Konflikt serologiczny

    • sleba Konflikt serologiczny 19.04.10, 17:17
      Witam,
      jestem w 18 tyg. ciąży. Ciąża pierwsza. Ponad miesiąc temu przy
      badaniu mojej grupy krwi ARh- wykryto alloprzeciwciała do antygenów
      krwinek czerwonych. Mąż ma grupę 0Rh+.
      Ginekolog skierował mnie do centrum krwiodastwa na badanie
      serologiczne. Wyniki PTA-LISS i LEN wyszły dodatnie; obecne
      przeciwciała anty-D z układu Rh miano 1. Po miesiącu miano wynosi 2,
      czyli niewiele wzrosło.
      Zarówno lekarz prowadzący jak i w centrum nie potrafią odpowiedzieć
      co może być przyczyną takich wyników - to moja pierwsza ciąża, nigdy
      nie poroniłam, nie przypominam sobie abym miałą transfuzję.
      W oK. 20 tyg. ginekolog zamierza mnie wysłać na bardziej szczegółowe
      badania do szpitala, potem do kliniki (jestem z woj. śląskiego).
      Nie wiem co dalej? Jakie mogą być skutki konfliktu? Jak wygląda
      leczenie i gdzie? Jestem przerażona. Proszę o poradę jeśli ktoś
      spotkał się z taką sytuacją jak moja. Pozdrawiam.
      • wieczna_zuza do sleba 19.04.10, 18:18
        Odpisałam Ci na priva.
        • tolka11 Re: do sleba 19.04.10, 19:48
          Sleba ja jestem ze Śląska, konkretnie Chorzów. Trzecią ciążę
          kończyłam z mianem 1:256 w 33/34 tygodniu. Cały czas byłam pod
          opieką CSK Ligota. Młoda ma teraz 3,5 roku. Miano po miesiącu 1:2
          jest niskie, ale jesli wzrosło i utrzyma tempo to już nie będzie za
          fajnie, bo potem 1:4, 1:8, 1:16 itd. mozesz wrzucić to wyszukiwarki
          mój nick i znajdziesz info. Możesz też napisać na priv, dam ci mój
          tel i pogadamy co i jak. Moja trzecia jest zdrowa, mimo konfliktu.
      • j.ostopinka selba 20.04.10, 09:30
        Witam cie serdecznie i widze że jesteś strasznie przerażona tym co
        Cie spotkało, w pełni cie rozumiem bo ja też była przerażona jak sie
        dowiedziałam że mam przeciwciała, jesteśmy na podobnym etapie ciąży,
        ja właśnie dzisiaj zaczynam 25 tydzień. Koniecznie zostań to z nami
        są u nas dziewczyny ze śląska jak tolka11 czy marcel07 one są na
        prawde doświadczone w zakresie konfliktu i na pewno pokierują cię do
        właściwych lekarzy. Proszę Cię bardzo żebyś sie nie martwiła bo
        wszystko jest do opanowania dziewczyny wszystkie to potwierdzą że
        nawet z ciężkiego konfliktu dziecko może wyjść obronną ręką. Poza
        tym konflikt jest nie przewidywalny zarówno dlatego że może wcale
        nie być taki straszny jak i nagle może przyśpieszyć. Na razie musisz
        przede wszystkim znaleźć się pod okiem specjalisty który będzie
        wiedział jak działać. Na razie twoje miano jest bardzo niskie i oby
        tak pozostało najdłużej. Pozdrawiam Asia
        • filipeczek25 czy to możliwe? 20.04.10, 18:17
          Cześć dziewczyny!
          Regularnie sledze to co piszecie, jestem na biezaco.Mam tez wiadomości co u mnie.
          Wiecie co i dzisiaj już zgłupiałam zupełnie.Miałam robionego coombsa i się
          okazało ze przeciwciała są ale nie są aktywne, niby tylko się cieszyć.2 tygodnie
          temu było 4 natomiast 4 tyg temu miano było 8.Rozmawiałam z lekarzem mówi ze
          jest ok gdyby rosło to powinnam się martwić a tak nie ma co.Przepływy są ok MoM
          0,87 więc dobrze.
          Pani w centrum krwiodawstwa powiedziała ze skoro mąż ma te przeciwciała E to
          potrzebne sa kolejne badania.Pytam jakie? Mój lekarz powiedział ze on nie zna
          innych niż coombs i przepływy w tej sytuacji.
          Wiecie co już głupieję co prawda to już 35 tydzień wiec z górki.Mój lekarz tez
          powiedział ze w 38 rozwiążemy ciąże i tyle.
          Tylko jestem zdegustowana bo czy to możliwe ze te badania są tak niedokładnie
          robione, czy to za każdym razem robi kto inny.
          Generalnie niby wszystkie te wyniki i wahania są w granicach błędu.
          Wiecie co ten konflikt to porąbana sprawa. Dla ciekawości za tydzień znów zrobię
          coombsa i zobaczę co wyjdzie - tak z ciekawości.
          Co Wy na to konfliktowe koleznakismile
          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • j.ostopinka Re: czy to możliwe? 21.04.10, 09:18
            Agnieszko najgorsze w tym wszystkim jest to że konflikt jest nie
            przewidywalny i nigdy nie wiadomo czym nas zaskoczy. Zastanawiam się
            nad tym co powiedziała Ci ta pani z krwiodawstwa. Tej Pani chodziło
            chyba o to że twój mąż ma antygen E a nie przeciwciała bonawet gdyby
            miał przeciwciała to dla ciąży nie miałoby to żadnego znaczenia
            ponieważ byłyby one w jego organizmie a nie w Twoim. Bardzo dziwna
            sprawa z tymi przeciwciałami ja bym zadzwoniła jeszcze raz do
            krwiodawstwa i zapytała tej Pani jakie konktrene badanaia w tej
            sytuacji ma na myśli (bo pewnie inczaej w życiu się nie dowiemy). Z
            niecierpliwością czekam na dalszy rozwój sprawy. Pozdrawiam Asia
            • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 09:36
              Pani z krwiodawstwa nie powiedziała nic konkretnego, zbyła mnie i powiedziała,
              że lekarz podejmie dalsze kroki.
              Ale koniec końców byłam właśnie właśnie bylam pobrac krew w innym laboratorium
              zeby jeszcze raz zrobić Coombsa w piatek bedzie wynik.zobaczymy co tym razem
              wyjdzie.
              Ale Pani z krwiodawstwa wcale nie była zdziwiona ze chce powtórzyć badanie.
              Ja odnosze wrazenie ze panie z krwiodawstwa sa raczej głupio mądre i próbują
              zastapic lekarza.
              Skoro lekarz powiedział ze w tej sytuacji robi sie przepływy i coombsa i on o
              zadnych innych badaniach nie wie to chyba on ma wieksza wiedze.Kazał mi sie nie
              martwic, powiedział ze gdyby rosły to bysmy sie martwili a tak nie ma co.
              Mówił tez ze te rozbieznosci sa w granicach bledu.
              Zobaczymy co wyjdzie w piatek z dzisiejszego badania w poniedziałek mam wizyte w
              patologii ciazy i usg.Zobaczymy
              Pozdrawiam
              Agnieszka
            • j.ostopinka Re: czy to możliwe? 21.04.10, 09:37
              Jeszcze jedno mi przyszło na myśl że na początku pisałaś że w
              pierwszym badaniu miałaś wykryte przeciwciała w klasie IgM bez
              mianowania, jeśli dochodzi do kontaktu pomiędzy krwią dziecka i
              matki i uczulenia to najpierw z tego co pamiętam tworzą
              sięprzeciwciała właśnie klasy IgM. Przeciwciała te nie są
              przepuszczane przez łożysko dopiero po około 1,5 miesiąca do pół
              roku następuje wytworzenie przeciwiał klasy IgG które mają zdolność
              przenikania przez łożysko (jest to chyba powtórna odpowiedź
              immunologiczna jeśli się nie mylę). Wtedy tworzy się też trwała
              pamięć immunologiczna.
              • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 10:01
                No tak na początku były przeciwciała w klasie Igm poniżej progu wykrywalności. W
                kolejnym badaniu wyszły przeciwciała miano 4.
                Asiu weź na chłopski rozum napisz mi bo nie do końca rozumiem o co chodzi z tym
                co napisałaśsmile.Męczy mnie już drazenie tematu bo jak tylko mysle ze cos wiem i
                uklada mi sie cos w logiczna całosc to cos mnie zaskakuje...
              • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 10:04
                No tak było.Nie do konca rozumiem co napisałaś z ta pamiecia immunogl. Za kazdym
                razem jak wydaje mi sie ze cos wiem i uklada mi sie w logiczna całośc to cos
                mnie zaskakuje i głupieje.
                • j.ostopinka Re: czy to możliwe? 21.04.10, 10:47
                  Przy pierwszym kontakcie krew matki i dziecka powistają przeciwciała
                  klasy IgM takie które nie mogą przechodzić przez łożysko (są za duże
                  i nie są groźne dla dziecka) potem ich poziom powoli opada a potem w
                  okresie od około 1,5 miesiąca do pół roku powstają przeciwciała
                  klasy Ig G które mogą już przechodzić przez łożysko i są grożne dla
                  dziecka. Jeżeli miałaś na początku przeciwciała klasy Ig M to ich
                  poziom mógł początkowo wzrosnąć - to jest w chwili kiedy doszło do
                  immunizacji i zaczęła się produkcja przeciwciał - by potem stopniowo
                  w ciągu kilku miesięcy opaść. Może u ciebie jest właśnie taka
                  sytuacji czyli cały czas były przeciwciała klasy Ig M. Dopiero za
                  jakiś czas (trudno przewidzieć dokładny termin piszą że jest to
                  okres 1,5 6 m-cy od immunizacji) wytworzą się przeciwciała klasy Ig
                  G które mogą zaszkodzić dziecku, więc myśle sobie że jeśli miałaś
                  przeciwciała klasy Ig M to pewinie zdążysz urodzić zanim wytworzą
                  się przeciwciała klasy Ig G. To takie logiczne rozwiązanie przyszło
                  mi do głowy z związku z Twoją sytuacją ale nie jestem wcale pewna
                  czy myślę poprawnie możejakiś mądrzejszy lekarz by coś więcej na ten
                  temat powiedział czy jest to poprawny tok myślenia. Jakbyś dlaej
                  czego ś nie rozumiała to pisz postaram się jszcze jaśniej napisać bo
                  wiem że często ciężko się czyta moje zagmatwane myśli. Pozdrawiam
                  Asia
                  • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 11:19
                    Ma to sens co piszesz.
                    Tylko czy faktycznie tak jest?Kto to wie...Jestem już w 35 tygodniu więc mam
                    nadzieję ze już nic się takiego nie wydarzy ze przeciwciała nie pierdykną jak
                    szalone.Lekarze to wiesz mówią krotko skoro nie rosną to się cieszyc trzeba i
                    tyle....
                    • j.ostopinka Re: czy to możliwe? 21.04.10, 11:53
                      Ja na pewno nie wiem czy tak jest i pewnie tego sie nie dowiemy czy
                      tak było. Myśle że przeciwciała już nie wyskoczą jak szalone bo to
                      raczej już za krótki okres żeby mogły poważnie zaszkodzić. Zostały
                      Ci jeszcze trzy tygodnie do planowanego rozwiązania więc czas na
                      pewno szybko zleci. Konflikt powtórze jeszcze raz jest mało
                      przewidywalny i często nas zaskakuje. Czekam na dalsze wieści.
                      Pozdrawiam Asia
                      • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 13:19
                        Asiu właśnie odebrałam wynik i jest napisane tak.
                        Przeciwciała odpornościowe anty E. Spadek miana poniżej progu wykrywalności -
                        miano 4 z dnia 25 .03 .2010.Przeciwciała mogą stanowić zagrożenie choroba
                        hemolityczna - ojciec dziecka posiada fenotyp Rh DccEE.
                        • j.ostopinka Re: czy to możliwe? 21.04.10, 13:40
                          w sumie to nie wiem co Ci napisać, a przy odbiorze wyniku Panie coś
                          Ci mówiły?
                          • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 13:46
                            nic mi nie powiedziały, odebralam i tyle, no zobaczymy co z tego dzisiejszego
                            pobrania wyjdzie.
                            • j.ostopinka Re: czy to możliwe? 21.04.10, 13:54
                              sama jestem bardzo ciekawa tego dzisiejszego badania daj koniecznie
                              znać jak wyjdzie.
                              • filipeczek25 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 14:12
                                Dam znać na pewno wynik odbiore w piatek.
                                • basiuczek78 Re: czy to możliwe? 21.04.10, 14:16
                                  No bardzo to dziwne i zagadkowe, czekamy na rozwiązanie tej enigmatycznej sprawy smile
                                  • paola_81 uprzejmie donoszę 22.04.10, 10:30
                                    ...że mam zmieniony termin wizyty u dr Kopećsmile

                                    Cześć WSZYSTKIM Mamusiom!

                                    Miałam jechać do Wa-wy 4 maja, jedziemy jednak 28 kwietnia, właśnie Pani z
                                    Instytutu dzwoniła. Także wcześniej będę wszystko wiedziała. Aż się boję...

                                    pozdrowienia dla Was

                                    Paulina
                                    • j.ostopinka Re: uprzejmie donoszę 22.04.10, 10:41
                                      Czekamy z niecierpliwością na informacje, a dr Kopeć na pewno
                                      rozwieje wiele twoich wątpliwości. Wiesz już z jakimi badaniami masz
                                      się tam zgłosić? Pozdrawiam Asia
                                    • filipeczek25 Re: uprzejmie donoszę 22.04.10, 10:51
                                      Na pewno bedzie wszystko dobrze, z jedenej strony bedziesz wczesniej wiedziala
                                      na czym stoisz i nie bedziesz sie niepotrzebnie denerwowac.

                                      • paola_81 Re: uprzejmie donoszę 22.04.10, 11:24
                                        Hej,
                                        oj dziewczyny... całymi nocami zastanawiam się że kiedyś z tym konfliktem ktoś
                                        musi wpaść na jakiś pomysł, żeby to jakoś uregulować... żeby tak można było np.
                                        zaplanować grupę krwi dziecka smile Można podobno planować kolor oczu dziecka,
                                        płeć... (ciekawe czy faktycznie), a tu takie niespodzianki nas czekają. Ehhhh...

                                        Cieszę się że pojadę wcześniej, będę szybciej wiedziała na czym stoję. I tak -
                                        badania które trzeba wcześniej zrobić przed wizytą u dr Kopeć to: AST; ALT;
                                        bilirubina; kreatynina; kwas moczowy; hormony tarczycy TSH, ST3, ST4;
                                        przeciwciała przeciw toksoplazmozie IgG i IgM; antygen hbs; USG jamy brzusznej,
                                        no i przeciwciała odpornościowe do krwinek czerwonych. I wszystkie karty obecnej
                                        i poprzedniej ciąży i wszystkie dokumenty dziecka nawet nie związane z ciążą.

                                        Piszę to bo może któraś z dziewczyn też się kiedyś będzie wybierać smile

                                        ... czekam na kolejne wiadomości od Was.

                                        Pozdrowionka!!!
                                        • j.ostopinka Re: uprzejmie donoszę 22.04.10, 11:38
                                          Fajnie że napisałaś jakie badania trzeba zrobić do dr. Kopeć na
                                          przyszłość będzie jak znalazł. Ja dzisiaj jeszcze raz robiłam
                                          przeciwciała bo wczoraj zapomniałam zadzwonić po wynik a mój gin
                                          idzie na kikludniowy urlop i nie będą mogła go odebrać dopiero w
                                          przyszłym tygodniu wiec popołudniu powinnam mieć wynik z naszego
                                          szpitala tam w laboratorium panie wiedzą co i jak u mnie z tymi
                                          przeciwciałami. Pozdrawiam i dam znać jak bede miała wynik.
                                          • paola_81 Re: uprzejmie donoszę 22.04.10, 11:58
                                            To trzymam kciuki za pozytywne info!

                                            I przy okazji mam pytanie do dziewczyn których dzieci miały transfuzję... jeśli
                                            jest ona przeprowadzana to jaką krew się wprowadza? Musi być zgodna z naszą i
                                            dziecka grupą krwi? I np z fenotypem? A po porodzie? Jeśli Maluszkowi robi się
                                            transfuzję to jaką krew powinien dostać? Orientujecie się może?

                                            Pozdrowienia

                                            Paulina
                                            • j.ostopinka Re: uprzejmie donoszę 22.04.10, 13:00
                                              Z tego co sie orientuje to przy transfuzji wewnątrzmacicznej to
                                              dziecko otrzymuje krew Rh-, po to żeby przetoczone czerwone krwinki
                                              nie były atakowane przez przeciwciała, co do szczegółów nie bede sie
                                              wypowiadać ale może inne dziewczyny coś więcej powiedzą.Pozdrawiam
        • sleba Re: selba 23.04.10, 10:16
          Witam,
          dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
          Chyba mnie wystraszyły panie z centrum krwiodastwa, bo w zasadzie
          one powiedziały, że mam wysokie miano jak na ten etap ciąży.
          Myślałam, że ginekolog troszkę zbagatelizował mój przypadek, gdy
          kazał mi jeszcze poczekać. podobno w tak wczesnej ciąży nie można
          jeszcze nic zrobić. Ale już w 20-21 tyg. wysyła mnie na dodatkowe
          badania do szpitala, a po nich okaże się co dalej, gdzie mnie
          skierują. Proszę podajcie namiary tych poradni i klinik, z którymi
          Wy miałyście kontakt. Pozdrawiam.
          • tolka11 Re: selba 23.04.10, 18:06
            Ja byłam jak zwykle prowadzona przez CSK Ligota, bo tam pracuje mój
            gin. Natomiast zdecydowanie w konflikcie specjalizuje się Bytom,
            klinika na Batorego. Szczerze mówiąć samego szpitala nie polecam,
            ale bezsprzecznie konflikt mają opanowany świetnie. Mam koleżankę
            (pielęgniarkę), która ma 4 dzieci w tym troje z konfliktu. Prowadził
            ją jej gin, a nadzorowała wszystko poradnia przyszpitalna w Bytomiu
            i tam też rodziła. Ja zdecydowanie wolę CSK Ligotę. A co do
            postraszenia cię w centrum krwiodawstwa w Katowicach to jestem
            zaskoczona, bo zawsze jak określano mi tam miano to panie były
            bardzo życzliwe i wspierające, w żaden sposób nie straszyły.
            W każdym bądź razie powodzenia i jak chcesz to pisz na priv.
            Aaaaa i u mnie tak mniej więcej miano 1:2 było gdzieś w 16-18
            tygodniu. najmocniej wzrasta w III trymestrze, co tydzień miałam
            wyższe. Konczyłam w 33 z mianem 1:256.
            • sleba Re: selba 15.05.10, 17:22
              W ub. tyg. spędziłam parę dni w szpitalu w moim mieście na badaniach
              kontrolnych. Nastąpił spadek miana z 2 na 1. Podobno takie skoki się
              zdarzają. Niestety nie wiem co to może oznaczać. Lekarze mówią
              tylko, że wyniki są dobre, choć ja sama już nie wiem. W tej chwili
              kończę 20 tydzień ciąży. Mniej więcej za 2 tyg. znowu czekają mnie
              badania. Jeśli miana wzrosną prawdopodobnie będę skierowana do
              Bytomia. Dzidziuś póki co rozwija się prawidłowo i mam nadzieję, że
              tak będzie jak najdłużej. pozdrawiam
              • filipeczek25 Re: selba 15.05.10, 18:40
                Wiesz selba u mnie tez były takie spadki miana w 28 tyg wzrosło mi do 8 później
                kolejne tygodnie spadało było 4 później, poniżej progu a teraz w ostatnim
                coombsie przeciwciał nie stwierdzono.u mnie tez lekarze powiedzieli ze takie
                spadki się zdarzają i ze jest ok.
                Pozdrawiam
              • wieczna_zuza Re: selba 15.05.10, 20:40
                Też miałam prowadzoną ciążę w Bytomiu. Będzie wszystko ok. Pozdrawiam.
    • filipeczek25 odebralam wynik 22.04.10, 13:24
      Cześć!
      Już mam swój ponowny wynik Coombsa no i enigma pozostaje enigmą....Miano
      przeciwciał poniżej progu wykrywalności itd .. to samo jednak badanie chyba
      rzetelnie wykonane skoro się potwierdziło.Oczywiście dobrze ze nie wyszły jakieś
      cuda wianki.Panie z pktu krwiodawstwa tez nic nie powiedziały - do kontroli za
      jakiś tydz.
      W poniedziałek mam usg wiec to wszystko rozstrzygnie jeśli jest ok to znaczy ze
      nic złego się nie dzieje.
      Pozdrawiam
      • j.ostopinka Re: odebralam wynik 22.04.10, 13:30
        No tak zagadka niestety zostanie zagadką, ale po prostu cieszę się
        że przeciwciała nie atakują i tego się trzymamy! Jestem dobrej myśli
        wszystko będzie ok. Pozdrawiam
      • paola_81 Re: odebralam wynik 22.04.10, 13:30
        To pozostaje czekać na poniedziałkowe usg. Oby do przodu smile

        pozdrowienia
        • filipeczek25 Re: odebralam wynik 22.04.10, 13:53
          No więc pozostaje poczekać do poniedziałku, jednak jestem dobrej myśli.Skoro MoM
          jest ok i reszta - dobrze ze przeciwciala nie rosna, to co ja bede wymyslać.Prawda!?
          • paola_81 Re: odebralam wynik 22.04.10, 14:19
            Zero przejmowania, zamartwiania na zapas smile głowa do góry i pora zacząć planować
            weekend, w końcu już prawie piątek wink smile A w poniedziałek dobre wyniki usg - tak
            będzie filipeczek.

            Ja odebrałam wyniki moczu i mam jakieś fosforany bezpostaciowe - bardzo liczne.
            okazuje się - przynajmniej tak piszą w necie, że to może się zdarzyć w ciąży i
            trzeba zmienić dietę, że jest póki co zbyt uboga w mięso (nie lubię mięsa!!!) a
            za dużo nabiału??? Co za czasy smile

            Jutro idę na wizytę do gin, to się dowiem skąd to coś takiego, pozdrowienia!!!
            • filipeczek25 Re: odebralam wynik 22.04.10, 17:15
              a wiesz co jak nie urok to sraczka za przeproszeniem.Też wydaje mi się że nie ma
              powodów do zmartwień, ale w życiu tak różnie bywa ze nigdy nie można być niczego
              pewnym.Ale powoli uczę się przestawać martwic się na zapas. Teraz żyje tym ze
              już nie długo będzie rozwiązanie i będzie dobrze.

              Widzisz Ty jesz na duzo nabiału a ja ciagle chodze i wyciagam z lodówki to mleko
              to jogurt bo mi ciagle braksmile
              • j.ostopinka Re: odebralam wynik 22.04.10, 21:56
                Ja też odebrałam wynik i przeciwciał nadal nie ma, coraz bardzie zaczynam myśleć
                że może mam więcej szczęścia niż rozumu i maluch jest Rh-... Pozdrawiam Asia
                • filipeczek25 Re: odebralam wynik 23.04.10, 08:30
                  No Asia dobre wieści super, cieszę się razem z Tobą. Ktory to jest juz u Ciebie
                  tydzień bo sie zaczynam gubic.Miejmy nadzieję ze dotrwamy do konca bez
                  niespodzianek.
                  • j.ostopinka Re: odebralam wynik 23.04.10, 08:59
                    U mnie już 25 tydzień, jestem teraz coraz lepszych myśli bo na
                    początku nastawiłam się że może być bardzo źle, a teraz cały czas
                    miło się zaskakuje, ale największą przyjemnością dla mnie są dobre
                    wieści od was dziewczyny. Tak swoją drogą ciekawe jak Ala i jej
                    maluch, oby szybko wyszli do domu i nam coś napisali, bo jak zwykle
                    się marwię. Pozdrawiam Asia
                    • paola_81 Re: odebralam wynik 23.04.10, 10:01
                      Super Asia. Oby Maluch był Rh-!!!! A Tobie wychodzi że nie masz przeciwciał w
                      ogóle?
                      • j.ostopinka Re: odebralam wynik 23.04.10, 10:11
                        Tak teraz nie mam przeciwciał. Po pierwszym porodzi wytworzyły się u
                        mnie przeciwciała, ale już za nim zaszłam w ciąże przeciwciał nie
                        było w mojej krwi. Wiec startowałam od zera i na razie tak zostało
                        jak widać.
                        • paola_81 Re: odebralam wynik 23.04.10, 10:18
                          Zazdraszaczamy!!! smile To świetnie, zawsze to dobrze słyszeć takie dobre
                          wiadomości. W takim razie trzeba czekać na kolejne pozytywne newsy od innych
                          dziewczyn - czego WSZYSTKIM i sobie życzę smile Ja na 14 idę do gin, więc znów coś
                          nowego może się dowiem. Dam znać jak będę coś wiedzieć...

                          Pozdrowienia

                          P.
                          • po_prostu_ala1 Konflikt serologiczny 25.04.10, 16:25
                            Dziekuje!
                            Dziekuje!

                            Bardzo za trzymanie kciukow, ale nadal prosze o ich zaciskaniesmile


                            Krotka relacja: Krzys urodzil sie o 00:08 23.04.2010 z konfliktu po 5
                            transfuzjach wewnatrzmacicznych (to tak dla potomnych i dla przypomnienia) w
                            36+2 tc z waga: uwaga uwaga! smile 3560g. Porod indukowany, silami natury smile
                            Maly od razu potraktowany lampami i nie wiem czym tam jeszcze, na dzien
                            dzisiejszy nie kwalifikuje sie do transfuzji. Ale to dopiero poczatek. Ja jestem
                            juz w domku, do malego mam rzut beretka, zatem bede jezdzic i meldowac na
                            biezaco jak wyglada nasza droga pokonfliktowa.
                            Trzymajcie kciuki, beda ciagle potrzebne.
                            A ja sluze radami i mysle o Was wszystkich!
                            Ala.
                            • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 25.04.10, 16:36
                              Ala!!! i Krzysiu! Najmocniejsze gratulacje i dużo zdrowia i sił dla Was!!! Ja
                              jestem od niedawna na forum, ale już wiem które konfliktowe dzieci są już z
                              nami. A Krzyś to uhuhu!!! Dorodny okaz smile Niesamowite! Strasznie się cieszę i
                              czekam na kolejne wiadomości - oby tylko pozytywne dla Waszej DWÓJKI!!! I
                              szybkiego wyjścia na prawdziwe słoneczko smile

                              I ja czekam na swoje dzieciąteczko smile To dopiero początek 16 tygodnia, ale mam
                              nadzieję że szybko zleci. Trzymajcie się i pozdrowienia ze słonecznego Rzeszowa!!!!
                              Paulina
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.04.10, 21:39
                                Al gratulacje, synuś dorodny, start macie dobry i jestem dobrej mysli że tak juz
                                pozostanie. Całuski dla małego Krzysia i całej dzielnej rodzinki (oczywiście
                                przede wszystkim dla mamy za poród siłami natury). Pozdrawiam Asia
                                • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 11:04
                                  Gratulacje dla szczęśliwej mamy.
                                  Ja właśnie jestem po usg i wiecie co, MoM spadł do 0,36 z 0,87 więc chyba ma to
                                  związek z tym że przeciwciała spadły poniżej progu wykrywalności. Nic lekarz nie
                                  mówił więc rozumiem że jest ok. To lekarz z poradni nie był zbyt rozmowny wiec
                                  już o nic nie pytałam. Dzisiaj mam tez wizytę u mojego prowadzacego.
                                  Wiecie co tylko ta moja dziewczyna to kawał Baby bo jestem w 36 tyg a ona waży
                                  3600, z tym ze wiadomo +/- jakies 300 gram pewnie.
                                  Kończe bo gnam na wizete do patlogii ciązy pewnie juz po jedno z ostatnich
                                  skierowań smile
                                  Pozdrawiam




                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 11:08
                                    Agnieszko znowu dobre wieści jak miło to słyszeć, a dziewczyna
                                    niechrośnie i cieszy swoich rodziców, bo już pewnie lada dzień sie
                                    spotkacie. Pozdrawiam Asia
                                    • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 11:46
                                      Dzieki Asiu.No właśnie jak Ty myślisz jeśli chodzi o ten MoM i cały ten
                                      wynik.Myślisz ze tan spadek ma związek ze spadkiem poziomu przeciwciał?
                                      No pewnie jeszcze ze 2-3 tyg i będzie po wszystkim.
                                      • oola72 Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 11:54
                                        super Ala gratulacje! i oby mały dalej tak dzielnie sie trzymał.
                                        Dziewczyny Wasze przeciwciała muszą byc takie leniwe do końca mocno zaciskam.
                                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 12:30
                                        Kurcze na ten temat to za dużej wiedzy akurat nie mam, ale na
                                        pierwszy rzut oka to tak wygląda, że u ciebie przeciwciała spadają i
                                        przepływy się poprawiają. Ukałada się to w logiczną całość, ale nie
                                        mam pojęcia czy akurat tak jest przyczyna tego stanu rzeczy. Jedno
                                        jest ważne aby tak pozostało do końca, za co będę mocno trzymać
                                        kciuki. Pozdrawiam Asia
                                        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 13:00
                                          Cześć dziewczyny, czytam wiadomości od Was i zastanawiam się... pisałyście
                                          wcześniej że spadek przeciwciał może oznaczać że przedostają się do dzieciątka?
                                          Chyba że to chodzi o jakieś wysokie miano? Albo coś źle zrozumiałam, w każdym
                                          bądź razie, trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze, już niedługo...

                                          Chciałam tylko jeszcze poprawić - pisałam kiedyś jakie badania trzeba zrobić do
                                          dr Kopeć, źle napisałam hormony tarczycy - nie nazywają się ST3 i ST4, tylko t3
                                          i t4... chyba źle zanotowałam i nie chcę Was nikogo na przyszłość wprowadzać w
                                          błąd.
                                          Pozdrowienia P.
                                        • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 13:02
                                          Ala- gratulacje Synusia i życzenia zdrowia dla Was obojga smile
                                          Pozostałym dziewczynom również gratuluję pozytywnych wyników badań i oby tak dalej aż do szczęśliwego finału. Powodzenia.
                                          zuza
                                          • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 22:21
                                            Asia wiesz chyba tak to jest bo byłam na wizycie u lekarza tego już w Olsztynie
                                            i praktycznie powiedział to co Ty napisałaś jest to taka zależność.
                                            Ale opowiadał mi o ostatnim przypadku kiedy to u pacjentki przeciwciała spadły
                                            z 250 na 32 w 19 tyg ciąży i bądź tu człowieku mądry.
                                            Mam za około 2 tyg zjawić się na kolejnej wizycie i mam tez już wyznaczony
                                            termin cesarki więc oby wytrwać jeszcze te 3 tygsmile
                                            Oczywiście nadal za 2 tyg Coombs i przepływy ale to już chyba jedne z ostatnich.
                                            Pozdrawiam
                                            Agnieszka
                                            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 26.04.10, 23:30
                                              Człowieka nie ma tutaj chwila moment, a Wy tutaj takie tomy spisałyście, dobrze,
                                              że same dobre nowiny smile
                                              Alu - gratuluję synusia, życzę mu szybkiego powrotu do pełnej formy a Tobie,
                                              dzielna mamusiu, w końcu spokoju i czerpania radości z macierzyństwa!!! smile
                                              Asiu, Agnieszko - Wasze wyniki są jakieś zaczarowane i niech ten czar trwa do
                                              rozwiązania waszych brzuszków, cieszę się ogromnie !!! !!! !!! smile
                                              Pozdrawiam
                                              Basia
                                              • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny - Dziekuje 27.04.10, 09:09
                                                Dziekuje bardzo za gratulacje, za to ze bylyscie i nadal jestesmy razem.
                                                Wczoraj moj maly kurczak byl juz w zwyklym lozeczku. Bez lamp. Wreszcie moglam
                                                go dotknac i przytulic, przewinac i nakarmic.

                                                A dzis okolo poludnia okaze sie czy .... kurczak wraca do domu. Troche mnie te
                                                prognozy zaszkowaly. I jak Wam powiem, ze srednio jestesmy przygotowani, to nie
                                                uwierzycie wink
                                                Okazuje sie, ze sie bilirubina jest na dosc bezpiecznym poziomie a im jest
                                                starszy tym inne obowiazuja go normy. Zreszta dzis bedzie wiadomo. A potem to
                                                juz same wiecie....
                                                Pozdrawiam, Ala.
                                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny - Dziekuje 27.04.10, 09:23
                                                  Ala ja troche Ci wierze bo człowiek jest troche spanikowany i nie
                                                  zawsze racjonalniemyśli, ale jak już wszystko sie dzieje to jakoś
                                                  się to układa więc głowa do góry wszystko jest i będzie w najlepszym
                                                  porządku.
                                                  Basiu a co u Cieboe słychać?
                                                  Agnieszko to mnie troche zaskoczyłaś że ta teoria jest słuszna. Oby
                                                  wszystko szło dalej w tym kierunku. Nasz ciała są wielkimi i
                                                  nieprzewidywalnymi zagadkami, trzymam kciuki żeby te ostatnie wyniki
                                                  były również takie jak teraz.
                                                  Apropos wyników odebrała wczoraj swoje pozostałe wyniki i poprawiły
                                                  nawet nie mam już anemii. Wszystko wporządku za tydzień wizyta i
                                                  zobaczymy co dalej. Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny - Dziekuje 27.04.10, 09:52
                                                    U mnie w zasadzie nic nowego ... nadal się staramy ... Mąż robi jutro kontrolne
                                                    badania nasienia ale okazało się w międzyczasie, że jego organizm walczy z
                                                    jakimś wirusem i lekarze nie mogą go znaleźć, zastanawiam się czy taki wirus nie
                                                    będzie miał wpływu na wynik spermiogramu, pewnie tak, bo my zawsze mamy jakieś
                                                    kłody pod nogami ... generalnie jestem bardzo zniechęcona, od poprzedniej ciąży
                                                    minęło 2,5 roku w czym rok musieliśmy się wstrzymywać i półtora roku się
                                                    staramy, najprawdopodobniej za miesiąc ginka wyśle mnie jeszcze na hsg, chociaż
                                                    nie wiem po co, bo wszelkie inne wyniki wraz z kilkoma monitoringami wskazują na
                                                    100% gotowość do bycia w ciąży ale to chyba tak, żeby wszystkie badania zaliczyć
                                                    przed bardziej inwazyjną formą zapłodnienia, zdecydowanie mniej naturalną ...
                                                    nic mi się już nie chce, bo od marca 2007 same porażki w staraniach ...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny - Dziekuje 27.04.10, 10:20
                                                    Basieńko wierzę Ci że już sie zniechęciłaś i masz tego wszystkiego
                                                    dosyć, ale czego nie robi się dla dzieci. Śmiesznie to może brzmi
                                                    ale kiedyś pewnie też tak pomyślisz. Najważniejsze żebyś sie nie
                                                    załamywała bo stan psychiczny też ma spore znaczenie. Mam nadzieje
                                                    że badania męża wyjdą na tyle dobrze że nie będzie przeszkód do
                                                    dalszych działań. Trzymam cały czas za Ciebie kciuki i przesyłam
                                                    buziaki. Asia
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 10:29
                                                    Witam
                                                    Mam grupękrwi BRH-, maż 0RH+. Pierwsze dziecku urodziłam zdrowe, dostałam
                                                    immunoglobulinę. Jestem teraz w 14 tygodniu ciąży i zrobiłam badania w kierunku
                                                    przeciwciał. W teście PTA wyszedł wynik ujemny, czyli nie stwierdza sie
                                                    przeciwciał natomiast w teście enzymatycznym stwierdzono reakcje dodatnią.
                                                    Jestem przerażona, powiedzcie co to oznacza???
                                                    pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 11:27
                                                    Myśle że wymaga to daleszego sprawdzenia i określenia jakiego
                                                    rodzaju są przeciwciała i czy są one aktywne. Na pewno nie ma powodu
                                                    do paniki trzeba być poprostu czujnym i sprawdzić dokładnie co sie
                                                    dzieje. WIem że jesteś przerażona ale niestety stres w niczym Ci nie
                                                    pomoże, trzeba wziąść się garść i zachować zimną krew. Wiem że,
                                                    pewnie myślisz łatwo mi to mówić, ale wierz mi poznanie przyczyn
                                                    bardziej pomaga niż panika. Moje pytanie brzmi czy twój lekarz
                                                    widział ten wynik i co powiedzieli ci w laboratorium jak odbierałaś
                                                    wynik. Pozdrawiam
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 11:54
                                                    j.ostopinka napisała:

                                                    > Myśle że wymaga to daleszego sprawdzenia i określenia jakiego
                                                    > rodzaju są przeciwciała i czy są one aktywne. Na pewno nie ma powodu
                                                    > do paniki trzeba być poprostu czujnym i sprawdzić dokładnie co sie
                                                    > dzieje. WIem że jesteś przerażona ale niestety stres w niczym Ci nie
                                                    > pomoże, trzeba wziąść się garść i zachować zimną krew. Wiem że,
                                                    > pewnie myślisz łatwo mi to mówić, ale wierz mi poznanie przyczyn
                                                    > bardziej pomaga niż panika. Moje pytanie brzmi czy twój lekarz
                                                    > widział ten wynik i co powiedzieli ci w laboratorium jak odbierałaś
                                                    > wynik. Pozdrawiam
                                                    Dzieki za słowa otuchy. Wynik odebrała wczoraj, jutro ide do swojego ginko. W
                                                    labie nie powiedzieli nic.
                                                    pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 12:30
                                                    W takim razie do jutra jakoś wytrzymasz, koniecznie napisz po
                                                    wizycie ci powiedział lekarz. Troche dziwne że w laboratorium nikt
                                                    nie zainteresował sie wynikiem zazwyczaj w takich sytuacjach
                                                    wychodzi ktoś do pacjenta i wyjaśnie o co chodzi w wyniku i co
                                                    trzeba dalej zrobić. Nie wiem skąd jesteś i jakie panują obyczaje w
                                                    waszym laboratorium, może to bardzo duże laboratorium i nikt nie ma
                                                    czasu na pojedyńcze przypadki. Podejrzewam jedno że powinnaś
                                                    powtórzyć badanie w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i
                                                    Krwiolecznictwa w swojej okolicy, tam zazwyczaj potwierdza się
                                                    wystąpienie jakichkolwiek przeciwciał i tam się na tym bardziej
                                                    znają niż w zwykłym laboratorium. Pozdrawiam Asia
                                                  • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 13:08
                                                    Ja taki wynik miałam przez całą pierwsza ciażę. Nic złego sie nie wydarzyło,syn
                                                    urodził sie z waga 4800 w 42 tyg, z tym ze były to przeciwciała anty E.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 13:58
                                                    dzięki za podniesienie na duchu. Mieszkam w Olsztynie i jest to laboratorium
                                                    przy miejskim szpitalu. Jutro jak wrócę od ginko to wszystko opowiem.
                                                    Pozdrawiam Gosia
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 14:00
                                                    tak na kwicie z wynikiem jest napisane że konsultacja w KrKK
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 14:01
                                                    malgo181 napisała:

                                                    > tak na kwicie z wynikiem jest napisane że konsultacja w
                                                    Konsultacja w RCKK
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 14:10
                                                    To czekamy na jutrzejesze wieści. Pozdrawiam Asia
                                                  • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 28.04.10, 17:05
                                                    malgo81

                                                    Wreszcie Ktos z mojego terenu. Wiesz co ja wszystkie badania związane z
                                                    konfliktem robiłam i robię w punkcie krwiodawstwa. Od 28 tyg kiedy przeciwciala
                                                    zaczely rosnac zaczelam jezdzic na wizyty do poradni patologii ciazy w szpit
                                                    woj.Dawali mi tam skierowania na coombsa (badanie przeciwciał) i na usg -
                                                    przeplywy i mam je robione na oddziale ginekolog w szpit woj.Rodzic tez tam
                                                    bede. A do kogo chodzisz do jakiego lekarza?
                                                    pozdrawiam
                                                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 29.04.10, 09:38
                                                    Cześć dziewczyny!
                                                    Ja już po wizycie w Wa-wie w IHiT, i w sumie nic konkretnego się nie
                                                    dowiedziałam póki co, ponieważ 16 tydz w którym jestem to za wcześnie na badanie
                                                    prawdopodobnej grupy krwi malucha, także pobrano mi tylko krew na obecność
                                                    przeciwciał i miano, by powtórzyć badania i sprawdzić czy oprócz D są jeszcze
                                                    jakieś inne. Kolejna wizyta w Wa-wie 12 maja, także pozostaje czekać uncertain
                                                    Oczywiście zaczynam się denerwować, bo nie wiadomo co tam jeszcze powychodzi, a
                                                    wyniki pewnie dopiero na 5 maja. W każdym bądź razie jak będę coś wiedziała to
                                                    dam znać. Do usłyszenia/zobaczenia na forum smile Pozdrowienia
                                                    Paulina
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 29.04.10, 10:00
                                                    Czołem. Chodzę do doktor Grabysy, która przyjmuje na Kortowie. Pierwsza ciąże mi
                                                    prowadziła bez zastrzeżeń,rodziłam w wojewódzkim i mam miłe wspomnienia.
                                                    Personel zajmował się mną profesjonalnie. Zobaczymy co dziś powie na wynik z
                                                    przeciwciał. Byc może mnie tez skierują na patologie ciąży przy wojewódzkim. nie
                                                    wiem wizytę mam na 11.15 to juz nie długo. Pozdrawiam
                                                  • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 29.04.10, 10:48
                                                    czesc
                                                    a to nie znam tego lekarza.ja obecnie chodze do eliszewskiego.
                                                    rodziłas naturalnie czy miałaś ciecie?ja chodzac do wojewódzkiego na usg to tez
                                                    mam pozytywne wrażenie o oddziale, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.Troche
                                                    obcy jest mi ten szpital bo bede tam pierwszy raz ale praktycznie kazdy wyraza
                                                    sie pozytywnie o opiece itd wiec mam nadzieje ze bedzie ok.
                                                    Daj znac koniecznie co tam u lekarza.
                                                    Do patologii ciazy w woj. nie potrzebujesz skierowania.Ja jak tylko okazalo sie
                                                    ze pojawiły sie przeciwciala po prostu sie zarejestrowalam i co 2 tyg mam tam
                                                    wizyty.Chyba juz wiecej tam nie pojde bo to juz 37 tydzien, jestem
                                                    zarejestrowana ale powiem Ci ze zalezy ktory lekarz tam jest...
                                                  • malgo181 Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 11:25
                                                    cze
                                                    Pani dr daal mi skierowanie do rckk na weryfikacje wyniku. Powiedziała że te
                                                    przeciwciała to nie muszą być w kierunku antygenu D jest szereg innych
                                                    nieszkodliwych, ale oczywiście pojadę na weryfikację. w szpitalu rodziłam
                                                    naturalnie. eliszewski spoko lekarz robił mi USG w 34 tyg ciązy. pozdro
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 11:43
                                                    Widać że Pani doktor wie o co chodzi, zrób koniecznie te badania i
                                                    zobaczymy co tam wyjdzie. Na pewno będzie dobrze daj znać koniecznie
                                                    jaki jest wynik. Pozdrawiam Asia
                                                  • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 12:11
                                                    Gosiu i dobrze ze tak zrobiła widac, że ma pojecie zweryfikuj i bedzie ok. Tak
                                                    jak i u mnie sa przeciwciala anty E a one nie są podobno tak grozne jak anty D.
                                                    No poki co ten Eliszewskitez wydaje mi się ok, jestem zadowolona.Zobaczymy jak
                                                    bedzie dalej ale juz nie wiele wizyt mi zostało ze dwie moze.
                                                    Pisz jak tam Twoje przeciwciała sie mają.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 12:49
                                                    Powiedzcie mi dziewczyny, czy istnieje coś takiego jak pojęcie 'przeciwciała
                                                    enzymatyczne, nieszkodliwe dla dziecka'? Usłyszałam takie zdanie i jestem
                                                    ciekawa czy to chodzi może o te leniwe, które są a jakby ich nie było? Pozdrowienia
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 13:13
                                                    Paulina szczerze powiedziawszy to nie bardzo wiem o co to oznacza,
                                                    jedyne co mi przychodzi na myśl to może to są przeciwciała klasy M
                                                    które nie przechodzą przez łożysko i w ten sposób nie mogą
                                                    zaszkodzić dziecku. To tylko mój domysł, trzeba by było się spytać
                                                    lekarza, co on na to powie. Pozdrawiam Asia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 18:44
                                                    Kochani,

                                                    od wtorkowego wieczora Krzys jest w domu.
                                                    Tak jak pisalam wczesniej, decyzja o tak szybkim wypisaniu bardzo nas
                                                    zaskoczyla. Sadzilismy, ze Krzys spedzi wiecej czasu na oddziale noworodkowym
                                                    glownie z powodu ryzyka wzrostu poziomu bilirubiny. W dniu wypisu mial jej 12,11
                                                    -bezpieczny poziom w czwartej dobie.
                                                    Na oddziale tez nie anemizowal sie gwaltownie, i to wlasnie zadecydowalo o
                                                    powrocie do domu.
                                                    Dzis skontrolowalismy poziom bilirubiny i odnotowalismy spadek - do 7,61
                                                    Zrobilismy tez morfologie, ale wyniki odbierzemy po majowej przerwie.
                                                    A kurczak... coz spi, je, spi, je i tak w kolko smile

                                                    Pozdrawiam, Ala i kurczak smile
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.04.10, 21:35
                                                    Ala po tym wszystkim co przeszłaś masz dzielnego chłopaka. Będzie dobrze
                                                    najważniejsze że jesteście w domu a to zawsze sprzyja pokonywaniu wszelkich
                                                    trudności. Buziaki dla was. Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 04.05.10, 09:58
                                                    Super Ala, że tak gładko poszło i Kurczaczek jest już w domciu z rodzicami, w
                                                    końcu swoje już przeszedł w brzuszku więc teraz natura go oszczędziła, na pewno
                                                    w domu pod opieką mamy i taty szybko wyjdzie na zupełną prostą!!! Życzę samego
                                                    zdrowia u uśmiechu na jego buźce, gratuluję takiego pomyślnego zakończenia
                                                    ciąży, pozdrawiam!
                                                    Basia
    • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 04.05.10, 11:28
      Cześć dziewczyny!

