malgosia200912 Konflikt serologiczny 20.07.09, 15:27 Anireg-na to wychodzi, że w tym samym czasie przebywałyśmy w szpitalu Dzisiaj odebrałam wyniki krwi mojej córci - są bardzo dobre. Dziewczyny jestem przeszczęśliwa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Konflikt serologiczny 22.07.09, 18:52 Małgosiu, Anitko i Aniu gratuluje Wam z całego serca zdrowych pociech i pozytywnego zakończenia problemu konfliktu serologicznego.Trzymam za Was kciuki, aby Wasze dziewczynki były zdrowe i żebyście szybko zapomniały o wszystkich problemach jakie miałyście z "konfliktem". Ja wkońcu odebrałam wyniki "nieinwazyinego określenia RH " z instytutu. Moje dzieciątko jest RH+, więc wszystko przede mną!!! Narazie przepływy są ok, więc spokojnie czekamy na następną wizytę 5 sierpnia. Trzymajcie za nas kciuki. Ps. Prawdopodobnie też będę miała córkę. Pozdrawiam Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
chubus Re: Konflikt serologiczny 13.08.09, 14:44 jestem po kontroli przeciwciał.rok po porodzie nadal 512.moze nigdy nie spadna buuuuu.Miłe Panie z instytutu maja jeszcze sprawdzic co z moimi przeciwciałami blokujacymi.W każdym razie odradziły mi oczyszczanie krwi z przeciwciał bo potem moga rosnąc jeszcze szybciej.No cóz.zobaczymy jak bedzie ale chyba latem przyszłego roku zdecydujemy sie na kolejnego szkraba albo dwa Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.08.09, 13:44 chubus wierze że za rok będzie o wiele lepiej a nawet jeśli nie to pewnie niewiele to zmieni bo jeśli chcecie kolejnego dziecka to głupie przeciwciała nie staną wam na drodze. pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 22.07.09, 20:53 Witam Was wszystkie dziewczyny. Bardzo ,ale to bardzo się cieszę , ze tyle dzieciaków się nam urodziło i to z tych "konfliktowych ciąż". Sama się przygotowuje do ciąży i jadę w piatek do prof. Wielgosia na wizytę pogadać , dopytać i podnieść się na duchu że i mnie się uda. Jak wrócę to się odezwę i powiem jak było.Pozdrawiam . Beata Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 26.07.09, 19:21 Witajcie byłam w piatek na wizycie u prof. Wielgosia,i faktycznie przyznał że lakarze nie zastosowali profilaktyki w moim przypadku. Mówił , ze jezeli chcemy mieć dziecko to żeby nie czekać bo nic to nie da tylko się brać za robotę, co też zaczęliśmy czynić z mężem. Zobaczymy co dalej los przyniesie . podrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Seria pytań :) 27.07.09, 20:54 Pewnie sie to wszystko gdzieś tam przewinęło, ale chciałam sobie poukładac, bo tak myśle powoli o 2 ciąży(po pierwszej konfliktowej). A więc- czy jeśli przed zajściem chce udac sie do Wielgosia to rozumiem, że prywatnie? Po 2- jeśli zajde to żeby sie konsultowac u Wielgosia w szpitalu musze mieć skierowanie od ginekologa z mojego miasta? Od którego etapu ciąży wskazane są wizyty u Wielgosia, tzn. kiedy pojawia sie realne zagrożenie i można coś robić? No i ostatnie- mówi się że 5 lat przerwy między ciążami daje możliwość ciąży już bez przeciwciał, prawda to? Przepraszam, że tak wszystko na raz- długo nie zaglądałam na forum, bo bije sie z myślami co dalej i jakoś mnie ono stresowało Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Seria pytań :) 28.07.09, 21:35 Nie musisz mieć żadnego skierowania do Wielgosia. Z nim mozna się ,,skontaktować ,,jedynie prywatnie w Multimedzie. Przed ciążą nie warto iśc lepiej już zaciążonej. Jeżeli profesor będzie prowadził Ci ciąże to wizyty są odpłatne , opieka hematologa za darmo no i pobyty w szpitalu + ewentualne leczenie oczywiście też ze skierowaniem od niego za darmo na Starynkiewicza. To że masz 5 letni odstęp między ciążami niestety nie gwarantuje Ci spokojnej ciąży. U mnie było 11 lat róznicy i niestety miana miałam gigantyczne liczone w tysiącach. Poczytaj sobie moją historie. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Seria pytań :) 29.07.09, 10:42 >mówi się że 5 lat przerwy między ciążami daje możliwość ciąży już bez przeciwciał, prawda to?< Ano mówi się. Ale to nieprawda. organizm zapamietał odpowiedź immunologiczną i jesli maluch będzie dodatni to przeciwciała pojawią się niechybnie. Od kiedy mozna coś robić? Jesli przeciwciała są i narastaja to po 20 tygodniu ciąży można zaczynać transfuzje wewnatrzmaciczne, ale tylko, gdy jest źle z maluchem. wysokie miano przeciwciał nie zawsze wpływa na malucha. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: Seria pytań :) 29.07.09, 11:16 Dzieki za odpowiedź. Ja mam nadzieje, że te przeciwciała moje to jakieś niegroźne Synek po urodzeniu miał ich wysokie stężenie we krwi a nawet żółtaczki nie miał- choć tak bardzo bali się nas wypisać że szpitala bo MUSI być źle. Zresztą sama nie wiem jak to jest- od 20tyg. Luxmed i szpital mówili, że coś jest a Centrum Krwiodawstwa że na pewno wszystko ok. Nie wiem czy warto przed zajściem mierzyć poziom p/ciał? W sumie może ich nawet już nie byc po roku? (aż do nastepnego Rh plusa ) Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Seria pytań :) 31.07.09, 22:23 U mnie po roku nie było śladu po przeciwciałach dla pewności zrobiłam teraz ponowne badanie jutro wyniki zobaczymy co będzie. Kannan głowa do góry nie ma na co sie ogladać odwlekanie w tym wypadku na nie wiele sie zda. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 02.08.09, 21:11 Kochane dziewczynki byłam wczoraj odebrać wyniki i co sie okazało ... że zginęła moja próbka z krwią na przeciwciała, jutro ide zrobić jeszcze raz zobaczymy co wyjdzie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asiek-1121 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 10:56 Witam Was dziewczyny. Chciałabym podzielić się z Wami moją historią z konfliktem, która prawdopodobnie się rozpoczęła. Staram się przebrnąć przez forum ale jest tyle postów, że nie wiem kiedy to mi się uda. Na razie zapoznałm się z historią Toli, Chubusa i do-nn, choć nie doszłam do tego czy już urodziła Jeśli chodzi o mnie to sprawa wygląda tak: w sierpni tamtego roku poroniłam moją pierwszą ciąże w 4 tygodniu. Imunnoglobulinę podano mi po 4 dniach i tylko dzięki temu, że się o nią upomniałam. W marcu tego roku szcześliwie zaszłam w drugą ciąże. Pierwsze 3 miesiące były koszmarne jeżeli chodzi o moją psychikę, tak bardzo bałam się, że stracę i to dzieciątko. Na szczęście pierwszy trymestr minął i myślałam, że teraz to już będzie sielanka. Tydzień temu w 21 tygodniu trafiłam do szpitala z ostrym atakiem kolki nerkowej. Dzieciątku nic nie groziło, więc byłam spokojna. Przy okazji pobytu zrobili mi odczyn Coombsa. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się,że wynik jest słabo dodatni, a próbki pojechały do Krakowa na sprecyzowanie przeciwciał. Miana nie podano. Nikt nie wytłumaczył mi sytuacji, kazali czekać na powrót wyników, których nadal nie ma. Miałam świadomość że konflikt to poważna sprawa ale myślałam, że mnie nie będzie dotyczył, w końcu dostałam immunoglobuline. Teraz czekam jak na ścięcie. Modle się żeby wynik okazał się pomyłką lub chociaż nie było przeciwciał anty D. Tola, Chubus wy jako doświadczone mamy konfliktowe może powiecie mi jakie miano to wynik słabododatni? Przepraszam za ilość tekstu ale w tej chwili jesteście dla mnie jedynym wsparciem. Mam nadzieję że pomożecie mi przez to przejść jeśli okaże się najgorsze. Cekam na odpowiedz i pozdrawiam ciepło Was wszystkie. Biorę się za dalsze czytanie Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 13:56 Spkojnie. musi być dobrze. Niestety nie ma wyniku słabododatniego. wszystko zalezy od przeciwciał i ich zjadliwości. Najniższe miano to 1:1 i tu zazwyczaj nic się nie dzieje. ale przeciwciała mają to do siebie, ze gwałtownie przyspieszają w III trymestrze. Oola pod koniec miała już takie miano (kilka tysięcy, albo i więcej), ze jej nikt już nie okreslał wysokości. oprócz miana przeciwciał najwazniejsze jest USG z Dopplerem i DOBRY specjalista od konfliktów. Teraz pozostaje ci czekac na okreslenie rodzaju przeciwciał i ich miana. Wiem, ze się zamartwiasz. Ale popatrz jesteś już w 21 tygodniu. Byle do 35, to już tak niewiele. Jesli potrzebujesz rozmowy podam ci mój nr tel. Mieszkam na Górnym Śląsku. Pozdrawiam i mocno przytulam. I pamietaj: dasz radę. Wiem, co mówię,. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 14:30 Witaj Asiek Tola chyba wyczerpała wszystkie pocieszenia, na pewno bedzie dobrze, byłe do przodu w końcu jesteś już za połową drogi. Jeśli chodzi o wynik słabo dodatni to mnie też tak kiedyś napisali a dzisiaj byłam odebrać swoje wyniki i jestem po rozmowie z panią z serologii i powiedział mi mniej więcej tyle że słabo dodatni oznacza że jest ledwo wykrywalny i miana jeszcze raczej nie da sie ustalić. Mam nadzieje że uda ci sie przebrnąć prze ten wątek i troszke sie uspokoisz i nabierzesz dystansu do problemu (bo to chyba pomaga). A jesli chodzi o mnie to u mnie w tej chwili przeciwciała są w zasadzie niewykrywalne czyli moge startować od zera. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 14:32 No Asia to udanego startu!!! Ja ci tu kibicuję całym moim optymizmem Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 15:03 Zapomniałam dopisać że w końcu sie dowiedziałam że przeciwciała były jak na razie tylko anty -D. Dzięki Tola za kibicowanie ja tobie też kibicuje mam nadzieje że planów nie zmieniłaś i że tez zaczynasz starania. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asiek-1121 Pytanie do toli 04.08.09, 15:34 Dzięki Tolu za słowa otuchy. Na razie jestem załamana ale czekam na wyniki. Myślę, że będą lada dzień. Tylko co dalej? Moja ginekolog zbagatelizowała problem, ale w niedziele idę do innego lekarza, który jest dobry od patologii ciązy, zobaczymy czy i konfliktem się zajmuje. Tolu z tego co pamiętam Ty miałaś prowadzoną ciąże w Katowicach? Chciałabym jaknajszybciej jechać na przepływy, czy możesz mnie nakierować jak się do tego zabrać i do jakiego lekarza się udać? Warszawa dla mnie odpada bo jestem z Tarnowa (80 km od Krakowa) Boję się że jak sama nie wezmę sprawy w swoje ręce to moja lekarka nie podejmię żednych starań i mój synek może nie przeżyć. Myśle, że to końca tygodnia przebrnę przez forum. Będę teraz stałym bywalcem. mam nadzieję że tak jak do-nn urodzę zdrowego chłopca. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Pytanie do toli 04.08.09, 19:21 Dowiedz się gdzie u Ciebie w szpitalu lub gabinecie jest USG z mozliwością zrobienia przepływów. Gdzieś jest na bank. Tylko jeszcze musi być do tego gin, który musi umieć to zrobić. Jeśli wybierasz się do gina od patologii to on powinien mieć dostęp, bo USG z Dopplerem (przepływy) robi się kobietom z trudnymi ciążami dość często. Na forum wczesniaki dziewczyny wiedzą napewno gdzie w Krakowie, ale popytam tez o tarnów. A może nic nie będzie i już. I spokojnie sobie pochodzisz w dwupaku ze 20 tygodni jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: Konflikt serologiczny 04.08.09, 22:15 Hej, czytam ten wątek jak tylko mam chwilę, bo jestem ORh-, a małżonek ARh+. Na razie przeciwciał nie mam, a jestem już na początku 25 tc Jeśli po badaniu w 26 tc nadal ich nie będzie, wezmę immunoglobulinę anty D (przynajmniej mam nadzieje, że się uda, bo w warszawskich aptekach idzie mi jak po grudzie, nie mają;-( Może zadam pytanie prosciutkie, ale ostatnio mnie dopadło: jesli po porodzie okaże się, że dziecko jest Rh+, to rozumiem,że dostanę znów immunoglobulinę. A jesli będzie Rh-, tak jak ja? Czy wtedy podejmuje się jakieś kroki?? Dziękuję z góry za odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
asiek-1121 Re: Konflikt serologiczny 05.08.09, 08:34 Jeśli dziecko będzie Rh+ a odczyn Coombsa po porodzie ujemny to dostaniesz immunoglobulinę, jeśli Rh- to nie podaje się nic bo wtedy nie wystąpił konflikt. To tak na mój chłopski rozum. Dzwoniłam dziś za wynikami i dalej ich nie ma. Mam dzwonić w piątek. Chciałabym je mieć przed niedzielą żeby jakiś konkret lekarzowi podać, bo teraz tak naprawdę to można gdybać tak jak mówisz Tolu. Daj Boże że to pomyłka albo brak przeciwciał anty D. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
asiek-1121 Huurrraaaaaaa! 05.08.09, 11:29 Dziewczyny już nie mogłam ze stresu wytrzymać i zadzwoniłam do RCKIK w Krakowie przedstawiłam sytuację i poprosiłam o wynik. NIE MA przeciwciał. Pani powiedziała że pomyłka mogła być spowodowana lekami. Myślę że mogę ufać tym wynikom? Dla pewności w 28 tygodniu zrobie znów Coombsa i jak wyjdzie ujemny to kupuje immunoglobulinę. Nie mam ochoty przechozić przez taki sam stres przy kolejnej ciąży. Kamień spadł mi z serca. Mam nadzieję, że za miesiąc wynik dalej będzie ujemny i urodzę zdrowego synka planowo w grudniu. Dziękuję dziewczynki za wsparcie będę was odwiedzać. Trymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie wszystkich ciąż konfliktowych Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Huurrraaaaaaa! 05.08.09, 14:56 Supre oby było takich wiadomości jak najwięcej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: Konflikt serologiczny 09.08.09, 21:48 Dziewczyny, opadły mnie wątpliwości i sama teraz nie wiem, co robić, więc mam nadzieje, że mi poradzicie: jestem teraz w 26 tc, czekam na wynik na przeciwciała. Jesli będzie negatywny, wezmę profilaktycznie immunoglobulinę anty-D w 28 tc. No i teraz właśnie zaczęłam się zastanawiać: jeśli po obcenym badaniu wyjdzie brak przeciwciał, to znaczy, że są dwie możliwości - że dziecko ma krew RH+, ale przeciwciała się jeszcze nie wytworzyły, albo jest Rh - no i wtedy się w ogóle nie wytworzą. W pierwszej sytuacji taka immunoglobulina w 28 tc działa ochronnie, a w drugim wypadku? Czy biorąc ją przy dziecku Rh- nie zaszkdoze mu "nadmiarem" tej ochrony? Lekarze albo nie widzą w ogóle problemu ("konfliktu w I ciązy nie ma" albo "po co Pani chce brac ten lek? To zbędne") albo mnie straszą, sugerując, że taka immunoglobulina to nie cukierek i ma zawsze wpływ na dziecko (oczywiście nie ma jasnego komunikatu, jaki to wpyw, mówią, że i tak nie zrozumiem - bardzo to zresztą miłe, traktuja człowieka jak debila). No właśnie, więc ma jakiś negatywny wplyw w razie dziecka RH-? Ech, zaczynam wariować, a wszystko dlatego, że nie spotkałam dotąd lekarza, który byłby dobry w te serologiczne klocki... dziękuję Wam z góry za pomoc, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 mumi 09.08.09, 22:12 konfliktu w pierwszej ciązy nie ma!? bzdura! ja jestem tego najlepszym przykładem. U mnie wystąpił , przeciwciała pojawiły się własnie ok 30 tc. Ja bym wzięła imunoglogulinę,mój gin (prof Wielgoś) twierdzi że w Unii profilaktycznie dostają ją wszystkie kobiety rh- tak zapobiegają własnie konfliktowi) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: konflikt serologiczny 10.08.09, 12:08 Cześć dziewczyny! Widzę, że jest nas coras więcej. Pozdrawiam Wszystkich. U mnie pomału do przodu, teraaz właśnie załapałam opryszczkę na ustach (to prawdopodobnie jakiś wirus - brak odpowiedniej odporności mojego organizmu). Przeciwciała z lipca wg Warszawy (D; 1-16), wg badania w punkcie krwiodastwa u mnie (D, 1:64). Ostatnich wyników jeszcze nie znam. Przepływy narazie ok. Następne badania przepływów ma za 3 tygodnie, ale I Klinika Ginekologi i Położnictwa w Warszawie jest nieczynna (remont). Pierwsze przepływy będą wykonywać dopiero od 16.09.2009 roku. Miałyście taki problem? Co Wam poradzono? Ps. Mi podano dwa nazwiska z Katowic, jako lekarzy współpracujących z Kliniką dr. A. Włoch albo dr. B. Czuba. Dziewczyny mówią wam coś te nazwiska? Napiszcie jaki szpital lub klinika w Katowicach zajmuje się konfliktem serologicznym. Proszę o Was o informacje i z góry dziękuje. Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: konflikt serologiczny 10.08.09, 22:42 Iwonka poszukaj w postach Tolki wiem że tego jest dużo ale ona pisała w którym szpitalu sie leczyła ewentualnie posty Marcel07 ona też jest ze śląska. Mnie osobiście te nazwiska obiły sie o uszy ale tylko intenretowo w tym co czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: konflikt serologiczny 12.08.09, 11:57 Dzięki Asiu za wskazówkę.Też tak pomyślałam i przeglądam te posty,ale tyle napisałyśmy, że trochę czasu przy tym schodzi. Ps.Mam wyniki przeciwciał, obecnie miano 1:32, rosną, tego można było się spodziewać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: oola72 10.08.09, 23:33 Oola, to, co piszesz, potwierdza stan wiedzy ginekologów położników nt. konfliktu: właśnie ten niesamowicie długi wątek jest tego najlepszym przykładem, w tym Twój przypadek;-( Juz mi sie nie chce tłumaczyć każdemu lekarzowi, co i jak, wszyscy i tak patrzą jak na wymądrzająćego się, a nic nie wiedzącego laika...więc dałam spokój i wole tu pytać, macie lepsza wiedzę niż niejeden lekarz Dziekuję za pomoc! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: do Oli 12.08.09, 12:03 Olu proszę napisz mi, czy transfuzje wewnątrzmaciczne w I Klinice Ginekoligi i Położnictwa w Warszawie przeprowadza się w tym samym pomieszczeniu, co dr. Bartkowiak robi przepływy, czy może w jakimś osobnym gabinecie zabiegowym lub sali oberacyjnej? Napisz jeszcze prosze,czy w twoim przypadku podawane było znieczulenie miejscowe? Wiem, że na ten temat już pisałaś, ale nie mogłam odszukać w którym miejscu. Dziękuje z góry. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Oli 12.08.09, 13:23 Iwonka mam nadzieje że dalej będzie dobrze rosnące przeciwciała niezawsze muszą być bardzo aktywne ja trzymam kciuki za to żeby jak najdłużej były leniwe a u ciebie to chyba już półmetek jeśli dobrze pamiętam?? Pozdrawiam Asia Ps. cały czas sie zastanawiam co sie dzieje z Basią, bo dawno sie nie odzywała, czyżby przeprowadzka pochłonęła ją bez reszty a może coś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Oli 12.08.09, 16:42 transfuzje robione są tam gdzie przepływy. Po jesteś wywożona na łóżku do sali i tam lezysz ok 2 h, nie można wstawać. Potem robią ktg i jak jest ok to można chodzić.Znieczulają tylko powłoki brzuszne , wkłócie czuje się jak przy zastrzyku dla mnie gorsze było uczucie ,,grzebania w brzuchu,, igła ma ok 20-25 cm więc ,,środka,, nie ma jak znieczulić. Juz pisałam że transfuzje są do przeżycia , nie są bolesne jest to raczej nieprzyjemne,rozpierające uczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: do Oli 13.08.09, 18:44 Dzięki dziewczyny za odpowiedź. U mnie to 22 tydzień, a ja myślę aby tylko przetrwać do 16.09 (gdy otworzą Klinikę). Na dodatek szyjka macicy mi się skraca. Zalecone leżenie. Olu protwierdziłaś mi to co przypuszczałam, a wątpliwości co do znieczulenia przy transfuzji ogarnęły mnie dlatego, iż w niektórych ośrodkach transfuzje wewnątrzmaciczne przeprowadzane są tylko na sali operacyjnej pod narkozą. Asiu też zastanawiałam się co słychać u Basi. Może pochłonięta jest przeprowadzką, albo wypoczywa na super wakacjach. Trzymajcie za nas kciuki. Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Oli 14.08.09, 13:37 Iwonka trzymam za ciebie cały czas kciuki jesteś to z nami od samego początku i wierze ze wszystko będzie dobrze, na pewno sie uda i już. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: do Oli 14.08.09, 14:03 Cześć moje drogie kobitki Fakt - bardzo długo mnie tutaj nie było ale chcąc nie chcąc cały czas jestem z Wami myślami. Mówię tak "chcąc nie chcąc", bo wydawało mi się, że jak zrobię sobie jakąś przerwę od tego forum, gdzie wszystkie w zasadzie obecnie, bądź w najbliższej przyszłości, staramy się o bobaska, to łatwiej, szybciej zajdę w ciążę nie myśląc tak intensywnie o tym. Ale tak się nie da, chcąc nie chcąc cały czas o tym myślę a i na forum zaglądam regularnie; jestem ciekawa jak sobie radzicie i czy kolejny konfliktowy malec pojawia się na tym świecie (gratuluję Ani i Małgosie: mam nadzieję, że Wasze córeczki Agnieszka i Michalinka czują się dobrze i rosną na piękne dziewczyny). Mocno od samego początku kibicuję i trzymam kciuki za Ciebie, Iwonka, i czuję, że tym razem wszystko powiedzie się!!! A ja na wakacjach nie byłam i nie będę, nadal poszukuję pracy (więc chyba jestem "na wakacjach"), owszem staram się zająć myśli przeprowadzką i intensywnym kursem z angielskiego ale kiepsko mi to wychodzi. Za tydzień powinnam mieć okres i obawiam się, bo piersi już pobolewają mnie w taki specyficzny sposób, także chyba czeka mnie kolejny miesiąc zmagań z zachodzeniem (a staramy się od listopada 2008). No cóż ... należę do zdeterminowanych kobiet więc nie załamuję rąk. Dam sobie jeszcze miesiąc a w październiku planuję wizytę u mojej lekarki, niech coś poradzi, bo niby wszystko jest ze mną ok ... Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: do Oli 14.08.09, 17:03 Iwonka ja ci podam nr tel do lekarza z kliniki w katowicach, który zajmuje się konfliktem. Ci, których nazwiska dostałaś pracują tam, ale o konflikcie nie wiedzą NIC. Przemiły dr Włoch chciał mi po porodzie podać immunoglobulinę, bo a nuż pomoże. Szok. Dokładnie chodzi o Centralny szpital Kliniczny w katowicach Ligocie ul. Medyków. zaraz wyjeżdżam znów na wakacje więc podaję ci mój nr 600 81 00 78, daj znać wyślę ci sms-em namiary. przepływy zrobisz w klinice bez problemu, możesz tam w ciemno dzwonić. włoch przepływy zrobi dobrze, ale na temat konfliktu nic nie powie. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: do Oli 14.08.09, 17:15 Tu w razie potrzeby masz namiary na klinikę (są 2, ale do drugiej nie ma po co dzwonić), jakby coś się działo dzwoń i tłumacz, raczej nie robią problemów. Możesz też zadzwonić na priv do Sikory (tel w necie), ale wizyta kosztuje 300 zeta. Oddział Położnictwa i Ginekologii I - tel. 0 32 7894701 Ordynator Oddziału - dr hab. n. med. Jerzy Sikora prof. nadzw. SUM Tam własnie pracują podani ci lekarze, ale to sikora decyduje. a trzeba przyznać człowiek i lekarz bez zarzutu. trzymaj się i jakby co pisz na komórkę do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jonatan1980 Konflikt serologiczny 15.08.09, 19:45 Witam, jestem nowa na tym forum.ślęczę na internecie i szukam jakiś informacji... Mam grupę krwi AB rh minus, mąż 0 rh +. Mój synek urodził sie z grupą A rh +. Po porodzie dostalam immunoglobulinę. Teraz jestem w 9 tygodniu ciąży ( synek ma rok i 4 miesiące).W 6 tygodniu trafilam do szpitala z krwawieniem - odklejająca sie kosmówka Znów podano mi immunoglobulinę. 2 tygodnie po szpitalu mialam wyznaczoną wizytę u lekarza, w badaniach miałam zaznaczone, żeby zrobić odczyn coombsa. Odebrałam wyniki, wynik okazal się pozytywny. Do lekarza miałam iść piątek 14.08, ale odwołał wizytę, mam przesuniętą na środę (26.08)Zdenerwowałam się tym wynikiem, zadzwonilam do niego, on kazal powtórzyć badanie w centrum krwiodastwa ( jestem z łodzi). W centrum powiedzieli mi, że nie pobiorą mi krwi, bo jeżeli mialam niedawno podawaną immunoglobulinę, to ich badanie nie ma sensu, bo przeciwciała będą wychodzic jeszcze przez ok 3 miesiące. Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, bardzo się martwię, pewnie w środe wyśle mnie do szpitala Czy któraś z Was słyszala może o podobnym przypadku? proszę o odpowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: Konflikt serologiczny 15.08.09, 20:15 Dziewczyny, czy immunoglobulinę anty D bierze sie domięściowo czy dożylnie?? Pytanie może glupie, ale lekarz cos mi "nabeblał" na skierowaniu, a ja wyjeżdżam jutro na wakacje i wracam prosto na dzień zastrzyku, więc wole się upewnić. Dziekuję za odpowiedź! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: do Toli 16.08.09, 15:50 Tolu dopiero dziś odczytałam twoje posty. Bardzo dziękuje Ci za pomoc i informacje. W poniedziałek postarem się coś załatwić. Napewno się odezwę. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: konflikt serologiczny 16.08.09, 15:55 Dziewczyny dziękuję za wsparcie i informacje. Dzięki Wam jest łatwiej!!! Ps. Basiu trzymam mocno za Ciebie kciuki. Pozdrawiam Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: konflikt serologiczny 16.08.09, 22:18 Po pierwsze do Jolandy mysle że w Krwiodawstwie dobrze Ci powiedzieli jeżeli dostałaś niedawno immunogloguline to przeciwciała które wykryto z niej pochodzą, podobną sytuację miała Anita u niej przeciwciała okazały sie nie aktywne i potem dostała immunoglobulinę normalnie. A tak wogóle to jestem z Sieradza i Krwiodawstwem w Łodzi zbytnio sie nieprzejmuj poczekaj spokojnie na wizyte u lekarze zobaczymy co on powie i na pewno będziesz musiała powtarzać badania. Do Basi ciesze sie że w końcu sie odezwałaś bo już powoli zaczęłam się martwić że masz nas dosyć lub coś w tym rodzaju. Oczywiście trzymam za Was kciuki i przede wszystkim życzę znalezienia pracy oraz pieknego domu Pozdrawiam wszystkie kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 jonatan1980 17.08.09, 13:44 Tak jak mówiła Asia, nie ma sensu teraz robić badań na przeciwciała i przejmować się wynikami tych badań, gdyż będą one mylnie dodatnie właśnie ze względu na niedawno otrzymaną immunoglobulinę. Zaczekaj na wizytę u lekarza, pewnie zaleci stale kontrolować małą kruszynę na badaniu usg i jeśli stwierdzi on, że nie ma fizjologicznie żadnych oznak konfliktu,to profilaktycznie przepisze immunoglobulinę w 28 tc (ale przed tym zaleci test coombsa). Jakbyś mogła bardziej szczegółowo określić moment, kiedy pobrano Ci w szpitalu krew do badania coombsa. Rozumiem, że przyjechałaś do szpitala i stwierdzono odklejającą się kosmówkę, pobrano krew, nie było przeciwciał, podali immunoglobulinę i ponownie mądrzy lekarze zrobili test coombsa? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
bacharybnik Konflikt serologiczny 18.08.09, 23:33 Witam. Jestem tutaj nowa ale mam podobny problem. Ja mam grupę krwi A RH- a mój mąż 0 Rh+. Mamy trzyletniego syna. Ostatnio często myślimy o drugim dziecku. Po porodzie dostałam zastrzyk ale i tak boję się o zdrowie drugiego dziecka. W książeczce zdrowia mojego syna wyczytałam że miano przeciwciał anty-D mam ujemny a antygen HBs nieobecny. Czy ktoś wie co to znaczy?? Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.08.09, 08:32 Oznacza to tyle że przeciwciała anty D nie masz i na dzień dzisiejszy nie masz sie czym martwić, możesz spokojnie myśleć o drugim dziecku oczywiście po konsultacji z lekarzem w innych kwestiach. Odpowiedz Link Zgłoś
bacharybnik Re: Konflikt serologiczny 19.08.09, 10:14 Dziękuję Ci że mi wyjaśniłaś co to znaczy. Jestem trochę spokojniejsza. Zobaczę co powie mi lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
bacharybnik Konflikt serologiczny - kiedy zastrzyk? 19.08.09, 16:54 Do ilu gadzin najpóźniej trzeba dostać zastrzyk po poronieniu? Pytam się ponieważ moja siostra ze swoim mężem także mogą mieć konflikt ponieważ siostra ma grupę krwi Rh- a jej mąż Rh+ a w poniedziałek siostra poroniła i do teraz czeka na zastrzyk. Zastanawiam się czy nie jest już za późno. Proszę o odpowiedź jeśli ktoś wie coś na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
chubus Ja tylko chciałam pokazać moja bandę:-) 19.08.09, 20:56 Uciekam na zasłuzony urlop(tylko 24 h lotu.Trzymam mocno kciuki za starajace sie i przede wszystkim za walczące konfliktowe maleństwa w brzuszkach.Bedzie dobrze!!! |Buziaki Asia a to moje maluchy: Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Ja tylko chciałam pokazać moja bandę:-) 20.08.09, 08:38 Śliczna ta twoja banda ach...... Udanego wypoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny - kiedy zastrzyk? 20.08.09, 08:37 Teoretycznie zastrzyk powinno się podać w ciągu 72 godzin, ale z tego co wiem z doświadczenie to jeżeli później nie ma przeciwciał to też można podać (kiedy ja rodziłam to po 12 dobach ja miałam przeciwciała i mnie nie podali immunoglobuliny natomiast dziewczyna obok która urodziła dzień póżniej jeszcze nie wytworzyła przeciwciał i dostała zastrzyk). Niech siosrta koniecznie sie ostro o niego upomina i najpierw niech jej zrobią odczyn coombsa. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Konflikt serologiczny 28.08.09, 10:46 Dziewczyny jakie badania trzeba zrobić na pierwszą wizytę do dr Kopeć ??? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.08.09, 15:58 Cześć Ewa Dawno Cię u nas nie było, pewnie dobrze bawiłaś się na jakiś wakacjach ... Jak tam starania, bo widzę, że wybierasz się do dr Kopeć? U mnie nadal nic, umówiłam się z lekarką na wizytę na koniec września, niech coś poradzi, bo to już 10 cykl i nic ... Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: do Ewy 28.08.09, 20:48 Cześć. Dawno Cie nie było. Cały czas trzymam kciuki!!! Dr. Kopeć będzie na urlopie od 14.09.2009 roku przez trzy tygodnie. Najlepiej zadzwonić pod nr 0223496600 (Instytut Henatologii na Chocimskiej 5) i poprosić z rejestracją. Jak powiesz pielęgniarce, że wybierasz się na pierwszą wizytę do dr Kopeć i jesteś w ciąży, a także występuje u Ciebie zrealizowany konflikt serologiczny (przeciwciała D), to powinna Ci oprócz podstawowych badań krwi podyktować całą listę dodatkowych badań jaką powinno się zrobić (pamiętam, że nie na wszystkie udało mi się załatwić skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu i ginekologa z NFZ; za niektóre musiałam zapłacić). Jeśli nie uda Ci się tego załatwić napisz, a postaram się odnaleść kartkę, gdzie miałam zapisane nazwy tych badań. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re: do Ewy 31.08.09, 13:28 Cześć,faktycznie dawno się nie odzywałam ale zaglądałam tu regularnie.Iwonka dzięki za nr telefonu,tych badań rzeczywiście dosyć dużo.Wizytę mam 7września,zobaczymy co powie dr Kopeć narazie nie chcę zapeszać ale... Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Ewy 31.08.09, 13:51 Ewuniu czyżby udało się??? Nie zapeszam, ale trzymam kciuki!! Daj znać jak badania i wizyta. Mocno ściskam. Asia fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: do Ewy 31.08.09, 15:03 Też nie zapeszam ale mocno ściskam kciuki i życzę tylko dobrych wiadomości Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re:) 12.09.09, 13:09 Witam wszystkie dziewczyny,co tu tak cicho??? Jestem już po drugiej wizycie u dr Kopeć,sympatyczna kobitka nadal proszę o dobre myśli i kciuki.A co u Was??? pozdrawiam serdecznie Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 12.09.09, 22:29 U NAs też jakoś leci. Właściwie nawet dobrze leci. Mały rośnie jak na drożdzach waży juz 9 kg jest piękny i przesłodki oczywiście. W lipcu mieliśmy kontrolę morfologii, była super więc odstawiono nam wszystkie leki, następna kontrola na początku października. Wreszcie błogi spokój.....oby tak dalej. Pozdrawiam) Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.09.09, 22:56 Ewa cały czas trzymam kciuki chociaż jeszcze do końca nie wiem za co ale trzymam mocno. Ola to super że Kubusia morfologia wyszła ok na pewno wszystko co złe macie juz za sobą. A nas na razie nic ciekawego. pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 14.09.09, 08:56 Witam Ola, cieszę się ogromnie, że maluszek wyszedł na prostą i wszystko JEST już nieodwołalnie dobrze, ciepło pozdrawiam Ewa, jeśli mogłabyś się podzielić jakimiś informacjami jakie uzyskałaś od dr Kopeć, byłoby sympatycznie z Twojej strony. No i w sumie to czy już tam jakaś Fasolka zdrowo rośnie sobie, bo za to trzymałyśmy kciuki przez Twoją wizytą u doktor .... przynajmniej ja, hehe Dzisiaj idę na kontrolny monitoring owulacji, bo w czwartek pęcherzyk miał 21 mm i powinien sobie pęknąć (okazało się, że przy bardzo regularnych 30 dniowych cyklach sama owulacja następuję dopiero w 22 dc - ale może to są sprawy na inne forum ). W każdym bądź razie mam nadzieję, że teraz się wpasowaliśmy, oby Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 basiuczek 14.09.09, 10:11 ja mam cykle 30-32 dn. Starałam się o malucha zawsze ok 15-16 dnia cyklu bo niby wtedy była owu, wszystkie znaki moich odczuć na to wskazywały. Dopiero przy jednorazowym podglądnięciu i testach owulacyjnych wyszło że mam owu ok 22-24 dnia cyklu. Po prostu mam bardzo krótką ostatnią fazę cyklu. Jak zaczęłam próbować zajść po 20 dc to zaszłam momentalnie chyba za drugim razem. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: basiuczek 14.09.09, 10:26 No Basiu to teraz mozemy sobie pogadać o tych sprawach na tym forum bo chyba wszystkie konflitowe dzidziusie już sie nam urodziły (no poza Ewy)i teraz pozostaje czekać na następne i rozmawiać o majstrowaniu ja właśnie czekam na efekt ale czuje że na razie z tego nici, wiec bede muiała sie poważniej przyjrzeć swojej owulacji bo mój orgazinm też chyba mnie troszke oszukuje. Ale na razi3e zobaczymy czy do końca tygodnia będzie jakiś efekt naszych starań. Pozdrawiam zatem wszystkie które próbują. Całuski dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re: basiuczek 14.09.09, 11:49 Basiu pierwsza wizyta bardziej przypomina wywiad(zawiozłam wszystkie badania które miałam zrobić jeszcze przed wizytą-ich zestaw dostałam telefonicznie od pielęgniarki)pobrali mi krew na miano.Na drugiej wizycie odebrałam wyniki i ustaliłyśmy plan działań,teraz czekam na wizytę do Wielgosia.Sama jeszcze nie mogę uwierzyć... Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: basiuczek 14.09.09, 15:23 No więc tak, też mam nadzieję, Olu, że teraz kiedy wiem, w których dniach cyklu rzeczywiście występuje u mnie owulacja, uda się i utrafimy we właściwy moment. Przede wszystkim organizm a i wszystkie pomiary testów owulacyjnych myliły nas więc po licznych trudach działania odpuszczaliśmy sobie z mężem właśnie wtedy, kiedy następowało apogeum, człowiek jednak nie jest wyjęty z książki A dzisiaj dowiedziałam się, że owulacja nastąpiła, jest już ciałko żółte i płyn w zatoce Douglasa a endometrium 12 mm więc niby warunki sprzyjające, no zobaczymy, oby, oby ... Czekam ... Trzymam kciuki za Ciebie Asiu, damy radę Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: basiuczek 15.09.09, 11:45 Właśnie ostatnio zastanawiałam sie nad testami owulacyjnymi ale skoro one też mogą kłamać to chyba zostaje monitoring cylku lub staranka przez cały miesiąc . Pozdrawiam i wierze że Tobie też sie w końcu uda bo zasługłujesz na to jak nikt inny tutaj. Trzymam mocno kciuki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: basiuczek 17.09.09, 14:50 Dziewczyny, mam pytanie: czy odczyn coombsa ma inną nazwę? Chyba jest to to samo co test PTA (pośredni test anty coś tam?) Chciałabym zrobić sobie to badanie, ale jak pytam w informacji o odczyn coombsa to mówią, że nie ma takiego badania... Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka do lady_b22 18.09.09, 08:04 Tak odczyn coombsa to to samo co badanie PTA czyli pośredni test antyglobulinowy. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: basiuczek 18.09.09, 08:06 Basiu ja niestety musze próbować znowu, tym razem nie udało sie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: basiuczek 18.09.09, 11:52 Cześć dziewczyny!!! Mocno trzymam za Was kciuki, napewno Wam się uda. Ps. Oczywiście też trzymam kciuki za Ewę. Jestem ciekawa czy wynik dotyczący wynokści miana przeciwciał na Chocimskiej wyszedł Ci taki sam jak w twojm labolatorium. (U mnie była duża różnica.). Może tam kiedyś się spotkamy. Pozdrawiam Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: do Oli 18.09.09, 12:06 Olu cieszę się,że twój maluszek ma dobre wyniki, to pierwszy krok,żeby uwolnić się od konfliktu i przeciwciał. Ps. Robiłam przepływy w 24 tygodniu u prfesora wynik był 1,23, a w 26 tygodniu w klinice wynik był 1,10 (badanie robił M. Kilijańczyk, bo Bartkowiak był na urlopie). Zawsze myślałam że one rosną, a tu tak skaczą. Czy u ciebie było podobnie? Proszę napisz jeszcze co ile chodziłaś na przepływy (co dwa tygodnie, czy co trzy) i w jakim okresie (odstępie czasowym) wykonywano Ci transfuzje od pierwszej transfuzji. Dziękuje z góry. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re: do iwonka2508 18.09.09, 12:34 Cześć Iwonka,wynik z Chocimskiej jest taki sam jak z mojego laboratorium i póki co się nie zmienia i chociaż jeszcze wszystko przed nami to ja wierzę że będzie dobrze!!!A co u Ciebie,który to już tydzień,miałaś już transfuzję??? na Chocimskiej będę w pażdzierniku i kto wie może kiedyś się tam spotkamy pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do iwonka2508 18.09.09, 13:09 Iwonka ciesze sie że odezwałaś, tak dawno cie nie było że już nawet przez chwile myślałam że może już urodziłaś, ale ciesze sie że wszystko wporządku i dalej trzymamy za was kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: do Oli 18.09.09, 13:11 Cześć Iwonka Już taka zaawansowana ciąża, jak ten czas szybko leci Z tego co słyszę, to wyniki masz dobre i jesteś pod okiem fachowej opieki, trzymam kciuki za Ciebie i za małego czy małą ??? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: basiuczek 18.09.09, 13:07 Asiu przykro mi bardzo, że tym razem nie wyszło ale to dopiero początek Waszych starań i mam nadzieję, że to oczekiwanie nie będzie się przeciągać na kolejne miesiące. Aby zaoszczędzić sobie niepewności szczerze doradzam monitoring owulacji. Im szybciej będziesz wiedzieć, w którym momencie rzeczywiście jajeczkujesz, tym więcej stresu (i braku romantyzmu ) zaoszczędzisz sobie i mężowi. Planowana ciąża musi się wspierać na jakiś naukowo spostrzeżonych pewnikach pod kontrolą specjalisty - w moim przypadku własna kontrola śluzu i testy owulacyjne to niewystarczające dowody . Dzisiaj jeszcze bałam się wykonać test ciążowy ale za parę dni dam Ci znać jaki jest wynik (obecnie nie ma żadnych symptomów, które w moim przypadku "zawsze" świadczą o nadchodzącym okresie, i oby tak pozostało na kolejnych 9 miesięcy ) Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: basiuczek 18.09.09, 13:18 Basiu z całego serca Ci życze aby przez kolejne 9 miesięcy brak było u ciebie okresu i zniecierpliwością bede czekać na wynik twojego testu. U mnie to jak na razie był 2 cykl starań (znaczy teraz zaczie sie trzeci). Myślałam na początku że pójdzie tak prosto jak przy pierwszym dziecku czyli trafiony zatopiony na pierwszym razem (ale przecież nie można mieć znowu tyle szczęścia to szczęście to jest zarezerwowane dla początkujących). Troche tylko sie zastanawiam nad tym moim okresem bo troszke on skąpy bym powiedziała (zazwyczaj miewam obfite i dość długie) ale zobaczymy ile potrwa. A swoją drogą pewnie wybiore sie do lekarza w połowie cyklu i zobaczymy co ustali no i jeszcze planuje zrobić sobie hormony tarczycy bo jakoś to zaniedbałam wcześniej. Ściskam Cię mocno. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Iwonka 18.09.09, 20:47 u mnie nie było nigdy mniejszych wyników , zawsze tylko rosły niestety. A transfuzje robili mi co ok 12-14 dni , dwie w m-cu trzeba liczyć że będą. Ale nie myśl o transfuzjach wszystko idzie dobrze dobijesz tak do końca. Trzymam mocno kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka2508 Re: Iwonka 19.09.09, 16:50 Dzięki za słowa wsparcia. Narazie żyje z tygodnia na tydzień, ale mam świadomość, że na transfuzje się załapie. Profesor powiedział, iż przewiduje iż zaczną się gdzieś w 7 m-c (wszystko zależy od wyników), mała narazie na tylko lekko powiększoną wątrobe (może być to pierwsza oznaka anemizacji). Ps.Teraz jestem w 28 tygodniu, na Chocimską pojadę prawdopodobnie 14.10. jeżeli się nic nie zmieni i nie wydarzy. Trzymajcie za nas kciuki. Pozdrawiam.Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re: Iwonka 19.09.09, 18:16 Iwonka mocno trzymam za was kciuki,będzie dobrze musi być!!!pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Iwonka 19.09.09, 20:44 Iwonko oczywiście że wszystkie będziemy trzymać za ciebie kciuki. No i oczywiście super że dziewczynka bo wydaje mi sie że kobiety są jednak twardsze od mężczyzn. Ewo a który u ciebie to tydzień?? Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Iwonka 19.09.09, 21:24 Iwonko no niestety jeżeli profesor sam powiedział że się załapiesz to się załapiesz, trudno ale taka prawda. On doskonale wie jak ten Twój konflikt moze się potoczyć. Ale to nic wspomnisz moje słowa że te całe transfuzje nie takie straszne. TYlko ugadaj się z nim żeby osobiście Ci je robił będziesz mieć super komfort. Trzymaj się kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Iwonka 21.09.09, 07:40 Iwonka, trzymam kciuki, jesteście już tak daleko a pod czujnym okiem doktora za niedługo będziesz tuliła w swoich ramionach piękną córeczkę, to musi być uczucie ... Ciepło pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Asia ... niestety klapa ... 28.09.09, 12:30 Hehe, mój regularny okres spóźnił się tydzień a już miałam nadzieję, że tym razem się udało ale niestety czekają kolejne próby ... Początkowo się załamałam ale co mnie nie zabije, to wzmocni i już się pogodziłam z chwilową porażką. Ważne, że już wiem, kiedy następuje u mnie owulacja, chociaż skoro spóźniła się miesiączka - może przez stres - to i sama owulacja się przesunęła, ale takie wahania to mogą chyba być tylko 2-3 dniowe w jedną bądź drugą stronę (tak jak Ola wspominała, że u niej owulacja występowała w 22-24 dc). Może coś tam u mnie zaczęło się dziać, może implantacja nastąpiła ale nie powiodło się do końca i dlatego taki opóźniony okres, nie mam pojęcia ale nadal walczę Za niecałe 2 tygodnie znowu idę do swojej lekarki i zobaczymy co doradzi. Mój mąż sam zainteresował się badaniem nasienia ale w sumie jeśli już raz zaszliśmy w ciąże to i tym razem powinno się udać (wtedy staraliśmy się 9 miesięcy). Chociaż ta pierwsza ciąża zakończyła się częściowym zaśniadem groniastym (więcej niż jeden plemnik w zapłodnionym jaju) więc może i jakość materiału genetycznego męża ma w tym naszym przypadku jakieś znaczenie ... Tyle mam pytań a lekarze albo nie są skorzy do odpowiedzi, albo sami ich nie znają Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Basiu damy rade będzie następna szansa 28.09.09, 14:11 Witam Basiu szkoda że i Tobie w tym cylku sie nie powiodło, a miałam nadzieje że będzie dobrze. Masz taką samą maksymę jak ja co nas nie zabije to nas wzmocni. Wiec ja też dalej próbuje zrobiłam sobie badania hormonów tarczycy i wydają mi sie być wporządku ale zobaczyny co powie lakarz, poza tym męczą mnie ciągle jkieś grzybice i już mnie szlag od tego trafia. Ale masz racje lekarze nie skorzy do odpowiadania na pytania zwłaszcza jeśli są one trudne dobrze o tym wiem. Może jesli mąż jest chętny to zróbcie badania nasienia na pewno to uspokoi was częściowo (a jeśli wyszłoby coś nie tak to wtedy można działać i leczyć). Teraz w takim razie pozostaje nam wspierać sie wzajemnie i liczyć że sie w październiku uda. A w ramach relaksu i innego spojrzenia na płodność wysyłać ci linka którego ostatnio wyczytałam na forum w oczekiwaniu nie wiem czy coś w tej metodzie jest ale wypróbować nie zaszkodzi. Na stronce jest opis i mały programik który generuje plik tekstowy www.eioba.pl/a93900/cykl_plodnosci_kobiety_metoda_jonasa Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 29.09.09, 09:54 Witajcie dziewczyny, ja też niestety mam doła bo próbujemy z mężem juz 3 miesiąc i nic , miałam nadzieję ze sie uda w miarę szybko jak za pierwszym razem a tu klops.Widzę że przynajmniej nie jestem sama. Następna próba za kilka dni. Trzymam za Was kciuki żeby się udało i mi oczywiście też. Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 29.09.09, 11:33 Beatko my też już trzeci cykl staramy się poprzedniu udało się za pierwszym razem i teraz też troszke jestem tym poddenerwowana. U mnie dowiemy sie czy sie udało po połowie października a jak u ciebie? Widze że jesteśmy już trzy wiec powspieramy sie teraz w naszych staraniach. Razem damy rade będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 30.09.09, 10:57 Cześć, fajnie, że jesteśmy w trójkę, będzie nam raźniej Asiu, jeszcze nie zdążyłam przeczytać informacji z linka ale z góry dziękuję za każdą podpowiedź. U mnie będzie to już 10 cykl no i zobaczymy. Powiedz mi Asiu jakie badania hormonalne zrobiłaś sobie, podaj nazwy jakbyś mogła, bo ja do tej pory jeszcze nie robiłam nic w tym kierunku tylko czytałam. Moja lekarka nie zaleciła mi takich badań, bo niby wszystko jest w porządku, na ostatniej wizycie monitorującej owulację wspomniała mi tylko o ewentualnej histerioskopii, bo może coś jest nie tak z endometrium przy zagnieżdżaniu jajeczka. Jestem już trochę zmęczona tymi próbami, oczekiwaniem i kolejnymi rozczarowaniami. Nie łatwo jest uwolnić głowy od pragnienia szczególnie jeśli już byłam w ciąży i wiem jak to jest, kiedy masz w sobie taki ruszający się cud. No cóż inne kobiety muszą się godzić z wieloma stratami i kolejnymi próbami więc nie jestem osamotniona w bólu ale zawsze to jest mój ból i dlatego nie można od tak rzucić się w wir pracy, wyjechać, dać sobie czas, odstawić próby, zapomnieć, przynajmniej ja nie potrafię, ta myśl siedzi w głowie jak dobrze zadomowiony wirus, którego nie można się pozbyć i czasem tylko wycisza się ale przeważnie jego moc wzrasta. Jestem optymistką i z dziecięcą naiwnością wiem, że jednak wszystko się ułoży i dla Was również Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 30.09.09, 13:06 Basieńko poszłam sama zrobiłam sobie hormony tarczycy TSH, ft3 i ft4. Bo kiedyś miałam powiększoną tarczycę ale nigdy u endokrynologa nie byłam a teraz pomyślałam że warto to skontrolować żeby nie okazało się że w tym jest przyczyna, wyszło chyba ok. Badania robiłam sobie prywatnie bo obecnie jestem w rozjazdach i nie mam możliwości zrobić sobie w mojej przychodni. Wiec poszałm sobie w sobotę do szpitala i zrobiłam zapłaciła 64 zł za wszystkie. Teraz wszystkie wkraczamy w nowy cykl może tym razem sie uda czego wam i sobie z całego serca życzę. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 08:57 Tak właściwie to jest nas cztery). Zaczynamy z mężem starania jak tylko skończy mi się miesiączka. Ja również nie nastawiam się na szybką ciążę. Mam zespół policystycznych jajników, więc nie będzie zbyt łatwo. Moja ginekolog daje szansę naturze przez pół roku, potem będą tabletki. Ostatnio zaszłam w ciążę po 11 miesiącach... Basiu, jak ostatnio staraliśmy się o dziecko to moja ginekolog powiedziała, żeby kupić witaminy dla mężczyzn. Nazywają się androvit, kosztują około 30zł. Są to specjalne witaminy na jądra i plemniki. Mój mąż ma po nich większą ochotę na seks, więc chyba działają. Pozdrawiam i życzę nam wszystkim powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:18 Witam Dzięki Asiu za odpowiedź w sprawie badań hormonalnych, 14 października idę do mojej ginekolog i podpytam się jej o te badania (w sumie mam regularne okresy ale moja mama miała niedoczynność tarczycy więc może warto się przebadać pod tym kątem, czytałam trochę o tych badaniach i wiem, że należy wykonywać je w konkretnych dniach cyklu, dlatego chcę się jeszcze poradzić mojej lekarki). lady_b22: witamy w gronie konfliktowych starających się Widzę, że oprócz ewentualnych problemów serologicznych masz jeszcze na głowie zespół policystycznych jajników, co wydaje się większym problemem ale na pewno nie do przeskoczenia Życzę szybkich pozytywnych wyników w zmaganiach! A jak ostatnio staraliście się o dziecko, to powiodło się mimo problemów z owulacją? Wybacz, że może nie pamiętam Ciebie z tego forum ale jakbyś mogła nam przypomnieć, co spowodowało u Ciebie pojawienie się konfliktu serologicznego? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:51 U mnie też nie było łatwo. Pierwsza ciąża po tabletkach na owulację pojawiła się szybko, bo po 3 miesiącach. Niestety w 12 tygodniu ciąży dziecko umarło. Druga moja ciąża - po 11 miesiącach starań - zakończyła się sukcesem. Mam śliczną roczną córeczkę. Ponieważ mam problemy z jajnikami moja ginekolog zaleca mi zajście w drugą ciążę bo potem mogę nie mieć już szansy. Mimo, że mam 30 lat to moje jajniki starzeją się szybko. Ginekolog mówi, że szybciej niż inne kobiety przestanę miesiączkować itd... Konflikt pojawił się u mnie gdzieś koło porodu. Oczywiście nie dostałam immunoglobuliny w 7 miesiącu ciąży i to dlatego. Tak właściwie to nie wiem co się stało: łożysko się odkleiło czy może coś innego... Jak podczas porodu pobrali mi krew do badania to okazało się, że mam przeciwciała anty D. Nie podali mi więc immunoglobuliny bo powiedzieli, że w moim przypadku i tak już ona nie pomoże. Wybieram się do RCKiK na określenie miana przeciwciał. Ponieważ będą to pierwsze takie moje badania, to pani powiedziała że sprawdzą mi obecność przeciwciał do każdej z lierek krwi. Mój fenotyp: dccee K-. Muszę tylko wziąć skierowanie od ginekologa, bo takie badanie kosztuje około 300zł. Tak właśnie w skrócie wygląda moja historia... Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:21 aha, już sobie doczytałam, że po 11 cyklach udało się Super, bo to napawa optymizmem! Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:25 Odnośnie badań nasienie męża, to wydaje mi się, że taka informacja może być istotna, bo on w pracy całe dni spędza przed komputerem non stop siedząc a to nie sprzyja dobrej formie plemników Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Basiu damy rade będzie następna szansa 02.10.09, 10:57 Mój mąż też miał robione badanie nasienia. Ginekolog powiedziała, że są ich dwa rodzaje: normalne i rozszerzone. Zalecała nam zrobić te rozszerzone. I oczywiście zabroniła nosić mężowi komórki w kieszeni spodni. Podobno to też ma zły wpływ na plemniki. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Do Lady B22 02.10.09, 12:47 Jak pojedziesz do RCKiK do nie nastawiaj sie ża coś Ci te badania wykażą bo po roku może być różnie u mnie po roku nie było śladu poprzeciwciałach i mie można ich było zidentyfikować ale to jest sprawa indywidualna. Masz taki sam fenotyp jak ja i Basia wiec jesteśmy w podobnej sytuacji. Badanie na identyfikację przeciwciał robiłam sobie za swoją kasę i zapłaciłam około 210 zł plus 40 zł za fenotyp Rh i Kell. Mam nadzieje że wszystkim sie nam uda zajść w ciążę i razem będziemy sie dalej wspierać w tym odmniennym stanie. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Do Lady B22 02.10.09, 13:06 Asiu, to dobrze że po roku nie masz tych przeciwciał - mi się przynajmniej wydaje, że to dobra informacja. Będziesz przynajmniej zaczynała od "zera". U mnie jakieś przeciwciała jednak są - badałam ostatnio grupę krwi i w wyniku napisali, że są obecne przeciwciała anty D - dlatego odesłali mnie do RCKiK. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Do Lady B22 03.10.09, 11:26 Ja oczywiście że sie ciesze z tego że startuje od zera jednak nikt nie wie jak bedzie dalej. U każdego jest inaczej jedni mają krótko przeciwciała u innych ich poziom nie spada. Skoro wiesz że w twojej krwi krążą przeciwciała to jak najbardziej możesz robić sobie ich identyfikację i poproś żeby stwierdzili Ci jakie masz miano jesli sie je da określić (może być tak że poziom przeciwciała będzie bardzo niski i że miana Ci nie okreslą). Mam nadzieje że nie wyjdą ci inne niż D które już ci stwierdzili. Jak będziesz miec wyniki to daj znać. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
alele Re: Do Lady B22 07.10.09, 20:35 lady u mnie sprawa wygladala podobnie przeciwciala rowniez pojawili sie okolo porodu zbadali mi krew i niestety przeciwciala.. u mnie rowniez bylo to rok temu. Moj synek konczy dzis roczek Asiu skoro mecza cie infekcje moze masz problemy z flora bakteryjna pochwy ? ja w tym temacie niestety jestem troche obeznana. Meczylam sie z tym swinstwem 3 lata ! trzymam kciuki za was dziewczyny oby jak najszybciej pojawila sie fasolka. systematycznie sledze wasze forum i zbieram cenne informacje na przyszlosc pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Do Lady B22 08.10.09, 08:14 Alele dziekujemy wszystkie za trzymanie kciuków. Ja też już mam duże doświadczenie z grzybicami i tym podobnymi ale ciężko te świnswta sie pozbyć i czasami już nie mam siły bo kilka dni spokoju i od nowa polska ludowa ach.... Dziewczynki mnie jeszcze został tydzień do terminu miesiączki wcześniej byłam wiekszą optymistką ale teraz jakoś zaczynam bardziej pesymistycznie na to patrzeć i wydaje mi sie że nic z tego nie będzie. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
alele Re: Do Lady B22 08.10.09, 12:21 no ja wlasnie mialam tak samo kuracja lekami pare dni spokoju i od nowa. Bylam juz zalamana perspektywa ze bedzie juz tak zawsze. I szukajac kolejnych informacji w necie na ten temat przeczytalam ze po kazdej kuracji nalezy przyjmowac globulki z kwasem mlekowym by odnowic naturalna flore bakteryjna pochwy ktora jest wyjalowiona przez leki. Inaczej grzybica wroci. Na rynku jest wiele probiotykow tego typu np Lactovaginal badz Lacibios Femina ktorego ja uzywam. Dla mnie ten jest lepszy bo do ustny bo ten pierwszy jest do pochwowy. I musze przyznac odkad go uzywam grzybica lapie mnie dwa razy w roku a tak co miesiac latalam do lekarza. Dla mnie ten probiotyk to cud ! tyle ze troche kosztuje miesiecznie wydaje na niego 70 zl. ale jak dla mnie warto Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Alele 08.10.09, 12:59 Używam też lactowaginal ale i tak wraca. Muszę spróbować tego lacibios i zobaczymy jaki będzi efekt. Alele masz jeszcze jakieś inne sposoby, wskazówki bo moje chyba nie działają. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Do Lady B22 11.10.09, 10:28 Cześć kobitki Witamy Alele i dzięki za dobre fluidy, grupa wsparcia powiększa się więc musi być dobrze Asiu Może faktycznie skonsultuj farmakologiczną poradę Alele, bo jej wskazówki brzmią bardzo sensownie, tym bardziej, że sprawdza się taka kuracja w praktyce. Domyślam się, że te problemy z grzybicą są frustrujące i wydaje się, że to może być znaczącą barierą w zajściu w ciążę. To dopiero 3 cykl Asiu więc głowa do góry, bądźmy dobrej myśli, prędzej czy później powiedzie się nam U mnie już 11 cykl i zrobiłam sobie pewne podsumowanie moich starań: badania ginekologiczne i krwi świadczą, że jestem w pełni zdrowa, mam regularne okresy co 30 dni w tym faza lutealna trwa 13-14 dni (stwierdzam to w oparciu o wyniki z testów owulacyjnych i monitoringu usg - owulacja następuje 16-17 dc), w ciągu tych 11 cykli dwukrotnie ze względu na bardzo duży stres faza pęcherzykowa wydłużyła cykl do 34-36 dni, przy czym w tych dwóch przypadkach faza lutealna również trwała 13-14 dni. Teraz pozostaje mi tylko wykluczyć jakieś patologie endometrium i nasienia męża ale jestem dobrej myśli, teraz jest wiele możliwości, żeby uszczęśliwić starające się pary Pozdrawiam ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Basia 14.10.09, 10:51 Basiu bardzo fajne to twoje podsumowanie, przepraszama że dopiero dzisiaj piszę ale byłam na szkoleniu. Niestety u mnie klapa właśnie dostałam okres (chyba bo właśniesie rozkręca). Chociaż wczoraj miałam sporą nadzieje że nie przyjdzie bo strasznie bolały mnie sutki (bo od poprzedniej ciąży nie sie to nie zdarzyło). A tu niestety przyszła @ i to wcześniej. No więc pozostało mi teraz wziąć sie bardziej za siebie. Tym bardziej mi smutno bo moja siostra właśnie dzisiaj rano urodziła córeczkę i myślałam też mam dobrą wiadomość a tu lipa Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Asiu ... 14.10.09, 12:16 Cześć Asiu Cieszę się, że odpisałaś ... Moje gratulacje stania się ciocią. Z pewnością jako ciocia oferujesz oddanie i zaangażowanie a to jest świetna wiadomość dla Twojej siostry Jeszcze trochę cierpliwość a z czasem będziesz miała i kolejną wiadomość dla siostry, mam na myśli to, że i ona po raz drugi będzie ciocią pięknego brzdąca Sama już nie mogę się doczekać kiedy ja będę mogła taką dobrą nowinę przekazać mojej siostrze Ale chyba też nie w tym miesiącu, hehe, zaczynam odczuwać charakterystyczny ból piersi przed okresem, chociaż jeszcze 10 dni oczekiwania przede mną. A dzisiaj idę do mojej ginekolog, może coś nowego poradzi ... Dam znać co i jak. Ciepło pozdrawiam w ten zimny, jesienny dzień Basia Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Konflikt serologiczny 08.10.09, 13:04 dziewczyny przyznam sie szczerze, ze przeraza mnie czytanie tych 1600 postow w tym temacie..mniej wiecej wiem o co chodzi w konflikcie ale widze ze jest tu kilka osob bardzo obeznanych w temacie bo same doswiadczylyscie tego problemu na swojej skorze.. mam wiec pytanie takie bo moja siostra mnie straszy od kilku dni a mi sie wydaje ze nie powinnam az tak bardzo sie martwic. To moja pierwsza ciaza, nie mialam zadnych poronien wczesniej.. ja mam krew ORh- a maz ABRh+, wiem, ze konflikt moze wystapic na tle czynnikow Rh ale mam miec podana immunoglobine ant D tuz po porodzie. Mieszkam w Norwegii i wiem, ze nie bedzie z tym problemu tutaj. jestem w 37tc i w trakcie ciazy sprawdzali czy niewytwarzaja sie przeciwciala..wszystko jest OK jak narazie Chcialam sie zapytac czy wiecie cos wiecej na temat konfliktu w ukladzie ABO bo taki tez chyba nam grozi..wczesniej nie slyszalam o czyms takim, az mi siostra zaczela naswietlac sprawe i straszyc..ze powinnam wziac immunoglobine przed porodem zapobiegawczo..ja mysle ze ona przesadza..bo immunoglobine bierze sie w przypadku konfliktu na tle czynnikow Rh..a co z tym drugim konfliktem? Czy ktoras z Was sie z tym spotkala..czy powinnam sie bardzo tym martwic? Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 08.10.09, 14:06 Jeśli chodzi o kontlikt w układzie ABO to niestety na niego nie działa immunoglobulina ma tylko przeciwdziałać konfliktowi w układzie Rh i to w zakresie antygenu D. Także jej przyjęcie przed samym porodem nie uchroni Cię przed konfliktem w układzia ABO jeśli w ogóle on wystąpi (bo rzadko sie to zdarza a jeszcze rzadziej w silej postaci). Pozdrawiam i życzę spokojnego oczekiwania na rozwiązanie (oczywiście nie zapomnij o immunoglobulinie po porodzie ) Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 po wizycie ... 14.10.09, 18:58 No i tak, biorąc pod uwagę, że ze mną jest wszystko w jak najlepszym porządku (pod względem regularności cykli, badań ginekologicznych, usg, krwi - również zrobiłam sobie TSH, ft4, ft3 i jest ok) więc muszę koniecznie wysłać męża na badanie nasienia, a w następnym cyklu (bo teraz jest już ze 2 dni po owulacji) 3 dnia wzrostu temperatury mam brać luteinę. Jeśli okaże się, że mimo dobrych wyników męża nadal nie zajdziemy, to dostanę skierowanie do szpitala na histeroskopię. A jeśli okaże się, że endometrium jest bez jakichkolwiek patologii (w badaniu usg grubość 12 mm więc super), to przejdziemy do kolejnego etapu ale nie wiem, co to będzie. Jestem już od kilku miesięcy bardziej wyciszona i nie przeżywam co miesięcznych rozczarowań, bo to z pewnością mi w niczym nie pomaga, trochę przyzwyczaiłam się, że nie ma efektów ale ze spokojem głęboko wierzę, że będą - liczę na moją lekarkę, która jest bardzo dobrą specjalistką. Pozdrawiam Basia Ps. Mam wrażenie, Asiu, że tymczasowo powinnyśmy przenieść się na jakieś inne forum Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 15.10.09, 09:25 rzeczywiscie widze ze twoja lekarka jest ok pokolei wyklucza wszystkie potencjalne przyczyny. A kiedy mężowi robisz badania? Ciesze sie że osiągnęłaś równowagę psychiczną ja raczej też nie jestem z tych osób co rwią sobie włosy z głowy i ryczą całymi dniami z byle powodu, ale jednak pozostaje nutka smutku i rozczarowania (bo jestem taka zorganizowana i poukładana że chciałam wpasować ciąże w cały ten plan a jednak sie nie udaje). Ale teraz stwierdziłam że co ma być to będzie a jeśli nie jest mi dane drugie dziecko to zawsze można dać czyjemuś dziecku szczęście. Pewnie że powinnyśmy sie udzielać na comiesięcznych testowaniach na forum w oczekiwaniu (ja nawet troche próbuje ale coś mi nie wychodzi wole podzielić sie moimi obawami z Tobą Basiu i innymi dziewczynami). Ale skoro nasze ciężarówki coś sie nie odzywaja to chociaż my sie powyżalamy i popocieszmy siebie. Poza tym Basiu musimy sie koniecznie kiedyś spotać bo czuje że jesteś taką moją bratnią duszyczką i jesteś to ze mną od początku. Czasami jeżdżę do znajowmych do Wrocławia a teraz chyba mój mąż idzie na podyplomówke do Wrocławia ale to sie jeszcze rozstrzyga. Ale sie rozpisałam. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 15.10.09, 13:37 Hej, też jestem na dwóch forach w oczekiwaniu i zobaczymy, czego tam będę mogła się dowiedzieć i skorzystać. Ale fakt tutaj na konfliktowym forum już tak się sympatycznie rozpisałyśmy, wiem, że mogę liczyć na wsparcie, zainteresowanie, na autentyczną chęć podzielenia się wiedzą i osobistym doświadczeniem, za co szczególnie Tobie jak i wszystkim innym dziewczynom dziękuję! I kto wie, może kiedyś spotkamy się z naszymi dzieciakami Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 15.10.09, 13:53 Basiu jesteś też na gazetowym w oczekiwaniu, czyna jakiś innych?? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 15.10.09, 14:34 Nie konkretnie na tym forum, na którym Ty jesteś - "w oczekiwaniu" ale również na 2 forach oczekujących od dłuższego bądź krótszego czasu. Zaglądnęłam jednak na forum "w oczekiwaniu: tam też chcę zawitać, bo widzę, że jest tam ogromna grupa wsparcia i duże zainteresowanie więc "spotkamy się ponownie" Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: po wizycie ... 15.10.09, 17:04 Kochane Ja tu jestem i podczytuję Was codziennie. Oczywiście mocno zaciskam za Was kciuki,oby szybko udało się Wam zaciążyć. Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: po wizycie ... 15.10.09, 22:57 Witajcie kochane dziewczęta, sama jestem ciekawa co u mnie czy udało się coś zmajstrować czy nie okaże się po niedzieli, dobrze że jesteście i mozemy się wspierać.Fajnie by było jak byśmy zaszły we trzy w ciąże w jednym czasie. No cóż zobaczymy .Odezwę sie po niedzieli . Pozdrawiam serdecznie BEata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 16.10.09, 08:33 Ola dzięki że nadal z nami jesteś to na prawde miłe wiedzieć że jest ktoś kto nam dopinguje. Beatka koniecznie daj znać po niedzieli, jak widzisz u mnie kolejna klapa. Basiu jeśli sie przyłączysz do forum w oczekiwaniu to miło mi będzie mieć tam znajomą duszyczkę bo jakoś nieswojo sie tam czuję. A poza tym terez pstanowiłamwziąć sie troche bardziej poważnie za starania. Do tej pory był czas na starania naturalne bez wspomagaczy. Od tego cyklu zaopatrzyłam sie w wiesiołka i testy owulacyjne a męża w witaminki. Zobaczymy jak to napoczątek nie pomoże to ide do lekarza robić bardziej szczegółowe badania. W końcu to będzie nasz 4 oficjalny cylk starań, a wcześniej nie powiem żebyśmy szczególnie uważali. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 16.10.09, 12:08 Basiu widziałam że dopisałaś sie do wrześniowego testowania, ale niestety ten wątek chyba zakończył swój żywot z uwagi na koniec września. Teraz na topie jest październik i listopad w zależności od tego kiedy będziesz testować. ja narazie zostałam w październiku i aktualizuje dziewczyną listę. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 16.10.09, 17:21 Witam Świetnie Olu, że jesteś nadal z nami, oby jak najdłużej, pozdrawiam gorąco!!! No, Asiu, dopisałam się na trzech forach ale chyba tylko to w oczekiwaniu jest długoterminowym, także zaraz dopisuję się na waszą listę. Mój mąż też od prawie 2 tygodni podjada witaminki Androvit Beata - mocno ściskam kciuki, czekamy na dobre nowiny Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: po wizycie ... 16.10.09, 21:22 Jestem i będę Wam kibicować z całych sił. Dziewczyny pamiętajcie że wiesiołek można brać tylko do owulacji od 1dc. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 17.10.09, 17:42 Basiu dopisałaś sie do wątku wrzesniowego który jest już nieaktywny. Teraz dopisz sie w wątku "październikowe testowania" dziewczyny tam mają taką zasadę że co miesiąc jest nowy wątek dotyczący testowania i co miesiąc jest nowa lista testujących z dopiskiem który to cykl starań i datę kiedy chciałabyś zrobić test a potem jeśli sie uda stawiają ci uśmiechniętą buźkę a jak nie to minusik. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: po wizycie ... 18.10.09, 19:12 Basiu zapomniałam Ci napisać odnośnie badania nasienia. Jak twój mąż pojedzie robić to badanie, to będą go pytać o abstynencję płciową i o abstynencję od alkoholu. Mój mąż miał przed badaniem 6 dni przerwy od jednego i drugiego. Wiem, że parodniowa abstynencja jest konieczna, nie pamiętam tylko ile to dokładnie powinno być dni - chyba coś koło 4. Pozdrawiam, B. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 19.10.09, 14:20 Cześć dziewczyny Asiu, trochę się zakręciłam z tymi forami w oczekiwaniu kasy_b22: mówią, że wymagana jest 5-dniowa wstrzemięźliwość , dzięki za info, bo o alkoholu nie słyszałam. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 24.10.09, 16:32 A wogóle to co sie dzieje z naszymi ciężarnymi nic nie piszą ja już sie zaczynam martwić. Poza tym Tolki też cos długo nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 26.10.09, 10:30 No cóż wspólnie z Asią ujawniam się jako kolejna zaniepokojona brakiem informacji ... Asiu, razem oczekujemy wyników następnego miesiąca W tym tygodniu mąż idzie na badanie, dam znać co i jak. Faktycznie na forum w oczekiwaniu nie ma "kameralnej atmosfery", jeśli tak to można ująć w kontekście internetowego fora Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 26.10.09, 11:30 Kochane ciążarówki napiszcie co i jak bo my sie to z Basią stresujemy za was. A ja ide dzisiaj do lekarza, bo chyba coś mi sie cykle rozlegulowały wg tesy owulacyjego to owulację miałam w 10 dniu cyklu znaczy w piątek i teraz wychodzi że mój cykl powiniem trwać 24 dni (jeszcze takiego krótkiego nie miałam i nie wiem co jest grane). Szans jakoś dużych nie widze żeby sie i w tym miesiącu udało. No cóż zobaczymy co powie lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 27.10.09, 09:28 Ja też jestem już po wizycie, po pierwsze i najważniejsze jak narazie moje grzybki zniknęły same (oby tylko nie wróciły) w razie powrotu mam zaopatrzenie. Dziekuje dziewczyny za rady, na pewno wszystko razemzłożyło sie na to że ustąpiły. Po drugie gin potwierdził że jestem już w drugiej fazie cyklu czyli raczej test owulacyjny sie nie mylił. A po trzecie mam torbiel na jajniku (3,5 cm) ale powiedział że najprawdopodobniej to torbiel ciałka żółtego i że mam sie tym nie stresować tylko przyjść po miesiączce (jeśli oczywiście ją dostanę) i sprawdzimy czy nadal jest jeśli będzie to wtedy podejmiemy jakieś kroki. Poza tym gin kazał mi sie wyluzować i nie nakręcać się i nie kombinować, tylko pamiętać o foliku, i że mamy rok na starania bo jesteśmy jeszcze młodzi. Ale jak tu wyluzować i nie myśleć jak tak do końcasie nie da, myśle że musze znaleźć soebie jakieś zajęcie które odciągnie moją uwagę od myślenia o ciąży. Macie jakieś dobre propozycje?? To chyba tyle co u mnie. Basiu rozumiem że u Ciebie nadchodzi kolejny cykl starań. Ja w tym cyklu raczej na nic nie liczę a następny raczej powinnam sobie odpuścić bo gdybym ewentualnie zaszła w ciążę to poród wypadłby mi na sierpień a wtedy mojego męża brat ma wesele no i przez to mogłoby sie zrobić niezłe zamieszanie, ale nie ma co gdybać zobaczymy jak będzie. Ciężarówki co u was, zaglądcie tu jeszcze? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:00 Cześć Mąż zapisał się na badanie nasienia 4 listopada, tydzień czeka się na wynik ... a czas tak wolno ucieka, a z drugiej strony czakanie z miesiąca na miesiąc spowodowało, że ten rok przeleciał mi przez ręce i nawet nie wiem kiedy ...To już 12 cykl i znowu oczekiwanie. W tym miesiącu mam mierzyć temperaturę i w odpowiednim czasie naszpikować się luteiną ale wydaje mi się, że progesteronu w fazie lutealnej mam pod dostatkiem, czego objawem są nabrzmiałe i okropnie obolałe piersi aż do 2-3 dni przed datą spodziewanego okresu ... spróbować warto. Wydaje mi się, że to z nasieniem kochanego coś nie tak ... Hehe, niech on teraz trochę połazi po lekarzach ja już jestem tym bardzo zmęczona a mam przeczucie, że walki dopiero początek. Czytałam Asiu, że na torbiele ciałka żółtego ginekolodzy przepisują progesteron, bo to jest efekt pewnego zachwiania hormonalnego, a na jaką przyczynę wskazywał Twój lekarz? Wasze starania pewnie są wyhamowywane przez te grzybkowo-torbielowe sprawy, co za pech, że kiedy już pozbyłaś się jednego problemu, to teraz ciałko żółte się zbuntowało ... Nie wiem co Ci doradzić, żeby nie myśleć o ciąży, bo sama się z tym okropnie borykam, z czasem pragnienie się wycisza ale 3-2 dni przed okresem ciężko jest uspokoić emocje tym bardziej, że przez te 12 cykli bardzo dobrze zapoznałam się z fizjologią mojego organizmu i doskonale rozpoznaję na co się zanosi ale i tak w dniu oczekiwania robię sobie nadzieję. Podejrzewam, że ja i tak mam więcej czasu niż Ty do rozmyślań, bo nadal jestem bez pracy i nie mam takiego uroczego bąbelka, którego opieka z pewnością zajmuje mnóstwo czasu Parę miesięcy temu zapisałam się na kurs językowy, żeby jednak trochę ociągnąć myśli i jest lepiej Pozdrawiam ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:26 Basiu gin powiedzial ze czasami tak sie dzieje ze jak pecherzyk peka to powstaje torbiel i to najprawdopodobniej z krwi, moglo tak byc bo w dniu owulacji miala okropny bol tego jajnika i to tej pory to miejsce przy ucisku jest bolesne, ale mysle ze na 90% samo zniknie bo ciagle mam bule janikow a jeszcze nigdy wczesnie nie wykryto u mnie torbieli. Zreszta zobaczymy. Z tym kursem jezykowym to niezly pomysl tylko u mnie by nieprzeszedl bo pewnie nie mialabym kiedy na niego chodzic. Mam dwie prace, pomagam mamie i szwagrowi jeszcze w ksiegowosci,robie codziennie w pospiechu rozne rzeczy, sporztam, gotuje, robie zakupy, zabawy z dzieckiem. Maz moj tez to jest taki typ ktory cigle musi miec jakies zajeciie bo nuda oznacza jeszcze glupsze pomysly niz normalnie wiec jemu czesto tez musze wynajdywac pozyteczne zajecia. Dzien goni za dniem i tez czas mi szybko leci a mimo wszystko gdzies to tkwi w podswiadomosci. Ale mysle ze w pracy toche za duze czytm glupot staraniach i ciazach, lepiej czasami nie wiedziec, tak jak przy pierwszym dziecku pojsc na zywiol, tylko teraz tego procesu "uswiadomienia" nie da sie juz odwrocic. A jeszcze na koniec dobra wiadomosc na pazdziernikowych testowaniach wlasnie okazalo sie ze dziewczyna zaszla w ciaze po 22 cyklach staran i wlasnie pierwszy cykl byla na luteinie. Ale sie znowu rozpisalam. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:39 No właśnie ... może i mi pomoże ta luteina przy pierwszym cyklu brania, zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:46 Trzymam mocnokciuki na pewno sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 27.10.09, 13:50 Ja za Ciebie oczywiście również ściskam mocno kciuki, jesteś pierwsza w kolejce z dobrymi wiadomościami ... oby!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: po wizycie ... 28.10.09, 08:37 Oj dziewczynki jak ja wam zazdroszczę tych bólów jajników i regularnych okresów. Przynajmniej możecie mniej więcej określić kiedy będzie owulacja. U mnie jest "wolna amerykanka". Nigdy nie wiem kiedy dostanę okresu i jak długi będzie tym razem cykl. O jakichkolwiek wyliczeniach i symulacjach nie ma mowy. Fajnie macie z tą regularnością... Aaa i u mnie też w tym miesiącu klapa - ale byłam na nią przygotowana. Basiu, a jaką luteinę masz przyjmować - doustną czy dopochwową? Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 28.10.09, 09:54 Beatko no nie wiem czy można powiedzieć że mam reguralne cykle bo odkąd zaczęłam starania to każdy cykl mam krótszy, ten prawdopodobnie będzie 24 dniowy co mi sie do tej pory niezdarzyło. A wiem to tylko dzięki testowi owulacyjnemu, bo jajniki potrafią mnie boleć kilka razy w miesiącu i do końca nigdy nie wiem kiedy nastąpiła owulacja. Wiem że przy twojej przypadłości owulacja to loteria ale trzeba być dobrej myśli i czasami jakoś sobie pomóc. Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu w nowym cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: po wizycie ... 28.10.09, 10:14 dziewczyny ja jestem , czytam i bardzo Wam kibicuję. Zupełnie nie wiem dlaczego dziewczyny ciążowe i te co na pewno już urodziły się nie odzywają? szkoda ...sama jestem ciekawa co u nich , jak maluchy i czy obyło się bez transfuzji? Ja delektuję się życiem rodzinnym,mały chowa się świetnie,tydzień temu mieliśmy badania anemii brak, w ogóle kawał chłopa z małego rośnie zdrowo. Wiecie nieraz tak sobie wspominam ten konczący się rok i wiecie co? wspominam go miło i z sentymentem...pomimo tych 50 paru dni w szpitalu,transfuzji i ogólnej nerwówki to zupełnie nie mam traumy , wspomnienia ze Starynkiewicza są wręcz pozytywne ,podejrzewam że zasługa w tym świetnej kadry no i przede wszystkim cudownego lekarza prof. Wielgosia bo nikt tak jak on nie dawał mi tyle nadziei na pozytywne zakończenie ciąży. Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 28.10.09, 10:38 Olu bardzo dziękuję Ci za to że cały czas z nami jesteś, właśnie tak sobie o Tobie ostatnio myśłam i zastanawiałam sie jak Kubuś, pewnie z niego jest już niezły rozrabiaka. Pamietam jak sie strasznie na początku martiłaś o wyniki i mówiłyśmy że będzie z niego dzielny chłopak i tak teraz jest.... Twoja historia pozwala uwierzyć że wszytsko może mimo tylu przeciwności dobrze sie skończyć. Ściskam Ciebie i całuski dla Kubusia od wirtualnej cioci. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 28.10.09, 16:16 lady_b22 - luteinę zapisaną mam w tabletkach. Serdecznie Ci współczuję w walce z brakiem regularności, chociaż pewnie przy swojej dolegliwości niestety musiałaś do tego przywyknąć, przykro mi. Ale jak widzisz regularność nie idzie w parze ze skutecznością, haha, a szkoda dlatego mój kochany musi jak najszybciej wyeliminować bądź potwierdzić kiepski stan nasienia. Ola - cóż jak mogę powiedzieć - potwornie Ci zazdroszczę!!!, wszystkim mamom zazdroszczę tego uczucia konieczności kochania, oddania, poświęcenia, niewyobrażalnej radości ale też i obawy, że może się coś stać bezbronnej kruszynce. Pozdrawiam Ciebie i zdrowego Kubusia! Asia - jeśli skracają Ci się cykle, to chyba znaczy, że jest coś nie tak z hormonami raczej, tym bardziej, że wspominałaś, że miesiączki są mniej obfite, a kiedy wypada u Ciebie owulacja, w którym dc? Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 28.10.09, 19:29 Do tej pory to na 100% nie mogłam powiedzieć kiedy miałam owulacje, w tym cyklu na 99% było to w 10 dniu, w poprzednim wydawało mi sie że 13-14 dzień, i chyba tak też było. Zobaczymy co będzie jak ten cykl sie skończy, bede bacznie obserwować i monitorować czy następuje dalsze skracanie cyklu. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 29.10.09, 12:10 Och, Asiu, jaka szkoda, że to wszystko nie może być chociaż troszkę prostsze dla nas To liczenie, leczenie, chodzenie na ciągłe wizyty do lekarzy, martwienie się i jeszcze znajdowanie w tym wszystkim spontaniczności w pożądaniu ukochanego, po to by tylko może przez przypadek a nie specjalnie, nie "na siłę", zajść w ciążę .... stres i jeszcze raz stres zabija nasze oczekiwanie ... Po tych już kilkunastu cyklach panika oczekiwania się mocno uszczupliła i ponownie jest dużo radości z bycia razem ... ale fakt, że taka żarliwa i długotrwale utrzymująca się potrzeba zajścia w ciążę może nawet wyniszczyć związek ... no ale Asiu, co nas nie zabija, to nas wzmacnia i tak też jest w tym przypadku Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 29.10.09, 12:22 Święta prawda Basiu, postaram sie wyluzować, oby mi sie tylko udało. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: po wizycie ... 29.10.09, 21:47 Hej dziewczyny podczytuję was i kibicuję z całego serca. I powodzenia wam zyczę. Spokojnie, powoli, im mniej nerwów tym lepiej się wszystko układa. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: po wizycie ... 30.10.09, 08:59 Ciesze sie że sie odezwałaś Tolka a jak u ciebie bo jak pamiętam dobrze to też sie odgrażałaś że od sierpnia zaczynasz starania?? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: po wizycie ... 30.10.09, 11:41 Cześć Tola, cieszę się, że jednak nadal jesteś z nami Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: po wizycie ... 30.10.09, 15:07 Basiu jak ja dobrze Cię rozumiem z tym oczekiwaniem i z tym wszystkim o czym pisałaś wyżej. U mnie było to samo. Do tego dochodziła moja mama i teściowa, które bez przerwy dopytywały się jak rezultaty...okropne. Na domiar złego moja bratowa zaszła w ciążę w pierwszym miesiącu starania a u mnie tyle miesięcy starań i cały czas była klapa... Wiesz, zastanawialiśmy się nawet z mężem nad przeprowadzką na drugi koniec Polski. Mieszkamy razem z rodzicami i jak moja mama dowiedziała się, że bratowa jest w ciąży to była bardzo szczęśliwa. Wiedziałam, że jak urodzi się dziecko to w domu nie będzie innego tematu. Moja teściowa również pilnuje w domu siostrzeńca męża - więc jak obie panie się spotkają to jest rozmowa tylko o dzieciach. Nie mogłam tego znieść. Postanowiłam, że jeśli nie zajdę w ciążę do rozwiązania bratowej to się przeprowadzimy... Ale się udało Między dziewczynkami - bo obie mamy córeczki jest trzy miesiące różnicy. Wam też się wreszcie uda. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny starające się o dzidziusia i życzę nam powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Konflikt serologiczny 30.10.09, 17:03 Cześć dziewczyny ja też cały czas jestem z wami.Nie odzywałam się bo miałam problemy z ciążą byłam w szpitalu.Jestem po pierwszej wizycie u Wielgosia.Trzymajcie za nas kciuki,pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 30.10.09, 18:21 Cześć Ewa No w końcu któraś z naszych szczęśliwych przyszłych mam się odezwała Bardzo dawno Cię tutaj z nami nie było, jak się czujesz, który to już tydzień, co z bobaskiem, czy problemy jakie miałaś z ciążą były na tle konfliktu serologicznego i czy już wszystko jest opanowane - mam nadzieję, że tak - mocno ściskam kciuki!!! Co ciekawego mówił Ci dr Wielgoś, proszę podziel się z nami jakimiś bardziej szczegółowymi nowinami ... Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 01.11.09, 22:06 Witajcie dziewczyny, przepraszam że się nie odzywałam, ale poprostu mam strasznie duzo pracy . No i niestety u mnie tez nic, ciąży jak nie było tak nie ma a to był 4 miesiąc starań.Teraz musimy z miesiąc poczekać bo mój mąż miał zapalenie jądra i bierze trzeci tydzień antybiotyk, lakarz kazał nrazie się wstrzymać z planowaniem dziecka.Wieć czekamy.Ale już miałam zaplanoane kiedy urodze i że będą wakacje , ciepło. Mój prawie 6 letni synek juz nie może sie doczekać dzidziusia , mówił że bedzie opowiadał dzidziusiowi bajeczki, będzie go karmił , bawił się z nim no i oczywiście spał z nim w pokoju.Jest kochany , ale czy to wogóle nastapi ? Wiem wiem ,że to może potrwać.Jak dobrze , ze jest nas więcej i możemy się wspierać wzajemnie bo ja nikomu o tym nie mówiłam , same wiecie jak to jest.Jest mi strasznie smutno z tego powodu i prosze napiszcie,coś ku pokrzepieniu mnie. Dobej nocy. papa Beata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 02.11.09, 09:30 Witaj Beatko, cóż Ci moge napisać na pocieszenie u mnie też 4 cykl starań właśnie sie kończy znaczy do końca tygodnia myśle że wszysko sie wyjaśni. Tak jak ty zaplanowałam sobie ze najlepiej byłoby urodzic latem bo można wtedy chodzic na długie spacery itp, no ale raczej nic z tego. W tym cyklu raczej na nic nie liczę bo ciągle z mężem sie rozmijaliśmy w dodatku cykl bedzo mi sie skrócił i za nim zdążyliśmy sie zrorientować o co chodzi było już po "ptakach". O moich starania wiecie w zasadzie tylko wy. Nawet nikomu z rodziny nie mówiłam i zakazałam mężowi (bo na początku jakieś głupie teksty rzucał w towarzystwie, ale teraz już sam zrozumiał zę to wcale nie będzie takie proste jak wcześniej). Mam wrażenie że zaczynam już troche luzować, widze że w tym cyklu już sie tak nie stresuje, wiadomo zawsze jakaś nadzieja jest i czasami gdzieś sie przebija w moich myślach, ale raczej czekam na miesiączkę niż na jej brak. W następnym cylku chyba też sobie odpuścimy o czym pisałam już wcześniej. Beatko koniecznie dopilnuj żeby mąż sie dobrze wyleczył, a potem do dzieła z nowymi siłami, a żeby tak nie myśleć polecam (jeśli posiadasz wolny czas) zająć sie czymś co sprawia przyjemność i wciąga. Sama sie zastanawiam co dla mnie może to być,chociaż myśle że poprostu bardziej sie poświęce moim dotychczasowym zainteresowaniom. przez ostatni rok u mnie na topie były i tak już chyba zostanie właśnie konflikt serologiczny i pomaganie innym dziewczynom z tym problemem oraz genealogia czyli tworzenie drzewa genealogicznego. Bardzo polecam genealogie bardzo mnie wciągnęła tylko teraz musiałabym trochę po Polsce pojeździć bo już na miejscu wszystkiego sie dowiedziałam, a na razie nie mam na to czasu ani możliwości. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 jaewa 02.11.09, 12:01 napisz kochana co u Ciebie? zmartwiłaś mnie tym postem...jak się trzymacie TY i dzieciątko? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 02.11.09, 13:00 Beatko, nie martw się, wszystko się ułoży w swoim czasie, rozumiem, że jest presja ze strony kochanego synka, a i Ty z pewnością już bardzo chciałbyś mieć drugą pociechę. Nasze drobne i często nieświadome decyzje rozstrzygają za ostatecznym pojawieniem się jakiegoś wydarzenia bądź nie więc widocznie czekasz jeszcze z czymś ... Ja w sumie czekam na swojego pierwszego bobaska od marca 2007, wtedy podjęliśmy pierwsze próby z ukochanym ... i między czasie było jak było, potem konieczna roczna przerwa w staraniach i teraz od roku mimo wielu wysiłków nic ... ale ja jestem wielką optymistką i nie poddam się bez walki,która z pewnością jeszcze trochę potrwa. Dlatego bardzo chętnie będę Was wspierać w Waszych zmaganiach, bo Wasze wysiłki, chwile nadziej i zwątpienia dodają mi dodatkowej wiary, że mimo przeszkód będzie OK Trzymacie się ciepło Basia Ps. Życzę aby Twój mąż doszedł jak najszybciej do dobrej kondycji i by jego stan zdrowia już nie był dla Ciebie dodatkowym stresem w osiągnięciu szczęścia! Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Basia,Ola... 02.11.09, 13:47 Mój problem nie wynikał z konfliktu, dostałam krwotoku (prawdopodobnie pękło duże naczynie)za 10dni jadę na przepływy,miano się nie zmienia ale już wiemy że dzidziuś jest Rh+.Wielgoś jest super dał nam dużo nadziei,on będzie robił przepływy może więc uda mi się z nim porozmawiać a póki co duuuuużo odpoczywam.Trzymajcie kciuki proszę.Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Basia,Ola... 02.11.09, 13:55 Ewuniu super że sie odezwałaś, bardzo sie wszystkie niepokoiłyśmy co u Ciebie. Dobrze że byłaś u Wielgosia trzymam kciuki żeby dalej było wszystko ok, no i dobrze że miano nie wzrasta. Odpoczywaj kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Basia,Ola... 02.11.09, 17:04 Kurczę taki sam scenariusz jak u mnie? tez miałam krwotok,też nie wiadomo skąd tylko że u mnie przeciwciała zaczęły strasznie rosnąć. Z miana 54 było momentalnie 512. Kciukam z całych sił i daj znać po przepływach. Który to już tydzień ciąży? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Basia,Ola... 02.11.09, 18:54 Trzymaj się dzielne Ewa, trzymamy z całych sił kciuki i czekamy na same dobre wieści od Ciebie i maluszka Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Dziewczyny... 03.11.09, 09:46 Wczoraj pisałam że w tym miesiący czekamna okres no to sie doczekałam. Nawet nie jestem jakoś rozczarowana ale raczej zdziwiona. Właśnie rano dzisiaj dostałam okres (przyjamniej na to wygląda). Jestem w lekkim szoku bo myślam że będzie to w piątek. Ten cykl całkiem mi sie pokręcił, najpierw owulacja w 10 dniu i myślałam że cykl będzie 24 dniowy a tu dzisiaj niespodzianka niczym nie zapowiedziana. Wyszło mi z tego że mój cykl trwał 20 dni co mi sie nigdy na prawde nigdy nie zdarzyło. Raz miałam tylko 25 lub 26 dniowy jak dobrze pamiętam w tamtym roku. Raczej zawsze miałam skłonność do dłuższych cykli. Kiedyś normą było u mnie 30-34 dni potem przed ciążą już raczej 28-30 dni po ciąży jak już sie wszystko na nowo uregulowało to też było raczej 28-30 dni. A teraz nic nie rozumiem... Po miesiączce i tak ide do lekarza z torbielą i zobaczymy co on na to powie. Pozdrawiam Asia Ewa odezwij sie koniecznie po przepływach, ale w dalszym ciągu nie wiemy co u Iwonki. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:17 No to faktycznie dziwne Iwonko, a czy już zorientowałaś się ile trwa u Ciebie faza lutealna, bo z Twoich wypowiedzi chyba wynika, że i cały cykl jest rozchwiany i faza lutealna za krótka a powinna trwa 12-16 dni, żeby był czas na zagnieżdżenie. Dobrze, że idziesz na konsultację do lekarza, trzymam za Ciebie mocno kciuki! A ślubem w przyszłym roku w ogóle się nie przejmuj, bo ciąży obecnie nie da się tak łatwo zaplanować jak imprezy, należy próbować co miesiąc, jeśli jesteś zdecydowana, a jeśli się uda, to tylko dziękować za dobry układ gwiazd Zresztą w naszym przypadku, przy konflikcie serologicznym, to dnia i miesiąca porodu z pewnością nie należy sobie planować Chociaż wszystkim nam życzę jak najspokojniejszej ciąży, bez problemów i z terminowym rozwiązaniem Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:18 A u mnie kochany się rozchorował i jutrzejsze badanie nasienia zostało przeniesione na 17.11 - dopiero Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:27 No to Basiu lecz swojego ukochanego żeby znowu nie odkładać badań. W sumie to bardziej mnie martwi ten mój cylk niż cokolwiek innego, bo na wesele najwyżej nie pójde i pewnie wszyscy to zrozumieją (zwłaszcza państwo młodzi). Pozdrawaim Asia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:33 Zapomniałam napisać, że faza lutealna wg moich wyliczeń miała 10 dni, czyli była na granicy normy (a wg niektórych nawet zbyt krótka). No cóż teraz będziemy mieli już 5 cylk starań. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:36 Wiesz Asiu, w sumie to się sama zastanawiam czy jednak nie wysłać go na to badanie, bo ma po prostu gorączkę 38,5 (bez objawu zapalenia gardła czy kataru) a że spermatogeneza trwa trzy miesiące, to wydaje mi się, że jeśli z nasieniem jest ok to taki okazjonalny wzrost temperatury nie powinien mieć wpływu na ostateczny wynik ... co o tym sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:43 Ale w sumie radzą, żeby odczekać przy ostatnio przebytych chorobach, którym towarzyszyła gorączka więc lepiej się wsytrzymać ... A już tak bardzo chciałbym się czegoś więcej dowiedzieć ... Zresztą lekarze podejrzewają u męża jakieś zaburzenia tarczycowe więc wysyłam go również na próby tarczycowe ... ach, te chłopy Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 10:47 Asiu, jeśli mogłabym Ci coś doradzić, spróbuj mierzyć sobie temperaturę w ciągu cyklu, wtedy będziesz miała czarno na białym jak długą masz fazę lutealną (plus oczywiście monitoring i testy owulacyjne, które wykonywałaś). Ja w tym miesiącu tak robię ale tylko ze względu na wyłapanie momentu, w którym mam zacząć brać luteinę. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Witam się:) 03.11.09, 11:54 Jestem tu nowa, moja ciąża ma dopiero 7 tygodni. Była to dla mnie ogromna niespodzianka, za kilka miesięcy skończę 40 lat, mam 16 letnią córke i nie planowałam więcej dzieci. Ale teraz bardzo sie cieszę, że mogę zostać mamą jeszcze raz Niestety obok radości mam coraz więcej obaw, nie dość, ze czekają mnie badania prenatalne, to występuje u nas niezgodnośc serologiczna. W moim poprzednim związku była identyczna sytuacja, córka odziedziczyła Rh+ po swoim ojcu, a ja nie dostałam gammaglobuliny antyD...Obecny maż ma identyczna grupę jak poprzedni, taki pech. Pocieszające jest to, ze jest heterozygotą czyli dziecko może mieć czynnik po mnie. Oby tak się stało, oby wszystko było dobrze. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Witam się:) 03.11.09, 12:00 Witam Małgosiu ciesze się że do nas dołączyłaś, jeśli masz pytania to pisz. A jak u Ciebie z tymi przeciwciałami badałaś je sobie do poprzedniej ciąży? Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Witam się:) 03.11.09, 12:48 Poprzednia ciąża była prawie 17 lat temu , czyli to prehistoria...Miałam badane trzy razy przeciwciała w czasie trwania całej ciaży, były w normie. Poród sn, 39 tc. A potem się zaczęło, mała w trzeciej dobie życia dostała obustronnego zapalenia płuc, nie wiadomo z jakiego powodu, żółtaczka trwała ponad miesiąc, poziomy bilirubiny 15 mg% i więcej, anemia. Lekarze twierdzili cały czas, ze nie ma mowy o konflikcie, mimo, że ona ma Rh+. Nie było transfuzji, jedynie fototerapia itp. Ja nie dostałam gammaglobuliny. Wszystkie jej perypetie zdrowotne przeszły bez śladu, obecnie uczy sie w I klasie LO, z poszerzonym programem mat-fiz, więc umysłowo na pewno wszystko ok. Fizycznie też. Teraz jednak złe wspomnienia i strach wrócił. Mężowi za wiele nie mówię, nie chcę go martwić( to jego pierwsze dziecko i bardzo się na nie cieszy). Dziewczyny, jestescie wspaniałe, cieszę się, ze tu trafiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Witam się:) 03.11.09, 13:02 Meg powiedz mi czy po porodzie nie podali ci immunoglobuliny dla tego że w badaniu wyszło że już miałaś przeciwciała? Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Witam się:) 03.11.09, 15:51 Cześć Małgosiu, witamy Cię, mając nadzieję, że przyda Ci się nasze wsparcie Wydaje mi się, że nie masz co się martwic o ewentualne problemy z konfliktem, bo obecnie lekarze radzą sobie z tym (mam nadzieję, że jesteś pod dobrą opieka jakiegoś, który wie trochę więcej o konflikcie serologicznym poza kilkoma banałami z książki). Zdecydowanie mniejszą kontrolę ma medycyna nad tym, co jest już zapisane w materiale genetycznym od mamy po 35 roku życia, ale bądź dobrej myśli (a czy wykonywaliście z mężem badania genetyczne przed podjęciem decyzji o ciąży)? Jest tutaj forum z mocną grupą wsparcia odważnych i silnych kobiet, które są w podobnym wieku jak Ty i albo już są w ciąży, albo się starają - bardzo optymistyczne wątki, polecam, oto link: forum.gazeta.pl/forum/w,586,98996250,98996250,Starsze_mamusie_.html Czy już wykonywałaś badanie na miano przeciwciał? Jeśli możesz powiedzieć, to skąd jesteś?Ciepło pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Witam się:) 03.11.09, 19:25 Nie mam pojęcia czemu nie dostałam gammaglobuliny. Pamiętam jakieś dziwne argumenty, ze dziecku może sie zmienić czynnik Rh, itp. Badań genetycznych nie robiłam ani sobie ani męzowi( ma 37 lat, jest nieco młodszy niż ja), bo nasza dzidzia to 100% wpadka. Nie planowaliśmy dzieci, wychowujemy moją córkę z pierwszego związku. Ale oboje bardzo się cieszymy że los zdecydował za nas. Oby tylko było wszystko ok. Jestem z Katowic, swoją pierwszą córkę rodziłam w nieistniejącym juz szpitalu nr 4 na Janowie. Staram się myśleć pozytywnie, dzięki za wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Witam się:) 03.11.09, 19:31 Z takim dobrym nastawieniem wszystko z pewnością będzie w najlepszym porządku, koniecznie zostań z nami w kontakcie Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Witam się:) 03.11.09, 19:53 Oczywiście, ze zostanę Cieszę się ze Was znalazłam, jesteście wspaniałe. Pozdrawiam serdczecznie wszystkie Rh ujemne mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Dziewczyny... 03.11.09, 11:58 Basiu a kiedy miał mieć to pierwsze badanie twój mąż? Może rzeczywiście jak ma gorączkę to lepiej to przełożyć, sama też bym sie zastanawiała co zrobić może coś jeszcze w necie na ten temat poszukać. Ale jak w przychodni powiedzieli że lepiej poczekać to może tak zrobić. Wiem że nie możesz sie doczekać tych badań trzymam kciuki żeby wszystko okazało się ok. Wiesz może po jakim czasie są wyniki badania nasienia? A na jakiej podstawie lekarze zastanawiją się na zaburzeniami tarczycy u niego? No właśnie z tym mierzeniem temperatury u mnie to pewnie będzie kłopot, bo pewnie nie będę pamiętać bo zazwyczaj rano jest w domu małe zamieszanie (dziecko, szykowanie do pracy itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Dzięki dziewczyny 03.11.09, 13:47 Cześć dziękuję za słowa pocieszenia ze strony Asi i Basi , chociaz jesteście w takiej samej sytuacji jak ja. Fajnie że możemy sie wygadać i wspierać. Czuję sie lepiej psychicznie i dziękuję Bogu że mam kogo kochać, nie bedę też nastawiać sie tak bardzo na przyszły miesiąc żeby uniknąć rozczarowania. Teraz pilnuję żeby mąż brał antybiotyk i potem do lekarza, bo faceci są jak dzieci.Trzymajcie sie cieplutko. Pa. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Dziewczyny... 03.11.09, 16:04 Badanie nasienia miało się odbyć jutro ale raz, że w przychodni radzili to jednak przełożyć, a dwa, oczywiście przeszperałam internet i nalegają nawet odczekać do 3 tygodni po chorobie z gorączką ... Więc następny termin mamy umówiony na 17.11, czyli za 2 tygodnie. W tej pracowni andrologicznej na wyniki trzeba czekać tydzień. Chcę, żeby wynik był miarodajny, nie ma co się spieszyć tylko trzeba działać w między czasie Coś parszywie nam się układa dziewczyny: albo coś nie tak z naszymi cyklami, albo nie domagają nasze połówki, coś nam jesienne okoliczności nie sprzyjają Oby do przyszłego roku Domyślam się Asiu, że przy codziennych porannych obowiązkach ciężko jest o sprzyjający moment na pomiary temperatury ale może jednak uda Ci się ... no i ogólnie to przykro mi, że znowu się rozczarowałaś, bo wiem, że mimo wszystkim znakom na niebie na "nie" i tak zawsze mamy nadzieję, że może jednak "tak" ... Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Dziewczyny... 04.11.09, 12:04 Basiu dzięki za pocieszenie, trzymam kcięki za to żeby twój ukochany jaknajszybniej wrócił do dobrej formy i obyście te badania mieli już za sobą, a oczywiście w międzyczasie tak jak pisałaś trzeba działać bo nie wiadomo co komu jest pisane i kiedy... A propos chorób męzów to mój już od września był chory dwa raz raz zaraził mi dziecko a potem dziecko zaraziło jego. Tak jak Beata napisała mężczyźni to duże dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
mamasi Re: Dziewczyny... 03.11.09, 21:41 Śledzę Wasze posty bo moja siostra zmaga sie tez z problemem zajścia w ciążę, ale ona nie ma konfliktu. Jest po wszystkich badaniach hormonalnych, miała tez czystość i cytologię, jej mąż miał badanie nasienia - wynik był następnego dnia.Wszystko ok tylko u niej jajeczko nie chce urosnąć stąd problem. Dostali witaminki i clostilbegyt. zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Dziewczyny... 04.11.09, 10:33 mamasi ja właśnie po clostilbegycie zaszłam w ciążę i to dwa razy. Lek jest bardzo dobry. Myślę, że niedługo zostaniesz ciocią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamasi do lady_b22 04.11.09, 18:27 Oj dziekuję ci za te ciepłe słowa a jak długo brałaś lek zanim zaszłas w ciążę? a w ogóle to trzeba byc nieźle bogatym aby sie leczyć na problemy ciążowe...pozdrawim was dziewczyny i trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: do lady_b22 05.11.09, 21:50 Ja zaszłam w ciążę po 3 miesiącach brania leku. Życzę siostrze powodzenia. A jeśli mowa o pieniądzach, to powiem tak jak mówi moja znajoma: "trzeba mieć zdrowie aby chorować", ja dodam że i pieniądze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: do lady_b22 07.11.09, 11:47 Witaj Meg Jestem z Chorzowa i mam za sobą 3 ciąże, w tym 2 konfliktowe. Też badania robiłam w stacji krwiodawstwa w Katowicach. Ciążę z przeciwciałami prowadził mój gin, który pracuje w CSK Ligota. I rodząc 3 dziecko miałam 35 lat, a będąc w 4 (niestety utraconej ciąży) miałam 37 lat. powodzenia. A u kogo prowadzisz ciążę? Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: do lady_b22 11.11.09, 11:53 Jestem dobrej myśli, bo jeśli pierwsze dziecko było Rh ujemne, przeciwciała były niskie i jeszcze teraz jest 50% szans na dzidzię Rh minus...Dodatkowo od pierwszej ciązy minęło prawie siedemnaście lat. Mąż jest heterozygotą jeśli chodzi o czynnik Rh. Wiadomo, że tak czy inaczej będę musiała sie kontrolować. Moim lekarzem jest dr Kapuśniak, wspaniała kobieta, ufam jej bezgranicznie. Gdyby nie ona to nie mogłabym juz mieć dzieci, w marcu groziło mi wycięcie trzonu macicy z powodu podejrzenia nowotworu. Dzięki niej wszystko skończyło sie dobrze. Fajnie, ze jesteś z Chorzowa Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: do lady_b22 12.11.09, 16:58 Jakby co pisz Mojemu ginowi tez ufam, ale ja mam zakodowana zasadę ograniczonego zaufania. Pewnie dlatego, ze mam niepełnosprawne dziecko. no i powodzenia. A skąd jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: do lady_b22 12.11.09, 19:01 Jestem z Katowic. Wiem, ze z lekarzami bywa róznie, cała poprzednią ciąże chodziłam prywatnie do pewnego doktora, przed porodem dałam mu gruba kopertę. A potem, tego co potem nie chciałabym powtarzać. Myślę, ze tym razem będzie ok. Fajna ta Twoja szarańcza Moja licealistka coarza bardziej żyje osobno, ciekawie będzie być mamą po raz drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Konflikt serologiczny 03.11.09, 14:46 Dziewczyny dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy nawet nie wiecie jak wiele dla mnie znaczą!!!! odezwę się po przepływach pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 cud?! 04.11.09, 16:55 Przez 16 lat byłam przekonana, ze moja corka ma grupę 0Rh+, tak jak to zostało w pisane w książeczkę zdrowia dziecka, wypis ze szpitala itp Dziś oznaczyłam jej grupę w stacji krwiodawstwa, nie może być mowy o pomyłce. Ona ma krew 0Rh - !!!. Mało nie płakałam ze szczęscia. Podobno jest to niezwykle rzadkie, jednak możliwe, że dziecku do trzeciego roku życia zmienia się grupa krwi. Oznacza to, ze ryzyko konfliktu dla mojego Maleństwa jest minimalne. I tak sobie teraz myślę, ze jeśli to było możliwe , to wszystko jest możliwe i moje dziecko urodzi się zdrowe Jeszcze raz serdeczne dzięki dla wszystkich Was za pomoc i wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamasi Re: cud?! 04.11.09, 18:31 Meg trzymaj się cieplutko, będzie dobrze bo MUSI BYĆ DOBRZE!!! a u mnie było identycznie, tylko ja sama dowiedziałam się że mam inna grupę krwi nie 0rh+ tylko Arh+ i to w wieku 29 lat, bo miałam badana grupę na poczatku ciąży. Znajoma pielęgniarka powiedziała że kiedyś (jak ja sie rodziłam) to wpisywali grupe krwi matki i tyle trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: cud?! 05.11.09, 09:08 Meg bardzo sie ciesze że okazało sie że twoja córka jest Rh - (co prawda dla niej byłoby lepiej być Rh+) z tym że na pewno musisz regularnie kontrolować czy nie pojawią się u Ciebie przeciwciała i to chyba trocze częściej niż 3 razy w ciągu ciąży (zwłaszcza pod koniec ciąży częściej). Meg a skąd Ty jesteś? Robiłaś już badanie coombsa w tej ciąży? Powiem Ci tak z tym Rh to jest różnie moja siostra jak sie urodziła miała oznaczone AB Rh- w wieku 16 lat znalazła się w szpitalu onkologicznym i tam jej oznaczono AB Rh+, trzy tygodnie temu urodziła córeczkę i na początku ciąży miała oznaczną jeszcze raz grupę krwi i okazało się że ma jednak AB Rh-, i co wy na to niezła zagadka, prawdopodobnie wtedy w szpitalu źle jej oznaczyli, ale nikt pewności nie ma. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mamasi Re: cud?! 05.11.09, 09:48 Mnie w laboratorium powiedzieli że aby być 100% pewnym należy zrobić badanie grupy krwi trzy razy, w tym samym miejscu w niewielkich odstepac czasu Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 RCKIK 05.11.09, 13:12 Jestem z Katowic, badania robiłam w Regionalnym Centrum krwiodawstwa, były powtarzane dwa razy, i dodatkowo sprawdzane przez inne osoby( mgr analityki medycznej) Zapewniają mnie, ze nie ma mowy o pomyłce. Wierzę im, bo jeśli placówka badająca krwiodawców, dobierająca krew do transfuzji się myli, to chyba nie ma miejsca gdzie mogliby te grupę oznaczyć obiektywnie... Przeciwciała i tak będę robić( 7 tc to ponoć za wcześnie), ale moja radośc jest ogromna, bo niebezpieczeństwo dla mojego malucha spadło wielokrotnie. Jestem pełna nadziei, ze sie uda i zostanę 40- letnią mamą zdrowego dzidziusia Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: RCKIK 05.11.09, 13:51 Meg ciesze sie razem z tobą i ne pewno wszystko będzie ok, a w razie problemów to z tego wątku Tolka i Marcel 07 są z górnego śląska więc jakby co to na pweno pomogą. Pozdrawiam i trzymam kciuki za udaną i miłą ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: RCKIK 08.11.09, 18:09 Wiesz Gosiu, znam przypadek małej dziewczynki (córka znajomego), której też w ciągu pierwszych 2 lat życia zmieniła się grupa krwi, myślę, że jest więcej takich przypadków tylko niekontrolowanych. Trzymam kciuki za Ciebie! Wydaje się, że jesteś w bardzo sprzyjającej sytuacji, biorąc pod uwagę nikłą ewentualność pojawienia się konfliktu serologicznego Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
mama1dawidka Konflikt serologiczny 07.11.09, 20:34 witajcie a wiec i ja pozwole sobie zadac pytanie my równiez z mezem mamy koflikt po pierwszej ciazy po porodzie dostałam zastrzyk i mam pytanko w zwiazku ztym ze planuje dopiero ciaze czy to prawda ze parom majacm konflikt ciezej jest zajsc w ciaze? czy teraz w ew.drugiej ciazy beda jakies dodatkowe badania? dodam moze mam 23 lata prosze odpowiedcie dzewczyki Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.11.09, 21:12 Po pierwsze i najważniejsze nie macie konfliktu serologicznego tylko niezgodność serologiczną a to duża różnica. Konflikt występuje najogólniej wtedy gdy kobieta jest w ciąży a dziecko jest Rh+ a jaj organizm produkuje przeciwciała które niszczą czerwone krwinki dziecka. Skoro dostałaś zastrzyk to twój organizm nie produkował przeciwciał. Z zajściem w ciąże bywa różnie nie jest to zależne od konfliktu. Jak będziesz w ciąży to standardowe badania i odczyn coombsa w każdym trymestrze. Nie masz sie czym martwić tylko działać i nauczyć się rozróżniać pojęcia konflikt a niezgodność serologiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama1dawidka Re: Konflikt serologiczny 07.11.09, 21:45 dziekuje za ""oswiecenie" a mogłabys mi jeszcze napisac na czym i jak sie przeprowadza te badanie odczyn coombsa? pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
mama1dawidka Re: Konflikt serologiczny 07.11.09, 21:49 ok juz wiem w google tego pełno dziekujei pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 08.11.09, 18:03 Cześć Asiu, nie wiesz co się stało z forum W oczekiwaniu??? Jakoś zniknęło ... Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.11.09, 09:19 Październikowe testowanie już sie zakończyło więc do tego wątku nikt sie nie dopisuje, te dziewczyny które są w ciąży pewnie założyły wątek lipcówki 2010 a te co nie są w ciąży założyły wątek listopadowe testowanie. Ja na razie nie dopisywałam sie na listopad bo zanim zdążyłam to dostałam okres i teraz nie wiem czy mój okres przyjdzie jeszcze w listopadzie czy już w grudniu. Poza tym na razie jakoś sie wyciszyłam i nie zaglądałam jeszcze do listopadowego testowania, ale kto wiem może pod koniec miesiąca sie skuszę. W tym tygodniu w któryś dzień pójdę do lekarza to może coś w przybliżeniu będę wiedzieć jak to będzie w tym miesiącu z tym okresem. Basiu a jak tam kuracja męża już sie lepiej czuje? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 09.11.09, 12:42 Hej Asia, Co do listopadowej listy to w tym miesiącu nikt się nie kwapił, żeby ją założyć, nie wiem czemu, a dziewczyny, które zaciążyły faktycznie założyły forum lipcowych mam 2010. U mnie szaro i ponuro, paskudna pogoda Ale za to męża mam w domu, bo ma zwolnienie jeszcze do środy a tak się fajnie złożyło, że jestem w fazie owulacyjnej więc możemy sobie w spokoju, bez pośpiechu i z przyjemnością popracować A w ogóle to okazało się, że mój kochany jest totalnym dzieciakiem, bo mając 30 lat jeszcze "ząbkuje" - wyszły mu dwie ostanie ósemki i stąd te gorączki i objawy wirusowe więc chory wcale nie był, hahaha. Tak czy inaczej 17 listopada ma zaplanowane badanie nasienia a ja za parę dni zaczynam brać luteinę. Tak teraz jeszcze raz przeanalizowałam sobie swoje cykle oraz pomiary temperatury tego miesiąca i myślę, że chyba faktycznie moja faza lutealna może być za krótka: 13-12 dni. No zobaczymy jak to będzie po kuracji progesteronem. Życzę powodzenia na wizycie u lekarza, oby znalazł sensowne wyjaśnienie oraz rozwiązanie dla Twoich zawirowań cyklu i trochę Cię uspokoił, bo wiem, że te wszystkie znaki zapytania męczą i wydłużają miesiące do niemożliwych rozmiarów. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 09.11.09, 13:35 Basieńko musz Ci powiedzieć że ja w tamtym roku też ząbkowałam razem moim dzieckiem i nawet rozumiałam dlaczego w nocy budzi się do 15 min i płacze. Ja przez miesiąć nie mogłam dobrze jeść jak mi sie ostatnia ósemka wyrzynała, więc współczuje mężowi. Dobrze że przyczyna się znalazła i wszystko zdaje sie opanowane. Zazdroszcze Ci w sumie tych spokojnych "majstrowań" w tym miesiącu. Bo wiesz jak sie ma dziecko w domu to zmajstrować drugie wcale nie jest takie proste. Co do wątku listopadowego to wiem tylko tyle że jest i nie wchodziłam tam. We wrześniu i w październiku to ja troche aktualizowałam tę listę, a teraz jakoś na razie niechce tam wchodzić dopóki nie wiem na czym stoję. Pozdrawiam i życzę szybkiego wyrzynania się ząbków mążowi no i udanych starań (je też zaraz zaczynam ) Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 10:26 Dziewczyny, dzisiaj popołudniu mam wizytę zobaczymy czy torbiel nadal jest. Martwie sie tylko troche bo wydaje mi sie że znowu jestem już po owulacji a jest dzisiaj 11 dzień cyklu, czyli powtórka z rozrywki. Trzymajcie kciuki żeby wszystko było ok. Niestety chyba dopiero w poniedziałek napisze wam jak było bo komp mi w domu wysiadł i jestem uziemiona. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 11:08 No Asieńko, oby sprawa z torbielami była już historią a lekarz niech znajdzie szybki sposób na uregulowanie cykli!!! Daj znać jak najszybciej możesz- bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki!!! POWODZENIA! Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 11:21 Dzisiaj rano zaczęłam ssać luteinę - smak raczej bleeeeee - mam nadzieję, że z odpowiednim skutkiem Faza lutealna zapowiada się na 12-13 dni, pożyjemy zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 12:33 Pamiętam smak luteiny z pierwszej ciąży okropność, współczuje, mnie było po niej strasznie niedobrze, ale warto sie po męczyć. Słyszałam też o tym że dopochwowo nie jest ta luteina taka okropna. Jak mężuś już sie wykurował. Bo jak dobrze pamiętam badania po niedzieli. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 13:16 A dziękuję ma się już dobrze - ząbkowanie chwilowo wyhamowało We wtorek idzie na badanie ale na wynik trzeba czekać aż tydzień, nie wiem czemu tak długo ale gdzie nam się spieszy Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 13.11.09, 18:34 Dziewczynki dorwałam komputer, pisze co i jak wiec torbieli nie ma ale prawdopodobnie jest za to mały polip w macicy, z tym że lekarz powiedział że to może być tak samo jak z tym torbielem że za miesiąc może go nie być. Owulacja jeszcze przede mną bo pęcherzyk miał dopiero 8 mm, więc może nie będzie tak źle. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 16.11.09, 10:38 Cześć Asiu Cieszę się, że owulacja jeszcze przed Tobą, bo może ten miesiąc jeszcze wcale nie poszedł na straty A czy lekarz wytłumaczył czemu skracały się cykle, czy nie zalecił Ci jakiś dodatkowych badań hormonalnych? Ciekawa jestem na czym oparłaś swoje domniemania, że owulacja tego cyklu jest już za Tobą? Jeszcze raz, jednak , polecam Ci gorąco mierzenie temperatury i obserwację śluzu, to jest ogromna informacja przebiegu faz całego cyklu, może jednak znajdziesz jakąś chwilkę czasu, wystarczy nawet 3 godziny snu w nocy ale wtedy musisz badać o stałej porze polecam!!! Zatem nadal trzymam za nas kciuki!!! Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.11.09, 08:50 Witaj Basiu, wygląda na to że ten miesiąc nie poszedł na straty, teraz cały czas czekam na owulacje. Czemu myśłam żejuż ją miałam, bo bolał mnie znowu jajnik i test owulacyjny wyszedł - nazwijmy to "podejrzany". Może wszystko to zinterpretowałam zbyt pochopnie po tej akcji z poprzedniego miesiąca. Co do lekarza to powiedział, że bym spokojnie podeszła do starania. Powiedział, że dla niego pół roku to taki minimalny okres starania, po tym czasie podejmiemy jakieś działania. Jemu też bardzo sie nie podobał ten mój krótki cykl, ale jeszcze czekamy. W sumie ja też sie zgadzam że te dwa cykle jesze pobróbujemy sami (znaczy ten i następny). Dzisiaj 15 dzień cyklu, śluz jest zobaczymy co będzie dalej. Chciałabym nawet mierzyć temperaturę ale poprostu o tym nie pamiętam za dużo rano na głowie. Napisz Basiu czy mąż już zrobił badania, bo chyba to miało być dzisiaj, mam nadzieje że już nic wam nie przeszkodziło. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 17.11.09, 20:43 Asiu, widzę, że lekarz trochę Cię uspokoił i wyciszył. Mam nadzieję, że ten skrócony cykl, to tylko przez torbiel a teraz będzie już ok. Dzisiaj kochany był na badaniu nasienia, poszło mu jak z płatka i teraz czekamy na wyniki caaaaały tydzień. U mnie bez zmian, tu kłuje tam kłuje i może to sprawka progesteronu, oby wskazywało to na jedno hihi , pożyjemy zobaczymy ... Coś znowu cichutko u naszych konfliktowych mam .... ? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 08:37 Może to dobry znak z tym kłuciem. Moją bratową też kuło i okazało się później, że jest w ciąży... Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 12:36 No u mnie okaże się na dniach ale staram się być spokojna A jak tam efekty w walce z zespołem policystycznych jajników? Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 19:15 Do marca dajemy szansę naturze, później zaczną się leki... Ale marzy mi się już drugie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 18.11.09, 19:38 Mi się marzy w końcu po trudach i przeżyciach to pierwsze ale zawsze chciałam mieć dwójkę ... i tak też będzie, bo marzenia się spełniają Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 25.11.09, 09:34 Witam Wczoraj odebraliśmy męża wyniki nasienia i skonsultowaliśmy z panią androlog .... więc dobrze nie jest, ale wyjątkowo źle też nie. Jest tego bardzo dużo ale jakościowo kiepsko - kochany poszedł na ilość a nie na jakość . Przy 120 mln na 1ml tylko 45% jest żywych z czego tylko 28% to zdrowe plemniki a 72% to patologia (aż 48% z amorficzną główką a pozostałe 24% ma inną "wywrotową" budowę - prawie na 100% ta patologiczna budowa plemników była przyczyną złej embriogenezy i dlatego ciąża skończyła się zaśniadem częściowym ze źle rozwijającym się zarodkiem). Także teraz aż strach zachodzić w ciążę, chociaż wiem, że te wyniki nie są jeszcze najgorsze ale boję się mając już dramatyczne doświadczenia. W związku ze kiepskawym nasieniem musimy strać się o dzidziusia 4 razy dłużej niż "zdrowa" para, zatem jeśli zdrowa para średnio stara się 3 czy 4 miesiące to my rok bądź i dłużej ... a właśnie mija nam rok, bo w tym miesiącu dupa blada, okres jeszcze nie przyszedł ale już 2 dzień po terminie a test rano był negatywny i tempka spadła, pozostaje czekać i podleczyć mężusia. Trzeba kochanemu trochę ruchu, bo obecnie to jest całkowicie bierny, odżywia się dobrze ale już włączony ma do diety cynk i selen. Poza tym na wyniki badan mogła trochę wpłynąć prawie tygodniowa gorączka spowodowana ząbkowaniem ósemek ale tak czy siak nasza pierwsza patologiczna ciąża dodatkowo poświadcza, że już od dłuższego czasu coś z tym nasieniem nie jest dobrze. Pani androlog radzi powtórzyć badania za 2 miesiące i wtedy dodatkowo zrobić jeszcze posiew bakteriologiczny nasienia. Nic to, ja jako niezwyciężona optymistka wiem, że w końcu damy radę i dwójka bobasków będzie jak nic, trzeba trochę więcej czasu A co u Was? Halo, przyszłe mamy, jak dajecie sobie radę z konfliktem? Pozdrawiam ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 25.11.09, 13:14 Zapomniałam dodać, że mąż mam jeszcze 30-minutowe upłynnienie nasienia, jakby tego było mało, więc żołnierzyki nawet te patologiczne mają zaporę, żeby się przedostać do celu, tragedii może nie ma ale jest problem ... także zmykam stąd na dłuższą chwilkę "podleczyć" chłopa ale będę zaglądać tutaj od czasu do czasu ... a wszystkim rychłym mamom i tym, które marzą o pierwszym czy kolejnym macierzyństwie życzę braku jakichkolwiek konfliktów Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.11.09, 18:30 Basiu dobrze że jesteś optymistką ja też jestem dobrej myśli że wam sie uda skoro raz sie już udało to tak jak piszesz to dójka będzie na pewno. Basiu trzymam kciuki żeby jak najszybciej mąż wrócił do formy, czy lekarz przepisał mu jakieś leczenie oprócz witamin? Ja na razie jestem odcięta od internetu w domu komp sie popsuł a w pracy nie mam sieci, teraz korzystam z tego dobrodziejstwa u siostry. I tak to potrwa z miesiąc, u mnie teraz tylko czekanie... Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 26.11.09, 10:44 Asiu Z mężem byliśmy w poradni andrologicznej, gdzie jest tylko diagnostyka i laboratorium a nie ma niestety lekarza, który po stwierdzeniu diagnozy zajmuje się przypadkiem jako lekarz. Pani doktor skonsultowała z nami wyniki, powiedziała co jest dobrze a co nie najlepiej i na co to wskazuje, o czym może to świadczyć i co można domowymi sposobami zrobić, ale ona nie prowadzi leczenia. We Wrocławiu nie ma dobrego androloga, trzeba szukać w Warszawie albo w Krakowie. Zresztą mąż nie ma złych wyników do normy w morfologii brakuje mu 2% (do dolnej normy, która wynosi 30%). Jak się naczytałam na forach o wynikach innych panów starających się z żonami, to u nas jest super, trochę to pocieszające ale nie do końca, bo nie ma oczekiwanego skutku ... Dzisiaj zastartowaliśmy z witaminami i basenem, oby w między czasie nie było żadnego przeziębienia. A w przyszłym tygodniu kochany idzie na posiew bakteriologiczny nasienia, bo ewentualne gorsze wyniki będą wskazywać, czy na upłynnienie nasienia wpływa jakiś stan zapalny albo jakaś bakteria, czy tez była to jednostkowa sytuacja (niby mieści się w granicy WHO, bo 30 minut ale też nie jest to zadowalające). Natomiast za 2 miesiące kolejne pełne badanie kontrolne. Oj Asiu, nie mam już sił momentami, wczoraj jakaś głupota rozdrażniła mnie i miarka się przebrała, musiałam trochę pohisteryzować i wyryczeć się. Cofnęłam się wstecz i uświadomiłam, że staramy się o dzidzię od stycznia 2007 roku a w między czasie przeżyliśmy tę tragedię - już był taki ładny plumkający sobie duży bobas ... Psychicznie zaczynam być wypalona, bo na to nakładają się jeszcze inne życiowe trudności ... ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo, po prostu czasami przychodzi taki dzień, że czujesz pustkę ale na szczęście mija ... dzisiaj jest tak słonecznie za oknem Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych próbach! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 29.11.09, 16:30 Witajcie, widz, że kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i dobrze. U nas sytuacja wygląda tak: mąż jeszcze pod okiem urologa ostatnio robił posiew nasienia i czekamy na wyniki musze dopilnować aby umówił się z powrotem do tego lekarza bo jakoś tak mu schodzi zreszta jak zawsze, wiecie same jak to jest jak juz nie boli chłopa to mu do lekarza nie spieszno jak go bolało i miał gorączkę to byłam z nim dwa razy w szpitalu bo umierał oh ręce opadają. Basiu spokojnie bedzie dobrze wcale Ci sie nie dziwię że czasem miewasz gorsze chwileja też mam sama nie wiem czasem czego bym chciała. Ja troche się wyluzowałam bo na razie i tak czekam aż mąż się wyleczy i tak powiem Wam szczerze że sama nie wiem czy trochę nie odpuszczę, tak jakoś chiałabym pojechać nad morze jeszcze na wakacje za rok , z synem do sanatorium do Iwonicza Zdroju a w ciązy z tych planów nici.Więc chyba nie będę robiła tragedi i po prostu co ma być to będzie.Trzymajcie się cieplutko.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 06.12.09, 13:21 Dziewczyny dalej niestety jestem odcięta od świata i najgorsze że nie wiem jak to jeszcze długo potrwa, ale chciała tylko wam napisać że chyba sie w końcu udało trzymajcie kciuki. Pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 06.12.09, 13:44 Asiu, to rewelacyjna wiadomość mam nadzieję, że jesteś już w 100% pewna i zaraz zobaczymy ekspresję Twojej radości ... jak ja Ci zazdroszczę i ogromnie się cieszę, że się Wam udało GRATULUJĘ!!! To w sumie ile cykli staraliście się? Czekam z niecierpliwością na wiadomości i nadal mocno ściskam kciuki. Masz piękny prezent mikołajkowy Pozdrawiam ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 07.12.09, 16:40 Ja też bardzo się cieszę , ze się Wam udało super i mocno trzymam kciuki. Pisz Asiu do nas czekamy na wiadomości . My niestety musimy zaczekać bo Mąż bierze znów antybiotyk i to przez dwa tygodnie a potem posiew nasienia i dopiero do lekatrza to pewnie juz bedzie w nowym roku.Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 beta461 09.12.09, 16:48 Cześć nasi panowie chyba mogą sobie podać ręce w tym miesiącu, bo u mojego posiew bakteryjny nasienia wskazał na co prawda jeszcze małą kolonię paciorkowca Streptococcus agalactiae ale zdecydowaliśmy, że od poniedziałku zaczyna dwutygodniową kurację antybiotykową, potem tydzień pauzy i kontrolne badanie na posiew. Potem czekamy kolejne 2 miesiące na powtórzenie ogólnego badania nasienia, czyli pod koniec lutego .... i tak czas sobie ucieka ... Ciekawa jestem czy taka bakteria wpływa na jakość nasienia, na morfologię i prędkość oraz żywotność plemników ..., bo to, że w pływa na upłynnienie to wiem ... Ogólnie to jestem bardzo wyluzowana i uspokojona, może dlatego, że diagnoza naszych problemów z zajściem przeniosła się na męża i ja mogę trochę odsapnąć od wizyt u lekarzy i robienia różnych badań, strasznie to egoistyczne ale byłam już tym bardzo zmęczona. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: beta461 13.12.09, 13:04 Myślę , że nie jesteś wcale egoistką bo mężczyzni zawsze problem widzą w kobietach to niech oni teraz sie trochę pomęczą aby wiedzieli co my musimy czasem znosić. Poz tym to my rodzimy a nie oni, a faktycznie czas sobie płynie.No cóż ja po prostu sobie to tłumaczę , że tak widocznie ma być wszystko w swoim czasie. Ciekawe co tam u Asi ? Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Konflikt serologiczny 15.12.09, 20:44 Witam, nie przebrnelam jeszcze przez caly watek, ale juz duza czesc za mna. O sobie w skrocie napisalam w tym watku Tekst linka. Po odpowiedzi Pani Doktor i kilku forumowiczek na moje pytanie, po wizycie u mojego lekarza prowadzacego i wreszcie po przeczytaniu duzej czesci tego watku jestem znacznie spokojniejsza. Choc przede mna jeszcze ok. 20 tygodni - o ile wszystko ulozy się dobrze. Wiec Wasze wsparcie i rady z pewnoscią beda pomocne! Wczoraj na wizycie u mojego lekarza (jestem z P-nia) dostalam skierowanie do szpitala: termin przyjecia okolo polowy stycznia. I jak sadze, wykonane zostana wtedy przeplywy itp, i od ich wyniku zalezec bedzie ciag dalszy. Oby bylo wszystko jak do tej pory. Dzis jest 18 tc czwartej, miano 1:2 w 14 tyg., 1:4 w 17+3. Pierwsze przeplywy w styczniu. I czwarty syn Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 16.12.09, 08:32 Cześć dziewczyny przyepraszam że tak długo sie nie odzywałam ale to niestety siła wyższa, była zupełnie odcięta od internetu (w domu popsuty komputera a w pracy brak sieci na jakimś zadupiu). Teraz wróciłam do biura i chociaż w części moge być aktywna. Wszystko akurat zbiegło sie tak że wczoraj byłam u lekarza i potwierdził moje przypuszczenia czyli jestem w ciąży. Powiedział że właśnie zaczął sie 6 tydzień ciąża żywa pojedyńcza. Porozmawialiśmy o różnych rzeczach znaczy głównie o konflikcie. Powiedział żebym sie nie martwiła, że pierwsze przeciwciała zrobimy w 12 tyg. poza tym mam zobić podstawowe badania prdzed następną wizytą. Witam nową koleżankę jesli dobrze rozszyfrowałam masz na imię Alicja (jak moje córeczka ). Mam nadzieje że zostaniesz z nami na dłużej i będziemy razem się wspierać. Jeśli dobrze pamiętam to była tutaj jużjedna dziewczyna która rodziła w Poznaniu i wszystko było ok wieć głowa do góry będzie dobrze. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mamasi Re: Konflikt serologiczny 16.12.09, 10:47 Ogromne gratulacje Asiu!!! trzymam za Was kciuki i życzę zdrówka p.s. tak ma na imie moja córeczka Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 17.12.09, 13:43 Asia gratuluje z całego serca! zobaczysz wszystko będzie dobrze. Bierz przykład ze mnie całą ciąże to mówiłam i jest, jest bardzo dobrze. Mały ma już 9 mcy , rośnie jak na drożdzach , warzy 12 kg kawał chłopa z niego, jest cudny mogłabym od nowa leżeć te 50 dni w szpitalu... Kochana chciałam Wam życzyć zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia niech Wam się wszystkie marzenia spełniają nawet te nierealne. p.s a co u naszych ciążówek? dziewczyny odezwijcie się !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
myszka21218 Re: Konflikt serologiczny 17.12.09, 16:16 Ja na szczęście trafiłam do szpitala w którym mieli szczepionkę. Fakt brak tych szczepionek jest nie odpowiedźialny. Przecież wiadomo że konflikt zdarza się bardzo często i szpitale powinny być przygotowane na taką ewentualność. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 18.12.09, 09:27 Dziękuję Olu za dobre słowa, pewienie wiele razy w przyszłym roku będe prosić cie o radę i pocieszenie. Też sie martwie o nasze ciężarówki nie dają od dłuższego czasu znaku życia, miło by było jakby sie odezwały. Poza tym resza dziewczyn też nie coś sie nie odzywa, to pewnie przez całą świąteczną krzątaninę. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
lady_b22 Re: Konflikt serologiczny 18.12.09, 11:57 Gratulacje Asiu. Bardzo się cieszę i trochę Ci zazdroszczę. Życzę wszystkim Wesołych Świąt!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tatamikolaja Konflikt serologiczny 18.12.09, 19:04 mam pytanie: Mam RH- jestem w drugiej ciąży ,22 tydz.;po pierwszym porodzie dostałam zastrzyk z immunoglobuliny.Lekarz nie mówi nic o jakimkolwiek dodatkowym badaniu przeciwciał w tej ciąży ani o zastrzyku.Proszę o informację jak powinno być? czy mam sie czym niepokoić? Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 19.12.09, 13:11 Czytam ten wątek raz jeszcze, i wniosek jest jeden: nie ma żadnych regul w konflikcie: podana immunoglobulina o niczym nie przesadza. Co do postępowania w kolejnej ciąży, mimo jej podania, uwazam, ze powinnas poddac się badaniu na przeciwciala. Choć rzadziej, ale z tego watku wynika, ze p-ciala pojawiaja sie mimo podana immunoglobuliny. A ja ze swej strony dziekuje za mile przyjecie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 20.12.09, 12:03 Aśka GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I życzę spokoju, nadziei i wytrwałości. Oj będzie się działo. Ale przede wszystkim życzę cudu w postaci malucha z Rh-. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 20.12.09, 16:42 Asiu - GRATULACJĘ!!!!! POWODZENIA Życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych i pełnych radości Świąt w gronie najbliższych! Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 20.12.09, 21:55 Hej ja też przyłączam się do życzeń i gratulacji dla Asi .Zdrowych i spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 22.12.09, 08:26 Dziękuje dziewczyny za gratulacje, Tolka co u Ciebie? Basiu i Beatko a jak wasi mężowie i ich badania? Zdrowych wesołych pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wspaniałych prezentów Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 29.12.09, 11:25 Asiu mój mąż wczoraj oddał do labolatorium posiew nasienia i za tydzień wyniki , konsultacja z lekarzem i zobaczymy czy już bedzie dobrze mam nadzieje że tak bo juz ze dwa miesiące to jego leczenie trwa.i wszystko się w czasie przesunęło no cóz nie mam na to wpływu, ale nie jest to po mojej mysli. Z drugiej strony tłumaczę sobie że widocznie tak mam być. Powiedz nam jak Ty się czujesz jakie robiłaś juz badania a co przed Tobą , chciałybysmy wszystko wiedzieć bo ja przynajmniej będę bardzo przeżywała Twoją ciążę.Pisz często i duzo. Pa pa Beata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 29.12.09, 12:21 Beatko trzyma kciuki aby wynik badań był już dobry, ja też miałam inne plany ale wyszło jak wyszło. Dobra to teraz garść informacji o mnie dzisiaj zaczął sie własnie 8 tydzień, po nowym roku mam zrobić standardowe badania w pierwszym tremestrze (krew, mocz, toxoplazmoza, i coś tam jeszcze ale teraz nie pamiętam) potem z wynikami na wizytę a w 12 tyg. przeciwciała (chociaż nie wiem czy wytrzymam i wcześniej nie zrobie ich tak dla siebie). Poza tym czuje sie dobrze znaczy lepiej niż w pierwszej ciąży mam o wiele mniejsze mdłości (moge jeść owoce i warzywa co poprzednio napawało mnie obrzydzeniem, piersi też mnie prawie wcale nie bolą (ale to chyba zasługa ponad rocznego karmienia córeczki) tylko jestem popołudniu strasznie senna (ale też nie jest na razie tak źle jak w poprzedniej ciąży kiedy zasypiałam w pracy na biurku). Ogólnie to gdyby nie to że nie mam okresu to nie pomyślałabym że jestem w ciązy Chodzę nadal do pracy i nie mam amiaru szybko z tego zrezygnować bo wiem co mnie później w domu czeka. Ja teraz już jestem na bieżąco nawet jak nie pisze to co dzienie zaglądam co tu sie dzieje. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny piszcie co u was? Nasze ciężarne wcale sie nie odzywają troche mnie to martwi. Tolka też sie odgrażała że w sierpniu zacznie starania ale nic nie pisze co u niej, o pozostałych milczących już nie wspomnę. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
magdak75 Re: Konflikt serologiczny 30.12.09, 10:22 Witam, Jestem obecnie w 29 tygodniu trzeciej mojej ciąży, i wykryto u mnie konflikt serologiczny mimo iz mam grupe krwi Arh+ i mój mąż tak samą ma Arh+ wykryto u mnie przeciwciała anty-E mąż ma takze antygeny Ee, powiem Wam ze bylam u hematologa ktory nie umial mi nic praktycznie powiedziec tylko tyle ze trzeba obserwować dziecko, ginekolog to samo, pozatym nie wiadomo czy w poprzednich ciazach nie miałam konfliktu bo nikt mi nie robił badania na przeciwciała po prostu zakładając ze mam dodatnia grupe krwi, martwie sie bardzo , moze ktoś spotkał sie z takim przypadkiem jak mój i moze cos wiecej napisać na ten temat, jakie jest zagrozenie dla dziecka , dla mnie i jak mam dalej postepować ... Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.12.09, 15:01 Madziu a skąd Ty jesteś? Bo jesli z warszawy lub z okolic to na pewno w Instytucie Hematologi są kompetentni hematolodzy któzy znają się na konflikcie. Przede wszystkim chyba będziesz musiała określić miano przeciwciał a potem robić usg z przepływami. Poza tym pewnie ty masz fenotyp ee i jest 50% szans że wasze dziecko również odziedziczyło po was obojgu właśnie ee. Głowa do góry wszystko będzie dobrze poza tym zabrnęłaś już wysoko w ciąży i pozostało już ci z górki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.01.10, 13:16 Witam w Nowym Roku i znowu o rok jestem starsza jakoś mnie to w Sylwestra zdołowało. Jakaś straszan cisza panuje w naszym wątku, dziewczyny w dalszym ciągu sie nie odzywają już zaczynam sie poważnie martwić. Dziewczyny ja właśnie zastanawiam sie kiedy powinnam zrobić pierwsze badanie na przeciwciała, czy po 8 tygodniu czy po 12, bo mam jakiś mętlik w głowie. Gin kazał mi w 12 tyg. ale je sie zastaniawiam czy to nie za późno, jak wy robiłyście? Co prawda wiem że startuje od zera, ale jakoś sie martwie. Pozdrwaiam Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 08.01.10, 12:11 Cześć Asiu jak wyniki badań krwi i ewentualnie innych? Jak się czujesz? Wydaje mi się, że jeśli ma Ciebie uspokoić wcześniejsze zrobienie pomiaru ewentualnych przeciwciał, to zrobiłabym. Wydaje mi się, że wszystko będzie ok, zaczynasz od zera i tak ma pozostać Przeszłam z mężem kurację antybiotykową i za tydzień kochany sprawdza czy wyplenił paciorkowca. Tak czy siak działamy non stop i czerpiemy z tego przyjemność, przestałam się nakręcać, nastawiać i zajęłam się otwieraniem własnej firmy, bo ciężko jest ze znalezieniem jakiejś sensownej pracy nawet we Wrocławiu, takie czasy ... człowiek kończy jedne studia, drugie, kursy i co ... praca za 1200 zł netto bez poczucia satysfakcji i z dojazdami 1,5 godzinnymi w jedną stronę, hahaha, trzeba sobie samemu pomóc ... Jestem optymistką czekam na wiosnę, bo ta tuż tuż Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 08.01.10, 12:28 Basiu to świetnie że zaczynasz własną działalność, jestem ciekawa co to będzie. Myśle że badania wyjdą na pewno dobrze, a twoje pozytwne mślenie w krótce przyniesie skutek. Badania mam w poniedziałek, a potem za tydzień wizytę. Mam teraz w pracy sporo zajęć a popołdniu jak wracam do domu jestem okropnie senna wiec chyba nawet nie będę miała kiedy zrobić wcześniej tych przeciwciał, teraz nawet nie mam czasu o tym myśleć. Po za sennością i lekkimi mdłościami wieczorami to czuje się ok, jednak i tak często nachodzą mnie myśli czy wszystko z dzieckiem ok, tak pewnie pozostanie do czasu kiedy nie poczuje ruchów i nie zobacze na usg że wszystko jest ok. Basiu dziękuję za zaiteresowanie i życze wam owocnych działań oraz udanego rozpoczęczia działalności. Pozdrwaiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Konflikt serologiczny 09.01.10, 16:11 Oj Aśka jak ja ci zazdroszczę tej ciąży Ale tak pozytywnie Daj se spokój do 12 tygodnia, i tak to nic nie zmieni, zresztą aż za dobrze wiesz, że przeciwciała to nie wszystko, mogą być leniwe i nie narozrabiają. A ty masz siłę pracować? może trochę odpoczynku, w końcu przed toba cała trudna ciąża? Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.01.10, 15:36 Dzięki Tolka potrzebowałam właśnie tego aby ktoś z boku na to realnie spojrzał bo czasami mam mętlik w głowie. A praca pozwala mi chyba normalnie funkcjonować i nie wariować (tam nie mam czasu o tym myśleć mam inne problemu i rozmawiam z ludźmi na inne tematy). Ale Tola co u Ciebie jak twoja gromadka sie chowa? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 11.01.10, 13:34 Witam, ja melduje, ze dzis odebralam miano: 1:4 (21+5tc) i sie nie zmienilo od 4 tygodni. Choc wiem, ze nie jest miarodajne, to jednak wynik daje ogromna nadzieje, ze p/ciala nie wyrzadza zadnych szkod! Jutro ide do szpitala, pewnie zrobia USG i te bardziej miarodajne przeplywy. I mam pytanie do Was: jakie są normy tych przeplywow? Pozdrawiam. Trzymam kciuki za wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.01.10, 08:24 jeśli chodzi o przepływy to są pewne normy dziewczyny już o nich tutaj pisały (ale to wymaga odszukania) a ja z pamięci nie odpowiem. Dobrze, że przeciwciała nie rosną, może maluch będzie Rh -. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 13.01.10, 16:51 Nie rosną to dobrze, ale po wczorajszej wizycie okazuje sie, ze w moim przypadku (4 ciaza) to one sie nie licza, tz. potwierdza sie fakt, ze obraz USG jest najistotniejszy. Wczoraj zostalam przebadana: wszystko ok. Przeplywy w normie, te dane mam na wypisie ale nie wiem ktore z nich sa tymi waznymi. Nastepna wizyta na poczatku lutego i oby USG nie budzilo zadnych watpliwosci. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.01.10, 11:59 Alu najważniejsze że przepłewy ok to oznaczy że maluch jest w dobrej formie, oby tak dalej trzeba być dobrej myśli a teraz możesz spokojnie odetchnąć do kolejnego USG. Trzymam kciuki wszystko na pewno dobrze się skończy. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
magdak75 Re: Konflikt serologiczny 13.01.10, 21:53 Chciałam napisać ze ja z moim nietypowym konflikcie trafiłam do profesora Wielgosia ze szpitala na Starynkiewicza i tam tez mam rodzić, ze względu na konflikt. Narazie jestem w szoku, nie wiem czy profesor jest zawsze taki miły i tak potrafi uspokoić, u mnie również jest problem z ułozeniem pośladkowym dziecka, a to moja trzecia ciąża i obywda porody wcześniejsze były sn, ale profesor powiedział ze skoro sie tak obawiam to pomyślimy jeśli sie mały nie przekręci. Takze pozdrawiam i póki co polecam profesora. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.01.10, 12:02 Magdo większość dziewczym na tym forum przyjamniej z opowiadań zna profesora Wielgosia, o którym można powiedzieć wiele wspaniałych słów gdyż wiele dzieci zawdzięcza mu życie i zdrowie. Jesteś w dobrych rękach, on na pewno dobrze Cie pokieruje. Pozdrawiam i pisz co u ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.01.10, 09:01 Witam kochane dziewczynki, wczoraj byłam u lekarza. W końcu zobaczyłam mojego kropka (znaczy to już nie taki kropek). Wszystko ma na miejscu ale jeszcze był troszeczke za mały na szczegółowe pomiary, więc muszę troche poczekać. Oczywiście w wynikach wyszła mi już anemia, ale to chyba u mnie standard, reszta ok. Na przeciwciała umówiłam się za 2 tyg będzie wtedy koniec 12 tyg. Jeżeli wyjdą przeciwciała to chyba będzie tak że położę się do szpitala tam zrobią mi badania i pewnie dadzą skierowania do właściwych poradni taką strategię wczoraj omówiliśmy. Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością co u was. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 21.01.10, 11:42 Witaj Asiu Cieszę się, że fasolka dobrze się zagnieździła i pięknie sobie wzrasta Jak ten czas biegnie już 10 tc, czyli można powiedzieć, że już 1/4 macie za sobą, hehe. Trochę niepokojący jest u Ciebie ten niski poziom hemoglobiny, mówisz, że u Ciebie to normalka, a czemu, jesteś może wegetarianką? Myślę, że Twoje zabezpieczające planowanie wizyty w szpitalu w razie wysokiego miana, jest zbyteczne, będzie dzidziuś Rh-, tak coś czuję i życzę, żebyś miała w związku z tym bezstresową ciążę ... ależ masz fajnie Pozdrawiam ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 27.01.10, 18:11 No co tam Asiu u Was, bo Twoje milczenie trochę mnie martwi, wszystko ok mam nadzieję .....? Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 08:35 Milczę bo dziewczyny też milczą (sama do siebie pisać to tak troche dziwnie) dobrze że chociaż ciebie mam, u mnie spokój w poniedziałek ide na przeciwciała. Na razie sie jeszcze nie stresuje ale w poniedziałek pewnie troche strachu będzie zwłaszcza, że wyniki nie będą od razu tylko pewno za dwa 3 dni, bo badanie nie jest robione na miejscu. Basieńko a co u ciebie, jak własny biznes? Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 08:53 Ja jestem niezmiennie zaglądam cały czas do Was. Przykro mi tylko że Nasze ciężarówki nic nie piszą i nie wiadomo co u nich? pewno juz powitały maluchy na świecie? Dziewczyny dajcie znać! U mnie wszystko dobrze, sielanka można napisać. Dzieci chowają sie wspaniale,dzięki Bogu nie chorują. Trzymam za Was mocno kciuki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 09:43 Olu fajnie, że napisałaś, zdrowie to najważniejsza rzecz, u nas w tym roku wyjątkowo mąż mało choruje a w związku z tym i córeczke również mało choruje, a ja jeszcze nie miałam nawet kataru i całe szczęście, bo pamiętam że pisałaś, że jeśli sie jest chorym to może powodować, że przeciwciała będą narastać szybciej. Oby tak zostało do końca chociaż zima w tym roku okropna ( u nas w nocy spadło dzisiaj ok 15 cm śniegu) i nie zanosi się żeby szybko odpuściła. Szczerze mówiąc strasznie nie lubię zimy bo jestem okropnym zmarzlakiem i dla mnie mogłoby jej wcale nie być i byłaby wtedy na pewno szczęśliwsza (mam w nosie białe święta i tych co je lubią). Poza tym jestem już strasznie zmęczona tą zimą tym ciągłym martiwniem się czy samochód mi dzisiaj odpali czy dojade do pracyi czy wróce, albo czy pociąg przyjedzie lub autobus, bo niestety mam taką pracę że ciągle musze gdzieś jeździeć. Nie wspominam już o mrozie któy jest dla mnie prawie zabójczy, od poniedziałku jedę tylko do pracy i z powrotem i nigdzie nie wychodze z domu zakupy odkładam na odwilż. Ale sie rozpisałam pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 13:18 Widzę, że już chyba tylko nasza trójka jest permanentnie zainteresowana wspólnym kontaktem ale to nic, nie ważna ilość a jakość Biznes powoli, bo zima nie sprzyja nowym działaniom ale może gdzieś koło czerwca coś ruszy, pożyjemy zobaczymy ... Ostatnio zrobiłam sobie dużą nadzieję, bo wydłużyła mi się faza lutealna i tempka utrzymywała się na wysokościach ale to były tylko złudne symptomy, ryczałam jak mops ... staram się dać na luz ale końcówki cykli są dla mnie miażdżące emocjonalnie, niestety ... Marzę o wakacjach, od 2,5 roku nigdzie nie byliśmy więc planujemy w maju podróż do Kenii - wydatek duży ale trudno, potrzebujemy tego i w związku z tym rezygnujemy ze zrobienia ogrodzenia wokół naszego domku - polecimy wygrzać tyłki i zobaczyć kawałek Świata, uwielbiam dalekie wyjazdy w upalne rejony Piotrek odebrał kontrolne wyniki posiewu nasienia i chyba już pisałam, albo nie, są ujemne, czyli nasienie jest jałowe tak jak powinno to być. Antybiotyki skończyliśmy zażywać 29 grudnia i teraz czekamy na odbudowanie armii pływaczków a pełny cykl to 72 dni ... No trzeba próbować wyhamować z nerwami, nie skupiać się, nie spekulować i tyle. Ja też już potwornie mam po dziurki w nosie tej zimy, dla mnie zima mogłaby nie istnieć, nie znoszę zimna i białego koloru ale już niedługo się zazieleni ... Dzięki temu, że ja nie pracuje, to staram się ograniczyć jazdę samochodem ale tak do końca nie da się, hehe, i ostatnio miałam stop klatkę w zaspie śnieżniej i w przydrożnym rowie, na szczęście nic nam się nie stało, tylko duży siniec na kolanie, a moja suczka, która zawsze z nami wszędzie jeździ była totalnie nie wzruszona i jakby chciała powiedzieć: "No co jest, czemu dalej nie jedziemy?", hahaha! Czekamy Asiu na dobre wyniki miana, czyli zerowe, bo rozumiem, że o tych badaniach wspominałaś? Wszystko ładnie się układa i oby tak nadal Pozdrawiam ciepło Basia Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 14:41 Masz racje Basiu tylko w zasadzie w trójke ostatnio sie udzielamy. Urlopek zróbcie sobie koniecznie, moje koleżanka z pracy była przed świętami w Keni wróciła bardzo zadowolona, chociaż to kraj bardzo dużych kontrastów, ośrodki przepiękne, ale bieda wsród mieszkańców duża - to z jej relacji oczywiście. Chyba o wynikach meża nie pisałaś ale dobrze że jest ok teraz witaminki i na pewno będzie ok. Dobrze że Ty mnie rozumiesz z tą zimą, bo niektórzy szaleją że jest tak pięknie, a mnie sie niedorze robi, jak widze białe g... Żyje tylko marzeniami o wiośnie. Jeśli chodzi o moje przygody zimowe z samochodem jak na razie to tylko przerysowałam błotnik o trzepak zasypany śniegiem, ale mój mąż wczoraj troche o zamarznięty śnieg wgniótł drzwi. Poza tym musiałam kilka razy odpalać auto od innego auta, ale już mamy nowy akumulator i teraz jest ok. W poniedziałek ide na zrobienie PTA inaczej zwane POC. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 14:52 Hej, hej jeszcze jestem ja , podczytuje Was co kilka dni ale u mnie nic nowego. Starania z mężem rozpoczniemy dopiero koło czrwca bo teraz czuje się żle (wszystko przez zimę i te mrozy brr.)a dokładnie doskwiera mi kręgosłup. 22 lutego mam wizytę u reumatologa i jak co roku będę musiała wybrać serię zabiegów rehabilitacyjnych . Mąż też ma jeszcze wizytę za 2-3 miesiące u lekarza i wtedy coś pomyslimy.Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 22:42 Witajcie kochane dziewczyny ja też nie zapomniałam o forum ale wcześniej nie mogłam pisać przez ciągłe pobyty w szpitalu, ta ciąża była dla nas bardzo trudna.Pod koniec zeszłego roku przyszedł na świat mój synek .Bałam się konfliktu a on okazał się dla nas najmniej grożny,mimo iż mój synek jest Rh dodatni.Rodziłam na Starynkiewicza i tam prof.Wielgoś uratował moje życie,synuś jest wcześniakiem ale gorąco wierzę i modlę się aby wszystko było dobrze.To dzięki Wam dowiedziałam się o Profesorze-cudownym człowieku i uwierzyłam że mogę jeszcze raz zostać mamą.Dziewczyny pomyślcie o nas ciepło,trzymajcie kciuki i pomódlcie się o zdrowie dla naszego synka.Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 22:52 Ewa, kochana tylko możemy się domyślać jakie piekło przeżyliście ... Cieszy jednak, że we dwójkę jesteście cali i mam nadzieję, że drowi i tak pozostanie ... A co się stało, czemu tak to się szybko potoczyło, co było przyczyną, jeśli nie konflikt ...? Rozumiem, że Twoje życie było w zagrożeniu, kurczę, to wszystko brzmi jak jakiś totalny dramat ... życzę Wam dużo spokoju i zdrowia, oby omijały Was już teraz jakiekolwiek kłopoty ... A w którym miesiącu przyszedł na świt Twój syneczek i jak ma na imię, jesteście w domku, czy bobas musi być w szpitalu? Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, mocno ściskamy kciuki za Was, powodzenia!!! Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jaewa2009 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 10:12 Basiu mój synek Piotruś nadal przebywa na OIOM-ie w szpitalu na Starynkiewicza,ja fizycznie czuję się już lepiej ale psychicznie okropnie.Basiu masz rację to wszystko wyglądało bardzo dramatycznie,zamiast wód miałam ropę(kiedyś wszystko wam opiszę).Piotruś miał jedną transfuzję wymienną.Nie życzę nikomu tego co przeżyliśmy ale gdybym miała przeżyć to jeszcze raz dla mojego cudownego synka nie zastanawiałabym się nawet minuty.Trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 11:14 Ewciu, najmocniej jak potrafię ściskam za Was kciuki - MUSI BYĆ DOBRZE I NIE MA INNEJ OPCJI!!! Piękne imię wybrałaś dla synka, mój mąż tej jest Piotruś Jesteśmy razem z Tobą i mam nadzieję, że z dnia na dzień synek będzie mocniejszy i zdrowszy! A ile tygodni mam już Piotruś? Trzymajcie się!!! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 28.01.10, 22:54 Beatko, kuruj sobie kręgosłup i niech mąż dochodzi do dobrej formy, a wraz z rozkwitającą wiosną życzę owocnych starań, do usłyszenia Basia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 jaewa 29.01.10, 11:45 Cieszę się że się odezwałaś. Kochana bardzo mocno trzymam za Ciebie i za Twojego synusia kciuki. Wszystko bedzie dobrze, oni mają jeden z lepszych oddziałów noworodkowych. Pisz nam na bieżąco co u Was bo my bardzo tu Wam kibicujemy i kciuki trzymamy. Napisz trochę o Was , mialaś cc,synek z jaką wagą się urodził,kiedy Was wypuszczą? zaciskam łapki bardzo mocno. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 12:11 Witam. Jestem konfliktową mamą jak większość z Was i mam pytanie- może któraś da radę odpowiedzieć... Czy między ciążami powinien być zachowany minimalny czas (jaki?) Moje młodsze ma roczek a marzy mi się jeszcze jedno. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za nowo narodzone maleństwo. zuza Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 13:48 niestety nie ma żadnego ,,bezpiecznego,, czasu. Przeciwciała jak mają się uaktywnić to się uaktywnia nawet jakbyś czekała 20 lat. U mnie po 10 latach między jednym a drugim dzieckiem wystąpiły znów i były jeszcze bardziej zjadliwe. Jaka będzie następna ciąża zależy od 1000 czynników, grup krwi,genów,odporności organizmu,jakości łożyska. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Żaden gin nie powie Ci co może się na 100% wydarzyć. Trzeba ryzykować.... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 14:26 Dziękuję Ci oola72. Ja i tak nie mam niestety zbyt dużo czasu na czekanie. Dzieci mają 17 lat i roczek. Konflikt wystąpił z nieustalonych przyczyn już w pierwszej ciąży. Ostatnią zakończyłam z mianem 256, ale stan małego był na tyle dobry, że nie wymagał transfuzji dopłodowych jedynie zaliczył 2 wymienne i 1 uzupełniającą po porodzie. Z anemią walczyliśmy ok 3 m-cy i teraz mamy cudownego, zdrowego i najukochańszego szkraba. Może jakoś uda mi się przekonać męża do ponownego ryzyka. Oby. Pozdrawiam. zuza Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 29.01.10, 16:54 Ja tez borykam się z konfliktem od pierwszej ciąży. Jedno i drugie dziecko miało po 6-7 transfuzji w tym po 4 wewnątrzmaciczne. 10 lat zwlekałam z drugą ciążą bo się bałam ale instynkt okazał się silniejszy i zaryzykowałam. Mam synka. U mnie pod koniec ciąży miana były liczone w tysiącach .Podstawa to dobry lekarz,znajacy się na konfliktowych ciążach. Te dzieci są do uratowania wierz mi) Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 08:52 Witam kochane dziewczynki, tyle sie tu zdarzyło akurat wtedy kiedy ja nie zaglądałam (ob od piątku miałam bardzo napięty harmonogram). Beatko koniecznie wylecz plecki bo potem mogą bardzo doskwierać o czym sama sie przekonałam. Ewuniu cieszę się zę w końcu sie odezwałaś miałam różne myśli w głowie dlaczego Ciebie tak długo nie ma, ale teraz będę już spokojniejsza i oczywiście będę mocno trzymać kciuki za małego Piotrusia żeby jak najszybciej udało mu sie opuścić szpital. WIem że teraz on jest najważniejszy i cały czas spędzasz z nim, ale jeśli znajdziesz chwilke to napisz co sie właściwie stało i jak teraz sytuacja wygląda, bo my na prawde martwimy się o was i brak wiadomości i czekanie również dla nas jest stresujące, a jesteśmy tu po to żebyś mogła się wyżalić, żebyśmy mogły napisać Ci dobre słowo i pocieszyć. Witam nową koleżankę - Zuzę, tak jak Ola Ci napisała nie ma żadnego bezpiecznego okresu jeżeli chcecie jeszcze jedno dziecko i czujesz sie na siłach aby podołać następnej ciąży to nie ma na co czekać. Możesz na początek zrobić sobie badanie przeciwciał z określeniem miana jeśli (jakieś miano wystąpi) u mnie po roku nie było śladu po przeciwciałach więc bywa różnie. Jak dobrze pamiętam to Ewa o której wyżej pisałam cały czas miała miano 128 mimo kilkuletniej przerwy między ciążami. Nie wiem skąd jesteś Zuza ale skoro już przeszłaś 2 ciąże konfiktowe to na pewno masz już dobrzego lekarza i on na pewno mówił żebyś sie nie martwiła, teraz medycyna radzi sobie nawet z bardzo ciężkimi przypadkami konfliktu. A ja dzisiaj oddałam krew do badania na przeciwciała, wynik w środę popołudniu ( bo probki woza do lodzi). Ale nie wiem czy jutro nie zrobie sobie jeszcze u nas w szpitalu tak dla porownania. Zobacze jutro napisze czy zrobilam. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
chubus Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 20:53 ja jestem,czytam was tylko jakos małao czasu na pisanie Asiu gratuluje i mocno trzymam kciuki za pomyslne wyniki badan i twardego malucha,ktory sie nie da przeciwciałom. My jestesmy zdecydowani na ciąże pod koniec roku.startujemy po wakacjach, w październiku i mamy nadzieje,ze sie szybko uda. Co do przeciwciał to tak jak pisałam-rok po porodzie było 512,teraz znowu sprawdze latem ale nie licze na spadek.wierzymy,ze nadal posiadam przeciwciała blokujace ze znowu pomoga one naszemu maleńtswu i wszystko bedzie super tak jak w przypadku Lisy.zobaczymy ale oprócz wiary w cud nic innego nam nie pozostało Odpowiedz Link Zgłoś
iwonk-a2508 Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 23:08 Cześć dziewczyny. Z tej strony iwonka2508.Nie mogłam się zalogować pod starym logimen. Problemy z hasłem, więc mam mowy login. Dawno się nie odzywałam, a to był ciężki okres w naszym życiu. Większość czasu spędzonego w szpitalu. W listopadzie, w Warszawie na Pl. Starynkiewicza urodziłam córeczkę, Natalkę - w 35 tygodniu ciąży. Jest po dwóch transfuzjach dopłodowych, trzech wymiennych i jednej uzupełniającej. W chwili obecnej walczymy z anemią. Od połowy grudnia jeżdzimy do hematologa dziecięcego (najbliższy we Wrocławiu 120 km) 3 razy w tygodniu, gdzie mała dostaje zastrzyki EPO (w środe może ostatni wyjazd, a warunki pogodowe nie są sprzyjające, tym bardziej na takie wycieczki z kruszynką). Miano przeciwciał u mnie z Rh doszło do 256. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonk-a2508 Re: Konflikt serologiczny 01.02.10, 23:25 c.d. Po pierwszej transfuzji dopłodowej doszło u mnie do dalszej imunizacji i wytworzyłam dodatkowe przeciwciała do krwi dawcy. Rozpoczełam ciąże z konfliktem z układu Rh, a zakończyłam z układu Rh, Kidd, Duffy. Było ciężko. Gdy byłam w ciązy myślałam , tylko urodzić, a później będzie dobrze. Najgorsze dni były po porodzie. Okazało się, (już po pierwszej transfuzji), że musimy mieć krew o określonej grupie i fenotypie , a tej krwii nie było !!! Miałam takie szczęście, że prawdopodobnie w Polsce jest zarejestrowanych 2 dawców, którzy nam odpowiadali. Jak się później dowiedziałam to i tak nienajgorzej bo dla jednej z pacjentek krew sprowadzano z Luksemburga. Teraz pomału wychodzimy na prostą. Trzymajcie za nas kciuki. Dziewczyny niczego nie żałuje, było warto. Ps. Nie przeczytałam jeszcze zaległych postów.Nie wszystko wiem , co tu się dzieje. Asiu gratuluje z całego serca i trzymam kciuki za dzidziusia i za Ciebie (życze aby był RH-). Wszystkim pozostałym życze spełnienia marzeń. Pozdrawiam Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonk-a2508 Re: do jaewa 2009 01.02.10, 23:41 Cześć Ewa! Często myślałam co tam u Was i czy się jeszcze kiedyś spotkamy. Gratuluje Wam z całego serca Piotrusia. Nie martw się, będzie dobrze. Na OIOMIE pracuje najlepsza kadra, są tam ludzie z powołaniem, o każde dziecko walczą jak "Lwice". Wiem coś o tym, bo moja córeczka też tam leżała (10 dni). Gdy była doba kryzysowa cały zespół ludzi walczył o jej zdrowie. Domyślam się co czujesz i jak się czujesz, ale napewno będzie dobrze, niedługo będziecie razem w domku. Na Oiomie , razem z twoim synkiem, leży też synek mojej koleżanki - Kubuś, pamiętam jak się urodził w 25 tygodniu (pod konuiec listopad) i ważył 560 gram, a teraz waży już 1,5 kg (i pomału wyszedł na prostą). Będę się za Was modlić.Pozdrawiam Iwona. Ps. Masz racje Profesor Wielgoś to wspaniały człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: do Iwonki 02.02.10, 08:35 Iwonko tak wiele razy myślałam o Tobie i o Ewie czy wszystko u was wporządku jak sie miewają wasze maluchy. Ciesze się ze w końcu sie odezwałaś i dałaś nam zastrzyk nowej energii że warto to wszystko przejść, że warto walczyć. Mam nadzieje że szybko sie uporacie z anemią i Natalka nie będzie już musiała znosić zastrzyków, a Ty znajdziesz chwilę żeby częściej do nas zaglądać. Chubus mam nadzieje że wasze marzenia o kolejnym dziecku szybko sie urzeczywistnią i nie będziesz musiała sie stresować staraniami. I na pewno przeciwciała blokujące też będą o to sie nie martw (jak już raz sie pojawiły to pewnie jak inne przeciwciała pozostaną na zawsze). Pozdrawiam dziewczyny i mocno trzyma kciuki za maluchy Ewy i Iwonki. Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: do Iwonki 02.02.10, 10:02 Witam Iwona po długiej i jak czytam bardzo dramatycznej oraz wyczerpującej przerwie. Jakąś ekstremalną przygodę życiową przeżyłyście z Natalką i rodziną - gratuluję sił, wytrwałości i wiary, że jednak wyjdziecie na prostą i tak się dzieje, życzę dla Was dużo zdrowia, szybkiego powrotu do domu i spokojnego rodzicielstwa Chubus będę Wam kibicować w staraniach - na pewno się uda i może tym razem wyjdzie Rh-miusowy bobas, OBY!!!!! Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Iwonki 02.02.10, 12:04 Iwonka gratuluje dzieciaczka! super że juz wychodzicie na prosta. Maluch ma 3 mce więc wg Naszego Wybawcy Wielgosia to juz u Was koncówka konfliktu. Te cholerne przeciwciała znikają już z krwi twojego malucha , taki maxymalny okres to ok 90 dni potem już jest z górki i morfologia idzie do góry. U mnie tak było dwukrotnie. Wiem co przeżywasz teraz ja tez ponad dwa miesiące jeździłam co drugi dzień na zastrzyki z erytropetyny. Wyszlismy na prostą i po anemii ani śladu. Trzymaj się dzielna mamo i pisz Nam na bieżąco co u Was bo My tu mocno kciukamy) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna_zuza Re: do Iwonki 02.02.10, 18:51 Ja również dołączam się do gratulacji i trzymanych kciuków. Jeżeli mogę spytać, która to była Twoja konfliktowa ciąża i z jakim mianem kończyłaś poprzednią? Ja jeszcze karmię piersią, więc cykl nieunormowany, ale coraz bardziej moje myśli zaczynają krążyć wokół następnego malucha. Gdyby nie ten strach... Pozdrawiam serdecznie wszystkie waleczne mamusie. zuza Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Konlikt serologiczny 02.02.10, 12:10 Właśnie wróciłam zrobułam sobie dla porównania badania u nas w szpitalu (chociaż na razie nie wiem czy będzie co porównywać). W szpitalu już panie laborantki mnie znają i bez pytania wiedzą jakie badania rabię. Wyniki dzisiaj po 15 a najpóźniej jutro rano. W sumie to jutro wszystko sie okaże. Trzymajcie kciuki oby na razie tego dziadostwa jeszcze u mnie nie było. Pozdrawiam w tem u nas niestety śnieżny dzień. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konlikt serologiczny 02.02.10, 17:10 No to Asiu ściskam kciuki za zerowy poziom, a czemu nie, małe szaleństwo na dobry początek Czekam z wypiekami na wynik! Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
beta461 Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 09:04 Witajcie dzielne kobiety, jestem po prosty w szoku , ile trzeba przejść żeby mieść tego drugiego maluszka, nie wiem czy my z mężem damy radę, zważywszy ze jesteśmy z Rzeszowa a do Warszawy 5 godzin jazdy samochodem no i po porodzie też widze że nie zła jazda z ta anemią u dzieci.Na pewno wszystko się ułozy z biegiem czasu ale dla tych wszystkich kobietek wielki podziw mam . Pozdrawim Beata Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 15:48 Dziękuję dziewczyny za kciuki bardzo pomogły, 1:0 dla malucha na razie przeciwciał nie ma. Oby tak dalej. W poniedziałek ide na wizyte zobaczymy co wyjdzie na usg. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiuczek78 Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 19:21 Aha, a nie mówiłam - miałam super dobre przeczucie i niech tak pozostanie, zobaczysz Asiu, nawet nie odczujesz stresu bycia w ciąży więc nie planuj żadnego konfliktu i szpitali Tylko pozytywne myślenie!!! Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konlikt serologiczny 03.02.10, 20:37 Ja rowniez ciesze sie, ze wszystko u Ciebie w porzadku. Trzymam kciuki za pomyslne nastepne tygodnie. Bedzie dobrze! Ja w piatek mianuje po raz kolejny p/ciala a w przyszly wtorek juz z wynikami wedruje do szpitala na przeplywy. Oby jedno i drugie bylo bez zastrzezen. Dzis 25 tc, miano do tej pory 1:4. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 04.02.10, 08:29 Dzisiaj moge już na spojrzeć inaczej, teraz widze ze już fiksowałam przez ostatnie dnie. Dwa tygodnie temu kiedy byłam na wizycie była spokojna i przekonana że przeciwciał jeszcze nie będzie, a potem zaczęłam za dużo myśleć i w głowie roiły mi sie różne scenariusze zwłaszcza jak przeczytałam o walce o dzieci Iwonki i Ewy. Ala ja teraz jestem pewnaże u ciebie też wszystko pozostanie bez zmian czili wszystko w najlepszym porządku i koniecznej daj znać jak wyniki. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonk-a2508 Re: Konlikt serologiczny 06.02.10, 13:43 Dziękuje dziewczyny za dobre słowo. Jesteśmy po wizycie u hematologa, wyniki w miare dobre, odstawiiliśmy zastrzyki z EPO, za miesiąc do kontroli. Zuza podziwiam Cie, że mając jednego maluszka (takiego małego) myślisz o drugim. Ja zostałam już wyleczona w 100%. Pan Bóg pozwolił mi mieć tą śliczną kruszynkę i więcej już nie chce takich emocji. To jest moje druge dziecko. 10 lat temu urodziłam córke przeciwciała 1 :16. Od 16 tygodnia co 2, 3 tygodnie do Warszawy. Od 27 tygodnia do 32 co tydzień do Warszawy (900 km) w ciągu doby ze skracającą się szyjką macicy. Pierwsza transfuzja w 33 tygodniu (tydzień w szpitalu.Z profesorem Wielgosiem uzgodniliśmy, że zostaje w szpitalu do końca ciąży,ale profesor wyjechał na konferencje i dr. Cyganek 3 dni po transfuzji wręczyła mi wypis ze szpitala (w czwartek przed 01.11) i powrót do domu pociągiem (pierwszy atak zimy, koszmar). Od drugiej transfuzji problemy z krwią - brak jej (i to było najgorsze). Gdy wyszliśmy ze spitala konieczna opieka dla maleńkiej okulisty, laryngologa, kardiologa, neurologa, ortopedy i hematologa (jako wcześniaka i jeszcze z konfliktu). Brak limitów na NFZ (pod koniec roku nie rodzi się dzieci, bo wszystkie limity wyczerpane). Tylko hematolog zlitował się nad nami i przyjął nas jako przypadek ratujący życie (poza kolejką na NFZ). Pozostałe wizyty prywatnie, większość we Wrosławiu (240 km w dwie strony)z maleństwem, w zimie. Dlatego ja mam dość. Ale jeśli ktość bardzo chce, warto walczyć, nagroda jest piękna. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonk-a2508 Re: do Oli 06.02.10, 13:48 Olu proszę napisz mi kiedy się szczepiliście pierwszy raz? Jakimi szczepionkami i przeciwko jakim chorobom. Napisz czy szczepiłaś Kubusia przeciw Rotawirusom i kiedy oraz czy szczepiłaś go przeciw Pneumokokom i kiedy. Mam problem,żeby zaszczepić Natalkę, każdy pediatra mówi coś innego, koszmar. Dziękuje z góry. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: do Oli 08.02.10, 11:58 iwonka- mały został zaszczepiony dopiero jak miał 4 mce. Szczepiłam Hexą szczepionka 5 w jednym ta bezpieczniejsza oczywiście płatna ok 250 zł. Między każdą dawka (sa 3) było dwa miesiące odstepu. Gruźlicę zaszczepiłam dopiero dwa miesiące temu bo to ,,żywa,,szczepionka i lekarze wczęśniej się bali ją podać. Mały zniósł wszystko dzielnie nic sie nie działo. Rotawirusów i pneumokoków nie szczepiłam. Raz że ja przeciwnik dodatkowych szczepień a dwa że pediatra nie chciał obciążać dodatkowo organizmu małego. Musisz pamiętać że dobrze jest po zastrzykach z erytropeotyny odczekać minimum 8 tygodni to zalecenie hematologa a pediatrzy to bagatelizują. Życzę zdrówka teraz już wychodzicie na prostą. Asia-cieszę się że badania dobre,oby tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 08.02.10, 08:43 Iwonko, mam nadzieje tylko że po tych wszystkich peryperiach jesteście już na prostej. Rzeczywiście pod koniec roku nieciekawie jest z tymi limitami na NFZ, mam nadzieje tylko, że Natalka wymagała tylu wizyt u specjalisty tylko kontrolnie i na tym sie skończyło. Jeśli chodzi o krew to obawiam sie, że jeżeli tak jak u ciebie potrzebna była krew o określonym fenotypie w kilku układach to zawsze w takich przypadkach jest problem. Ja sie obawiam najgorszego że ternim mam w środku wakacji i wtedy to zazwyczaj jest problem z jakąkolwiek krwią. Zazroszcze Ci Iwonko tylko jednego że to wszystko masz już za sobą, dużo spokoju teraz Ci życze. Poza tym już tak z uśmiechem to w czerwcu sie nie rodzi bo lekarze strajkują i nikt sie tobą nie przejmuje po drugie brakuje immunoglobuliny, i taką metodą różnych innych przypadków dojdziemy zapewne do wniosku, że żadna pora nie jest dobra, ale my mamy to wszystko i tak w nosie i rodzimy kiedy chcemy i tyle. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konlikt serologiczny 08.02.10, 15:40 Uf, miano bez zmian, to znaczy na poziomie 1:4. Mam nadzieje, ze to dobrze, ze nie rosnie... Mam tez pytanie do dziewczyn, Iwony i Oli, bardziej doswiadczonych juz w leczeniu konfliktu tj. m.in. transfuzjach. Czy transfuzje u Was byly poprzedzone amniopunkcja? Co bylo wskazaniem do przeprowadzenie kordocentezy? Miano, obraz USG (przeplywy) czy moze wlasnie wynik po amniopunkcji? I jeszcze jedno pytanie do Iwony: pisalas, ze podrozowalas ze skaracajaca sie szyjka. Czy ona byla przyczyna porodu w 35 tc czy tez konflikt by decydujacy? Doczytalam, ze u Ciebie miano na koncu wynosilo 256 i chyba jeszcze inne p-ciala wystapily, czy tak? To wszsytko mialo wplyw na wczesniejsze rozwiazanie ciazy? Jaki byl obraz USG, napisz jesli pamietasz i jesli mozesz. Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Jutro mam badania w szpitalu. Mam nadzieje ze nic na USg nie bedzie niepokojacego! Pozdrawiam, Ala, Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konlikt serologiczny 08.02.10, 17:06 ja amnio nie miałam. Kordocenteza robiona jest po to by sprawdzić jaką orientacyjnie może mieć anemię dziecko. Jeżeli hemoglobina zbliża się do poziomu ok 5 to robią transfuzję. Po niej przeważnie hemoglobina idzie 2 lub 3 jednostki do góry. Kordocentezę robią przy niezbyt dobrych przepływach decyduje o tym każdorazowo lekarz. Co do rozwiązywania ciąż to standardowo wywołuje sie poród lub robi cięcie w 35-36tc. Utrzymywanie ciązy dłużej groźi smiercią dziecka w łonie ponieważ na końcówce ciąży miana w zastraszającym tempie rosną. U mnie juz w okolicach 30tc było 512,potem Wielgoś już ich nie badał robił tylko przepływy,kordocentezę i w efekcie transfuzje.Decydujący był stan malucha , jego obrzęk świadczący o postępującej i zagrażającej życiu hemolizie. Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 09.02.10, 08:49 Ala dobrze, że miano bez zmian, daj znać jak będziesz po przepływach, na pewno też będą dobre i spokojnie przetrwasz następny miesiąc. Tak sie cały czas zastanawiam Alu skąd Ty jesteś i gdzie chodzisz do lekarza. Wczoraj byłam u lekarza i jak na razie wszystko w najlepszym porządku widziałam małego obywatela wszystko ma na miejscu. następna wizyta za 4 tygodnie a za 3 tygodznie badania ogólne i przeciwciała. Pozdrawiam i trzyma kciuki Alu za dobre wyniki przepływów. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konlikt serologiczny 09.02.10, 19:26 Jestem z Poznania, tutaj trafilam pod dobra opieke szpitala (Polna) i lekarzy w zakresie konfliktu. Dzisiejsze badanie nie budzilo niepokoju: bez obrzekow, powiekszonej sledziony i watroby. Jedynie nieco wiecej wód - 20 cm, poczytalam ze to norma, ale w wypisie zwrocono na to uwage oraz na lozysko, ktore ma 5 cm a norma niby 4,5. Mam nadzieje ze to odchylenia dopuszczalne, ogolnie dzis bez wskazan do kordocentezy. Niepokoi mnie jednak to lozysko, bo jemu tez sie zawsze przygladaja z uwaga. I nastepna wizyta za trzy tygodnie (bedzie to 29 tc), zatem juz czesciej niez co cztery. Do bezpiecznego rozwiazania zostalo mi +/- 12 tygodni. Zapytalam dzis lekarza, czy przez ten czas moze sie cos znacznie zmienic: moze i to bardzo Stad pewnie skrocony termin nowego badania. Ech... no prosze trzymajcie kciuki zeby bylo ok. Wiem tylko tyle, ze postepowanie jest nastepujace: jesli USG bedzie niepokojace, robia kordocenteze, badaja morfologie dzieciatka i w zaleznosci od jej wyniku robia transfuzje. A ja uparcie przed uplywem tych kolejnych trzech tygodni zbadam miano. Zawsze to jakas szybsza informacja... Pozdrawiam! Ala Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konlikt serologiczny 10.02.10, 08:42 Ala strasznie sie ciesze że badanie wyszło ok. Z Poznania było już to kilka dziewczyn i też były zadowolone z tamtejszych lekarzy. Nie wiem co poradzić Ci w sprawie łożyska, powiem tylko tyle że od łożyszka też dużo zależy jesli jest szczelne to będzie mniej przepuszczać przeciwciał. Może inne dziewczyny powiedzą więcej, bo są bardziej doświadczone. A miano możesz zawsze sobie zrobić żeby siebie uspokoić. Pozdrawiam i mam nadzieje że częściej będziesz sie odzywać co u ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewita14 Konflikt serologiczny 09.02.10, 19:31 Witam serdecznie Jestem tu nowa na tym forum,postanowiłam napisać gdyż sama mam problem z konfliktem no i oczywiście z przeciwciałami. Przeczytałam ze szczególną uwagą wszystkie wypowiedzi i muszę przyznać że to forum na prawdę jest bardzo optymistyczny i dodaje siły aby walczyć o dzieciątko. Ja po przeczytaniu tego forum postanowiłam,że pomimo przeżycia w ostatnim czasie strasznej tragedii po której jeszcze nie mogę dojść do siebie, zawalczę o maleństwo tak jak wyPozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 08:47 Witam Ewita, ciesze sie że do nas dołączyłaś, u nas na pewno znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania i zrozumienie dla wszystkich swoich problemów nie tylko konfliktowych. Ciesze się że już na początku pozytywnie natchnęłyśmy Cię, oby tak dalej. Jeśli mogę zapytać skąd jesteś i w jakich okolicznościach zostałaś obdarzona przez los przeciwciałami? Pozdawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 09:43 Witaj z Nami Ewita. Co do łożyska to najważniejszy filtr który chroni dziecko. U mnie właśnie konflikt w pierwszej ciąży był najprawdopodobniej spowodowany niewydolnym łożyskiem. Dlatego przeciwciała pojawiły się choć nie powinny byłam ewenementem w szpitalu od x lat. Dobrze że jestes pod opieką lekarzy ,koniecznie trzeba to monitorować) Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 16:32 Dziekuje Wam dziewczyny za mile slowa, kciuki ciagle beda potrzebne Bede oczywiscie pisac, co tam nowego u mnie Jeszcze jedno pytanie: czy u Was stwierdzano oprocz kiepskich przeplywow wlasnie zwiekszenie wód czy pogrubienie lozyska...? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 10.02.10, 16:57 U mnie podczas ciąży lekarz za każdym razem bardzo wnikliwie przyglądał się łożysku i mówił, że zacznie w pewnym momencie robić się "zwapniałe", ale nie wiem czy wtedy jest właśnie pogrubiałe. Kurcze... dziewczyny... ile trzeba mieć w sobie pozytywnej energii, żeby przez to jakoś przejść... Czego i Wam i sobie życzę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewita14 Konflikt serologiczny 10.02.10, 18:15 Asiu ja jestem z Polkowic woj. dolnośląskie O przeciwciałach dowiedziałam się, kiedy byłam w pierwszej ciąży. W styczniu dostałam krwawienia i wylądowałam w szpitalu no i tam oczywiście różne badania i wyrok: że w krwi stwierdzono przeciwciała. Byłam w szoku bo lekarz prowadzący jak mu mówiłam że mam z mężem konflikt, to mnie uspakajał że to nie żaden konflikt bo w pierwszej ciąży nie ma konfliktu. Do tego doszło to, że przepływy były bardzo złe, łożysko się troszeczkę odklejało, a co za tym idzie dzieciątko się już nie rozwijało. Ordynator ze szpitala chciał mnie przenieść na Dyrekcyjną do Wrocławia ale już było za późno, bo urodziłam niestety martwą córeczkę w 26tc. Zastrzyku nie dostałam bo się już nie kwalifikowałam i myślałam że to już koniec. aż trafiłam na te forum i pomyślałam, że jest jeszcze szansa. Dzięki Wam dziewczynki dowiedziałam się o konflikcie sporo i żałuję że nie miałam takiej wiedzy wcześniej bo może inaczej potoczyłaby się moja ciąża. No ale cóż, teraz głowa do góry i muszę uwierzyć, że też mi się uda. A Ty Asiu skąd jesteś i gdzie prowadzisz swoją ciążę??? Alu ty pisałaś że jesteś z Poznania, czy mogłabyś mi napisać kto tam w szpitalu zajmuje się konfliktami, może kogo ty polecasz?? Bo ja jak za jakiś czas będę się starać o kolejne maleństwo to też chciałabym jeździć do szpitala na polną. Napisz mi coś o tym szpitalu oczywiście jak możesz zwłaszcza jak podchodzą do problemu konfliktu, jaka jest opieka itp. Z góry dziękuję , pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.02.10, 08:40 Witam Cię Ewita, ja jestem z Sieradza to przed Łodzią od strony Wrocławia. We Wrocławiu studiowałam i poznałam tam wspaniałych ludzi. Ciążę na razie prowadzę w Sieradzu bo na dzień dzisiejszy jeszcze nie ujawniły się przeciwciała (historię moją pewnie znasz to moja druga ciąża). Jednak gdy tylko się one pojawią wybieram się do Warszawy do profesora Wielgosia, który uratował już wiele dzieci których mamy udzielały się na tym forum. To jest lekarz od spraw beznadziejnych nigdy sie nie poddaje, poza tym daje tyle optymizmu i spokoju, że trudno znaleźć takiego drugiego. U nas na forum z twoich storn jest Basia w Wrocławia i Iwonka z Jeleniej Góry obie po podobnych przejściach jak Ty (zwłaszcza Basia). Iwonka właśnie niedawno urodziła drugą córeczkę, o którą nieźle musiała się na walczyć, i też jeździła do Warszawy do profesora Wielgosia. Basia natomiast na razie stara się o dzieciątko, ale może ona poleci Ci dobrego lekarza z Wrocławia. Ewita powiedz czy w szpitalu poza tym że zbadali ci krew na przeciwciała, zrobili ci badania w kierunku ich identyfikacji i ich miana. WIesz jaki rodzaj przeciwciał masz czy tylko są to przeciwciała antyD? Czy lekarze mówili ci że przez to krwawienie w twoim organiznie pojawiły się przeciwciała czy wyjaśnili to w inny sposób? A możę łożyszko zawiniło? Teraz musisz na pwewno dojść po tych wszystkich przeżyciach do siebie, wierze że wszystko będzie dobrze i że zostaniesz z nami do szczęśliwego zakończenia. Jeśli masz jakieś pytania to pisz. Jeśli chodzi o lekarzy to 99% bagatalizuje problem niezgodności serologicznej a potem wychodzą takie piękne kwiatki jak my . Mnie też powiedziała mój óczesny lekarz żeby sie nie martwiłą że w naszym szpitalu nie brakuje immunoglobuliny a jednak jej dla mnie zabrakło. Pozdrawima i ściskam mocno Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewita14 Konflikt serologiczny 11.02.10, 10:46 Cześć wszystkim Jak byłam w szpitalu to robili mi również badania na miano i swoistość. Więc oprócz przeciwciał antyD wykryto także przeciwciała z układu kell. Lekarze długo zastanawiali się skąd nałapałam tych przeciwciał skoro byłam w pierwszej ciązy. W końcu doszli, że może przed tą ciążą miałam jakieś poronienie o którym nawet nie wiedziałam.O łożysku mi nic nie powiedzieli że wpłynął na konflikt, jak również to krwawienie. We wtorek jadę na konsultację do ordynatora ze szpitala w którym leżałam i mówił że umówi mnie z jakimś profesorem z Poznania który zajmuje się konfliktami. Więc zobaczymy co mi powie, jakby co to zostanie mi jeszcze Warszawa. Ja mam jeszcze trochę czasu odpoczynku więc mogę(muszę żeby nie popełnić błędu jak przy pierwszej ciąży)trochę pojeździć i posprawdzać co i jak mi doradzą w moim przypadku. Dziękuję za dobre sława, które dodają mi optymizmu Trzymam kciuki za Was że urodzicie śliczne i zdrowe maluszki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.02.10, 11:34 Ewita widze że dopadły Cie akurat te groźne przeciwciała. Zastanawiam się czy już przy pierwszym coombsie wyszły ci przeciwciała. A jakie miana tych przeciwciał były u ciebie stwierdzone? Widze że w szpitalu podeszli do ciebie z sercem i profesjonalnie bo ordynator się Tobą zaiteresował i umówił Cię z profesorem. U mnie by to nie przeszło, w życiu by mi czegoś takiego u nas ordynator nie zaproponował jego to w ogóle g... obchodziło co sie ze mną stanie. A czy przy okazji czy wiesz jaki Ty i Twój mąż macie fenotyp Rh i czy jesteście Kell + czy -. Trzyma kciuki żeby konsultacje wypadły pomyślnie, w sumie do Pozanania po Wrocłąwiu masz najbliżej. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ewita14 Konflikt serologiczny 12.02.10, 13:56 Cześć Asiu Ja wcześniej nie robiłam testów na przeciwciała, bo lekarz prowadzący moją ciążę mnie nie skierował, a ja sama się nie upominałam, bo nawet nie wiedziałam że można jakoś sprawdzić czy mam te przeciwciała czy nie. Zwłaszcza że lekarz zapewniał że przy pierwszej ciąży nie ma konfliktu więć mu ufałam i tu był mój błąd. Teraz przy następnej ciąży lepiej się przygotuję i przede wszystkim mam trochę większą wiedzę o konflikcie dzięki Wam Mój fenotyp Rh to dccee i mam Kell - , zaś mój mąż DCCcee i kell+. Przed porodem miano przeciwciał miałam takie: anty D-128 i Kell-64. Czytałam tu na forum że można zrobić badanie czy możemy z mężem mieć dziecko Rh-, tylko muszę się dowiedzieć gdzie robią takie badania A z tymi lekarzami jest różnie. Na przykład mój lekarz prowadzący mając dyżur w tym szpitalu co leżałam wogóle się mną nie przejął. Po porodzie przyszedł i stwoerdził : o już po wszystkim, a tak dmuchaliśmy na tą ciążę , a mnie jakby ktoś dał w twarz. Żałuje, bo byłam tak zaryczana,że nie powiedziałam mu co o nim sądzę. Więcej życzliwości dostałam od lekarzy, których nie znałam a zwłaszcza od ordynatora. Dlatego po wypisie postanowiłam że pójdziemy do niego prywatnie na konsultacje. Sam przyznał że dobrze zrobiliśmy i że nam pomoże , no zobaczymy we wtorek jak to wyjdzie bo ma zadzwonić na początek telefonicznie do tego prof. z Poznania. Trochę się obawiam gdyż nałapałam samych groźnych przeciwciał i boję się że będzie odradzał mi następnej ciązy Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.02.10, 14:35 Cześć Ewita no widze że w zasadzie masz komplet badań i wszystko wiesz co i jak. Poza tym Twój mąż ma tą wątpiliwą przyjemność że zjanduje się w 5% ludzi któzy są Kell+, można zbadać jeszcze fenotyp Kell i sprawdzić czy możecie mieć dziecko Kell - ale to i tak tylko teoria życie ułoży swój scenariusz. Nie wiem jak to jest ze sprawdzeniem fenotypu Kell ale żeby dowiedzieć się czy możecie mieć dziecko Rh- to trzeba było zbadać genotyp antygenu D a to robią w Instytucie Hematologii w Warszawie i na pewno wyślą cię na takie badania w następnej ciąży jeśli pojawią się przeciwciała. W RCKIK robią tylko fenoty Rh i niemogą ustalić czy ktoś jest DD czy tylko Dd. Tak sobie myślę że miano tych przeciwciał nie było u ciebie jeszcze takie wysokie chociaż jak na ten tydzień ciąży to może już za wysokie. W każdym razie może zawiniło u Ciebie łożysko było nieszczelne i wpuściło dużo przeciwciał i mimo że miano nie było wysokie z dzieckiem było już źle, ale to tylko moja teoria. Z niecierpliwością czekam co powie Ci ten profesor z Poznania. Jeśli nurtują Cie jakieś pytania to najlepiej zapisz je sobie na karte żebyś potem o czymś nie zapomniała, bo wiem żę takie wizyty mimo wszystko są stresujące i potem człowiek z przejęcia nie pamięta o co miał sie zapytać. Apropo fenotypu to masz taki sam jak ja i więszkość dziewczyn na tym forum ja mówie na to że jesteśmy prawdziwie ujemnie (bo wszystkie literki są małe) mój mąż ma też taki z wyjątkiem Kell bo też jest minus. Jak czytam o takich lekarzach to mi sie nóż w kieszeni otwiera nie dosyć że w niektórych kwestiach (jak np. konflikt serologiczny) są niedouczeni to jeszcze za grosz współczucia i odrobiny taktu. Obyśmy już nigdy na takich nie trafiły. Pozdrawiam i koniecznie napisz co powiedział profesor. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 12.02.10, 15:32 Juz biegnę z informacjami na temat szpitala przy Polnej. Chodzilam prywatnie do lekarza leczacego na Polnej do 4 m-ca. Pozniej skierowal mnie do siebie na oddzial, ktorego Ordynatorem jest prof. K. Drews. Na tym wlasnie oddziale pracuja na pewno dwie wybitne osobistosci w zakresie konfliktu: dr Puacz i dr Polczynska. Pozdrawiam, Ala. Odpowiedz Link Zgłoś
ewita14 Konflikt serologiczny 12.02.10, 18:11 Dziękuję Alu za informacje na temat szpitala i lekarzy tam pracujących. Teraz przynajmniej będę wiedziała jak mają na nazwiska i w razie czego do kogo się kierować, o kogo pytaćPozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oola72 ewita 12.02.10, 21:55 odradzać ciążę to Ci może tylko niedouczony konował a nie poważny lekarz znający się na konflikcie. Ja przerobiłam takich ze czterech. Aż w końcu trafiłam na takiego który się znał,nie przestraszył się i ciąże poprowadził. To naprawdę nie koniec świata ,jak mówił mój woli przeciwciała niż np łożysko przodujące bo z nim nie da się nic zrobić oprócz leżenia kołkiem i modlenia się o cud. Konflikt da się leczyć i można urodzić zdrowe dziecko. Właściwie nie można tylko rodzi się czego ja i dużo dziewczyn z tego wątku jestesmy przykładem. Trzymaj się) Odpowiedz Link Zgłoś