ich
        powstaniu, bo taki właśnie jest cel jej podawania!!! Jak na razie to
        immunoglobuliny chyba jeszcze nie ma w aptekach a zarządzenie o którym piszesz
        dopiero ma wejść w życie. Niestety tym co niedostali immunoglobuliny już to nie
        pomoże. I wcale to nie jest takie oczywiste że w szpitalu dostaniesz szczepionkę
        jeśli jej potrzebujesz ja jestem tego najlepszym przykładem. Pozdrawiam
        • anga1976 Re: Konflikt serologiczny 26.08.08, 12:28
          Immunoglobulina jest juz dostepna w aptekach, bo sama ja
          sprowadzałam do mojej apteki. Ma nazwę Rhophlac. Jest to narazie
          jedyna dostępna immunoglobulina i taką mi przepisała moja ginka.
          Kosztuje sporo - u mnie 320 zł.
          • j.ostopinka Immunoglobulina w aptekach! 26.08.08, 21:45
            > Immunoglobulina jest juz dostepna w aptekach, bo sama ja
            > sprowadzałam do mojej apteki. Ma nazwę Rhophlac. Jest to narazie
            > jedyna dostępna immunoglobulina i taką mi przepisała moja ginka.
            > Kosztuje sporo - u mnie 320 zł.

            Dzięki za informacje wiele dziewczyn które odwiedzą to forum pewnie z niej
            skorzysta.
            • anga1976 Re: Immunoglobulina w aptekach! 27.08.08, 09:03
              Immunoglobulina nazywa się RHOPHYLAC (zjadłam Y, ale aptekarze na
              pewno wiedza jak sie nazwywa). Powodzenia
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 27.08.08, 22:30
      Dziewczyny moze polecicie mi lekarza/szpital kompetentnego do prowadzenia ciąży
      z konfliktem serologicznym. To moja trzecia ciąża i niestety mam przeciwciała.
      Dodam że chodzi o Warszawe.
      Z góry dziękuję.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.08.08, 23:07
        może tolka albo chubus by ci coś poradziły bo one chyba prowadziły ciąże w
        Warszawie. Ja raczej nie pomogę chociaż słyszałam dobre słowa o Mirosławie
        Wielgosiu, który uratował mojej koleżance dziecko (to była ciężka postać
        konfliktu serologicznego. Pozdrawiam Asia
        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 01.09.08, 10:52
          Niestety ja trzecią ciąże z konfliktem prowadziłam w Katowicach,
          więc w kwestii lekarza nie pomogę. Ale chubus prowadziła w Warszawie.
          • beta461 Re: Konflikt serologiczny 01.09.08, 13:41
            Witajcie wszystkie zatroskane mamusie z RH- i przeciwciałami.I ja
            należę do tych mam którym po porodzie nie podano immonoglobuliny
            gdyż miałam we krwi przeciwciała.Mam grupę krwi ORH-mąż BRH+,a
            synuśORH+.Będąc w ciąży pytałamlekarzaczy nie trzeba zrobić jeszcze
            dodatkowo jakiś badań zeby nie było problemu.Lekarz a był nim dr
            Rzucidło z Rzeszowa zapewniał,ze nie.Badanie na odczyn Coombsa
            robiłam tylko raz napoczątku ciąży.Po porodzie nie zostałam
            zakwalifikowana do podania immoglobuliny.A teraz nyslę odrugim
            dzieciątku i jest problem.Pocieszam się tyn,że może dziecko bedzie
            miało grupę krwi - po mnie, albo te przeciwciała sie nie uaktywnią
            (znam przypadek że ciąża z konfliktem zakończyla sie pomyślnie i
            przeciwciała nie uaktywniły się.Wiem też,że może być ciężko itrzeba
            będzie jeździć do Warszawy,a mieszkam koło Rzeszowa więć daleko.
            Sama nie wiem jak to będzie.Piszcie dziewczyny o swoich przeżyciach
            bo one mają duzy wpływ na moja decyzję odrugim dziecku, które bardzo
            chciałoby mieć rodzeństwo a najlepiej Dawida I Gabryśkę.Pozdr

            • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.09.08, 14:28
              O mojej ciąży z przeciwciałami możesz poczytać w wątku. mimo
              wysokiego miana zakończyła się powodzeniem w 33/34Hbd. teraz mam
              zdrową 21 m-czną dziewczynkę. I myślimy o czwartm dziecku. Mój gin
              twierdzi, ze i druga ciąża była z przeciwciałami, tylko jak wyszły
              (26 Hbd) to nie zdążyłam zbadać jakie to były, bo w 28 urodziłam.
              • beta461 Re: Konflikt serologiczny 02.09.08, 19:49
                Tak wiem cały wątek przeczytałam od początku do końca i wiem ,ze
                każda ciąża jest inna i bywa też tak ze te przeciwciała się mogą
                nieuaktywnić, jestem dobrej myśli pozdr
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 02.09.08, 22:29
                  Witam ciesze sie że byłaś tak wytrwała że przeczytałaś wszystko i dołączyłaś do
                  nas. Masz ten sam problem co ja czyli czy świadomie zdecydować sie na drugą
                  ciąże z przeciwciałami. Pozdrawiam i mam nadzieję że będziesz do nas zaglądać.
                  Ciekawa jestem o jakiej swoistości masz przeciwciała i jakie miano.
                  • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 09.09.08, 19:56
                    Cześć Beatko. Twój przypadek jeśli dobrze zrozumiałam, chyba jest
                    podobny do mojego. To znaczy że przeciwciała wystąpiły podczas
                    pierwszej ciąży. Jestem ciekawa, czy twoje dzieciątko miało tyle
                    szczęścia że wszystko było ok, czy też miało silną żółtaczkę lub
                    dtansfuzje krwi? Ja też ciągle zastanawiam się nad drugim dzieckiem,
                    jednak gdy już ktoś to raz przeszedł, nie jest mu łatwo świadomie
                    podjąć decyzję o drugim dziecku. Tylko z drugiej strony żebyśmy nie
                    żałowały że nie zaryzykowałyśmy!!! Gdy ja wychodziłam ze szpitala
                    Pan profesor który konsultował mój przypadek powiedział " Iż wmiarę
                    bezpieczną granicą pomiędzy jedną ciążą, a drugą jest około 7 lat,
                    to znaczy iż są większe szanse na to, iż się nieporoni lub
                    przeciwciała nie będą o wysokim mianie. Jednak nikt nie daje
                    pewności że tak napewno będzie". Pozdrawiam.
                    • beta461 Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 09:15
                      cześć Iwonko.U mnie w ciązy wszystko było dobrze pod względem tego
                      konfliktu, zrobiłam odczyn Coombsa w I trymestrze i był ujemny potem
                      lekarz powiedział ze juz nie trzeba powtarzać chociaz przypominałam
                      mu cały czas że mam 0RH-, no cóż lekazr wie lepiej.Po porodzie
                      przyszła do mnie Pani z labolatorium i powiedziała że mam
                      przeciwciała, albo doszło do tego pod koniec ciązy albo przy
                      porodzie tego nie wiem.Mój synus ma 0rh+ ale nie było kłopotów nie
                      miał zadnej żółtaczki.Napisz jak Twoje pierwsze dzieciątko po
                      porodzie i wogóle napisz na poczte beta@op.pl. Skąd jesteś i gdzie
                      rodziałaś.Odnośnie drugiego dziecka to znam przypadek że dziewczyna
                      miała przeciwciała urodziła w czerwcu tego roku i odstęp pomiędzy
                      dziećmi jest właśnie 7 lat i te przeciwciała sie nie
                      uaktywniły.Dobrze napisałaś żebyśmy kiedyś nie żałowały.Pozdrawiam
                    • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 09:18
                      Ja pomiędzy drugim porodem a trzecią ciążą miałam niecałe 3 lata
                      różnicy. I po porodzie przedwczesnym ta ciążą była dla mnie trudna
                      (delikatnie mówiąc), a jeszcze trudniejsza dla mojego M., który
                      ogarniał moje histerie, a potem ponad 5 tygodni spędził dzieląc czas
                      miedzy 2 dzieci (jedno niepełnosprawne), pracę i szpital.
                      Teraz już wiem, że się da. I w związku z tym myslimy o czwartym
                      dziecku, chyba już teraz. Wskazanie do pospiechu to mój wiek. Od
                      ostatniego porodu minęło 12 m-cy.
                      Mój gin przygotował się psychicznie i twierdzi, ze damy radęsmile
                      • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 09:21
                        I jeszcze coś: po badaniu fenotypu mojego i M. wiemy, że dziecko
                        będzie na 99% Rh+ czyli konflikt znowu wystąpi. ja mam nadzieję, że
                        przeciwciała będą jak poprzednio mimo wysokiego miana "leniwe" i nie
                        narobią szkód.
                        powodzenia dziewczyny.
                        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 09:22
                          >Od
                          >ostatniego porodu minęło 12 m-cy.

                          Sorry literówka, minęło 21 m-cy!!!
                          • beta461 Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 16:20
                            Ja bardzo Cie podziwiam zważywszy że wiesz ze konflikt pewnie
                            będzie. Moze być róznie i przeciwiała faktycznie pozostana leniwe a
                            jaki jest ten fenotyp skoro wiesz ze dziecko będzie miało grupe +
                            jakie badania trzeba wykonać zeby to poznać i wogóle jaka Ty masz
                            grupe krwi a jaka mąż. Mnie tez czas goni z drugim dzieckiem , tzn.
                            mój wiek.pozdr
                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 22:31
                              beta o fenotypach była mowa troszke wcześniej w tym wątku ale w telegraficznym
                              skrócie wygląda to tak. Jeżeli masz Rh - to twój fenotyp antygenu D jest
                              dd,jeśli twój mąż ma Rh + to może mieć fenotyp Dd lub DD. Jeżeli mąż będzie mieć
                              fenotyp DD to dziecko zawsze będzie Rh + bo otrzyma od rodziców antygen o
                              fenotypie Dd po tacie D i po mamie d. Jeżeli mąż będzie miał fenotyp Dd to jest
                              szansa że wasze geny połączą się w taki sposób że dziecko po was obojgu otrzyma
                              dd i będzie Rh-. W razie wątpliwości pytaj. Pozdrawiam Asia
                        • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 12:43
                          Cześć Tolu. Podziwiam Cię, jesteś dla mnie niesamowitą osobą, z dużą
                          ilością pozytywnej energia. Mam pytanie skąd wiesz,iż w 99% przy
                          następnej ciąży będzie konflikt, czy byłaś ma badaniach aby twojemu
                          M oznaczyli DD. Czy taki wniosek wynsuwasz tylko po oznaczeniu "D"?
                          Mój mąż ma "D", lecz w moim laboratorium powiedziano, iż bardziej
                          szczegółowe badania można przeprowadzić tylko w Warszawie.
                          Pozdrawiam.
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 21:24
                            Iwonko mnie też tak powiedzieli, że żeby oznaczyć czy M ma Dd czy DD to trzeba
                            to zrobić w Warszawie. Na wyniku jeśli jest tylko D to oznacza to tyle że jest Rh+
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.09.08, 22:25
                        Tolka jesteś naprawde odważną i twardą kobietą podziwiam cię i życzę kolejnego
                        zdrowego pięknego dzieciątka. Mam nadzieje że sama będę miała taką odwagę i
                        siłę, jeszcze raz podziwiam i moje słowa uznania. Pozdrawiam Asia
                        • oola72 Re: Konflikt serologiczny 11.09.08, 08:48
                          Witajcie
                          U mnie również w pierszej ciązy wystąpiły przeciwciała w 28tc. Skończyło się
                          trzema transfuzjami wewnątrzmacicznymi i dwoma u małej po porodzie. To wszystko
                          pikuś do przeżycia , sama nazwa transfuzje groźniejsza niż sam zabieg. Teraz
                          córka ma 10 lat i jest mojego wzrostu o konflikcie zapomnioałyśmy po m-c od
                          porodu. Teraz jestem w ciązy zaczynam 4 m-c , całe 10 lat zeszło mi się na
                          mysleniu czy próbować znowu? za długo o wiele za długo bo już mam swoje lata
                          mogłam wczęsniej zaryzykować żeby potem nie żałować. Ale przygotowałam się do
                          tej ciązy lepiej. Mam gina specjalizującego się w tym temacie, szpital z OiOMEM
                          jestem dużo spokojniejsza niż za pierwszym razem. Gin uspakaja jak dało się 10
                          lat temu radę to i teraz damy. Będzie dobrze i tego się trzymam.
                          Fenotyp również zły bo wskazuje na dziecko rh+ takze nikłe szanse na brak konfliktu.
                          Teraz mam przeciwciała 1:32 ale spokojnie czekamy , jazda zacznie się po 22-24
                          tc. Pewno wyląduje w szpitalu na transfuzji. Da się przeżyć ,leży się trzy dni i
                          do domu . Po dwóch tygodniach od nowa szpital 3 dni i tak w koło.
                          Ja zaryzykowałam czy żałuję? nie, cieszę się że nie stchórzyłam że próbuje ,
                          może się uda? kurcze, musi się udać. Jak Bóg da to odświeżę ten wątek za 5 m-cy
                          i napisze WAm że jestem mamą po raz drugi!
                          Pozdrawiam
                          • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 11.09.08, 15:15
                            Powodzenia, naprawdę i z całego serca. U mnie transfuzja
                            wewnątrzmaciczna wchodzi w grę, gdy przeciwciała będą powyżej 1:256,
                            a przepływy złe. Wczesniej mój gin i cały zespół raczej nie
                            zdecydują się.
                            Zdrowego, jak najdłużej noszonego dzieciaczka życzęsmile
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.09.08, 22:05
                            bardzo optymistyczny wątek mam nadzieje że wcześniej zdasz nam relację jak
                            rozwija się twoje dzieciątko i dostarczysz nam jeszcze więcej optymizmu
                            pozdrawiam Asia
                          • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 12:58
                            Cześć. Dziękuję żę napisałaś tych parę słów. Dla mnie twoje słowa to
                            nadzieja.Trzymam za Ciebie kciuki. Jeśli możesz to napisz z jakiego
                            miasta lub regionu Polski jesteś, lub w jakim mieście się leczysz.
                            Mój ginekolog niezbyt optymistycznie podchodzi do faktu, że
                            zastanawiam się nad drugim dzieckiem (świadomie). Jeśli będziesz
                            miała ochotę napisać do mnie na prywatną skrzynkę daj znać, a wyślę
                            Ci adres. Dziękuję. Pozdrawiam.
                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 21:20
                              Cześć Iwonko jestem z Sieradza to niedaleko Łodzi. Jeśli ze chcesz możesz do
                              mnie pisać na adres j.ostopinka@gazeta.pl, jeśli chodzi o lekarza to dla mnie
                              na razie wielka zagadka cały czas szukam kogoś dobrego, kto zna sie na
                              konflikcie. Pozdrawiam Asia
    • chubus cześc:-)) 11.09.08, 20:21
      dopiero teraz mogę sie wypowiedziec, bo od dwóch tyg.siedzę z cała
      bandą na cyprze i chwilowo wpadłam do wawy na dwa dni-jutro w nocy
      wracamsmile)
      z wawie do prowadzenie ciąży z konfliktem-Prof Wielgoś, Dr
      Bartkowiak - to szpital na starynkiewicza a dla żądnych mocnych
      wrażeń polecam Dr Roszkowskiego i szpital orłowskiegosmile)))
      Moja królewna jest nadal aniołkiemsmile))) jestesmy na lekach
      krwiotwórczych - kwas foliowy,wit b6,żelazo.chwilowo mamy przerwe w
      braniu bo niunia zaczela wymiotowac-ale to na skutek upałow na
      cyprze, gdzie spedzamy miesiącsmile)) Lisa jest bardzo dzielna,lubi
      morze,baseny,pływanie na łodkach a w samolocie jest bardzo grzeczna-
      słodka śpi.
      i jestem zdecydowana na kolejne maleńswtwo ale chce odczekać 2-3
      lata i troche odpoczac po ciążach.a moze teraz beda bliźniaki bo na
      [pewno czeka na in vitro;-00
      pozdrawiam
      asia
      • beta461 Re: cześc:-)) 11.09.08, 21:26
        witaj, a co masz na mysli pisząc o mocnych wrazeniach u doktora
        Roszkowskiego. Ja jestem z województwa podkarpackiego i nie znam
        żadnych lekarzy z W-wy , wyczytałam tylko gdzieś o dr Kopeć ale nie
        wiem z jakiego była szpitala .
      • anireg Re: cześc:-)) 11.09.08, 22:16
        witajcie,
        przeczytałam wszystkie posty jednym tchem, trochę się pogubiłam i
        przeraziłam. Proszę bardzo o pomoc w wyjaśnieniu. Ja mam krew A Rh-
        a mój mąż 0 Rh+. Mamy 3-letniego synka z grupą 0 Rh+. Po porodzie
        dostałam immunogl. W lipcu br po raz drugi zaszłam w ciąże. W 7 tyg
        robiłam badania na obecność przeciwciał. Zaraz potem wyjechałam na
        wczasy i nie zdążyłam odebrać wyników. Niestety na urlopie
        poroniłam - był to 8 tc. Trafiłam do bardzo dobrej kliniki gdzie
        podano mi immunogl. Po powrocie odebrałam badania i okazało się że
        wystąpiły przeciwciała. Pani doktor do której tutaj trafiłam nie
        wyjaśniła mi dokładnie na czym polega problem, jakie jest ryzyko w
        przyszłości... Powiedziała tylko żeby odczekać miesiąc i modlić się
        o dziecko z Rh-. Dopiero jak weszłam na forum to oczy mi się szeroko
        otworzyły... Jestem przerażona i mocno wystraszona. Bardzo chciałam
        mieć drugie dziecko ale teraz nie wiem czy się zdecyduje -ze
        świadomością ryzyka. Chyba jestem za słaba na tosad W każdym razie
        jeszcze się nie poddaje. Doradźcie proszę gdzie najlepiej zgłosić
        się na badania-czy do ginekologa (gdzie pracuje Prof.Wielgoś?), czy
        do Inst. Hematologi do dr Kopeć(mieszkam obok). Jestem narazie
        zapisana do dr Dynowskiego z Lim-u. Wiem że jest dobrym specjalistą
        ale jak sobie radzi z "konfliktami" to nie wiem. Na ile jakieś
        badania przed kolejną ciążą pomogą. Czeka mnie chyba bezsenna noc.
        Jestem podłamana... Proszę napiszcie cokolwiek
        • basiuczek78 Re: cześc:-)) 11.09.08, 22:49
          Witaj anireg smile
          Spokojnie nie ma się czego bać, konflikt serologiczny to nie wyrok dla kobiet,
          które chcą zostać mamami, medycyna to kontroluje obecnie tylko doraźnymi
          środkami, nie jest w stanie wyeliminować go farmakologicznie ale nie ma co robić
          koło tego tyle dramaturgii ... zresztą wydaje mi się, że to forum daje tyle
          wnikliwych odpowiedzi, pomocnych podpowiedzi i pozytywnej energii, że jak
          złapiesz trochę dystansu do tego problemu, to szybko będziesz myślała o kolejnym
          zajściu w ciążę. Ja osobiście mimo konfliktu serologicznego (pierwszą ciążę
          straciłam w wyniku zaśniadu częściowego w 22 tc) już wprost nie mogę się
          doczekać brzuszka, mimo ewentualnych powikłań. Nie można na ten problem patrzeć
          się z wielkim przestrachem, asekuracją, bo takie nastawienie tylko niepotrzebnie
          blokuje, nie wyolbrzymiajmy w sobie problemu, który można w pewien sposób
          wyciszyć, opanować i kontrolować. Bądźmy większymi optymistkami, może to tez
          wpływa na poziom tych cholernych przeciwciał tongue_out Za dużo informacji jak na jeden
          wieczór, spokojnie poukładaj to sobie w głowie, po jakimś czasie zrób rachunek
          sumienia: czy tego rzeczywiście chcesz, czy warto, czy podołasz, jeśli w ogóle
          okaże się, że będziesz przechodzić przez jakieś komplikacje - daj sobie trochę
          czasu na podjęcie decyzji. Zresztą każda nasza życiowa decyzja wiążę się z
          ryzykiem, z wieloma możliwymi dramatycznymi konsekwencjami, o których boimy się
          nawet pomyśleć, a decyzja o kolejnej ciąży jest TYLKO smile jedną z nich ... a
          wszystko może się dobrze skończyć i na pewno tak będzie, ja w to głęboko wierzę
          z uśmiechem na twarzy w przeciwnym razie oszalałbym od zgubnych, czarnych,
          dołujących myśli. WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE! smile Spokojnej nocy, ściskam!
          Basia
          • anireg Re: cześc:-)) 11.09.08, 22:55
            Dziki Basiu! Chyba faktycznie położe się spać a jutro na spokojnie
            przeczytam jeszcze raz wszystkie informacje i zacznę szukać dobrego
            lekarza który skieruje mnie na potrzebne badania...pogadam z mężem
            którego dziś nie ma w domu i wspólnie podejmiemy decyzje. Spokojnej
            nockismile
            • chubus Re: cześc:-)) 12.09.08, 09:37
              poczekaj i zbadej przeciwciala za 4 miesiace.mogly wystapic po
              immunoglobinie i potem znikną.jest to normalna reakcja organizmu.na
              razie miej nadzieje ze to wlasnie to.Dr kopeć nie jest ginekologiem
              i do prowadzenie ciazy raczej nie moze byc.Prowadzi tylko pod katem
              hematologicznym i na pewno bedziesz musiala sie do niej
              zglosić.jesli chodzi o lekarzy do prowadzenia to do wyboru masz tych
              o których pisałam.
              • anireg Re: cześc:-)) 12.09.08, 11:48
                tylko problem polega na tym, że badanie na przeciwciała było robione
                w momencie jak jeszcze byłam w ciąży, tylko wynik odebrałam póżniej-
                już po ppronieniu i po tym jak dostałam immunogl. Wcześniejsza ciąża
                3 lata temu-wszystko super bez problemów, po porodzie dostałam
                zastrzyk. Ciekawa jestem czy jakiś wpływ na to może mieć moja
                małopłytkowość. Do dr Kopeć wybiorę się koniecznie tylko muszę
                załatwić skierowanie-mam nadzieje że wystarczy od internisty. W tej
                chwili mam żal do siebie i pani doktor która prowadziła 1 ciąże że
                nie wspomniała nawet o immun. w 28 tc. A wtedy ryzyko wyczytałam że
                jest mniejsze i może bym uniknęła komplikacji. Mądry Polak po
                szkodzie ale gdybym wtedy to wiedziała to wydałabym każde pieniądze
                żeby ją dostać w tym 28 tyg...
                • j.ostopinka Re: cześc:-)) 12.09.08, 22:21
                  anireg myślę ze nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia ja tez o tym nie
                  wiedziałam wcześniej (że można immunoglobulinę dostać w 28 tyg) tylko nie wiem
                  czy dla mnie by to coś zmieniło skoro po porodzie i tak nie dostałam poza tym w
                  sprzedaży jest ona od niedawna. Myslę ze tak jak napisała chubus badania dla
                  pewności trzeba powtórzyć a jak wyjdą jeszcze raz przeciwciała to wtedy zacząć
                  "działać". Pozdrawiam i głowa do góry Asia
                  • anireg Re: cześc:-)) 13.09.08, 09:52
                    Asiu-a Ty skąd jesteś (sorki ale nie mam czasu wracać do
                    wcześniejszych postów) i aktualnie rozumiem że starasz się o
                    dziecko...? Masz przeciwciała-tak? Robisz sobie jakieś badania? Ja
                    planuje dziś wyskoczyć do przychodni po skierowanie do dr Kopeć.
                    Przepraszam jak Cię zmuszam do pisanie czegoś co już tu jest ale mój
                    Trzylatek jest niecierpliwywink Pozdrawiam, Anita
                    • j.ostopinka Re: cześc:-)) 13.09.08, 15:05
                      Witam cie Anitko, jestem z Sieradza to jest koło Łodzi, mam roczną córeczkę, na
                      razie jeszcze nie staram sie o drugie dziecko bo chyba na to za wczesnie
                      jeszcze, ale wiem że na pewno w przyszłości bede chciała mieć drugie dziecko. Po
                      porodzie nie podali mi immunoglobuliny bo zabrakło w szpitalu w efekcie czego
                      wytworzyły sie u mnie przeciwciała. Ciesze sie ze do nas dołaczyłaś pozdrawiam Asia
          • j.ostopinka Re: cześc:-)) 12.09.08, 22:12
            Pięknie napisałaś Basiu, mam nadzieje że masz rację z tym nastawieniem wszystkie
            będziemy pozytywnie myślały a przeciwciała nie będą rosły smilePozdrawiam Asia
    • margo_18 Re: Konflikt serologiczny 13.09.08, 17:31
      Jeśli pozwolicie Dziewczyny, to dołączę do Waszego grona smile
      Przypadkiem trafiłam na ten artykuł i niestety
      o lekturze komentarzy, jestem mocno zaniepokojona.
      Jak mam gr krwi A Rh(-), mój mąż B Rh(+).
      Mamy 2-letnią córkę z A Rh(+). W ciąży kilkakrotnie robiłam badania Odczynu Coombsa
      (wynik zawsze ujemny). Po porodzie podano mi
      immunoglobulinę anty D. Jestem teraz w 26 tyg. drugiej ciąży,
      i do dziś żyłam w błogim przeświadczeniu,
      że problem konfliktu mnie nie dotyczy.
      A to taka przykra niespodzianka.
      Kilka tygodni temu miałam znowu robiony Odczyn Coombsa,
      znów negatywny (cyt. "przeciwciał odpornościowych nie stwierdza się").
      Moja lekarka stwierdziła, że mamy zatem problem z głowy.
      Przeczytałam wszystkie posty, choć może nie najwnikliwiej,
      ale wynika z tego, że ten wynik to jeszcze nie happy end.
      Muszę to jeszcze raz przeanalizować.
      W dodatku zestresowała mnie opinia, że w Krakowie (a tu mieszkam)
      nie traktuje sie problemu poważnie.
      • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 12:21
        Cześć Margo.Obecnie jesteś w ciąży i nie masz żadnych kłopotów, nie
        myśl o rzeczach których nie ma. Pamiętaj o tym że myśli negatywnw
        przyciągają taką właśnie energię, a myśli pozytywne energię
        pozytywną. Jeśli się boisz porozmawaj ze swojm lekarzem , o tym aby
        przed 28 tygodniem ciąży podał Ci imoglubinę, jeśli nie ma do tego
        przeciwskazań. Nie wiem z jakiego pochodzisz miasta, ale w małych
        miastach ginekolodzy nie mają zbyt dużej wiedzy na temat konfliktu
        serologicznego. Jest to żadki przypadek w ich praktyce zawodowej.
        Gdy u mnie w pierwszej ciąży w 7 m-c były wyszły przeciwciała
        chciano mi zrobić cesarskie cięcie, bo nikt nie wiedział co ze mną
        zrobić, a gdy trafiłam do kliniki we Wrocławiu okazało się że nie
        jestem żadnym "specjalnym przypadkiem" i spokojnie urodziłam w 38
        tygodniu. Jeśli te przeciwciała u Ciebie by wystąpiły (co jest mało
        prawdopodobne) i tak masz wielkie szanse na zdrowe dziecko. Myśł
        pozytywni. Pozdrawiam.
        • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 18:43
          Przepraszam, jakoś nie doczytałam, że jesteś z Krakowa. Uważam, iż
          tym większe masz szanse na zdrowe dziecko (gdyby były jakiekolwiek
          kłopoty), gdyż pochodzisz z dużego miasta, gdzie jest wielu
          specjalistów i napewno super wyposażone oddziały noworotkowe,
          szpitale zapewniające odpowiednią ilość krwi w razie potrzeby. Ja
          osobiście nie znam opini na temat Krakowa. Myśl pozytywnie. Ja też
          gdy byłam w ciąży za wszelką cenę starałam się dowiedzieć, czy można
          zapobiec konflitkowi. Moja gin. powiedziała , iż wszystko jest pod
          kontrolą, a szczepinkę podaje się dopiero po porodzie. Szczepionki
          imulogicznej wtedy nie można było kupić w aptekach. Gdy okazał się
          że podczas pierwszej ciąż wyszły przeciwcciała ok. 27-28 tygodnia ,
          gin. powiedziała że wiele książek przeczytała i o czymś takim nie
          słyszała (to było 10 lat temu). Pozdrawiam
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.09.08, 21:16
        cześć Margo tak jak napisała Iwona na razie nie sie co martwic bo macie tylko
        niezgodność serologiczną. Od niedawna immunoglobulina jest w aptekach i możesz
        poprosić lekarza o to żeby podano ci ja ok 28 tyk. jeżeli w badaniu wyjdzie że
        nie masz przeciwciał, to zwiększa prawdopodobieństwo że nie dojdzie do
        immunizacji i po porodzie jeśli dziecko okaże się Rh + podadzą ci ją ponowie. Na
        razie życzę dużo spokoju, pozytywnego myślenia i szczęśliwego rozwiązania.
        pozdrawiam Asia
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 15.09.08, 08:50
          Pozdrawiam Cie Asiu smile
          A powiedz mi Iwonko, w jakim szpitalu we Wrocławiu rodziłaś w 38 tc?
          • oola72 Re: Konflikt serologiczny 15.09.08, 09:51
            Ja chodzę do Kopeć a gina mam Wielgosia. Czuję się w 100% bezpieczna. Do KOpeć
            wystarczy skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. Dziewczyny przeżyłam
            konflikt 10 lat temu tak jak pisałam córka okaz zdrowia także się da. Wiele
            kobiet ma różne problemy w ciąży no a my TO. Trzeba uwierzyć i się nie bać. Jak
            to Wielgoś mówi konflikt przy innych problemach ciążowych to pikuś. Pierwszą
            ciąze prowadził Dębski + Roszkowski robił mi transfuzje , tego zestawu panów
            nie polecam. Choc córkę mi uratowali. Zdecydowanie bardziej wolę Wielgosia ,on
            również robi transfuzje. Kończę w tej chwili pierwszy trymestr przeciwciała mam
            1:32 w grudniu pewno wyląduje pierwszy raz w szpitalu, ważne że czas tak leci że
            ta moja przesrana ciąża szybko minie.
            • anireg Re: Konflikt serologiczny 15.09.08, 14:21
              A jak długo czeka się na wizytę do dr Kopeć? Byłam u niej w 1 ciąży
              z małopłytkowością ale to było jeszcze w starym budynku i w ząb nie
              pamiętam czy wystarczy rejestracja rano czy wcześniej... Czy ona
              teraz pracuje w Inst.Hemat.przy szpitalu onkolog.? Możesz podzielić
              się informacjami o dr Wielgosiu? Gdziej przyjmuje, ile kosztuje
              wizyta i jak długo się czeka. Zamierzałam chodzić do dr Dynowskiego
              z Limu ale nie jestem pewna jego kompetencji w sprawie konfliktu. Z
              góry bardzo dziękuje i pozdrawiam,
              Anita
              • oola72 Re: Konflikt serologiczny 15.09.08, 15:08
                Do KOpeć czeka się ok m-ca na wizytę. Najpóźniej musisz do niej dojść do 17 tc
                bo wtedy robią badania. Ona przyjmuje za Centrum Onkologi na Ursynowie.
                Natomiast Wielgoś to już prof.nazwyczajny, wizyta 200 zł,przyjmuje w Multimedzie
                na Waryńskiego. Na wizytę czekasz ok dwóch tygodni. Jeżeli się zdarzy że
                wyjedzie to automatycznie możesz przejśc do dr Bartkowiaka jest jego asytentem i
                wszystko sobie przekazują. Obu polecam,oazy spokoju i dobroci. Po każdej wizycie
                u niego (wielgosia)stwierdzam że konflikt nie taki straszny ha ha ha naprawdę
                fajny gin. Warto iśc do niego przed zajściem , pogadać,zbadać genotyp męża .
                MOze się zdarzyć że będziecie mieli szanse na dziecko rh- . Ja niestety mam w 99
                % rh+.
                Dynowskiego też nam z racji pierwszego porodu w Orłowskim. Taki
                małomówny,starszy Pan. TYlko z konfliktami to on raczej tam nie miał do
                czynienia. Leżałam tam parokrotnie w ciązy na patologi i nigdy przy
                konfliktowych ciążach nie uczestniczył. Tam prym wiód Dębski i Roszkowski(robił
                transfuzje). Z mojego doświadczenia , warto żeby gin prowadzący ciąze robił
                również transfuzje to bardzo ułatwia sprawę. Dlatego chodzę do Wielgosia.
                Pozdrawiam.
                • anireg Re: Konflikt serologiczny 15.09.08, 18:35
                  Dzięki za informacje. Właśnie załatwiłam skierowanie do dr Kopeć. Ja
                  nie jestem jeszcze w ciąży ale chciałabym. Jestem po niedawnym
                  poronieniu 8 tc gdzie właśnie wystąpiły przeciwciała. Dlatego teraz
                  chcę się dokładnie zbadać zanim zdecydujemy się na następną.
                  Pozdrawiam
                  • tolka11 oola 16.09.08, 08:58
                    Z ciekawości spytam: w którym momencie decydują u ciebie o
                    transfuzji wewnątrzmacicznej? Ja mam za sobą 3 ciąże. Druga pewnie z
                    konfliktem, ale zakończyła się sama (infekcja) w 28Hbd, trzecia z
                    konfliktem i cc przy mianie 1:256, przepływy ok. Zakończona
                    33/34Hbd. Teraz szykuję się do czwartej, ostatniej.
                    I tak się zastanawiam, bo mój gin twierdzi (specjalista od
                    konfliktów), że jesli będzie jak poprzednio to o transfuzji nie ma
                    mowy.
                    • oola72 Re: oola 16.09.08, 14:43
                      DEcyzja była po kordocentezie. Badali morfologię dziecka i stwierdzali że trezba
                      robić transfuzje. TEraz mają usg z przepływami ale Wielgoś sceptycznie do tego
                      podchodzi uważa że kordocenteza dokładniej przedstawia morfologię dziecka. Co
                      lekarz to inne zwyczaje. Nawet jeżeli trzeba by było u Ciebie robić transfuzje
                      to naprawdę pikuś. Zwykłą torebka z krwią , skapuje ok 20 min i po krzyku. Mnie
                      się robiło słabo na sam wyraz transfuzja bo nie wiedziałam że to taki banalny
                      zabieg. Rozumiem ze Ty teraz starasz się o czwartego dzieciaczka? zawsze moze
                      być rh - , robiłaś genotyp?
                      • tolka11 Re: oola 16.09.08, 15:09
                        Robiłam. I bedzie na 99% Rh+, bo małzonek jest dominujący.
                        Na Śląsku to wygląda trochę inaczej, transfuzja oznacza oczekiwanie
                        na poród już w szpitalu. Jednym słowem po transfuzji i po mianie
                        przeciwciał 1:128 już nie wypuszczają z patologii.
                        • tolka11 Re: oola 16.09.08, 15:12
                          Sama transfuzja jako zabieg mnie nie przeraża, bo mój syn
                          wielokrotnie przez to przechodził. bardziej dołujace jest to
                          uwięzienie na patologi. Ostatnio spędziłam tam 5 tygodni.
                          Dzieki za infosmile I powodzenia.
                          • oola72 Re: oola 16.09.08, 19:45
                            O matko, a po co leżeć w szpitalu? przy córce chodziłam do szpitala na trzy dni.
                            Od razu dostawałam skierowanie na za dwa tygodnie. I tak w koło. Ciężko
                            wyobraźić sobie leżenie od 22-24tc. Choć z drugiej strony czas tak szybko leci
                            że moze warto się poświęcić? wiem tylko że Tobie trudno przy trójce dzieci. Ale
                            odważna kobitka jesteś , niejedna bała by się mieć jedno dziecko z konfliktem a
                            TY troje, szczerze podziwiamsmile)
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 16.09.08, 19:49
      aha nawet na stronie Szpitala na Starynkiewicza gdzie pracuje Wielgoś jest
      napisane że pacjentki przyjmowane sa na krótkie trzy dniowe pobyty.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 16.09.08, 21:19
        Dziewczyny jesteście skarbnica wiedzy mam nadzieje że uda mi sie zachować z wami
        kontakt do czasu kiedy ja zdecyduje sie na drugie dziecko pozdrawiam i trzymam
        za was i wasze dzieciaczki kciuki na prawdę mocno Asia
        • margo_18 Re: Konflikt serologiczny 16.09.08, 22:12
          Podpisuję się pod tym co napisała Asia.
          Jesteście lepsze niż podręcznik medyczny smile
          • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 16.09.08, 22:49
            Cześć> Odzywam się po krótkiej przerwie. Ja leżałam we Wrocławiu na
            ulicy Dyrekcyjnej, wówczas prowadił ją dr Wojtas. Jak trafiłam tam
            na patologie ciąży tam w 31 tygodniu, to wyszłam dopiero dwa
            tygodnie po porodzie. I tak jak Tola mówi nie są najgorsze te ciągłe
            badania, czy zabiegi wykonywane, ala ta atmosfera oddziału patologi,
            jest to bardzo męczące psychicznie. W tym szpitalu robią
            aminpkunkcję, padają przepływy, mają specjalistyczne USG i sprzęt
            dla noworodków, ale nie dokonują transfuzji wewnątrzmaciczne. Te
            pacjentki które potrzebywały takiego zabiegu za moich czasów były
            przewożone do Poznania. Napewno nie jest to taki szpital w którym
            leczy się Ola. Jednak mi i mojej córce pomogli. Dziś moja córka jest
            zdrową dziewczynką i niczym nie różni się od innych dzieci. Pływa,
            jeżdzi na nartach, nikt by niepowiedział, że kiedyś były problemy.

            • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 16.09.08, 22:57
              Olu mam pytanie, czy po transfuzjach wewnątrzmacicznych podawane są
              antybiotyki, mój ginegolog powiedział, iż jest to zabiek, do którego
              zawsze osłonowo podawane są kobiecie w ciąży antybiotyki osłonowo,
              gdyż jest to ingerencja zewnętrzna? Proszę wytłumacz jeszcze na czym
              polega badanie kordocentezy. Dzięki. Pozdrawiam.
              • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 17.09.08, 08:20
                Dziękuje Iwonko za odpowiedź w sprawie wrocławskiego szpital, w jakim leżałaś z
                konfliktem, akurat tak się składa, że przeżyłam oddział patologii na
                Dyrekcyjnej, prawie życie tam straciłam przez tych lekarzy, na moje szczęście
                ten szpital likwidują i przenoszą na Borowską, osobiście nie polecam ... Czy
                któraś z Was leżała z konfliktem w któryś z wrocławskich szpitali? Z góry
                dziękuję za podpowiedź.
                Basia
              • oola72 Re: Konflikt serologiczny 17.09.08, 10:26
                Ja nie miałam podawanych antybiotyków. Nawet ostatnio odszukałam dla Wielgosia
                karty z leczenia szpitalnego i nie ma tam nic o padawaniu anty. Natomiast co
                mnie zdziwiło po każdej transfuzji podawano mi 2 ml pawulonu. To chyba ten lek
                krórym w większych dawkach w Łodzi uśmiercali ludzi? Na następnej wizycie u gina
                popytam po co?
                Co do kodrocentezy to badania wyglada tak. Robią Ci usg , znajdują pępowinę
                dziecka i z niej pobierają krew do badania morfologi malucha. Badanie trwa 5 min
                , ,,boli,,tak samo jak pobranie krwi z ręki. MOże dla wrażliwszych mało miłe
                jest to wbijanie igły w brzuch ale z bólem nie ma to nic wspólnego. Po
                transfuzjach jak i po kordocentezie leży się jeszcze dobę w szpitalu i co 2
                godziny ma się ktg przez 10 godzin.
                3 października mam planową wizytę u Wielgosia a 20 u KOpeć popytam jeszcze o
                wszystko i zadm WAm relacje.
                Co do patologii to sam pobyt wspominam miło. Wszystko młode dziewczyny , z
                problemami o jakich Nam się nie śniło. Wszystkie trzymałyśmy za siebie kciuki a
                potem po kolei odwiedzałyśmy się na położnictwie.
                POzdrawiam
                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 18.09.08, 17:58
                  Cześć. Z tego co wiem to szpital we Wrocławiu na ulicy Dyrekcyjnej ,
                  był jedyny szpital na terenie dolnogośląska, który przyjmował
                  pacjentki z konfliktem serologicznym, można powiedzieć, że się w tym
                  specjalizował. Mieli dobrze zorganizowany personel na pediatrii
                  noworodkowej. Wiele wcześniej przygotowali sie do tego jaką krew
                  mają zamówić do transfuzji. Wypytywali Cię przed porodem jakiego
                  jesteś wyznania religjinego, czy po porodzie zgodzisz się na
                  transfuzję krwi dziecka, jeżeli nie to przygotowywali dokumenty do
                  prokuratury, aby sąd za rodzica wyraził taką zgodę. Ale uważam, że
                  jest to szpital na patologi ciąży, który ma jeszcze pardzo dużo do
                  życzenia. Nie wiedziałam, że jest likwidowany. Ja jestem z Jeleniej
                  Góry i szukam szpitali na terenie Sląska lub gdzieś w pobliżu, które
                  zajmują się transfuzją wewnątrzmaciczną. Z tego co pisze Ola szpital
                  w którym Ona się leczy jest naprawdę niezły, ale odemnie jest to
                  kawał drogi.
                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 18.09.08, 18:08
                  Cześć Olu. Dziękuje za odpowiedż, nawet nie wiedziałam, że ten
                  zabieg nazywa się kodrocentezą. Trzymam za Ciebie kciuki i
                  pozdrawiam. Po twoji wypowiedziach widzę jak mała jest wiedza
                  niektórych lekarzy, gdy ostatnio ginekolog u którego byłam na
                  konsultacji mówił mi o transfuzjach wewnątrzmacicznych przedstawiał
                  to jako straszny zabieg i poinformował mnie , że zawsze podawane są
                  antybiotyki osłonowo. Dziękuje za nadzieje.
                  • oola72 Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 09:49
                    Matko to nie jest straszny zabieg!,, najstraszniejsze,, jest ukłucie igły w
                    brzuch , jak chcesz mogą znieczulać, ja nie potrzebowałam bo bolało jak zastrzyk
                    w tyłek.
                    O ginach też coś mogę powiedzieć bo byłam u paru i żaden nie podjął sie
                    prowadzenia mojej ciąży. Ewentualnej ciąży bo chciałam odstawić pigułki.
                    Wielgosia wyszukał mi pediatra mojej córki, chwała jej za to.
                    W przyszłym tygodniu mam genetyczne usg trzymajcie kciuki zeby wszystko było ok.
                    Pozdrawiam.
                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 10:19
                      Dziewczyny ja za was wszystkie trzymam kciuki mocno!!!!
                      • beta461 Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 20:47
                        witajcie dzielne kobiety, ja swoja sytuację wyżej opisywałam, gdyz
                        też mam przeciwciała a bardzo chciałabym mieć jeszcze jedno
                        dzieciatko, ale nie wiem ja to będzie ze wzgledu na ten
                        konflikt.Mieszkam koło Rzeszowa mam więc do Warszawy kawałek a
                        chciałabym być pod opieka dobrych lekarzy którzy znają się na
                        rzeczy, nie wiem ja to pogodzę bo Dr Kopeć przyjmuje chyba w srody a
                        dr Wielgos w inny dzień i trzeba będzie jeżdzić kilka razy w
                        miesiacu, a wiadomo jak to w ciązy róznie człowiek sie czuje. Fajnie
                        że mozemy wymienić sie tutaj doświadczeniami bo niektóre dziewczyny
                        wiedza o wiele więcej jak niejeden lekarz ze względu ze same w tym
                        uczestniczyły i faktycznie nie wyglada to tak strasznie. A chiałam
                        Was jeszcze podpytać czy jakis czas jest wazny przy planowaniu tej
                        drugiej ciązy np. 5 czy 7 lat odstepu, gdzieś o tym czytałam ale nie
                        wiem czy tak jest. Może wiecie ? Moje dziecko ma teraz 4,5 i tak sie
                        zastanawiam czy jeszcze czekać bo z drugiej strony goni mnie wiek a
                        mam 33,5 . Pozdrawiam serdecznie .
                        • oola72 Re: Konflikt serologiczny 19.09.08, 22:10
                          Ja też o tym słyszałam ale podobno są to nie sprawdzone teorie. Tak przynajmniej
                          twierdzi Wielgoś . Jak ktoś ma przeciwciała to niestety z latami ich nie
                          ubędzie. KOpeć przyjmuje w poniedziałki a Wielgoś we wtorki,czwartki i piątki.
                          • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 20.09.08, 10:00
                            Cześć. Olu proszę powiedz, czy lekarz zalecił ci obecnie leżeć w
                            łóżku i szczególnie uważać na siebie (np. nie ciężkiego nie
                            podnosić, unikać stersu), czy też możesz prowadzić normalny trby
                            życia , oczywiście uważając na siebie, ale bez zbędnej przesady.Olu
                            proszę napisz jeszcze na czym polegają wizyty u dr Kopeć?
                            PS. Z tymi lekarzami to jest tak jak mówisz, wiekszość ginekologów
                            uważa że nikt nie powinien świadomie planować ciąży, gdy jest
                            zrealizowany konflitk serologiczny.Dobry ginekolog, optymistycznie
                            nastawiony to połowa sukcesu. Czy ty możesz dać mi jakieś maniary na
                            dr. Wielgoś, może do Warszawy się wybiore na konsultacje. Trzymam za
                            Ciebie kciuki i życzę Wam dużo zdrowia.
                          • beta461 Re: Konflikt serologiczny 20.09.08, 14:07
                            do ola72, czy te wizyty co napisałaś to są prywatne czy oni tzn. Dr
                            kopeć i Wielgos tak przyjmuja w szpitalu. Jak mozesz to rozpisz mi
                            jak i kiedy przyjmuja w szpitalu a jak prywatnie i oczywiscie gdzie
                            bo ja nie znam Warszawy i muszę znać dokładnie ulice bo tez może
                            pojadę na konsultacje.Bedę bardzo wdzięczna.
                            • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 20.09.08, 18:53
                              Mój gin, gdy usłyszał, że chcę czwarte, to powiedział mi, ze stuknie
                              mnie tak, że szybko mi się odechcesmile Potem przyzwyczajał się do tej
                              myśli i po miesiącu zadzwonił z pytaniem "to kiedy będzie, bo muszę
                              urlop sensownie zaplanować?"
                              Zakładamy (ja i gin), że ciąża potrwa max 34Hbd. I będzie dobrze,
                              choć pewnie nerwowo.
                              Małzonek nastawia się psychicznie na wielotygodniowe dzielenie
                              swojego czasu między 3 dzieci, szpital i pracę. A mój pracodawca się
                              nie nastawia, bo wiedział, że tak będzie. I wie też, że na mur wrócę
                              po macierzyńskim do pracy.
                              A ja już mam dość nastawiania się i myślę, że trzeba się zabrać do
                              robotysmile))))))))))))
                              Co tam konflikt, uda sięsmile
                              • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 20.09.08, 19:25
                                Tolu, muszę Ci pogratulować, masz niesamowitego ginekologa. Gdy
                                mojemu ostatnio wspomniałam o tym, że myślę o dziecku
                                powiedział "musi być mąż, może listonosz"- to miałbyć taki żarcik,
                                abym się dobrze zastanowiła. Tolu, broszę napiszs w jakim mieście ty
                                się leczysz i gdzie prowadzono wcześniejszą twoją ciąże z konfliktem
                                i czy jesteś zadowolona.
                                • oola72 Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 11:45
                                  Dziewczyny, przede wszystkim konflikt nie jest przeciwskazaniem do tego aby mieć
                                  dziecko. Te dzieci się ratuje, są zdrowe. Czego przykładem jest moja 10-nia
                                  córka. Co prawda w konfliktach jak mówi Wielgoś p-rzez te 10 lat nic się nie
                                  zmieniło i dalej takie dzieci leczy się transfuzjami bo to najprostszy i
                                  naskuteczniejszy sposób. JA akurat przez te 10 lat trafiałam na takich ginów
                                  którzy to wiedzieli i wręcz namawiali mnie na drugie dziecko jeśli go chcę.
                                  Problem był tylko z prowadzeniem u nich takiej ciązy bo szpitale ich nie robiły
                                  transfuzji. No ale znalazłam Wielgosia. On też nie robi z tego powodu paniki.
                                  Żyję normalnie, pracuje , noszę siaty z zakupami,sprzątam , do 25 tc mam zyć
                                  normalnie i nie rezygnować z niczego. Taka ciąża nie różni się niczym od tej
                                  normalnej. Dopiero po 25tc trzeba się liczyć z pobytami w szpitalu a że te ciąze
                                  są rozwiązywane ok 35-36 tc to te 10 tygodni da się jakoś przetrwać. On nawet
                                  przeciwciał nie kazał badać , zbadałam sama z ciekawości jakie mam. Jego
                                  zaczynają one interesować w 20tc. Pierwszą wizytę u Kopeć miałam krótką.
                                  Popytała o przebyte choroby , pobrali mężowi krew i zbadali genotyp. Tam takich
                                  z konfliktami pół poczekalni. Teraz mam drugą wizytę 20 października. Wizyta u
                                  niej jest bezpłatna ze skierowaniem od lekarza pierszego kontaktu. Do Wielgosia
                                  chodzę do Multimedu, prywatnie. Jutro napiszę Wam namiary telefoniczne bo mam je
                                  w telefonie a teraz nie mam go ze sobą.
                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 15:07
                                  Iwonka Mój gin też jak mu powiedziałam że chce mieć jeszcze drugie dziecko
                                  stwierdził żeby zmieniła sobie męża na takiego co ma Rh- to miał być też żarcik,
                                  tylko mojemu mężowi trochę się nie spodobał smile
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 15:05
                                Tolka równa z Ciebie babka i do tego masz super poczucie humoru no i ten bijący
                                od Ciebie optymizm jest dla mnie fenomenem. Czekam na wyniki Waszych starań z
                                niecierpliwością. Pozdrawiam Asia
                                • beta461 Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 15:40
                                  ola a czy wielgos prowadzi Twoja ciąże i oprócz niego jeszcze inny
                                  ginekolog czy tylko on,a jak ze skierowaniami na badania pewnie
                                  musisz za wwzystko płacic bo jak Wielgoś przyjmuje tylko prywatnie a
                                  badania prenatalne czy on moze dac i ile to kosztują. dzięki
                                • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 15:54
                                  >Dziewczyny, przede wszystkim konflikt nie jest przeciwskazaniem do
                                  tego aby mieć
                                  dziecko. Te dzieci się ratuje, są zdrowe.<