      Wiecie ci zbliza sie juz termin mojego rozwiazania tzn stawienia sie w szpitalu
      na ciecie. Zaczynam sie denerwować moze lżej mi sie zrobi jak sie z Wami tym
      podzielę.Niby wiem co mnie czeka bo jedno ciecie juz miałam ale jakos fakt
      rodzenia w innym szpitalu troche mnie przeraża.Myslę czy konflikt pozostawi
      jakies skutki. Lekarz kazał mi tez badac ruchy plodu, meczy mnie to bo jestem
      chyba juz zbyt czujna i nie wm czy wszystko jest w normie czy nie. Mała sie
      rusza ale sa godziny ze musze ja troche poszturchacsmile no ale przeciez dziecko
      tez ma prawo spać prawda? No!Staram sie myslec pozytywnie, nie popadac w
      paranoje ale wiecie jak to jest. Chcicałabym miec juz towszystko za sobą,
      jeszcze 2 tygodnie. Jutro ide na kolejnego Coombsa byc moze juz ostatniego.
      To chyba jest juz bolaczka ostatnich tygodnismile
      No nic wiecej Wam nie zanudzam
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 04.05.10, 13:05
        Będzie dobrze - dacie radę! Ja ze swej strony obiecuję trzymać kciuki. Jestes
        już tak blisko zobaczenia swojego bobaska smile Zazdroszczę i czekam na informacje!!!
        Pozdrowienia
        Paulina
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 04.05.10, 21:23
          Agnieszko wiem że trudno nie popadać w paranoje, bo w poprzedniej ciąży sama raz
          nie źle sie nakręciłam jak mała przestała się ruszać (po prostu spała). Przez
          dwie godziny myślałam że oszaleje bo nie mogłam w żadem sposób zmobilizować ja
          do pobudki, już chciałam jechać do szpitala i budzić męża który spał sobie po
          nocce, ale jakoś w końcu mała sie ożywiła i od tego czasu jakoś pozwalałam jej
          bez obaw na dłuższe drzemki. Ja za to jutro ide na wizytę do swojego gina.
          Pozdrawiam i trzymam też za Ciebie kciuki. Asia
          • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 05.05.10, 14:28
            Cześć!

            Oj Asiu to wiesz jak czasem fiksuj,ale już jakoś dzisiaj lepiej.Chyba Mała po
            prostu ma mało miejsca i po prostu sobie czasem śpi a tak jest raczej jest
            aktywna. Nie można się tak nakręcać bo idzie zwariować.
            Końcówka ciąży jest zawsze trudna, mam tylko nadzieje ze nic się nie zacznie
            wcześniej dziać i spokojnie pojadę sobie do szpitala na umówione ciecie. Dzisiaj
            robiłam coombsa więc dam znać co tam w trawie piszczy, ale już się tak nie
            denerwuję, to pewnie już ostatni coombs i jeszcze jedno usg z przepływami.
            Daj znać koniecznie co tam u Ciebie po wizycie.
            Pozdrawiam
            Agnieszka
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 06.05.10, 09:10
              Wizyta zaliczona, wszystko wporządku, wyniki ok, nawet czerwone
              krwinki łapią się w dolną granicę, czyli jest lepiej niż na początku
              ciąży. W poniedziałek ide na test obciążenia glukozą 75 mg i
              kolejnego coombsa. Pozdrawiam Asia
              • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 06.05.10, 10:44
                No to super wiadomości aby tak do końca zostało!
                Tylko się cieszyć!
                Ja swojego coombsa bede miała jutro wiec tez dam znac.
                Pozdrawiam
                • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 06.05.10, 12:09
                  Cześć, cieszę się z Waszych dobrych wyników. Oby tak dalej! Ja właśnie dzwoniłam
                  do dr Kopeć po wyniki miana, i wyszło 1. Czyli - powoli ale rośnie. A to dopiero
                  17 tydzień. No nic, kolejna wizyta 19 maja, więc dowiem się więcej. W
                  międzyczasie Aga będzie się już cieszyć bobasem smile

                  Pozdrowienia!!!
                  • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 06.05.10, 15:04
                    Znam ostatnie miano z Coombsa i wynosi ono 1 wiec tak jakby było poniżej progu
                    jest na granicy- tak wiec bez zmian w stosunku do ostatniego wyniku i
                    dobrze.Pani z pktu krwiodawstwa pytała mnie tylko ile razy w sumie i kiedy
                    ostatni raz dostałam immunoglobulinę bo muszą coś wykluczyć, ale o co chodzi to
                    nie wiem, pani tak lakonicznie odpowiadała ze się zaniepokoiłam.Ale ta
                    powiedziała ze to nic takiego najważniejsze ze miano jest niskie.Zawsze kiedy
                    odbieram czy dzwonie po wynik do pktu krwiodawstwa te panie napawają nie
                    niepokojem.denerwuje mnie to trochę, bo mam wrażenie ze chcą być mądrzejsze od
                    lekarza.Ale już niedługo!
                    Pozdrawiam.
                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.05.10, 09:46
                      Agnieszko no teraz to już możesz być spokojna bo do porodu nic się
                      raczej gwałtownie nie zmieni, spokojnie możesz zająć się
                      przygotowaniami na przybycie malucha. A paniami z Krwiodawstwa nie
                      przejmuj się, o immunoglobulinę pytają się żeby wykluczyć czy
                      wykryte przeciwciała nie pochodzą właśnie z immunoglobuliny.
                      Pozdrawiam Asia
                      • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 07.05.10, 12:29
                        Cześć Asiu!

                        No tak tez mi się wydaje ze o to chodziło.Ale i tak do końca się nie uspokoiłam
                        teraz tez właśnie z nią rozmawiałam bo tam jeszcze czegoś biedne nie wiedziały
                        to jak zapytałam o te immunoglobuline to powiedziała ze nie będziemy o tym
                        rozmawiać- no nie ważne nie ma to chyba teraz większego znaczenia.
                        A co jeszcze mi powiedziała ze przeciwciał nie ma w teście klasycznym. Co
                        oznacza test klasyczny nie wiem, ale ważne ze ich nie ma.
                        Dzisiaj mam wizytę u ginekologa, może zrobi usg.Ale brzuch mi się jakoś
                        odczuwalnie opuścił smilei Małej jakoś jest ciasnawo od 2 dni.Ciekawe czy wytrwam
                        do tego swojego 19 maja.Wolałabym doczekaćsmile.Termin mam prawidłowo na 26 maja
                        wiec jeszcze troche.
    • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 10.05.10, 18:56
      Cześć Dziewczyny!

      Jestem wlasnie po burzliwej wizycie na usg z przepływami, ale wszystko jest ok
      mom wynosi 0,91.Coombsa mam juz nie robic zrobia mi jak bede na oddziale ale w
      ostatnim przeciwciał nie stwierdzono wiec mysle ze juz bez niespodzianek sie
      obedzie.Czekam cierpliwie do 19 maja i mam nadzieje ze wszystko bedzie ok do konca.
      Pozdrawiam
      Piszcie co u Was
      Agnieszka
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.05.10, 21:35
        A ja jestem po teście obciążenia glukozą 75 mg i dzisiaj wyszło ok, więc bardzo
        sie ciesze nie nie bedę musiała tak strasznie zmieniać diety tylko troszkę się
        pilnować. Robiłam też znowu dziś coombsa ale wyniki najwcześniej w czwartek i
        umówiłam się że jakby coś wyszło nie tak to będą do mnie dzwonić. Agnieszko a
        dlaczego wizyta była bardzo burzliwa??
        Pozdrawiam Asia
      • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 10.05.10, 22:07
        Agnieszko, trzymam kciuki, 19 maj to moj termin wink
        Najwazniejsze, ze przeplywy w normie, zreszta inaczej byc nie moze!

        Asiu, i za Twoje wyniki trzymam kciuki. Ale ten czas leci! Lada moment a pojawia
        sie nowe ZDROWE konfliktowe kurczaki smile

        Pozdrawiam, Ala.
    • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 11.05.10, 08:24
      Tyle sie napisalam i pozarlo mi gdzies sad
      • filipeczek25 Re: Konflikt serologiczny 11.05.10, 08:32
        Wiec od nowa.
        Alu to jeszcze razem wydamy na swiat konfliktowe dziecismile
        Asiu ciesze sie ze wyniki sa ok, mysle ze coombs tez wyjdzie ok.
        Wizyta byla burzliwa bo najpierw godzine sie wszystko opoznilo bo byl obchod i
        cos sie dzialo na oddziale.Pozniej lekarz powiedzial ze on momow nie okresla
        wiec musialam czekac na drugiego .Ten drugi mial rozkalibrowane usg wiec musial
        ustawic w trakcie wezwali go na ciecie.Kazali czekać, wiec czekalam.Wreszcie sie
        pojawil zrobil usg okreslił mom.Wymeczyli mnie i dziecko 3 podejscia do usg to
        troche duzo.Ale moze dlatego ze to ostatni juz usg to sie tak nie
        denerwowałam.Pozniej jeszcze porozmawialam z moim lekarzem bo mial akurat dyzur
        i czekamy na 19 maja.Wczesniejszy lekarz chcial mnie juz zostawic wczoraj na
        oddziale bo nie znal sprawy i mowi ze jak konflikt i juz 38 tyg to on by mnie
        juz zostawil i tu znowu cien zdenerwowania-bo nie bylam nastawiona na to,ale na
        szczescie okazalo sie ze nie ma takiej potrzeby.W konsekwencji stwierdzili ze u
        mnie konflikt nie bedzie mial raczej znaczenia ze wzgledu na to ze momy sa ok i
        w ostatnim coombsie nie stwierdzono przeciwciał.No ale juz nie bede zmieniac
        decyzji i zostaje przy Olsztynie.
        No to tyle po krótce
        Czekam licze ruchy i powoli przygotowuje sie na wyprawe do szpitala.Musze
        wszystko przygotowac dla meza bo zostaje z synem w domu, uzbroic babcie w
        instruktaż zeby im pomogła itd wiecie jak to jestsmile
        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.05.10, 09:24
          Agnieszko no to rzeczywiście cie wymęczyli, ale wszystko dobrze się
          skończyło tak jak wcześniej pisałaś, więc teraz to trzymam kciuki za
          rozwiązanie. Pozdrawiam Asia
          • basiuczek78 Agnieszko :-) 12.05.10, 10:39
            Ja też dołączam się do mocnego ściskania kciuków za spokojny, bezkonfliktowy
            poród i szybki powrót do domu ze zdrowym maluchem, cieszę się ogromnie, że tak
            cudnie się to wszystko ułożyło i mam nadzieję, że opiekę w olsztyńskim szpitalu
            będziecie mieli pierwsza klasa, trzymaj się dzielnie, czekamy na Was, buźka!!!
            • basiuczek78 Asiu :-) 12.05.10, 10:42
              Wyniki z obciążeniem wskazują, że nie musisz się martwić o kolejny problem,
              chyba Twoja ciąża przebiegnie zupełnie bezkonfliktowo i tego się trzymajmy i tak
              ma być do końca smile Wyczekuje info z wynikiem coombsa ale jestem pewna, że
              będzie negatywny, trzymam kciuki, pozdrawiam ciepło!
              Basia
              • j.ostopinka Re: Asiu :-) 12.05.10, 11:21
                Basiu a co u ciebie słychać? Twoja nowa firma już ruszyła?
                • filipeczek25 Re: Asiu :-) 15.05.10, 09:46
                  Cześć!

                  Wiesz Asiu spanikowałam wczoraj bo Mała nie ruszała się przez kilka godzin i
                  pojechałam do mojego lekarza zrobił usg i skierował mnie na KTG bo stwierdził że
                  mała faktycznie jakaś leniwa jest.KTG na szczęście wyszło książkowo według
                  położnej, później widział je lekarz.
                  Mój prowadzący powiedział ze spokojnie czekamy do środy na termin stawienia sie
                  do szpitala.
                  Póżniej przez cala noc mała sie wierciła dzisiaj poki co tez jest lepiej z
                  ruchami, nie wiem może pod koniec jest jej juz ciasno.
                  skoro ktg i usg ok to chyba nie ma powodów do niepokoju.
                  Ale widzisz Asia jak to jest, człowiek skupia się na brzuchu i dziecku i później
                  tak to wychodzi ale wole popanikowac niż później miałoby być coś nie tak.
                  • po_prostu_ala1 Agnieszko 18.05.10, 15:25
                    Torba spakowana? smile

                    Szczesliwego rozwiazania Ci zycze! Utul malenstwo i cieszcie sie soba! Niech Ci
                    wynagrodzi wszystkie konfliktowe problemy. I do zobaczenia tutaj na forum smile
                    • filipeczek25 Re: Agnieszko 18.05.10, 17:07
                      Cześć
                      A dzieki juz wszystko przygotowane pozostało czekac do jutra.Zaczynam sie troche
                      denerwować, ale juz blizej niz dalej to tylko kilka dni.
                      Jak tylko wróce odezwe sie
                      Pozdrawiam.
                      • j.ostopinka Re: Agnieszko 19.05.10, 11:11
                        Trzymam kciuki żeby wszystko przebiegło zgodnie z planem, niech
                        żaden konflikt nie będzie wam straszny wink . Czekamy na realacje po
                        powrocie ze szpitala.
                        Ja niestety troche jestem chora mój genialny mąż mnie zaraził i
                        teraz wypluwam płuca i prawienie mówie (dobrze że tu sie piszę wink).
                        Mam nadzieje że szybko mi przejdzie bo już mam dosyć. Pozdrawiam i
                        wszyskimżyczę zdrówka. Asia
    • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 19.05.10, 20:19
      Cześć Dziewczyny. Wróciłam z Warszawy, miałam robiony po raz pierwszy USG na
      przepływy i trochę jestem zmartwiona... Wynik PSV 29,6 cm/s, Mom 1,29. Skoro
      norma to 1.5, to wydaje mi się że jak na pierwsze takie badanie, to wynik jest
      wysoki sad Niby lekarz powiedział że nie ma póki co obrzęków i oznak konfliktu,
      ale sama nie wiem co myśleć. W piątek mam wizytę u swojego lekarza, to się może
      czegoś więcej dowiem... Jeszcze mi się zakażenie układu moczowego przyplątało...
      Ale będzie co ma być. Dobrze że u Was ok, bo podczytuję Was cały czas... i
      dołączam do trzymania kciuków za Agnieszkę i Maluszka!
      pozdrowienia
      Paulina
      • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 19.05.10, 20:53
        Paulina,

        w ktorym jestes tygodniu ciazy?

        Wynik MoM miesci sie w granicach normy wiec badz spokojna. Wazne, ze nie ma
        obrzekow i innych oznak konfliktu. Swiadczy to o dobrostanie maluszka.
        Z tego co pamietam, im bardziej zaawansowana ciaza to MoM ma prawo byc tez nieco
        wyzsze.
        Ale musisz byc przygotowana tez na to, iz to wszystko sie moze zmienic. Dobry
        fachowiec to w naszym przypadku podstawa.
        A jesli trafilas do takiego to nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko mu zaufac.
        Trzymam kciuki za dobre wyniki.

        Pozdrawiam, Ala.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 20.05.10, 08:17
          Paulinko podpisuje się pod tym co napisała Ci Ala, nie martw się
          tylko wlecz szybko infekcję i będzie dobrze. Pozdrawiam Asia
        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 20.05.10, 08:35
          Witajcie,

          dzięki Ala za odpowiedź smile Martwi mnie jednak wynik MoM, bo u mnie rozpoczyna
          się dopiero 19 tydzień ciąży uncertain Lekarz (dr Węgrzyn - USG robiłam na
          Starynkiewicza) powiedział, że w sumie ten czas ciąży to jeszcze wcześnie na
          przepływy, no i mam kolejne USG za 3 tyg... Wczoraj też na Hematologii pobrano
          nam krew na nieinwazyjne określenie grupy krwi dziecka, tylko nie wiem kiedy
          będzie wynik, bo zepsuł się aparat do oznaczania. I będę wkrótce znała kolejny
          wynik miana. No nic, pozostaje czekać... nie wiem - czy te przepływy, i ich
          wartość może np. spadać? Bo chyba im niższy wynik, to tym lepiej? I jutro wizyta
          u lekarza, może coś wyjasni więcej.

          Pozdrawiam Was serdecznie!
          Paulina
          • oola72 Re: Konflikt serologiczny 20.05.10, 09:33
            Hej dziewczynki.
            Jestem,kibicuje na bieżąco czytam co u Was i oczywiście kciuki ogromnie zaciskam.
            paola- faktycznie trochę duże te przepływy na tym etapie ale spokojnie, one mogą
            spaść i być niższe. U mnie tak bywało pamiętam to dokładnie raz było 0,89 a po
            tygodniu ponad 1 żeby znów po 7 dniach spać poniżej 0,90. Ja zaczęłam mieć
            robione przepływy właśnie po 20tc , Wielgoś kazał się stawiać co tydzień na to
            badanie. U mnie ok 29 tc przepływy przekroczyły 1,50 i już na drugi dzień miałam
            transfuzje. Głowa do góry bedzie dobrze,pamiętaj że ja byłam
            ,,beznadziejnym,,przypadkiem i sie udało. Tobie też się uda. Pamiętam jak
            profesor po cc powiedział mi że chyba bardziej cieszy się ode mnie że ta ciąża
            już rozwiązana bo miał niezłego stracha co to z Nami będzie, miał już szczerze
            dośc mojego mega konfliktu i transfuzji przy beznadziejnym położeniu płodu. Musi
            byc dobrze.
            A u mnie ok, mały rośnie jak na drożdzach, zdrowy a to fotka dla cioć:
            http://images47.fotosik.pl/296/62c7740ac37808acmed.jpg
            • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 20.05.10, 10:15
              Dziękuję Wam wszystkim za dobre słowa smile Martwić się chyba będę dalej, bo te
              liczby potrafią namieszać sad Ale jak czytam pozytywne słowa, to i myśli się
              optymistyczniej... Bardzo Wam dziękuję, i mam nadzieję mimo wszystko że będzie
              dobrze.
              No i pozdrowienia dla Przystojniaka ze zdjęcia smile
              Do usłyszenia!!!
              Paulina
              • chubus Re: Konflikt serologiczny 20.05.10, 11:30
                Cześć dziewczyny! KIbicuję Wam mocno i trzymam kciuki za wasze
                maleństwa!
                Mój konfliktowy szkrab wczoraj skończył dwa latka i jest
                cudowna,roześmianą dziewczynkąbig_grin
                Ja jestem po wszystkich mozliwych badaniach,przeciwciała nadal 512 i
                nadal wytwarzam blokujace:-dbig_grin po wizycie u prof.Wielgosia mamy
                zielone swiatło i on bardziej sie martwi 4 cc nic konfliktembig_grinbig_grin
                jestesmy nastawieni bardzo pozytywnie i w październiku bierzemy sie
                ostro do pracybig_grinbig_grin
                pozdrawiam
                Asia
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.05.10, 09:05
                  Gratulacje Asiu dla Twojej pięknej córeczki, skoro masz zielone
                  światło i jesteście zdecydowani to trzeba startować. Będę trzymać za
                  was kciuki. Pozdrawiam Asia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 20.05.10, 11:30
                Paulino strach będzie Ci towarzyszył do końca ciąży to nieuniknione,
                ważne żeby się nie nakręcać zbytnio i nie popadać w paranoje. Na
                pewno wszystko będzie dobrze jesteś pod fachową opieką a to w tym
                przypadku jest najważniejsze.
                Ola ślicznie rośnieten twój mały przystojniak całuski dla niego od
                cioci.
                • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 22.05.10, 10:12
                  Cześć Dziewczyny smile

                  Byłam wczoraj u swojego lekarza, i trochę jestem spokojniejsza... o ile dobrze
                  zrozumiałam - mówi, że MoM zawsze jest obliczany proporcjonalnie do wieku ciąży,
                  i dopóki wynik jest do 1,5 jest wszystko ok. To nie jest tak, że te przepływy
                  będą rosły (co może się zdarzyć ale nie ma takiej reguły), bo i tętnica wraz z
                  rozwojem maluszka będzie większa, także chyba muszę przestać panikować. Będzie
                  ciężko w moim wypadku, bo ja najpierw sobie mówię-będzie ok, a potem jak widzę
                  wynik nie do końca odpowiadający moim wymaganiom, to mam same czarne myśli...
                  porażka!

                  I tak się przejmowałam tym MoMem, że nie zauważyłam że na wynikach morfologii
                  też trochę odchyleń, np zwiększona liczba białych krwinek! Norma to chyba 10
                  tys, a ja mam ich 13! No to przed samym gabinetem panika, bo co - białaczka!
                  Okazuje się że w ciąży są trochę inne normy. Na infekcję, która się w
                  międzyczasie pojawiła nystatyna, i oby do czwartku, bo wtedy będę miała USG.
                  Trzeba teraz liczyć na to, że z resztą jest w porządku. I tak jeszcze 5
                  miesięcy! Oby!

                  Czekam z niecierpliwością na wiadomości od Was, i proszę o trzymanie kciuków za
                  mojego Malucha smile Pozdrowienia z Rzeszowa dla WSZYSTKICH Mamusiek!!!
                  Paulina
                  • basiuczek78 OLA 24.05.10, 22:25
                    Maluszek jest cudny!!! Aż zazdrość ogromna bierze i wygląda na takiego zdrowego
                    i radosnego bobasa ... a pomyśleć ile razem przeszliście a jego zdrowie było
                    mocno nadwątlone na samym starcie, PIĘKNA POCIECHA - jeszcze raz gratuluję i
                    wszystkiego najlepszego dla Was!
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 25.05.10, 09:15
                    Paulinko wszystko na pewno będzie dobrze chociaż wiem jak trudno sie
                    nie denerwować w ciąży. Ostatnio zaliczyłąm histerię akurat nie z
                    powodu ciąży ale wiem jak trudno wyrwać się ze spirali strachu.
                    Rzako bywałam ostatanio bo byłam chora ale teraz jest juz lepiej no
                    i jeszcze własnie te moje nazwijmy to zachwiania emocjonalne
                    poprostu nie mam czasami siły psychicznej by brnąc dalej. W każdym
                    razie odebrałam wyniki badań przeciwciał w dalszym ciągu nie ma
                    cukrzycy też nie wiec generalnie wszystko ok. Następna wizyta za
                    tydzień w środę i będzie wtedy tez usg. Pozdrawiam Asia
                    • filipeczek25 juz jestem 25.05.10, 15:22
                      Cześc!
                      Jestem juz w szerszym składzie.Wczoraj wyszłysmy ze szpitala.Nie wiem co tam na
                      forum bo nie mam kiedy nadrobic zaleglosci ale odrobie lekcje obiecuje.
                      Julka urodziła sie z waga 4100 57 cm dostała 10 pktów.Grupe ma 0rh+ test BTA ujemny.
                      Do podania antyglobuliny nie zostałam zakwalifikowana przez pkt krwiodawstwa
                      czemu nie wiem ....mam zamiar tam zadzwonic i zaspokoic swoja ciekawosc, bo
                      tylko tyle mi pozostałosmile.
                      Cesarka jak cesarka szybko ale teraz jeszcze nie moge dojsc do siebie- ale juz
                      nie jest tak zle.
                      Julka poki co tylko spi i je na zmiane to cyca to butle bo nie moge jej
                      nastarczyc taka żarta kobieta.
                      No poki co to tyle na gorąco bo musze zjesc poki Mała spi.
                      Pozdrawiam
                      Odezwe sie jak tylko sie obrobię...smile
                      • wieczna_zuza Re: juz jestem 25.05.10, 17:09
                        Wielkie gratulacje dla nowo powstałej rodzinki smile
                        • wieczna_zuza Zna ktoś szczegóły? 25.05.10, 17:47
                          Znalazłam coś takiego:

                          Ludzką immunoglobulinę anty D (Gamimune, Gammagard, Sandoglobulin, Gammar-P) stosuje się w dawce skutecznej, blokującej produkcję alloprzeciwciał odpornościowych (0,5 g/kg m.c. ciężarnej), powtarzaną przez kolejne 5 dni w odstępach 2-tygodniowych, począwszy od 12 tyg. ciąży. Leczenie gamma-globuliną opóźnia proces hemolizy i odsuwa na wiele tygodni a nawet pozbawia konieczności stosowania transfuzji wymiennych. Skuteczność tej metody leczenia jest ogromna, jednak koszty, jakie ze sobą niesie, uniemożliwiają powszechne jej stosowanie. - www.gen.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=671&Itemid=163

                          Jak to wygląda w praktyce? Czy któraś z Was dziewczyny spotkała się z takim prowadzeniem ciąży konfliktowej?
                          • paola_81 Re: Zna ktoś szczegóły? 25.05.10, 18:02
                            Aga, gratulacje! Duuuża córcia! Najważniejsze, że już masz Ją przy sobie, a jak
                            żarłok, to tym lepiej wink Będzie silna... Super, dużo zdrowia dla Was, i dużo
                            siły dla Świeżej Mamy smile Strasznie się cieszę smile

                            A to co przesłała wieczna_zuza - ciekawe. I ciekawe jakie są faktycznie koszty
                            czegoś takiego...

                            Poczytam cały artykuł

                            Pozdrowienia!!!
                            • po_prostu_ala1 Agnieszko 25.05.10, 22:14
                              ale duza dziewczynka! Gratuluje! Niech rosnie zdrowo i przynosi wiele radosci.

                              ps. W kwestii kwalifikacji do podania immunoglobuliny: wydaje mi sie, ze majac
                              p-ciala, juz sie jej zwyczajnie nie podaje. Ja tez po porodzie tak informacje
                              otrzymalam.

                              Jeszcze raz gratulacje!
                              • j.ostopinka Re: Agnieszko 26.05.10, 09:19
                                Agnieszko właśnie wczoraj myślałam o Tobie że już czas wrócić do
                                domu i proszę jesteś, strasznie się cieszę że wszystko wporządku.
                                Wielkie gratulacje i moc całusów dla całej rodzinki. Apropo
                                immunoglobuliny to przeczytam twoje wcześniejsze posty bo nie wiem
                                czy wszystko dobrze pamiętam i potem coś napisze.
                                Zuza czytałam ten sam artykuł co Ty jak narazie nie słyszałam żeby
                                ktoś stosował taką metodę, a dlaczego jest droga łatwo sobie
                                policzyć jeśli dawka immynoglobuliny kosztuje około 400 zł to
                                dłuższa terapia może wynieść kilklanaście tysięcy. Pozdrawiam Asia
                                • basiuczek78 Re: Agnieszko 26.05.10, 10:06
                                  Agnieszko - wielkie gratulacje i życzenia zdrowia dla
                                  Was obu, najwyraźniej konflikt serologiczni nie poczynił jakiegokolwiek
                                  spustoszenia w organizmie Juleczki, wielka z niej baba i bardzo dobrze, że ma
                                  żarłoczny apetyt, znaczy, że zdrowa jak ryba!!! Cieszcie się sobą nawzajem!
                                  Buziaki dla Was!
                                  Asiu - wspaniałe wyniki badań, coraz częściej się zastanawiam czy w ogóle miałaś
                                  przeciwciała w swoim organizmie, może RCKiK dobrze oznaczyło Twoja krew tongue_out
                                  Współczuje tej huśtawki nastrojów, a pracujesz jeszcze, może czas najwyższy
                                  sobie trochę odpocząć i zrelaksować i psychikę i ciało???
                                  Pozdrawiam
                                  Basia
                                  • j.ostopinka Re: Agnieszko 26.05.10, 11:34
                                    Agnieszko koniecznie się dowiedz dlaczego nie chcą Ci podać
                                    immunoglobuliny bo skoro jesteś Rh- i miałaś przeciwciała tylko anty
                                    E to tej decyzji zupełnie nie rozumiem, chyba że Julka jest też Rh-
                                    co wyjaśniało by sprawę. Pozdrawiam Asia
                                • wieczna_zuza Asiu 26.05.10, 10:24
                                  Jeżeli koszty owej metody leczenia immunoglobuliną są wysokie i stanowią jedyną barierę jaka istnieje, to uważam, że jesteśmy niejako dyskryminowane. Cały ogrom chorób jest niezwykle drogi w leczeniu (HIV, nowotwory płuc, krtani, choroba Leśniewskiego-Crohna itd...) i nikt nie odmawia chorym kuracji lekami, których cena sięga kilkunastu tysięcy. Czy nas- kobiet z konfliktem serologicznym jest AŻ tak dużo w skali roku, że NFZ zbankrutuje? Strasznie to niesprawiedliwe... Same transfuzje wewnątrzmaciczne nie są wcale tak bezpieczne ani dla dziecka ani dla matki. Wiem coś o tym z autopsji- niestety.
                                  No to się pożaliłam. Pozdrawiam. zuza
                                  • j.ostopinka Re: Asiu 26.05.10, 11:30
                                    Zuza też uważam że to niesprawiedliwe i skoro jest taka metoda to
                                    piwnno się ją stosować ale to jest tylko Polska skoro mogło
                                    zabraknąć jednej dawki immunoglobuliny żebym mogła nie nieć takiego
                                    problemu jak przeciwciała to o czym tu mówić. A tak swoją drogą może
                                    któraś z dziewczyn jak będzie u Wielgosia to się o to spyta ceikawe
                                    jakie on ma zdanie na ten temat.
                                    Basiu dzięki za pocieszenie, ale przeciwciała były na pewno a teraz
                                    poprostu myślę że może mam więcej szczęścia niż inne dziewczyny imój
                                    maluch jest Rh- po mamusi ale to sie okarze za jekiseś 10 tygodni.
                                    Poza tym chodzę do pracy bo to pozwala mi oderwać się od moich
                                    problemów i mam jakąś część mojego życia w której wszystko jest jak
                                    dawniej zwyczajnie powoli płynie swoim torem. Na razie tego sie
                                    trzymam i próbuje się zebrac do kupy. Pozdrawiam Asia
                                    • filipeczek25 Re: Asiu 26.05.10, 18:00
                                      Wiesz co bedac w szpitalu dzwonili do mnie z pktu krwiodawstwa i powiedzieli ze
                                      sie nie zakwalifikowalam do immuno bo mam wytworzreone jakies niespecyficzne
                                      przeciwciała.Julka jest rh +.Tez się zdziwiłam ale mam zamiar to wyjasnic
                                      zadzwonie do pktu krwiodawstwa i sie wypytam o co chodzi.Chociaz i tak jest juz
                                      pozno na podanie immunoglobuliny. Jak tylko sie czegos dowiem dam znać.
                                      • paola_81 Re: Asiu 26.05.10, 19:45
                                        Ja już wiem że mój bobas jest Rh+, dzwoniłam dziś do Wa-wy, dobra wiadomość, to
                                        miano, na razie dalej 1. Czyli nie rośnie. Jutro USG u mojego lekarza.
                                        Mam pytanie do dziewczyn, które na Starynkiewicza były w szpitalu... czy tam
                                        każdy lekarz może robić transfuzję? Czy są lekarze, którzy potrafią ją robić, i
                                        tylko oni ją robią?
                                        • oola72 Re: Asiu 26.05.10, 22:04
                                          Najlepiej robi Wielgoś, Bartkowiak to jego ,,uczeń,, i lewa ręka. Transfuzji
                                          uczył się za moich czasów(1,5 roku temu)dr Węgrzyn, nawet miałam przyjemnośc i
                                          był z Wielgosiem na mojej tzn profesor robił i mu tłumaczył co i jak. Węgrzyn
                                          miał za zadanie wtłoczyć w mój brzuch strzykawkę z krwią zrobił to tak cudownie
                                          że ja cała na twarzy,koszuli,Wielgoś + jego ubranie oraz ściana w pracowni usg
                                          byliśmy w krwi. Pod ciśnieniem rozchlapał całą na nas. Smiechu było
                                          ...wygladaliśmy jak po świniobiciu. Najszczęsliwszy był Wielgoś bo miał całe
                                          popołudnie zajęte a ufajdany był koncertowo. Ale to i tak nic. Przed wejściem na
                                          ta transfuzje siedzialam przed i rozmawialam z innymi dziewczynami które były
                                          pod gabinetem , siedziały przerażone bo czekała je transfuzja i pytały co i jak.
                                          No więc ja że w to w sumie nic takiego, mały zabieg nie ma się czego bać. No i
                                          po oni wywożą mnie na łóżku całą zachlapaną. Boże nigdy nie zapomnę ich min....
                                          • basiuczek78 hahaha ... 27.05.10, 13:04
                                            Olu, świetna anegdota, uśmiałam się straszliwie big_grin No musiały być przerażona na
                                            maksa, tym zakrwawionych występie na pewno podkopałaś swoje zaufanie wobec nich
                                            i wiarygodność opinii na temat bezproblemowości transfuzji, hehe smile
                                            Pozdrawiam
                                            Basia
                                          • basiuczek78 hahaha ... 27.05.10, 13:06
                                            Olu, świetna anegdota, uśmiałam się straszliwie big_grin No musiały być przerażone na
                                            maksa po tym zakrwawionym występie, na pewno podkopałaś swoje zaufanie wobec nich
                                            i wiarygodność opinii na temat bezproblemowości transfuzji, hehe smile
                                            Pozdrawiam
                                            Basia
                                            • paola_81 Re: hahaha ... 27.05.10, 17:53
                                              Dzięki Ola za pocieszkę smile Będę wiedziała żeby nie wierzyć tym bardziej
                                              'doświadczonym' tongue_out Ale tak na serio to miałam złe przeczucia i się nie
                                              myliłam... byłam dziś na USG u mojego lekarza i przepływy wyszły 1,64... Jestem
                                              przerażona, pewnie w przyszły poniedziałek pojadę do Wa-wy. Boję się, bo
                                              przecież 19 maja było jeszcze 'w normie' czyli to 1,29 (co już mi się wydawało
                                              wysokie) a dziś 1,64. Nie wiem co o tym myśleć. Chciałabym żeby to była pomyłka.
                                              Nie wiem co myśleć, co robić... Któraś z Was miała już w 19 tygodniu transfuzje?
                                              Chyba było już o tym kiedyś, ale od tego czasu przeczytałam już tyle informacji,
                                              że jestem skołowana sad No i wiem, że to będzie chłopak. Strasznie się boję, ale
                                              co mogę zrobić, tylko czekać i mieć nadzieję że będzie OK. Ehhhh, a tak się
                                              cieszyłam że miano jest niskie, to że jest w porządku. No nic, trzymajcie się, i
                                              do usłyszenia... Pozdrufki
                                              Paulina
                                              • wieczna_zuza Re: hahaha ... 27.05.10, 18:52
                                                W czasie mojego pobytu na Starynkiewicza spotkałam dziewczynę w ciąży z bliźniakami, która właśnie miała transfuzje od 18tc. Było wszystko ok, nie wiem jakie miała miano przeciwciał, ale jak widać to sprawa jednak drugorzędna- najistotniejsze są przepływy. Nie martw się- będziesz w dobrych rękach i pod dobrą opieką, a to jest najważniejsze...
                                                • oola72 paola.. 27.05.10, 20:38
                                                  Robią transfuzje od 20 tc więc spokojnie nawet jak przepływy się nie zmienią to
                                                  będziesz ją miała + kordocentezę gdzie ustalą dokładnie kondycje i krew dziecka.
                                                  Liczyć że średnio robią je co 2 - 2,5 tygodnia to wyjdzie Ci jakieś 5-6 zabiegów
                                                  bo w 36tc będą ją rozwiązywać. Jakie masz teraz miano? wiesz nieraz jest tak że
                                                  miano wysokie a przeciwciała,,leniwe,,i dużej szkody nie robią ale jest i na
                                                  odwrót. A jest i tak jak było u mnie miana liczone w tysiącach i rozrabiały
                                                  nieźle trans miałam co 1,5 tygodnia.
                                                  Głowa do góry.
                                                  Jest jeszcze szansa że na Starynkiewicza stwierdzą iż przepływy są mniejsze ,
                                                  mnie raz czy dwa wynik się cofnął w dół.
                                                  Pomimo wszystko jednak nastaw się na częstsze kontrole i niestety wyjazdy do wawki.
                                                  Pisz koniecznie co u Ciebie bo my tu mocno kciukamy.
                                                  • paola_81 Re: paola.. 27.05.10, 21:58
                                                    Dzięki Dziewczyny smile Sama myśl że jesteście i rozumiecie o co w tym wszystkim
                                                    chodzi - daje siły... Strasznie się boję, bo nastawiłam się pozytywnie, bo
                                                    tłumaczyłam sobie, że już 20 tydzień i niskie miano, aż tu nagle dziś te
                                                    przepływy, i to tydzień po badaniach w Wa-wie, gdy było w miarę ok.
                                                    Konflikt jest jednak nieprzewidywalny, i żadne nastawienia i własne
                                                    prognozowanie nie mają tu sensu, będzie co ma być. Ola, moje miano jest 1. I tak
                                                    od dwóch miesięcy. Dlatego cieszyłam się myśląc że to może słabe przeciwciała. A
                                                    teraz sobie gdybam... że może miano wychodzi słabe, bo przeciwciała przedostają
                                                    się od razu do dziecka, i dlatego nie wychodzą w badaniach, tylko ten MoM się
                                                    tak szybko zmienia... Gdybanie. Trzymajcie kciuki za mnie, i mojego malucha, ja
                                                    też czekam na wiadomości od Was, bo wszystkie informacje są jak na wagę złota!
                                                    Jedyne co mnie trzyma przy życiu, to wszystkie Wasze słodkie konfliktowe
                                                    Maluchy, i mam nadzieję że jeśli Warszawa się moim dzieciakiem zajmie to będzie
                                                    ok. Muszę sobie to wbić do głowy smile Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!!!
                                                    Paulina
                                                  • po_prostu_ala1 Re: paola.. 27.05.10, 22:14
                                                    Paulina,
                                                    Ja miano mialam niskie, 1:4 w 29tc, wiec wydawalo mi sie, ze unikne dodatkowych
                                                    stresow. Ale role odgrywa kilka innych czynnikow, m.in. lozysko, u mnie jeszcze
                                                    fakt, ze to kolejna konfliktowa ciaza. Ale rzeczywiscie lekarzy miano nie
                                                    interesowalo. Przeplywy u mnie do 29 tc byly w normie, cos okolo +/- 1,12, ale
                                                    o kordocentezie oraz pierwszej transfuzji zadecydowaly: lekko powiekszona
                                                    watroba u synka, zwiekszona ilosc wod plodowych i stan lozyska.
                                                    Pierwsze trzy transfuzje mialam w odstepie 6 dni. Potem trzy tygodnie przerwy
                                                    ale podczas nich dwukrotnie stawialam sie na badania usg i ktg. Przeplywy rosly
                                                    wtedy ale wlasnie tlumaczono mi ze z wiekiem ciazy sa inne ich normy.
                                                    Przed 4 transfuzja w 34 tc wynosily chyba 1,70, znowuz odstep 6 dni i kolejna, 5
                                                    transfuzja. Reszte historii juz znasz, bo to dzialo sie calkiem niedawno.

                                                    Takich transfuzji na wesolo jak Ola, to nie mialam. Krew nie tryskala, choc raz
                                                    trafilam na poczatkujacego wtlaczacza wink
                                                    Zawsze za to domagalam sie dawki relanium, byc moze to standard, na pewno miala
                                                    za zadanie wyciszyc aktywnosc malucha na czas transfuzji.
                                                    Przed transfuzjami dostawalam tez fenoterol w kroplowce, majacy zapobiec
                                                    ewentualnym przedwczesnym skurczom po zabiegu.
                                                    Wracalam zawsze lekko zakrecona na wozku, potem poddana bylam dluzszemu zapisowi
                                                    ktg. I w zasadzie po dwoch godzinach po zabiegu schodzilam na kawe do
                                                    szpitalnego bufetu.

                                                    Trzymam kciuki!
                                                    Ala.
                                                  • oola72 Re: paola.. 28.05.10, 09:20
                                                    Kochana na pewno wszystko będzie dobrze, zobacz ile tu dzieci konfliktowych
                                                    mamy. Choć na pewno będzie dużo nerw i stresów ale wierz mi na Starynkiewicza
                                                    dzieci z konfliktów nie umierają tylko żyją i mają się dobrze i tego się
                                                    trzymaj. Ja spędziłam w tym szpitalu ponad 60 dni i widziałam całe masy kobiet z
                                                    Polski które tam przyjeżdzały na transfuzje, rodziły dzieci a potem wracały do
                                                    siebie.
                                                    Ja nie dostawałam ani relanium ani tej kroplówki, moim uspakajaczem był Wielgoś.
                                                    Natomiast wiem że dostawałam Pavulon , żeby zwiotczyć maluszka który wtedy w
                                                    ogóle się nie ruszał przez parę godzin. I to było najgorsze , masz brzuch a nic
                                                    w środku nie czujesz. Od rana przed transfuzją musiałam być na czczo , po
                                                    jeszcze 2 h. Ktg miałam podpięte godzinę po samym zabiegu.
                                                    A stan łozyska faktycznie jest ogromnie ważny. U mnie właśnie ono spowodowało
                                                    konflikt w pierwszej niby bezpiecznej ciąży.

                                                  • j.ostopinka Re: paola.. 28.05.10, 09:29
                                                    Paulinko trzymam kciuki za ciebie i twqojego synusia, mam nadzieje
                                                    że jak pojedziesz do warszawy okarze się że przepływy są w porządku
                                                    i cała reszta też. Ola kiedyś pisała że miano i przepływy najlepiej
                                                    robią w Warszawie, więc głowa do góry nie będzie źle musi się udać
                                                    jesteś i tak już w połowie drogi. Pozdrawiam Asia
                                                  • paola_81 Re: paola.. 28.05.10, 10:31
                                                    Macie rację, po prostu trzeba to przeżyć, przecież jestem pod opieka lekarzy
                                                    więc muszę się wziąć w garść, bo biadoląc nie pomogę ani sobie ani nikomu.
                                                    Dzięki za wszystkie informacje, będę musiała jeszcze raz przeglądnąć forum, bo
                                                    to skarbnica wiedzy.
                                                    W środę mam się stawić w Wa-wie na usg bo chcą zweryfikować to wczorajsze. I
                                                    wtedy się okaże co i jak. Odezwę się najszybciej jak można gdy będę coś wiedzieć
                                                    smile Dziękuję, pozdrawiam i proszę o kciuki smile I czekam na dobre wiadomości od Was!!!
                                                    Buziole z Rzeszowa!!!
                                                    Paulina
                                                  • filipeczek25 do asi 31.05.10, 12:26
                                                    Cześć
                                                    Asiu dostałam właśnie wypis ze szpitala i min wynik badania przeciwciał. Okazało
                                                    sie ze pojawily sie anty d i dlatego nie zostałam zakwalifikowana do
                                                    immunoglobuliny.Ale po kolei.Napoisali tak-fenotyp dcceeK-, przeciwciała
                                                    odpornosciowe anty D + E z układu rh.Biorca krwi rh D ujemnej E-C-K-.
                                                    Dziwne mi sie wydalo ze pomimo immunoglobuliny pod koniec pojawily sie anty D
                                                    krew do tego badania została pobrana juz po cieciu. Co myslisz o tym?Otrzymalam
                                                    karte szczegolnego biorcy i w razie kolejnej ciazy wskazana dalsza kontrola
                                                    miana i przeciwcial
                                                    Pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: do asi 31.05.10, 19:52
                                                    Agnieszko, to że napisali, ci że jaki masz fenotyp i że powinnaś mieć w razie
                                                    czego przetaczaną krew o tym właśnie fenotypie to norma. Bardzo jest dla mnie
                                                    zagadkowe dlaczego pojawiły się u Ciebie przeciwciała anty D. Zastanawiam się
                                                    jak długo po porodzie miałaś pobraną krew do badania i czy miałaś podaną ok 28
                                                    tyg. immunoglobulinę (bo już nie pamiętam)? Pozdrawiam Asia
                                                  • filipeczek25 Re: do asi 01.06.10, 08:52
                                                    Więc tak w 28 tyg nie mialam podanej immunoglobuliny, mialam kupic ale lekarz
                                                    powiedzial ze nie ma sensu.
                                                    Pani w pkcie krwiodawstwa powiedziala ze przeciwciala moga dochodzic miedzu
                                                    czasie to ze mialam anty E nie znaczy ze nie moga pojawic sie inne.
                                                    Tez mnie te anty D zdzwiły. Krew na immunoghlobuline miałam pobrana jakos w 1
                                                    max 2 dobie po cieciu.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: do asi 01.06.10, 09:04
                                                    Agnieszko wygląda na to że szkoda że nie wzięłaś tej immunoglobuliny
                                                    w 28 tyg. może wtedy udałoby się uniknąć przeciwciał anty D, chociaż
                                                    nikt tego na 100% nie zagwarantuje. Poprostu immunoglobulina
                                                    zmniejsza ryzyko powstania przeciwciał ale w 100% go nie eliminuje.
                                                    Po drugie jeSli miałaś pobraną krew 1-2 doby po porodzie to
                                                    przeciwciała prawdopodobnie powstały w ostatnich dniach przed
                                                    porodem, musiał nastąpić jakiś przeciek krwi między tobą i małą.
                                                    POzdrawiam Asia
    • paola_81 Wszystkim konfliktowym DzieCiaKom!!! 01.06.10, 14:06
      Z okazji Dnia Dziecka wszystkim konfliktowym DZIECIAKOM - tym urodzonym i tym
      jeszcze 'w drodze' - wszystkiego najlepszego!!! Przede wszystkim dużo zdrowia,
      wysokiej morfologii, i jak najmniej przeciwciał smile
      I dużo sił dla Rodziców smile smile smile
      Proszę o kciuki, jutro Warszawa, przepływy... i wszystko się okaże. Dam znać co
      u nas jak tylko będę mogła smile
      Pozdrowienia
      Paulina
      • j.ostopinka Re: Wszystkim konfliktowym DzieCiaKom!!! 01.06.10, 22:19
        dołączam się do życzeń i oczywiście jutro mocno trzymam kciuki oraz czekam na
        wiadomości. Pozdrawiam Asia
        • basiuczek78 Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 02.06.10, 12:31
          A ja w Dzień Dziecka dowiedziałam się z mężulem, że w końcu jesteśmy w ciąży smile
          Jestem przeszczęśliwa, po pierwszej tragicznie zakończonej ciąży, po koniecznej
          rocznej przerwie i półtorarocznych staraniach jestem ufasolona po sam brzuch,
          radość ogromna smile To dopiero 4-5 tydzień ciąży ale mam nadzieję, że tym razem
          będzie to 9-miesięczna podróż zakończona narodzinami zdrowego bobasa smile
          • j.ostopinka Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 02.06.10, 12:58
            Basieńko moja kochana, skacze z radości tak samo jak Ty. Wielki,
            przeogromny zrobiłaś nam prezent. Bardzo Ci kibicowałam, ściskam i
            całuski przesyłam z tej okazji. Teraz będę jeszcze mocniej trzymać
            kciuki żeby wszystko ułożyło się po waszej myśli a konflikt nie
            dręczył was. Nie wiem nawet jak teraz mam opisać tą moją radość.
            Ja za to dzisiaj po 16 ide na wizytę i usg, dam znać potem co i jak.
            Pozdrawiam i jeszcze raz przesyłam Basieńko buziaczki.
            • oola72 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 02.06.10, 13:06
              Basia gratulacje wielkie!
              Trzymam kciuki.
              • paola_81 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 02.06.10, 20:39
                Witajcie, witajcie!!!

                1. Basia - serdeczne gratulacje ode mnie, trzymam kciuki za pozytywne wyniki, i
                zdrową ciążę smile Duuużo siły!!! i wytrwałości.

                2. DZIĘKUJĘ Wam Kochane za 3manie kciuków!!! Wróciłam do domu, dziś rano dr
                Wegrzyn robił mi przepływy, chwilę zeszło, tak jaby próbował 'zbadać' te tętnicę
                z każdej możliwej strony, i wyszło MoM 1,25!!! Także kolejna wizyta w Wawce za 2
                tygodnie smile a ja jestem spokojniejsza smile

                3. Czekam na wiadomości Asia od Ciebie - co tam u Twojego Malucha po wizycie u gin?

                Uciekam teraz bo muszę się poskładać - byłam już przygotowana na pobyt w
                szpitalu, i zabrałam pół domu tongue_out Do usłyszenia - i jeszcze raz WAM DziĘKuJę!!!

                Paulina
                • po_prostu_ala1 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 02.06.10, 23:06
                  Basiu,

                  gratuluje! Po tych trudnych przejsciach trzymam kciuki za szczesliwa podroz do
                  celu.

                  Paulina,

                  MoM super. I oby tak dalej!!

                  Ala.
                  • basiuczek78 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 03.06.10, 15:41
                    Dziękujemy bardzo za ciepłe słowa smile No mam ogromną nadzieję, że tym razem za 9
                    miesięcy będzie z nami zdrowy bobas i wielka radość.
                    Paulina - super wiadomości, tak czułam, że Twoje zmartwienia nie były potrzebne,
                    to forum ostatnio niesamowicie sprzyja konfliktowym mamom, żeby ciąża była w
                    miarę bezkonfliktowa, i tak trzymać!!!
                    Asiu - czekam na tylko entuzjastyczne wieści z wizyty u lekarza ... wręcz z
                    wypiekami na twarzy!
                    Pozdrawiam
                    Basia
                    • j.ostopinka Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 03.06.10, 20:50
                      Cześć dziewczyny, wizyta ok usg wyszło dobrze obejrzeliśmy sobie ponownie
                      naszego maluszka. Lekarz powiedział że wszystko w porządku nawet ja która jestem
                      laikiem mogłam stwierdzić że wszystko jest na swoim miejscu, no i oczywiści
                      potwierdziło się że chłopak. W poniedziałek kolejne badanie przeciwciał, a za
                      trzy tygodnie kolejna wizyta. Teraz już regularnie co trzy tygodnie mam robić
                      przeciwciała. Rozmawiałam też z lekarzem o porodzie, bo mały położony jest
                      właściwie, ale powiedział że jeśli do końca ciąży nie pojawią się żadne
                      przeciwswkazania to będę mogła rodzić naturalnie, chociaż po cesarce to ja musze
                      wyrazić zgodę na poród naturalny.
                      Paulina super że przepływy ok mówiłam że w Warszawie to robią to profesjonalnie
                      i te wyniki mogą się różnić. Masz teraz kolejne 2 tygodniu spokoju więc
                      odpoczniesz sobie chociaż psychicznie.
                      Basiu mam nadzieje że teraz i Ty bedziesz nam zdawać regularne relacje z twoich
                      wizyt i tak tak samo bede na nie czekać z wypiekami na twarzy.
                      Pozdrawiam Asia
                      • basiuczek78 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 03.06.10, 21:59
                        No i ponownie bardzo uspokajające wiadomości dla rychłej mamy do kwadratu smile
                        Cieszę się ogromnie, trzymajcie tak dalej z synkiem smile A już przyzwyczaiłaś się
                        do tej myśli, że będziesz miała małego mężczyznę w domu??? Wydaje mi się, że
                        trafiłaś Asiu na dobrego, rzetelnego i troskliwego lekarze, na pewno te co
                        3-tygodniowe wizyty będą wyciszać emocjonalne napięcie smile A czy już bardziej
                        słaniasz się ku naturalnemu porodowi czy jednak cesarce? To który to już tydzień
                        Asiu, chyba po trzydziestce? smile
                        Pozdrawiam ciepło
                        Basia
                        • j.ostopinka Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 04.06.10, 23:18
                          Basiu dobrze liczysz właśnie minął 30 tydzien, z tym porodem to sama do końca
                          nie wiem z jednej strony chciałabym spróbować naturalnego ale z drugiej strony
                          zawsze człowiek się boi tego co nieznane. Jesli chodzi o płeć dziecka to już
                          chyba się z tym pogodziłam, dobrze że mam tyle czasu żeby sobie jakoś to w
                          główce poukładać. Pozdrawiam Asia
                          • paola_81 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 05.06.10, 08:20
                            Asia, super że wszystko w porządku po badaniach. I to już 30 tydzień!!!
                            Właśnie wczoraj też zastanawiałam się nad swoim porodem... jeszcze daleko do
                            tego, ale sama chyba wolałabym zostać postawiona przed faktem dokonanym. Bo ja
                            znów nie wiem czego spodziewać się po cesarce. W sumie to każdy poród jest inny,
                            i żaden naturalny nie będzie podobny do poprzedniego, poza tym nie ma gwarancji,
                            że nie skończy się cesarką.
                            A co du synusiów... mamy córeczek mnie zjedzą smile Ale wydaje mi się że syneczki
                            są spokojniejsze niż dziewczynki przynajmniej na początku. Mam porównanie bo
                            moja siora ma córkę w tym samym wieku co mój Szymek, a kuzynka cztery miesiące
                            straszą od naszych urwisów dziewczynkę. I pierwsze miesiące wspominają
                            strasznie, zresztą do tej pory Gabrysia to urwis, a mój Szymek jest w miarę
                            grzeczny. Może potem się to zmienia smile Asia, wybrałaś już imię dla chłopaka?
                            Basia, a Ty w którym teraz jesteś tygodniu, bo to rozumiem sam początek, skoro
                            teraz się dowiedzieliście smile
                            Pozdrowienia dla wszystkich mam!!!
                            Paulina
                            • basiuczek78 Re: Prezent z Okazji Dnia Dziecka (Fasolki) 05.06.10, 15:47
                              U nas to jest sam początek ... 5 tydzień smile
                              Z tymi dziewczynkami i chłopcami to moja siostra też ma podobne doświadczenie,
                              Szymon od początku był grzeczny i w miarę spokojny, opanowany, a Julka, jako
                              drugie dziecko, straszny urwis, cały czas przewraca oczami w taki łobuzerski
                              sposób, wszędzie jej pełno, non stop musi mieć czymś zajęty umysł i ciało!
    • ewita14 Konflikt serologiczny 07.06.10, 00:48
      Witam!! Dawno mnie tu nie było, a tu tyle wspaniałych wiadomoścismile) Basiu
      wielkie gratulację i trzymam kciuki, aby ciąża przebiegała prawidłowo, a
      przede wszystkim bezkonfliktowosmile) A pozostałym mamą bardzo dopinguję, aby
      urodziły zdrowe bobasy:0 Pozdrawiam
      • akepinska KELL pomozcie 07.06.10, 10:42
        Ten watek o konflikcie ser. jest mega dlugiiiii!!!Ja jnie moge tam
        znalezc nic o konfl. w gr Kell. Blagam dziewczyny, ktore mialy taki
        konflikt jak moj - napiszcie do mnie na maila ok? akepinska@konto.pl.

        Teraz moja historiabig_grino 16 tyg ciaza moja rozwijala sie prawidlowo. W
        20 tyg na USG
        polowkowym dziecko bylo juz w stanie krtycznym, mialo wodobrzusze,
        plyny w innych jamach ciala, kardiomegalie. MCA PSV bylo 2.47
        MoM.Nie wiedzieli skad to
        sie wzielo, musialam pojsc do szpitala. Tam zrobili badania min na
        parwowirusa b19 ale wyszly ujemne. Ja mam gr krwi Arh+, maz 0rh+.
        Mamy juz 7 letniego syna ze zdrowej , prawidlowej ciazy. Niby nie
        powinno byc u nas konfliktu ale okazalo sie ze jest. Okazalo sie ze
        Maz ma antygen KELL, dziecko go przejelo a ja zaczelam wytwarzac
        przeciwciala i moja krew zabijala krwinki czerwone dziecka. W
        szpitalu mialam 3x kordocenteze- dokonali transfuzji
        wewnatrzmacicznych po ktorych stan dziecka bardzo sie poprawil,
        obrzeki zniknely, mala byla b. ruchliwa itd. Usg pokazywalo ze jest
        dobrze. Jak sie poprawilo, w 25tc wypisali mnie do domu i kazali co
        tydzien chodzic na kontrole. Po pierwszym tyg , w 26tc nadal bylo
        ok, usg nie wykazywalo zadnych obrzekow ani innych niepokojacych
        zmian i znow kazali mi przyjsc za tydzie. To byl 27tc, W pon mialam
        wizyte kontrolna w szpitalu. okazalo sie ze
        z dzieckiem znow jest zle- ma obrzek i wode w brzuszku 4mm. MoM
        2,30.Przyjeli
        mnie na oddzial i podlaczyli ktg. serduszko bilo w granicach
        156.Mniej czulam ruchy. Mieli szyowac krew na kolejna transfuzje.We
        wtorek rano serce bilo slabiej, w granicach 134 i ruchow nie czulam
        wcale. Zabrali na usg gdzie obrzek i woda byla juz na 7cm. Masakra,
        bylo coraz gorzej. wieczorem na ktg serce bilo juz tylko 120.
        zabrali mnie na kolejne usg i lekarz mi powiedzial ze dziecko nie
        dotrwa do srody na 10 gdzie byla zamowiona krew. zabrali mnie na
        porodowke i podlaczyli do stalej obserwacji na ktg. przyjecjhal maz
        i doslownie w ciagu godziny serce spadao ze 120 do 80. Jak juz bylo
        80 zrobilisg lekarz ze smutkiem poinf. ze jest tragicznie . nagle
        zlecieli sie lekarze, neonatolodzy i powiedzieli ze malutka obumrze
        w macicy oi ze moga zrobic cesarke ale mala nie przezyje bo nawet
        nie maja krwi... to bylo w Dzien Matki!!!Rok temu w dzien matki
        zrobilam test ciazowy, byl pozytywny i bylam taka szczesliwa... co z
        tego ze w 8 tyg poronilam. A teraz moje dziecko mialo umrzec.
        Dostalam srodki uspokajajace , kazali nam przemyslec cesarke bo bylo
        duze ryzyko ze bede miala spora utrate krwi. Wybralam porod
        naturalny mimo ze mala byla ulozona miednicowo. Porod zostal
        wywolany, tabletkami, zelami itd Dlugo to trwalo w koncu 27.05 o
        21.55 urodzilam Marysie...Nie zapomne tego... Nie wiedzialam do
        konca czy chce ja zobaczyc ale maz mnie przekonal i jestem mu
        wdzieczna. Mam nawet jej zdjecie... Byla sliczna, wazyla sporo jak
        na 27 tc bo 1390gr. Tydzien temu wyszlam ze szpitala, mam depresje,
        caly
        czas jestem na prochach. Rycze czesto, synek ryczy z nami bo tak
        czekal na siostre.W piatek byl pogrzeb malej, jakos to przezylismy.
        Masakra. Teraz biore tabletki zeby nie zaczela
        sie laktacja. Mowie wam , myslalam ze cos takiego mnie nigdy nie
        spotka. A juz byla taka poprawa, mala szalala w brzuchu... Zaluje ze
        wypuscili mnie z tego szpitala jak sie poprawilo. Nie mam nic do
        lekarzy, poloznych bo byli naprawde wspaiali. Nie umieli pomoc bo
        tak jak pisalam ta immunizacja anty-K zdarza sie raz na 5 milionow.
        Najgorsze jest to ze raczej nie mamy szansy na kolejne dziecko bo
        kazda ciaza moze sie skonczyc jescze gorszym konfliktem . mimo to
        mamy zamiar sie przebadac w poradni genetycznej , moze bedzie szansa
        ze jednak sie uda. Ale nie bede eksperymentowac na dziecku. kolejny
        raz bym tego nie zniosla. Maz pozalatwial wszystkie sprawy zwiazane
        z
        pogrzebem, kupil malej ubranko...A, szkoda gadac. Nie wyobrazam
        sobie co bedzie dalej.

        Strasznie przezylam poronienie w lipcu zeszlego roku
        ale jakos sie podnioslam, w miare szybko doszlam do siebie. Ale
        uwierzcie mi, poronienia, nawet jesli byloby ich kilka, a urodzenie
        martwego dziecka tego nie da sie z niczym porownac. Kazdy mi mowi ze
        widocznie tak musialo byc, ze moze bylaby chora itd. W dupie mam
        takie rady. Najgorsze jest to ze tak daleko dotrwala. to byl juz 7
        miesiac. Mogli ja wyjac jak stan byl dobry, najwyzej przetoczyliby
        jej krew po porodzie. Wolalabym zeby to sie stalo w tym 20 tyg jak
        sie dowiedzielismy ze jest konflikt. Ale te 3 transfuzje jakie miala
        przez pepowine naprawde zadzialaly. I naprawde zaczelam wierzyc ze
        moze bedzie juz lepiej. Liczylam kazdy tydzien, bo wiedziala ze
        pieknie rosnie, najpierw miala 380gr, potem 540, 750, kilogram . A
        jak sie urodzilam to miala 1390gr! A ratuja nawet to 400 gr. Ale
        minelo... juz koniec. Teraz trzeba jakos sie pozbierac. We wtorek
        mamy wizyte u hematologa. Wiemy juz chyba wszystko o tym naszym
        konflikcie. Maz ma Kell dodatni, dziecko go przejelo a ja
        wytworzylam przeciwciala i moj organizm zwalczal krwinki czerwone
        dziecka. I tak juz teraz bedzie . Ale w zwiazku z tym ze maz ma tego
        Kella w postaci Kk a nie KK to szansa ze kolejne dziecko nie bedzie
        mialo konfliktu wynosi 50%. Wiec jest bardzo zle. Ale gdyby mial KK
        to ZAWSZE bylby ten konflikt. Wiemy tez ze w W-wie jest instytut
        ktory tym sie zajmuje i na pewno tam pojedziemy. Poleccie mi lekarza
        i jak tam mamy sie dostac? jakies skierowanie jest potrzebne? do
        kogo? czy to jest na kase chorych czy prywatnie?Jesli w ogole uda
        mi sie zajsc w kolejna ciaze. Wtedy podobno w 14-16 tyg w wyniku
        jakis badan sprawdzaja zcy dziecko ma Kell po mezu. Jesli nie, ciaza
        bedzie bez konfliktu, jesli tak bedzie to samo co z Marysia. Kurwa,
        za przeproszeniem dlaczego to nas musialo spotkac. Ludzi ktorzy maja
        przeciwciala Kell jest na swiecie 9%.


        Bardzo was prosze o pomoc.
        • j.ostopinka Re: KELL pomozcie 07.06.10, 12:22
          Ciesze się że do nas zajrzałaś, jeśli nie czujesz się na siłach żeby
          czytać ten wątek to poprostu zadawaj pytania, masz ich na pewno
          wiele. Konflikt Kell w swoim przebiegu bywa bardzo podobny jak w
          przy antygenie D w układzie Rh, czyli może być bardzogwałtowny jak
          to u ciebie miało miejsce. W tej chwlili chyba nie ma tu dziewczyn
          które mają konflikt w układzie Kell, ale poprostu każdy pomoże Ci
          jak tylko będzie mógł. Napisz nam skąd jesteś i gdzie prowadziłaś
          swoje ciąże. Pozdrawiam Asia
          • basiuczek78 Re: KELL pomozcie 07.06.10, 15:36
            akepinska - niewymownie jest mi przykro z powodu Twojej straty!!! W sumie to za
            bardzo nie wiem, co wypada czy należy powiedzieć, jedno na pewno: gwarantujemy
            tutaj pełne wsparcie, pocieszenie i zrozumienie! Tak jak pisała Asia, nie było
            tutaj na tym forum kobiety z antygenem Kell ale faktycznie w internecie można
            doczytać na temat jego agresywnego ujawnienia się podczas ciąży. Z
            dotychczasowych wywiadów jakie tutaj poczyniłyśmy, to najlepszym ośrodkiem,
            który ma załogę, mającą pojęcie o konflikcie jest szpital w Warszawie i prof.
            Wielgoś oraz szpital chyba w Katowicach czy Chorzowie ale niestety nie pamiętam
            nazw tych placówek, zaraz z pewnością dziewczyny przypomną. Też jestem ciekawa
            skąd jesteś i w którym szpitalu tak się Wami zajęli, żeby krwi nie było, ok w
            naszych realiach polskiej służby zdrowia to normalka, niestety, ale żeby Was nie
            przewieźli do jakiegoś innego szpitala, tylko czekali na wiadomo jaki bieg
            wydarzeń, to uważam, że to skandal, miałam tego nie mówić, żeby nie zasiać w
            Tobie jakiś podejrzeń i dodatkowych czarnych myśli ale uważam, to za wielkie
            niedopatrzenie!!!!! Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej i jednak,
            jeszcze kiedyś będziemy się cieszyć zdrowymi maluchami, nie trać nadziei! Teraz
            jest Tobie bardzo ciężko o tym myśleć, wiem, bo sama straciła bobasa w 22 tc ale
            nie przez konflikt serologiczny. Obecnie świat zawalił się totalnie i jest
            zupełnie nierealny, trzeba go na nowo oswoić .... ale będzie lepiej, zapewniam,
            tym bardziej, że z pewnością masz kochającego męża i oczywiście synka smile Jest
            dla kogo żyć i dalej walczyć o spełnianie się marzeń! Trzymaj się dzielnie,
            ściskam mocno!
            Pozdrawiam
            Basia
            • akepinska Re: KELL pomozcie 07.06.10, 17:00
              Dzieki. Jestem poznania, bylam na w szpitalu na Polnej. Nie mam nic
              do szpitala, opieka byla b.dobra ale tego ze nie bylo tej krwi na
              czas nie moge im podarowac. Wiem ze nie oni ta krew przygotowuja, ze
              to z Marcelinskiej, z punktu krwiodastwa, ale zeby nie byli w stanie
              przez 1 dzien malej strzykawki krwi zrobic? Czekamy na pelna
              dokumentacje ze szpitala, mam nadz ze nie beda robic problemow, i na
              wyniki sekcji zwlok. Do Warszawy na pewno sie wybierzemy. Kiedy
              mozna sie starac o drugie dziecko po porodzie ?
              • basiuczek78 Re: KELL pomozcie 07.06.10, 19:55
                W kwestii kolejny starań, to musisz to uzgodnić ze swoim lekarzem prowadzącym
                Twoją ciąże, najczęściej mówi się o pół roku przy tak zaawansowanej ciąży jak
                Twoja, ja musiałam odczekać aż rok, bo mój przypadek był związany z zaśniadem
                groniastym częściowym i trzeba było kontrolować całkowite wyczyszczenie się jamy
                macicy z gonadotropiny kosmówkowej, bo jej utrzymywanie się w organizmie mogłoby
                wskazywać na nowotworowe powikłania. Ale wszystko skończyło się dobrze smile Rok
                czekaliśmy a potem półtora roku staraliśmy się i teraz jestem w 5 tygodniu
                ciąży, mam nadzieję, że tym razem w pełni powiedzie się i będziemy mieli naszego
                pierwszego brzdąca smile
    • ewita14 Konflikt serologiczny 07.06.10, 21:42
      Witam!!!!
      Akepinska: Ja mam podobny przypadek do ciebie, również mam konflikt w układzie
      kell i dodatkowo w układzie rh. Wcześniej pisałam o swojej historii tutaj na
      forum, ale napiszę Ci o moim przypadku na pocztę. Trochę już chodziłam po
      lekarzach, jak również byłam u profesora w Poznaniu na konsultacjach więc może
      trochę odpowiem ci na twoje niewiadome. pozdrawiamsmile
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 07.06.10, 22:05
        Ewita właśnie zapomniałam o Tobie że u Ciebie też sie ujawniły przeciwciała
        Kell, mam nadzieje że wesprzesz radą naszą nową koleżanką, zwłaszcza że łączy
        was również Poznań.
        Basia napisała już kilka rad na początek. Akepisnska mam nadzieje że zostaniesz
        z nami dłużej i znajdziesz u nas pocieszenie zwłaszcza że Basia i Ewita straciły
        również dziecko na podobnym etapie ciąży. Trzymamy kciuki żebyś jak najszybciej
        doszła do siebie i znalazła nowe pokłady siły w sobie. Pozdrawiam Asia
        • jaewa2009 Re: Do Akepinska 08.06.10, 11:58
          Szpital w Warszawie na Starynkiewicza i Profesor Wielgoś cudowny
          człowiek,wspaniały lekarz dzięki któremu żyję ja i mój synek(25 tydzień
          ciąży-900 gram)pozdrawiam gorąco ewa
          • oola72 Re: Do Akepinska 08.06.10, 12:30
            I ja potwierdzam tylko prof. Wielgoś. Z nim masz gwarancję że dziecko mieć
            będziesz. Mój syn ma 15 mcy i żyje dzięki niemu. To była moja druga konfliktowa
            ciąża konflikt był gigantyczny a przeciwciała liczone miałam w tysiącach. Jedz
            do niego na wizytę,weź całą dokumentację i rób wszystko co Ci powie.
            Fantastyczny człowiek.
            • akepinska dzieki 08.06.10, 13:30
              To tylko potwierdza ze warto sie wybrac do Warszawy. Tylko jak sie
              do tego lekarza umowic? Trzeba miec skierowanie od ginekologa?
              Trzeba tam zadzwonic? znacie numer?Duzo ma takich pacjentek, bo
              teraz pytanie - jak dlugo trzeba czekac na wizyte u niego?
              • oola72 Re: dzieki 08.06.10, 15:20
                Umów się tu,na wizytę czeka się ok 1,5 miesiąca. Państwowo nie ma możliwości
                szybkiego kontaktu ponieważ on w szpitalu jest tylko konsultantem medycznym. Ale
                do swoich pacjentek przyjeżdza ,robi trans,cc. Pan doktor jest oblegany niestety
                ale to autorytem na skale kraju w sprawie konfliktów innych lekarz uczy
                postępowania w takich ciążach, wierz mi ale dla niego nie ma rzeczy
                niemożliwych. Mnie spławiło 5 ginów dopiero on powiedział żebym zachodziła w
                ciąże,dziecko uratujemy.
                Straszne co was spotkało, bardzo Ci współczuje, nawet ciężko sobie wyobrazić....
                Wielgoś od 10 lat nie stracił żadnego dziecka a miał mega konflikty przy którym
                moje 7 transfuzji to pikuś rekordzista miał 14.
                Aha i linki przychodni o doktora:
                www.multimed.pl/index.php
                i Wielgoś:
                www.starynkiewicza.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=67&Itemid=33
                • akepinska Re: dzieki 08.06.10, 18:18
                  Dzieki wielkie . a ile kosztuje wizyta?
                  • j.ostopinka Re: dzieki 08.06.10, 22:45
                    Ola dobrze pisze prof. Wielgoś to wspaniały lekarz i wiele dzieci uratował,
                    między innymi Oli, Ewy i jeszcze kilku innych dziewczyn które pisały bądź piszą
                    w tym wątku. Wiec koniecznie go odwiedź, on na pewno Cie pocieszy i powie kiedy
                    możecie się starać.Ja na szczęście jeszcze nie musiałam się do niego wybrać, ale
                    cały czas jestem przygotowana na taką ewentualność. Aha z tego co pamiętam Ola
                    kiedyś pisała że wizyta kosztuje 180 zł, ale może jeszcze ktoś to potwierdzi. Z
                    tego co mi sie wydawało to na kasę chorych też była możliwość dostać się do
                    niego, ale może napiszą dziewczyny które tak się leczyły. Nie wiem czy Paula nie
                    leczy się na kase chorych tylko jej przepływy na Starynkiewicza robił chyba dr
                    Węgrzyn. Jakby co jest jeszcze dr. Bartkowiak prawa ręka prof. Wielgosia.
                    Napisz nam jeszcze jak to było u Ciebie z tymi przeciwciałami, jakie miałaś
                    miana i czy robili Ci przepływy.
                    Pozdrawiam Asia
                    • oola72 Re: dzieki 09.06.10, 09:07
                      To moje osobiste odczucie ale ja Bartkowiaka nie polecam. Jest ok owszem ale on
                      w wielu sprawach radzi się profesora. Uważam że po takich przejsciach nie można
                      sobie pozwolić na przeoczenie czegoklowiek i trzeba być w naprawdę dobrych
                      rękach. Po za tym Bartkowiak nie ma za dużo do powiedzenia na oddziale w
                      szpitalu między nim a szefową patologii są non stop tarcia. A tu trzeba działać
                      błyskawicznie jak na przykład zapadnie decyzja o natychmiastowy cc to nikt słów
                      Wielgosia nie podważy a z Bartkowiakiem czy Węgrzynem są dyskusje.
                      Po za tym Bartkowiak ma takie sobie podejście do ludzi nie wiem czy umiał by
                      kogoś naładować tak pozytywną energią jak profesor?
                      wg mnie nawet nie ma co porównywać.
                      Wizyta kosztuje ponad 200 zł ale to będą naprawdę dobrze wydane pieniądze.
                      • j.ostopinka Re: dzieki 09.06.10, 09:20
                        Dzięki Ola to są właśnie informacje z pierwszej ręki i teraz jest
                        już jasność sytuacji. Pozdrawiam Asia
                        • paola_81 Re: dzieki 09.06.10, 11:10
                          Cześć dziewczyny,
                          'akepińska', tak jak dziewczyny tu piszą, jeśli chcesz się starać o dzieciątko,
                          decyzja o wizycie u dra Wielgosia jest jedyną. Z tego co dziewczyny opisywały
                          tutaj w całym wątku jest jedynym który pomoże rozwiać wszelkie wątpliwości. Ja
                          jeszcze nie byłam u dra Wielgosia, i powiem szczerze trochę żałuję, bo ciągle
                          żyję w niepewności że jednak nie do końca mogę być spokojna o swoje dziecko. A
                          podejrzewam, że po wizycie u dra byłam bym o tym w 100% przekonana. Poza tym
                          ciągle jestem przygotowana, że się u niego zjawię. Tylko jakoś jeszcze ciągle
                          mam nadzieję że konflikt przebiega łagodnie bo miano nie rośnie i przepływy póki
                          co dobre.
                          Tak jak Asia pisała żeruję na razie na kasie chorych, do dr Kopeć dostałam
                          skierowanie od swojego ginekologa, który prowadzi moją ciążę w Rzeszowie. Dr
                          Kopeć przyjmuje w Instytucie Hematologii na Chocimskiej w W-wie, robi podstawowy
                          wywiad, badania krwi, jakie przeciwciała, jakie miano, jaka grupa krwi dziecka
                          itd... i potem kieruje ewentualnie na Starynkiewicza, gdzie są robione
                          przepływy. Ja rzeczywiście miałam do tej pory USG robione przez dra Węgrzyna,
                          ale 16 czerwca jadę znów do Wa-wy i w zależności od tego co wyjdzie będę
                          decydować co dalej. Jeśli miano nie wzrosło i przepływy będą dobre, pewnie nie
                          ma podstaw do paniki, jeśli jakikolwiek z tych elementów będzie nie taki jak
                          trzeba, od razu zapiszę się do dra Wielgosia. Nie chodzi tu o koszt wizyty, mam
                          taką politykę, że jeśli jest ok, to nie chcę histeryzować, i niepotrzebnie
                          zajmować czasu profesorowi. Na pewno jeśli pojawiłyby się jakieś pierwsze
                          obrzęki czy inne niepokojące oznaki konfliktu, to pierwszą reakcją byłoby
                          zapisanie się do dra Wielgosia.
                          Pozdrowionka
                          Paulina
                          • j.ostopinka Re: dzieki 09.06.10, 11:21
                            Paulina ja właśnie podobnie jak Ty na razie jest wszystko ok i nie
                            byłam jeszcze u Wielgosia ale wiem że jeśli zaczełoby się coś dziać
                            to ruszam szturmem na Warszawę do niego. Bardzo się ciesze że u
                            Ciebie w dalszym ciągu bez zmian czyli dobrze, trzymam kciuki żeby
                            zostało już tak do końca. Pozdrawiam Asia
                            • chubus Re: dzieki 09.06.10, 11:26
                              wiecie co jestem bardzo zaintrygowana tym nowym sposobem leczenia
                              konfliktu przy pomocy immunoglobiny.dzwoniłam dzisiaj do instytutu i
                              niestety nie było pani magister i bede jeszcze jutro
                              dzwoniła.wyliczylismy z moim m wstepne koszty i stwierdzilismy,ze
                              jesli jest taka mozliwosc w naszym kraju to sie na to decydujemy!!
                              dało mi to dodatkowa nadzieje i jesli jutro sie to potwierdzi to
                              jakis taki wewnetrzy spokoj.
                              na pewno wam napisze czego sie dowiedziałam.
                              • chubus Re: dzieki 09.06.10, 11:27
                                immunoglobuliny miało byc ofkorse big_grin
                                • paola_81 Re: dzieki 09.06.10, 11:40
                                  Czekamy z niecierpliwością smile Wszystkie jak jeden mąż ;]
                                  Asia, ja też mam nadzieję że wszystko utrzyma się na poziomie obecnym, czyli bez
                                  wzrostu przeciwciał i przepływów... czego wszystkim Mamom życzę, i wpadłam na
                                  pomysł że jak już urodzę to cały ten konflikt spróbuję opisać 'łopatologicznie',
                                  czyli z punktu widzenia mamusiek, które się zgodzą opowiedzieć swoją konfliktową
                                  historię - co Wy na to? Takim zwykłym ludzkim językiem. I poprosiłoby się np dra
                                  Wielgosia o jakiś naukowy wstęp ale po polsku smile Tak sobie tylko myślę głośno big_grin
                                  Pozdr. Paulina
                                  • oola72 Re: dzieki 09.06.10, 12:29
                                    ha ha dobry pomysł z tą książką.
                                    A imunogloguliną chodzi o dawanie zapobiegawczo?
                                    Ja kiedyś pytałam profesora czy np mnie można ją podać, miałam już wtedy
                                    przeciwciała 1:16/ Powiedział że nie bo to nic nie daje i jest bez sensu. Imunog
                                    podaje się tylko kobietom bez przeciwciał.
                                    Co do Kopeć to ona przynajmniej mnie zawsze pytała a co profesor powiedział a
                                    czy badania widział i takie tam. Miałam wrażenie że ją mój konflikt przerósł.
                                    Zresztą około 28tc Wielgoś powiedział żeby sobie przestała zawracać dupę(to jego
                                    słowa) jeżdzeniem do niej bo mnie to nic nie daje.
                                    • chubus Re: dzieki 09.06.10, 13:09
                                      Ola nie chodzi o dawanie zapobiegawczo tylko o to:
                                      Ludzką immunoglobulinę anty D (Gamimune, Gammagard,
                                      Sandoglobulin, Gammar-P) stosuje się w dawce skutecznej, blokującej
                                      produkcję alloprzeciwciał odpornościowych (0,5 g/kg m.c. ciężarnej),
                                      powtarzaną przez kolejne 5 dni w odstępach 2-tygodniowych, począwszy
                                      od 12 tyg. ciąży. Leczenie gamma-globuliną opóźnia proces hemolizy i
                                      odsuwa na wiele tygodni a nawet pozbawia koniczności stosowania
                                      transfuzji wymiennyc6]. Skuteczność tej metody leczenia jest
                                      ogromna, jednak koszty, jakie ze sobą niesie, uniemożliwiają
                                      powszechne jej stosowanie.

                                      Ktoras z dziewczyn wkleiła to na poprzedniej stronie.Chodzi o dawke
                                      uderzeniową immunoglobuliny przez cały okres ciązy poczawszy od
                                      12tc.Koszt takiej kuracji to ok.25-30 tys PLN i nie jest to
                                      refundowena.teraz chce tylko to potwierdzic i sie dowiedzieć czy
                                      jest mozliwosc zastosowania tego w PL a konkretnie w wawie.
                                      • j.ostopinka Re: dzieki 09.06.10, 13:17
                                        Chubus czekam z niecierpiwością czego się dowiesz na temat tej
                                        metody leczenia i jak to mogłoby wyglądać w naszych polskich
                                        realiach.
                                        Paula z tą książką to na prawdę bardzo ciekawy pomysł, nawet nie
                                        pomyślałam że można coś tak fajnego zrobić. Kiedyś przyszło mi tylko
                                        do głowy że kiedyś mogłybyśmy się spotkać, nawet ostatnio mąż mi się
                                        pytał czy nie planujemy jakieś spotkania. Z tym że wiem że to
                                        strasznie trudne do wykonania będzie logistycznie, ale może kiedyś
                                        się za to zabierzemy. Pozdrawiam Asia
                                        • paola_81 Re: dzieki 09.06.10, 13:50
                                          Pomysł spotkania jest świetny, myślę że spokojnie dałoby się go wprowadzić w
                                          życie. Musimy tylko zakończyć nasze ciąże, i da się. A o książce pomyślałam po
                                          ostatnich przepływach... raczej o broszurce, choć powiem szczerze że wiedząc ile
                                          nas jest, i każda to zupełnie inny przypadek konfliktu, broszurka byłaby spora.
                                          Nie chodzi o zarabianie, tylko uświadomienie choćby w części czym jest konflikt,
                                          i że nie można go traktować czysto teoretycznie, jak to robią lekarze. Spotykam
                                          się z tym teraz na każdym kroku. Ostatnio wypisuje mi mój lekarz skierowanie do
                                          szpitala, co teprzepływy wyszły wyższe niż powinny, przychodzi inny i pyta - a
                                          skąd konflikt? Więc odpowiadam, że to druga ciąża, i że już w pierwszej były
                                          przeciwciała. Ten szczerze zdziwiony, że przecież w pierwszej to niemożliwe! Ale
                                          potem dodaje - A, w pierwszej krwawienia były? Więc ja mówię że nie miałam
                                          żadnych krwawień, nigdy transfuzji, i pierwsza ciąża na szczęście skończyła się
                                          tylko dla dziecka lampami. I on taki zszokowany, że pewnie teraz się konflikt
                                          pojawił znowu, bo mam krwawienia. Więc ja dalej swoje że żadnych krwawień nie
                                          mam. I chyba i tak mi nie uwierzył...
                                          Drugi przykład - rozmawiam z koleżankami, jedna ostatnio urodziła dziewczynkę, i
                                          gdy dowiaduje się że jestem w ciąży wszystko super, nawet to, że konflikt, bo
                                          ona też ma konflikt z mężem, i przecież nic mi nie grozi bo powinnam dostać po
                                          urodzeniu Szymona immunoglobulinę - i zapewne taką dostałam, tylko nic o tym nie
                                          wiem - no to nie mam teraz w ogóle problemu! Więc nie tyle mnie moja ciąża
                                          przeraża, a ciągły brak uświadomienia innych.
                                          Nawet tych kobiet które mają konflikt, dostały immunoglobulinę, i się cieszą bo
                                          w drugiej ciąży spokojnie pożyją. A przecież wiemy że to wcale tak kolorowo nie
                                          jest.
                                          I jeszcze fakt ignorowania tematu przez popularne gazety - kupuję poradnik dla
                                          ciężarówek, bo piszą w nim o konflikcie. Otwieram, a tam połowa strony to
                                          uśmiechnięta mamusia z bobasem i artykuł o podawaniu immunog. więc konflikt nie
                                          jest problemem. I jedyne co to tabelka z możliwościami dziedziczenia grup krwi,
                                          zero informacji o transfuzjach, następstwach konfliktu, skutkach jak obrzęki, np
                                          podania informacji o lekarzach którzy się zajmują konfliktem - nic. A ja przed
                                          zajściem w ciążę chciałabym wiedzieć tylko to, co jest zawarte tu na forum -
                                          czyli co to transfuzje, co to przepływy, jak to się wszystko może potoczyć i jak
                                          nie musi, wystarczy tylko trochę wiedzy. Ale zdobyłam ją tu na forum - z żadnej
                                          książki, z żadnej tematycznej gazety. Wiem, że się opisałam jak głupia, ale moje
                                          siory są Rh(-) i znam jeszcze kilka innych dziewczyn które też mają konflikt, i
                                          wolałabym aby wiedziały czym to się je - tak po prostu.
                                          Tyle, już nie nudzę smile
                                          pozdrowienia
                                          P.
                                          • basiuczek78 Re: dzieki 09.06.10, 18:59
                                            O rety, chwila moment a Wy tutaj już tak do przodu poszłyście, że hoho, ledwo
                                            nadrabiam.
                                            Jesteście istną skarbnica wiedzy i to tej najlepszej, bo opartej na własnej
                                            praktyce - Ola, super, że nadal z nami jesteś, o Twojej relacji z prof.
                                            Wielgosiem mogłabym słuchać non stop, wszystkie te historie z nim w roli głównej
                                            uspokajają, że jest takie guru konfliktu serologicznego i nie ma co się bać, bo
                                            wszystko jest możliwe smile
                                            Chubus - czekam z niecierpliwością na news odnośnie panaceum na przeciwciała smile
                                            Paula - broszura czy książka to rewelacyjny pomysł, bo ja też oglądałam kilka
                                            edukacyjnych filmików i czytałam w piśmidłach babskich parę artykułów na temat
                                            konfliktu serologicznego u przyszłych mam i włos się jeży, to są takie
                                            marketingowe audycje, które mają wypełnić lukę na antenie albo pustą rubrykę w
                                            gazecie, ale które nic nie mówią o istocie problemu, przebiegu, o praktyce
                                            kontrolowania ewentualnego postępu konfliktu w trakcie ciąży, zero merytoryki
                                            tylko takie spłaszczanie problemu a w zasadzie w ogóle nie stawianie tego
                                            zagadnienia w perspektywie 'problemu' - to jest sprzedawanie kłamstwa kobietom!
                                            Asiu i Paula, czekam na wasze dalsze dobre wyniki, i bardzo mocno trzymam za Was
                                            kciuki!
                                            Pozdrawiam
                                            Basia
                                            • j.ostopinka Re: dzieki 11.06.10, 08:42
                                              Ja jeszcze dodam, że do tego co napisała Paulina, że pośród całej
                                              tej ignoracji konfliktu denerwuje mnie fakt że wszyscy mylą
                                              niezgodność serologiczną z konfliktem serologicznym i uważają że to
                                              jest mało ważne, a to jest ważna bo zmienia wszystko w życiu kobiety
                                              która ma konflikt serologiczny. Fajna byłaby taka akcja
                                              informacyjna, która uświadomiłaby całemu społeczeństwu ten problem,
                                              a przede wszystkim trzeba by przeszkolić lekarzy z podstawowej
                                              wiedzy na temat konfliktu i jego leczenia, żeby niebagatelizowali
                                              problemu i mogli udzielić wystraszonej dziewczynie która właśnie
                                              dowiedziała się o konflikcie rzetelnych informacji a nie sytraszyć
                                              ją jeszcze bardziej albo żeby ją nie zbywali półsłówkami. Koniecznie
                                              musimy coś takiego zrobić Pualina mam nadzieje że skoro rzuciłaś
                                              pomysł to i podejmiesz wezwanie.
                                              U mnie wyniki będą w poniedziałek więc jeszcze przez weekend czeka
                                              mnie niepewność, chociaż skoro już tak daleko dotarłam to jestem
                                              pełna optymizmu.
                                              Basiu a co u ciebie jak się czujesz byłaś już na piewszej wizycie
                                              czy dopiero się wybierasz? Przesyłam Ci cały mój optymizm.
                                              Pozdrawiam Asia
                                              • basiuczek78 Re: dzieki 11.06.10, 15:08
                                                Jasne Asiu, tak daleko już zaszliście, że teraz to już tylko z górki i na pewno
                                                wyniki będą jak u w pełni zdrowej ciąży, jestem spokojna o to, Ty też bądź i
                                                zacznij w to wierzyć smile
                                                A ja czuje się dobrze, gdyby nie cyce jak donice, które bolą i poranne tropiki,
                                                to nie wiedziałabym, że jestem w ciąży, ale tak było poprzednio, nie miałam
                                                żadnych dolegliwości, negatywnych symptomów oprócz nawiedzających mnie raz na
                                                jakiś czas zaparć. Zresztą zniosę wszystko, żeby tylko doczekać się w miarę
                                                spokojnego porodu i zdrowego bobasa smile
                                                Czekam na poniedziałkowe wyniki i ściskam kciuki!!! smile
                                                Pozdrawiam
                                                Basia
                                                • po_prostu_ala1 konflikt serologiczny - anemizacja 11.06.10, 18:04
                                                  Dziewczyny ja nie nadazam za Wami, ale pomysl z broszurka uwazam za dobry. Ze
                                                  swojej strony chetnie doloze garsc informacji, chocby o leczeniu w P-niu.

                                                  I krotko o tym co u nas... otoz w poniedzielek kontrolnie zrobilismy morfologie
                                                  6 tygodniowemu Krzysiowi i popedzilismy poznym popoludniem na oddzial do
                                                  szpitala, gdzie o polnocy dojechala zyciodajna krew wiadomo po co smile
                                                  Wyszlismy w srode czerwoni jak buraki: ja z powodu upalu panujacego na oddziale
                                                  a Krzys z powodu dostawy krwi smile
                                                  Kolejna kontrola za jakies 2-3 tygodnie.
                                                  Pozdrawiam wszystkich, Ala.
                                                  • paola_81 Re: konflikt serologiczny - anemizacja 11.06.10, 20:05
                                                    Przede wszystkim chce Wam na początek życzyć dużo siły w te upalne dni smile
                                                    Dajecie radę?
                                                    Asia, broszurkę napiszemy wszystkie wspólnie, poza tym spotkamy się, tylko
                                                    najpierw urodzisz Ty, potem ja i poczekamy na Basię smile Więc jest sporo czasu by
                                                    wszystko zorganizować, hihi smile
                                                    Basia, na zaparcie - o ile lubisz - mi pomagały suszone śliwki. Ja ich
                                                    nienawidzę, ale dwie, trzy zjedzone rano na czczo dawały sobie radę z
                                                    dolegliwościami. Spróbuj, może poskutkuje smile
                                                    Ala, możesz napisać jak wygląda podawanie krwi dla Malucha? Podłączają jak
                                                    kroplówkę? Jak Krzyś to znosi, ile to trwa?
                                                    Miłego weekendu Wam wszystkim!!!
                                                    Paulina
                                                  • po_prostu_ala1 Re: konflikt serologiczny - anemizacja 11.06.10, 22:16
                                                    Transfuzja to podłączona kroplówka ze specjalnie przygotowana krwia. Ilośc
                                                    zalezy m.in. od masy dziecka. Krzys dostal jej okolo 90 ml, trwalo to okolo
                                                    trzech godzin podczas ktorych bylo obserwowany przez lekarza pod katem
                                                    wystapienia reakcji uczuleniowej, ktora moglaby objawic sie np goraczka.
                                                    Krzys spal, w przeciwienstwie do mnie: ja siedzialam do 3:00 na krzeselku choc
                                                    juz pod koniec skapitulowalam i padlam na karimate z ktorej jednym okiem
                                                    zerkalam na konczaca sie kroplowke.
                                                    Po ok. 24h od transfuzji kontroluje sie morfologie. No i my z dobrymi wynikami
                                                    wyszlismy ze szpitala po dwoch dniach.
                                                  • paola_81 Re: konflikt serologiczny - anemizacja 12.06.10, 19:50
                                                    Aha, dzięki za informację... myślałam że to szybciej trwa. Maluszki kochane,
                                                    swoje przeżyją sad Ale oby do pełni zdrowia. Trzeba się uzbroić w cierpliwość smile
                                                    Dużo siły dla Ciebie i Krzysia smile Oby to już ostatnie podanie krwi smile
                                                    Pozdrowienia
    • ewita14 Konflikt serologiczny 11.06.10, 22:29
      Witam!!! Alu mam do Ciebie pytanko czy ty swoją ciąże prowadziłaś w
      Poznaniu??? W jakim szpitalu rodziłaś??? I czy mogłabyś napisać mi coś więcej
      o tym szpitalu, jacy są lekarze, opieka nad kobietą w ciąży konfliktowej i
      później opieka nad dzieckiem??? Nie wiem czy już pytałam się o to, bo ja też
      planuje prowadzić swoją konfliktową ciąże w Poznaniu i chciałabym się
      dowiedzieć jak najwięcej przed ciąża smile) Pozdrawiam
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.06.10, 10:18
        Basiu ciesze się że czujesz się dobrze i mam nadzieje że zostanie tak do końca,
        wiem że dla zdrowego dziecka jesteśmy w stanie znieść wszystko, ale dobre
        samopoczucie na pewno ułatwia oczekiwanie. Ja np. generalnie czuje się teraz
        lepiej niż w poprzedniej ciąży, chociaż przyznam że przy tych upałach zaczynają
        mnie dopadać obrzęki, ale na razie nie tak wielkie jak poprzednio.
        Ala szkoda że Krzyś musi dalej walczyć z przeciwciałami i anemią, ale
        najważniejsze jest że tą walkę wygrywa. Życzę wam żeby to była jego ostatnia
        transfuzja, a morfologia będzie szła cały czas w górę.
        Paulina fajna sprawa wyszła z tą broszurą, myślę że kiedyś uda nam się ten plan
        zrealizować, tylko musimy znaleźć właściwy czas.
        Ewita widzę, że próbujesz zgromadzić wszystkie dostępne informacje o konflikcie
        i leczeniu,to dobre podejście.
        Pozdrawiam Asia
      • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny - w Poznaniu 14.06.10, 15:08
        Z Poznania polecam:

        1/ dr Piotra Puacza który przyjmuje:
        ul. Szamarzewskiego 44d/2 tel. 61 8437 333. Nie mam pojecia w jakich dniach i
        godzinach oraz ile kosztuje wizyta.
        oraz

        2/ dr Emilię Połczyńską-Kaniak
        wiecej tutaj

        Obie te osoby maja olbrzymie doswiadczenie w naszym temacie.

    • krzysi-monia Konflikt serologiczny 12.06.10, 14:23
      Witam. Proszę o pomoc gdyż odchodzę od zmysłów.Jestem w 36 tyg W II ciąży.
      W 33 tyg zrobiono mi badanie na przeciwciała i wyszło że pojawiły się
      przeciwciała odpornościowe anty-RhE; wczesniej przeciwciał nie było. Nie
      są opisane miana jedynie jest napisane, że "... anty RhE nieaktywne w
      PTA".Szybko zadzowniłam do centrum krwiodawstwa gdzie badanie były robione
      i tam spec.powiedziała że nic dziecku nie zagraża. Gdy poszłam do lekarza
      ten stwierdizł że mnie na wszelki wypadek wyśle do szpitala. W szpitalu
      zrobili mi tylko KTG (czy to ma coś wspólnego z konfliktem ser.?)
      powiedzieli że wszystko na KTG dobrze i wysłali do domu z powodu braku
      miejsc. Kazali przyjść za tydzień może będą już miejsca.I nic nie wiem.CZy
      dziecku coś grozi? Czy muszę iść do szpitala?
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 12.06.10, 20:07
        Witaj, ja się aż tak za bardzo na tym wszystkim nie znam, lepiej żeby w tej
        kwestii wypowiedziały się dziewczyny bardziej obeznane w temacie, nie napisałaś
        skąd jesteś, bo to ważne jak dany szpital podchodzi do sprawy konfliktu. Jeśli
        to już 36 tydzień to chyba pojawienie się przeciwciał na tym etapie bardzo nie
        wpłynie na dziecko. KTG zrobiono raczej na tym etapie standardowo, to
        monitorowanie serca maluszka. Wsłuchuj się w ruchy malucha, i jeśli coś Cię
        zaniepokoi to jedź do szpitala, i nie daj się już wysłać do domu. Powodzenia smile
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.06.10, 21:35
        Witaj krzysi-moni po pierwsze nie martw się jeśli przeciwciała są nieaktywne to
        bardzo dobrze dla dziecka, dopóki są nie aktywne nic mu nie grozi. Po drugie
        lekarz zapewne wysłał cię do szpitala po to zeby zrobili Ci przepływy ale nie w
        każdym szpitalu maja sprzęt i specjalistę by to badanie wykonać. Dlatego ważne
        jest abyś trafiła pod opiekę lekarza który zna się na konflikcie i do szpitala
        który wie jakie badania w takie sytuacji wykonuje się u kobiety ze stwierdzonym
        konfliktem serologicznym. Poza tym jeszcze raz cie uspokoję na tym etapie ciąży
        dziecko jest już bezpieczne i w każdej chwili możesz urodzić i na pewno wszystko
        będzie wporządku. Jeśli masz jakieś dalsze pytanie pisz. Pozdrawiam i jeszcze
        raz mówię żebyś się nie martwiła.
        • beta461 Re: Konflikt serologiczny 13.06.10, 12:34
          Witam czytam was co kila dni w miarę mozlwości.Cieszę sie , ze
          wszystko u Was jest o.k. i na pewno bedzie tak do końca.My tez
          pewnie gdzieś koło wakacji zaczniemy mysleć o drugim dzieciatku a na
          razie to mamy ospę tzn. dziecko oczywiscie , zsypany wszedzie
          dosłownie wszędzie, buzi , głowie, siusiaku, pupe.masakra itak juz
          trzeci dzień kiedy to się skończy.
          Pozdrawiam serdecznie i bardzo Wam kuibicuję. Beata
          • beta461 PAOLA 81 13.06.10, 12:41
            Mam pytanie do Ciebie czy jesteś zadowolona z dr Śliwy Jacka bo
            pisałaś że chodzisz do niego czy ma on wogóle jakieś pojęcie o
            konflikcie i traktuje Cię bardziej uwaznie przez nawewt robienie
            badań?? Napisz mi jakie są Twoje odczucia ?
            Dziekuje i trzymam kciuki. A u doktora Wielgosia byłam równiez na
            konsultacji ze swoim przypadkiem i kazał zachodzićw ciążę ,nie
            martwic się na zapas , wogóle jest gość na poziomie, sympatyczny.
            Pozdrawiam i bedę czekała na odpowiedź.
            • paola_81 Re: PAOLA 81 14.06.10, 10:39
              Cześć Beata, ciężko mi na razie powiedzieć cokolwiek o doktorze Śliwie i
              podejściu do konfliktu. Podchodzi do tematu spokojnie, stara się wszystko
              wyjaśnić i przede wszystkim nie straszy. Ostatnio pewnie czytałaś że robił
              przepływy i wyszły inne niż tydzień później w Wa-wie, ale nie mam pretensji.
              Bardziej polegam mimo wszystko jeśli chodzi o konflikt na Warszawie, nic
              wielkiego się póki co nie dzieje, a tutaj mam lekarza który monitoruje resztę. I
              czekam co będzie dalej. Tak naprawdę będzie wszystko wiadomo jak już się dziecko
              urodzi... jednak cały czas jestem mimo wszystko przygotowana na wizytę u dra
              Wielgosia. W najbliższą środę jadę znów do Wa-wy do dr Kopeć zbadać miano, bo
              już miesiąc nie miałam badań i na przepływy. Wszystko się okaże.
              Beti, a możesz mi napisać ile wcześniej zapisywałaś się do dra Wielgosia i ile
              teraz kosztuje wizyta, i tak się raczej wybiorę dla samo-uspokojenia. Z góry
              dzięki i pozdrawiam smile
              Paulina
              • beta461 Re: PAOLA 81 14.06.10, 18:30
                Ja byłam rok temu w lipcu i wizyta kosztowała na pewno ponad 100 , i
                pewnie z miesiąc czekałam ale to było rok temu. Nie pamietam
                dokładnie. . Pozd.Beata
    • krzysi-monia Konflikt serologiczny 13.06.10, 20:06
      Wielkie dziękismile Tak myslałam,że jest o.k zresztą przekonywała mnie o tym
      Pani specjalistka z laboratorium. POjechałam ze skierowaniem od lekarza
      prowadzącego do szpitala w Toruniu, więc to duży szpital i na pewno mają
      odpowiedni sprzęt. Zdziwiło mnie tylko to, że zachowali się jakby nie
      wiedzieli co ten wynik badań oznacza. CHcą mnie położyć do szpitala tylko
      że na razie nie mają miejsc. Jeśli nie wiedzą co zrobić w takich
      przypadkach to wogóle się zastanawiam czy tam jechać znowu. Mam w domu
      już dwuletnie dzieciątko i wcale mi się nie uśmiecha leżeć skoro jest
      o.k. Ufam wam dziewczyny bo swoje już przeszłyście i macie
      wiedzę...pewnie lepszą niż nie jeden lekarz.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.06.10, 10:54
        Krzysi-moni cieszę że Cię uspokoiłyśmy, powiem jedno na pewno musisz być pod
        opieką lekarza, który się zna na konflikcie żebyś w razie czego mogła uzyskać od
        niego właściwą poradę i skierowanie na odpowiednie badania. Chociaż nie wiadomo
        czy zdążysz zrobić badania zanim maleństwo się urodzi, bo w zasadzie to już tuż
        tuż. Jestem dobrzej myśli że maluch urodzi się zdrowiutki i nie będziecie
        musieli więcej myśleć o konflikcie (chyba że planujecie więcej dzieci).
        pozdrawiam Asia
        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny - kciuki plizzzzz 15.06.10, 15:48
          Dziewczynki, ja z prośbą, jutro znów jedziemy do Wa-wy, proszę o kciuki żeby z
          przepływami u Małego było ok smile Z góry dzięki!!!
          Odezwę się - jak wrócę to już jutro, a jak coś będę musiała zostać to
          najszybciej jak dorwę kompa!!!
          Pozdrowienia dla Was!!!
          Paulina
          • beta461 Re: Konflikt serologiczny - kciuki plizzzzz 15.06.10, 21:41
            Hej
            No ma sie rozumieć że kciuki będziemy trzymać a ja na pewno , bo
            siedze z małym w domu z powodu tej nieszczęsnej ospy więć mogę
            trzymać kciuki choćby cały dzień. Koniecznie zaraz napisz jak wyszły
            przepływy kto Ci robił i nie martw sie na zapas, będzie dobrze .
            Może jak juz będziesz w tej Warszawie to się zapisz do dr Wielgosia
            na wizytę bo moze trzeba bedzie chwile poczekać. Sama zadecydujesz.
            Trzymaj się . serdecznie pozdrawiam Beata
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny - kciuki plizzzzz 15.06.10, 22:24
              Oczywiście że trzymanie kciuków masz zapewnione. Ściskamy i czekamy na wieści.
              Pozdrawiam Asia
              • chubus Re: Konflikt serologiczny - kciuki plizzzzz 16.06.10, 12:06
                troche newsów-rozmawiałam z Paniami w instytucie.te metoda"leczenia"
                konfliktu jest stara jak świat i nawet prof.Wielgos ja stosuje w
                krytycznych(czyt.bardzo rzadkich)przypadkach w momencie jak juz cos
                wczesniej sie stało czyli strata maleństwa itp.metoda
                skuteczna,droga,nie wiem ile ale zapytam Wielgosia jak juz zajdę bo
                wolę sie nie nakrecaćbig_grin
                w każdym razie według Pań z instytutu ja i tak sie nie nadaje z
                powodu moich blokujacych bo i tak w czasie ciązy mam wersje
                lightową.w każdym razie mocno wierzę, że tak bedzie ale zobaczymy
                jak juz sie te dwie krechy pokażawink
                trzymam mocno ksiuki za wszystkie maluszki!!
                • oola72 Re: Konflikt serologiczny - kciuki plizzzzz 16.06.10, 12:09
                  i ja zaciskam.
                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny - kciuki plizzzzz 16.06.10, 12:42
                    Też zaciskam mocno!!!
                    • paola_81 Re: Konflikt serologiczny - DziĘQję!!! 16.06.10, 20:20
                      Dziewczyny jesteście przekochane!!! Dziękuję za wszelkie pozytywne myśli, i
                      3manie kciuków - jest ok smile To niesamowite. 1,19 MoM smile i nie ma póki co cech
                      obrzęku. A młody daje popalić, więc po prostu wczuwa się chłopak w mundial, z
                      czego się chyba trzeba cieszyć, bo skoro taki żwawy, to nie ma aż takiej anemii
                      ;] A przepływy dziś znowu robił dr Węgrzyn, od którego mi się oberwało, że za
                      bardzo panikuję. Taka już jestem tongue_out Tłumaczę sobie wszystko jak wariatka, ale
                      tak strasznie się cieszę, i chciałabym żeby każda z Was mogła się tak cieszyć smile
                      Dlatego teraz całą tę pozytywną energię przekazuję Wam, jeszcze raz bardzo
                      bardzo dziękuję za całe kciukanie i polecam się na przyszłość smile smilesmile
                      Pozdrawiam Was WsZyStKiEEE!!!
                      Paulina
                      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny - DziĘQję!!! 16.06.10, 20:25
                        Tylko tak dalej SZCZĘŚCIARO http://emoty.blox.pl/resource/clap.gif
                        Wszystkiego dobrego.
                        • beta461 Re: Konflikt serologiczny - DziĘQję!!! 16.06.10, 21:27
                          hej
                          Bardzo sie cieszę , ze jest ok. Zreszta wiedziałam że tak
                          bedzie .Naprawdę na tym forum jest tyle pozytywnej energii ,
                          dobrałysmy sie wszystkie z tym konfliktem że hej.
                          Kiedy jedziesz znowu do Warszawy ?Jeździsz d dr Kpoeć czy tylko na
                          przepływy ?
                          Pozdr Beata
                          • oola72 Re: Konflikt serologiczny - DziĘQję!!! 16.06.10, 21:34
                            super,bardzo się cieszę.
                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny - DziĘQję!!! 16.06.10, 22:13
                              To i ja sie dołączam do gratulacji i ciesze się razem z Tobą. Zapomniałam z tego
                              wszystkiego napisać że i u mnie ok przeciwciała dalej nie ma, czyli mały pewnie
                              Rh -. Poza tym mój też sie chyba zaczął wczuwać w mundial, bo stał się jakiś
                              rozbrykany. Pozdrawiam Asia
                              • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 17.06.10, 15:01
                                Asia, super że nadal bez przeciwciał, czyli rozumiem będziesz rodzić u siebie na
                                miejscu? Bo to już niedługo smile
                                Z naszych badań wynika że mamy marne szanse na kolejne dzieciątko Rh-, wczoraj
                                dostałam właśnie wyniki fenotypu krwinek mojego faceta i jest tak: DCCee
                                K-
                                a mój fenotyp to: dccEe Kk. Także na dwójce chłopaków skończymy.
                                Pewnie wszystko będzie jeszcze zależało od dalszego przebiegu ciąży, ale
                                zdecydowanie wygodniej byłoby mieć takich lekarzy i badania na miejscu niż
                                jeździć do Wa-wy co dwa tygodnie... powiem szczerze że mam dość po powrocie jak
                                mnie wytłucze po polskich 'autostradach'.
                                Beti - jeżdżę do dr Kopeć, raz że chcę na razie wiedzieć jak te przeciwciała
                                rosną, a dwa, zawsze na przepływach pytają mnie o poprzedni wynik miana. Więc
                                jak już jestem z Wa-wie to jadę i w jedno i w drugie miejsce smile
                                Pozdrowienia dla wszystkich Mamuś!!!
                                Paulina
                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 17.06.10, 15:15
                                  Paulinko, z badania fenotypu męża to jeszcze nie wiadomo czy możecie mieć
                                  dziecko Rh-, trzeba by było zrobić badanie Genotypu czyli określić czy jest DD
                                  czy Dd. Jeżeli będzie DD to wtedy raczej nie ma szans na dziecko Rh-. No ale
                                  widze że fenotypy to wy macie zupełnie różne. Pozdrawiam Asia
                                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 17.06.10, 15:47
                                    Aha, możliwe że coś pokręciłam, tylko dr Kopeć wczoraj powiedziała że marne
                                    szanse na dziecko Rh-... więc wydawało mi się że może sam fenotyp krwinek
                                    wystarczy. Śmieje się, że ludzie zanim zaczną się spotykać powinni wykonać
                                    badania na genotypy, żeby sobie nie zawracać głowy jeśli mają pogmatwane literki
                                    tongue_out Pierwsza randka, idzie dwójka na badanie, genotyp wskazujący na możliwość
                                    konfliktu i 'żegnaj Gienia, świat się zmienia' - szukam dalej swej połówki smile Do
                                    takich górnolotnych wniosków dochodzi się siedząc w poczekalni przed przepływami wink
                                    Tylko żeby to wszystko było takie proste smile smile smile
                                    Pozdrufki
                                    Paulina
                                    • beta461 Re: Konflikt serologiczny 17.06.10, 17:17
                                      Hej Dobrze Paulinko ze załatwiasz od razu i przepływy i dr Kopeć a
                                      czy to jest w jednym miejscu czy w dwóch oddzielnych placówkach i
                                      czy umawiasz sie tam co do godziny czy masz luzne godziny oczywiście
                                      w ramach pracy danej placówki.
                                      ja siedze teraz na zwolnieniu do przyszłej srody z powodu tej
                                      paskudnej ospy i zaczynam sie juz nudzić. Nadrabiam zaległości ze
                                      sprzątaniem , prasowaniem, czytaniem ksiązeczek dziecku , lepieniem
                                      z czego sie da ,kolorawniem itp.A na polu taka piekna pogoda. A my
                                      musimy jescze siedzieć z tydzień w domu. No cóż trzeba to
                                      przetrwać.W lipcu wybieramy się nad morze polskie na wakacje, w
                                      sierpniu jak dobrze pójdzie do senatorium z synem a potem trzeba
                                      się zabrać za robotę nad następnym bąkiem. Fajnie że Wy juz
                                      jesteście tak daleko w ciąży i wszystko jest i bedzie ok. Pozdrawiam
                                      Beata
                                      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 17.06.10, 20:14
                                        Dr Kopeć przyjmuje w Instytucie na ul. Chocimskiej, przychodnia jest otwarta od
                                        ok. 7:30, rejestracja od 8:00. Zapisuje się przeważnie na najwcześniejszą
                                        możliwą godzinę, przeważnie wolne jest ok. 10:00, ale my jesteśmy w Wa-wie już
                                        przed ósmą, więc pani doktor zawsze przyjmuje mnie parę minut po ósmej właśnie,
                                        bo ja tylko odbieram wyniki, biorę skierowanie na miano i w tym samym budynku
                                        jest pobierana krew. Potem jedziemy na Plac Starynkiewicza i czekam na
                                        przepływy. Z domu wyjeżdżamy ok. 3 w nocy, bo różne rzeczy mogą się po drodze
                                        wydarzyć, poza tym w poczekalniach trochę się czasu spędza, a USG robią chyba
                                        tylko do 12:00. I zawsze się czeka. Np wczoraj siedziałam wyjątkowo długo. I po
                                        USG do domu smile I tak co dwa tygodnie. Na szczęście mamy swoje firmy i nie
                                        jesteśmy związani czasowo, a z synkiem przeważnie siedzą dziadkowie, więc jest
                                        luzik. Wczoraj wyjątkowo zabraliśmy go ze sobą, ale wizja kulek w IKEI trzymała
                                        go przy życiu ;P Dał radę smile
                                        Także Beti - wytrwałości przy ospie (dobrze że tak wcześnie ją przechodzi Twój
                                        maluch) i udanych starań o kolejnego potomka smile Dawaj znać co tam u Was!!!
                                        Pozdrowionka
                                        Paulina
                                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 18.06.10, 08:52
                                          Paulinko, my z mężem doszliśmy do podobnych wniosków jak ty, czyli na pierwszej
                                          randce pokazujemy sobie grupy krwi, a jeśli dojdzie do drugiej randki to już
                                          koniecznie fenotypy Rh i Kell, gdybyśmy jednak tak bardzo sobie przypadli do
                                          gustu że spotkalibyśmy się trzeci raz to na trzecią randkę facet przychodzi już
                                          z genotypem Rh, inaczej zakaz dalszych spotkań. Jak poszłam przed ciążą do
                                          swojego obecnego lekarza i opowiedziałam mu swoją historię, to on z uśmiechem na
                                          twarzy powiedział do mnie: "no to musi pani teraz znaleźć sobie nowego męża
                                          Rh-". Jak powiedziałam o tym swojemu mężowi strasznie sie obruszył i do tej pory
                                          to pamięta.
                                          A może ktoś ma jeszcze inne fajne sposoby na uniknięcie konfliktu?? Może troche
                                          się pośmiejemy bo nic innego już nam nie pozostaje wink
                                          Pozdrawiam Asia
                                          • basiuczek78 po wizycie ... :-) 18.06.10, 14:32
                                            Paulinko, cudne przywiozłaś wiadomości z Warszawy, zresztą trochę
                                            przewidywałyśmy, że będzie tak dobrze i bezpiecznie dla Twojego Mundialisty tongue_out
                                            Podziwiam Twoją determinację, wytrwałość i logistykę wycieczek do Warszawy -
                                            BRAWO!!!
                                            Asiu, pewnie zapomniałaś się z tymi dobrymi informacjami, bo już tak świadomość
                                            ma wyciszony konflikt serologiczny, a czy w ogóle test Coombsa jest dodatni tongue_out
                                            ??? hihihi! Cieszę się bardzo z Waszego dobrego samopoczucia!!!
                                            Odnośnie fenotypów i genotypów, to również z mężem mamy podobnie humorystyczny
                                            pomysł na romantyczne randki we dwóje smile))
                                            A teraz coś ode mnie smile Myślę, że moja wczorajsza wizyta w dwupaku tak
                                            zaskoczyła gienkę (bo wstępnie było podejrzenie o bezowulacyjny cykl, który miał
                                            zakończyć się badaniem drożności jajowodów), że z tego wszystkiego nie założyła
                                            karty ciąży i nie obliczyła dnia porodu ale w sumie ani jedno, a ni drugie nie
                                            jest mi w ogóle potrzebne do szczęścia, dopełnimy te kwestie na następnej
                                            wizycie, która jest zaplanowana na 15 lipca (ma zresztą wszelkie szczegóły
                                            pierwszej wizyty zapisane na mojej karcie i jeszcze zdąży wpisać je na naszą
                                            kartę ciąży tongue_out). Dla mnie najistotniejsze było zobaczenie Szkraba, jego
                                            bijącego serduszka i stwierdzenie geniuszki, że wszystko jest w jak najlepszym
                                            porządku, powiedziała, że bijące serduszko na tym etapie, czyli w 7 tc przy
                                            rozmiarze zarodka 4 mm, to bardzo dobry symptom, bo świadczy o zdrowym i silnym
                                            płodzie, była przeszczęśliwa razem z nami. Oczywiście Piter został zaproszony na
                                            zoom naszej Pociechy i razem byliśmy wniebowzięci, widząc to pulsujące
                                            maleństwo, dźwięku nie było, bo takie dodatkowe wodotryski nie są wskazane na
                                            samym początku wzrostu Malucha. Długo rozmawiałyśmy o sprawach, które
                                            interesowały mnie na pierwszym planie, czyli ewentualna powtórka zaśniadu no i
                                            ten nasz aktywny konflikt serologiczny ale lekarka uspokoiła mnie, że wszystko
                                            będziemy na bieżąco kontrolować, nie mam prawa myśleć negatywnie w tych
                                            kwestiach, bo po co ustawiać się od razu w czarnym scenariuszu. Stwierdziła, że
                                            beta pięknie przyrasta jak należy a na obrazie usg nie widać żadnych zmian,
                                            które mogłyby wskazywać na początki zaśniadu częściowego, przed kolejna wizytą
                                            muszę wykonać jeszcze jedną betę, żeby ocenić stan rozrastającego się
                                            trofoblastu. Również na dniach mam sprawdzić sobie miano przeciwciał Anty-D –
                                            półtora roku temu był na tak niskim poziomie, że nie podpadały pod jednostkę, w
                                            której ocenia się wysokość stężenia przeciwciał we krwi (mam nadzieję, że tym
                                            razem też tak będzie, zabawa może zacząć się od 12 tc ale nie musi i tego będę
                                            się trzymać) – MARZĘ O BOBASIE RH- !!! !!! !!! smile Rozmawiałyśmy też przez jakiś
                                            czas o naszej rychłej podróży w dalekie, ciepłe kraje, i powiedział, że nie ma
                                            żadnych zastrzeżeń, oprócz jednego, unikać ichniej wody, owoców, żeby nie
                                            nabawić się rozstroju trawiennego, bo to może zaszkodzić Fasolce/Groszkowi
                                            (odwodnienie czy rewolucje jelitowe). Poza tym czerpać przyjemności z kąpieli w
                                            morzu, mniej w basenie i nie martwić się upałami, bo to w niczym nie przeszkadza
                                            Kropkowi – pić dużo płynów i będzie super! Mam oczywiście zlecone wykonanie
                                            mnóstwa badań krwi i moczu, na które wybieram się w poniedziałek rano. I to tyle smile
                                            Pozdrawiam ciepło Was wszystkie
                                            Basia
                                            • paola_81 Re: po wizycie ... :-) 18.06.10, 15:21
                                              Same dobre wiadomości Basia - aż czuć jak po kablach leci pozytywna energia i
                                              szczęście!!! i oby tak dalej! Fasolka w ciepłych krajach dostanie duuużą dawkę
                                              optymizmu! Życzę grupy Rh- i zera problemów, radosnej ciąży i potem się
                                              spotykamy... chyba że któraś jeszcze się zgłosi z ciążą... to poczekamy, żeby
                                              się spotkać z Maluchami wink
                                              Pozdrowienia
                                              Paulina
                                            • j.ostopinka Re: po wizycie ... :-) 18.06.10, 15:24
                                              Basieńko super wiadomości, cieszę się razem z Wami, teraz na pewno wszystko
                                              będzie wporządku, zero zaśniadu i zero konfliktu i tego się trzymamy. Na
                                              prawdziwe wakacje na pewno po tym wszystkim co przeszliście zasłużyliście jak
                                              nikt inny. Ja też w poniedziałek idę na badania ogólne krwi. Pozdrawiam i
                                              ściskam Asia
                                          • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 19.06.10, 21:41
                                            Trzeba zmienic dawce smile

                                            Pozdrawiam Was wszystkie.
                                            Paulina, ciesze sie ze wszystko w porzadku. Przeplywy ksiazkowe i oby tak dalej.

                                            Asia, Ty juz na prawie finiszu. Teraz tylko wysypiaj sie ile sie da smile

                                            Basiu, trzymam kciuki za ujemnego dzieciaczka.

                                            Ala.
                                            • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 20.06.10, 08:58
                                              Ala, już dawno miałam pytać jak Twój Maluszek, mam nadzieję że macie dobre
                                              wyniki, czy jeszcze nie robiliście morfologii? Oby już nic nie było potrzebne smile
                                              smile smile
                                              Pozdrowienia
                                              • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 22.06.10, 21:26
                                                W przyszly poniedzialek pojedziemy zbadac krew Krzysiowi, uplyna wtedy trzy
                                                tygodnie od transfuzji. Nie spodziewam sie rewelacji, wyniki beda moze jeszcze w
                                                granicach normy ale pewnie drugiej transfuzji nie uda sie uniknac a jak sie
                                                okazuje innej furtki nie ma. Krzys jutro konczy dwa miesiace a do okolo 3
                                                miesiaca niemowleta anemizuja sie fizjologicznie, wiec Krzysiowi wyniki jakby
                                                podwojnie leca w dol. Powinien zaczac radzic sobie w okolicach 3-4 miesiaca.
                                                Teraz jeszcze zreszta ma obecne moje przeciwciala.

                                                Pozdrawiam! Ala.
                                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 23.06.10, 08:24
                                                  Alu trzymam kciuki za Krzysia żeby w poniedziałek okazało się jednak że wyniki
                                                  są dobre a transfuzja niepotrzebna. Przed wami jeszcze kilka tygodni zmartwień
                                                  ale widać już koniec tej drogi. Pozdrawiam Asia
                                                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 23.06.10, 12:53
                                                    Ja też mam nadzieję że w poniedziałek okaże się że z Krzysiem jest ok, niech się
                                                    chłopak trzyma dzielnie! Ja w poniedziałek obiecuję kciuki, i czekam na
                                                    wiadomości od Was smile
                                                    Paulina
    • joannaw124 Konflikt serologiczny 19.06.10, 16:16
      cześć chciałabym sie dowiedzieć co oznacz pojęcie KORDOCENTOZA I PRZEPYWY
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 19.06.10, 20:36
        Hej, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę smile

        www.badaniaprenatalne.pl/kordocenteza
        A przepływy:

        (...)od 18 tygodnia ciąży można mierzyć szybkość przepływu krwi w tętnicy
        środkowej mózgu, co po odpowiednim przeliczeniu wskazuje w jakim stanie jest
        płód i jak dalej postępować. Na tej podstawie możemy zdiagnozować, czy ciąża
        może być dalej kontynuowana, czy też wcześniej ją zakończyć, czy może wykonać
        transfuzję dopłodową (...)

        Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości - pytaj smile
    • joannaw124 Konflikt serologiczny 20.06.10, 16:13
      dzieki bardzo za odpowiedz.Pozdrawiam .
      • paola_81 Newsy 22.06.10, 14:20
        Właśnie dzwoniłam do dr Kopeć zapytać o miano z badania sprzed tygodnia i nadal
        1. Czyli stoi w miejscu. Kolejna wizyta zatem 30 czerwca, przepływy i okaże się
        co dalej.
        Kiedyś myślałam o tym swoim konflikcie i przeciwciałach po pierwszej ciąży i
        uzmysłowiłam sobie że pytają zawsze o poronienia i krwawienia które mogą być
        przyczyną 'wytwarzania' przeciwciał. Pamiętam, że na pierwszej wizycie gdy
        lekarka robiła USG, powiedziała że były bliźnięta, ale tylko jedno się rozwija,
        a drugie nie rośnie. Twierdziła, że czasem tak się zdarza i że 'się wchłonie'.
        Nic więcej nie tłumaczyła, potem zmieniłam lekarza. Ciekawe czy 'obumarcie'
        takiego zarodka mogło być przyczyną pojawienia się przeciwciał? Nie było
        krwawienia, poza tym na początku ciąży, ten pierwszy odczyn Coombsa ich
        obecności nie wykazał. Tak sobie tylko głośno myślę...
        Jutro zrobię test obciążenia glukozą, więc się okaże jak jest słodko smile Dziwi
        mnie tylko że to od razu lekarz zalecił 75 g glukozy, bo zwykle chyba pierwsze
        jest badania 50g... ale to jeszcze dopytam w aptece... Dam znać w każdym bądź
        razie i czekam na wiadomości od Was!!!
        Pozdrowienia
        Paulina
        • j.ostopinka Re: Newsy 22.06.10, 15:24
          Fajnie że newsy są dobre, trzymamy się tego że tak już zostanie. Ciekawe co
          piszesz z tą ciążą bliźniaczą u nas w mieście jest podobno jeden taki lekarz
          któremu ciągle na pierwszym usg pokazują się bliźniaki a potem zostaje tylko
          jeden... Ale to inna historia. Czy miało to związek z konfliktem naprawdę nie
          wiem, trudno mi nawet wymyślić jakąś teorię do tego, ale może ktoś inny nas
          oświeci.
          Ja natomiast w piątek ide na wizytę zobaczymy co tam nowego się dowiem.
          Pozdrawiam Asia
    • akepinska Kell 23.06.10, 15:00
      Dziewczyny, ktore byly na wizycie u dr Wielgosia z Warszawy- ile
      kosztuje u niego wizyta? Maz nas umowil na konsultacje, jedziemy 30
      lipca ale nie zapytal o cene.
      • oola72 Re: Kell 23.06.10, 15:30
        ok 200 zł.
        • basiuczek78 do usłyszenia :-) 23.06.10, 15:39
          Paulina jak zwykle dobre wieści przynosisz i niech tak pozostanie do końca
          ciąży, cieszę się bardzo! smile
          Asiu, mam nadzieję, że wizyta będzie pełna samych dobrych newsów i szkoda, że
          ich nie doczytam, bo właśnie dzisiaj wyruszamy na 2-tygodniową labę urlopową,
          także do usłyszenia, kochane! Życzę Wam wszystkim dużo zdrowia i samych
          radosnych zdarzeń! Do usłyszenia wkrótce smile Buziaki i uściski, paaaa! smile
          Basia
          • j.ostopinka Re: do usłyszenia :-) 23.06.10, 18:53
            Basieńko udanego urlopu i koniecznie odezwij się jak wrócisz. Pozdrawiam Asia
    • katarzyna.stepien Prośba - niezgodność serologiczna a druga ciąża 23.06.10, 15:37
      Witam,

      Czytam forum Konflikt serologiczny i mam nadzieję, że może uda mi się uzyskać od Was pomoc drogie koleżanki. Przedstawię moją historię. Mieszkam w województwie łódzkim. Moja grupa krwi to 0 Rh -, natomiast mój mąż ma 0 Rh +. Wiedziałam cały czas o niezgodności serologicznej i po zajściu w ciążę (pierwsze dziecko), chcąc „dmuchać na zimne” jeździłam do oddalonego o 60 km Sieradza do ginekologa, który był (jest?) ordynatorem tamtejszego szpitala wierząc, że jest dobrym specjalistą i pomoże mi uniknąć jakichkolwiek powikłań. Ciąża rozwijała się prawidłowo. W czerwcu 2008 roku urodziłam dziewczynkę. Byłam bardzo szczęśliwa. Drugiej doby pobrano mi krew do badania celem podania immunoglobuliny. Trzeciej doby tradycyjnie miałam być wypisana ze szpitala. Do końca życia nie zapomnę, kiedy przyszła pielęgniarka i powiedziała, że muszę zostać w szpitalu jedną dobę dłużej, ponieważ jest coś nie tak z moim badaniem krwi i muszą ją wysłać do Łodzi, żeby potwierdzić wyniki. Zrobiło mi się słabo, czułam, że coś jest nie tak. Całą noc nie spałam obawiając się wyników. Niestety – okazały się prawidłowe, czyli do mojej krwi dostały się krwinki Rh +. Mój lekarz prowadzący w ogóle nie przejął się moim stanem, nie przyszedł, nie wyjaśnił, dodatkowo tak mnie prowadził, że miałam anemię (nie przepisał zupełnie żelaza), ale tego nawet nie chce mi się komentować. Byłam tak roztrzęsiona, że nie potrafiłam z nim rozmawiać. Nie wyobrażałam sobie nie mieć możliwość posiadania kolejnego dziecka. Z jednej strony wiedziałam, że to nie koniec świata, a z drugiej, że może być problem przy kolejnej ciąży. Dopiero po telefonicznej interwencji mojego męża raczył przyjść i chłodnym głosem oznajmił, że mam się nie przejmować tylko 2 miesiące przed planowanym zajściem w ciążę zgłosić się do lekarza. Powiedział, że w ogóle mam szczęście, że dziecku nic nie było. To akurat wiem i dziękuję Bogu, że mojej córci nic się nie stało. To co mnie się przydarzyło zdarza się tylko w 2 % przypadków… Dostałam kartkę z laboratorium, którą do końca życia mam nosić przy sobie w razie wypadku: „0 Rh ujemny dccee K-, w surowicy pacjentki obecne odpornościowe alloprzeciwciała z układu Rh o swoistości anty-D. W przypadku wskazań do leczenia krwią przetaczać KKC z grupy 0Rh ujemny dccee K-. Nie zakwalifikowano do podania immunoglobuliny anty RhD”.

      Nadszedł czas, kiedy jestem gotowa na kolejnego dzidziusia. Do tej pory byłam pozytywnie nastawiona, ale im bliżej zajścia w ciążę tym większe nachodzą mnie obawy. Odwiedziłam tutejszego ginekologa, ale wydaje mi się, że lepsi będą specjaliści z większych miast. Dlatego mam prośbę, czy znacie jakiegoś dobrego lekarza czy klinikę w Łodzi (ostatecznie Warszawa, choć to daleko), który mógłby mi pomóc i prowadzić ciążę, aby nie było problemów?? Wiem, że dopóki nie zajdę w ciążę żaden lekarz mi nie pomoże, bo nie wiadomo jak się ułożą geny – a może akurat dzidziuś otrzyma moją krew – byłoby super wink)).

      Będę ogromnie wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź w mojej sprawie – czy to krwi czy też kontaktu do specjalisty.

      Pozdrawiam wszystkich konfliktowych wink
      • j.ostopinka Re: Prośba - niezgodność serologiczna a druga cią 23.06.10, 18:53
        Witaj Kasiu, na wstępie powiem że jestem autorką tego wątku i z Sieradza i
        dzieki panu doktorowi W. ordynatorowi ginekologi i położnictwa w Sieradzkim
        szpitalu też jestem "szczęśliwą posiadaczką" przeciwciał anty D. Rozumiem, że
        wszystkie badania jakie miałaś robione w ciąży wskazywały, że nie masz
        przeciwciał i wytworzyły się one u Ciebie w okresie okołoporodowym i poprostu
        należysz do tych "szczęściar" u których wytwarzają się one z niewiadomych
        przyczyn. Obecnie jestem w 34 tyg. drugiej ciąży i jak na razie jestem chyba
        największą szczęściarą w tym wątku bo w tej ciąży przeciwciała jak na razie sie
        nie ujawniły (liczę że synuś po mamusi jest Rh-). Ciąże na razie prowadzę w
        Sieradzu kompetentnego lekarza, który wie co to konflikt serologiczny. Kasiu
        cieszę się , że mam w końcu bratnią duszę w regionie, mam nadzieje że zostaniesz
        z nami na dłużej, pytaj jeśli masz jakieś wątpliwości, postaram się razem z
        dziewczynami odpowiedzieć na wszystkie twoje pytania. Jeśli moge się tylko
        dowiedzieć to kiedy rodziłaś? Pozdrawiam Asia
        • katarzyna.stepien Re: Prośba - niezgodność serologiczna a druga cią 24.06.10, 09:34
          Asiu,
          to niesamowite, że "spotykamy się" w takich okolicznościach wink). Z
          tego co czytałam pomagasz wielu dziewczynom z konfliktem. I znamy
          doktora W. - nawet nie chce mi się o nim przypominać ;-( Penwie nie
          tylko my nabawiłyśmy się przeciwciał pod jego opieką. Wiem, że mogły
          sie przedostać do mnie w każdej chwili, ale na początku wizyt
          zapewniał mnie, że wszystko będzie OK. Teraz jestem mądra i wiem, że
          można było podać immunoglobuline w 28 tc. Wiem też, że jest trudno
          dostępna, ale stanęłabym na głowie, żeby ją zdobyć. Niestety to juz
          przeszłość.
          Cieszę się, że Twoja ciąża przebiega prawidłowo i nie masz
          przeciwciał. Modlę się, aby i tak było u mnie.
          Piszesz, że chodzisz do lekarza, który bardzo dobrze zna się na
          konfliktach - mogłabyś mi napisać jego adres i nazwisko na maila:
          katarzyna.stepien@gazeta.pl - będę ogromnie wdzięczna. Chociaż nie
          sądzę, że chciałabym rodzić w Sieradzu, jeśli W. jest tam dalej
          ordynatorem.
          czy przed zajście w drugą ciążę robiłas jakieś badania bądź w inny
          sposób przygotowywałas się do ciąży?
          Moją córkę urodziłam w czerwcu 2008 r. w Sieradzu.

          ps. bardzo się cieszę na kontakt z Tobą wink)
          pozdrawiam
          kasia
          • j.ostopinka Re: Prośba - niezgodność serologiczna a druga cią 24.06.10, 10:51
            Kasiu napisałam Ci maila, w zasadzie przed ciążą zbadałam mężowi fenotyp Rh żeby
            w razie czego wiedzieć jakich jeszcze przeciwciała mogę się nabawić i robiłam
            odczyn Commbsa żeby zobaczyć z czym stratuje a wystartowałam od zera i jak na
            razie ku mojemu zaskoczeniu i szczęściu tak też zostało.
            Pozdrawiam Asia
    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.06.10, 08:39
      Dziewczyny pisze dopiero dzisiaj ale weekennd miałam dosyć zabiegany. W piątek
      byłam na wizycie z małym wszystko wporządku waży już około 2300 mimo że nie mam
      zbyt dużego brzuszka, co nawet zdziwiło lekarza (dobrze się wpasował w moje
      ciało). Poza tym dzisiaj rano znowu poszłam zrobić przeciwciała wyniki w
      czwartek. Pozdrawiam i życzę miłego dnia i tygodnia. Asia
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 28.06.10, 12:01
        Witajcie! I tak - Basia, nie wiedziałam że te plany wakacyjne to tak szybko!
        Udanego wypoczynku i wracajcie opaleni i zdrowi!!!
        Asia, fajnie że wszystko z Malutkim w porządku smile Zobaczymy jednak jaki będzie z
        niego Malutki smile Jak się czujesz tak ogólnie? Piszesz że niewiele po Tobie widać
        smile Zazdroszczę, bo ja jestem na końcówce szóstego i wyglądam jak w ósmym sad
        Zapasłam się big_grin Trudno. Będzie co zrzucać po porodzie. Cukrzycy nie mam, bo w
        czwartek robiłam badania, wyniki też ok, po za nawracającą infekcją, ale
        niestety nic więcej się nie wymyśli. Nystatyna i tyle. Nie wiem dlaczego tak się
        przyczepiło, nigdy w życiu nie miałam takich problemów. W środę Warszawa. Także
        poproszę o mocne kciuki i odezwę się jak będę mogła najszybciej smile Pozdrowienia smile
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.06.10, 12:18
          Paulina nie to że po mnie nie widać bo brzuch mam tylko jak na prawie 9 miesiąc
          nie jest on taki duży, zresztą dużo też nie przytyłam jakieś 7,5 kg, ale to
          jeszcze nie koniec. Ogólnie czuje się dobrze, tylko trudno już mi jest sie
          wyspać, zwłaszcza że moja trzylatka ostatnio daje nam w nocy popalić i jak to do
          kupy złożyć to chodzę trochę niewyspana.
          Cieszę się ze i Ciebie cukrzyca ominęła nie też jakiś czas temu ten problem
          dotyczył, ale ostatecznie też się dobrze skończyło. Apropos infekcji to jakiś
          czas temu też je miałam i nie mogłam sobie z nimi poradzić, pomogło mi zupełne
          odstawienie słodyczy i probiotyki na odbudowę właściwej flory bakteryjnej. Za to
          teraz szaleje i nie odmawiam sobie niczego słodkiego bo wiem że później może być
          różnie (córka ma uczulenie na nabiał i dieta przy karmieniu jej była dla mnie
          wielkim wyzwaniem). Trzymam kciuki za środę i czekam na wyniki. Pozdrawiam Asia
          • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 28.06.10, 12:53
            Dzięki za podpowiedź, spróbuje zupełnie odstawić słodycze, choć w sumie wiele
            nie podjadam. Ale zrezygnuję zupełnie. Co do karmienia też miałam 'problem' z
            uczuleniem, ale przyzwyczaiłam się do jednostajnego jedzenia, dużo brokułów i
            dżem wiśniowy dzięki czemu szybko po porodzie straciłam zapasy. Ale Ty nie
            będziesz miała z czego chudnąć smile Fajna waga. Ja już mam 8,5 nadwyżki, tylko
            zajęcie siedzące nie sprzyja szczupłości. Ale postanowiłam się wagą nie
            przejmować, ważne by nie za dużo,i żeby z konfliktem było ok. Potem się będę
            martwić zrzucaniem nadmierności.
            Przy okazji ostatnich badań rozmawiałam z pani z serologii i opowiedziała
            przypadek ciekawej 'ciąży konfliktowej'... otóż lekarze przerwali wczesną
            ciążę,bo to było chyba coś przed 30 tyg. ponieważ miano rosło w tak
            zastraszającym tempie że bali się o dziecko. Okazało się że dziecko było Rh-,
            czyli nie było konfliktu, i żadnego zagrożenia dla dzidziusia a organizm sam
            wytwarzał te przeciwciała,nie wiadomo jak i dlaczego. Nie wiem kiedy i gdzie ta
            ciąża była prowadzona, ale chyba najważniejsze to w razie takich zagadek znaleźć
            dobrego specjalistę.
            Asia, czekam na wyniki przeciwciał, choć spodziewam się że będzie bez
            niespodzianki. Czyli zero przeciwciał. Do usłyszenia!!!
            Paulina
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 28.06.10, 13:31
              Bardzo ciekawy przypadek ten niby konflikt przy dziecku Rh- ciekawe jak dziecko
              z tego wyszło. Poza tym ciekawe czy te przeciwciała które wytworzyła ta kobieta
              nie były groźne dla niej samej skoro nie było "zagrożenia ze strony dziecka". To
              przypadek na pewno dla super specjalisty.
              Jeśli chodzi o dietę po porodzie przy mojej córeczce to bardzo brakowało mi
              mleka które strasznie lubię i w ciąży też sporo jadłam pod różnymi postaciami,
              mam nadzieje że scenariusz sie nie powtórzy.
              A jeśli chodzi o infekcje to były one grzybiczne i to świństwo jak raz sie
              zadomowi to trudno sobie z nim poradzić, ale trzeba być upartym.
              Pozdrawiam Asia
              • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_Wróciłam 01.07.10, 08:07
                Wróciłam wczoraj, przepływy robił dr Bartkowiak, 1,43 i normalnie "zalecałby
                kolejne badanie za miesiąc, ale ponieważ są bliskie 1,5, to za dwa tyg. znów
                Warszawa". Nie wiem z czego biorą się te skoki, choć zauważyłam pewną
                prawidłowość, że 'rosną' wtedy gdy wskakuję w kolejny miesiąc ciąży. Bo właśnie
                dziś zaczynam siódmy. Zobaczymy co będzie za dwa tygodnie, dobrze że kolejne dwa
                spędzone w domu smile
                Pozdrowienia dla Mamuś!!!
                PS. Ala,co z Krzysiem?

                Paulina
                • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny_Wróciłam 01.07.10, 10:26
                  Paulina,
                  ciesze się, że przeplywy w normie. Juz niewiele Ci zostalo do konca.
                  Monitorowanie w tych ostatnich miesiacach jest bardzo wazne! Nadal trzymam
                  kciuki za szczesliwe dobrniecie do konca. Asia juz prawie finiszuje, inni
                  wypoczywaja.. pieknie smile

                  Ja Was podczytuje smile czesciej niz pisze ale czasem nie nadazam winkMy wczoraj
                  zrobilismy morfologie (od transfuzji minely trzy tygodnie i dwa dni) i jest
                  piekna tj hemoglobina 12,6 (normy mojego laboratorium odpowiednie do wieku
                  Krzysia to 9-13). Spadla w przeciagu tych trzech tygodni o 2 jednostki. Mysle ze
                  taki wynik oddala szpital... mam nadzieje ze na zawsze ale kto to wie.. Dzis
                  szczepienie wiec i moze nasza pediatra sie wypowie wtej kwestii.
                  Dziekuje za trzymanie kciukow. Ja mysle o Was i czekam na Wasze kolejne dzieciatka!
                  Ala.
                  • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny_Wróciłam 01.07.10, 11:27
                    U mnie test ciążowy pozytywny.
                    Z taką radością czekałam na ten moment, a teraz kiedy nadszedł jestem przerażona i spanikowana. Widzę same czarne scenariusze i nie potrafię się ogarnąć. A powinnam. Cóż, czas stanąć do kolejnej "bitwy" smile
                    Pozdrawiam serdecznie. zuza
                    • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_Wróciłam 01.07.10, 12:24
                      Same dobre wiadomości smile Zuza, to świetnie że jesteś w ciąży, niczym się nie
                      przejmuj choć wiem że to się tylko łatwo mówi, a każda z nas przeżywa stresy,
                      ale wiadomo, że to ze względu na nasze kochane maleństwa, i że chciałybyśmy żeby
                      wszystko było jak najlepiej. Ale nie zakładaj innej wersji. Będzie co ma być,
                      czyli będzie dobrze. Wszystkie tu trzymamy kciuki za wszystkie konfliktowe ciąże smile

                      Ala, tak się strasznie cieszę z morfologii Krzysia, oby już przestał się
                      anemizować, bo swoje przeszedł i już mu wystarczy. Dużo zdrówka dla Twojego
                      Słodziaka i dawaj znać jak postępy, choć wiem że przy małym dziecku nie siedzi
                      się raczej na forach wink

                      Słoneczne pozdrowienia dla Was!!!
                      Paulina
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny_Wróciłam 02.07.10, 08:52
                        Dziewczyny ciesze się z waszych dobrych wiadomości i dołączam swoje poraz
                        kolejny odebrałam wynik przeciwciał i jest ok czyli nie wykryto. Faktycznie ja
                        już prawie na finiszu do terminu został mi miesiąc i kilka dni. Jak narazie
                        jestem na tym forum jednym z optymistyczniejszych przypadków i chciałabym tym
                        optymizmem zarazić was wszystkie.
                        Paulina no ładnie jak ten czas leci już 7 m-c wszystko na pewno będzie dobrze a
                        przepływy nie będą już rosły, twoje maleństwo już coraz większe i z każdym
                        tygodniem jest coraz bezpieczniejsze.
                        Ala wyniki małego super myślę że ta wstrętna anemia już do niego nie wróci,
                        teraz już jesteście na prostej a za kilka miesięcy zupełnie zapomnicie o konflikcie.
                        Zuza świetna wiadomość, ale wiem że się boisz, ja też po teście poczułam
                        straszny lęk i trwał on aż w zasadzie do połowy ciąży kiedy zaczęłam wierzyć że
                        może być też dobrze. Bo już przed ciążą nastawiłam się że będzie źle i że będzie
                        to czas wielkiej walki, a tu teraz niespodzianka dla mnie. Życzę Ci z całego
                        serca aby i u Ciebie konflikt teraz miał bardzo łagodny przebieg. Mam nadzieje
                        że teraz będziesz z nami na bieżące i będziesz nas informować co u Ciebie się
                        dzieje.
                        Pozdrawiam Asia
                        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_Wróciłam 02.07.10, 16:45
                          Asia - gratulacje braku przeciwciał smile niesamowite się toczą te konfliktowe
                          historie...
                          Ja dziś od rana w strachu, bo mój mundialista jakoś "zacichł" w brzuchu i bałam
                          się że coś się dzieje, ale na szczęście już kopie, więc chyba jest ok. Co się
                          człowiek 'odenerwuje' to... Może to pogoda ma wpływ na maluchy nawet te w brzuchu?
                          Pozdrowienia weekendowe - Paulina
                          • basiuczek78 aqq, jestem :-) 11.07.10, 15:19
                            Witam kochane po krótkiej przerwie smile
                            Wypoczynek był taki sobie ale na pewno wybyczyłam się mimo koszmarnego hotelu
                            oraz ekspresowego zwiedzania na objazdówce, której w rezultacie nie pamiętam, bo
                            tylko mi śmignęła tongue_out
                            Wróciliśmy cali i zdrowi, chociaż raczej niedożywieni - paskudne jedzenie!
                            I widzę, że tutaj same entuzjastyczne news smile
                            Zuźka - gratuluję, nie ma się co martwić, zostaw nerwy na ewentualną konieczność
                            a teraz ciesz się szczęściem!
                            Paulinka - tak trzymaj, wiem, że te częste wyjazdy do Warszawki to koszmar ale
                            dla maluszka zrobimy wszystko, tym bardziej, że bobas ma się nadal świetnie a to
                            już 7 miech i za rogiem czeka na Was porodówka smile
                            Asiu - nie mogę wyjść z podziwu wobec tej Twojej konfliktowo bezkonfliktowej
                            ciąży smile)) teraz to już na pewno bezstresowo odliczasz tygodnie do rozwiązania,
                            a mały jest już naprawdę duży smile i co najistotniejsze - zdrowy! smile
                            Alu - myślę, że już możesz spokojnie odetchną, bo najgorszy czas walki Krzysia
                            minął, teraz należy pomyśleć o jakimś mały urlopowym wypadzie z powiększony
                            rodzinnym gronie smile by w końcu poczuć pełny relaks smile
                            Jutro jadę zrobić druga serię badań krwi ( w tym również test na przeciwciała i
                            na ich miano) przez czwartkowa wizytą u mojej gienki, to już 11 tydzień, czas
                            leci do przodu jak oszalały a wraz z nim brzuszek przybiera powoli na objętości,
                            piękny widok smile
                            Pozdrawiam ciepło
                            Basia
                            • paola_81 Re: aqq, jestem :-) 12.07.10, 11:02
                              Powitać, powitać na polskiej ziemi smile Jakoś Wam te tygodnie ciąży szybciej
                              mijają, bo mi się wydaje że czas się strasznie wlecze!!! Każdy dziwny ból w dole
                              brzucha odczytuję jak zbliżający się poród, a to u mnie dopiero 26 tydz...
                              Przydałoby się żeby jeszcze się młody wstrzymał z wyprowadzką! Basia, a Ty już
                              11 tydzień, gratulacje!!! Daj znać jak będziesz miała wyniki badań, życzę samych
                              dobrych cyferek smile
                              Ja w środę znów do Wawy, zobaczymy co wyjdzie, więc już proszę o kciuki smile smile smile
                              Pozdrowienia
                              Paulina
                              • j.ostopinka Re: aqq, jestem :-) 12.07.10, 13:18
                                Basiu rzeczywiscie czas szybko leci dopiero był początek a tu juz prawie
                                pierwszy tremestr za tobą. Z niecierpliwością czekamy na wyniki Twoich badań (na
                                pewno będą dobre)i relację z wizyty.
                                Paulina w środę na pewno pokciukamy za Ciebie.
                                Ja dzisiaj popołudniu na wizytę i chce wziąć zwolnienie (tzn. nie poszłam już
                                sobie dzisiaj do pracy). Dziewczyny teraz to mnie sie się strasznie dłuży już
                                chciałabym być po chociaż wtedy bądą inne problemy, ale nie ma co narzekać dam
                                znać jak wrócę.
                                Pozdrawiam Asia
                                • basiuczek78 Re: aqq, jestem :-) 13.07.10, 12:59
                                  Asiu, jestem dzisiaj myślami z Tobą na tej wizycie, zresztą wszystko będzie
                                  super no i znowu sobie podglądniesz plumkającego brzdąca smile Czekamy na relację
                                  z wizyty
                                  Paula, w poniedziałek będzie pełna mobilizacja w zaciskaniu kciuków i wysyłaniu
                                  pozytywnych fluidów w stronę Warszawki!!!
                                  Ściskam Was
                                  Basia
                                  • j.ostopinka Re: aqq, jestem :-) 13.07.10, 22:32
                                    Przepraszam że dopiero teraz piszę ale jakoś nie mogłam przez ten upał doczłapać
                                    się do komputera. Wizyta ok, mały rośnie jakieś 2600 już waży, w poniedziałek
                                    kolejny zestaw badań do zrobienia czyli kolejne przeciwciała. Jedynie co
                                    niepokojącego się pojawiło to moja blizna po cesarce jest troche cienka bo około
                                    2,7 mm, więc być może będzie tak że trzeba będzie zrobić kolejną cesarkę. Na
                                    następnej wizycie będziemy mierzyć jeszcze raz i wtedy decydować.
                                    Basiu daj koniecznie znać jak tylko będziesz miała wyniki badań.
                                    A jutro trzymamy kciuki za Paulinę.
                                    Pozdrawiam Asia
                                    • paola_81 Milo było, ale się skończyło... 15.07.10, 18:10
                                      ... cześć Dziewczyny.

                                      Na początek Asia gratulacje z powodu rosnącego Maluszka, już niedługo i
                                      będziecie razem smile I się zacznie!!! smile A co do blizny to najlepiej pewnie lekarz
                                      będzie wiedział co zrobić, i wybierze najbezpieczniejszą metodę porodu, w każdym
                                      bądź razie będzie dobrze!

                                      Natomiast u nas kiepsko, byliśmy w wa-wie, rano miano, potem przepływy. Robiło
                                      dwóch lekarzy, najpier jakiś młody, którego nie znam z nazwiska, wyszło wysokie
                                      bo 1,53 i 1,60 w zależności od tygodnia ciąży do którego dopasować PSV. Więc
                                      miałam czekać na dra Bartkowiaka, i Jemu wyszły już zupełnie kosmiczne 1,74.
                                      Puścili mnie do domu, ale mam się zorientować jak najszybciej jakie jest miano i
                                      w poniedziałek do szpitala, bo już dziś dzwoniłam do dr kopeć, nie ma jeszcze
                                      ostatecznego wyniku, ale już wie że wzrosło. Także się zacznie... boję się, bo
                                      to taki niespodziewany rozwój wydarzeń, ale będzie co ma być, mam tylko nadzieję
                                      że do poniedziałku nic się nie stanie mojemu maluszkowi sad
                                      Jutro prawdopodobnie będzie już na stówę miano, więc dam znać. Ehhh, a tak było
                                      spokojnie przez jakiś czas.
                                      Pozdrowienia
                                      Paulina
                                      • wieczna_zuza Re: Paola 15.07.10, 18:37
                                        Myśl pozytywnie. Na Twoim etapie ciąży z pewnością technicznie łatwiej jest przetoczyć maluchowi krew niż w np 19 tc, a i te wychodzą z wszystkiego obronną ręką. Będzie dobrze- jesteście pod doskonałą opieką i to jest najważniejsze. Ściskam i pisz co z tymi przeciwciałami.
                                        • basiuczek78 Re: Paola 15.07.10, 19:25
                                          Kurczę, Paulinko, mogłoby być trochę lepiej ale nie jest źle a co najważniejsze,
                                          jesteście pod stałą kontrolą a teraz zaczną na Was chuchać i dmuchać, rozumiem
                                          nerwy i zaczynająca szaleć psychikę, bo sama już zaczęłabym powoli odchodzić od
                                          zmysłów do tego poniedziałku, ale przez te 3 dni nic złego się nie ma prawa
                                          wydarzyć. Maluszek jest już duży, bo to 26 czy 27 tc, tak? Wszystko się wyjaśni
                                          w poniedziałek a wyniki nie są aż tak złe, tylko wskazują na to, że może
                                          zaczynają bardziej atakować przeciwciała albo, łożysko nie wytrzymuje, czekam
                                          kochana na poniedziałek i ściskamy bardzo mocno kciuki, wierzę, że będzie
                                          dobrze, ściskam Cię i przesyłam buziaki, trzymajcie się dzielnie, będzie OK!!!
                                          Asiu, Mały jest już bardzo duży i waży hoho, sporo smile, a Ty wolałabyś cesarkę
                                          czy naturalny poród?
                                          My dzisiaj byliśmy na wizycie, na razie wszystko w jak najlepszym porządku big_grin
                                          Fasolka mierzy już prawie 4 cm a dokładnie 39,5 mm i machała do mnie łapkami i
                                          nóżkami, tak sobie pląsała podskakując smile)) Uroczy widoczek smile Usg ocenia
                                          Maluszka na 10 tydzień i 6 dzień, jeszcze nie można rozgadać się co do jego
                                          wewnętrznych organów typu żołądek itp ale już jest piękna pępowinka więc mam z
                                          naszym Obcym stały kontakt tongue_out Poza tym przez chwilkę słyszałam jego miarowe
                                          serduszko smile i widziałyśmy z lekarka bardzo wyraźniej taki wyrostek miedzy
                                          nóżkami ale jeszcze nie wiadomo co z tego wyrośnie, hehe, mam nadzieję, że
                                          zdrowa dziewuszka big_grin Generalnie wszytko ładnie rozwija się i dotykowo jak i na
                                          monitorze nie ma do czego się przyczepić smile Wynik bety, który mam z 12 lipca,
                                          czyli z poniedziałku, wskazuje na zaczynający się spadek tego hormonu a geniusza
                                          bardzo się ucieszyła z tego, że nie jest na wysokich poziomach, bo potwierdza to
                                          tylko wykluczenie zaśniadu smile Jesteśmy umówione z lekarką na za 2 tygodnie na
                                          badanie prenatalne (30 lipca na godz. 11), muszę najlepiej w dniu badania, bądź
                                          najwcześniej w przeddzień badania zrobić bhcg oraz test papa i z tym idę do niej
                                          na specjalne usg, mające na celu wykluczyć zespół Downa (moja lekarka ma taki
                                          specjalny certyfikat, jako jedna z 6 lekarzy we Wrocku, który uzyskała w jakiejś
                                          londyńskiej akademii, dzięki któremu w każdej chwili może zalogować się do bazy
                                          danych, dzięki czemu z bardzo dużo precyzją prawie 100% może wykluczyć zespół
                                          Downa, oczywiście w oparciu o test biochemiczny papa oraz stężenie bhcg na dany
                                          dzień). Dostałam już wytyczne co do następnych badań (ostatnio pominęłyśmy WR i
                                          muszę to odbębnić, poza tym standardowo morfologia, badanie moczu oraz jak co
                                          miesiąc miano przeciwciał anty-D) ale datę kolejnej wizyty ustalimy za 2
                                          tygodnie po tym badaniu prenatalnym (2 sierpnia idzie ginka na urlop więc
                                          wszystko dobrze się ułożyło, bo dopiero po jej powrocie wypadnie mi termin
                                          następnej wizyty).
                                          Oczywiście już mamy kartę ciąży no i teraz mogę z tym dowodem o moim stanie iść
                                          do lekarza po skierowanie do RCKiK i może uda się załatwić te moje badania
                                          przeciwciał na kasę chorych, oby, jutro będę walczyć w przychodni z tym naszym
                                          medycznym systemem tongue_out
                                          No i lekarka wyliczyła termin porodu na 02.02.2011 a usg na 04.02.2011, jeśli
                                          się nie mylę, to będzie Wodnik tongue_out
                                          Pozdrawiam Was ciepło
                                          Basia

                                          • po_prostu_ala1 Re: Paola 16.07.10, 10:25
                                            Basiu, ciesze sie, ze wszystko jest dobrze. Nie maluszek sobie rosnie i rosnie
                                            bez zadnych przeszkod. A system medyczny ...hmmm powodzenia w zmaganiach oby
                                            nasze dzieci albo wnuki doczekaly jakis sensownych rozwiazan.
                                            Pozdrawiam was wszystkie!

                                            Ala.
                                      • po_prostu_ala1 Re: Milo było, ale się skończyło... 16.07.10, 10:22
                                        Oj, Paulina,

                                        scenariusz jak u mnie ale nie martw sie. Jestes pod dobra opieka. I juz w
                                        wysokiej ciazy a na tym etapie tranfuzje sa znakomitym rozwiazaniem naszego
                                        problemu. Glowa do gory! Trzymam kciuki. Wiem co czujesz, sama calkiem niedawno
                                        przez to przechodzilam. Musisz wierzyc, ze bedzie dobrze, ze inaczej byc nie
                                        moze!!!!! Daj znac jakie miano!
                                        Pozdrawiam, Ala.
                                        • paola_81 Re: Milo było, ale się skończyło... 16.07.10, 16:29
                                          Więc teraz coś z serii 'bądź tu mądry i pisz wiersze'. Okazuje się że miano jest
                                          1. Czyli dalej stoi w miejscu, więc dr Kopeć poradziła zrobić badania na
                                          cytomegalię i parwowirusa B19. Teraz to się dopiero zaczynam bać. Nie zrobię i
                                          tak badań do poniedziałku. Nic to. Jednak w poniedziałek Warszawa i wszystko się
                                          okaże. Dr kopeć mówiła jeszcze, że wynikiem wysokich przepływów może być fakt,
                                          że za mało piję. Faktycznie wiele przez siebie nie przelewam, co mogło
                                          spowodować odwodnienie dziecka i zwiększenie przepływów sad
                                          Nie wiem już co myśleć.
                                          Trzymajcie się wszystkie zdrowo, muszę dojść do siebie.
                                          Paulina
                                          • po_prostu_ala1 Re: Milo było, ale się skończyło... 16.07.10, 21:18
                                            Paulina,

                                            miano u mnie bylo niskie: 1:4, wiec nijak sie mialo do tej innej rzeczywistosci.
                                            Nie mam pojecia o tych pozostalych badaniach, ktore masz wykonac.
                                            Trzymam kciuki za dobre decyzje lekarzy i jak najszybsze rozwiazanie problemu.
                                            Ty sie nie martw! Choc wiem, ze tak sie nie da. Wiem, ze dni sie dluza ale juz w
                                            poniedzialek zapadna dobre decyzje znakomitych lekarzy!
                                            Trzymaj sie! Jestesmy razem z Toba!
                                            Ala.
                                          • basiuczek78 Re: Milo było, ale się skończyło... 16.07.10, 21:26
                                            Czyli pozostaje czekać do poniedziałku ale jestem pewna, że zaraz okaże się, że
                                            jeszcze nie ma się czym martwić smile
                                            Czytałam właśnie, że cytomegalia czy też parowirus B19 może negatywnie wpłynąć
                                            na obraz przepływów dziecka, tzn. obrzęk płodu, chyba tak jak w przypadku
                                            anemizacji maluszka w konflikcie serologicznym, skontrolować te cholerne wirusy
                                            nie zaszkodzi ....
                                            Spróbuj Paulinko, chociaż wiem, że to bardzo trudne, zająć czymś myśli w czasie
                                            weekendu, wieczorkiem w sobotę ma się ochłodzić i to tez powinno pozytywnie
                                            wpłynąć na ogólny nastrój, bądź dzielna!
                                            Dzisiaj odebrałam wynik z przeciwciałami anty-D i oczywiście są stwierdzone w
                                            surowicy ale nie są one aktywne w teście, które szacuje ich miano, czyli ich
                                            ilości są na tyle znikome, że nie da się ich ująć w normie jednostkowej -
                                            początek jest ok, można rzec, że starujemy od zera smile
                                            Całuski dla Was
                                            Basia
                                            • wieczna_zuza Re: Milo było, ale się skończyło... 16.07.10, 21:35
                                              Ech dziewczyny, jak ja Wam zazdroszczę niskiego miana przeciwciał... Boję się go nawet zrobić...
                                              Póki co walczę z plamieniami, które trochę przechodzą po Duphastonie i Luteinie i nie wiem, czym bardziej się przejmować.
                                              Pozdrawiam Was wszystkie. zuza
                                              • j.ostopinka Re: Milo było, ale się skończyło... 16.07.10, 21:48
                                                Jak zwykle kiedy mnie tu nie ma najwięcej się dzieje. Ale do rzeczy. Paulinko
                                                musi być dobrze wszystko to bardzo zagadkowe co się dzieje u Ciebie ale trzeba
                                                zrobić jak najszybciej te dodatkowe badania żeby wykluczyć inne przyczyny złych
                                                przepływów. Wierze że wszystko pozytywnie się rozwiąże, będę mocno trzymać
                                                kciuki w poniedziałek.
                                                Basiu cieszę się że wszystko wporządku z maluszkiem a przeciwciała nieaktywne i
                                                dalsze badania na pewno wyjdą dobre.
                                                Zuza mam nadzieje że jak najszybciej skończą się twoje problemy z plamieniami bo
                                                są one zawsze stresujące. Koniecznie dawaj nam znać jak się u ciebie sprawy mają.
                                                Pozdrawiam wszystkie kobitki Asia
                                                • basiuczek78 Re: Milo było, ale się skończyło... 17.07.10, 09:27
                                                  Zuzia te plamienia, to może być również uboczny efekt osłabienia tymi upałami,
                                                  zresztą często takie plamienia zdarzają się kobietom w ciąży ale na szczęście
                                                  mijają, głowa do góry, wszystko zaraz się unormuje!!!
                                                  Asiu mam pytanko do Ciebie, czy możesz powiedzieć mi co literalnie masz napisane
                                                  na wynikach z przeciwciał, bo rozumiem, że masz obecnie taką samą sytuację jak
                                                  ja, u mnie w RCKiK tak piszą: "W surowicy obecne alloprzeciwciała z układu Rh o
                                                  swoistości anty - D. Miana przeciwciał nie oznaczono, ponieważ nie są one
                                                  aktywne w teście, w którym wykonuje się miano."
                                                  Pozdrawiam Basia
                                                  • j.ostopinka Re: Milo było, ale się skończyło... 18.07.10, 21:56
                                                    Basiu u mnie sytuacja wygląda wyglądała tak że już przed ciążą przeciwciała w
                                                    surowicy były niewyrywalne, więc miała napisane że alloprzeciwciał w surowicy
                                                    nie wykryto i tak zostało już do tej pory. Jutro kolejne badanie więc dowiemy
                                                    się czy nadal się to niezmieniło. Basieńko ale u ciebie ten wynik też jest
                                                    bardzo dobry i pozwala na stwierdzenie że też startujesz od zera. Napisz mi
                                                    proszę czy przed ciążą też robiłaś sobie badanie na obecność przeciwciał i też
                                                    miałaś taki wynik?
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Milo było, ale się skończyło... 18.07.10, 23:52
                                                    Dzięki Asieńko za odpowiedź ... to Ty totalną szczęściarą jesteś - super!!! smile
                                                    Tak kochana, robiłam te same badania i wynik był identyczny, zobaczymy jak to
                                                    potoczy się dalej smile
                                                    Buziaki
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Re: Milo było, ale się skończyło... 19.07.10, 12:04
                                                    Basiu na pewno wszystko będzie wporządku i maluszek będzie Rh -, cały czas liczę
                                                    na to że u mnie się mały też jest Rh-. A swoją drogą ostatnio na wizycie
                                                    rozmawiając z lekarzem sam stwierdził że jestem bardzo ciekawym przypadkiem że u
                                                    mnie już przed ciążą te przeciwciała zniknęły całkowicie i do tej pory się nie
                                                    pokazały sam sie zastanawiał czy jest jeszcze w Polsce taki przypadek jak mój.
                                                    Dzisiaj zrobiłam kolejne badania wyniki w czwartek więc znowu musze uzbroić się
                                                    w cierpliwość, a dzisiaj trzymamy kciuki za Paulin żeby przepływy wróciły u niej
                                                    do normy.
                                                    Poza tym chyba w końcu wezmę się do roboty i skompletuje wyprawkę dla malucha bo
                                                    czas ku temu dobry, jestem teraz sama w domku bo wczoraj wysłała swoją córunię z
                                                    moimi rodzicami na wczasy na dwa tygodnie i mam trochę luzu (chociaż strasznie
                                                    się martwię bo to jej pierwszy tak długi wyjazd).
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • paola_81 Jestem znowu 20.07.10, 08:58
                                                    Dziewczyny - bardzo Wam dziękuję za cale wsparcie, za trzymanie kciuków i
                                                    pozytywne myśli, które tu na tym forum cały czas są obecne. Byłam wczoraj w
                                                    Wa-wie, przepływy 1,36, czyli norma, kontrola za półtora tygodnia. Dr Bartkowiak
                                                    sprawdził też serducho, jest ok i wątrobę i resztę - maluch bez cech obrzęku.
                                                    Wieczorem byłam już w domu. Martwię się czy te huśtawki przepływów nie robią
                                                    jakiegoś spustoszenia w organizmie małego, ale może nie. Jestem już
                                                    przewrażliwiona na każdym punkcie, bo cały czas mi się wydaje że jak już coś
                                                    jest w porządku, to za chwilę się okaże że co innego nawali. Ale tak już chyba
                                                    ze mną będzie zawsze bo jestem panikara jakich mało.
                                                    Dziewczyny, strasznie się cieszę że u Was wyniki przeciwciał takie jakie są -
                                                    życzę Wam Dzieciaków Rh- zero stresów związanych z ciążą, żeby to był super
                                                    okres, szczególnie Basi i Zuzce bo to początek, a Asia to już finiszuje niedługo
                                                    więc szczęśliwego, bezpiecznego rozwiązania smile Strasznie się cieszę że jesteście
                                                    bo można tu wrócić i wyżalić się czy wiedzieć że ktoś doda otuchy. To bardzo
                                                    ważne smile Same wiecie smile
                                                    Całusy i jeszcze raz Wam dziękuję.
                                                    Paulina
                                                    PS. Przygotowuję miejsce na nasze konfliktowe spotkanie wink Zobaczymy czy pomysł
                                                    wypali smile smile smile Szczegóły wkrótce!
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Jestem znowu 20.07.10, 10:33
                                                    Uff super! Ciesze sie bardzo, ze jest jak trzeba smile Te hustawki to moze jakies
                                                    rozbieznosci w pomiarach. Wiem z doswiadczenia wlasnego, ze trudno jest uchwycic
                                                    te przeplywy, trzeba umiejetnie chyba je jakos zaznaczyc na monitorze potem
                                                    zmierzyc i pewnie nie zawsze sie to udaje. Grunt, ze dobre! Oby juz tak do konca
                                                    bo nasza Paulina tez bedzie miala hustawki nastrojow i my tu tez wink
                                                    Pozdrawiam! Ala.
                                                  • basiuczek78 Re: Jestem znowu 20.07.10, 11:35
                                                    Paulina jest norma osiągnięta i tego trzeba się trzymać - cieszę się ogromnie
                                                    zdrowiem Bobasa, jeśli lekarz sprawdził serducho, wątrobę i inne narządy i
                                                    potwierdził zdrowy stan, to znaczy, że było i jest nadal OK, nie ma innej opcji!!!!
                                                    Asiu - jak to jest możliwe, że przeciwciała najpierw były u Ciebie w surowicy a
                                                    teraz ich nie ma - to jakiś cud albo pierwotne badanie na przeciwciała było
                                                    mylnie oszacowane smile Ważne, że taki stan rzeczy sprzyja Małemu a cała reszta
                                                    tej wyjątkowości jest nieistotna smile
                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Re: Jestem znowu 20.07.10, 23:34
                                                    Paulina byłam pewna że przepływy teraz wyjdą dobre i cieszę się że moje
                                                    przeczucia się sprawdziły. A za półtora tygodnie dalej będzie wszystko ok i tego
                                                    się trzymamy.
                                                    Basiu pomyłki raczej nie było, bo badania były robione w szpitalu i od tego
                                                    zależało podanie immunoglobuliny której nie dostałam. Poza tym po 9 miesiącach
                                                    od porodu badanie wyszło jeszcze słabo dodatnie jak mi powiedziano w
                                                    laboratorium reakcja wyszła z jedną krwinką, a potem już po ponad roku badania
                                                    zaczęły mi wychodzić jakby tych przeciwciał w ogóle nie było. Sama teraz
                                                    zaczęłam się nad tym zastanawiać jak to wszystko możliwe, bo myślałam że Tobie
                                                    przed ciążą też wychodził Coombs ujemny. Musze spokojnie się nad tym zastanowić
                                                    może przyjdzie mi coś do głowy a jak nie to może któraś z Was będzie mieć jakąś
                                                    dobrą teorię na ten temat. Pozdrawiam Asia
                                                  • kasiaczek_6 Re: Jestem znowu 21.07.10, 15:26
                                                    Witam! Od paru godzin przeglądam forum o konflikcie serologicznym i
                                                    dzięki Wam kochane uzyskałam wiele cennych informacji. Wiem ,że
                                                    przez internet nie jeteście w stanie mi pomóc ,ale mam kilka pytań.
                                                    Otóż jestem w 12tc i niestety mam grupę krwi A Rh- a mój mąż B Rh+.
                                                    W 2007r poroniłam w 8tc i nie podano mi immuglobiny. Jutro jadę
                                                    zrobić badania czy mam przeciwciała. Powiedzcie mi proszę czy jest
                                                    taka możliwośc ,że przeciwciał jednak nie ma? Czy w mojej sytuacji
                                                    to już pewne? Jestem przerażona, podziwam was za siłę do walki ja
                                                    już teraz odchodzę od zmysłów. I jeszcze jedno czy we Wrocławiu jest
                                                    jakiś kompetentny lekarz zajmujący się konfliktami? Pozdrawiam
                                                    serdecznie!
                                                  • j.ostopinka Re: Jestem znowu 21.07.10, 17:51
                                                    Witaj Kasiaczek po pierwsze i najważniejsze bez paniki bo ona nikomu nie służy,
                                                    a na pewno w twoim stanie nie jest wskazana w żadnym razie. Odpowiadając na
                                                    twoje pytanie zapewne jest to możliwe że nie masz przeciwciał ale niestety my tu
                                                    tego przez internet nie sprawdzimy jedynie Panie w laboratorium. Także jutro
                                                    spokojnie na badania i wtedy wszystko będzie jasne. Pytanie moje jest jedno
                                                    dlaczego po poronieniu nie podano ci immunoglobuliny i czy wtedy miałaś robione
                                                    jakieś badania w tym kierunku? Jeśli chodzi o lekarza z Wrocławia to akurat
                                                    Basia jest na identycznym etapie ciąży co ty i właśnie że tak to brzydko ujmę
                                                    testuje pewną Panią doktor, więc jeśli zajdzie taka potrzeba na pewno poda Ci na
                                                    nią namiary. A teraz uspokój się (wiem że to wcale nie jest łatwe ale spróbuj),
                                                    zrób jutro badania i oczywiście daj znać co wyszło. Pozdrawiam
                                                  • basiuczek78 Re: Jestem znowu 21.07.10, 22:13
                                                    Cześć Kasiu
                                                    Tak spokój to podstawa smile
                                                    Ja jestem z Wrocka i tak jak mówiła Asiula "testuję" jedną lekarkę z ul.
                                                    Dyrekcyjnej, babeczka jest bardzo rzeczowa, profesjonalna, ma wiedzę i umie się
                                                    z nią dzielić, miała już do czynienia z pacjentkami z konfliktem i prowadziła
                                                    takie ciąże, do tej pory jestem zadowolona, za niecałe 2 tygodnie idę do niej na
                                                    badanie prenatalne, jeśli będziesz chciała mogę dać Ci namiary na nią ... a tym
                                                    czasem radzę załatwić sobie skierowanie do specjalistycznej poradni w RCKiK, a
                                                    konkretnie do Pracowni Immunopatologii Ciąży przy RCKiK, z zaznaczeniem, że
                                                    chodzi o kontrolę przeciwciał Anty-D, dzięki takiemu skierowaniu od lekarza
                                                    pierwszego kontaktu bądź ginekologa z NFZ'u będziesz mogła wykonywać test
                                                    Coombsa oraz miano przeciwciał co miesiąc i to kompletnie bezpłatnie smile
                                                    Nie martw się wszystko będzie dobrze, tylko regularnie podglądać malca i
                                                    odpowiednio reagować, jeśli jest to konieczne a Bobas będzie zdrowy i
                                                    uśmiechnięty smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • kasiaczek_6 Re: Jestem znowu 23.07.10, 20:03
                                                    Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Dzięki temu ,że jest takie forum
                                                    wiem na czym stoję i ,że ciąża konfliktowa to jeszcze nie koniec
                                                    świata. Badania już zrobiłam i traz tylko oczekuję na wyniki. Mam
                                                    ogromną nadzieję ,że przeciwciała się jednak po poronieniu jakimś
                                                    cudem nie wytworzyły. Asiu odpowiadając na twoje pytanie immuglobiny
                                                    nie otrzymałam po części ze swojej głupoty i niewiedzy. Grupy krwi
                                                    nie miałam jeszcze oznaczonej, lekarz poinformował mnie o tym ,że
                                                    powinnam otrzymać immuglobine ,ale mają na stanie jdynie pare
                                                    ampułek a na porodówce są kobiety które potrzeują jej po porodzie.
                                                    Powiedział ,że przy tak wczesnym poronieniu nie jest ona
                                                    bezwzględnie konieczna no i tyle. Ja nie zdając sobie sprawy z
                                                    konsekwencji nie sprzeczałam się i nie walczyłam o to co mi się
                                                    należało. No a teraz już nic nie zmienię... Pozdrawiam!
                                                  • j.ostopinka Re: Jestem znowu 24.07.10, 18:17
                                                    Kasiaczek no niestety nasza niewiedza czasami nas gubi, ale najważniejsze że
                                                    teraz masz wiedzę która pozwoli Ci na prawidłowe reakcje w różnych sytuacjach.
                                                    To prawda że we wczesnych poronieniach nie wszędzie stosują bezwzględnie podanie
                                                    immunoglobuliny. Mam nadzieję że u Ciebie wszystko okaże się wporządku, że
                                                    żadnych przeciwciał nie masz i będziesz mogła spokojnie cieszyć się ciążą.
                                                    A teraz wieści ode mnie odebrałam wyniki i są bez zmian czyli przeciwciał nie
                                                    ma, paciorkowców też nie ma pozostałe standardowe badania ok. Jestem po wizycie
                                                    no i niestety moja blizna znowu stała się cieńsza teraz już ma 1,96 mm czyli
                                                    jest na granicy dopuszczalnej normy, a tu jeszcze troche czasu zostało. Wizja
                                                    porodu naturalnego raczej zaczyna się oddalać, bo to może grozić rozejściem się
                                                    macicy w miejscu blizny. Umówiona jestem że 4 sierpnia mam się stawić do
                                                    szpitala i tam pewnie podebatują co ze mną zrobić. Poza tym mały urósł ale już
                                                    nie oszałamiająco waży około 2900 czyli kolos raczej z niego nie będzie, zresztą
                                                    ja też przez te dwa tygodnie przytyłam malutko ale to pewnie przez te upały. 30
                                                    lipca mam jeszcze powtórzyć przeciwciała i żeby mieć aktualne do szpitala. Ale
                                                    się rozpisałam. Pozdrawiam Asia
                                                  • paola_81 Re: Jestem znowu 25.07.10, 08:48
                                                    Cieszę się że u Was wszystko w porządku, podczytuję Was cały czas, żeby na
                                                    bieżąco wiedzieć co się u Was dzieje, i kuruję się bo dopadło mnie
                                                    przeziębienie. Mam nadzieję że Maluchowi nic przez to nie będzie, lecę na mleku
                                                    z miodem, wapnie i rutinoskorbinie, bo nie nie wiem co brać, mój gin na urlopie,
                                                    więc nie ma się kogo poradzić. Bo moja lekarka pierwszego kontaktu to lepiej nie
                                                    pytać.
                                                    Asia, na kiedy masz termin? Z tą decyzją o porodzie cc lub sn to na pewno
                                                    lekarze podejmą słuszną decyzję. Widać że jesteś w rękach super specjalistów,
                                                    samo to jakie badania masz robione - paciorkowce? Nie wiem czy ktoś u mnie
                                                    wpadnie by coś takiego zrobić... Wszystkie badania robię sama, po ewentualnej
                                                    podpowiedzi któregoś z medyków. Także różnie z lekarzami bywa.
                                                    Wszystkiego dobrego wam życzę i pozdrawiam nowe dziewczyny na forum smile
                                                    Paulina
                                                  • basiuczek78 Re: Jestem znowu 26.07.10, 09:38
                                                    Asiu, faktycznie trochę niepokojąca jest ta blizna, czy zawsze musi coś
                                                    niekorzystnego pojawić się na horyzoncie, tak żeby za pięknie nie było? Dobrze,
                                                    że u Ciebie, to już sam finisz ciąży, bo to chyba jakiś 35-36 tydzień, jeśli
                                                    dobrze rachuję smile Szkoda, że wizja naturalnego porodu coraz bardziej oddala się
                                                    i staje się nierealna ale najważniejsze, żebyś miała już to za sobą, a mały w
                                                    pełni zdrowia pojawił się na tym świecie, no i żebyś jak najszybciej była w
                                                    pełnej kondycji do cieszenia się swoim nowym Skarbusiem smile Kiedy masz następną
                                                    wizytę?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • oola72 Re: Jestem znowu 26.07.10, 10:07
                                                    Hej kochane
                                                    Jestem między wyjazdami wakacyjnymi,podczytuje i bardzo kibicuje Wam wszystkim.
                                                    Jestem pewna że wszystko ułoży się po waszej myśli i w końcu finalnie będzie ok.
                                                    Asiu TY już kończysz ciążę ,matko ale zleciało! co do cc to chyba fajnie że
                                                    możesz je mieć ,chodzi mi po głowie że je chciałaś ?
                                                    ja rodziłam SN i CC i dla mnie cięcie to bajka, rewelacyjnie się czułam i
                                                    momentalnie do siebie doszłam.
                                                    Paola za Ciebie i resztę ciężarówek też mocno zaciskam MUSI być wszystko dobrze
                                                    , zresztą tu na Naszym wątku nie ma innych zakończeń same szczęśliwe.
                                                    U mnie po staremu,dzieci rosną jak szalone,mały biega że nadążyć za nim nie
                                                    można ,zdrowy jak ryba własnie za pare dni jedziemy nad morze więc pewno będą
                                                    wielkie oczy jak je zobaczy.
                                                    Trzymajcie się ,pozdrawiam.
                                                  • chubus Re: Jestem znowu 26.07.10, 10:31
                                                    Ja też was cały czas podczytuje,trzymma mocno kciuki i strasznie
                                                    zazdroszcze tym co juz na finiszuwink ale tak pozytywnie!!!
                                                    ps.bardzo,bardzo prosze o trzymanie kciuków-pod koniec przyszłego
                                                    tygodnia testuję,dzisiaj mamy transferbig_grin
                                                  • j.ostopinka Re: Jestem znowu 26.07.10, 14:22
                                                    Dziękuje dziewczyny za te wszystkie dobre słowa, u mnie jutro zacznie się 38
                                                    tydzień, więc wszystko jest już możliwe. Obym wytrzymała do niedzieli bo mój gin
                                                    wraca wtedy z urlopu. Co do rodzaju porodu to teraz raczej nastawiałam się na
                                                    naturalny bo przeciwwskazań nie było, ale teraz już sama nie wiem przestraszyłam
                                                    się tą cienką blizną i chyba wolałabym cc żeby przypadkiem nie spotkało mnie lub
                                                    dziecko coś złego.
                                                    Basiu a co u ciebie jak samopoczucie? Na wizyte z ginem się juz nie umawiałam
                                                    tylko prosto na szpital, chyba żeby mnie nie przyjęli to wtedy idę po dalsze
                                                    zwolnienie.
                                                    Asia na pewno wszystkie dziewczyny będą trzymać kciuki za udany transfer i
                                                    pozytywny test.
                                                    Paulina współczuje ci latem tego przeziębienia to chyba jest jeszcze gorsze niż
                                                    chorować zimą, kuruj się szybko. A co do badania to dotyczyło ono paciorkowców
                                                    beta hemolizujących grupy B (w skrócie chyba nazywany GBS).
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Jestem znowu 27.07.10, 09:42
                                                    Kurczę, Asia, toż to już istny finisz, coś moje kalkulacje nawaliły, hehe!!!
                                                    Gratuluję i ciesze się ogromnie, zaraz będziesz podwójną mamą bez dwóch zdań
                                                    smile)) Na spokojnie jeszcze poczekaj i w takiej sytuacji uważnie wsłuchuj się w
                                                    sugestie lekarzy, bo może faktycznie ta cesarka będzie dla Was bezpieczniejsza.
                                                    Ależ ten czas szybko zleciał, sama w to nie wierzę smile
                                                    chubus - mocno zaciskam kciuki za dwie krechy na teście smile
                                                    Paulinko - kuruj się kochana, dużo pij, żeby odkazić organizm, daj znać jak się
                                                    czujecie!!!
                                                    U mnie pojawiły się jakieś problemy ze snem, chyba te sikane pielgrzymki
                                                    rozregulowały mi spokojny sen, ale co tam minie, no i momentami ogrania mnie
                                                    czarnowidztwo ale moja optymistyczna natura szybko je upłynnia w niepotrzebne
                                                    mrzonki smile W piątek idę na badanie prenatalne więc znowu zobaczę naszego
                                                    Brzdąca smile ... trochę się boję ale tez już nie mogę się doczekać smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Jestem znowu 27.07.10, 12:41
                                                    Trzymam kciuki za blizny, transfery, potem za dwie kreski. Basia sama nie
                                                    pielgrzymujesz w nocy: ja tez, choc juz teraz rzadziej ale trza wstac do Krzysia
                                                    smilekiedy inni slodko spia smile

                                                    W ubiegly piatek znowuz zbadalismy krew Krzysiowi: minelo 7 tygodni od
                                                    transfuzji uzupelniajacej, i wyniki spadaja: Hb 10,8 (poprzednio 12,8) a norma
                                                    naszego laboratorium dla wieku Krzysia wynosi od 10-13. Krzys skonczyl 3
                                                    miesiace (jak ten czas leci!!!) i anemizuje sie jak kazdy niemowlak w tym wieku
                                                    plus pewnie przez obecne (mam nadzieje, ze resztki) pochodzace ode mnie
                                                    przeciwciala.
                                                    I tu mam pytanie do Oli72 - jesli zaglada - jak wygladala u Was walka z
                                                    anemia. Przypominam sobie, ze pisalas o erytropoetynie. I kilku uzupelniajacych
                                                    transfuzjach. A czy cos podawaliscie malemu? Zelazo? Kwas foliowy? Moja pediatra
                                                    zalecila kwas foliowy. Twierdzi, ze zelazo ma z rozpadu krwinek czerownych.
                                                    Chcialabym miec porownanie, jakis obraz walki z anemia. Za dwa tygodnie mamy
                                                    znowuz skontrolowac krew. Juz bym nie chciala wracac do szpitala. wierze, ze
                                                    jest jeszcze jakas inna furtka...
                                                    Pozdrawiam Was dziewczyny.
                                                    Ala.
                                                  • oola72 Ala 27.07.10, 13:38
                                                    oczywiście że dawałam żelazo i to bardzo długo ok 5 miesięcy. Głupia ta lekarka
                                                    przecież Twoje przeciwciała niszczą masakrycznie jego krwinki i on sam z siebie
                                                    nie nadąży z produkcją żelaza trzeba dziecku pomóc. Dawałam tez kwas
                                                    foliowy,cebion bo żelazo lepiej się wchłania z wit c i witaminę b12. Na oddziale
                                                    hematologicznym gdzie z nim leżałam a tam trafiają dzieci z konfliktów żelazo
                                                    jest wprowadzane natychmiast.
                                                    A badałaś poziom żelaza? jak nie zrób na własną rękę,byc może ma niski poziom i
                                                    stąd te spadki hemoglobiny?
                                                    EPO bralismy 4 miesiące takie nie całe, u mnie najniższy spadek hemoglobiny był
                                                    na poziomie 6. Po krwi skoczył i ponieważ zbliżalismy sie do magicznych 3
                                                    miesięcy życia to już tak drastycznie nie spadał ale pamiętam że bardzo długo
                                                    utrzymywał się ok 9 i nie rósł. Pamietaj że 3 miesiące po EPO nie możesz małego
                                                    szczepić.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • basiuczek78 Re: Ala 27.07.10, 15:00
                                                    A nie mówiłam, że zaraz pojawią się najdrogocenniejsze wskazówki od naszej Oli
                                                    smile Głowa do góry Alu, Krzyś zaraz będzie w pełni zdrowia!!!
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Ala 27.07.10, 19:49
                                                    A ten dlugo utrzymujacy sie poziom Hb 9 u Twojego synka, to tez ponizej normy
                                                    ale nie jakos tak drastycznie. Taki bym chciala u Krzysia przy mozliwym jeszcze
                                                    spadku. Byle nie nizej i oby nie szpital.
                                                  • basiuczek78 Re: Jestem znowu 27.07.10, 13:39
                                                    Alu, dziękuję za wsparcie smile
                                                    Widze, że Krzyś radzi sobie całkiem dobrze, mam nadzieje, że wizyta w szpitalu
                                                    nie będzie już potrzebna, bo mały normę osiąga a pewnie zaraz jeszcze
                                                    hemoglobina wzbije się w górę, mocno trzymam za Niego kciuki!!! A pewnie Ola
                                                    jeszcze zaraz jakąś złotą poradę Ci zafunduje, która uspokoi Cię na 100% smile
                                                    Całuję
                                                    Basia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Jestem znowu 27.07.10, 19:45
                                                    Olu, dzieki za przypomnienie Waszej historii. Wahalam sie co z tym zelazem
                                                    poczac ale mam recepte od mojej pediatry wiec je jutro wykupie.
                                                    Rzeczywiscie, moglabym zbadac poziom Fe ale poczekam jeszcze tydzien i pojade
                                                    zrobic morfologie i zelazo za jednym wkluciem.
                                                    Przypomne ze Krzys mial I transf. uzupelniajaca przy poziomoe Hb. 7 w wieku 6
                                                    tygodni. Hemtolog rozlozyla rece i powiedziala ze przy takim poziomie to nawet
                                                    EPO nie pomoze i od razu wypisala skierowanie do szpitala na transfuzje.
                                                    Recepte mam na Ferrum choc kusi mnie sprowadzenie z Niemiec Ferro Sanolu. Wieki
                                                    temu szprycowalam tym wlasnie mojego Wojtka z ciazy po znacznie lagodniejszym
                                                    konfliktowym przebiegu.
                                                    A te magiczne 3 miesiace to Krzys wlasnie skonczyl w ubiegly piatek. I tak jak
                                                    pisalam, anemizuje sie jak kazdy niemowlak plus pewnie dokuczaja mu te wstretne
                                                    p/ciala. Ech, chcialabym juz swietowac.... no chocby roczek wink
                                                    Dziekuje za te informacje. Bede pytac jakby co smile
                                                  • paola_81 Re: Jestem znowu 27.07.10, 20:28
                                                    Dziewczyny, trzymam za Was wszystkie kciuki:
                                                    za Asię i Twoją końcówkę ciąży - będzie ok!
                                                    za Asię i pozytywny test
                                                    za Basię i Wasze dobre wyniki prenatalne
                                                    no i Ala - za Krzysia - oby już było tylko i wyłącznie coraz lepiej

                                                    Mam nadzieję że nikogo nie pominęłam smile

                                                    I jutro proszę jak zwykle o mocne kciuki, jadę do Wawki, i zobaczymy co dalej...
                                                    tylko tyle dziś bo szczerze - fatalnie się czuję. Z kilku powodów, opiszę
                                                    wszystko jak wrócę. Dzięki że jesteście WSZYSTKIE!
                                                    Paulina
                                                  • basiuczek78 Paulina ... 27.07.10, 20:35
                                                    ... mocno zaciskam kciuki za kolejna warszawska pielgrzymkę, wracaj do nas z
                                                    dobrymi wiadomościami ... no i w mam nadzieje lepszym samopoczuciu, cokolwiek to
                                                    jest!
                                                    Głowa do góry zaraz wszystko się wyjaśni, powodzenia i szybkiego powrotu do domu!
                                                    Basia
                                                  • paola_81 Re: Paulina ... 28.07.10, 20:56
                                                    Po raz kolejny obyło się bez transfuzji. Choć nie wiem dlaczego odnoszę
                                                    wrażenie, że cała ta sprawa z moim konfliktem jest traktowana rutynowo. Bo skoro
                                                    były wysokie MoMy, to znaczyło że z dzieckiem coś się dzieje. Chyba że sam
                                                    przepływ jeszcze nic nie mówi, bo może skoro nie ma obrzęków, to znaczy że jest
                                                    ok. Sama nie wiem co już myśleć. W każdym bądź razie dziś MoM wyszedł 1,36. I w
                                                    sierpniu na wizytę w Wawce się nie zanosi bo mają na Starynkiewicza dezynfekcję.
                                                    Także za tydzień dowiem się jakie mam miano, i się okaże czy mój lekarz zrobi
                                                    przepływy na miejscu i co z tego wyjdzie.
                                                    A ogólnie przybita byłam, bo (nie pisałam bo to nie jest temat tego forum) ponad
                                                    tydzień temu gość na moich oczach wyniósł (ukradł) mi ze sklepu mój portfel.
                                                    Siła by opowiadać jak do tego doszło... moja głupota gra tu główne skrzypce, ale
                                                    zgłosiłam fakt na policji, kazali odczekać tydzień, żeby gość się opił za kasę,
                                                    a resztę - czyli wszystkie moje dokumenty - zostawi gdzieś i ktoś odniesie. Ale
                                                    straciłam po tygodniu nadzieję i wczoraj poszłam do urzędu wyrabiać nowe
                                                    papiery. O 13:00 unieważniłam stary dowód, a wieczorem do drzwi zapukał
                                                    policjant z moim skradzionym portfelem sad I niestety nie da się już cofnąć
                                                    procedury wyrabiania nowego dowodu. Ehhhh. Ale najbardziej się cieszę z
                                                    krew-karty. Bo musiałabym wyrabiać nową.
                                                    I faktycznie musiał popić, w portfelu zostały 2 grosze smile Na szczęście mi chyba
                                                    zostawił.
                                                    I tak się zdołowałam tym, że przecież ten ktoś widział że jestem w ciąży, to go
                                                    ręka nie zaświerzbiła, normalnie zabrać portfel i pójść. Ludzie nie mają
                                                    sumienia jakiegokolwiek!
                                                    No nic, było minęło - jutro rano jadę zrobić badania i w piątek na wizytę do
                                                    gina. Zobaczymy jak stoję z morfologią.
                                                    Pozdrawiam Was Wszystkie i czekam na wiadomości od Was i o Waszych Maluszkach smile
                                                    Paulina
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Paulina ... 29.07.10, 09:33
                                                    Paulina,
                                                    pozostaje Ci zaufac, ze postepuja z Toba jak trzeba. Nie ma powiekszonej watroby
                                                    ani obrzekow - to swiadczy, ze na tym etapie z dzieciatkiem jest ok i nic nie
                                                    przemawia za transfuzjami. Czasem rutyna gubi czlowieka, to fakt ale przeplywy
                                                    sa w porzadku i w koncu nie robia tych badan przypadkowi lekarze! Jeszcze
                                                    troszke i uwolnisz sie od niepokoju!
                                                    A historia z portfelem i dokumentami rzeczywiscie klopotliwa. Ale takie menele
                                                    sa od tego alkoholu zaslepieni i rzadko widza wyraznie wink Bywaja nieszkodliwi
                                                    smileTroche pozno ale dokumenty wrocily: wida \c chodzilo o kase...W mojej okolicy
                                                    jest ich troszke, od rana, niezaleznie od pogody podpieraja drzewa i siebie
                                                    wzajemnie i pija rozmaite, tansze i drozsze trunki. Czasem chwiejac sie mocniej
                                                    zajmuja prawie caly chodnik i trudno jest swobodnie przejsc. W jednym takim
                                                    miejscu, ktore wybrali sobie dla konsumpcji, powstal taki a'la dywan z wbitych w
                                                    piach kapsli smile Ale to tak dla poprawy humoru. Nie zazdroszcze sytuacji i
                                                    niezaleznie od potrzeb udusilabym sprawce i juz smile
                                                    Trzymam kciuki za miano i cala reszte!
                                                    Pozdr.

                                                  • j.ostopinka Re: Paulina ... 29.07.10, 12:21
                                                    Paulinko, ja też mam często mętlik w głowie czy lekarze wiedzą co robią, ale w
                                                    końcu to oni kończyli medycynę i musimy im zaufać. Niekiedy rutynowe sytuacje
                                                    bywają dla nich zgubne, ale mysle że u ciebie zaważyły również inne czynniki
                                                    czyli przeciwciała bez zmian, brak obrzęków i innych niepokojących objawów
                                                    sprawiło że te podwyższone przepływy może rzeczywiści miały inną przyczynę i
                                                    dlatego lekarze spokojnie podchodzą do twojego przypadku.
                                                    Co do tej historii z portfelem to strasznie Ci współczuję że musiałaś przez to
                                                    przechodzić, a gościa który to zrobił powinna spotkać kara długa i dotkliwa bo
                                                    wiadomo że kobiety w ciąży wszystko przeżywają mocniej. Sama kiedyś dawno temu
                                                    złapałam za rękę gościa który z kieszeni kurtki chciał wyciągnąć mi dokumenty i
                                                    też nie wezwałam wtedy policji (nie wiedzieć czemu), nie mówiąc o tym że raz w
                                                    ciągu miesiąca ukradziono mi portfel dwa razy. Poprostu my kobiety takie
                                                    jesteśmy, może czasami zbyt dobroduszne a może zbyt roztrzepane. Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: Paulina ... 29.07.10, 13:32
                                                    Dołączam się do zdania dziewczyny, że wszelkie badania wskazują, że jest ok, że
                                                    nie ma stanu zagrażającego zdrowiu Bobasa, no i niestety trzeba zaufać wiedzy
                                                    lekarzy, chociaż wiem, że my wszystkie mamy to zaufanie względem nich bardzo
                                                    nadwątlone ... A kiedy robisz następną kontrolę miana???
                                                    Historia z portfelem bardzo przygnębiająca i tylko każe wątpić w obywatelską
                                                    postawę człowieka, no a już na pewno jakiegoś pijusa ... ale jest i plus -
                                                    portfela nie musisz kupować tongue_out We mnie w takich sytuacjach budzi się bestia i
                                                    jestem w stanie nawet kilometr gonić za takim zbirem ... smile
                                                    Trzymaj się dzielnie i głowa do góry, przesyłam uściski!
                                                    Basia
                                                  • paola_81 :) 29.07.10, 21:48
                                                    Dzięki dzięki za całą otuchę, ja taka już jestem ze do każdego zdania dorabiam
                                                    sobie spiskową teorię dziejów. Muszę chyba bardziej wyluzować, choć nie wiem czy
                                                    się uda smile
                                                    Basiu, kolejne miano powinnam zrobić koło 11 sierpnia, choć wszystko zależy...
                                                    zobaczymy jakie miano wyjdzie z ostatnich badań. Odliczam dni do przyszłej
                                                    środy, wtedy będę wiedzieć. A jutro wizyta u gina. Dam Wam znać po niej co nas.
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie, Paulina
                                                  • paola_81 Re: :) 29.07.10, 21:51
                                                    ... i własnie sobie przypomniałam że 'akepinska' która odzywała się kilka
                                                    tygodni temu jutro ma umówioną wizytę u dra Wielgosia. Ciekawe czy się odezwie
                                                    po niej żeby podzielić się wrażeniami i uwagami dra. Chodziło u niej o kell-a...
                                                    ja czekam w każdym bądź razie na jakieś wiadomości.
                                                    PZDR
                                                  • akepinska po wizycie w W-wie u prof. Wielgosia 02.08.10, 23:46
                                                    Tak wiec bylismy w Warszawie w piatek na wiz. u profesora. Bardzo
                                                    fajny gosc, konkretny. Przejrzal dokumentacje i potwierdzil ze w
                                                    szpitalu bardzo nas zaniedbali, nie powinni czekac z transfuzja
                                                    miesiac, powinno sie je robic co 2 tyg. Ale teraz juz za pozno...
                                                    Teraz musimy sie skupic na kolejnej probie. Pan prof. powiedzial ze
                                                    skoro maz jest heterozygota w Kell'u (Kk) to moze byc konflikt ale
                                                    nie musi. zalezy czy dziecko odziedziczy antygen K. W kazdym razie
                                                    kazal nam probowac od pazdziernika. Jesli zajde to badac poziom
                                                    przeciwcial bo one beda juz zawsze. W 15 tyg mam przyjechac do Wwy
                                                    na amniopunkcje do niego ktora stwierdzi czy jest ten cholerny Kell.
                                                    Jesli nie bedzie to CUD i ciaza bedzie bezkonfliktowa. Jesli bedzie
                                                    to co 2 tyg transfuzja tez w wwie, moge dojezdzac lub lezec tam w
                                                    szpitalu. Pocieszyl ze takie ciaze dobrze sie koncza, ze macica
                                                    wytrzymuje nawet 14 transfuzji. Powiedzial tez ze ten Kell bardzo
                                                    szybko sie u mnie uaktywnil bo w 20 tyg. Trzeba miec nadzieje ze tym
                                                    razem nie uaktywni sie wczesniej bo transfuzje robie od 19 tyg,
                                                    wczesniej nie dadza rady. W kazdym razie jestem bardzo podbudowana
                                                    ta wizyta. A przy okazji zwiedzilismy sobie Warszawesmile
                                                  • basiuczek78 Re: po wizycie w W-wie u prof. Wielgosia 03.08.10, 09:58
                                                    akapinska - cieszę się, że odezwałaś się po wizycie u Wielgosia i to spotkanie z
                                                    nim tak mocno podbudowało Cię i dało nadzieję, że następnym razem nie będzie już
                                                    żadnego dramatu, bo ten profesor potrafi swoją wiedzą, profesjonalizmem i
                                                    optymizmem zdziałać cuda!!!
                                                    A jak się czujesz, psychicznie i fizycznie, jak sobie radzisz, wróciłaś już do
                                                    pracy?
                                                    Mam nadzieję, że na dłużej zostaniesz z nami a od października już bardziej
                                                    intensywnie, życzę Wam, żeby starania były jak najkrótsze (a poprzednio jak
                                                    długo czekaliście na dwie krechy?), czekamy na Was smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • akepinska Re: po wizycie w W-wie u prof. Wielgosia 03.08.10, 11:02
                                                    Poprzednim razem czekalismy na 2 kreski bardzo dlugo... Po 3 latach
                                                    udalo mi sie zajsc ale w 12 tyg poronilam, potem za 4 mies znow
                                                    bylam w ciazy z Marysia. Nie wiem jak bedzie teraz.Mam nadzieje ze
                                                    dlugo nie bedziemy czekac, w koncu mam juz 35 lat. Czuje sie juz
                                                    dobrze, mam lepsze i gorsze dni. Od wrzesnia wracam do pracy, jutro
                                                    ide po zdolnosc do med. pracy. Nie ma dnia zebym o malej nie
                                                    myslala...W niedziele jedziemy na wakacje na 2 tyg, potem kilka dni
                                                    w domu i do pracy. Trzeba zyc dalej.
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie w W-wie u prof. Wielgosia 03.08.10, 11:33
                                                    Cieszę się że w odezwałaś się do nas i mam nadzieje że bedziesz z nami częściej.
                                                    Wierze Tym bardziej w ciebie że po tylu przejściach masz jeszcze w sobie pokłady
                                                    siły i optymizmu które pomogą Ci przeżyć czas oczekiwania zarówno na 2 kreseczki
                                                    jak i potem na maleństwo. Wierzę że będzie dobrze i konfliktu wcale nie będzie
                                                    (że tak może być ja jestem przykładem). Przede wszystkim cieszę się również z
                                                    tego że odwiedziłaś prof. Wielgosia i od niego wszystkie potrzebne informacje
                                                    uzyskałaś.
                                                    Dziewczyny ja za to proszę o kciuki na jutro i kilka następnych dni bo mam sie
                                                    stawić do szpitala. Jak wrócę to wszystko opowiem. Pozdrawiam Asia
                                                    --
                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
                                                  • chubus Re: Jestem znowu 30.07.10, 12:41
                                                    Ala ja podawałam Lisie własnie Sanol a potem jakies inne zelazo w
                                                    kropelkach zakupione na Cyprze i było zdecydowanie lepij przez nia
                                                    tolerowane niż ten beznadziejny polski syropek!kilka kropli z
                                                    cebionem i luz.ale przyznam sie, że młoda miała najlepsze wyniki i
                                                    hemoglobina oraz zelazo wzrosło rewelacyjnie jak jej nic nie
                                                    podawałam,polecielismy sobie na miesiac wakacji ,po powrocie
                                                    kontrola i wszystko super! od tamtej pory czyli od 5 miesiaca zycia
                                                    juz nic jej nie podawałam i aktualnie młoda ma lepsza morfologia niz
                                                    jej starsza siostrabig_grin
                                                  • basiuczek78 po wizycie 30.07.10, 16:34
                                                    Witam Was smile
                                                    Byłam dzisiaj na usg prenatalnym i wszystko jest wręcz idealnie - tak wyraziła
                                                    się moja lekarka. Oszacowała on ryzyko wystąpienia wad genetycznych (Zespół
                                                    Down’a, Zespół Edward’a oraz Zespół Patau’a) i wyniki są bardzo dobre jak na mój
                                                    wiek, bo nawet kilka i kilkadziesiąt tysięcy mniejsze prawdopodobieństwo
                                                    wystąpienia trzeciego chromosomu w stosunku do wiekowej normy smile Szkrab mierzy
                                                    już 6 cm i 35 mm i ładnie fikał sobie, był bardzo grzeczny, bo cały czas był do
                                                    nas ustawiony w profilu, co bardzo ułatwiło zbadanie wszystkich parametrów smile
                                                    Następną wizytę mamy na 2 września, to będzie już 18 tc i może uda nam się
                                                    zobaczyć czy będzie to dziewuszka czy chłopczyk, bardzo chcielibyśmy córeczkę
                                                    ale najważniejsze, żeby bobas był zdrowy smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Basia
                                                  • paola_81 Re: po wizycie 31.07.10, 19:14
                                                    Basia, super wiadomości o Twoim 6-cio centymetrowym Szkrabulu! Niech rośnie
                                                    zdrowo i do końca samych dobrych wiadomości smile I spełnienia marzeń o córci, choć
                                                    tak jak mówisz, najważniejsze jest by było zdrowe.
                                                    Ja też po wizycie u swojego gina, jesteśmy umówieni na usg na 8 sierpnia, czyli
                                                    na przyszłą niedzielę. Nie mogę się doczekać!
                                                    A co do porodu, bo pytałam jak nasz rzeszowski szpital jest przygotowany na
                                                    konfliktowe dziecko (transfuzje i cała pozostała opieka), więc mam być o to
                                                    spokojna. Neonatologia jest na dobrym poziomie. Więc pozostaje mi czekać, i mieć
                                                    nadzieję że nic specjalnego nie będzie potrzebne. Strasznie się boję, ale muszę
                                                    mieć faktycznie zaufanie do lekarzy. Pozdrawiam Was słonecznie smile
                                                    Paulina
                                                  • j.ostopinka Re: po wizycie 01.08.10, 21:41
                                                    Basiu cały czas myślałam że tak właśnie będzie piękny dzidziuś który się super
                                                    rozwija, trzymam kciuki za wymarzoną córeczką, a przede wszystkim za zdrowym
                                                    dzidziusiem.
                                                    Paulinko na pewno wszystko będzie ok, my kobiety mamy skłonność do zamartwiania
                                                    się z byle powodu ale lekarze są od tego żeby rozwiewać wszystkie nasze
                                                    wątpliwości, oby Twoje wszystkie wątpliwości zostały rozwiane.
                                                    W piątek odebrałam chyba już ostatnie badanie przeciwciał i wyszło ok czyli
                                                    dalej ich nie ma. Na razie nic sie nie dzieje czyli czekam do środy.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: po wizycie 02.08.10, 10:51
                                                    Czekamy Asiu razem z Tobą, konflikt Wam nie groźny, teraz tylko pytanie o tę
                                                    cesarkę ... ale na pewno wszystko zakończy się dobrze wspominanym porodem i
                                                    krótkim pobytem w szpitalu smile
                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Basia
                                                  • chubus Re: po wizycie 03.08.10, 11:38
                                                    to ja tak cichutenko Wam sie przyznam--jest słaba druga kreseczka na
                                                    tescie! to trzy dni przed wyznaczonym terminem bety i prosze o mocne
                                                    trzymanie kciuków!!!
                                                    i dopiero teraz zacznie sie walka o malenstwo! mam nadzieje,ze
                                                    bedzie silne i nie da sie pokonac przeciwciałom
                                                  • chubus Re: po wizycie 03.08.10, 11:39
                                                    i jeszcze jedno-blizna po 3 cc jest niewidoczna czyli mma
                                                    nadzieje,ze w tym temacie nam nic nie grozi!
    • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 03.08.10, 12:31
      Czyli rozpoczynamy mocne zaciskanie kciuków, za Asię - powodzenia w
      szpitalnianych zmaganiach smile Oby wszystko poszło jak należy, i 'chubus' - za
      mocne nowe dwie kreseczki na teście, i oczywiście 'akepinska' - powodzenia w
      staraniach i bądź tu z nami i dawaj znać co u Was! Trzymajcie się DZIEWCZYNY
      dzielnie!
      Do usłyszenia!!!
      Paulina
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 03.08.10, 12:46
        Asiu, zaciskam mocno kciuki za Was, bądź dzielna, wszystko będzie dobrze, walcz
        o dobra opiekę w szpitalu dla siebie i Maluszka, czekamy na Was!!!
        chubus - składam wstępne gratulacje za powodzenie w staraniach, nie mogło być
        inaczej smile i czekamy na mocne potwierdzenie tych rewelacji smile
        akepinska - masz silny charakter i z czasem dasz sobie radę z tym tragicznym
        wydarzeniem, czas naprawdę leczy rany ... moje wyleczył ... a teraz jestem
        przeszczęśliwa i czekam na swojego Bobasa, będziemy Cię mocno wspierać, uda się
        na pewno (ja na swoje drugie Szczęście czekałam prawie 3 lata bez 4 miesięcy a o
        pierwszego Bąbelka staraliśmy się jedyne 6 miesięcy).
        Buziaki dla Was
        Basia
        • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 03.08.10, 16:46
          witajcie Dziewczyny ponownie, pozwoliłam sobie śledzić Wasze losy.
          Każda z Was jest bardzo silna, ale my "konfliktowe" takie musimy
          być wink Pisałam wcześniej o moim problemie, obecnie zaczęłam
          starania o dzidziusia - obym także ujrzała dwie kreseczki jak
          najprędzej wink Robiłam niedawno odczyn Coombsa - tak jak myślałam,
          mam te wredne przeciwciała ;-( ale cóż, będę walczyć o dzidziusia do
          upadłego jak tylko się pojawi.
          Życzę wszystkim powodzenia, Tobie Asiu dużo wytrwałości bo to już
          końcówka - może już urodziłaś??

          pozdrawiam serdecznie
          • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 05.08.10, 10:56
            Wlasnie, moze Asia juz urodzila...? smilei tuli juz synka? smile

            A tu same dobre wiadomosci, pomyslne prognozy smile I dwie kreseczki smile Pieknie!!!
            Gratuluje!

            • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 05.08.10, 13:36
              Czekając na wiadomości od Asi chciałam się podzielić swoją radością, miano po
              kolejnym badaniu nadal 1!!! Tak się cieszę smile U mnie już 30 tydzień, czekam na
              USG w niedzielę, ciekawe co słychać u mojego synka smile Póki co pozdrawiam Was
              Wszystkie gorąco, i czekam na wiadomości od WAS! Buziole! smile

              Paulina
            • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 05.08.10, 13:42
              ...napisałam i zniknęło mi wszystko...

              A chciałam się w przerwie oczekiwania na wiadomości od Asi pochwalić swoją
              radością - miano po kolejnym badaniu znowu 1!!! U mnie już 30 tydzień, w
              niedzielę USG więc dowiem się co słychać u mojego synka smile
              Póki co pozdrawiam Was serdecznie Wszystkie!
              Paulina
              • paola_81 Re: Konflikt serologiczny_mocne KCIUKI 05.08.10, 13:44
                hehehe smile teraz wstawiło dwa razy, no nic, pozdrowień i pozytywnych wiadomości
                nigdy za wiele smile
                Pzdr!!!
                Paulina
    • pecia1987 Re: Konflikt serologiczny 06.08.10, 18:18
      Cześć właśnie dzisiaj odebrałam wyniki i okazało się że mam konflikt
      serologiczny.Jest to moja pierwsza ciąża mam grupę krwi A RH - za tydzień mam
      wizytę u ginekologa wiem że dostane skierowanie do Pracowni Serologicznej
      Konsultacyjnej.Chciałabym wiedzieć co tam mi będą robić, słyszałam coś o
      pobieraniu krwi z pępowiny czy to jest bezpieczne dla mojego maleństwa jestem w
      28 tygodniu ciąży na dodatek jeszcze chyba mam cykrzyce ciążową bo robiłam test
      obciążenia glukozą już drugi raz (75 g glukozy, pobierany z żyły )i wynik
      wyszedł poza normą. Strasznie się boje , pozdrawiam
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 07.08.10, 00:04
        pecia1987

        Jakiej wysokości masz miano przeciwciał?
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 08.08.10, 11:51
          Paula bardzo się cieszę przepływową jedynką, dzisiaj chyba masz usg Bobasa,
          czekam na dobre wieści, który to już tydzień u Was? smile
          pecia - bez paniki, wszystko będzie dobrze! Skąd jesteś, czy tylko stwierdzono u
          Ciebie przeciwciała i jakie, czy już oszacowano ich miano, powiedz nam coś
          więcej o swoim przypadku.
          Asiu, czekamy na wieści od Was, mam nadzieję, że poród udał się bez zakłóceń i
          teraz już jesteście cali i zdrowi w domku smile Może Asia miała jednak tę cesarkę
          i trochę dłużej dochodzi do siebie ...
          We wtorek pobierają mi krew do kontroli na przeciwciała, wynik po 2 dniach, dam
          znać co i jak smile
          Pozdrawiam
          Basia
          • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 08.08.10, 19:40
            Dzięki Basia za pamięć, byłam na USG rzeczywiście, według lekarza wszystko ok,
            rozpoczęliśmy 30 tydzień, według obliczeń maluch waży 2110g i jest troszkę
            większy niż powinien. Mam nadzieję że to świadczy tylko o jego kondycji, a nie
            jakiś anomaliach tongue_out Bo oczywiście ja już dostrzegam zagrożenie big_grin Będzie co ma
            być, termin z 15 października przesunął mi się na 25 września, ale i tak wiadomo
            że się zacznie gdy ma się zacząć i już.
            Dr zrobił też przepływy, wyszło 1,35. No i też będzie co ma być, skoro do tego
            tygodnia już doszłam bez jakiś niespodzianek to może będzie dobrze. A nawet
            jeśli, to już tak blisko termin, że damy radę smile Tylko dalej proszę WAS o kciuki.
            Ja trzymam mocno za Asię, mam nadzieję że już sobie tuli Bobaska i da niedługo
            znać co i jak.
            I obiecuję kciukanie za Ciebie Basia - wtorek, i oby z dobrymi wynikami smile
            Zuza, a co u Ciebie?
            Pecia, odezwij się. Skąd jesteś i w ogóle co z tym konfliktem u Ciebie...
            Pozdrowienia
            Paulina
            • filipeczek25 pozdrawiam dziewczyny!:) 08.08.10, 20:15
              Witam!

              Może mnie jeszcze pamietacie, ja tez jestem jedna z tych konfliktowych mamsmile
              Zagladam tu i czytuje co u Was. Wiecie co teraz z perspektywy czasu pukam sie w
              glowe po co to bylo sie tak denerwowac wszystko skonczylo sie dobrze. Na wlasnej
              skórze przekonalam sie ze ten zakichany konflikt to sprawa bardzo malo
              przewidywalna i mysle ze w skrajnych przypadkach które sa bardzo rzadkie lekarze
              musza podjac jakas interwencję.
              Mada jestem bo wszystko skonczylo sie dobrze-pomyslicie, moze i tak wiem co sie
              czuje jak uslyszy sie ze u kogos np miano nie rosnie a u mnie skoczylo do góry.
              Miamo to jest malo istotna sprawa najwazniejsze sa przeplywy u dziecka.
              Szczegolne podziekowania sle w strone Joasi- dzieki Twojemu dobremu słowu
              przestałam wariowac i poszłam po rozum do glowy bedac jeszcze w trakcie ciazy.

              Moja Julka jest bardzo absorbujaca i nie mam zbyt wiele czasu zeby czesto tu
              zagladac ale od wielkiego dzwonu....smile
              Mała wazy juz 7400 a ma nie cale 3 mce to mozecie sobie wyobrazic jakie mam
              muskułysmile

              Pozdrawiam Was!
              • paola_81 Re: pozdrawiam dziewczyny!:) 08.08.10, 21:57
                filipeczek...

                Ja pamiętam login, ale niestety nie pamiętam jak masz na imię smile Przepraszam.
                Gratuluję dużej córci, bo nie pamiętam czy gratulowałam jak się urodziła, pewnie
                tak, bo skoro to było 3 miesiące temu to już byłam na forum.
                Pewnie że miano nie jest może tak istotne jak przepływy, tylko człowiek nie
                wiedząc tak na prawdę co nas czeka zwraca uwagę na wszystko i cieszy się z
                każdej głupoty - nawet tego miana że nie rośnie lub że jest niskie, bo to zawsze
                jest nadzieja że może i dzięki temu te przepływy nie będą rosnąć. Widzisz, ja
                mam tak, że przepływy parę razy poszły w górę, i miano było cały czas - i jest
                bo to dopiero 30 tydz - wynosi 1. Więc skąd te skoki przepływów? Gdyby mi je
                (przepływy) robił wyłącznie jeden lekarz, miałabym podstawy przypuszczać że coś
                faktycznie jest nie tak. Ale ja już sama nie wiem o co chodzi z tymi badaniami,
                i od czego zależy wynik. Na ile one rzeczywiście są adekwatne do tego co dzieje
                się z dzieckiem. Bo jednego dnia trzech lekarzy robiło usg. I za każdym razem
                wychodził inny wynik. To w takim razie te przepływy się tak często zmieniają?
                Czy raczej wynik zależy od wielu czynników? Od umiejętności lekarza, od sprzętu,
                od mojego samopoczucia, od tego czy jestem chora na coś, albo np od tego czy w
                danym dniu przed badaniem piłam dużo czy mało płynów!?
                Nie wiem, dla mnie ten konflikt jest jedną wielką zagadką i jedyne czego się
                trzymam to fakt, że jednak jestem pod opieką lekarzy, i to nie jednego a kilku,
                i mam nadzieję że wiedzą co robią, choć wiele razy już to zaufanie zostało
                nadwyrężone. Wiadomo to nie z mojego przykładu, ale większości dziewczyn które
                tu opisały swoje przypadki. Oby takich skrajnych przypadków było po prostu jak
                najmniej. Żeby nasze maluchy były zdrowe, bo bez zdrowia nie ma reszty smile
                Do usłyszenia smile
                Paulina
                • beta461 Re: pozdrawiam dziewczyny!:) 09.08.10, 10:23
                  Witajcie dziewczyny. Chwile nie zaglądałam na forum (ospa w domu,
                  wyjazd na wakacje) a tutaj tak wiele sie dzieje. Równiez jestem
                  ciekawa czy Asia juz urodziła. Ona na pewno sie odezwie jak tylko
                  bedzie mogła.Basiu bardzo Ci gratuluja dzieciątka bo tak długo na
                  nie czekałaś.Paulinko jestem z Tobą i bardzo Ci kibicuję i podziwiam
                  za wytrwałaość z tymi wyjazdami do Warszawy .Wiem tak trzeba .
                  Dobrze że to juz 30 tydzień i zleci juz szybko.A powiedz mi jak
                  podchodzi dr Śliwa do tego konfliktu czy jest ostrozny czy traktuje
                  ciąże rutynowo- bo sama wiesz jak z nimi jest. Ja rozpoczełam w tym
                  miesiacu starania o dzieciątko zobaczymy jak to bedzie.Chociaż tyle
                  cięzarówek juz było na forum i jest i co chwila dochodzi jakaś nowa
                  mama. Co do spotkania konfliktowych mama jestem jak najbardziej za .
                  fajnie by było sie poznać tak na żywo. Będę się starała zaglądać
                  częściej chociaż rówznie ta jest bo sezon ogórkowo-przetworowy w
                  pełni i po przyjsciu z pracy ciagle siedze w kuchni bo jakby sie
                  udało zajśc w ciąże to w przyszłym roku nie bedzie czasu na robienie
                  przetworów. pozdrawim serdecznie Was wszystkie Beata
                  • wieczna_zuza Re: pozdrawiam dziewczyny!:) 09.08.10, 10:55
                    paola

                    Miło mi, że o mnie pamiętasz smile

                    U mnie XI tc, w tym tygodniu idę na pierwsze przeciwciała- bardzo boję się wyniku. Na szczęście przestaję plamić, ale krwiak dalej jest obecny za łożyskiem. Czeka mnie również szew na szyjce. Ciężko będzie mi się z tym poruszać wielokrotnie do Warszawy- będę miała nakaz leżenia, ale dałam radę poprzednio- dam i teraz. Szykuje się prawdziwy hard core.
                    Starszy syn korzystając z wakacji przejął niemal wszystkie moje obowiązki nad 19 miesięcznym braciszkiem, co mnie niesamowicie odciążyło. Mąż też bardzo przejęty smile

                    We wrześniu mam pierwszą wizytę u prof Wielgosia. Czy on robi u siebie w gabinecie USG płodu? A i czy na badanie przepływów na Starynkiewicza trzeba się umawiać wcześniej? Jeżeli ktoś wie, bardzo proszę o info.

                    Myślę o Was wszystkich bardzo ciepło- Asia już może ma przy sobie malucha? Staram się nastawiać optymistycznie, ale miewam chwile zwątpienia. Półtora roku temu urodziłam z mianem co najmniej 256 i teraz mam obawy od jakiej wartości zastartuję...

                    Pozdrawiam gorąco

                    zuza
                • filipeczek25 Re: pozdrawiam dziewczyny!:) 09.08.10, 13:02
                  Witaj paola_81

                  Dziekuje za pozdrowienia. Wiesz co u mnie z tymi przeplywami tez bywalo roznie
                  bardzo skakały z 1,3 w 20 tyg do 0,89 w 35 tyg sama nie wiedzialam co otym
                  myslec tym bardziej ze za kazdym razem inny lekarz robil usg.
                  Wiem ze niskie miano to zawszw byla nadzieja na to ze skoro nie rosnie albo
                  spada to i przeplywy beda ok i tak bylo.
                  Jak wspomne sobie ten stres ktory przechodzilam ....
                  Nie planujemy wiecej dzieci i mam nadzieje ze tak zostanie bo przy 3 ciej ciazy
                  mogloby sie to juz tak dobrze nie skonczyc tym bardziej ze po cieciu zrobiono mi
                  coombsa i pojawily sie przeciwciala anty d a mialam tylko anty e wiec cos sie
                  tam podzialo skoro cala ciaze ich nie bylo a teraz są. To tez mnie zaskoczylo.
                  Prawdopodobnie gdybym wziela immunoglobuline w 28 tyg to by ich nie bylo (anty d)
                  Teraz jest juz po herbacie.Mialam duzo wątpliwosci co do przyjecia immuno w 28
                  tyg lekarze odradzali i pkt krwiodawstwa tez. Bądz tu madra.
                  Pozdrawiam
                  • j.ostopinka Dziewczyny wróciłam!! 09.08.10, 17:23
                    Witajcie właśnie wyszłam ze szpitala, opiszę wszystko w skrócie a kiedy lepiej
                    sie poczuje dokładnie. 4 poszłam do szpitala po nocy ze skurczami poleżałam na
                    patologi 2 dni i w piątek zaraz po północy urodziłam synka. Poród odbył się
                    siłami natury było cięzko ale dałam radę. Filip bo tak bedzie mieć na imię
                    urodził się malutki 2880 g i 54 cm, w porównaniu z pierwszą córką to jest jak
                    pchiełka. Przeciwciał po porodzie nie miałam, a mały ma podobno grupę A Rh +, co
                    mnie lekko zszokowało i nic już z tego nie rozumiem. Tym razem dostałam
                    immunoglobulinę. Poza tym dosyć mocno się wykrwawiłam i wczoraj dostała jeszcze
                    2 jednostki krwi, ale dzisiaj wyniki były o wiele lepszy i zdecydowali że możemy
                    wyjść do domu.
                    Dziękuję wszystkim za kciuki i wsparcie duchowe jesteście super dziewczyny.
                    Asiu gratulacje, cieszę się razem z tobą na dwie kreseczki.
                    Basiu i Zuza czekam z niecierpliwością na wyniki waszych badań.
                    Dla reszty śle serdeczne pozdrowienia i teraz postaram się już z wami być na
                    bieżąco no bo jak sami wiecie w szpitalu to było raczej nie możliwe. Asia
                    • chubus Re: Dziewczyny wróciłam!! 09.08.10, 18:28
                      Asiu gratuluje synka!! jak sama widzisz z tym konfliktem jest róznie
                      ale najwazniejsze ze tak często wszystko dobrze sie kończy!!!
                      Ja oficjalnie potwierdzam,ze jestem w ciązy,termin na 19 kwienia
                      2009.teraz przetrwac pierwszy trymestr,potem drugi i tak do połowy 9
                      miesiacabig_grin
                      • chubus Re: Dziewczyny wróciłam!! 09.08.10, 18:28
                        hehhe 2011 ofkorsebig_grin
                        • paola_81 Re: Dziewczyny wróciłam!! 09.08.10, 20:27
                          Asia - WRESZCIE!!! gratulacje dla Ciebie i Syneczka! Super wiadomość smile Pchełka
                          Ci urośnie na takiego faceta, że hoho smile Duuuużo sil Wam życzę, i dbajcie o
                          siebie wink
                          Asia, gratulacje z okazji ciąży, i pomyślności konfliktowej czyli niech i Ciebie
                          przeciwciała pozytywnie zaskoczą wink
                          Zuza, tyle się u Ciebie dzieje a Ty nic nie piszesz! Daj radę, już część ciąży
                          za Tobą, i sama sie przekonasz jak czas szybko zleci, choć na początku to się
                          strasznie wlecze smile Co do przepływów, to nie musisz się na nie na Starynkiewicza
                          umawiać, ale nie wiem jak z Tobą będzie, skoro będziesz pod opieką dra
                          Wielgosia... ja zawsze jadę rano na Chocimską do dr Kopeć, na godzinę 7:30
                          jestem u niej, bo otwierają o 8:00 więc raz dwa załatwiam pobranie krwi i potem
                          na przepływy, bierzesz swoją kartę z rejestracji i maszerujesz do kolejki.
                          Przepływy robią tylko w środy od 9:00 do chyba 12:00. Ale nie wiem jak będzie
                          gdybyś była umawiana z drem Wielgosiem, bo często było tak, że jak była jakaś
                          pacjentka np dra Bartkowiaka, to czekała specjalnie na niego, bo byli umówieni
                          na którąś-tam.
                          Beata! Powodzenia w staraniach!!! Jakby co to jestem smile A co do dra Śliwy - jest
                          ok, ale poczekam z wydawaniem wyroku na poród wink Na pewno nie panikuje, nie
                          straszy. Konkret.
                          Pozdrufki dla Was wszystkich, jutro Basia ma pobranie krwi na przeciwciała więc
                          3manko kciuków smile
                          Paulina
                          • beta461 Re: Dziewczyny wróciłam!! 10.08.10, 09:19
                            cześć Asiu wielkie gratulacje z okazji narodzin synusia, wiesz z
                            perspektywy czasu ta twoja ciąża bardzo szybko zleciała i nie było
                            problemów. faktycznie równiez się zdziwiłam że dzidzius ma krew +
                            ale dobrze że nie masz przeciwciał i dostałaś immunoglobulinę.
                            Chubus gratulacje też bym chciała zajśc w ciąże tak szybko, inni sie
                            staraja latami a inni raz i już. Ciekawe jak bedzie u mnie.
                            Paulinko Tobie tez juz nie dużo zostało. fajnie że lekarz sie
                            sprawdził bo tez sie własnie zastanawiam nad wyborem swojego lekarza
                            i na pewno bede potrzebowała Twojego wsparcia i podpowiedzi. Powiem
                            szczerze ze po waszych postach ten konflikt to jest rzecz bardzo
                            indywidulana i nieprzewidujaca. Tzrymam kciuki za Basie i brak
                            przeciwciał.To się trzymajcie.Pa,pa Beata
                            • po_prostu_ala1 Re: Dziewczyny wróciłam!! 10.08.10, 11:15
                              Asiu,
                              Gratulacje!!!! Niech synek rosnie i rosnie! Zdrowo! Gratulacje dla siostrzyczki
                              Ali i dla dumnego Taty!
                              • wieczna_zuza Asiu podwójna Mamo 10.08.10, 11:42
                                I ja dołączam się do gratulacji smile

                                Niech mały Filipek będzie okazem zdrowia i powodem radości całej rodzinki

                                GRATULUJĘ jeszcze raz smile
                          • basiuczek78 Re: Dziewczyny wróciłam!! 11.08.10, 11:16
                            Och, Asiu, jak ja się cieszę, że wróciłaś ze zdrowym synkiem, szkoda tylko, że
                            Twój organizm dostał po głowie ale rozumiem, że już dochodzisz do pełnej formy i
                            za moment w pełni będziesz się cieszyć swoim Smykiem smile Jestem bardzo ciekawa
                            Twoje bardziej szczegółowej relacji z porodu, tym bardziej, że jednak skończyło
                            się naturalnym przywitaniem Filipka smile
                            chubus - jeszcze raz moje gratulacje!!! już takie na 100% smile
                            zuza - nie martw się wszystko będzie dobrze, szkoda tylko, że masz w
                            perspektywie ten szew i leżenie, bo to z pewnością jest bardzo uciążliwe i
                            jednak dodatkowo stresuje, chcąc nie chcąc, a krwiak na pewno w całości wchłonie
                            się!
                            Beata - mocno zaciskam kciuki za powodzenie w waszych staraniach smile
                            Wczoraj pobrali mi krew (też takie duże ilości Wam pobierają na miano plus test
                            Coombsa??? - dwie duże strzykawy i jeszcze jedna mała) a w czwartek odbieram
                            wynik, na pewno jeszcze nic nie wykażą, bo to dopiero 14 tc według usg (15 wg
                            OM), ale lepiej chuchać na zimne tongue_out
                            Pozdrawiam
                            Basia
    • jaewa2009 Konflikt serologiczny 10.08.10, 13:10
      Asiu gratuluję synka!!!
      Pozdrawiam Ewasmile
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 10.08.10, 21:49
        dziekuje dziewczyny za dobre słowa teraz ja czekam na kolejne dobre wieści od
        naszych ciezarowek.
    • ewita14 Konflikt serologiczny 10.08.10, 22:44
      Witamsmile Gratulację Asiu, cieszę się bardzo, że urodziłaś zdrowego synusia.
      Super że brak u ciebie przeciwciał i muszę stwierdzić że możesz być przykładem
      na to że cuda się zdarzająsmile) Życzę tobie i synkowi dużo zdrówkasmile Nadal
      trzymam kciuki za reszte mam i sądzę, że również wszystko pomyślnie się
      skończysmile) Pozdrawiam
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 12.08.10, 14:22
        Odebrałam wyniki na przeciwciała i ponownie są one stwierdzone ale ich poziom
        jest na tyle znikomy, że nie do oszacowania jednostkowo smile, czyli miano nie
        wykrywalne smile Jest dobrze ale mam świadomość, że to dopiero może się zacząć,
        narazie 15 tc, za 3 tygodnie mam wizytę u lekarki i zobaczymy, co ona powie i
        stwierdzi po usg.
        Asiu, jak się czujesz, kochana, mam nadzieję, że już jesteś pełna sił i radości,
        że masz już to za sobą smile I jak Filipek odnajduje się na tym świecie??? smile
        Pozdrawiam ciepło
        Basia
        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 12.08.10, 14:57
          To dobre wiadomości, Basia, i oby tak było już do końca. Ja też miałam przy
          pierwszym badaniu zbyt małą do oszacowania ilość przeciwciał, i potem przy
          kolejnym miano wyniosło, z tym że pierwsze badanie robiłam na serologii w
          Rzeszowie, drugie i kolejne u dr kopeć w Wa-wie. I kiedyś jak rozmawiałam z
          Paniami z serologii to powiedziały, że różne laboratoria różnie oznaczają miano.
          Że na serologii w Rzeszowie opis "poziom przeciwciał zbyt niski do mianowania"
          to może być to samo co miano = 1 w instytucie w Wa-wie. I mi póki co ta jedynka
          się utrzymuje. I oby potem przepływy były ok. To będzie super smile
          Pozdrowionka
          Paulina
          • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 12.08.10, 20:43
            Basiu,

            super! Bedzie dobrze.

            ps. Mam juz Ferro Sanol smile Ale tez inna dobra wiadomosc: Krzysia hemoglobina i
            inne wazne wartosci sa w normie!

            Buziaki! Ala
            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 13.08.10, 08:11
              Oj, Alu, to znakomite wieści, no było wiadomo, że synek zaraz się odbije z dołka
              hemoglobinowego i wejdzie na poziom normy, to była tylko kwestia krótkiego
              czasu, bo przecież Krzysiu to silny chłopczyk smile A teraz jeszcze dokarmisz go
              tym żelazem i już nic mu grozić nie będzie smile Trzymajcie się zdrowo smile
              Basia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 14.08.10, 13:07
                Cześć dziewczyny, widze że jak zwykle dużo się dzieje, dla Asi jeszcze raz
                gratulacje potwierdzonej ciąży, Basiu wyniki super I tremestr już za tobą więc
                musi być dobrze a przeciwciała na pewno będą spały sobie dalej, Ala super że
                Krzysiu najgorsze ma za sobą teraz już będzie tylko lepiej. Paulina dzielnie się
                trzymasz chyba teraz Ty jesteś następna po mnie w kolejce, Zuza mocno trzymam
                kciuki żeby wszystko się uspokoiło i spokojnie żebyś donosiła ciążę.
                Dzisiaj czuję się już o wiele lepiej mogę sobie już siedzieć przed komputerem i
                do was pisać. Po powrocie że szpitala mimo że chodziłam i wszystko robiłam to
                czułam się troche słabo ino i z siedzeniem był największy problem. Jak pisałam
                skurcze męczyły mnie trzy noce i dopiero trzeciej nocy urodziłam. Sam poród
                przebiegał w szybkim tempie. tuż przed północą doczłapałam się z położną na
                porodówkę i tak jak mnie zdbałała inna położna okazało się że rozwarci jest już
                na 6 cm po czym zbadała mnie jeszcze raz w skurczu i wtedy odeszły mi wody. Po
                tym to dopiero zaczęły się skurcze, zdążyłam jeszcze zadzwonić po męża i po mamę
                (żeby ona pojechała do naszej śpiącej córeczki), a po jakiś 15 min miałam już
                pełne rozwarcie i kazali mi rodzić. W tym momencie wpadł mój mąż i zdążył na
                ostatnie 10 min. Wrzeszczałam okropnie ale na szczęście nikt oprócz mnie nie
                rodził więc nikomu to nie przeszkadzało, tylko na drugi dzień była zachrypnięta
                nieco. Filipek urodził się malutki prawdopodobnie dla tego że miał bardzo
                cieniutką pępowinę a za to bardzo długą, miał też ją owiniętą raz wokół szyi.
                Największy szok przeżyłam jak mi powiedzieli że ma grupę krwi A Rh+ taką samą
                jak moja córeczka, była święcie przekonana że ma Rh-, poprostu przestałam
                cokolwiek z tego wszystkiego rozumieć. Nie wiem w jaki sposób mój organizm tak
                skutecznie się pozbył przeciwciał że nie pozostał po nich ślad w mojej pamięci
                immunologicznej. Może wy macie jakieś teorie na ten temat bo mnie nic nie
                pasuje. Poza tym przy porodzie dosyć mocno się wykrwawiłam (prawdopodobnie było
                to związane ze sposobem urodzenia łożyska) następnego dnia nie mogłam za bardzo
                podnieść się z łóżka bo cały czas miała zawroty głowy, kolejnego dnia źle się
                poczułam jak wracała spod prysznica. Zrobili mi morfologie w 3 dobie wyszła mi
                tragiczna hemoglobina 6,6 i od razu decyzja lekarza na dyżurze że muszą mnie
                nafaszerować krwią. Całe popołudnie spędziłam na sali intensywnej opieki, w
                dodatku dostałam już pokarm więc co troche musiała m go odciągać, normalnie
                koszmar. Ale na szczęście wszystko co złe szybko się zapomina i teraz trzeba żyć
                dalej tym co dobrego przyniesie olejny dzień. Matko ale się rozpisałam,
                pozdrawiam Asia
                • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 14.08.10, 22:58
                  Ano jestem następna w kolejce, nie wiem zupełnie czego się spodziewać, na
                  kolejnych przykładach przekonujemy się jak ten konflikt jest zagadkowy. Trzymam
                  się jednej myśli, że przecież to lekarze, że jakieś pojęcie o tych ciążach mają
                  a i tak co ma być to będzie, a będzie dobrze smile
                  Asia, odpoczywaj i dochodź o siebie, a przeciwciałami już się nie przejmuj tylko
                  w miarę możliwości pomagaj swoimi dobrymi radami inne mamuśki, bo robisz to
                  wyśmienicie i dzięki temu forum w ogóle jakoś się trzymamywink
                  Moja teoria na temat Twojego braku przeciwciał jest jedna - czy ktoś w
                  międzyczasie mógł zawalić jakieś badania? Np po pierwszym porodzie mogłaś nie
                  mieć przeciwciał, a potem niby się pojawiły a w rzeczywistości ich nie było? Nie
                  wiem. Nie mam pojęcia jak to tłumaczyć, najważniejsze że Filip (cudne imię!!!)
                  jest już na świecie i jesteś szczęśliwą mamą dwójki fajnych dzieciaków. Teraz
                  tylko zdrowia Wam życzyć i dużo radości w odkrywaniu wychowywania kolejnej płci
                  wink Odzywaj się jak często dasz radę - choćby krótko ale bądź!
                  Pozdrowionka
                  Paulina
                • eufrat_m Re: Konflikt serologiczny 16.08.10, 10:41
                  Cześć Dziewczyny!
                  Od dłuższego czasu regularnie śledzę to forum i powiem, że historia Asi
                  (j.ostopinka) bardzo mnie zainteresowała i napawa nadzieją, że cuda naprawdę
                  się zdarzają. Ale może zacznę od przedstawienia siebie. Mam na imię Agnieszka i
                  jestem mamą prawie sześcioletniego Maksa. Już w pierwszej ciąży (z Maksem) w 21
                  tygodniu ciąży wystąpiły u mnie przeciwciała i prowadzenie ciąży przeją dr
                  Wielgoś (wiec w moim przypadku o błędzie w laboratorium nie może być mowy) ciąża
                  skończona w 36 tygodniu i dziecko miało krew grupy rh+ ( ja mam 0rh-) i jedynie
                  żółtaczkę (uff obeszło się bez transfuzji).Ze względu na przeciwciała
                  immunoglobuliny nie dostałam, wiec o następnej ciąży bałam się nawet pomyśleć.
                  Ale los w marcu tego roku za mnie zdecydował inaczej smile. Najpierw testy
                  pokazujące dwie kreski (radość i ogromny strach zarazem). Po tygodniu przyszło
                  niestety otrzeźwienie bo dostałam krwotoku lekarz na izbie powiedział, że było
                  to samoistne poronienie. Wiec wytłumaczyłam sobie, że czego miałam się
                  spodziewać z przeciwciałami. Ale po kolejnych dwóch tygodniach zaczęłam się
                  czuć coraz gorzej. Zrobiłam bete i zdębiałam miała 9tys. Znów trafiłam do dr
                  Wielgosia. Cała sprawę skomentował tylko tylko tak " miała pani dużo szczęścia".
                  Zlecił badani przeciw ciał i przy odbiorze kolejny raz zdębiałam, na wyniku
                  wpisane " przeciwciał odpornościowych anty D nie stwierdzono". Badanie
                  powtarzałam trzy razy (ostatni raz w instytucie hematologi wiec nie podejrzewam
                  błędu). Doktor obejrzał wyniki uśmiechnął się i powiedział , że jednak jestem
                  szczęściarą. Obecnie jestem 22 tygodniu ciąży co miesiąc robię badania na
                  przeciwciała, jak dotąd się nie pojawiły, dziś obieram kolejne wyniki
                  przeciwciał, nam nadzieje, że tak jak u Asi nie pojawia się u mnie do końca
                  ciąży. Strasznie mnie Twoja Historia Asiu podbudowała pozytywnie.
                  Trzymam kciuki za was wszystkie dziewczyny.
                  Pozdrawiam Agnieszka
                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 16.08.10, 11:06
                    Cześć Agnieszka, fajnie że opisałaś swoją historię smile

                    Czyli jednak dochodzę do wniosku, że może jest jakiś mechanizm w organizmie,
                    który likwiduje przeciwciała (zależy u kogo). I może przez to, że ten cały
                    konflikt jest taki 'nieodgadniony', jest czasem ignorowany przez niektórych
                    lekarzy, bo co ma być to będzie???... Tak tylko się zastanawiam i myślę jak
                    sprawy potoczą się u mnie smile
                    Paulina
                    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 16.08.10, 12:16
                      Asiu, trochę się bidaku namęczyłaś i naczekałaś na ten finałowy atak porodu,
                      współczuję ale na pewno było warto, uśmiech Filipka wszystko wynagrodzi, no i
                      najważniejsze, że chłopak jest zdrowy i ominęły go skutki konfliktu - jesteś
                      wielką szczęściarą ... ale jak się okazuje już nie jedyną na tym formum smile ...
                      Witaj Agnieszko ... druga szczęściaro "konfliktowa", to niesamowite co piszesz,
                      nie dość, że Twoja druga ciąża sama uratowała się (jakimś cudem) - gratuluję!!!,
                      to jeszcze okazuje się, że w alogiczny, wydawałoby się, sposób będzie
                      bezkonfliktową (jakimś cudem) ... jak to się dzieje, że organizm przefiltrował
                      te przeciwciała?? A co na to Wielgoś, bo rozumiem, że również on prowadzi Twoją
                      drugą ciążę??? Cieszę się ogromnie, że ujawniłaś się i oficjancie dołączasz do
                      naszego grona, jesteś druga w kolejce a ja chyba po Tobie smile
                      Pozdrawiam Was wszystkie
                      Basia
                      • eufrat_m Re: Konflikt serologiczny 16.08.10, 13:37
                        Witajcie! Dziękuję za miłe przyjęcie na forum. Tak dr. Wielgoś prowadzi moja
                        ciążę. Wielgoś mówi, że czasami tak się zdarza( co prawda rzadko ale się
                        zdarza), że przeciwciała czasami zanikają ale mogą pojawić się w każdym
                        momencie ciąży. Dlatego za każdym razem tak się boje , gdy odbieram wyniki
                        badań. Ale historia Asi pokazuje że może być inaczej, mogą nie pojawić się wcale
                        smile. Może i mi tak się uda, w każdym bądź razie jest światełko w tunelu smile.
                        Pozdrawiam Agnieszka
                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 16.08.10, 16:37
                          Witam Cię serdecznie Agnieszko, nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że
                          dołączyłaś do naszego grona. Szczególnie dlatego że twoja historia jest w części
                          bardzo podobna do mojej i myślałam że to co mnie się przytrafiło jest jakimś
                          dziwnym zbiegiem okoliczności, ale teraz już wiem że czasami tak się zdarza. Tym
                          bardziej jeśli potwierdził to prof. Wielgoś który jest dla mnie autorytetem w
                          tych sprawach mimo że nie miałam okazji osobiście się z nim spotkać.
                          Teraz wiem że konflikt serologiczny może być nieobliczalny zarówno w tą złą
                          stronę jak i w tą dobrą.
                          Agnieszko z całej siły trzymam kciuki za Twój mały cud który mieszka u ciebie w
                          brzuszku, i pragnę żeby tak jak u mnie przeciwciała się nie pojawiły. Mam
                          nadzieje że zostaniesz z nami na dłużej i będziesz się z nami dzielić swoimi
                          przeżyciami w ciąży a potem pomagać radą innym w podobnej sytuacji.
                          Aha jeszcze chciałam napisać że Filipek nawet żółtaczki silnej nie miał, więc
                          konflikt zupełnie go oszczędził.
                          Pozdrowienia dla wszystkich kobitek Asia
                          • eufrat_m Re: Konflikt serologiczny 24.08.10, 10:34
                            Witajcie po długiej nieobecności. Odebrałam już wszystkie wyniki i
                            przeciwciał nadal nie ma, i przepływy tez sa w normie. Zaczynam
                            wierzyć, ze to dziecko jest naprawde dzieckiem szczęścia i cudem.
                            Mam nadzieje że mój organizm skutecznie przefiltrował te wszystkie
                            przeciwciała i ze cie juz nie pojawia. W piatek ide na wizyte do
                            Wielgosia, mysle ze on tez z wyników bedzie zadowolony.
                            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny na forum.Agnieszka.
                            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 24.08.10, 11:56
                              No to wspaniale, niech cud trwa nadal aż do końca ciąży smile
                              Czekam na rewelacje po wizycie u Wielgosia smile
                              Pozdrawiam
                              Basia
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 24.08.10, 18:28
                                Agnieszko super ja wierze że będzie tak jak u mnie czyli do końca ciąży bez
                                przeciwciał.
                                Basiu a co u Ciebie?
                                U mnie za to Ala złapała ospę wietrzną i na wszelki wypadek ma przymusową
                                izolację u moich rodziców. Skomplikowało to bardzo nasze plany bo w sobotę mamy
                                wesele u męża brata, ale mamy jeszcze kilka dni i zobaczymy co z tego
                                wszystkiego wyjdzie.
                                Pozdrawiam Asia
                                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 27.08.10, 10:39
                                  Witam Was
                                  Odebrałam wczorajsze wyniki badań z wczorajszej morfologii, moczu i bety. Więc
                                  tak, zaśniad mi w tej ciąży niegroźny, bo beta utrzymuje się na niskim poziomie
                                  smile ... ufff! Hemoglobina jeszcze w normie ale spadła, pH moczy lekko
                                  podwyższone ale bez bakterii, no i skonsultuję to na wizycie w przyszłym
                                  tygodniu, poza tym % ujęcie leukocytów poniżej normy ale ilościowo jest dobrze,
                                  RBC lekko w dole ale to typowe dla ciąży, cała reszta w porządku, generalnie
                                  jest pozytywnie smile
                                  Od paru dni czuję już gilgotania i smyrania Bobaska a wczoraj wyraźnie poczułam
                                  ruch pod dłonią przyłożoną do brzuszka, dzisiaj rano też szalał Szkrab, to
                                  zdrowy objaw smile. W niedzielę zaczynamy 18 tydzień a w przyszły czwartek idziemy
                                  na wizytę do lekarki smile
                                  Paulina co słychać, co to za milczenie, mam nadzieję, że wszystko OK???
                                  Asiu, jak się czujesz, skontrolowałaś już swoją hemoglobinę??? Jak podoba się
                                  ten świat Filipkowi??? Masz pokarm? Jak dajesz sobie radę? Ala już zdrowa? smile))
                                  Pozdrawiam ciepło
                                  Basia
                                  • oola72 Re: Konflikt serologiczny 27.08.10, 13:21
                                    Jestem po urlopie.
                                    Od razu odpaliłam kompa bo wiedziałam że Asia już tuli swoje dziecko.
                                    Wielkie gratulacje z narodzin maluszka!
                                    Nieustanie trzymam kciuki za resztę zaciążonych koleżanek i za same pozytywne
                                    finały.
                                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 30.08.10, 22:18
                                      Basiu wyniki masz chyba jak najbardziej poprawne. U mnie poprostu cyrk. Z
                                      karmieniem już jakoś sobie radze powoli wszystko się stabilizuje, chociaż nie
                                      jest dużo lepiej jak za pierwszym razem jeśli chodzi o bolesność (bo niestety
                                      moje sutki przez dwa lata odpoczynku na nowo się wciągnęły). Ala już powoli
                                      wraca do zdrowia zostały jej nadal strupki, teraz tylko czekam na to czy mały
                                      się zaraził czy nie. W dodatku mieliśmy teraz wesele i była jazda bez trzymanki,
                                      jestem strasznie wymęczona tym weekendem, a w dodatku mój mąż w środe wraca do
                                      pracy i nie wiem jak uda mi sie samej poradzić z dwójką dzieci w domu - znaczy z
                                      absorbującą trzylatką która do wszystkiego potrzebuje mamusi i maluchem który
                                      albo wisi przy cycku albo na rękach u mamy. Ale cóż dzień próby blisko zobaczymy
                                      jak będzie.
                                      Ola dzięki za gratulację mam nadzieje że wypoczęłaś na urlopie.
                                      No właśnie Paulina coś podejrzanie długo sie nie odzywa
                                      Pozdrawiam Asia
                                      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 30.08.10, 22:40
                                        Asiu
                                        Wszystko się unormuje, ani się obejrzysz jak maluch zacznie raczkować wink

                                        Ja powiem szczerze, jestem załamana.
                                        W 12tc robiłam miano przeciwciał- mam 512. Nie mam siły na nic, nic mnie nie cieszy, tylko myśli o Dziecku- o tym, że mój układ immunologiczny...
                                        Nie wiem co dalej będzie. Chciałabym się obudzić za rok po prostu- tylko jak to zrobić?
                                        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 31.08.10, 08:31
                                          Jestem, jestem. Tylko nie bardzo było co opisywać więc tylko Was podczytywałam.
                                          Na Starynkiewicza mieli remont więc nie jeździłam do Wa-wy, ale jutro znów się
                                          wybieram, bo ostatnie miano robiłam miesiąc temu!!! 8 sierpnia mój lekarz robił
                                          przepływy w Rzeszowie; wyszły coś koło 1,35 więc się nie przejmowałam. A wczoraj
                                          byłam znów na przepływach i już 1,61... skacze to wszystko, więc dziś jadę na
                                          sprawdzenie znowu do swojego lekarza a jutro znów do Warszawy. Nie wiem co
                                          sądzić o tych wynikach. Już sobie tłumaczę wszystko tym, że jestem w 33 tyg.
                                          ciąży, a bobas według usg jest duży (ok. 35 tydz.) więc po prostu te wyniki są
                                          trochę wyższe... No bo przecież to wszystko jest i tak uśrednione. A skoro
                                          lekarz twierdzi że z usg nie widać obrzęków, to może 'taka uroda'. Głupie
                                          pocieszanie, ale co mi pozostaje? Czekać i wszystko się okaże. Już niedługo.

                                          Asia, dasz sobie radę z dwójką bo jesteś niesamowitą Kobietą. Zdystansowaną i
                                          spokojnie do wszystkiego podchodzącą, nie siejesz paniki tylko myślisz
                                          racjonalnie, więc trzymam kciuki za powodzenie 'walki' z żywiołowością Maluchów
                                          - ale wiem że dasz radę. Jak już coś będzie ponad Twoje siły, to spróbuj po
                                          prostu usiąść, policzyć do 10-ciu żeby się uspokoić. Podobno ma działać smile Ja
                                          też wkrótce będę musiała stosować tę metodę wink

                                          Zuza, wiem że pocieszanie na niewiele się przydaje gdy się patrzy na wyniki.
                                          Mnie przeraża jakaś marna jedynka na mianie, więc nawet nie wyobrażę sobie tego
                                          co czujesz, ale sama wiesz, że różnie wszystko może być, i trzymaj się myśli że
                                          będzie dobrze. Dawaj znać co u Waszej dwójki, Ciebie prowadzi jaki lekarz? Moje
                                          panie z serologii powtarzają zawsze - każda ciąża jest inna i widziałyśmy tu już
                                          takie miana, że się w głowie nam nie mieściły. A teraz te duże dzieciaki z
                                          mamuśkami przychodzą je co chwile w szpitalu odwiedzać. Trzymam kciuki i wysyłam
                                          wszystkie pozytywne myśli w Waszym kierunku. Odzywaj się!!! Wygadanie się pomaga smile

                                          Pozdrawiam Was i dam znać dziś po południu jakie znów wyszły przepływy, a jutro
                                          i tak Wa-wa bez względu na wynik.

                                          Paulina
                                          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 31.08.10, 12:55
                                            Zuza - musi być dobrze, nie dopuszczaj innej myśli, przecież miano jeszcze o
                                            niczym nie przesądza, przecież wiesz jakie przypadki są na tym forum (a i poza
                                            nim, tylko nam nieznane), najważniejsza jest ogólna kondycja maluszka, której
                                            wysoki poziom przecież wcale nie musi uszczuplać ... wiem, że na tym etapie
                                            ciąży, najgorsza jest ta niepewność i związane z nią czekanie na każdą kolejną
                                            wizytę u lekarza, no i to, że ciężko jest ocenić stan zdrowia Kruszynki I
                                            trymestrze ... A kiedy masz koleje podglądanie Szkraba??? Musisz wierzyć, że
                                            będzie dobrze!!!
                                            Asia - dasz sobie radę z tym dwoma brzdącami, tylko musisz się tego nauczyć,
                                            pewnie pierwsze dni mogą zwalić z nóg i mocno wymęczyć ale potem pojawi się
                                            rutyna jak sobie ułożysz logistykę działania, wyjdzie w praniu, powodzenia smile))
                                            No Paulina, martwiła mnie Twoje nieobecność tongue_out Ale dobrze, że już dałaś znak
                                            życia. Mocno trzymam kciuki za niskie przepływy i wyglądam pozytywnych nowin!!!
                                            Pomyśl sobie, że może jeszcze miesiąc, półtora i będziesz rodzić ... Zresztą 33
                                            tc to jest już bardzo bezpieczny dla malucha smile))
                                            Pozdrawiam
                                            Basia
                                            • oola72 do wieczna zuza 31.08.10, 13:40
                                              Po pierwsze nie zamartwiaj się nic Ci to nie da a tylko zdołuje totalnie i zle
                                              wpłynie na malucha. Teraz musisz ,,zakasać,,rękawy i wziąsc się w garść. Wbić
                                              sobie do głowy że dziecko da radę, będzie ciężko ale finalnie wszystko skończy
                                              się dobrze. Powtarzaj sobie to codziennie jak mantrę. Wiesz że sami swoimi
                                              myslami możemy na siebie sciąganąć nieszczęscia i niepowodzenia? także odrzucaj
                                              złe myśli na kilometr.
                                              Po drugie. Poziom przeciwciał jest wysoki ok, ale nieraz i to bardzo często jest
                                              tak że duża ilośc przeciwciał narobi mniej szkody niż mała. Mogą one byc
                                              bardziej ,,agresywne,, i więcej szkodzić tak naprawdę najlepszym
                                              odzwierciedleniem stanu malucha jest usg i przepływy. Dziecko powinno być stale
                                              monitorowane. Transfuzje można robić od 18tc ,jeżeli nawet zaszła by taka
                                              konieczność bo będą obrzęki u malucha to lekarze będą go cały czas ratować,
                                              monitorować i oszczędzając się masz ogromną niemal 100% pewnośc że donosisz
                                              ciążę do 35tc. Było już sporo takich przypadków na Starynkiewicza.Po trzecie.
                                              Czy Twój gin jest biegły w temacie? czy tylko gdyba? nie wiem gdzie mieszkasz
                                              ale tu chodzi o życie Twojego dziecka i ja nie wahałabym się jechać do Wielgosia
                                              z drugiego końca Polski. Będziesz miała wtedy 100 % pewnośc że jesteś w
                                              najlepszych rękach w Polsce.
                                              Po czwarte. Kiedy robiłaś przedostatnie badanie,jakie było miano?
                                              Jeżeli stosunkowo niskie a nie miałaś ostatnio żadnych sensacji typu plamienie
                                              to powtórzyłabym je jeszcze raz żeby się upewnić.
                                              Najgorsze co możesz teraz zrobić to płakać i siedzieć z założonymi rękoma w
                                              oczekiwaniu na następne badanie miana. Niestety czas w tym wypadku nie jest
                                              naszym sprzymierzeńcem.
                                              Jeżeli będziesz chciała dostać się szybko do profesora co jest mało realne bo na
                                              wizyty czeka się po miesiąc dwa to możesz próbować rozmawiać w rejestracji
                                              Multimedu i z racji bardzo złych wyników prosić o przyspieszenie wizyty, niech
                                              uzgodnią to z lekarzem
                                              Jak nie da rady spróbuje Ci pomóc.
                                              Pozdrawiam.
                                              • paola_81 Re: do wieczna zuza 31.08.10, 15:43
                                                Zuza, dacie radę! Tylko stosuj się do tego co piszą dziewczyny.
                                            • paola_81 Re: Konflikt serologiczny 31.08.10, 15:50
                                              Basia, sorki że Cię pominęłam przy tym wyliczaniu! Ale jestem ostatnio skołowana
                                              i... same wiecie jak jest smile Ale dzięki za pamięć smile Tak, 33 tydzień to już w
                                              miarę spoko, tak jak mówi mój lekarz, nawet gdyby się coś działo to już raczej
                                              będą kończyć ciążę, niż robić transfuzje. Dziś przepływy wyszły 1,39, więc
                                              niższe niż wczoraj, ale... wolę jednak podmuchać na zimne i pojadę jutro do
                                              Wawki smile Mam nadzieję - pożegnać się wink Czyli zbadam miano, zrobię przepływy na
                                              Starynkiewicza, jeśli będzie ok, wdepnę do IKEI i wrócę. Taki mam plan wink
                                              Dziewczyny - boję się porodu straszliwie, najbardziej przeraża fakt, że tak w
                                              100% nigdy nic nie wiadomo, ale jaki mamy na to wpływ? Chyba tylko pozytywne
                                              myślenia i nastawienie? I przekonanie że będzie co ma być, a będzie dobrze!
                                              Dzięki Wam za wszystkie momenty podtrzymywania na duchu! Jesteście rewelacyjne!
                                              Do szybkiego usłyszenia!!!
                                              Zabrzmiał ten wpis jak pożegnanie - jakbym się za ocean wybierała smile Mam
                                              nadzieję że jutro dam Wam znać co wyszło z kolejnych badań smile smile smile
                                              Pozdrufki!!!
                                              Paulina
                                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 31.08.10, 19:11
                                          Zuza z tym załamaniem to bez jaj jesteś silną kobietą już przeżywałaś ciążę
                                          konfliktową i dałaś radę, teraz też dasz. Tak jak pisze Ola trzeba być dobrej
                                          myśli i codziennie to powtarzać. Z tego co pamiętam wcześniej jeździłaś do
                                          Bytomia i na Starynkiewicza czyli byłaś pod opieką dobrych specjalistów, nie
                                          wiem gdzie teraz robisz badania ale pewnie też tam. Wszystkie dziewczyny
                                          trzymają tu za Ciebie kciuki, więc musi być ok. Miano dosyć wysokie ale nic nie
                                          piszesz jak reszta badań i co mówią na to wszystko lekarze. Pozdrawiam Asia
                                          • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 31.08.10, 22:48
                                            Dziękuję Wam dziewczyny za słowa wsparcia

                                            Jakoś muszę to wszystko ogarnąć.
                                            Pomimo chwil gorszych zdążyłam niemal z dnia na dzień umówić się na wizytę do prof Wielgosia (wielkie dzięki Oola za chęć pomocy smile)- uspokoił, wyciszył, ale i tak nic nie można zrobić do tego magicznego 18tc, kiedy pojadę na przepływy na Starynkiewicza i zobaczymy jak Maluch radzi sobie z tym wszystkim.
                                            Zaliczyłam również IHiT- za kilka tyg. dr Kopeć pobierze mi krew na ustalenie RhD dziecka, teraz powtórzyłam u nich miano p/ciał.
                                            Na miejscu chodzę do lekarki na NFZ, która zleca mi bieżące badania- jest świetnym ginem, ale ma blade pojęcie o konflikcie, więc umówiłyśmy się, że zostawiamy to W-wie.
                                            Chodzę również na prywatne wizyty do gina, który ma na celowniku moją skracającą się szyjkę. Mam mieć zakładany szew w przyszłym tygodniu.
                                            Oczywiście do ostatnich sił będziemy walczyli o Malucha i zrobię wszystko co tylko mogę, żeby było dobrze. Ale czy to wystarczy..?
                                            Pozdrawiam serdecznie. zuza

                                            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny 01.09.10, 08:02
                                              Zuza - nie ma co powątpiewać czy Twoje starania wystarczą na uratowanie malucha,
                                              trzeba sobie głośno powiedzieć "TAK" i mocno w to wierzyć, że nie ma innej opcji
                                              i tyle. Super, że udało Ci się dostać do Wielgosia, na pewno trochę Cię uspokoił
                                              i dodał tej niezbędnej wiary do walki, myślę, że jak będziesz pod jego opieką,
                                              to nic Wam nie grozi!!! A czas w ciąży leci jak szalony więc zaraz dogonisz ten
                                              18 tydzień no i wtedy będzie już z górki z większą możliwością kontrolowania
                                              konfliktu ... tak jak mówiłaś walczymy do końca, czyli do trzymania w naszych
                                              ramionach zdrowego Bobasa!!! Będziemy z Tobą, głowa do góry!!!
                                              Paulina - mocno zaciśnięte kciuki, czekam na dobre wyniki!!! Przepływy są na
                                              łądnym poziomie, myślę, że wszystko będzie nadal w normie, bądź dzielna smile
                                              Pozdrawiam
                                              Basia
                                              • oola72 Re: Konflikt serologiczny 01.09.10, 09:43
                                                Kochana wystarczy na pewno,Twoja wiara NIEZACHWIANA,Nasz kciuki i profesora mega
                                                wiedza i sprawna ręka do transfuzji wystarczy na pewno.
                                                Teraz te przeciwciała nie są dla dziecka takie straszne, gorzej będzie właśnie
                                                po 20 tc ale wtedy to już można dziecko leczyć więc głowa do góry.
                                                Gorzej martwiłabym się tą Twoją skracającą szyjką. Musisz leżeć,leżeć i na maxa
                                                odpoczywać. Nie chce Cię dołować czy straszyć ale musisz mieć świadomośc że już
                                                sama skracająca się szyjka niesie ryzyko przedwczesnego porodu ,oczywiście jeśli
                                                będziesz prowadzić ,,normalny,,tryb życia a do tego konflikt + ewentualne
                                                transfuzje dodatkowo nadwyrężają pęcherz płodowy.
                                                Ja chyba nastawiałabym się na dłuższe pobyty w szpitalu, jeżeli będzie się coś
                                                działo z szyjką to nie sądzę żebyś była wypuszczana do domu po transfuzjach...
                                                Nie wiem czy dobrze że Ci to pisze ale ja sama wolę jak mi się nie mydli oczu i
                                                mogę na pewne sytuacje się wcześniej przygotować.
                                                Oczywiście będe mocno zaciskać za Ciebie i malucha żeby wszystko szło dobrze.
                                                • beta461 Re: Konflikt 01.09.10, 14:18
                                                  witajcie
                                                  Zuza ja również myslami jestem z Tobą i zdałabym sie na profersora.
                                                  Co do postu Oli to faktycznie moze byc konieczny pobyt w szpitalu,
                                                  ale lepiej dmuchać na zimne. Jak bedziesz miała nowe info to pisz
                                                  koniecznie zawsze to razem sie pomartwimy a może nie trzeba bedzie.
                                                  U mnie nic ze staran sierpniowych nie wyszło więc spróbujemy w tym
                                                  miesiącu chociaz bedzie trudno bo wyjezdzam od soboty 04.09 na 3
                                                  tygodnie do sanatorium z moim synusiem a tu akurat sa te dni w
                                                  których trzeba "popracowac" z meżem. Więc nie wiem czy cos z tego
                                                  wyjdzie. Pozdrawiam was cieplutko Beata
                                                  • basiuczek78 Re: Konflikt 01.09.10, 14:50
                                                    Cześć Beatko smile Fajne, że nadal jesteś z nami, nie przejmuj się chwilowymi
                                                    niepowodzeniami w staraniach, mam nadzieje, że Wasze pragnienie zaraz, za
                                                    miesiąc czy dwa zacznie się realizować ... my czekaliśmy półtora roku smile Życzę
                                                    udanego wyjazdu do sanatorium!
                                                    Trzymajcie jutro za nas kciuki, bo będziemy podglądać Bobasa, mam nadzieję, że
                                                    dowiem się jakiej jest płci, wydaje się, że jest zdrowy, bo codziennie dokazuje
                                                    ruchowymi szaleństwami smile
                                                    No i jak te przepływy, Paulina??????????????
                                                    Basia
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt 01.09.10, 21:12
                                                    Zuza twój dzisiejszy post jest już o wiele bardziej optymistyczny, razem z
                                                    dziewczynami będziemy Cię wspierać w oczekiwaniu na malucha. najważniejsze że
                                                    jesteś w dobrych rękach i zaczęłaś już działać. Ola na pewno udzieli Ci jeszcze
                                                    wiele dobrych rad, ale z tego co piszesz wnioskuje że jesteś osobą która dobrze
                                                    wie co robi i co chce osiągnąć i na pewno z pomocą innych wszystko co chcesz
                                                    osiągniesz. Wierze że maluch przy takiej mamie będzie dzielnie się trzymał tak
                                                    długo jak będzie trzeba.
                                                    Beatka nie stresuj się pierwszymi niepowodzeniami na pewno nie długo się uda, a
                                                    na razie ciesz się wyjazdem z synkiem.
                                                    Basiu za Ciebie jutro szczególnie trzymam kciuki, ale mam przeczucie że wszystko
                                                    jest w najlepszym porządku. Koniecznie daj znać po badaniach.
                                                    No właśnie a gdzie Paulina, może dzisiaj zmęczona i jutro się odezwie.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Konflikt 01.09.10, 22:40
                                                    Paulina,

                                                    napisz, jak tam przeplywy...? Faktycznie, roznice w pomiarach strasznie sie
                                                    wahaja ale miejmy nadzieje, ze wracasz z dobrymi wiadomosciami.

                                                    Zuza

                                                    Rzeczywiscie startujesz z wysokim mianem ale na potwierdzenie slow Oli przypomne
                                                    swoja historie, mianowice u mnie przy mianie 1:4 w 29 tc widoczna byla lekko
                                                    powiekszona watroba u Krzysia a dziewczyna ktora poznalam na oddziale szpitalnym
                                                    miala wyzsze miano, chyba 1:64 i zadnych nieprawidlowosci. Obie skonczylysmy
                                                    transuzjami, bo po kordocentezie diagn. dopiero jasne bylo jak anemizuja sie
                                                    dzieciaczki.
                                                    Ja do konca wierzylam tym przeciwcialom, dla mnie to one byly wyrocznia az do
                                                    momentu kiedy oddalam sie w rece fachowcow. Nawet w szpitalu, a nalezalam sie w
                                                    sumie dosc dlugo , nikt mi ich nie badal.
                                                    Grunt, ze jestes juz pod opieka, wiadomo, ze najlepsza. My tu bedziemy Cie
                                                    wspierac, trzymac kciuki i z nami czas zleci szybciej.

