Przedwczesny porod:(((((

11.05.08, 08:28
Hej dziewczyna ,nie wiem czy akurat na tym forum i bedziecie wstanie
odp,ale warto sprubowac.Jestem w 21tyg ciazy,i lekarz stwierdzil u
mnie szybkie opuszczanie szyjki macicy,co grozi wczesnym porodem.To
jest 2 ciaza,z synem mialam to samo,dostawalam sterydy na szybsze
rozwiniecie sie pluc i serduszka synka .udalo mi sie donosic do 36
tyg.A teraz jest problemsad(((Nie moge sobie pozwolic na odpoczynek
tak jak kiedys bo synek ma 10mc i jeszcze musze go nosic,bo dopiero
wczoraj zaczal raczkowac.Lekarz karze lezec,ale przy takim malym
dziecku nie moge.Maz pracuje od 8-16i jestem sama (urlop odpada bo
maz dopiero zaczyna prace),nie mam kogo poprosic o pomoc.Moje
pytanie tyczy od ktorego tyg mozna uratowac dzidzie,jezeli niedaj
Boze sie urodzi wczesniej.Moze jet jakies inne forum gdzie mi
odpowiedza.PROSZE jestem zalamana ,rycze juz od 3 dni.Staram sie
odpoczywac ale to nie realne.Nie chce urodzic wczesniej ale juz
mysle o wszystkim ,mam metlik.Z gory dziekuje ,i pozdrawiam
    • ania.silenter Uleczka 11.05.08, 08:52
      Nie masz zupełnie nikogo do pomocy? Mamę, teściową, koleżankę? Naprawdę w takiej
      sytuacji nie powinnaś się przemęczać. Byłam w identycznej sytuacji, z tym, że
      moje starsze dziecko było wcześniakiem (ur w 31 tc z wagą 1120g). Kiedy Ola
      miała 7 m-cy zaszłam drugi raz i koniec. Mimo, iż moja mama mieszka 350 km od
      nas a teściowie prawie 500 - musieli mi pomóc bo żarty się skończyły.
      Przyjeżdżali do nas co jakiś czas, trochę Olunia pomieszkiwała u nich i jakoś
      zleciało - donosiłam drugą ciążęsmile. Jeśli chodzi o możliwość przeżycia dziecka -
      przeżywają nawet te z 22 tc, ale wcześniactwo wiąże się z możliwością wielu
      komplikacji zdrowotnych. Moja Olcia mimo, że właściwie jest zdrowa - miała
      komplikacje z oczami (retinopatia), płucami, sercem.
      Wiem, że raczkujące dziecko wymaga dużej gotowości fizycznej od matki .
      Tutaj jest link do forum Wcześniaki, gdzie jest opisanych wiele historii
      wcześniaków:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
      Rozumiem Twoją sytuację doskonale ale wiedz, że teraz najważniejsze jest
      donoszenie ciąży.
    • agacciam Re: Przedwczesny porod:((((( 11.05.08, 08:56
      Musisz koniecznie poprosić kogoś o pomoc!!!!!!! Nawet sąsiadkę wynajmij.
      Najważniejsze jest teraz zdrowie twojego dzidziusia w brzuszku.
      Tutaj link do forum z ekspertem, może tam będą wiedzieli od kiedy można rodzic.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=548
      • lailala Re: Przedwczesny porod:((((( 11.05.08, 09:14
        Daj ogloszenie w prasie, na osiedlu.Na pewno jakas 15-16 latka
        jktora zbiera na wakacje za niewielkie pieniadze chetnie
        pomoze.Ogloszenie w gimnazjum - liceum.Taki ktos nie musi nic umiec
        tylko miec dobre checi .Przeciez bedziesz na miejscu.Moze jakas
        kobieta za niewielkie pieniade Ci pomoze.Moze jakas
        kuzynka,kolezanka, mama kolezanki ktokolwiek Ci pomoze.Co zrobisz
        jak wyladujesz w szpitalu?22 tydzien to zawczesnie.czesto
        dlugoletnia rechabilitacja...
    • pacynka27 Re: Przedwczesny porod:((((( 11.05.08, 09:42
      Musisz zatrudnić kogoś do pomocy. Jeśli z kaską krucho to nawet weź pożyczkę.
      Już pomijając, że maluszek może nie przeżyć albo pozostać niepełnosprawny taki
      wcześniak może wymagać bardzo kosztownej rehabilitacji także zatrudnienie kogoś
      na pewno będzie bardziej ekonomiczne.
    • japetra Re: Przedwczesny porod:((((( 11.05.08, 11:46
      Zgadzam się w pełni z poprzedniczkami.
      Zajrzyj jeszcze na www.wczesniak.pl. Tam jest taka zakładka: poznaj losy innych
      wcześniaków. Wiele historii jest naprawdę pocieszających, takie małe dzieciaki
      niesamowicie walczą o życie, ale trzeba się też liczyć z poważnymi komplikacjami
      i upośledzeniem, więc naprawdę będzie najlepiej, jeśli spróbujesz znaleźć kogoś
      do pomocy!!!
      • japetra Re: Przedwczesny porod:((((( 11.05.08, 11:53
        Acha, skoro Twój mąż pracuje, może popyta współpracowników, ktoś może ma córkę,
        która chciałaby pomóc ci za niewielką kwotę, a może zna jakąś osobę na rencie,
        emeryturze, która zgodzi się do Ciebie przychodzić przez pewien czas, naprawdę
        jest kilka możliwości.
    • beliska Re: Przedwczesny porod:((((( 11.05.08, 12:30
      Mnie rowniez może gozić przedwczesny poród. Własciwie na bank nie donoszę do końca ciązy, a jestem tak jak Ty w 21tc.Inny problem niż u Ciebie.
      Naczytalam się o wcześniakach, o skrajnych wczesniakach i wiem,
      że trzeba zrobic wszytsko, by dziecko miao szanse na jak najdluższy pobyt w łonie matki.
      Mój gin stwierdził,ze musimy donosic do min.36tc, bo skrajne wczesniaki to kalectwo bardzo często. Ja wiem,że czasem kończy się wszytsko dobrze,ale cierpienie dziecka i rodziców na nie patrzących jest okrutne w takich przypadkach.
      Wszytskie dziewczyny dobrze Ci radzą, zrob wszytsko, co mozliwe, aby dziecko mogło jak najdłuzej byc w brzuszku.
      Wynajmij panią do pomocy, czy studentkę do dziecka.
      To kilka miesięcy tylko, a oszczędzisz sobie kilku lat/w najlepszym przypadku/ biegania po lekarzach i drzenia o zdorwie maluszka.
      Najłatwiej wyprowadzic dziecko z 32 tc. jesli juz mowa o wczesniakach.

      Powodzenia
    • molinda44 Re: Przedwczesny porod:((((( 28.05.08, 15:52
      koniecznie musisz teraz odpoczywać i myśleć o tym by jak najdłużej
      donosić ciążę. Jeśli naprawdę nie masz nikogo do pomocy a nie możesz
      wziąść opiekunki spróbuj dowiedzieć się czy okalnie nie działają
      jacyś wolontariusze, którzy mogliby pomóc ci choć na kilka godzin.
      Prawie w każdym mieście i miasteczku są tacy ludzie, spróbuj tylko
      się dowiedzieć np. w lokalnej parafii lub szkole
      • iwomartusia Re: Przedwczesny porod:((((( 28.05.08, 21:46
        hej, mam starsza corke wczesniaka z 29 tyg i mlodsza 1,5 roczna donoszona. z
        wczesniakiem tak jak dziewczyny pisaly sa pozniej "problemy" zawsze jakies,
        mniejsze , czy wieksze, kosztuje to duzo nerwow, martwienia sie, nieprzespanych
        nocy, wydaje sie duzo pieniedzy na pozniejsze leczenie - duzo wieksze niz pomoc
        przez 3-4 miesiace. na szczescie starsza corka ma "jedynie" problemy ze wzrokiem
        - widzi, ale duzy ma silna krotkowzrocznosc z tendencja do poglebiania sie, ale
        czasu trzeba bylo jej poswiecic mnostwo - mozesz nie miec tego czasu wychowujac
        2-ke dzieci z tak mala roznica wieku. troche brutalnie to napisalam, ale nieraz
        trzeba sobie uswiadomic priorytety. Ty teraz wymagasz pomocy bezwzglednie. na
        pocieszenie dodam, ze druga corka, po moim lezeniu- a dziala ono cuda przy
        grozbie przedwczesnego porodu, jest donoszona i zdrowa. a tez musialam
        nakombinowac, bo maz byl za granica i musialam radzic sobie sama - pomoc
        rodzicow od czasu do czasu i kolezanek z pracy okazala sie zbawienna.
        pozdrawiam i zycze zdrowego, donoszonego bobasasmile
        iwona
    • birka87 Re: Przedwczesny porod:((((( 29.05.08, 13:15
      Dzieci urodzone w 24 m-cu ciąży są już w stanie przeżyć, jeśli trafią na dobry
      oddział, ale czy przeżyja nikt nie da 100%, już nie mówiąc o tym jaki będzie
      stan takiego maluszka jeśli chodzi o rozwój. Często wiąże sie to z wielolenią
      terapią, a jeśli chcesz by terapia była owocna, będziesz musiała się jej
      poświecić, bo to nie tylko to poł godziny na sali gimnastycznej... Widziałam
      wiele dzieciaczków, które ważyły ledwo ponad 700 gramów, wszędzie miały albo
      wkłute wenflony, albo dopięte elektrody z monitoringu, smutny widok a;e lekarze
      starali się jak mogli, a my staraliśmy się wycisnąć z nich jakieś reakcje...
      Postaraj się znaleźć kogoś do pomocy i nawet nie myśl o tak wczesnym porodzie!!!
    • alicja0000 Re: Przedwczesny porod:((((( 29.05.08, 14:08
      od 30 tygodnia
      • malutkabu Re: Przedwczesny porod:((((( 29.05.08, 15:24
        heh ja jestem w 27 tygodniu.. wczoraj bylam u mojej lekarki i się okazalo, że
        szyjki juz prawie nie ma i rozwarcie mam na 2 palce.... narazie kazala mi sie
        przeleczyc globulkami, a we wtorek czeka mnie zalozenie pessarasad kobitki
        powiedzcie jak to z nim jest? boli przy zalozeniu?, czuje sie go potem? jak jest
        ze zdjeciem?

        MB
Pełna wersja