kasia_zea_pl Konflikt serologiczny 16.11.08, 23:15 Tak, tylko ja chciałabym już próbować zajść w ciążę za miesiąc, dwa a nie czekać jeszcze pół roku. Tak mi tęskno za stanem błogosławionym i właśnie nie wiem do jakiego czasu mogą się pojawić te przeciwciała i kiedy mogę uspokoić się i wyrzucić całą tą sprawę z mojej głowy a Tobie naprawdę bardzo współczuję. Mam nadzieję, że przyszła ciąża nie będzie należała do trudnych bo naprawdę warto ryzykować dla nowej miłości Twojego życia. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.08, 09:24 Kasiu_zea ja napisałam co wiedziałam, myśle jednak, że powinnaś porozmawaić o tym z dobrym lekarzem, który wypowie się w tym temacie. Po pierwsze zapytabym sie lekarza ile musisz odczekac po poronieniu, bo to chyba w tzm przypadu wazniejszy czynnik ktory przesadzi o czasie jaki musisz odczekac. A przeciwcialami raczej sie nie mart bo jesli nie ma ich do tej pory to mala szansa zeby sie pojawily, ale o tez zapytalbym lekarza. A przeciwciala jak maja byc to beda tutaj na forum jest kilka dziwnych niewytlumaczalnych przypadkow. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_zea_pl Konflikt serologiczny 17.11.08, 13:46 Dzięki za słowa pocieszenia j.ostopinka. Właśnie jutro idę do lekarza i zapytam się o te przeciwciała. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.08, 13:52 Myśle,że wszystko będzie ok, bo tutaj na razie dzieją się same optymistyczne historie. Daj znać co powiedział lekarz bo sama jestem ciekawa. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 18.11.08, 19:40 Jeju jak się cieszę , wszystko dobrze i na swoim miejscu. Każdy narząd prawidłowy no i chłopak na 100 %, wystawił się ładnie. Waży 470 a mierzy coś 21 czy 22 już nawet nie pamiętam z wrażenia. Mi łzy ciekły a mąż mało w aparat ginowi nie wszedł. Potem nam przestawił na coś tam i mogliśmy w kolorach poogladać, ssał palucha i majtał nogami. Mój mąż urósł chyba o pół metra że syna jak Bóg da będzie miał. Bardzo Wam dziękuję za kciuki. Aha jeszcze przy okazji sprawdził przepływy i też dobre. Nawet lepsze wyszły niż 3 tygodnie temu. Kurczę , zagadka niezła czekamy teraz na te badania genetyczne w Inst. Hematologi bo jeszcze się okaże że dzieciak ma rh- na co mamy 1% szans! tylko że to wszystko ładnie wygląda , za ładnie. Już i tak dziękuję Bogu że było mi dane przezyć ponad połowę ciąży we względnym spokoju. Dziękuję Wam jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 18.11.08, 21:19 Olu bardzo się cieszę, że wszystk super. Cały czas o Was myślałam i z niecierpliwością czekałam na wiadomości od Ciebie. Gratuluje!Daj Boże żeby tak było do końca. Olu napisz który to jest u Ciebie tydzień, chyba coś koło 23? Niesamowite jak się czyta, waży prawie 5 kg, zuch!!! Olu czy wiesz na czym będą polegały te badania genetyczne w Instytucje? Wiesz jako oni określają grupę krwi dziecka? Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje Wam!!! Cały czas trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 18.11.08, 21:36 oczywiście błąd pisarski nie 5 kg , a winno być 0,5kg. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 18.11.08, 22:12 oola72 - cudowne wiadomości, tak czułam i wierzyłam, że będzie wszystko w najlepszym porządku, hehe, aż zazdrość bierze, oby każdej z nas się tak optymistycznie układało i mocno ściskam kciuki za Rh- synusia, GRATULUJĘ!!! Czekam na tylko dobre wieści z Instytutu Hematologii, ciepło pozdrawiam. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 18.11.08, 22:24 Dziękuję kochane. u mnie faktycznie już końcówka 23 tygodnia , kiedy to zleciało? a te badania w instytucie to jakaś pionierska metoda na świecie , opracowała ją właśnie lekarka od nich i ona ta krew osobiście bada. Z mojej i ojca dziecka krwi wyodrębniają komórki dna dziecka,okreslaja jego rh i grupę a także ale na to czeka się ponoć dłużej są w stanie przewidzieć jaki i czy w ogóle rozwinie się konflikt serologiczny. Cały przyszły tydzień jeżdzę po lekarzach i te pobrania, potem wizyta u kopeć, przepływy w środę planowe w szpitalu , no a na koniec co m-czna wizyta u Wielgosia. Po cichu marzę że do końca roku przebiduję w domku.....było by cudnie) Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 18.11.08, 22:32 Ola jak ja sie ciesze że wszystko ok w duchu cały czas byłam pewna że tak będzie. Synuś pięknie rośnie moja córcia również ważyła podobnie w tym okresie. Jak będziesz miała wyniki tych badań to koniecznie napisz a i jakbyś coś więcej jeszcze wiedział na ich temat to ja chętnie sie takich ciekawostek posłucham. Pozdrawiam i ściskam mocno z tej radości Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 19.11.08, 15:37 Ola jak dobrze!!!!!!! Pozytywne myślenie to duża część sukcesu. jeszcze trochę i bedzie mały mężczyzna. Byle do 35 tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
megi323 Re: Konflikt serologiczny 19.11.08, 21:02 Tolka GRATULUJE Ci z całego serca!!!Zobaczysz wszystko będzie dobrze - jestes wyjątkową dziewczyną i z pewnością szczęscie Cię nie opuściOlu, tak bardzo sie ciesze, ze wyniki sa pozytywne, myślałam o Tobie i caly czas wierzyłam, że nie będzie zle. Teraz tylko optymistyczne nastawienie i właściwy monitoring przebiegu ciąży i z pewnością wszystko skończy się tak jak powinno Ja jestem już w 34 tygodniu ciązy. Dzisiaj bylam kolejny raz w szpitalu. Przeciwciala nie urosły nadal są 1:1, przepływy takze w normie a moja kruszynka waży już 2,3 kg. Pani doktor zrobiła mi bardzo dokladne badania i nie ma oznak choroby hemolitycznej. Robiąc badanie w obrazie 3D okazało się, że nasza córeczka to wykapany tatuś z czego się mój męzuś niezmiernie ucieszył. Niestety zmartwił mnie jeden fakt, okazało się, że zrobiło mi się rozwarcie zewnętrzne na 2 cm i wewnętrzne na 1 cm, no i mam stan zapalny pochwyChcieli mnie dzisiaj zatrzymać w szpitalu, ale nie byłam przygotowana i poprosiłam o możliwośc bycia w domku a w razie gdyby się coś działo to stawie się w szpitalu. Mam leżeć w łóżku non stop, tylko wyjście do WC wchodzi w rachube. Za 3 tygodnie mam się stawic w szpitalu i juz mam tam zostac do porodu...Zobaczymy jak to bedzie, teraz musze sie skupic na przygotowaniach do przyjecia nowego czlonka rodziny Dziewczyny trzymajcie się cieplutko i życze Wam tylko samych PRZYJEMNOŚCIPozdrawiam gorąco. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.11.08, 22:43 Megi już niedużo Ci zostało na pewno dasz radę, odpoczywaj a reszte zostaw na głowie innych. Dbaj o siebie bo najważniejsze jest teraz przetrwać jeszcze kilka tygodni to na pewno szybko zleci. Ciesze sie, że i Twój maluszek jest zdrowy i wszystkie badania wporządku. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
megi323 Re: Konflikt serologiczny 20.11.08, 16:02 Asiu, dziekuje Ci za ciepłe słowa są jak balsam na moejje duszy Jestes prawdziwym wsparciem dla wszystkich dziewczyn na tym forum - po prostu SUPER. Od dzisiaj caly czas leze, ale meczy mnie troche, ze jest tyle do zrobienia a ja musze liczyc na innych a oni przeciez tez maja tyle na glowie, no coz nie mam innego wyjscia. Jak bylam w szpitalu Profesor powiedzial mi, ze skoro na tym etapie ciązy nie podniosly mi sie przeciwciala to juz z pewnoscia nie urosna za bardzo, najwyzej 1:4Tak wiec jednoznacznie nie bedzie ingerencji wewnątrzmacicznej, jedynie po urodzeniu zobaczymy jak mala bedzie sie czula. Wszystkiego co najlepsze dla Was dziewczynyPozdrawiam. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ac191 Re: Konflikt serologiczny 20.11.08, 19:35 Cześć dziewczyny, ja też mówię BINGO!!! Czy to nie ironia losu, że od pół roku się staramy z mężem o dziecko i nic, a tylko jak postanowiliśmy jeszcze trochę poczekać, o tym konflikcie dowiedzieć się więcej i odłożyć na razie plany co do dzieciaczka to od razu jestem w ciąży! W poniedziałek ide do gina niech potwierdzi no ale testy nie kłamią. Teraz to już się do was formalnie zapisuję, bo wy tyle pozytywnej energii wysyłacie, że człowiek od razu optymistycznie patrzy na świat! Coś ostatnio do-nn się nie odzywa, czy to już? Będzie forumowy dzieciaczek? Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 20.11.08, 21:28 o matko! ale wysyp! gratulacje wielkie ac! głowa do góry będzie dobrze! megi nawet nie wiesz jak bym chciała być na Twoim miejscu z tym mianem przeciwciał nie to co u mnie 16 , w przyszłym tygodniu będę te badała mam nadzieję że nie urosną. A swoją drogą ciekawa jestem czy jak przeciwciała rosną a przepływy sa ok to coś już robią? po wtorkowych przepływach jestem dobrej mysli co do tych środowych, gorzej może już być za m-c jak zacznę trzeci trymestr. Chociaż w sumie i tak nie jest zle, zawsze bałam się że przez ten konflikt to przeleżę całą ciąze a tu proszę miła niespodzianka! Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 20.11.08, 21:45 Gratulacje ac no widzisz los zadecydowała za Was, może teraz już wiecie na tyle dużo o konflikcie, że ta ciąża będzie dla ciebie mniej straszna. Mam nadziej że dalej będziesz sie od nas zarażać pozytywną energią i dawać nam wiare że sie uda i że wszystko bedzie ok. Oczywiście z wielką radością witamy cie w naszym gronie, choć pewnie wszystkie wolabyśmy się poznać w innych okolicznościach i z innych powodów, ale ja i tak sie ciesze, że możemy na siebie liczyć. Ola dalej trzymam za Ciebie kciuki i za dobre wyniki badań, ja mysle że u ciebie również do samego prawie końca obędzie się bez szpitala. A jeśli chodzi o przepływy to chyba Tolka będzie wiedzieć najwięcej i z tego co pamiętam to jeśli przepływy są ok i nie widać obrzęków to przeciwciała mogą sobie rosnąć troche. Pozdrawiam i ściskam mocno. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 21.11.08, 13:40 Jak przepływy ok to czekają mimo narastającego miana. Ale niestety u mnie to czekanie było na patologii. Przy czym przciwciała ostro ruszyły w III trymestrze. I była jazda. Ale jazda to nic Najwazniejsze szczęśliwe zakończenie Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 21.11.08, 16:31 Gosiu- super pozytywne wieści, które cieszą nasz wszystkie ogromnie, już zostało tak niewiele czasu do rozwiązania i myślę, że tym momencie malutka jest bezpieczna, skoro przeciwciała nie rosną a przepływy w normie. Dlatego tez dbaj o siebie i nie przeciążą, niech inni skaczą teraz koło Ciebie jak koło największego skarbu z jeszcze większym skarbusiem w brzuszku - staraj się zatem jak najwięcej leżeć (według zaleceń lekarzy), by mała w jak najlepszym i jak najdłużej poleżała sobie w Tobie. Trzymam kciuki i czekam na dalsze informacje, ciepło pozdrawiam. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 21.11.08, 19:53 do megi. Martwiłam się o Ciebie Gosiu, długo nic nie pisałaś. Proszę daj znać chociaż raz w tygodniu, jak tam samopoczucie. Wyniki masz super, u mnie w tym tugodniu miano już było 1:8. Odpoczywaj i dbaj o Was. Trzymam kciuki.Pozdrawwiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 22.11.08, 16:51 Cześć dziewczyn. do ac - gratuluje, to wspaniała wiadomość, coraz większem mamy grono "przyszłych mam konflitkowych", teraz też będziemy trzymać kciuki za Ciebie. U mnie dzić spadło ok. 15-20 cm śniegu, jest ślicznie! nie widać tego całej szarości jesiennej. Wczoraj na TVN 24 oglądałam reportaż na temat urlopu macierzyńskiego mam wcześniaków, jest to poważny problem, nie zdawałam sobie nawet z niego sprawy. Kobiety które rodzą dzieci w 25-28 tygodniu bardzo często muszą swoje pociechy zostawić na oiomie noworotkowym, często dzieci te opuszczają szpital gdy kończy się ich mamon urlop macierzyński, a tu dopiero trzeba zacząć walkę o zdrowie dzieciątka i rehabilitację. Tolu, twój synek jest wczaśniaczkiem, bo jakim czasie wróciliście ze szpitala do domu? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 22.11.08, 18:03 Miłosz urodził się wg lekarzy w 26tc, wg mnie w 28 tc z wagą 880 gr. W szpitalu spedził 70 dni, w tym 40 pod resapiratorem, miał wodogłowie, wylewy wewnątrzczaszkowe i wiele, wiele innych wczesniaczych przypadłości. Wiele przeszedł. Potem do ukończenia roku był 4 razy operowany. Jakoś daliśmy radę. Dziś ma ponad 5 lat. Fajny jest mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 22.11.08, 18:23 Dziękuje Tolu za odpowiedź. Pozdrawiam Cię i trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 25.11.08, 09:08 Tydzień 5. Są przeciwciała Miano jeszcze nie jest określone. kurcze, za szybko ..... mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 25.11.08, 09:28 Tolka nie denerwuj się u mnie też są od pierwszego dnia ciąży i to od razu 1:16. No są i nie rosną , już 6 m-c ciąży leci i stały w miejscu. Teraz czekam na wynik czy aby nie urosły. Musisz być dobrej mysli, po Twoich wcześniejszych konfliktowych ciążach do przewidzenia było że przeciwciała niestety będą. Ja o takich mianach jak NAsze piszące tu koleżanki mogę tylko pomażyć 1:1 nieosiągalne. Pozdrawiam i trzymam za Ciebie mocno kciuki. A jak NAsze cięzarówki przed porodem? jeszcze w dwupaku? Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.11.08, 09:35 Tolka nie martw się będzie dobrze przecież przed ciążą też miałaś przeciwciała więc pewnie po prostu one są i jeszcze na razie "nie działają". Mam nadzieje że tak właśnie jest... ale Ty pewnie wiesz więcej na ten temat jesteś dla nas jak guru. Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki za ciebie i małą mróweczkę. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 25.11.08, 09:38 Cześć Tolka, ja ostatnio też robiłam badania na przeciwciała - przypomnę, że po straconej pierwszej ciąży pojawiły się przeciwciała. Mój organizm niestety wytworzył pamięć immunologiczna i przeciwciała mam na dzień obecny ale badania (nie wiem do końca czemu) nie potrafiły wskazać miana (to był test PTA). Także kochana Tolu spokojnie zbadaj poziom tych cholernych przeciwciał, nie denerwuj się, trzymam za Ciebie mocno kciuki, pozdrawiam. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
ileczka76 Re: Konflikt serologiczny 25.11.08, 16:47 witajcie, dziewczyny! ja i mąż również mamy niezgodność serologiczną. Po pierwszym porodzie dostałam w szpitalu immunoglobulinę (przynajmniej takie info mam w karcie wypisu- bo zupełnie tego nei kojarzę- ba! pytałam o to położną po porodzie i powiedziała mi, że nie było takiej potrzeby, dziwna sprawa...). W obecnej ciązy badano mi dwukrotnie krew na obecność przeciwciał i do tej pory był spokój, nic nei wykryto, natomiast wczoraj miałam telefon z laboratorium, żeby stawić się jak najszybciej na ponowne pobranie krwi, gdyż po sobotnim pobraniu wyszło im, że jakieś przeciwciała się pojawiły i muszą się upewnić co do tego wyniku...(( Zatem pojechałam rano i oddałam ponownie krew - i czekam niecierpliwie na wyniki... nie wiem czego się spodziewać, ale liczę cały czas na to, że to jednak była jakaś pomyłka... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 25.11.08, 20:50 Cześć Lenka. Nie napisałaś w którym jesteś tygodniu ciąży? Mam nadzieje że to pomyłka, czasami im się zdarza, narazie się nie martw. Tolu, tymi przeciwciałami terez to się wcale nie przejmuj, one są i będą już zawsze po ciąży z twoją najmłodszą córką. Wcale nie wiadomo czy będą działać na to dzieciątko, wszystko zależy od grupy jego krwi. Jeżeli cokolwiek zacznie się dziać to około 12 tygodnia. Teraz tylko uważaj na siebie, nie przemęczaj się, uważaj abyś się nie przeziębiła, a będzie OK. Takich emocji jeszcze dużo przed Tobą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
chubus Tolka gratulacje!!!!!!! 25.11.08, 21:55 Trzymam mocno kciuki,wierzę że będzie dobrze i zazdroszczę)) przed nami jeszcze 3 lata czekania na 2 kreski ale wierze że się uda i może trafimy na te bliźniaki)) Odpowiedz Link Zgłoś
ileczka76 Re: Konflikt serologiczny 26.11.08, 10:11 iwonka2508 napisała: > Cześć Lenka. > Nie napisałaś w którym jesteś tygodniu ciąży? Mam nadzieje że to > pomyłka, czasami im się zdarza, narazie się nie martw. > Tolu, tymi przeciwciałami terez to się wcale nie przejmuj, one są i > będą już zawsze po ciąży z twoją najmłodszą córką. Wcale nie wiadomo > czy będą działać na to dzieciątko, wszystko zależy od grupy jego > krwi. Jeżeli cokolwiek zacznie się dziać to około 12 tygodnia. Teraz > tylko uważaj na siebie, nie przemęczaj się, uważaj abyś się nie > przeziębiła, a będzie OK. Takich emocji jeszcze dużo przed Tobą. > Pozdrawiam. Lenka to moja dwuletnia córka) ja mam na imię Ilona, jestem w 29. tygodniu ciąży. dzięki za słowa otuchy, ja też mam nadzieję, że po tym drugim badaniu okaże się, że to tylko fałszywy alarm... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 26.11.08, 21:03 Cześć Ilona. Przepraszam żle odczytałam w poprzedniej wiadomości Twoje imię. Kiedy odbierasz wyniki? Jesteś już tak wysoko w ciązy, że jeżeli nawet będą przeciwciała to nie będzie żle, tylko potrzebna będzie fachowa konsultacja i opieka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 27.11.08, 18:04 do Oli. Olu jak tam twoje wyniku? Piszesz że marzysz o mianie 1:1, te co teraz masz też są super, jak na drugą ciąże. Napisz jak tam wyszły przepływy? Ja cały czas rozwarzam za i przeciw tej poważnej a zarazem upragnionej decyzji. Zobaczymu co czas przyniesie? Pozdrawiam Cię i trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 27.11.08, 19:20 No jestem. Ale tydzień był gorący. Od rana w poniedziałek badania w hematologicznym. Pobrali mi 8 ! probówek krwi a mojemu M. tylko jedną buuuu, dostał za to od pani pobierającej żeby żonę docenił bo jej tyle krwi musiała wyciągnąc ha ha ha ręka mi aż spuchła i całkiem duży wylew się zrobił. Jutro odbieram wyniki ciekawa jestem jakie przeciwciała, ostatnie mam 1:16? wczoraj za to miałam przepływy , wyszły 0,80 czyli podobno bardzo dobrze. Następne za m-c. Maluch bez obrzęków i w dobry stanie. BArtkowiak kazał być spokojny ,oni panują , mam im uwierzyć że dziecko się urodzi i będzie zdrowe! przy panikowałam mu trochę i pewno dlatego mnie uspakajał. Teraz znów się boję bo za m-c może już nie być tak rózowo, ostatni trymest będzie najniebezpieczniejszy. Ale jestem dobrej myśli i wierzę że pomimo wszystko jakoś pomyslnie się to zakończy. Jutro wizyta u Kopeć a popołudniu u Wielgosia. Szczerze mówiąć mam juz dosyć tych badań, wizyt,usg na okrągło mnie tylko badają, usg od początku ciązy miałam już 11! niech mi ktoś powie że ciąża to nie choroba. Iwonko- a jak Twoje plany? jesteś zdecydowana bardziej na tak czy na nie , narazie. Dzis moja koleżanka przypomniała mi jak jej gadałam że boję się zajść w ciążę bo całą pewno przeleżę w szpitalu a tu proszę 6 m-c leci. Trzeba być dobrej myśli no i się odważyć, niestety nie znamy scenariusza jakie Nam życie przyniesie...... POzdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 27.11.08, 20:37 Napisałam posta,ale zginął. Więć jeszcz raz. Cieszę się Olu, że przepływy wszły tak dobrze. To co osiągnełaś do tej pory to wielki sukces, ciesz się tym. Myślę, że albo masz to niesamowite szczęście i Twój synek ma RH- lub Twoje przeciwciała "ŚPIĄ". Co do mnie to jestem bardzie na Tak, ale ostatnie słowo nalezy do mojego M. To musi być wspólna decyzja! Jednak mam coraz mniej czasu, myśle że mam tyle wiosenek co TY. Dzięki Tobie jestem niesamowitą optymistką, chociaż mam świadomość, że nie wiadomo co komu pisane. Napisz jak będziesz miała nowe wiadomości. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 27.11.08, 21:25 No właśnie dlatego jest zagadka. My na dziecko rh- mamy 1% szans, mąż ma dominujące geny. Więc może te przeciwciała są ,,leniwe,,? sama już nie wiem co o tym mysleć? Dlatego z niecierpliwością czekamy na wyniki badan z instytutu, choć wątpie żeby jutro wszystkie były. Bo tak logicznie myśląc to jeżeli w pierwszej ciąży przeciwciała pojawiły sie w 28tc(wtedy miałam badane a mogły być już wczesniej_) i od razu trzeba było ratować dziecko transfuzjami to w każdej następnej przy tak beznadziejnym genotypie męża powinno się to wszystko wczesniej zacząć. Jest i trzecie wyjście, że wszystko przede mną. No i niestety tego trzeciego się najbardziej obawiam. Dam znac jutro. p.s mam 36lat Odpowiedz Link Zgłoś
do-nn Re: Konflikt serologiczny 28.11.08, 12:44 hej 19.11.08 o 4:50 urodził sie Leonard..ważył 3510 i ma 54cm .. przez 5 dni cały czas był naświetlany bilirubina mu rosła ale nie aż tak zeby była konieczna transfuzja(chociaż raz było juz bardzo blisko).. wyszlismy po siedmiu dniach.. ale wczoraj byliśmy na kontroli... i Leoś niestety musiał zostać w szpitalu.. i jeszcze troszke sie ponaświetlac.. ma to trwać nie dłużej niż 2-3 dni... na początku był karmiony tylko butlą.. ale przez te dwa dni w domu karmiłam piersią.. jadł co 1,5-2h.. nie spadł nam z wagi .. ale bilirubina wzrosał.... teraz nie wiem jak go karmić.. pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 28.11.08, 18:42 Gratuluję dorodnego syneczka!!!! maluch się ponaświetla i wróci do domku. A jesteś z nim w szpitalu? próbuj karmić cyckiem a jak się nie uda to jest jeszcze butla, będzie rósł jak na drożdzach. Zdrówka dla syneczka. A u mnie przeciwciałą urosły buuuuu 1:32. Dziecko oczywiście rh+ czyli dupa blada i będzie w końcówce nieciekawie. Dziś pobiegłam do Wielgosia , popanikować trochę. Oczywiście uspakajał, przepływy są super 0,80 i tego sie trzymać. Wpisał mi już cc w kartę najpóźniej w 36tc powiedział że w życiu nie będzie ryzykował trzymania go w brzuchu nawet przy dobrych przepływach,miano jest już za wysokie a pewno będzie rosło. Dał nadzieję na spokojne przetrwanie do końca roku a co będzie w styczniu to nikt nie wie. Pociesza mnie myśl że będzie to już 7 mc i maluch będzie miał większe szanse. Tylko niecałe dwa m-ce , zleci bo termin cc ok 25 lutego. Teraz muszę tylko jakoś dotrzymać do tego 35-36 tc oby nic więcej się nie wydarzyło. Kciukajcie za NAs. p.s pytałam go o te leniwe przeciwciała. Niestety leniwe bywają tylko C , D już nie a one są groźniejsze) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 28.11.08, 19:04 Cześć dziewczyny. do-nn Gratuluje, za Tobą już najgorszę, napisz jak rodziłaś cc? Jle punktów dostał Twój synek. Jeśli możesz karm piersią, przeciwciała nie mają z tym nic wspólnego. Ja karmiłam moją córkę do 2 roku życia, chyba że niebędzie chciał to zostaje butelka. Olu nie mart się, do 25 lutego już niedługo, ale smam przyznaj jak na dziecko z RH+ nie jest źle i mam nadzieje że będzie tak do końca. Co do wiosenek to się nie pomyliłam. Pozdrawiam i cały czas trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 29.11.08, 14:46 Moje gratulacje do-nn troche spóźnione bo mnie nie było ale szczere. No to mamy naszego pierwszego konfliktowego dzidziusia w tym wątku. Całuski dla was Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ac191 Konflikt serologiczny 28.11.08, 19:12 do-nn: GRATULACJE!!! Najserdeczniejsze gratulacje dla dumnych rodziców i buziaczki dla maluszka! Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 29.11.08, 18:32 do-nn GRATULACJE!!!!!! Ja karmiłam piersią mimo baaardzo wysokiej bilirubiny. Wszystko uspokoiło się po około 6 tygodniach, bo taki jest okres znikania przeciwciał z krwi malucha. Będzie dobrze. jakos nikt mi nie sugerował przejścia na butlę, wręcz jasno było powiedziane, że maluch na piersi bedzie silniejszy, bardziej odporny. I dobrze, bo ja jestem wielbicielka karmienia piersią Olaa pamiętaj, że ja miałam cc przy 1:256 w 33/34Hbd i wszystko skonczyło się dobrze. i tak masz mysleć!!! A u mnie 1:16 czyli w normie i oby tak pozostało przez najbliższe miesiące. mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 29.11.08, 21:44 Tolka oby tak dalej jak narazie wynik ok. Na pocieszenie dziewczyny opowiem wam historie mojej kolezanki z pracy od której właśnie sie dowiedziałam że jest dzieckiem konfliktowym. Byłyśmy na 3 dniowym szkoleniu i troche sobie pogadałyśmy. Otóż w czasach kiedy jeszcze nie było immunoglobuliny jej mama najpierw urodziła syna potem dwukrotnie poroniła a następnie urodziła moją koleżankę, dostała tylko 1 pkt w skali Abgar za nieznaczne czynności oddechowe profesor który zajmował się ciążą i porodem wkrótce po nim musiał wyjechac na konferencję wrócił po około dwóch tygodniach i spytał się jak matka zniosła śmierć dziecka, na co położna sie oburzyła ależ panie profesorze dziewczynka żyje ma sie dobrze i lada dzień wychodzą do domu. Moja koleżanka miała trzy transfuzje wymienne całkowite po tym jak sie urodziła, ale żyje i ma sie dobrze. Stara historia sponad 35 lat ale dla mnie bardzo optymistyczna Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i tryma kciuki za małego leonarda żeby jak najszybciej wrócił do domku do rodziców a do-nn życze dużo cierpliwości do karmienia a na pewno sie uda Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 30.11.08, 10:35 Do -nn najszczersze gratulacje dla rodziców , bedzie dobrze wszystko powinno sie uspokoić, faktycznie dobrze by było karmic piersią, ale jak nie bedziesz mogła to mały na butelce tez sie wychowa, super bardzo sie cieszę i sama sie podbudowałam tą radosną wiadomością. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 30.11.08, 18:17 do-nn - GARTUJACJE!!!!! <jupi> Cudowna wiadomość, maluszek zdrowy i zaraz zobaczysz jak zacznie przybierać na wadze, nawet jeśli miałby być karmiony butelką - to już jest bułka z masłem przy całym tym stresie, problemie i wielkim wysiłku jaki włożyłaś, żeby Leo mógł pojawić się na świecie, teraz to już tylko z góreczki - będzie pięknie Pozdrawiam całą szczęśliwą trójkę! Basia Ps. Byłam u swojego lekarze poradził mi, żebym udała się jak najszybciej do poradni genetycznej i wykluczyła jakieś ewentualne niedopasowanie z moim mężem, bo po pierwsze uaktywnił się konflikt serologiczny, a po drugie pierwsza ciąża zakończyła się rok temu częściowym zaśniadem groniastym w 22 tc - i znowu badania, znowu czekanie a ja już tak bardzo "mogłabym" i chciałbym zachodzić Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Re: Konflikt serologiczny 01.12.08, 18:08 j.ostopinka napisała: > Niestety ten problem wcale nie jest taki rzadki, w zeszłym roku i w > obecnym ciągle było słychać że w którymś to szpitalu brakuje > immunoglobuliny anty-D, jest wiele kobiet, które właśnie z tego > powodu jej nie dostały, między innymi ja. Niewiem jak to sie dzieje > że jedne szpitale w tym samym czasie są w wstanie zapewnić pacjentką > szczepionkę a inne nie? Co mają zrobić kobiety, które chcą mieć > jeszcze dziecko w przypadku gdy mają przeciwiała i to z winy > szpitala? Gdzie mają szukać pomocy i kto zapłaci za leczenie takiej > kobiety która jest w ciąży obarczonej konfliktem serologicznym? Jest > wiele pytań dotyczących tego tematu. Mam nadzieje że ktoś wyciągnie > wnioski z tego co sie dzieje w szipalach i w przyszłości nie będzie > już takich sytuacji czego życze wszystkim kobietom "Rh-" które będą > w ciąży. Mam również nadzieję w bliskiej przyszłości przyszłe mamy > Rh- zostaną objęte profilaktyką konfliktu serologicznego jeszcze w > ciąży jak to jest w innych krajach "cywilizowanych" w których nie > oszczędza się na kobietach ciężarnych i podaje się im immunogobulinę > w ciąży. Pozdrawiam hej! ja tez mam konflikt serologiczny i chciałabym dołączyc do Waszego grona i podzielic się swoimi doświadczeniami . Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 01.12.08, 19:14 Witaj z nami marcel! Pisz co u Ciebie? bo Nasze ,,przypadki,,już pewno przestudiowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 01.12.08, 21:29 Ja urodziłam czworo dzieci z konfliktu (jedno zmarło) Na początku 4 ciąży miano przeciwciał anty- D 1000 i C 128. W 20 tygodniu miano było tak duże że nikogo już nie interesowało ich wielkośc ,liczyło się tylko żeby uratowac dzidziusia (obrzęk na 26 hbd).Bardzo podziwiam Was za odwagę ja już nie zdecydowałabym się swiadomie na ciążę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 01.12.08, 21:41 Witamy Cie marcel To przykre, że 4 ciąża tak się smutno skończyła, niestety każda następna jest już obarczona coraz większym ryzykiem - tak mówił mi mój lekarz, że przeciwciała są agresywniejsze ale nie wydaje mi się, że to jest jakaś regułą, zdarzają się różne cuda i nagle okazuje się, że przeciwciała są leniwe przy kolejnej ciąży. Ale powiedz nam jeszcze,jeśli możesz, bo po 4 ciążach konfliktowych jesteś z pewnością skarbnicą wiedzy dla nas wszystkich - jak przebiegały Twoje wcześniejsze ciąże, skąd jesteś, gdzie rodziłaś? Pozdrawiam ciepło. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 01.12.08, 21:51 O matko to faktycznie wystartowałaś z bardzo dużymi przeciwciałami. W życiu nie słyszałam o takim przypadku. Przykro mi bardzo z powodu Twojego maluszka. A nie dało rady ratować transfuzjami? Je można już robić od 17tc. Wiesz, jakbym miała już troje dzieci to pewno o następnej ciąży też bym nie myslała ale My tu wszystkie walczymy o drugie,trzecie dziecko no i jest jeszcze Tolka ....ale ja wierzę że i ona upora się z konfliktem bo zaczyna od ,,ładnego,, miana. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.12.08, 23:12 Cześć Marcel my chyba już sie znamy znalazłeś moje gg i gadałyśmy przez skaypa. Co u ciebie?? jak Marcelek na pewno już biega.. wiele razy pisałam ty u twoim przypadku, mówiąc dziewczyną że nie ma beznadziejnych spraw. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 iwonka2508 02.12.08, 10:30 Iwona, mam do Ciebie pytanie ... z tego co pamiętam, to jesteś z Wrocławia, czy chodzisz do lekarza, który jest miał styczność w swojej karierze z konfliktową pacjentką i chciałby się podjąć prowadzenia takiej ciąży??? Słyszałam dużo bardzo dobrych opinii na temat dr Tomasza Fuchsa i co ważne jest lekarzem z Dyrekcyjnej, a to jest jedyny ośrodek na dolnośląskim, który zajmuje się przypadkami ciąży z konfliktem serologicznym. Poza tym doczytałam się, że dr Fuchs prowadził w 2007 kurs dla lekarzy z zakresu patofizjologii ciąży - konflikt serologiczny. Obecnie próbuję się dostać do niego na wizytę, może coś mi doradzisz? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 10:28 W czasie I ciąży nie było przeciwciał, dopiero przy porodzie okazało się że sa przeciwciała i immoglobulina mi się nie należy, w II ciąży były przeciwciała (zrobiono kordocynteze ale nie przetoczono krwi mój organizm zaczął wydalac ciało obce)synuś ur. w 26 hbd i zmarł.III ciąża przeciwciała wysokie syn miał 8 transfuzji wewnątrzmacicznych ale i tak ur. się w 35 hbd.(zamartwica ,wylew IIstopnia wewnątrzczaszkowy, niewydolnośc,obrzęk, waga 2100 ale po zejsciu obrzęku 1400 2 pkt.apgar).I po tym porodzie poddałam się sterylizacji i nagle po 6 latach suprais. Synek przeszedł 8 transfuzji wewnątrzmacicznych ur. się w 33hbd. i 6 transfuzji po urodzeniu.Uratował go najwspanialszy lekarz na świecie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 10:49 Widzę, marcel, że Ty i Twoje kochane dzieciaczki przeszliście jakąś gehennę, współczuję i gratuluję siły oraz odwagi!!! A teraz dzieci są zdrowe, czy wychodzą jakieś powikłania? Nie wiem czy już wspominałaś gdzie rodziłaś i jaki lekarz uratował Twoje dziecko? Basia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 10:58 Witaj Marcel Tez jestem ciekawa gdzie rodziłaś i kto prowadził ciążę. Póki co jestem dobrej mysli, a to jak mawia mój gin (który też jest dobrej mysli) najważniejsze. mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 10:59 Ale nam się wątek rozrósł mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 19:13 witaj Marcel0, bardzo sie zmartwiłam tym co napisałaś , myslałam ze jak sie jest pod opieka lekarza robi systematycznie badania i nawet te transfuzje wewnątrzmaciczne to jest szansa ze dziecko będzie zyło i ozywiście będzie zdrowe ale widzę , ze różnie to jest. Ciekawa jstem czy pierwszej ciąży wiedziałaś jakie masz wysokie przeciwciała czy nie, i jaki było to lekarz o którym pisałaś .Pozdr wszystkich.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 11:06 Ja moje dzieci rodziłam na śląsku , ale ostatnią ciąże miałam prowadzoną u siebie i Warszawie .Lekarz z Warszawy to znany już na Waszym forum Wielgoś . Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 11:28 Na Górnym Ślasku? Ja mam tu prowadzoną już czwartą ciążę, w tym trzecią z konfliktem mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 11:29 Na Górnym Śląsku? mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 11:33 Enter mi nawala mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 13:15 Znowu Wielgoś , ale faktycznie on jest cudowny, zleca miliony badań , non stop podgląd na usg. No i daje ogromną nadzieję,ogromną . Na ostatniej wizycie mi powiedział że woli konflikt niż skracającą szyjkę bo przy konflikcie chociaż coś zrobić można. Dla mnie to genialny lekarz. MArcel a miałaś cc jak prowadził Ci ciąże? bo ja będę miała i to już 35-36 tc jak dochodzę oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 14:32 Tak ja jestem z Górnego Sląska ,w moim szpitalu nie potrafili dac sobie rady ,(kuli mnie 5 razy ale nie umieli zrobic transfuzji) i wysłLI mnie do Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 14:46 No to mnie ciekawość zżera gdzie byłas prowadzona, co to za szpital? Możesz napisać? Konflikty są prowadzone w klinice na Batorego w Bytomiu. Ja kolejną ciążę konfliktową prowadzę jak zwykle w CSK Ligota. mama; Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd, i ... Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 15:20 Tolka 11 zgadłaś moje ciąże były prowadzone w Bytomiu mój gin tam pracuje ,ale tak jak pisałam nie umieli sobie dac rady. A w katowicach robiłam wszystkie badania związane z konfliktem.Trafilam tam na super babki. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 15:27 No popatrz. Moja koleżanka ma za sobą 4 ciąże, 3 z konfliktem. Wszytkie prowadzone w Bytomiu, miała kilka transfuzji wewnątrzmacicznych i nigdy nie było problemu. A tu takie info. Ja stawiam na Katowice, mają tylko 1 minus (Bytom tak nie robi) trzymają na patologii od miana 1:64. Jak sobie o tym pomyslę, to robi mi się słabo. Znowu tygodnie uwięzienia. Ale co tam, już to przetrwałam to i teraz dam radę. A w Bytomiu mieszkałam przez 24 lata Pozdrawiam mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 15:43 To mnie by trzymali od dnia kiedy wyszłoby że jestem w ciąży. Ja wcale nie twierdzę że Bytom jest zły w tym co robi ja po prostu miałam pecha (jak całe życie zresztą).Była ze mną dziewczyna na patologii (w Bytomiu i jej robili transfuzje bez problemu ,a mnie tyle razy kuli i nie potrafili.A jeśli mogę spytac to jakie jest twoje miano?. Ja jak dzwonię do mojego gina żeby się umuwic na wizytę to jego pierwsze pytanie -czy jest pani znów w ciąży ? bo on już w życiu nie podjął się takiej ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 16:07 Teraz mam 1:16. W poprzedniej ciąży cc miałam przy idealnych przepływach i mianie 1:256 w 33/34Hbd. W drugiej ciąży miana nie zdążyłam określić, bo przeciwciała wyszły w 26Hbd, a urodziłam w 28Hbd. Mój gin tez stwierdził, że oszalałam, ale potem on oszalał razem ze mną mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 16:48 Cześć dziewczyny. Miło Cię poznać Marcela, myśle że Twoja wiedza i doświadczenie będzie nas wszystkich bardzo wspierać. do basiuczek 78. Basiu nie słyszałam o dr Tomaszu Fuchs, też nie słyszałam o żadnym lekarzu z Wrocławia, który by prowadził takie pacientki. Jestem ciekawao każdej takiej informacji , jak coś ustalisz to proszę podziel informacjami. Jak umówisz się na wizytę proszę zapytaj się ,czy na Dyrekcyjnej przeprowadzają transfuzje wewnątrzmaciczne, ciekawa jestem jaką uzyskasz odpowiedź. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 16:36 Ja podczas III porodu miałam miano 2024 i po 6 latach spadły tylko do 1000 . Mój gin powiedział że mój synek to wybryk i cud natury w jednym. Po pierwsze że po sterylizacji , a po drugie to przy takim mianie nie dochodzi do zapłodnienia. Ale bardzo Cię podziwiam za odwagę a możesz napisac z jakiej części Bytomia pochodzisz.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 16:44 Ze Stroszka A ty? Dwa lata temu urodziłam Sarę i miano w ciągu tego czasu spadło, zobacz jak znacznie. Między ciążami konfliktowymi mam niewielkie różnice. mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 02.12.08, 16:54 Ja pochodzę z Miechowic ale od 10 lat mieszkam w centrum. Nie wiem od czego zależy spadek przeciwciał ,w puncie na Raciborskiej powiedziano mi że one spadają ale nigdy nie znikną.Mój synuś ma teraz 20 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 21:39 Witaj Agnieszko no właśnie jak tam mały Marcelek ? Moja Ala nieźle już rozrabia. Pozdrawiam i mam nadzieje że zostaniesz tutaj z nami na dłużej bo dziewczyny już za Tobą szaleją Asia Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 22:35 Marcelek ma się dobrze (choc właśnie przerabiamy zapalenie krtani),ale nieźle daje popalic. Pozdrowienia dla małej Ali . Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Re: Konflikt serologiczny 02.12.08, 22:38 Witaj Asiu ,Marcelek ma się bardzo dobrze (choc teraz przerabiamy zapalenie krtani),ale daje nieźle popalic .Pozdrowionka dla małej Ali. Odpowiedz Link Zgłoś
do-nn Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 11:39 witam ale sie rozpisałyśćie .. jeszcze nie zdążyłamw szystkiego doczytać.. i widze nowe osoby.. witam serdecznie .. Leonard śpi .. Aurora smaruje wszystko moimi ostatnimi ocalałymi cieniami i błyszczykami.. to postaram sie napisać co u nas... po wyjściu ze szpitala Leoś znowu wrócił na naświeltanie .. ale leżał tylko 2 dni... w ten wtorek byliśmy znowu na kontroli.. i bilirubina mu ładnie spada nie jest już taki żółty .. ale za to zaczął sie anemizować... narazie hemoglobine ma 8,78.. dostał odrazu pierwszą dawke erytropoetyny.. i recepte na reszte dawek... wczoraj obdzwoniłam cały Kraków.. nigdzie nie mieli.. w jedej aptece mi chcielina za 2 - 3 tygodnie sprowadzić... w końcu cudem sie udało zamówić na piątek.. bo wtedy mały ma mieć drugą dawke.. sprowadzą mi z warszawy.. tylko dlatego ze ktośzamówił i nieodebrał.. no i musze kończyć bo Aura nie daje nic napisać.. tolka.. czy ja dobrze doczytałam??? gratuluje i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 11:53 Dobre wiadomości zawsze cieszą Mam nadzieje że teraz będzie już coraz lepiej. No i z tym wątkiem żeśmy sie rozhulały, odzew przerósł moje najśmielsze oczekiwania, ale myśle że na tym nie poprzestaniemy. Pozdrawiam wszyskie dziewczymy no i całuski dla Leonarda. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 13:19 A tak niewinnie zaczęłaś wątek mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 13:39 A jak ja wtedy byłam przerażona i zagubiona ach..., ale teraz mam Was dziewczyny i świat wygląda lepiej.. może już tak zostanie Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 04.12.08, 13:23 Witaj do-nn . Mam do ciebie małe pytanie -dlaczego musisz płacic za erytropoetynę ? Mój syn dostał 13 dawek i nie musiałam za nią płacic ,jestem ze śląska ,ale córeczka mojej koleżanki z Krakowa (poznałyśmy się na Starynkiewicza i zaprzyjaźniłyśmy)też dostawała (w Krakowie) erytropoetynę za darmo.To właśnie od niej dowiedziałam się o tym leku bo mojemu synkowi najpierw toczyli cały czas krew.Popytaj o to.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
do-nn Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 13:28 marcel... kiedyś podobno dawali erytropoetyne za darmo... a teraz twierdzą że nie mają refundowanej i nie moga i jak chce to moge kupić.. albo czekać na transfuzje... więc sie zdecydowaliśmy wykupić.. lek kosztuje ok 700 zł 6 dawek.. najgorsze jest to że nie można go dostać Odpowiedz Link Zgłoś
do-nn Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 13:36 podobno wcześniej dawali za darmo a teraz nie mają refundowanej i nie mogą ... my mamy wypisane 1 op jest tam 6 dawek kosztuje ok 700zł.. najgorsze ze tak trudno to zdobyć Odpowiedz Link Zgłoś
do-nn Re: Konflikt serologiczny 04.12.08, 13:40 no prosze najpierw mi sie niewysłało a teraz jest 2 razy Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 04.12.08, 15:39 do-nn erytropoetyna nigdy nie była refundowana ,bo nie jest lekiem wpisanym do leczenia konfliktu serologicznego.Ja też miałam płacic ale Pani dr. która prowadziła mojego synka załatwiła to ( musieliśmy leżec na oddziale )popytaj ,podzwoń mój synek ma 20 miesiecy więc to nie było wcale tak dawno.A mogę wiedziec jakie miałaś miano przed porodem? Odpowiedz Link Zgłoś
ac191 Re: Konflikt serologiczny 06.12.08, 18:39 Cześć dziewczyny! Jestem cała szczęśliwa bo byłam dziś u gina i widziałam jak dzidzi serduszko pyka Jedna rzecz mnie tylko dziwi, u mnie 8 tydz. przeciwciał na szczęście nie ma, a lekaz mówi, że kolejne badanie na przeciwciała zrobimy w 20, 30 i 35 tyg. ciąży? Czy to nie za rzadko? Jak często robiłyście te badania? Tola, czy ty też jesteś w 8? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 07.12.08, 12:01 A w ogóle miałaś przeciwciała czy to Twoja pierwsza ciąża, przypomniej bo jakos sie zagubiłam , jest nas coraz wiecej na forum i troche się mi pomieszało.Ale to super że przeciwciał nie ma .PozdrBeata Odpowiedz Link Zgłoś
ac191 Re: Konflikt serologiczny 07.12.08, 17:12 Beata, to moja druga ciąża, nie podali mi po porodzie zastrzyku bo chyba już przeciwciała były (córka Rh+). Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 07.12.08, 20:51 Witajcie kobitki Ja jakoś się żyję, ostatnio nawet w miarę spokojnie. Jakby to wszystko działo się koło mnie . Nie myślę i nie nakręcam się. I chyba to jest najlepsza droga żeby jakoś taką trudną ciąże przejść. Wiem że teraz najgorszy ,najtrudniejszy okres przede mną ale mam tyle pozytywnej energii w sobie że az sama się dziwię skąd? zawsze byłam panikara....teraz generalnie wszystko mi zwisa i ewentualny szpital i transfuzje nie wiem co się dzieje bo sama siebie nie poznaje. Jak baran na rzeź.... Albo ,,pranie mózgu,, Wielgosia na każdej wizycie ,, żebym się nie martwiła bo i tak wszystko skończy się dobrze,, zrobiło swoje? sama nie wiem, nawet tego nie drążę bo lepiej mi w takim błogim stanie... Tak sobie czytałam posty Marcel i wnioskuje ze już nic z tego konfliktu nie rozumiem. Znacie moją historię i wiecie że różowo nie było parę transfuzji wewnątrzmacicznych, trzy po urodzeniu ale mała jak się urodziła ważyła 3000 g. I potem też cały czas tyle samo. Żadnych obrzęków nie było, to po co było tyle transfuzji? W porównaniu z dziećmi marcel urodziła się ,,zdrowa,, a znów wg lekarzy konflikt był sliny. I tak w koło masło - maślane, każda ciąża to inny przypadek, inny finał. Nie mozna tego przewidzieć. Ja przed świętami od nowa badania w instytucie, wizyta u kopeć , przepływy. Mam nadzieję że mój synek nie wykręci mi głupiego numeru żebym te święta spędziła na oddziale ? Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 07.12.08, 22:35 oola bardzo się cieszę że z twoim synkiem wszystko ok. Widzisz każda ciąża jest inna ,konflikt jest bardzo podstępny. Ja też się bardzo dziwię że mój (III) synek przeszedł tyle transfuzji i obrzęk narósł i skończyło się to tak jak skończyło(dzięki bogu żyje i jest kochany, a (IV) synek przeszedł tyle samo transfuzji i obrzęk znikł(bo miał bardzo duży).A ile twoja córcia miała tych transfuzji jeśli mogę spytac i czy jest nadpobudliwa czy nie masz z nią żadnych kłopotów?Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Marcel 08.12.08, 10:20 trzy albo cztery(bo już się pogubiłam) miałysmy wewnątrzmaciczne + za każdym razem kordocenteza. Po urodzeniu miała dwie wymienne i jedną uzupełniajacą. Potem jeszcze dwa razu w przeciągu m-ca wylądowałysmy w szpitalu na podanie krwi. A potem to jak ręką odjął cały konflikt poszedł w zapomnienie. A córka chowała i chowa się bardzo dobrze, co prawda była rok rehabilitowana (bo 6pkt i zamartwica) ale to ,,zasługa,,przedłużającego się porodu sn. Dlatego teraz Wielgoś robi mi planową cc. Nie jest ani dzieckiem chorowitym ani nerwowym. Normalna zdrowa dziewczynka , uczy się bardzo dobrze, rosnie jak na drożdzach ,już nawet mnie przerosła. Generalnie konflikt nie zostawił żadnych fizycznych bądz psychicznych skutków. Choć uprzedzana mnie że może być inaczej. Marcel a Ty miałaś cc na Starynkiewicza < wielgoś Ci robił? kurde teraz tego cc się bardziej boję niż konfliktu! Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 08.12.08, 12:30 OOla ja nie miałam cc u Wielgosia ja po prostu uciekłam (wypisałam się na własne żądanie)ze starynkiewicza do siebie do szpitala.Bardzo przerażała mnie myśl rodzenia 300 km od domu tym bardziej że nie wiedziałam co mnie czeka (bałam się że będzie to samo co z III synkiem) ,a Wielgoś chciał przeprowadzic jeszcze 1 transfuzję na którą ja już nie miałam sił(podczas 7 trans. straciłam przytomnośc ,a 8 zaczeła się akcja porodowa i wylądowałam na porodówce),także może ktoś uzna że ja byłam nieodpowiedzialna ale na mnie w domu czekało dwoje dzieci .Planowe cc nie jest wcale takie złe masz poprzeczne cięcie(bo ja mam wzdłuż ,bo miałam zagrożenie )i to nie jest takie złe -spokojnie głowa do góry wszystko będzie dobrze .a który masz tydzień? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 08.12.08, 12:47 marcel odważna byłaś ale chyba się nie dziwię, leżec samemu tyle km od domu to okropne. Człowiek różnie reaguje , czasami nerwy zawodzą. Na Ciebie czekało dwoje dzieci miałaś prawo się martwić co z nimi , na mnie będzie czekało jedno i też mam jazdy jak sobie dadzą radę, a do szpitala mam 15 minut drogi. Wiec generalnie wszyscy mogą tam ze mną koczować. Tylko że ja nie lubię spędów mąż codziennie i córka czasem, wystarczą. A co do transfuzji to popatrz dla mnie to była bułka z masłem, większy zastrzyk i po krzyku. Nawet znieczulać się nie dałam bo nic nie bolało. Ostatnio jak byłam na przepływach to przede mną też robili dwie transfuzje , trwały tak samo krótko jak moje. Gadałam z dziewczynami i miały pozytywne opinie. Jedyne co to to leżenie potem cały dzień, chodzić za bardzo nie można, kurde przerąbane....po swoich latałam po szpitalu jak fryga. Fakt ze darli się na mnie ale mi cięzko uleżeć. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 08.12.08, 12:54 zapomniałam, za kilka dni zaczynam 7mc. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 08.12.08, 12:55 zapomniałam za kilka dni zaczynam 7mc. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 sorry zdublowało mi się:)) 08.12.08, 13:10 Marcel a od którego tygodnia zaczęłaś mieć transfuzje? ja w pierwszej ciąży od 28tc. Miałam co dwa tygodnie i dołaziłam do 36tc. Dlatego juz teraz dupą trzęsę bo boję się podobnego scenariusza, chociaż już i tak dziękuję Bogu za tyle dni spokoju i to mając przeciwciała od 1tc. No i podziwiam że zwiałaś ze szpitala, że nie bałaś się Wielgosia , on niby miły ,sympatyczny ale nie lubi jak ktoś mu się sprzeciwia, w ogóle widzę że nie lubi panikar. W szpitalu się go podobno boją cholernie. Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 08.12.08, 16:42 Tak to prawda on umi "potrząsnąc" człowiekiem ,sama to przerabiałam trafiając do niego na 1 trans. byłam bardzo załamana ,przerażona i wogule ale jak mnie Wielgoś "kopnął w tyłek" to go cały szpital słyszała a mnie głupio było wyjśc z tego usg,ale zadziałało,potem już było wszystko ok. A o moich zamiarach z nim rozmawiałam ,on wiedział że ja chcę rodzic u siebie i decyzja należała do mnie.Jest dla mnie najwspanialszym człowiekiem na świecie który uratował życie mojego synka.Bardzo często o nim myślę modlę się do Boga aby takich ludzi było więcej.Bardzo żałuję że po urodzeniu Marcelka nie miałam okazji mu osobiście podziękowac ale mam nadzieję że nadejdzie taki dzień.Przy III synku transfuzje miałam od 28 tyg.i dotrwałam do 35tyg.,ale po 8 transf. nie miałam ruchów i na cito cc, a u IV synka transf.od 20 tyg.POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 08.12.08, 19:54 Czesc dziewczynki, ja mam takie pytanie do Was czy wogóle iść do Wielgosia jeszcze przed zajściem w ciążę czy on zleca jakieś badania czy nie ma to juz sensu bo przeciwciała i tak są. W Rzeszowie jak pytałam lekarza to mi powiedział że zrobi mi przeciwciała w 3 miesiącu ciązy ale nie wczesniej.Sama juz nie wiem nie za bardzo ufam tym naszym lekarzom moze trzeba zrobic przeciwciała przed zajściem w ciąże żeby znać ich miano i jak by co to przestać mysleć o drugim dziecku. Jak myślicie doradziec mi proszę. Pozdawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 09.12.08, 09:17 Na koniec mojej trzeciej ciąży zakończonej równo 2 lata temu, miano wynosiło 1:256. Teraz badałam już w 5 tygodniu i było 1:16. Mój gin chciał zbadać jak najwczesniej, żeby mieć wgląd w sytuacje. Natomiast o badaniu przed ciążą (a była planowana) nie było mowy. moja szarańcza: J 40Hbd, M 28Hbd, S 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 tolka 09.12.08, 10:53 Mam do Ciebie pytanie. Tą ostatnia ciąze miałaś z przeciwciałami? od jakich wartości startowałaś? kiedy zaczęły najbardziej rosnąć? dziecko jest rh+? pytam bo teraz złapałam się nadziei, chciałabym miec podobny scenariusz. Przeciwciała rosną ale obrzęków brak i nie ma potrzeby transfuzji. Lekarze tez mówią ze jak na drugą ciąże po takiej transfuzjowej pierwszej to wcale dużych tych przeciwciał nie mam. Wiem , nadzieja matkę głupich ale dobrze w cos wierzyć. JA byłam u lekarza przed planowaną ciażą. Głównie dlatego żeby przekonać się czy wreszczie mam gina który każe pozegnać się z kolejnym dzieckiem. Wczesniej przerobiłam już trzech , robili kwadratowe oczy i mówili że takiej ciąży nie poprowadzą. No więc poszłam dla swojego spokoju. Ale własciwie to nie ma takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: tolka 09.12.08, 15:29 Masz w tej chwili bardzo podobny scenariusz do mojego. Z przeciwciałami miałam drugą i trzecią ciążę. W drugiej Wyszły w 26Hbd, miana nie zdążyłam określić, bo w 28Hbd urodziłam nagle sn. W trzeciej od poczatku miano 1:16, w 24Hbd 1:32, w 26Hbd 1:64, w 28Hbd 1:128 i w 33Hbd 1:256 i następnego dnia cięcie. Żadnych obrzęków, przepływy ekstra. W 28Hbd podano mi sterydy na rozwój pęcherzyków płucnych u małej. Z wad po porodzie u małej była przepuklina pępkowa, oczy do kontroli, FOA czyli dziura między komorami serca. wszystko pod kontrolą, zanikło samo do 6 m-cy. Po 9 dniach w domu Tak naprawdę to ja panicznie boję się cc, bo ostatnio miałam i powikłania trwały pół roku i były dość poważne. A tobie zyczę conajmniej tak otymistycznego zakończenia jak mnie i sobie teraz też Aaaa, wszystkie dzieci mam Rh+. moja szarańcza: J 40Hbd, M 28Hbd, S 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Ola 09.12.08, 16:54 Dziekuję ,że mi odpowiedziałyscie , a Twoją pierwszą ciążę Olu prowadził Dr Wielgoś czy ktos inny. Ja też juz się rozglądam za ginekologiem w Rzeszowie ale porazka więc sama nie wiem czy nie bedę musiała jeździć do Warszawy. Tak moze na wyrost ale Olu masz na pewno namiary na Wielgosia wiem , ze jest na Starynkiewicza ale prywatnie masz moze tel. do niego i gdzie ewentualnie można przyjść na wizytę.Odebrałam kiedyś e mila od dziewczyny z takim zapytaniem więc jak bys mogła to mi napisz to i ja może kiedys skorzystam (oby nie trzeba było) i napiszę tej dziewczynie bo strasznie była załamana.Oczywiscie ma taka sytuacje jak my wszystkie.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Ola 10.12.08, 10:08 Ja też jestem bardzo ciekawa gdzie przyjmuje prywatnie dr Wielgoś i pod jaki numer należy rejestrować się do niego ... i może jeszcze ile kosztuje taka wizyta, nie wykluczone, że również i ja będę zmuszona do częstych podróży do Warszawy, jeśli nie znajdę rzeczowego ginekologa we Wrocławiu, z góry dzięki za każde info. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Ola 10.12.08, 16:06 Wielgoś przyjmuje tu : www.multimed.pl/ Na wizytę czeka się nieraz aż m-c. Wizyta niestety 180 zł, zrobił niedawno profesora i jakiś certyfikat angielski do rozpoznawania wad płodu na usg, pewno dlatego cena wzrosła. Wizyty są generalnie szybkie. Oczywiście jeśli masz pytania to rzeczowo tłumaczy i wyjaśnia. Na każdej wizycie (ciążowej) bada, głównie sprawdza szyjkę. Zleca wszystkie badania , wg mnie nawet aż za dużo. Np toxoplazmoze miałam już badaną 3 razy. W ogóle jest taki ze można (jak ja ostatnio) przyjść i powiedzieć że ma się doła,pociesza i słucha narzekania. Za to usg i genetyczne i połówkowe robił mi chyba z pół godziny. Dokładnie wszystko sprawdza i mierzy, serce malucha oglądał chyba z 10 min już umierałam ze strachu że coś nie tak. Na przepływy jeździ się na Starynkiewicza do szpitala tam robi je jego prawa ręka dr. BArtkowiak. Generalnie jest bardzo miły i ...przystojny, na początku nawet mnie to trochę krępowało. A moją pierwszą ciąże od momentu pojawienia się przeciwciał spędziłam w szpitalu orłowskiego prowadził mi ją osławiony Roszkowski. Co prawda dziecko uratował ale jego stosunek do pacjentek zostawia wg mnie wiele do życzenia, dlatego nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Ola 10.12.08, 19:21 Dzięki Ola za informacje i za opinie odnośnie tych dwóch lekarzy, o Roszkowskim też naczytałam się, że to gbur Basia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: basiuczek78 10.12.08, 19:37 Basiu byłaś na wizycie u dr Tomasza Fuchsa (o którym wcześniej pisałaś). Jestem ciekawa jaką masz na jego temat opinie i jakie zrobił na tobie wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: basiuczek78 10.12.08, 19:43 Iwonka, jak tylko będę po wizycie, to zdam raport, a umówiona jest do niego dopiero na 7 stycznia, każe czekać na siebie półtora tygodnia - porażka, może uda mi się wcześniej do niego dostać, trzeba dzwonić do rejestracji z nadzieją, że ktoś w miedzy czasie zrezygnował z wizyty u niego, taki tłok Na forum znanylekarz.pl mówią o nim w samych superlatywach, no i plus to, że prawdopodobnie konflikt serologiczny nie jest dla niego znakiem zapytania, no zobaczymy Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
lady001 Re: Konflikt serologiczny 10.12.08, 19:55 ja po porodzie dostałam zaraz zastrzyk ,bo ja i dziecko mamy inne grupy,bardzo sie dziwie,że wiele kobiet nie dostaje Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 09:25 Cześć dziewczyny! Chwilę się nie odzywałam więc po krótce się przypomnę. Oczywiście przeciwciała są nie wiadomo skąd, jeden synek 3,5 roku. teraz szczęśliwie udało mi się po raz kolejny zajść w ciąży (druga poroniona w 8tc). mieszkam w W-wie więc o tyle szczęśliwie-że mam łątwy dostęp do spcjalistów. Narazie chodzę do Limu do ginekologa-endokr, bo mam hashimoto i niedoczynność tarczycy. Jednak nie jestem przekonana co do fachowości mojego lekarza w zakresie konfliktu. Najpier powiedział że zbada mi pzeciwciała w 12tc potem zmienił zdanie że w 16tc... Dlatego zapisałam się do dr Wielgosia na 16 grudnia. Narazie chce u niego zrobić test Pappa. Lecz myślę że powinnam całkowicie do niego się przepisać. I pytanie do Oli- przeczytałam ile kosztuje wizyta, tylko w takich sytuacjach jak jesteśmy, przy tylu badaniach i usg ile tak naprawdę kosztują Cię wizyty u niego? Czy to jest dużo więcej na miesiąc niż te 180 zł? I czy masz taką wiedzę na jego temat-czy on może z kimś konsultować moją tarczycę-po prostu nie chciałąbym biegać i do limu i do multimedu. Fajnie byłoby załatwić to w jednym miejscu. Boże drogi jak pomyślę że to początek (10tc) biegania po gabinetach i szpitalach to mam ciary.. ale jestem pełna nadziei że będzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 09:37 ciesze się anireg że nas znowu odwiedziłaś mam nadzieje że tym razem zostaniesz z nami na dłużej. Pozdrawiam i daj znać co Wielgoś ci poradził. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 09:54 anireg - czy robisz sobie test PAPP-A, bo jesteś w grupie podwyższonego ryzyka, że dziecko może mieć Zespół Downa? Mam do Was pytanie dziewczyny: jakiego rodzaju badanie na miano robicie (proszę o dokładna nazwę), bo ja robiłam testem PTA i nie wykrył mi poziomu, chociaż jednocześnie mam stwierdzone przeciwciała w surowicy? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 anireg 11.12.08, 09:55 Właściwie to koszt jest tylko wizyt u Niego. Za badania i kontrole w Inst. Hematologii nie płacisz tak samo jak za sprawdzanie przepływów w szpitalu. No jeszcze koszt badań analitycznych , jak dasz radę robić je na NFZ to nic nie płacisz. Koszy usg genetycznego w 12 tc to 280 zł , za Test pappa w Multimedzie jezeli masz skończone 35 lat nie płacisz jeżeli nie masz to 400 zł. Test Pappa wykonaj u nich tego samego dnia co będziesz miała usg, tylko wg mnie powinnaś już się zapisać do niego na to usg żeby wyrobić się do końca 12 tc. Co do tarczycy to trudno mi powiedzieć, generalnie on słynie z trudnych ciąż więc powinnien w tym temacie zorientowany. Ja na Twoim miejscu przepisałabym się do niego i równocześnie chodziła do endo na kontrolę. No i powodzenia ,musi być ok, ja cały czas tylko tym żyję. Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: do Oli 11.12.08, 11:39 Jeżeli dobrze zrozumiałam to za badania nie płacę nic w Instytucie Hematologii jezeli mam skierowanie od dr Wielosia mimo, ze byłam prywatnie, i za przepływy tez nic. Ale ktoś pisał na forum że przepływy robi dr Kopeć z Instytutu czy to chodzi o te same przepływy ? Bo dobrze byłoby sie juz trzymać dr Wielgosia i jednego szpitala a nie biegać od Instytutu do szpitala na Starynkiewicza zwłaszcza jezeli ktos tak jak ja jest z Rzeszowa.Chociaz o ile dobrze pamietam to badania na przeciwciała robi sie w tym właśnie instytucie tylko kto je zleca też dr Wielgoś?Olu napisz mi jak często ty robisz te wszystkie badania łącznie z przepływami , czy mozna to pogodzic i zrobic np. w jeden dzień czy jest to nie mozliwe, bo trzeba bedzie się rozglądać za jakimś tanim noclegiem w W-wie. Troche mnie przeraziły ceny dr wielgosia i badań.Pozdr.wszystkie mamusie.Jak to dobrze że jest takie forum i mozna się tylu rzeczy dowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: do Oli 11.12.08, 11:52 czy ten test pappa i usg genetyczne robi dr Wielgos w Multimedzie w ramach wizyty? Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Oli 11.12.08, 13:04 Do instytutu hematologii musisz mieć skierowanie od lekarza np pierwszego kontaktu. Ja dostałam od Wielgosia ale musiał mi to mój internista przepisać + książeczka ubezpieczeniowa wtedy mnie przyjęli. W instytucie robi sie tylko badania z krwi , przepływy w szpitalu, KOpeć przepływami się nie zajmuje. Szpital i Instytut się uzupełniają. Niestety wizyty u Kopeć mam zawsze w piątki a pobrania w poniedziałek no a przepływy w środę. Ale z tego co wiem ona przyjmuje codziennie, na pewno można to jakoś zgrać. Wiem że wyniki pacjentkom z daleka podaje telefonicznie więc wtedy jeździsz tylko na przepływy w srodę. Żeby uniknąć kosztów badań analitycznych możesz równoczesnie chodzić do swojego gina rejonowego , też ci będzie je zlecał , wtedy nie odpłatnie. Jakąś tam część zawsze się zaoszczędzi. A usg i test robi się za jednym zamachem na oddzielnej wizycie bo są w zupełnie innych gabinetach. Co do testu to jak usg wyjdzie dobrze to nie trzeba robić, ja robiłam ze względu na wiek pomimo dobrego usg. Wielgoś na mnie to wymógł. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: do Oli 11.12.08, 14:33 Przeciwciała wychodzą w odczynie Coombsa. Miano okresla się w osobnym badaniu. Mnie też gin przy 3 ciąży naciskał na badania genetyczne (mój syn ma genetyczną wadę mózgu), ale nie zrobiłam. Teraz nie naciska, nawet ze wzgledu na wiek. A rodząc będę miała 37 lat Dobrze, że pracuję, bo zwariowałabym od tego myślenia moja szrańcza: J 40Hbd, M 28Hbd, S 33/34Hbd i .... Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 11.12.08, 16:41 Witajcie dziewczyny!!! Jeśli mogę doradzic , to punkt krwiodactwa też kieruje do Wielgosia i jest to na kasę chorych.Ja trafiłam do Kopciowej ze zwykłym skierwaniem a ona skierowała mnie do Wielgosia na starynkiewicza i nie płaciłam za żadną wizytę.Tu na śląsku chodziłam do gina prywatnie ,ale on pracował w por. patologii ciąży i na takie drogie badania lub wizyty u specjalisty (w ciąży wyszła mi cukrzyca) skierowania wypisywał mi przez poradnię .Moim zdaniem wszystko zależy od lekarza.A wiem że inne dziewczyny trafiały do Wielgosia z punktu krwiodacstwa (np.z Krakowa).Pomyślcie o tym.Ja z własnego doświadczenia wiem ,ile pochłania pieniędzy wyprawa do Warszawy ,na samej wizycie się nie kończy.A znając Wielgosia to dla niego nie ma różnicy czy jesteś jego "prywatną" czy "pństwową " pacjętką.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 17:43 dzięki za wszystkie informacje. mam 33 lata ale kupe różnych paskudnych poważnych chorób w rodzinie. Test chcę zrobić dla swojego spokojnego sumienia. Z drugiej strony nawet jeśli coś źle wyjdzie to w dzisiejszych czasach można leczyć już dziecko w brzuchu więc tak czy inaczej mi to pomoże. Test w Multimedzie kosztuje 500zl -dzwoniłam i zapisałam się na 16.12. ale właśnie sprawdziłam że te same badania w Krakowie kosztują 220zł a będę tam u siostry na święta i trochę przed wię się zastanawiam czy nie zrezygnować narazie z multimedu. To prawie 300 zł różnicy!!! A na pewno kasa jeszcze się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
aiwilo1 Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 19:17 Witam Mamy z mężem niezgodność serologiczną, i prawie 4 letnią córkę w domu, po porodzie dostałam imonoglobulinę,teraz jestem w 12 tc, miałam zlecone badanie Coombsa i przeciwciał nie stwierdzono. Mój gin twierdzi że mogło być zrobione za wcześnie. Kiedy Wy miałyście robione pierwsze badania? Przepraszam jeśli już gdzieś było i dziękuje za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 19:24 Ja mam zawsze robione w 4 tygodniu, no ale ja mam przeciwciała i tylko okreslam miano. Ale coś mi się wydaje, ze pierwszy raz (w pierwszej ciąży) też miałam w 12 tygodniu. Powtórzysz w 20 tygodniu i napewno będzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
aiwilo1 Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 20:40 Dzięki za odpowiedź, postaram się myśleć pozytywniei prześledzę kolejne 300 postów. Jeszcze raz dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 20:44 Jeszcze jedno pytanko dziewczyny- jak już stwierdzono że są te przeciwciała to od którego tygodnia ciąży lekarz może coś zacząć działać-zbadać ile ich dokładnie jest, robić te przepływy itp badania. Czy to prawda (wg mojego gina) że do 12 czy 16 tc to i tak nie ma sensu nic działać bo jest za wcześnie... A co do ceny za papp-a w multimedzie to chyba się pomyliłam-faktycznie 400 a nie 500zł (co nie zmienia faktu że w Krakowie 180 zł taniej Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 11.12.08, 20:54 wierzyć się nie chce żeby była taka różnica?! dobrze dopytałaś, test papa a nie potrójny bo to różnica? przecież w Krakowie ceny zbliżone do Warszawskich. A Twój gin ma rację. Wielgoś mi mówił że najwcześniej można wykonać transfuzję od 18tc od tego też momentu co dwa,trzy tygodnie sprawdza się poziom przeciwciał. Te pierwsze 18 tc to etap względnego ,,spokoju,, w ciąży) Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: Konflikt serologiczny 12.12.08, 09:49 tak na stoprocent to jest pappa. Na cene składa się 150 zł za krew i 70 zł za usg (zwykłe). Może w Multimedzie jest droższe usg - jakieś specjalne. Nie wiem na czym polega na przykład usg genetyczne? Inny sprzęt czy dokładniejsze badanie? I co jest bardziej miarodajne-krew czy usg. W każdym razie ja się chyba skuszę na ten Kraków. A co do mojego gin to się cieszę że ma rację bo już miałam wątpliwości co do jego tez... Narazie póki co zostanę przy nim (mam kartę limu i to niesamowita wygoda z tymi badaniami i w ogóle) ale będę trzymać rękę na pulsie żeby ok 16-18 tc uderzyć jakby co do Wielgosia. Nie wiem dlaczego ale cały czas się łudzę że dziecko będzie mieć Rh-. Chciałabym miec dobrą intuicję najgorsze jest to że już drugi raz w ciąży złapałam infekcję od mojego przedszkolaka... Niby nic wielkiego ale podobno to zwiększa ilość przeciwciał...? Kurcze oby do wiosny bo narazie to synek co tydzień choruje a ja pewnie będę co chwilę razem z nim... Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: do Oli 12.12.08, 10:28 Bardzo Ci dziękuję za te informcje o badaniach , pewnie i innym dziewczynom tez sie przydadzą.Tak w ogóle to ja za 4 miesiące kończę 34 lata i na jesień planowałabym ciąże.więc mój wiek tez mnie goni z ta ciążą.Aha jeszcze jedno pytanie , czym zajmuje sie ta Pani dr Kopeć czy te wizyty u niej są konieczne. Bo jak pisałaś przepływy robi Bartkowiak w szpitalu, krew pobieraja w Instytucie chyba że badaniami z krwi i jak cos nie tak to kieruje do Wielgosia? Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Oli 12.12.08, 11:44 Kopec to hematolog, musisz przejść przez wizytę u niej żeby zleciła Ci wszystkie niezbędne badania w ciązy, niestety bez niej się nie da. A do Kopeć i Bartkowiaka to mnie kierował Wielgoś. Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: do Oli 12.12.08, 12:30 zadzwoniłam jeszcze raz do multimedu w sprawie testu papp-a i faktycznie kosztuje on 500 zł! 250 za krew i 250 za usg u Wielgosia. Koszmarnie drogo... choć na pewno fachowo... Ja już teraz za bardzo nie mam wyboru bo okazało się że ten 16 grudnia to zdecydowanie za wcześnie dla mnie i wynik może nie wyjść tak jak powinien. W związku z tym że tydzień potem będę w Krak to jednak tam to zrobię. Jestem pełna obaw czy ta placówka robi to dokładnie. Może zadam pytanie na innym forum chyba że któraś z Was jest z Krak i zna klinikę Macierzyństwo koło dworku Białoprądnickiego? Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 12.12.08, 15:03 Ja np.trafiłam najpierw do Kopec (w 16 hbd)ponieważ ona potrafi z krwi rodziców określic na 99%czy dziecko jest plusowe czy minusowe(zanim można zrobic kordocyntezę),a dopiero ona kierowała mnie do Wielgosia na konsultację.Jak widac z postów bardzo różnie to jest w jakiej kolejności trafia się do lekarza. I bardzo różnie jest z przeciwciałami bo może się zdarzyc że przeciwciała albo troszkę rosną, albo troszkę maleją tak właśnie miała dziewczyna która też trafiła pod opiekę Wielgosia z Krakowa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 12.12.08, 15:47 no właśnie , na ostatniej wizycie Wielgoś mówił mi że lepiej jak rosną. Nagły spadek miana jest gorszy dla dziecka bo znaczy że przenikają one do płodu. Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Konflikt serologiczny 12.12.08, 16:48 Nie wiem, dlaczego tak się dzieje ale u niej było raz 2 potem 8 następny wynik 4 i tak różnie ale dzidziuś urodził się zdrowy i nie wymagał transfuzji i przeszedł tylko małe naświetlania ale tak zapobiegawczo.Ja słyszałam że konflikt dziedziczy jedna płec np.tylko chłopcy (tak jak w moim przypadku).Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 14.12.08, 17:22 Ja słyszałam że konflik > t > dziedziczy jedna płec np.tylko chłopcy (tak jak w moim przypadku). Ale chyba na to nie ma reguły: u mnie z konfliktu jest średnisk - syn i najmłodsza - córka. A teraz też celowaliśmy w chłopca. Ano zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 14.12.08, 15:32 A jak myslicie czy wogóle jest sens jechać do Wielgosia jeszcze przed zajściem w ciąże , czy on zleca jakieś badania przed ciążą. A wy kiedy trafiłyscie do niego po raz pierwszy ? Czy był zdziwiony tym konfliktem po pierwszej ciązy bo w Rzeszowie jest to bardzo rzadki przypadek , nie mówiąc o przeciwciałach w pierwszej ciąży.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: do Oli 14.12.08, 17:39 Cześć dziewczyny. Chwile mnie nie było a tu taki ciekawy wątek omówiłyście, mam tylko jedno pytanie bo nie wszystko zrozumiałam. Test Pappa robiony jest tylko na podstawie badań krwi matki? Natomiast badania na grupę krwi dziecka u dr. Kopeć na podstawie grupy krwi matki i ojca dziecka. Czy wtedy ojciec dziecka musi mieć oddzielne skierowanie do dr. Kopeć? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: do Oli 14.12.08, 18:44 test pappa jest z krwi matki robiony + usg wówczas wynik jest kompletny. A co do skierowań do dr Kopeć to może ktoś inny wie bo ja jeszcze do niej nie trafiłam...ale też jestem zainteresowana. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Oli 14.12.08, 21:06 Tak ,Kopeć pisze skierowanie i dla matki i dla ojca. Co do ,, dziwienia się,,Wielgosia wystąpieniem konfliktu czy w pierwszej ciąży (jak u mnie) czy w każdej następnej, to nie zaobserwowałam. On w ogóle ma lightowe podejście do tego tematu. Nie wiem czy zachowuje sie tak specjalnie żeby nie straszyć pacjentek czy dlatego że faktycznie w tym temacie przerobił już wszystko i nic nie jest go w stanie zaskoczyć. Mało zorientowana kobieta w tym temacie po wizycie u niego mogłabym odnieśc wrażenie że konflikt to ,,pikuś,, i są gorsze problemy. Ponieważ ja jestem panikara pierwszej klasy to mnie takie podejście niezmiernie odpowiada. Przed zajściem w ciąże mozna tylko ze skierowaniem od niego zrobić w instytucie badanie genotypu ojca i okreslić prawdopodobną grupe krwi dziecka. JAka jest szansa na dziecko rh-. Ale to samo badanie powtarza się potem w ciąży, więc chyba nie ma sensu. A u mnie znów ciekawy tydzień. Jutro badania w hematologii , w środę przepływy(zejde ze strachu) w piątek wizyta u Kopeć a 23.12 u Wielgosia. Niech mi ktoś powie że ciąża to nie choroba, to go kopnę w dupe! Oczywiście najbardziej boję się przepływów , trzy tyg temu miałam 0,80 mam nadzieję że nie są juz wyższe niż magiczne 1,5? Chciałąbym jeszcze święta i nowy rok spędzić spokojnie w domu a potem niech się dzieje..... Oczywiście proszę o kciuki, trzymajcie mocno) Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Oli 15.12.08, 08:49 Ja pierwsza zgłaszam sie na trzymanie kciuków, rzeczywiście do świąt harmonogram masz napięty. Ola dzieki za odpowiedź na nasze wątpliwości, zastanawiam sie jeszcze czy powinnam zrobić sobie badania w Instytucie Hematologii bo nie mam zaufania do Łódzkiego RCKiK bo to przez nich podobno nie podali mi immunoglobuliny. Czy jeśli bym chciała zrobić badania w Instytucie w kierunku identyfikacji przeciwciał czy przed drugą ciążą jest sens i czy u mnie coś wyjdzie jeśli konflikt nie został jeszcze zaktywizowany (bo immunizacja nastąpiła po pierwszym porodzie, a w drugiej ciąży jeszcze nie jestem) a jeśli tak to od kogo muszę mieć skierowanie? Ola może ty znasz odpowiedzi na te pytania, a jeśli nie może gdybyś była w Instytucie to może uzyskałabyś jakieś wiedomości na ten temat jeśli oczywiście nie będzie to dla ciebie jakims problemem bo wiem że swoich zmartwień masz dużo i nie chciałabym w żaden sposób Ci sie narzucać, jeśli nie to ja zrozumiem i nie ma tematu. Pozdraiwam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Oli 15.12.08, 10:36 Ok nie ma sprawy. W piątek mam wizytę u Kopeć to popytam jak i co i czy jest sens robić te wszystkie badania przed ciążą. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Oli 15.12.08, 10:46 Jesteś kochana dzięki za pomoc, bo dla mnie warszawa to wielka wyprawa. Trzymam kciuki za wszystkie wizyty a szczególnie za przepływy,ja jestem dobrej myśli inaczej być nie może. Podrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
salia_2 Re: do Oli 05.01.09, 21:23 witam wszystkich na forum Dr Kopeć wystawia skierowania na badania genetyczne( czyli określenie czy dzidziuś jest RhD+ czy -), jeśli jest podejrzenie konfliktu serologicznego(jak to już wcześniej same pisałyście. Rh dzidziusia oznacza się w osoczu matki (w tym celu jej krew musi być pobrana na specjalne probówki), natomiast krew tatusia w tym badaniu jest potrzeba wtedy, jeśli wynik wskazuje, że płód jest dziewczynką na dodatek zgodną z mamą (czyli w skrócie RhD- dziewczynka, wtedy badanie się wydłuża, bo trzeba udowodnić,że z osocza zostało wyizolowane DNA dzidziusia. Także w tym badaniu nie tylko można określić RhD dziecka, które dla niego jest super bezpieczne, bo nieinwazyjne, ale także określić jego płeć, jeśli przyszła mama jej nie zna lub potwierdzić. Badania te ( także inne oznaczenia genetyczne są możliwe,) wykonuje Pracowni Biologii Molekularnej na Chocimskiej 5 (tam również cześć IHIT). Wszystkie przyszłe "konfliktowe mamy "pozdrawiam i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Salia2 06.01.09, 08:11 Salia masz bardzo szczegółowe informacje i jakże cenne dla nas. Jeśli mogę spytać skąd masz taką wiedza? Mam nadzieje że będziesz do nas częściej zaglądać i wspomagać nas takimi informacjami. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
salia_2 Re: do Salia2 06.01.09, 22:25 Witam Jeśli tylko będę umiała pomóc lub podpowiedzieć cokolwiek to oczywiście służę, a na początek to pewnie już niektóre zainteresowane wiedzą,że dr Kopeć teraz przyjmuje właśnie na Chocimskiej. A co do krążącej opinii o lekarzach ginekologach, którzy na wiadomość o konflikcie "nieładnie umywają ręce", bo niestety często nie wiedzą, że takie badania jak to -nieinwazyjna diagnostyka konfliktu RhD jest w Polsce wykonywane i to niestety może spowodować,że taka metoda diagnozowania konfliktu może zostać zaprzepaszczona. Oczywiście zdarzają się lekarze, którzy wiedzą gdzie zadzwonić i pytać. Czytając wypowiedzi na forum natknęłam się na jedną, w której był podany fenotyp ojca ( był homozygota w "c little", czyli miał "cc"), jeśli u którejś z Was w oznaczaniu przeciwciał wyszłyby przeciwciała do "c little" (c małego), to też w Instytucie przez dr Kopeć może szukać pomocy, jesli byłaby potrzeba wykonania badań genetycznych metodą nieinwazyjną. W RCKiK (Poradnie konsultacyjne) też można szukać pomocy, bo Instytut,a zwłaszcza Pracowania Biologii Molekularnej w zakresie konfliktów serologicznych współpracuje. Może któraś z Was chętnie przeczyta : www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/pdf/numery/2004/GP_12-2004.pdf Proszę szukać artykułu: "Badanie genu RhD w osoczu matki.." {na marginesie nie jestem autorką} Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Salia2 07.01.09, 09:04 Salia super artykuł bardzo mnie zainteresował naprawde gratuluje takich badań, jest to wielka nadzieja dla dziewczyn z przeciwciałami. Mam nadzieje ze zostaniesz z nami bo masz wspaniałą wiedzę. Potrzebujemy tutaj kogoś kto ma fachową wiedzę, bo na razie to poruszamy sie poomacku, wymieniając między sobą doświadczenia i opinie lekarzy. Nie wiem czy czytałaś jak jest moja historia, jeśli miałabyś chwilę to czy mogłabym zadać Ci kilka pytań, bo moje wątpliwości cały czas pozostają nie rozwiane. Moja historia w wielkim skrócie jest taka że ja jestem A Rh- mój mąż B Rh + i w czerwcu 2007 urodziłam córeczkę Rh+, po porodzie nie podali mi immunoglobuliny bo brak było w RCKiK w Łodzi, po 12 dobach mnie wezwali bo sie w końcu znalazła ale wtedy wyszły mi przeciwciała (tych wyników badań nie widziałam bo udzielono mi informacji telefonicznej) i tak zostawili mnie z tym problemem. Sma zrobiłam sobie BTA w kwietniu 2008 i wynik był słabo dodatni ale w lipcu 2008 zrobiłam w CRKiK identyfikację przeciwciał i tam wyszło że ich nie mam i szok, nie mam pojęcia co dalej robić. Nie wiem czy mam czy nie mam przeciwciała? Aha mój fenotyp Rh to ddccee i Kell-. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.12.08, 20:58 No właśnie też jestem ciekawa tego samego co Beata, bo zastanawiam sie czy warto wybrać sie do Wielgosia przed kolejną ciąża, bo u mnie w Sieradzu to ginekolodzy z konfliktem w życiu nie mieli do czynienia jestem dal mich jak z marsa - trudno im uwierzyć że są takie dziwolągi jak ja. Poza tym dla mnie wizyta w warszawie to cała wyprawa. No i jeśli już jechać to teraz czy dopiero kiedy będziemy chcieli postarac sie o drugie dziecko. Wiem że teraz przewijają sie tu ważniejsze kwestie ale skoro został juz poruszony ten temat, co wy o tym sądzicie?? a jak tam samopoczucie naszych przyszłych mam?? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: Konflikt serologiczny 15.12.08, 11:10 Asiu-miałam podobne wątpliwości parę miesięcy temu. Też chciałam robić badania przed kolejną ciążą (głównie dlatego że drugą z przeciwciałami już w 8tc poroniłam). Dostałam skierowanie od lekarza internisty do dr Kopeć bo oprócz konfliktu to jeszcze mam problem z małopłytkowością. Na recepcji w instytucie babki "wylały mi zimny kubeł wody na głowę". Słyszałam tylko powtarzane pytanie-A JEST PANI W CIĄŻY?? Jak tłumaczyłam że już nie bo poroniłam a chciałabym być i stąd to skierowanie to babka dała moje papiery innej i znów pytanie- A JEST PANI W CIĄŻY?? Bo jak nie to nie ma szans... I znów historia o poronieniu itp i znów inna babka- A JEST PANI W CIĄŻY?? Bo jak nie to za pół roku może się uda... Horror jakiś. Gdyby nie synek to bym się tam poryczała. Czułam taką bezsilność nie do opisania... W końcu jak powiedziałam że mogę za wszystko zapłacić byle zrobić jakieś badania to odesłały mnie do jakiegoś laboratorium-tam też nic nie wiedzieli, potem do jakiegoś innego i w końcu się dowiedziałam że nie ma sensu robić żadnych badań bo jestem miesiąc po otrzymaniu immonuglob. i wynik wyjdzie fałszywy... Olałam sprawę, stweirdziałm że nie mam siły czekać pół roku, lekarz dał zielone światło i w nastepnym cyklu już się udało Tak więc z Instyt mam koszmarne wspomnienia ale wiem że wkrótce będę skazana na niego więc nie narzekam. Tym bardziej że codziennie widzę go przez okno... A ciąża daje mi się we znaki od samego początku. Koszmarne mdłości, odechciewa się wszystkiego. Jeszcze dziecko posłałam do przedszkola żeby oddychnąć trochę to po paru dniach wróciło z chorobą i tak siedzi w domu. Jeszcze robi awantury że już tam nie pójdzie, płacze, krzyki itp... Boże drogi-oby do wiosny... Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 15.12.08, 12:17 Dzieki anireg za przedstawienie sytuacji coś już o tym wiem tylko na własnym poletku. też mnie tutaj tak odsyłali nikt nic nie wiem albo nie ma sensu czegokolwiek robić, bęziemy sie martwić jak będzie pani w ciąży i takie tam śpiewki, ale ja nie chce sie martwić dopiero w ciąży chce być świadoma co mnie czeka i jak sie do tego przygotować. Zapłaciłam w Łodzi w RCKiK ponad 200 zł za identyfikacje przeciwciał w której nic nie wyszło co moim zdniem jest nie możliwe i coś pewnie źle im wyszło, bo skoro w PTA wychodzą przeciwciała a u nich nie to chyba coś jest nie tak. Poza tym wg szpitala w którym rodziłam to RCKiK w Łodzi nie było dla mnie immunoglobuliny wiec wcale bym sie nie zdziwiła gdyby sfałszowali te wyniki. Sama nie wiem co mam robić, czasami czuje sie taka bezradna i że nikt nie jest mi w stanie pomóc i odpowiedzieć na pytania które we mnie siedzą. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 15.12.08, 13:53 Cześć dziewczyny, bardzo dziekuję Ci Olu za odpowiedzi na te moje męczące pytania, ale jak człowiek sam sie nie dowie to na lekarzy przynajmniej e Rzeszowie nie ma co liczyć.Ja też chciałabym sie jak najlepiej przygotować do drugiej ciązy stąd moje obawy które sama tez na pewno przerabiałaś.Tak mi sie wydaje że dopiero jak będziemy w ciązy to jest sens robienia przeciwciał.Bardzo śledzę od początku ten nasz wątek i trzymam kciuki bardzo mocno za Olę,Anireg i i NN, no i oczywiście Tolkę. Ciekawa jestem jak maluszek nn.Te wszystkie pozytywne wiadomości działają na mnie jak balsam.Wcale sie nie dziwię , ze Ola się denerwuje ja sama nastawiam się na pobyty w Warszawie. Najgorsze jest to ze zostawiamy w domu juz jedno dziecko z tatusiem , a tatusiowie jak wiadomo są rózni więc w sumie dwoje dzieci.Dobrze że jest jeszcze taka instytucja jak babcia.Wkurza mnie podejscie niektórych kobiet jak twierdzą ze konflikt to nie problem, owszem jak dziecko ma grupę krwi matki. no cóz my juz wiemy duzo na ten temat.Bedzie dobrze Olu bardzo trzymam kciuki i pisz wszystko co sie u Ciebie dzieje.Pozdrawiam wszystkie mamusie cieplutko.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 beta 15.12.08, 14:55 Ja też myślałam że przed ciążą da się coś pobadać jakoś nastawić ale szczerze mówiąc póki nie jest się w ciąży to nikt do tego poważnie nie podchodzi. Lepiej moim zdaniem nastawić się psychicznie na ,,taką,,ciążę, oswoić się z myslą o szpitalu, ewentualnych transfuzjach no i isć do przodu. Broń Boże nie rezygnować z ponownego macierzyństwa bo są naprawdę gorsze problemy niż ten Nasz nieszczęsny konflikt. No i wiara , trzeba sobie wbić w łeb pozytywne nastawienie! Ja np jak jeszcze nie byłam w ciąży ( nie mogłam prawie rok w nią zajść) to najbardziej się bałam tego że tyle zwlekałam, że marnowałam lata a jak w końcu oswoiłam się i zechciałam stawić znów czoło konfliktowi to teraz dupa w ciąży nie będę. Potem znów bałam się leżenia w szpitalu, że nie dam rady utrzymać tej ciąży bo przeciwciała, że zacznę mieć transfuzje od 18tc itp wizja patologi mnie dobijała. No bo jak pierwsza ciąża taka ,,udana ,, to druga musi być gorsza. A tu proszę zaczęłam 7mc w szpitalu nawet dnia nie leżałam , miana przeciwciał nie mam w setkach tylko 32 , więc może być inaczej , wcale nie gorzej. JAk w tą srodę będzie ok to następne przepływy będę miała w połowie stycznia , jeszcze m-c i będzie można myśleć o cc, to oczywiście pozytywny rozwój wydarzeń. No ale może być też już i zle, też dam radę to tylko dwa m-ce, dwa a nie pięć jak zakładałam na początku. No i to pozytywne nastawienie, nie dopuszczam sobie do głowy złego scenariusza. NAchodzą mnie takie myśli bardzo często ale zaraz je odpędzam i bardzo mocno wierzę że po tych wszystkich perturbacjach za pół roku będę najszczęsliwszą mamą na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: beta 15.12.08, 15:29 Ola ty to wiesz jak nas pocieszyć, miło sie czyta takie posty i utwierdzam sie w przekonaniu że posiadanie drógiego dziecka nie jest dla mnie nieosiągalne a wręcz przeciwnie trzeba tylko wyjść na wprost swoim lękom i powiedzieć chcę i dam rade. Pozdraiwam i dzięki za te słowa Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: beta 15.12.08, 16:21 Forum jest naprawdę złote Ja sobie też wbiłam w głowę że będzie ok i tego się trzymam. Narazie jestem dumna że przetrwałam do 11tc bez żadnych plamień itp problemów i nawet tarczyca się unormowała Trzeba podejmować ryzyko zamiast całe życie potem żałować że się nie spróbowało. Bo już miałam takie myśli żeby jednak pozostać przy jednym dziecku... jestem strasznie ciekawa ile ciąż konfliktowych u Wielgosia skończyło się niepowodzeniem. A może lepiej nie wiedzieć. Pozdrowienia Beta dla mojego rodzinnego Podkarpacia!!!!! Wkrótce święta niedaleko Rzeszowa-baaardzo się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: beta 15.12.08, 18:35 Anireg dobre nastawienie, oby tak dalej! jak byłam na ostatnich przepływach to przede mną robili transfuzje dziewczynie z oddziału, rozmawiałam z nią i mówiła ze położne z oddziału gadały jej że jest w najlepszych rękach jakich można , podobno od ładnych paru lat nie mieli na oddziale zgonu noworodka z powodu konfliktu. Owszem dzieci rodziły się w róznym stanie ale potem wychodziły na prostą. Były oczywiście te najgorsze opcje ale dodatkowo przyplątywało sie do konfliktu coś innego np przedwczesne rozwieranie szyjki) Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: beta 15.12.08, 19:48 Jak to dobrze ze mozna sie tu wyżalić na forum i wszystkie sie tak dobrze rozumiemy.Ja tez myslałam o pozostaniu przy jednym dziecku ale boje się że za kilka lat mogę żałować że nie spróbowałam, wkońcu Warszawa nie jest aż tak daleko, jakoś inne pacjentki dojeżdzaja to i ja dam radę.Olu juz faktycznie nie dużo zostało do konca byle do Nowego Roku a potem zleci .dziękuję za pozdrowienia dla Podkarpacia, ale chętnie bym się stąd wyprowadziła np do Warszawy gdzie jest lepszy dostęp do specjalistów, badań i pracy.i trzymam kciuki za Olę. Odpowiedz Link Zgłoś
anireg Re: beta 15.12.08, 20:36 To super budujące co napisałaś Ola wielkie dzięki! Właśnie tego byłam ciekawa jak sobie w warszawskich szpitalach radzą z noworodkami "konfliktowymi". Może teraz zadam trochę głupie pytanie ale cały czas się zastanawiam jak wygląda taka transfuzja... bo to jest trans.wewnątrzmaciczna-tak? To znaczy przetaczają krew dziecku? Tak mi strasznie ciężko sobie wyobrazić że można coś takiego zrobić w 18tc. Chyba że to chodzi o krew matki... Dobrze że już nie mdleje na widok igły - 1 ciąża mnie zahartowała bo teraz byłoby ciężko jakby mnie musieli cucić za każdym razem Trzymaj się Ola dzielie -już bliżej niż dalej a my trzymamy kciuki! Beta -faktycznie w W jest dostęp do wszystkiego, ma to swoje plusy, ale ja i tak tęsknie za naszymi "pagóreczkami" i gdyby nie ta robota... to na pewno by nas tu nie było... Anita Odpowiedz Link Zgłoś
marcel07 Re: beta 15.12.08, 23:28 Transfuzja wewnątrzmaciczna: przy użyciu aparatu usg szuka się najlepszego miejsca do wkłucia(do pępowiny) wkłuwa się grubszą igłę przez brzuch a, potem cieńszą igłę wprowadza się do pępowiny.Następnie pobiera się próbką krwi dzidziusia do badania(morfologia i inne )i wtaczają odpowiednią ilośc krwi dzidziusiowi ,potem czeka się minutkę i pobiera próbkę krwi do badania jaki wynik jest po transf.Zabieg jest mało bolesny (na zasadzie zastrzyku) ale nieprzyjemny,i nie można się ruszac podczas transf.Po transf.trzeba poleżec ok.2-3 godz.i robią zapis ktgMoim zdaniem dla dziecka zrobi się wszystko (ja przeszłam 8+ 2 nieudane).Z tego co wiem to niekiedy dochodzi do wczesnego porodu ale nie zawsze( u mnie przy 8 pojawiły się skurcze ale podano kroplówki i było dobrze).Trzymajcie się dziewczyny i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: beta 16.12.08, 08:25 marcel wszystko ładnie napisała. Tak wygląda transfuzja , po prostu krew z torebki skapuje Ci do,,brzucha,,. Mnie kompletnie nic nie bolało, chcieli znieczulać powłoki brzuszne ale ja nie chciałam bo nie czułam takiej potrzeby. Leżałam sobie spokojnie i czekałam aż sie wykapie, gadałam ze studentką. Ja miałam też kilka i wszystkie udane głównie zależy to od wprawnej ręki gina który musi dobrze namierzyć pepowinę. No a potem faktycznie dzień leżenia ( ja np wiecej łaziłam) i do domku. I za 7-10 dn od nowa to samo. U mnie żadnych dodatkowych ,,atrakcji,, nie było, dotrwałam do 36tc, nawet mi poród wywoływali. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Ola:) 16.12.08, 08:51 Urodziłam Sarę dokładnie, gdy minął siódmy miesiąc. Fakt miała kilka niedoskonałości, ale same zanikły. Zresztą i tak jej zdrowie to, po przezyciach z Miłoszem, był istny cud. Teraz ma 2 lata (5.12 skończyła), wazy 16 kg mierzy 98 cm ( a jej 5,5letni brat 103 cm!), świetnie mówi i jest super dzieckiem z konfliktu. Mówi się, że kazdy tydzień w brzuchu mamy jest wazny, tak, ale nie w czasie konfliktu. Dotrwałaś tak daleko w superstanie to teraz już z górki moja szrańcza: Judyta 40Hbd, Miłosz 28Hbd, Sara 33/34Hbd i ... Odpowiedz Link Zgłoś