                                                    Basia,

                                                    daj znac jak tam maluszek po podgladaniu smile

                                                    U nas ok. Krzys na zelazie i kwasie foliowym. Wyniki w normie, choc blady jak
                                                    sciana.
                                                    Pozdrawiam, Ala.
                                                  • paola_81 Re: Konflikt 02.09.10, 09:42
                                                    Witajcie!
                                                    Wróciłam wczoraj ale byłam tak zmęczona bo jechałam sama, że po prostu padłam.
                                                    Więc miano będę znała za tydzień, a przepływy... 0,97...
                                                    Strasznie to skacze. Teraz z perspektywy czasu chyba żałuję że od początku nie
                                                    zdecydowałam się na wizyty u dra Wielgosia, bo przepływy robione za każdym razem
                                                    u innego lekarza chyba nie są odzwierciedleniem rzeczywistości? Bo już nie wiem
                                                    czym tłumaczyć te skoki.
                                                    Wchodzę w 34 tydzień, już nie będę się zamartwiać, nie ma to teraz sensu, jak
                                                    będzie? Wszystko się okaże w ciągu kilku najbliższych tygodni. Teraz muszę zająć
                                                    się zorganizowaniem całej otoczki związanej z maluchem, i zobaczymy co będzie.
                                                    Napiszę gdy będę widziała co i jak z mianem,jutro mam wizytę u swojego lekarza,
                                                    teraz pozostaje mi czekać. I mieć nadzieję że wszystko skończy się dobrze. Wam
                                                    też życzę dużo spokoju, szczęśliwego finału starań o Maluszka (Beti),
                                                    zdrowia dla Maleństw tych już urodzonych i tych już szalejących w
                                                    brzuszkach(Ola, Asia, Zuza(!!!), Basia) - mam nadzieję że nikogo nie pominęłam
                                                    bo mam do tego zdolność wink
                                                    Jestem z Wami, będę się odzywać i trzymać kciuki za wszystkie konfliktowe sprawy
                                                    smile I dziękuję Wam za pamięć!
                                                    Całusy
                                                    Paulina
                                                  • beta461 Re: Konflikt 02.09.10, 14:14
                                                    Tak sie zastanawiam czy w Twoim przypadku Paulinko moze by wystarczyły tylko wizyty u dr Sliwy
                                                    skoro on tez robił Ci przepływy a poziom przeciwciał badałaś u nas w Centrum krwiodawstwa czy
                                                    jednak nie tylko w Warszawie.
                                                    Bo jednak kawał drogi do W-wy i to co 2 tygodnie. Chociaz z drugiej strony moze ktoś inny
                                                    zauważy tego czego nie widział inny lekarz wykonujacy przepływy. A te przepływy miałas robione w
                                                    Asklepiosie czy moze w szpitalu na Lwoskiej.
                                                    Dobrze ze sa niskie to najwazniejsze. Juz zostało nie duzo do konca rozwiązania. Trzymaj się pa
                                                  • paola_81 Re: Konflikt 02.09.10, 15:01
                                                    Nie wiem Beatko... Wszytko to dla mnie zagadka. Chciałam na wszelki wypadek
                                                    gdyby coś się działo być monitorowana przez Warszawę bo w razie gdyby coś się
                                                    działo, to w Wa-wie robione byłyby transfuzje wewnątrzmaciczne. I te przepływy
                                                    tak skakały, że zamiast jeździć co trzy tygodnie, jeździłam co dwa. Miano
                                                    pierwsze miałam robione w Rzeszowie na serologii w szpitalu na Rycerskiej, potem
                                                    już robiłam przy okazji każdej wizyty w Warszawie na Chocimskiej, bo chodząc
                                                    prywatnie na wizyty do gina, za każde miano płaciłabym 60zł, atak skoro już
                                                    jazda do Wa-wy, to na Chocimskiej u dr Kopeć miałam badanie krwi na NFZ-et, no i
                                                    tam oznaczana była grupa krwi maluszka. Natomiast przepływy dr Śliwa jeśli już
                                                    bada, to na USG w szpitalu na Lwowskiej, chodzi chyba o to, żeby maszyna była
                                                    wyposażona w dopplera, który jest w stanie badać właśnie tętnice. Jest
                                                    dokładniejszy. Poza tym te przepływy chyba wybitnie trzeba umieć badać? Bo nie
                                                    każdy w Warszawie lekarz je robił. Było tak, że najpierw USG miały robione
                                                    kobiety z 'normalnymi' ciążami, a my konfliktowe czekałyśmy aż przyszedł inny
                                                    lekarz. Zobaczmy jak się wszystko zakończy. Ja cały czas to miano miałam niskie
                                                    - 1. Maluch według USG rośnie, nie widzieli cech obrzęków, jest b. ruchliwy,
                                                    może to wszystko spowodowało, że mimo czasem wyższych MoM-ów nie siali paniki i
                                                    nie robili transfuzji, tylko na bieżąco monitorowali?
                                                    Jak chcesz to mamy na szczęście blisko do siebie smile Kiedyś się możemy gdzieś
                                                    umówić i pogadać, pokażę Ci wszystkie wyniki badań i sama zobaczysz jak to z
                                                    perspektywy wyglądało. Wyjazdy do Warszawy były trochę męczące, ale to się da
                                                    przeżyć jeśli ciąża przebiega tak jak u mnie. Nie miałam problemów zdrowotnych,
                                                    więc i z wyjazdami kłopotu nie było. Tylko dla bobasów jesteśmy w stanie zrobić
                                                    dużo. Tak jak dr Kopeć wspomniała przy okazji pierwszej wizyty - niektóre
                                                    pacjentki przeprowadzają się do Wa-wy na okres ciąży konfliktowej, jesli
                                                    zachodzi taka potrzeba wink
                                                    To tylko kilka miesięcy, także każda da radę. Czasem wszytko się wywraca do góry
                                                    nogami, czasem sytuacje zaskakują, ale w tym wszystkim najważniejszy jest ten
                                                    maluch, bo jeśli nie my, to kto o niego zawalczy smile Znasz mojego meila, jak coś
                                                    to pytaj, a termin mam... różnie wink Na 15 października, choć się przesuwa według
                                                    usg na 4 października i na 25 września. A Młody wyjdzie gdy przyjdzie czas smile
                                                    Pozdrawiam Was ciepło
                                                    Paulina
                                                  • beta461 Re: Konflikt 02.09.10, 09:49
                                                    dzieki za słowa otuchy sa mi naprawde potrzebne. Jakoś tak sie
                                                    człowiek nastawia że od razu cos z tego bedzie. A tu klapa. wiem ze
                                                    Basia tyle czekała i sie udało. Chyba trzeba to pozostawić własnemu
                                                    biegowi i sie nie blokować.
                                                    Asiu jak maluszek, a czy Ala poszła do przedszkola czy jesteście w
                                                    trójke w domu?
                                                    Basia czekam równiez na wiadomości, i Paulina odezwij się co tam w
                                                    Warszawie , jak przepływy ?Na kiedy masz termin porodu ?
                                                    Ala fajnie że Krzysiu czuje sie lepiej powinno byc juz teraz z
                                                    górki. Pozdrawiam serdecznie Beata
                                                  • paola_81 A gdzie pozostałe ciężarówki?? 02.09.10, 15:11
                                                    Chubus milczy, akepinska milczy, eufrat też, była jeszcze dziewczyna z Kellem?
                                                    Gdzie jesteście dziewczyny?
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 02.09.10, 18:50
                                                    Paulinka bardzo dobre podejście teraz już tylko szykuj się na przyjście na świat
                                                    malucha, nie ma sensu już się denerwować konfliktem skoro do tej pory wszystko
                                                    było ok, to gdyby coś wyskoczyło to tak jak pisałaś lekarze wcześniej poprostu
                                                    zakończą ciąże (mój gin też mi tak mówił).
                                                    Jeśli chodzi o inne dziewczyny które pojawiają się w tym wątku często jest tak
                                                    że napiszą kilka razy i znikają albo zaraz po urodzeniu dziecka znikają, jest
                                                    tylko nas garstka która regularnie tutaj zagląda i dzieli się swoimi
                                                    doświadczeniami, za co jestem im i Tobie również bardzo, bardzo wdzięczna.
                                                    Beatko my też się staraliśmy o Filipka pól roku może nie aż tak długo jak Basia
                                                    ale też już zaczęłam się zastanawiać co jest nie tak i w końcu wtedy kiedy że
                                                    tak powiem najmniej nam pasowało udało się, tak wiec głowa do góry może twój
                                                    wyjazd wcale niczego nie popsuje. Poza tym wczoraj byłam pierwszy raz sama z
                                                    dwójką w domu i byłam tak strasznie niewyspana że myślałam że nie dam rady, na
                                                    szczęście dzisiaj było już lepiej. Ala na razie nie idzie do przedszkola bo po
                                                    pierwsze jest na liście rezerwowej a po drugie bałabym się że Filip będzie cały
                                                    czas razem z nią chorował. Ala pójdzie do przedszkola jak sie zwolni miejsce i
                                                    myśle że będzie to dopiero koło grudnia. Poza tym wczoraj byliśmy u laryngologa
                                                    (z uwagi na powiększony migdałek) i lekarka powiedziała że to lepiej że teraz
                                                    nie idzie do przedszkola na brać leki uodparniające żeby się wzmocniła przed tym
                                                    przedszkolem.
                                                    Basiu jak usg bo nie mogę doczekać się wieści od Ciebie??
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 02.09.10, 22:52
                                                    No i jesteśmy smile
                                                    Wszystko z Bobasem jest W PORZĄDKU smile)) Waży już 26 dag, widzieliśmy serduszko
                                                    z czterema komorami dopływającymi aortami, mały żołądeczek, nerki, pęcherz
                                                    wypełniony moczem, skomplikowaną budowę mózgu, no i śliczną buźkę naszej
                                                    prawdopodobnie CÓRECZKI … smile ale to jeszcze nie jest wiadome tak na pewno, bo
                                                    do 18 tc jeszcze narządy rodne się kształtują, powiedziała, że raczej widzi
                                                    wargi sromowe, bo ani widu ani słychu po jąderkach, 100% pewność powinniśmy mieć
                                                    następnym razem ale to wszystko zależy od naszego baaaaardzo ruchliwego Szkraba
                                                    big_grin … mówię Wam rośnie nam jakiś wyczynowy sportowiec smile
                                                    Ze mną wszystko ok, ph w pochwie ładne, wizualnie też, szyjka 4,5 cm …. nic ująć
                                                    nic dodać – jest git.
                                                    Wyniki powiedziała, że mam super, oby tak dalej …. dać na luz z myśleniem o
                                                    konflikcie i nadal cieszyć się zdrową ciążą, następna wizyta 30 września smile)) A
                                                    w nadchodzący wtorek robię kolejne kontrolne badanie przeciwciał ... będą nie do
                                                    oszacowania jak ostatnio, nie ma innej opcji!!! I tak ma być do końca ciąży!
                                                    Pozdrawiam Was w szczęśliwym dwupaku :-]
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 03.09.10, 08:33
                                                    Cieszę się Basia razem z Wami, oby tak dalej!!! Dawaj znać jak przeciwciała, oby
                                                    ich nie było! Czekamy na wiadomości smile
                                                    Pozdrowionka
                                                  • beta461 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 03.09.10, 11:26
                                                    hej wróciłam właśnie od gina i trzeba sie brac za robotę, prowy jajnik jak najbardziej przed
                                                    owulacja . lewy odpoczywa jak to ujał lekarz. Śmialismy sie że musze jeszcze męża wykorzystać w
                                                    ten weekend bo potem wraca do domu a ja z synem zostaje w sanatorium.
                                                    Jak byłam w poczekalni przyszło tyle mam w ciązy , ze tylko ja siedziałam bez brzuszka i było mi
                                                    smutno ....... No dobra juz się nie rozklejam , dzięki Wam i waszym dobrym słowom wiem ze sie
                                                    uda.
                                                    Asia masz racje nie dawaj Ali jeszcze do przedszkola bo Filipek malenki a ona nawet przyniesie katar
                                                    i juz może byc problem a po co maluszka narażać. Basienko cieszę sie z Toba ogromnie że wszystko
                                                    dobrze . I dawaj znać co z pzreciwciałami.
                                                    Paulinko bardzo chętnie się z Toba spotkam tylko po powrocie z sanatorium , a wracam 25.09. To
                                                    sie jeszcze umówimy.Nie wiem czy bedę miała dostęp do internetu jezeli tak to się odezwę.A na
                                                    razie trzymajcie się , dbajcie o siebie i Wasze maluszki. Buźaki Beata
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 03.09.10, 21:48
                                                    Basiu byłam pewna że wszystko jest w najlepszym porządku i sie nie myliłam z
                                                    przeciwciałami będzie na pewno tak samo. Pozdrawiam Asia
                                                  • eufrat_m Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 04.09.10, 09:54
                                                    Cześć dziewczyny! przepraszam za tak długie milczenie ale niestety nabawiłam się dość dużej
                                                    (podobno jak na ciężarówkę) anemi i mam aplikowane dość spore dawki żelaza, po krórych niestety
                                                    bardzo często "rozmawiam" z muszlą klozetową crying, nie mam nawet siły popatrzeć na komputer.
                                                    Pozdrawiam wszystkie ciężarówki i trzymam za was kciuki. Napewno wszyskto będzie dobrze. Ja na
                                                    dowód mam w domu strasznie rozrabiającego 6-letniego Maksa, który nie może się juz doczekać
                                                    (prawdopodobnie) siostry. Dziewczyny bądźie dobrej myśli bo to 50% sukcesu. Pozdrawiam
                                                    Agnieszka.
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 06.09.10, 14:01
                                                    Aga, w takim razie dużo sił, szczególnie w walce z anemią. Zawsze się coś musi przyczepić, niestety sad Ale dasz radę, bo wiadomo - baby są dzielne :] W którym jesteś tyg. ciąży i ile masz hemoglobiny? Pisz ile się da, trzymam kciuki za Ciebie i lepsze samopoczucie smile Pozdrowienia!!!
                                                    Paulina
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 06.09.10, 21:51
                                                    Agnieszko dobrze się odezwałaś życze dużo siły w walce z anemią i mam nadzieje że poza anemią wszystko w jak najlepszym porządku, czyli przeciwciała dalej nie ma. Jak tylko dasz radę to pisz bo wszystkim ciężarówką tutaj strasznie kibicujemy i trzymamy kciuki za was i malenstwa. A mój Filipek dzisiaj skończył miesiąc i w końcu zaczyna nabierać ciałka, bo taki chudziutki się urodził. Pozdrawiam Asia
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 08.09.10, 14:12
                                                    U mnie nowe wiadomości - miano z 1 września wyższe niż dotąd, mianowicie 4. Ale dr Kopeć mówi że to jeszcze bezpieczna wartość. U mnie już 35 tydzień, czyli nie powinnam się chyba już tym tak bardzo zamartwiać. Za tydzień zrobię już badania u siebie na serologii i przepływy, więc zobaczymy co powie lekarz.
                                                    Asia, jak dajesz radę z dwójką? Karmisz małego piersią że tak nabiera ciałka?
                                                    Pozdrawiam Wszystkie Mamusie!!!
                                                    Paulina
                                                  • basiuczek78 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 08.09.10, 14:29
                                                    U mnie też owe ale raczej "stare" wieści ;-D nadal przeciwciała ujawnione i ponownie są na tak niskim poziomie, że miano jest nie do oszacowania, ufff ... no ale to dopiero 20 tydzień przed nami smile
                                                    Paula - myślę, że ta czwórką zupełnie nie ma co się przejmować, czekam tylko na ponowne przepływy, bo one świadczą o kondycji Twojego Bąbelka smile i na pewno będą na zdrowym poziomie, trzymam kciuki, zaraz będziesz miała swoje maleństwo w ramionach i zapomnisz o całym tym konfliktowym zamieszaniu smile
                                                    Asiu - cieszę się ogromnie, że Filipek dochodzi do w pełni zdrowej formy, co potwierdza jego wzrastająca waga smile Myślę, że już nic mu nie grozi!!! Trzeba teraz pozwolić sobie na eksplozję radości smile))
                                                    Agtnieszko - mam nadzieję, że jak najszybciej organizm zwalczysz anemię i szybko staniesz na nogi w pełni sił, żeby cieszyć się swoją ciążą, również w naszym gronie, trzymaj się dzielnie, mamuśka!
                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Basia
                                                  • eufrat_m Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 08.09.10, 15:05
                                                    Dzięki dziewczyny za wsparcie! właśnie odebrałam wyniki badań i hemoglobina po trzech tygodniach brania żelaza z 8,9 podskoczyła mi na 9,0, ale jestem dobrej myśli bo przeciwciał nadal nie ma, a to już 25 tydzień ciąży. Jeszcze tylko 15 przede mną smile. Nie ukrywam dziewczyny że i tak wam zazdroszczę np tego 35 tygodnia, albo tulenia Filipka. Ja też trzymam za wszystkie ciężarówki kciuki.
                                                    Pozdrawiam Agnieszka
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 08.09.10, 19:12
                                                    Agnieszka dobrze że ta hemoglobina powoli ale idzie w góre to dobry znak, wiem że 15 tyg wydaje się długo ale zobaczysz jak szybko to zleci i też będziesz miała maluszka.
                                                    Basiu super z tymi przeciwciałami, zobacz już prawie połowa ciąży za tobą i wierzę że druga połowa będzie tak samo wspaniała jak ta pierwsza.
                                                    Paulina to ciekawe że przeciwciała nagle się u ciebie obudziły ale jak sama piszesz teraz już nie ma się czym przejmować w razie czego wcześniej rozwiąż ciąże żeby nie narażać na dalszy kontakt z przeciwciałami malucha.
                                                    A u nas niestety sprawdziły się moje najgorsze pozakonfliktowe koszmary w nocy muszę wstawać do dwójki dzieci i w dodatku wczoraj byliśmy u lekarza i mały ma skazę białkową i muszę odstawić cały nabiał. Znowu czeka mnie super ograniczona i monotonna dieta( bo już karmiąc Alę byłam na takiej diecie). Jestem trochę podłamana bo mam dwójkę nieśpiących w nocy dzieci i dwójkę ze skazą białkową. Musiałam się trochę wyżalić żeby sobie ulżyć.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • basiuczek78 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 08.09.10, 23:36
                                                    Wpadam tylko na moment, żeby powiedzieć wam do zobaczenia za 2 tygodnie, bo wyjeżdżam nad morze, taka nagła decyzja. Przepraszam, że nie rozpisuję się ale jest już bardzo późno a ja muszę jutra bardzo wcześnie wstać!
                                                    życzę Wam wszystkim jak najmniej zmartwień i smutków, zaraz wszystko odmieni się i ułoży po Waszej myśli, to tylko tymczasowe sprzeniewierzenie losu... a że jesteśmy silne duchem, to wszystko zniesiemy i to jeszcze z uśmiechem na twarzy, pozdrawiam Was ciepło i ściskam, papa!!!
                                                    Basia
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 09.09.10, 07:59
                                                    Basia, nawdychaj się jodu ile się da!!!

                                                    Asia, współczuję z tą skazą białkową sad Ale u mnie Szymon też miał uczulenie na wszystko, więc nic nie nakombinowałam z jedzeniem w czasie karmienia. I pewnie scenariusz się powtórzy z kolejnym maluchem. Takie mamy czasy. Wytrwałości w takim razie, wszystko to samo przede mną - aż się boję!!!

                                                    Aga, będzie dobrze z tym żelazem. Żeby tylko przeciwciał nie było, to z resztą dacie radę. Dużo sił!

                                                    Pozdrawiam Was wszystkie smile

                                                    Paulina

                                                  • chubus Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 10.09.10, 21:19
                                                    Jestem,nie piszę bo wakacjuję sie na Florydzie z moją banda w 40 stopniach w cieniu,90% wilgotnosci czyli ogolnie padam na pyskbig_grin
                                                    z maluchem mam nadzieje ok,okaze sie jak wrocimy do PL i pojde na usg bo wyjechałam za wczesnie i jeszcze nie bylo widac serduszka.ale wierze,ze wszystko jest ok.
                                                    do Wieczna zuza!!!! ja zaczynam ciąże z przeciwcialami na poziomie 512.boje sie jak cholera ale wierze,ze musi byc dobrze!!!w kaqzdym razie musimy sie wspieracbig_grin
                                                    pozdrawiam
                                                    Asia
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 14.09.10, 19:51
                                                    Cześć, jestem po usg u swojego gin. Wyszło 1,44. Na wszelki wypadek pojadę jutro na serologię zrobić miano, a tak w ogóle to już koniec 35 tygodnia, więc zbliża się czas porodu. Młody według USG ma 3384 g, więc zobaczymy jak będzie z tym wyjściem... chciałabym tylko żeby był zdrowy, bo to wszystko takie niepewne... Trzymajcie kciuki dziewczyny, odezwę się znowu gdy będą jakieś nowiny, jestem ciekawa co u Was?
                                                    Czekam na wiadomości od Was, myślę o Was wszystkich non stop, trzymajcie się mocno, buziole!!!
                                                    Paulina
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 14.09.10, 20:47
                                                    Paulina pozostaje nam tylko teraz trzymać kciuki za bezproblemowe rozwiązanie. A u mnie nic nowego codzienna monotonia. Poza tym Ala się przeziębiła i czekam teraz czy Filip się nie zaraził. Pozdrawiam Asia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 17.09.10, 21:18
                                                    Ala (duza) sie tez przeziebila, katar sie leje i leje ale to pikus... Krzys ma ostre zapalenie oskrzeli i choc udalo nam sie uniknac szpitala to szpital mamy w domu: inhalator i mase lekow i... weekend przed soba. Na szczescie gazometria w porzadku, pluca czyste i morfologia piekna i to wlasnie zadecydowalo o probie leczenia w warunkach domowych.

                                                    Pozdrawiam. I ja tez mysle o was wszystkich!
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 17.09.10, 21:26
                                                    No to dołączam ja też mam w domu szpital Ala, Filip i tata chorzy jedynie mama zdrowa i musi zarządzać całym tym szpitalem, mówię wam przekopane. Przez to wszystko nie wiadomo kiedy będziemy mogli Filipa zaszczepić, bo dzisiaj kończy sześć tygodni. Pozdrawiam Asia
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 19.09.10, 19:26
                                                    Niestety, zaczął się czas przeziębień sad Mojego Szymona też coś złapało. Od rana ma katar nie wiadomo skąd, chyba że zęby idą, bo ona ma takie objawy - katar, kaszel i gorączka. Ale to szóstki musiałyby wychodzić, więc nie wiem czy to możliwe żeby trzylatkowi?
                                                    W każdym bądź razie trzeba się będzie zaopatrzyć w sok malinowy i cytryny, bo lepiej zapobiegać niż leczyć.
                                                    Kurujcie się, nie dajcie się przeziębieniom i odzywajcie się co słychać.
                                                    Ja ostatnio byłam na KTG, wyszło ok, następne w czwartek, młody tak się wierci na pomiarach, że godzina leżenia i może ze 20 minut zapisu udało się złapać... No i niestety z wymazu wyszedł paciorkowiec, więc trzeba będzie przy porodzie podać antybiotyk. Nie fajnie, ale co zrobić. Jeszcze Was podglądam, ale odczuwam już takie dziwne skurcze, więc jakby coś to odezwę się jak będę mogła smile
                                                    Pozdrowienia
                                                    Paulina
                                                  • paola_81 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 27.09.10, 15:03
                                                    Cisza tu,jak nigdy!
                                                    Dzisiejszy wynik miana u mnie to 4. Czyli skoczyło i stoi w miejscu. I powoli zbliżam się do 38 tygodnia. Młody fika w środku i wcale nie przeszkadza mu że mój brzuch jest rozciągnięty już chyba do granic możliwości. Chyba, bo ciągle się jednak rozciąga! A co u Was? Minęły Wam choroby i przeziębienia!? Odzywajcie się bo smutno bez Was!!!
                                                    Pozdrawiam ciepło!
                                                    Paulina
                                                  • basiuczek78 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 27.09.10, 16:33
                                                    Witajcie moje kochane, wróciliśmy smile
                                                    Było cudnie, mimo, że ostanie 4-5 dni był chłodne i deszczowe. Na szczęście w przeddzień wyjazdu zrobiło się cudnie słonecznie i 6 godzin spędziłam leżakując na plaży, było bosko smile
                                                    U mnie tez brzucho rośnie jak napompowane smile Córeńka fika jak szalona co bardzo mnie uspokaja, bo wiem, że taka aktywność świadczy tylko o dobrym zdrowiu Bąbelki smile
                                                    Paulinko, cieszę się, że już jesteś na zupełnym finiszu i konflikt już chyba nie jest Wam groźny smile
                                                    Asiu, jak się miewa Twoja rodzinka, czy szpital domowy już zakończył się, wszyscy doszli do pełnego zdrówka, mam nadzieję, że Filipek nie został zainfekowany na tyle, że już jest po pierwszej partii szczepień, oby!!!
                                                    Jutro robię badania krwi i moczu oraz na przeciwciała, wyniki w środę, a w czwartek idziemy na zoom mojego Skarbusia smile))
                                                    Pozdrawiam Was ciepło
                                                    Basia
                                                  • beta461 Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 28.09.10, 10:41
                                                    cześć, wróciłam z sanatorium z synem. Było tak sobie, ale juz za nami. Zobaczymy na ile dziecku to wystarczy i mam nadzieje że chociaz chwilę bedzie zdrowy. Cieszę się, ze wszystko u Was dobrze, maluszki w brzuszkach rosną tylko u mnie jakoś nic sie nie dzieje. Chociaz przystapilismy z meżem do ataku znowu i działamy w tym temacie. Paulinko jak miałabyś czas i chęć się ze mną spotkać to ja bardzo chętnie, pracuje w Rzeszowie więc kiedy Ci pasuje. Pozdrawiam Beata
                                                  • j.ostopinka Re: A gdzie pozostałe ciężarówki?? 28.09.10, 12:25
                                                    Witajcie dziewczyny ciesze się że maleństwa w brzuszkach mają się dobrze, u nas już się wszyscy jak na razie wychorowali, ale Filip jeszcze przed szczepieniami bo chciałam go dzisiaj zaszczepić ale niestety nie ma naszej pediatry i w piątek spróbujemy, ja natomiast idę dzisiaj popołudniu na wizytę kontrolną po połogową. Pozdrawiam i trzymam za was kciuki zwłaszcza jutro za wyniki Basi.
    • akepinska To ja, z konfliktem w gr Kell 28.09.10, 13:50
      Czesc dziewczyny,

      Nie odzywalam sie bo odkad wrocilam do pracy we wrzesniu nie mam na nic czasu. Tylko praca, szkola Antka, jego zajecia dodatkowe, dom. Maz wyjechal w delegacje, bedzie pod koniec pazdziernika. Od pazdziernika prof. Wielgos pozwolil nam sie starac ale powiem wam ze mam stracha... Napisalam nawet do niego maila , nie spodziewalam sie ze odpisze ale odpisal! W szoku bylam. Napisal zeby sie starac, zeby na poczatku ciazy jak sie uda zajsc oczywiscie smile mamy sie zglosic na Starynkiewcza w Wwie i tam mi zrobia amniopuncje pozniej. Mam tez od razu zarejestrowac sie w Instytucie Hematologii.Jestem psychicznie i fizycznie gotowa sie starac ale naprawde mnie przeraza ze znow bedzie tak samo. Zobaczcie ila was tu z konfliktem Rh. Mozecie wymieniac doswiadczenia, wspierac sie a ja? Czy naprawde nie ma tu nikogo kto mial konflikt w gr. Kell. ? Tak sie boje ze nawet jesli sie uda donosic ciaze to czy to dziecko bedzie zdrowe? Chcialabym porozmawiac z mamami ktore przez to przechodzily. Teraz jeszcze w tym miesiacu odkladamy staranka a to z tego powodu ze dopadla mnie infekcja, mam ostry niezyt krtani z obrzekami i biore juz drugi antybiotyk oraz Encorton czyli sterydy. Boje sie teraz zachodzic, wole byc calkowicie zdrowa a poza tym chce zbadac krew ( ktorys juz raz) w kierunku cytomegalii. Nigdy nie chorowalam ale mam stycznosc z dziecmi na codzien wiec wole dmuchac na zimne. Jak wszystko dobrze pojdzie to od listopada znow staranka. Z Marysia w ciazy ostatni @ mialam 15 listopada. Moze teraz tez sie uda. Okres mi sie unormowal , mam co 28 dni ale jest bardzo obfity. Nigdy tak nie mialam. Zwykle byl skapy, trwal ok 4-5 dni a teraz to jak krwotok w pierwszych 3-4 dniach i trwa az 7!Ok, to na tyle smile

      • j.ostopinka Re: To ja, z konfliktem w gr Kell 28.09.10, 21:38
        Jak super że się odezwałaś właśnie już się o Ciebie troszkę niepokoiłyśmy, że tak długo do nas nie zaglądasz. Profesor Wielgoś to wspaniały lekarz i jeśli o mówi że macie się starać to pozostaje wam tylko wziąć się do pracy. Życzę wan, żebyś jak najszybciej wyzdrowiała i jak najszybciej zobaczyła dwie kreseczki. Wiem że jesteś tu praktycznie sama jeśli chodzi o konflikt w układzie Kell ale myśle że pod wieloma względami jest on podobny do konfliktu z układu Rh, a gdybyśmy nie podołały z fachowymi radami to na pewno zawsze możesz liczyć na dobre słowo, trzymanie kciuków i wsparcie duchowe. Odzywaj się często i trzymamy kciuki za wasze staranka. pozdrawiam Asia
        • akepinska Re: To ja, z konfliktem w gr Kell 28.09.10, 22:29
          Dzieki bardzo smile
          • basiuczek78 konflikt serologiczny 29.09.10, 15:29
            Wpadłam tylko na sekundkę, wyniki bez zmian, nadal przeciwciała anty-D są ale miano nie do oszacowania i oby tak do końca, ściskam Was mocno!
            Basia
            • beta461 Re: konflikt serologiczny 30.09.10, 10:19
              cześć dziewczęta Basiu super ,ze nie wychodzą przeciwciala, i sa na bardzo niskim poziomie.
              U mnie nic nowego staramy sie dalej i zobaczymy co bedzie. Cos długo nie odzywa sie Paulina i tak mi sie cos wydaje że pewnie jest w szpitalu. Czekamy na dobre wiadomości.Pozdrowiam Beata
              • j.ostopinka Re: konflikt serologiczny 30.09.10, 13:29
                Basiu jakże mogłoby być inaczej, cieszę się razem z Tobą wynikami. Beata masz racje Paulina zawsze była na bieżąca a tu teraz nic się nie odzywa miejmy nadzieje że powróci "rozpakowana" i szczęśliwa. Pozdrawiam Asia
                • paola_81 Re: konflikt serologiczny 30.09.10, 22:00
                  Nic z tego moje DROGIE! Jeszcze siedzę i czekam. Wczoraj miałam rzeczywiście już jechać do szpitala, bo skurcze były znaczne, ale przeszły i nic się nie zaczęło na poważnie, więc dziś byłam na ktg, usg, i jutro jeszcze wizyta u lekarza, pewnie już skierowanie do szpitala... ale dziś dr powiedział, że młody faktycznie już blisko. Szkoda tylko że w szpitalu w którym planuję poród będzie dezynfekcja, od 4 do 11 października, może się więc okazać że będę krążyć po mieście... zobaczymy kiedy się zacznie, chciałabym doczekać jednak tego 15 października smile
                  Basia, super że te przeciwciała nisko, ja mam miano 4 i już chyba nie będę robić badań, mam nadzieję że już nie skoczy znacznie...
                  Beatka, pisałam do Ciebie na jakiegoś maila z gazety, ale nie wiem czy doszło czy nie smile
                  Dziewczyny, pozdrawiam Was, ściskam mocno, trzymajcie za nasz 'jeszcze dwupak' kciuki, gdyby się coś działo, dam znać smile
                  Paulina
                  • basiuczek78 Re: konflikt serologiczny 01.10.10, 09:31
                    Paulinko, super, że nadal jesteś z nami w kontakcie i czekam na znak, że akcja zaczęła się, jeśli nie zdążysz z ostrzeżeniem, to na wszelki wypadek mówię, że będę myśleć o Was i mocno zaciskać kciukasy za szybki poród i radość z tulania zdrowego synka do piersi!!!
                    Beatko - na spokojnie, w sowim czasie pochwycisz Fasolkę, czekamy!!!
                    Wczoraj byliśmy na zoomie naszej córci i będzie nasza wymarzona Hania na 100% smile Wszystko jest w porządku, zdrowa Bobaska, wczoraj pierwszy raz widzieliśmy ją w 3D, jest piękna smile
                    Asiu jak dajesz sobie radę ze wszystkim w tę pochmurną jesień, nie dopada Cię żadna depresja? Mam nadzieję, że nie smile i wszystko na dobrej drodze do pełnej odporności Filipka by móc go zaszczepić!
                    Pozdrawiam Was wszystkie, buziaki!
                    Basia
                    • katarzyna.stepien Re: konflikt serologiczny 04.10.10, 09:44
                      witajcie Dziewczyny, podczytuję forum cały czas, jednak nie odzywam się, gdyż nasze starania o dzidziusia są na razie bezowocne... Więc trzeba się starać dalej. Czytając Wasze historie od razu człowiekowi lżej na duszy. Beatko, jesteśmy razem na etapie starań wink. pozdrawiam Was wszytskie serdecznie
                    • j.ostopinka Re: konflikt serologiczny 04.10.10, 11:03
                      Basiu w końcu w piątek udało mi się zaszczepić Filipka. Cały poprzedni tydzień u nas lało i nie mogłam z maluchami wychodzić na spacer przez co mały w dzień mi za bardzo nie spał a Alę rozpierała energia, miejmy nadzieje że październik będzie bardziej słoneczny.
                      Za Beatkę i Kasię trzymam kciuki żeby wasze starania jak najszybciej przyniosły efekt. Pozdrawiam Asia
                      • beta461 Re: konflikt serologiczny 04.10.10, 13:01
                        Witajcie to dobrze że Filipek juz zaszczepiony bedziesz spokojniejsza. U nas w tamtym tygodniu tez lało cały czas mnie powoli dopada depresja jesienna. Za tydzień zobaczymy co wyszło z naszych starań. Powodzenia życzę Kasi. Pozdrawiam wszystkie mamy Beata
                        • basiuczek78 Re: konflikt serologiczny 04.10.10, 14:56
                          Ja też dołączam się do trzymających kciuki za przyszłe zaciążone smile
                          I jak tam Paulinko??? smile
                          Słonecznie pozdrawiam
                          Basia
                          • po_prostu_ala1 Re: konflikt serologiczny 05.10.10, 22:14
                            Ja tez nieustannie kibicuje wszystkim!
                            I jestem, gdyby mnie ktos szukal czy wolal do tablicy wink
                            Czekam na same dobre wiadomosci!
                            Buziaki, Ala.
    • chubus [...] 06.10.10, 17:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • j.ostopinka Re: Po usg genetycznym 06.10.10, 23:18
        Asiu to super wiadomości, jeśli byłby chłopczyk to miałabyś gromadkę pól na pół. Trzymam kciuki aby dalej było wszystko ok. Pozdrawiam Asia
        • paola_81 Re: Po usg genetycznym 07.10.10, 09:57
          Cześć Wam!
          Basiu, jeszcze czuwam wink Do 11 X mam dezynfekcję na oddziale więc dobrze by było żeby młody jeszcze wy3mał do poniedziałku.
          Asia, super że wyniki dobre, a skoro może być chłopak, to macie już jakieś propozycje na imię? Bo Twoje dzieciaki mają takie amerykańsko-brzmiące??? smile

          ...i jeszcze coś od strony technicznej... Asia, orientujesz się może czy wątek na forum może mieć chyba 2500 wpisów? Zbliżamy się do tej liczby, nie wiem jak byśmy się potem odnalazły gdyby trzeba było założyć kolejny wątek smile Chyba że tu nie ma takich reguł? Wiecie coś na ten temat?

          Pozdrowionka dla WAS - Paulina
          • basiuczek78 Re: Po usg genetycznym 07.10.10, 11:07
            Aniu - gratuluję zdrowej Kruszynki smile
            Pola, mam nadzieję, że synek będzie grzeczny i rozpocznie akcję ewakuacyjną dokładnie w nadchodzący wtorek wink
            Nie mam pojęcia o formalno-technicznych operacjach tego forum, niestety ...
            Pozdrawiam
            Basia
            • chubus [...] 07.10.10, 12:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • basiuczek78 halo??? 13.10.10, 15:59
                ... a co tutaj tak cichutko???
                Paulina, jesteś tam jeszcze, jak Twój dwupak, rozpakowany, jak się czujesz???
                Basia
                • paola_81 Re: halo??? 13.10.10, 17:26
                  Hej Basia, jeszcze w całości. Brzuch mi oczywiście wyciągnęło do przodu także wyglądam totalnie śmiesznie. Wyobraźcie sobie że półtora tygodnia temu kupiłam spodnie ciążowe. Przez całą ciążę przechodziłam w spodniach sprzed ciąży a teraz tak mi brzuch urósł, że nie miałam się żywcem w co ubrać.
                  Pojutrze termin, co wieczór pakuję torbę na cacy, a rano ją rozpakowuję, tzn kapcie i szczoteczkę do zębów, bo co wieczór wydaje mi się że już się zacznie... i nic jeszcze.
                  Dlaczego wycięło wpisy Asi-'chubus'? Jakie złamanie regulaminu?
                  A co u Was dziewczyny? Jak Wasze badania i samopoczucie? Zuza, odezwij się, jak wyjazdy do Wawy, czy Ty gdzieś indziej jeździsz??? Jak staraczki? Robi się coraz chłodniej to się zaczniecie mocniej przytulać i coś mi się wydaje że wkrótce tu będziemy mieć kolejną ciężarówkę, bo jakoś się tu cicho zrobiło wink
                  Pozdrawiam Was, ciepło ściskam i do usłyszenia!!!
                  Paulina
                  • wieczna_zuza Re: halo??? 13.10.10, 18:40
                    Cześć dziewczyny

                    Ja już po usg połówkowym smile Maleństwo zdrowe, rozwija się dobrze (za wyjątkiem BPD, które jest niższe niż norma, trochę się martwię, ale mam nadzieję, że jakoś dogoni resztę)
                    Szew założony na szyjkę trzyma, nie mam skurczy, ale za to zgaga daje mi popalić.
                    Jeżdżę do W-wy na przepływy i na Chocimską do dr Kopeć. Odległość spora, bo robimy" tam i z powrotem" ok 700km, ale jakoś w samochodzie daję radę smile
                    Pomimo wysokiego miana p/cial jestem jakoś dziwnie spokojna i nastawiona pozytywnie. Oby przeczucia mnie nie myliły...
                    Paulinko gratuluję nadchodzącego finiszu- godzina zero tuż tuż... Będę trzymała kciuki za Wasz szczęśliwy the end smile Już wiadomo kogo się spodziewacie? My mamy dwóch synów i... szykuje się trzeci big_grin Mąż rozanielony.

                    Pozdrawiam wszystkie- oczekującei, starające się i mamusie też
                    zuza
                    • basiuczek78 Re: halo??? 13.10.10, 19:21
                      No to zuza gratuluje kolejnego zdrowego synka smile Na pewno średnica główki rozmiarowo dogoni całą resztę, tak jak piszesz ... Trzymam kciuki! Cieszę się, że szef spełnia swoją rolę i bezpiecznie nosisz tę ciążę, oby tak do końca, teraz to już bliżej niż dalej, z górki!!! smile
                      A jak wychodzą Ci przepływy, bo nic nie napisałaś, wzorowo? A jakie masz to wysokie miano??? Jak często jeździsz do Warszawki, co miesiąc?
                      Wszystko dobrze się skończy, przeczucie Cię nie myli smile
                      No Paulinko, nie stresuj się tym codziennym szykowaniem, będzie co ma być, na kiedy masz termin??? smile
                      U nas leci 25 tydzień, od prawie 2 tygodni łykam żelazo na hemoglobinę i mam potworne problemy z zaparciami, także od dzisiaj odstawiam to żelastwo i przechodzę na jego naturalną odmianę: buraczki w każdej postaci i więcej czerwonego mięsa, z którym nie przepadam. Poza tym chyba wszystko w porządku, brzucho rośnie, Hania szaleje, tylko mnie na kolejne 2 tygodnie przed badaniem przeciwciał ogarnia wielki stres, czy oby na pewno przeciwciała nie zastartowały i nie zaczynają szkodzić córeczce, chyba zacznę robić te badania co 2 tygodnie, tak dla spokoju ... ech!
                      Pozdrawiam
                      Basia
                      • wieczna_zuza Re: halo??? 13.10.10, 20:07
                        Basiu

                        Przepływy utrzymują się na wysokości 1,21
                        Miano jest jednakowo wysokie od początku ciąży, na szczęście nie rośnie (jeszcze...)- 512
                        Cieszę się każdym małym sukcesem smile
                    • chubus Re: halo??? 13.10.10, 19:25
                      Czesc dziewczyny.wpisy wycieto Bo moderatorowi jak widac nie spodobaly sie sygnaturki po 4 miesiacach!!!! Normalnie jakis koszmar sie zrobil na tym forum!!nawet nie chce mi sie pisac Bo ta idiotka I tak wszystko wykasuje a nie chce mi sie zmieniac sygnaturki ze wzgledu na durne pomysly kretynek-moderatorek.chodzi o jedna linijke!babska chyba dawno nikt nie zaspokoil grrrrrrrrr


                      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                      • paola_81 Re: halo??? 13.10.10, 20:19
                        Zuza, dasz radę, napisz właśnie jakie te przepływy wychodzą, i jakie masz miano, bo zawsze to jakieś podpowiedzi dla kolejnych potomnych. Najważniejszy jest spokój i pozytywne podejście, u mnie to szwankuje i niestety nie czuję się z tym za dobrze. Jak jakaś histeryczka, ale taki charakter. Przeważnie widzę wszystko w czarnych kolorach, niestety. Ja miałam do Wawki 600 km w obie strony, więc stówa więcej u Was!!! trzymam kciuki za dobre samopoczucie. To TYLKO kilka wyjazdów.
                        Asia, co do imienia Alex... 'podobie mi się' - jakby powiedział mój synuś smile bo mój mąż ma takie... więc osobiście jestem 'za' wink
                        A u nas szykuje się drugi chłopak, termin na 15 października. Na piątek. Więc zobaczymy jak będzie. Pierworodny był 6 dni po terminie i to prowokowany oksytocyną, zobaczymy jak będzie teraz. Obiecałam sobie że czekam do skutku, żeby już nie z oksytocyną, a jak będzie, się okaże!
                        Także gratuluję Zuza trzeciego chłopaczka!!! Będzie dobrze. Odzywajcie się!
                        Pozdrawiam!!!
                        Paulina
                        • j.ostopinka Re: halo??? 13.10.10, 21:54
                          Zuza super wyniki na pewno Twoje spokojne podejście dużo dobrego daje małemu, wierze że do końca wyniki pozostaną bez zmian i popatrz jak to zleciało połowa już za Tobą.
                          Basiu śliczne imię wybrałaś dla córeczki ostatnio u wszystkich dobre wyniki to i u ciebie na pewno będą też dobre czyli bez zmian.
                          Paulina trzymam kciuki żeby wszystko odbyło się w terminie i bez sztucznych wspomagaczy wiem że teraz strasznie dłuży się czekanie na rozpoczęcie akcji ale to trening cierpliwości na przyszłość.
                          Za Asię też trzymam kciuki żeby maluszek rósł zdrowo.
                          Pozdrawiam Asia
                          • beta461 NICI ZE STARAŃ 14.10.10, 12:13
                            Witajcie -jak to miło poczytać dobre wiadomosci. Paulionko trzymaj się dzielnie bedzie wszystko dobrze, a potem jak bedziesz miała czas to bysmy sie spotkały w Rzeszowie.
                            U mnie nici ze starań o maleństwo. jak by człowiek nie chciał to by na pewno sie udało a jak sie chce to nic nie wychodzi. No cóż trzeba dalek pracować i czekać. Zastanawiam sie nad badaniami dla męża ale powiem Wam że wydaje mi się to dla mężczyzny strasznie upokarzające.i nie wiem czy jeszcze poczekać z tym ? Jak myslicie ? Bedę czekała na wiadomości od Was .PA
                            • wieczna_zuza beta461 14.10.10, 12:42
                              beta461

                              Uważam, że w przypadku gdy coś w tym temacie nie wychodzi- szkoda czasu na wizyty u zwykłego gina. Lepiej uderzyć prosto do specjalisty i kompleksowo się przebadać (Mężusia też smile)
                              Nie wiem ile czasu się staracie, ale do roku jest to normą.
                              Zrób jak dla Was najlepiej, nic na siłę...
                              Pozdrawiam i życzę samych trafnych decyzji, bądź wpadki- niespodzianki
                              zuza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja