Problem z płcią

11.06.08, 14:20
Witam - moja przyjaciólka spodziewa się dziecka. Jest w 5 miesiącu ciązy. Przy
drugim USG w 15 czy 16 tygodniu lekarz stwierdział w czasie badania, że to
dziewczynka. Radość była ogromna bo to było marzenie mojej przyjaciółki.
Prosiłam, żeby sie nie nastawiała na 100 %, że to będzie dziewczynka. Jak dla
mnie to podejrzanie wczesna diagnoza.
Wczoraj okazało sie, że to jednak chłopak. USG robił inny lekarz. Ciąża jest
juz starsza i akurat dzidziuś świetnie się ułożył i wszystko było widać.
Martwię się bo moja przyjaciólka kompletnie sie załamała. Płacze, nie chce
tego dziecka. Czuje sie podobno tak jakby ktoś jej zabrał córeczke i podrzucił
chłopaka. Nie wiem jak z nią rozmawiać i jakich argumentów używać. Wiem, że z
tego mogą być problemy. Są kobiety, które nie chcą potem zaakceptowac swojego
dziecka.
Co robić i jak jej pomóc ????
    • bettina81 Re: Problem z płcią 11.06.08, 14:31
      Nie rozumiem Twojej przyjaciółki płacze i nie chce dziecka???????Sama jestem w
      ciąży w 35 tygodniu i dla mnie obojętna płeć choć wiem że bedzie synek.Ważne
      jest zdrowie a nie płeć.Infantylne i bardzo głupie zachowanie.Troche sie
      wkurzyłam czytając ten post.Niektóre kobiety są naprawdę głupie i nie zasługują
      by być matkami.
      • uccellino Re: Problem z płcią 11.06.08, 14:34
        > Infantylne i bardzo głupie zachowanie.Troche sie
        > wkurzyłam czytając ten post.Niektóre kobiety są naprawdę głupie i
        nie zasługują
        > by być matkami.

        Nieprawda! Nie rozumiesz, że ta dziewczyna straciła marzenia? Że nie
        tak miało być? Pierwsza reakcja może być właśnie taka, choć nie chce
        mi się wierzyć w długofalowe konsekwencje. Nie oceniaj tak łatwo,
        błagam. Ja potrafię ją zrozumieć - mimo że cierpię na niepłodność,
        to wciąż marzę o córce, a nie o dziecku płci dowolnej.
        • memphis90 Re: Problem z płcią 11.06.08, 18:55
          Straciła marzenia? Nie tak miało być??? Uccellino, ja rozumiem szok, ale dziecko
          nie jest zabawką z supermarketu. Nie można składać zamówienia na płeć, kolor
          oczu czy talent do gry na mandolinie, a potem płakać, że przecież miało być
          inaczej. Przecież dziecko kocha się za to, że jest, a nie za to jakie jest...
      • kartopaka Re: Problem z płcią 11.06.08, 14:48
        Liczyłam na porade a nie ocene... Różne rzeczy sie z kobietą w ciąży dzieją -
        hormony etc... Sama jestem mama 2 dzieci i nie ukrywam, że tez bardzo chciałam c
        órkę. jak się przy pierwszej ciąży okazało, że to chłopiec to z jednej strony
        radość głównie tez dlatego , że wiedziałam ,że jest zdrowy ale ukłucie w sercu
        poczułam...
        Moja przyjaciólka jest jedynaczką i jakoś tak sobie myslę, że to może dlatego...
        Nie wiem, ale jestes bardzo sroga w ocenianiu ludzi. Ja prosze o argumenty do
        rozmowy. Bo to może być powazny problem - słyszałam o takich przypadkach...
        Życze Ci wszystkiego dobrego i szczęśliwego, szybkiego porodu...
        • memphis90 Re: Problem z płcią 11.06.08, 19:00
          Argumenty? Proszę, oto argumenty: to JEST poważny problem. Wiem to z własnego
          doświadczenia, bo sama jestem dzieckiem odrzuconym dlatego, że nie było
          chłopcem. Mojej mamie kilka tygodni zajęło zaakceptowanie faktu, że nie mam
          siusiaka, ale zawsze gdzieś we mnie tkwi ta świadomość, że nie jestem tym, na
          kogo czekano. I wierz mi- to naprawdę koszmarna świadomość- nawet, jeśli moje
          stosunki z rodzicami układają się b. dobrze. Więc niech taka matka rozpaczająca
          za utraconym siusiakiem czy pochwą dobrze się nad sobą zastanowi. Nad tym, co
          funduje swojemu dziecku. Nad tym, co zrobi, jeśli nie spełni innych jej
          oczekiwań. A jeśli nie potrafi sobie z tym poradzić- niech szybko poszuka pomocy
          specjalisty. Bo w dziecku poczucie, że już na starcie zawiodło tak bardzo swoich
          rodziców, będzie tkwiło już do końca życia.
      • violm_1 Re: Problem z płcią 12.06.08, 21:03
        Witam
        Czytam i jestem zszokowana -może dlatego że niedawno straciłam w 5
        mcu ciąży dziecko.Przy porodzie dowiedziałam sie że to dziewczynka.
        Rok potrzebowałam aby sie otrząsnąć i niespodziewanie w rocznice
        śmierci okazało sie że jestem w ciąży -strach i radość! teraz jestem
        w 27 tygodniu wiem że chłopczyk i jestem szcześliwa i czekam na
        szczęsliwe rozwiązanie i wiem że moja córeczka ;brała w tym udział;
    • uccellino Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 14:32
      Ja myślę, że dziewczyna jest po prosu w szkou no i faktycznie ma
      poczucie straty - ma prawo. Przejdzie jej, tak sądzę. Na razie
      możesz tylko płakać razem z nią, słuchać, nie osądzać. Będzie kochać
      syna no i niech jak najprędzej robi córkę lub wiele córek smile
      • margo_kozak Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 14:44
        jakim szoku?
        to robiac dzieciaka nie wiedziala, ze moze splodzic chlopaka?
        jakie poczucie straty?
        straty czego? nie rozumiem.
        marzeń? ze corka moglaby byc top modelka?
        smieszne dla mnie to jest.
        niech ona sie cieszy ze dziecko zdrowe.
        • uccellino Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 14:51
          > jakim szoku?

          Otrzymała niesodziewaną i niechcianą informację, czyż nie? Ponieważ
          wczesniej się za mocno nasatwiła, to była na to kompletnie
          nieprzygotowana.


          > to robiac dzieciaka nie wiedziala, ze moze splodzic chlopaka?

          Jak robiła, to wiedziała, ale potem jej powiedzieli, że dziewczyna.
          Dlatego uważam całe to sprawdzanie płci przed porodem za głupotę.


          > jakie poczucie straty?
          > straty czego? nie rozumiem.
          > marzeń? ze corka moglaby byc top modelka?

          Nie. Marzenia o rodzinie, która będzie wyglądała tak a nie inaczej
          tj. to akurat dziecko bedzie dziewczynką. Teraz musi sobie to
          przestawić - może komuś ta operacja zajmuje kilka minut i juz czuje
          się dobrze, a ona musi to opłakać. Wielka sprawa? Proponuję więcej
          wrażliwości dla cudzych uczuć. Każdy jest inny.


          > niech ona sie cieszy ze dziecko zdrowe.

          Taaa,jasne, nic innego nie ma znaczenia...
          Wyryczy się, to zacznie się cieszyć.
          • kartopaka Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 14:56
            Dzieki za mądre słowa - prosze o sensowne argumenty do rozmowy.
          • deela Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 18:32
            > > jakim szoku?
            >
            > Otrzymała niesodziewaną i niechcianą informację, czyż nie? Ponieważ
            > wczesniej się za mocno nasatwiła, to była na to kompletnie
            > nieprzygotowana.

            w szoku to moglaby byc jakby poronila
      • dragica PROSZE????? 11.06.08, 14:49
        POCZUCIE STRATY????????Bo plec nie taka jak trzeba??????
        wiesz co, nie zycze ani Tobie, ani kolezance ani nikomu odczuc na
        swojej skorze, co oznacza STRACIC dziecko...
        Doslownie noz mi sie w przyslowiowej kieszeni otwiera, jak czatym
        takie watki.
        Rada dla kolezanki, o ktorej mowa w watku-zawsze moze oddac dziecko
        do adopcji.moze nastepne bedzie prawidlowej plci.
        • deleine Re: PROSZE????? 11.06.08, 18:56
          może jednak trochę "zbastuj z bajerą"
          • dragica Re: PROSZE????? 11.06.08, 20:22
            Nie bardzo rozumiem twoja wypowiedz, ale nie bardzo mnie to
            obchodzi.Co wiecej-w ogole mnie nie obchodzi.
            • deleine Re: PROSZE????? 11.06.08, 21:14
              a ja mam nadzieję, że twoja wypowiedź z postu "PROSZE?????" też nikogo nie
              obejdzie, bo się zagalopowałaś,że aż przykro czytać
              • dragica Re: PROSZE????? 12.06.08, 00:15
                Przykre jest pisanie o zywym dziecku w kategorii straty.nie bardzo
                widze sens dyskusji z Toba.
                • alpepe Re: PROSZE????? 12.06.08, 14:13
                  pieprzysz bez sensu. Moja przyjaciółka tak miała, chciała mieć drugą córkę, by
                  jej córka miała najlepszą przyjaciółkę (powielanie wzorca jej i jej siostry), a
                  jak się dowiedziała, że będzie syn, to się zachowywała jak wariatka. Sama mi
                  przyznała, że ona tak się poczuła, jakby straciła dziecko i tak się też zachowywała.
                  Głupie? Głupie, ale ta właśnie bywa.
                  • dragica Re: PROSZE????? 12.06.08, 15:13
                    Ty takze. 3 lata temu urodzilam martwe dziecko w 35tc.Przez glupi
                    lekarski blad. Wierz mi,istnieje roznica pomiedzy zywym dzieckiem -
                    nwet niechcianej plci, a martwym dzieckiem...
      • kartopaka Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 14:53
        Tez jej to mówię, ale na razie bez rezultatu... "kulą w płot"...
        Sama mam 2 dzieci i tez bardzo chcialam coreczka, ale pierwszy na swiat
        przyszedl Stas. Po prawie 3 latach jest wymarzona Hanka. Nam sie udalo. sa
        metody, mozna sobie pomoc. Martwi mnie jej podejscie i taki totalny kryzys w
        podejsciu do sprawy. Dzieki za mile slowa...
        • uccellino Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 14:57
          > Tez jej to mówię, ale na razie bez rezultatu... "kulą w płot"...

          Ty jej po prostu teraz nic nie mów - nie dotrze. Bądź przy niej
          tylko, ja naprawdę myślę, że to przejdzie raz-dwa. Spróbuj ja
          uchronić przed poczuciem winy z powodu tych uczuć, które teraz ja
          ogarnęły. Jeśli ktoś skomentuje jej ból w taki sposób jak np. tu
          koleżanki piszą, to ona potem będzie się do końca ciąży albo i
          dłużej zadręczać, bo przez dwie doby nie chciała swojego dziecka.
          Bez sensu. Daj jej to wszystko wyrazić i już.
          • dragica Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:00
            Boze, patrzysz i nie grzmisz!!!
            Wyjasnij mi-W JAKI SPOSOB KOLEZANKA MOZE ODCZUWAC STRATE???DLACZEGO?
            glupia jestem i nie pojmuje. albo inaczej pojmuje strate.szczegolnie
            dziecka.
            • uccellino Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:15
              > Wyjasnij mi-W JAKI SPOSOB KOLEZANKA MOZE ODCZUWAC STRATE???
              DLACZEGO?

              Nie chodzi o strate dziecka przecież smile

              Chodzi o stratę pewnej wizji swojego życia, swojej rodziny.
              Są tacy ludzie, którzy bardzo przywiązuja się do swoich marzeń,
              szczególnie tych fundamentalnych. I oczywiste jest, że życie to nie
              koncert życzeń. Wielokrotnie musimy godzic się z tym, że nie jest
              tak, jak miało być. Twoja reakcja pokazuje, że takie godzenie się
              jest dla niektórych łatwe. A dla niektorych koszmarnie trudne.
              Odczuwają żal, bunt, stratę właśnie - jakkolwiek byłoby to
              irracjonalne.

              Dla mnie gwałtowność reakcji tej koleżanki przemawia właśnie za tym,
              że jest to nie całkiem świadoma reakcja wywołana szokiem. Ona mówi,
              że nie chce dziecka - najprawdopodobniej nie jest w tej chwli sobą.
              • dragica Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:19
                uccellino napisała:

                > Nie chodzi o strate dziecka przecież smile

                przeciez to takie zabawne i smieszne!!!!

                Kobieta cierpiaca na depresje poporodowa zabije dziecko i-
                wyjasnienie-rekacja wywolana szokiem, nie byla swiadoma.
                Ciezarna nie chce miec dziecka okreslonej plci-to samow yjasnienie.
                Wyjasnienie znalezc sie moze zawsze.
                A samo pisanie o rozczarowaniu w kontekscie straty jest nie na
                miejscu.
                Polecam kolezance lektire forum Strata dziecka, chore dziecko.Moze
                sie otrzezwi.

                >
                • kaeira Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 22:04
                  dragica napisała:
                  > Kobieta cierpiaca na depresje poporodowa zabije dziecko i-
                  > wyjasnienie-rekacja wywolana szokiem, nie byla swiadoma.
                  > Ciezarna nie chce miec dziecka okreslonej plci-to samow yjasnienie.
                  > Wyjasnienie znalezc sie moze zawsze.

                  Czy dobrze rozumiem, że twierdzisz, iż psychoza poporodowa nie istnieje, tylko
                  jest wymówką wyrodnych matek-zabójczyń?
                  • dragica Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 12.06.08, 00:20
                    istnieje, jak najbardziej, ale rozrozniam depresje od psychozy.
              • memphis90 Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 19:07
                Uccelinno, przesadzasz. Nie można usprawiedliwiać rozpaczania z powodu utraty
                jakiejś wizji. A jak to dziecko kiedyś np. straci rękę, to co- będziesz tak samo
                usprawiedliwiać to, że matka je odrzuci, bo ona sobie wymarzyła pianistę, a tu
                d... blada? W którymś momencie życia trzeba spojrzeć poza własny nos i dostrzec
                drugiego człowieka- ta dziewczyna jest w ciąży, więc pora jest jak najbardziej
                odpowiednia...
            • kartopaka Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:19
              Rozumiem, ze tak to odbierasz, ale ona tak sie zafiksowała, że to bedzie
              dziewczynka, ze teraz czuje sie jakby ktoś jej cos zabrał... oczywiscie można
              mówic w przenosni, że straciła córkę raczej straciła marzenia.
              Znam ją od dawna i jeszcze w latach studencik zawsze podkreslała, że chciałaby
              kiedys mieć córkę...
              Czuje pewnie ogromny żal do lekarza. Szkoda, że zrobił jej złudne nadzieje...
              Oczywiscie kiedys nie bylo usg i nie bylo problemu, ale tez z drugiej strony
              teraz mozna wielu dzieciom pomóc dzieki profilaktyce i badaniom.
              • uccellino Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:26
                > Oczywiscie kiedys nie bylo usg i nie bylo problemu, ale tez z
                drugiej strony
                > teraz mozna wielu dzieciom pomóc dzieki profilaktyce i badaniom.

                Przecież można po prostu powiedzieć, żeby lekarz nie mówił, jaka
                płeć.
        • kamelia04.08.2007 Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:18
          kartopaka napisała:

          > Po prawie 3 latach jest wymarzona Hanka. Nam sie udalo. sa
          > metody, mozna sobie pomoc.


          jak można sobie pomóc w kierunku córki? Pytam poważnie.
          • kartopaka Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:21
            Powiem szczerze, że nie korzystałam z tych metod jedynie o nich słyszałam. Wiem,
            że ma na to wpływ dieta, faza cyklu i pozycja w trakcie poczecia... Może ktoś ma
            jakięs konkrety i może wiecej na ten temat powiedzieć... Nam się udało bez
            specjalnych starań...
            • dragica Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:22
              Tak, istnieje takze chinski kalendarz plci dziecka.
              • kamelia04.08.2007 Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:25
                ten chinski kalendarz nie bardzo do mnie przemawia, bardziej
                przemawia jednak do mnie statystyka, ze latem sie rodzi troche
                wiecej dziewczynek, wiec może celowac na lato z porodem.
                • dragica Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 17:12
                  zawsze mozna wrozyc z fusowsmile)))
                  przeca plec sie nie da przewidziec, a szczegolnie zaplanowac
                  metodami typu dieta itd.
          • uccellino Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 15:24
            > jak można sobie pomóc w kierunku córki? Pytam poważnie.

            Seks przed owu, nie po! Ale oczywiście to tylko zwiększanie
            prawdopodobieństwa...
        • memphis90 Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 11.06.08, 19:04
          Wiesz, błędem wydaje mi się nastawianie się już na etapie seksu na konkretną
          płeć. Powtarzam- dziecko nie jest przedmiotem, nie jest towarem. Nie wybierasz
          sobie płci, włosów, umiejętności- po prostu przyjmujesz je i kochasz takim,
          jakie jest. Jeśli ktoś chce kniecznie mieć dziewczynkę- są 100% pewne adopcje.
          Seks to zawsze totolotek...
      • deodyma Re: Hmmm, to dopiero wczoraj, tak? 12.06.08, 20:52
        jakie poczucie straty??? tak to mozna gadac, jakby dziewczyna poronila.
        jezuuu.........
    • malda_80 Re: Problem z płcią 11.06.08, 14:52
      A mnie się wydaje, że te 100% to i tak nie 100%. Zawsze się mogła
      pępowina podwinąć i udawać siusiaka. U kolegi było tak, że lekarka
      calą ciążę twierdziła, że to dziewczynka. Oni czuli, że chłopiec i
      urodził się chłopiec.
      Ja tam nie mam tego problemu, bo moje dziecko przez całą ciążę
      wypina się pupą i nie wiadomo kto to. A jestem w 31 tc. Nie liczę
      już na poznanie płci i naprawdę wszystko mi jedno. Przy drugim
      dziecku, jeśli będę miała, też nie będę płakała jeśli urodzi się tej
      samej płci. Tyle się nasłuchałam o utraconych ciążach, że jeszcze
      bardziej doceniam to, że wogóle w niej jestem.
      Kiedyś nie robili usg i nie było problemu. Rozumiem, że dziewczyna
      mogła poczuć się zawiedziona. Ale rozpaczać i mówić, że nie chce się
      tego dziecka, to tego już nie rozumiem... Może z czasem jej
      przejdzie. Przecież to jest jej dzieciątko, jej maluszek, którego
      nosi pod serduszkiem... Tego się nie da zaprogramować...
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z płcią 11.06.08, 15:15
      mozna jej tylko współczuć, rozmumiem ją, sama chciałabym mieć córkę,
      a tu sie niestety zapowiada płeć męska. Trudno, ale trzeba żyć dalej.


      Pozostaje tylko pocieszyć, że najważniejsze, by było zdrowe i
      spróbowac jeszcze raz. Poza tym z synem tez moze miec dobry kontakt.

      • uccellino Witam pannę młodą :-))))))))))))))) 11.06.08, 15:17
        Jak się masz, Kamelko?
        • kamelia04.08.2007 Re: Witam pannę młodą :-))))))))))))))) 11.06.08, 15:20
          puchnę...
          11 tydz., 2 kg przyrostu wagi. Powinnam trochę uwazać z jedzeniem.
          • uccellino Ale Ci zadroszczę... :-))) 11.06.08, 15:32

            • kamelia04.08.2007 Re: Ale Ci zadroszczę... :-))) 11.06.08, 15:42
              kiedys spotkałam w sądzie babke, której lekarze powiedzieli, ze nie
              bedzie mogła zajsc w ciążę.

              Sprawa zaczynała sie jak juz miała jedno dziecko, na nastepna
              rozprawe przyszła w zaawansowanej drugiej ciaży. Lekarze nie sa
              nieomylni.
              • uccellino ???? A to na jaki temat? 11.06.08, 15:44

                • kamelia04.08.2007 Re: ???? A to na jaki temat? 11.06.08, 15:54
                  sorry, pomyliły mi się posty
              • kartopaka Re: Ale Ci zadroszczę... :-))) 11.06.08, 15:46
                Mama wśród swoich znajomych 2 pary które maja swoje dzieci z in-vitro. Udało się
                ! Trzeba próbować. A może trzeba pomyśleć o adopcji czasami to pomaga. Można
                mieć dziecko adoptowane i bardzo je kochac a poza tym czasami cos w czlowieku
                peka, odblokowuje sie i mozna miec swoje biologiczne dziecko... Takich
                przykladow jest mnostwo. Trzymam mocno kciuki i zycze powodzenia.
                • uccellino Nie rozumiem :-/ 11.06.08, 17:14
                  Nie napisałam, że nie możemy mieć dzieci (zresztą w dzisiejszych
                  czasach - cóż to miałoby znaczyć?), tylko że chorujemy na
                  niepłodność. Będziemy mieć dzieci i to najprawdopodobniej
                  biologiczne.
                  • kartopaka Re: Nie rozumiem :-/ 11.06.08, 22:43
                    Przepraszam nie chciałam Ciebie urazić- to śa Wasze prywatne sprawy i nie mam
                    ochoty w nie wkraczać...Teraz medycyna moze bardzo duzo i na pewno sie uda...
                    Pozdrawiam...
      • ewa.sz3 Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 15:23
        Jak dla mnie to koleżanka ma problem i to spory ... ale ze sobą;
        proponuję jej zajrzeć na forum "niepłodość", z którą ja np.
        walczyłam 8 lat. Niech poczyta sobie co to są tak naprawdę problemy,
        czy ma się czym załamywać - może doceni ... Rozumiem, ze mogła byc
        lekko rozczarowana bo marzyła o córeczce ... ale załamywać się?
        Chyba przesadziła.
        pozdr. e.
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 15:29
          każdy reaguje inaczej i tyle.

          Pozaostaje miec nadzieje, ze koleżanka zaakceptuje to co sie trafia
          albo, ze sie trafi jakis cud i bedzie dziewczynka.
          • memphis90 Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 19:11
            A jak nie zaakceptuje- to co? Odda do adopcji? Będzie synka "hodować", czekając
            na to upragnione dziecko płci żeńskiej? Może warto pogadać z jej mężem, niech da
            kobiecie odczuć co to znaczy być niechcianą i nieakceptowaną z powodów, na jakie
            nie ma się wpływu? Brutalne, ale może przejrzy na oczy...
        • kartopaka Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 15:29
          Pewnie masz racje- ale to dopiero doba. Jest jej przykro i czuje sie
          rozczarowana, oszukana... Ja chce jej pomóc, zmotywować i przestawić na inny tor
          myslenia...
          • memphis90 Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 19:12
            Eeee, jak doba, to nie jest źle. Myślałam, że jakoś dłużej to trwa. Daj jej czas
            na oswojenie się z myślą, brutalne terapie wprowadzaj późniejwink
            • uccellino Re: Problem z płcią?????????????????? 12.06.08, 13:46
              > Eeee, jak doba, to nie jest źle.

              No własnie o to chodzi, że doba, pierwsza irracjonalna reakcja, a tu
              wszyscy psy wieszają... Będzie dobrze.
        • uccellino Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 15:30
          > Jak dla mnie to koleżanka ma problem i to spory ... ale ze sobą;

          Tak, właśnie dlatego kartopaka prosi o radę.
        • dawida27 Re: Problem z płcią?????????????????? 11.06.08, 17:25
          nie ma sensu sie denerwować i radzić dziewczynie, żeby zajrzała
          na "niepłodność", bo to nic nie da. Nie rozumiem jak można
          podchodzić do płci dziecka w ten sposób. Leczyłam się również na
          niepłodność, mam za obą kilka poronień i jak czytam takie bzdury
          albo gdy widziałam podobny przypadek w programie "Opowieści o
          narodzinach", to mnie krew zalewa. Jestem teraz po raz drugi w
          ciąży, pierwsze usg wykazało, że będzie drugi synek, teraz córeczka.
          I tylko modlę się, żeby było zdrowe, nieważne co będzie. Przeleżałam
          półtora miesiąca w łóżku, plamię, nie wiadomo nawet z czego, bo
          krwiaka już nie mam, ale biorę leki na epi, a twoja koleżanka ma
          wielki problem, bo to nie będzie dziewczynka. Boże....
    • korlewna Re: Problem z płcią 11.06.08, 16:08
      MOim zdaniem głaskanie po głowie i czułe rozmowy nie pomogą.
      Dlaczego?? Bo w takich sytuacjach, przy tego typu problemach
      najlepiej na ludzi działa zimny prysznic. Jak dla mnie Twoja
      koleżanka wymyśliła sobie problem, którego nie ma, wiec najlepiej
      dla niej będzie, jeśli to od Ciebie usłyszy(i najlepiej jeszcze od
      kilku innych osób). Jestem zdania, ze jeśli bliscy ludzie mają
      problemy, to trzeba dać im dużo ciepła i duchowego wsparcia, a jesli
      są to wyimaginowane problemy, to nalezy trochę nimi potrząsnąć i na
      pewno nie mówić tego, co chcą słyszeć, tylko przedstawiac w chłodny
      sposób fakty.

      Oceniac nie będę, ale... płci dziecka nie da się zamowić.
      • kasiaki4 Re: Problem z płcią 11.06.08, 16:43
        Ja jestem w 3 ciąży mam już dwie córeczki a teraz prawdopodobnie
        będzie syn,ale ja uwierzę jak zobaczę i nigdy nie nastawiałam się
        konkretnie na dziewczynkę czy chłopca bo najważniejsze żeby było
        zdrowe a co do Twojej przyjaciółki to ona musi sama dojrzeć do tej
        myśli aTy możesz ją tylko wspierać i wysłuchać i myślę,że gdy urodzi
        i zobaczy taką słodką istotkę to świata nie będzie widziała po za
        nim a może stanie się to szybciej gdy ochłonie i zacznie myśleć
        racjonalnie
        • magda1039 Re: Problem z płcią 11.06.08, 17:05
          Witam.Ja ma 3 synów,1 ciaza bylo mi wszystko jedno, druga ciaza-
          wiedzialam ze bedzie chlopak - czulam to i tak bylo i nie mialo to
          dla mnie znaczenia, przy 3 ciązy chcialam córeczkę ale nie robilam z
          tego tragedii i jest 3 syn - kocham ich najmocniej na swiecie i nie
          wyobrazam siobie ich nie mieć, teraz jestem w 4 ciązy i pragnienie
          córki jest silne gdyz to juz moja na 100% ostatnia ciaża, nie wiem
          co bedzie, ale teraz gdy czuję ruchy maluszka, czuję jak pięknie
          mnie kopie nie potrafię mysleć ze jesli to chlopczyk to jakas
          tragedia. NIE !!! Moja kuzynka ma 2 córki i kiedys stwierdzila
          ze "mam pecha" odrazu mnie wkórzyla....kolezanka miala córkę i
          chciala drugą,jak się dowiedziala ze bedzie chlopak powiedziala ze
          nie wie czy bedzie umiala go kochać...OJ!!! jak ja strasznie bylam
          zla na takie słowa, ale teraz gdy jesj Kacper jest na swiecie mówi
          ze kocha go najmocniej na świecie i niewie jak mogla myslec
          inaczej....
          Kolezanka przywyknie do tej mysli, jesli nie teraz to po porodzie
          • jadziunia5 Re: Problem z płcią 11.06.08, 18:22
            u mnie całe życie miała być córeczka, w ogóle nie dopuszczałam innej
            opcji..teraz jestem w 14 tyg. i wszyscy widzą we mnie chłopaka, no i
            cóż zaczęłam oswajac się z tą myślą i mówię do brzuszka jakby tam
            synus siedział...dziwię się, ze mi się nastawienie zmieniło..może
            jeszcze będzie córeczka, zobaczymy, na razie nie pytałam na
            usg..byle maleństwo było zdrowe i juz...
          • yazmine Re: Problem z płcią 11.06.08, 18:29
            Tez tak myslę... Zobaczy slicznego chlopca i się w nim zakocha.... Wierze, ze
            tak bedzie....Ciaza to burza hormonów, moze stad taka reakcja. Mysle, ze
            dziewczyna najnormalniej w swiecie potrzebuje czasu, zeby sie oswoic z mysla, ze
            nie jest tak, jak cały czas jej wmawiano. Da radę. A Ty badz przy niej i
            wspieraj smile))
            Ja czekam teraz na dziewczynke, koniec 36tc. Co u USG to wychodzi dziewczynka,
            ale jakby był chłopak to też bede szczesliwa... A najbardziej moj syn. Chciał
            brata, heheh
            Pozdrawiam
    • deela Re: Problem z płcią 11.06.08, 18:31
      > Co robić i jak jej pomóc ????
      dobij ja.......
    • kakmi Re: Problem z płcią 11.06.08, 18:51
      tak sobie czytam ten wątek i sobie myślę o co chodzi z tymi córkami,
      może się mylę i jest po równo ale takie mam wrażenie jakby to córka
      była szczytem marzeń a syn - no trudno big_grin
      Ja urodziłam dwóch synków, (tzn jeden z nich jest aniołkiem..) i
      teraz jestem w 10tc. Mam takie przeczucie że też będzie synek i
      bardzo bym się z tego cieszyła, ale z córci również smile Mnie
      natomiast denerwują ludzie z otoczenia, bo wszyscy jak jeden mąż
      mówią " nooo, Kasia, dobrze by było żeby była dziewczynka co?"
      albo: "teraz to musi być dziewczynka, co?" smile a mi jest kompletnie
      wzystko jedno a nawet chyba wolałabym urodzić chłopca, dla
      dziewczynki nawet imienia nie moge znaleźć smile (to tak półżartem
      oczywiscie). Faktem jest, że ludzie to mają naćkane z tą płcią,
      przecież rodzinę się powiększa chyba nie ze względu na płeć dziecka?
      może sie mylę uncertain. Jesli chodzi o planowanie, to wiem że są na to
      jakies metody ale nie dajace 100% efektu i sądzę, że są one właśnie
      stresogenne. Taka kobieta np szykuje sie z pół roku na dziewczynkę,
      dieta, seks w okreslonych porach (ew pozycjach big_grinbig_grin) itd itp a tu
      upssssss wychodzi chłopak, jezu jakie to rozczarowanie!!! tyle pracy
      i taka wpadka!!! big_grin
      a propos Twojej koleżanki, chyba najlepiej będzie jak jej powiesz po
      prostu, że to chwilowy smutek i rozczarowanie i za tydzien, dwa,
      pare wszystko jej sie odmieni i bedzie bardzo szczesliwa mama. Nie
      mow jej rzeczy w stylu "a moze stanie sie cud i bedzie
      dziewczynka"!! bo znow bedzie rozczarowana w razie czego. Cud to
      bedzie szczesliwe urodzenie slicznego dzieciątka smile
      • kasiaki4 Rozumiem Cię kakmi 11.06.08, 19:02
        Do mnie też teraz wszyscy takie teksty,że fajnie jakbym teraz miała
        synka no bo już dwie dziewczynki itp itd jak mnie to wkurza ja nie
        widzę w tym żadnej tragedi gdyby była trzecia dziewczynka
        najważniejsze żeby maleństwo było zdrowe
      • anita258 Re: Problem z płcią 11.06.08, 19:13
        Witam.Mam synka 3,5 roku obecnie 28 tc i też będzie synek.Też jak głupia przed
        usg cały czasy myślałam że bedzie córka i jak lekarz mi powiedział ze będzie
        synek to jakoś mi się dziwnie zrobiło,ale jak lekarz pokazał serduszko,
        paluszki,nóżke a najważniejsze ze mały jest zdrowy to już mi było wszystko jedno
        czy to córka czy synek.I wkurza mnie reakcja ludzi jak mnie pytają co córka tyn
        razem i jak słyszą że drugi syn to się krzywią.I widzę jeszcze plusy zaoszczędzę
        na ciuchachsmile.A żeby nie dyskutować za bardzo po prostu mówię do Trzech razy
        sztuka.A koleżance powiedz że przecież może mieć jeszcze dziecismileNo i nie
        rozumie lekarza który niema 100% po co mówił że dziewucha,a z drugiej strony
        dobrze ze dowiedział sie teraz a nie przy porodzie,bo znam taki przypadek ze
        przez całą ciaże chłopak a urodziła sie dziewczynka i mama tego dziecka miała
        depresje ,a ojciec gdyby nie był przy porodzie to pomyślałby ze mu dziecko
        podmienili.
    • alicja0000 Re: Problem z płcią 11.06.08, 19:55
      Płeć nie jest problemem akceptuje się tego kogo Pan Bóg daje. Problem pojawia
      się kiedy dziecko jest chore albo ma np. Zespół Downa, to jest powód do
      zmartwień. Podejrzewam że szybko by jej przeszło z płcią gdyby okazało się , ze
      dziecko jest chore. Wtedy zobaczyłaby że czy to siusiak czy pipka nie ma to
      większego zdarzenia w obliczu choroby.
      Jak dla mnie sztuczny problem.
      Ja też bardzo chciałam całe życie mieć synka, od początku kiedy zaszłam w ciąże
      wszystkim powtarzałam, że to chłopczyk i się nie myliłam. Mam synka w brzuszku
      ale gdyby była dziewczynka nie robiła bym tragedii. Grunt to zdrowie smile jedzmy
      więc glebę wink
      • meres8 Re: Problem z płcią 11.06.08, 21:23
        Zgadzam się z alicją0000, niech koleżanka odpowie sobie na pytanie: wolałaby
        mieć chorą (ale wymarzoną)córkę czy może zdrowego syna? Jeżeli to taki problem i
        to załamanie jej nie przejdzie to jedynie wizyta u psychologa.
        • kartopaka Re: Problem z płcią 11.06.08, 21:32
          Dzieki za wszystkie wpisy. W zasadzie napisalyscie wszystko co mysle i co jej w
          mniej lub bardziej delikatny sposob powiedzialam. Tez uwazam, ze nie ma
          tragedii- najwazniejsze, ze dzidzius jest i jest zdrowy. Niektore z Was wiedza
          jaki to problem zeby w ogole miec. A im poszlo gladko i szybko... smile) a
          plec...moze nastepnym razem...
          Dziewczyny pozdrawiam Was goraco - zycze duzo pomyslnosci i szczesliwych
          porodow. i tez uwazam, ze albo za jakies kilka dni jej przejdzie i sie oswoi z
          problemem albo po porodzie zwariuje na punkcie syneczka...
          • emi28 Re: Problem z płcią 11.06.08, 23:09
            Ja tylko jeszcze napisze, że koleżanka ma prawo mieć takie uczucia.
            Ma i tyle, ok. Potrzebuje casu, przeboleje stratę. jasne, że
            najwazniejsze , że dzieciątko zdrowe, ale..płeć dla niektórych też
            jest ważna. i tyle. rozumiem koleżankę i trzymam ckiuki, żeby
            szybko zaakceptowała sytuację (a może sie jeszcze zmieni?)
          • uccellino A jak ona się teraz czuje? 12.06.08, 13:45
            Jest lepiej?
            Dużo o Was od wczoraj myślałam...
            • kartopaka Re: A jak ona się teraz czuje? 12.06.08, 15:37
              Chyba zaczyna sie oswajać- niepokoiła mnie bardzo swoimi reakcjami. Osobiscie
              myślę podobnie jak wiele z Was, jednak tym co od niej słyszałam przestraszyłam
              się. Wiem ,że sa kobiety,które potrafia odrzucic dziecko. Faktycznie dobrze, że
              teraz juz wie. A jak by tak ją dopadła depresja poporodowa + dodatkowo taki
              news... Bedzie ok. Dzieki za wsparcie.
              • survvivve Re: A jak ona się teraz czuje? 12.06.08, 15:54
                ma prawo byc zawiedziona, zła, rozgoryczona....ale to minie - nam to
                z autopsji wink))))))))
              • himbi Re: A jak ona się teraz czuje? 12.06.08, 22:25
                Powiedz Kolezance, ze rozumiesz jej zawiedzione nadzieje. Wedlug jej
                pojecia, w pewnym sensie "otrzymala" od lekarza wyczekiwany
                podarunek, a za jakis czas zostal on wymieniony na inny, niechciany.
                Jednak nie mozesz jej okazac zozumienia dla takiego przedmiotowego
                potraktowania Dziecka. W tym momencie najwazniejsze jest dobro
                Dziecka, ktore w sobie nosi. W takim stanie zalu i smutku przekazuje
                Mu jedynie negatywne emocje.A przeciez Ono juz potrzebuje milosci i
                akceptacji. Ona jest juz swiadoma jego istnienia. Teraz niech
                uswiadomi sobie fakt, ze jest jego Mama. Czy wtedy gdy jeszcze sie
                cieszyla i myslala, ze bedzie dziewczynka czy nie glaskala sie po
                brzuchu i czy nie mowila do malej Istotki, ze ja kocha? Ta sama
                Istotka siedzi w jej brzuchu i czeka na te same slowa...
                • absit Re: A jak ona się teraz czuje? 13.06.08, 07:02
                  dlatego mądry lekarz jeśli nie ma 100% pewnosci nie poda płci dziecka. Ja pamietam moją drugą ciąże i usg... zapytalam o płeć...pan doktor patrzac na monitor zapytal co mam w domu..mialam chlopca...usmiechnal sie i powiedzial, ze niestety dziecko tak sie ulozylo, że nic nie widac - ze bede miala niespodzianke i najwazniejsze jest to, ze jest cale i zdrowe. Domyslilam sie, ze nie chcąc mnie rozczarowac zataił ze nosze drugiego chlopca...urodzilam rzeczywiscie chłopca ale nie miałam żadnych oczekiwań i nadzieji wiec nie bylo rozczarowania.
              • melmire Re: A jak ona się teraz czuje? 13.06.08, 02:27
                Dobrze ze wie juz teraz. Mam znajoma ktorej tez mowili ze dziewczynka, oboje
                marzyli o dziewczynce, wiec sie ucieszyli szalenie i nastawili na nia na maksa.
                Urodzila chlopaka. Mowi ze dobrze ze maz byl obecny przy porodzie i ze dziecko
                widzial, bo inaczej byliby na 100% przekonani ze gdzies wystapil blad, dziecko
                im podmienili. Teraz oczywiscie jest ok smile
                Osobiscie jak najbardziej rozumiem oplakiwanie straconych marzen/wizji, moze
                dlatego ze sama kiedy mysle o dziecku widze li i jedynie dziewczynke smile wezme co
                bedzie na stanie, rzecz jasna, bo rozumowo wiem ze tak jest, ale jesli to bedzie
                chlopak to jednak te wizje przepadna... smile
    • deodyma Re: Problem z płcią 12.06.08, 16:05
      nie, no bez przesady! kobieta placze, bo nie bedzie miala corki, tylko syna???
      no bez jaj! niech sie cieszy, ze dziecko jest zdrowe i prawidlowo sie rozwija!
      nie wiem, jak mozesz jej pomoc, ale chyba tylko tlumaczeniem i wbijaniem do
      glowy, ze fajnie jest miec syna. nie wiem. nie wyobrazam sobie sytuacji, gdzie
      ktoras z moich przyjaciolek placze, bo okazalo sie, ze plec dziecka bedzie
      jednak inna. szczerze mowiac to szlag by mnie na miejscu trafil i bym ja po
      prostu porzadnie objechala.
      • peresia Re: Problem z płcią 13.06.08, 19:39
        Wiesz Deodyma - bo niektórych po prostu życie pieści i jest im za
        dobrzeuncertain
    • ada_7 Re: Problem z płcią 12.06.08, 19:48
      Nie chcę oceniać,ale jednak pewne wnioski cisną się na moje usta...Zachowanie
      Twojej koleżanki na pewno nie jest normalne.Nie wiem czy pomocne jej będzie
      Twoje wsparcie,moim zdaniem ta dziewczyna powinna się udać do specjalisty.Nie
      rozumiem sytuacji,w której ktoś przywiązuje tak ogromną wagę do płci.Marzenia
      marzeniami,ale trzeba zachować zdrowy rozsądek.My kiedyś też chcieliśmy mieć
      synka,a okazało się,że będzie dziewczynka i nasza radość jest równie wielka,bo
      najważniejszy jest fakt,że Hania się zdrowo rozwijasmileJeśli Twoja koleżanka
      mówi,że nie chce tego dziecka to sytuacja jest naprawdę poważna,nawet jeśli
      takie stany towarzyszą jej tylko przejściowo.Podobnie jak niektóre wypowiadające
      się forumowiczki straciłam pierwszą ciążę i naprawdę my doskonale wiemy,co jest
      najbardziej wartościowe-a najbardziej wartościowe są dzieciaczki,które nosimy
      pod sercem,a płeć to sprawa zupełnie bez znaczenia i choć można mieć swoje
      pragnienia z tym związane to w chwili,kiedy jest się w ciąży i okazuje się,że
      wymarzona córeczka jest synkiem powinno się ich wyzbyć.Ja sądzę,że jeśli kobieta
      nie potrafi mieć w tej kwestii zdroworozsądkowych poglądów to naprawdę ciężko
      będzie jej się sprawdzić w roli matki,bo macierzyństwo gotowe jest płatać wiele
      figli i stwarzać wiele wyzwań...
      • agugala4 Re: Problem z płcią 12.06.08, 22:11
        Witam
        ja także dziwię się Twojej koleżance.Jak to się załamała?Przecież
        pewnie dziecko nie ostatnie bedzie miała, dziewczynka też bedzie w
        swoim czasie.Nie chcę oceniać nikogo ale może argumentem dla
        przyjaciółki będzie fakt, że wiele ludzi pragnie dziecka a nie
        możego mieć i oni to dopiero rozpaczają.Co do płci to sparwa
        drugorzędna ja w pierwszej ciąży do końca byłam uświadamiana że
        chłopak będzie dopiero przy porodzie mąż oznajmił że śliczną
        córeczkę mamysmileLos jest przewrotny.Obecnie jestem w 5tym miesiącu
        ciąży i też czekam na opinię lekarza czy chłopak czy dziewczyna
        wiadomo że wolałabym parkę ale jak będzie druga dziewczyna to się
        bedę bardzo cieszyć.Bo trzeba się cieszyć tym co się ma a nie tym co
        by się chciało!!!!!!!
        Pozdrawiam
      • kartopaka Re: Problem z płcią 13.06.08, 12:27
        Dzieki za madre słowa - Mama 2,6 letnie Hanki smile)
    • ae_iwona_83 Re: Problem z płcią 12.06.08, 23:28
      ja marze tylko o jednym - urodzic dziecko zdrowe!

      ja bym jej tylko przypomniala ze to dziecko, ktore nosi pod sercem to caly czas
      to samo dziecko, jezeli cieszyla sie z niego wczesniej to czemu juz sie nie cieszy
      spytaj czy byloby jej milo gdyby jej mama zachowala sie tak jak ona
    • uccellino Wiecie, co? Ta dyskusja jest szalenie... 13.06.08, 09:33
      ...ciekawa i otwiera mi oczy na pewne sprawy.

      Jest wielu ludzi, którzy mówią, że płeć dziecka jest im obojętna,
      byle było zdrowe (byłoby super gdyby jeszcze w ramach tej
      bezwarunkowej, bezgranicznej miłości i podmiotowego traktowania nie
      mówili "nieważne CO się urodzi", tylko "KTO", ale to inna sprawa). I
      ja zawsze traktowałam to jako lekką ściemę, takie gadanie, bo tak
      wypada. Nie mieściło mi sie w głowie, że można nie mieć preferencji,
      że można ograniczac swoje marzenia do zdrowia. Dlaczego nie miałoby
      sie pragnąć dziecka i zdrowego i określonej płci? To stanowczo nie
      jest za dużo smile

      Ale im dłużej czytam ten wątek, tym bardziej przekonuje się, że
      część ludzi n a p r a w d ę tak myśli i czuje. Niesamowite, jak się
      różnimy!

      Ja należę do tej grupy, która ma preferencję. I oczywiście, że wolę
      zdrowe dziecko inej płci niż preferowana niż chore preferowanej.
      Szczęśliwie nikt nie każe dokonywac takich dramatycznych wyborów.
      Pragnę zdrowej dziewczynki, nastepnie zdrowego chłopca, a potem
      dwóch zdrowych dziewczynek i każda różnica wobec tej wizji będzie
      się dla mnie wiązała z jakimś tam rozczarowaniem...

      smile
      • himbi Re: Wiecie, co? Ta dyskusja jest szalenie... 13.06.08, 10:31
        Kwestie roznic/podobienstw postaw to juz chyba odmienny temat na
        nowy watek? Co do preferencji- kazdy je ma,w kazdej dziedzinie. Mam
        dwoch kochanych chlopakow i teraz jestem w 3 ciazy z kolejnym
        smykiem. O tym, ze na 90% bedzie chlopiec dowiedzialam sie od
        lekarza w 12 tc. Moge tez napisac, ze od momentu gdy tylko
        dowiedzialam sie o ciazy modlilam sie jedynie o to by dziecko bylo
        zdrowe. Istnieje w sferze, nazwalabym to duchowa kultura osobista,
        tez cos takiego jak dazenie do ogolnoludzkiego ladu, porzadku i
        harmonii, cos co niektorzy nazywaja moralnoscia- wiec dostosowujemy
        sie do ogolnie akceptowalnego obrazu czlowieka. A to ze sie roznimy
        to swietnie- cala harmonia tego swiata sklada sie z elementow
        sprzecznych wink
    • blueberry77 Re: Problem z płcią 13.06.08, 09:59
      A ja to trochę rozumiem - była pewna że będzie dziewczynka, wyobrażała sobie
      córeczkę, nadała jej imię, pokochała ją, a teraz się okazało że ona nie
      istnieje, a w brzuchu jest inna osoba. Pewnie, że to nie jest tragedia, ale
      rozumiem, że dziewczyna odczuwa stratę. Do tego hormony dają znać o sobie.

      Myślę, że jej przejdzie - przyzwyczai się do tego, że ma synka, a nie córkę i na
      pewno go pokocha. Jak jej pomóc? Nie wiem, może uświadomić jej, że córeczka
      którą pokochała istniała tylko w jej głowie, że to co straciła było tylko
      wyobrażeniem. Że ma wspaniałe, jedyne w swoim rodzaju dziecko, które bardzo
      potrzebuje jej miłości. Że dziewczynka też mogłaby nie być zgodna z jej
      wyobrażeniem i co wtedy?
    • tasiaanunia Re: Problem z płcią 13.06.08, 10:30
      sama jestem w 23tc i wiem ze będzie chłopczyk i śmiejemy się z mężem że to jak
      na "złość wszystkim"!!!!!!!! Mój mąż z pierwszego małżeństwa ma syna i ja
      również mam syna - natomiast siostra mojego męża ma 2 córki i moja siostra
      również 2 córki, wiec kiedy po kilku latach leczenia pasek pokazał dwie kreski
      jakaż była nasza radość z tych "kresek" dla nas nieważne było co ma między
      nogami!Przeleżałam początek ciąży w szpitalu i bardzo się cieszymy z tego co
      mamy...natomiast cała rodzina gdy pytała się co będzie my na złość mówiliśmy
      -CHłOPAK!!! a wszyscy bleee przydałaby wam się dziewczynka ....taka jakaś presja
      była..Faktem jest że nasi synowie są odstawieni na tor boczny przez babcie i
      wnusie są najukochańsze..ale kochamy nasze dzieci najmocniej na świecie!!!!!
      Dlatego teraz kiedy wiemy na 100% że bedzie to chłopczyk cieszymy się razem i
      nie zwracamy na opinię innych.
      Twojej przyjaciółce teraz potrzebny spokój a na pewno wszystko sobie poukłada i
      bedzie ok - ja nie mam w mieście mojego męża żadnej przyjaciółki -a ona ma
      ciebie wiec wspieraj ją i o czasie reaguj aby nic sobie nie zrobiła .
      Psychika człowieka nie jest do końca zbadana...wiec wszystko może się
      wydarzyć...pozdrawiam
    • variuss Re: Problem z płcią 13.06.08, 10:34
      No niestety, jak sie ktoś uprze przy jakiejś swojej wizji
      macierzyństwa to potem tak jest. Matka Natura zawsze zdąży nauczyć
      pokory.

      Ja np w wizji mojej mamy byłam Karolem, a jak sie urodziłam to
      dostałam imię, jakie akurat było wtedy w kalendarzu. Wtedy (30 lat
      temu) nie bylo USG wiec dla mojej mamy byłam chłopcem do końca
      ciąży. Potem urodziła sie moja siostra i kolejne rozczarowanie. Co
      oczywiście nie znaczy, że nie byłyśmy z siostrą kochane. No ale po
      co to było, w kółko z tym Karolkiem?
      • agnesta Re: Problem z płcią 13.06.08, 15:08
        Było już parę wątków na temat rozczarowania płcią. Może odszukaj je
        i wydrukuj - wiele mam pisało, że było rozczarowanych a teraz
        (czytaj: jakiś czas po porodzie) nie zamieniłaby go/jej na inną płeć
        i bardzo je kochają. Ja też należę do tych mam. Mam starszą córeczkę
        i strasznie chciałam mieć drugą. Gdy okazało się, że to chłopiec
        byłam zawiedziona i tak naprawdę dopiero po urodzeniu synka (ale tez
        nie od razu) zaakceptowałam fakt, że jest chłopcem. Teraz z
        rozczuleniem patrzę na uśmiech mojego 2 miesięcznego synka i jestem
        szczęśliwa, że go mam. Przy tym mam wyrzuty sumienia jak mogłam mieć
        takie wątpliwości. Jest to NASZ synek - dziecko planowane, dziecko
        które przecież nie prosiło się na świat, dziecko które nie jest
        winne temu, że jest chłopcem a nie dziewczynką.
        • tiga76 Re: Problem z płcią 13.06.08, 19:26
          Myślę, że trzeba czasu by koleżanka się oswoiła z myślą kto mieszka
          w jej brzuchu. Widzę tu błąd lekarza, który bez sensu potwierdzał
          płeć, której nie mógł być pewny.
          Ja mam synka i marzyłam o drugim chłopcu. Choć oczywiście sobie
          powtarzałam, ze jak będzie dziewczynka, to też będzie dobrze. Na usg
          dowiedzieliśmy się, że najprawdopodobniej będzie chłopiec. Z racji
          braku 100% pewości nie mówiliśmy nikomu, nawet synkowi tłumaczyliśmy
          ze w brzuchu jest braciszek albo siostrzyczka. Bardzo dziwnie się
          poczułam, gdy na kolejnym usg p. doktor powiedziała, ze to chyba
          dziewczynka. Niby nie byłam synka pewna na 100%, niby było mi
          obojętne, ale jednak coś wewnątrz zabolało. Dostałam ataku śmiechu,
          który spowodował ....... że z zapętlonej wokół genitaliów pępowiny
          wyskoczył siusiak smile)) Mamy fotkę maleńkiej dupki z 2 jajkami i
          siusiakiem. Ale po tych slowach o dziewczynce, ciężko mi było się
          przekanać do płci. Patrzyłam z niedowierzaniem, choć p. doktor
          stwierdziła, ze teraz to jest absolutnie pewna.
          Czyli będzie tak jak chcieliśmy smile ale pewni będziemy dopiero przy
          porodzie smile

          Przykro mi tylko jak ludzie się pytają co bym chciała mieć i robią
          zdziwioną minę gdy słyszą ze chłopca. Moja teściowa jakoś tak
          palnęła, ze dla kobiety ważna jest córka....
    • gata19 Do tych pań co się tak burzą... 13.06.08, 20:23
      ...i nie rozumieją w jaki sposób MOGŁA ODCZUWAĆ STRATĘ.
      a ja myślę, że to jest tak, że WCZESNIEJ WIEDZIAŁA że ma dziewczynkę.
      Ktoś jej niespodziewanie TERAZ mówi, że to chłopiec...

      może ona po prostu czuje jakby jej ktoś "TAMTO" dziecko zabrał, jaby
      odeszło?
      Jakby od nowa była w ciąży?
      to normalna psychiczna reakcja

      po prostu nastawiła się, że to chłopiec
      i teraz czuje się jakby od nowa w ciąży

      nie umiem prościej wytłumaczyć bez snucia naukowych teorii wink
      nie grzmijcie więc!!! bo jej na pewno przejdzie i za parę dni będzie
      się cieszyć i to z każdym dniem coraz bardziej swoim synkiem smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja