rapsodia4
01.10.03, 14:29
Witam wszystkich i mam pytanie do wszystkich kobiet, które juz rodziły.
Jestem w 34 tygodniu swojej pierwszej ciąży i od ponad miesiąca chodze do
szkoły rodzenia. Położna prowadząca zajęcia w szkole wbija nam do głowy, że
mamy byc aktywne podczas porodu, zmieniac pozycje, robić ćwiczenia
przyśpieszające rozwarcie, rodzić najlepiej w pozycji wertykalnej, nie
pozwolic na przebicie pecherza płodowego w I okresie porodu, relaksowac sie
w wodzie lub pod prysznicem, pamiętać o dekalogu "Rodzić po ludzku" itp.
itd. Wyobrażałam sobie, że jest to rzeczywiście dużo lepszy sposób na
urodzenie dziecka niż lezenie na plecach podczas I a juz na pewno II okresu
porodu. Tymczasem rozmawiając ze swoimi koleżankami, które przecież także
chodziły do szkoły rodzenia (wprawdzie do innych ale zakładam, że sposób
podejścia do porodu nie powinien się znacznie różnić w poszczególnych
szkołach) i niedawno urodziły okazało się, że żadna z nich nie oddychała
stwierdzając, ze to nic nie pomaga, wszystkie rodziły leżąc na plecach i
były szczęśliwe, że położne (notabene opłacane dodatkowo za
tą "pomoc") "pomagały" im indukując poród właśnie poprzez podanie oksytocyny
(nam mówiono, że wywołuje skurcze, które są nie do opanowania i wtedy
rzeczywiście żaden oddech ani pozycja nie pomaga), przebicie pęcherza
płodowego w I okresie porodu a na koniec pomagały w parciu przyciskając
łokciem i ręką na brzuch, żeby dziecko szybciej "wyskoczyło".
Mam więc pytanie, czy rzeczywiscie tak musi wyglądac poród aby kobieta była
z niego zadowolona? Czy sa wśród Was takie, które urodziły bardziej
naturalnie, bez pomocy, o jakiej mowa wyżej, spedzając okres porodu aktywnie-
ćwicząc z pomocą męża lub stosując masaż kręgosłupa, oddychając i
relaksując się np w wodzie? Jeżeli są takie osoby to bardzo proszę,
podzielcie się opiniami jak wspominacie taki poród i czy rzeczywiście da sie
rodzić aktywnie a nie tylko na plecach i z położną na brzuchu, która wypycha
dziecko.
Bedę wdzięczna za wszelkie opinie
Pozdrawiam
Rapsodia