Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ?

12.05.08, 07:30
Mam dziecko 6 letnie - pierwszy poród był rodzinny bardzo dobrze go
wspominam. Teraz jednak nie mam ochoty aby mąż był przy mnie sad
Podczas całej ciąży nie bylo miedzy nami intymności. Kochaliśmy się
5 razy (mimo, że nie ma przeciwskazań), przytulanek, głaskanek - nie
bylo sad. Czuję się przez to dla męża nieatrakcyjna, wstydzę się
własnego ciała. Nie chcę żeby mnie oglądal w tak intymnej sytuacji
jaką jest poród.
On wiem, że chętnie uczestniczyłby w porodzie ale decyzję pozostawił
mnie. Pierwszy poród wspomina bardzo dobrze i nadal z ogromnymi
emocjami. Kilka miesięcy temu zamienilismy słowo, że mam wątpliwośc
co do wspólnego porodu, że narazie jestem bardziej na nie - i że
trzeba tu pewną kwestię przegadać. Nie spytał o co chodzi.
Decyzja należy tylko do mnie.
Powiem - że chcę aby był i nie ma najmniejszego problemu. Powiem, że
nie chcę- i przyjmnie to rownież jako ostateczną decyzję.
Co wy na to?
W głębi serca bardzo bym chciała żeby był przy narodzinach naszego
drugiego dziecka, ale boję się, że przy obecnym stanie intymności w
naszym związku, taki wspólny poród to będzie zbyt wiele.
    • elf1977 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 07:59
      Ja rodziłam przez cc cięcie, więc męża nie było, ale nawet, gdy nie
      wiedzialam, że będę rodzić przez cięcie, nie chcialam porodu
      rodzinnego. Po prostu wolałam, żeby towarzyszyła mi jakaś kobieta,
      wiem, że to terz niemodne, ale gdzieś z tyłu glowy czai mi się myśl,
      że poród niekoniecznie powinien być udziałem mężczyzny.
      Natomiast Ty masz problem ze związkiem, tak naprawdę chciałabyś
      rodzić z mężem, tylko źle się czujesz w relacji. Może przez
      rozwiązaniem zdobedziesz się na poważną rozmowę, w ktorej wyjaśnicie
      sobie, skąd wzięło się to Wasze oddalanie od siebie. Może to nie
      jest tak jak Tobie się wydaje kwestia fizycznej atrakcyjności, lecz
      mąż też ma problem z relacją i nie potrafi się w niej odnaleźć.
      Gdybym ja kochała się z mężem 5 razy w ciąży, nie myślałabym o tym,
      że jestem dla męża nieatrakcyjna, ale o tym, że coś w związku sypie
      się na łeb i szyję. Porozmawiaj, mąż przez Twój komunikat, że chcesz
      rodzić sama, mógł się jeszcze bardziej zamknąć w sobie, to droga
      donikąd, należy oczyścić sytuację. Jeśli przed porodem się nie da,
      pomyśl, co z tym problemem zrobić później.
      • joasik_30 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 08:25
        Nasza relacja jeżeli chodzi o intymnośc niestety wygląda tak od
        dluższego czasu. Nie chodzi tylko o okres ciąży. Jesteśmy po wielu
        rozmowach. Przyczyn jest kilka, bardzo niskie libido męża, to że
        zbyt bardzo angażuje się w pracę - i przez to wypala i w łózku myśli
        juz tylko o spaniu....
        Niestety mimo, że wiem że nasz brak intymnych relacji nie wynika z
        braku mojej atrakcyjności w oczach męża - to niestety z czasem czuję
        sie coraz mniej kobieca i atrakcyjna. To jest chyba ponad
        racjonalnym myśleniem sad
        I boję się wlaśnie, że ten wspólny poród obedrze mnie z resztek
        poczucia kobiecości. Z drugiej strony boję sie, że odsunięcie go w
        tej chwili, zrani go. Mimo, że pewnie mi o tym nie powie.
        • annubis74 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 10:52
          Ja waham się co do obecności męża przy porodzie chociaż z zupełnie
          innych powodów niż te o których piszesz.
          Mój mąż jest czułym troskliwym człowiekiem, bardzo przejetym swoją
          przyszłą rolą taty i wiem że chciałby być przy porodzie
          ja jednak wiem że jest to granica intymności, którą trudno mi
          przekroczyć
          poza tym w sytuacji kiedy coś mnie boli czy mi dolega raczej nie mam
          ochoty by ktoś mnie trzymał za rękę i głaskał po głowie. Jest to
          nasze pierwsze dziecko i jeszcze nie wiem jak moje ciało i psychika
          będą reagować w sytuacji porodu - ale myślę sobie że to jednak
          głownie ja muszę czuć się dobrze i komfortowo (jeśli to w ogóle
          możliwe) bo to ja a nie mój mąż będę rodzić.
          Myślę że nie powinnaś robić niczego wbrew sobie, ale z drugiej
          strony, jeśli stwierdzisz że nie chcesz rodzić z mężem powinnaś
          wytłumaczyć mu dlaczego
    • pumeczka Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 08:20
      ja też mimo panującej mody na porody rodzinne nie zamierzam rodzić z mężem, on
      nie wykazuje takiej potrzeby, mówi,że nie chciałby położnym narobić kłopotu
      swoją obecnością lub reakcjami na poród, ja nie nalegam, bo wiem, że tylko
      kobieta wie jak wygląda poród i co trzeba w odpowiednim momencie zrobić, więc
      liczę na moją panią doktor i położne, co do atrakcyjności w ciąży, to od samego
      początku słyszę same komplementy, nie mam kompleksów,że tyłek mi się rozrósł lub
      celulit wystąpił ze wzmożoną siłą, kochamy się, ale rodzić chcę z kobietamismile
      radzę tak z bokusmile porozmawiać z mężem o nurtujących Ciebie problemach, są
      mężczyźni co się boją seksu z ciężarną żoną, bo nie chcą nikomu zaszkodzić,
      swoją drogą to widział już pierwszy poród i wydaje mi się, że chyba nie przeżył
      jakiego stresu przez to, więc najpierw rozmowa, a potem być może poród
      rodzinnysmile głowa do górysmile
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 10:47
      trochę pokrętna ta logika, może lepiej zacznij pracować nad tym, żeby miedzy
      wami było tak jak dawnej. Chyba nie myślisz, że jak cię nie będzie oglądał w
      czasie drugiego porodu, to intymność miedzy wami wzrośnie...
      • dragica Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 10:54
        Poniewaz mialam jedno cc i za kilka miesiecy oczekuje mnie kolejne
        cc-malzonka w czasie porodu nie bedzie. Jesli zas mialabym rodzic
        psn-takze by go nie bylo. Po pierwsze dlatgeo, ze szptial, w ktorym
        bede rodzic nie pozwala na porody rodzinne,a po druge-nie
        chicaialybm aby malzon byl przy porodzie.Bo w sumie-po co mi moj maz
        w takim momencie????????To jest tylko i wylacznie moje myslenie...
      • joasik_30 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 12:32
        nie, nie myślę, że intymnośc miedzy nami wzrośnie. Natomiast tak jak
        pisałam zastanawiam sie czy przy tym poziomie intymności wspólny
        poród to dobry pomysł....
        Jeżeli chodzi o pracę nad tym aby w związku bylo jak dawniej, to
        wierz mi włożyłam juz w to sporo pracy. Niestety pięknie i prosto
        wygląda to tylko w poradnikach typu "12
        • joasik_30 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 12:35
          niechcący za szybko puściłam posta. Ale niech już tak zostanie smile
    • zefirekk Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 12:33
      mój mąż będzie ze mną tylko w pierwszej fazie porodu (o ile zdąży dojechać, jeśli mnie chwyci jak bedzie w pracy)podczas parcia chce zostać sama. Tak postanowilismy oboje. smile maz ma potem czekac na korytarzu i jak juz urodze, to ma pilnowac, by nam bobasa nie podmienili smile
      • joasik_30 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 12:43
        My też na porodówkę jedziemy razem, natomiast nie chcę własnie męża
        w ostaniej fazie porodu. Chociaż niestety nabardziej wspomina on
        wlasnie odcięcie pępowiny (no i przegląd lożyska, które mu pani
        doktor pokazala dokładnie sad
        Te kobitki, które rodziły wiedzą jak ta ostatnia faza porodu
        wygląda. Aby kobieta się wtedy dobrze czuła i ta obecnośc była dla
        niej pomocna - musi być duży poziom intymnosci w związku. Chociaż w
        momencie rodzenia poziom adrenaliny jest tak wysoki, że za bardzo
        nie ma czasu na przejmowanie sie estetyką i tym, że mąż patrzy.
        Natomiast po co się źle czuć z tym po porodzie...
        • blueberry77 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 14:02
          Bardzo dobrze Cię rozumiem, bo też nie miałam ochoty na poród z mężem (przyczyny
          były chyba podobne). Zaplanowaliśmy, że mąż będzie ze mną w I fazie, a potem
          zobaczymy. Wyszło jednak inaczej - położna wysłała męża do domu, bo niby miałam
          zostać tylko na obserwacji, a nad ranem urodziłam smile. Tylko że u nas mąż też się
          nie palił do wspólnego porodu, więc nie było problemu. To co dziewczyny piszą,
          że trzeba rozmawiać, naprawiać to oczywiście prawda, ale naprawianie nie dzieje
          się z dnia na dzień. W czasie porodu najważniejszy jest komfort rodzącej, jeżeli
          obecność męża ma być krępująca dla Ciebie, to ja bym odpuściła wspólny poród.
    • lalinka11 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 15:01
      U mnie to wygląda tak. Ja chcę,żeby mężuś był, on też chce. Ale jest jeszcze...ale. On się boi, że to będzie zbyt, jak on to ujął... drastyczne. No wiecie krew się leje, żona mu wyje z bólu. To nasze drugie dziecko, ale mąż nie był przy pierwszym porodzie, bo poprostu nie zdążył. Jak dojechał do szpitala było po wszystkim i teraz nie wie czego ma się spodziewać. W każdym razie wtedy było mi bez niego ciężko i nie wyobrażam sobie, żeby teraz miało być tak samo. Chcę mieć przy sobie kogoś bliskiego, kto potrzyma mnie za rękę i powie, że jestem dzielna, albo kogoś komu można nawrzucać epitetów.
    • pati291 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 15:18
      U nas ani mąż nie chce być przy porodzie, ani ja nie chcę. To nasze
      pierwsze dziecko. Mąż nie chce bo się boi nieznanego, krwi itp. Ja,
      bo choć jesteśmy ze sobą blisko, nie chcę aby widział mnie jak nie
      wiadomo jak będę się zachowywać. Zresztą postanowiłam sobie, że w
      trakcie porodu skupię sie na współpracy z położną a mąż by mnie
      raczej rozpraszał.
      Co do wątpliwości autorki wątku, to proponuje porozmawiać z mężem i
      nie odkładać tej rozmowy. Dobre relacje w związku dużo zależą od
      mówieniu o swoich wątpliwościach i wyjaśnianiu ich na bieżąco.
      Nam dużo osób radzi wspólny poród i trudno im zrozumieć dlaczego nie
      chcemy. Wszyscy znajomi tatusiowie byli przy porodach naturalnych i
      sobie chwalą jako niezapomniane przeżycie. I ciągle namawiają nas na
      zmianę zdania. A my coraz bardziej utwierdzamy się, że nie chcemy
      razem rodzić.
    • muchaklucha Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 15:46
      Nic na siłę. Jeśli tego nie czujesz, masz obawy o intymność - daj
      sobie spokój. Ja rodziłam bez męża, poprostu nie wyobrażałam sobie
      jego obecności na porodówce. I dobrze, bo chyba na min skupiłyby się
      moje bóle i narzekania "dlaczego to tak boli"smile) A tak dostało się
      tylko położnej, która ma to wpisane w ryzyko zawodowesmile Pozdrawiam!
      • senait Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 17:39
        A może właśnie wspólne przeżycie czegoś tak ważnego jak narodziny dziecka zbliżą
        Was do siebie? Tak czy inaczej, powinniście poważnie porozmawiać przed porodem,
        gdy będzie dziecko będziecie mieli dla siebie jeszcze mniej czasu. Możecie
        oddalić się od siebie jeszcze bardziej. Staraj się popracować nad związkiem już
        teraz.Powodzeniasmile
    • justyna6684 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 18:06
      Ja mam dwa porody za sobą i tzreci mnie we wrześniu czeka. Przy
      pierwszym porodzie maż nie chciał być i nie był a przy drugił chciał
      i no i był. Ja powiem jedno, jak rodzic to z babami! Teraz go juz na
      porodówke nie zabieram, on po tym co zobaczył tez nie chce, ja też
      nie chcę przy tym być smile
    • speedymika Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 18:11
      u mnie podobnie jak u przedmowczyn
      chce zeby byl do momentu parcia, potem wolalabym nie, ale to tez jego decyzja.
      mimo ze za 6 dni termin, nie okreslamy dokladnie zasad, bo w praktyce wyjsc moze
      roznie, calkiem odwrotnie niz sie planuje.
      szczegolnie ze tez tak mam, ze jak mnie cos boli, wole byc sama. drazni mnie
      wtedy dotyk, pocieszanie, itp. oczywiscie doceniam gesty pomocy, ale nature mam
      taka ze takie chwile wole przechodzic w samotnosci.
      dlatego nie wykluczam ze calkiem go poprosze o wyjscie, nawet w poczatkowych fazach
      a kto wie, moze wlasnie podczas poroddu bede potrzebowac jego wsparcia...
      na pewno wazne jest aby zadne sie nie czulo niekomfortowo w tym czasie, a
      pepowine lekarz tez swietnie przetnie, nie wierze ze to jakis szczegolny symbol...
      • mycha79 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 21:23
        To chyba kwestia podejścia do życia, stopnia intymności w związku, a
        nawet charakteru. My oboje chcielismy rodzić razem, mąż był mi
        niesamowitym oparciem, ale my dość bezpruderyjni jesteśmy. Nawet jak
        znajomi chcą fotki z porodu oglądać, to pokazujemy - wszystkie wink

        U ciebie jednak to problem jest dużo głębszy, rozwiązywanie go na
        sali porodowej nie jest chyba dobrym pomysłem.
        • janana Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 12.05.08, 23:25
          Rodziłam dwa razy i dwa razy z mężem, nawet wcześniej o tym nie rozmawialiśmy,
          bo jakoś tak wydawało się oczywiste, że będziemy wtedy razem. Był mi dużym
          oparciem, a mój wygląd nie zrobił na nim wrażenia.
          Teraz zbliża się raz trzeci i wiem, że pojedzie ze mną.
          Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie porodu bez jego wsparcia.
          A zdjęć mieć nie chciałam, a nawet jeśli to bym nie pokazywała wink
      • kala196 Re: Czy ktoraś jeszcze nie chce rodzić z mężem ? 13.05.08, 10:17
        speedymika napisała:

        > u mnie podobnie jak u przedmowczyn
        > chce zeby byl do momentu parcia, potem wolalabym nie, ale to tez jego decyzja.
        > mimo ze za 6 dni termin, nie okreslamy dokladnie zasad, bo w praktyce wyjsc moze
        > roznie, calkiem odwrotnie niz sie planuje.
        > szczegolnie ze tez tak mam, ze jak mnie cos boli, wole byc sama. drazni mnie
        > wtedy dotyk, pocieszanie, itp. oczywiscie doceniam gesty pomocy, ale nature mam
        > taka ze takie chwile wole przechodzic w samotnosci.
        > dlatego nie wykluczam ze calkiem go poprosze o wyjscie, nawet w poczatkowych fa
        > zach
        > a kto wie, moze wlasnie podczas poroddu bede potrzebowac jego wsparcia...
        > na pewno wazne jest aby zadne sie nie czulo niekomfortowo w tym czasie, a
        > pepowine lekarz tez swietnie przetnie, nie wierze ze to jakis szczegolny symbol
        > ...


        Ja mam dokładnie jak Ty gdy mnie coś boli lub czuję się źle,zazwyczaj nie chce
        niczyjego towarzystwa,pocieszania,głaskania itp ,ale w czasie porodu nie
        wyobrażałam sobie być sama mój P też chciał być (ale nie od chwili zrobienia
        testu tylko od pierwszego USG;-D,gdy zobaczył serduszko ... )
        No i teraz wspominamy poród wspaniale,przy następnym porodzie(o ile taki będzie
        wink )też bedziemy razem.
        To jest naprawdę wspaniałe przeżycie-bardziej dla niego jak widzi "wychodzącego"
        bobaska,on jest bardzo dumny z tego ,że był z nami cały czas winkchociaż wielu
        mężczyzn(oczywiście,tych którzy nie byli przy porodzie)odradzało mu bycie ze mną.

        Ja również uważam,że powinniście porozmawiać tak szczerze o wszystkim co was
        boli i zrobić wszystko,żeby poprawić relacje między Wami przed porodem-bo tak
        jak już ktoś napisał po pordzie bedzie mieli mniej czasu dla siebie,życzę
        powodzenia o trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy i porodu ;-D
        Pozdrawiam
Pełna wersja