Konflikt serologiczny

    • malgosia200912 Konflikt serologiczny 20.07.09, 15:27
      Anireg-na to wychodzi, że w tym samym czasie przebywałyśmy w szpitalu smile
      Dzisiaj odebrałam wyniki krwi mojej córci - są bardzo dobre. Dziewczyny
      jestem przeszczęśliwa. Pozdrawiam.
      • iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 22.07.09, 18:52
        Małgosiu, Anitko i Aniu gratuluje Wam z całego serca zdrowych
        pociech i pozytywnego zakończenia problemu konfliktu
        serologicznego.Trzymam za Was kciuki, aby Wasze dziewczynki były
        zdrowe i żebyście szybko zapomniały o wszystkich problemach jakie
        miałyście z "konfliktem".
        Ja wkońcu odebrałam wyniki "nieinwazyinego określenia RH " z
        instytutu. Moje dzieciątko jest RH+, więc wszystko przede mną!!!
        Narazie przepływy są ok, więc spokojnie czekamy na następną wizytę 5
        sierpnia. Trzymajcie za nas kciuki.
        Ps. Prawdopodobnie też będę miała córkę. Pozdrawiam Iwona.
        • chubus Re: Konflikt serologiczny 13.08.09, 14:44
          jestem po kontroli przeciwciał.rok po porodzie nadal 512.moze nigdy
          nie spadna buuuuu.Miłe Panie z instytutu maja jeszcze sprawdzic co z
          moimi przeciwciałami blokujacymi.W każdym razie odradziły mi
          oczyszczanie krwi z przeciwciał bo potem moga rosnąc jeszcze
          szybciej.No cóz.zobaczymy jak bedzie ale chyba latem przyszłego roku
          zdecydujemy sie na kolejnego szkraba albo dwabig_grin
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.08.09, 13:44
            chubus wierze że za rok będzie o wiele lepiej a nawet jeśli nie to pewnie
            niewiele to zmieni bo jeśli chcecie kolejnego dziecka to głupie przeciwciała nie
            staną wam na drodze. pozdrawiam Asia
      • beta461 Re: Konflikt serologiczny 22.07.09, 20:53
        Witam Was wszystkie dziewczyny. Bardzo ,ale to bardzo się cieszę ,
        ze tyle dzieciaków się nam urodziło i to z tych "konfliktowych
        ciąż". Sama się przygotowuje do ciąży i jadę w piatek do prof.
        Wielgosia na wizytę pogadać , dopytać i podnieść się na duchu że i
        mnie się uda. Jak wrócę to się odezwę i powiem jak
        było.Pozdrawiam . Beata
        • beta461 Re: Konflikt serologiczny 26.07.09, 19:21
          Witajcie byłam w piatek na wizycie u prof. Wielgosia,i faktycznie
          przyznał że lakarze nie zastosowali profilaktyki w moim przypadku.
          Mówił , ze jezeli chcemy mieć dziecko to żeby nie czekać bo nic to
          nie da tylko się brać za robotę, co też zaczęliśmy czynić z mężem.
          Zobaczymy co dalej los przyniesie . podrawiam Beata
          • kannama Seria pytań :) 27.07.09, 20:54
            Pewnie sie to wszystko gdzieś tam przewinęło, ale chciałam sobie poukładac, bo
            tak myśle powoli o 2 ciąży(po pierwszej konfliktowej). A więc- czy jeśli przed
            zajściem chce udac sie do Wielgosia to rozumiem, że prywatnie? Po 2- jeśli zajde
            to żeby sie konsultowac u Wielgosia w szpitalu musze mieć skierowanie od
            ginekologa z mojego miasta? Od którego etapu ciąży wskazane są wizyty u
            Wielgosia, tzn. kiedy pojawia sie realne zagrożenie i można coś robić? No i
            ostatnie- mówi się że 5 lat przerwy między ciążami daje możliwość ciąży już bez
            przeciwciał, prawda to? Przepraszam, że tak wszystko na raz- długo nie
            zaglądałam na forum, bo bije sie z myślami co dalej i jakoś mnie ono stresowało smile
            • oola72 Re: Seria pytań :) 28.07.09, 21:35
              Nie musisz mieć żadnego skierowania do Wielgosia. Z nim mozna się ,,skontaktować
              ,,jedynie prywatnie w Multimedzie. Przed ciążą nie warto iśc lepiej już
              zaciążonej. Jeżeli profesor będzie prowadził Ci ciąże to wizyty są odpłatne ,
              opieka hematologa za darmo no i pobyty w szpitalu + ewentualne leczenie
              oczywiście też ze skierowaniem od niego za darmo na Starynkiewicza. To że masz 5
              letni odstęp między ciążami niestety nie gwarantuje Ci spokojnej ciąży. U mnie
              było 11 lat róznicy i niestety miana miałam gigantyczne liczone w tysiącach.
              Poczytaj sobie moją historie.
              • tolka11 Re: Seria pytań :) 29.07.09, 10:42

                >mówi się że 5 lat przerwy między ciążami daje możliwość ciąży już
                bez
                przeciwciał, prawda to?<

                Ano mówi się. Ale to nieprawda. organizm zapamietał odpowiedź
                immunologiczną i jesli maluch będzie dodatni to przeciwciała pojawią
                się niechybnie.

                Od kiedy mozna coś robić?
                Jesli przeciwciała są i narastaja to po 20 tygodniu ciąży można
                zaczynać transfuzje wewnatrzmaciczne, ale tylko, gdy jest źle z
                maluchem. wysokie miano przeciwciał nie zawsze wpływa na malucha.

                Powodzeniasmile
                • kannama Re: Seria pytań :) 29.07.09, 11:16
                  Dzieki za odpowiedź. Ja mam nadzieje, że te przeciwciała moje to jakieś
                  niegroźne smile Synek po urodzeniu miał ich wysokie stężenie we krwi a nawet
                  żółtaczki nie miał- choć tak bardzo bali się nas wypisać że szpitala bo MUSI być
                  źle. Zresztą sama nie wiem jak to jest- od 20tyg. Luxmed i szpital mówili, że
                  coś jest a Centrum Krwiodawstwa że na pewno wszystko ok. Nie wiem czy warto
                  przed zajściem mierzyć poziom p/ciał? W sumie może ich nawet już nie byc po
                  roku? (aż do nastepnego Rh plusa smile)
                  • j.ostopinka Re: Seria pytań :) 31.07.09, 22:23
                    U mnie po roku nie było śladu po przeciwciałach dla pewności zrobiłam teraz
                    ponowne badanie jutro wyniki zobaczymy co będzie. Kannan głowa do góry nie ma na
                    co sie ogladać odwlekanie w tym wypadku na nie wiele sie zda. Pozdrawiam Asia
    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 02.08.09, 21:11
      Kochane dziewczynki byłam wczoraj odebrać wyniki i co sie okazało ... że zginęła
      moja próbka z krwią na przeciwciała, jutro ide zrobić jeszcze raz zobaczymy co
      wyjdzie. Pozdrawiam
      • asiek-1121 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 10:56
        Witam Was dziewczyny. Chciałabym podzielić się z Wami moją historią
        z konfliktem, która prawdopodobnie się rozpoczęła. Staram się
        przebrnąć przez forum ale jest tyle postów, że nie wiem kiedy to mi
        się uda. Na razie zapoznałm się z historią Toli, Chubusa i do-nn,
        choć nie doszłam do tego czy już urodziławink
        Jeśli chodzi o mnie to sprawa wygląda tak: w sierpni tamtego roku
        poroniłam moją pierwszą ciąże w 4 tygodniu. Imunnoglobulinę podano
        mi po 4 dniach i tylko dzięki temu, że się o nią upomniałam. W marcu
        tego roku szcześliwie zaszłam w drugą ciąże. Pierwsze 3 miesiące
        były koszmarne jeżeli chodzi o moją psychikę, tak bardzo bałam się,
        że stracę i to dzieciątko. Na szczęście pierwszy trymestr minął i
        myślałam, że teraz to już będzie sielanka. Tydzień temu w 21
        tygodniu trafiłam do szpitala z ostrym atakiem kolki nerkowej.
        Dzieciątku nic nie groziło, więc byłam spokojna. Przy okazji pobytu
        zrobili mi odczyn Coombsa. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało
        się,że wynik jest słabo dodatni, a próbki pojechały do Krakowa na
        sprecyzowanie przeciwciał. Miana nie podano. Nikt nie wytłumaczył mi
        sytuacji, kazali czekać na powrót wyników, których nadal nie ma.
        Miałam świadomość że konflikt to poważna sprawa ale myślałam, że
        mnie nie będzie dotyczył, w końcu dostałam immunoglobuline. Teraz
        czekam jak na ścięcie. Modle się żeby wynik okazał się pomyłką lub
        chociaż nie było przeciwciał anty D. Tola, Chubus wy jako
        doświadczone mamy konfliktowe może powiecie mi jakie miano to wynik
        słabododatni? Przepraszam za ilość tekstu ale w tej chwili jesteście
        dla mnie jedynym wsparciem. Mam nadzieję że pomożecie mi przez to
        przejść jeśli okaże się najgorsze. Cekam na odpowiedz i pozdrawiam
        ciepło Was wszystkie. Biorę się za dalsze czytaniesmile
        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 13:56
          Spkojnie. musi być dobrze.
          Niestety nie ma wyniku słabododatniego. wszystko zalezy od
          przeciwciał i ich zjadliwości. Najniższe miano to 1:1 i tu zazwyczaj
          nic się nie dzieje. ale przeciwciała mają to do siebie, ze
          gwałtownie przyspieszają w III trymestrze.
          Oola pod koniec miała już takie miano (kilka tysięcy, albo i
          więcej), ze jej nikt już nie okreslał wysokości.
          oprócz miana przeciwciał najwazniejsze jest USG z Dopplerem i DOBRY
          specjalista od konfliktów.
          Teraz pozostaje ci czekac na okreslenie rodzaju przeciwciał i ich
          miana. Wiem, ze się zamartwiasz. Ale popatrz jesteś już w 21
          tygodniu. Byle do 35, to już tak niewiele. Jesli potrzebujesz
          rozmowy podam ci mój nr tel.
          Mieszkam na Górnym Śląsku.
          Pozdrawiam i mocno przytulam. I pamietaj: dasz radę. Wiem, co
          mówię,.
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 14:30
            Witaj Asiek Tola chyba wyczerpała wszystkie pocieszenia, na pewno bedzie dobrze, byłe do przodu w końcu jesteś już za połową drogi. Jeśli chodzi o wynik słabo dodatni to mnie też tak kiedyś napisali a dzisiaj byłam odebrać swoje wyniki i jestem po rozmowie z panią z serologii i powiedział mi mniej więcej tyle że słabo dodatni oznacza że jest ledwo wykrywalny i miana jeszcze raczej nie da sie ustalić. Mam nadzieje że uda ci sie przebrnąć prze ten wątek i troszke sie uspokoisz i nabierzesz dystansu do problemu (bo to chyba pomaga).
            A jesli chodzi o mnie to u mnie w tej chwili przeciwciała są w zasadzie niewykrywalne czyli moge startować od zera. Pozdrawiam Asia
            • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 14:32
              No Asiasmile
              to udanego startu!!! Ja ci tu kibicuję całym moim optymizmemsmile
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 15:03
                Zapomniałam dopisać że w końcu sie dowiedziałam że przeciwciała były jak na
                razie tylko anty -D. Dzięki Tola za kibicowanie ja tobie też kibicuje mam
                nadzieje że planów nie zmieniłaś i że tez zaczynasz starania. Pozdrawiam Asia
                • asiek-1121 Pytanie do toli 04.08.09, 15:34
                  Dzięki Tolu za słowa otuchy. Na razie jestem załamana ale czekam na
                  wyniki. Myślę, że będą lada dzień. Tylko co dalej? Moja ginekolog
                  zbagatelizowała problem, ale w niedziele idę do innego lekarza,
                  który jest dobry od patologii ciązy, zobaczymy czy i konfliktem się
                  zajmuje. Tolu z tego co pamiętam Ty miałaś prowadzoną ciąże w
                  Katowicach? Chciałabym jaknajszybciej jechać na przepływy, czy
                  możesz mnie nakierować jak się do tego zabrać i do jakiego lekarza
                  się udać? Warszawa dla mnie odpada bo jestem z Tarnowa (80 km od
                  Krakowa) Boję się że jak sama nie wezmę sprawy w swoje ręce to moja
                  lekarka nie podejmię żednych starań i mój synek może nie przeżyć.
                  Myśle, że to końca tygodnia przebrnę przez forum. Będę teraz stałym
                  bywalcem. mam nadzieję że tak jak do-nn urodzę zdrowego chłopca.
                  Pozdrawiam ciepłokiss
                  • tolka11 Re: Pytanie do toli 04.08.09, 19:21
                    Dowiedz się gdzie u Ciebie w szpitalu lub gabinecie jest USG z
                    mozliwością zrobienia przepływów. Gdzieś jest na bank. Tylko jeszcze
                    musi być do tego gin, który musi umieć to zrobić. Jeśli wybierasz
                    się do gina od patologii to on powinien mieć dostęp, bo USG z
                    Dopplerem (przepływy) robi się kobietom z trudnymi ciążami dość
                    często.
                    Na forum wczesniaki dziewczyny wiedzą napewno gdzie w Krakowie,
                    ale popytam tez o tarnów.
                    A może nic nie będzie i już. I spokojnie sobie pochodzisz w dwupaku
                    ze 20 tygodni jeszczesmile
    • mumi7 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 22:15
      Hej, czytam ten wątek jak tylko mam chwilę, bo jestem ORh-, a
      małżonek ARh+. Na razie przeciwciał nie mam, a jestem już na
      początku 25 tcwink Jeśli po badaniu w 26 tc nadal ich nie będzie,
      wezmę immunoglobulinę anty D (przynajmniej mam nadzieje, że się uda,
      bo w warszawskich aptekach idzie mi jak po grudzie, nie mają;-(

      Może zadam pytanie prosciutkie, ale ostatnio mnie dopadło: jesli po
      porodzie okaże się, że dziecko jest Rh+, to rozumiem,że dostanę znów
      immunoglobulinę. A jesli będzie Rh-, tak jak ja? Czy wtedy podejmuje
      się jakieś kroki?? Dziękuję z góry za odpowiedź
      • asiek-1121 Re: Konflikt serologiczny 05.08.09, 08:34
        Jeśli dziecko będzie Rh+ a odczyn Coombsa po porodzie ujemny to dostaniesz
        immunoglobulinę, jeśli Rh- to nie podaje się nic bo wtedy nie wystąpił konflikt.
        To tak na mój chłopski rozum.
        Dzwoniłam dziś za wynikami i dalej ich nie ma. Mam dzwonić w piątek. Chciałabym
        je mieć przed niedzielą żeby jakiś konkret lekarzowi podać, bo teraz tak
        naprawdę to można gdybać tak jak mówisz Tolu. Daj Boże że to pomyłka albo brak
        przeciwciał anty D. Pozdrawiam.
        • asiek-1121 Huurrraaaaaaa! 05.08.09, 11:29
          Dziewczyny już nie mogłam ze stresu wytrzymać i zadzwoniłam do RCKIK
          w Krakowie przedstawiłam sytuację i poprosiłam o wynik. NIE MA
          przeciwciał. Pani powiedziała że pomyłka mogła być spowodowana
          lekami. Myślę że mogę ufać tym wynikom? Dla pewności w 28 tygodniu
          zrobie znów Coombsa i jak wyjdzie ujemny to kupuje immunoglobulinę.
          Nie mam ochoty przechozić przez taki sam stres przy kolejnej ciąży.
          Kamień spadł mi z serca. Mam nadzieję, że za miesiąc wynik dalej
          będzie ujemny i urodzę zdrowego synka planowo w grudniu. Dziękuję
          dziewczynki za wsparcie będę was odwiedzać. Trymam kciuki za
          szczęśliwe rozwiązanie wszystkich ciąż konfliktowychkiss
          • tolka11 Re: Huurrraaaaaaa! 05.08.09, 14:32
            I to jest wiadomość dnia!!!!smilesmilesmilesmile
            • j.ostopinka Re: Huurrraaaaaaa! 05.08.09, 14:56
              Supre oby było takich wiadomości jak najwięcej!!!
    • mumi7 Re: Konflikt serologiczny 09.08.09, 21:48
      Dziewczyny, opadły mnie wątpliwości i sama teraz nie wiem, co robić,
      więc mam nadzieje, że mi poradzicie: jestem teraz w 26 tc, czekam na
      wynik na przeciwciała. Jesli będzie negatywny, wezmę profilaktycznie
      immunoglobulinę anty-D w 28 tc.

      No i teraz właśnie zaczęłam się zastanawiać: jeśli po obcenym
      badaniu wyjdzie brak przeciwciał, to znaczy, że są dwie możliwości -
      że dziecko ma krew RH+, ale przeciwciała się jeszcze nie
      wytworzyły, albo jest Rh - no i wtedy się w ogóle nie wytworzą. W
      pierwszej sytuacji taka immunoglobulina w 28 tc działa ochronnie, a
      w drugim wypadku? Czy biorąc ją przy dziecku Rh- nie zaszkdoze
      mu "nadmiarem" tej ochrony?

      Lekarze albo nie widzą w ogóle problemu ("konfliktu w I ciązy nie
      ma" albo "po co Pani chce brac ten lek? To zbędne") albo mnie
      straszą, sugerując, że taka immunoglobulina to nie cukierek i ma
      zawsze wpływ na dziecko (oczywiście nie ma jasnego komunikatu, jaki
      to wpyw, mówią, że i tak nie zrozumiem - bardzo to zresztą miłe,
      traktuja człowieka jak debila). No właśnie, więc ma jakiś negatywny
      wplyw w razie dziecka RH-?

      Ech, zaczynam wariować, a wszystko dlatego, że nie spotkałam dotąd
      lekarza, który byłby dobry w te serologiczne klocki... dziękuję Wam
      z góry za pomoc, pozdrawiam
      • oola72 mumi 09.08.09, 22:12
        konfliktu w pierwszej ciązy nie ma!? bzdura! ja jestem tego najlepszym
        przykładem. U mnie wystąpił , przeciwciała pojawiły się własnie ok 30 tc. Ja bym
        wzięła imunoglogulinę,mój gin (prof Wielgoś) twierdzi że w Unii profilaktycznie
        dostają ją wszystkie kobiety rh- tak zapobiegają własnie konfliktowismile)
        • iwonka2508 Re: konflikt serologiczny 10.08.09, 12:08
          Cześć dziewczyny! Widzę, że jest nas coras więcej. Pozdrawiam
          Wszystkich. U mnie pomału do przodu, teraaz właśnie załapałam
          opryszczkę na ustach (to prawdopodobnie jakiś wirus - brak
          odpowiedniej odporności mojego organizmu). Przeciwciała z lipca wg
          Warszawy (D; 1-16), wg badania w punkcie krwiodastwa u mnie (D,
          1:64). Ostatnich wyników jeszcze nie znam. Przepływy narazie ok.
          Następne badania przepływów ma za 3 tygodnie, ale I Klinika
          Ginekologi i Położnictwa w Warszawie jest nieczynna (remont).
          Pierwsze przepływy będą wykonywać dopiero od 16.09.2009 roku.
          Miałyście taki problem? Co Wam poradzono?
          Ps. Mi podano dwa nazwiska z Katowic, jako lekarzy współpracujących
          z Kliniką dr. A. Włoch albo dr. B. Czuba. Dziewczyny mówią wam coś
          te nazwiska? Napiszcie jaki szpital lub klinika w Katowicach zajmuje
          się konfliktem serologicznym. Proszę o Was o informacje i z góry
          dziękuje. Iwona.
          • j.ostopinka Re: konflikt serologiczny 10.08.09, 22:42
            Iwonka poszukaj w postach Tolki wiem że tego jest dużo ale ona pisała w którym
            szpitalu sie leczyła ewentualnie posty Marcel07 ona też jest ze śląska. Mnie
            osobiście te nazwiska obiły sie o uszy ale tylko intenretowo w tym co czytałam.
            • iwonka2508 Re: konflikt serologiczny 12.08.09, 11:57
              Dzięki Asiu za wskazówkę.Też tak pomyślałam i przeglądam te
              posty,ale tyle napisałyśmy, że trochę czasu przy tym schodzi.
              Ps.Mam wyniki przeciwciał, obecnie miano 1:32, rosną, tego można
              było się spodziewać. Pozdrawiam.
        • mumi7 Re: oola72 10.08.09, 23:33
          Oola, to, co piszesz, potwierdza stan wiedzy ginekologów położników
          nt. konfliktu: właśnie ten niesamowicie długi wątek jest tego
          najlepszym przykładem, w tym Twój przypadek;-( Juz mi sie nie chce
          tłumaczyć każdemu lekarzowi, co i jak, wszyscy i tak patrzą jak na
          wymądrzająćego się, a nic nie wiedzącego laika...więc dałam spokój i
          wole tu pytać, macie lepsza wiedzę niż niejeden lekarzwink Dziekuję
          za pomoc!
          • iwonka2508 Re: do Oli 12.08.09, 12:03
            Olu proszę napisz mi, czy transfuzje wewnątrzmaciczne w I Klinice
            Ginekoligi i Położnictwa w Warszawie przeprowadza się w tym samym
            pomieszczeniu, co dr. Bartkowiak robi przepływy, czy może w jakimś
            osobnym gabinecie zabiegowym lub sali oberacyjnej? Napisz jeszcze
            prosze,czy w twoim przypadku podawane było znieczulenie miejscowe?
            Wiem, że na ten temat już pisałaś, ale nie mogłam odszukać w którym
            miejscu. Dziękuje z góry. Pozdrawiam.
            • j.ostopinka Re: do Oli 12.08.09, 13:23
              Iwonka mam nadzieje że dalej będzie dobrze rosnące przeciwciała niezawsze muszą
              być bardzo aktywne ja trzymam kciuki za to żeby jak najdłużej były leniwe a u
              ciebie to chyba już półmetek jeśli dobrze pamiętam?? Pozdrawiam Asia
              Ps. cały czas sie zastanawiam co sie dzieje z Basią, bo dawno sie nie odzywała,
              czyżby przeprowadzka pochłonęła ją bez reszty a może coś innego...
            • oola72 Re: do Oli 12.08.09, 16:42
              transfuzje robione są tam gdzie przepływy. Po jesteś wywożona na łóżku do sali i
              tam lezysz ok 2 h, nie można wstawać. Potem robią ktg i jak jest ok to można
              chodzić.Znieczulają tylko powłoki brzuszne , wkłócie czuje się jak przy
              zastrzyku dla mnie gorsze było uczucie ,,grzebania w brzuchu,, igła ma ok 20-25
              cm więc ,,środka,, nie ma jak znieczulić. Juz pisałam że transfuzje są do
              przeżycia , nie są bolesne jest to raczej nieprzyjemne,rozpierające uczucie.
              • iwonka2508 Re: do Oli 13.08.09, 18:44
                Dzięki dziewczyny za odpowiedź. U mnie to 22 tydzień, a ja myślę aby
                tylko przetrwać do 16.09 (gdy otworzą Klinikę). Na dodatek szyjka
                macicy mi się skraca. Zalecone leżenie.
                Olu protwierdziłaś mi to co przypuszczałam, a wątpliwości co do
                znieczulenia przy transfuzji ogarnęły mnie dlatego, iż w niektórych
                ośrodkach transfuzje wewnątrzmaciczne przeprowadzane są tylko na
                sali operacyjnej pod narkozą.
                Asiu też zastanawiałam się co słychać u Basi. Może pochłonięta
                jest przeprowadzką, albo wypoczywa na super wakacjach.
                Trzymajcie za nas kciuki. Iwona.
                • j.ostopinka Re: do Oli 14.08.09, 13:37
                  Iwonka trzymam za ciebie cały czas kciuki jesteś to z nami od samego początku i
                  wierze ze wszystko będzie dobrze, na pewno sie uda i już. Pozdrawiam Asia
                  • basiuczek78 Re: do Oli 14.08.09, 14:03
                    Cześć moje drogie kobitki
                    Fakt - bardzo długo mnie tutaj nie było ale chcąc nie chcąc cały czas jestem z
                    Wami myślami. Mówię tak "chcąc nie chcąc", bo wydawało mi się, że jak zrobię
                    sobie jakąś przerwę od tego forum, gdzie wszystkie w zasadzie obecnie, bądź w
                    najbliższej przyszłości, staramy się o bobaska, to łatwiej, szybciej zajdę w
                    ciążę nie myśląc tak intensywnie o tym. Ale tak się nie da, chcąc nie chcąc cały
                    czas o tym myślę a i na forum zaglądam regularnie; jestem ciekawa jak sobie
                    radzicie i czy kolejny konfliktowy malec pojawia się na tym świecie (gratuluję
                    Ani i Małgosie: mam nadzieję, że Wasze córeczki Agnieszka i Michalinka czują się
                    dobrze i rosną na piękne dziewczyny). Mocno od samego początku kibicuję i
                    trzymam kciuki za Ciebie, Iwonka, i czuję, że tym razem wszystko powiedzie się!!!
                    A ja na wakacjach nie byłam i nie będę, nadal poszukuję pracy (więc chyba jestem
                    "na wakacjach"), owszem staram się zająć myśli przeprowadzką i intensywnym
                    kursem z angielskiego ale kiepsko mi to wychodzi. Za tydzień powinnam mieć okres
                    i obawiam się, bo piersi już pobolewają mnie w taki specyficzny sposób, także
                    chyba czeka mnie kolejny miesiąc zmagań z zachodzeniem (a staramy się od
                    listopada 2008). No cóż ... należę do zdeterminowanych kobiet więc nie załamuję
                    rąk. Dam sobie jeszcze miesiąc a w październiku planuję wizytę u mojej lekarki,
                    niech coś poradzi, bo niby wszystko jest ze mną ok ...
                    Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło
                    Basia
                    • tolka11 Re: do Oli 14.08.09, 17:03
                      Iwonka ja ci podam nr tel do lekarza z kliniki w katowicach, który
                      zajmuje się konfliktem. Ci, których nazwiska dostałaś pracują tam,
                      ale o konflikcie nie wiedzą NIC. Przemiły dr Włoch chciał mi po
                      porodzie podać immunoglobulinę, bo a nuż pomoże. Szok.
                      Dokładnie chodzi o Centralny szpital Kliniczny w katowicach Ligocie
                      ul. Medyków.
                      zaraz wyjeżdżam znów na wakacje więc podaję ci mój nr 600 81 00 78,
                      daj znać wyślę ci sms-em namiary. przepływy zrobisz w klinice bez
                      problemu, możesz tam w ciemno dzwonić. włoch przepływy zrobi dobrze,
                      ale na temat konfliktu nic nie powie.
                      • tolka11 Re: do Oli 14.08.09, 17:15
                        Tu w razie potrzeby masz namiary na klinikę (są 2, ale do drugiej
                        nie ma po co dzwonić), jakby coś się działo dzwoń i tłumacz, raczej
                        nie robią problemów. Możesz też zadzwonić na priv do Sikory (tel w
                        necie), ale wizyta kosztuje 300 zeta.

                        Oddział Położnictwa i Ginekologii I - tel. 0 32 7894701
                        Ordynator Oddziału - dr hab. n. med. Jerzy Sikora prof. nadzw. SUM

                        Tam własnie pracują podani ci lekarze, ale to sikora decyduje. a
                        trzeba przyznać człowiek i lekarz bez zarzutu.
                        trzymaj się i jakby co pisz na komórkę do mnie.
    • jonatan1980 Konflikt serologiczny 15.08.09, 19:45
      Witam, jestem nowa na tym forum.ślęczę na internecie i szukam jakiś
      informacji... Mam grupę krwi AB rh minus, mąż 0 rh +. Mój synek urodził sie z
      grupą A rh +. Po porodzie dostalam immunoglobulinę. Teraz jestem w 9 tygodniu
      ciąży ( synek ma rok i 4 miesiące).W 6 tygodniu trafilam do szpitala z
      krwawieniem - odklejająca sie kosmówkasad Znów podano mi immunoglobulinę. 2
      tygodnie po szpitalu mialam wyznaczoną wizytę u lekarza, w badaniach miałam
      zaznaczone, żeby zrobić odczyn coombsa. Odebrałam wyniki, wynik okazal się
      pozytywnysad. Do lekarza miałam iść piątek 14.08, ale odwołał wizytę, mam
      przesuniętą na środę (26.08)Zdenerwowałam się tym wynikiem, zadzwonilam do
      niego, on kazal powtórzyć badanie w centrum krwiodastwa ( jestem z łodzi). W
      centrum powiedzieli mi, że nie pobiorą mi krwi, bo jeżeli mialam niedawno
      podawaną immunoglobulinę, to ich badanie nie ma sensu, bo przeciwciała będą
      wychodzic jeszcze przez ok 3 miesiące. Nie wiem, co mam o tym wszystkim
      myśleć, bardzo się martwię, pewnie w środe wyśle mnie do szpitalasad Czy któraś
      z Was słyszala może o podobnym przypadku? proszę o odpowiedz...
    • mumi7 Re: Konflikt serologiczny 15.08.09, 20:15
      Dziewczyny, czy immunoglobulinę anty D bierze sie domięściowo czy
      dożylnie?? Pytanie może glupie, ale lekarz cos mi "nabeblał" na
      skierowaniu, a ja wyjeżdżam jutro na wakacje i wracam prosto na
      dzień zastrzyku, więc wole się upewnić. Dziekuję za odpowiedź!
      • jonatan1980 Re: Konflikt serologiczny 16.08.09, 07:41
        domięśniowo
        • iwonka2508 Re: do Toli 16.08.09, 15:50
          Tolu dopiero dziś odczytałam twoje posty. Bardzo dziękuje Ci za
          pomoc i informacje. W poniedziałek postarem się coś załatwić.
          Napewno się odezwę. Iwona
          • iwonka2508 Re: konflikt serologiczny 16.08.09, 15:55
            Dziewczyny dziękuję za wsparcie i informacje. Dzięki Wam jest
            łatwiej!!!
            Ps. Basiu trzymam mocno za Ciebie kciuki.
            Pozdrawiam Iwona.
            • j.ostopinka Re: konflikt serologiczny 16.08.09, 22:18
              Po pierwsze do Jolandy mysle że w Krwiodawstwie dobrze Ci powiedzieli jeżeli
              dostałaś niedawno immunogloguline to przeciwciała które wykryto z niej pochodzą,
              podobną sytuację miała Anita u niej przeciwciała okazały sie nie aktywne i potem
              dostała immunoglobulinę normalnie. A tak wogóle to jestem z Sieradza i
              Krwiodawstwem w Łodzi zbytnio sie nieprzejmuj poczekaj spokojnie na wizyte u
              lekarze zobaczymy co on powie i na pewno będziesz musiała powtarzać badania.
              Do Basi ciesze sie że w końcu sie odezwałaś bo już powoli zaczęłam się martwić
              że masz nas dosyć lub coś w tym rodzaju. Oczywiście trzymam za Was kciuki i
              przede wszystkim życzę znalezienia pracy oraz pieknego domu smile
              Pozdrawiam wszystkie kobitki
              • basiuczek78 jonatan1980 17.08.09, 13:44
                Tak jak mówiła Asia, nie ma sensu teraz robić badań na przeciwciała i przejmować
                się wynikami tych badań, gdyż będą one mylnie dodatnie właśnie ze względu na
                niedawno otrzymaną immunoglobulinę. Zaczekaj na wizytę u lekarza, pewnie zaleci
                stale kontrolować małą kruszynę na badaniu usg i jeśli stwierdzi on, że nie ma
                fizjologicznie żadnych oznak konfliktu,to profilaktycznie przepisze
                immunoglobulinę w 28 tc (ale przed tym zaleci test coombsa). Jakbyś mogła
                bardziej szczegółowo określić moment, kiedy pobrano Ci w szpitalu krew do
                badania coombsa. Rozumiem, że przyjechałaś do szpitala i stwierdzono odklejającą
                się kosmówkę, pobrano krew, nie było przeciwciał, podali immunoglobulinę i
                ponownie mądrzy lekarze zrobili test coombsa?
                Pozdrawiam
                Basia
    • bacharybnik Konflikt serologiczny 18.08.09, 23:33
      Witam.
      Jestem tutaj nowa ale mam podobny problem. Ja mam grupę krwi A RH- a mój mąż 0
      Rh+. Mamy trzyletniego syna. Ostatnio często myślimy o drugim dziecku. Po
      porodzie dostałam zastrzyk ale i tak boję się o zdrowie drugiego dziecka.
      W książeczce zdrowia mojego syna wyczytałam że miano przeciwciał anty-D mam
      ujemny a antygen HBs nieobecny. Czy ktoś wie co to znaczy??
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.08.09, 08:32
        Oznacza to tyle że przeciwciała anty D nie masz i na dzień
        dzisiejszy nie masz sie czym martwić, możesz spokojnie myśleć o
        drugim dziecku oczywiście po konsultacji z lekarzem w innych
        kwestiach.
        • bacharybnik Re: Konflikt serologiczny 19.08.09, 10:14
          Dziękuję Ci że mi wyjaśniłaś co to znaczy. Jestem trochę spokojniejsza. Zobaczę co powie mi lekarz.
    • bacharybnik Konflikt serologiczny - kiedy zastrzyk? 19.08.09, 16:54
      Do ilu gadzin najpóźniej trzeba dostać zastrzyk po poronieniu?
      Pytam się ponieważ moja siostra ze swoim mężem także mogą mieć konflikt ponieważ siostra ma grupę krwi Rh- a jej mąż Rh+ a w poniedziałek siostra poroniła i do teraz czeka na zastrzyk. Zastanawiam się czy nie jest już za późno. Proszę o odpowiedź jeśli ktoś wie coś na ten temat
      • chubus Ja tylko chciałam pokazać moja bandę:-) 19.08.09, 20:56
        Uciekam na zasłuzony urlop(tylko 24 h lotusmile.Trzymam mocno kciuki
        za starajace sie i przede wszystkim za walczące konfliktowe
        maleństwa w brzuszkach.Bedzie dobrze!!!
        |Buziaki
        Asia
        a to moje maluchy:
        https://tnij.org/dtdq
        • j.ostopinka Re: Ja tylko chciałam pokazać moja bandę:-) 20.08.09, 08:38
          Śliczna ta twoja banda ach...... Udanego wypoczynku.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny - kiedy zastrzyk? 20.08.09, 08:37
        Teoretycznie zastrzyk powinno się podać w ciągu 72 godzin, ale z
        tego co wiem z doświadczenie to jeżeli później nie ma przeciwciał to
        też można podać (kiedy ja rodziłam to po 12 dobach ja miałam
        przeciwciała i mnie nie podali immunoglobuliny natomiast dziewczyna
        obok która urodziła dzień póżniej jeszcze nie wytworzyła przeciwciał
        i dostała zastrzyk). Niech siosrta koniecznie sie ostro o niego
        upomina i najpierw niech jej zrobią odczyn coombsa.
    • jaewa2009 Konflikt serologiczny 28.08.09, 10:46
      Dziewczyny jakie badania trzeba zrobić na pierwszą wizytę do dr Kopeć ???
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.08.09, 15:58
        Cześć Ewa

        Dawno Cię u nas nie było, pewnie dobrze bawiłaś się na jakiś wakacjach ... smile
        Jak tam starania, bo widzę, że wybierasz się do dr Kopeć?
        U mnie nadal nic, umówiłam się z lekarką na wizytę na koniec września, niech coś
        poradzi, bo to już 10 cykl i nic ... uncertain

        Pozdrawiam
        Basia
        • iwonka2508 Re: do Ewy 28.08.09, 20:48
          Cześć. Dawno Cie nie było. Cały czas trzymam kciuki!!!
          Dr. Kopeć będzie na urlopie od 14.09.2009 roku przez trzy tygodnie.
          Najlepiej zadzwonić pod nr 0223496600 (Instytut Henatologii na
          Chocimskiej 5) i poprosić z rejestracją. Jak powiesz pielęgniarce,
          że wybierasz się na pierwszą wizytę do dr Kopeć i jesteś w ciąży, a
          także występuje u Ciebie zrealizowany konflikt serologiczny
          (przeciwciała D), to powinna Ci oprócz podstawowych badań krwi
          podyktować całą listę dodatkowych badań jaką powinno się zrobić
          (pamiętam, że nie na wszystkie udało mi się załatwić skierowanie od
          lekarza pierwszego kontaktu i ginekologa z NFZ; za niektóre musiałam
          zapłacić). Jeśli nie uda Ci się tego załatwić napisz, a postaram się
          odnaleść kartkę, gdzie miałam zapisane nazwy tych badań. Pozdrawiam.
          • jaewa2009 Re: do Ewy 31.08.09, 13:28
            Cześć,faktycznie dawno się nie odzywałam ale zaglądałam tu regularnie.Iwonka
            dzięki za nr telefonu,tych badań rzeczywiście dosyć dużo.Wizytę mam
            7września,zobaczymy co powie dr Kopeć narazie nie chcę zapeszać ale...
            • j.ostopinka Re: do Ewy 31.08.09, 13:51
              Ewuniu czyżby udało się??? Nie zapeszam, ale trzymam kciuki!! Daj
              znać jak badania i wizyta. Mocno ściskam. Asia
              fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
              • basiuczek78 Re: do Ewy 31.08.09, 15:03
                Też nie zapeszam ale mocno ściskam kciuki i życzę tylko dobrych wiadomości smile
                Pozdrawiam
                Basia
                • jaewa2009 Re:) 12.09.09, 13:09
                  Witam wszystkie dziewczyny,co tu tak cicho???
                  Jestem już po drugiej wizycie u dr Kopeć,sympatyczna kobitka nadal proszę o
                  dobre myśli i kciuki.A co u Was??? pozdrawiam serdecznie Ewa
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny 12.09.09, 22:29
      U NAs też jakoś leci. Właściwie nawet dobrze leci. Mały rośnie jak na drożdzach
      waży juz 9 kg jest piękny i przesłodki oczywiście. W lipcu mieliśmy kontrolę
      morfologii, była super więc odstawiono nam wszystkie leki, następna kontrola na
      początku października.
      Wreszcie błogi spokój.....oby tak dalej.
      Pozdrawiamsmile)
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.09.09, 22:56
        Ewa cały czas trzymam kciuki chociaż jeszcze do końca nie wiem za co ale trzymam
        mocno.
        Ola to super że Kubusia morfologia wyszła ok na pewno wszystko co złe macie juz
        za sobą.
        A nas na razie nic ciekawego. pozdrawiam Asia
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 14.09.09, 08:56
          Witam

          Ola, cieszę się ogromnie, że maluszek wyszedł na prostą i wszystko JEST już
          nieodwołalnie dobrze, ciepło pozdrawiam smile
          Ewa, jeśli mogłabyś się podzielić jakimiś informacjami jakie uzyskałaś od dr
          Kopeć, byłoby sympatycznie z Twojej strony. No i w sumie to czy już tam jakaś
          Fasolka zdrowo rośnie sobie, bo za to trzymałyśmy kciuki przez Twoją wizytą u
          doktor .... smile przynajmniej ja, hehe
          Dzisiaj idę na kontrolny monitoring owulacji, bo w czwartek pęcherzyk miał 21 mm
          i powinien sobie pęknąć (okazało się, że przy bardzo regularnych 30 dniowych
          cyklach sama owulacja następuję dopiero w 22 dc - ale może to są sprawy na inne
          forum tongue_out ). W każdym bądź razie mam nadzieję, że teraz się wpasowaliśmy, oby smile
          Pozdrawiam
          Basia
          • oola72 basiuczek 14.09.09, 10:11
            ja mam cykle 30-32 dn. Starałam się o malucha zawsze ok 15-16 dnia cyklu bo niby
            wtedy była owu, wszystkie znaki moich odczuć na to wskazywały. Dopiero przy
            jednorazowym podglądnięciu i testach owulacyjnych wyszło że mam owu ok 22-24
            dnia cyklu. Po prostu mam bardzo krótką ostatnią fazę cyklu. Jak zaczęłam
            próbować zajść po 20 dc to zaszłam momentalnie chyba za drugim razem.
            Powodzenia.
            • j.ostopinka Re: basiuczek 14.09.09, 10:26
              No Basiu to teraz mozemy sobie pogadać o tych sprawach na tym forum
              bo chyba wszystkie konflitowe dzidziusie już sie nam urodziły (no
              poza Ewy)i teraz pozostaje czekać na następne i rozmawiać o
              majstrowaniu ja właśnie czekam na efekt ale czuje że na razie z tego
              nici, wiec bede muiała sie poważniej przyjrzeć swojej owulacji bo
              mój orgazinm też chyba mnie troszke oszukuje. Ale na razi3e
              zobaczymy czy do końca tygodnia będzie jakiś efekt naszych starań.
              Pozdrawiam zatem wszystkie które próbują. Całuski dziewczyny.
              • jaewa2009 Re: basiuczek 14.09.09, 11:49
                Basiu pierwsza wizyta bardziej przypomina wywiad(zawiozłam wszystkie badania
                które miałam zrobić jeszcze przed wizytą-ich zestaw dostałam telefonicznie od
                pielęgniarki)pobrali mi krew na miano.Na drugiej wizycie odebrałam wyniki i
                ustaliłyśmy plan działań,teraz czekam na wizytę do Wielgosia.Sama jeszcze nie
                mogę uwierzyć...
                Pozdrawiam gorącosmile
            • basiuczek78 Re: basiuczek 14.09.09, 15:23
              No więc tak, też mam nadzieję, Olu, że teraz kiedy wiem, w których dniach cyklu
              rzeczywiście występuje u mnie owulacja, uda się i utrafimy we właściwy moment.
              Przede wszystkim organizm a i wszystkie pomiary testów owulacyjnych myliły nas
              więc po licznych trudach działania odpuszczaliśmy sobie z mężem właśnie wtedy,
              kiedy następowało apogeum, człowiek jednak nie jest wyjęty z książki smile
              A dzisiaj dowiedziałam się, że owulacja nastąpiła, jest już ciałko żółte i płyn
              w zatoce Douglasa a endometrium 12 mm więc niby warunki sprzyjające, no
              zobaczymy, oby, oby ... Czekam ...
              Trzymam kciuki za Ciebie Asiu, damy radę smile
              Pozdrawiam
              Basia
              • j.ostopinka Re: basiuczek 15.09.09, 11:45
                Właśnie ostatnio zastanawiałam sie nad testami owulacyjnymi ale
                skoro one też mogą kłamać to chyba zostaje monitoring cylku lub
                staranka przez cały miesiąc wink . Pozdrawiam i wierze że Tobie też
                sie w końcu uda bo zasługłujesz na to jak nikt inny tutaj. Trzymam
                mocno kciuki. Asia
                • lady_b22 Re: basiuczek 17.09.09, 14:50
                  Dziewczyny, mam pytanie: czy odczyn coombsa ma inną nazwę? Chyba jest to to samo
                  co test PTA (pośredni test anty coś tam?) Chciałabym zrobić sobie to badanie,
                  ale jak pytam w informacji o odczyn coombsa to mówią, że nie ma takiego badania...
                  • j.ostopinka do lady_b22 18.09.09, 08:04
                    Tak odczyn coombsa to to samo co badanie PTA czyli pośredni test
                    antyglobulinowy.
                  • j.ostopinka Re: basiuczek 18.09.09, 08:06
                    Basiu ja niestety musze próbować znowu, tym razem nie udało sie. sad
                    • iwonka2508 Re: basiuczek 18.09.09, 11:52
                      Cześć dziewczyny!!! Mocno trzymam za Was kciuki, napewno Wam się uda.
                      Ps. Oczywiście też trzymam kciuki za Ewę. Jestem ciekawa czy wynik
                      dotyczący wynokści miana przeciwciał na Chocimskiej wyszedł Ci taki
                      sam jak w twojm labolatorium. (U mnie była duża różnica.). Może tam
                      kiedyś się spotkamy. Pozdrawiam Iwona.
                      • iwonka2508 Re: do Oli 18.09.09, 12:06
                        Olu cieszę się,że twój maluszek ma dobre wyniki, to pierwszy
                        krok,żeby uwolnić się od konfliktu i przeciwciał.
                        Ps. Robiłam przepływy w 24 tygodniu u prfesora wynik był 1,23, a w
                        26 tygodniu w klinice wynik był 1,10 (badanie robił M. Kilijańczyk,
                        bo Bartkowiak był na urlopie). Zawsze myślałam że one rosną, a tu
                        tak skaczą. Czy u ciebie było podobnie? Proszę napisz jeszcze co ile
                        chodziłaś na przepływy (co dwa tygodnie, czy co trzy) i w jakim
                        okresie (odstępie czasowym) wykonywano Ci transfuzje od pierwszej
                        transfuzji. Dziękuje z góry. Pozdrawiam.
                        • jaewa2009 Re: do iwonka2508 18.09.09, 12:34
                          Cześć Iwonka,wynik z Chocimskiej jest taki sam jak z mojego laboratorium i póki
                          co się nie zmienia i chociaż jeszcze wszystko przed nami to ja wierzę że będzie
                          dobrze!!!A co u Ciebie,który to już tydzień,miałaś już transfuzję??? na
                          Chocimskiej będę w pażdzierniku i kto wie może kiedyś się tam spotkamy
                          pozdrawiam Ewa
                          • j.ostopinka Re: do iwonka2508 18.09.09, 13:09
                            Iwonka ciesze sie że odezwałaś, tak dawno cie nie było że już nawet
                            przez chwile myślałam że może już urodziłaś, ale ciesze sie że
                            wszystko wporządku i dalej trzymamy za was kciuki. Pozdrawiam
                        • basiuczek78 Re: do Oli 18.09.09, 13:11
                          Cześć Iwonka

                          Już taka zaawansowana ciąża, jak ten czas szybko leci smile
                          Z tego co słyszę, to wyniki masz dobre i jesteś pod okiem fachowej opieki,
                          trzymam kciuki za Ciebie i za małego czy małą smile ???

                          Pozdrawiam
                          Basia
                    • basiuczek78 Re: basiuczek 18.09.09, 13:07
                      Asiu przykro mi bardzo, że tym razem nie wyszło ale to dopiero początek Waszych
                      starań i mam nadzieję, że to oczekiwanie nie będzie się przeciągać na kolejne
                      miesiące. Aby zaoszczędzić sobie niepewności szczerze doradzam monitoring
                      owulacji. Im szybciej będziesz wiedzieć, w którym momencie rzeczywiście
                      jajeczkujesz, tym więcej stresu (i braku romantyzmu tongue_out) zaoszczędzisz sobie i
                      mężowi. Planowana ciąża musi się wspierać na jakiś naukowo spostrzeżonych
                      pewnikach pod kontrolą specjalisty - w moim przypadku własna kontrola śluzu i
                      testy owulacyjne to niewystarczające dowody tongue_out.
                      Dzisiaj jeszcze bałam się wykonać test ciążowy ale za parę dni dam Ci znać jaki
                      jest wynik tongue_out (obecnie nie ma żadnych symptomów, które w moim przypadku "zawsze"
                      świadczą o nadchodzącym okresie, i oby tak pozostało na kolejnych 9 miesięcy smile)
                      Pozdrawiam
                      Basia
                      • j.ostopinka Re: basiuczek 18.09.09, 13:18
                        Basiu z całego serca Ci życze aby przez kolejne 9 miesięcy brak było
                        u ciebie okresu wink i zniecierpliwością bede czekać na wynik twojego
                        testu. U mnie to jak na razie był 2 cykl starań (znaczy teraz zaczie
                        sie trzeci). Myślałam na początku że pójdzie tak prosto jak przy
                        pierwszym dziecku czyli trafiony zatopiony na pierwszym razem (ale
                        przecież nie można mieć znowu tyle szczęścia to szczęście to jest
                        zarezerwowane dla początkujących). Troche tylko sie zastanawiam nad
                        tym moim okresem bo troszke on skąpy bym powiedziała (zazwyczaj
                        miewam obfite i dość długie) ale zobaczymy ile potrwa. A swoją drogą
                        pewnie wybiore sie do lekarza w połowie cyklu i zobaczymy co ustali
                        no i jeszcze planuje zrobić sobie hormony tarczycy bo jakoś to
                        zaniedbałam wcześniej. Ściskam Cię mocno. Asia
                        • oola72 Iwonka 18.09.09, 20:47
                          u mnie nie było nigdy mniejszych wyników , zawsze tylko rosły niestety. A
                          transfuzje robili mi co ok 12-14 dni , dwie w m-cu trzeba liczyć że będą. Ale
                          nie myśl o transfuzjach wszystko idzie dobrze dobijesz tak do końca. Trzymam
                          mocno kciuki.
                          • iwonka2508 Re: Iwonka 19.09.09, 16:50
                            Dzięki za słowa wsparcia. Narazie żyje z tygodnia na tydzień, ale
                            mam świadomość, że na transfuzje się załapie. Profesor powiedział,
                            iż przewiduje iż zaczną się gdzieś w 7 m-c (wszystko zależy od
                            wyników), mała narazie na tylko lekko powiększoną wątrobe (może być
                            to pierwsza oznaka anemizacji).
                            Ps.Teraz jestem w 28 tygodniu, na Chocimską pojadę prawdopodobnie
                            14.10. jeżeli się nic nie zmieni i nie wydarzy. Trzymajcie za nas
                            kciuki. Pozdrawiam.Iwona.
                            • jaewa2009 Re: Iwonka 19.09.09, 18:16
                              Iwonka mocno trzymam za was kciuki,będzie dobrze musi być!!!pozdrawiam Ewa
                              • j.ostopinka Re: Iwonka 19.09.09, 20:44
                                Iwonko oczywiście że wszystkie będziemy trzymać za ciebie kciuki. No i
                                oczywiście super że dziewczynka bo wydaje mi sie że kobiety są jednak twardsze
                                od mężczyzn. Ewo a który u ciebie to tydzień??
                                • oola72 Re: Iwonka 19.09.09, 21:24
                                  Iwonko no niestety jeżeli profesor sam powiedział że się załapiesz to się
                                  załapiesz, trudno ale taka prawda. On doskonale wie jak ten Twój konflikt moze
                                  się potoczyć. Ale to nic wspomnisz moje słowa że te całe transfuzje nie takie
                                  straszne. TYlko ugadaj się z nim żeby osobiście Ci je robił będziesz mieć super
                                  komfort.
                                  Trzymaj się kochana.
                                  • basiuczek78 Re: Iwonka 21.09.09, 07:40
                                    Iwonka, trzymam kciuki, jesteście już tak daleko a pod czujnym okiem doktora za
                                    niedługo będziesz tuliła w swoich ramionach piękną córeczkę, to musi być uczucie
                                    ...
                                    Ciepło pozdrawiam
                                    Basia
                                    • basiuczek78 Asia ... niestety klapa ... 28.09.09, 12:30
                                      Hehe, mój regularny okres spóźnił się tydzień a już miałam nadzieję, że tym
                                      razem się udało ale niestety czekają kolejne próby ... Początkowo się załamałam
                                      ale co mnie nie zabije, to wzmocni i już się pogodziłam z chwilową porażką.
                                      Ważne, że już wiem, kiedy następuje u mnie owulacja, chociaż skoro spóźniła się
                                      miesiączka - może przez stres - to i sama owulacja się przesunęła, ale takie
                                      wahania to mogą chyba być tylko 2-3 dniowe w jedną bądź drugą stronę (tak jak
                                      Ola wspominała, że u niej owulacja występowała w 22-24 dc). Może coś tam u mnie
                                      zaczęło się dziać, może implantacja nastąpiła ale nie powiodło się do końca i
                                      dlatego taki opóźniony okres, nie mam pojęcia ale nadal walczę smile Za niecałe 2
                                      tygodnie znowu idę do swojej lekarki i zobaczymy co doradzi. Mój mąż sam
                                      zainteresował się badaniem nasienia ale w sumie jeśli już raz zaszliśmy w ciąże
                                      to i tym razem powinno się udać (wtedy staraliśmy się 9 miesięcy). Chociaż ta
                                      pierwsza ciąża zakończyła się częściowym zaśniadem groniastym (więcej niż jeden
                                      plemnik w zapłodnionym jaju) więc może i jakość materiału genetycznego męża ma w
                                      tym naszym przypadku jakieś znaczenie ... Tyle mam pytań a lekarze albo nie są
                                      skorzy do odpowiedzi, albo sami ich nie znają
                                      Pozdrawiam
                                      Basia
                                      • j.ostopinka Basiu damy rade będzie następna szansa 28.09.09, 14:11
                                        Witam Basiu szkoda że i Tobie w tym cylku sie nie powiodło, a miałam
                                        nadzieje że będzie dobrze. Masz taką samą maksymę jak ja co nas nie
                                        zabije to nas wzmocni. Wiec ja też dalej próbuje zrobiłam sobie
                                        badania hormonów tarczycy i wydają mi sie być wporządku ale
                                        zobaczyny co powie lakarz, poza tym męczą mnie ciągle jkieś grzybice
                                        i już mnie szlag od tego trafia. Ale masz racje lekarze nie skorzy
                                        do odpowiadania na pytania zwłaszcza jeśli są one trudne dobrze o
                                        tym wiem. Może jesli mąż jest chętny to zróbcie badania nasienia na
                                        pewno to uspokoi was częściowo (a jeśli wyszłoby coś nie tak to
                                        wtedy można działać i leczyć). Teraz w takim razie pozostaje nam
                                        wspierać sie wzajemnie i liczyć że sie w październiku uda. A w
                                        ramach relaksu i innego spojrzenia na płodność wysyłać ci linka
                                        którego ostatnio wyczytałam na forum w oczekiwaniu nie wiem czy coś
                                        w tej metodzie jest ale wypróbować nie zaszkodzi. Na stronce jest
                                        opis i mały programik który generuje plik tekstowy wink
                                        www.eioba.pl/a93900/cykl_plodnosci_kobiety_metoda_jonasa
                                        • beta461 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 29.09.09, 09:54
                                          Witajcie dziewczyny, ja też niestety mam doła bo próbujemy z mężem
                                          juz 3 miesiąc i nic , miałam nadzieję ze sie uda w miarę szybko jak
                                          za pierwszym razem a tu klops.Widzę że przynajmniej nie jestem sama.
                                          Następna próba za kilka dni. Trzymam za Was kciuki żeby się udało i
                                          mi oczywiście też. Pozdrawiam Beata
                                          • j.ostopinka Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 29.09.09, 11:33
                                            Beatko my też już trzeci cykl staramy się poprzedniu udało się za
                                            pierwszym razem i teraz też troszke jestem tym poddenerwowana. U
                                            mnie dowiemy sie czy sie udało po połowie października a jak u
                                            ciebie? Widze że jesteśmy już trzy wiec powspieramy sie teraz w
                                            naszych staraniach. Razem damy rade będzie dobrze wink
                                            • basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 30.09.09, 10:57
                                              Cześć, fajnie, że jesteśmy w trójkę, będzie nam raźniej smile Asiu, jeszcze nie
                                              zdążyłam przeczytać informacji z linka ale z góry dziękuję za każdą podpowiedź.
                                              U mnie będzie to już 10 cykl no i zobaczymy. Powiedz mi Asiu jakie badania
                                              hormonalne zrobiłaś sobie, podaj nazwy jakbyś mogła, bo ja do tej pory jeszcze
                                              nie robiłam nic w tym kierunku tylko czytałam. Moja lekarka nie zaleciła mi
                                              takich badań, bo niby wszystko jest w porządku, na ostatniej wizycie
                                              monitorującej owulację wspomniała mi tylko o ewentualnej histerioskopii, bo może
                                              coś jest nie tak z endometrium przy zagnieżdżaniu jajeczka. Jestem już trochę
                                              zmęczona tymi próbami, oczekiwaniem i kolejnymi rozczarowaniami. Nie łatwo jest
                                              uwolnić głowy od pragnienia szczególnie jeśli już byłam w ciąży i wiem jak to
                                              jest, kiedy masz w sobie taki ruszający się cud. No cóż inne kobiety muszą się
                                              godzić z wieloma stratami i kolejnymi próbami więc nie jestem osamotniona w bólu
                                              ale zawsze to jest mój ból i dlatego nie można od tak rzucić się w wir pracy,
                                              wyjechać, dać sobie czas, odstawić próby, zapomnieć, przynajmniej ja nie
                                              potrafię, ta myśl siedzi w głowie jak dobrze zadomowiony wirus, którego nie
                                              można się pozbyć i czasem tylko wycisza się ale przeważnie jego moc wzrasta.
                                              Jestem optymistką i z dziecięcą naiwnością wiem, że jednak wszystko się ułoży i
                                              dla Was również smile
                                              Pozdrawiam
                                              Basia
                                              • j.ostopinka Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 30.09.09, 13:06
                                                Basieńko poszłam sama zrobiłam sobie hormony tarczycy TSH, ft3 i
                                                ft4. Bo kiedyś miałam powiększoną tarczycę ale nigdy u endokrynologa
                                                nie byłam a teraz pomyślałam że warto to skontrolować żeby nie
                                                okazało się że w tym jest przyczyna, wyszło chyba ok. Badania
                                                robiłam sobie prywatnie bo obecnie jestem w rozjazdach i nie mam
                                                możliwości zrobić sobie w mojej przychodni. Wiec poszałm sobie w
                                                sobotę do szpitala i zrobiłam zapłaciła 64 zł za wszystkie. Teraz
                                                wszystkie wkraczamy w nowy cykl może tym razem sie uda czego wam i
                                                sobie z całego serca życzę.
                                                Pozdrawiam Asia
                                                • lady_b22 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 08:57
                                                  Tak właściwie to jest nas czterysmile). Zaczynamy z mężem starania jak tylko
                                                  skończy mi się miesiączkasmile. Ja również nie nastawiam się na szybką ciążę. Mam
                                                  zespół policystycznych jajników, więc nie będzie zbyt łatwo. Moja ginekolog daje
                                                  szansę naturze przez pół roku, potem będą tabletki. Ostatnio zaszłam w ciążę po
                                                  11 miesiącach...
                                                  Basiu, jak ostatnio staraliśmy się o dziecko to moja ginekolog powiedziała, żeby
                                                  kupić witaminy dla mężczyzn. Nazywają się androvit, kosztują około 30zł. Są to
                                                  specjalne witaminy na jądra i plemniki. Mój mąż ma po nich większą ochotę na
                                                  sekssmile, więc chyba działająsmile. Pozdrawiam i życzę nam wszystkim powodzeniasmile
                                                  • basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:18
                                                    Witam
                                                    Dzięki Asiu za odpowiedź w sprawie badań hormonalnych, 14 października idę do
                                                    mojej ginekolog i podpytam się jej o te badania (w sumie mam regularne okresy
                                                    ale moja mama miała niedoczynność tarczycy więc może warto się przebadać pod tym
                                                    kątem, czytałam trochę o tych badaniach i wiem, że należy wykonywać je w
                                                    konkretnych dniach cyklu, dlatego chcę się jeszcze poradzić mojej lekarki).
                                                    lady_b22: witamy w gronie konfliktowych starających się smile Widzę, że oprócz
                                                    ewentualnych problemów serologicznych masz jeszcze na głowie zespół
                                                    policystycznych jajników, co wydaje się większym problemem ale na pewno nie do
                                                    przeskoczenia smile Życzę szybkich pozytywnych wyników w zmaganiach! A jak ostatnio
                                                    staraliście się o dziecko, to powiodło się mimo problemów z owulacją? Wybacz, że
                                                    może nie pamiętam Ciebie z tego forum ale jakbyś mogła nam przypomnieć, co
                                                    spowodowało u Ciebie pojawienie się konfliktu serologicznego?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • lady_b22 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:51
                                                    U mnie też nie było łatwo. Pierwsza ciąża po tabletkach na owulację pojawiła się
                                                    szybko, bo po 3 miesiącach. Niestety w 12 tygodniu ciąży dziecko umarło. Druga
                                                    moja ciąża - po 11 miesiącach starań - zakończyła się sukcesem. Mam śliczną
                                                    roczną córeczkę. Ponieważ mam problemy z jajnikami moja ginekolog zaleca mi
                                                    zajście w drugą ciążę bo potem mogę nie mieć już szansy. Mimo, że mam 30 lat to
                                                    moje jajniki starzeją się szybko. Ginekolog mówi, że szybciej niż inne kobiety
                                                    przestanę miesiączkować itd...
                                                    Konflikt pojawił się u mnie gdzieś koło porodu. Oczywiście nie dostałam
                                                    immunoglobuliny w 7 miesiącu ciąży i to dlatego. Tak właściwie to nie wiem co
                                                    się stało: łożysko się odkleiło czy może coś innego... Jak podczas porodu
                                                    pobrali mi krew do badania to okazało się, że mam przeciwciała anty D. Nie
                                                    podali mi więc immunoglobuliny bo powiedzieli, że w moim przypadku i tak już ona
                                                    nie pomoże.
                                                    Wybieram się do RCKiK na określenie miana przeciwciał. Ponieważ będą to pierwsze
                                                    takie moje badania, to pani powiedziała że sprawdzą mi obecność przeciwciał do
                                                    każdej z lierek krwi. Mój fenotyp: dccee K-. Muszę tylko wziąć skierowanie od
                                                    ginekologa, bo takie badanie kosztuje około 300zł.
                                                    Tak właśnie w skrócie wygląda moja historia...
                                                  • basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:21
                                                    aha, już sobie doczytałam, że po 11 cyklach udało się smile Super, bo to napawa
                                                    optymizmem!
                                                  • basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:25
                                                    Odnośnie badań nasienie męża, to wydaje mi się, że taka informacja może być
                                                    istotna, bo on w pracy całe dni spędza przed komputerem non stop siedząc a to
                                                    nie sprzyja dobrej formie plemników smile
                                                  • lady_b22 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:57
                                                    Mój mąż też miał robione badanie nasienia. Ginekolog powiedziała, że są ich dwa
                                                    rodzaje: normalne i rozszerzone. Zalecała nam zrobić te rozszerzone. I
                                                    oczywiście zabroniła nosić mężowi komórki w kieszeni spodni. Podobno to też ma
                                                    zły wpływ na plemniki.
                                                  • j.ostopinka Do Lady B22 02.10.09, 12:47
                                                    Jak pojedziesz do RCKiK do nie nastawiaj sie ża coś Ci te badania
                                                    wykażą bo po roku może być różnie u mnie po roku nie było śladu
                                                    poprzeciwciałach i mie można ich było zidentyfikować ale to jest
                                                    sprawa indywidualna. Masz taki sam fenotyp jak ja i Basia wiec
                                                    jesteśmy w podobnej sytuacji. Badanie na identyfikację przeciwciał
                                                    robiłam sobie za swoją kasę i zapłaciłam około 210 zł plus 40 zł za
                                                    fenotyp Rh i Kell. Mam nadzieje że wszystkim sie nam uda zajść w
                                                    ciążę i razem będziemy sie dalej wspierać w tym odmniennym stanie.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • lady_b22 Re: Do Lady B22 02.10.09, 13:06
                                                    Asiu, to dobrze że po roku nie masz tych przeciwciał - mi się przynajmniej
                                                    wydaje, że to dobra informacja. Będziesz przynajmniej zaczynała od "zera". U
                                                    mnie jakieś przeciwciała jednak są - badałam ostatnio grupę krwi i w wyniku
                                                    napisali, że są obecne przeciwciała anty D - dlatego odesłali mnie do RCKiK.
                                                  • j.ostopinka Re: Do Lady B22 03.10.09, 11:26
                                                    Ja oczywiście że sie ciesze z tego że startuje od zera jednak nikt nie wie jak
                                                    bedzie dalej. U każdego jest inaczej jedni mają krótko przeciwciała u innych ich
                                                    poziom nie spada.
                                                    Skoro wiesz że w twojej krwi krążą przeciwciała to jak najbardziej możesz robić
                                                    sobie ich identyfikację i poproś żeby stwierdzili Ci jakie masz miano jesli sie
                                                    je da określić (może być tak że poziom przeciwciała będzie bardzo niski i że
                                                    miana Ci nie okreslą). Mam nadzieje że nie wyjdą ci inne niż D które już ci
                                                    stwierdzili. Jak będziesz miec wyniki to daj znać. Pozdrawiam Asia
                                                  • alele Re: Do Lady B22 07.10.09, 20:35
                                                    lady u mnie sprawa wygladala podobnie przeciwciala rowniez pojawili sie okolo
                                                    porodu zbadali mi krew i niestety przeciwciala.. u mnie rowniez bylo to rok
                                                    temu. Moj synek konczy dzis roczek smile
                                                    Asiu skoro mecza cie infekcje moze masz problemy z flora bakteryjna pochwy ? ja
                                                    w tym temacie niestety jestem troche obeznana. Meczylam sie z tym swinstwem 3 lata !
                                                    trzymam kciuki za was dziewczyny oby jak najszybciej pojawila sie fasolka.
                                                    systematycznie sledze wasze forum i zbieram cenne informacje na przyszlosc smile
                                                    pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: Do Lady B22 08.10.09, 08:14
                                                    Alele dziekujemy wszystkie za trzymanie kciuków. Ja też już mam duże
                                                    doświadczenie z grzybicami i tym podobnymi ale ciężko te świnswta
                                                    sie pozbyć i czasami już nie mam siły bo kilka dni spokoju i od nowa
                                                    polska ludowa ach....
                                                    Dziewczynki mnie jeszcze został tydzień do terminu miesiączki
                                                    wcześniej byłam wiekszą optymistką ale teraz jakoś zaczynam bardziej
                                                    pesymistycznie na to patrzeć i wydaje mi sie że nic z tego nie
                                                    będzie. Pozdrawiam Asia
                                                  • alele Re: Do Lady B22 08.10.09, 12:21
                                                    no ja wlasnie mialam tak samo kuracja lekami pare dni spokoju i od nowa. Bylam
                                                    juz zalamana perspektywa ze bedzie juz tak zawsze. I szukajac kolejnych
                                                    informacji w necie na ten temat przeczytalam ze po kazdej kuracji nalezy
                                                    przyjmowac globulki z kwasem mlekowym by odnowic naturalna flore bakteryjna
                                                    pochwy ktora jest wyjalowiona przez leki. Inaczej grzybica wroci. Na rynku jest
                                                    wiele probiotykow tego typu np Lactovaginal badz Lacibios Femina ktorego ja
                                                    uzywam. Dla mnie ten jest lepszy bo do ustny bo ten pierwszy jest do pochwowy. I
                                                    musze przyznac odkad go uzywam grzybica lapie mnie dwa razy w roku a tak co
                                                    miesiac latalam do lekarza. Dla mnie ten probiotyk to cud ! tyle ze troche
                                                    kosztuje miesiecznie wydaje na niego 70 zl. ale jak dla mnie warto
                                                  • j.ostopinka Alele 08.10.09, 12:59
                                                    Używam też lactowaginal ale i tak wraca. Muszę spróbować tego
                                                    lacibios i zobaczymy jaki będzi efekt. Alele masz jeszcze jakieś
                                                    inne sposoby, wskazówki bo moje chyba nie działają.
                                                  • basiuczek78 Re: Do Lady B22 11.10.09, 10:28
                                                    Cześć kobitki
                                                    Witamy Alele i dzięki za dobre fluidy, grupa wsparcia powiększa się więc musi
                                                    być dobrze Asiu smile Może faktycznie skonsultuj farmakologiczną poradę Alele, bo
                                                    jej wskazówki brzmią bardzo sensownie, tym bardziej, że sprawdza się taka
                                                    kuracja w praktyce. Domyślam się, że te problemy z grzybicą są frustrujące i
                                                    wydaje się, że to może być znaczącą barierą w zajściu w ciążę. To dopiero 3 cykl
                                                    Asiu więc głowa do góry, bądźmy dobrej myśli, prędzej czy później powiedzie się
                                                    nam smile U mnie już 11 cykl i zrobiłam sobie pewne podsumowanie moich starań:
                                                    badania ginekologiczne i krwi świadczą, że jestem w pełni zdrowa, mam regularne
                                                    okresy co 30 dni w tym faza lutealna trwa 13-14 dni (stwierdzam to w oparciu o
                                                    wyniki z testów owulacyjnych i monitoringu usg - owulacja następuje 16-17 dc), w
                                                    ciągu tych 11 cykli dwukrotnie ze względu na bardzo duży stres faza pęcherzykowa
                                                    wydłużyła cykl do 34-36 dni, przy czym w tych dwóch przypadkach faza lutealna
                                                    również trwała 13-14 dni. Teraz pozostaje mi tylko wykluczyć jakieś patologie
                                                    endometrium i nasienia męża ale jestem dobrej myśli, teraz jest wiele
                                                    możliwości, żeby uszczęśliwić starające się pary smile
                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Basia 14.10.09, 10:51
                                                    Basiu bardzo fajne to twoje podsumowanie, przepraszama że dopiero
                                                    dzisiaj piszę ale byłam na szkoleniu. Niestety u mnie klapa właśnie
                                                    dostałam okres (chyba bo właśniesie rozkręca). Chociaż wczoraj
                                                    miałam sporą nadzieje że nie przyjdzie bo strasznie bolały mnie
                                                    sutki (bo od poprzedniej ciąży nie sie to nie zdarzyło). A tu
                                                    niestety przyszła @ i to wcześniej. No więc pozostało mi teraz wziąć
                                                    sie bardziej za siebie. Tym bardziej mi smutno bo moja siostra
                                                    właśnie dzisiaj rano urodziła córeczkę i myślałam też mam dobrą
                                                    wiadomość a tu lipa sad
                                                  • basiuczek78 Re: Asiu ... 14.10.09, 12:16
                                                    Cześć Asiu smile
                                                    Cieszę się, że odpisałaś ...
                                                    Moje gratulacje stania się ciocią. Z pewnością jako ciocia oferujesz oddanie i
                                                    zaangażowanie a to jest świetna wiadomość dla Twojej siostry smile Jeszcze trochę
                                                    cierpliwość a z czasem będziesz miała i kolejną wiadomość dla siostry, mam na
                                                    myśli to, że i ona po raz drugi będzie ciocią pięknego brzdąca smile Sama już nie
                                                    mogę się doczekać kiedy ja będę mogła taką dobrą nowinę przekazać mojej siostrze
                                                    smile Ale chyba też nie w tym miesiącu, hehe, zaczynam odczuwać charakterystyczny
                                                    ból piersi przed okresem, chociaż jeszcze 10 dni oczekiwania przede mną. A
                                                    dzisiaj idę do mojej ginekolog, może coś nowego poradzi ... Dam znać co i jak.
                                                    Ciepło pozdrawiam w ten zimny, jesienny dzień smile
                                                    Basia
    • madzia.7 Re: Konflikt serologiczny 08.10.09, 13:04
      dziewczyny przyznam sie szczerze, ze przeraza mnie czytanie tych
      1600 postow w tym temacie..mniej wiecej wiem o co chodzi w
      konflikcie ale widze ze jest tu kilka osob bardzo obeznanych w
      temacie bo same doswiadczylyscie tego problemu na swojej skorze..
      mam wiec pytanie takie bo moja siostra mnie straszy od kilku dni a
      mi sie wydaje ze nie powinnam az tak bardzo sie martwic.
      To moja pierwsza ciaza, nie mialam zadnych poronien wczesniej.. ja
      mam krew ORh- a maz ABRh+, wiem, ze konflikt moze wystapic na tle
      czynnikow Rh ale mam miec podana immunoglobine ant D tuz po
      porodzie. Mieszkam w Norwegii i wiem, ze nie bedzie z tym problemu
      tutaj. jestem w 37tc i w trakcie ciazy sprawdzali czy niewytwarzaja
      sie przeciwciala..wszystko jest OK jak narazie
      Chcialam sie zapytac czy wiecie cos wiecej na temat konfliktu w
      ukladzie ABO bo taki tez chyba nam grozi..wczesniej nie slyszalam o
      czyms takim, az mi siostra zaczela naswietlac sprawe i straszyc..ze
      powinnam wziac immunoglobine przed porodem zapobiegawczo..ja mysle
      ze ona przesadza..bo immunoglobine bierze sie w przypadku konfliktu
      na tle czynnikow Rh..a co z tym drugim konfliktem? Czy ktoras z Was
      sie z tym spotkala..czy powinnam sie bardzo tym martwic?
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 08.10.09, 14:06
        Jeśli chodzi o kontlikt w układzie ABO to niestety na niego nie
        działa immunoglobulina ma tylko przeciwdziałać konfliktowi w
        układzie Rh i to w zakresie antygenu D. Także jej przyjęcie przed
        samym porodem nie uchroni Cię przed konfliktem w układzia ABO jeśli
        w ogóle on wystąpi (bo rzadko sie to zdarza a jeszcze rzadziej w
        silej postaci). Pozdrawiam i życzę spokojnego oczekiwania na
        rozwiązanie (oczywiście nie zapomnij o immunoglobulinie po
        porodzie wink )
        • basiuczek78 po wizycie ... 14.10.09, 18:58
          No i tak, biorąc pod uwagę, że ze mną jest wszystko w jak najlepszym porządku
          (pod względem regularności cykli, badań ginekologicznych, usg, krwi - również
          zrobiłam sobie TSH, ft4, ft3 i jest ok) więc muszę koniecznie wysłać męża na
          badanie nasienia, a w następnym cyklu (bo teraz jest już ze 2 dni po owulacji) 3
          dnia wzrostu temperatury mam brać luteinę. Jeśli okaże się, że mimo dobrych
          wyników męża nadal nie zajdziemy, to dostanę skierowanie do szpitala na
          histeroskopię. A jeśli okaże się, że endometrium jest bez jakichkolwiek
          patologii (w badaniu usg grubość 12 mm więc super), to przejdziemy do kolejnego
          etapu ale nie wiem, co to będzie.
          Jestem już od kilku miesięcy bardziej wyciszona smile i nie przeżywam co
          miesięcznych rozczarowań, bo to z pewnością mi w niczym nie pomaga, trochę
          przyzwyczaiłam się, że nie ma efektów ale ze spokojem głęboko wierzę, że będą -
          liczę na moją lekarkę, która jest bardzo dobrą specjalistką.
          Pozdrawiam
          Basia
          Ps. Mam wrażenie, Asiu, że tymczasowo powinnyśmy przenieść się na jakieś inne
          forum smile
          • j.ostopinka Re: po wizycie ... 15.10.09, 09:25
            rzeczywiscie widze ze twoja lekarka jest ok pokolei wyklucza
            wszystkie potencjalne przyczyny. A kiedy mężowi robisz badania?
            Ciesze sie że osiągnęłaś równowagę psychiczną ja raczej też nie
            jestem z tych osób co rwią sobie włosy z głowy i ryczą całymi dniami
            z byle powodu, ale jednak pozostaje nutka smutku i rozczarowania (bo
            jestem taka zorganizowana i poukładana że chciałam wpasować ciąże w
            cały ten plan a jednak sie nie udaje). Ale teraz stwierdziłam że co
            ma być to będzie a jeśli nie jest mi dane drugie dziecko to zawsze
            można dać czyjemuś dziecku szczęście.
            Pewnie że powinnyśmy sie udzielać na comiesięcznych testowaniach na
            forum w oczekiwaniu (ja nawet troche próbuje ale coś mi nie wychodzi
            wole podzielić sie moimi obawami z Tobą Basiu i innymi
            dziewczynami). Ale skoro nasze ciężarówki coś sie nie odzywaja to
            chociaż my sie powyżalamy i popocieszmy siebie. Poza tym Basiu
            musimy sie koniecznie kiedyś spotać bo czuje że jesteś taką moją
            bratnią duszyczką i jesteś to ze mną od początku. Czasami jeżdżę do
            znajowmych do Wrocławia a teraz chyba mój mąż idzie na podyplomówke
            do Wrocławia ale to sie jeszcze rozstrzyga. Ale sie rozpisałam.
            Pozdrawiam Asia
            • basiuczek78 Re: po wizycie ... 15.10.09, 13:37
              Hej, też jestem na dwóch forach w oczekiwaniu i zobaczymy, czego tam będę mogła
              się dowiedzieć i skorzystać. Ale fakt tutaj na konfliktowym forum już tak się
              sympatycznie rozpisałyśmy, wiem, że mogę liczyć na wsparcie, zainteresowanie, na
              autentyczną chęć podzielenia się wiedzą i osobistym doświadczeniem, za co
              szczególnie Tobie jak i wszystkim innym dziewczynom dziękuję! I kto wie, może
              kiedyś spotkamy się z naszymi dzieciakami smile
              • j.ostopinka Re: po wizycie ... 15.10.09, 13:53
                Basiu jesteś też na gazetowym w oczekiwaniu, czyna jakiś innych??
                • basiuczek78 Re: po wizycie ... 15.10.09, 14:34
                  Nie konkretnie na tym forum, na którym Ty jesteś - "w oczekiwaniu" ale również
                  na 2 forach oczekujących od dłuższego bądź krótszego czasu. Zaglądnęłam jednak
                  na forum "w oczekiwaniu: tam też chcę zawitać, bo widzę, że jest tam ogromna
                  grupa wsparcia i duże zainteresowanie smile więc "spotkamy się ponownie" smile
                  • oola72 Re: po wizycie ... 15.10.09, 17:04
                    Kochane
                    Ja tu jestem i podczytuję Was codziennie. Oczywiście mocno zaciskam za Was
                    kciuki,oby szybko udało się Wam zaciążyć.
                    • beta461 Re: po wizycie ... 15.10.09, 22:57
                      Witajcie kochane dziewczęta, sama jestem ciekawa co u mnie czy udało
                      się coś zmajstrować czy nie okaże się po niedzieli, dobrze że
                      jesteście i mozemy się wspierać.Fajnie by było jak byśmy zaszły we
                      trzy w ciąże w jednym czasie. No cóż zobaczymy .Odezwę sie po
                      niedzieli . Pozdrawiam serdecznie BEata
                      • j.ostopinka Re: po wizycie ... 16.10.09, 08:33
                        Ola dzięki że nadal z nami jesteś to na prawde miłe wiedzieć że jest
                        ktoś kto nam dopinguje.
                        Beatka koniecznie daj znać po niedzieli, jak widzisz u mnie kolejna
                        klapa.
                        Basiu jeśli sie przyłączysz do forum w oczekiwaniu to miło mi będzie
                        mieć tam znajomą duszyczkę bo jakoś nieswojo sie tam czuję.
                        A poza tym terez pstanowiłamwziąć sie troche bardziej poważnie za
                        starania. Do tej pory był czas na starania naturalne bez
                        wspomagaczy. Od tego cyklu zaopatrzyłam sie w wiesiołka i testy
                        owulacyjne a męża w witaminki. Zobaczymy jak to napoczątek nie
                        pomoże to ide do lekarza robić bardziej szczegółowe badania. W końcu
                        to będzie nasz 4 oficjalny cylk starań, a wcześniej nie powiem
                        żebyśmy szczególnie uważali. Pozdrawiam Asia
                        • j.ostopinka Re: po wizycie ... 16.10.09, 12:08
                          Basiu widziałam że dopisałaś sie do wrześniowego testowania, ale
                          niestety ten wątek chyba zakończył swój żywot z uwagi na koniec
                          września. Teraz na topie jest październik i listopad w zależności od
                          tego kiedy będziesz testować. ja narazie zostałam w październiku i
                          aktualizuje dziewczyną listę.
                          • basiuczek78 Re: po wizycie ... 16.10.09, 17:21
                            Witam
                            Świetnie Olu, że jesteś nadal z nami, oby jak najdłużej, pozdrawiam gorąco!!! smile
                            No, Asiu, dopisałam się na trzech forach ale chyba tylko to w oczekiwaniu jest
                            długoterminowym, także zaraz dopisuję się na waszą listę.
                            Mój mąż też od prawie 2 tygodni podjada witaminki Androvit smile
                            Beata - mocno ściskam kciuki, czekamy na dobre nowiny smile
                            Pozdrawiam
                            Basia
                            • oola72 Re: po wizycie ... 16.10.09, 21:22
                              Jestem i będę Wam kibicować z całych sił.
                              Dziewczyny pamiętajcie że wiesiołek można brać tylko do owulacji od 1dc.
                            • j.ostopinka Re: po wizycie ... 17.10.09, 17:42
                              Basiu dopisałaś sie do wątku wrzesniowego który jest już nieaktywny. Teraz
                              dopisz sie w wątku "październikowe testowania" dziewczyny tam mają taką zasadę
                              że co miesiąc jest nowy wątek dotyczący testowania i co miesiąc jest nowa lista
                              testujących z dopiskiem który to cykl starań i datę kiedy chciałabyś zrobić test
                              a potem jeśli sie uda stawiają ci uśmiechniętą buźkę a jak nie to minusik.
                              • lady_b22 Re: po wizycie ... 18.10.09, 19:12
                                Basiu zapomniałam Ci napisać odnośnie badania nasienia. Jak twój mąż pojedzie
                                robić to badanie, to będą go pytać o abstynencję płciową i o abstynencję od
                                alkoholu. Mój mąż miał przed badaniem 6 dni przerwy od jednego i drugiego. Wiem,
                                że parodniowa abstynencja jest konieczna, nie pamiętam tylko ile to dokładnie
                                powinno być dni - chyba coś koło 4.
                                Pozdrawiam, B.
                                • basiuczek78 Re: po wizycie ... 19.10.09, 14:20
                                  Cześć dziewczyny
                                  Asiu, trochę się zakręciłam z tymi forami w oczekiwaniu smile
                                  kasy_b22: mówią, że wymagana jest 5-dniowa wstrzemięźliwość smile , dzięki za info,
                                  bo o alkoholu nie słyszałam.
                                  Pozdrawiam
                                  Basia
                                  • j.ostopinka Re: po wizycie ... 24.10.09, 16:32
                                    A wogóle to co sie dzieje z naszymi ciężarnymi nic nie piszą ja już sie zaczynam
                                    martwić. Poza tym Tolki też cos długo nie ma...
                                    • basiuczek78 Re: po wizycie ... 26.10.09, 10:30
                                      No cóż wspólnie z Asią ujawniam się jako kolejna zaniepokojona brakiem
                                      informacji ...
                                      Asiu, razem oczekujemy wyników następnego miesiąca sad
                                      W tym tygodniu mąż idzie na badanie, dam znać co i jak. Faktycznie na forum w
                                      oczekiwaniu nie ma "kameralnej atmosfery", jeśli tak to można ująć w kontekście
                                      internetowego fora smile
                                      Pozdrawiam
                                      Basia
                                      • j.ostopinka Re: po wizycie ... 26.10.09, 11:30
                                        Kochane ciążarówki napiszcie co i jak bo my sie to z Basią
                                        stresujemy za was.
                                        A ja ide dzisiaj do lekarza, bo chyba coś mi sie cykle rozlegulowały
                                        wg tesy owulacyjego to owulację miałam w 10 dniu cyklu znaczy w
                                        piątek i teraz wychodzi że mój cykl powiniem trwać 24 dni (jeszcze
                                        takiego krótkiego nie miałam i nie wiem co jest grane). Szans jakoś
                                        dużych nie widze żeby sie i w tym miesiącu udało. No cóż zobaczymy
                                        co powie lekarz.
                                        • j.ostopinka Re: po wizycie ... 27.10.09, 09:28
                                          Ja też jestem już po wizycie, po pierwsze i najważniejsze jak
                                          narazie moje grzybki zniknęły same (oby tylko nie wróciły) w razie
                                          powrotu mam zaopatrzenie. Dziekuje dziewczyny za rady, na pewno
                                          wszystko razemzłożyło sie na to że ustąpiły. Po drugie gin
                                          potwierdził że jestem już w drugiej fazie cyklu czyli raczej test
                                          owulacyjny sie nie mylił. A po trzecie mam torbiel na jajniku (3,5
                                          cm) ale powiedział że najprawdopodobniej to torbiel ciałka żółtego i
                                          że mam sie tym nie stresować tylko przyjść po miesiączce (jeśli
                                          oczywiście ją dostanę) i sprawdzimy czy nadal jest jeśli będzie to
                                          wtedy podejmiemy jakieś kroki. Poza tym gin kazał mi sie wyluzować i
                                          nie nakręcać się i nie kombinować, tylko pamiętać o foliku, i że
                                          mamy rok na starania bo jesteśmy jeszcze młodzi. Ale jak tu
                                          wyluzować i nie myśleć jak tak do końcasie nie da, myśle że musze
                                          znaleźć soebie jakieś zajęcie które odciągnie moją uwagę od myślenia
                                          o ciąży. Macie jakieś dobre propozycje??
                                          To chyba tyle co u mnie.
                                          Basiu rozumiem że u Ciebie nadchodzi kolejny cykl starań. Ja w tym
                                          cyklu raczej na nic nie liczę a następny raczej powinnam sobie
                                          odpuścić bo gdybym ewentualnie zaszła w ciążę to poród wypadłby mi
                                          na sierpień a wtedy mojego męża brat ma wesele no i przez to mogłoby
                                          sie zrobić niezłe zamieszanie, ale nie ma co gdybać zobaczymy jak
                                          będzie.
                                          Ciężarówki co u was, zaglądcie tu jeszcze?
                                          Pozdrawiam Asia
                                          • basiuczek78 Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:00
                                            Cześć
                                            Mąż zapisał się na badanie nasienia 4 listopada, tydzień czeka się na wynik ...
                                            a czas tak wolno ucieka, a z drugiej strony czakanie z miesiąca na miesiąc
                                            spowodowało, że ten rok przeleciał mi przez ręce i nawet nie wiem kiedy ...To
                                            już 12 cykl i znowu oczekiwanie. W tym miesiącu mam mierzyć temperaturę i w
                                            odpowiednim czasie naszpikować się luteiną ale wydaje mi się, że progesteronu w
                                            fazie lutealnej mam pod dostatkiem, czego objawem są nabrzmiałe i okropnie
                                            obolałe piersi aż do 2-3 dni przed datą spodziewanego okresu ... spróbować
                                            warto. Wydaje mi się, że to z nasieniem kochanego coś nie tak ... Hehe, niech on
                                            teraz trochę połazi po lekarzach ja już jestem tym bardzo zmęczona a mam
                                            przeczucie, że walki dopiero początek.
                                            Czytałam Asiu, że na torbiele ciałka żółtego ginekolodzy przepisują progesteron,
                                            bo to jest efekt pewnego zachwiania hormonalnego, a na jaką przyczynę wskazywał
                                            Twój lekarz? Wasze starania pewnie są wyhamowywane przez te grzybkowo-torbielowe
                                            sprawy, co za pech, że kiedy już pozbyłaś się jednego problemu, to teraz ciałko
                                            żółte się zbuntowało ... Nie wiem co Ci doradzić, żeby nie myśleć o ciąży, bo
                                            sama się z tym okropnie borykam, z czasem pragnienie się wycisza ale 3-2 dni
                                            przed okresem ciężko jest uspokoić emocje smile tym bardziej, że przez te 12 cykli
                                            bardzo dobrze zapoznałam się z fizjologią mojego organizmu i doskonale
                                            rozpoznaję na co się zanosi ale i tak w dniu oczekiwania robię sobie nadzieję.
                                            Podejrzewam, że ja i tak mam więcej czasu niż Ty do rozmyślań, bo nadal jestem
                                            bez pracy i nie mam takiego uroczego bąbelka, którego opieka z pewnością zajmuje
                                            mnóstwo czasu smile Parę miesięcy temu zapisałam się na kurs językowy, żeby jednak
                                            trochę ociągnąć myśli i jest lepiej smile
                                            Pozdrawiam ciepło
                                            Basia
                                            • j.ostopinka Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:26
                                              Basiu gin powiedzial ze czasami tak sie dzieje ze jak pecherzyk peka
                                              to powstaje torbiel i to najprawdopodobniej z krwi, moglo tak byc bo
                                              w dniu owulacji miala okropny bol tego jajnika i to tej pory to
                                              miejsce przy ucisku jest bolesne, ale mysle ze na 90% samo zniknie
                                              bo ciagle mam bule janikow a jeszcze nigdy wczesnie nie wykryto u
                                              mnie torbieli. Zreszta zobaczymy.
                                              Z tym kursem jezykowym to niezly pomysl tylko u mnie by nieprzeszedl
                                              bo pewnie nie mialabym kiedy na niego chodzic. Mam dwie prace,
                                              pomagam mamie i szwagrowi jeszcze w ksiegowosci,robie codziennie w
                                              pospiechu rozne rzeczy, sporztam, gotuje, robie zakupy, zabawy z
                                              dzieckiem. Maz moj tez to jest taki typ ktory cigle musi miec jakies
                                              zajeciie bo nuda oznacza jeszcze glupsze pomysly niz normalnie wiec
                                              jemu czesto tez musze wynajdywac pozyteczne zajecia. Dzien goni za
                                              dniem i tez czas mi szybko leci a mimo wszystko gdzies to tkwi w
                                              podswiadomosci. Ale mysle ze w pracy toche za duze czytm glupot
                                              staraniach i ciazach, lepiej czasami nie wiedziec, tak jak przy
                                              pierwszym dziecku pojsc na zywiol, tylko teraz tego
                                              procesu "uswiadomienia" nie da sie juz odwrocic.
                                              A jeszcze na koniec dobra wiadomosc na pazdziernikowych testowaniach
                                              wlasnie okazalo sie ze dziewczyna zaszla w ciaze po 22 cyklach
                                              staran i wlasnie pierwszy cykl byla na luteinie.
                                              Ale sie znowu rozpisalam.
                                              • basiuczek78 Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:39
                                                No właśnie ... może i mi pomoże ta luteina przy pierwszym cyklu brania, zobaczymy smile
                                                • j.ostopinka Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:46
                                                  Trzymam mocnokciuki na pewno sie uda smile
                                                  • basiuczek78 Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:50
                                                    Ja za Ciebie oczywiście również ściskam mocno kciuki, jesteś pierwsza w kolejce
                                                    z dobrymi wiadomościami smile ... oby!!!
                                                  • lady_b22 Re: po wizycie ... 28.10.09, 08:37
                                                    Oj dziewczynki jak ja wam zazdroszczę tych bólów jajników i regularnych okresów.
                                                    Przynajmniej możecie mniej więcej określić kiedy będzie owulacja. U mnie jest
                                                    "wolna amerykanka". Nigdy nie wiem kiedy dostanę okresu i jak długi będzie tym
                                                    razem cykl. O jakichkolwiek wyliczeniach i symulacjach nie ma mowy. Fajnie macie
                                                    z tą regularnością... Aaa i u mnie też w tym miesiącu klapa - ale byłam na nią
                                                    przygotowana.
                                                    Basiu, a jaką luteinę masz przyjmować - doustną czy dopochwową?
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie ... 28.10.09, 09:54
                                                    Beatko no nie wiem czy można powiedzieć że mam reguralne cykle bo
                                                    odkąd zaczęłam starania to każdy cykl mam krótszy, ten
                                                    prawdopodobnie będzie 24 dniowy co mi sie do tej pory niezdarzyło. A
                                                    wiem to tylko dzięki testowi owulacyjnemu, bo jajniki potrafią mnie
                                                    boleć kilka razy w miesiącu i do końca nigdy nie wiem kiedy
                                                    nastąpiła owulacja. Wiem że przy twojej przypadłości owulacja to
                                                    loteria ale trzeba być dobrej myśli i czasami jakoś sobie pomóc.
                                                    Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu w nowym cyklu.
                                                  • oola72 Re: po wizycie ... 28.10.09, 10:14
                                                    dziewczyny ja jestem , czytam i bardzo Wam kibicuję. Zupełnie nie wiem dlaczego
                                                    dziewczyny ciążowe i te co na pewno już urodziły się nie odzywają? szkoda
                                                    ...sama jestem ciekawa co u nich , jak maluchy i czy obyło się bez transfuzji?
                                                    Ja delektuję się życiem rodzinnym,mały chowa się świetnie,tydzień temu mieliśmy
                                                    badania anemii brak, w ogóle kawał chłopa z małego rośnie zdrowo.
                                                    Wiecie nieraz tak sobie wspominam ten konczący się rok i wiecie co? wspominam go
                                                    miło i z sentymentem...pomimo tych 50 paru dni w szpitalu,transfuzji i ogólnej
                                                    nerwówki to zupełnie nie mam traumy , wspomnienia ze Starynkiewicza są wręcz
                                                    pozytywne ,podejrzewam że zasługa w tym świetnej kadry no i przede wszystkim
                                                    cudownego lekarza prof. Wielgosia bo nikt tak jak on nie dawał mi tyle nadziei
                                                    na pozytywne zakończenie ciąży.
                                                    Pozdrawiam Was.
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie ... 28.10.09, 10:38
                                                    Olu bardzo dziękuję Ci za to że cały czas z nami jesteś, właśnie tak
                                                    sobie o Tobie ostatnio myśłam i zastanawiałam sie jak Kubuś, pewnie
                                                    z niego jest już niezły rozrabiaka. Pamietam jak sie strasznie na
                                                    początku martiłaś o wyniki i mówiłyśmy że będzie z niego dzielny
                                                    chłopak i tak teraz jest.... Twoja historia pozwala uwierzyć że
                                                    wszytsko może mimo tylu przeciwności dobrze sie skończyć. Ściskam
                                                    Ciebie i całuski dla Kubusia od wirtualnej cioci.
                                                  • basiuczek78 Re: po wizycie ... 28.10.09, 16:16
                                                    lady_b22 - luteinę zapisaną mam w tabletkach. Serdecznie Ci współczuję w walce z
                                                    brakiem regularności, chociaż pewnie przy swojej dolegliwości niestety musiałaś
                                                    do tego przywyknąć, przykro mi. Ale jak widzisz regularność nie idzie w parze ze
                                                    skutecznością, haha, a szkoda dlatego mój kochany musi jak najszybciej
                                                    wyeliminować bądź potwierdzić kiepski stan nasienia.
                                                    Ola - cóż jak mogę powiedzieć - potwornie Ci zazdroszczę!!!, wszystkim mamom
                                                    zazdroszczę tego uczucia konieczności kochania, oddania, poświęcenia,
                                                    niewyobrażalnej radości ale też i obawy, że może się coś stać bezbronnej
                                                    kruszynce. Pozdrawiam Ciebie i zdrowego Kubusia!
                                                    Asia - jeśli skracają Ci się cykle, to chyba znaczy, że jest coś nie tak z
                                                    hormonami raczej, tym bardziej, że wspominałaś, że miesiączki są mniej obfite, a
                                                    kiedy wypada u Ciebie owulacja, w którym dc?
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie ... 28.10.09, 19:29
                                                    Do tej pory to na 100% nie mogłam powiedzieć kiedy miałam owulacje, w tym cyklu
                                                    na 99% było to w 10 dniu, w poprzednim wydawało mi sie że 13-14 dzień, i chyba
                                                    tak też było. Zobaczymy co będzie jak ten cykl sie skończy, bede bacznie
                                                    obserwować i monitorować czy następuje dalsze skracanie cyklu. Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: po wizycie ... 29.10.09, 12:10
                                                    Och, Asiu, jaka szkoda, że to wszystko nie może być chociaż troszkę prostsze dla
                                                    nas smile To liczenie, leczenie, chodzenie na ciągłe wizyty do lekarzy, martwienie
                                                    się i jeszcze znajdowanie w tym wszystkim spontaniczności w pożądaniu
                                                    ukochanego, po to by tylko może przez przypadek a nie specjalnie, nie "na siłę",
                                                    zajść w ciążę .... stres i jeszcze raz stres zabija nasze oczekiwanie ... Po
                                                    tych już kilkunastu cyklach panika oczekiwania się mocno uszczupliła i ponownie
                                                    jest dużo radości z bycia razem ... ale fakt, że taka żarliwa i długotrwale
                                                    utrzymująca się potrzeba zajścia w ciążę może nawet wyniszczyć związek ... no
                                                    ale Asiu, co nas nie zabija, to nas wzmacnia i tak też jest w tym przypadku smile

                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie ... 29.10.09, 12:22
                                                    Święta prawda Basiu, postaram sie wyluzować, oby mi sie tylko udało.
                                                  • tolka11 Re: po wizycie ... 29.10.09, 21:47
                                                    Hej dziewczynysmile
                                                    podczytuję was i kibicuję z całego serca. I powodzenia wam zyczę.
                                                    Spokojnie, powoli, im mniej nerwów tym lepiej się wszystko układa.
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie ... 30.10.09, 08:59
                                                    Ciesze sie że sie odezwałaś Tolka a jak u ciebie bo jak pamiętam
                                                    dobrze to też sie odgrażałaś że od sierpnia zaczynasz starania??
                                                  • basiuczek78 Re: po wizycie ... 30.10.09, 11:41
                                                    Cześć Tola, cieszę się, że jednak nadal jesteś z nami smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • lady_b22 Re: po wizycie ... 30.10.09, 15:07
                                                    Basiu jak ja dobrze Cię rozumiem z tym oczekiwaniem i z tym wszystkim o czym
                                                    pisałaś wyżej. U mnie było to samo. Do tego dochodziła moja mama i teściowa,
                                                    które bez przerwy dopytywały się jak rezultaty...okropne. Na domiar złego moja
                                                    bratowa zaszła w ciążę w pierwszym miesiącu starania a u mnie tyle miesięcy
                                                    starań i cały czas była klapa... Wiesz, zastanawialiśmy się nawet z mężem nad
                                                    przeprowadzką na drugi koniec Polski. Mieszkamy razem z rodzicami i jak moja
                                                    mama dowiedziała się, że bratowa jest w ciąży to była bardzo szczęśliwa.
                                                    Wiedziałam, że jak urodzi się dziecko to w domu nie będzie innego tematu. Moja
                                                    teściowa również pilnuje w domu siostrzeńca męża - więc jak obie panie się
                                                    spotkają to jest rozmowa tylko o dzieciach. Nie mogłam tego znieść.
                                                    Postanowiłam, że jeśli nie zajdę w ciążę do rozwiązania bratowej to się
                                                    przeprowadzimy... Ale się udałosmile Między dziewczynkami - bo obie mamy córeczki
                                                    jest trzy miesiące różnicy. Wam też się wreszcie udasmile. Pozdrawiam wszystkie
                                                    dziewczyny starające się o dzidziusia i życzę nam powodzeniasmile
    • jaewa2009 Konflikt serologiczny 30.10.09, 17:03
      Cześć dziewczyny ja też cały czas jestem z wami.Nie odzywałam się bo miałam
      problemy z ciążą byłam w szpitalu.Jestem po pierwszej wizycie u
      Wielgosia.Trzymajcie za nas kciuki,pozdrawiam Ewa
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 30.10.09, 18:21
        Cześć Ewa
        No w końcu któraś z naszych szczęśliwych przyszłych mam się odezwała smile
        Bardzo dawno Cię tutaj z nami nie było, jak się czujesz, który to już tydzień,
        co z bobaskiem, czy problemy jakie miałaś z ciążą były na tle konfliktu
        serologicznego i czy już wszystko jest opanowane - mam nadzieję, że tak - mocno
        ściskam kciuki!!! Co ciekawego mówił Ci dr Wielgoś, proszę podziel się z nami
        jakimiś bardziej szczegółowymi nowinami ... smile
        Pozdrawiam
        Basia
        • beta461 Re: Konflikt serologiczny 01.11.09, 22:06
          Witajcie dziewczyny, przepraszam że się nie odzywałam, ale poprostu
          mam strasznie duzo pracy . No i niestety u mnie tez nic, ciąży jak
          nie było tak nie ma a to był 4 miesiąc starań.Teraz musimy z miesiąc
          poczekać bo mój mąż miał zapalenie jądra i bierze trzeci tydzień
          antybiotyk, lakarz kazał nrazie się wstrzymać z planowaniem
          dziecka.Wieć czekamy.Ale już miałam zaplanoane kiedy urodze i że
          będą wakacje , ciepło. Mój prawie 6 letni synek juz nie może sie
          doczekać dzidziusia , mówił że bedzie opowiadał dzidziusiowi
          bajeczki, będzie go karmił , bawił się z nim no i oczywiście spał z
          nim w pokoju.Jest kochany , ale czy to wogóle nastapi ? Wiem
          wiem ,że to może potrwać.Jak dobrze , ze jest nas więcej i możemy
          się wspierać wzajemnie bo ja nikomu o tym nie mówiłam , same wiecie
          jak to jest.Jest mi strasznie smutno z tego powodu i prosze
          napiszcie,coś ku pokrzepieniu mnie. Dobej nocy. papa Beata
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 02.11.09, 09:30
            Witaj Beatko, cóż Ci moge napisać na pocieszenie u mnie też 4 cykl
            starań właśnie sie kończy znaczy do końca tygodnia myśle że wszysko
            sie wyjaśni. Tak jak ty zaplanowałam sobie ze najlepiej byłoby
            urodzic latem bo można wtedy chodzic na długie spacery itp, no ale
            raczej nic z tego. W tym cyklu raczej na nic nie liczę bo ciągle z
            mężem sie rozmijaliśmy w dodatku cykl bedzo mi sie skrócił i za nim
            zdążyliśmy sie zrorientować o co chodzi było już po "ptakach". O
            moich starania wiecie w zasadzie tylko wy. Nawet nikomu z rodziny
            nie mówiłam i zakazałam mężowi (bo na początku jakieś głupie teksty
            rzucał w towarzystwie, ale teraz już sam zrozumiał zę to wcale nie
            będzie takie proste jak wcześniej). Mam wrażenie że zaczynam już
            troche luzować, widze że w tym cyklu już sie tak nie stresuje,
            wiadomo zawsze jakaś nadzieja jest i czasami gdzieś sie przebija w
            moich myślach, ale raczej czekam na miesiączkę niż na jej brak. W
            następnym cylku chyba też sobie odpuścimy o czym pisałam już
            wcześniej.
            Beatko koniecznie dopilnuj żeby mąż sie dobrze wyleczył, a potem do
            dzieła z nowymi siłami, a żeby tak nie myśleć polecam (jeśli
            posiadasz wolny czas) zająć sie czymś co sprawia przyjemność i
            wciąga. Sama sie zastanawiam co dla mnie może to być,chociaż myśle
            że poprostu bardziej sie poświęce moim dotychczasowym
            zainteresowaniom. przez ostatni rok u mnie na topie były i tak już
            chyba zostanie właśnie konflikt serologiczny i pomaganie innym
            dziewczynom z tym problemem oraz genealogia czyli tworzenie drzewa
            genealogicznego. Bardzo polecam genealogie bardzo mnie wciągnęła
            tylko teraz musiałabym trochę po Polsce pojeździć bo już na miejscu
            wszystkiego sie dowiedziałam, a na razie nie mam na to czasu ani
            możliwości.
            Pozdrawiam Asia
            • oola72 jaewa 02.11.09, 12:01
              napisz kochana co u Ciebie? zmartwiłaś mnie tym postem...jak się trzymacie TY i
              dzieciątko?
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 02.11.09, 13:00
            Beatko, nie martw się, wszystko się ułoży w swoim czasie, rozumiem, że jest
            presja ze strony kochanego synka, a i Ty z pewnością już bardzo chciałbyś mieć
            drugą pociechę. Nasze drobne i często nieświadome decyzje rozstrzygają za
            ostatecznym pojawieniem się jakiegoś wydarzenia bądź nie więc widocznie czekasz
            jeszcze z czymś ... smile Ja w sumie czekam na swojego pierwszego bobaska od marca
            2007, wtedy podjęliśmy pierwsze próby z ukochanym ... i między czasie było jak
            było, potem konieczna roczna przerwa w staraniach i teraz od roku mimo wielu
            wysiłków nic ... ale ja jestem wielką optymistką i nie poddam się bez
            walki,która z pewnością jeszcze trochę potrwa. Dlatego bardzo chętnie będę Was
            wspierać w Waszych zmaganiach, bo Wasze wysiłki, chwile nadziej i zwątpienia
            dodają mi dodatkowej wiary, że mimo przeszkód będzie OK smile
            Trzymacie się ciepło
            Basia

            Ps. Życzę aby Twój mąż doszedł jak najszybciej do dobrej kondycji i by jego stan
            zdrowia już nie był dla Ciebie dodatkowym stresem w osiągnięciu szczęścia!
    • jaewa2009 Basia,Ola... 02.11.09, 13:47
      Mój problem nie wynikał z konfliktu, dostałam krwotoku (prawdopodobnie pękło
      duże naczynie)za 10dni jadę na przepływy,miano się nie zmienia ale już wiemy
      że dzidziuś jest Rh+.Wielgoś jest super dał nam dużo nadziei,on będzie robił
      przepływy może więc uda mi się z nim porozmawiać a póki co duuuuużo
      odpoczywam.Trzymajcie kciuki proszę.Pozdrawiam Ewa
      • j.ostopinka Re: Basia,Ola... 02.11.09, 13:55
        Ewuniu super że sie odezwałaś, bardzo sie wszystkie niepokoiłyśmy co
        u Ciebie. Dobrze że byłaś u Wielgosia trzymam kciuki żeby dalej było
        wszystko ok, no i dobrze że miano nie wzrasta. Odpoczywaj kochana.
        • oola72 Re: Basia,Ola... 02.11.09, 17:04
          Kurczę taki sam scenariusz jak u mnie? tez miałam krwotok,też nie wiadomo skąd
          tylko że u mnie przeciwciała zaczęły strasznie rosnąć. Z miana 54 było
          momentalnie 512. Kciukam z całych sił i daj znać po przepływach. Który to już
          tydzień ciąży?
          • basiuczek78 Re: Basia,Ola... 02.11.09, 18:54
            Trzymaj się dzielne Ewa, trzymamy z całych sił kciuki i czekamy na same dobre
            wieści od Ciebie i maluszka smile
            Pozdrawiam
            Basia
            • j.ostopinka Dziewczyny... 03.11.09, 09:46
              Wczoraj pisałam że w tym miesiący czekamna okres no to sie
              doczekałam. Nawet nie jestem jakoś rozczarowana ale raczej
              zdziwiona. Właśnie rano dzisiaj dostałam okres (przyjamniej na to
              wygląda). Jestem w lekkim szoku bo myślam że będzie to w piątek. Ten
              cykl całkiem mi sie pokręcił, najpierw owulacja w 10 dniu i myślałam
              że cykl będzie 24 dniowy a tu dzisiaj niespodzianka niczym nie
              zapowiedziana. Wyszło mi z tego że mój cykl trwał 20 dni co mi sie
              nigdy na prawde nigdy nie zdarzyło. Raz miałam tylko 25 lub 26
              dniowy jak dobrze pamiętam w tamtym roku. Raczej zawsze miałam
              skłonność do dłuższych cykli. Kiedyś normą było u mnie 30-34 dni
              potem przed ciążą już raczej 28-30 dni po ciąży jak już sie wszystko
              na nowo uregulowało to też było raczej 28-30 dni. A teraz nic nie
              rozumiem... Po miesiączce i tak ide do lekarza z torbielą i
              zobaczymy co on na to powie. Pozdrawiam Asia
              Ewa odezwij sie koniecznie po przepływach, ale w dalszym ciągu nie
              wiemy co u Iwonki.
              • basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:17
                No to faktycznie dziwne Iwonko, a czy już zorientowałaś się ile trwa u Ciebie
                faza lutealna, bo z Twoich wypowiedzi chyba wynika, że i cały cykl jest
                rozchwiany i faza lutealna za krótka a powinna trwa 12-16 dni, żeby był czas na
                zagnieżdżenie. Dobrze, że idziesz na konsultację do lekarza, trzymam za Ciebie
                mocno kciuki! A ślubem w przyszłym roku w ogóle się nie przejmuj, bo ciąży
                obecnie nie da się tak łatwo zaplanować jak imprezy, należy próbować co miesiąc,
                jeśli jesteś zdecydowana, a jeśli się uda, to tylko dziękować za dobry układ
                gwiazd smile Zresztą w naszym przypadku, przy konflikcie serologicznym, to dnia i
                miesiąca porodu z pewnością nie należy sobie planować smile Chociaż wszystkim nam
                życzę jak najspokojniejszej ciąży, bez problemów i z terminowym rozwiązaniem smile
                Pozdrawiam
                Basia
                • basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:18
                  A u mnie kochany się rozchorował i jutrzejsze badanie nasienia zostało
                  przeniesione na 17.11 - dopiero uncertain
                  • j.ostopinka Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:27
                    No to Basiu lecz swojego ukochanego żeby znowu nie odkładać badań.
                    W sumie to bardziej mnie martwi ten mój cylk niż cokolwiek innego,
                    bo na wesele najwyżej nie pójde i pewnie wszyscy to zrozumieją
                    (zwłaszcza państwo młodzi). Pozdrawaim Asia
                    • j.ostopinka Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:33
                      Zapomniałam napisać, że faza lutealna wg moich wyliczeń miała 10
                      dni, czyli była na granicy normy (a wg niektórych nawet zbyt
                      krótka). No cóż teraz będziemy mieli już 5 cylk starań.
                    • basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:36
                      Wiesz Asiu, w sumie to się sama zastanawiam czy jednak nie wysłać go na to
                      badanie, bo ma po prostu gorączkę 38,5 (bez objawu zapalenia gardła czy kataru)
                      a że spermatogeneza trwa trzy miesiące, to wydaje mi się, że jeśli z nasieniem
                      jest ok to taki okazjonalny wzrost temperatury nie powinien mieć wpływu na
                      ostateczny wynik ... co o tym sądzisz?
                      • basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:43
                        Ale w sumie radzą, żeby odczekać przy ostatnio przebytych chorobach, którym
                        towarzyszyła gorączka więc lepiej się wsytrzymać ... uncertain A już tak bardzo
                        chciałbym się czegoś więcej dowiedzieć ... Zresztą lekarze podejrzewają u męża
                        jakieś zaburzenia tarczycowe więc wysyłam go również na próby tarczycowe ...
                        ach, te chłopy
                        Pozdrawiam
                        Basia
                        • basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:47
                          Asiu, jeśli mogłabym Ci coś doradzić, spróbuj mierzyć sobie temperaturę w ciągu
                          cyklu, wtedy będziesz miała czarno na białym jak długą masz fazę lutealną (plus
                          oczywiście monitoring i testy owulacyjne, które wykonywałaś). Ja w tym miesiącu
                          tak robię ale tylko ze względu na wyłapanie momentu, w którym mam zacząć brać
                          luteinę.
                          • meg303 Witam się:) 03.11.09, 11:54
                            Jestem tu nowa, moja ciąża ma dopiero 7 tygodni. Była to dla mnie ogromna
                            niespodzianka, za kilka miesięcy skończę 40 lat, mam 16 letnią córke i nie
                            planowałam więcej dzieci. Ale teraz bardzo sie cieszę, że mogę zostać mamą
                            jeszcze razsmile
                            Niestety obok radości mam coraz więcej obaw, nie dość, ze czekają mnie badania
                            prenatalne, to występuje u nas niezgodnośc serologiczna.
                            W moim poprzednim związku była identyczna sytuacja, córka odziedziczyła Rh+ po
                            swoim ojcu, a ja nie dostałam gammaglobuliny antyD...Obecny maż ma identyczna
                            grupę jak poprzedni, taki pech. Pocieszające jest to, ze jest heterozygotą czyli
                            dziecko może mieć czynnik po mnie. Oby tak się stało, oby wszystko było dobrze.
                            Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
                            Małgosia
                            • j.ostopinka Re: Witam się:) 03.11.09, 12:00
                              Witam Małgosiu ciesze się że do nas dołączyłaś, jeśli masz pytania
                              to pisz. A jak u Ciebie z tymi przeciwciałami badałaś je sobie do
                              poprzedniej ciąży?
                              • meg303 Re: Witam się:) 03.11.09, 12:48
                                Poprzednia ciąża była prawie 17 lat temu , czyli to prehistoria...Miałam
                                badane trzy razy przeciwciała w czasie trwania całej ciaży, były w normie. Poród
                                sn, 39 tc. A potem się zaczęło, mała w trzeciej dobie życia dostała obustronnego
                                zapalenia płuc, nie wiadomo z jakiego powodu, żółtaczka trwała ponad miesiąc,
                                poziomy bilirubiny 15 mg% i więcej, anemia. Lekarze twierdzili cały czas, ze nie
                                ma mowy o konflikcie, mimo, że ona ma Rh+. Nie było transfuzji, jedynie
                                fototerapia itp. Ja nie dostałam gammaglobuliny.
                                Wszystkie jej perypetie zdrowotne przeszły bez śladu, obecnie uczy sie w I
                                klasie LO, z poszerzonym programem mat-fiz, więc umysłowo na pewno wszystko ok.
                                Fizycznie też.
                                Teraz jednak złe wspomnienia i strach wrócił. Mężowi za wiele nie mówię, nie
                                chcę go martwić( to jego pierwsze dziecko i bardzo się na nie cieszy).
                                Dziewczyny, jestescie wspaniałe, cieszę się, ze tu trafiłam.
                                • j.ostopinka Re: Witam się:) 03.11.09, 13:02
                                  Meg powiedz mi czy po porodzie nie podali ci immunoglobuliny dla
                                  tego że w badaniu wyszło że już miałaś przeciwciała?
                                • basiuczek78 Re: Witam się:) 03.11.09, 15:51
                                  Cześć Małgosiu, witamy Cię, mając nadzieję, że przyda Ci się nasze wsparcie smile
                                  Wydaje mi się, że nie masz co się martwic o ewentualne problemy z konfliktem, bo
                                  obecnie lekarze radzą sobie z tym (mam nadzieję, że jesteś pod dobrą opieka
                                  jakiegoś, który wie trochę więcej o konflikcie serologicznym poza kilkoma
                                  banałami z książki). Zdecydowanie mniejszą kontrolę ma medycyna nad tym, co jest
                                  już zapisane w materiale genetycznym od mamy po 35 roku życia, ale bądź dobrej
                                  myśli (a czy wykonywaliście z mężem badania genetyczne przed podjęciem decyzji o
                                  ciąży)?
                                  Jest tutaj forum z mocną grupą wsparcia odważnych i silnych kobiet, które są w
                                  podobnym wieku jak Ty i albo już są w ciąży, albo się starają - bardzo
                                  optymistyczne wątki, polecam, oto link:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,586,98996250,98996250,Starsze_mamusie_.html
                                  Czy już wykonywałaś badanie na miano przeciwciał?
                                  Jeśli możesz powiedzieć, to skąd jesteś?Ciepło pozdrawiam
                                  Basia
                                  • meg303 Re: Witam się:) 03.11.09, 19:25
                                    Nie mam pojęcia czemu nie dostałam gammaglobuliny. Pamiętam jakieś dziwne
                                    argumenty, ze dziecku może sie zmienić czynnik Rh, itp.
                                    Badań genetycznych nie robiłam ani sobie ani męzowi( ma 37 lat, jest nieco
                                    młodszy niż ja), bo nasza dzidzia to 100% wpadka. Nie planowaliśmy dzieci,
                                    wychowujemy moją córkę z pierwszego związku.
                                    Ale oboje bardzo się cieszymy że los zdecydował za nas. Oby tylko było wszystko ok.
                                    Jestem z Katowic, swoją pierwszą córkę rodziłam w nieistniejącym juz szpitalu nr
                                    4 na Janowie.
                                    Staram się myśleć pozytywnie, dzięki za wsparcie.
                                    • basiuczek78 Re: Witam się:) 03.11.09, 19:31
                                      Z takim dobrym nastawieniem wszystko z pewnością będzie w najlepszym porządku,
                                      koniecznie zostań z nami w kontakcie smile
                                      Pozdrawiam
                                      Basia
                                      • meg303 Re: Witam się:) 03.11.09, 19:53
                                        Oczywiście, ze zostanęsmile
                                        Cieszę się ze Was znalazłam, jesteście wspaniałe.
                                        Pozdrawiam serdczecznie wszystkie Rh ujemne mamusiesmile
                          • j.ostopinka Re: Dziewczyny... 03.11.09, 11:58
                            Basiu a kiedy miał mieć to pierwsze badanie twój mąż? Może
                            rzeczywiście jak ma gorączkę to lepiej to przełożyć, sama też bym
                            sie zastanawiała co zrobić może coś jeszcze w necie na ten temat
                            poszukać. Ale jak w przychodni powiedzieli że lepiej poczekać to
                            może tak zrobić. Wiem że nie możesz sie doczekać tych badań trzymam
                            kciuki żeby wszystko okazało się ok. Wiesz może po jakim czasie są
                            wyniki badania nasienia? A na jakiej podstawie lekarze zastanawiją
                            się na zaburzeniami tarczycy u niego?
                            No właśnie z tym mierzeniem temperatury u mnie to pewnie będzie
                            kłopot, bo pewnie nie będę pamiętać bo zazwyczaj rano jest w domu
                            małe zamieszanie (dziecko, szykowanie do pracy itp.)
                            • beta461 Re: Dzięki dziewczyny 03.11.09, 13:47
                              Cześć dziękuję za słowa pocieszenia ze strony Asi i Basi , chociaz
                              jesteście w takiej samej sytuacji jak ja. Fajnie że możemy sie
                              wygadać i wspierać. Czuję sie lepiej psychicznie i dziękuję Bogu że
                              mam kogo kochać, nie bedę też nastawiać sie tak bardzo na przyszły
                              miesiąc żeby uniknąć rozczarowania. Teraz pilnuję żeby mąż brał
                              antybiotyk i potem do lekarza, bo faceci są jak dzieci.Trzymajcie
                              sie cieplutko. Pa. Beata
                            • basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 16:04
                              Badanie nasienia miało się odbyć jutro ale raz, że w przychodni radzili to
                              jednak przełożyć, a dwa, oczywiście przeszperałam internet i nalegają nawet
                              odczekać do 3 tygodni po chorobie z gorączką ... Więc następny termin mamy
                              umówiony na 17.11, czyli za 2 tygodnie. W tej pracowni andrologicznej na wyniki
                              trzeba czekać tydzień. Chcę, żeby wynik był miarodajny, nie ma co się spieszyć
                              tylko trzeba działać w między czasie smile
                              Coś parszywie nam się układa dziewczyny: albo coś nie tak z naszymi cyklami,
                              albo nie domagają nasze połówki, coś nam jesienne okoliczności nie sprzyjają uncertain
                              Oby do przyszłego roku smile
                              Domyślam się Asiu, że przy codziennych porannych obowiązkach ciężko jest o
                              sprzyjający moment na pomiary temperatury ale może jednak uda Ci się ... no i
                              ogólnie to przykro mi, że znowu się rozczarowałaś, bo wiem, że mimo wszystkim
                              znakom na niebie na "nie" i tak zawsze mamy nadzieję, że może jednak "tak" ...
                              Pozdrawiam
                              Basia
                              • j.ostopinka Re: Dziewczyny... 04.11.09, 12:04
                                Basiu dzięki za pocieszenie, trzymam kcięki za to żeby twój ukochany
                                jaknajszybniej wrócił do dobrej formy i obyście te badania mieli już
                                za sobą, a oczywiście w międzyczasie tak jak pisałaś trzeba działać
                                bo nie wiadomo co komu jest pisane i kiedy...
                                A propos chorób męzów to mój już od września był chory dwa raz raz
                                zaraził mi dziecko a potem dziecko zaraziło jego. Tak jak Beata
                                napisała mężczyźni to duże dzieci...
                            • mamasi Re: Dziewczyny... 03.11.09, 21:41
                              Śledzę Wasze posty bo moja siostra zmaga sie tez z problemem zajścia
                              w ciążę, ale ona nie ma konfliktu. Jest po wszystkich badaniach
                              hormonalnych, miała tez czystość i cytologię, jej mąż miał badanie
                              nasienia - wynik był następnego dnia.Wszystko ok tylko u niej
                              jajeczko nie chce urosnąć stąd problem. Dostali witaminki i
                              clostilbegyt. zobaczymysmile
                              • lady_b22 Re: Dziewczyny... 04.11.09, 10:33
                                mamasi ja właśnie po clostilbegycie zaszłam w ciążę i to dwa razy. Lek jest
                                bardzo dobry. Myślę, że niedługo zostaniesz ciocią. Pozdrawiamsmile
                                • mamasi do lady_b22 04.11.09, 18:27
                                  Oj dziekuję ci za te ciepłe słowasmile a jak długo brałaś lek zanim
                                  zaszłas w ciążę?
                                  a w ogóle to trzeba byc nieźle bogatym aby sie leczyć na problemy
                                  ciążowe...pozdrawim was dziewczyny i trzymam kciuki!!!
                                  • lady_b22 Re: do lady_b22 05.11.09, 21:50
                                    Ja zaszłam w ciążę po 3 miesiącach brania leku. Życzę siostrze powodzenia. A
                                    jeśli mowa o pieniądzach, to powiem tak jak mówi moja znajoma: "trzeba mieć
                                    zdrowie aby chorować", ja dodam że i pieniądze. Pozdrawiamsmile
                                    • tolka11 Re: do lady_b22 07.11.09, 11:47
                                      Witaj Megsmile
                                      Jestem z Chorzowa i mam za sobą 3 ciąże, w tym 2 konfliktowe. Też
                                      badania robiłam w stacji krwiodawstwa w Katowicach. Ciążę z
                                      przeciwciałami prowadził mój gin, który pracuje w CSK Ligota. I
                                      rodząc 3 dziecko miałam 35 lat, a będąc w 4 (niestety utraconej
                                      ciąży) miałam 37 lat.
                                      powodzenia.
                                      A u kogo prowadzisz ciążę?
                                      • meg303 Re: do lady_b22 11.11.09, 11:53
                                        Jestem dobrej myśli, bo jeśli pierwsze dziecko było Rh ujemne, przeciwciała
                                        były niskie i jeszcze teraz jest 50% szans na dzidzię Rh minus...Dodatkowo od
                                        pierwszej ciązy minęło prawie siedemnaście lat. Mąż jest heterozygotą jeśli
                                        chodzi o czynnik Rh.
                                        Wiadomo, że tak czy inaczej będę musiała sie kontrolować. Moim lekarzem jest dr
                                        Kapuśniak, wspaniała kobieta, ufam jej bezgranicznie. Gdyby nie ona to nie
                                        mogłabym juz mieć dzieci, w marcu groziło mi wycięcie trzonu macicy z powodu
                                        podejrzenia nowotworu. Dzięki niej wszystko skończyło sie dobrze.
                                        Fajnie, ze jesteś z Chorzowasmile
                                        • tolka11 Re: do lady_b22 12.11.09, 16:58
                                          smile Jakby co piszsmile Mojemu ginowi tez ufam, ale ja mam zakodowana
                                          zasadę ograniczonego zaufania.
                                          Pewnie dlatego, ze mam niepełnosprawne dziecko.
                                          no i powodzenia. A skąd jesteś?
                                          • meg303 Re: do lady_b22 12.11.09, 19:01
                                            Jestem z Katowic. Wiem, ze z lekarzami bywa róznie, cała poprzednią ciąże
                                            chodziłam prywatnie do pewnego doktora, przed porodem dałam mu gruba kopertę. A
                                            potem, tego co potem nie chciałabym powtarzać. Myślę, ze tym razem będzie ok.
                                            Fajna ta Twoja szarańczasmile
                                            Moja licealistka coarza bardziej żyje osobno, ciekawie będzie być mamą po raz drugi.
    • jaewa2009 Konflikt serologiczny 03.11.09, 14:46
      Dziewczyny dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy nawet nie wiecie jak wiele
      dla mnie znaczą!!!! odezwę się po przepływach pozdrawiam Ewa
      • meg303 cud?! 04.11.09, 16:55
        Przez 16 lat byłam przekonana, ze moja corka ma grupę 0Rh+, tak jak to zostało
        w pisane w książeczkę zdrowia dziecka, wypis ze szpitala itp
        Dziś oznaczyłam jej grupę w stacji krwiodawstwa, nie może być mowy o pomyłce.
        Ona ma krew 0Rh - !!!. Mało nie płakałam ze szczęscia. Podobno jest to niezwykle
        rzadkie, jednak możliwe, że dziecku do trzeciego roku życia zmienia się grupa
        krwi. Oznacza to, ze ryzyko konfliktu dla mojego Maleństwa jest minimalne.
        I tak sobie teraz myślę, ze jeśli to było możliwe , to wszystko jest możliwe i
        moje dziecko urodzi się zdrowesmile
        Jeszcze raz serdeczne dzięki dla wszystkich Was za pomoc i wsparcie.
        • mamasi Re: cud?! 04.11.09, 18:31
          Meg trzymaj się cieplutko, będzie dobrze bo MUSI BYĆ DOBRZE!!! a u
          mnie było identycznie, tylko ja sama dowiedziałam się że mam inna
          grupę krwi nie 0rh+ tylko Arh+ i to w wieku 29 lat, bo miałam badana
          grupę na poczatku ciąży. Znajoma pielęgniarka powiedziała że kiedyś
          (jak ja sie rodziłam) to wpisywali grupe krwi matki i tylesmile
          trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo!!!
          • j.ostopinka Re: cud?! 05.11.09, 09:08
            Meg bardzo sie ciesze że okazało sie że twoja córka jest Rh - (co
            prawda dla niej byłoby lepiej być Rh+) z tym że na pewno musisz
            regularnie kontrolować czy nie pojawią się u Ciebie przeciwciała i
            to chyba trocze częściej niż 3 razy w ciągu ciąży (zwłaszcza pod
            koniec ciąży częściej). Meg a skąd Ty jesteś? Robiłaś już badanie
            coombsa w tej ciąży?
            Powiem Ci tak z tym Rh to jest różnie moja siostra jak sie urodziła
            miała oznaczone AB Rh- w wieku 16 lat znalazła się w szpitalu
            onkologicznym i tam jej oznaczono AB Rh+, trzy tygodnie temu
            urodziła córeczkę i na początku ciąży miała oznaczną jeszcze raz
            grupę krwi i okazało się że ma jednak AB Rh-, i co wy na to niezła
            zagadka, prawdopodobnie wtedy w szpitalu źle jej oznaczyli, ale nikt
            pewności nie ma.
            Pozdrawiam Asia
            • mamasi Re: cud?! 05.11.09, 09:48
              Mnie w laboratorium powiedzieli że aby być 100% pewnym należy zrobić
              badanie grupy krwi trzy razy, w tym samym miejscu w niewielkich
              odstepac czasusmile
              • meg303 RCKIK 05.11.09, 13:12
                Jestem z Katowic, badania robiłam w Regionalnym Centrum krwiodawstwa, były
                powtarzane dwa razy, i dodatkowo sprawdzane przez inne osoby( mgr analityki
                medycznej) Zapewniają mnie, ze nie ma mowy o pomyłce. Wierzę im, bo jeśli
                placówka badająca krwiodawców, dobierająca krew do transfuzji się myli, to chyba
                nie ma miejsca gdzie mogliby te grupę oznaczyć obiektywnie...
                Przeciwciała i tak będę robić( 7 tc to ponoć za wcześnie), ale moja radośc jest
                ogromna, bo niebezpieczeństwo dla mojego malucha spadło wielokrotnie.
                Jestem pełna nadziei, ze sie uda i zostanę 40- letnią mamą zdrowego dzidziusiasmile
                Pozdrawiam serdeczniesmile
                • j.ostopinka Re: RCKIK 05.11.09, 13:51
                  Meg ciesze sie razem z tobą i ne pewno wszystko będzie ok, a w razie
                  problemów to z tego wątku Tolka i Marcel 07 są z górnego śląska więc
                  jakby co to na pweno pomogą. Pozdrawiam i trzymam kciuki za udaną i
                  miłą ciążę.
                • basiuczek78 Re: RCKIK 08.11.09, 18:09
                  Wiesz Gosiu, znam przypadek małej dziewczynki (córka znajomego), której też w
                  ciągu pierwszych 2 lat życia zmieniła się grupa krwi, myślę, że jest więcej
                  takich przypadków tylko niekontrolowanych. Trzymam kciuki za Ciebie! Wydaje się,
                  że jesteś w bardzo sprzyjającej sytuacji, biorąc pod uwagę nikłą ewentualność
                  pojawienia się konfliktu serologicznego smile
                  Pozdrawiam
                  Basia
    • mama1dawidka Konflikt serologiczny 07.11.09, 20:34
      witajcie
      a wiec i ja pozwole sobie zadac pytanie
      my równiez z mezem mamy koflikt po pierwszej ciazy po porodzie
      dostałam zastrzyk
      i mam pytanko w zwiazku ztym ze planuje dopiero ciaze
      czy to prawda ze parom majacm konflikt ciezej jest zajsc w ciaze?
      czy teraz w ew.drugiej ciazy beda jakies dodatkowe badania?
      dodam moze mam 23 lata prosze odpowiedcie dzewczyki smile
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.11.09, 21:12
        Po pierwsze i najważniejsze nie macie konfliktu serologicznego tylko niezgodność
        serologiczną a to duża różnica. Konflikt występuje najogólniej wtedy gdy kobieta
        jest w ciąży a dziecko jest Rh+ a jaj organizm produkuje przeciwciała które
        niszczą czerwone krwinki dziecka.
        Skoro dostałaś zastrzyk to twój organizm nie produkował przeciwciał.
        Z zajściem w ciąże bywa różnie nie jest to zależne od konfliktu.
        Jak będziesz w ciąży to standardowe badania i odczyn coombsa w każdym trymestrze.
        Nie masz sie czym martwić tylko działać i nauczyć się rozróżniać pojęcia
        konflikt a niezgodność serologiczna.
        • mama1dawidka Re: Konflikt serologiczny 07.11.09, 21:45
          dziekuje za ""oswiecenie" smile
          a mogłabys mi jeszcze napisac na czym i jak sie przeprowadza te
          badanie odczyn coombsa? pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odpowiedź
          • mama1dawidka Re: Konflikt serologiczny 07.11.09, 21:49
            ok juz wiem w google tego pełno dziekujei pozdrawiam
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 08.11.09, 18:03
          Cześć Asiu, nie wiesz co się stało z forum W oczekiwaniu??? Jakoś zniknęło ...
          Pozdrawiam Basia
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.11.09, 09:19
            Październikowe testowanie już sie zakończyło więc do tego wątku nikt
            sie nie dopisuje, te dziewczyny które są w ciąży pewnie założyły
            wątek lipcówki 2010 a te co nie są w ciąży założyły wątek
            listopadowe testowanie. Ja na razie nie dopisywałam sie na listopad
            bo zanim zdążyłam to dostałam okres i teraz nie wiem czy mój okres
            przyjdzie jeszcze w listopadzie czy już w grudniu. Poza tym na razie
            jakoś sie wyciszyłam i nie zaglądałam jeszcze do listopadowego
            testowania, ale kto wiem może pod koniec miesiąca sie skuszę. W tym
            tygodniu w któryś dzień pójdę do lekarza to może coś w przybliżeniu
            będę wiedzieć jak to będzie w tym miesiącu z tym okresem.
            Basiu a jak tam kuracja męża już sie lepiej czuje?
            Pozdrawiam Asia
            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 09.11.09, 12:42
              Hej Asia,
              Co do listopadowej listy to w tym miesiącu nikt się nie kwapił, żeby ją założyć,
              nie wiem czemu, a dziewczyny, które zaciążyły faktycznie założyły forum
              lipcowych mam 2010.
              U mnie szaro i ponuro, paskudna pogoda uncertain Ale za to męża mam w domu, bo ma
              zwolnienie jeszcze do środy a tak się fajnie złożyło, że jestem w fazie
              owulacyjnej więc możemy sobie w spokoju, bez pośpiechu i z przyjemnością
              popracować wink
              A w ogóle to okazało się, że mój kochany jest totalnym dzieciakiem, bo mając 30
              lat jeszcze "ząbkuje" - wyszły mu dwie ostanie ósemki i stąd te gorączki i
              objawy wirusowe więc chory wcale nie był, hahaha. Tak czy inaczej 17 listopada
              ma zaplanowane badanie nasienia a ja za parę dni zaczynam brać luteinę. Tak
              teraz jeszcze raz przeanalizowałam sobie swoje cykle oraz pomiary temperatury
              tego miesiąca i myślę, że chyba faktycznie moja faza lutealna może być za
              krótka: 13-12 dni. No zobaczymy jak to będzie po kuracji progesteronem.
              Życzę powodzenia na wizycie u lekarza, oby znalazł sensowne wyjaśnienie oraz
              rozwiązanie dla Twoich zawirowań cyklu i trochę Cię uspokoił, bo wiem, że te
              wszystkie znaki zapytania męczą i wydłużają miesiące do niemożliwych rozmiarów.
              Pozdrawiam
              Basia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.11.09, 13:35
                Basieńko musz Ci powiedzieć że ja w tamtym roku też ząbkowałam razem
                moim dzieckiem i nawet rozumiałam dlaczego w nocy budzi się do 15
                min i płacze. Ja przez miesiąć nie mogłam dobrze jeść jak mi sie
                ostatnia ósemka wyrzynała, więc współczuje mężowi. Dobrze że
                przyczyna się znalazła i wszystko zdaje sie opanowane. Zazdroszcze
                Ci w sumie tych spokojnych "majstrowań" w tym miesiącu. Bo wiesz jak
                sie ma dziecko w domu to zmajstrować drugie wcale nie jest takie
                proste.
                Co do wątku listopadowego to wiem tylko tyle że jest i nie
                wchodziłam tam. We wrześniu i w październiku to ja troche
                aktualizowałam tę listę, a teraz jakoś na razie niechce tam wchodzić
                dopóki nie wiem na czym stoję.
                Pozdrawiam i życzę szybkiego wyrzynania się ząbków mążowi no i
                udanych starań (je też zaraz zaczynam wink )
                Pozdrawiam Asia
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 10:26
                  Dziewczyny, dzisiaj popołudniu mam wizytę zobaczymy czy torbiel
                  nadal jest. Martwie sie tylko troche bo wydaje mi sie że znowu
                  jestem już po owulacji a jest dzisiaj 11 dzień cyklu, czyli powtórka
                  z rozrywki. Trzymajcie kciuki żeby wszystko było ok. Niestety chyba
                  dopiero w poniedziałek napisze wam jak było bo komp mi w domu
                  wysiadł i jestem uziemiona. Pozdrawiam Asia
                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 11:08
                    No Asieńko, oby sprawa z torbielami była już historią a lekarz niech znajdzie
                    szybki sposób na uregulowanie cykli!!! Daj znać jak najszybciej możesz- bardzo
                    mocno trzymam za Ciebie kciuki!!!
                    POWODZENIA!smile
                    Pozdrawiam
                    Basia
                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 11:21
                      Dzisiaj rano zaczęłam ssać luteinę - smak raczej bleeeeee - mam nadzieję, że z
                      odpowiednim skutkiem wink Faza lutealna zapowiada się na 12-13 dni, pożyjemy
                      zobaczymy smile
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 12:33
                        Pamiętam smak luteiny z pierwszej ciąży okropność, współczuje, mnie
                        było po niej strasznie niedobrze, ale warto sie po męczyć. Słyszałam
                        też o tym że dopochwowo nie jest ta luteina taka okropna. Jak mężuś
                        już sie wykurował. Bo jak dobrze pamiętam badania po niedzieli.
                        Pozdrawiam
                        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 13:16
                          A dziękuję ma się już dobrze - ząbkowanie chwilowo wyhamowało wink
                          We wtorek idzie na badanie ale na wynik trzeba czekać aż tydzień, nie wiem czemu
                          tak długo ale gdzie nam się spieszy smile
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 18:34
                            Dziewczynki dorwałam komputer, pisze co i jak wiec torbieli nie ma ale
                            prawdopodobnie jest za to mały polip w macicy, z tym że lekarz powiedział że to
                            może być tak samo jak z tym torbielem że za miesiąc może go nie być. Owulacja
                            jeszcze przede mną bo pęcherzyk miał dopiero 8 mm, więc może nie będzie tak źle.
                            Pozdrawiam Asia
                            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 16.11.09, 10:38
                              Cześć Asiu
                              Cieszę się, że owulacja jeszcze przed Tobą, bo może ten miesiąc jeszcze wcale
                              nie poszedł na straty wink
                              A czy lekarz wytłumaczył czemu skracały się cykle, czy nie zalecił Ci jakiś
                              dodatkowych badań hormonalnych?
                              Ciekawa jestem na czym oparłaś swoje domniemania, że owulacja tego cyklu jest
                              już za Tobą?
                              Jeszcze raz, jednak smile, polecam Ci gorąco mierzenie temperatury i obserwację
                              śluzu, to jest ogromna informacja przebiegu faz całego cyklu, może jednak
                              znajdziesz jakąś chwilkę czasu, wystarczy nawet 3 godziny snu w nocy ale wtedy
                              musisz badać o stałej porze polecam!!!
                              Zatem nadal trzymam za nas kciuki!!! smile
                              Pozdrawiam
                              Basia
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.09, 08:50
                                Witaj Basiu, wygląda na to że ten miesiąc nie poszedł na straty,
                                teraz cały czas czekam na owulacje. Czemu myśłam żejuż ją miałam, bo
                                bolał mnie znowu jajnik i test owulacyjny wyszedł - nazwijmy
                                to "podejrzany". Może wszystko to zinterpretowałam zbyt pochopnie po
                                tej akcji z poprzedniego miesiąca. Co do lekarza to powiedział, że
                                bym spokojnie podeszła do starania. Powiedział, że dla niego pół
                                roku to taki minimalny okres starania, po tym czasie podejmiemy
                                jakieś działania. Jemu też bardzo sie nie podobał ten mój krótki
                                cykl, ale jeszcze czekamy. W sumie ja też sie zgadzam że te dwa
                                cykle jesze pobróbujemy sami (znaczy ten i następny).
                                Dzisiaj 15 dzień cyklu, śluz jest zobaczymy co będzie dalej.
                                Chciałabym nawet mierzyć temperaturę ale poprostu o tym nie
                                pamiętam sad za dużo rano na głowie.
                                Napisz Basiu czy mąż już zrobił badania, bo chyba to miało być
                                dzisiaj, mam nadzieje że już nic wam nie przeszkodziło.
                                Pozdrawiam Asia
                                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 17.11.09, 20:43
                                  Asiu, widzę, że lekarz trochę Cię uspokoił i wyciszył. Mam nadzieję, że ten
                                  skrócony cykl, to tylko przez torbiel a teraz będzie już ok.
                                  Dzisiaj kochany był na badaniu nasienia, poszło mu jak z płatka wink i teraz
                                  czekamy na wyniki caaaaały tydzień.
                                  U mnie bez zmian, tu kłuje tam kłuje i może to sprawka progesteronu, oby
                                  wskazywało to na jedno hihi smile, pożyjemy zobaczymy ...
                                  Coś znowu cichutko u naszych konfliktowych mam .... ?
                                  Pozdrawiam
                                  Basia
                                  • lady_b22 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 08:37
                                    Może to dobry znak z tym kłuciemsmile. Moją bratową też kuło i okazało się później,
                                    że jest w ciąży...smile
                                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 12:36
                                      No u mnie okaże się na dniach ale staram się być spokojna wink
                                      A jak tam efekty w walce z zespołem policystycznych jajników?
                                      Pozdrawiam
                                      Basia
                                      • lady_b22 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 19:15
                                        Do marca dajemy szansę naturze, później zaczną się leki... Ale marzy mi się już
                                        drugie dzieckosmile.
                                        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 19:38
                                          Mi się marzy w końcu po trudach i przeżyciach to pierwsze ale zawsze chciałam
                                          mieć dwójkę ... i tak też będzie, bo marzenia się spełniają wink
                                          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 25.11.09, 09:34
                                            Witam
                                            Wczoraj odebraliśmy męża wyniki nasienia i skonsultowaliśmy z panią androlog
                                            .... więc dobrze nie jest, ale wyjątkowo źle też nie. Jest tego bardzo dużo ale
                                            jakościowo kiepsko - kochany poszedł na ilość a nie na jakość uncertain. Przy 120 mln
                                            na 1ml tylko 45% jest żywych z czego tylko 28% to zdrowe plemniki a 72% to
                                            patologia (aż 48% z amorficzną główką a pozostałe 24% ma inną "wywrotową" budowę
                                            - prawie na 100% ta patologiczna budowa plemników była przyczyną złej
                                            embriogenezy i dlatego ciąża skończyła się zaśniadem częściowym ze źle
                                            rozwijającym się zarodkiem). Także teraz aż strach zachodzić w ciążę, chociaż
                                            wiem, że te wyniki nie są jeszcze najgorsze ale boję się mając już dramatyczne
                                            doświadczenia. W związku ze kiepskawym nasieniem musimy strać się o dzidziusia 4
                                            razy dłużej niż "zdrowa" para, zatem jeśli zdrowa para średnio stara się 3 czy 4
                                            miesiące to my rok bądź i dłużej ... a właśnie mija nam rok, bo w tym miesiącu
                                            dupa blada, okres jeszcze nie przyszedł ale już 2 dzień po terminie a test rano
                                            był negatywny i tempka spadła, pozostaje czekać i podleczyć mężusia. Trzeba
                                            kochanemu trochę ruchu, bo obecnie to jest całkowicie bierny, odżywia się dobrze
                                            ale już włączony ma do diety cynk i selen. Poza tym na wyniki badan mogła trochę
                                            wpłynąć prawie tygodniowa gorączka spowodowana ząbkowaniem ósemek ale tak czy
                                            siak nasza pierwsza patologiczna ciąża dodatkowo poświadcza, że już od dłuższego
                                            czasu coś z tym nasieniem nie jest dobrze. Pani androlog radzi powtórzyć badania
                                            za 2 miesiące i wtedy dodatkowo zrobić jeszcze posiew bakteriologiczny nasienia.
                                            Nic to, ja jako niezwyciężona optymistka wiem, że w końcu damy radę i dwójka
                                            bobasków będzie jak nic, trzeba trochę więcej czasu smile
                                            A co u Was? smile
                                            Halo, przyszłe mamy, jak dajecie sobie radę z konfliktem?
                                            Pozdrawiam ciepło
                                            Basia
                                            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 25.11.09, 13:14
                                              Zapomniałam dodać, że mąż mam jeszcze 30-minutowe upłynnienie nasienia, jakby
                                              tego było mało, więc żołnierzyki nawet te patologiczne mają zaporę, żeby się
                                              przedostać do celu, tragedii może nie ma ale jest problem ... także zmykam stąd
                                              na dłuższą chwilkę "podleczyć" chłopa ale będę zaglądać tutaj od czasu do czasu
                                              ... a wszystkim rychłym mamom i tym, które marzą o pierwszym czy kolejnym
                                              macierzyństwie życzę braku jakichkolwiek konfliktów smile
                                              Pozdrawiam
                                              Basia
                                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.11.09, 18:30
                                                Basiu dobrze że jesteś optymistką ja też jestem dobrej myśli że wam sie uda
                                                skoro raz sie już udało to tak jak piszesz to dójka będzie na pewno. Basiu
                                                trzymam kciuki żeby jak najszybciej mąż wrócił do formy, czy lekarz przepisał mu
                                                jakieś leczenie oprócz witamin?
                                                Ja na razie jestem odcięta od internetu w domu komp sie popsuł a w pracy nie mam
                                                sieci, teraz korzystam z tego dobrodziejstwa u siostry. I tak to potrwa z
                                                miesiąc, u mnie teraz tylko czekanie...
                                                Pozdrawiam Asia
                                                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 26.11.09, 10:44
                                                  Asiu
                                                  Z mężem byliśmy w poradni andrologicznej, gdzie jest tylko diagnostyka i
                                                  laboratorium a nie ma niestety lekarza, który po stwierdzeniu diagnozy zajmuje
                                                  się przypadkiem jako lekarz. Pani doktor skonsultowała z nami wyniki,
                                                  powiedziała co jest dobrze a co nie najlepiej i na co to wskazuje, o czym może
                                                  to świadczyć i co można domowymi sposobami zrobić, ale ona nie prowadzi
                                                  leczenia. We Wrocławiu nie ma dobrego androloga, trzeba szukać w Warszawie albo
                                                  w Krakowie. Zresztą mąż nie ma złych wyników do normy w morfologii brakuje mu 2%
                                                  (do dolnej normy, która wynosi 30%). Jak się naczytałam na forach o wynikach
                                                  innych panów starających się z żonami, to u nas jest super, trochę to
                                                  pocieszające ale nie do końca, bo nie ma oczekiwanego skutku ... Dzisiaj
                                                  zastartowaliśmy z witaminami i basenem, oby w między czasie nie było żadnego
                                                  przeziębienia. A w przyszłym tygodniu kochany idzie na posiew bakteriologiczny
                                                  nasienia, bo ewentualne gorsze wyniki będą wskazywać, czy na upłynnienie
                                                  nasienia wpływa jakiś stan zapalny albo jakaś bakteria, czy tez była to
                                                  jednostkowa sytuacja (niby mieści się w granicy WHO, bo 30 minut ale też nie
                                                  jest to zadowalające). Natomiast za 2 miesiące kolejne pełne badanie kontrolne.
                                                  Oj Asiu, nie mam już sił momentami, wczoraj jakaś głupota rozdrażniła mnie i
                                                  miarka się przebrała, musiałam trochę pohisteryzować i wyryczeć się. Cofnęłam
                                                  się wstecz i uświadomiłam, że staramy się o dzidzię od stycznia 2007 roku a w
                                                  między czasie przeżyliśmy tę tragedię - już był taki ładny plumkający sobie duży
                                                  bobas ... Psychicznie zaczynam być wypalona, bo na to nakładają się jeszcze inne
                                                  życiowe trudności ... ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo, po prostu
                                                  czasami przychodzi taki dzień, że czujesz pustkę ale na szczęście mija ...
                                                  dzisiaj jest tak słonecznie za oknem smile
                                                  Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych próbach!
                                                  Basia
                                                  • beta461 Re: Konflikt serologiczny 29.11.09, 16:30
                                                    Witajcie, widz, że kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i dobrze. U
                                                    nas sytuacja wygląda tak: mąż jeszcze pod okiem urologa ostatnio
                                                    robił posiew nasienia i czekamy na wyniki musze dopilnować aby
                                                    umówił się z powrotem do tego lekarza bo jakoś tak mu schodzi
                                                    zreszta jak zawsze, wiecie same jak to jest jak juz nie boli chłopa
                                                    to mu do lekarza nie spieszno jak go bolało i miał gorączkę to byłam
                                                    z nim dwa razy w szpitalu bo umierał oh ręce opadają.
                                                    Basiu spokojnie bedzie dobrze wcale Ci sie nie dziwię że czasem
                                                    miewasz gorsze chwileja też mam sama nie wiem czasem czego bym
                                                    chciała. Ja troche się wyluzowałam bo na razie i tak czekam aż mąż
                                                    się wyleczy i tak powiem Wam szczerze że sama nie wiem czy trochę
                                                    nie odpuszczę, tak jakoś chiałabym pojechać nad morze jeszcze na
                                                    wakacje za rok , z synem do sanatorium do Iwonicza Zdroju a w ciązy
                                                    z tych planów nici.Więc chyba nie będę robiła tragedi i po prostu co
                                                    ma być to będzie.Trzymajcie się cieplutko.Beata
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 06.12.09, 13:21
                                                    Dziewczyny dalej niestety jestem odcięta od świata i najgorsze że nie wiem jak
                                                    to jeszcze długo potrwa, ale chciała tylko wam napisać że chyba sie w końcu
                                                    udało trzymajcie kciuki. Pozdrawiam asia
                                                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 06.12.09, 13:44
                                                    Asiu, to rewelacyjna wiadomość mam nadzieję, że jesteś już w 100% pewna i zaraz
                                                    zobaczymy ekspresję Twojej radości ... jak ja Ci zazdroszczę i ogromnie się
                                                    cieszę, że się Wam udało smile
                                                    GRATULUJĘ!!! smile To w sumie ile cykli staraliście się?
                                                    Czekam z niecierpliwością na wiadomości i nadal mocno ściskam kciuki. Masz
                                                    piękny prezent mikołajkowy smile
                                                    Pozdrawiam ciepło Basia
                                                  • beta461 Re: Konflikt serologiczny 07.12.09, 16:40
                                                    Ja też bardzo się cieszę , ze się Wam udało super i mocno trzymam
                                                    kciuki. Pisz Asiu do nas czekamy na wiadomości . My niestety musimy
                                                    zaczekać bo Mąż bierze znów antybiotyk i to przez dwa tygodnie a
                                                    potem posiew nasienia i dopiero do lekatrza to pewnie juz bedzie w
                                                    nowym roku.Pozdr. Beata
                                                  • basiuczek78 beta461 09.12.09, 16:48
                                                    Cześć
                                                    nasi panowie chyba mogą sobie podać ręce w tym miesiącu, bo u mojego posiew
                                                    bakteryjny nasienia wskazał na co prawda jeszcze małą kolonię paciorkowca
                                                    Streptococcus agalactiae ale zdecydowaliśmy, że od poniedziałku zaczyna
                                                    dwutygodniową kurację antybiotykową, potem tydzień pauzy i kontrolne badanie na
                                                    posiew. Potem czekamy kolejne 2 miesiące na powtórzenie ogólnego badania
                                                    nasienia, czyli pod koniec lutego .... i tak czas sobie ucieka ... Ciekawa
                                                    jestem czy taka bakteria wpływa na jakość nasienia, na morfologię i prędkość
                                                    oraz żywotność plemników ..., bo to, że w pływa na upłynnienie to wiem ...
                                                    Ogólnie to jestem bardzo wyluzowana i uspokojona, może dlatego, że diagnoza
                                                    naszych problemów z zajściem przeniosła się na męża i ja mogę trochę odsapnąć od
                                                    wizyt u lekarzy i robienia różnych badań, strasznie to egoistyczne ale byłam już
                                                    tym bardzo zmęczona.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • beta461 Re: beta461 13.12.09, 13:04
                                                    Myślę , że nie jesteś wcale egoistką bo mężczyzni zawsze problem
                                                    widzą w kobietach to niech oni teraz sie trochę pomęczą aby
                                                    wiedzieli co my musimy czasem znosić. Poz tym to my rodzimy a nie
                                                    oni, a faktycznie czas sobie płynie.No cóż ja po prostu sobie to
                                                    tłumaczę , że tak widocznie ma być wszystko w swoim czasie. Ciekawe
                                                    co tam u Asi ? Pozdrawiam Beata
                                                  • po_prostu_ala1 Konflikt serologiczny 15.12.09, 20:44
                                                    Witam,

                                                    nie przebrnelam jeszcze przez caly watek, ale juz duza czesc za mna.
                                                    O sobie w skrocie napisalam w tym watku
                                                    Tekst
                                                    linka
                                                    .
                                                    Po odpowiedzi Pani Doktor i kilku forumowiczek na moje pytanie, po wizycie u
                                                    mojego lekarza prowadzacego i wreszcie po przeczytaniu duzej czesci tego watku
                                                    jestem znacznie spokojniejsza.
                                                    Choc przede mna jeszcze ok. 20 tygodni - o ile wszystko ulozy się dobrze. Wiec
                                                    Wasze wsparcie i rady z pewnoscią beda pomocne!

                                                    Wczoraj na wizycie u mojego lekarza (jestem z P-nia) dostalam skierowanie do
                                                    szpitala: termin przyjecia okolo polowy stycznia. I jak sadze, wykonane zostana
                                                    wtedy przeplywy itp, i od ich wyniku zalezec bedzie ciag dalszy. Oby bylo
                                                    wszystko jak do tej pory.

                                                    Dzis jest 18 tc czwartej, miano 1:2 w 14 tyg., 1:4 w 17+3. Pierwsze przeplywy w
                                                    styczniu.
                                                    I czwarty syn smile

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 16.12.09, 08:32
                                                    Cześć dziewczyny przyepraszam że tak długo sie nie odzywałam ale to
                                                    niestety siła wyższa, była zupełnie odcięta od internetu (w domu
                                                    popsuty komputera a w pracy brak sieci na jakimś zadupiu). Teraz
                                                    wróciłam do biura i chociaż w części moge być aktywna. Wszystko
                                                    akurat zbiegło sie tak że wczoraj byłam u lekarza i potwierdził moje
                                                    przypuszczenia czyli jestem w ciąży. Powiedział że właśnie zaczął
                                                    sie 6 tydzień ciąża żywa pojedyńcza. Porozmawialiśmy o różnych
                                                    rzeczach znaczy głównie o konflikcie. Powiedział żebym sie nie
                                                    martwiła, że pierwsze przeciwciała zrobimy w 12 tyg. poza tym mam
                                                    zobić podstawowe badania prdzed następną wizytą.
                                                    Witam nową koleżankę jesli dobrze rozszyfrowałam masz na imię Alicja
                                                    (jak moje córeczka wink ). Mam nadzieje że zostaniesz z nami na
                                                    dłużej i będziemy razem się wspierać. Jeśli dobrze pamiętam to była
                                                    tutaj jużjedna dziewczyna która rodziła w Poznaniu i wszystko było
                                                    ok wieć głowa do góry będzie dobrze.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • mamasi Re: Konflikt serologiczny 16.12.09, 10:47
                                                    Ogromne gratulacje Asiu!!! trzymam za Was kciuki i życzę zdrówkasmile
                                                    p.s. tak ma na imie moja córeczka
                                                  • oola72 Re: Konflikt serologiczny 17.12.09, 13:43
                                                    Asia gratuluje z całego serca! zobaczysz wszystko będzie dobrze. Bierz przykład
                                                    ze mnie całą ciąże to mówiłam i jest, jest bardzo dobrze.
                                                    Mały ma już 9 mcy , rośnie jak na drożdzach , warzy 12 kg kawał chłopa z niego,
                                                    jest cudny mogłabym od nowa leżeć te 50 dni w szpitalu...
                                                    Kochana chciałam Wam życzyć zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia niech
                                                    Wam się wszystkie marzenia spełniają nawet te nierealne.
                                                    p.s a co u naszych ciążówek? dziewczyny odezwijcie się !!!!!!
    • myszka21218 Re: Konflikt serologiczny 17.12.09, 16:16
      Ja na szczęście trafiłam do szpitala w którym mieli szczepionkę. Fakt brak tych
      szczepionek jest nie odpowiedźialny. Przecież wiadomo że konflikt zdarza się
      bardzo często i szpitale powinny być przygotowane na taką ewentualność.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 18.12.09, 09:27
        Dziękuję Olu za dobre słowa, pewienie wiele razy w przyszłym roku
        będe prosić cie o radę i pocieszenie. Też sie martwie o nasze
        ciężarówki nie dają od dłuższego czasu znaku życia, miło by było
        jakby sie odezwały. Poza tym resza dziewczyn też nie coś sie nie
        odzywa, to pewnie przez całą świąteczną krzątaninę. Pozdrawiam Asia
        • lady_b22 Re: Konflikt serologiczny 18.12.09, 11:57
          Gratulacje Asiu. Bardzo się cieszę i trochę Ci zazdroszczę.smile Życzę wszystkim
          Wesołych Świąt!!!
    • tatamikolaja Konflikt serologiczny 18.12.09, 19:04
      mam pytanie: Mam RH-
      jestem w drugiej ciąży ,22 tydz.;po pierwszym porodzie dostałam zastrzyk z
      immunoglobuliny.Lekarz nie mówi nic o jakimkolwiek dodatkowym badaniu
      przeciwciał w tej ciąży ani o zastrzyku.Proszę o informację jak powinno być?
      czy mam sie czym niepokoić?
      • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 19.12.09, 13:11
        Czytam ten wątek raz jeszcze, i wniosek jest jeden: nie ma żadnych regul w
        konflikcie: podana immunoglobulina o niczym nie przesadza. Co do postępowania w
        kolejnej ciąży, mimo jej podania, uwazam, ze powinnas poddac się badaniu na
        przeciwciala. Choć rzadziej, ale z tego watku wynika, ze p-ciala pojawiaja sie
        mimo podana immunoglobuliny.

        A ja ze swej strony dziekuje za mile przyjecie.
        Pozdrawiam.
        • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 20.12.09, 12:03
          Aśka GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          I życzę spokoju, nadziei i wytrwałości. Oj będzie się działo.
          Ale przede wszystkim życzę cudu w postaci malucha z Rh-.
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 20.12.09, 16:42
            Asiu - GRATULACJĘ!!!!! smile POWODZENIA smile
            Życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych i pełnych radości Świąt w gronie
            najbliższych!
            Pozdrawiam
            Basia
            • beta461 Re: Konflikt serologiczny 20.12.09, 21:55
              Hej ja też przyłączam się do życzeń i gratulacji dla Asi .Zdrowych i
              spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych. Beata
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 22.12.09, 08:26
                Dziękuje dziewczyny za gratulacje, Tolka co u Ciebie? Basiu i Beatko
                a jak wasi mężowie i ich badania? Zdrowych wesołych pogodnych Świąt
                Bożego Narodzenia oraz wspaniałych prezentów wink Pozdrawiam Asia
                • beta461 Re: Konflikt serologiczny 29.12.09, 11:25
                  Asiu mój mąż wczoraj oddał do labolatorium posiew nasienia i za
                  tydzień wyniki , konsultacja z lekarzem i zobaczymy czy już bedzie
                  dobrze mam nadzieje że tak bo juz ze dwa miesiące to jego leczenie
                  trwa.i wszystko się w czasie przesunęło no cóz nie mam na to wpływu,
                  ale nie jest to po mojej mysli. Z drugiej strony tłumaczę sobie że
                  widocznie tak mam być. Powiedz nam jak Ty się czujesz jakie robiłaś
                  juz badania a co przed Tobą , chciałybysmy wszystko wiedzieć bo ja
                  przynajmniej będę bardzo przeżywała Twoją ciążę.Pisz często i duzo.
                  Pa pa Beata
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 29.12.09, 12:21
                    Beatko trzyma kciuki aby wynik badań był już dobry, ja też miałam
                    inne plany ale wyszło jak wyszło. Dobra to teraz garść informacji o
                    mnie dzisiaj zaczął sie własnie 8 tydzień, po nowym roku mam zrobić
                    standardowe badania w pierwszym tremestrze (krew, mocz,
                    toxoplazmoza, i coś tam jeszcze ale teraz nie pamiętam) potem z
                    wynikami na wizytę a w 12 tyg. przeciwciała (chociaż nie wiem czy
                    wytrzymam i wcześniej nie zrobie ich tak dla siebie). Poza tym czuje
                    sie dobrze znaczy lepiej niż w pierwszej ciąży mam o wiele mniejsze
                    mdłości (moge jeść owoce i warzywa co poprzednio napawało mnie
                    obrzydzeniem, piersi też mnie prawie wcale nie bolą (ale to chyba
                    zasługa ponad rocznego karmienia córeczki) tylko jestem popołudniu
                    strasznie senna (ale też nie jest na razie tak źle jak w poprzedniej
                    ciąży kiedy zasypiałam w pracy na biurku). Ogólnie to gdyby nie to
                    że nie mam okresu to nie pomyślałabym że jestem w ciązy wink Chodzę
                    nadal do pracy i nie mam amiaru szybko z tego zrezygnować bo wiem co
                    mnie później w domu czeka. Ja teraz już jestem na bieżąco nawet jak
                    nie pisze to co dzienie zaglądam co tu sie dzieje. Pozdrawiam
                    wszystkie dziewczyny piszcie co u was?
                    Nasze ciężarne wcale sie nie odzywają troche mnie to martwi. Tolka
                    też sie odgrażała że w sierpniu zacznie starania ale nic nie pisze
                    co u niej, o pozostałych milczących już nie wspomnę.
                    Asia
    • magdak75 Re: Konflikt serologiczny 30.12.09, 10:22
      Witam,
      Jestem obecnie w 29 tygodniu trzeciej mojej ciąży, i wykryto u mnie
      konflikt serologiczny mimo iz mam grupe krwi Arh+ i mój mąż tak samą
      ma Arh+ wykryto u mnie przeciwciała anty-E mąż ma takze antygeny Ee,
      powiem Wam ze bylam u hematologa ktory nie umial mi nic praktycznie
      powiedziec tylko tyle ze trzeba obserwować dziecko, ginekolog to
      samo, pozatym nie wiadomo czy w poprzednich ciazach nie miałam
      konfliktu bo nikt mi nie robił badania na przeciwciała po prostu
      zakładając ze mam dodatnia grupe krwi, martwie sie bardzo , moze
      ktoś spotkał sie z takim przypadkiem jak mój i moze cos wiecej
      napisać na ten temat, jakie jest zagrozenie dla dziecka , dla mnie i
      jak mam dalej postepować ...
      Pozdrawiam
      Magda
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.12.09, 15:01
        Madziu a skąd Ty jesteś? Bo jesli z warszawy lub z okolic to na
        pewno w Instytucie Hematologi są kompetentni hematolodzy któzy znają
        się na konflikcie. Przede wszystkim chyba będziesz musiała określić
        miano przeciwciał a potem robić usg z przepływami. Poza tym pewnie
        ty masz fenotyp ee i jest 50% szans że wasze dziecko również
        odziedziczyło po was obojgu właśnie ee. Głowa do góry wszystko
        będzie dobrze poza tym zabrnęłaś już wysoko w ciąży i pozostało już
        ci z górki. Pozdrawiam
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.01.10, 13:16
        Witam w Nowym Roku i znowu o rok jestem starsza jakoś mnie to w
        Sylwestra zdołowało. Jakaś straszan cisza panuje w naszym wątku,
        dziewczyny w dalszym ciągu sie nie odzywają już zaczynam sie
        poważnie martwić. Dziewczyny ja właśnie zastanawiam sie kiedy
        powinnam zrobić pierwsze badanie na przeciwciała, czy po 8 tygodniu
        czy po 12, bo mam jakiś mętlik w głowie. Gin kazał mi w 12 tyg. ale
        je sie zastaniawiam czy to nie za późno, jak wy robiłyście? Co
        prawda wiem że startuje od zera, ale jakoś sie martwie. Pozdrwaiam
        Asia.
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 08.01.10, 12:11
          Cześć
          Asiu jak wyniki badań krwi i ewentualnie innych? Jak się czujesz? Wydaje mi się,
          że jeśli ma Ciebie uspokoić wcześniejsze zrobienie pomiaru ewentualnych
          przeciwciał, to zrobiłabym. Wydaje mi się, że wszystko będzie ok, zaczynasz od
          zera i tak ma pozostać smile
          Przeszłam z mężem kurację antybiotykową i za tydzień kochany sprawdza czy
          wyplenił paciorkowca. Tak czy siak działamy non stop i czerpiemy z tego
          przyjemność, przestałam się nakręcać, nastawiać i zajęłam się otwieraniem
          własnej firmy, bo ciężko jest ze znalezieniem jakiejś sensownej pracy nawet we
          Wrocławiu, takie czasy ... człowiek kończy jedne studia, drugie, kursy i co ...
          praca za 1200 zł netto bez poczucia satysfakcji i z dojazdami 1,5 godzinnymi w
          jedną stronę, hahaha, trzeba sobie samemu pomóc ... Jestem optymistką czekam na
          wiosnę, bo ta tuż tuż smile
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 08.01.10, 12:28
            Basiu to świetnie że zaczynasz własną działalność, jestem ciekawa co
            to będzie. Myśle że badania wyjdą na pewno dobrze, a twoje pozytwne
            mślenie w krótce przyniesie skutek.
            Badania mam w poniedziałek, a potem za tydzień wizytę. Mam teraz w
            pracy sporo zajęć a popołdniu jak wracam do domu jestem okropnie
            senna wiec chyba nawet nie będę miała kiedy zrobić wcześniej tych
            przeciwciał, teraz nawet nie mam czasu o tym myśleć. Po za sennością
            i lekkimi mdłościami wieczorami to czuje się ok, jednak i tak często
            nachodzą mnie myśli czy wszystko z dzieckiem ok, tak pewnie
            pozostanie do czasu kiedy nie poczuje ruchów i nie zobacze na usg że
            wszystko jest ok.
            Basiu dziękuję za zaiteresowanie i życze wam owocnych działań oraz
            udanego rozpoczęczia działalności. Pozdrwaiam Asia
            • tolka11 Re: Konflikt serologiczny 09.01.10, 16:11
              Oj Aśka jak ja ci zazdroszczę tej ciążysmile Ale tak pozytywniesmile
              Daj se spokój do 12 tygodnia, i tak to nic nie zmieni, zresztą aż za
              dobrze wiesz, że przeciwciała to nie wszystko, mogą być leniwe i nie
              narozrabiają.
              A ty masz siłę pracować? może trochę odpoczynku, w końcu przed toba
              cała trudna ciąża?
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.01.10, 15:36
                Dzięki Tolka potrzebowałam właśnie tego aby ktoś z boku na to realnie spojrzał
                bo czasami mam mętlik w głowie. A praca pozwala mi chyba normalnie funkcjonować
                i nie wariować (tam nie mam czasu o tym myśleć mam inne problemu i rozmawiam z
                ludźmi na inne tematy). Ale Tola co u Ciebie jak twoja gromadka sie chowa?
                Pozdrawiam Asia
                • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 11.01.10, 13:34
                  Witam,

                  ja melduje, ze dzis odebralam miano: 1:4 (21+5tc) i sie nie zmienilo od 4
                  tygodni. Choc wiem, ze nie jest miarodajne, to jednak wynik daje ogromna
                  nadzieje, ze p/ciala nie wyrzadza zadnych szkod!
                  Jutro ide do szpitala, pewnie zrobia USG i te bardziej miarodajne przeplywy. I
                  mam pytanie do Was: jakie są normy tych przeplywow?

                  Pozdrawiam. Trzymam kciuki za wszystkich!
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.01.10, 08:24
                    jeśli chodzi o przepływy to są pewne normy dziewczyny już o nich
                    tutaj pisały (ale to wymaga odszukania) a ja z pamięci nie odpowiem.
                    Dobrze, że przeciwciała nie rosną, może maluch będzie Rh -.
                    Pozdrawiam
                    • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 13.01.10, 16:51
                      Nie rosną to dobrze, ale po wczorajszej wizycie okazuje sie, ze w moim przypadku
                      (4 ciaza) to one sie nie licza, tz. potwierdza sie fakt, ze obraz USG jest
                      najistotniejszy.
                      Wczoraj zostalam przebadana: wszystko ok. Przeplywy w normie, te dane mam na
                      wypisie ale nie wiem ktore z nich sa tymi waznymi. Nastepna wizyta na poczatku
                      lutego i oby USG nie budzilo zadnych watpliwosci.
                      Pozdrawiam!
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.01.10, 11:59
                        Alu najważniejsze że przepłewy ok to oznaczy że maluch jest w dobrej
                        formie, oby tak dalej trzeba być dobrej myśli a teraz możesz
                        spokojnie odetchnąć do kolejnego USG. Trzymam kciuki wszystko na
                        pewno dobrze się skończy. Pozdrawiam Asia
    • magdak75 Re: Konflikt serologiczny 13.01.10, 21:53
      Chciałam napisać ze ja z moim nietypowym konflikcie trafiłam do
      profesora Wielgosia ze szpitala na Starynkiewicza i tam tez mam
      rodzić, ze względu na konflikt. Narazie jestem w szoku, nie wiem czy
      profesor jest zawsze taki miły i tak potrafi uspokoić, u mnie
      również jest problem z ułozeniem pośladkowym dziecka, a to moja
      trzecia ciąża i obywda porody wcześniejsze były sn, ale profesor
      powiedział ze skoro sie tak obawiam to pomyślimy jeśli sie mały nie
      przekręci.
      Takze pozdrawiam i póki co polecam profesora.

      Magda
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.01.10, 12:02
        Magdo większość dziewczym na tym forum przyjamniej z opowiadań zna
        profesora Wielgosia, o którym można powiedzieć wiele wspaniałych
        słów gdyż wiele dzieci zawdzięcza mu życie i zdrowie. Jesteś w
        dobrych rękach, on na pewno dobrze Cie pokieruje. Pozdrawiam i pisz
        co u ciebie.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.01.10, 09:01
          Witam kochane dziewczynki, wczoraj byłam u lekarza. W końcu
          zobaczyłam mojego kropka (znaczy to już nie taki kropek). Wszystko
          ma na miejscu ale jeszcze był troszeczke za mały na szczegółowe
          pomiary, więc muszę troche poczekać. Oczywiście w wynikach wyszła mi
          już anemia, ale to chyba u mnie standard, reszta ok. Na przeciwciała
          umówiłam się za 2 tyg będzie wtedy koniec 12 tyg. Jeżeli wyjdą
          przeciwciała to chyba będzie tak że położę się do szpitala tam
          zrobią mi badania i pewnie dadzą skierowania do właściwych poradni
          taką strategię wczoraj omówiliśmy. Pozdrawiam i czekam z
          niecierpliwością co u was. Asia
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 21.01.10, 11:42
            Witaj Asiu smile
            Cieszę się, że fasolka dobrze się zagnieździła i pięknie sobie wzrasta smile Jak
            ten czas biegnie już 10 tc, czyli można powiedzieć, że już 1/4 macie za sobą,
            hehe. Trochę niepokojący jest u Ciebie ten niski poziom hemoglobiny, mówisz, że
            u Ciebie to normalka, a czemu, jesteś może wegetarianką? Myślę, że Twoje
            zabezpieczające planowanie wizyty w szpitalu w razie wysokiego miana, jest
            zbyteczne, będzie dzidziuś Rh-, tak coś czuję i życzę, żebyś miała w związku z
            tym bezstresową ciążę ... ależ masz fajnie smile
            Pozdrawiam ciepło
            Basia
            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 27.01.10, 18:11
              No co tam Asiu u Was, bo Twoje milczenie trochę mnie martwi, wszystko ok mam
              nadzieję .....?
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 08:35
                Milczę bo dziewczyny też milczą (sama do siebie pisać to tak troche
                dziwnie) dobrze że chociaż ciebie mam, u mnie spokój w poniedziałek
                ide na przeciwciała. Na razie sie jeszcze nie stresuje ale w
                poniedziałek pewnie troche strachu będzie zwłaszcza, że wyniki nie
                będą od razu tylko pewno za dwa 3 dni, bo badanie nie jest robione
                na miejscu. Basieńko a co u ciebie, jak własny biznes?
                • oola72 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 08:53
                  Ja jestem niezmiennie zaglądam cały czas do Was.
                  Przykro mi tylko że Nasze ciężarówki nic nie piszą i nie wiadomo co u nich?
                  pewno juz powitały maluchy na świecie?
                  Dziewczyny dajcie znać!
                  U mnie wszystko dobrze, sielanka można napisać. Dzieci chowają sie
                  wspaniale,dzięki Bogu nie chorują.
                  Trzymam za Was mocno kciuki. Pozdrawiam.
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 09:43
                    Olu fajnie, że napisałaś, zdrowie to najważniejsza rzecz, u nas w
                    tym roku wyjątkowo mąż mało choruje a w związku z tym i córeczke
                    również mało choruje, a ja jeszcze nie miałam nawet kataru i całe
                    szczęście, bo pamiętam że pisałaś, że jeśli sie jest chorym to może
                    powodować, że przeciwciała będą narastać szybciej. Oby tak zostało
                    do końca chociaż zima w tym roku okropna ( u nas w nocy spadło
                    dzisiaj ok 15 cm śniegu) i nie zanosi się żeby szybko odpuściła.
                    Szczerze mówiąc strasznie nie lubię zimy bo jestem okropnym
                    zmarzlakiem i dla mnie mogłoby jej wcale nie być i byłaby wtedy na
                    pewno szczęśliwsza (mam w nosie białe święta i tych co je lubią).
                    Poza tym jestem już strasznie zmęczona tą zimą tym ciągłym
                    martiwniem się czy samochód mi dzisiaj odpali czy dojade do pracyi
                    czy wróce, albo czy pociąg przyjedzie lub autobus, bo niestety mam
                    taką pracę że ciągle musze gdzieś jeździeć. Nie wspominam już o
                    mrozie któy jest dla mnie prawie zabójczy, od poniedziałku jedę
                    tylko do pracy i z powrotem i nigdzie nie wychodze z domu zakupy
                    odkładam na odwilż. Ale sie rozpisałam pozdrawiam Asia
                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 13:18
                      Widzę, że już chyba tylko nasza trójka jest permanentnie zainteresowana wspólnym
                      kontaktem ale to nic, nie ważna ilość a jakość tongue_out
                      Biznes powoli, bo zima nie sprzyja nowym działaniom ale może gdzieś koło czerwca
                      coś ruszy, pożyjemy zobaczymy ...
                      Ostatnio zrobiłam sobie dużą nadzieję, bo wydłużyła mi się faza lutealna i
                      tempka utrzymywała się na wysokościach ale to były tylko złudne symptomy,
                      ryczałam jak mops ... staram się dać na luz ale końcówki cykli są dla mnie
                      miażdżące emocjonalnie, niestety ... Marzę o wakacjach, od 2,5 roku nigdzie nie
                      byliśmy więc planujemy w maju podróż do Kenii - wydatek duży ale trudno,
                      potrzebujemy tego i w związku z tym rezygnujemy ze zrobienia ogrodzenia wokół
                      naszego domku - polecimy wygrzać tyłki i zobaczyć kawałek Świata, uwielbiam
                      dalekie wyjazdy w upalne rejony smile
                      Piotrek odebrał kontrolne wyniki posiewu nasienia i chyba już pisałam, albo nie,
                      są ujemne, czyli nasienie jest jałowe tak jak powinno to być. Antybiotyki
                      skończyliśmy zażywać 29 grudnia i teraz czekamy na odbudowanie armii pływaczków
                      a pełny cykl to 72 dni ... No trzeba próbować wyhamować z nerwami, nie skupiać
                      się, nie spekulować i tyle.
                      Ja też już potwornie mam po dziurki w nosie tej zimy, dla mnie zima mogłaby nie
                      istnieć, nie znoszę zimna i białego koloru tongue_out ale już niedługo się zazieleni ...
                      Dzięki temu, że ja nie pracuje, to staram się ograniczyć jazdę samochodem ale
                      tak do końca nie da się, hehe, i ostatnio miałam stop klatkę w zaspie śnieżniej
                      i w przydrożnym rowie, na szczęście nic nam się nie stało, tylko duży siniec na
                      kolanie, a moja suczka, która zawsze z nami wszędzie jeździ była totalnie nie
                      wzruszona i jakby chciała powiedzieć: "No co jest, czemu dalej nie jedziemy?",
                      hahaha!
                      Czekamy Asiu na dobre wyniki miana, czyli zerowe, bo rozumiem, że o tych
                      badaniach wspominałaś?
                      Wszystko ładnie się układa i oby tak nadal smile
                      Pozdrawiam ciepło
                      Basia
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 14:41
                        Masz racje Basiu tylko w zasadzie w trójke ostatnio sie udzielamy.
                        Urlopek zróbcie sobie koniecznie, moje koleżanka z pracy była przed
                        świętami w Keni wróciła bardzo zadowolona, chociaż to kraj bardzo
                        dużych kontrastów, ośrodki przepiękne, ale bieda wsród mieszkańców
                        duża - to z jej relacji oczywiście. Chyba o wynikach meża nie
                        pisałaś ale dobrze że jest ok teraz witaminki i na pewno będzie ok.
                        Dobrze że Ty mnie rozumiesz z tą zimą, bo niektórzy szaleją że jest
                        tak pięknie, a mnie sie niedorze robi, jak widze białe g... Żyje
                        tylko marzeniami o wiośnie. Jeśli chodzi o moje przygody zimowe z
                        samochodem jak na razie to tylko przerysowałam błotnik o trzepak
                        zasypany śniegiem, ale mój mąż wczoraj troche o zamarznięty śnieg
                        wgniótł drzwi. Poza tym musiałam kilka razy odpalać auto od innego
                        auta, ale już mamy nowy akumulator i teraz jest ok.
                        W poniedziałek ide na zrobienie PTA inaczej zwane POC. Trzymajcie
                        kciuki. Pozdrawiam Asia
                        • beta461 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 14:52
                          Hej, hej jeszcze jestem ja , podczytuje Was co kilka dni ale u mnie
                          nic nowego. Starania z mężem rozpoczniemy dopiero koło czrwca bo
                          teraz czuje się żle (wszystko przez zimę i te mrozy brr.)a dokładnie
                          doskwiera mi kręgosłup. 22 lutego mam wizytę u reumatologa i jak co
                          roku będę musiała wybrać serię zabiegów rehabilitacyjnych . Mąż
                          też ma jeszcze wizytę za 2-3 miesiące u lekarza i wtedy coś
                          pomyslimy.Pozdrawiam Was serdecznie.
                          • jaewa2009 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 22:42
                            Witajcie kochane dziewczyny ja też nie zapomniałam o forum ale wcześniej nie
                            mogłam pisać przez ciągłe pobyty w szpitalu, ta ciąża była dla nas bardzo
                            trudna.Pod koniec zeszłego roku przyszedł na świat mój synek .Bałam się
                            konfliktu a on okazał się dla nas najmniej grożny,mimo iż mój synek jest Rh
                            dodatni.Rodziłam na Starynkiewicza i tam prof.Wielgoś uratował moje życie,synuś
                            jest wcześniakiem ale gorąco wierzę i modlę się aby wszystko było dobrze.To
                            dzięki Wam dowiedziałam się o Profesorze-cudownym człowieku i uwierzyłam że mogę
                            jeszcze raz zostać mamą.Dziewczyny pomyślcie o nas ciepło,trzymajcie kciuki i
                            pomódlcie się o zdrowie dla naszego synka.Pozdrawiam Ewa
                            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 22:52
                              Ewa, kochana tylko możemy się domyślać jakie piekło przeżyliście ... Cieszy
                              jednak, że we dwójkę jesteście cali i mam nadzieję, że drowi i tak pozostanie
                              ... A co się stało, czemu tak to się szybko potoczyło, co było przyczyną, jeśli
                              nie konflikt ...? Rozumiem, że Twoje życie było w zagrożeniu, kurczę, to
                              wszystko brzmi jak jakiś totalny dramat ... życzę Wam dużo spokoju i zdrowia,
                              oby omijały Was już teraz jakiekolwiek kłopoty ... A w którym miesiącu przyszedł
                              na świt Twój syneczek i jak ma na imię, jesteście w domku, czy bobas musi być w
                              szpitalu? Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, mocno ściskamy kciuki za Was,
                              powodzenia!!!
                              Pozdrawiam
                              Basia
                              • jaewa2009 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 10:12
                                Basiu mój synek Piotruś nadal przebywa na OIOM-ie w szpitalu na
                                Starynkiewicza,ja fizycznie czuję się już lepiej ale psychicznie okropnie.Basiu
                                masz rację to wszystko wyglądało bardzo dramatycznie,zamiast wód miałam
                                ropę(kiedyś wszystko wam opiszę).Piotruś miał jedną transfuzję wymienną.Nie
                                życzę nikomu tego co przeżyliśmy ale gdybym miała przeżyć to jeszcze raz dla
                                mojego cudownego synka nie zastanawiałabym się nawet minuty.Trzymajcie kciuki
                                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 11:14
                                  Ewciu, najmocniej jak potrafię ściskam za Was kciuki - MUSI BYĆ DOBRZE I NIE MA
                                  INNEJ OPCJI!!! Piękne imię wybrałaś dla synka, mój mąż tej jest Piotruś tongue_out
                                  Jesteśmy razem z Tobą i mam nadzieję, że z dnia na dzień synek będzie mocniejszy
                                  i zdrowszy!
                                  A ile tygodni mam już Piotruś?
                                  Trzymajcie się!!!
                                  Basia
                          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 22:54
                            Beatko, kuruj sobie kręgosłup i niech mąż dochodzi do dobrej formy, a wraz z
                            rozkwitającą wiosną życzę owocnych starań, do usłyszenia smile
                            Basia
                            • oola72 jaewa 29.01.10, 11:45
                              Cieszę się że się odezwałaś. Kochana bardzo mocno trzymam za Ciebie i za Twojego
                              synusia kciuki. Wszystko bedzie dobrze, oni mają jeden z lepszych oddziałów
                              noworodkowych. Pisz nam na bieżąco co u Was bo my bardzo tu Wam kibicujemy i
                              kciuki trzymamy.
                              Napisz trochę o Was , mialaś cc,synek z jaką wagą się urodził,kiedy Was wypuszczą?
                              zaciskam łapki bardzo mocno.
                              Pozdrawiam
                            • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 12:11
                              Witam. Jestem konfliktową mamą jak większość z Was i mam pytanie- może któraś da radę odpowiedzieć... Czy między ciążami powinien być zachowany minimalny czas (jaki?) Moje młodsze ma roczek a marzy mi się jeszcze jedno. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za nowo narodzone maleństwo. zuza
                              • oola72 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 13:48
                                niestety nie ma żadnego ,,bezpiecznego,, czasu. Przeciwciała jak mają się
                                uaktywnić to się uaktywnia nawet jakbyś czekała 20 lat. U mnie po 10 latach
                                między jednym a drugim dzieckiem wystąpiły znów i były jeszcze bardziej zjadliwe.
                                Jaka będzie następna ciąża zależy od 1000 czynników, grup krwi,genów,odporności
                                organizmu,jakości łożyska. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Żaden gin
                                nie powie Ci co może się na 100% wydarzyć. Trzeba ryzykować....
                                • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 14:26
                                  Dziękuję Ci oola72. Ja i tak nie mam niestety zbyt dużo czasu na czekanie. Dzieci mają 17 lat i roczek. Konflikt wystąpił z nieustalonych przyczyn już w pierwszej ciąży. Ostatnią zakończyłam z mianem 256, ale stan małego był na tyle dobry, że nie wymagał transfuzji dopłodowych jedynie zaliczył 2 wymienne i 1 uzupełniającą po porodzie. Z anemią walczyliśmy ok 3 m-cy i teraz mamy cudownego, zdrowego i najukochańszego szkraba. Może jakoś uda mi się przekonać męża do ponownego ryzyka. Oby. Pozdrawiam. zuza
                                  • oola72 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 16:54
                                    Ja tez borykam się z konfliktem od pierwszej ciąży. Jedno i drugie dziecko miało
                                    po 6-7 transfuzji w tym po 4 wewnątrzmaciczne. 10 lat zwlekałam z drugą ciążą bo
                                    się bałam ale instynkt okazał się silniejszy i zaryzykowałam. Mam synka. U mnie
                                    pod koniec ciąży miana były liczone w tysiącach .Podstawa to dobry
                                    lekarz,znajacy się na konfliktowych ciążach. Te dzieci są do uratowania wierz mismile)
                                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 08:52
                                      Witam kochane dziewczynki, tyle sie tu zdarzyło akurat wtedy kiedy
                                      ja nie zaglądałam (ob od piątku miałam bardzo napięty harmonogram).
                                      Beatko koniecznie wylecz plecki bo potem mogą bardzo doskwierać o
                                      czym sama sie przekonałam.
                                      Ewuniu cieszę się zę w końcu sie odezwałaś miałam różne myśli w
                                      głowie dlaczego Ciebie tak długo nie ma, ale teraz będę już
                                      spokojniejsza i oczywiście będę mocno trzymać kciuki za małego
                                      Piotrusia żeby jak najszybciej udało mu sie opuścić szpital. WIem
                                      że teraz on jest najważniejszy i cały czas spędzasz z nim, ale jeśli
                                      znajdziesz chwilke to napisz co sie właściwie stało i jak teraz
                                      sytuacja wygląda, bo my na prawde martwimy się o was i brak
                                      wiadomości i czekanie również dla nas jest stresujące, a jesteśmy tu
                                      po to żebyś mogła się wyżalić, żebyśmy mogły napisać Ci dobre słowo
                                      i pocieszyć.
                                      Witam nową koleżankę - Zuzę, tak jak Ola Ci napisała nie ma żadnego
                                      bezpiecznego okresu jeżeli chcecie jeszcze jedno dziecko i czujesz
                                      sie na siłach aby podołać następnej ciąży to nie ma na co czekać.
                                      Możesz na początek zrobić sobie badanie przeciwciał z określeniem
                                      miana jeśli (jakieś miano wystąpi) u mnie po roku nie było śladu po
                                      przeciwciałach więc bywa różnie. Jak dobrze pamiętam to Ewa o której
                                      wyżej pisałam cały czas miała miano 128 mimo kilkuletniej przerwy
                                      między ciążami. Nie wiem skąd jesteś Zuza ale skoro już przeszłaś 2
                                      ciąże konfiktowe to na pewno masz już dobrzego lekarza i on na pewno
                                      mówił żebyś sie nie martwiła, teraz medycyna radzi sobie nawet z
                                      bardzo ciężkimi przypadkami konfliktu.
                                      A ja dzisiaj oddałam krew do badania na przeciwciała, wynik w środę
                                      popołudniu ( bo probki woza do lodzi). Ale nie wiem czy jutro nie
                                      zrobie sobie jeszcze u nas w szpitalu tak dla porownania. Zobacze
                                      jutro napisze czy zrobilam. Pozdrawiam Asia
                                      • chubus Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 20:53
                                        ja jestem,czytam was tylko jakos małao czasu na pisaniebig_grin
                                        Asiu gratuluje i mocno trzymam kciuki za pomyslne wyniki badan i twardego
                                        malucha,ktory sie nie da przeciwciałom.
                                        My jestesmy zdecydowani na ciąże pod koniec roku.startujemy po wakacjach,
                                        w październikubig_grin i mamy nadzieje,ze sie szybko uda.
                                        Co do przeciwciał to tak jak pisałam-rok po porodzie było 512,teraz znowu
                                        sprawdze latem ale nie licze na spadek.wierzymy,ze nadal posiadam
                                        przeciwciała blokujace ze znowu pomoga one naszemu maleńtswu i wszystko
                                        bedzie super tak jak w przypadku Lisy.zobaczymy ale oprócz wiary w cud nic
                                        innego nam nie pozostałobig_grin
                                        • iwonk-a2508 Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 23:08
                                          Cześć dziewczyny. Z tej strony iwonka2508.Nie mogłam się zalogować
                                          pod starym logimen. Problemy z hasłem, więc mam mowy login.
                                          Dawno się nie odzywałam, a to był ciężki okres w naszym życiu.
                                          Większość czasu spędzonego w szpitalu. W listopadzie, w Warszawie na
                                          Pl. Starynkiewicza urodziłam córeczkę, Natalkę - w 35 tygodniu
                                          ciąży. Jest po dwóch transfuzjach dopłodowych, trzech wymiennych i
                                          jednej uzupełniającej. W chwili obecnej walczymy z anemią. Od połowy
                                          grudnia jeżdzimy do hematologa dziecięcego (najbliższy we Wrocławiu
                                          120 km) 3 razy w tygodniu, gdzie mała dostaje zastrzyki EPO (w środe
                                          może ostatni wyjazd, a warunki pogodowe nie są sprzyjające, tym
                                          bardziej na takie wycieczki z kruszynką). Miano przeciwciał u mnie z
                                          Rh doszło do 256.
                                          • iwonk-a2508 Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 23:25
                                            c.d. Po pierwszej transfuzji dopłodowej doszło u mnie do dalszej
                                            imunizacji i wytworzyłam dodatkowe przeciwciała do krwi dawcy.
                                            Rozpoczełam ciąże z konfliktem z układu Rh, a zakończyłam z układu
                                            Rh, Kidd, Duffy. Było ciężko. Gdy byłam w ciązy myślałam , tylko
                                            urodzić, a później będzie dobrze. Najgorsze dni były po porodzie.
                                            Okazało się, (już po pierwszej transfuzji), że musimy mieć krew o
                                            określonej grupie i fenotypie , a tej krwii nie było !!! Miałam
                                            takie szczęście, że prawdopodobnie w Polsce jest zarejestrowanych 2
                                            dawców, którzy nam odpowiadali. Jak się później dowiedziałam to i
                                            tak nienajgorzej bo dla jednej z pacjentek krew sprowadzano z
                                            Luksemburga. Teraz pomału wychodzimy na prostą. Trzymajcie za nas
                                            kciuki.
                                            Dziewczyny niczego nie żałuje, było warto.
                                            Ps. Nie przeczytałam jeszcze zaległych postów.Nie wszystko wiem , co
                                            tu się dzieje. Asiu gratuluje z całego serca i trzymam kciuki za
                                            dzidziusia i za Ciebie (życze aby był RH-). Wszystkim pozostałym
                                            życze spełnienia marzeń. Pozdrawiam Iwona.
                                            • iwonk-a2508 Re: do jaewa 2009 01.02.10, 23:41
                                              Cześć Ewa! Często myślałam co tam u Was i czy się jeszcze kiedyś
                                              spotkamy.
                                              Gratuluje Wam z całego serca Piotrusia. Nie martw się, będzie
                                              dobrze. Na OIOMIE pracuje najlepsza kadra, są tam ludzie z
                                              powołaniem, o każde dziecko walczą jak "Lwice". Wiem coś o tym, bo
                                              moja córeczka też tam leżała (10 dni). Gdy była doba kryzysowa cały
                                              zespół ludzi walczył o jej zdrowie. Domyślam się co czujesz i jak
                                              się czujesz, ale napewno będzie dobrze, niedługo będziecie razem w
                                              domku.
                                              Na Oiomie , razem z twoim synkiem, leży też synek mojej koleżanki -
                                              Kubuś, pamiętam jak się urodził w 25 tygodniu (pod konuiec listopad)
                                              i ważył 560 gram, a teraz waży już 1,5 kg (i pomału wyszedł na
                                              prostą).
                                              Będę się za Was modlić.Pozdrawiam Iwona.

                                              Ps. Masz racje Profesor Wielgoś to wspaniały człowiek.
                                              • j.ostopinka Re: do Iwonki 02.02.10, 08:35
                                                Iwonko tak wiele razy myślałam o Tobie i o Ewie czy wszystko u was
                                                wporządku jak sie miewają wasze maluchy. Ciesze się ze w końcu sie
                                                odezwałaś i dałaś nam zastrzyk nowej energii że warto to wszystko
                                                przejść, że warto walczyć. Mam nadzieje że szybko sie uporacie z
                                                anemią i Natalka nie będzie już musiała znosić zastrzyków, a Ty
                                                znajdziesz chwilę żeby częściej do nas zaglądać.
                                                Chubus mam nadzieje że wasze marzenia o kolejnym dziecku szybko sie
                                                urzeczywistnią i nie będziesz musiała sie stresować staraniami. I na
                                                pewno przeciwciała blokujące też będą o to sie nie martw (jak już
                                                raz sie pojawiły to pewnie jak inne przeciwciała pozostaną na
                                                zawsze). Pozdrawiam dziewczyny i mocno trzyma kciuki za maluchy Ewy
                                                i Iwonki.
                                                • basiuczek78 Re: do Iwonki 02.02.10, 10:02
                                                  Witam Iwona po długiej i jak czytam bardzo dramatycznej oraz wyczerpującej
                                                  przerwie. Jakąś ekstremalną przygodę życiową przeżyłyście z Natalką i rodziną -
                                                  gratuluję sił, wytrwałości i wiary, że jednak wyjdziecie na prostą i tak się
                                                  dzieje, życzę dla Was dużo zdrowia, szybkiego powrotu do domu i spokojnego
                                                  rodzicielstwa smile
                                                  Chubus będę Wam kibicować w staraniach - na pewno się uda i może tym razem
                                                  wyjdzie Rh-miusowy bobas, OBY!!!!!
                                                  Pozdrawiam Was wszystkie smile
                                                  • oola72 Re: do Iwonki 02.02.10, 12:04
                                                    Iwonka gratuluje dzieciaczka! super że juz wychodzicie na prosta. Maluch ma 3
                                                    mce więc wg Naszego Wybawcy Wielgosia to juz u Was koncówka konfliktu. Te
                                                    cholerne przeciwciała znikają już z krwi twojego malucha , taki maxymalny okres
                                                    to ok 90 dni potem już jest z górki i morfologia idzie do góry. U mnie tak było
                                                    dwukrotnie. Wiem co przeżywasz teraz ja tez ponad dwa miesiące jeździłam co
                                                    drugi dzień na zastrzyki z erytropetyny. Wyszlismy na prostą i po anemii ani śladu.
                                                    Trzymaj się dzielna mamo i pisz Nam na bieżąco co u Was bo My tu mocno kciukamysmile)
                                                  • wieczna_zuza Re: do Iwonki 02.02.10, 18:51
                                                    Ja również dołączam się do gratulacji i trzymanych kciuków. Jeżeli mogę spytać, która to była Twoja konfliktowa ciąża i z jakim mianem kończyłaś poprzednią? Ja jeszcze karmię piersią, więc cykl nieunormowany, ale coraz bardziej moje myśli zaczynają krążyć wokół następnego malucha. Gdyby nie ten strach... Pozdrawiam serdecznie wszystkie waleczne mamusie. zuza
                                                  • j.ostopinka Konlikt serologiczny 02.02.10, 12:10
                                                    Właśnie wróciłam zrobułam sobie dla porównania badania u nas w
                                                    szpitalu (chociaż na razie nie wiem czy będzie co porównywać). W
                                                    szpitalu już panie laborantki mnie znają i bez pytania wiedzą jakie
                                                    badania rabię. Wyniki dzisiaj po 15 a najpóźniej jutro rano. W sumie
                                                    to jutro wszystko sie okaże. Trzymajcie kciuki oby na razie tego
                                                    dziadostwa jeszcze u mnie nie było. Pozdrawiam w tem u nas niestety
                                                    śnieżny dzień. Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Konlikt serologiczny 02.02.10, 17:10
                                                    No to Asiu ściskam kciuki za zerowy poziom, a czemu nie, małe szaleństwo na
                                                    dobry początek smile Czekam z wypiekami na wynik!
                                                    Pozdrawiam Basia
                                                  • beta461 Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 09:04
                                                    Witajcie dzielne kobiety, jestem po prosty w szoku , ile trzeba
                                                    przejść żeby mieść tego drugiego maluszka, nie wiem czy my z mężem
                                                    damy radę, zważywszy ze jesteśmy z Rzeszowa a do Warszawy 5 godzin
                                                    jazdy samochodem no i po porodzie też widze że nie zła jazda z ta
                                                    anemią u dzieci.Na pewno wszystko się ułozy z biegiem czasu ale dla
                                                    tych wszystkich kobietek wielki podziw mam . Pozdrawim Beata
                                                  • j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 15:48
                                                    Dziękuję dziewczyny za kciuki bardzo pomogły, 1:0 dla malucha na razie
                                                    przeciwciał nie ma. Oby tak dalej. W poniedziałek ide na wizyte zobaczymy co
                                                    wyjdzie na usg. Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 19:21
                                                    Aha, a nie mówiłam - miałam super dobre przeczucie i niech tak pozostanie,
                                                    zobaczysz Asiu, nawet nie odczujesz stresu bycia w ciąży więc nie planuj żadnego
                                                    konfliktu i szpitali smile Tylko pozytywne myślenie!!!
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 20:37
                                                    Ja rowniez ciesze sie, ze wszystko u Ciebie w porzadku. Trzymam kciuki za
                                                    pomyslne nastepne tygodnie. Bedzie dobrze!