                                  Wiele tak, ale niestety nie wszystkie. Moja najmłodsza córka z
                                  klasycznego konfliktu jest zdrowa. Średni wcześniactwo skrajne
                                  przypłacił niepełnosprawnością (ale czy to wina konfliktu nikt nie
                                  wie).
                                  Po tym huraoptymistycznym moim poście napiszę tak: moja koleżanka ma
                                  za sobą poronienie, brak podanej immuniglobuliny antyD i konflikt.
                                  Druga ciąża po drugiej transfuzji wewnątrzmacicznej poród
                                  przedwczesny (zawsze jest takie ryzyko) i w efekcie dziecko z
                                  czterokończynowym MPD. Trzecia ciąża przeciwciała w 16Hbd 1:1024 i
                                  poronienie. Więcej nie próbowali.
                                  Taka ciąża może zakończyć się szczęśliwie, ale jest jeden warunek:
                                  przeciwciała nie mogą lawinowo narastać w 2 pierwszych trymestrach.
                                  Cego wam i sobie życzę z całego sercasmile
                                  A ciążę będę jak zwykle prowadziła w CSK Katowice Ligota. Prywatnie
                                  u lekarza z tej kliniki. Czy jestem zadowolona. Tak. W końcu mam
                                  zdrowe dziecko.
                                  I nie, bo tak gdzieś od 25Hbd wyląduję tam na stałe (takie mają
                                  procedury), a domu zostanie mąż z trójką dziecisad
                                  Planujemy początek ciąży na grudzień (zawsze udaje nam się w
                                  pierwszym cyklu).
                                  Odezwę się jak już się zacznie ten cały cyrksmile
                                  • oola72 Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 18:53
                                    tolka Ty dzielna kobieta jesteś.
                                    Wiecie, ja podeszłam do tego tak że to moja druga ciąża z konfliktem pierwsza
                                    się udała to i druga musi. Zresztą Wielgoś mi to cały czas do głowy wbija , od x
                                    lat na jego oddziale rodzą się dzieci z konfliktem żyją, chowają się dobrze. I
                                    tego się trzeba trzymać. Wcześniactwo może zdarzyć się każdej kobiecie bez
                                    względu na to czy konflikt ma czy nie. Moja koleżanka ma niepełnosprawnego syna
                                    z ciązy ,,normalnej,, po prostu pod koniec wystapiło nadciśnienie, dziecko
                                    urodziło się przyduszone. Także każda ciąza to jakieś ryzyko. Nie można tylko
                                    dać się sparaliżować przez strach trzeba wierzyć i ufać no i podstawa to dobry
                                    ginekolog i szpital z odpowiednim sprzętem, który uratuje dziecko z takiej ciązy
                                    w razie przedwczesnego porodu. 10 lat temu leżąc z przerwami 2,5 m-ca na
                                    patologii widziałam dużo konfliktów wszystkie porodziłyśmy zdrowe dzieci. A
                                    przeciwciała do 20 tc nie są ważne nie mają wpływu na dziecko, ważna jest ich
                                    obserwacja potem . A wiecie Kopeć powiedziała mi że Wielgoś podobno jeździ po
                                    całym świecie i wykłada o konfliktach to podobno najlepszy specjalista w kraju.
                                    Zresztą tylko dzięki niemu odważyłam się zajść w ciąze , powiedział że mam
                                    szanse na zdrowe dziecko.I tego się trzymam.
                                    Sorry ale nie dam się zdołować opowieściami o chorych dzieciach z konfliktu , 10
                                    długich lat się tego bałam o 10 za długo.
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 21.09.08, 21:03
      tola mam pytanie. Dlaczego pomimo występującego u Ciebie konfliktu nigdy nie
      miałaś transfuzji? u mnie przy pierwszej ciązy decyzja o transfuzji była
      natychmiastowa pomimo niewysokich przeciwciał. Teraz rozmawiałam z Wielgosiem i
      on również innego sposobu leczenia nie bieże pod uwagę. Powiedział mi ze to
      jedyny skuteczny sposób i nie ma na co czekać no chyba że dziecko jest w
      idealnym stanie co w konflikkcie się nie zdarza , decydujacym badaniem jest nie
      usg przepływowe tylko kordocenteza.Wg niego usg nie odzwierciedla faktycznego
      stanu maluchasmile)
      • chubus Re: Konflikt serologiczny 22.09.08, 09:14
        Ja w 4 ciąży miałam konflikt,bardzo wysokie przeciwiała-osttanie
        badanie miano 512 i Wielgoś nic nie mówił o konieczności transfuzji
        wewnątrzmacicznej.Lisa była ciągle monitorowana-przepływy i miała
        bardzo niskie w granicach 0,70.wszystcy lekarze-Wielgos,Bartkowiak i
        Roszkowski nie widzieli konieczności robienia transfuzji,uważali że
        damy radę.I mieli rację.Lisa miała jedną transfuzję w 3
        tyg.życia,zdecydowanie niepotrzebna ale nie było naszej pani
        hematolog a wiadomo w szpitalu mają swoje metody.
        Nie wiem dlaczego twierdzisz,że transfuzja jest konieczna.dopóki nic
        sie nie dzieje-przeplywy ok,brak obrzeku to nie ma potrzeby tego
        robić.W każdym razie ja to słyszałam od lekarzy.
        też szykuję się na 4 malucha jak Lisek troche podrośnie i wierzę,że
        damy rade.a mamy dużą szansę na bliźniaki, bo na 100% czeka nas in
        vitrosmile)))
        pozdrawiam
        asia
        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 22.09.08, 14:49
          A bron Boże nikogo nie chciałam zdołować!!!! I Oola masz rację:
          wszystko jest w naszej głowiesmile - jak mawia inna moja koleżanka,
          czworo dzieci w tym troje z konfliktu - ona pielęgniarka z OIOMu
          dziecięcego.
          Ja nie miałam transfuzji, bo przepływy były idealne, nic się nie
          działo, a ciąża była zaawansowana, miano 1:256 było dopiero od
          33Hbd. I wtedy natychmiast cc.
          • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 22.09.08, 18:57
            Cześć. Ja też nie miałam transfuzji wewnatrzmacicznej, przeciwciała
            nie rosły miano 1:16, przepływy bardzo dobre, pobrane wody płodowe
            wskazywały jedynie na lekką żółtaczkę. Lekarz który mie wtedy
            prowadził stwierdził, iż dziewczynki mają o wiele silniejsze
            organizmy niż chłopcy, więc wszystko będzie ok. Więc chyba trzeba
            zaplanować córkę.
            • puszczyk-to-ja Re: Konflikt serologiczny 29.09.08, 11:09
              Witam....ja słyszałm że przy konflikcie wazna jest grupa krwi..
              • puszczyk-w-puszczy Re: Konflikt serologiczny 30.09.08, 18:08
                Ja też jestem puszczykiem.
    • tainted.love Re: Konflikt serologiczny 22.09.08, 15:29
      konflikt serologiczny wacle nie jest taki rzadki...moja znajoma to z rok chyba
      nie mogla przezx to zajsc w ciaze i w koncu jej sie udalo ale bylo naprawde
      kiedpsko...
      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 29.09.08, 18:22
        witam dziewczyny po długiej nieobecności smile

        u mnie to już 30tc... przeciwciała w 26 tygodniu wynosiły 2..
        miesiąc wcześniej było 4... juz sama nie wiem o co z tymi moimi
        przeciwciałami chodzi... panie z RCKiK tłumaczą że skok o jedno
        miano to nic.. i że to znaczy że utrzymują sie na tym samym
        poziomie..
        jutro wybieram sie do lekarza to sobie znowu krew na przeciwciała
        pobiore...

        teraz sie zastanawiam nad podrodem.. w Krakowie najlepszy szpital na
        te okazje to klinika na Kopernika.. tzn opieka dla dziecka sprzęt i
        specjalisci najlepsi... ale szpital ma reputacje raczej fatalną...
        mam nadziej że pobyt tam jakoś przeżyje.. zwłaszcza że licze na cc..
        w końcu maluch najważniejszy..

        jutro porozmawiam o tym moja panią gin zobaczymy co nam powie...

        Tolka.. odważna kobieta jesteś ... trzymam za ciebie kciuki smile
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 29.09.08, 21:54
          Witamy ja już zaczynałam sie martwić o Ciebie, ale ciesze się ża wszystko ok.
          Myśle tak sobie, że skoro przeciwciała nie rosną to może maleństwo jest Rh- za
          co trzymam kciuki. Daj znać po wizycie. Pozdrawiam i trzymam kciuki Asia
    • eratis [...] 30.09.08, 13:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 05.10.08, 17:39
      Hej kobitki.
      Chciałam się podzielić z Wami wiadomością że po usg genetycznym i teście pappa
      mój maluch wyglada na zdrowego. Usg wyszło super wszystkie parametry w normie a
      test to już w ogóle podobno rewelacja. Ryzyko chorób genetycznych mam jak 1 do
      paru tysięcy co na mój wiek jest podobno rewelacyjnym wynikiem. Także został
      ,,tylko,,konflikt.
      30 października mam skierowanie do szpitala na razie do ambulartorium na badanie
      przepływów. To będzie 19 tc jak wyjdą ok to do domu. W tej chwili miano
      przeciwciał mam 1 :63. Jestem świeżo po wizycie u Wielgosia , pociesza , daje
      mnóstwo nadziei. Wiem że częściowo koloryzuje sprawę bo nie jest Panem Bogiem
      ale zapewnia mi ogromne poczucie bezpieczeństwa którego tak bardzo potrzebuje.
      Pomimo złego genotypu mojego męza mówi że tak naprawdę do końca nie wiadomo jak
      się sprawy potoczą bo przeciwciał może być mnóstwo i mogą być mało szkodliwe no
      ale może być również i na odwrót ale i wtedy leczona urodzę to dziecko.
      Potwierdził też rozwiązanie ciązy m-c przed terminem przez cc żeby nie dobijać i
      tak wymęczonego dziecka porodem naturalnym.
      No to tyle z grubsza co u mnie. Boję się jak cholera ale próbuje opanowywać ten
      strach i wmawiać sobie że będzie dobrze. 20.10 mam wizyte u Kopeć, zdam relację
      bo wiem że niektóre z Was interesuje ta moja ,,droga przez mękę,,.
      Mam tylko pytanie do dziewczyn które miały te przepływy badanie? jak to badanie
      wygląda jak usg? czy gin moze zobaczyć również płec dzieciaczka? i chciałam się
      jeszcze spytać chyba ciebie Tolka jedną ciąze przeszłaś z przeciwciałami bez
      transfuzji? następną chyba też ? duże miałaś miana? bo zdaje się uniknęłaś
      transfuzji. Teraz złapałam się ostatniej deski ratunku ze może te przeciwciała
      nie będą miały dużej mocy niszczycielskiej dla mojego dziecka? może nie będą aż
      takie szkodliwe?
      • beta461 Re: Konflikt serologiczny 05.10.08, 19:30
        fajnie że się odezwałaś bo ja codziennie zerkam tutaj gdyz mnie ten
        temat bardzo interesuje i każda ciaża z przeciwciałami leczona u dr
        Wielgosia. napisz prosze czy Ty jesteś z Warszawy i bedziesz miała
        cesarkę właśnie u dr Wielgosia, bo nie wiem jak by wyglądała sprawa
        moja ale ja mieszkam koło Rzeszowa więc nie wiem jak to z porodem.
        Pisz co i jak u Ciebie jak badania, jak się czujesz i co mówią
        lekarze i jesli możemy wiedzic ile mineło czasu miedzy jednym a
        drugim dzieckiem, bo podobno może to tez miec wpływ chociaz nie wiem
        tego na pewno, a te badania genetyczne jak wyglądaja i kiedy sie je
        robi i kto daje skierowanie, czy sa inwazyjne. Setki pytan ale kto
        nam powie o tym dokładniej niz mama która przez to przeszła.Pozdr.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 06.10.08, 09:20
        Ola trzymam kciuki cały czas za Ciebie, myśle że skoro teraz jest
        dobrze to do końca na pewno będzie dobrze. Koniecznie daj znać jak
        wypadła wizyta u dr. Kopeć i jaką płeć ma maleństwo jak sie dowiesz.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki Asia
        • chubus Re: Konflikt serologiczny 06.10.08, 10:46
          hej,ja dotrwałam do 37 tc i 5 dnie bez transfuzji pomimo wysokich
          przeciwciał.wytworzyłam jakieś przeciwciała blokujące i malenkiej
          nic nie groziło.w 3 tygodniu życia Lisa miała transfuzję-50 ml, jak
          sie okazało niepotrzebną.teraz ma 4,5 miesiąca i jest zupełnie
          zdrowa!!!!! nie bierze żadnych leków!!!
          jestem pewna,że bedzie next baby!!!za 3 lata mam nadzieje byc w
          ciazysmile))
      • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 06.10.08, 14:05
        No ja własnie miałam przeciwciała 1:256 i nie narobiły prawie
        żadnych szkód, tylko podniosły bilirubinę u małej do 30 jednostek i
        przez 6 dni była non stop naświetlana.
        USG z przepływami, tzw. Doppler, wyglada jak zwykłe USG, lekarz bada
        przpływy pępowinowe. U mnie właśnie na tej podstawie od 28Hbd (co 2
        dni) okreslano stan dziecka. A płeć dzieciaczka na takim USG (jest
        lepsze od zwykłego) było widać rewelacyjnie.
        2 ciąże z przeciwciałami mam za sobą, ale pierwsza zakończyła się w
        28Hbd i nie określano miana przeciwciał (nie zdążyłam, bo pojawiły
        się dopiero w 26Hbd).
        W trzeciej ciązy narastały szybko i lawinowo od 20Hbd, ale nie
        miałam ani amniopunkcji, ani transfuzji. Nawet moja mała uniknęła o
        dziwo transfuzji. Syn urodzony mocno przedwcześnie miał kilka
        transfuzji, ale to już było wynikiem skrajnego wcześniactwa.
        Wszystko sie skończy dobrze, a jeszcze jak okaże się, że
        przeciwciała mało szkodliwe, jak u mnie, to już będzie
        rewelacyjniesmile! I tak trzymaćsmile
        • oola72 Re: Konflikt serologiczny 06.10.08, 16:50
          Ło matko co dwa dni przepływy? to ja będę co dwa dni jeździła do szpitala? całe
          szczęscie że mam blisko.
          Żeby tak Wasze słowa się sprawdziły i przeciwciała były ,,leniwe,,. Najgorsze
          jest to że tego nijak nie da się przewidzieć. Pytałam Wielgosia na to nie ma
          reguły, on juz różne cuda widział u każdej co innego. Boję się tylko że jak
          pierwsza ciąza była z transfuzjami to i druga będzie również. Ale to te moje
          czarnowidztwo.
          beta- tak jestem z W-wy do szpitala mam blisko. Wielgoś będzie robił cesarke
          przynajmniej tak mówił.On ma jeszcze asystenta dr.Bartkowiaka on on z nim działa
          w poradni leczenia konfliktu, w sumie jest mi obojętne który bo jednego i
          drugiego znam.
          Moja starsza córka ma 10 lat troszkę mi się zeszło nim opanowałam strach i
          zdecydowałam się na drugie dziecko jak widzisz.
          A robiony miałam test pappa , robi się go razem z usg genetycznym , test jest z
          krwi.
          • beta461 Re: Konflikt serologiczny 07.10.08, 13:04
            Dzięki Olu za odpowiedź, to fajnie ze jesteś na miejsu pod najlepszą
            chyba w kraju opieką.Mój synuś (niedługo skończy 5 latek) nie miał
            zółtaczki, nawet się dziwili lekarze bo przecież były przeciwciała a
            jemu nic nie było.
            Sama sie zastanawiam nad drugim dzieckiem i wcale sie nie dziwię że
            tyle czasu Ci zeszło za nim się zdecydowałaś na drugie dziecko.
            Będzie dobrze. Trzymam kciuki i będę śledziła Twoje posty.
            • do-nn Re: Konflikt serologiczny 07.10.08, 15:17
              hej dziewczynki smile

              ja sie dzisiaj troszke podłamałam... miano przeciwciał mi wzrosło z
              2 do 64...
              panie w RCKiK są tak zakręcone ze szkoda gadać.. nie mam już do nich
              zdrowia... co chwila z tą moją krwią jakieś chece wychodzą..

              dzwoniłam do warszawy... i może w najbliższym czasie sie tam
              wybiore... jak sie panią uda załatwić wizyte dla mnie
              • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 07.10.08, 15:51
                Spokojnie. To jeszcze nie jest wysokie miano. U mnie takie było w
                24Hbd, a cc miałam dopiero 33/34Hbd. Będzie dobrze, tylko te nerwy.
                Ech ......, aż za dobrze wiem, co czujesz, też przez to
                przechodziłam.
                Swoją drogą na Górnym Śląsku też są świetni specjaliści: robią
                transfuzje wewnątrzmaciczne, operują w 20Hbd otwierając macicę i
                ratując maluchom zdrowie i życie. Bytom specjalizuje się w takich
                ekstremalnych przypadkach. a jeszcze do wyboru katowice, które też
                mają doświadczenie w konflikcie.
              • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 07.10.08, 15:52
                Cześć dziewczyny. Cieszę się Olu, że uciebie wszystko wporządku. Z
                tymi przeciwciałami i mianem jest bardzo różnie. Ja miałam
                przeciwciała o mianie 1:16 (czyli niby mało), ale zaraz po porodzie
                bardzo szybko wzrastał poziom bilirubiny u mojej córki i w ciągu
                pierwszej doby przetoczono jej 350 ml, ale poziom bilirubiny dalej
                gwałtownie wzrastał i w drugie dobie przetoczyli jej jeszcze 320
                ml.Ze mną w szpitalu lerzała kobietka po czterdziestce, była w
                czwartej ciąży w tym w drugiej z przeciwciałami poziom przeciwciał
                miała 1: ok. 3tyś. i też urodziła dziewczynkę zdrową (dostała 10
                punktów), nie miała transfuzji wewnątrzmacicznych , a jej córka po
                porodzie miała silną żółtaczkę i trzy transfuzje. Jest różnie.
                Musisz wierzyć że wszystko będzie dobrze.Pamiętaj masz super opiekę,
                samych fachowców a w tym wypadku to najważniejsz. Pozdrawiam.
                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 08.10.08, 18:43
                  Cześć. Przemyślałam to Tolu co napisałaś powyżej i mam prośbę napisz
                  wiecej informacji na temet tych placówek medycznych, które
                  specjalizują się w konfliktach w Bytomiu lub Katowicach (szczególnie
                  placówki które dokonują transfuzji wewnątrzmacicznej). Jeśli wiesz
                  gdzie można o tym poczytać , dowiedzieć się - napisz. Może jakiegoś
                  lekarza szczególnie polecasz? Ja do Warszawy mam od siebie ok. 750
                  km jest to 7-8 godzin drogi, jest to stanowczo za dalego żeby
                  dojeżdżać tam raz, dwa, czy więcej razy w miesiącu. Natomiast
                  Katowice i Bytom to ok.260-300 km. (3 -4 godziny jazdy samochodem.
                  Rozważam możliwość drugiej ciąży, natomiast moj mąż nie jest do tego
                  pomysły przekonany(nawet ze względu na sporą odległość do
                  specjalistycznych placówek). Dziękuję.
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.10.08, 09:14
                Czesc do-nn mam nadzieje że to tylko panie RCKIK sie pomyliły i może
                Twoje przeciwciała aż tak nie urosły. Daj znać co udało ci sie
                załatwić w Warszawie i jak wyszły dalsze badania. Trzymam kciuki za
                Ciebie i maleństwo pozdrawiam Asia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.10.08, 09:27
                Do-nn który to u Ciebie już tydzień, bo wydaje mi sie że minęłaś już
                30, mam rację? Najważniejsze że do tej pory wszystko z maleństwem
                było wporządku, teraz w sumie czeka Cię najniebezpieczniejszy okres
                jeśli chodzi o przeciwciała, ale ja wierze że wszystko u Ciebie
                bedzie wporządku. Pozdrawiam Asia
                • do-nn Re: Konflikt serologiczny 10.10.08, 22:11
                  witajcie dziewczynysmile

                  Asia już pisze co i jak...

                  Panie z Warszawy zadzwoniły do mnie na drugi dzień jak obiecały z
                  samego rana... okazało sie że najważniejsze to zrobić usg z
                  przepływami.. bo to nam powie czy mały sie czuje dobrze...
                  więc do Warszawy nie jechałam na samo usg.. robią je tez u nas...
                  od swojej lekarki dostałam skierowanie do szpitala.. Klinika
                  Lopernika sie tym zajmuje w Krakowie... tam mi zrobili ktg, usg z
                  przepływami.. i okazało sie że nie jest narazie źle... mały nie ma
                  obrzęków a przypływy dobre..0,33... w przyszłym tygodniu znowu robie
                  przeciwciała.. i znowu kontrola w poradni patologi ciąży..... i
                  zobaczymy co dalej...
                  straszą mnie że nie mam wskazań do cc.. bo ostatnie powody z których
                  cc było przeprowadzone.. nie są trwałe.. no i od ostatniego porodu
                  mineło już 2 lata.. a według nowych standardów tyle wystarczy żeby
                  móc rodzić naturalnie...
                  ja sobie tego niewyobrażam .. bo ostatnio próbowałam tak urodzić i
                  nic z tego niewyszło... no ale co tam najważniejsze żeby z
                  maluszkiem było wszystko dobrze

                  u mnie już 32 tydzień.. przeciwciała były robione w 31... acha a
                  synuś waży już ok 2,5kg.. duży jest smile
                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.10.08, 08:13
                    do-nn - Bardzo dobre nowiny, super smile, oby tak dalej, trzymam kciuki ze wszech
                    miar, żeby rozwiązanie było bezproblemowe a synuś na pewno będzie zdrowiutki,
                    pozdrawiam ciepło smile
                    Basia
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.10.08, 09:47
                    No nareszcie dobra wiadomość, ciesze sie że przepływy ok to jest
                    najważniejsze, ważniejsze niż przeciwciała. Co do cc to nie wiem jak
                    Ty ale ja drugie chyba też wolałaby cc, bo szybko doszłam do formy i
                    bez zbędnego bólu ani jednej tabletki przeciwbólowej nie wzięłam. Ja
                    nie musiałam próbować rodzićnaturalnie bo Alusia całą ciąże ułożona
                    była pośladkowo i nie robili mi z tym problemów. Chociaż na cc
                    poszłam już z bólami bo mała pchała się na świat 10 dni przed
                    terminem. Słyszałam właśnie że ostatnio jest jakieś zamieszanie z cc
                    na górze decydenci sami nie wiedzą czego chcą. Mam nadzieje że
                    jednak zaoszczędzą Ci stresów i zgodza sie na cc. No i synuś jak sie
                    patrzy bedzie co nosić po urodzeniu. Trzymam kciuki i czekam na
                    dalsze wiadomości, pozdrawiam Asia
                    • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 13.10.08, 13:31
                      Super. Moja córka 33/34tc ważyła 3 kg i miała 55 cm. im większe
                      dziecko tym lepiejsmile
                      Co do cc, ja miałam 2 sn i właśnie najmłodszą przez cc (źle
                      wspominam), ale u nas wskazaniem było przedwczesne rozwiązanie z
                      powodu konfliktu.
                      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 20.10.08, 14:56
                        no to mam kolejne wyniki ... przeciwciała poszły o jedno miano i
                        teraz jest 128..

                        w środe ide na usg z przepływami..
                        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 20.10.08, 14:59
                          No to mocno trzymam kciuki, przepływy podobno są najważniejsze, bo są
                          pełniejszym świadectwem o stanie zdrowia maluszka, będzie dobrze smile
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 20.10.08, 14:58
      Byłam dziś u Kopeć. Miła babka, przebadała mnie, wywiad zrobiła oczywiście
      powiedziała że zupełnie nie wie skąd u mnie ten konflikt w pierwszej ciąży 10
      lat temu wystąpił. Pytała czy latam samolotem, Zdębiałam. Okazało się że lot
      samolotem może spowodować u kobiety rh- wytworzenie się w ciązy przeciwciał!
      Nieźle nie? Po za tym powiedziała mi jeszcze że to że w pierwszej ciąży miałam
      transfuzje nie znaczy że teraz w drugiej mogę mieć , jest to jedna wielka
      niewiadoma,totolotek , po prostu fart. Ale nawet jak będą to ona od x lat
      zajmuje się takimi kobietami i jakoś każda dziecko urodziła, Ma nawet ich
      zdjęcia w gabinecie, to się teraz skutecznie leczy. Powiedziała mi również że im
      dłuższa przerwa między kolejnymi ciążami tym lepiej bo przeciwciała spadają i
      zachodząc startuje się z niższej półki mian.Minimum to 3 lata tak żeby było w
      miarę bezpiecznie i nie poronić. Co jeszcze......aha że z dwojga złego to lepiej
      żeby to była dziewczynka bo od lat obserwują że płody i noworodki żeńskie lepiej
      sobie rardzą z konfliktem. Badania mam odebrać w piątek a w przyszłą środę mam
      usg przepływowe , będę miała czarno na białym czy jestem jeszcze w domu czy wio
      do szpitala. Nawet przestałąm się już tym dołować, czas tak zapitala, dopiero
      zaszłam w ciąze a już jestem na półmetku, szok no i malucha od paru dni czuję
      fajne uczucie przypomnieć sobie tak po 10 latach.
      Teraz zostało mi się modlić i liczyć na cud i na leniwe przeciwciała. Odezwę się
      po usg.
      Trzymajcie za mnie kciuki.
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 20.10.08, 15:08
        Trzymam kciuki za Ciebie, Olu, bardzo mocno. Ja jeszcze nie rodziłam z
        konfliktem, dopiero próbuję zajść w ciążę, wiedząc, że po pierwszej straconej
        ciąży pojawiły się przeciwciała. Parę razy spotkałam się z taką opinią, że
        obecnie poród kobiety z konfliktem to nic nadzwyczajnego ale lekarze lubią sobie
        bagatelizować z ich punktu widzenia "proste" przypadki, które niby da się
        kontrolować w szpitalu. Trzeba dmuchać na zimne!
        Pozdrawiam
        Basia
      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 20.10.08, 15:18
        oola72 .. trzymam mocno smile

        jeszcze was zapytam jak wam wychodziły te przepływy... mi wyszło
        0,33... i pani z Warszawy .. twierdzi że u nich to wyższe te
        przepływy wychodzą .. i że Kraków nie ma najlepszej opini jeśli
        chodzi o konflikty..
        • beta461 Re: Konflikt serologiczny 20.10.08, 18:21
          Cześć dziewczyny, za każdym razem jak wchodze na stronę to cisnienie
          mi sie podności jak bym to ja sama była w ciązy, bardzo przeżywam to
          co piszecie bo sama bedę panowała drugą ciąże oczywiście z
          przeciwciałami na przyszły rok i chciałabym jak najwięcej wiedzieć
          na ten tamat. Bardzo bardzo trzymam kciuki za dwie dziewczyny które
          sa teraz w ciązy, piszcie jak tam wyszły te przepywy i jak sie
          czujecie .Dodam tylko ze też słyszałam że jest dobrze jeżeli ta
          przerwa jst co jamniej 5 lat chociaz lekarze różnie mówią.Napiszcie
          czy szczepiłyscie sie na zółtaczkę bo jak to jest jeżeli jest cc to
          trzeba się wczesniej szczepić ale przecież nikt nie wie jak będzie
          rodził.Chociaz w naszym przypadku to nie wiem czy cc właśnie nie
          wchodziłoby w grę. Aha jeszcze jedno poznałam dziewczyne przez
          internet i ona też miała przeciwciała w drugiej ciąży które się
          nieuaktywniły, przerwa miedzy ciążami była 7 lat , dziewczyna
          urodziła o czasie naturalnie, a dziewczynka bardzo dobrze sie
          rozwija i karmi ja pierią .Powodzenia
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 21.10.08, 09:25
        Ola bardzo cenne i ciekawe informacje dla nas. O tym samolocie to w
        życiu nie słyszałam ale dobrze wiedzieć na przyszłość. I w końcu sie
        też dowiedziałam jaka minimalna powinna być przerwa między ciążami.
        Trzy lata to w sumie nie jest tak dużo, bo chciałabym żeby różnica
        wieku między nimi nie była aż tak duża. Pozdrawiam i trzymam kciuki
        za was i czekamy na dalsze informaje.
        • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 21.10.08, 18:32
          Cześć dziewczyny. Cieszę się, że jesteśu Ciebie wszystko w porządku.
          Chciałam się zapytać , czy już wiesz czy to będzie chłopie czy
          dziewczynka. Ja przez cały czas zastanowiam się skąd przy pierwszej
          ciąży wyszły u Ciebie i u mnie przeciwciała. Nikt mi tego logicznie
          nie wytłumaczył, usłyszałam tylko w moim przypadku "jeden przypadek
          na milion",ale o locie samolotem nie słyszałam. Chociaż sama gdy
          byłam w ciąży nie latałam samolotem. Jestem ciekawa czy przed
          zajściem w ciąże dr. Wielgoś zlecił Ci zrobienie jakiś badań. Jeżeli
          możesz odpowiedzieć to dziękuje. Pozdrawiam.
      • chubus Re: Konflikt serologiczny 21.10.08, 11:12
        powiem tak-latałm duuuuuuzu w 1 ciązy-zero konfiktu.latałam jeszcze
        wiecej w 2 ciązy-zero konfliktu............
        straciłam ciąże 4 miesiące po porodzie-wystąpiły przeciwciała.
        w 4 ciąży(9 miesiecy po stracie) latałam bardzo daleka-16 h w jedna
        strone i przeciwciała nie szlały.na tym samym poziomie.
        za to zaobserwowałam jedno-zdecydowanie wzrastały po każdej
        infekcji,najwięcej wzrosły po grypie żoładkowej.moja koleżanka miała
        to samo.
        a oczywiście dr Kopec jęczała na latanie samolotem więc nawet jej
        nie mówiłam o tym.zreszta najlepsze info maja panie w instytucie na
        chocimskie.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 21.10.08, 12:17
          Dzisiaj czytam same newsy, no ja też bym sie bardziej skłaniała ku
          wersji że infekcje mogą powodować zmianę miana przeciwciał, ale
          pewnie wersji o samolocie do końca nie można wykluczyć skoro
          lekaarze zwracają na to uwagę. Pozdrawiam śliczna gromadka Chubus.
          Asia
          • chubus Re: Konflikt serologiczny 21.10.08, 12:20
            dzieki za pozdrowieniasmile)
            co do wersji o samolocie to nie lekarze a Dr Kopeć.Panie z
            chocimskiej mi nie zabroniły lecieć i Dr Roszkowski oraz Makowski
            równieżsmile)
            jesli nic innego oprócz konfliktu sie nie dzieje to nie ma
            przeciwskazań.ale jak wiadomo każdy robi to na co ma ochotęsmile))
            ja czekam 3 lata i do dzieła.
            pozdrawiam
            Asia
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 21.10.08, 13:36
              Rozumiem że dr Kopeć ma jakieś dziwne poglądy na temat latania
              samolotem. Dobrze to wiedzieć. Ja już jestem prawie na półmetku
              czekania moja Alicja dzisiaj ma już rok i cztery miesiące, więc
              jeszcze troszkę i też do dzieła. Mam nadzieje że będzie ok... czego
              i Tobie życzę. Pozdrawiam Asia
              • do-nn Re: Konflikt serologiczny 22.10.08, 09:22
                hej dziewczyny ..

                ja już po przepływach.. byłam wczoraj...
                przepływy mi wyszły 0,18... poprzednio 0,33... rozmawiałam z paniami
                z warszawy.. i im sie coś te moje przepływy niepodobają.. twierdzą
                ze u nich to jakoś inaczej wychodzi.... i ja już sama nie wiem.. bo
                niby jest dobrze.. ale tak naprwde to nie wiem...
                • tolka11 do-nn 22.10.08, 09:30
                  Który to tydzień? Bo już się pogubiłam w tym długaśnym wątku. U mnie
                  1:128 i przepływy w normie były w 29Hbd i czekaliśmy jeszcze 4
                  tygodnie. Potem miano wzrosło do 1:256, dziecię było za duże
                  (istaniało ryzyko, że to obrzęk), ale przepływy dalej były ok.
                  Ja już jestem zwarta i gotowa, wszystkie badania za mną. Od
                  urodzenia Sary minie w grudniu 2 lata. Jak wszystko pójdzie dobrze
                  to niedługo zacznę kolejną walkę z przeciwciałamismile

                  Mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
                  • do-nn Re: do-nn 22.10.08, 09:42
                    tolka właśnie sobie o tobie myslałam smile

                    u mnie 33tc i 3 dn było wczoraj... przeciwciała 128.. poszły o jedno
                    miano z 64 w 2 tygodnie.. mi też mówią że mały jest duży.. ale że
                    cech obrzęków nie ma..

                    a u Ciebie to było tak że przepływy sie pogorszyły czy bali sie o
                    te obrzęki i rodziłaś wcześniej??
                    • tolka11 Re: do-nn 22.10.08, 09:48
                      Przepływy były jak najbardziej prawidłowe, tylko ta wielkość małej
                      nie dawała im spokoju. No i jak podskoczyło do 256 to następnego
                      dnia cięli. I zafundowali mi drugiego wczesniakasmile A co do obrzęków,
                      myslę, że teraz będą mądrzejsi - ja po prostu rodzę duże dziecismile
                      Sara miała 55 cm i ważyła 3 kg, z wczesniaczych niepokojów miała
                      tylko wadę serca, przepuklinę pępkową i niedojrzałą siatkówkę oka.
                      Po moim skrajnym Miłoszu była dla mnie okazem zdrowia.

                      Mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
                      • tolka11 Re: do-nn 22.10.08, 09:49
                        A 33 i 3 dni to ho, ho. Oby mnie udało się tak daleko zajechać to
                        będzie super.
                        A dostałaś sterydy na rozwój płuc malucha?
                        • do-nn Re: do-nn 22.10.08, 10:02
                          nie nic nie dostałam.. chyba chcą mnie trzymać do końca ciąży jesli
                          te przepływy będą dobre..
                          • majkateo Re: do-nn 22.10.08, 11:36
                            witam. Mam pytanko. Czy wiecie gdzie w chwili obecnej mogę zakupić
                            (najlepiej w Warszawie) immunoglogulinę Anty-D 150 podawaną w 28
                            tygodniu?
                            • j.ostopinka Re: do-nn 22.10.08, 22:19
                              majkateo jeśli chodzi o immunoglobulinę to miała być dostępna w aptekach myśle
                              że trzeba popytać może ktoś sie będzie orientował. Jedna z dziewczyn wcześniej
                              napisała że Immunoglobulina nazywa się RHOPHYLAC. Może to coś Ci pomoże w jej
                              zdobyciu. Życzę powodzenia mam nadzieję że sie uda.
                          • oola72 Re: do-nn 22.10.08, 11:56
                            No to dziewczyny ciekawe jakie u mnie wyjdą, wynik w piątek. Wiem że to o niczym
                            nie swiadczy ale zawsze byłoby lepiej gdyby nie rosły.
                            iwonka - mój konflikt to tez zagadka. Wielgoś dużo o nim myslał i on nie wie
                            skąd. Wg niego możliwości są dwie: albo było jakieś ,lewe,, łożysko, jakieś jego
                            nieprawidłowości i przepósciło albo uraczono mnie szczepionką w dzieciństwie a
                            ja np byłam podziębiona. Szczepionki to też podobno potrafią narobic szkody. W
                            każdym bądz razie tak jest że 1% kobiet rh-ma konflikt już w pierwszej ciąży.
                            Niezły fart nie?
                            a badania przed zajsciem to tylko genotyp męża , wysłał nas do instytutu
                            hematologi żeby wiedzieć na co się szykować. U nas niestety wyszedł
                            beznadziejnie, genotyp męża jest dominujący. Pomimo tego i tak się zdecydowałam,
                            trudno wóz albo przewóż,może się uda?
                            • do-nn Re: do-nn 22.10.08, 16:11
                              a ja jade jutro do warszawy...
                              pani z instytutu hemopatologii kontaktowała sie z dr Bartczakiem.. i
                              nie potrafią mi powiedzieć czy te przepływy tutaj w Krakowie robią
                              mi dobrze czy nie... trzeba to sprawdzić u nich.. bo może sie okazać
                              że jednak nie jest wszystko ok... mam nadzieje że jednak wszystko
                              będzie dobrze.. i nie będe musiała zostać w szpitalu
                              • oola72 Re: do-nn 22.10.08, 16:49
                                a może Bartkowiakiem? to astystent Wielgosia. Trzymam kciuki żeby jutro okazało
                                się że jednak jest wszystko ok.
                                A do jakiego szpitala jedziesz?
                                • do-nn Re: do-nn 22.10.08, 16:58
                                  racja ola napewno Bartkowiak... mam jechać do szpitala na pl.
                                  Starynkiewicza... on tam pracuje... co prawda pacjętki z konfliktem
                                  przyjmują tylko w środy... ale u mnie boją sie czekać.. bo nie
                                  wiedzą co z tymi przepływami...

                                  a wiesz może coś o tym lekarzu lub szpitalu??
                                  • iwonka2508 Re: do-nn 22.10.08, 20:41
                                    Cześć. Myślę , że nie powinnaś się martwić tym, że możesz zostać w
                                    szpitalu w Warszawie, w tym okresie ciąży tto może lepiej i będziesz
                                    pod fachową opieką. Ja gdy leżałam w ciąży w szpitalu przepływy
                                    miałam niby ok, super (ale nie pamiętam ile one wynosiły, a w
                                    kartach nie mam nigdzie zapisane). Gdy byłam w 37 tydzień któregoś
                                    dnia przyszła pielęgniarka sprawdić puls dziecka, okazało się że był
                                    słaby i nierówny, podłączono minie pod KTG, wyszło chyba
                                    nienajłepiej, gdyż rano następnego dnia dostałam kroplówkę na
                                    wywołanie bóli porodowych, a wieczorem urodziłam córkę. Pozdrawiam i
                                    trzymam kciuki.
                                  • oola72 Re: do-nn 22.10.08, 21:15
                                    No tak w środy bo wtedy robią przepływy, w przyszłą środę ja jadę.
                                    A Bartkowiak...byłam dwa razy w zastępstwie bo Wielgoś wyjechał, stonowany ,
                                    młody, raczej miły ale taki z dystansem. Prawa ręka Wielgosia ,podobno ma rękę
                                    do transfuzji.
                                    A szpital nie za bardzo, stary , powoli go odnawiają ale ma w tej chwili
                                    najlepszy OiOM noworodkowy w Warszawie. Ja tam nie leżałam czytałam tylko opinie
                                    , są różne , nie patrzę na to bo każdy inaczej odbiera, niektóre w państwowym
                                    szpitalu chciałyby chciałyby mieć amerykę. Szkoda że nie jedziesz w przyszłą
                                    srodę byśmy się poznały.
                                    Trzymam kciuki i czekam na info od Ciebiesmile)
                              • j.ostopinka Re: do-nn 22.10.08, 22:27
                                do-nn będe jutro trzymać za Ciebie kciuki, mam nadzieje że wszystko będzie ok i
                                opowiesz nam wrażenia z wizyty w stolicy. Pozdrawiam Cię gorąco Asia
                            • j.ostopinka Re: do-nn 22.10.08, 22:23
                              No rzeczywiście Ola miałaś niezłego farta, ale masz racje trzeba się decydować
                              do odważnych świat należy, jak nie ryzykujesz to nic nie masz. Oby mi też
                              starczyło odwagi. Pozdrawiam Asia
    • bobratko Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 11:27
      Witam,
      kobietki mam do Was pytanie: rok temu urodziłam synka, ja mam grupę krwi AR-,
      mąż AR+, maluch AR+. Po porodzie dostałam immunoglobulinę anty-D.Właściwie, to
      nie wiem, czy miałam przeciwciała po porodzie /cc/, czy nie. Podczas ciąży nie
      miałam przeciwciał. Teraz zastanawiam się nad drugim maluszkiem. Czy odstęp
      czasu ok.1,5 roku ma jakieś znaczenie przy niezgodzie czynników RH? Mojej
      koleżance lekarz kazał odczekać 5 lat /ale ona rodziła 18 lat temu/. Niedługo
      wracam do pracy i przy okazji badań okresowych chciałabym zrobić dodatkowo we
      własnym zakresie badanie na przeciwciała. Czy widzicie w tym sens ? A jeśli
      badanie wykaże obecność przeciwciał, czy jest to trudność zajścia w ciążę.
      Z góry dziękuję za odpowiedź. Trzymam kciuki za wszystkie "konfliktowe" mamusie.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 11:58
        Skoro miałaś podaną immunoglobulinę to przeciwciał nie miałaś. Po
        porodzie w robią badanie na obecnośc przeciwciał przez podaniem
        immunoglobuliny. Wydaje się że wszystko jest w najlepszym porządku.
        Jeśli chcesz jeszcze sie na pewno przekonać że nie masz przeciwciał
        możesz zrobić sobie badanie na ich obecność chociaż w tej sytacji
        nie widzę wiekszego sensu jej robienia. Pozdrawiam i życzę udanych
        starań o drugiego dzidziusia
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 12:04
        Aha odstęp między dziedzaczkami to raczej powinnaś zachować ze
        względu na cc (ok 2 lata zalecane ale różnie lekarze mówią). Jeśli
        kobieta ma przeciwciała to niewyklucza to zajścia w następną ciążę,
        chyba że poziom przeciwciał jest niezwykle wysoki. Znam dziewczynę,
        która zaszła w ciążę przy mianie przeciwciał ok 1000 i po zabiegu
        podwiązania jajników (to była jej czwarta ciąża) lekarze mówili, że
        jej synek jest prawdziwym cudem. Ale to dłuższa historia. Pozdrawiam
        • majkateo Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 13:02
          ostopinka dziekuje ci bardzo. Znalazłam już nawet immunoglobulinę w
          aptece. Co prawda dawka 300 ml. ale podobno lekaż może podać 150 ml.
          Jest okropnie droga (ok. 400 zł) no ale czego się nie zrobi dla
          maleństwa.
          W mojej sytuacji niemożność zdobycia immunoglobuliny była o tyle
          śmieszna że pracuję w centrali sieci aptek i zdobywanie leków nie
          powinno być problemem, a jednak. Bez nazwy handlowej niewiele mogłam
          zrobić.
          pozdrawiam
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 13:38
            Immunoglobulinum humanum anti-D: Rhesonativ (Octapharma) to obecnie 5.
            zarejestrowany preparat immunoglobuliny anty-Rh0(D). Na rynek zostały
            wprowadzone 3 leki: Gamma anty D (Biomed Lublin), Partobulin-SDF (Baxter) i
            WinRh0 SDF (Cangene). Nie został jeszcze wprowadzony Rhophylac (ZLB Behring) -
            te informacje można uzyskać w zatwierdzonym w IV 2008 przez Ministra Zdrowia
            Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych,
            Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (www.bip.urpl.gov.pl)
            Pozdrawiam
            Basia
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 14:02
              Basiu Ty to jesteś dobrze poinformowana dobrze że Cię tu mamy.
              Pozdrawiam
              • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 15:11
                smile Też ciepło Cię pozdrawiam, Asiu
                Basia
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 14:03
            Ciesze sie że Ci sie udało. Oby dla każdego starczyło pozdrawiam Asia
        • chubus Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 13:39
          ej,nie dobijaj mnie z tym podwiązaniem!!!!!!!!nie chce teraz ciąży!
          muszę odpocząć!ja jestem po podwiązaniu po trzech cc i mam zamiar
          odczekac 3 lata z kolejną ciążąsmile))
          ps.mam nadzieję że moje opoznienie okresu to tylko taki wybryk
          naturysmile))
          pozdrawiam
          Asia
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.10.08, 14:01
            Asiu nie dobijam Cię to prawda, dzieczyna jest z Bytomia. W trakcie
            pierwszej ciąży wystapił u niej konflikt, ale dziecko ok to było 12
            lat temu ona młoda nie bardzo wiedziała o co chodzi. Druga ciąża z
            przeciwciałami dziecko urodziało się obrzęknięte, ale miało dużo
            szczęścia, lekki horror ostatecznie wszystko ok, to było 6 lat temu.
            Potem przypadkowo trzecia ciąża, niestety wysokie przeciwciała,
            dziecko bardzo mocno obrzęknięte nie miało tyle szczęścia co
            poprzenie. Zmarło po porodzie. To było chyba 3 lata temu. Po tym
            horrorze postanowiła podwiązać sobie jajowody bo niechiała już przez
            to przechodzić. A tu nagle okazało się że jest w ciąży, zaszła przy
            mianie 1000, co dla lekarzy było cudem z dwóch wględów, po pierwsze
            że rzadko sią zdarza że przy tak wysokim mianie zajśie w ciąże, a
            jeszcze rzadziej po podwiązaniu jajowodów. Dziecko ostatecznie
            urodziło się i żyje ma ok 1,5 roku. W trakcie ciąży 6 trnasfuzji a
            mały po porodzie jeszcze 6. Wiecej już nie pisze bo to długa
            historia, Pozdrawiam Asia
    • bobratko Re: Konflikt serologiczny 24.10.08, 11:47
      j.ostopinka
      Dzięki za odpowiedź. Chyba jednak nie zrobię badania na przeciwciała. Nie chcę
      się stresować niepotrzebnie. Trzeba myśleć pozytywnie! Mój gin dał zielone
      światło, jeśli chodzi o drugiego dzidziusia, ale chcemy jeszcze poczekać z pół
      roku smile
      Pozdr.
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 24.10.08, 12:14
      Pisałam juz raz ale mi wcięło posta. No więc moje przeciwciała wynoszą w tej
      chwili ....16! szok m-c temu były 64 z tym że nie były badanie w Instytucie
      Hematologi. Kopeć zdębiała , powiedziała że u nich pomyłka jest niemozliwa
      badania są dwukrotnie sprawdzane. Także zagadka.....pewno zwalili tamten wynik.
      Nieważne ,ważne że są 16 bo dziś przed wizytą myślałam że wyjedzi mi ponad 100.
      Powiedziała że zaczynam z w miarę niezłym wynikiem jak na drugą ciąze. Teraz
      trzeba monitorować przepływami i to one decydują, choć dobrze jak przeciwciała
      tak szaleńczo nie rosną. Następna wizyta za trzy tygodnie razem z M. chca
      sprawdzić min dna dziecka.
      Teraz czekam do środy mam nadzieję ze przepływy wyjdą dobrze.
      Bardzo proszę ,pokciukajcie za mnie/nas.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 24.10.08, 12:34
        Ja cały czas trymam za ciebie kciuki!!!! Z przeciwciałami to dobra
        wiadomość, a który t o u cienie tydzień Olu bo sie zgubiłam .
        Pozdrawiam i czema razem z Tobą na wynik przepływów.
      • chubus do oola72 24.10.08, 21:13
        Czy dr Kopeć Ci nie powiedziała,że przeciwciała zmalały ponieważ
        wchłonęło je dziecko?mnie i mojej koleżance to powiedziała.zreszta w
        instytucie też tak powiedzieli.jest to normalna i częsta sytuacja.Z
        tego ci wiem to lepiej jak rosną niż maleją.Ja naprawdę nie chcę Cię
        dołować i trzymma mocno kciuki tylko juz przez to przechodziłam
        razem z koleżanką z czego ona przeszła prze to co najgorsze(no
        prawie bo synek żyje i ma sie super ale początki były straszne)a dla
        mnie została wersja lightowa.
        pozdrawiam
        asia
        • chubus Re: do oola72 24.10.08, 21:15
          a teraz zobaczylam ze nie robilas w instytucie.czyli trzymam kciuki
          za pomyłkęsmile))a badanie z mężem to luzik no chyba że on padnie z
          upływu krwiwink)
          • oola72 Re: do oola72 24.10.08, 21:25
            chubus- no nie nic się nie wchłonęło , Kopeć powiedziała że to błąd
            laboratoryjny na 100 % po prostu nie umią tego badać. Mam wywalić tamten wynik
            bo zaczynam od tego ich miana. No i badać tylko u nich.
            Mąż sobie da radę, spoko.
            Wiecie , ja jestem taka dziwnie spokojna w tej ciąży tak jakby wszystko było ok
            , dziwne to. Może dlatego że już przez to przechodziłam , wiem jak to jest ,
            chyba jako jedyna z Was miałam tu transfuzje . Zupełnie sie tego nie boję. Tak
            sobie ułożyłam w głowie że może się uda i będę skakała do góry a jak nie to
            trudno .....w sumie to nigdy nie marzyłam o drugim dziecku, dopiero Wielgoś
            powiedział że będę głupia jak odpuszcze bo nawet ze zdrową ciążą może wydarzyć
            się coś co spowoduje że dziecko umrze.
            Do odważnych świat należy.
    • megi323 Re: Konflikt serologiczny 24.10.08, 21:04
      Witam dziewczynysmileWłaśnie jestem po lekturze całego wątku
      dotyczacym konfliktu serologicznego i wiem teraz, ze z z moim
      problemem nie jestem sama, smutno mi tylko jak widze ile większośc z
      Was musiała się przez to wszystko nacierpieć... Jestem obecnie w 30
      tc i jest to moja pierwsza ciąża ja mam grupe krwi 0Rh - a mój mąż
      ARh +. Od 5 tc okazało się, że mam przeciwciała. Zanim sie o tym
      dowiedziałam chciałam rodzić w mojej miejscowości, ale wynik
      przekonał mnie, że muszę znależć lekarza w miejscowości gdzie lekarz
      zapewni mi profesjonalna pomoc, wiec wybrałam Poznań bo jest to w
      miare blisko od mojego miejsca zamieszkania. Na pierwszej wizycie
      Pani doktor mnie bardzo wystraszyła i powiedziała, że to praktycznie
      niemozliwe żeby pierwsza ciąża była odrazu z przeciwciałami a jednak
      u mnie tak się właśnie stało. Po pierwszych badaniach krwi okazało
      się, że mam obecne alloprzeciwciała anty D w teście enz. LEN - bez
      miana. Kolejne wyniki robione co 4 tyg. dały już miano 1:1 i
      dodatkowo przeciwciała anty C. Naszczęście do 28 tc moje
      przeciwciała nie urosły cały czas są na poziomie 1:1. Pani doktor
      mimo wszystko bardzo sie mną przejeła i od 13 tc kieruje mnie co
      miesiac na 1 dniową wizytę kontrolna do Szpitala Akademii Medycznej
      na Polnej. Tam mam przeprowadzane szczegółowe badania m.in.
      przeciwciał, przepływy, itd. Mam szczęscie bo znajduja się tam
      specjaliści od konfliktu serologicznego i każda wizyta w szpitalu
      wiąże się z tym, że grupa profesorów i lekarzy obraduje nad tym co
      ze mną dalej i monitorują przebieg mojej ciąży. We wtorek znowu jade
      do szpitala, mam tylko nadzieje, że przeciwciała nie urosły i
      wszystko z dzidzią w porzadku. Dziewczyny trzymam za Nas wszystkie
      kciuki, aby nasze dzidzie przyszły zdrowe na ten świat i tym samym
      aby maiłyśmy jak najmniej stresu z powodu przeciwciał a jak
      najwięcej przyjemności z noszenia naszych malutkich skarbów pod
      serduszkiem. Pozdrawiam gorącosmile
      • oola72 Re: Konflikt serologiczny 24.10.08, 21:17
        ostopinka u mnie już 19tc leci szok tak szybko zleciało. Jeszcze 15 tyg max wg
        Wielgosia jak sie coś wczesniej nie wydarzy.
        megi - witaj z nami koleżanko niedoli. Chciałabym miec takie miana jak Twoje i
        teraz i w pierwszej ciązy startowałam z dużo wyższymi. Głowa do góry moja
        konfliktowa 10-letnia córka juz mnie przerosła a miała w sumie z 8 transfuzji w
        tym dwie wymiennie a 4 wewnątrzmaciczne. Ty juz na końcówce.
        • megi323 Re: Konflikt serologiczny 24.10.08, 21:25

          Dziękuje Ci bardzo oola72, mimo, iz przeciwciała sa znikome to
          stresu z tym mam co niemiara, kazde oczekiwanie na wyniki to droga
          milowa...uff. Jednoczesnie cieszę się, że dotrwałam juz tak daleko
          przy tak niskim poziomie przeciwciał i ze córeczka póki co rozwija
          sie bardzo dobrze, oby tak dalej. Mam nadzieje, że Twoja ciąża do
          końca będzie miała łagodny przebieg - mocno za to trzymam kciuki.
          • do-nn Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 08:58
            hej dziewczyny smile

            ja już po wizycie..

            Ola ja byłam w czwartek bo.. nie chcieli czekać do środy ..
            jeszczeprawie tydzień..

            udało sie wszystko bez problemu...

            dr Bartkowiak .. zrobił mi przepływy .. wyszły 1,13.. są bardzo
            dobre.. po dziecku wogóle nie widać żeby był konflikt... co bardzo
            ich dziwi bo na tym etapie ciązy powinno już być coś widać w
            przepływac..

            pytał nas o gr krwi i czy napewno nie maiałam zadnych tansfuzji,
            poronień.. czy nie jestem na cos chora..
            z tego co mi wiadomo to nie...
            podobno u mnie wogóle nie powinno być przeciwciał...

            podejrzewają że albo Aurusia ma źle zbadaną krew.. ma rh + , ja
            niedostałam immunoglobuliny i to przez to, albo to nie są
            przciwciała anty rh D.. albo niewiadomo co...

            u mnie też tak było ze przeciwciała mi spadały albo bardzo rosły..

            Bartkowiak chciał badania z instytutu hemopatologii.. więc
            pojechaliśmy tam pobrali krew odemnie i od męża.. mają nam zbadać
            dokładnie co to za przeciwciała i ile ich jest.. zrobili nam też
            badania żeby sprawdzić jaką grupe krwi ma maluszek...

            ola ja mam jechać za 3 tyg w środe.. to będzie 12.11 więc może sie
            jednak spotkamy... zobaczymy jak tobie wyznaczą termin..

            teraz czekamy na wyniki mają być w przyszłym tygodniu
            • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 10:04
              Cześć dziewczyny. Trzymam za was kciuki. Uważajcie na się i swoje
              maleństwa. To straszne, że w normalnych placówkach nie potrafią
              dobrze zrobić badań na przeciwciała czy przepływy poza Instytutem w
              Warszawie i że mało jest fachowców w tej dziedzinie.
              Olu myśle , że jesteś taka spokojna i dzielna dlatego , że jesteś
              przygotowana na to co cię może spotkać. Natomiast w pierwszej ciąży
              byłyśmy w szoku, nikt nic dokłanie nam nie wytłumaczył, nie mogłyśmy
              tego dokładnie zrozumieć. Ja niezrozumiałam tylko na jakie ty teraz
              idziesz badania z mężem?
              To jest prawda, że dziewczyny, które są przechodzą ciąże bez
              problemów też czasami los dotyka. Ja mam koleżankę która była w
              ciąży do 7 miesiąca wszyskto super, pod koniec 7 m-c podziębiła się,
              przechodziła grypę, wirus zaatakował dziecko i dziecko zmarło.
              Dbajcie o siebie. Pozdrawiam.
              • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 10:09
                Cześć Megi. Witam Cię. Nie martw się wszystko będzie dobrze. Ta
                strona daje też wiele informacji. Moja córka ma 9 lat i jest
                wszystko dobrze, dobrze się uczy , uprawia sporty.U Ciebie też tak
                będzie, już prawie jesteś na finiszu. Pozdrawiam.
                • megi323 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 12:17
                  Iwonka2508 dziekuje Ci z całego serca za słowa otuchy. Troche się
                  wczoraj zle czułam, bo skurcze się dodatkowo pojawiły i brzuch był
                  twardy jak skała. Naszczęscie dzisiaj jest juz dobrze, ale mimo to
                  mam głupie myśli, ze może dzidzia puchnie, albo coś niedobrego się
                  dzieje....Już nie moge się doczekać wizyty w szpitalu, wiem, że tam
                  moja córeczka jest pod dobrą opieką. Staram się cały czas myślec
                  pozytywnie tylko najgorsze jest to, ze czasem przychodzi taki
                  moment, że ciężko jest się nie stresować. To forum bardzo mi
                  pomogło - pokazało, że nawet wydawałoby sie z najgorszych sytuacji
                  można wyjśc obronną ręką i dzidzia może być zdrowa. W szpitalu
                  spotkałam dziewczyne, która bedąc w 31 tc miała miano 1024
                  przeciwciał anty D, była juz po 7 transfuzjach. Po miesiącu
                  spotkałysmy sie na korytarzu, ona juz urodziała i jej córeczka
                  oprócz mocniejszej żółtaczki była całkiem zdrowa - to daje duzo
                  optymizmu i wairy, że każdej z nas może sie udać by nasze kruszynki
                  były zdrowe. Pozdrawiam gorąco!!!
                • oola72 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 12:22
                  do-nn - super że z maluchem ok oby tak do końca bo masz na to duże szanse.
                  Napisz mi długo trwają te przepływy to jak usg tak? mam nadzieję dowiedzieć się
                  w środe płeć. Podejrzewam że kiedyś może się spotkamy nie sądze żeby mnie
                  wyznaczyli termin na za 3 tyg ,podejrzewam że będę latać co tydzień także jest
                  duża szansa. Dam znać.
                  iwonka- masz rację teraz jest lepiej bo już wiem co i jak. Pamietam pierwsza
                  ciąża książkowa a tu nagle bach w 28tc przeciwciała i to od razu 1:32 , szok
                  niedowierzanie , co to ,nie było netu nikt nic nie wiedział.Lekarz umył ręce no
                  bo on takiej ciązy nie poprowadzi,proszę iuść do innego szpitala. I tak
                  poszłam.Byłam przypadkiem , nikt mi nie mówił co i jak wszystko było wyciagane
                  od lekarzy na siłę. POminmo tego i tak miło wspominam pobyt na patologi fajne
                  dziewczyny, atmosfera trochę jak na forum jedna za drugą kciuki trzymała. No i
                  leżenie całe dnie bez sensu bo sama transfuzja trwała 15 min a odleżeć trzeba
                  było dwie doby. I tak dwa miesiące dom-szpital dom-szpital. Teraz chociaż
                  wiadomo jak to wygląda może dlatego choć trochę jestem spokojniejsza. Choć
                  gorsze dni też się zdarzają, tylko wtedy odrzucam od siebie złe myśli i nie
                  nakręcam się bo chyba bym zwariowała. Wolę nie myśleć o najgorszym.
                  • beta461 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 16:02
                    cześć dziewczyny widzę że nas przybywa na forum, wydaje misię że
                    mamy juz więdzej wiedzy na temat konfliktu niz nie jeden lekarz.
                    Optymistycznie zabrzmiała wypowiedź Oli a właściwie dr Wielgosia że
                    cyt."Głupia by była żeby ze wzgledu na konflikt nie myslała o
                    dziecku...." bo ja właśnie ze wzgledu na ten konflikt tak bardzo sie
                    wacham. Wiem , ze trzeba sie trzymać Warszawy i Instytutu
                    Hematologii no i Wielgosia.Trzymam za trzy dziewczyny które są teraz
                    w ciązy kciuki , musi być dobrze musi się Wam udać.Piszcie jak
                    wychodzą te badania i przepływy.Pozdrawiam wszystkie mamusie.
                  • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 17:00
                    Megi, myśl pozytywnie, wszystko będzie dobrze, na opuchliznę u
                    dziecka masz bardzo małe szance.Potrzebny ci ten spokój o którym
                    mowi Ola.
                    Ja jak byłam w ciąży tak się denerwowałam tym co mi się
                    przytrafiło , że w 7 m-c dostałam skórczy, szyjka macicy skróciła
                    się i podawano mi w szpitale tabletki, aby za wcześnie nie urodzić.
                    Gdy wyszły u mnie przeciwciała, lekarz do którego chodziłam
                    prywatnie powiedział, że nie słyszał o takim przypadku jak ja i
                    zostawił mnie na lodzie. Powiedział tylko, iż koniecznie muszę
                    załatwić sobie skierowanie do szpitala, bo inaczej za transfuzję i
                    wszystko będę musiała zapłacić. Oczywiście była ubezpieczona, ale
                    był to 1999 rok, pierwszy rok jak wprowadzili reformę zdrowia i
                    wszyscy wszystkiego się bali. W 6 m-c poraz pierwszy poszłam do
                    przychodni z NFZ i musiałam mówić powiedzieć ,że to moja pierwsza
                    wizyta u lekarza ginekologo. Gdy trafiłam do szpitala w mojej
                    miejscowości nik mi nic nie móił i każdy traktował mnie jak jakiś
                    dziwny przypadek, z którym nie wie co zrobić. Od razu chcieli mi
                    zrobić cesarskie cięcie,a był to dopiero początek 7 m-c.Moja córka w
                    38 tygodniu , gdy się urodziła ważyła 2,400 km. Dopiero we Wrocławiu
                    było trochę inaczej.To wszystko wtedy było dziwne i zwariowane.
                    • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 17:02
                      pomyłka nie 240 km, tylko 2400kg
                    • megi323 Re: Konflikt serologiczny 25.10.08, 20:59
                      Iwonka, ja też poszłam do lekarza w mojej miejscowosci by mieć w
                      razie czegoś lakarza na miejscu- gdybym np. nie zdążyła dojechać do
                      Poznania bo to zawsze 120 km. Lekarz był dla mnie przemiły dopóki
                      nie usłyszał, że mam przeciwciała. Stwierdził, że on w takiej
                      sytuacji nic mi nie pomoże i że dobrze, że mam właściwą opiekę już w
                      Poznaniu bo tam jego zdaniem mogą mi na "bieżąco" odpowiednio pomóc.
                      Jak spytałm się co by było gdybym jednak musiała natychmiast zjawić
                      sie w szpitalu to oznajmił mi, że nikt tu na miejscu nie zna się na
                      konflikcie i najprawdopodobniej odwieziono by mnie i tak do
                      Poznania. Chodzę też w mojej miejscowosci do szkoły rodzenia i
                      ostatnio Pani położna, która pracuje w szpitalu powiedziała mi, że
                      konflikt serologiczny jest tak rzadki, że należy do patologii z
                      tzw. "górnej półki" i ze nikt u nich w szpitalu od 20 lat nie rodzil
                      z przeciwciałami - nawet nie wiedzieli by jak zrobić dziecku
                      transfuzje. Mało pocieszająca perspektywa, ale przynajmniej są
                      szczerzy. Juz dzisiaj czuje sie lepiej, zrobiłam sobie muzykoterapie
                      a kolezanki zrobiły mi sesje zdjęciową z pomalowanym brzuszkiem -
                      bardzo odreagowałam. Jak macie gorsze dni to by przerwać maraton
                      stresu, który jak napiałaś Iwonko tylko szkodzi dzidzi zróbcie coś
                      przyjemnego dla siebie. Człowiek odrazu zaczyna myślec tylko w
                      samych superlatywach. Zobaczycie bedzie dobrze - trzeba tylko w
                      odpowiednim momencie umieć zareagować na zagrożenie. Życze Wam
                      wszystkim przecudownego weekendu i trzymam kaciuki za Nasze
                      pociechysmile
                      • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 26.10.08, 14:59
                        Cieszę się Megi, że czujesz się lepiej. Miło jest przeczytać twój
                        post. Jak będziesz miała doła sama go przeczytaj, bije z niego pełno
                        pozytywnej energii. Pozdrawiam. Trzymam kciuki. Wszystko będzie
                        dobrze.
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 27.10.08, 09:28
                        Cześć Megi 323 witam na forum, ciesze sie ze do nas dołączyłaś, mam
                        nadzieje ze dotrwasz z nami do szczesliwego rozwiazania a potem
                        bedziesz pocieszać inne dziewczyny które znalazły sie w podobnej
                        sytuacji. Mam nadzieje że przeczytanie tego wątku wniosło do twojego
                        życia troszkę optymizmu. Ja po porodzie byłą strasznie załamana tym
                        jak sie dowiedziałam że mam przeciwciała, przeryczałam wiele nocy
                        myśląc, ze nie będę mogła mieć już więcej dzieci, ale dziewczyny z
                        forum pokazały mi że wcale nie musi tak być, ze warto jest
                        ryzykować. Teraz już wiem że za ryzykuje na pewno, może jeszcze nie
                        w tym momencie (bo moja córcia ma dopiero rok i 4 m-ce) ale w ciągu
                        2-3 lat na pewno. Pozdrawiam Cię i trzymam za Ciebie również kciuki.
                        PS. A który u Ciebie teraz tydzień i jak sie czujesz?
                        • do-nn Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 07:49
                          hej smile

                          dziewczyny wiecie może ile sie czeka na wyniki badań przeciwciał z
                          instytutu hemopatologi????... bo mi krew pobrali w czwartek i
                          jeszcze nie mam wyników
                          • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 08:34
                            U mnie bzz yawsye nastpnego dnia. Ale ja robiam w Centralnej stacji
                            krwiodawstwa.
                            • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 08:36
                              Klawiatura mi oszalałasmile Miało być >następnego dnia<
                              • oola72 Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 09:18
                                Ja w hematologicznym czekałąm cztery dni. Pobierałam w poniedziałek odebrałam w
                                piątek.
                                No dziewczyny, pełna mobilizacja kciukowa potrzebna, jutro mam przepływy. Mam
                                nadzieję że będą ok i wyślą mnie do domu, oby.
                                Jakbyście jutro o mnie o 11 ciut pomyślały byłabym wdzięczna.
                                Pozdrawiam.
                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 09:27
                                  Ja na pewno będę trzymać kciuki,wierzę że wszystko będzie ok.
                                  Pozdrawiam Asia
                                  Punkt 11 będę skupiona i monco bęę trzymała smile
                                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 11:08
                                    Nastawiam przypomnienie na 11 godzinę (29.10.2008) i jutro o tej porze rzucam
                                    robotę na bok - będę mocno ściskać kciuki, POWODZENIA!!! smile
                                    • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 15:52
                                      Ja też trzymam kciuki. Trzymam też za to żeby była dziewczynka, choć
                                      nie wiem co chcesz. Mogę trzymać za to żeby był chłopczyk.Nie
                                      zapomnji napisać jak poszło. Pozdrawiam
                                      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 16:27
                                        ola ja też będe trzymać....

                                        przeciwciała już mam.. niestety nic sie niezmieniło miano 128 i anty
                                        d
                                        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 28.10.08, 16:33
                                          Kciuki jutro zaciśnięte na maxa!!!
                                          Do-nn nie jest źle, przeciwciała masz spoko, ciąża zaawansowana,
                                          niedługo maluch będzie na swiecie.
                                          Wiem, wiem te nerwy są straszne. mnie tez to niedługo czeka. Dasz
                                          radęsmile
                                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 29.10.08, 09:07
                                          to dobra wiadomość, tolka dobrze napisała że już bliżej jak dalej do
                                          końca, oby do końca nic sie nie zmieniło. Pozdrawiam a dzisiaj
                                          wszystkie trzymamy kciuki za Olę
                      • kamajaz Re: Konflikt serologiczny 11.02.09, 12:48
                        witam megi323 mam do Ciebie pytanko odnośnie lekarza jakiego miałaś w Poznaniu
                        ja mam grupę krwi Rh+ ale wykryto u mnie przeciwciała anty -C a moja lekarka nie
                        ma o tym zielonego pojęcia proszę o jakieś namiary na lekarkę z Poznania która
                        ma na ten temat wiedzę z góry dziękuje
    • oola72 Już jestem.... 29.10.08, 15:50
      ... przede wszystkim dziękuję Wam za kciuki i dobre słowa , bardzo mi miło ze
      jesteście i pamiętacie, jeszcze raz dziękuję.
      No więc tak : wszystko super! przepływy idealne, zero jakichkolwiek obrzęków.
      Dzidziuś zdrowy, wszystkie parametry w normie , nie ma jakichkolwiek odchyleń.
      DR. Bartkowiak powiedział żeby być dobrej myśli, dziecko będzie i po całych tych
      atrakcjach będzie zdrowe. Szkoda że nie jest cudotwórcą.....Generalnie
      napocieszał, dał ogromna nadzieję i mega powera. Następna wizyta dopiero za m-c!
      powiedział że przy moich mianach(16) i stanie dziecka nie ma potrzeby częściej.
      Łądnie poprosiłam i podejrzał płeć , będzie chłopak!
      Także kochane kobitki wizja szpitala oddalona do grudnia. Jestem tak szczęsliwa
      że ryczałam jak bóbr. W moim przypadku każdy tydzień do przodu bez patologi to
      powód do ogromnej radości. Nasiedziałam się trochę bo naschodziło sie kobitek z
      oddziału + dwie na transfuzje. Pogadałam sobie z nimi. Na transfuzjach leżą w
      szpitalu po trzy dni i won do domu , po 10-14 dn znówu do szpitala i tak wkoło.
      Szpital jest obskurny ale podobno wg nic personel super miły i kompetentny.
      Także podniosły mnie na duchu, po za tym 3 st referencyjności wiec świetnie
      radzą sobie z wczesniakami. Nie ma parcia na wszystko np nie chcesz karmić
      piersią to masz butelkę i po sprawie. Oni tam naprawdę nastawieni są na
      ratowanie dzieci a nie na uprzykrzanie zycia ich mamą. Najgorsze jest to że jak
      rano masz transfuzje to do wieczora nic się nie je i nie pije tylko trzeba
      ładnie odleżeć w wyrku a rana kopa do domu. Dziwne bo z córką po transfuzjach
      latałam po szpitalu, no ale może wszędzie inne zwyczaje. PO za tym dziewczyny
      powiedziały że na oddziale to 90% same konflikty więc można się podbudować że
      nie jest się przypadkiem , leżą z mianami po 500 i po 1000.
      Uff.....wszystko chyba, jeju mam m-c spokoju , nie mogę w to uwierzyć!
      dzięki że jesteście.
      • tolka11 Re: Już jestem.... 29.10.08, 20:19
        Takie wiadomości to miód na serce. I swietnie, że masz taki szpital,
        który cię nie uwięzi.
        U mnie niestety wypracowali sobie inne procedurysmile
        Ale w tym wszystkim najważniejsze są tak rewelacyjne wiadomośći!!!
        Kochana jest fenomenalnie i dalej tak być musismile
        A swoją drogą mnie też marzy się chłopak, byłoby równo jesli chodzi
        o płeć.

        mama Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
        • do-nn Re: Już jestem.... 29.10.08, 21:49
          ola.. rewelacyjne wiadomości bardzo sie ciesze ze z maluszkiem
          wyszystko dobrze.. i gratuluje chłopca smile

          fajnie że napisałaś coś o szpitalu.. ja tam byłam tylko chwilke i
          nic mi sie nie udało dowiedzieć..

          a u nas są już wyniki badań.. i mały ma niestety rh+.. więc podróż
          do Warszawy mnie nieominie.. toroche sie boje jak ja tam dojade.. bo
          to już 36t i 4dn będzie.. mam nadzieje że nieurodze w pociągu big_grin...

          jutro lece do mojej lekarki .. a w przyszłym tygodniu do poradni
          patologii ciązy na przepływy.. w nasepnym do warszawy... także nie
          ma tygodnia żebym u lekarza nie była..
          • j.ostopinka Re: Już jestem.... 30.10.08, 09:23
            do-nn szkoda że mały jest Rh+, ale to jeszcze nie koniec świata,
            badania są ok więc będzie dobrze. Z tymi lekarzami to nie jest tak
            źle, przecież nie musisz leżeć w szpitalu a to jakiś plus, co? Czego
            nie robimy dla naszych maluszków.
            Myśleże podróży pociągiem nie ma sie co bać, ja w ciąży cały czas
            jeździłam samochodem, napierw do pracy codziennie nawet 140 km bo
            mam pracę terenową - połowy 7 miesiąca, a w weekendy 150 km w jedną
            do Wrocławia bo robiłam studia podyplomowe. Ostatni raz we wrocławiu
            byłam 6 dni przed porodem. Nie mówiąc już o tym jak mnie mój m.
            urządział dwa razy w 9 m-cu wywiózł mnie na skróty polnymi drogami,
            to sobie wtedy poskakałam... Urodziłam w sumie 10 dni przed
            terminem, ale tak na prawde myśle ze był to jakiś tydzień wg moich
            wyliczeń. Ale sie rozpisałam, głowa do góry na pewno bedzie dobrze
            dasz radę. Pozdrawiam Asia
      • j.ostopinka Re: Już jestem.... 30.10.08, 09:10
        Cześć Ola ciesze sie wszystko ok, zresztą innej myśli do siebie nie
        dopuszczałam. No i gratuluje synusia. Kciuki trzymałam całam
        godzinę, co tam praca są rzeczy ważniejsze... Fajnie że napisałaś
        coś o szpitalu, jakoś mnie to podbudowało. Jeszcze raz gratulacje i
        pozdrawiam Asia
        • oola72 Re: Już jestem.... 30.10.08, 11:31
          Dzięki dziewczynki.
          No nie jest zle , dziś mam dobry humor bo ostatnio to żyłam z myślą o szpitalu w
          listopadzie. Dobrze że się odwlecze oby jak najdłużej.
          No a szpital to już inna sprawa. Kurczę zastanawia mnie jak to może tak być że
          szpial z 3st referencyjności z jednym z lepszych oiomów noworodkowych w w-wie i
          3 profesorami o czym sami się chwalą może się mieścić w tak obskurnym budynku.
          Można się dobic na wejściu jak ktoś jest nastawiony na wypasione warunki. Te
          poradnie, rejestracja łazienki na parterze to jakaś masakra. Nie odnawiane
          chyba od 100 lat na szczęście podobno co piętro to lepiej. Patologia już w
          ,,lepszym,,stanie a położnictwo na górze po generalnym remoncie więc tam już
          jest hepi. Właściwie to one nie marudziły bardziej ja , powiedziały że personel
          jest świetny od salowych kończywszy na lekarzach więc reszta się nie liczy. A do
          szpitala trzeba mieć dosłownie wszystko od papieru toaletowego kończywszy na
          sztućcach. Gdzie są pieniądze z Naszych składek?
          • basiuczek78 Re: Już jestem.... 31.10.08, 15:36
            do-nn i oola72 - bardzo dobre wiadomości, cieszę się ogromnie, że małe smyki
            (mimo, że Rh+) ładnie i zdrowo sobie rosną w waszych brzuszkach i oby tak do
            końca a do-nn to już naprawdę tuż tuż smile
            Jeśli chodzi o mnie to pierwszy raz od 8 miesięcy była u ginekologa. Przypomnę,
            że jestem z Wrocławia i tym razem zmieniłam lekarza z Kocyłowskiego na bardzo
            znanego Jarosza, chciałam mieć jeszcze inną opinię. Okazało się, że na szczęście
            jestem okazem zdrowia i nawet widziałam pęcherzyk Graffa, który dzisiaj albo
            jutro ma sobie pęknąć ale nic z tego, najpierw muszę zrobić badania na miano
            przeciwciał (u mnie cena uzależniona od czegoś, ale nie wiem czego, oscyluje od
            50 zł do 100 zł - DROGO). Z tymi wynikami dr Jarosz radził mi skonsultować się z
            doktorem Dębskim bądź Roszkowskim w Warszawie, bo dr Jarosz ostatni raz zetknął
            się z przypadkiem konfliktu serologicznego w 1994 roku, mówiąc, że teraz to jest
            bardzo rzadki problem, marginesowy i dlatego jedyną placówką, która jest w tym
            temacie to Klinika Ginekologii i Położnictwa CMKP w Warszawie. Mówił, że teraz
            służba zdrowia stara się zapobiegać temu problemowi (immunoglobulina- hehe,
            niestety nie zawsze podawana w odpowiedniej chwili) i dlatego nie ma w Polsce
            wielu placówek ze specjalistami z zakresy konfliktu serologicznego. On uważa, że
            Dębski i Roszkowski może znają jakieś nowe metody, które niwelują bądź
            ograniczają skutki konfliktu serologicznego, hahaha, jak wszystkie tutaj na
            forum dobrze wiemy, to jakieś nasze najgłębsze marzenie ale nie mające nic
            wspólnego z rzeczywistością. Także postanowiłam z wynikami miana przeciwciał
            powrócić do mojego lekarza Kocyłowskiego (on wie, że konflikt serologiczny
            uaktywnił się u mnie i nie widział w tym jakiejś wielkiej tragedii, ogromnego
            problemu nie do przeskoczenia, zobaczymy co on teraz na to).
            Basia
            • oola72 Re: Już jestem.... 31.10.08, 18:49
              Byłam dzis kobitki kochane u Wielgosia na mojej co miesięcznej wizycie ( ale
              czas leci) wszystko super i dobrze. POwiedział mi że moje przepływy są bardzo
              dobre aż za dobre jak na drugą ciąze konfliktową.
              Wiecie co on mi jeszcze powiedział? że nie chce mi robić wielkich nadziei ale te
              przepływy + miano moich przeciwciał w tak już zaawansowanej ciaży mogą świadczyć
              ...uwaga ....że dziecko może być rh-! Myślałam że z fotela spadnę, sam już nie
              wie o co chodzi, powiedział że szkoda że to badanie w instytucie hematologi na
              rh malucha mam dopiero ok 20 listopada bo on już by chciał znać wynik bo nie wie
              co tu jest grane? no i zapisał na wizytę 1 grudnia...no więc ja do niego mówię
              że może już będę w szpitalu bo 26 cz7 mam przepływy , a on do mnie że nie będę!
              żebym się nie martwiła. Dziewczyny po prostu mam takiego powera jak od niego
              wychodzę że szok, to jedyny gin który mnie nie dołuje, ubóstwiam go! Obojętne co
              się wydarzy dzięki niemu połowę tej ciązy dane mi było przeżyć z super lekarzem
              na którego zawsze mogę liczyć i który tak bardzo mnie wspiera. W połowie
              listopada mam zaległe usg połówkowe pomimo tego usg przepływowego on też chce
              podejrzeć malucha, także niezmiennie proszę o kciuki.
              basiuczek- moją pierwszą ciąże od momentu pojawienia się przeciwciał w 28 tc
              prowadził mi Dębski a Roszkowski robił kordocenteze i transfuzje. Pomimo tego że
              uratowali moją córkę i jest zdrowym dzieckiem wspominam ich jako najgorszy
              koszmar. Jeden ,,lepszy,,od drugiego, dla nich byłam tylko kolejnym przypadkiem
              , brzuchem wiem też że gdyby tylko oni znali się w Polsce na konfliktach to
              nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na drugie dziecko. Za dużo nerw mnie to
              kosztowało. Zresztą o Roszkowskim były już wątki na forum.
              Ja osobiście polecam szpital i lekarzy ze starynkiewicza.
              • iwonka2508 Re: Już jestem.... 01.11.08, 15:55
                Cześć dziewczyny.Dziś miałam chwilę czasu i z biciem serca czytam
                same dobre wiadimości. Cieszę się Olu, że jest wszystko super.
                Gratuluje informacji o synku i dalej trzymam kciuki. Wszystko będzie
                ok. Myślę, że twoje dzieciątko ma grupe krwi RH- (Tak jak piszesz) ,
                albo te dziesięć lat różnicy pomiędzy ciążami takie efekty
                przynosi.
                Basiu, ja ostatnio robiłam badania na przeciwciała. Jeżeli masz
                skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu są one bezpłatne.
                Natomiast za określenie tylko czy on są czy nie w mojej miejscowości
                płaci się 40zł. Jeżeli natomiast przeciwciała wyjdą , to określają
                dokładnie twoją grupę krwi (fenotyp), wysokość przeciwciał ich
                swoistość i jaką krew przetaczać w razie potrzeby dziecku i za to
                chcieli 150zł, w związku z tym, iż ja mam oznaczoną grupę krwi
                bardzo dokładnie i przyniosłam taką informacją zapisaną na karcie
                szpitalnej zapaciłam 80zł (za określenie przeciwciał i ich miama i
                swoistości). Uważam że drogo.
                Ps. Zadzwoniłam do NFZ aby ustalić który szpital na terenie
                dolnegośląska dokonuje transfuzji wewnątrzmacicznych lub gdzie jest
                najbliżej, nikt nie wie. Odesłano minie po tą informację na
                patologię ciąży na Dyrekcyjnej. Najpierw rozmawiałam z
                pielęgniarkami, powiedziały że u nich takich zabiegów się nie
                przeprowadza, ale podały telefon chyba do ordynator, on natomiast
                stwierdził iż ich szpital skecjalizuje się w konflikcie
                serologicznym i od lat przeprowadzając transfuzje wewnątrzmaciczne.
                Ciekawe???!!! Pozdrawiam.
                • beta461 Re: Już jestem.... 02.11.08, 19:22
                  Cześć dziewczyny bardzo sie cieszę z tak dobrych wiadomosci i
                  równiez gratuluje synusia Olu , mnie tez to wszystko podbudowało i
                  opinia o Wielgosiu i o szpitalu pomijając ten wątek o tym, ze nie ma
                  sztućców i papieru.Badań na obecnośc przeciwciał nie ma co robić gdy
                  się nie jest w ciązy, bo to nic nie da. Dopiero w I trymestrze
                  ciąży.widzę że jednak w leczeniu konfliktu najlepsza jest Warszawa i
                  zestaw Panów Bartkowiak i Wielgoś zresztą ja na pewno będę się ich
                  trzymała mimo, ze jestem z Rzeszowa i mam kawałek do Warszawy.z tego
                  co tu wyczytałam , do dopiero trzeba by było koło 5-6 miesiąca
                  jeździć i to czasem 2 razy w miesiącu osobno na przepływy i osobno
                  na wizytę no i jeszcze na pobranie krwi na obecność przeciwciał .
                  Och zobaczymy planuje ciąże na przyszły rok więc mam jeszcze troche
                  czasu żeby się zdystansować do tego problemu, chociaz nie wiem czy
                  sie da. Pozdrawiam
                • do-nn Re: Już jestem.... 02.11.08, 19:57
                  ola>> ciesze sie z dobrych wieści...i trzymam kciuki za rh- u
                  maluszka...

                  u mnie też mieli podejrzenie że może być rh- ale niestety jest +

                  chyba wam jeszcze nie pisałam że mam wyznaczony termin porodu...
                  narazie przez moją lekarke.. na 24.11 będzie to cc...
                  z tym że będzie to inny szpital niż myślałam..
                  ale ma on 3st referencyjności..oddział intensywnej opieki
                  neonatologicznej... mogą sie już zajmowac wczesniaczkami od 800g.. a
                  lekarze podobno ci sami co na klinice pracuja...

                  powiedzcie mi prosze jak to wszystko wygląda po porodzi... maluszek
                  sie rodzi i co dalej...??? robią drazu morfologie żeby sprawdzić czy
                  potrzebna transfuzja?? tolka jak to wygląda bo ty pewnie wiesz..
                  o i chubus też wie.. podpowiedzcie czego sie spodziewć...
                  moja lekarka pociesza że transfuzja to nic nadzwyczajnego u takiego
                  urodzonego maluszka.. i żeby sie bardzo nie martwić...

                  iwonka>> no to fajnie z tym szpitalem.. cikawe jaka jest prawda

                  • basiuczek78 Re: Już jestem.... 03.11.08, 10:22
                    iwonka - jeśli chodzi o szpital na Dyrekcyjnej to faktycznie jest znany z tego,
                    że zajmuje się przypadkami konfliktu serologicznego we Wrocławiu (ostatnio
                    powiedział mi o tym dr Jarosz na wizycie). Jednakże, najprawdopodobniej konflikt
                    serologiczny zawdzięczam właśnie tej placówce, bo nie podali mi przy zabiegu
                    łyżeczkowania immunoglobuliny. Poza tym to obecnie ten szpital jest w opłakanej
                    sytuacji finansowej (parę dni temu zdawali w TV relację z warunków jakie tam
                    panują na patologii i na porodówce - koszmar!!!- do IV 2008 mieli się przenieść
                    na Borowską ale do dzisiaj nic z tego, szpital się wali). Czy są tutaj jakieś
                    dziewczyny, które rodziły z konfliktem we Wrocławiu??? W którym szpitalu we
                    Wrocławiu mają najlepszy oddział noworodkowy???
                    • tolka11 Re: Już jestem.... 03.11.08, 13:04
                      Najmłodszą pocc zaraz zabrali, pokazali mi tylko (i mężowi, bo był
                      przy cc), była wydolna oddechowo, więc zrobili jej podstawowe
                      badania (skala apgar), potem na oddział i natychmiast morfologia i
                      poziom bilirubiny. I naswietlania. Ponieważ morfologia jak na
                      konflikt była niezła, bilirubina około 18 to naświetlali non stop.
                      Nie zdecydowali o transfuzji tylko czekali. W 2 drugiej dobie
                      zaczęto mi ją przynosić na karmienie, potem sama juz u niej
                      siedziałam. Bilirubina wzrosła w krytycznym momencie do 28, ale
                      szybko zaczęła spadać. Po 6 dobach naświetlania dostałam ją na salę,
                      bilirubina była 12, po 7 dniach mała była gotowa do wypisu. Niestety
                      ja miałam komplikacje po cc, ale i tak wyszłyśmy w 9 dobiesmile
                      W sumie było nieżle. Po doświadczeniach ze średnim synem to wszystko
                      było pestką.
                      Będzie dobrze. Powodzeniasmile

                      mama Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
                      • tolka11 Re: Już jestem.... 03.11.08, 13:06
                        A sama transfuzja, nic przyjemnego, ale też żadna tragedia. Mój syn
                        miał kilka i dzięki nim przeżył.
                        • basiuczek78 Re: Już jestem.... 03.11.08, 17:43
                          Cześć dziewczyny
                          Dzisiaj odebrałam wyniki na miano przeciwciał (nie jestem jeszcze w ciąży) i
                          proszę Was o dookreślenie opisu badań: "Miana przeciwciał nie oznaczono,
                          ponieważ są nieaktywne w PTA, w którym wykonuje się miano". Jednocześnie, po raz
                          trzeci, stwierdzono obecne alloprzeciwciała z układu Rh o swoistości anty -D +
                          E. Co to oznacza, jeśli mam przeciwciała ale nie są aktywne? Jakoś dziwnie to
                          sformułowali ... Proszę o podpowiedź, z góry dziękuję!!!
                          Basia
                          • iwonka2508 Re: Już jestem.... 03.11.08, 19:20
                            Cześć dziewczyny. Basiu przykro mi , ale nie wiem co to za dziwny
                            zapis z tymi przeciwciałami.Podejrzewam, że w związku z tym, że nie
                            jesteś w ciąży, może są nieaktywne (nie wiem). Mi oznaczono przy
                            ostatnim badaniu, iż miano przeciwciał wynosi 1:16 (D), ale tyle też
                            miałam najwięcej jak byłam w ciązy. Jeśli chodzi o szpitale we
                            Wrocławiu to ten z Dyrekcyjnej jako jedyny chyba zajmuje się
                            konfliktem serologicznym i tam przeważnie kobiety z dolnegośląska
                            rodzą. Jednak masz racię trzeba z tamtąd uciekać, tylko powstaje
                            problem gdzie? Myślę, że tak jak pisze Beata chyba najlepiej do
                            Warszawy, ale strasznie daleko.
                            Do dd-nn -jak urodziłam córkę (godz. 18,00)pokazali mi ją i od razu
                            zabrali na badania (dostała 10 punktów) ,po godzinie przyszedł do
                            mnie lekarz pediatra i poprosił o podpisanie zgody na
                            transfuzje.Zabrali córkę na blok operacyjny i w nocy przeprowadzili
                            pierwszą transfuzji, potem była całą dobę naświetlana w związku z
                            wysokim pozionen bilurubiny. Następnego dnia była powtórka druga
                            transfuzja, naświetlanie. Córkę przywieziono mi do karmienia po 48
                            godzinach, jednak większość czasu była naświetlana w związku z
                            żółtaczką - przez 7 dni. Wypisali nas po 10 dniach do domu, gdyż po
                            transfuzjah podano jej osłonowo antybiotyk. Potem były kontrole u
                            pediatry w ośrodku zdrowia, badania krwi czy nie ma anemii.Wszystko
                            było ok.
                            Który to będzie u Ciebie tydzień 24.11 ? Rodzisz w Krakowie?
                            Pozdrawiam i trzymam kciuki.
                            • do-nn Re: Już jestem.... 03.11.08, 20:25
                              buziaczek... ja też nie wiem o co chodzi z tymi przeciwciałami...
                              ale zadzwoń sobie jutro do instytutu hemopatologi i tam ci panie
                              napewno wyjaśnią wszystko.. panie bardzo miłe i zawsze pomogą..

                              tolka... też bym chciała żeby u małego obyło sie bez transfuzji..

                              iwonka... to będzie już 38 tc i 2 dzień.... jak narazie to mam sie
                              zapisać właśnie w Krakowie.. ale jeszcze wszystko sie okaże po
                              wizycie u Barkowiaka...

                              dzisiaj kolejne wyniki przeciwciał... i jak zwykle nie moze być
                              normalnie... tym razem miano 64 ??!! ostatnio 128 .. sprawdzone w
                              warszawie... Panie z RCKiK twierdzą że sie nie zmienieło i że to ten
                              sam poziom... my oczywiście sie przejmujemy czy czasem nie spadło
                              dlatego że przeciwciała sie niedostały do maluszka....

                              jutro ide na przepływy.zoczaczymy co tym razem mi wyjdzie... może
                              trafie na innych lekrzy.. no nic zobaczymy
                              • basiuczek78 Re: Już jestem.... 03.11.08, 21:29
                                Odnośnie jeszcze swoich wyników badań na miano przeciwciał, przeczytałam na
                                internecie coś takiego: "Podstawowym wskazaniem do wykonania diagnostyki
                                wewnątrzmacicznej jest stwierdzenie miana przeciwciał anty Rh> 1/16 w pośrednim
                                teście antyglobulinowym (PTA) lub powyżej 1/64 w teście papainowym." Oznacza to
                                chyba, w kontekście moich wyników, że nie oznaczono mi miana w tym rodzaju
                                testu, bo przeciwciała nie są na tyle aktywne, bo jest ich na tyle mało, że
                                badanie ich nie wykrywa. Sama nie wiem, chyba będę musiał koniecznie zadzwonić
                                do hemopatologii, może jeszcze któraś z Was coś dopowie ... Robiłyście test PTA
                                (kiedyś chyba j.ostopinka wspominała o tym rodzaju badania)???
                                Basia
                                • oola72 z tym mianem przeciwciał to miało być do basiuczek 03.11.08, 21:46
                                • j.ostopinka Re: Już jestem.... 03.11.08, 21:57
                                  Cześć Basiu ja właśnie miałam po porodzie robione to badanie i w kwietniu sama
                                  je sobie zrobiłam i znowu wyszło pozytywne czyli przeciwciała były. Natomiast
                                  jak zrobiłam sobie badanie w RCKiK w Łodzi wyszło, że nie mam i zdębiałam. To co
                                  znalazłaś odnosi się moim zdaniem raczej do wskazań dalszej diagnostyki jeżeli
                                  stwierdzi sie takie miana, ale dokładnie nie wiem, tak mi sie wydaje, bo ja też
                                  już to gdzieś czytałam. A jesli chodzi o wynik twoich badań to wydaje mi się że
                                  może chodzić o rodzaj przeciwciał, ponieważ mają one pewne klasy. przeciwciała o
                                  których mówimy mogą być klasy Ig G i Ig M. Zaraz po porodzie tworzą sie najpierw
                                  przeciewciała klasy Ig M - które powodują to że organizm zapamiętuje intruza i
                                  przechowywana jest w organizmie mała ich ilość na przyszłość, dopiero w
                                  następnej ciąży następuje aktywacja konfliktu (zazwyczaj chociaż mamy tu
                                  przypadki że nastapiło to w trakcie jednej ciąży), powoduje to powstanie
                                  przeciwciał klasy Ig G które przenikają przez łożysko. Myśle że u ciebie w
                                  organizmie zresztą u mnie też są na razie tylko przeciwciała klasy Ig M i
                                  dlatego nie możemy zbadać sobie ich miana, ponieważ testy na określenie miana
                                  opierają sie na wykryciu przeciwciał klasy Ig G a nie M. Ale to tylko moja
                                  teoria nie do końca jestem jej pewna. Najlepiej zadzwoń rzeczywiści jeszcze do
                                  instytutu hematologii tak jak dziewczyny radzą, może miłe Panie man rozjaśnią w
                                  główkach jeszcze bardziej smile.
                                  Do-nn ciesze się miano u ciebie jest w miare na stałym poziomie trzymam jutro za
                                  ciebie kciuki wszytko będzie ok, no i czas już sie zbliża... Ja jestem dobrej
                                  mysli pozdrawiam i czekam na wieści od was dziewczyny. Asia
                                  • basiuczek78 Re: Już jestem.... 04.11.08, 08:37
                                    Dziękuję za wyjaśnienia!
                                    Pozdrawiam
                                    Basia
                              • oola72 Re: Już jestem.... 03.11.08, 21:40
                                do-nn- kurczę faktycznie zagadka z tymi Twoimi przeciwciałami, a robiłaś w tym
                                samym laboratorium? jesteś już tak bliska końca , wierzę że Twój maluszek nie
                                będzie miał transfuzji i będzie zdrów jak ryba. U mnie nie było tak różowo ,
                                pierwsza ciąża przeciwciała w 28 tc od razu miana po 32 i wyższe. A w szpitalu
                                nikt się mnie po porodzie nie pytał o zgodę , urodziłam, zabrali małą i od razu
                                transfuzje dwie uzupełniajace i w drugiej dobie jedna wymienna. Po 12 dn
                                wyszłyśmy ze szpitala . PO dwóch,trzech tyg mała zrobiła się żółta jak cytryna i
                                biegiem do szpitala znów morfologia do dupy i dawali krew po dwóch tygodniach
                                powtórka. Generalnie ,,bujaliśmy,,się z konfliktem jeszcze jakiś m-c dwa po
                                porodzie.Kontrole krwi po dwa razy w tygodniu w poradni przyszpitalnej. Na
                                szczęście pobyty w szpitalach były dwudniowe , podawanie krwi trwałąo pół
                                godziny a reszta to leżenie i czekanie czy morfologia skoczy do góry.
                                W tej ciązy nie liczę na cud. Cuda nie zdarzają się dwa razy. Cud bo pierwsza
                                ciąża z przeciwciałąmi i cud że w drugiej nie będzie konfliktu. Sceptycznie
                                podchodzę do słów Wielgosia , może to Pan Bóg czuwa nad nami i daje mi znaki że
                                pomimo wszystko teraz też będzie dobrze? trzymam się tej myśli bo inaczej bym
                                zwariowała.....
                                • basiuczek78 Re: Już jestem.... 03.11.08, 21:54
                                  Wyczytałam jeszcze, że skrót PTA oznacza - pośredni test antyglobulinowy Coombsa
                                  (taki test miałam robiony w 20 tc). A teraz, nie będąc w ciąży mówią mi, że
                                  miana przeciwciał nie oznaczono, bo są nieaktywne w teście PTA - czyli tak sobie
                                  wnioskuję: jest ich za mało w surowicy, żeby można je było określić w danej
                                  skali ...
                                  "Oznaczanie miana matczynych osoczowych przeciwciał może być przeprowadzane
                                  różnymi technikami. Miano przeciwciał z klasy IgM określa się za pomocą testu
                                  aglutynacji erytrocytów w roztworze soli fizjologicznej. Immunoglobuliny te są
                                  zbyt duże, aby mogły przechodzić przez barierę łożyskową. Roztworem sprzyjającym
                                  aglutynacji krwinek czerwonych przez małe cząsteczki immunoglobulin IgG jest,
                                  bardziej lepki od roztworu soli fizjologicznej, roztwór albumin. Nie eliminuje
                                  się jednak w ten sposób wpływu na aglutynację przeciwciał IgM. Najbardziej
                                  czułym i optymalnym badaniem miana przeciwciał w praktyce klinicznej okazał się
                                  pośredni test antyglobulinowy Coombsa. Użyteczność pomiaru miana uzależniona
                                  jest od wywiadu położniczego. Gdy u ciężarnej nigdy w przeszłości nie doszło do
                                  rozwinięcia się choroby hemolitycznej płodu (wywołanej niezgodnością w zakresie
                                  układu Rh), innej niż hyperbilirubinemia leczona fototerapią, pierwszym krokiem
                                  w diagnostyce jest ocena miana przeciwciał w surowicy krwi matki. Badanie to
                                  powinno być przeprowadzone w 20. tygodniu ciąży i powtarzane mniej więcej co 4
                                  tygodnie. Gdy miano jest Ł 1: 8, nawet jeśli występują przeciwciała anty-D lub
                                  inne mogące powodować ciężką erytroblastrozę płodową, nie potrzebna jest żadna
                                  interwencja. Jeśli miano jest ł 1: 16 oznaczane w roztworze albumin lub ł 1: 32
                                  w pośrednim teście antyglobulinowym Coombsa, należy rozważyć pobranie próbki
                                  płynu owodniowego lub próbki krwi z żyły pępowinowej (kordocenteza)."
                                  • j.ostopinka Re: Już jestem.... 03.11.08, 22:26
                                    Widze Basiu, że znalazłaś coś nowego. Wynika z tego, że PTA wykrywa zarówno
                                    immunoglobuliny klasy G jak i M, dlatego jeśli mamy tylko Ig M to są one jakby
                                    nieaktywne, są tylko przechowywane w pamięci immunologicznej. Może dlatego PTA
                                    wychodzi nam dodatnie a nie można oznaczyć miana?? co ty na to?? Asia
                                    • basiuczek78 Re: Już jestem.... 04.11.08, 08:34
                                      Może i masz racje Asiu ale jeśli mam tylko Ig M, to one tez mają w surowicy
                                      jakiś swój poziom i same w sobie mają negatywny wpływ na dziecko w trakcie
                                      ciąży, tak czy nie? Postaram się jeszcze w tym tygodniu pójść z tymi wynikami do
                                      mojego lekarza i zobaczymy, co on powie ...
                                      Pozdrawiam
                                      Basia
                                      • j.ostopinka Re: Już jestem.... 04.11.08, 09:23
                                        Basiu jeśli kolejny raz będziemy w ciąży i maluszek będzie Rh+ to
                                        dojdzie do wtórnej immunizacji i nasze organizmy zaczną wywtwarzać
                                        przeciwciała klasy Ig G, które są mniejsze i przenikają przez
                                        łożyszko i niszczą czerwone krwinki dziecka. Przeciwciała klasy Ig M
                                        nie są w stanie przedostać się przez łożysko, bo są za duże więc nie
                                        zrobią dziecku krzywdy. Wydaje mi sie, że problem ze zbadaniem miana
                                        przeciwciał Ig M może wynikać z tego że badania laboratorynje
                                        przystosowane są do badania przeciwciał klasy Ig G a nie M, ale to
                                        znowu tylko moja teroia. Też jestem ciekawa co na to powie Twój
                                        lekarz, ewentualnie zadzwoń do Instytutu Hematologii tam Panie są
                                        napewno mądrzejsze bo sie w tym specjalizują. Pozdrawiam i czekam na
                                        wieści Asia
                                        • basiuczek78 Re: Już jestem.... 04.11.08, 10:42
                                          Dzięki Asia, teraz już sobie wszystko zakonotowałam, ugruntowałam wiedzę, i z
                                          tego wszystkiego wnioskuję, że mogę startować z zachodzeniem w ciążę, bo
                                          przeciwciała klasy Ig M istnieją ale i tak nie przedostaną się do łożyska więc
                                          nie zaszkodzą dziecku (bez względu na ich miano w surowicy krwi), dopiero w
                                          trakcie ciąży tak naprawdę jest sens obserwacji miana przeciwciał klasy Ig G,
                                          które szkodzą dziecku. Jak się jeszcze czegoś dowiem, to dam znać smile
                                          Ciepło pozdrawiam
                                          Basia
                              • chubus Re: Już jestem.... 03.11.08, 22:05
                                u nas transfuzja była w 17 dobie życia i to bardziej przez obawy
                                lekarzy niż potrzebę ale o tym dowiedziałam sie później od naszej
                                hematolog.
                                po porodzie Lisa miała robioną morfologie+bilirubinę i było wszystko
                                ok,jazda zaczeła się w 2 dobie-blirubina ostro w górę czyli
                                naświetlanie,kroplówka na wypłukiwanie bilirubiny,codziennie badanie
                                poziomu bilirubiny+morfologia.ogólnie koszmar ale bardziej dla
                                matki,której hormony po ciąży wariują.w 8 dobie życia wypuscili nas
                                (bilirubina 17,morfologia w normie) w 11 z powrotem szpital-
                                bilirubina 23,morfologia w dół ale jeszcze ok.potem znowu
                                kroplówki,naświetlanie badanie-c\teraz co 2 dni bo bali się ,że mała
                                sie bardzo zanemizuje.w 16 dobie zycia decyzja o transfujzji-
                                bilirubina skacze 22-17-22 i tak w kółka,hemogobina w okolicach
                                9,5.ogólnie transfuzje robi się przy hemoglobinie 8-7,5 ale nam
                                zrobili wczesniej bo bilirubina itp,id.probowałam walczyć o
                                erytropoetynę ale tam nie było na to szans,teksty ze to nie pomoze
                                na bilirubinę i stało się jak sie stało.sama transfuzja to taka
                                troche inne kroplówka-krew z pompy,Lisa w łóżeczku,mogłam ją nawet
                                karmić w trakcie transfuzji.a potem wszystkie wskaźniki w górę i
                                bylo super.w 21 dobie zycia do domku i teraz raz na miesiac badania
                                krwi,ale już jest dobrze.
                                głowa do góry,wierzę że uda Ci sie bez transfuzji.mocno trzymam
                                kciuki!!!!!!!
                                pozdrawiam
                                asia
                              • chubus do dd-nn ppziom przeciwciał.......... 03.11.08, 22:07
                                jedno rozcienczenie czyli ze 128 na 64 bądź na odwrót to są granice
                                błedu.i wtedy nie ma sie czym przejmować.gdyby spadło do 32 albo
                                zwrosło do 512 wtedy jest problem
    • ac191 odpowiedzcie prosze 04.11.08, 18:37
      Cześć diewczyny,
      mam pytanie, jeśli po pierwszym porodzie nie podano mi zastzyku
      ponieważ były już przeciwciała w moim organizmie to czy na pewno w
      drugiej ciązy beda problemy, tzn jesli dzidzius odziedziczy krew po
      ojcu to czy napewno dojdzie do powikłań?
      • basiuczek78 Re: odpowiedzcie prosze 04.11.08, 19:13
        Witaj
        Jesteś w takiej samej sytuacji jak ja: przy pierwszej ciąży nie podano mi
        immunoglobuliny, przeciwciała się pojawiły, a teraz chcę zajść w ciążę i raczej
        na 100% przy dziecku Rh + będą powikłania mniejsze bądź większe ale każdy
        przypadek jest w zasadzie indywidualny. Proponuję poczytać kilka dobrych postów
        wstecz a bardzo dużo się tutaj dowiesz o tym problemie.
        Pozdrawiam
        Basia
      • j.ostopinka Re: odpowiedzcie prosze 04.11.08, 20:51
        Cześć ac191 mnie też po pierwszym porodzie nie podano immunoglobuliny i tak jak
        Basia napisała może być różnie, jeśli znajdziesz sie pod opieką dobrych
        specjalistów to na pewno wszystko będzie ok. Wątek ten na pewno dostarczy Ci
        sporo informacji o konflikcie. Napisz skąd jesteś i pytaj jeśli masz jakieś
        wątpliwości postaramy sie Ci pomóc. Pozdrawiam Asia
        • do-nn Re: odpowiedzcie prosze 04.11.08, 21:17
          hej

          ja dzisiaj po przepływach... troche mi wzrosł ostatnio 1,13 teraz
          1,3... jutro jade sie umówić na cc.. chociaż jeszcze śzpitala nie
          jestem pewna..zobaczymy może na miejscu sie przekonam...
          mały wygląda narazie dobrze waży 3 kg...
          • j.ostopinka Re: odpowiedzcie prosze 04.11.08, 21:20
            Ciesze sie że wszystko wporządku no a mały wcale chyba nie będzie taki mały.
            Pozdrawiam Asia
            • ac191 Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 04.11.08, 23:21
              Cześć dziewczyny,
              Przeczytałam wszystkie wasze posty z wypiekami na twarzy. Dzięki za
              wszystkie wyczerpujące informacje, wszędzie tylko ogólniki a u was
              super.
              Trzymam mocno za was kciuki i za dziewczyny w ciąży, za starające
              się, wahajace się i posiadające już "konfliktowe" smile potomstwo.
              Ja od 6 miesięcy staram się o drugie dziecko, na razie bez
              skutku.Nie wiem, czy konflikt może mieć na to wpływ?
              Na razie planuje zbadać fenotyp i udać się do jakiegoś specjalisty,
              jestem z Nysy, woj.opolskie, ale do Wrocławia też mam blisko. Czy
              możecie kogoś polecić?
              Dziś zaczełam się wahać. Może nie ryzykować i pozostać przy 1
              dziecku?
              Czy macie jakieś materiły o tym ile % dzieci wychodzi z tego be
              uszczrbku na zdrowiu, nawet jeśli były konieczne transfuzje,
              naswietlania i co tam jeszcze? Ile % ciąż nie kończy się pomyślnie?
              Wiecie coś na ten temat?
              Pozdrawiam i trzmam za was kciuki!
              Ania
              • j.ostopinka Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 09:26
                cześć Aniu jeśli dobrze sie wczytałaś to wszystkie tu obecne
                dziewczyny które przyżywały swoją historię z konfliktem potwierdza
                że wszystko było ok i wyszstkie dzieci są zdrowiutkie. Wyjątkiem
                jest wpis jednej dziewczyny której dwójka dzieci nie żyje, ale z
                tego co napisał nie byłą pod fachową opieką jej lekarz kompletnie
                sie na tym nie znał, teraz jest w kolejnej ciąży ale niestety wiecej
                nic nie napisała.
                Spośród naszego grona Basia i Iwonka są z Wrocławia.
                Myśle że jeśli chcesz mieć dziecko to warto zaryzykować, ja
                przynajmniej tak zrobię i penie Basia i Beata też bo jesteśmy w
                podobenj sytacji. Najważniejsze to chyba dobrze sie do tego
                przygotować i zdac sie na opiekę fachowców. Dziewczyny dużo pisały o
                Wielgosiu i Bartkowiaku oni są prawie jak cudotwórcy wsztystko się z
                nimi udaje. Badź dobrej myśli, zrób sobie i mężowi fenotyp, zbadaj
                miano przeciwciał i zrób ich identyfikację jeśli jeszcze nie
                robiłaś. Napisz w jakim wieku masz już dzieciątko i nie bój sie
                następnego wszystko będzie ok. Pozdrawiam i głowa do góry Asia
                • tolka11 Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 09:49
                  Ja z Chorzowa, ciążę prowadziłam w Katowicach, ale ośrodek
                  specjalizujący się w konflikcie, w operacjach dzieci w łonie matki
                  to Bytom (nie tylko Warszawa). Tam na oddziale zawsze jest kilka mam
                  z konfliktemsmile Konkretnie to szpital Śląskiego Uniwersytetu
                  Medycznego w Bytomiu przy ul. Batorego.
                  A my już zaczęlismy starania, zawsze udaje się przy pierwszym
                  podejściusmile Cóż przede mną 3 ciąża z konfliktem ......

                  Mama Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
                  • oola72 Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 10:16
                    wow Tolka trzymam kciuki za staranka no i oby konflikt był minimalny a najlepiej
                    zeby go w ogóle nie było.
                    ac- dziewczyny już właściwe wszystko napisały ja mogę od siebie dorzucić jeszcze
                    że spośród nich wszystkich miałam chyba dziecko w najgorszym stanie bo
                    zaliczyłam od 28tc 4 transfuzje wewnątrzmaciczne + mała trzy po urodzeniu. Do
                    tego dodatkowo poród-trauma (mała po prostu miała taką anemię że nie miała siły
                    sie rodzić) zakończony vacum a w efekcie niedotlenieniem i 6 pkt. Szczerze
                    mówiąc dobił Nas sam poród bardziej niz cały ten konflikt do kupy wzięty. No ale
                    wyszłyśmy na prostą , córka jest okazem zdrowia. Także głowa do góry. Wiesz ja
                    mam taka teorię że jak komuś jest pisane życie to żaden konflikt w tym nie
                    przeszkodzi a jak nie to i najnormalniejsza ciąża może zakończyć się tragicznie.
                    Podstawa to dobry lekarz który nie spanikuje i nie będzie zwlekał z leczeniem
                    dzieciaczka. TEraz jestem w 21tc (drugiej konfliktowej) wszystko przede mną i
                    nikt nie wie jak to sie potoczy. Mam cicha nadzieję że uratują mi to dziecko i
                    będę drugi raz cieszyć się macierzyństwem choć boję sie jak cholera.
                    Powodzenia.
                  • j.ostopinka Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 12:22
                    No właśnie zapomniałam, ze w Katowicach jest też wspaniały ośrodek
                    leczenia konfliktu do którego Aniu będziesz miała rzut beretem w
                    porównaniu z Warszawą.
                    Ola napisała chyba dobre słowa na otuchę, grunt to powytywne
                    myślenie.
                    Tolka no to jeszcze raz gratuluje odwagi i oby starania przyniosły
                    efekt za pierwszym razem jak zawsze. Trzymam kciuki. Mam nadzieje że
                    pochwalisz się nam efektem. Pozdrawiam Asia
                  • basiuczek78 Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 14:20
                    Gratuluję samozaparcia i mocno trzymam kciuki - musi się udać! smile
                    Pozdrawiam
                    Basia
                    • basiuczek78 Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 14:20
                      Oczywiście gratulacje w stronę Tolki smile
                      • iwonka2508 Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 21:07
                        Tolu, krzymam mocno kciuki za Was i gratuluje odwagi.
                        Aniu Wrocławia nie polecam do leczenia konfliktu, myślę że lepsze są
                        Katowice lub Warszawa. Pozdrawiam
                        • megi323 Re: Czaytam wasze posty z wypiekami na twarzy! 05.11.08, 22:49
                          Witam Was wszystkie gorąco Dziekuje Wam bardzo mocno za słowa
                          wsparcia, które były i są dla mnie niesamowicie wazne - zważywszy na
                          wasze doświadczenie i przeżycia. Nie odzywałam się od tygodnia bo
                          miałam komputer w naprawie i przez to ograniczony dostęp do netu.
                          Tak jak pisalam we wtorek tydzien temu w 31 tc bylam ponownie na
                          wizycie kontrolnej w szpitalu. Ponownie zrobili mi szczegółowe
                          badania m.in. pod kątem konfliktu serologicznego. Bardzo sie
                          stresowalam bo nie wiedziałam czego moge sie ostatecznie spodziewać.
                          Na szczescie okazało się, że córeczka rośnie jak najbardziej
                          prawidłowo, przepływy wyszły rewelacyjnie i okazało się, że
                          przeciwciała anty D+C wcale nie urosły i są cały czas na poziomie
                          1:1. Jestem PRZESZCZĘSLIWA Pierwszy raz uwierzyłam, że może do
                          konca ciązy juz nic strasznego sie nie wydarzy i nasza kruszynka nie
                          będzie miała żadnych komplikacji. Teraz mam już jezdzic na kontrole
                          co 2 tygodnie. Dziewczyny Szpital Akademii Medycznej w Poznaniu tez
                          specjalizuje sie w konflikcie serologicznym. N a oddziale było duzo
                          dziewczyn z konfliktem z całej Polski i wszyskie chwaliły sobie
                          profesjonalną opiekę w tym zakresie. Z tego co wiem jest tam grono
                          lekarzy, który są jedymi z najlepszych specjalistów od konfliktu na
                          skalę Polski a wiec nie tylko Warszawa, Katowice...Dziewczynki
                          trzymam za Nas wszystkie mocno kciuki i głęboko wierze, że każdej z
                          Nas uda się urodzić zdrowe dzieciaczki a wiedza i zdobyte juz
                          doświadczenia pomoga przezwyciężyc najtrudniejsze chwile. Jestem
                          pewna, że ciąża przy odpowiednim monitorowaniu konfliktu i właściwym
                          leczeniu nie stanowi wiekszego zagrożenia niz inna ciąża, która momo
                          prawidłowego przebiegu równiez w każdym momencie może się różnie
                          skończyć. Będąc w szpitalu nasłuchałam sie tylu różnych
                          przerażajacych historii, że konflikt serologiczny wydawał się czymś
                          całkowicie zwyczajnym a dzieki naszej czujności "fundowanej" przez
                          nas i lekarzy od poczatku ciązy i włąsciwe leczenie pozwala
                          całkowicie wyeliminowac jego skutki uboczne. Dlatego pamietajcie, że
                          warto ryzykować i sie nie poddawać w staraniach o nasze kruszynki a
                          wszystko będzie dobrze Cudownej nocy
    • megi323 Konflikt serologiczny 05.11.08, 22:50
      Witam Was wszystkie gorąco Dziekuje Wam bardzo mocno za słowa
      wsparcia, które były i są dla mnie niesamowicie wazne - zważywszy na
      wasze doświadczenie i przeżycia. Nie odzywałam się od tygodnia bo
      miałam komputer w naprawie i przez to ograniczony dostęp do netu.
      Tak jak pisalam we wtorek tydzien temu w 31 tc bylam ponownie na
      wizycie kontrolnej w szpitalu. Ponownie zrobili mi szczegółowe
      badania m.in. pod kątem konfliktu serologicznego. Bardzo sie
      stresowalam bo nie wiedziałam czego moge sie ostatecznie spodziewać.
      Na szczescie okazało się, że córeczka rośnie jak najbardziej
      prawidłowo, przepływy wyszły rewelacyjnie i okazało się, że
      przeciwciała anty D+C wcale nie urosły i są cały czas na poziomie
      1:1. Jestem PRZESZCZĘSLIWA Pierwszy raz uwierzyłam, że może do
      konca ciązy juz nic strasznego sie nie wydarzy i nasza kruszynka nie
      będzie miała żadnych komplikacji. Teraz mam już jezdzic na kontrole
      co 2 tygodnie. Dziewczyny Szpital Akademii Medycznej w Poznaniu tez
      specjalizuje sie w konflikcie serologicznym. N a oddziale było duzo
      dziewczyn z konfliktem z całej Polski i wszyskie chwaliły sobie
      profesjonalną opiekę w tym zakresie. Z tego co wiem jest tam grono
      lekarzy, który są jedymi z najlepszych specjalistów od konfliktu na
      skalę Polski a wiec nie tylko Warszawa, Katowice...Dziewczynki
      trzymam za Nas wszystkie mocno kciuki i głęboko wierze, że każdej z
      Nas uda się urodzić zdrowe dzieciaczki a wiedza i zdobyte juz
      doświadczenia pomoga przezwyciężyc najtrudniejsze chwile. Jestem
      pewna, że ciąża przy odpowiednim monitorowaniu konfliktu i właściwym
      leczeniu nie stanowi wiekszego zagrożenia niz inna ciąża, która momo
      prawidłowego przebiegu równiez w każdym momencie może się różnie
      skończyć. Będąc w szpitalu nasłuchałam sie tylu różnych
      przerażajacych historii, że konflikt serologiczny wydawał się czymś
      całkowicie zwyczajnym a dzieki naszej czujności "fundowanej" przez
      nas i lekarzy od poczatku ciązy i włąsciwe leczenie pozwala
      całkowicie wyeliminowac jego skutki uboczne. Dlatego pamietajcie, że
      warto ryzykować i sie nie poddawać w staraniach o nasze kruszynki a
      wszystko będzie dobrze Cudownej nocy
    • beta461 Konflikt serologiczny 06.11.08, 08:49
      Witajcie dziewczynki, ja tez jestem z Wami chociaz nie zawsze mam
      czas dokonać wpisu na forum, maje dziecko ca ły czas choruje a jest
      to juz drugi rok przedszkola i tak sie bujam od pediatry do
      pulmonologa , od pulmonologa do laryngologa i znowu do pediatry,
      mozna sie wściec , na kaszel albo antybiotyk albo sterydy, rewelacja.
      bardzo sie cieszę ze u naszych ciężarnych koleżanek jest wszystko
      dobrze bo to i nam sie udziela tzn, dziewczynom które bedą ciąże
      planowały w najblizszym czasie. ja chciałabym w przyszłym roku o tej
      porze zaplanować, tak zeby poród wyszedł na wakacjach bo mój
      przedszkolak powinien byc wtedy zdrowy a i mąż będzie miał więcej
      czasu zeby ewentualnie ze ną jeździć. Tola bardzo Cię podziwiam że
      chcesz mieć 4 dziecko, ja czasami wymiękam (mam na mysli te
      choroby) z jednym dzieckiem i nie wiem może sie przy drugim
      wyluzuje albo i nie.życzę żeby Ci sie udało .Pozdrawiam i cały czas
      trzymam kciuki.
      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 10:27
        hejsmile

        a my sie jednak nie zdecydujemy na poród w Krakowie... dzwoniłam
        jeszcze wczoraj do instytutu.. i pogadałam sobie.. i wybierzemy
        jednak Warszawe..
        w środe jedziemy na przepływy.. biore ze sobą torbe z rzeczami i nie
        dam sie wygonić big_grin...

        chubus a w jakim szpitalu ty rodziłaś??
        • ac191 Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 14:21
          Cześć to znowu ja.
          Umówiłam sie dziś z lekarzem ale dopiero na 24 listopada. W
          krótkiej rozmowie uspokoił mnie i nakazał kontynuować starania o
          dzieciaczka. Ale mam wiele pytań, więc jeśli macie chwilke czasu i
          ochoty mi pomóc to wszystko ogarnąc to będę wdzięczna.
          Jeśli dobrze rozumiem to są 3 warianty jeśli dziecko dziedziczy krew
          po ojcu:
          1) przeciwciała są "leniwe" smile i nie ma zagrożenia
          2) poziom przeciwciał rośnie, ale badania w tym przepływy są ok więc
          nie trzeba podejmować żadnych kroków
          3) poziom przeciwciał rośnie, badania wychodzą złe i trzeba
          przeprowadzić tansfuzje jeszcze w ciązy i/lub po narodzinach
          Z waszych optymistycznych postów wnioskuje, że najgorszy scenariusz
          (śmierć płodu lub noworodka) występuje tylko w 3 przypadku jesli nie
          stosuje sie leczenia.
          Wiem, ze to wszystko upraszczam i każdy brzuszek i rosnący w nim
          dzieciaczek to indywidualna sprawa, ale tak to chyba wygląda.
          A słyszałście o przypadku narodzin dzieci niepełnosprawnych (tolka11-
          czytałm o twoim średnim dzieciaczku i ze nie wiadomo czy to przez
          konflikt). Czy to że zazwyczaj ciąza jest zakończona wczesniej nie
          ma wpływu na rozwój dziecka?
          Cieszę się bardzo, że u dziewczyn w ciązy z tego forum wszystko
          dobrze.
          Do-nn – skąd jesteś? Między Krakowem a Warszawą trochę km… Skąd
          będziesz jechać?
          j.ostopinka- moja córcia jest 3 miesiące starsza od twojej pociechy.
          Nazywa się Ola i jak patrzę na ten skarb to chcę jeszcze!!!
          Pzdrawiam,
          Ania
          • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 15:03
            U mnie przeciwciała rosły jak szalone, przepływy były ok, ale i tak
            lekarze zdecydowali się zakończyć ciążę 33/34Hbd. I wtedy okazało
            się, że przeciwciała były leniwe, bo nie wyrządziły dziecku zbyt
            dużych szkód.
            Ciąża zakończona wczesnie może mieć wpływ na rozwój dziecka. Zalezy
            jak wcześnie. Miłosz jest skrajny, wg mnie 28 wg lekarzy 26 tydzień
            ciąży. I jego niepełnosprawność wynika z wcześniactwa, urodził się
            zdrowy, a niepełnosprawnośc nabył później w wyniku komplikacji.
            Sara też jest wczesniakiem, po urodzeniu miała wadę serca (nie
            zdążyło się ukształtować, a ją już ze mnie wyciągnęli) i inne takie.
            Ale teraz w wieku prawie 2 lat jest okazem zdrowia, mutantem wręczsmile
            Ale wiecie coś w tym jest, im więcej człowiek przejdzie tym bardziej
            się uodparnia. Ja juz na choroby moich dzieci nie reaguję wcale,
            przyjeżdża przyjaciel lekarz przepisuje co trza, M. to wykupuje. A
            ja idę do pracy odpocząćsmile
            Miłosz nie choruje wcale, ale on już w swoim zyciu przeszedł przez
            tyle chorób, operacji i zabiegów, że mu starczy na ho, ho.

            mama:Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
            • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 16:18
              Cześć dziewczyny.
              Do dd-nn może uda Ci się z tej Warszawy wrócić już z synkiem.
              Trzymam za Was kciuki.
              Ja 3 lata temu byłam we Wrocławiu u prof. Zimmera z myślą o podjęciu
              świadomej decyzju o następnej ciąży. Pan profesor tak mi przedstawił
              sytuację, że byłam naprawdę ciężko przestraszona i wszystkiego mi
              się odechciało.(poronienia, problemy z wcześniakami itp.).
              Przedstawił negatywne skutki konfliktu. Teraz podchodzę do tego
              inaczej, myślę , że Pan prof. chciał mi powiedzieć,że może zdażyć
              się wszystko i nie można liczyć zbytnio na cud i to my poniesiemy
              konsekwencje tej decyzji. Decyzja o dziecku z takiej ciąży należy do
              nas,więc możemy być bardzo szczęśliwi lub mieć problemy. Dlatego
              podejście (jakie opisuje Ola) prof. Wielgosia do tego problemu i
              pacjentek bardzo mi się podoba. Pamiętajcie kto nie ryzykuje, ten
              nic nie ma. Pozdrawiam.
              • do-nn Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 18:41
                ac191 .. jestem z Krakowa..

                iwonka.. mam właśnie taką nadziej ze uda mi sie już z synkiem
                wrócić.. pewnie będe musiała tam troche zostać.. ale trudno nie ma
                rady... mam tylko nadzieje ze nie będą mi robić kłopotów i odsyłać
                do domu czy coś w tym rodzaju
                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 20:34
                  dd-nn - proszę odezwij się do nas jak bedziesz już w domu, myślimy o
                  Was.
                  Mam jeszcze jedną uwagę, moja córka jak mi ją przynieśli pierwszy
                  raz do karmienia po dwóch dobach (po transfuzjach) nie miała odruchu
                  ssania, gdyż dokarmiali ją kroplówkami przez pierwsz dwie doby.
                  Późniejc pomagał nam rehabilitant z oddziału. Należy pod bródką
                  dziecka delikatnym ruchem masować pod brodą (kółeczka). Pozdrawiam.
                  • chubus Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 21:31
                    hej,
                    Tolka trzymam kciuki za udane staraniasmile)
                    my czekamy 3 lata i do bojusmile)
                    do-nn ja rodziłam w Damianie-prywatnym.Miałam rodzić w Wielgosiem na
                    starynkiewicza,miałam umówiony termin-znaczy się ciąć ale wymiekłam
                    jeśli chodzi o warunki i uciekłam do Damiana dzień wczesniej bo tam
                    rodziłam moje 2 starszaki,miałam swoje lekarza, neonatologa i całą
                    ekipesmile) i super warunki.Jak pisałam Lisa cały czas na piersi nawet
                    w trakcie transfuzji,kroplówek.
                    Trzymam mocno kciuki i wszystko bedzie dobrze!!!!!
                    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 06.11.08, 21:47
                      do-nn - ja też mocno trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. I zazdroszczę ,
                      chciałabym być na Twoim miejscu a nie mieć dopiero ten cały mętlik przed sobą.
                      Będę o Tobie myślała.
                      Co do lekarzy i ich podejścia do konfliktu to niestety prawda jest taka że boją
                      się go jak cholera. To chyba wynika z ich niedouczenia nie znajomości problemu.
                      Ja sama przerobiłam 4 i żaden nie chciał się podjąc prowadzenia takiej ciązy.
                      Wszyscy spławiali mnie z gabinetu. Bałam się odstawić pigułki bo a nóż widelec
                      trafi się ciąża a ja bez gina. No ale trafił się Wielgoś i na całe szczęscie nie
                      wystraszył się. Wręcz jest spokojny, pozytywnie nastawiony, kompetentny i niczym
                      nie straszy. Musi być dobrze, innej opcji nie ma, finalnie musi być dobrze to
                      dokładnie jego słowa. Ja oczywiście zdaje sobie sprawę z ryzyka ale co mi da
                      zamartwianie się 9 m-cy? nic oprócz mega stresu i płaczu. Nie będę jeszcze
                      maluchowi dokładać adrenaliny. Kocham to dziecko obojętne co się wydarzy i w
                      jakim będzie stanie. A spróbować musiałam, miałam tak silny instynkt żeby mieć
                      to drugie dziecko , żeby córka miała rodzeństwo że przestałam nawet bać się
                      czegokolwiek. Życie pokaże czy dobrze się stało że zaryzykowałam.
                      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 09:30
                        iwonka .. smile

                        chubus.. wiem wiem ja też sie o starynkiewicza naczytałam .. ale nie
                        bardzo mam wyjście... no trudno jakoś to przeżyje żeby tylko
                        maluszek miał jak najlepszą opieke...

                        nie wiem tylko co mam ze sobą zabrać do tego szpitala...naprawde
                        wszystko łącznie z papierem sztućcami i kubeczkiem??

                        odezwe sie do was napewno .. tam nie będe mieć internetu... no i nie
                        wiem jak długo tam będe.. ale jak wróce to sie odezwe
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 10:02
                  do-nn daj znać kiedy będziesz wyjeżdżać i na kiedy masz planowany
                  poród, żebyśmy mogły trzymać kciuki za Ciebie i małego. Pozdrawiam
                  Asia
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 09:53
              Tolka ja też idę czasami do pracy odpocząć, mimo że mam tylko jedno
              dziecko. Moja mała wymuszaczka nieźle daje popalić, chociaż staram
              sie jej nie ustępować ona cały czas mnie próbuje. Czasami mam
              poprostu dosyć jej wiecznych płaczów, ale i tak jest kochana i jej
              nie zamienię na inną. Pozdrawiam Asia
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 09:44
            Witaj Aniu wszytsko dobrze rozumiesz. Jeśli mogę to opiszę Ci krótko
            optymistycznie zakończoną historię. Pisałam już o tej dziewczynie
            kilka razy jej ostatni czwarty synek urodził się po ciąży z cieżkim
            przebiegiem konfliktu. Zaszła w ciążę po podwiązaniu jajowodów bo
            nie chciała już więcej razy przez to przechodzić (cała czwórka była
            z konfliktu). Ok 20 tyg. okazało sie że przepływy są tak słabe że
            dziecko umiera i umówi już ją na zabieg, a że były święta to kazali
            przyjść po świętach. Przyszła po świętach i okazało się że dziecko
            nadal żyje i wysłali ją wtedy szybko do Warszawy do Wielgosia. A tam
            małemy przeprowadzi 8 transfuzji wewnątrzmacicznych i jescze 6 po
            porodzie. Mały jest starszy od mojej córci o 3 miesiące i ma sie
            dobrze. troche chorował jak to wcześniak ale teraz jest wszystko ok.
            Co do mojej córci to ma na imię Alicja i jak na razie jest chyba za
            bardzo rozpieszczona, a charakterek ma bardzo sily próbuje wszysko
            wymuszać płaczem i innymi sztuczkami, dlatego czasami brak mi sił,
            ale nie poddaje się. Myślę że na drugie zdecyduje się w następnym
            roku jak Ala będzie miała już przynajmniej 2,5 roku, ale z tym to
            nigdy nie wiadomo może będzie wcześniej może później...
            Pozdrawiam Asia trzymam kciuki żeby wasze starania były owocne
            • oola72 Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 11:37
              Takie historie to miód na moje znerwicowane serce.....
              TEraz trzymam mocno kciuki za Naszą forumową koleżankę żeby wszystko szybko i
              sprawnie poszło. Niestety do tego szpitala trzeba wziąśc wszystko, cały ten
              budynek to masakra jakaś no ale najważniejsze żeby personel był dobry i
              profesjonalny , mnie też dreszcze biorą na samą myśl że będę tam leżeć.
              • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 15:34
                Cześć. Olu skąd te negatywne myśli? Wszysko idzie jak najlepiej,
                zobacz jak daleko już jesteś. Półnetek za tobą i jest naprawdę
                dobrze. Dzięki dwojej odwadze, wiadomościom ja zaczęłam inaczej
                podchodzić do sprawy i pierwszy raz od dziewięciu lat przestałam się
                bać ciąży z konfliktem. Najważniejsze że wiesz czegto chcesz!!!
                niedawaj się tym czarnym myśłą.
                Chodzisz jeszcze do pracy ? Pozdrawiam.
                • oola72 Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 16:41
                  iwonka - wiesz jak to jest jeden dzień wyż drugi niż , huśtawka nastrojów. Dla
                  dobrego samopoczucia to powinnam chodzić do gina co tydzień na ,,pranie mózgu,,
                  bo po wizytach niczego sie nie boję i ufam że wszystko będzie ok. No ale mija
                  parę dni i od nowa mam jazdy. Tu mi strzyknie tam pyknie i już wyobrażam sobie
                  najgorsze ale chyba po moich traumatycznych przeżyciach to norma. Gdzies tam
                  głęboko w głowie siedzi mi taka myśl że będę miała dwoje dzieci ale cały czas
                  niedowierzam.....
                  A strach jest paskudny , potrafi zniszczyć wszystko , ja się bałam 10 lat i
                  stwierdzam że o 5 za dużo. Bo teraz mogłabym startować z trzecim dzieckiem.
                  Pozdrawiam.
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.11.08, 22:27
                    Ten kawałek o praniu mózgu jest na prawde dobry smile Widze, że jak tek dalej
                    pójdzie to może rozbujasz sie jak Tolka, bo trzecie w planach a moze potem
                    jeszcze czawrte... Ach to takie dyrdymały na poprawę humoru. Trzyma za Ciebie
                    mocno kicuki, bo Twoje ostanie posty były właśnie jak dla mnie bardzo
                    optymistyczne i mnie też na duchu podniosły. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w
                    pozytywnym myśleniu. Asia
                    • puszczyk-to-ja Re: Konflikt serologiczny 10.11.08, 11:35
                      Witam dziewczyny
                      Oczywiście jak Wy mam te przklęte przeciwciała, które wytworzyłam
                      podczas porodu.
                      Z tego co wiem to można albo tzw wymuszic te przeciwciała tak jak
                      ja albo juz I ciazy organizm zaczał je zwalczać.
                      Nie wiem dokładnie co to ma za znaczenie.?
                      Moja grupa krwi to BRh-.
                      Chciałam zapytac czy czy przy konflikcie ważna jest grupa krwi czy
                      tylko RH-?
                      mój mąż ma grupe krwi ARh+ DccEe,K-
                      i jak sadzicie czy mamy możliwość posiadania dziecka rh-?
                      Dziękuje za odpowiedź.)

                      • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 10.11.08, 12:07
                        Czy co ma znaczenie, bo nie zrozumiałam? Kiedy przeciwciała się
                        pojawiły? Czy przeciwciała mają jakieś znaczenie?
                        Owszem mają. Narastające, bez ingerencji lekarskiej mogą prowadzić
                        do: zaburzeń rozwoju, obrzęków, zmian w strukturze mózgu, a nawet do
                        śmierci, to tak z grubsza, bo powikłań jest wiele.
                        Co jest ważne? Rh. Grupy główne też są wazne, bo również może
                        wystąpić konflikt, ale nie jest on tak niebezbieczny dla dziecka.
                        Konflikt Rh jest zdecydowanie najgorszy, ale mozna urodzić zdrowe
                        dziecko. Jak widać po tym wątkusmile

                        mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
                        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 10.11.08, 12:12
                          Wiesz zawsze może się trafić dziecko z Rh+smile Natura jest niezwykła.
                          Ja też mam minimalne szanse na takie dziecko, cała trójka jest +,
                          mąż dominujący, a mnie się marzy czwarta donoszona ciąża wreszcie
                          bez przeciwciał.
                          Bo tej pierwszej normalnej to jakos nie doceniłam, a teraz za taką
                          normalnością tęsknięsmile

                          mama:Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd
                          • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 10.11.08, 12:13
                            >Wiesz zawsze może się trafić dziecko z Rh+

                            Dziecko z >Rh-< miało byćsmile
                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.11.08, 22:53
                              Puszczyku też nie wiem o co ci dokładnie chodziło, jęli możesz to wytłumacz.
                              Jeśli chodzi o fenotypy to nie napisałaś jaki ty masz. Po drugie to
                              najważniejsze jest czy twój m ma tylko jeden antygen D czy dwa czyli DD. Takie
                              badanie o ile wiem wykonuje tylko instytut hematologii. Jeśli okaże sie że ma
                              jeden to istnieje spora szansa na dziecko Rh - (statystycznie to około 40%).
                              Napisz coś o sobie skąd jesteś i jak to sie stało że masz przeciwciała.
                              Pozdrawiam i mam nadzieje że będziesz na odwiedzać. Asia
                              • do-nn Re: Konflikt serologiczny 11.11.08, 16:04
                                my jutro jedziemy.. dziewczyny trzymajcie kciuki... żeby mnie tam
                                zostawili i żeby wszystko poszło szybko i sprawnie i żeby maluch był
                                zdrowiutki..
                                • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 11.11.08, 16:27
                                  Ja cały czas trzymam za Was kciuki. Tylko myślałam, że Ty już jesteś
                                  w Warszawie, a Ty dopiero się wybierasz. Tym mocniej trzymam
                                  kciuki. Pozdrawiam.
                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.11.08, 16:45
                                    No ma sie rozumieć że będziemy wszystkie trzymać kciuki za was oboje. Najgorsza
                                    chyba będzie dla nas ta niepewność co sie z wami dzieje, wiec jak bedziesz mogła
                                    to sie odezwij. Jeszcze raz życze powodzenia i wierze że wszystko będzie
                                    wporządku. Pozdrawiam Asia
                                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 11.11.08, 18:10
                                      Ściskam mocno kciuki jak pozostałe dziewczyny i jestem przekonana, że wszystko
                                      będzie OK, czekamy na Was i dobre nowiny, pozdrawiam!
                                      Basia
                                      • beta461 Re: Konflikt serologiczny 11.11.08, 20:12
                                        cześć ja również będę trzymała kciuki za Was oboje bo od samego
                                        początku Wam kibicuje jak i Oli i jej bobasowi. Czekamy na wieści od
                                        Ciebie , wszystko bedzie dobrze jesteś pod njlepszą opieką jaka może
                                        być. Trzymajcie się i powodzenia. A tak na marginesie to właśnie mam
                                        anginę u mojego synusia i 40 st.gorączki a ja myślę o drugim
                                        dziecku, chociaz czasem mi się odechciewa.Pozdr wszystkich.
                                        • megi323 Re: Konflikt serologiczny 12.11.08, 09:29
                                          Do-nn, kciuki za Ciebie trzymam już od kilku dni, byłam przekonana,
                                          że już jesteś na miejscu i codziennie zastanawiałam się jak się
                                          czujecie i czy wszystko oki. Pozytywnymi myślami jestem z Tobą i
                                          Twoim dzieciątkiem. Do-nn nie daj się wypuścic z tego szpitala - jak
                                          będą nalegac na wypis to tylko z dzieciątkiemsmileTak samo za Ole i
                                          jej kruszynke trzymam mocno kciuki. Ja już jestem w 33 tc i jutro
                                          znowu do szpitala - teraz tak juz co 2 tygodnie, mam nadzieje, że
                                          przeciwciała nie urosły a przepływy nadal będą dobre. Kochane
                                          Dziewczyny wszystko się właściwie zakończy - musi tak być nie ma
                                          innej opcji!!!Całym sercem jestem z WAMI. Pozdrawiam gorącosmileGosia
                                          • oola72 Re: Konflikt serologiczny 12.11.08, 10:48
                                            Ło matko ja też już myślami z do-nn rodziłam a ona dopiero pojechała! czyli
                                            trzymam mocno od nowa. I za Ciebie Megi również , łącze się myslami. Wszystko
                                            będzie dobrze ,dacie Nam i innym dziewczynom z przeciwciałami dużo nadziei i
                                            pozytywnej energii.
                                            A ja mam za tydzień usg , Wielgoś się uparł pomimo podglądania dr.Bartkowiaka
                                            przy okazji przepływów że on też musi zerknąć na malucha. Więc od nowa stres
                                            ogromny, no a na koniec listopada przepływy , dziwnie spokojna jestem o nie.
                                            MOże to intuicja podpowiada że będzie dobrze? Cały czas proszę o Wasze kciuczki!
    • kasia_zea_pl Konflikt serologiczny 12.11.08, 18:45
      cześć dziewczyny
      Poroniłam 9 tygodni temu w 7 tygodniu 2 dniu ciąży. Moja grupa krwi
      to Brh- męża Brh+. Mam synka z grupą krwi Brh+. Niestety po
      poroniniu nie otrzymałam szczepionki chociaż się o nią domagałam.
      Lekarze tłumaczyli że na tym etapie ciąży zastrzyk z immunoglobuliny
      nie jest potrzebny. Dopiero po 12 tygodniu podaje się w moim
      szpitalu. Nalegałam dalej. Lekarz wypisał mi receptę na szczepionkę.
      Okazało się niestety, że receptę mogę zrealizować po 3 tygodniach bo
      tyle mzm czekać na sprowadzenie leku. Zrezygnowałam, ponieważ
      immunoglobulinę powinno się podać do 72 godzin po zabiegu. Mam
      pytanie.Dlaczego standardy medyczne w naszym zakichanym kraju są
      różne. W jednym szpitalu podają niezależnie od wieku ciąży, a w
      drygim po 12 tygodniu. Czy to zależy od zamożności szpitala?
      Przecież mamy jeden NFZ. Czuję się pominięta i oszukana. Nie
      sprawdzałam jeszcze przeciwciał ale bardzo się boję. Dzwoniłam do
      znanego ginekologa, który mnie pocieszył mówiąc, że ryzyko jest
      prawie zerowe. Inny mówił, że układ krwionośny kształtuje się w
      późniejszym okresie, więc dlatego nie dostałam szczepionki. Ryzyko
      małe, ale jeżeli jest to dlaczego traktują nas w ten sposób. Jak
      króliki doświadczalne. Nie chcę się przekonać na własnej skórze, że
      jestem w tych kilku procentach, które niestety wytworzyły
      przeciwciała. Czy roboino w ogóle badania kiedy powinno się podawać
      szczepionkę? We wszystkich źródłach jakie czytałam było napisane, że
      podaje się po poronieniu Nic nie było o tygodniu ciąży. Pozdrawiam
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.11.08, 22:08
        Do Kasia_zea_pl przykro mi słyszeć że poraz kolejny nasz chory system NFZ
        zawiódł, za pewne nie pierwszy i nie ostatni raz, ale kązdy taki raż jest dla
        kogoś bolesny. Jestem w troche innej sytuacji niż Ty bo nie dostałam
        immunoglobuliny po pierwszym porodzie i mam przeciwciała. Po pierwsze zamiast
        sie zamartwiać radze zrobić badanie na obecność przeciwciał, to wiele wyjaśni.
        Po drugie też nie słyszałam o tym żeby nie ma potrzeby podawania immunoglobuliny
        po wczesnym poronieniu, za pewne to chory wymysł lekarzy lub NFZ. Po trzecie
        immunoglobulinę powinno się podać w ciągu 72 godz., ale w razie "awarii" można
        ją podać w ciągu 28 dni jeśli nie wytworzyły się do tego czasu przeciwciała. Po
        czwarte na resztę twoich pytań chyba nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo sam
        chciałabym na nie znać odpowiedź, może ja też wtedy nie czułabym sie oszukana i
        skrzywdzona, że w tak banalny sposób zabrano mi możliwość przeżycia kolejnej
        ciąży bez czarnych myśli czy moje dziecko sie urodzi żywe i czy będzie zdrowe.
        Jeszcze raz proponuje ci żebyś zrobiła sobie badania na obecność przeciwciał, na
        pewno rozwieje to wiele twoich wątpliwości pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
        • do-nn Re: Konflikt serologiczny 13.11.08, 17:18
          hej dziewczyny..

          my jesteśmy z powrotem w Krakowie .. przpływy wszysły super i możemy
          rodzić u nas... w przysżły czwartek ide do szpitla na patologie
          ciąży już w Krakowie smile
          • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 13.11.08, 17:39
            Cześć. Cieszę się, że u Was wszysko OK, to są wspaniałe wiadomości.
            Chociaż myślałam że zostaniecie już w Warszawie. Jednak każdy
            tydzień, dzień więcej dla twojego synka w twoim "Brzuszku", to dla
            niego dodatkowy czas aby jeszcze się lepiej rozwinąć i nabrać
            ciałka. Trzymam za Was kciuki. Jeśli dobrze pamiętam w Krakowie
            rodzisz przez cesarkę? Pozdrawiam.
            • oola72 Re: Konflikt serologiczny 13.11.08, 19:52
              do-nn - napisz coś więcej , byłaś tylko na przepływach?
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.08, 21:55
                No ciesze się że słysze takie dobre wiadomości, teraz już na pewno wszystko
                będzie ok. Mam nadzieje że przed rozwiązaniem jeszcze opowiesz man jak sie
                czujecie. Pozdrawiam Asia
                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 14.11.08, 08:31
                  dd-nn Ogromnie się cieszę, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, i że na
                  rozwiązanie nie musisz jechać do Warszawy. Jeśli dobrze sobie liczę to chyba
                  urodzisz w terminie - cudownie, pozdrawiam gorąco waszą dwójkę. smile
                  Basia
                  • oola72 Re: Konflikt serologiczny 14.11.08, 09:39
                    Dziewczyny tak sobie myślę od wczoraj że ciągle tu piszemy o tych przepływach
                    ale co to są tak naprawdę te przepływy? patrzymy jak krew przepływa prze
                    serce,mózg,no nie wiem wszystkie narządy? to daje pełny obraz dziecka czy tylko
                    jego ,,kawałek,,? czytałąm trochę o tych przepływach w necie ale nic konkretnego
                    nie wyczytałam same ogólniki. Może wiecie , muszę Wielgosia podpytać na
                    następnej wizycie.
    • kasia_zea_pl Konflikt serologiczny 14.11.08, 14:38
      Dziewczyny ja już po badaniach i jak na razie nie wytworzyłam
      przeciwciał a jestem 9 tygodni po zabiegu. Po jakim czasie jeszcze
      mogą się wytworzyć te przeciwciała? Bo nie wiem czy powtarzać
      badanie. Pozdrawiam.
      • do-nn Re: Konflikt serologiczny 14.11.08, 18:35
        ola>> ja o przepływach wiem tyle... to są przepływy krwi do mózgu
        sprawdza sie je w tętnicy środkowej mózgowej.. jeśli coś sie dzieje
        z dzieckiem to krew zaczynyna płynąć szybciej.. i wtedy wiadomo że
        coś jest nie tak... norma jest do 1,5..

        a my byliśmy tylko na przepływach u Bartkowiaka.. wydzły nam bardzo
        dobrze 1,09.. mały wygląda super.. jakby konfliktu wogóle nie było..
        pytał nas gdzie myślimy rodzić.. byliśmy gotowi na poród na
        stynkiewicza i na to żeby odrazu zostac.. ale okazało sie że nie ma
        takiej potrzeby... ze względu na te bardzo dobre przepływy... a po
        porodzie transfuzje dziecku zrobi podobno każdy większy szpital...
        no nic zobaczymy...
        w czwartek już ide do kliniki na patologie ciąży..no i mam zamiar
        niedługo urodzić smile
        • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 14.11.08, 19:17
          Czesc dziewczyny. Prawdą jest, że w małych szpitalach, w małych i
          średnich miastach może być problem z krwią, tym bardziej z grupą RH-
          , dlatego sami lekarze radzą w takich wypadkach rodzić w dużych
          miastach, przygotowanymych na transfuzje.
          Moja córka jak się urodziła w 38 tygodniu,nie miała objawów dziecka
          z konfliktu, obrócz żółtaczki. Jednak wody płodowe były już
          zielonkawe, a na ramionach i pleckach miała taki biały meszek, co
          lekarze określają jako efekt przenoszonej ciąży.Pozdrawiam.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.11.08, 22:33
          Dzięki do-nn za opis przepływów, sama wiele razy zastanawiałam się co to jest za
          badanie dokładnie, i jakie powinno wyjść prawidłowe w przyszłości z pewnością mi
          sie to przyda.
          Dobrze że mieszkasz w Krakowie tam na pewno sa wspaniali lekarze i dobre
          szpitale, ja w swoim mieście w życiu bym sie nie zdecydowała, żeby urodzić
          dziecko z konfliktu, bo to przez nich się to stało. Mam nadzieję Twój maluszek
          urodzi się zdrowy jak rybka i żadne transfuzje nie będą mu potrzebne i za to
          będę trzymać kciuki. Pozdrawiam Asia
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.11.08, 22:27
        Do Kasia_zea_pl to bardzo dobra wiadomość że nie masz przeciwciał, myśle że po
        takim okresie możesz być spokojna, ale ja Twoim miejscu zpewnością udałabym się
        do dobrego ginekologa, że on coś jeszcze powiedział na ten temat i dla pewności
        zrobiłabym jeszcze jedno badanie po około pół roku. Myśle że u ciebie jest
        jednak wszystko wporządku i nie masz sie czym przejmować. Pozdrawiam i ciesze
        się że robiłaś sobie badania i wyniki są pomyślne. Pozdrawiam i życzę
        wszystkiego dobrego Asia
        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 18:45
          Dziewczyny ........ BINGOsmile!
          Kurczę, ale się bojęsmile
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.08, 09:29
            No Tolka gratulacje, strach to rzecz naturalna. Pomoglas nam
            wszystkim teraz my bedziemy trzymac kciuki za ciebie i cie wspierac.
            Asia
        • kasia_zea_pl Re: Konflikt serologiczny 16.11.08, 23:08
          Tak, tylko ja chciałabym już próbować zajść w ciążę za miesiąc, dwa
          a nie czekać jeszcze pół roku. Tak mi tęskno za stanem
          błogosławionym i właśnie nie wiem do jakiego czasu mogą się pojawić
          te przeciwciała i kiedy mogę uspokoić się i wyrzucić całą tą sprawę
          z mojej głowy a Tobie naprawdę bardzo współczuję. Mam nadzieję, że
          przyszła ciąża nie będzie należała do trudnych bo naprawdę warto
          ryzykować dla nowej miłości Twojego życia. Pozdrowienia.
    • karmelowa_mumi Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 20:15
      witajcie, swój problem opisalam tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=87212374
      temat powstal wlasnie po natknięciu się i przeczytaniu tego wątku (dzięki!!!), gdzie dowiedzialam się, że możliwe jest wystąpienie przeciwcial w pierwszej ciązy. Lekarz, po rozmowie ze mną, powiedzial, że mam sobie zrobić powtórne badania (pierwsze mialam na początku z wynikiem braku p/cial) i zamowic immunoglobinę. Wiem już, że są w polskich hurtowniach pojedyncze ampulki, koszt 435 zl i będę czkać ok. 5 dni.
      Jednego tylko nie wiem: dlaczego tak ważne podanie jej przed 28 tygodniem? Czyżby to byl jakiś magiczny czas, gdzie ryzyko wystąpienia p/cial wzrasta? Wynika z tego, że badania na obecność musialabym zrobić tuż przed podaniem.
      • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 21:16
        Tolla gratulacje!!! Myślę że jeżeli udało Wam się tak za pierwszym
        razem to dobry znak, będzie dobrze.Natomiast strach w tej sytuacji
        to coś normalnego, każda kobieta by go doczuwała. Ty jesteś
        niesamowita kobietka!!! Trzymam za Was kciuki. Pozdrawiam.
      • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 21:27
        Karmelowa mumi - immuglobinę można podać zawsze, jeżeli nie ma
        przeciwciał. Jednak we wszystkich kraja gdzie kobiety (w pierwszej
        ciąży) objęte są profilaktyką, dostają immoglobinę do 28 tygodnia
        ciąży.Gdyż jeżeli jest słabe łozysko lub dochodzi do lekkiego
        krwawienia to krew dziecka miesz się z krwią matki i najczęściej w
        28 tygodniu ciąży są już przeciwciała w tych kobiet. U mnie w 28
        tygodniu były już przeciwciała (jeszcze bez miana, ale już były).
        Jeżeli do tej pory nie ma przeciwciał to masz duże szanse że będzie
        ok. Pozdrawiam.
        • karmelowa_mumi Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 21:37
          Iwonka, bardzo Ci dziękuję smile
          • oola72 Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 21:49
            Tolka- Graaaaatulacje!!!!! następny konfliktowy smyk Nam się szykuje! Z całego
            serca życzę Ci żebyś urodziła zdrowego dzieciaczka.
            Ale jaja to się porobiła.....mój gin twierdzi że konflikt nie ma wpływu na
            płodnośc więc dziewczyny do roboty....
            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 15.11.08, 23:11
              No no Tola - brawo i szczerze gratuluję ekspresowego podejścia do sprawy tongue_out Ja
              niestety muszę się wstrzymać jeszcze chwilę z zachodzeniem, bo jakąś bakterię
              podłapałam (skąd ??? )- zawsze jakieś kłody pod nogami się rzucają .. Ale ja
              jestem wielką optymistką jak Ty i mimo wszystko mam nadzieję, że jeszcze w tym
              roku tez będę mogła powiedzieć Wam BINGO smile
              Pozdrawiam
              Basia
              • oola72 Re: Konflikt serologiczny 16.11.08, 12:48
                no to widzę same optymistki tu mamy i dobrze. Tak to sobie trzeba tłumaczyć
                przecież przy ,,najzdrowszej,,nawet ciązy może wydarzyć się coś niebezpiecznego
                dla dziecka , coś czego nikt nie będzie w stanie przewidzieć, trzeba próbować ,
                ten kto nie ryzykuje nic nie ma....
                Ja oczywiście tez po prośbie. We wtorek mam znowu usg chyba już 10 z rzędu ale
                Wielgoś non stop by oglądał tego dzieciaka , dlatego baaaardzo proszę o kciuki
                za mnie/nas żeby wszystko było ok. Jakoś mi raźniej jak wiem że jesteście i
                trzymacie, mam o 19.
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.08, 09:31
                  Ola ja bede na pewno trzymac kciuki chociaz wiem ze bedzie wszystko
                  ok. Asia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.08, 09:34
                No Basiu to za ciebie tez juz trzymam kciuki i mysle ze tak jak
                piszesz wkrotce bedzie BINGO. Asia
    • beta461 Konflikt serologiczny 16.11.08, 14:18
      Gratulacje dla Toli podziwiam tę kobitkę, i oczywiście będę trzymała
      kciuki za Olę.Będzie dobrze.Pozdr.Beata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja