Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku...

25.07.08, 21:40
Mam problem Proszę o pomoc lub dać poradę.
Maja żona będąc w ciąży zachorowała na chorobę Holastaza, zaraz po
wykryciu(tj. początek 9 miesiąca ciąży) lekarz który prowadził ciążę
skierował ją do szpitala.
Tak się stało, tylko się małżonka przyjęła na oddział
ginekologiczny to zaczęła rodzić, cały poród trwał 6godz i 30 min.
Byłem przy nim i nic nie wydawała się mi dziwne. Wyproszono mnie z
Sali zaraz po porodzie, w celu zszycia krocza przeciętego przez
położną nożyczkami. Lekarza podczas kulminacji nie było gdyż spał,
była to godz. 2:15 jak urodziła nam się Kornelia. Przez trzy dni
żona zwijała się z bólu, a ordynator drwiąco mówił „czemu się pani
krzywi to tylko poród jest, to normalne” i nikt nie zauważył
krwiaka dopiero lekarz który prowadził ciąże podczas swojego dyżuru,
zbadał moją żonę i zauważył ogromny krwiak na prawym pośladku
zdecydował operować. Niestety żona jadła więc następnego dnia odbył
się zabieg, który miał potrwać 15 min niestety trwał ponad 2 godz.
Po zabiegu mimo iż całą ciąże żona była zdrowa i nigdy nie miała
anemii zachorowała i stan był bardzo poważny. Zaczęto ją leczyć na
anemie oprócz oczywiście holastazy i antybiotyki po zabiegu.
Żona już leży 9 dzień po porodzie a lekarze nadal ją trzymają nie
robiąc nic, podają jakiś lek na holkestaze który nie działa i
obiecują że wyślą do specjalisty od chorób wątroby ale nadal leczy
Ginekolog.
Pytani o stan zdrowia napełniają wody w usta i powtarzają „dobrze
że był ten zabieg bo by było niedobrze i mielibyśmy problem”
Zastanawiam się czy nie zaskarżyć ich do sądu i żądać odszkodowania
na cele społeczne.
PROSZĘ POMOŻCIE ! Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku.
    • malgosiek2 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 25.07.08, 21:50
      Jak już to CHOLESTAZA ciężarnych.
      Nie jest jakąś bardzo niebezpieczną chorobą.
      www.maluchy.pl/artykul/170
      pl.wikipedia.org/wiki/Cholestaza_ci%C4%99%C5%BCarnych
      www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=5937&alt=54
    • michasia24 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 26.07.08, 07:38
      nie wiem co mozesz zrobic, wspieraj zone bądz przy niej, ale mysle ze nie
      potrzeba ci tego mówić bo sam to wiesz i pewnie to robisz, pozdrawiam
    • szachula30 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 26.07.08, 12:39
      Bądź przy niej, pytaj lekarzy o wszystko, dociekaj. Na wyzdrowienie potrzebny
      jest czas, pewnie dlatego leży w szpitalu jeszcze. Powodzenia!
    • elza78 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 26.07.08, 13:31
      wiesz przy cholestazie kobiety maja zmniejszona krzepliwosc, tkaie rzeczy
      zdarzaja sie niestety, dobrze ze teraz z tego co piszesz sytuacja jest stabilna,
      zycze szybkiego powrotu do formy zonie mysle z ejednak nic ponad to co robia
      lekarz enie da sie pewnie zrobic
      • memphis90 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 26.07.08, 14:03
        No właśnie w cholestazie małe jest pole manewrusad Trzeba brać leki i czekać, aż
        zadziałają- to nie dzieje się natychmiast, nie ma pigułki cud. Podobnie z
        anemią- poród, krwiak, operacja- mają prawo nadwyrężyć zapasy krwinek czerwonych
        i też trzeba dać organizmowi czas na odbudowę krwi. Pewnie, że dobrze jest być 2
        dni po porodzie w domku, ale nie zawsze się tak układa- mimo dobrych chęci
        czasem są różne powikłania. Na pewno wszystko będzie dobrze, trzeba tylko
        troszkę cierpliwości... A żonie najbardziej trzeba teraz czułości i słów otuchy-
        przynajmniej ja bym takiego wsparcia najbardziej potrzebowałasmile No i zapasów
        dobrego jedzonka- w szpitalach bywa różne...
      • ags-1 radze zrobic badania 03.08.08, 13:31
        Radze zrobic badania krwi na obecnosc przeciwcial anty-HCV aby
        wykluczyc HCV
    • korlewna Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 26.07.08, 21:51
      lezałam z synkiem w spzitalu 11 dni... od męża potrzebowałam
      dwóch "rzeczy":
      1.wsparcia psychicznego (bo fatalnie to znosiłam, chcialam już byc z
      maluszkiem w domu, pokazać synkowi jego dom, jego zabawki, jego
      pokoik itp... przybita byłam okropnie, a do tego na pewno dochodza
      hormny, ktore daja nieźle popalić).
      2.pomocy przy dziecku (czyli żeby mąż przewinał dziecko, albo podał
      mi do karmienia. NIe wiem, czy tego akurat oczekują też inne
      kobiety - ja po porodzie miałam problemy z poruszaniem się...). Inna
      sprawa, że mąż sam garnął się do małego...

      Być może Twoja żona potrzebuje czegoś jeszcze... wydaje mi się, że
      najlepiej bedzie jesli zapytasz...

      Co od samej cholestazy... nie znam tej choroby, ale dfziewczyny,
      ktore leżały ze mną po porodzie, a w ciązy miały tę przypadłośc, nie
      skarżyły się na nic, nie zostawały dłużej... tyle widziałam, ale nie
      wiem, czy to jest reguła, czy na takie dziewczyny trafiłam....
      Powodzenia
    • laurentina.g Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 26.07.08, 23:25
      Jesli uważasz, że lakarze olewają sprawę licząc na jakiś cud i samouleczenie to
      złoż skargę do dyrekcji szpitala - na piśmie to skutek będzie mocniejszy niż
      ustnie rzecz jasna (na pewno mają tam jakiegoś dyrektora ds lecznictwa) a jak
      nie poskutkuje to gdzieś wyżej, pozew sądowy tez moze dac dobre efekty ale myśle
      jest ostatecznością - obecnie chodzi o to, żeby wyleczyli twoja żonę. Ryzyko
      jest takie, że zaczną traktowac twoją żone jak trędowatą (jeszcze nie rozumieją,
      że pancjent to klient a nie jakieś tam pomiotło) ale jest szansa, że zaczną tez
      się ciebie bać - a co za tym idzie informować o leczeniu i zaczną też leczyć
      twoją żonę. Wiem, że metoda jest brutalna trochę, ale w moim przypadku
      poskutowała - leżałam w szpitalu w 43tc (tak, tak w 43)czekając na szczęśliwe
      rozwiązanie (mimo braku skurczów) gdyż wg ordynatora ciąża zakonczona cesarskim
      cięciem jak nawet ciąża indukowana to ciąża zakonczona niepowodzeniem (w
      odróżnieniu zapewne od ciąży zakończonej urodzeniem martwego dziecka, ale 100%
      naturalnie) - zero informacji, jedyne badania wykonanywane podczas pobytu w
      szpitalu to KTG - mąż w końcu nie wytrzymał i poszedł ze skargą do dyrektora -
      ordynator przeżył szok, ale w końcu zaczęło sie coś dziać - informacje,
      badania,można powiedzieć poczułam się jak w szpitalu smile i uwaga podali mi w koncu
      oksytocynę (ciąża zakonczona niepowodzeniem ale za to córka 10 pkt) - ale wiem,
      że tylko ja miałam takie "luksusy", pozostałe pacjentki nadal były olewane, np
      te przeterminowane siedziały na patologii ciąży bez badania ginekologicznego
      nawet (jak ja przed skargą)...
      • memphis90 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 27.07.08, 11:06
        Laurentina, Ty naprawdę myślisz, że lekarze tam sobie robią grilla na szpitalnym
        tarasie, a pacjentki leczą tic-tac'ami? Sorry, ale chyba teraz oczekujesz cudu-
        jakiejś cudownej pigułki, która natychmiast poprawi wyniki krwi, wyleczy
        cholestazę i jeszcze wybieli podłogę.
        • beatkaa32 Re: Co mogę zrobić by pomóc żonie i dziecku... 03.08.08, 13:43
          Cholestaza dotyczy ciężarnych; wiem co mówię, bo miałam ją przy obydwu ciążach.
          Badanie na obecność przeciwciała HVC-a można zrobić, ale generalnie nie ma to
          żadnego związku z w/w dolegliwością. Myślę, że powinieneś być bardziej
          dociekliwy(czyt. czasem bezczelny), a może zmienią nastawienie do Ciebie i
          Twojej żony. W sumie to trochę jestem zdziwiona, bo mnie po porodach
          dolegliwości minęły w zasadzie samoistnie, bez farmakologii. Trzymam kciuki za
          szybki powrót do domu Twojej zony.
Pełna wersja