czy trzeba przygotowac sutki na karmienie??

23.06.08, 10:05
jesli tak to w jaki sposob, jestem w 35tyg. z drugim dzieckiem
pierwsze dziecko nie bylo karmione podobno przez to ze sutki nie
byly przygotowane. nie mial synek jak zlapac, co zrobic zeby sie to
nie powtorzylo??
    • edyta-26 Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 23.06.08, 10:22
      Ja tez jestem w II ciąży, pierwsze dziecko karmiłam piersią ale w
      żaden sposób nie przygotowywałam piersi. Ponoć niektóre kobiety maja
      płaskie brodawki ale dziecko jak się przystawia to ono je "wyssie".
      Powinno być ok. Zyczę powodzenia
    • zaba772 Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 23.06.08, 10:25
      Ja nie przygotowywalam i wiele razy slyszalam, ze nie nalezy tego
      robic. Kiedys dawniej tak sie mowilo i dlatego nasze mamy i babcie
      moga nam podsuwac takie pomysly...chociaz moja mama na szczescie
      jest temu przeciwnasmile Moj synek ma 9 miesiecy i caly czas karmie Go
      piersia! Najwazniejsze zeby po porodzie jak najszybciej dostac
      malenstwo do piersi, zeby zaspokoilo odruch ssania i zalapalo o co
      chodzismile Odradzam tez smoczki i butelki (np.dokarmianie), bo to
      zaburza prawidlowy odruch ssania i potem dziecko ma problemy przy
      piersi (czesto zganiane na cos zupelnie innego np."slaby
      pokarm" "brak pokarmu" itp. -nie daj sobie wmowic takich bajek!)
      Powodzeniasmile
    • ik_ecc Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 23.06.08, 20:40
      Ja nie przygotowywalam, nie mialam problemow z karmieniem.
    • pacynka27 Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 23.06.08, 21:19
      Ja nie przygotowywałam. Miałam jedną brodawkę płaską i mały miał problemy ze
      złapaniem ale próbowaliśmy do skutku. W końcu synek wyciągnął ta płaską brodawkę
      i problemu już nie było. Karmiłam ponad 2,5 roku.
    • malgosiek2 Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 23.06.08, 21:26
      Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
      Hartowanie piersi nie służy dobrze samym sutkom(powoduje iż naskórek
      robi się twardy i tym samym łatwo ulega popękaniom)jak i nie ma
      wpływu na "wyciągniecie"brodawki.
      Tu bardziej chodzi o technikę karmienia i przystwaienia do piersi.
      Może spróbuj PO porodzie deilkatne wyciąganie brodawki sutkowej
      przed karmieniem,albo skorzystanie z kapturków silikonowych,albo z
      Niplette
      www.familyshop.com.pl/towar.php?id_tow=153
    • kaeira Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 23.06.08, 22:07
      Polecam forum Karmienie piersią.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570

      Zobacz tu mój post o przygotowaniu do karmienia.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=80701780&a=80706743
      A tu wątek o problemach z brodawkami (z wypowiedzią eksperta):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=74803386&a=74803386
    • lidek0 Czy trzeba przygotowac sutki na karmienie? Warto! 24.06.08, 06:45
      Warto przygotować brodawki do karmienia, ale nie po to, żeby
      dzieckolepiej ssało, tylko, żeby potem nie były tak popękane i
      obolałe. Problemy, o których piszesz z przygotowaniem maja niewiele
      wspólnego poza ewentualnym wyciąganiem brodawek. Nie karmiłaś
      pierwszego dziecka tonie wiesz jak wygląda karmienie przy poraninych
      brodawkach, masz gwiazdy w oczach z bólu a czasami nic nie pomaga,
      więc warto się przygotować. Położne radzą masowanie persi, prysznic
      na przemian ciepły i zimny.
      • tygryysek1985 Re: Czy trzeba przygotowac sutki na karmienie? Wa 24.06.08, 16:17
        a ja się boje, moja mama wykarmiła nas (trójke) z butelki,bo nie miała pokarmu z
        każdym dzieckiem, moja siostra miala bardzo mało-kilka kropelek i jej synek tez
        jest karmiony butelką mlekiem nie od matki, pewnie mnie czeka to samo ;-((((((((((
        • kaeira Re: Czy trzeba przygotowac sutki na karmienie? Wa 24.06.08, 17:33
          Jeżeli będziesz wiedzieć, na czym polega właściwe karmienie piersią, najprawdopodobniej nie będziesz problemów. Bo prawdziwy brak pokarmu, wynikający np z jakiś problemów z budową piersi, to ogromna rzadkość.
          "Epidemia" braku pokarmu, jego "wysychania" albo "chudości" wśród naszych mam to tak naprawdę efekt złych praktyk i porad. Na szczęście zdarza się to już coraz rzadziej.

          Z wszelkimi wątpliwościami zapraszam na forum Karmienie piersią
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
          A tu zobacz sobie ciekawy wątek pt."Dlaczego nie byłyśmy karmione piersią?"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=80761949&a=80761949

          A oto wypowiedź eksperta forum Karmienie piersią, p Moniki Staszewskiej:
          ----------------------------
          Jak karmiły nasze mamy
          Monika Staszewska, położna
          2007-01-22, ostatnia aktualizacja 2007-01-22 12:24
          -----
          "Ciotki i starsze sąsiadki dopytują się, czy karmię piersią albo czy JESZCZE karmię (Kamilka ma cztery miesiące). Pewnie dlatego, że w latach 70. wiele kobiet nie karmiło piersią albo karmiło krótko. Moja mama podobno miała za chude mleko! Inne kobiety z jej pokolenia twierdzą, że nie miały pokarmu. Bardzo proszę o komentarz w tej sprawie."
          ------
          Otóż w latach 70. był wymóg karmienia co trzy godziny z sześciogodzinną przerwą nocną. Uniemożliwiało to dopasowanie produkcji mleka do indywidualnych potrzeb dziecka. Częste karmienie jest bardzo ważne szczególnie w pierwszym okresie, kiedy laktacja ma się dopiero ustabilizować.

          Nie dość, że nie pozwalano przystawiać dzieci do piersi tak często, jak one się tego domagały, to jeszcze opóźniano pierwsze karmienie. Po porodzie drogami natury przynoszono malucha do karmienia powiedzmy po 12 godzinach, więc była szansa na pobudzenie laktacji, ale po cesarskim cięciu mama dostawała dziecko często dopiero w trzeciej czy piątej dobie po porodzie! Przez ten czas karmiono je butelką, więc potem nie umiało ssać piersi i denerwowało się, że leci po trochu i za wolno. A pierś "nie wiedziała", że trzeba wzmóc produkcję, bo nie miała prawidłowego sygnału od dziecka. Mama również się denerwowała i jedynym ratunkiem wydawała się butla.

          Sprawę utrudniało mleko w proszku, którym wówczas dokarmiano dzieci - krowie, niemodyfikowane (zwane niebieskim od koloru pudełka). Maluch trawił je znacznie dłużej, więc rzadziej domagał się piersi, które wobec mniejszego popytu zmniejszały produkcję. I rzeczywiście nie miał szans się najeść. Do tego dochodziła zła technika ssania (skutek picia przez smoczek), która przeszkadzała dziecku w wyssaniu odpowiedniej ilości mleka i wprowadzała, że się tak wyrażę, pierś w błąd.

          Nawet jeśli maluch dobrze ssał i potrafił się najeść, to następnego karmienia domagał się przed upływem trzech godzin (mleko kobiece trawi się przecież krócej). Mamie nie wolno było jednak przystawić go wcześniej, więc płakał, oboje się denerwowali, a gdy w końcu mijały owe trzy godziny, po paru łykach usypiał ze zmęczenia w ramionach mamy. Po chwili drzemki budził się, żeby się najeść do syta, a tu trzeba było czekać kolejne trzy godziny! Takie to są źródła ówczesnej teorii o nagminnym wśród kobiet niedoborze pokarmu. A że przyczyna większości kłopotów tkwi w błędnych praktykach na oddziałach położniczych i reżimie godzinowym, tego niestety, jeszcze nie rozumiano.
          ----------------------------
        • memphis90 Re: Czy trzeba przygotowac sutki na karmienie? Wa 24.06.08, 18:22
          OMG, to, że po porodzie mleko nie sika z piersi wiadrami, to nie znaczy, że jest
          go za mało! Takimi bzdurami karmiono nasze mamy 25 lat temu, kiedy promowano
          karmienie butelkowe. Na początku mleka jest malutko, ale oseskowi wystarcza, w
          ciągu kilku dni laktacja się rozkręca.
          • tygryysek1985 Re: Czy trzeba przygotowac sutki na karmienie? Wa 24.06.08, 20:05
            byłam świadkiem jak moja siostra dusiła wrecz pierś zeby pokapało kilka kropelek
            mleka,a jak miała laktator elektryczny to ledwie 10 ml z obu sie uzbierało. Wiec
            mi nie wmawiaj ze miala czekac i karmic dziecko przez tydzien dawka 10 ml w
            ciagu dnia!!! Trzeba było przejsc na mleko modyfikowane.
            Jedne mamy po prostu maja mleko inne dziedzicznie nie-to jest moje zdanie i
            żadna sucha teoria w tym nie pomoże, tak samo jest z dziećmi niektóre od razu
            maja instynkt ssania inne nie i bardzo mało maluskzów potrafi się tego nauczyć.
            • galela Re: Czy trzeba przygotowac sutki na karmienie? Wa 24.06.08, 20:45
              Po pierwsze to że laktator nie naciaga mleka, to nie znaczy, że go
              tam nie ma. Nie u każdej mamy da się mleka laktatorem uciągnąć. Po
              drugie noworodki naprawdę mało jedzą. Byłam zestresowana pozornym
              brakiem mleka i położna przyniosła mi na noc wagę. Kazała ważyć
              dziecko przed jedzeniem i po. Otóż dowiedziałam się z tego ważenia,
              że noworodek jada po 20 ml i tak jest dobrze więcej nie potrzebuje.
              Kiedy stosowałam laktator (elektryczny) (córka musiała 1,5 doby
              leżeć na odziale i była karmiona sondą), to uciągałam najwyżej pół
              łyżeczki mleka a czasem wcale. No więc mogłam sądzić, że mleka mi
              brakuje, tymczasem córka przybrała w 6 tyg. ponad 1,5 kg a karmiłam
              ją w sumie 18 m. Mleko modyfikowane bierze się pod uwagę wtedy gdy
              waga dziecka leci w dół (oczywwiście poza fizjologicznym spadkiem po
              porodzie) no i wtedy gdy pieluchy są suche.
            • orgellaa hehe 24.06.08, 21:00
              a ja laktatorem nic nie mogę uciągnąć i na tym "niczym" moje dziecko żyje od
              prawie 3 miesięcy wink

              btw. jakby było jak piszesz "Jedne mamy po prostu maja mleko inne dziedzicznie
              nie" ludzie by powymierali, no bo czym mieli karmić jak mleka w proszku nie było
              (a krowę nie każdy miał)?
              • gonia28b Re: hehe 25.06.08, 07:29
                > ludzie by powymierali, no bo czym mieli karmić jak mleka w
                proszku nie było (a krowę nie każdy miał)?

                karmili czym się tylko dało...
                wiem to, moja mama opowiadała mi czym karmiła swoje dzieci babcia,
                czyli jej mama.
                żadna normalna matka na własne życzenie nie zagłodzi swojego
                dziecka.
                a ten powyższy tekst to kolejny slogan przekraczającej granice
                zdrowego rozsądku "cyckowej propagandy".
    • forencka Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 24.06.08, 21:16
      Nic nie rób z sutkami! To wszysko są stare zabobony. Dziecko i tak nie łapie
      sutka, ,tylko całą otoczkę - tak powinno być - więc wygląd sutka nie ma
      znaczenia. Ja mam wklęsłe zupełnie i w ogóle mi to nie przeszkadza. Mówili mi to
      u lekarzy, na forach i na szkole rodzenia. Tylko durne położne wszpitalu ,
      nieuki, często bzdur nagadają... Podawaj dziecku do buzi otoczkę, nie samego
      sutka. Musi naciskać na tą brązową obwódkę i wszystko będzie ok. POWODZENIA!
      • tygryysek1985 Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 24.06.08, 23:48
        dzięki za rade,uważam że jest ona jedną najrozsądniejszą z wszystkich smile
        u mojej siostry laktator elektryczny był zbawieniem,nie wiem czemu u was nie
        ściągał,może nie umiejętnie się nim posługiwałyście.
        Wszystko bede robić zeby moj malec mial moje mleczko ale licze sie z
        ewentualnością że nie będe mieć. Zreszta jest tyle dzieci na mleku modyfikowanym
        które maja nawet większą wage od tych na mleku matki, nie jest powiedziane ze
        sztuczne mleko jest złe.
        • gonia28b Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 25.06.08, 07:45
          Tygryysku, ja też przez całe 9 miesięcy święcie wierzyłam, że będę
          karmić piersią.
          niestety, ale jednak mimo podjęcia mozolnej walki, karmienie piersią
          zakończyło się po dwóch miesiącach porażką.
          Karmienie piersią nie jest w cale takie proste jak głosi to
          dzisiejsza teoria. nie dopuszcza się myśli, że faktycznie pokarmu
          może nie być i nie dopuszcza się myśli, że dziecko może nie ssać.
          Nie dopuszcza się różnych innych niuansów i ewentualności, które
          mogą stanąć na przeszkodzie karmienia naturalnego.
          Uważam, że ta dzisiejsza "promocja karmienia piersią" jest
          nacechowana hurraoptymizmem, a później kiedy nadchodzi niepowodzenie
          matki słono płacą za to morzem łez, psychika kobiety w zgliszczach.
          tak właśnie było ze mną...

          na szczęście dziś żyjemy w cywilizowanym świecie
          więc jeśli nie możemy dać swojemu dziecku swojego własnego pokarmu,
          możemy mu podać wysokiej jakości, stworzonej w laboratoriach z myślą
          o naszych szkrabach pokarm-mieszankę i nie robimy w ten sposób
          dziecku żadnej krzywdy.
          • tygryysek1985 Re: czy trzeba przygotowac sutki na karmienie?? 25.06.08, 10:21
            Święta racja!!!! nic dodać i nic odjąć, zgadzam sie z Tobą w 100%. Jestem
            przygotowana na każdą ewentualność,żeby potem było mniejsze rozczarowanie ale
            moje kochanie będzie zawiedzione-cały czas mi gada że mam karmić piersią, że
            jak najdłużej i on sobie nie wyobraża innego sposobu karmienia indifferent ahh te chłopy
            smile

            a mam takie pytanko: kiedy mleko zaczyna być w piersi? Przed porodem juz w ciązy
            czy dopiero po porodzie?
            • orgellaa mleko 25.06.08, 11:47
              a wlaściwie siara czasem jest przed porodem (6,5,9 miesiąc) czasem po porodzie.
              ja miałam po porodzie. laktację pobudzałam córką przystawioną do "pustego" jak
              mi się wydawało cycka smile
              pamiętaj, że po urodzeniu dziecko jest najedzone (nie ma sie wiec co stresować
              że go głodzisz), a w pierwszych dobach życia potrzebuje tyle pokarmu ile się
              mieści w łyżeczce do herbaty (ma tak mały żołądeczek)
          • orgellaa laktacja 25.06.08, 11:42
            to ciągła walka- ze sobą (po sie nie chce, bo boli itp) i z otoczeniem (bo mleko
            chude, tłuste, niebieskie itp).
            nie jest łatwo karmić piersią- ja pierwsze 2 miesiące płakałam z bólu. ale nie
            poddałam się, i mogę powiedzieć: było warto.
            i warto karmić piersią, nie patrzeć się na otoczenie, na to czy dziecko wisi
            przy piersi 15 min i śpi 6 godzin, czy 40 min i śpi godzinę. karmić i tyle. a
            mleko zawsze będzie- jak to jakaś dziewczyna na forum laktacyjnym powiedziała:
            "mleko tworzy się w głowie".
            i myślę, że każda kobieta może swoje dziecko wykarmić- jedna bez problemu, inna
            niestety "pod górkę".

            sama karmię, wiec zachęcam do tego inne mamy. ale jeżeli któraś z wyboru chce
            karmić sztucznie- nie będę darła kotów. jej sprawa.
            wkurzają mnie tylko panujące ciągle przesądy nt. karmienia powielane przez
            położne, lekarzy i mądre ciotki:
            www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,4939101.html
            przez które mamy nie karmią.
            tyle.
            • gonia28b oergellaa 25.06.08, 15:09
              ja nie karmiłam, a właściwie jak już wyżej wspomniałam "nie udało"
              mi się karmienie piersią, ale "przesądy" jak to się określa, czyli
              błędne przekonania mnie zdecydowanie bardziej rozśmieszają niż
              wkurzają.

              to co opisałaś w swoich postach określam właśnie mianem
              hurraoptymizmu - musi się udać i koniec.
              szkoda, że nikomu to do głowy nie przyjdzie, ale przyczyna
              niepowodzenia często leży nie tam gdzie się jej szuka.
              osobiście mnie znacznie bardziej wkurzają jakieś niesamowite
              udowodnienia, że niby dzieci karmione butlą są znacznie więcej
              chorują, są otyłe, a nawet są mniej inteligentne ----> moja
              sygnaturka smile
              a z doświadczeniu wielu mam w praktyce okazuje się to kompletną
              bzdurą..

              miło by było gdyby panie propagatorki-laktatorki i inne
              zachęcaczki wink)) po prostu zaakceptowały ten fakt inności innych mam
              (tych nie karmiących piersią), żadna mama nie chce się czuć "gorszą"
              mamą tylko dlatego, że nie była w stanie dać swojemu dziecku tego co
              mogłaby mieć dla niego najlepszego.
              bo nikomu nie życzę tego co ja przeszłam po porodzie, wierząc
              święcie w to, że będę karmiła i że na pewno się uda.
Pełna wersja