                                                    Ja w piatek mianuje po raz kolejny p/ciala a w przyszly wtorek juz z wynikami
                                                    wedruje do szpitala na przeplywy. Oby jedno i drugie bylo bez zastrzezen. Dzis
                                                    25 tc, miano do tej pory 1:4. Trzymajcie kciuki.
                                                  • j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 04.02.10, 08:29
                                                    Dzisiaj moge już na spojrzeć inaczej, teraz widze ze już fiksowałam
                                                    przez ostatnie dnie. Dwa tygodnie temu kiedy byłam na wizycie była
                                                    spokojna i przekonana że przeciwciał jeszcze nie będzie, a potem
                                                    zaczęłam za dużo myśleć i w głowie roiły mi sie różne scenariusze
                                                    zwłaszcza jak przeczytałam o walce o dzieci Iwonki i Ewy.
                                                    Ala ja teraz jestem pewnaże u ciebie też wszystko pozostanie bez
                                                    zmian czili wszystko w najlepszym porządku i koniecznej daj znać jak
                                                    wyniki. Pozdrawiam Asia
                                                  • iwonk-a2508 Re: Konlikt serologiczny 06.02.10, 13:43
                                                    Dziękuje dziewczyny za dobre słowo.
                                                    Jesteśmy po wizycie u hematologa, wyniki w miare dobre,
                                                    odstawiiliśmy zastrzyki z EPO, za miesiąc do kontroli.

                                                    Zuza podziwiam Cie, że mając jednego maluszka (takiego małego)
                                                    myślisz o drugim. Ja zostałam już wyleczona w 100%. Pan Bóg pozwolił
                                                    mi mieć tą śliczną kruszynkę i więcej już nie chce takich emocji. To
                                                    jest moje druge dziecko. 10 lat temu urodziłam córke przeciwciała
                                                    1 :16.
                                                    Od 16 tygodnia co 2, 3 tygodnie do Warszawy. Od 27 tygodnia do 32 co
                                                    tydzień do Warszawy (900 km) w ciągu doby ze skracającą się szyjką
                                                    macicy. Pierwsza transfuzja w 33 tygodniu (tydzień w szpitalu.Z
                                                    profesorem Wielgosiem uzgodniliśmy, że zostaje w szpitalu do końca
                                                    ciąży,ale profesor wyjechał na konferencje i dr. Cyganek 3 dni po
                                                    transfuzji wręczyła mi wypis ze szpitala (w czwartek przed 01.11) i
                                                    powrót do domu pociągiem (pierwszy atak zimy, koszmar). Od drugiej
                                                    transfuzji problemy z krwią - brak jej (i to było najgorsze). Gdy
                                                    wyszliśmy ze spitala konieczna opieka dla maleńkiej okulisty,
                                                    laryngologa, kardiologa, neurologa, ortopedy i hematologa (jako
                                                    wcześniaka i jeszcze z konfliktu). Brak limitów na NFZ (pod koniec
                                                    roku nie rodzi się dzieci, bo wszystkie limity wyczerpane). Tylko
                                                    hematolog zlitował się nad nami i przyjął nas jako przypadek
                                                    ratujący życie (poza kolejką na NFZ). Pozostałe wizyty prywatnie,
                                                    większość we Wrosławiu (240 km w dwie strony)z maleństwem, w zimie.
                                                    Dlatego ja mam dość. Ale jeśli ktość bardzo chce, warto walczyć,
                                                    nagroda jest piękna. Pozdrawiam.
                                                  • iwonk-a2508 Re: do Oli 06.02.10, 13:48
                                                    Olu proszę napisz mi kiedy się szczepiliście pierwszy raz? Jakimi
                                                    szczepionkami i przeciwko jakim chorobom. Napisz czy szczepiłaś
                                                    Kubusia przeciw Rotawirusom i kiedy oraz czy szczepiłaś go przeciw
                                                    Pneumokokom i kiedy. Mam problem,żeby zaszczepić Natalkę, każdy
                                                    pediatra mówi coś innego, koszmar. Dziękuje z góry. Iwona
                                                  • oola72 Re: do Oli 08.02.10, 11:58
                                                    iwonka- mały został zaszczepiony dopiero jak miał 4 mce. Szczepiłam Hexą
                                                    szczepionka 5 w jednym ta bezpieczniejsza oczywiście płatna ok 250 zł. Między
                                                    każdą dawka (sa 3) było dwa miesiące odstepu. Gruźlicę zaszczepiłam dopiero dwa
                                                    miesiące temu bo to ,,żywa,,szczepionka i lekarze wczęśniej się bali ją podać.
                                                    Mały zniósł wszystko dzielnie nic sie nie działo. Rotawirusów i pneumokoków nie
                                                    szczepiłam. Raz że ja przeciwnik dodatkowych szczepień a dwa że pediatra nie
                                                    chciał obciążać dodatkowo organizmu małego.
                                                    Musisz pamiętać że dobrze jest po zastrzykach z erytropeotyny odczekać minimum 8
                                                    tygodni to zalecenie hematologa a pediatrzy to bagatelizują. Życzę zdrówka teraz
                                                    już wychodzicie na prostą.
                                                    Asia-cieszę się że badania dobre,oby tak dalej.
                                                  • j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 08.02.10, 08:43
                                                    Iwonko, mam nadzieje tylko że po tych wszystkich peryperiach
                                                    jesteście już na prostej. Rzeczywiście pod koniec roku nieciekawie
                                                    jest z tymi limitami na NFZ, mam nadzieje tylko, że Natalka wymagała
                                                    tylu wizyt u specjalisty tylko kontrolnie i na tym sie skończyło.
                                                    Jeśli chodzi o krew to obawiam sie, że jeżeli tak jak u ciebie
                                                    potrzebna była krew o określonym fenotypie w kilku układach to
                                                    zawsze w takich przypadkach jest problem. Ja sie obawiam najgorszego
                                                    że ternim mam w środku wakacji i wtedy to zazwyczaj jest problem z
                                                    jakąkolwiek krwią. Zazroszcze Ci Iwonko tylko jednego że to wszystko
                                                    masz już za sobą, dużo spokoju teraz Ci życze.
                                                    Poza tym już tak z uśmiechem to w czerwcu sie nie rodzi bo lekarze
                                                    strajkują i nikt sie tobą nie przejmuje po drugie brakuje
                                                    immunoglobuliny, i taką metodą różnych innych przypadków dojdziemy
                                                    zapewne do wniosku, że żadna pora nie jest dobra, ale my mamy to
                                                    wszystko i tak w nosie i rodzimy kiedy chcemy i tyle. Pozdrawiam Asia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Konlikt serologiczny 08.02.10, 15:40
                                                    Uf, miano bez zmian, to znaczy na poziomie 1:4. Mam nadzieje, ze to dobrze, ze
                                                    nie rosnie...

                                                    Mam tez pytanie do dziewczyn, Iwony i Oli, bardziej doswiadczonych juz w
                                                    leczeniu konfliktu tj. m.in. transfuzjach. Czy transfuzje u Was byly
                                                    poprzedzone amniopunkcja? Co bylo wskazaniem do przeprowadzenie kordocentezy?
                                                    Miano, obraz USG (przeplywy) czy moze wlasnie wynik po amniopunkcji?
                                                    I jeszcze jedno pytanie do Iwony: pisalas, ze podrozowalas ze skaracajaca sie
                                                    szyjka. Czy ona byla przyczyna porodu w 35 tc czy tez konflikt by decydujacy?
                                                    Doczytalam, ze u Ciebie miano na koncu wynosilo 256 i chyba jeszcze inne p-ciala
                                                    wystapily, czy tak? To wszsytko mialo wplyw na wczesniejsze rozwiazanie ciazy?
                                                    Jaki byl obraz USG, napisz jesli pamietasz i jesli mozesz.
                                                    Bardzo dziekuje za odpowiedzi.
                                                    Jutro mam badania w szpitalu. Mam nadzieje ze nic na USg nie bedzie niepokojacego!

                                                    Pozdrawiam, Ala,
                                                  • oola72 Re: Konlikt serologiczny 08.02.10, 17:06
                                                    ja amnio nie miałam. Kordocenteza robiona jest po to by sprawdzić jaką
                                                    orientacyjnie może mieć anemię dziecko. Jeżeli hemoglobina zbliża się do poziomu
                                                    ok 5 to robią transfuzję. Po niej przeważnie hemoglobina idzie 2 lub 3 jednostki
                                                    do góry. Kordocentezę robią przy niezbyt dobrych przepływach decyduje o tym
                                                    każdorazowo lekarz.
                                                    Co do rozwiązywania ciąż to standardowo wywołuje sie poród lub robi cięcie w
                                                    35-36tc. Utrzymywanie ciązy dłużej groźi smiercią dziecka w łonie ponieważ na
                                                    końcówce ciąży miana w zastraszającym tempie rosną.
                                                    U mnie juz w okolicach 30tc było 512,potem Wielgoś już ich nie badał robił tylko
                                                    przepływy,kordocentezę i w efekcie transfuzje.Decydujący był stan malucha , jego
                                                    obrzęk świadczący o postępującej i zagrażającej życiu hemolizie.
                                                  • j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 09.02.10, 08:49
                                                    Ala dobrze, że miano bez zmian, daj znać jak będziesz po
                                                    przepływach, na pewno też będą dobre i spokojnie przetrwasz następny
                                                    miesiąc. Tak sie cały czas zastanawiam Alu skąd Ty jesteś i gdzie
                                                    chodzisz do lekarza.
                                                    Wczoraj byłam u lekarza i jak na razie wszystko w najlepszym
                                                    porządku widziałam małego obywatela wszystko ma na miejscu. następna
                                                    wizyta za 4 tygodnie a za 3 tygodznie badania ogólne i przeciwciała.
                                                    Pozdrawiam i trzyma kciuki Alu za dobre wyniki przepływów. Asia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Konlikt serologiczny 09.02.10, 19:26
                                                    Jestem smile z Poznania, tutaj trafilam pod dobra opieke szpitala (Polna) i lekarzy
                                                    w zakresie konfliktu.
                                                    Dzisiejsze badanie nie budzilo niepokoju: bez obrzekow, powiekszonej sledziony i
                                                    watroby. Jedynie nieco wiecej wód - 20 cm, poczytalam ze to norma, ale w wypisie
                                                    zwrocono na to uwage oraz na lozysko, ktore ma 5 cm a norma niby 4,5. Mam
                                                    nadzieje ze to odchylenia dopuszczalne, ogolnie dzis bez wskazan do
                                                    kordocentezy. Niepokoi mnie jednak to lozysko, bo jemu tez sie zawsze
                                                    przygladaja z uwaga. I nastepna wizyta za trzy tygodnie (bedzie to 29 tc), zatem
                                                    juz czesciej niez co cztery.
                                                    Do bezpiecznego rozwiazania zostalo mi +/- 12 tygodni. Zapytalam dzis lekarza,
                                                    czy przez ten czas moze sie cos znacznie zmienic: moze i to bardzo sad Stad
                                                    pewnie skrocony termin nowego badania. Ech... no prosze trzymajcie kciuki zeby
                                                    bylo ok.
                                                    Wiem tylko tyle, ze postepowanie jest nastepujace: jesli USG bedzie niepokojace,
                                                    robia kordocenteze, badaja morfologie dzieciatka i w zaleznosci od jej wyniku
                                                    robia transfuzje.
                                                    A ja uparcie przed uplywem tych kolejnych trzech tygodni zbadam miano. Zawsze to
                                                    jakas szybsza informacja...
                                                    Pozdrawiam! Ala

                                                  • j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 10.02.10, 08:42
                                                    Ala strasznie sie ciesze że badanie wyszło ok. Z Poznania było już
                                                    to kilka dziewczyn i też były zadowolone z tamtejszych lekarzy. Nie
                                                    wiem co poradzić Ci w sprawie łożyska, powiem tylko tyle że od
                                                    łożyszka też dużo zależy jesli jest szczelne to będzie mniej
                                                    przepuszczać przeciwciał. Może inne dziewczyny powiedzą więcej, bo
                                                    są bardziej doświadczone. A miano możesz zawsze sobie zrobić żeby
                                                    siebie uspokoić. Pozdrawiam i mam nadzieje że częściej będziesz sie
                                                    odzywać co u ciebie.
    • ewita14 Konflikt serologiczny 09.02.10, 19:31
      Witam serdeczniesmile Jestem tu nowa na tym forum,postanowiłam napisać gdyż sama mam problem z konfliktem no i oczywiście z przeciwciałami. Przeczytałam ze szczególną uwagą wszystkie wypowiedzi i muszę przyznać że to forum na prawdę jest bardzo optymistyczny i dodaje siły aby walczyć o dzieciątko. Ja po przeczytaniu tego forum postanowiłam,że pomimo przeżycia w ostatnim czasie strasznej tragedii po której jeszcze nie mogę dojść do siebie, zawalczę o maleństwo tak jak wysmilePozdrawiam
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 08:47
        Witam Ewita, ciesze sie że do nas dołączyłaś, u nas na pewno
        znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania i zrozumienie dla wszystkich
        swoich problemów nie tylko konfliktowych. Ciesze się że już na
        początku pozytywnie natchnęłyśmy Cię, oby tak dalej. Jeśli mogę
        zapytać skąd jesteś i w jakich okolicznościach zostałaś obdarzona
        przez los przeciwciałami? Pozdawiam Asia
        • oola72 Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 09:43
          Witaj z Nami Ewita.
          Co do łożyska to najważniejszy filtr który chroni dziecko. U mnie właśnie
          konflikt w pierwszej ciąży był najprawdopodobniej spowodowany niewydolnym
          łożyskiem. Dlatego przeciwciała pojawiły się choć nie powinny byłam ewenementem
          w szpitalu od x lat.
          Dobrze że jestes pod opieką lekarzy ,koniecznie trzeba to monitorowaćsmile)
          • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 16:32
            Dziekuje Wam dziewczyny za mile slowa, kciuki ciagle beda potrzebne smile
            Bede oczywiscie pisac, co tam nowego u mnie smile

            Jeszcze jedno pytanie: czy u Was stwierdzano oprocz kiepskich przeplywow wlasnie
            zwiekszenie wód czy pogrubienie lozyska...?
            • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 16:57
              U mnie podczas ciąży lekarz za każdym razem bardzo wnikliwie przyglądał się łożysku i mówił, że zacznie w pewnym momencie robić się "zwapniałe", ale nie wiem czy wtedy jest właśnie pogrubiałe. Kurcze... dziewczyny... ile trzeba mieć w sobie pozytywnej energii, żeby przez to jakoś przejść... Czego i Wam i sobie życzę. Pozdrawiam
    • ewita14 Konflikt serologiczny 10.02.10, 18:15
      Asiu ja jestem z Polkowic woj. dolnośląskiesmile O przeciwciałach dowiedziałam
      się, kiedy byłam w pierwszej ciąży. W styczniu dostałam krwawienia i
      wylądowałam w szpitalu no i tam oczywiście różne badania i wyrok: że w krwi
      stwierdzono przeciwciała. Byłam w szoku bo lekarz prowadzący jak mu mówiłam że
      mam z mężem konflikt, to mnie uspakajał że to nie żaden konflikt bo w
      pierwszej ciąży nie ma konfliktu. Do tego doszło to, że przepływy były bardzo
      złe, łożysko się troszeczkę odklejało, a co za tym idzie dzieciątko się już
      nie rozwijało. Ordynator ze szpitala chciał mnie przenieść na Dyrekcyjną do
      Wrocławia ale już było za późno, bo urodziłam niestety martwą córeczkę w 26tc.
      Zastrzyku nie dostałam bo się już nie kwalifikowałam i myślałam że to już
      koniec. aż trafiłam na te forum i pomyślałam, że jest jeszcze szansa. Dzięki
      Wam dziewczynki dowiedziałam się o konflikcie sporo i żałuję że nie miałam
      takiej wiedzy wcześniej bo może inaczej potoczyłaby się moja ciąża. No ale
      cóż, teraz głowa do góry i muszę uwierzyć, że też mi się uda.
      A Ty Asiu skąd jesteś i gdzie prowadzisz swoją ciążę???
      Alu ty pisałaś że jesteś z Poznania, czy mogłabyś mi napisać kto tam w
      szpitalu zajmuje się konfliktami, może kogo ty polecasz?? Bo ja jak za jakiś
      czas będę się starać o kolejne maleństwo to też chciałabym jeździć do szpitala
      na polną. Napisz mi coś o tym szpitalu oczywiście jak możesz zwłaszcza jak
      podchodzą do problemu konfliktu, jaka jest opieka itp. Z góry dziękuję ,
      pozdrawiam smile
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.02.10, 08:40
        Witam Cię Ewita, ja jestem z Sieradza to przed Łodzią od strony
        Wrocławia. We Wrocławiu studiowałam i poznałam tam wspaniałych
        ludzi. Ciążę na razie prowadzę w Sieradzu bo na dzień dzisiejszy
        jeszcze nie ujawniły się przeciwciała (historię moją pewnie znasz to
        moja druga ciąża). Jednak gdy tylko się one pojawią wybieram się do
        Warszawy do profesora Wielgosia, który uratował już wiele dzieci
        których mamy udzielały się na tym forum. To jest lekarz od spraw
        beznadziejnych nigdy sie nie poddaje, poza tym daje tyle optymizmu i
        spokoju, że trudno znaleźć takiego drugiego.
        U nas na forum z twoich storn jest Basia w Wrocławia i Iwonka z
        Jeleniej Góry obie po podobnych przejściach jak Ty (zwłaszcza
        Basia). Iwonka właśnie niedawno urodziła drugą córeczkę, o którą
        nieźle musiała się na walczyć, i też jeździła do Warszawy do
        profesora Wielgosia. Basia natomiast na razie stara się o
        dzieciątko, ale może ona poleci Ci dobrego lekarza z Wrocławia.
        Ewita powiedz czy w szpitalu poza tym że zbadali ci krew na
        przeciwciała, zrobili ci badania w kierunku ich identyfikacji i ich
        miana. WIesz jaki rodzaj przeciwciał masz czy tylko są to
        przeciwciała antyD? Czy lekarze mówili ci że przez to krwawienie w
        twoim organiznie pojawiły się przeciwciała czy wyjaśnili to w inny
        sposób? A możę łożyszko zawiniło? Teraz musisz na pwewno dojść po
        tych wszystkich przeżyciach do siebie, wierze że wszystko będzie
        dobrze i że zostaniesz z nami do szczęśliwego zakończenia. Jeśli
        masz jakieś pytania to pisz.
        Jeśli chodzi o lekarzy to 99% bagatalizuje problem niezgodności
        serologicznej a potem wychodzą takie piękne kwiatki jak my wink .
        Mnie też powiedziała mój óczesny lekarz żeby sie nie martwiłą że w
        naszym szpitalu nie brakuje immunoglobuliny a jednak jej dla mnie
        zabrakło. Pozdrawima i ściskam mocno Asia.
    • ewita14 Konflikt serologiczny 11.02.10, 10:46
      Cześć wszystkimsmile Jak byłam w szpitalu to robili mi również badania na miano i
      swoistość. Więc oprócz przeciwciał antyD wykryto także przeciwciała z układu
      kell. Lekarze długo zastanawiali się skąd nałapałam tych przeciwciał skoro
      byłam w pierwszej ciązy. W końcu doszli, że może przed tą ciążą miałam jakieś
      poronienie o którym nawet nie wiedziałam.O łożysku mi nic nie powiedzieli że
      wpłynął na konflikt, jak również to krwawienie.
      We wtorek jadę na konsultację do ordynatora ze szpitala w którym leżałam i
      mówił że umówi mnie z jakimś profesorem z Poznania który zajmuje się
      konfliktami. Więc zobaczymy co mi powie, jakby co to zostanie mi jeszcze Warszawa.
      Ja mam jeszcze trochę czasu odpoczynku więc mogę(muszę żeby nie popełnić błędu
      jak przy pierwszej ciąży)trochę pojeździć i posprawdzać co i jak mi doradzą w
      moim przypadku.
      Dziękuję za dobre sława, które dodają mi optymizmusmile Trzymam kciuki za Was że
      urodzicie śliczne i zdrowe maluszki. pozdrawiam
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.02.10, 11:34
        Ewita widze że dopadły Cie akurat te groźne przeciwciała.
        Zastanawiam się czy już przy pierwszym coombsie wyszły ci
        przeciwciała. A jakie miana tych przeciwciał były u ciebie
        stwierdzone? Widze że w szpitalu podeszli do ciebie z sercem i
        profesjonalnie bo ordynator się Tobą zaiteresował i umówił Cię z
        profesorem. U mnie by to nie przeszło, w życiu by mi czegoś takiego
        u nas ordynator nie zaproponował jego to w ogóle g... obchodziło co
        sie ze mną stanie.
        A czy przy okazji czy wiesz jaki Ty i Twój mąż macie fenotyp Rh i
        czy jesteście Kell + czy -. Trzyma kciuki żeby konsultacje wypadły
        pomyślnie, w sumie do Pozanania po Wrocłąwiu masz najbliżej.
        Pozdrawiam Asia
    • ewita14 Konflikt serologiczny 12.02.10, 13:56
      Cześć Asiusmile Ja wcześniej nie robiłam testów na przeciwciała, bo lekarz
      prowadzący moją ciążę mnie nie skierował, a ja sama się nie upominałam, bo
      nawet nie wiedziałam że można jakoś sprawdzić czy mam te przeciwciała czy nie.
      Zwłaszcza że lekarz zapewniał że przy pierwszej ciąży nie ma konfliktu więć mu
      ufałam i tu był mój błąd. Teraz przy następnej ciąży lepiej się przygotuję i
      przede wszystkim mam trochę większą wiedzę o konflikcie dzięki Wam smile

      Mój fenotyp Rh to dccee i mam Kell - , zaś mój mąż DCCcee i kell+. Przed
      porodem miano przeciwciał miałam takie: anty D-128 i Kell-64.
      Czytałam tu na forum że można zrobić badanie czy możemy z mężem mieć dziecko
      Rh-, tylko muszę się dowiedzieć gdzie robią takie badaniasmile

      A z tymi lekarzami jest różnie. Na przykład mój lekarz prowadzący mając dyżur
      w tym szpitalu co leżałam wogóle się mną nie przejął. Po porodzie przyszedł i
      stwoerdził : o już po wszystkim, a tak dmuchaliśmy na tą ciążę , a mnie jakby
      ktoś dał w twarz. Żałuje, bo byłam tak zaryczana,że nie powiedziałam mu co o
      nim sądzę. Więcej życzliwości dostałam od lekarzy, których nie znałam a
      zwłaszcza od ordynatora. Dlatego po wypisie postanowiłam że pójdziemy do niego
      prywatnie na konsultacje. Sam przyznał że dobrze zrobiliśmy i że nam pomoże ,
      no zobaczymy we wtorek jak to wyjdzie bo ma zadzwonić na początek
      telefonicznie do tego prof. z Poznania. Trochę się obawiam gdyż nałapałam
      samych groźnych przeciwciał i boję się że będzie odradzał mi następnej ciązysad
      Pozdrawiam cieplutko
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.02.10, 14:35
        Cześć Ewita no widze że w zasadzie masz komplet badań i wszystko
        wiesz co i jak. Poza tym Twój mąż ma tą wątpiliwą przyjemność że
        zjanduje się w 5% ludzi któzy są Kell+, można zbadać jeszcze fenotyp
        Kell i sprawdzić czy możecie mieć dziecko Kell - ale to i tak tylko
        teoria życie ułoży swój scenariusz. Nie wiem jak to jest ze
        sprawdzeniem fenotypu Kell ale żeby dowiedzieć się czy możecie mieć
        dziecko Rh- to trzeba było zbadać genotyp antygenu D a to robią w
        Instytucie Hematologii w Warszawie i na pewno wyślą cię na takie
        badania w następnej ciąży jeśli pojawią się przeciwciała. W RCKIK
        robią tylko fenoty Rh i niemogą ustalić czy ktoś jest DD czy tylko
        Dd.
        Tak sobie myślę że miano tych przeciwciał nie było u ciebie jeszcze
        takie wysokie chociaż jak na ten tydzień ciąży to może już za
        wysokie. W każdym razie może zawiniło u Ciebie łożysko było
        nieszczelne i wpuściło dużo przeciwciał i mimo że miano nie było
        wysokie z dzieckiem było już źle, ale to tylko moja teoria. Z
        niecierpliwością czekam co powie Ci ten profesor z Poznania. Jeśli
        nurtują Cie jakieś pytania to najlepiej zapisz je sobie na karte
        żebyś potem o czymś nie zapomniała, bo wiem żę takie wizyty mimo
        wszystko są stresujące i potem człowiek z przejęcia nie pamięta o co
        miał sie zapytać.
        Apropo fenotypu to masz taki sam jak ja i więszkość dziewczyn na tym
        forum ja mówie na to że jesteśmy prawdziwie ujemnie (bo wszystkie
        literki są małe) mój mąż ma też taki z wyjątkiem Kell bo też jest
        minus.
        Jak czytam o takich lekarzach to mi sie nóż w kieszeni otwiera nie
        dosyć że w niektórych kwestiach (jak np. konflikt serologiczny) są
        niedouczeni to jeszcze za grosz współczucia i odrobiny taktu. Obyśmy
        już nigdy na takich nie trafiły.
        Pozdrawiam i koniecznie napisz co powiedział profesor. Asia
      • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 12.02.10, 15:32
        Juz biegnę wink z informacjami na temat szpitala przy Polnej.
        Chodzilam prywatnie do lekarza leczacego na Polnej do 4 m-ca. Pozniej skierowal
        mnie do siebie na oddzial, ktorego Ordynatorem jest prof. K. Drews. Na tym
        wlasnie oddziale pracuja na pewno dwie wybitne osobistosci w zakresie konfliktu:
        dr Puacz i dr Polczynska.

        Pozdrawiam, Ala.
    • ewita14 Konflikt serologiczny 12.02.10, 18:11
      Dziękuję Alu za informacje na temat szpitala i lekarzy tam pracujących. Teraz
      przynajmniej będę wiedziała jak mają na nazwiska i w razie czego do kogo się
      kierować, o kogo pytaćsmilePozdrawiam
    • oola72 ewita 12.02.10, 21:55
      odradzać ciążę to Ci może tylko niedouczony konował a nie poważny lekarz znający
      się na konflikcie. Ja przerobiłam takich ze czterech. Aż w końcu trafiłam na
      takiego który się znał,nie przestraszył się i ciąże poprowadził. To naprawdę nie
      koniec świata ,jak mówił mój woli przeciwciała niż np łożysko przodujące bo z
      nim nie da się nic zrobić oprócz leżenia kołkiem i modlenia się o cud. Konflikt
      da się leczyć i można urodzić zdrowe dziecko. Właściwie nie można tylko rodzi
      się czego ja i dużo dziewczyn z tego wątku jestesmy przykładem.
      Trzymaj sięsmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja