Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków

16.07.08, 10:04
Witam!

Mam duży problem: wczoraj byłam na kontrolnej wizycie u ginekologa i jestem
załamana! sad Ciąża od początku była zagrożona (wrodzona niewydolność szyjki),
długość szyjki wahała się od 2,5-3 cm, a wczorajsze USG wykazało długość
zaledwie 1 cm sad Dodatkowo szyjka jest miękka i rozwarta. Jestem zrozpaczona!
Całe dnie spędzam w łóżku, stosuję się do zaleceń lekarza, bo Maleństwo jest
dla mnie najważniejsze! Miałam problemy z zajściem w ciążę i bardzo długo
staraliśmy się z mężem o tego Maluszka. Lekarz od samego początku wróżył mi
wcześniaka, ale myśleliśmy, że w granicach 2-3 tyg. Obecnie jestem dopiero w
26 tc i moje przerażenie jest ogromne! sad Boję się, że Mały może wyjść sobie
na świat zbyt wcześnie. Tym bardziej się boję, bo słyszałam, że większe szanse
jako wcześniaki mają dziewczynki, a ja będę mieć synka...

Chciałam zapytać Mam wcześniaków jak długo przed terminem urodziłyście, w
którym tygodniu ciąży i czy obyło się bez większych komplikacji dla Waszych
Pociech?

I jeszcze jedno pytanie: czy rodziłyście siłami natury czy wskazane było
cesarskie cięcie ze względu na to, że Maleństwo było za słabe aby przeżyć
wysiłek przy porodzie naturalnym?

Dziękuję za wszelkie odpowiedzi! Pozdrawiam serdecznie! Załamana sad
    • puellapulchra Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 10:12
      Ja co prawda nie nie mam wcześniaka, ale wiem, że przy niewydolności
      szyjki stosuje się szew albo pessar, które pomagają donosić ciążę do
      bezpiecznego czasu. Spytaj o to lekarza, najlepiej innego, niż Twoj.
      pozdrawiam
    • korlewna Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 10:14
      Loca... nie jestem mamą wcześnieka, więc nie do końca jestem w
      stanie odpowiedziec na nurtujące Cię pytanie, ale... dzieci kobiet z
      lekkim rozwarciem nie są bez szans na donoszenie. Leżenie PLACKIEM z
      pupą wyżej (żeby odciążać szyjkę) to jedno, ale lekarz powinien (tak
      mi się wydaje) załozyć Ci szew, albo pessar... Niejedna dziewczyna
      była w podobnej sytuacji do Twojej i urodziła maluszka o
      czasie... smile.
      Powodzenia
      • elle2006 Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 10:17
        Byłam w podobnej sytuacji,szyjka skrócona, nawet 1cm nie miała i
        lekarz założył mi pessar(w31tc)i dostałam leki na podtrzymanie. Na
        Twoim miejscu poszłabym skonsultować z innym lekarzem.
        • sarna73 Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 16:17
          od 26 lub 28 tyg miałam zalozony pessar i bralam fenoterol - szyjka
          ok 1,5 cm, dziecko urodzone o czasie
    • ania.silenter Loca 16.07.08, 10:18
      Urodziłam w 31 tc. przez cc. Jeśli chodzi o komplikacje wcześniacze to akurat
      moja córka wyszła z nich obronną ręką (choć miała kłopoty z jelitami, sercem,
      oczami) ale to zawsze jest ruletka.
      Słuchaj Loca - najważniejsze jest to, że Ty jeszcze nie urodziłaś przedwcześnie!
      I z centymetrową szyjką możesz donosić do 40 tc.
      Wiem, że to musi być okropne takie leżenie plackiem ale zapewniam Cię, że dużo
      gorsze jest oglądanie dziecka w inkubatorzesad.

      Życzę Ci porodu w 40 tcsmile.
      • gosc132 Re: Loca 16.07.08, 10:33
        mam 5 letnie blizniaki z 29 tyg. ciazy waga 1150 g i 1270 g.
        wyszly obronna reka, nic im nie jest, moze za duzo pyskuja i
        chcialyby objechac na rowerze caly swiat ale jak ktoras wspomniala
        to ruletka..a
      • loca20 Re: Loca 16.07.08, 10:39
        Masz racje ania.silenter, leżenie plackiem jest koszmarem, tym m bardziej, że
        zawsze byłam dość aktywna w domu (sprzątanie, gotowanie itp. po prostu sprawia
        mi przyjemność), a ta bezczynność jest straszna! Ale dla Maleństwa zrobię
        wszystko i leżę tak już od 18 tc.

        Co do szwu to lekarz stwierdził, że szyjka jest już za krótka, tzn. lekarz
        specjalizujący się w zakładaniu szwów jest w stanie założyć go na 1 cm szyjce,
        ale wiąże się to z ryzykiem przebicia pęcherza płodowego, co jest jednoznaczne z
        przymusowym porodem, bo wód już nie da się wpompować z powrotem. Dlatego nie
        chcę ryzykować. Poza tym mówiono mi, że szew osłabia szyjkę na przyszłe ciąże,
        bo w końcu się ją dziurawi, a moja szyjka jest wystarczająco niewydolna, więc
        nie chcę ryzykować również pod kontem przyszłych ciąż, bo chciałabym mieć
        jeszcze chociaż jedno dziecko. Natomiast pessar to ciało obce w organizmie.
        Myślałam o tym bardzo poważnie, ale lekarz odradził mi go, ponieważ wiąże się z
        podwyższonym ryzykiem infekcji, a przy krótkiej szyjce infekcja może się
        przedostać do płodu. Ponadto 3 tyg temu nabawiłam się infekcji, która w
        rezultacie doprowadziła do grzybicy sad Same problemy sad Lekarz stwierdził
        również, że miał pacjentki, które miały zakładany pessar, a za 2 tygodnie musiał
        być ściągany, bo zaczęły się skurcze i przedwczesny proród (nawet na tym forum
        czytałam o takich przypadkach). Także pessar też nie gwarantuje donoszenia, do
        tego szyjka też musi mieć określoną długość aby go założyć i nie każdy lekarz
        umie to zrobić profesjonalnie i nie każdy chce się tego podjąć. Rozmawiałam z 3
        ginekologami i każdy jeden mówił, że po prostu osobiście nie podjąłby się
        założenia krążka. Czyli tylko pozytywne myślenie i leżenie mi pozostaje. Ciężko
        myśleć pozytywnie kiedy ma się taki problem, jednak mam nadzieję, że uda się
        donosić chociaż do 36-37 tc.
        • kaja_p Re: Loca 16.07.08, 11:10
          Ja jestem mamą wcześniaka z 31 tyg. Przyczyną porodu przedwczesnego była wada
          łożyska, spowodowana prawdopodobnie grzybicą i infekcjami w ciąży. Rozwiązanie -
          cc po kilku godzinach prób porodu naturalnego - dziecku zagrażała zamartwica.
          Urodzony na 4 pkt.
          W szpitalu spędził 6 tygodni, z czego 4 tyg w inkubatorze. Właściwie żadnych
          komplikacji związanych z wcześniactwem u niego nie było. Urodził się malutki
          (1450 g), ale silny i zdrowy. W tej chwili jest już 3 letnim chłopcem, po którym
          wcale nie widać, że był wcześniakiem. Po roku nadrobił "zaległości".
          Widziałam w szpitalu wcześniaczki z 24 tyg, którym udało się przeżyć, a potem
          szczęśliwi rodzice zabierali je do domu.
          Nigdy nie słyszałam, że płeć dziecka ma znaczenie, jeśli chodzi o wcześniaki i
          ich szanse.
          Zajrzyj na forum "wcześniaki", tam znajdziesz odpowiedzi na wiele swoich pytań.
          Pozdrawiam i życzę, żebyś donosiła swojego synka!
        • sielke1981 Re: Loca 16.07.08, 11:18
          Witam serdecznie,

          moja sytuacja byla bardzo podobna do Twojej.
          W wyniku infekcji )nawet wczesniej niz u Ciebie) w 23 tc gin. stwierdzil
          skrocenie szyjki macicy do niecalego 1 cm i jej wewnetrzne rozwarcie. Trafilam
          do szpitala i tam zdecydowano o zalozeniu szwu. Bylam zalamana. Tez szukalam
          inf. o szansach wczesniakow www.wczesniak.pl/04_poznajlosy.html
          W szpitalu spedzilam tydzien, zalozono mi szew na tak krotkiej szyjce i wrocilam
          z nakazem bezwzlednego lezenia. Jestem obecnie w 29 tc leze nadal, wstaje tylko
          pod prysznic i do toalety, nawet jem na lezaco. Ciesze sie z kazdego konczacego
          sie dnia...
          Co do ryzyka infekcji po szwie. Faktycznie jest wieksze ale caly czas biore
          Nystatyne i na razie wyniki sa ok.
          Glowa do gory! jestes juz w 26 tygodniu )w szpitalu lezalam z dziewczyna ktora
          lezala od poczatku do konca ciazy).
          Pozdrawiam Cie serdecznie. Pisz jesli moge sluzyc pomoca.
          • loca20 Re: Loca 16.07.08, 11:23
            sielke1981 dziękuję! Mam nadzieję, że obie dotrwamy do końca, a przynajmniej do
            momentu kiedy naszym Maluszkom nie będzie już nic zagrażać. Pozdrawiam!
            • sielke1981 Re: Loca 16.07.08, 11:40
              zapomnialam jeszcze Ci napisac ze procz Nystatyny zapobiegawczo przeciw skurczom
              biore Fenoterol, niewiele bo po pol tabletki 3 razy dziennie ale w naszym
              przypadku skurcze sa wyjatkowo niebepieczne.
              a Ty jakie leki bierzesz
              • nupik Re: Loca 16.07.08, 12:20
                zona mojego brata, mieszkają w Kanadzie:
                pierwsze dziecko w 27 tygodniu, drugie w 29. obydwaj chłopcy dzis zdrowi i
                silni, zero chorób, niedorozwoju , innych problemów. ale przez rok rodzice zyli
                w starchu bo jak ktorac z dziewczyn napsiała - to ruletka. ale to ze urodzisz
                wczesniaka, nie znaczy ze będą problemy.
              • loca20 Re: Loca 16.07.08, 15:01
                Sielka1981 - biorę Nospe 4 razy dziennie 2 tabletki, Magnez również 4 razy
                dziennie po 2 tabletki i luteinę dopochwowo 3 razy 1 tabletkę. Skurczów na
                szczęście nie czuję, tylko jak wstanę do toalety to brzuch momentalnie
                twardnieje, a to też ponoć skurcz, ale jak tylko załatwię potrzebę to wracam do
                łóżka i za 3 minutki brzuch też wraca do normy. Poza wstawaniem do toalety nie
                wstaję wogóle. Jem na leżąco i wszystkie inne czynności też na leżąco (tzn.
                książka, laptop i tv, bo nic innego nie pozostaje aby zabić nudę i myśli oderwać
                od tych złych).

                artdesign84 - nie rozmawiałam z lekarzem o lekach wspomagających rozwój płuc, bo
                nie wiedziałam, że coś takiego istnieje (to moja pierwsza ciąża, więc jestem
                jeszcze nie doświadczona), ale jak pójdę na kontrolę za 3 tyg (mam nadzieję, że
                do tego czasu będzie wszystko w porządku) to napewno o to zapytam.

                deodyma - no właśnie, infekcja... Też mam, plus grzybica. Ale dostałam na to
                leki i mam nadzieję, że szybko się pozbędę tego świństwa i nie zagrozi to
                Maleństwu i nie wpłynie na termin porodu.
        • szachula30 Re: Loca 16.07.08, 12:38
          Leż i czekaj cierpliwie, będzie dobrze! Moja koleżanka urodziła w 29tc i z
          dzieckiem jest ok, chociaż jeszcze w szpitalu.
    • artdesign84 35 tc - zero komplikacji 16.07.08, 12:34
      nawet nie musiał być w inkubatorze na chwilę
      rozwija się genialnie
      pierwsze przeziębienie złapał dopiero po 7 miesiącach
      rodziłam naturalnie prawie 29 godzin - synek dostał 10 pkt
      ale wcześniej dostawałam sterydy na rozwój płuc i miałam pessar -
      Twój lekarz o tym nie wspominał ??
      Wg mnie to powinnaś od razu trafić do szpitala i dostawać sterydy
    • deodyma Re:jedna z moich kolezanek urodzila w 28 tyg ciazy 16.07.08, 14:16
      miala tez zalozony pessar, ale niestety ciazy nie donosila do konca. miesiac
      temu po prostu odeszly jej wody i natychmiast pojechala do szpitala. urodzila
      corke sn. jednak gdy przyjechala do szpitala, lekarze do konca nie wiedzieli,
      jak to sie wszystko skonczy. byla zalamana. na szczescie nie bylo zadnych
      komplikacji. mala zostala na obserwacji w szpitalu do momentu, az przybierze do
      2 kg na wadze. jak sie okazalo, do przedwczesnego porodu przyczynila sie
      infekcja w organizmie... natomiast gin nie wrozyl jej przedwczesnego porodu.
      • loca20 Re:jedna z moich kolezanek urodzila w 28 tyg ciaz 16.07.08, 15:02


        Sielka1981 - biorę Nospe 4 razy dziennie 2 tabletki, Magnez również 4 razy
        dziennie po 2 tabletki i luteinę dopochwowo 3 razy 1 tabletkę. Skurczów na
        szczęście nie czuję, tylko jak wstanę do toalety to brzuch momentalnie
        twardnieje, a to też ponoć skurcz, ale jak tylko załatwię potrzebę to wracam do
        łóżka i za 3 minutki brzuch też wraca do normy. Poza wstawaniem do toalety nie
        wstaję wogóle. Jem na leżąco i wszystkie inne czynności też na leżąco (tzn.
        książka, laptop i tv, bo nic innego nie pozostaje aby zabić nudę i myśli oderwać
        od tych złych).

        artdesign84 - nie rozmawiałam z lekarzem o lekach wspomagających rozwój płuc, bo
        nie wiedziałam, że coś takiego istnieje (to moja pierwsza ciąża, więc jestem
        jeszcze nie doświadczona), ale jak pójdę na kontrolę za 3 tyg (mam nadzieję, że
        do tego czasu będzie wszystko w porządku) to napewno o to zapytam.

        deodyma - no właśnie, infekcja... Też mam, plus grzybica. Ale dostałam na to
        leki i mam nadzieję, że szybko się pozbędę tego świństwa i nie zagrozi to
        Maleństwu i nie wpłynie na termin porodu.
        • deodyma Re: dobrze, ze wiesz o tej infekcji i ja leczysz. 16.07.08, 15:27
          moja kolezanka o niej nie wiedziala. byla u gina bodajze w 24 tyg i
          jeszcze wtedy wszystko bylo ok. wyniki miala w normie, nie dzialo
          sie nic niepokojacego. nie zanosilo sie na to, ze urodzi tak szybko.
          ale stalo sie. w szpitalu jej powiedzieli, ze infekcja przyczynila
          sie do przedwczesnego porodu i jak sie okazalo, pessar nie daje 100
          procentowej gwarancji na donoszenie ciazy do samego konca. cale
          szczescie dla niej wszystko dobrze sie skonczylo, czego i Tobie
          zyczesmile
        • avvg Re:jedna z moich kolezanek urodzila w 28 tyg ciaz 16.07.08, 15:34
          > jeszcze nie doświadczona), ale jak pójdę na kontrolę za 3 tyg (mam
          nadzieję, że
          > do tego czasu będzie wszystko w porządku)

          Za 3 tygodnie? Nie masz możliwości iść wcześniej? Jeśli chodzi o
          płuca, to liczy się każdy dzień, jak by nie było, tlen się ludziom do
          czegoś przydaje.
          • loca20 Re:jedna z moich kolezanek urodzila w 28 tyg ciaz 16.07.08, 17:53
            Zwolnienie kończy mi się w przyszły czwartek, więc za tydzień będę u ginekologa,
            ale nie mojego, bo mój wczoraj był ostatni dzień w pracy (dlatego byłam na
            kontroli), a za tydzień muszę pójść do jakiegokolwiek po dalsze zwolnienie.
            Więc jak już będę to porozmawiam na temat tych leków. Mam nadzieję, że czegoś
            się dowiem i coś dostanę.
            • mama38 Re:jedna z moich kolezanek urodzila w 28 tyg ciaz 16.07.08, 19:22
              zajrzyj na Trudną ciążę. Wątek dziewczyn z podobnymi problemami
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=75434468
              Trzymam kciuki. Leżenie najważniejsze
              Pozdrawiam
              Ania
    • misia0000 Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 18:23
      Mój syn - urodzony przez cc w 27 tygodniu ciąży. Do domu wyszedł po
      prawie trzech miesiącach walki w szpitalu. Dziś - po dwóch latach -
      powoli oddychamy z ulgą...W moim przypadku doszło do pęknięcia
      pęcherza płodowego (przyczyny nieznane) i po prostu wysączyły się ze
      mnie wody (zaczęły się sączyć w 25 tc). Na szczęście podano mi
      sterydy, Kuba urodził się wydolny oddechowo (nie był pod
      respiratorem, dwa i pól miesiąca miał podawany tlen bezpośrednio do
      noska). Najpoważniejsze w jego przypadku były wylewy krwi do mózgu.
      Nam się udało - wchłonęły się bez śladu, choć Kuba musiał być przez
      rok rehabilitowany.
      Nie wszystki historie kończą się dobrze, ale nigdy nie wolno być
      złej myśli. W Twoim przypadku aż takiego zagrożenia porodem na razie
      nie ma - inaczej położyliby Cię na płasko, ale w szpitalu. Nie
      zamartwiaj się płcią dziecka - ja znam chłopców, którym się udało i
      dziewczynki, którym nestety powiedło się gorzej. 27 tc to nie
      wyrok!! Medycyna coraz lepiej potrafi radzić sobie z takimi dziecmi
      (mój synek nie miał nawet wykształconych w pełni małżowin usznych).
      Trzymamy (z moim Kubusiem) kciuki!!!!!!!!


      Do mamy dziecka z 35 tc - jest zasadnicza różnica w rozwoju i
      szansach dziecka z 27 tc a 35 tc (ciąża prawie
      donoszona).....Zasadnicza.... 27 tc to SKRAJNE wczesniactwo. Co
      najmniej 2 miesiące w inkubatorze. Co najmniej - a inkubator to i
      tak najmniejszy problem.


      Trzymamy (z mom Kubusiem) kciuki!!!
    • peresia Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 19:31
      Loca, ja również nie jestem mamą wcześniaka, ale na pocieszenie znam
      dwie mamy, ktore były w podobnej sytuacji.
      Pierwsza: ciąża mnoga, bliźniacza, szyjka skróciła się do 1,5 cm w
      24 tc, mimo wszystko założono szew. Dzieci urodziły się w 37 tc
      przez cc.
      Druga: tu nie jestem pewna czy chodziło o niewydolność szyjkową, ale
      dziecko urodziło się w 25 tc z wagą 800 g, a było to ponad 40 lat
      temu! To już jest dojrzała kobieta, zdrowa pod każdym względem.

      Życzę dużo siły, wytrwałości i spokoju - choć wiem, że to bardzo
      trudne...
      • loca20 Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 16.07.08, 20:17
        Dziękuję za słowa otuchy. Mam nadzieję, że i nam się uda dotrwać do bezpiecznego
        momentu, chociaż wiem, że każda ciąża to indywidualny przypadek. Ciężko myśleć
        pozytywnie jeśli są takie problemy, ale nerwy, płacz i stany depresyjne napewno
        nie pomogą, więc staram się myśleć pozytywnie i cieszę się z każdego kolejnego
        dnia kiedy Maluszek bezpiecznie zasypia sobie w brzuszku i w takim samym stanie
        budzimy się rano. W końcu każdy kolejny dzień to krok w przód. Cóż pozostaje...
        Leżenie, leki na rozkurcz i wiara, że wszystko będzie dobrze. Ps. Dziękuję za
        linka do forum o trudnej ciąży. Zaraz tam zajrzę. Może znajdę jeszcze jakieś
        odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
        • bweiher Do Loca 16.07.08, 21:36
          oj znam ja to znam... tyle ze ja leżałam już od 18 tyg bo nosiłam
          blizniaki.Dostałam Fenoterol i kategoryczny zakaz chodzenia.Mój
          lekarz nie zakładał mi szwu,bo czasami ingerencja przy
          rozwierającej sie szyjce jeszcze gorzej na nią wpływa.Pociesz sie
          tym że jeszcze nie jest tak zle,bo gdyby było to już byś leżała w
          szpitalu z nogami do góry.Donosiłam AŻ do 34 tyg.DZieci
          zdrowe,silne,waga ponad 2 kg. NIE dla wysiłku fizycznego,słodyczy
          (głównie czekolady,tak mi doradził mój gin.),kawy.Poduszka pod
          pupcie aby miednica była wyżej i dzidza nie naciskała na szyjke.
          Mnie sie udało to i tobie sie uda.Tylko myśl pozytywnie i ciesz sie
          każdym przetrwanym dniem!!
          • loca20 Re: Do bweiher 17.07.08, 08:33
            Bweiher, kochana, ja leżę plackiem dokładnie tak jak Ty leżałaś, tyle że od ok.
            13-14 tc. Miałam pod nogami łóżka wsadzoną deskę i książki, żeby łóżko było
            przekrzywione na całej długości, żeby Maluszek nie uciskał na szyjkę, bo mając
            poduszkę tylko pod miednicą bardzo bolał mnie kręgosłup i lekarz stwierdził, że
            rozwiązanie z podniesieniem jednej strony łóżka jak najbardziej zda egzamin, a i
            odciąży kręgosłup, bo całe ciało będzie chociaż równomiernie się układać.

            Tak jak piszesz: zakładanie szwu czasem daje odwrotny skutek, stąd też
            zdecydowaliśmy z lekarzem, że postaramy się utrzymać ciążę podniesionym łóżkiem
            i lekami. Łóżko niestety trzeba było opuścić (w sensie: postawić w jednym
            poziomie), ponieważ nie wiem dlaczego dostałam strasznej biegunki, która trwała
            przez 3 tygodnie. Było to strasznie męczące, bo musiałam biegać do toalety od 3
            do 7 razy dziennie! Koszmar! A podniesione łóżko sprzyjało rozwojowi bakterii,
            które zamiast uchodzić to gromadziły się nawet w okolicach pochwy i doszło do
            infekcji. Dostałam antybiotyk dopochwowy i maść. Biegunka skończyła się
            samoistnie, ale z infekcji zrobiła się grzybica sad Lekarz mówił, że niektóre
            infekcje również mogą prowadzić do skracania się szyjki, stąd pewnie u mnie taki
            rezultat. Dostałam kolejne leki na grzybicę i zobaczymy jak to będzie. Mam
            nadzieję, że niedługo to paskudztwo minie.

            A co do szpitala to chcieli mnie położyć na patologii ciąży już 2 razy, ale po
            rozmowie lekarz stwierdził, że tak naprawdę to w szpitalu i tak więcej leków bym
            nie dostała niż te, które będę brała w domu, a w takich przypadkach jak mój to
            kładzie się do szpitala tylko dlatego, żeby była pewność, że pacjentka nie
            będzie wstawać z łóżka (oprócz chodzenia do toalety). Tak już chyba myślą
            lekarze, że wszystkie kobiety są nieodpowiedzialne i że leżenie w domu traktują
            lekceważąco i wstają ile tylko chcę, bo nie ma kto ich przypilnować. Osobiście,
            mimo wielkiej nudy w łóżku, umiem się zmobilizować do leżenie, bo wiem, że jest
            to potrzebne dla dobra Maluszka, na którym mi bardzo zależy. Stąd naprawdę
            odpowiedzialnie podchodzę do zaleceń lekarza i skoro kazał leżeć to leżę, a
            wstawanie ograniczam naprawdę tylko do wychodzenia za potrzebą do toalety. Mąż
            niestety do końca września jest 400 km ode mnie, bo ma szkolenie z pracy i
            przyjeżdża tylko na weekendy, ale na ten ciężki okres przeniosłam się do
            Rodziców, którzy pracują, ale bardzo dbają o to żebym nie musiała wstawać nawet
            do kuchni i przed wyjściem do pracy zawsze robią mi jakiś posiłek na czas Ich
            nieobecności (który również jem na leżąco). Także brzydko mówiąc: wszystko mam
            podstawiane pod nos, więc nie mam potrzeby wstawania (dosłownie obchodzą się ze
            mną jak z jajkiem - może to i głupie, że tak skaczą koło dorosłej kobiety, bo
            czasem czuję się tak jakbym wykorzystywała Ich dobroć, ale Rodzice chyba zawsze
            dbają o swoje dzieci, tym bardziej, że wiedzą jak ciężko mi było zajść w ciążę
            (ok. 1,5 roku starań) i jak w końcu się udało to wynikły takie problemy).
            Dlatego lekarz stwierdził, że jeśli faktycznie wstaję tylko do toalety to nie ma
            sensu kłaść się w szpitalu, bo pilnować mnie nie trzeba, a w domu to zawsze w
            domu. Nudne 4 ściany, ale zawsze własne ściany. Dodatkowo jakaś rozrywka w
            postaci telewizora czy internetu (laptop na łóżku) no i rodzina, a nie obcy
            ludzie dookoła.
            • bweiher Do Loca 17.07.08, 12:25
              To sie trzymaj złociutka i nogi zaciskaj smile masz racje,w domu
              zawsze lepiej niż w szpitalu.Patrzysz na kochane i bliskie Twemu
              serc rzeczy a nie na białe ściany i szpitalne łóżka.To ile Tobie
              jeszcze zostało? 3 miesiące?
              • lavia78 Re: Do Loca 17.07.08, 13:01
                hej loca ...moja siostra niedawno urodziła wczesniaczka...synek był duży ważył
                2200g w 33 tc..miała założony szef miał być zdjęty za 3 tyg...poród przez
                cc-zakażenie, wrośnięte łożysko w macice operacja (ponoć już przy pierwszej
                ciąży były niedopatrzenia i tez zagrożenia odklejania łożyska) maluszek był
                tydzień w inkubatorze (po kilku dniach oddychał samodzielniesmile, potem już powoli
                siostra zaczynała go karmić najpierw z kieliszka potem cycuś i dokarmianie...,
                jedynie co nie jest fajne to skrzywienie stópki, ale na razie na cokolwiek za
                wcześniej...
                maluszek i mama są już w domku mały tyjewink i jestem bardzo szczęśliwa że jednak
                mimo takich komplikacji wszystko dobrze sie skończyło...czas pokaże ale nie
                martw sie leż i ściskaj nóżkismile
                pozdrawiam i ściskam
                • loca20 Re: Do Loca 17.07.08, 14:23
                  Dzięki! ... Tak, jeszcze 3 mies. Obecnie jest 26 tydz.
                  • malutkabu Re: Do Loca 17.07.08, 16:48
                    ja urodzilam mojego syncia 4 lipca w 33 tygodniu ciązy. 2 dni na
                    patologii z kroplówkami z fenoterolu niestety nie pomogłym, niestety
                    nie udało sie zachamować skurczy sad dostawałam tez steryd na szybszy
                    rozwój płuc malucha. Poród silami natury ponieważ rozwarcie 7 cm (
                    jak trafilam na sale porodową) trwał ok 1, 5 h niestety z łozyskiem
                    byl problem bo sie nie chcialo odkleić, wieć recznie pod narkozą je
                    usuwano sad Dzidziś urodzil sie co prawda maly 2300 g ale zdrowy( 10
                    pkt) przebywał 1 tydzień na OIOMie na obserwacji.. a wczoraj
                    wrócilismy do domu.
                    W szpitalu w którym rodzilam często zdarzają sie porody przedwczesne
                    (szpital kliniczny) widzialam maleństwa nawet mniejsze niz moj synek
                    w inkubatorach 1300 g, 1500 g takie naprawde ciupeńkie. Wspólczesna
                    medycyna naprawde jest na bardzo wysokim poziomie a lekarze i
                    wyspecjalizowany sprzętsą w stanie pomoc takim maleństwom prawidłowo
                    sie rowijać...choćz pewnością najoptymalniejsze jest dbanie o siebie
                    w ciązy i donoszenie jej do 36 tygodnia.

                    pozdrawiam
                    MB
                    • kotek15 Re: Do Loca 29.07.08, 15:07
                      ja urodziłam w 35 tc 2040 gr i 51 cm 10 punktów,synek ogólnie zdrowy
                      oprócz wnetrostwa, 1 doba w cieplarce tydzień w szpitalu zółtaczka.
                      od 30 tc na patologi za wzgledu na cholestazę, twardniejący brzuch i
                      skracajaca sie szyjkę, nie mogli mi założyc szwu ani krążka bo
                      miałam jakąś bakterię. ale lezenie na patologii tyle czasu jest
                      okropne, po jakimś czasie nawet mąz mi przywiózł tv winkjednak w domu
                      to zawsze u siebie
                      były tam dziewczyny które leżały od 12-13 tc i nie wstawały nawet do
                      wc, włosy miały myte w łóżku w misce. naprawde je podziwiałam ale co
                      się nie robi dla maluszka.
                      trzymaj się ciepło i w jednym kawałku wink
                      pzdr M
                      • filmonrob3 Re: Do Loca 29.07.08, 17:04
                        Ja urodziłam 6 lat temu w 28tc synka 1270 gr dostał 8 punktów.
                        SN bo nikt nie wierzył ze mam skurcze a jak w koncu mnie zbadali to
                        synek był juz w kanale rodnym. Nie mowie ze było rózwo bo pierwsze
                        pół roku najpierw 2 miesiace w wszpitalu potem kontrole na wszystko
                        ale tak pozatym o nie moge narzekac , synek zdrów bez zadnych wad
                        wczesniaczych , Trzymaj sie ja lerzłam plackiem ostatnie 3 tc i
                        dałam rade , teraz kolejna ciaza i tez komplikacje ale juz jestem w
                        31tc wiec dla mnie to juz sukces smile)
                        • asiaiwona_1 Re: Do Loca 29.07.08, 17:14
                          Leżałam w szpitalu z dziewczyną, która urodziła w 26 tyg (skończone 25
                          tygodni). Dziewczynka dostała 1 punkt, ważyła 600 gram. Przez rok
                          nachodzili się po lekarzach róźnych specjalności. Efekt - zdrowa
                          dzidzia, bez jakichkolwiek wad. Rodziła na Karowej w W-wie.
                          • tolka11 Re: Do Loca 29.07.08, 17:24
                            Ja jestem mamą 2 wczesniaków, skrajnego i trochę późniejszego [patrz
                            sygnaturka]. I z całego serca życzę ci wytrwania do 35Hbd.
                            Trochę jestem zdziwiona, że lekarz nic nie mówił o podaniu sterydów
                            na rozwój pęcherzyków płucnych. zapytaj o to. Miłosza z wagą 880 gr
                            rodziłam sn, Sarę przez cc, bo była z konfliktu serologicznego. Ale
                            i tak jestem szcześciarą, bo pierwszą ciążę miałam donoszoną.
                            Trzymaj się i leż bez opamiętania.
    • michalk76 Pesar 30.07.08, 10:10
      poproś lekarza aby załozył Ci pesar
      • loca20 Re: Pesar 30.07.08, 10:25
        Na pessar w mojej sytuacji jest już za późno, a poza tym aby go założyć nie może
        być żadnej infekcji, a ja nabawiłam się jakiejś i do tego jeszcze grzybicy. Cóż,
        pozostaje leżeć i myśleć pozytywnie.
        • michalk76 Re: Pesar 30.07.08, 10:43
          jak za późno no to szkoda ale bądź dobrej myśli, moja żona miała własnie pesar, bo szyjka się skróciła, a jak doszło co do czego, że jakiś czas przed porodem pesar został zdjęty to córcia i tak pobyła sobie u mamusi w brzuszku tydzień dłużej smile
    • spord Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 30.07.08, 11:38
      Mam pytanie.. Jeżeli urodzi się wczesniak to zeby wypisac go ze
      szpitala musi spelnic jakies warunki?? Np wazyc wiecej niz 2kg.. Czy
      tylko po prostu samodzielnie oddychac i byc w dobrym stanie..
      • mama_frania Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 30.07.08, 12:01
        W szpitalu w którym leżałam nie wypuszczali dzieci z masą poniżej
        2kg.
        • tolka11 Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 30.07.08, 12:36
          Musi być w stanie dobrym i osiągnąć wymaganą przez szpital wagę. W
          jednych 2 kg w innych 2,5 kg. Mojego syna wypuszczono po 70 dniach,
          córkę po 9 dniach.
    • malutkabu Re: Załamana :( - pytanie do Mam wcześniaków 30.07.08, 16:50
      w szpitalu w którym leżałam warunkiem wypisu było: 1.wyrobienie
      odruchu ssania, dziecko musialo umieć ssać butelkę lub pierś 2.
      systematyczny wzrost wagi. Nie było powiedziane ze 2 kilo i do domu,
      a przede wszystkim dzieciątku musiało być ogólnie w dobrym stanie.
      • staszkamama Hej Loca20 - ku pokrzepieniu 01.08.08, 09:18
        Byłam w podobnej sytuacji, choć u mnie problemy zaczęły się póżniej -
        27 tc, nagłe skurcze i bóle krzyżowe w nocy bez przyczyny (najadłam się No-spy: Bogu dzięki że była w domu big_grinDD) Rano znowu skurcze, szpital - diagnoza: rozpoczynający się poród. Szyjka flaczek, rozwarcie na 1.5 palca.
        No i zaczęły się schody: kroplówki z Fenoterolem, wstawanie tylko na siku (nie chcieli mi dać wstawać, ale ja nie mogłam nic zrobić na basen - jakaś blokada psychiczna sad(( ), Izoptin.

        Po jakiś 2-3 dniach się trochę uspokoiło, potem przeszłam na Fenoterol doustny, ale cały czas znosiłam to ciężko. Arytmia, walenie w uszach, puls mega-giga, Izoptin mi nic nie dawał sad(( Nie miałam siły nawet do tej toalety się dowlec, nogi jak galaretki sad(( Spać w nocy nie mogłam, czułam jak łóżko podskakuje razem ze mną big_grinDD

        Moja kochana Pani doktor wpadła wówczas na genialny pomysł: ściągano dla mnie Pre-par, za zgodą ordynatora szpitala (normalnie nie w obrocie, na specjalnej liście leków) smile)))
        Po Pre-parze ulga niesamowita, organizm pięknie toleruje, macica rozkurczona, zaczynamy odżywać.

        Oczywiście razem ze skurczami i kroplówkami z Fenoterolu zastrzyki na rozwój płuc - Dexametazon, najpierw wlewy dożylne, potem przez 3-4 dni tabletki. W międzyczasie stwierdzona hipotrofia u dziecka, niewydolne, przedwcześnie starzejące się łożysko, przepływy w dolnej granicy normy sad(( Decyzja: kolejne kroplówki - dokarmiamy małego dożylnie glukozą.

        Tym sposobem zostajemy w szpitalu na patologii (ciągłe Ktg) i mieszkamy tam pozostałe 12 tygodni smile)) Jakby co, natychmiastowe cc i będą młodego wyciągać. W międzyczasie dwie 3-4 dniowe przepustki (jedna na Boże Narodzenie) z nakazami przyjazdu na Ktg.

        Chciano nam założyć szew po 28 tc, ale oczywiście wyniki czystości wyszły niepomyślne sad(( Leczenie antybiotykami przez kolejne 2-3 tyg. Potem lekarze stwierdzają, ze to już za późno, po 31 tc nie zakłada się szwu - większe ryzyko sprowokowania porodu, niż donoszenia ciąży. Więc leżymy, dalej plackiem big_grin

        BILANS: mały urodzony dokładnie w wyznaczonym terminie (poród wręcz sprowokowany globulkami dopochwowymi), zdrów jak ryba, 2850g, 10pkt Apgar, poród sn (mimo, że rozważano cesarkę, ale ja chciałam spróbować naturalnie i dano nam taką szansę big_grinDD) Poród wręcz błyskawiczny - przed 14tą poszliśmy na porodówkę, przed 18tą młody był już na świecie smile))

        Wszystkie leki odstawione z końcem 37tc. Po szpitalu - ze względu na to nieszczęsne łożysko, wałęsaliśmy się nudząc się straszliwie ostatnie 3 tyg tongue_out A przy porodzie było chyba z 12 osób big_grinDD Cała obsada szpitala się zbiegła, żeby zobaczyć tego małego "cholernika" co dał tak wszystkim popalić...

        Loca, będzie dobrze!!! Zawalcz tylko koniecznie o sterydy na dojrzewanie płucek u dziecka!!! Wystarczy zwykły Dexametazon w tabletkach, który przez około 5 dni będziesz brała sama w domu.
        W razie szybszego porodu mały powinien być zupełnie wydolny oddechowo, co zdecydowanie zwiększy jego szanse na dobry start!!!
        Trzymamy kciuki!
        mama Staszka (2002) oraz Zosieńki 34 tc (ciąża jak na razie i d e a l n a i nie zapeszamy big_grin )
Pełna wersja