Drugi poród - mam cykora!

26.09.03, 12:24
Cześć.
Jeszcze nie jestem w ciąży, ale raz już byłam. Mam za sobą trudny poród
zakończony cesarką i boję się. Niedługo chcemy się starać (za 2 miesiące),
więc wolę coś zrobić z moim lękiem zanim... będzie za późno.

Jestem już przeładowana wiedzą (Szkoła Rodzenia w pierwszej ciąży, książki,
czasopisma itd.), w pierwszej ciąży ćwiczyłam, byłam aktywna aż do końca
(łącznie z wyprawą w góry), miałam pozytywne nastawienie i...

Nie chcę powtórki. Chcę sama urodzić, a nie żeby ktoś urodził za mnie. Boję
się bólu, którego nie mogę zapomnieć, ale przede wszystkim boję się, że nie
zdołam urodzić siłami natury. Do dziś w głębi duszy uważam to za osobistą
porażkę, że nie udało mi się za pierwszym razem. Nie pomagają racjonalne
argumenty. Czy ktoś ma ten problem? Co robicie z tym strachem?

Gdyby tak ktoś dał mi gwarancję, że będzie dobrze, to zniosłabym cały ten
ból. To nie jest największy problem. Problem w tym, że już nie ufam, gdy ktoś
twierdzi, że "będzie dobrze". Tak mi mówili za pierwszym razem. Z tego, co mi
mówiono, jedno się sprawdziło: jedna z położnych powiedziała mi kiedyś,
że "każdy dostaje tyle bólu, ile potrafi znieść". Ja umiem znieść bardzo
wiele, wiem, że jestem "gruboskórna". Dlatego dostałam więcej.

T.
    • kasik8 Re: Drugi poród - mam cykora! 26.09.03, 14:24
      czesc
      na poprzedniej stronie masz posty z moim zapytaniem "drugi raz czy tak samo
      boli?". Przeczytaj jesli to Ci w tym pomoze. Ja zrozumialam tylko jedno..ze
      chcemy dowiedziec sie czegos czego oczywiscie nikt nam nie jest w stanie
      powiedziec. I nie mozesz miec do siebie zalu za to ze nie urodzilas pierwszego
      dziecka naturalnie..lekarze nie podjeli by takiej decyzji gdyby nie bylo to
      konieczne. A potejmuja ta decycje bez wzgledu na Twoje prozby i blagania. Nie
      znaja Twojego natezenia bolu..znaja tylko statystyki i nimi sie posluguja. Ani
      oni nie chca miec Cie na sumieniu ani Twojego dziecka..dlatego wola
      zapobiegac. A bycie matka nie polega na tym czy urodzisz naturalnie czy nie.
      Nie staniesz sie wtedy lepsza.
      Ja za pierwszym razem bardzo dlugo rodzilam..wylam z bolu.. i dostalam
      leki...rozne-rozniste..raz mi sie zatrzymala akcja porodowa..dostalalam na
      ponowne jej wywolanie..potem na uregulowanie skorczy..potem
      przeciwbolowy..potelm przeciwwymiotne..potem tlen bo slablam..na koniec dali
      mi jeszcze jakas dawke przeciwbolowego...mysleli ze jeszcze to potrwa..chcieli
      mnie zabrac na cesarke a to bylo przygotowaniem do tego..okazalo sie jednak
      innaczej..zaczelam rodzic.. i moje dziecko nie oddychalo kiedy sie
      urodzilo..wlasnie przez ten ostatni lek..ktory je oglupil...zabrali je
      natychmiast..nie wiedzialam co sie dzieje..Moglabym miec pretensje do siebie..
      i po czesci mam....ale co bym zmienila? nawet nie wiedzialam co mi podaja i w
      jakich ilosciach..oni dzialali...i tez bylam przygotowana..chodzilam na szkole
      rodzenia..znalam sie na przepisach szpitalnych..mialam w rodznie polozna do
      konsultacji...a nic nie moglal robic. Teraz juz jestem w piatym miesiacu ciazy.
      I o tyle o ile nie boje sie samego bolu...tylko tego jak to wszystko sie
      skonczy. Jestem w stanie zniesc wszystko, byleby ktos mi powiedzial ze z
      dzieckiem bedzie wszystko dobrze. Nie chce zadnych lekow tym razem i bede tego
      braonic. Podobno jest leiej za drugim razem...bardziej swiadomniej
      kontrolujesz swoje cialo, wiesz co sie z Toba dzieje.Mam nadzieje ze to mi
      pomoze.A wszystko w rekach Boga...i tyle.
      Uwierzysz ze od czasu tamtego porodu..a bylo to 8 lat temu nie wzielam do ust
      zadnego srodka przeciwbolowego? nic pozniej mnie nigdy tak nie bolalo a kazdy
      lek bylby zbyteczny..poniewaz kazdy bol byl niczym przy tamtym.
      Boje sie strasznie teraz..choc sadze ze kobieta chodzi wlasnie po to 9
      miesiecy w ciazy rowniez po to by...nastroic sie do tego strachu...pozniej
      jest jest tak ciezko i wszystko jedno ze ma ochote isc tylko i urodzic heheh
      Pozdrawiam i glowa do gory.
      Kasik
      • dziubulek111 Re: Drugi poród - mam cykora! 03.10.03, 08:28
        Dzięki za wsparcie. Powoli chyba oswajam się z myślą, że poród jest w ręku Boga
        i nie mogę mieć nad nim pełnej kontroli. Też postanowiłam się nie dać
        personelowi medycznemu (oczywiście w rozsądnych granicach).
        Chyba codziennie będę zaczynać dzień od słów: "Urodzę zdrowego dzidziusia".
        Słyszałam gdzieś o pozytywnych skutkach afirmacji.
        Życzę Ci, żeby ten poród był przeżyciem niezapomnianym (w pozytywnym sensie) i
        zatarł to przykre wspomnnienie.
        T.
    • jasik2 Re: Drugi poród - mam cykora! 03.10.03, 21:31
      Witam!
      Świetnie Cię rozumiem bo ja również jak pomyślę o drugiej ciąży to chciałabym i
      boję się...
      Alicję urodziłam pół roku temu po 12-o godz. porodzie (podobno to nie tak źle
      jak na pierwsze dziecko). Udało się siłami natury, a raczej siłą położnej która
      widząc, że nie daję rady wypchnęła mi dziecko łokciem i chwała jej za to.
      Poród wspominam okropnie, ten ból po prostu mnie przerósł. Bardzo żałowałam, że
      nie załatwiłam sobie znieczulenia zewnątrzoponowego ale moja lekarka nie jest
      jego zwolenniczką. Zaraz po porodzie stwierdziłam, że koniec z naturalnymi
      porodami - nigdy więcej, co najwyżej cesarkie cięcie. Znajomi mówili, że
      zapomnę o bólu - na razie nie zapomniałam ale kto wie w końcu dopiero minęło
      pół roku. Podobno zresztą zazwyczaj kolejne porody są łatwiejsze. Czego Tobie i
      sobie życzę.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aśka
      • dziubulek111 Re: Drugi poród - mam cykora! 06.10.03, 08:14
        Cześć Aśka. Wiesz co, mimo wszystko chyba już ten ból lepszy od cesarki. Bliznę
        ma się całe życie - u mnie to nie tylko kreska, ale i dziwny kształt brzucha, i
        potworne swędzenie od czasu do czasu. Właśnie drugiej cesarki boję się
        najbardziej.
        Pozdrawiam
        T.
    • brucha Re: Drugi poród - mam cykora! 06.10.03, 21:54
      hej,
      mnie drugi poród zgodnie z wyliczonym terminem czeka za 5 dni. i też mam
      cykora! i to jakiego! pierwszy poród zakończyłam cesarką - i chwała lekarzowi
      i połoznej, że tak szybko podjęli decyzję. przynajmniej dzidzia (teraz
      już 'upiorny' dwulatek) jest zdrowa. i nawet mi do głowy nie przyszło, że
      poród przez cc może być czymś gorszym, albo, że ja jestem gorsza, bo nie dałam
      rady naturalnie. cieszę się, że jest coś takiego jak cc. Gdybym rodziła w
      czasach naszych babek to już nie było by ani mnie, ani dziecka, więc nie
      należę do osób piejących peany na cześć porodów naturalnych, bo mnie ta natura
      po prostu olała.
      teraz zależy mi tylko na jednym - chcę aby dziecko było zdrowe - może mnie
      boleć, mogą mnie ciąć, byle maluchowi nic się nie stało. forma porodu jest mi
      naprawdę obojętna, a kolejne cc, jesli się przytrafi na pewno nie będzie dla
      mnie powodem do frustracji.
      chyba też na dzień dobry zacznę sobie powtarzać 'urodzę zdrowe dziecko'.
      niewiele mi już zostało czasu, ale może zadziała....

      pozrawiam,
      m. (przerażona)
      • dziubulek111 Re: Drugi poród - mam cykora! 10.10.03, 08:17
        Dzięki i powodzenia!!!
        T.
Pełna wersja