dziubulek111
26.09.03, 12:24
Cześć.
Jeszcze nie jestem w ciąży, ale raz już byłam. Mam za sobą trudny poród
zakończony cesarką i boję się. Niedługo chcemy się starać (za 2 miesiące),
więc wolę coś zrobić z moim lękiem zanim... będzie za późno.
Jestem już przeładowana wiedzą (Szkoła Rodzenia w pierwszej ciąży, książki,
czasopisma itd.), w pierwszej ciąży ćwiczyłam, byłam aktywna aż do końca
(łącznie z wyprawą w góry), miałam pozytywne nastawienie i...
Nie chcę powtórki. Chcę sama urodzić, a nie żeby ktoś urodził za mnie. Boję
się bólu, którego nie mogę zapomnieć, ale przede wszystkim boję się, że nie
zdołam urodzić siłami natury. Do dziś w głębi duszy uważam to za osobistą
porażkę, że nie udało mi się za pierwszym razem. Nie pomagają racjonalne
argumenty. Czy ktoś ma ten problem? Co robicie z tym strachem?
Gdyby tak ktoś dał mi gwarancję, że będzie dobrze, to zniosłabym cały ten
ból. To nie jest największy problem. Problem w tym, że już nie ufam, gdy ktoś
twierdzi, że "będzie dobrze". Tak mi mówili za pierwszym razem. Z tego, co mi
mówiono, jedno się sprawdziło: jedna z położnych powiedziała mi kiedyś,
że "każdy dostaje tyle bólu, ile potrafi znieść". Ja umiem znieść bardzo
wiele, wiem, że jestem "gruboskórna". Dlatego dostałam więcej.
T.